IP: *.* 01.08.01, 20:38
Mam pilne pytanie. Czy można z braku spirytusu ratyfikowanego przemyć jednorazowo pępek spirytusem salicylowym? Bardzo proszę o szybką odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: pępek IP: *.* 01.08.01, 21:12
      Można, ale sporadycznie. Kiedy w aptece poprosiłam o spirytus do pępka, farmaceutka dała mi salicylowy...
    • Gość: guest Re: pępek IP: *.* 02.08.01, 11:58
      Jeden raz pewnie nie zaszkodzi.... ale moja polozna przestrzegala mnie przed tym - dzieci bardzo czest sa uczulone na "salicyle" a w dodatku pepuszek smarowany takim spirytusem bedzie sie znacznie dluzej goil..... A czy oprocz tego uzywasz "pioktaniny na spirytusie"???...rewelacyjna do pepka !!!
      • Gość: guest Re: pępek IP: *.* 02.08.01, 17:43
        Bardzo dziękuję za obie odpowiedzi! Zaryzykowałam, przemyłam pępek spirytusem salicylowym. Wygląda na to, że wszystko w porządku. Dziś rano zaopatrzyłam się już w spirytus rektyfikowany (stosunek 2:1 - 2 jednostki spirytusu, 1 wody, prawda?).Cóż to takiego ta pioktanina?I kiedy ten kikucik odpadnie?Sylwia
        • Gość: guest Re: pępek IP: *.* 03.08.01, 09:00
          "pioktanina" - to taka fioletowy plyn- smarowano nim pepuszek dzidziusia pewno w szpitalu !!!!A przynajmniej u mnie... kup go sobie w aptece ( bez recepty) Wysusza bardzo szybko pepuszek i u nas odpadl po tygodniu sumiennego stosowania.Anita
          • Gość: guest Re: pępek IP: *.* 03.08.01, 09:36
            Podobno do pępuszka dobre są opatrunki LEKO , fajne bo zapakowane sterylnie na raz.
        • Gość: guest Re: pępek IP: *.* 03.08.01, 18:34
          Pioktaninę niektórzy zwą też gencjaną.A mojemu synkowi kikucik pępowiny odpadł równo po 2 tygodniach.
        • Gość: guest Re: pępek IP: *.* 04.08.01, 10:34
          Ja stosowałam zwykły spirytus 2 razy dziennie, ale nie na sam pępuszek, tylko wokół (tak mi zaleciły położne) i pępek pięknie się zagoił. Maja
          • Gość: guest Re: pępek IP: *.* 05.08.01, 23:00
            Nie chcę Cię przerażac, ale mój synek ma 2,5 miesiąca i dopiero 3 tyg. temu kikut usunięto mu zabiegowo. Niestety był bardzo gruby i sam nie zamierzał się poddać(żaden spirytus itp.). To na szczęście prosty zabieg, ale trzeba patrzeć lekarzowi na ręce, żeby nie przyciął zbyt któtko i nie pokaleczył pępuszka. Teraz wszystko jest juz pięknie, chociaż na poczatku bardzo musieliśmy uważac na wodę. Generalnie, nie taki diabeł straszny, a również na przykładzie kikuta można się przekonać, że każde dziecko to totalny indywidualista :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka