Dodaj do ulubionych

Znowu kryzys...

07.05.07, 18:43
Weekend majowy nie sprzyjał odciąganiu mleka - no i mam zmniejszoną laktację,
co 3 godziny ściągam po 50-70 ml. Młodego dokarmiam Bebikiem HA1.
W dodatku dziś, gdy zaczęłam wzmożoną walkę, trafił mnie wielki rodzinny
stres, co nie sprzyja produkcji mleczka.
Wrrrr...
Obserwuj wątek
    • mniemanologia Re: Znowu kryzys... 10.05.07, 21:55
      Walczymy, walczymy...
      W niedzielę było wszystkiego 500ml,
      w poniedziałek - 565,
      we wtorek - 655,
      we środę - 710,
      dziś do teraz - 790.

      Zrobiłam sobie tabelkę w excelu, w którą wpisuję godziny i ilości smile
      • jniedz Re: Znowu kryzys... 18.05.07, 13:28
        mozna zapytać co ile ściągasz i ile mniej wiecej jednorazowo? takze karmię
        mleczm=kiem, które ściagam, ale ostatnio zażegnalam ściagania nocnego- z
        własnej wygody. Udaje mi się max ściągnąć 600 ml na dobę
        • mniemanologia Re: Znowu kryzys... 18.05.07, 13:55
          Ściągam różnie - w nocy raz (po nocnym karmieniu - ok.3.00), no chyba że
          ostatnie ściąganie mam o 23.00; rano po 8.00 i potem staram się co 3 godziny (w
          kryzysie co 2), ale to rzadko tak wychodzi do końca smile Średnio dziennie mam 6-7
          ściągnięć (w kryzysie - 9). Staram się za każdym razem ściągnąć 100-150ml,
          najczęściej jest to 150ml (w kryzysie najmniej to było 40ml).
          Przedwczoraj miałam rekord - w czasie 5 ściągnięć udało mi się "nakapać" ponad
          litr mleczka, wczoraj się opuściłam i wyciągnęłam 875ml, dziś do tej pory 700ml.
    • kumakk spokojnie, ja tak co 3 tygodnie mialam :) 15.05.07, 20:58
      a dokarmilam do roczku juz smile
      Trzeba sie nastawic na to, ze raz bywa lepiej a raz gorzej. Przed okresem to
      czasem nie moglam udoic nawet 40 ml jednorazowo i ratowalam sie mrozonkami. Za
      to w okresach prosperity lapalam co sie dalo i do zamrazarki smile
    • oliinka Re: Znowu kryzys... 12.10.07, 21:48
      dziewczynki a co robiłyście zeby zwiekszyć ilość mleczka ?

      czy dobrze rozumiem że jedyna rada na taka sytuacje (za mało mleka)
      to czętsze odciąganie na sucho ? czy to coś da ?

      ja mam teraz bardzo mało mleka (przez dzień zbieram 150) i nie wiem
      jak zmienić ten stan rzeczy ? moje dziecko potrzebuje dużo więcej !
      ratujcie
      • gruba_mamma odciagaj 12.10.07, 22:40
        po pierwsze - mam nadzieje ze masz laktator elektryczny, to bedzie
        latwiej
        po drugie - jaki bys nie miala odciagaj co 2-3 godziny po 15 min(bo
        dokładnie co 2 czasem sie nie da) dopoki sie nie zwiekszy
        po trzecie - odciagaj w systemie 7-7,5-5,3-3(tzn jedna piers 7 min
        potem druga itd)-tez dziala
        mozesz sprobowac herbatek laktacyjnych, zdania sa podzielone,ale mi
        pomagaly
        u mnie mleko zaniklo prawie calkiem(5-10 ml na jedno sciagniecie
        mialam) bo nie mialam czasu na sciaganie i wyprowadzilam to w ok 10
        dni na 60-80ml na sciagniecie robiac tylko to co tu napisalam i nic
        wiecej.aha przez 2 pierwsze dni sciaganie co 2godz w dzien, co 3 w
        nocy.teraz co3godz w dzien i w nocy zeby nie dluzsza przerwa niz 6
        godz
        ale sie rozpisalamwink
        powodzenia




        powodzenia
        • oliinka Re: odciagaj 12.10.07, 23:26
          dzięki bardzo za pocieszenie, czyli odciągać prawie non stop, nie
          będzie łatwo ale zrobię ile będę mogła, mam laktator ale ilości
          mleka ściąganego nie są powalające, płakac się chce. Napisz prosze
          ile trwało zanim wyszłaś na prostą - 10 dni ? ja mam ilości mleka w
          porywach do 40 a czasem połowa tego sad w ogóle da się z tym coś
          zrobić, może ja taka już jestem małomleczna ? w ogóle to mnie to
          załamało, karmienie piersią a potem te marne ilości mleka ale nie
          poddaję się, czekam na choćby mały sukces zeby choć trochę ruszyć z
          tą laktacją
          • gruba_mamma a ile twoje dziecię zjada?i ile ma miesięcy? 13.10.07, 02:32
            u mnie było tak - mała 3 miesiące w szpitalu(wcześniak), to
            odciągałam regularnie i miałam nawet 150 ml jednorazowo.Jak wzięłam
            ja do domu to tak była absorbująca że ściągałam 1-2x na dobę.I stąd
            zanikło.Lekarka w poradni neonatologicznej zapisała jakie sztuczne
            mleko mam podawać i wprost powiedziała że zakłada że ja już
            naturalnie nie pokarmię.No i się zdziwismilesmilesmileTeż dasz radę tylko
            jeszcze dwie rzeczy - 1. nie denerwuj się tak tym ile ściągasz, bo z
            nerwów też zanika i to błyskawicznie CZYLI: spokój = mleko 2.Nie
            oczekuj sukcesu z dnia na dzień -może być 3lub 10 dni a może się
            okazać że nawet trochę wiecej, nie rezygnuj.
            A radze sobie tak : cyc odpuściłam, bo ściągać i jeszcze dawać cyca
            to jest ponad moje siły-cały dzień by był jednym wielkim karmieniemsmile
            Ściągam mleko po każdym karmieniu małej(nie przed bo nigdy nie
            wiadomo kiedy się obudzi głodna), a ściślej karmię-utulam do snu-i
            dopiero ściągam (30 min systemem7-7,5-5,3-3) i do lodówki.Radzę Ci
            wygospodarowac chociaż 2 dni(np weekend) kiedy ktoś zajmie się
            dzieckiem, i ściągaj co 2 godzny.Potem możesz już co trzy. I
            koniecznie w nocy.Zawsze pełne pół godziny(po 15min na piers).Jak
            przystawiasz do cyca to potem też odciągnij np po 10 min pierś.
            I musisz być wyluzowana bo z mleka nici.Jak dziecku dasz 40 swojego
            i 40 mieszanki przez jakiś czas to nic się od tego nikomu nie
            stanie,więc podejdz spokojnie i na luzie do sciąganej ilości.Albo
            idz do poradni laktacyjnej,chociaż myslę, że jak to wszystko zrobisz
            to wystarczy
            • oliinka Re: a ile twoje dziecię zjada?i ile ma miesięcy? 13.10.07, 09:16
              Strasznie Ci dziękuję, jesteś taka pomocna dziękuję, jeśli chodzi o
              malucha to dobija do miesiąca a ja jestem zielona w odciąganiu,
              stres mi towarzyszy, bo oprócz niego mam jeszcze 2 letniego urwisa i
              czuje się jakbym wylądowała na obcej planecie, mały ryczy w
              niebogłosy i domaga się stałego noszenia, a mąż już dawno kazał mi
              porzucić i karmienie piersią i odciąganie jednak ja sie nie poddaję
              (przynajmniej jak chodzi o odciąganei) bo boje się że maly będzie
              alergikiem (straszak jest ) a mały praktycznie na mieszance jest bo
              ja dopiero walcze o pokarm mimo ze ma juz 4 tygodnie, jakoś po
              cesarce nie było mi łatwo i nawału mlecznego nei dostałam, już
              myślałam że w ogóle jestem z tych co to nie mogą karmić w ogóle ale
              widzę że mleko kapie (tylko w jakim tempie.....) dziękuję za rady,
              zatem poświęce noce ale nie wiem jak to zrobię bo mąż jest po prostu
              wściekły jak włączam laktator boję się ze wywali mi go wkońcu przez
              okno a jak sie podłącze w nocy to nie wiem co mi zrobi, ale najwyżej
              będę próbowąc ręcznym (mam avent) ale nim nie umiem nic ściągnąć,
              BARDZO MI POMOGŁAS OPISUJĄC TO TAK DOKŁADNIE, teraz nabrałam nadziei
              że to się moze udać pod warunkiem przestrzegania tych zasad - jak
              widzę mleko w butelce to czuję przypływ nadziei że będzie go coraz
              więcej. teraz cieszę się że moge choc 3 czy 3 razy dziennie podać
              małemu moje, aha na pocz nawet karmiłam piersią bo ładnie ssał ale
              całe 3 tyg brałam antybiotyki na zapalenie nerek (juz w szpitalu
              zastrzyki) i myśle że to tez wpłynęło na laktację - w aptece kazali
              mi ściągać i wylewać bałam się aż 3 tyg trzymać go na antybiotykach
              i w ten sposób pokarm zanikał (nie miałam tyle wytrwałośći aby
              ściągać go tak cżesto wiedząc że i tak podanie go małemu jest
              ryzykowane) tak więc podawałam choć trochę


              poradni laktacyjnej to nie mam w poblizu a i tak nei miałabym czasu
              zeby się tam wybrać, teraz jednak wierzę że wszystko zależy ode
              mnie, (od poświęconego czasu i laktatora) więc będę zdeterminowana
              żeby choć ze 3 miesiące go pokarmić a jakby się udało 100 % moim
              mlekiem to szłabym na kolanach do Częstochowy, dzidziuś ma refluks i
              mam dodatkowo to ze moje mleko musze mu zagęszczac nutritionem a
              mieszanke pije też zagęszczaną, nawet przy cycku się zakrztuszał i
              dławił a co dopiero przy butlece, od urodzenia wymiotował, teraz na
              tej miesance trochęprzycichło bo ona gęstnieje w żołądku a moje
              mleko nauczyłam się lekko zagęszczać bo juz myślałam że moge je
              dawać tylko straszej córce bo on po prostu co wypił to zwymiotował
              czy butelke czy cycka kiedy było rzadkie, gdy dajemy gęste jest
              dobrze i w końcu przybiera na wadze.

              Dziękuję raz jeszcze, jesteś nieoceniona, napisz mi jeszcze cos ku
              pokrzepieniu serc, jak długo da się tak karmić i co jeszcze mogę
              zrobic, jestem Ci przewdzięczna
              • gruba_mamma Re: a ile twoje dziecię zjada?i ile ma miesięcy? 13.10.07, 20:32
                Kurczę to rzeczywiście sytuacje masz trudnawą ,trochę dziwię się
                mężowi Twojemu, ale faceci to w ogóle dziwne stworzenia.Pamiętaj
                PRZEDE WSZYSTKIM NIE ZAMARTWIAJ SIĘ, a nawet trochę mleka co podasz
                dzidzi to już też dużo.Jesteś naprawdę wspaniałą mamą.Co do długości
                karmienia to dziewczyny i do roku wytrwały.Ja też planuję.A na
                pocieszenie- jak dociągniesz do trzeciego miesiąca to możesz ściągać
                mniej regularnie, bo już się jakoś laktacja ruszy.A ja znów 3 dni
                mało czasu miałam i po 4 sciągnięcia i spadło mi na 40-50ml,więc
                biorę się do roboty.Odezwę sie później , bo mąż mnie wygania(mamy tv
                w kompie a jest meczwink
                Pozdrawiam - pisz jak sobie radzisz, trzymam kciuki za Twoje mleko
                z całych sił.
                • gruba_mamma przerwa w meczu:) 13.10.07, 21:35
                  tak mi przyszło do głowy - jak maleństwo cyca umiało to spróbuj
                  tak :
                  1.naszykuj mieszankę tyle co mała zjada, żeby była gotowa i dzieć
                  się nie denerwował
                  2. podaj cyca i niech je dopóki sie nie naje lub nie zacznie się
                  denerwować (bo np będzie za mało), nawet jak trochę się podenerwuje
                  spróbuj potrzymać trochę przy cycu(tylko żeby wrzeszczeć nie zaczęło)
                  3. dokarm mieszanką (tylko tyle ile samo zechce zjeśc, nie wpychaj)
                  4. potem odciągnij laktatorem - odpowiednio krócej np już 7-10 min
                  na pierś a nie 15.
                  Tak proponowali w książce o karmieniu, że z czasem karmienia
                  naturalne będą coraz dłuższe a butla krócej.
                  A w ogóle ok 8tyg po porodzie jest kryzys laktacyjny i mniej mleka -
                  to normalne.Ważne żeby go przetrwać. Moja siostra przestała obie
                  córki karmić właśnie w tym czasie bo myślała że jej mleko zanika.A
                  trzeba przeczekać.
                  • gruba_mamma a nutriton 13.10.07, 23:14
                    kazali mi podawać po prostu przed przystawieniem do cyca z odrobiną
                    wody, lub odciągniętego mleka jakbys miała w zapasie.I może nad
                    chustą do noszenia się warto zastanowić, zawsze ręce wolne by byłysmile
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603
                    Rozpisałam sie trochę, mam nadzieję, że coś tam z tego Ci się
                    przyda.
    • oliinka Re: Znowu kryzys... 14.10.07, 17:37
      na wstępie dziękuje ogromnie za wszelkie rady i poświęcenie mi tyle
      czasu, a propos meczu to mój też oglądał na kompie (ukłony dla
      Ebiego wink a co do mnie i moich kłopotów, to dziś jakby więcej
      troszkę mleka chociaż w nocy odciągnęłam sporo i teraz widzę (dobrze
      ze sie spostrzegłam że pojdzie do zlewu bo laktator był długo
      nieużywany - w nocy jechałam aventem co by męża nie budzić i
      starszaka a go nie używam bo jakoś się nie dopasowaliśmy i leżał
      taki umyty nie wytarty w środku i jakiś grzybek na nim narósł więc
      dobrze że zauważyłam mleko nie nadaje się nawet dla kota ;-( no
      trudno ale przynajmniej ściągnełam w nocy 1 raz
      Ale numer to Ty też dawałaś nutritoin !!! Twoje dziecię też ma jakiś
      problem z ulewaniem ? bo moje normalnie rzyga (przepraszam za
      wyrażenie) po karmieniach i dlatego w sumie weszła ta mieszanka AR
      bo po prostu nie dało się go karmić, nawet nie wiedziałam że jest
      coś do zagęszczania mleka mojego czyli ten Nutrition który mozna
      stosować od urodzenia, teraz przynajmniej widzę sens tego odciągania
      bo wiem że całkiem prawdopodobne że nie uleje tego co zjadł
      (wymiotuje pod ciśnieniem bardzo dużo, praktycznie ja on i pościel
      mamy całą mokra po czymś takim i karmienie od nowa) a teraz jak daję
      z nutritionem moje mleko + mieszkankę AR jest o niebo lepiej - jak
      zwymiotuje to raz na dzień a nie za każdym razem jak było na
      poczatku - bałam się że się odwodni w pewnym momencie, teraz mały ma
      juz 4 tyg to juz tak nie drżę o niego, chociaz pionizować (czyt.
      NOSIĆ) musze go praktycznie caly czas, tak do 1,5 godz po jedzeniu,
      wtedy wiem że juz raczej nic sie nei stanie.

      Z ssaniem to nawet jakby ssał godzine to uśnie - nie umie za bardzo
      walczyć o przetrwanie, także boje się tak go pozostawiać na pastwe
      losu bez butli, przez pierwsze pare dni w domu tak zaryzykowałam i
      myśle że źle zrobiłam bo przysypiał i nie najadal sie na bank a do
      tego te wymioty. Karmienie piersią owszem jest cudowne i
      niezastąpione ale nie kosztem dziecka a nie każde dziecko jest w
      stanie manifestować swoje niedożywienie.

      Proszę napisz mi jeszcze z doświadczenia - jak masz dużo mleka
      (jakie najwyższe dzienne czy jednorazowe dawki - to gdy cos wypadnie
      że nie da sie ścigać w danym dniu bardzo regularnie to czy od razu
      zanika ? tak jak piszesz ze zredukowało się do 40 - 50 ? I teraz jak
      masz takie wyjściowe wyniki to za ile dni jesteś w stanie dojść do
      tego co Cię satysfakcjonuje ? Bardzo mnie to ciekawi bo zastanawiam,
      się czy uda mi się karmić dziecko w całości (boje sie ze sie
      uczula !) juz ma poliki takie nie bardzo choć jeszcze nie widac
      alergi i kupki robi ładne, dziekuje za każdy post jesteś przemiła
      • gruba_mamma ja tylko jestem za karmieniem mlekiem własnym:) 14.10.07, 19:13
        chociaż bez mieszanki czasem się nie da, sama podaję.
        A co do refluksa, to mamy bardzo "piękny" - bez nutritonu mała
        rzygała jak kot - tak jak opisujesz.Ale jak zanikło mi mleko i
        dawałam sztuczne to mała dostała takiego zaparcia, że czopki,proszek
        troisty, herbatka ułatwiająca trawienie - wszystko mogłam sobie
        wsadzić, dopiero się uspokoiło jak własne mleko zaczęłam podawać.A
        zanim zaczęłam( bo musiałam poczekać aż będzie)odstawiłam
        zagęszczacz żeby nie pogarszać zaparciowej sytuacji.Tylko musiałam
        małą w pionie co najmniej godzinę po jedzeniu trzymać, a i tak sporo
        ulewała, ale już nie wszystko.Kupiłam też taką ściętą poduszkę dla
        niemowląt, że leży jak na materacyku, tylko ma spadek(głowa wyżej).
        No i raz dziennie trochę zagęszczacza jeszcze podawałam, jak
        zaczynała więcej ulewać.Teraz już jesteśmy całkiem bez nutritonu,ale
        mała ma 3,5 miesiąca, więc może p.pokarmowy dojrzewa troszkę; ale :
        w pionie chociaż 30 min po jedzeniu; cały czas poduszka dla niemowląt
        (nie mylić z miękką poduszeczką);i tak zawsze coś uleje; raz na
        jakiś czas jak zbyt gwałtownie wezmę ją do odbicia wyrzyguje prawie
        wszystko- najchętniej w mój dekoltsmile
        dawek dziennych nie zliczam, ale chyba zacznę z ciekawości -
        jednorazowo 60-80(dziś bliżej 60), co do spadku mleka to jak raz na
        parę dni zrobisz dłuższe przerwy czy prześpisz całą noc to się nic
        nie stanie, ale jak powtórzysz to 2-3razy pod rząd to już spada.Wiem
        że były dziewczyny co odciągały co 4 godziny a nie trzy, ale nie
        wiem jak długo karmiły, bo tak gdzieś tylko przypadkiem to
        przeczytałam
        Co do karmienia cycem myślałam że umie, jak nie umie to rzeczywiście
        nie bardzo przystawiać, u mnie jest to samo. I dlatego odciągam,
        żeby mała była najedzona a ja żebym miała czas na jakieś pranie
        choćby, bo jakby miała się samym moim najeść to musiałaby cyca z
        buzi nie wypuszczaćsmile
        A co do pionizacji - ciekawe jak mi się sprawdzi chusta do noszenia
        noworodków(właśnie w pionie), jak już wypróbuję to napiszę.Bo moja
        dzidzia to wcześniak, więc ma 3,5 miesiąca, ale jest na etapie ok
        miesięcznego dziecka.Ja cały czas mam nadzieję że uda mi się przejść
        w końcu na tylko moje, może do końca pażdziernika nawet.Mała zjada
        już 60-100 w zależności od humoru.
        A piszę bo lubię tu zaglądać i smutno mi że jakoś jakby ruch na tym
        forum zanikał.No i trochę mamy podobne dzieciakismile
        pozdrawiam
        Pozdrawiamsmile
        • oliinka Re: ja tylko jestem za karmieniem mlekiem własnym 14.10.07, 19:51
          Hej kochana, oj rzeczywiście to mamy podobnie, z tymi wymiotami,
          tylko Ty masz o tyle łatwiej że Twoja mala je takie małe porcyjki,
          mój głodomór ma dopiero 3 tygodnie (4 ty leci) a zjada po 120 na raz
          i nie odpuści nawet jednego karmienia tylko zjada tak co 2,5
          godziny, takze nie wiem kiedy uda mi się udoić tyle mleka dla niego
          a jego potrzeby stale rosną i to mnie z lekka przeraża bo ciągle za
          priorytet wyznaczam sobie przejść 100 % na moje, ssanie u niego było
          ładne ale myślę że traktuje je w kategoriach emocjonalnych raczej
          niż jako zaspokojenie głodu, także myślę że bardziej mogę polegać na
          laktatorze w zakresie rozkręcania laktacji. Fajnie że Twoja niunia
          je takie małe porcyjki na pewno szybko uda się Wam dostosować lada
          dzień - u mnie będzie trudniej, zastanawiam się tylko czy smak mu
          nie będzie odpowiadał bardziej modyfikowanego bo ono słodsze na
          pewno jest a to moje z lodówki to takie jakby mydlane ale czytałam
          że takie ma być (na pocz nie wiedziałam co jest grane takie mydełko
          w smaku) - z chustą to moze być dobry pomysł ale mój synek jest dość
          spory (4 kg) teraz juz pewnie niedługo 5 to nie wiem czy by sie
          zmieścił i czy są takie gdzie dziecko "siedzi" w pionie.

          Dziwne skąd te maluchy mają taki ten refluks, moja córka 2 letnia
          też miała ale nie "rzygała" tylko ulewała wiec nie było takiego
          stresu, a ten mój maluch po prostu pod ciśnieniem wymiotuje wygląda
          to dramatycznei a pokram leci hen daleko na odległość nawet pół
          metra - u Was też jest odruch wymiotny czy tylko ulanie ? położna to
          widziała podczas wizyty i powiedzziala ze 1 raz coś takiego widzi i
          ze to nie jest ulanie tylko właśnie wymioty (malutki ma wiotkość
          krtani - moze to jakoś związane?) pozdrawiam ciepło
        • macca4 Re: ja tylko jestem za karmieniem mlekiem własnym 18.10.07, 20:14
          Hej, ja odciągam już ponad 4 miesiące (od urodzenia) i w tej chwili udaje mi się
          ściągnąć średnio 950 ml/dobę (i tak nie starcza bo mały zjada nawet ponad litr)
          a ściągam tylko 4x czyli co 6h. I tak od skończonych 3 miesięcy bo wcześniej
          ściągałam 5-8x, na samym początku nawet 12x. Czyli da się rzadziej - pod
          warunkiem, że laktacja jest ustabilizowana. Powodzenia smile
      • hannia78 Re: Znowu kryzys... 14.10.07, 19:48
        hej! Ja sciągam już 5 miesiąc i karmię tylko swoim (dziennie sciągam 1100 - 1200ml) W pierszym miesiącu była ostra walka 8 - 9 razy dzienne ale już od połowy 2 7 razy, w 3 6 a teraz (od jakichś 3 tygodni) sciągam tylko 5 x dziennie i na szczęście laktacja na stałym poziomie. Zresztą więcej razy dziennie już nie będę sciągac bo niedługo wracam do pracy a tam nie dam rady. Jam mam wypożyczoną gigantyczną medelę elektryczną (rozmiarów walizki smile. Niezbyt poręczna ale za to ma 2 końcówki i dojenie zabiera mi nie pół godz. tylko 15 -20 minut. Myślę, że Tobie po pewnym czasie też się laktacja ureguluje no i będziesz tylko łatwiej smile Trzymam kciuki i pozdrawiam
        • oliinka Re: Znowu kryzys... 14.10.07, 20:24
          droga Haniu napisz proszę jak to zrobiłaś że dajesz rade wyciągniąc
          przeszło litr mleka dziennie ! Przypomnij sobie proszę i oświeć nas
          jak to zrobic ! 8- 9 razy dziennie ale jak dokladnie to robić i ile
          mniej więcej moze to zabrać czasu aby dojść do takiego poziomu,
          dziękuję i podziwiam
          • hannia78 Re: Znowu kryzys... 14.10.07, 20:51
            Ja zaraz po powrocie ze szpitala zadzwoniłam po panią z poradni laktacyjnej (bo miałam nadzieję, że młody "zassie" smile - nic z tego...)i ona przywiozła mi tą medelę. Ręcznym aventym sciągałam wtedy 40ml (w sumie z obu piersi). A jak przystawiła mi medelę to od razu poleciało 80!. Ja już w szpitalu doiłam się do 3 godz. Bo mały nie ssał nic a nic i dostawał podłe szpitalne bebiko smile. Potem babka z poradni też mi powiedziała żeby sciągac 8 x dziennie po 15 minut, nieważne czy coś leci czy nie ( jak pisałam ten laktator ciągnie z obu piersi na raz). Wręcz kazała zakrywac "przyssawki" pieluchą i najlepiej oglądac telewizję, żeby się nie stresowac że nie leci smile. No i jazda co 3 godziny w dzień i w nocy. I do tego upalny czerwiec w bloku brrrrryyyy. I dośc szybko do litra dziennie doszłam - po jakichs 3 tygodniach. Z tym, że ja miałam łatwiej - 1. Mąż to mi raczej współczuł chociaż nie pomagał ale przynajmienj nie przeszkadzał smile
            2. Przez pierwszy miesiąc przychodziły pomóc moja mama na zmianę z teściową, także odpadło robienie obiadów, porządki itp.
            3. To moje pierwsze dziecko
            A po miesiącu już jakoś potrafiłam sobie zorganizowac czas, pierwszy szok minął smile
            Jak już pewnego dnia nadoiłam ponad 1200 to stwiedziłam że trochę przeholowałam smile (bałam się, że później trudno mi będzie przyhamowac no i młody tyle nie potrzebował a zamrazarka pełna).Wtedy zredukowałam do 7 no i powoli powoli do 5. Synek śpi w nocy więc ja też smile Teraz sciąganie wygląda tak: 6-7 360ml (akurat na 2 karmienia) a potem 10, 14, 18 i 23 od 180 do 220ml. Aha tylko teraz sciągam dłużej niż 15 min bo dłużej leci - rano to czasem nawet 35min. Sciągam dopuki leci + około 3 min. "na sucho".
            Pozdrawiam
            • gruba_mamma Re: Znowu kryzys... 14.10.07, 23:32
              Podziwiam, w życiu nie uciągnęłam 360 ml na raz, chociaż też rano
              zawsze było najwięcej.Ale super że piszesz -przynajmniej wiadomo że
              się da.Oliinka-bierzemy się do robotysmile
              • hannia78 Re: Znowu kryzys... 15.10.07, 13:46
                Tu na forum są lepsze zawodniczki - rano po 500ml i więcej sciągają smileZobaczcie wątek o rekordach. Normalnie mogłyby zostac mamkami smile
                Pozdrowienia i powodzenia dziewczyny!
    • oliinka Re: Znowu kryzys... 15.10.07, 17:16
      o mój Boże ja się cieszę jak uciągnę choćby 50 wink a tu mozna i 500
      na raz, u mnie troszke jakby drgnęło ale bez rewelacji - dziś młody
      dostanie 2 razy po 100 mojego a moze i nawet 3 leci troszeńke więcej
      ale to są przedziały 40 - 50 max na raz więc nic co by małego
      zadowalało, wychodze też z nim na dwór więc z czasem krucho,
      chciałabym się w końcu przespać, a Jak u Ciebie MAmusiu smile ile razy
      odciągasz bo ja max 7 ale zazwyczaj kończy się na 6 a tu trzeba 8 !
      ale i tak widze postęp w ilosci mleka, wcześniej to były marne
      kropelki czasem tylko zakryło dno, biorę się na sposób i męcze
      piersi laktatorem medeli a drugą w tym czasie ręcznym aventem, choc
      jak juz ciągnę mleko to wydaje mi się że stymulacja laktatorem jest
      za słaba - prawie tego nie czuję (tylko na początku boli pare
      sekunkd)
      • gruba_mamma bo ma NIE BOLEĆ 16.10.07, 01:10
        tzn że dobrze ściągasz, dla mnie jest już laktator prawie
        nieodczuwalny.To nie laktator działa słabiej tylko cyc się
        przyzwyczaiłsmile
        a ta medela z wypożyczalni co hannia78 pisała jest rzeczywiście
        najlepsza na utrzymanie laktacji(podłączałam się do niej w szpitalu
        przez 3 miesiące) i nie ryczy na pół chałupy jak ta z
        silniczkiem.tylko chcą 5zł za dobe co daje 150 za miesiąc, to jak
        chce karmic rok odciaganym nie oplacalo mi sie i kupiłam medele
        electric.zastanawiam się czy nie sprzedać electrica i nie kupić
        swinga też z medeli.Koło 500zl ale też chyba mozna 2 koncowki
        podlączyć.A czasu ile bym więcej miała...Moja mama podejrzliwie się
        patrzy na te cuda techniki, bo ona dla mojej siostry(tez nie ssała a
        nie tolerowała sztucznego) odciągała ręcznie-przez ROK(!).
        Dzisiaj mam mleka 60-80, a z częstotliwością krucho bo mnie mała
        coraz bardziej chce przy sobie i ściągać nie daje.No i na żarcie się
        budzi co 2 godziny, a było co3 do 3,5.szkoda że z rodziny nikogo nie
        mogę zatrudnic do karmienia to bym sciągała tym czasie co małą by
        ktos karmil, ale tak się krztusi ze boje sie jej komus powierzyc.
        mąż pomaga popołudniami jak wróci z pracy -to wtedy on karmi a ja
        sciągam i jest czesciej.
    • oliinka Re: Znowu kryzys... 16.10.07, 18:56
      Fajnie że u Ciebie już lepiej i wyciągasz takie porcje, u mnie
      niestety bez wiekszych zmian na lepsze, za każdym udojem zbieram max
      50 (raz mi się udało 80 ale to sie juz nie powtórzyło) dawek
      żywieniowych, niestety mój maluch potrzebuje coraz więcej więc
      postępu nie widać, nie daje rady machać tym ręcznym aventem a mam do
      niego silniczek bo to jest w zasadzie laktator z funkcją lektryczną
      (iq uno) ale się zepuł przy jednym z pierwszych podłączeń w ogóle
      wydawał mi się beznadziejny ale jutro go zareklamuję choć miałam dac
      sobie z tym spokój to jednak zmieniłam zdanie bo dużo łatwiej działa
      się elektrykiem (przynajmniej ręce wolne) a zaczynam juz nie lubić
      tej całej maszynerii, moja mama też patrzy jak na dziwoląga ale co
      zrobić taki zywot krówki żeby choć dało się wiecej wyciągac to
      byłaby ta satysfakcja że trud ten się opłaca, co do przeciwciał to
      ja też w nie wierzę ale nie do końca jest tak ze dzieci na mleku
      matki nie chorują a bebikowcy to chorowitki bo moja córka karmiona
      też niedługo i w systemie mieszanym pare miesięcy ma 2 lata i nie
      choruje praktycznie w ogóle a z mleka matki to zaznała tylko siary i
      chyba z 3 miesiące najwyżej była nim dokarmiana, ale teraz sie
      zawziełam i jak czytam że wszystkie tu kobitki wyciagają dziennie od
      900 do nawet 1,5 litra to wiem ze to jest do zrobienia i stawiam
      sobie też taki cel, myślę że zajmie mi to dużo więcej czasu niż pare
      dni czy tydzień aby dojść do tego bo na razie mimo intensyfikacji
      nie widac jakiś rewelacyjnych efektów przystawiam jeszcze synka,
      cieszę się że tak bardzo nie prostestuje ale raczej chce sie
      przytulić niż najeść bo szybko usypia
      • gruba_mamma Re: Znowu kryzys... 16.10.07, 19:16
        też mi dało kopa to co poczytałam na tym forum.Założyłam sobie że do
        końca października przechodzę na moje, zobaczymy co ztych planów
        wyjdzie.No i mam chustę, dzisiaj przyszła, trenuję na lalce-świetna
        sprawa.Zobaczymy jutro czy mała zaakceptuje.Trzymajcie się, pisz jak
        tam sobie radziszsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka