Dodaj do ulubionych

problemy z zasypianiem

02.03.07, 00:03
witam, moja 6miesieczna corka ma straszne problemy z zasypianiem, na poczatku
usypiala przy piersi, nie odkladalismy jej z mezem do lozeczka by sama
zasnela, bo mała miała przepukline pepkowa i szkoda nam jej byla meczyc, nie
chcielismy zeby plakala, pozniej przyzwyczailismy ją do fotelika
samochodowego, ktory się buja, mała tak to polubiła ze oprocz wozka nie
chciala zasypiac inaczej. od okolo miesiaca probuje wprowadzic
metode "kontrolowanego pocieszania" na poczatku skutkowalo, zajmowalo mi to
ok 40minut, potem byla przerwa w tej metodzie bo oboje bylismy chorzy i bez
sil wiec wrocil fotelik, a teraz gdy znow probuje to wprowadzic mala tak sie
wscieka i napina ze usypiane trwa ok 3 godziny. jestem wykonczona i
psychicznie i fizycznie. pomocy, nie mam juz pomyslu jak mamy ją usypiać.
dzis tez tak jest, mąż z nią "walczy" a ona nic. dodam, ze w ciagu dnia
zasypia przy piersi oraz na spacerze, klopoty zaczynaja sie jak ma przyjsc
noc. w pokoju nie jest za goraco ani za zimno, mala jest najedzona
przewinieta szczesliwa a mimio to? pomozcie prosze!! jestem bezradna, czekam
na jakiekolwiek propozycje
Obserwuj wątek
    • annw5 Re: problemy z zasypianiem 02.03.07, 06:23
      My zastosowalismy bardzo zlagodzona metode Tracy Hogg, bo dla nas to ona jest
      zbyt brutalna. Uczylismy synka zasypiac jak skonczyl 3 miesiece - wczesniej
      zasypial tylko przy cycu, albo kolysajac i noszac godzinami - znam ten bol, juz
      kregoslup mi pekal. No wiec nie zostawialismy malego az sie wyplacze, tylko
      albo ja albo maz siedzielismy przy nim, glaskalismy po glowce, szeptalismy,
      spiewalismy... zadnego kolysania, choc wtedy jeszcze Kamil spal w kolysce
      (zablokowalismy bieguny, zeby znow do tego sie nie przyzwyczail). Bywalo, ze
      plakal bardzo, ale tylko moze przez gora 2 dni... wtedy bralismy go na chwilke
      na rece, zeby sie uspokoil i odkladalismy z powrotem do kolyski, a jak tylko
      sobie narzekal albo stekal z niezadowolenia, co bylo bardzo czeste, to nie
      bralismy, tylko bylismy przy nim. Bylo bardzo ciezko, czasem usypialismy go od
      karmienia do karmienia a on nie zmruzyl nawet oka... sama juz padalam i prawie
      walilam glowa o brzeg kolyski, tak mi sie oczy zamykaly a Kamilek nic a nic,
      tylko rzucal po scianach duzymi oczami. Pierwsza wazna rzecz to porzadek dnia.
      Zawsze kapie malego o tej samej porze po kolacji. Gdy przynosze go po kapieli
      do lozeczka, przy nim przygaszam swiatlo, caluje, glaszcze po glowce,
      mowie "dobranoc" i niekoniecznie wychodze, nieraz jestem w tym samym
      pomieszczeniu... kilka minut - maly spi. A druga sprawa to pewne atrybuty,
      ktore zawsze dziecku towarzysza przy zasypianiu (z tym zasypiac juz od poczatku
      uczylismy malego, zeby sie mu kojarzylo ze snem). U nas podstawa to smok i
      pieluszka przytulanka. Jak klade go w ciagu dnia (na noc tez), to dostaje
      wlasnie te dwie rzeczy i on juz tak sie przyzwyczil, ze momentalnie wie, ze ma
      spac, kladzie glowke na boczek, przytulajac sie do pieluszki i zasypia. Czasem
      zdarza sie, ze nie jest tak super i marudzi, bo nie moze zasnac, a wtedy zwykle
      wystarczy wlaczyc mu karuzelke na lozeczkiem, to sie troszke zajmie. Trzeba
      mnostwo cierpliwosci i poswiecenia... ja chcialam sie poddac momentami, ale maz
      mnie wspieral. Musisz byc twarda, dasz rade, tylko nie zlam sie. Niemowlaczki
      sa madre i baaaardzo sprytne - tak jak nasz na przykladsmile Zycze Ci powodzenia.
      Trzymaj sie i daj znac jak sobie radziszsmile Pozdrawiam. Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka