Dodaj do ulubionych

wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZECiw

29.03.07, 10:57
dziewczyny, zbierzmy razem wszystkie argumenty za i przeciw wczesnemu (po 4
miesiacu) i póznego rozszerzania diety.
Te wątki co jakiś czas się pojawiają, może zbierzemy to po porstu razem,
wpisujcie swoje opinie!
Ja jestem zielona w tek kwestii, moja córka skończy za kilka dni 4 miesiące,
wizytę u lekarza mamy za tydzień i zobaczę co mi powie lekarka, ale też
wiadomo, że lekarze mają różne podejście do tej sprawy. Dlatego zależy mi na
poznaniu wielu opinii i argumentów.
Reasumując: jakie są argumenty za i przeciw rozrzeszaniu diety po 4 miesiącu,
i jakie są argumenty za i przeciw rozszerzaniu później.
Córka od kilku tygodni jest wyłącznie na butelce, do końca 3 miesiąca była na
piersi.
pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • sabka22 Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 11:43
      Powiem ci na moim przykładzie....synek w wieku 5mies jadł ziemniaczki i zupki
      własnej roboty nie jestem za tym zeby do roku karmic dziecko słoiczkami bo to
      bez sensu,potem są problemy typu"moje dziecko nie umie gryzc" lub "je same
      papki" a same mamy uczą tego swoje dzieci.Od 8mies mały pije mleko z kartonu i
      tez jest ok.Lekarka oczywiscie nie jest za zwykłym mlekiem,nawet ostatnio
      kazała nie podawac rosołku małemu choc on ma rok skonczony,co za bezsens i tak
      oczywiscie daje.Wiec ja nie jestem za puznym wprowadzaniu stałych pokarmow.
      • matylda.fm Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 11:50
        A ja uważam , że na wszystko jest czas i nie ma co saleć. Przecież dziecko całe
        życie bedzie jadło wszytsko poza mlekiem. To raczej zachcianka rodziców niz
        dziecka by dawać nowości w 4 mcu. Synek do 6 mca był tylko na piersi. W 6
        miesiącu dostał pierwszy raz marchewkę łyżeczka i mimo strasznie, że za późno
        dostał łyżeczke i nie będzie wiedział co z nią zrobić, zmiatał marchew jak
        maszynka. Trzymam się kalendarza zywienia. Ktoś to wymyślił w jakimś mądrzejszym
        celu niż wkurzanie matek.
        • karawana123 Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 16:26
          ja też uważam, że dziecku do 6 m-cy wystarczy pierś. Jeżeli matki dają dziecku w
          wieku 2 m-cy zupki itp. to tylko dla wlasnego widzimisię
          • cytrusowa karawana 29.03.07, 18:40
            zapomnialas o tych dzieciach, ktore sa karmione mlekiem modyfikowanym.
            a to juz inna bajka.
            • karawana123 Re: karawana 30.03.07, 00:14
              tak, zapomniałamsmile A więc uważam, ze te dzieci nie powinny dostawać nic poza
              mlekiem modyfikowanym przed ukonczeniem 4 m-cy
      • monikaa13 pytanko 29.03.07, 16:10
        a jak jadl, cale czy mu robilas takie pure, bo jak pure to tak samo jak ze
        sloiczka chyba, nie wiem w sumie dlatego pytam, moja corka ma 4,5 miesiaa i po
        6 bede jej rozszerzac diete, ale przyznam wole ze sloiczka, tak latwiej,ale ty
        mi dalas do myslenia z tym gryzieniem pozniejszym
        • sabka22 Re: pytanko 29.03.07, 16:21
          dawałam normalnie takie gniecione z sosem,ale to prawda czasem niektore mamy
          dają prawie same słoiczki do roku i potem dziecko ma problem z nowymi smakami i
          gryzieniem.Moj synek je chlebek zresztą nie bede wymieniac je poprostu wszystko
          to co ja,i umie juz dawno radzic sobie z gryzieniem kawałkow itd.Nie musze mu
          wszystkiego rozdrabniac a te mamy ktore nie nauczyły lub nie dawały dzicku
          kawałkow to mają potem problem,zresztą wystarczy poczytac forumsmilePozdrawiam!
          • zona_mi Re: pytanko 29.03.07, 22:44
            Ale dawanie jedzenia kupowanego, czy gotowanego samodzielnie nie ma związku z
            konsystencją.
            Te mamy, które gotują same też mogą miksować do dwóch lat, jeżeli zechcą i jaki
            to argument ze słoiczkami?
      • truscaveczka Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 19:05
        sabka22 napisała:

        > Powiem ci na moim przykładzie....synek w wieku 5mies jadł ziemniaczki i zupki
        > własnej roboty nie jestem za tym zeby do roku karmic dziecko słoiczkami bo to
        > bez sensu,potem są problemy typu"moje dziecko nie umie gryzc" lub "je same
        > papki" a same mamy uczą tego swoje dzieci.

        Pozwolę sobie się nie zgodzić. Moja córka jadła słoiczki do roku, od 10 miesiąca
        te "po roku" o innej konsystencji, po skończeniu roku zaczęła jeść z nami. Teraz
        nie radzi sobie tylko z wołowiną (nb. ja też tongue_out) i uwielbia rzeczy do
        gryzienia, gardząc papkami i kaszkami. Nie stawiajmy pochopnych "diagnoz" smile
    • mamadavidka Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 12:08
      Ja jestem za , zaczęłam wprowadzac małemu jabłuszko jak skończył 4 miesiące.
      Przecież i tak dostawał też piers czyli wszystko czego mu trzeba a jabłuszko,
      marchewka to dodatkowe witaminki. Moim zdaniem lepiej jest słuchac swojej
      intuicji niż lekarzy, z których każdy ma inne zdanie.
      • mikonek5 Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 14:49
        Mój Synek do 6 m-ca był karmiony wyłącznie piersią. Po skończonym 6 m-cu
        stopniowo zaczęłam rozszerzać mu dietę - według zaleceń zaczynając od kilku
        łyżeczek nowego produktu, po 5 -7 dniach kolejna nowość. Do końca 8 m-ca
        nowości były podawane w niewielkich ilościach, a podstawę stanowiła pierś.
        Teraz Mikołaj ma prawie roczek - pięknie gryzie, ma bardzo urozmaiconą dietę,
        nadal pije mleczko z piersi. Tak więc nie ma reguły, że późne rozszerzanie
        diety jest równoznaczne z problemami z gryzieniem.
        • cytrusowa Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 14:53
          moje dziewczyn po skonczeniu 4mcy zycia, a wiec po 20kwietnia przejda na mleko
          nastepne i potem zaczne je zapoznawac z zupkami.

          odczekam jakis czas i zaczne zapoznawac je z owocami.
          wszystko na lyzeczce.

          i mam nadzieje ze do skonczenia roku male beda juz pily mleko z niekapka, a
          jadly z lyzeczki.
          • ewa_mama_jasia Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 15:05
            Zabrakło jeszcze argumentów "za" tak wczesnemu rozszerzaniu diety smile
            • dorota.skupa ZA 29.03.07, 15:39
              Jabłuszko, marchewka, zupka jarzynowa, marchew z jarzynami itp po 4 miesiącu
              Oczywiście powoli po kilka łyżeczek.
              Zupki jarzynowe z mięskiem: indyk, cielęcinka, kurczak, jagnięcina po 5
              miesiącu.Kaszki ryżowo-owocowe (jabłkowe, z bananami, malinami) również.
              Wszystko za zgodą pediatry.
              Nie widzę w tym nic złego skoro mały je chętnie, nie ma śladu alergii, woli jeść
              łyżeczką i jest zachwycony poznawaniem nowych smaków.
              Karmię go sztucznie od ukończenia 3 miesiąca.Bo tak chciałam-w tym też nie widzę
              nic złego.Nie wierzę w to że dzieci karmione wyłącznie piersią lub długo również
              piersią do np do 2-3 lat są zdrowsze, nie upasione lub mądrzejsze.Znam wiele
              przykładów, że to nieprawda.Córkę karmiłam piersią tylko 6 tygodni i jest okazem
              zdrowia ma 11 lat i omijają ją wszystkie grypy, przeziębienia itp.Acha i była
              totalnym niejadkiem.
              Syn ma apetyt i wcale nie jest zapasiony.Jest silny wspaniale się rozwija.
              Zresztą każda matka wie (bądź czuje) co jest lepsze dla jej dziecka.Ja wiem, że
              robię dobrze.I każda z Was piszących ZA lub PRZECIW też wie, że robi
              DOBRZE.Właśnie na tym polega macierzyństwo - zdrowie dziecka najważniejsze, a
              rady "dobrych cioć, babć" puszczać mimo uszu i robić swoje.
              Pozdrawiam.
              • deela ZA 29.03.07, 15:47
                im wczescniej n auczy sie jesc lyzeczka tym lepiej smile i dla dziecka i dla matki
                chce zeby po roku zapomnial co to butelka, mam nadzieje nauczyc go pic z
                niekapka
                sloiczki do 8-9 m-cy jesli wszystko bedzie ok bedzie jadl moje obiady
                <oczywiscie w wersji mniej przyprawionej> dziabane widelcem
                nie kumam po co jest trzecie mleko, znaczy wiem po co, ale czemu ludzie je
                stosuja bez powodu czyli jesli dziecko dobrze toleruje mleko krowie? po roku
                koniec z mlekiem modyfikowanym witaj mleko z kartonu!
    • bammbi Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 15:58
      jestem ZA WCZESNYM rozszerzaniem diety
      i to nie w 4 miesiącu ale w 3 tyg życia dziecka tak jak żywli nas nasi rodzice
      dzieci w USA wszystkie dostają już przed 3 tyg życia sok z pomarańćzy
      obowiązkowo począwszy od łyżeczki szybko zwiększając dawkę do soku z całej
      pomarańczy dziennie, dzięki temu nie trzeba im podawać sztucznych witamin,
      które lekarze zapisują obowiązkowo polskim dzieciom.
      Zupki jak najwcześniej, tam w usa podaje się je dużo wcześniej niż w 4 mscu
      życia, dziecko które jest długo na samym mleku po 1sze dostaje anemii choćby to
      było mleko matki (max do 5 msca samo mleko), po drugie ma tendencję do krzywicy
      i innych niedoborów. W USA juz od lat podawano dzieciom bardzo wcześnie
      urozmaiconą dietę, jest to opisane w amerykańskiej PEDIATRII cenionej na całym
      świecie, skutki tego były tylko pozytywne. Takze soczki zupki przeciery
      warzywne i owoce jak najwcześniej tak jak robiły nasz mamy w latach 80 tyc.
      • monikaa13 Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 16:08
        po pierwsze, nie ma zadnego obowiazkowego przepisywania dzieciom witamin, nie
        wiem skad to wzielas, mala ma 4,5 miesiaca, je moje mleko ze sztucznym, nie
        bierze zadnych witamin i nic poza tym nie dostaje, jak na razie jest zdrowa

        po drugie, jestem ciekawa jak to wyglada statystycznie jesli chodzi o otylosc
        malych dzieci w Ameryce i w polsce, bo cos mi si ewydaje ze nieciekawie patrzac
        nie od naszej strony

        nie widze zadnej potrzby dawania dziecku soku z pomaranczy w takim wieku
        • delfina77 Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 21:26
          Też tak sobie pomyślałam, że jeśli chodzi o odżywianie się to Amerykanie raczej
          wzorem dla nas nie są, tylu tam grubasów i jedzenie takie sztuczne, niezdrowe...
    • 12345a65 Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 19:36
      Jestem za słuchaniem potrzeb dziecka. Mojego malucha chciałam dokarmiać dopiero
      po szóstym miesiącu. Ale w połowie piątego zaczął bacznie obserwować nas przy
      jedzeniu i pewnego poranka dorwal się do jabłka, które ja jadlam. Nie miałam
      siły mu nie dać possać troszkę. Był wniebowzięty, a jak zabrałam to płakał jak
      przy najgorszej kolce. Zrozumiałam, że mój mały chce jeść, a nie tylko pić.
      Odczekałam jeszcze dwa tygodnie i powolutku zaczęłam podawać słoiczki. Same
      owoce, potem warzywa, potem mięsko. Kaszki równolegle, ale tylko te, które nie
      zawierają dodatku cukru (bobovity do śmieci).
      Mój mały nie miał ani jednego zaparcia, ani jednej biegunki i ani jednej
      wysypki.
      • zozolica Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 19:48
        Jeżeli maluszek jest na piersi to do 6 miesiąca mleko mamusi zaspokaja
        wszystkiego jego wymagania i wystarcza tylko mleczko, jeżeli z jakiegoś powodu
        karmimy maluszka mlekiem modyfikowanym (tak było w moim przypadku)to dla dobra
        dziecka w czwartym miesiącu należy do diety maluszka włączyć po kolei soczki,
        obiadki,owoce, deserki gdyż mleko modyfikowane w całości nie zaspokoi
        wymaganych witamin i składników, które zapewniają prawidłowy rozwój... ale
        myślę że każda z nas "wyczuwa" swoje dziecko i wie co najlepiej mu odpowiadasmile
        • yoggi87 Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 20:24
          Jestem za tym aby kazda mama w granicach rozsadku robila po swojemu. Pediatry,
          owszem warto sie poradzic, ale nie opierac sie wylacznie na ich opiniach. Moja
          pediatra jak byla na zwolnieniu, a musialam sie udac z plesniawkami do lakarza,
          powedrowalam prywatnie do innego doktora. To bylo w 9-tym tygodniu jakos. Pan
          pyta, co dziecko je? A ja na to -mleko modyfikowane od tygodnia. A doktorek, -
          no tak, ale co jeszcze? Oslupialam. Powiedzial, ze soczek jablkowy, marchwioy
          to samo zdrowie, ze powinnm ostroznie wprowadzac juz, wolnym tempem oczywiscie.
          Nie posluchalam, moje lekarka z kolei skrytykowala takie podejscie. I badz tu
          czlowieku madry? I tak zle i tak nie dobrze. Co lekarz to opinia, co matka to
          inne podejscie. ja wcinalam kapusniak jak mialam 3 miesiace i zyje, co nie
          znaczy, ze zaserwowalabym mojej malej taki obiad, w zyciu. Ale wczoraj dostala
          pierwszy raz kaszke ryzowa jablkowa i byla zachwycona. W koncu noc minela bez
          placzu. Za tydzien pomyslimy o jabluszku ze sloiczka. Za kilka dni zacznie 4-ty
          miesiac.
          • nemezja1 Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 21:48
            Właśnie miałam napisac o zdrowym rozsądku, ale mnie uprzedziłaś smile I o intuicji
            każdej mamy. I jeszcze, żeby słuchac sią mniej więcej "ogólnych" wytycznych
            lekarzy, no bo skądś wiedzę trzeba brac. Ja karmię słoiczkami od przepisowego
            wiekuale nowości wprowadzam różnie, jedne wcześniej, inne później. O nauce
            gryzienia pamietam, i idzie dobrze, ale niekoniecznie zbyt wcześnie.
            A tak do tematu głównego:
            przeciw - dla mnie to głównie z powodu szerzącej się alergii wśród dzieci i
            trochę z podpatrywania innych ssaków (one kierują się głównie instynktem)
            za - byłam u pediatry, kiedy bliźniaki miału ok 1 mca, synek miał problemy z
            brzuszkiem, cały czas stękał, popłakiwał, pdejrzewam, że to była kolka. P.
            doktor poradziła mi wtedy, żeby małym dawa trochę soczku z marchewki i jabłka,
            to wtedy wszystko się samo ładnie wyreguluje. Po pewnym czasie zadziałało,
            dzieciom nic nie było.
            • czarny.kot997 Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 30.03.07, 11:32
              u nas bylo podobnie, corka miala problamy z trawieniem mleka bez roznicy czy
              mojego czy modyfikowanego- strasznie jej sie ulewalo, tzn ulewalo to jest malo
              powiedziane z niej to mleko chlustalo. bylam zrozpaczona, bo probowalismy
              wszystkiego i nic- nie dosc, ze jadla niewiele (duzo ponizej norm) to jeszcze
              przynajmniej polowe zwracala. moja mama, ktora takie same problemy miala ze mna
              doradzila mi (to byl 6 tydzien) wlasnie sok a potem puree z marchewki i jablka
              i... jak reka odjac skonczyly sie problemy z trawieniem, rowniez mleka. dziecko
              przezylo smile, na pewno nie jest grube i nie ma zadnych uczulen czy problemow z
              trawieniem. Ja wiem, ze to "niestandardowo", ale czy w takim przypadku nalezy
              czekac i meczyc dziecko do 4 mca? kazde dziecko jest indywidualnoscia i
              podciaganie wszystkich dzieci pod jedna norme jest niezyciowe.
    • figrut Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 29.03.07, 21:36
      Jestem za intuicją a nie tabelkami. Żadna tabelka nie ma wpisanego konkretnego
      dziecka, to tylko schematy stworzone przez kogoś, kto naszego dziecka na oczy
      nie widział. Do niedawna były tu na forum podniesione głosy, bo gluten można
      wprowadzać dopiero po którymś tam miesiącu życia. Wystarczy zajrzeć do któregoś
      z przedostatnich chyba [bo czytałam to jakieś dwa tygodnie temu u koleżanki]
      miesięczników - Dziecko, Mam Dziecko, czy Moje Dziecko - nie pamiętam, coś z
      "dzieckiem" w tytule i tam zmiana - gluten według tabelki powinno się wprowadzać
      dużo wcześniej niż to było do tej pory. Tak więc tabelki zawsze się będą
      przekształcać, a intuicja matczyna zawsze będzie postrzegać to jedno konkretne
      dziecko i jego dobro.
      • pikolakszpak Re: wczesne / późne rozszerzanie diety: ZA i PRZE 30.03.07, 11:11
        dziewczyny,
        bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. To prawda że tabelki i zalecenia się
        zmieniają, a my mamy musimy podejmować decyzje i dbac o nasze maluszki.
        pozdrawiam!
      • lilka114 Re: do czarny.kot997 30.03.07, 13:59
        Mój synek też ulewa. Próbujemy wszystkiego, od dziś zaczełam zageszczac
        mieszanke (nutramigen) klikiem ryżowym ( po nutritonie dostawał biegunki)na
        razie na 100 ml pól miarki kleiku.
        Mam pytanie odnośnie purre z marchwi? Mozesz podac mi przepis? Nigdy nie
        gotowałam takich rzeczy i nie wiem czy sie to czymś zageszcza? A soczki moga byc
        kupne i czy je rozcieńczać na poczatku? i od jakich ilości zacząć?
        Przepraszam za tak banalne pytania ale dopiero zaczynam czytac na temat
        rozszerzania diety i nie bardzo sie jeszcze orientuje w tych kewstiach.
        Synek 07 kwietnia kończy 3 misiące.
        Z góry dziekuje za rady.
        Pozdrawiam

        • czarny.kot997 Re: do czarny.kot997 30.03.07, 15:14
          my nie gotowalismy sami pierwszych jedzonek, bo mieszkamy w miescie bez
          mozliwosci kupienia naprawde swiezych i niepryskanych warzyw i owocow, a te w
          sklepach sama wiesz jakie sa- dlatego kupowalismy sloiczki Hippa te najmniejsze
          125gr z mlodych marchewczek. Na poczatek dawalisma tak tylko odrobinke, jakies
          pol lyzeczki, zeby wyczuc jak ona sobie z tym poradzi, ale corcia mlaskala z
          zadowoleniem, trawila swietnie (tzn.kupki ok) no i nie ulewala (a to nas
          wakanczalo nerwowo, bo ona sie tym zwroconym mlekiem tez ciagle
          zachlystywata),wiec powoli byla jedna lyzeczka, potem dwie i itd., Bardzo
          szabko bylo widac, ze ona sie z tym jedzeniem czuje dobrze, no tak, takie
          ulewanie kwasnym mlekiem to nic przajemnego sad. co do soku to na poczatek byl
          tez marchewkowa nierozcienczany, tez Hippa. podawalismy go najpierw na lyteczce
          (na poczatek kilka kropel), potem w butelce (kolezanka rozciencza sok herbatka
          dla niemowlat, ale my tego nie stosowalismy-byl albo sok albo herbatka).Potem
          stopniowo wprowadzalismy inne "sloiczki". wiem, ze mozna tez dodawac odrobine
          soku (gdzies przyczytalam, ze 20gr na 200gr mleka)do mleka zaraz przed
          podaniem. ja wiem, ze to jest zywienie niekonwencjonalne, ale u nas naprawde
          nic nie pomagalo. Corka ma teraz 6 lat i nigdy potem nie miala problemow z
          trawieniem, apetyt miala super, nie ma tez nadwagi (duzo ruchu jest chyba
          wazniejsze niz to kiedy dziecko co je)i alergii, bardzo rzadko choruje.
          pozdrawiam
          • lilka114 Re: do czarny.kot997 30.03.07, 16:03
            U mnie to samo jest teraz. synek potrafi zwrócic posiłek sprzed 2 godzin. Jedyne
            pocieszenie ze przybiera na wadze.
            Mam jeszcze pytanie: czy na poczatku to danie z marchewki czy soczek
            podawaliście przed posiłkiem mlecznym czy w miedzyczasie?
            Musze zaczac cos robic bo wykanczamy sie, nie moge zostawic ssamego synka w
            łózeczku bo zaczyna sie wiercic, ulewa, zachłystuje sie, kaszle itd.
            Przyzwyczaił sie juz do noszenia w pionie a mnie juz kregosłup odmawia
            posłuszeństwa, synek ma Dziękuje za odzew
            Pozdrawiam
            • czarny.kot997 Re: do czarny.kot997 30.03.07, 16:26
              "> podawaliście przed posiłkiem mlecznym czy w miedzyczasie?"- w miedzyczasie.
              Z tym, ze mysle, iz warto, jesli to nie przyniesie efektow sprobowac razem z
              mlekiem, krotko przed lub krotko po- ja mam doswiadczenie tylko moje i mojej
              mamy, ale dzieci sa rozne smileCo do zachlystywania ulewanym mlekiem to wierz mi
              skrocily one nam zycie o dobrych kilka miesiecy. Teraz nasz synek (1mc-w
              niedziele smile)tez ulewa juz kwasnym mlekiem i sie zachlystuje, chociaz juz nie
              az tak jak corka, ale i tak za dwa tyg. zaczniemy ostroznie z marchewka. Synka
              tez dlugo nosimy w pionie, czekamy na wszystkie mozliwe odbicia, poczym
              polozony do lozeczka zaczyna ulewanie, zreszta w pionie tez mu sie ulewa- no i
              niestety tak w kolko sad. Daj znac jak bedziesz miala jakies efekty-trzymam
              kciuki!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka