Dodaj do ulubionych

Zauroczenie

03.08.07, 15:14
Chciałabym poruszyć temat dotyczący zauroczenia dziecka. Czy wierzycie w to a
może Waszym dzieciom się to przydarzyło? jak się wtedy zachowywały? i jakie są
sposoby na "oduroczenie". Wiem, że temat może budzić kontrowersje ale jestem
bardzo ciekawa, bo wiele razy coś słyszałam o tym ale nie do końca. Prosze
piszcie wszystko co o tym wiecie.
Obserwuj wątek
    • agusia19-84 Re: Zauroczenie 03.08.07, 15:25
      Osobiście nie wierzę w takie rzeczy. Gdyby dało się zauroczyć dzieciaczka
      poprzez jego chwalenie i podziwianie to nie wiem co by było z moja córcią...
      Urodziła się prześliczna, wszyscy nad nią pieją (już prawie rok smile a ona coraz
      ładniejsza. A przynajmniej nie brzydsza smile Czerwonej kokardki też nie nosiłyśmy
      smile Ale widziałam wiele wózków z przypiętymi i w ogóle dużo osób pytało sie gdzie
      mamy kokardke
      • ewa_mama_jasia Re: Zauroczenie 03.08.07, 15:40
        Tak samo u mnie. Moje też powinno być zauroczone od pierwszych dni życia i do
        tej pory. Ciągle na spacerach mały jest chwalony, że to taka ładna
        dizewczynka smile Nie wierzę ale szanuję przesądy pod warunkiem, że nie są
        szkodliwe. A zawiązanie czerwonej kokardki na wózku nie jest szkodliwe.
    • kasiu-83 Re: Zauroczenie 03.08.07, 15:42
      A ja wierzę i chyba moja córcia była zauroczona przez pewnego pana z okolicy
      który zobaczył ją przypadkowo na spacerze ona nawet się do niego uśmiechnęła bo
      jest bardzo radosna wróciłyśmy do domu i dziecko nie do poznania zaczęła
      marudzić stękać nic ja nie bolało spać tez nie chciała nie uśmiechała się wogóle
      nawet pisałam taki wątek na forum co jej może być dziewczyny odpisywały że to
      pewnie taki bunt miała wtedy 3m-ce ale moja mama wpadła na pomysł że pewnie jest
      zauroczona i dałyśmy się jej napić wody święconej i mama polała jej główkę tą
      wodą po paru godzinach przeszło Ania znów zaczęła się pięknie uśmiechać i bawić
      nigdy bym wcześniej w to nie uwierzyła teraz jak jestem z małą na spacerze i
      widzimy tego pana to dyskretnie zmieniamy kierunek jazdy nie wiem czy to może
      tylko moje urojenia ale już wierzę w takie rzeczy tylko bez przesady z umiarem
      oczywiście bo inaczej można by oszaleć tyle jest różnych zabobonów.
    • lyly80 Re: Zauroczenie 03.08.07, 15:58
      Moja sytuacja wygląda podobnie. Wczoraj jak spacerowałam z małym (ma 3 miesiące)
      podeszła do nas stara zakonnica i długo się wpatrywała w mojego synka,
      powiedziała "chyba coś z niego będzie". Nie wiem co miała na myśli może to, że
      zostanie księdzem czy kimś takim. Mały śmiał się do niej i wymachiwał łapkami
      jak szalony. Później zasnął mi jak zawsze na spacerze ale obudził się z wielkim
      wrzaskiem, całą drogę powrotną do domu niosłam go na rękach. Cały czas był
      niespokojny i nie mogłam go położyć do łóżeczka a zawsze tam leży i patrzy się
      na swoje zabawki. I dzisiaj to samo, zachowuje się jakby się czegoś bał, cały
      czas chce być na rękach -jak nigdy! no i te budzenie się z płaczemsad Już nie
      wiem co robić, teraz na szczęście zasnął...
      • aurinko litosci... 03.08.07, 16:01
        mamy XXI wiek...
        • kaeira Re: litosci... 03.08.07, 16:08
          OMG
          czyli po naszemu
          O Mój Boże....

          Zauroczenie?!!!
          Szczęka opada.

          Natomiast czerwona kokardka/tasiemka to właściwie taki ładny, ludowo-tradycyjny
          zwyczaj. Tyle że chyba nie we wszystkich regionach istnieje - ja w Warszawie
          nigdy nie widziałam czegoś takiego.
      • kasiu-83 Re: Zauroczenie 03.08.07, 16:01
        To spróbuj z tą woda święconą może też pomoże jak u nas innych pomysłow niestety
        nie mam
      • mha1 Re: Zauroczenie 03.08.07, 16:07
        idź szybko do kościoła i nie wychodź przed zachodem słońca. potem wróć do domu,
        stań na progu, pluń trzy razy przez lewe ramię. na kolację wypij napar z
        pokrzywy, odrobiny proszku z bocianiego dzioba oraz pajęczyny spod łóżka synka.
        do jutra wszystko wróci do normy
        • kasiu-83 Re: Zauroczenie 03.08.07, 16:12
          Bez przesady to już dewotyzm
          • aurinko Re: Zauroczenie 03.08.07, 16:17
            kasiu-83 napisała:

            > Bez przesady to już dewotyzm

            A woda swiecona i slepe wierzenie w zauroczenia to niby nie dewotyzm? heh.
            • kasiu-83 Re: Zauroczenie 03.08.07, 16:21
              Nie ślepe bo napisałam też bez przesady nie dajmy się zwariować
              • aurinko Re: Zauroczenie 03.08.07, 16:26
                kasiu-83 napisała:

                > Nie ślepe bo napisałam też bez przesady nie dajmy się zwariować

                A sama przesadzilas wink

                sorry ale dla mnie to gorzej niz sredniowiecze.
          • mha1 nie 03.08.07, 16:21
            to ironia była...
    • kasiu-83 Re: Zauroczenie 03.08.07, 16:27
      Temat kontrowersyjny jak napisała lyly80 więc i rożne są zdania na ten temat ja
      trochę wierzę ale tak nie do końca bo to co nam się przydarzyło nikt nie
      udowodni że to było coś innego niż zauroczenie ważne jest że minęło
      • kaeira Re: Zauroczenie 03.08.07, 16:31
        >nikt nie udowodni że to było coś innego niż zauroczenie

        A czy ktoś udowodni że to BYŁO zauroczenie?
        Ech...
      • aurinko Re: Zauroczenie 03.08.07, 16:32
        kasiu-83 napisała:

        > Temat kontrowersyjny jak napisała lyly80 więc i rożne są zdania na ten temat
        ja
        > trochę wierzę ale tak nie do końca bo to co nam się przydarzyło nikt nie
        > udowodni że to było coś innego niż zauroczenie ważne jest że minęło

        Kasiu, a nie pomyslałaś, że dziecko po prostu źle się czuło? To tylko rodzicom
        czasem wydaje się, że dziecku nic nie dolega i nie wiadomo dlaczego marudzi. A
        że akurat po wodzie święconej lepiej się poczuło, to przypadek. Pewnie gdybyś
        dała wodę mineralną efekt byłby ten sam. Ile osób codziennie ogląda Twoje
        dziecko? Pomyśl, co by było, gdyby każdy kto spojrzy mógłby "zauroczyć". Wody
        święconej by zabrakło wink
        • spa746 o matko...... 03.08.07, 16:40
          Dziewczyny obudźcie się, lanie dziecku wody święconej na główke bo jakiś Pan na
          spacerze na nie zerknął.....??
          Gdybym miała myslec Waszymi kategoriami to mogłabym przypuszczac,że conajmniej
          połowę swoejgo 9 mies. zyciasynek był przez kogos zauroczony, bo miewał często
          gorsze dni, ale nie wypatruję z obłędem w oczach podejrzanych typków na
          spacerze chcacych zauroczyc moje dziecko tylko naprwadę szukam przyczyny złego
          nastroju dziecka, np. ząbkowanie, ulewanie, bóle brzuszka itd itp i pomagam
          Maluchowi .
          Proszę poradźcie się pediatry a nie słuchajcie głupot...

          PS. Nawet nie wiedziałam,że ktos jeszcze w coś takiego wierzy.
    • eyes69 Mojemu synkowi zaczely rogi rosnac ;( 03.08.07, 16:46
      I nie wiem jak oduroczyc go. crying((

      Tak sie matwie...
    • pani_z_corka Re: Zauroczenie 03.08.07, 17:03
      blagam, napiszcie, ze to zart... inaczej pomysle, ze Was ktos zauroczyl w
      dziecinstwie i do tej pory nie przeszlo tongue_outPP
    • gavagai1 Re: Zauroczenie 03.08.07, 17:39
      Oczywiście że to wszystko prawda. A jedynym antidotum jest włożyć dziecko na 3
      zdrowaśnki do piekarnika. I zrobić płukanie żołądka woda święconą. Ale
      koniecznie z Jasnej Góry!!!
    • asiach11 Re: Zauroczenie 03.08.07, 17:40
      moja mama zawsze gdy uznała że dziecko mógł ktoś zauroczyć przecierała
      twarzyczkę pieluszką - tzn. pieluszką niby stawiała krzyż " na odwrót" od
      bródki ku czołu i z lewego polika na prawe
    • anjak27 Re: Zauroczenie 03.08.07, 18:00
      Ostatnio ojciec mój opowiadał jak to na wsi (podlaskie) było w tej kwestii.
      Podobno pomagało przekładanie uzdy konia nad głową zauroczonego dziecka (robili
      tak z moją kuzynką), a co do czerwonych wstążeczek to zawiązywali je też małym
      koniom aby się dobrze chowały. Ja tak nie chcę
      • pacia811 Re: Zauroczenie 03.08.07, 18:05
        oczywiście, że wierzę...cały wózek mam obwiązany czerwoną kokardą, przed
        wyjściem skrapiam małą wodą święconą i spluwam trzy razy przez lewe ramiębig_grin
        ahaa zapomniałam doadać, że jak mała jest chora to ide do księdza i znachora....


        ludzie, opamiętajcię się, mamy XXI wiek!!
    • cathy1976 Re: Zauroczenie 03.08.07, 18:33
      trzeba dac dziecku do picia wody swieconej, ale nie mniej niz litr inaczej nie
      zadziala
      • jutrynka22 Re: Zauroczenie 03.08.07, 21:23
        Witam, wiecie co, ja osobiscie nie wierze w zauroczenia ale moja genialna
        tesciowa owszem. Otoz nasza sasiadka, w mniemaniu tesciowej , posiada dar
        zauraczania. Kiedys przyszla do tesciowej(wczesniej tesciowa mieszkala z nami) i
        zachwycala sie nad pieknym kwiatkiem tesciowej. I od tego momentu kwiatek
        zaczal "zdychac". Heh... Jednak dzieki tworczosci tesciowej kwiatek odzyl. A
        sasiadka pojawila sie znowu i znowu zachwyty nad roslinka. I tym razem kwiatek
        naprawde zdechl...

        A teraz najlepsze, jak moj maly mial ok miesiac to przyszla do nas owa sasiadka
        i zaczela zachwycac sie cera malego, ze taka gladka , cudna, ech...I wiecie co?
        KOlejnego dnia maly dostal tradziku, serio, krostki z bialymi koncowkami. Jednak
        zwalczylam to przegotowana woda.

        Ale wiecie co moj maz i tesciowa i tesc i siostra meza twierdza ze owa sasiadka
        to ma dar zauraczania...

        I chyba cos w tym jest bo jak maly mial 6 mcy i wazyl 8,5 kg to zobaczyla go i
        powiedziala ze taki sliczny pulpet i w ogole jest EXTRA grubasek, to od tego
        momentu maly mi tragicznie przybiera na wadze....

        Nie linczujcie mnie ale ja w zasadzie nie wierze w takie przesady, ale jednak
        jak widze ta sasiadke to szybko manewruje i wdaje sie w niezbedne gadki wink

        Pozdrawiam!!!
        • jutrynka22 Re: Zauroczenie 03.08.07, 21:24
          poprawka do ostatniego zdania
          > jak widze ta sasiadke to szybko manewruje i NIE wdaje sie w niezbedne gadki wink
          • bodzinka Re: Zauroczenie 03.08.07, 21:56
            Od razu mowie na wstepie, ze nie wierze w takie przesady.Kokardke owszem
            nosilam, ale dla swietego spokojusmileTesciowa ja nam, zawiazalasmileNatomiast
            slyszalam, ze i kokardke sie nosi do chrztu, i zauroczyc dzieciaczka tez mozna
            do chrztu.Po chrzcie juz nie.Prababcia moijego synka, kazala jak ktos go chwali
            mowic w myslach:"Pocajuj go w d.."winkPodobno dzialawinkA jak juz zauroczona
            dziecko to przetrzec je trzy razy swoja spocona koszula nocna i zrobic znak
            krzyza.Pisze to co slyszalam, sama nic takiego nie robilam, synka mi od 9
            miesecy chwala ciagle i nie jest zauroczony.Moim zdaniem to tylko przesady.
            • zapomnialamnicka Re: Zauroczenie 03.08.07, 22:09

              bodzinka napisała:

              > Od razu mowie na wstepie, ze nie wierze w takie przesady.Kokardke owszem
              > nosilam, ale dla swietego spokojusmileTesciowa ja nam, zawiazalasmileNatomiast
              > slyszalam, ze i kokardke sie nosi do chrztu, i zauroczyc dzieciaczka tez mozna
              > do chrztu.Po chrzcie juz nie.Prababcia moijego synka, kazala jak ktos go chwali
              >
              > mowic w myslach:"Pocajuj go w d.."winkPodobno dzialawinkA jak juz zauroczona
              > dziecko to przetrzec je trzy razy swoja spocona koszula nocna i zrobic znak
              > krzyza.Pisze to co slyszalam, sama nic takiego nie robilam, synka mi od 9
              > miesecy chwala ciagle i nie jest zauroczony.Moim zdaniem to tylko przesady.


              twoja tesciowa ma fantasyczne sposoby na odczynienie uroku hehhe
              usmialam sie jak zbik
              • woi.mi Re: Zauroczenie 03.08.07, 22:26
                Nie wierzę,że czytam taki wątek w internecie:0
                Tragedia.
    • szyszunia11 Re: Zauroczenie 03.08.07, 22:24
      Bardzo mnie irytują wszelkie przesądy, szczególnie wyznawane przez osoby deklarujące się jako wierzące. Już na tym formu o tym pisałam. Wewnętrznie sprzeczne są dla mnie stwierdzenia typu: "nie wierzę, ale po co ryzykować?, po co kusić los". To w końcu w co wierzymy: w Biga, czy w tajemniczy los? To takie podejście "Panu Bogu świeczka a diabłu ogarek." Bóg przesądów i wszelkiego składania im pokłonów (nawet przez przywieszoną Z TEGO POWODU "niewinną" kokardę, o kótrej nota bene pierwse słyszę) zabrania. Więc w przypadku chrześcijan- zamiast się stresować, "odczyniać" święconą wodą czy też przyprawiać dziecku wszelkego typu amulety - lepiej się za nie pomodlić. Życzę dużo pokoju, pozdrawiam Was serdecznie i polecam Panu Bogu wszystkie Wasze Maleństwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka