Dodaj do ulubionych

smoczek???

IP: *.* 30.05.02, 18:46
Witam wszystkie emamy,mam chyba dość typowy problem, ale nie jestem pewna jakie powinnam zastosować rozwiązanie. Mój 2,5 miesięczny synek od kilku dni ssie piąstki. Ssie to mało powiedziane - wklada sobie całe rączki do buzi. Zanim zaśnie np w całym domu słychać głośne mlaskanie. Bardzo bronię się przed smoczkiem. Jest to dla mnie niemal sprawa honoru (mojej mamie i teściowej odpowiadałam zwykle, że mój Antoś NIGDY nie będzie ssał smoczka). W smoczku denerwuje mnie głównie to, że mamy zapychają nim buzie dzieci zamiast docierać do prawdziwych potrzeb dziecka. Poza tym ten zgryz i te wszystkie inne minusy. Tymczasem mój Antoś połyka te rączki i zastanawiam się, czy smoczek nie byłby lepszy. Wydaje mi się, że ma wszystko czego potrzebuje, a mimo to ciągle ssie. Może po prostu pozwolić mu na to? Może macie jakieś doświadczenia albo przemyślenia?Lena
Obserwuj wątek
    • Gość: ulcik Re: smoczek??? IP: *.* 30.05.02, 18:59
      Hej !!Powiem ci tak !Moja córcia obecnie 19 m-cy zasypia ze smoczkiem a jest on w różnych momentach jej największym pocieszycielem :)a mój syn 6 m-cy !!!!!!!!( dzisiaj skończy o 21:15 - hurraaaaa) wkłada i wkładał od maleńkiego łapy ( całe!!) do dzióbka i co smoczek jest tylko do spania !!!!! A łapy to łapy :)pozdrawiam ulla
    • Gość: MartaB Re: smoczek??? IP: *.* 30.05.02, 23:30
      Hejka,A ja Ci z kolei powiem tak :lol: Mój 3 miesięczny synek nie wie co to smoczek :) Nie dlatego żebym zdecydowanie nie chciała mu go dać (a odczucia w tej kwestii też mam mieszane) ale po prostu on smoczka w ogóle nie zaakceptował.Jeszcze w szpitalu pokazał że kocha tylko cycusia :) Tego dziwnego gumowego czegoś w ogóle nie umiał i nie chciał ssać, a wszelkie sposoby przyuczenia go spełzły na niczym.I tak zostało do dziś. Smokiem pluje dalej niż widzi.Przyznam że w niektórych sytuacjach smoczek pocieszyciel na pewno ułatwiłby mi życie, ale cóż życie jak widać samo przynosi rozwiązania. Tak więc mój malec też pakuje całe piąchy do buzi a po domu rozchodzi się zawzięte mlaskanie :ouch: I nie widzę sensu tu niczego zmieniać. Po prostu mały dołączy do grona tych dzieciaczków które wychowały się bez smoka, a sama znam takich co najmniej kilkoro :)Pozdr...MB
    • Gość: 020502 Re: smoczek??? IP: *.* 31.05.02, 13:18
      To jeszcze ja dołoże swoje trzy grosze choc mama ze mnie mocno początkująca. :) Tez miałam mnóstwo zasad : np. zero smoczków i życie, a przede wszystkim Dziecko wryfikuje poglądy. Moja Weronika od urodzenia praktycznie miała bardzo silną potrzebe ssania co sprowadzało sie do całodobowego wiszenia przy cycu. Pewnie można i tak, ale sprowadzalo się to do tego, ze nawet do toalety nie miałam kiedy wyjść, no i te poranione brodawki na początku... Skapitulowałam, Weronika dostała smoczek, który wydaje mi sie nie jest dla niej "zapychaczem". Doszło do tego, że czasem przy piersi płacze : ona juz jest najedzona a tu jeszcze coś do pyszczka leci :) :) :) w takim momencie smoczek jest najlepszym przyjacielem córci.Więc myśle że to jest kwestia wyboru : jezeli odrzucasz myśl o smoczku to pozostaje piąstka i chyba nie ma nic w tym złego, ale smoczek to także nic złego.A tak marginesie lepszy smoczek, który w pewnym momencie można wyrzucic niż kciuk, którego przecież nie wyrzucisz :) :) :)PozdrawiamWiola mama Weroniki
      • Gość: AgnieszkaP. Re: smoczek??? IP: *.* 31.05.02, 14:19
        Ano właśnie, Wiola, u 2.5 miesięcznego dziecka ssanie to największa przyjemność i prawdziwa potrzeba, też nie uważam żeby smoczek był "zapychaczem". Ogólnie można uniknąć smoczka poprzez dłuższe karmienie, jeżeli dziecko jest karmione piersią to wiadomo, samo zażąda cyca i będzie zadowolone jak pierś będzie wciąż do jego dyspozycji, tylko co z mamą :crazy: a przy butelce - smoczki z mniejszą dziurką, ale i tak często to nie wystarcza i dziecko szuka innych sposobów żeby sobie coś possać. :hap:Ja jestem zwolennikiem smoczka z tych samych powodów co Wiola - łatwiej się go pozbyć w przyszłości. Tego nauczyło mnie życie - moja starsza "niesmoczkowa" córa jest ssaczem kciuka :gun: ( piszę "jest" bo mimo iż Karolina ma 7.5 lat to wciąż zdarza się że kciuk wędruje jej do buzi ). Ponieważ lekarz odradzał wszelkie "drastyczne" środki oduczenia od ssania kciuka - nawyk pozostał. Już niedługo dentysta na nas zarobi, oj zarobi. :what:Dlatego teraz Kuba ma smoczek do swojej dyspozycji.Pozdrowienia dla wszystkich mam,Agnieszka :hello:
    • Gość: agaga1 Re: smoczek??? IP: *.* 31.05.02, 21:12
      A ja podejdę do tematu z drugiej strony - nie jako mama a jako byłe dziecko :-)W dzieciństwie smoka nie tolerowałam i już. Byłam zdecydowaną zwolenniczką kciuków. Aż do ósmego roku życia ... I co prawda żaden dentysta na mnie i moim zgryzie nie zarobił, to z chęcią poddałabym się operacji platycznej kciuków i palców wskazujących. Wstydzę się ich po prostu, bo są powykrzywiane fantazyjnie.A mój dwumiesięczny Misza smoczka też nie uznaje. Choć był okres tygonia czy dwóch, że i owszem, dawał go sobie w pyszczku umieścić. A łapki wkłada do buzi, choć nie z potrzeby ssania jak myślę, a z potrzeby poznania. Przecież buzia to teraz jego główny organ poznawczy, który najsprawniej kontroluje. A rączki zawsze są "pod ręką" no nie? Włóż mu do nich grzechotkę lub gryzaczka a pchać je będzie do buzi równie namiętnie .aga
      • Gość: MartaMro Re: smoczek??? IP: *.* 31.05.02, 21:29
        Nasz Jaś też wkłada teraz paluszki do buzi, bo się nimi bawi i my mu w tym nie przeszkadzamy, ale oprócz tego ssie wyraźnie paluszka, bo ma tak silną potrzebę ssania.
    • Gość: MartaMro Re: smoczek??? IP: *.* 31.05.02, 21:18
      Też mamy te problemy, tj. czy podać smoczka i zaciekłe ssanie kciuka. Stwierdziliśmy, że lepszy smoczek niż palec (tego można tylko uciąć....) ale staramy się stosować pewne reguły: smoczek pomaga zasnąć i uspokoić na spacerze (nie zawsze można wyjąć cyca) albo kiedy ma wyjątkowo ciężki dzień, np. szczepienie. W innych wypadkach staramy się go utulić, dać cyca, polulać i zabawić. Czasem babcie chcą natychmiast wcisnąć smoka jak tylko Jasio zakwili, ale my protestujemy i pokazujemy, że to nie jest jedyne rozwiązanie. Ostanio też bardzo dobrym pocieszaczem okazała się pieluszka - Jaś uwielbia ją tulić, bawić się nią w rączkach i trochę wpychać do buzi.
    • Gość: ljoanna Re: smoczek??? IP: *.* 01.06.02, 16:39
      Mysle, ze w sprawach dotyczacych dziecka nie mozna powiedziec, ze czegos nie zrobi sie na pewno. Zgadzam sie z toba, ze " dobre rady " blizszych i dalszych czlonkow rodziny bywaja denerwujace, ale nie mozna ich lekcewazyc, gdyz czasem sa pomocne. Bedac w ciazy naczytalam sie wielu ksiazek na temat wychowania i pielegnacji dzieck a i z gory ulozylam sobie plan, jak bede je pielegnowac i wychowywac. Plan okazal sie do bani, no moze nie caly ale wieksza jego czesc - np twierdzilam, ze moje dziecko nie bedzie dostawalo smoka.Nie wzielam pod uwage, ze sa dzieci, ktore po prost go potrzebuja - najlepszym przykladem jest moj synek. Dziecko od urodzenia robilo sobie smoka z mojej piersi, wiec kupilam mu sztucznego i od tamtej pory odechnelam z ulga. Sa dzieci, ktore maja silna potrzebe ssania i nic tego nie zmieni, jesli nie dasz smoka, bedzie ssalo paluszek, a to ktory wariant jest lepszy, tez jest dyskusyjne.Uwazam, ze jestem dobra matka, poswiecam swojemu dzieku calo swoja uwage, a to ze zasypia ze smokiem w buzi na pewno tego nie zmnieni. Jot l

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka