Załamałam się. Mój synek ma niecałe 8 miesięcy. Ostatniobardzo
szybko zaczął się rozwijać - sam siedzi, raczkuje a nawet stoi
trzymając się łóżeczka. Do tego jest małym grubaskiem - waży 10 kg.
Rozmawiałam z naszą fizjoterapeutką (kiesyś synek był rehabilitowany
ze względu na obniżone napięcie) i ona powiedziała, że mały nie
powinien jeszcze stawać, żeby go dołować

Ciekawe jak, cegłę mu do
pupy przywiązać??? On teraz obi wszystko, żeby stanąć i wykorzystuje
do tego wszelkie możliwe okazje, a jak nie ma już siły to strasznie
histeryzuje....Nie ma takiej opcji, żeby nie stawał. Niestety idzie
za tym jeden poważny minus - dziecko ma za dużo bodźców i zaczęło
źle spać. Ba - nie śpi w ogóle! Budzi się co piętnaście minut z
płaczem, w dzień ciężko mu usnąć. Moja pani rehabilitantka
stwierdziła, że taki szybki rozwój to prosta droga do ADHD.
Rozmawiałam na ten temat z naszym pediatra, który jest zdania, że
nie ma dowodów na powiązanie ADHD z tym, że dziecko szybko zaczyna
chodzic, choć rzeczywiście są modne ostatnio takie teorie (jakos
mnie to nie uspokoiło). mam dawać synkowi odrobinę neospazminy lum
melisanu przed spaniem i tyle. Jestem załamana tym ADHD. Co myślicie
o tym Drogie Mamy?