Od ukonczenia ok 6 tygodnia zycia moj synek (teraz niecale 2,5 miesiaca) ma
wzdecia, kolki , nie wiem. Placze okrutnie kiedy purka ,, czasem nawet juz po
zrobieniu kupki dalej sie prezy i placze. probowalam Espumisan , Gripe Water
i Infacol - zero efektow. Nie mowiac o ciaglej zmianie diety - co 2 dwa dni
wyrzucalam kolejny skladnik myslac ze to moze on winien - tez zero efektow. W
koncu na Forum przeczytalam jak jakas Mama zaczela zwalczac kolke
mechanicznie. Zaczelam i ja - kiedy tylko moge masuje mu brzuszek MOCNO 5
koleczek jak ruch zegara i 5 podkurczen nozek (jak mi pozwoli z tymi nozkami)
Non stop odbijam po jedzeniu, czasem w trakcie jedzenia jak czuje ze łyknal
powietrze a potem 9tzn jakis czas PO jedzenieu zeby sie nie ulał0) znowu
masuje masuje MOCNO (lekarz mowil ze krzywdy mu nie zrobie a ulge przyniose
bo tam kilometry pozwijanych jelitek w takim malym brzusiu) nawet jak placze.
Naprawde od paru dni jest DUZO DUZO DUZO LEPIEJ!!
Pare dni temu zamowilam juz Sab Simplex przez internet i tez zamierzam
podawac bo wlasnie dzis przyszedl ale mowie Wam kochaniutkie te masaze
naprawde duzo daja - czasem masuje go nie 5 razy ale ile sie da. Jestem
zachwycona. A dieta??? Teraz jem prawie wszystko
Aha w razie ataku nic tak nie uspokoi Malego jak robienie na brzuszku
kółeczek suszarką

Potem ta suszarka juz tylko obok lezy i buczy a Maly
wyobraza sobie ze jest w brzuchu mamy i spi

Jak szkoda pradu to wlaczam
później nagrany na telefon jej dźwięk

Pozdrawiam i zycze powodzenia z kolkami, napiszcie czy komus masaze rowniez
pomogly