Dodaj do ulubionych

Mała szantażystka!

IP: *.* 01.09.02, 09:06
Drogie Mamy. Muszę sie Was poradzić. Moja Lili 8,5 m-ca jest kochanym, mądrym dzieckiem. Jest straszną pieszczochą i uwielbia oczywiście swoją mamę.Jak na swój niewielki wiek jest małą madralą. Potrafi zrobić wiele fajnych rzeczy. A najsłodsza jest jak robi pa pa i jednocześnie mówi pa pa.Jedynym problemem ( no może nie jedynym) jest to, że mnie szantażuje. W momencie, kiedy coś jej nie pasuję np. kiedy jej coś zabiorę, płacze tak głośno i długo, że serce ściska.Oczywiście domagając sie wzięcia na ręce. Przy przewijaniu jest to samo. Nie mam pojęcia, co zrobić? Nie chcę jej krzywdzić zostawiając, aż się wypłacze, a drugiej strony, Lili robi się coraz bardziej kapryśna.Może macie jakieś sposoby, bo mnie za każdym razem ściska żołądek i tracę kontrolę nad sobą!Na klapsa chyba jeszcze za wcześnie?pozdrawiam Beata i mały łobuziaczek Lila.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hermiona Re: Mała szantażystka! IP: *.* 01.09.02, 11:08
      A dlaczego nazywasz to szantażem? Czy Ty, kiedy coś Ci "nie pasuje"albo jesteś zła, nie narzekasz, nie gderasz czy nie kłócisz się? Twoja córeczka właśnie się uczy okazywać niezadowolenie. I jeśli poczytasz o tym, co piszą mamy na temat dzieci w okolicach tego wieku, to zobaczysz, że to nic dziwnego - wykręcanie się przy przewijaniu czy płacz w momencie kiedy mama zniknie. Piszesz, że jeśli jej coś zabierzesz, to płacze - a Ty byś nie płakała, gdyby ktoś Ci coś zabrał i nie mogłabyś tego sama odzyskać? Dziecko to też człowiek; oczywiście to nie znaczy, że masz do niej biegać, kiedy tylko zapłacze, bo jest już dość duża, żeby chwilę zaczekać,albo zadowolić się słuchaniem Twojego głosu, ale jeśli potrzebuje przytulenia, to nie odmawiaj jej!:hello: Monika
    • Gość: Aluc Re: Mała szantażystka! IP: *.* 01.09.02, 14:10
      Co prawda cytowałam to już w innym poscie na Niemowlu :D (buziaki przy okazji dla Hermiony :love: i dla kayaka, która mi pożyczyła książkę), ale pasuje jak ulał..."Przez pierwszy rok życia dziecka nie ma mowy o wymaganiu jakiejkolwiek dyscypliny ani przystosowaniu dziecka do reguł życia społecznego. Niemowlę nie jest istotą, od której można czegokolwiek wymagać. Trzeba natomiast jak najszybciej zaspokajać jego wszystkie potrzeby. Wtedy powstanie człowiek wyposażony w zdrowy rdzeń, zdolny do rozwoju, z silnym poczuciem bezpieczeństwa, własnej wartości i autonomii..."(W. Eichelberger, A. Samson "Dobra miłość czyli co zrobić, żeby nasze dzieci miały udane życie" s. 161, podkreślone i tłustym drukiem :D)żeby nie było - przeczytałam całą ;) i warto, a nawet bardzoMaksiowi tyż nie pozwalam na pewne rzeczy, na przykład na obgryzanie kabli albo książki telefonicznej :D, ale jedynym kryterium jest jego bezpieczeństwo, a nie moja wygoda ani poczucie estetyki, zwłaszcza po tej przemądrej lekturze :) i przytulam ile wlezie...klapsa nie skomentuję, jeśli pozwolisz ;)
    • Gość: mow Re: Mała szantażystka! IP: *.* 01.09.02, 19:06
      Sądzę, że na klapsa jest ZAWSZE ZA WCZEŚNIE. Daj spokój, niemowlęctwo nie trwa wiecznie, juz niedługo będziesz żałować, że nie nosiłaś kiedy tylko poprosiła. Sama będziesz prosiła, żeby ponosić a ona Ci powie "nie! sama! na nóżkach!" (:mow
    • Gość: berta Re: Mała szantażystka! IP: *.* 01.09.02, 20:14
      Dzięki za odpowiedzi, ale nie do końca chyba mnie zrozumiałyście. Lila jest non stop przytulana i noszona na rączkach ,kiedy tylko zechce. Ale są pewne granice rozsądku. Dziecko zaczyna wyczuwać uległośc rodziców i płacze w końcu bez powodu. Nie czytam na razie mądrych książek, ale chyba muszę zacząć. Na razie kierowałam się swoim instynktem, ale może to nie wystarcza?Co do klapsa, to nie jestem zwolenniczką bicia dzieci. Jednak klaps, to nic strasznego, a wiele może nauczyć (oczywiście starsze dzieci). Mimo wszystko dziękuje i pozdrawiam.A i jeszcze jedno. Dzieci w tym wieku ( no może nie wszystkie) są mądrzejsze niż myślicie... I nie można ich traktowac jak niemowlaczków jedno lub dwu miesięcznych.Dlatego napisałam post, by dowiedzieć się, jakie są sposoby nauczenia dziecka spokoju? Myślę , że zbyt częste noszenie na rączkach tylko cofara rozwój dziecka. Oczywiście trzeba je tulić, pieścić ile się da, ale dziecko taż w pewnym momencie okazuje znudzenie.Woli sie czegoś nauczyć.Pozdrawiam jeszcze raz i dziękuję Beata i Lilka
    • Gość: Urszula1 Re: Mała szantażystka! IP: *.* 02.09.02, 11:02
      A może tak?Jak zaczyna cię w ten sposób szantażować, to nie zostawiaj samej, tzn, nie wychodź z pokoju, niech Cię widzi i słyszy, co jakiś czas pochyl sie nad nią żeby sie nie czuła "opuszczona" i tylko nie bież na ręce. Po kilku razaz sie nauczy, że to nie działa. Bo nie zgodzę sie z tym, ze w tym weku dziecko jeszcze nie rozumie i nie można go nic nauczyć. Miałam bardzo podobny problem z moim małym, i pomogło. I nie tylko myśle że nie zrobiłam mu krzywdy, ale jest szczęśliwszy, bo się nauczył, że jak sie nie jest u mamy na rękach, ale gdzieś obok, to też jest fajnie. A kiedy jest czas branai na ręce to jest baaardzo dopieszczany! Powodzenia!Ulka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka