Witam Was!
Mam synka 10,5 miesięcznego. Od jakiegoś, dłuższego już w sumie czasu
zauważyłam, że on zauważył że pod brzuszkiem jest takie coś fajne,
wystające

No i przy każdej okazji dalejże...Wiem, że zdrowa ciekawość
itd..ALE problem polega na tym że on siusiaka nie dotyka, tylko ŚCISKA,
miętosi z taką siłą, że jak na to patrzę to mnie samą boli. Nie wiem jak on
to wytrzymuje, i po co robi to aż tak mocno, dodam że ściska nie tylko
siusiaka ale też jajeczka (czasem zostawia aż czerwone ślady).. Boję się że
coś sobie tam naruszy. Co o tym sądzicie? Czy wasi synkowie też są tacy
brutalni wobec swoich klejnotów? Jak na to reagować?? A może to oznaka że coś
się tam złego dzieje, może powinnam iść z nim do lekarza? Będę wdzięczna za
Wasze sugestie i wszelkie komentarze...