pantaleta
28.11.06, 17:37
Mam straszny problem z moją 2,5 miesięczną córeczką. Wcześniej super jadła,
teraz ani rusz. jest karmiona piersią ale kiedy mijają 3 godziny i biorę ją
do pozycji karmieniowej do piersi to zaczyna się straszny ryk. Nawet jeszcze
nie weźmie piersi do buzi a już zaczyna krzyczec strasznie. Widzę, że jest
głodna bo ssie piąstki, smoczek a piersi ani rusz. Butlę tez wypluwa, a jak
zassie to się cała wije i troche tylko wypija i wypluwa. Neurolog stwierdził
już WNM nie za duże ale ja mam wrażenie, że ona jest cała sztywna, zwłaszcza
na linni pleców, nie mogę jej wcale zgiąc wpół np. do siadu. Czy ktoś tak ma?
Chodzi mi przede wszystkim o zachowanie przy karmieniu. A może to porażenie
mózgowe? Strasznie się boję.