Dodaj do ulubionych

Depresja? :((

15.09.06, 18:13
Czy któraś z Was też tak miała lub ma...? Chyba wpadłam w jakąś
depresję...Dziecko ma 2 miesiące, jestem sama od ciąży... Od wczoraj płaczę
niemal bez przerwy, nie mam siły zajmować się dzieckiem tzn zajmuję się ale
nie mam siły tak czuję jakbym nie miała jej co z siebie dać, momentami jestem
przerażona - boję się czy będę dobrą matką, czy będę umiała dać jej wsparcie,
czy ona będzie szczęśliwa... itd Bo ja sama potrzebuję wsparcia a tak
naprawdę nie mam, ja sama potrzebuję by się mną ktoś zajął... Czy któraś z
Was też tak miała lub ma...? Chyba wpadłam w jakąś depresję...Dziecko ma 2
miesiące, ja oczywiście sama od ciąży... Od wczoraj płaczę niemal bez
przerwy, nie mam siły zajmować się dzieckiem tzn zajmuję się ale nie mam siły
tak czuję jakbym nie miała jej co z siebie dać, momentami jestem przerażona -
boję się czy będę dobrą matką, czy będę umiała dać jej wsparcie, czy ona
będzie szczęśliwa... itd Bo ja sama potrzebuję wsparcia a tak naprawdę nie
mam, ja sama potrzebuję by się mną ktoś zajął... Tak mi jej szkoda, że
momentami zastanawiam się czy może lepiej byłoby ją oddać do adopcji.
Obserwuj wątek
    • jufalka Re: Depresja? :(( 15.09.06, 18:14
      Sorry jakoś dwa razy się napisało...
      • ineska2 Re: Depresja? :(( 15.09.06, 19:19
        Bez watpienia NIE lepiej oddac je do adopcji, jestes mama, i nie martw sie, ze
        nie jestes w stanie dziecku wiele dac, sam fakt, ze myslisz teraz o tym, co dla
        niego dobre swiadczy o tym, ze je kochasz, a tego wlasnie najbardziej
        potrzebuje. wspolczuje Ci, ze od ciazy jestes sama, to napewno bardzo trudne. a
        moze jest ktos, kto moglby ci pomoc, mama, kolezanka, ktokolwiek. wiem, ze
        bardzo trudno jest prosic o pomoc. ja jestem teraz w zagrozonej ciazy, a maz
        bardzo duzo pracuje i tez jestem zalezna od pomocy innych. ale czasem trzeba
        przelamac opor i poprosic, ktos sie powinien znalezc. I staraj sie odpychac
        negatywne mysli od razu, jak sie tylko pojawia. Jak chcesz moge Ci podac mojego
        maila, czasem jak sie komus wyzali jest troche lepiej.
    • komyszka Re: Depresja? :(( 15.09.06, 19:16
      Witaj!
      Współczuje i rozumiem.
      A ktos z rodziny, przyjaciele? Moze wystarczyloby aby wysłuchali ze jest Ci źle.
      To wbrew pzorom moze pomóc. Jesli nie to to psycholog. Nawet jezeli nie ma
      absolutnej koniecznosci isc do niego, mimo to idź. Nie zaszkodzi. Czesto osoba
      obca spojrzy na wszystko z zupelnie innej perspektywy i pomoze zmienic naszą własną.
      Pozdrawiam Cie serdecznie!
      • martarb Re: Depresja? :(( 15.09.06, 21:10
        poszukaj pomocy u najbliższych, może Rodzice, Przyjaciele, a jak nie to
        psycholog, każda z nas przechodzi chwilami takie załamania, kiedy nie ma się
        siły, pojawiają się wątpliwości, wiem sama po sobie, kiedy nie umiem pomóc
        mojemu 4 miesięcznemu synkowi, kiedy płacze, marudzi , a nic nie pomaga, też
        mam mnóstwo wątpliwości , czy jestem dobrą matką , bo każdy mi powtarza, że
        matka instynktownie wie jak pomóc własnemu dziecku - a to nie prawda, czasami
        tak bywa, dzieci są różne. Spróbuj pomóc sobie, poszukaj pomocy u innych,
        jesteś potrzebna swojemu dzidziusowi , jak nikt na świecie a On kocha Cię i
        uwielbia ponad wszystko , pozdrawiam, cierpliwości
    • jufalka Re: Depresja? :(( 16.09.06, 06:59
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, właśnie coś takiego chciałam "usłyszeć".
      Chciałam wyjaśnić, ja takie stany depresji, czy jak to nazwać miałam też przed
      ciążą wielokrotnie. Ponad to/w zw. z tym miałam krótkotrwałe i niezbyt głębokie
      znajomości, teraz mam dwie takie osoby bliższe, i czasem jak patrzę na swoje
      dotychczasowe życie poczynając od liceum to wydaje mi się, że je straciłam sad
      Kilka lat chodziłam do psychologa. Co prawda umiałam i umiem się też cieszyć.
      Mi jedna znajoma psycholog powiedziała w związku z tym, życzliwie, że w moim
      stanie nie nadaję się na matkę i powinnam usunąć, trudno zapomnieć te słowa i
      to się bardzo przyczynia do tego mojego obecnego stanu. Ale mam nadzieję, że
      była co najmniej nie kompetentna. Z moimi rodzicami nie mam najlepszych
      kontaktów, choć były i dobre chwile. Może oni zrozumieli co robili źle, i teraz
      jest między mną a nimi lepiej, ale czy da się zneutralizować co było złe... Nie
      dają takiego wsparcia jak potrzebuję, choć fizycznie pomagają. To wszystko tak
      się składa i nakręca wzajemnie. A teraz to dla mnie tak ogromnie ważne, tzn
      moja córka jest dla mnie ważna i chcę by była szczęśliwa, nie chcę by cierpiała
      jak ja przez rodziców. Czy to możliwe, żebym mogła dać córce co potrzebuje
      mimo, że ja nie dostałam?
      • jufalka Re: Depresja? :(( 16.09.06, 07:07
        Aha ineska(lub kto chce)
        napisz jak chcesz na mojego maila gazety
        • ineska2 Re: Depresja? :(( 16.09.06, 11:55
          Hej, napisalam juz jednego maila. Pytasz, czy to mozliwe, zebys dala swojemu
          dziecku cos, czego sama nie dostawalas. Wydaje mi sie, ze wlasnie dlatego, ze
          Ci tego brakowalo wiesz, jakie to wazne i masz wszelkie predyspozycje, zeby byc
          dobra mama. Ta twoja znajoma psycholog naprawde jest bardzo niekompetentna,
          skoro radzila Ci usunac ciaze, ale tak z nimi bywa, kiedys psycholog poradzila
          mojej i tak juz poranionej przez facetow kolezance, zeby sie z jakims
          przespala, to bylo naprawde bardzo "madre". Takich rad wogole nie sluchaj.
          Miewasz takie stany, bo jestes wrazliwa, to wszystko. Pytalam skad jestes, bo
          czasem moze sie okazac, ze mieszkasz gdzies w poblizu i daloby rade sie
          spotkac. Ja juz niedlugo tez bede miala malenstwo, zawsze razem razniej. poki
          co bedziemy w kontakcie mailowym smile Mam teraz na to czas, bo jak wspominalam
          leze. Jestem pewna, ze jak bedziesz miala wsparcie to bedziesz super mama. A
          tak wogole, to znam ludzi, ktorzy nie mieli super rodzicow a i tak wyrosli na
          cennych ludzi. Czasem zbyt rozowe dziecinstwo tez jakos zuboza czlowieka, bo
          nie styka sie z cierpieniem itp. Wiec nie masz sie co winic, to jeszcze
          pogarsza twoje samopoczucie. Trzymaj sie dzielnie i pisz, jak bedziesz miala
          potrzebe. Pozdrawiam!
    • asia06 Re: Depresja? :(( 16.09.06, 07:18
      Takie wypalenie to stan zupełnie normalny po porodzie. Nagle przed kobietą
      pojawia się nowe, ogromne zadanie i to takie, którego nie da się rzucić np. na
      tydzień, żeby odpocząć. Do tego dochodzi ciągłe zmęczenie i zmiana sposobu
      życia. Ale taki stan depresyjny mija. Nie martw się. Maluszek to twój
      największy skarb, pilnuj go i żyj z nim i dla niego. Niedługo zrozumiesz, że
      bez niego życie jest już znacznie mniej warte. A maluszek z depresji cię
      wyciągnie.
    • didlina5 Re: Depresja? :(( 16.09.06, 08:58
      JA miałam podobny problem. Po porodzie taki stan powinien minąć w ciągu 2-3
      tygodni (przy 2-im tak było). Miałam podobnie przy 1-wszym dziecku, dopiero jak
      mała miała rok zaczęłam coś robić, cały rok źle się czułam, płacz, bezsenność.
      Wg mnie powinnaś jak najszybciej udać się do psychiatry, jak zaczęłam się
      leczyć jakoś bardzo szybko odzyskłam chęci do życia. Tylko żebyś dostała się
      do "mądrego" lekarza, który przepisze leki i nie za dużo, bo wierz mi są
      naprawdę leakrze, którzy przesadzają z lekami. Skąd jesteś? Jak chcesz napisz
      na mail gazetowy, to coś ci więcej poradzę.
    • agatek2 Re: Depresja? :(( 16.09.06, 10:20
      Cześć, przeraziłam się tym co napisałaś. Ja też jestem prawie sama. Gdy moja
      córcia miała prawie 2 m-ce mąż wyjechał do pracy, teraz ma skończone 7 m-cy i
      nadal wyjeżdza. Przychodzi do mnie mama ale był taki czas że byłam zupełnie
      sama, na dworze deszcz i nawet nie mogłam wyjść na spacer by popatrzeć na
      ludzi. Oczywiście też było mi bardzo ciężko. Mogę to sobie wyobrazić w jakiej
      sytuacji jesteś. Musisz znależć pozytywne rzeczy. Pomyśl ilu ludzi może mieć
      jeszcze gorzej a przecież gorzej już być niemoże tylko lepiej. Nie długo
      zobaczysz pierwszy ząbek, pierwsze kroczki i usłyszysz ukochane słowo mama.
      Pomyśl o tym ile ważnych spraw przed tobą. Jeśli chcesz podam ci mój numer gg
      czy e-mail i sobie pogadamy - jesteśmy w podobnych sytuacjach. Pozdrawiam i
      głowa do góry.
    • szeszka Re: Depresja? :(( 16.09.06, 10:40
      norma.... ja mialam pomoc a i tak mnie dopadlo - nie moglam spac, mialam caly
      czas bole glowy a zajmowanie sie dzieckiem tak mnie meczylo, ze chcialam
      trzasnac drzwiami i nie wrocic...

      przeszlo jak mala skonczyla 3. miesiac i jak na razie nie wrocilo... bardzo
      pomaga mi herbatka melisowa 3 razy dziennie a na sen od czasu do czasu validol
      (mozna brac nawet karmiac piersia)...

      i glowa do gory, to nie trwa wiecznie!!!!!
      • julca2 Re: Depresja? :(( 16.09.06, 13:15
        witaj, depresje poporodową ma kazda kobieta, tylko z roznym nasileniem, co
        zalezy od predyspozycji osobistych i wielu innych srodowiskowych, zewnetrznych
        czynnikow....niekiedy moze byc nie zbyt silna ale długotrwala. Pomocne w jej
        przechodzeniu moze byc poczytanie o innych mamach w podobnej sytuacji, pojscie
        po rade do lekarza, rozmowa. Powiem Ci, że i tak jesteś dzielną dziewczyną,
        samemu nie jest łatwo, bo mam koleżankę w podobnej sytuacji do Ciebie więc
        widzę jak jest jej trudno. Ale jakoś idzie do przodu, bo wyjscia nie ma, trzeba
        dziecko wychować, na własnym przykładzie wskazać dobra drogę w życiu. Trzymaj
        sie!
    • nina20063 Re: Depresja? :(( 17.09.06, 20:40
      Witam!Podobnie jak Ty jestem sama, tzn.bez ojca maleńkiej od ciąży( 5ty
      miesiąc )i podobnie jat Ty miałam nienajbliższe relacje z rodzicami.Teraz mała
      ma 6,5 miesiąca a ja jestem najszczęśliwsza na świecie a moi rodzice sa
      kochającymi dziadkami!o " tatusiu " nie wspomnęsmilePodobnie jak Ty odczuwałam
      niepokoje związane z wychowaniem maleńkiej - włąsnie tak było do ok.3 miesiaca-
      teraz jak to wspominam to wiążę to z ciagłym niewyspaniem i " terrorem"malucha;
      minęło pod koniec 3-go miesiąca. wtedy nabrałam siły i poczułam wieeeeeelka
      miłośc do dzidziusia i naprawdę ją bezgranicznie pokochałam.Miałam pomoc
      przyjaciółki( od ciązy)i nianię dla maleńkiej oraz wsparcie rodziców( przez 5
      miesięcy jedynie telefoniczne z uwagi na odległóść).Uważam że twoje obawy sa
      normalne gdyz samodzielne ( tzn. bez ojca) wychowywanie jest trudne m.in
      włąsnie z uwagi na to , że i my mamy mamy prawo do słabości a wtedy potrzeba
      tej drugiej osoby aby zajęła się dzidziusiem no i nam powiedziłą że przeciez
      damy radę .Nie będe pisac co masz zrobic bo każda z nas jest inna ale moge
      podzielic się swymi przezyciami;w chwilach słabości patrzyłąm na małą i wtedy
      wiedziłam że musze włąsnie dla niej być silna i nie myśleć czy dam rade bo po
      prostu musze dac rade - przeciez tylko ja jestem jej tak bardzo potrzebna i to
      mnie ona chce.spróbuj jak ja wszystkie czarne myśli( nie złe bo wynikaja z
      troski)od razu odpędzić -przytul swe maleństwo i na pewno poczujesz jej
      zadowolenie z tego że przy niej jestes a to bardzo jest nam potrzebne. ja -
      majac opiekunkę -a ty piszesz że masz fizyczną pomoc rodziców - wychodziłąm
      sama na spacer , na zakupy co pozwalało nieco odetchnąć.myśle ze dla każdej
      matki te pierwsze miesiaće sa jak trudne - w końcu wszystko sie zmieniło.ja tez
      byłam przerazona ale ja chyba bardziej swoim przemęczeniem - mała budziłą sie w
      nocy co godzinę i ciągle jeść a zmęczenie fizyczne wiadomo ze osłabia i
      psychikę . zobaczysz że tw. obawy mina a jak maluch się uśmiechnie na twój
      widok to będziesz wiedziłą że dajesz radę i jestes własnie taka matka jaka
      maleństwo chciało mieć .no i przede wszystkim starałam się nie myślec o
      swojej " samodzielności" - gdy nachodziły mnie takie mysli to szybko
      przypominałam sobie "tatusia "i nie żąłowałam że go nie ma.zobaczysz że się uda!
      Pozdrowiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka