Dodaj do ulubionych

Jedzenie obiadków

18.10.06, 20:37
cześc dziewczyny! mam pytanie odnośnie jedzenia obiadków przez wasze maluchy.
Mam 1,5 rocznego Alka i jedzenie obiadu wymaga ode mnie dużo cierpliowści.
Musi być bardzo czymś zainteresowany, aby zjeśc swoją porcję np. teledyski,
książeczki itp.), skupia sie wtedy na tym a nie na jedzeniu. Mam wtedy
wrażenie , że on mechanicznie otweira buzię i nie "myśli" nad tym. Czytałam
gdzieś, że dziecko powinno być skupione tylko i wyłącznie na jedzeniu, TV ma
być wyłączone itd. Nie wolno też biegać z łyżeczką za dzieckiem i jeżeli nie
zje sowjej porcji to nie odgrzewać później. Ma zjeśc tyle ile może w danym
czasie przeznaczonym na obiad. Łatwo powiedzieć. Ale powiedzcie czy macie tak
samo jak ja? albo może któraś mama ma inne spoosby i udaje jej się zwrócić
uwagę dziecka tylko i wyłącznie na jedzeniu.

dzięki za porady i pozdrawiam
Ania
Obserwuj wątek
    • agulala Re: Jedzenie obiadków 19.10.06, 11:29
      Moja córa ma pół roku i od czasu kiedy zaczęłam rozszerzać jej dietę dbam o to
      aby nic nie rozpraszało jej uwagi przy jedzeniu. Jest czas na zabawę, jest czas
      na spanie i jest również czas na jedzenie. Absolutnie nie mieszam zabawy z
      jedzeniem czy oglądaniem telewizji. Jeśli ktos ją zabawia to córa nie chce jeśc
      więc jest zakaz zabawiania córki.
      Czytałam, ze nie wolno rozpaszac dziecka bo przestaną pracowac receptory
      sytosci i głodu u malucha. A jeśli mały nie chce jesc to nie jest głodny i
      należy spróbowaqć poźniej. Dziecko nie zagłodzi sie .
      pozdrawiam
      • blanez16 Re: Jedzenie obiadków 19.10.06, 11:40
        He he. Za przeproszeniem. Jak mój syn miał pół roku to też było tak cudnie.
        Teraz ma rok i za Chiny Ludowe nie zje bez dodatkowych atrakcji, bo mu się
        nudzi. Ja zresztą też nie wink Lubię przy jedzeniu poczytac, obejrzec telewizję,
        albo chociaż pogadac z mężem. Myślę że Mały tak samo. Na blacie są zabawki,
        czasem włączam telewizor. Nie mam wrażenia, że napycham go automatycznie, bo
        częśc posiłku zjada sam (kanapki) i daje znac, kiedy już nie chce. Pewnie to
        mało wychowawcze, ale za to jakie skuteczne wink))
    • gaba36 Re: Jedzenie obiadków 19.10.06, 15:30
      Hihihihi, no własnie, grunt to teoria, jak się ją zna wiadomo, że bedzie
      zupełnie inaczejsmile U nas to samo, jak Mała była niemowlakiem siedziała i jadła
      obiadki. Od kilku miesięcy ten posiłek wzbudza w niej obrzydzenie. Próbowałam
      różnych sposobów, czasem przynosiły sukcesy, czasem nie, ale co się
      zestresowałam to mojesmile. Opiszę Ci jak wygląda nasze jedzenie "obiadków" i
      nasze sposoby. Dodam jeszcze, że córeczka wszystko poza obiadkami wchłania w
      nieograniczonych ilościach (kaszka, mleko, owoce, sery, wędliny w tym kabanosy,
      jogurty, pieczywo...).
      - ok 9.30 - kaszka 150-180 ml,
      głodzę ok 3-4 godziny
      - 12.30 - 13.00 - pół słoiczka z obiadkiem a do tego wkrojone 2-3 grube
      plasterki ulubionej szynki. Mała je siedząc na parapecie - plotkujemy zazwyczaj
      o motoryzacji lub innych, oby tylko kolejna łyżeczka obiadku została
      skonsumowana.
      - 13.30 - 14.00 - 150 ml mleka i drzemka.
      - 17.00 - 17.30 - kolejna część obiadku, tym razem to samo co dla nas. I tu z
      nami przy stole. Od kilku miesiecy Mała ma okresy pożerania: pomidorów, ogórków
      kiszonych lub jak obecnie kiszonej kapusty. Wszystko to je garściami a w środku
      przemycam mięsko, ziemniaki, brukselkę, fasolkę lub inne. Czasem zje dużo,
      czasem nic, czasem po tym jak my zjemy idziemy na parapet i kontynuujemy temat
      motoryzacji.
      - 19.00 - kanapka
      - 20.00 - banan lub banan z jogurtem.
      - 22.00 - 210 ml mleka.
      W międzyczasie biszkopty, herbatki, soczki, kabanosy, serki, owoce i inne.
      Co do skupienia dziecka na obiedzie - dawno przestałam się już oszukiwać
      głupimi teoriami. Chyba lepiej, żeby dziecko zjadło niż musiało potem brac
      żelazo na anemię. Szczerze mówiąc dawno nie widziałam dziecka w tym wieku,
      które się potrafi skupić na czymś dłużej, tym bardziej na jedzeniu obiadków ze
      którymi nie przepada.
      • kanaviosta Re: Jedzenie obiadków 19.10.06, 16:30
        dziewczyny, ale jak to u Was jest.. czy Wy nie jecie obiadów raezm z Waszymi dziecmi? moja córka ma co prawda dopiero 8 miesięcy, ale karmiąc ją, jednocześnie zjadam własną porcje obiadu. nigdy nie jest rozproszona, nie ucieka, nie krzyczy. mamy taka tradycję, że celebrujemy wspólnie posiłki. z tego co pamiętam, u mnie w domu było tak samo- jedlismy obiad z dorosłymi, z rodzicami, z rodziną, albo tylko z mamą, wspólnie, od najmniejszego. jestem zdania, że w ten właśnie sposób dziecko uczy się, że obiad jest przyjemnym wydarzeniem, a nie niechciana przerwą w zabawie. spróbujcie.
        • anek130 Re: Jedzenie obiadków 19.10.06, 16:38
          oczywiście, najczęściej jemy wspólnie, zupke Alek zjada przed połudnowym
          spaniem z teściową, któa się nim zajmuje, a drugie danie już z nami albo tylko
          ze mną. Mimo to trzeba go zabawiać lub puścić TV.

          pozdrawiam
          Ania
        • gaba36 Re: Jedzenie obiadków 19.10.06, 22:08
          Nie wczytałaś się w to co ja np napisałam. Obiad po południu jemy razem, ale
          jakos moje dziecko ma gdzieś "celebrowanie" i nie ma ochoty siedzieć w jednym
          miejscu przez dłuższy czas. Bez uszczypliwości - pewnie jakbym się wypowiadała
          jak moje dziecko miało 8 miesięcy odpowiedziałabym dokładnie to co Ty, ale to
          co było wtedy a to co jest teraz to WIELKA różnica. Poza tym problemem jest to,
          że dziecko w ogóle nie chce jeść obiadków - tak jak jest u mnie i nie dlatego,
          że nie może usiedzieć, ale dlatego, że nie i koniec. Jedyna szansa na
          wcisnięcie tego posiłku jest właśnie rezygnacja z tej naszej wspólnej
          celebracji i ciężka praca, żeby wcisnąć dziecku cokolwiek.
          • kanaviosta Re: Jedzenie obiadków 19.10.06, 22:33
            może po prostu dziecko przyzwyczaja się, że ma wokół zbyt duzo bodźców, np. włączony telewizor itp. albo, że mama zagaduje, zeby zjadło cokolwiek wink moim zdaniem, celebrowanie posiłku rzeczywiście nie polega na siedzeniu przy stole przez dluzszy czas smile
            miałam do czynienia z różnymi dziećmi, kilkunastomiesięcznymi i kilkulatkami. naprawdę da się przezwycięzyć niechęć dziecka do jedzenia, o ile oczywiście nie jest ono typem, który nie usiedzi w miejscu, bo ciekawość poznawcza szczypie go w tyłekwink
            najczęściej jest tak, że niejadki nie znoszą smaku potraw, w których coś pływa (np starte warzywa, mięsko, makaron). często sposobem jest po prostu przecedzenie warzywnej zupy i podanie dziecku do wypicia wywaru. dzieci mogą nie lubić sosów z kawałkami warzyw czy sałatek, w których różne składniki (a więc i smaki) są wymieszane).wszystko zależy od dziecka.
    • jakw Re: Jedzenie obiadków 19.10.06, 22:23
      Dla mojej jedzenie to fajna zabawa. I jest przy tym skupiona na jedzeniu. Można
      sobie ponabijać żarcie na widelec, albo spróbować pojeść zupę łyżką. W
      ostatecznośći jedzenie makaronu czy kotleta łapą też jest fajne. Nie jest to
      może najelegantszy sposób jedzenia , ale dość skuteczny. Fakt, że czasem
      wydarza się jakaś "katastrofa" - ale to po prostu skutek uboczny, Jak zaczyna
      wywalanie jedzenia na podłogę czy rozmazywanie na blacie to znaczy że ma już
      dość i kończymy. A pozostałościami raduje się pies.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka