Dodaj do ulubionych

goście u noworodka

20.09.07, 09:27
Dziewczyny, od kiedy pozwalałyście rodzinie i znajomym na oglądanie
maluszka? I czy korzystałyście z zaproszeń np. na imieniny z
miesięcznym dzieckiem? Bardzo Was proszę o radę, bo nasza niunia się
jeszcze nie urodziła, a już wszyscy się zapowiadają z wizytami -
jestem tym przerażona!
Obserwuj wątek
    • oli77 Re: goście u noworodka 20.09.07, 09:36
      Ja przyjęłam wszystkich chętnych pierwszego dnia po powrocie ze szpitala. Potem
      miałam chyba 10 dni spokoju (byłam bardzo obolała), a potem kolejne odwiedziny
      tych którzy nie zdążyli na początku. Jeszcze wtedy niechętnie, bo nie mogłam
      siedzieć-chodzić. Z czasem wyregulowało sie wszystko... ale fakt, że kiedy tyłek
      boli, to nie chce się niczego.
    • monikaa13 Re: goście u noworodka 20.09.07, 09:36
      wiesz co, zalecenia sa takie by przez pierwsze dwa tygodnie, miesiac
      ograniczyc wizyty u dziecka do najblizszej rodziny, typu rodzice,
      rodzenstwo, zadnych ciotek, wujkow, kuzynek, kuzynow i kolezanek z
      pracy
      do mnie przychodzila tylko moja mama, ale za to codziennie,
      doprowadzalo to mnie do szalo, ciagle te jej wskazowki, to ze zle
      robie, to ze powinnam robic tak a nie inaczej, tamto, siamto,
      masakra, chodzilam cala w nerwach, poniewaz mielismy duzo klopotow z
      corka to jeszcze moja mama ciagle nas nawiedzala i denerwowala
      wiesz to nie tylko chodzi o dziecko, ale tez o ciebie, jestes po
      porodzie, zle sie czujesz, nie mozesz chodzic, akurat ja nie moglam
      bo bylam po cc
      dziecko co chwile chce ssac piersi

      naprawde jest duzo zajec, a tu goscie sie zwalaja, koszmar

      nie wiem jak jest u ciebie i jak ty to odbierasz, ja bardzo sie
      wkurzalam jak do mnie ktos przychodzil, najlepiej czulam sie sama z
      mezem i dzieckiem

      ale kazdy jest inny

      pozdrawiam
      • milja7 Re: goście u noworodka 20.09.07, 09:50
        No właśnie mam te same odczucia. Jeszcze tego nie doświadczam ale na
        samą myśl że wszyscy mi się będą zwalać na głowę, chuchać na moje
        maleństwo i gapić się jak karmię robię się wściekła. Najchętniej bym
        ich odizolowała do czasu aż sobie wszystko poukładamy i sami się z
        tym oswoimy, ale jak tu im powiedzieć, że na początku wcale nie chcę
        ich widzieć...
      • eli81 Re: goście u noworodka 20.09.07, 09:54
        fatalnie, ja dopiero planuję zajść w ciążę, ale jak sobie pomyślę o wizytach
        teściowej (a lubi się wpraszać) to mnie ciarki po prostu przechodzą...chyba
        uprzedzę wcześniej wszystkich że przez 2-4 tygodnie nie ma wizyt, tylko czy mnie
        posłucha (teściowa...)?
        Wiem że każdy nie może się doczekać (zwłaszcza świeżo upieczeni dziadkowie), ale
        potrafię sobie wyobrazić jakie to może być męczące dla niewyspanej mamy,
        zwłaszcza po cc...
    • aniaka77 Re: goście u noworodka 20.09.07, 10:07
      Najlepiej zapraszaj tylko tych, których obecność sprawia Ci
      przyjemność. Moi rodzice przyjeżdżali najpierw do szpitala
      codziennie (leżałam przez 5 dni), a potem w domu odwiedzali nas co
      drugi dzień. Dzięki temu na pierwszy spacer wyszlismy właśnie z nimi
      i okazali się bardzo pomocni. Ale nigdy nie skrytykowali mnie za
      nic, co robiłam z dzieckiem, nic nie doradzali, bo raczej nie czuli
      się ekspertami. Za to moja mama uwielbiała (i nadal bardzo lubi)
      siedzieć ze mna, kiedy karmię piersią, sama nigdy nie karmiła i
      wydaje się jej to takie niezwykłe. A mnie nie krępuje. Teść wpadł z
      wizytą duzo, duzo później, nie chciał przeszkadzać, a znajomi
      wpadali mniej wiecej od kiedy malutka skończyła 10 dni, zreszta ona
      wtedy przez większosć czasu spała a nam potrzebne było towarzystwo.
      Akurat po porodzie nietrudno znaleźć pretekst, zeby wizyty gości
      odłożyć o kilka tygodni i wydaje mi się, że nikt nie powinien się
      obrazić.
    • angelik1 Re: goście u noworodka 20.09.07, 10:11
      z wizytami raczej ostrożnie przy noworodku. U mnie wizyt nie było. Takie było
      moje życzenie. Po porodzie to chyba ostatnia rzecz na jaką miałam ochotę. A poza
      tym-choroby. Niestety nie każdy zdaje sobie sprawę, że chorym, nawet lekko, do
      noworodka się nie chodzi.Ja urodziłam w zimie, wszyscy dokoła kichali i
      zakazałam wizyt. Ci rozsądni zrozumieli a reszta mało mnie obchodzi. Moje
      dziecko i jak byłoby chore to byłby tylko mój problem. Nie gości.Aha, teściowej
      też nie wpuszczałam.
    • beatiness Re: goście u noworodka 20.09.07, 10:14
      Zuzinke odiwedzali dzadkowie i rodzeństwo moje i męża, a po miesiącu
      pomału zaczęli napływać kolejni goście
      • margo_kozak Re: goście u noworodka 20.09.07, 10:32
        no ja jeszcze jak bylam w ciazy to nie chcialam odwiedzin.
        dalsza rodzina przyjechala po ok 3 tygodniach a to dlatego ze
        mieszkaja daleko
        pozniej im dluzej siedzialam w domu, a maz w pracy tym bardziej
        chcialam gosci, z kims pogadac odpoczac od dziecka
        na imieniny z malym poszlismy jak mial 6 tygodni
    • bathilda Re: goście u noworodka 20.09.07, 10:54
      Ja uważałam i nadal uważam, że 6 tygodni połogu jest dla matki i dziecka na
      dojście do siebie a nie na wizyty. Rodzice i teściowie odwiedzili mnie jeszcze w
      szpitalu, potem byli parę razy w domu. Ale wszystkim co dzwonili z gratulacjami
      wprost mówiłam "bardzo chętnie pokażemy Wam Piotrka, ale to musi poczekać aż
      skończy 6 tygodni, bo takim maluchom nie można wprowadzać obcych bakterii". I
      powiem Ci że nikt się nie buntował. Jak ktoś się dziwił to mówiłam, że takie
      jest zalecenie pediatry i koniec pieśni.

      A co do wizyt to mój Piotrek prze pierwszy miesiąc, a może i dwa był w stanie
      wytrzymać bez beczenia 30-40 minut. I jak zaczynał to zaraz leciała moja
      mama/teściowa/tata/teść/brat/dziadkowie i u kogo tam jeszcze mogliśmy być z
      radami, że na pewno głodny, ma mokro albo chce spać. Dostawałam szału. Dlatego
      radzę ostrożnie z wizytami w pierwszych tygodniach.
    • donna28 Re: goście u noworodka 20.09.07, 10:57
      U nas było tak. Jak wróciłam ze szpitala z małą po cc (w 5 dniu jej życia), to
      na krótko przyszła moja babcia, tak dosłownie na 5 minutek zobaczyć ją. A już po
      2 dniach ja się wybrałam z nią na spacer (no ale było bardzo ciepło) do mojej
      babci i rodziców. Po tygodniu (czyli jak niunia miała 2 tygodnie) odwiedziła nas
      rodzina ze strony męża (3 osoby). Potem to dopiero w czerwcu zorganizowaliśmy
      parę spotkań, zwykle raz na tydzień i z niewielką ilością osób. Niunia to
      uwielbiała po prostu, zwykle była marudna, a jak byli goście to cudownie się
      zachowywała smile żadnej choroby do tego czasu nie mieliśmy
      Aha i moja mama i mój tata to są u niej prawie codziennie albo ja jestem u nich
      z nią.
      Na imieninach byłam z nią dwa razy ale to jak miała odpowiednio 3 i 4 miesiące.
      Wiedziałam już wtedy, kiedy jest głodna, kiedy chce spać itd. Łatwiej mi było z
      nią wyjść "do ludzi" i się nią tam zajmować.
      Nie wiem, dla mnie to naturalne że rodzina chce się spotkać z nową małą istotką
      i nie widzę powodu dlaczego by im zabraniać. Argument z zarazkami jest może
      przekonujący, ale u mnie jak widać nikt niczym jej nie zaraził.
    • nataliam2 Re: goście u noworodka 20.09.07, 12:30
      Dużo osób radziło mi żebym nigdzie z małym nie wychodziła. A my już po 2
      tygodniach byliśmy u teściowej na urodzinach. Uprzedziłam ją tylko że jeżeli
      chce byśmy przyszli postarała się przygotować małemu oddzielny pokój na
      karmienie i ewentualne spanie.
      W szpitalu z racji tego że byliśmy tam tydzień odwiedzili nas: rodzice moi i
      męża, moja siostra z mężem i szwagierka z chłopakiem, Moje dwie przyjaciółki z
      mężami a i jeszcze ciocia. Oczywiście nie wszyscy na raz ale codziennie ktoś i
      oczywiście na moją prośbę.
      W domu przez pierwsze dwa tygodnie nie chciałam żeby przychodzili do nas goście,
      byłam zmęczona i miałam problemy z laktacją. Przychodziła tylko najbliższa rodzina.
      Przed porodem też każdy mówił że przyjdzie do szpitala, albo do domu od razu jak
      wrócimy ale w praniu wyszło inaczej. Wszyscy dzwonili i uprzedzali o wizycie.
      • milja7 Re: goście u noworodka 20.09.07, 12:48
        A jak z karmieniem? Nie krępowało Was karmienie przy rodzinie? Mnie
        się to wydaje bardzo intymną czynnością i nie chcę mieć widowni,
        choć pewnie wszyscy uznają mnie za dziwaczkę. Niby to naturalne, ale
        dlaczego mam się obnażać przy kimkolwiek?
        • nataliam2 Re: goście u noworodka 20.09.07, 17:33
          Bardzo mnie krępowało, dlatego gdy szliśmy na imieniny do teściowej prosiłam o
          osobny pokój, bym mogła w ciszy i spokoju karmić. A w szpitalu karmiłam na
          leżąco, to bardzo wygodne i ta pozycja najbardziej mi odpowiadała bo mały mógł
          non stop ssać moją pierś i nikt nic nie widział. Później jak przychodzili
          znajomi a uprzedzali wcześniej telefonicznie to miałam odciągnięty pokarm w
          lodówce i nie musiałam przy nich karmić tylko podawałam butelkę. Tak robiłam gdy
          przychodzili znajomi męża bo przy swoich koleżankach się nie krępowałam.
    • ula207 Re: goście u noworodka 20.09.07, 13:08
      u mnie wiekszasc przyszla zaraz jak przyjechalismy z mezem ze szpitala,nie bylam zadowolona ale co moglam zrobic....
    • agawikk Re: goście u noworodka 20.09.07, 16:22
      Teściowie przyjechali po dwóch tygodniach, przyszli chrzestni po 3,
      a potem już pozostałe osoby pozostałe osoby. Dodam, ze ja i córeczka
      czułyśmy się świetnie i tak naprawdę to już po tygodniu mogłybyśmy
      przyjmować gości albo i wcześniej.
      • zorkaa Re: goście u noworodka 20.09.07, 16:45
        ja od razu zapowiadałam ,że na początku nie chcę odwiedzin. tylko
        dziadki nie wytrzymały i w pierwszym tygodniu przyjechali na 2
        godzinki (300km w jedną stronę!), nie chcieli dłużej zostawac, bo
        moja mama pamięta jak ją goście nachodzili po porodzie... ale szybko
        mi zaczęło brakowac towarzystwa i już w 3tygodniu zaczeliśmy
        zapraszac znajomych. a karmic chodziłam do drugiego pokojusmile
    • travka1 Re: goście u noworodka 20.09.07, 16:35
      ja wrocilam w sobote do domu ,tam juz czekali moi rodzice i babciasmile
      a na niedziele zaprosilam tesciow i siostry meza.A dalsza rodzina i
      znajomi sami wykazali sie taktem i po okolo 2,3 tygodniach zaczeli
      sie pojawiac co mnie bardzo cieszylo bo chcialam wszystkim pokazac
      mojego synkasmileMoze ja jestem jakas inna ale dla mnie rady
      mamy,tesciowej czy siostry meza byly jak najbardziej na
      miejscu,wrecz sama pytalamsmile Oczywiscie od mam slyszalam,ze one to
      juz nie pamietajasmile ale na pewno bylo im milo...A siostra meza
      bardzo mi pomagala,podpowiedziala kilka rzeczy.To moje pierwsze
      dziecko i tyle wiedzialam o dzieciach co przeczytalam i nie
      zgrywalam najmadrzejszej- co zdarza mi sie czasami obserwowac wsrod
      znajomych...Co do imprez to pierwszy raz maly byl na spotkaniu
      rodzinym chyba jak mial 4 tygodnie.
      • lilavati123 Re: goście u noworodka 20.09.07, 22:53
        W ciągu 5 dni w szpitalu byli moi rodzice z daleka, szwagier, oraz czwórka
        znajomych. Reszta napływała po około 2 tygodniach, zresztą jak ktoś dzwonił z
        gratulacjami, to mówiłam "zapraszamy za jakieś 2-3 tygodnie" i było ok. Pierwszy
        raz wyszliśmy do ludzi, jak Maja miała 3 tygodnie - na zakupy i do szwagra. Jak
        mała miała 6 tygodni, pojechaliśmy na 10 dni do rodziców i teściów. Co do
        karmienia piersią przy gościach, to mam tak szczęśliwie ustawione meble, że mogę
        sobie usiąść na fotelu z boczku i już dla ludzi ograniczona widoczność, zresztą
        nikt się specjalnie nie gapismile
    • gizmaaa Re: goście u noworodka 20.09.07, 23:08
      ja po wyjściu ze szpitala zaznaczyłam sobie że nie chcę widzieć
      żadnych gości przez jakieś 3 tygodnie, byłam po cc więc czułam się
      jeszcze nieswojo i chodziłam jak kaleka. Moja teściowa mało nie
      obraziła się że nie chcę jej widzieć, ale jakoś jej przeszło i
      przyznała mi rację w moim postepowaniu. Ogólnie to na początku przy
      dziecku byliśmy tylko my i moja mama, bo tylko ona wiedziała i
      umiała mi pomóc w ciężkich chwilach.
      • elizabethh1 Re: goście u noworodka 21.09.07, 09:05
        Mnie denerwowały tłumy w szpitalu.Leżeliśmy z synkiem 6 dni po cc.Ja
        się czułam bardzo dobrze, od razu rano po cc wstałam, ale wkurzał
        mnie brak intymności i gdyby to ode mnie zależało zakazałabym tłumów
        gości, tylko najbliższa rodzina: mąż i dziadkowie.Ja nie zapraszałam
        nikogo innego ale do pań leżących obok przez cały dzień ktoś
        przychodził, często stadami.Nie mieli nawet gdzie siedzieć a reszta
        kobiet często obnażonych (bo wiadomo jak się wygląda w szpitalu po
        porodzie) karmiła z cycami na wierzchu.
        Potem przez około miesiąc prawie nikt nie przychodził, oprócz
        dziadków oczywiście a po miesiącu przyszły tłumy gości (nie na raz)
        i tak jest do tej pory, mały ma 3 miesiące.
        Na imprezę poszliśmy parę dni temu i tylko na 2 godzinki.
        Z karmieniem nie mam problemów, karmię przy wszystkich, również na
        ławce pod blokiem.Uważam, że to sprawa naturalna i nie ma powodu się
        kryć.Karmię i jednocześnie jestem ze wszystkimi w pokoju (u nas
        karmienie trwa długo i jeśli miałabym się izolować to właściwie
        wcale nie byłabym z moimi gośćmi w pokoju).
    • ulfa Re: goście u noworodka 21.09.07, 10:12
      Dziadkowie przyszli od razu. Gości wpuściłam do domu po dwóch
      tygodniach od porodu a i to po 2 sztuki na raz. Spędu towarzyskiego
      nie robiłam, bo miałam bardzo silny syndrom ochrony gniazda przed
      intruzami. Z czasem mi przeszło. Wszystkim mówiłam, że jak będę
      gotowa to zacznę zapraszać.
    • asientos Re: goście u noworodka 21.09.07, 10:13
      w szpitalu nie zyczyłam sobie nikogo prócz męża - rodzina to
      uszanowała. W dniu wyjścia dziecko widzieli moi rodzice, teściowa i
      tyle. Do rodziców jeździmy, z teściową mieszkamy. Innych spotykamy
      na spacerach.
      • shemsi1 zadnych gosci 21.09.07, 11:40
        w szpitalu nie pokazywałam, miałam w inkubatorach i powiedziałam ze
        nie wolno.
        A w domu tez zapowiedziałam ze nie wolno bo pani dr zabroniła i 2
        mies spokoju.
        Mama tez wpadała i wypadala bo widziała ze dzieci spia i nie jest
        potrzebna.
        Teraz jest najwiekszy okres zachorowan, a ja w zimie urodziłam tez
        tak było.
        Najbardziej mnie dziwią spędy rodzinki, sasiadów i ciotek w szpitalu.
        Cyrk na kolkach i niesamowita lekkomyslność.
        Wszyscy wnosza zarazki, tak chocby nie szło poczekac az dziecko sie
        zadaptuje na tym swiecie.
        Grzecznie wszystkim powiedziałam, ze na razie prosze by nas nie
        odwiedzano.
        Urodziłam wczesniaki i kazdy zrozumiał.
        Ale jakby to nie były wczesniaki, tez bym tak zrobiła.
    • mikams75 Re: goście u noworodka 21.09.07, 17:08
      wprawdzie mi jeszcze daleko do takiej sytuacji ale nie wyobrazam soebie
      wpraszania sie do kogos. Sama sie nie wpraszam do noworodkow, bo zdaje sobie
      sprawe, ze nie kazdy sobie zyczy. Czekam grzecznie, najwyzej wysle maila z
      gratulacjami a zaproszenie w odwiedziny dostaje mniej wiecej po miesiacu do 6
      tyg. od porodu i dla mnie to oznacza ze jest to czas, jaki kobieta potrzebuje po
      porodzie bez towarzystwa.
      Mam nadzieje, ze inni tez to zaakceptuja i poczekaja grzecznie az zaprosze.
      Pytanie o zdrowie odwiedzajacych rowniez nie wydaje mi sie nietaktem. Kolezanki
      z noworodkami zapraszajac zawsze sie pytaja, czy przypadkiem nie jestem
      zasmarnana, przeziebiona itd. Tez bede pytac, po co narazac maluszka.

    • jumami Re: goście u noworodka 22.09.07, 20:53
      Hej!Zaczęłam przyjmowac gości dopiero miesiąc po urodzeniu
      synka.Wczesniej zapowiedziałam,ze sie odezwę z
      zaproszeniem.Najbliższa rodzina-moi rodzice czy teście przychodzili
      raz na 2 tyg. Odmawiałam wszelkie zaproszenia na uroczystości
      rodzinne.Może innym wyda się to dziwne,ale zaczęłam "nawiedzac" domy
      z synem,gdy ten skończył 3 miesiące,czy to się podobało teściowej
      czy nie.Miałam moje zdanie i tak robiłam.....nie zmieniłabym niczego
      w moim postepowaniu.Gdy gościłam rodzinę czy znajomych zawsze
      prosiłam by przed kontaktem z małym myli ręce.Zjawiały się tylko
      oczywiście zdrowe osoby.Malutki bobas musi najpierw zaadaptowac się
      w nowym środowisku mu najbliższym,"Zaprzyjaźni "się z bakteriami
      mieszkania,rodziców,złapac odpornosc.Takie jest moje
      przekonanie.POWODZENIA
    • galela Re: goście u noworodka 23.09.07, 11:53
      Widzę, że wiele mam nie sprasza gości od razu po urodzeniu dziecka.
      U mnie tez tak było ale traktowano mnie jak dziwadło. Moje dziecko
      urodziło się miesiąc przed czasem z zapalneim płuc. W domu byliśmy
      po 8 dniach, był początek października i duzo ludzi chorowało.
      Poprosiłam żeby nikt nas nie odwiedzał az malutka nie skończy
      miesiąca. Wiem, ze niektórzy czuli się urażeni ale ja bałam się, że
      ktoś kichnie a ja wrócę do szpitala, bo dziecko było osłabione
      chorobą i antybiotykiem. Ten miesiąc na przystosowanie się do nowej
      syt. był super. Dla mojej psychiki byl zbawienny, mąż był na urlopie
      więc moglismy się wszyscy sobą nacieszyć. Przy drugim dziecku tez
      dam sobie ten miesiąc spokoju w prezencie. Może tylko w pierwszy
      dzień po wyjściu ze szpitala zaproszę babcie i dziadka.
      • mfaab Re: goście u noworodka 27.09.07, 10:28
        Popieram. Ja również zapowiedziałam, jeszcze przed porodem, całej
        rodzinie że dopóki mały nie skończy m-ca to wolałabym aby tabuny
        cioć itp. poczekały. Odwiedzały mnie często moja mama i babcia oraz
        teściowa. Była to też pomoc nieoceniona, ponieważ po tym jak mąż
        wrócił do pracy (po porodzie miał 2 tyg.zwolnienia na mnie) nawet
        nie miałam czasu i sił żeby coś gotować itp - i tutaj na wysokości
        zadania stanęły właśnie mamy i babciasmile Poza tym jak przychodziła
        jedna osoba na raz to malutki nie był tym zmęczony, a ja mogłam
        chociaż zjeść obiad czy skoczyć pod prysznic.
    • kobraluca Re: goście u noworodka 27.09.07, 18:04
      ja mam podobny dylemat, postanowilam ograniczyc wizyty do minimum.
      Bede rodzic w polowie pazdziernika, to jest czas szalejacych wirusow
      grypy i im mniej ludzi tym lepiej. Kazdy bedzie musial umyc rece
      zanim dotknie malego, moze sie to rodzince nie podobac,ale wole
      chuchac na zimne.
      No i denerwuje mnie,ze kazdy takie dziecko probuje calowac, fuj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka