Gość: Fuga
IP: *.*
12.11.02, 12:17
Alez wiem, ze to mala plytka. Nie mam tez nic do tego, ze zdecydowalas sie to kupic i spisz sobie spokojnie. Kazda z nas musi znalezc swoj sposob, zeby nie zwariowac w ciaglym leku o dziecko. Jak napisalam, tez sprawdzalam (i sprawdzam) czy oddycha. Ale nigdy bym nie kupila czegos takiego, bo:a/ ufam swojej intuicjib/ wole wstac kilka razy w nocy i sprawdzic, czy wszystko ok, przy okazji pzykryc maluszka, poprawic w lozeczkuc/ nie ufam do konca zadnemu urzadzeniu. na sama mysl, ze mogloby sie zepsuc (nigdy nie mozna tego wykluczyc) i spalabym spokojnie, przekonana, ze urzadzenie czuwa za mnie, a maluszek by mnie potrzebowal...d/ gdyby urzadzenie dalo falszywy alarm, najadlabym sie niepotrzebnie strachue/ mam zdrowe dziecko, ktore nie mialo nigdy podejrzen o jakiekolwiek zaburzenia oddychania. Gdyby cos takiego mialo miejsce, pewnie bym to kupila.A. Nie ufam do konca zadnemu urzadzeniu, bo mam wyksztalcenie baaardo techniczne. Nie ufam do konca ABSowi a aucie, poduszce powietrznej, zaworowi w pralce itp. Nic nie zastapi naszej czujnosci, co nie znaczy, ze nie mozemy sie wspomoc wytworami mysli technicznej.Pozdrawiam i naprawde sie ciesze, ze wreszcie sie wysypiasz! To najwazniejsze dla mlodej mamy.