Dodaj do ulubionych

czy wprowadzać coś innego do diety po 4 m-cu?

21.09.07, 11:33
Karmię piersią, po macierzyńskimidę do pracy, a to juz tuż, tuż...
Ciężko mi ściągać pokarm z dwóch piersi odciągam 130ml, więc
chciałabym coś nowego wprowadzić, ale nie za wczesnie.Nie chcę dawać
mleka sztucznego-poradzcie co robić?
Obserwuj wątek
    • czarny.kot997 Re: czy wprowadzać coś innego do diety po 4 m-cu? 21.09.07, 12:35
      po 4 mcu mozesz juz wprowadzac powoli warzywa, owoce, mieso, kaszki
      ryzowe, zbozowe-na opakowaniach/sloiczkach masz oznaczenia
    • kamisa7 Re: czy wprowadzać coś innego do diety po 4 m-cu? 21.09.07, 13:02
      Dziecko na piersi ma mniejszy żołądek niż butelkowe, dlatego wystarczą mu
      mniejsze porcje. W tym wieku( wiem to od lekarza) dziecko butelkowe musiałoby
      wypijać ok180ml a na cysiu 60-70. Mi lekarz zalecił rozpoczynac od
      zupki:marchew, pietrucha, ziemniak, odrobinka soli i łyżka oleju, warunkowo w 5
      miesiącu jak mała strasznie będzie sie do tego garnęła.
      • zaisa odrobinka soli????? 22.09.07, 09:54
        A po co?
        Żeby zrobić gorzej dziecięcym nerkom?
        • kamisa7 Re: odrobinka soli????? 24.09.07, 11:40
          Mój lekarz twierdzi, że od odrobinki(!!!) jeszcze nie skoczy dzidzi ciśnienie i
          nic nie stanie sie z nerkami, a smaczek zupki troche inny. Zaznaczam, że jest to
          najlepszy lekarz jakiego znam i jego zdania nigdy nie podwaze.
          • zona_mi Re: odrobinka soli????? 24.09.07, 11:52
            > od odrobinki(!!!) jeszcze nie skoczy dzidzi ciśnienie i
            nic nie stanie sie z nerkami,

            Mam nadzieję, że żadna młoda mama nie potraktuje tego poważnie.

            > najlepszy lekarz jakiego znam i jego zdania nigdy nie podwaze.

            Hm.
            • kamisa7 Re: odrobinka soli????? 24.09.07, 13:52
              A ja mam nadzieję, że nie wszystkie młode mamy daja sobie robić sieczkę z mózgu
              i nie wszystkie traktują swoje dzieci, jakby miały się za chwilę rozpaść. Nie
              zgadzam się osobiście ze wszystkimi nowościami, co do chowu dzieci i
              wypośrodkowuję pomiędzy nową a starą wiedzą. Zwłaszcza gdy mam dobre źródło
              postaci wieloletniego pediatry, który ma 10 swoich, zdrowych dzieci. A z
              argumentem "hm." nie umiem dyskutować. Napisałam, co wiedziałam. Można się z tym
              zgadzać lub nie. Poza tym nie czuję jakoś, żeby mój post był śmieszny, czy mało
              poważny.
              • agnieszka283 Re: odrobinka soli????? 24.09.07, 14:14
                Niestety ale tak jest ze wiedza sie polepsza i coraz wiecej nowych
                rzeczy sie uczymy, i do tego tez nalezy ze powinalo sie dawac
                dzieciom soli tak do 1,5roku( nie mowie ze raz na jakis czas nie
                mozna), ale jak nie jest potrzebna to po co! Musisz na co spojrzec
                ze jak dziecko przyzwyczajisz do dawania przypraw to szybko straci
                smak tego jak warzywa bez soli smakuja! W mojim rodzinym domu, do
                dzis sie nie soli ziemiakow i tez bardzo dobze smakuja!!!

                Takze z przyprawami powinalo sie dlugo czekac, jesli sie da!!
                A co do lekarzy to nie obrazajac twojego, niekturzy wieza tylko w to
                co sie nauczyli 20lat temu i nie interesuje ich nowe zdanie, bo to
                co bylo kiedys jest najlepsze!!!!!

                pozdrawiam
                • kamisa7 Re: odrobinka soli????? 24.09.07, 14:44
                  Nie słyszałam, żeby ktoś kiedyś stracił smak od przypraw. Uważam, że sól jest
                  potrzebna(jeszcze raz zaznaczam w rozsądnych ilościach)gdyż zawiera
                  mikroelementy, również potrzebne dziecku. Przyprawy, owszem, później, ale
                  pomagają w trawieniu. Weźmy taki kminek, bez którego potrawy z kapusty wzdymają
                  itp. Wyjątkiem jest dla mnie słodki smak, od którego dzieci często się
                  uzależniają i w porównaniu, z którym żadna potrawa nie jest lepsza.
                  Co do lekarza- ja również nie jestem ufna w stosunku do nich jednak ten zdobył
                  moje , jak i moich znajomych szacunek i podziw.
                  • mika_p Re: odrobinka soli????? 24.09.07, 22:42
                    Są ludzie uzależnieni od glutaminianu sodu, nic im bez niego nie smakuje.
                    Zresztą, człowiek przyzwyczajony do większej ilości soli też nie jest w stanie
                    zjeść "niedosolonej" potrawy - bo jest przyzwyczajony i już. "Niedosolone" mu
                    nie smakuje. A przecież warzywa mają swój smak, każde inny. Jesli człowiek
                    nastawiony jest na odczuwanie przede wszystkim słonego smaku, bo tak się
                    przyzwyczaił, to nie doceni róznicy miedzy brokułami a kalafiorem.

                    Poczytaj z uwagą choćby to forum - ileż razy matki piszą, że pierwsza marchewka
                    ze słoiczka jest mdła. A to po prostu smak marchewki bez przypraw.
              • zona_mi Re: odrobinka soli????? 24.09.07, 14:38
                Rozsądek nie musi być równoznaczny z nadopiekuńczością, a przesada w
                żadną stronę nie jest dobra.
                Według Twojej teorii można dać dziecku i inne rzeczy, z którymi
                niedojrzały układ pokarmowy może chociaż nie musi sobie poradzić.
                A za kilka lat płakać, że dziecko choruje, albo jest otyłe, albo ma
                problemy z nerkami czy czym innym, nie pamiętając, że mamusia sama
                zafundowała mu fatalne nawyki żywieniowe i dietę niestosowną dla
                niemowlęcia.
                Co do Twojego lekarza - chyba jest niepoważny, albo niedouczony.
                Posiadanie dziesięciorga dzieci nie jest równoznaczne z gruntownym
                znaniem tematu diety.
                • kamisa7 Re: odrobinka soli????? 24.09.07, 14:49
                  Twój post to jedna wielka nadinterpretacja. Rozmawiamy o soli. Jeśli będziesz
                  używała epitetów skonczymy rozmowę. Nie musimy oceniać. Możemy wymieniać poglądy.
                  • zona_mi Re: odrobinka soli????? 24.09.07, 15:11
                    > Twój post to jedna wielka nadinterpretacja.

                    Nie - mój post to wypowiedź osoby z pewnym doświadczeniem i uczącej
                    się (nie tylko na swoich) błędach, oraz zdającej sobie sprawę z
                    tego, że pewne, niby niewinne rzeczy, mogą mieć znaczący wpływ na
                    przyszłość, w tym na zdrowie w przyszłości.

                    > Nie musimy oceniać.

                    Ale możemy. Szczególnie gdy sprawa nie dotyczy wyboru: słoiczki
                    gerbera czy bobovity? ale czegoś nieco poważniejszego.

                    I tak każda matka zrobi jak uważa, zależy mi jednak na podkreśleniu
                    tego, że nie ma powodu bagatelizować niektórych rzeczy - "odrobinka
                    soli nie zaszkodzi" - przeciwnie, może właśnie zaszkodzić.
              • margo_kozak a ja sie zgadzam z kamisa7 24.09.07, 15:59
                tez daje odrobine soli
                teraz jest moda na traktowanie dzieci jak jakiegos innego gatunku.
                wystarczy popatrzec na pytania z tego forum: czy mojuej dzidzi to
                nie zaszkodzi?
                a sol jest niezbedna do wyrownywania elektrolitow w organizmie
    • figrut Re: czy wprowadzać coś innego do diety po 4 m-cu? 24.09.07, 15:56
      Możesz podawać jedzenie ze słoiczków i możesz też podawać własnoręcznie
      przygotowane dania [jednak chyba słoiczki będą wygodniejsze gdy pójdziesz do
      pracy]. Jeśli trzymasz się tabelek, wszystkie produkty dozwolone dla 4
      miesięcznych dzieci znajdziesz w tabelkach.
      Zupełnie nie rozumiem tej histerii antysolnej. Moje dzieci słoiczkowymi daniami
      pluły [a szkoda, byłoby mi dużo wygodniej]. Zupkami bez soli też pluły, więc
      soliłam i dodawałam przyprawy - dzieci jadły z apetytem. Tak powiedzcie
      szczerze, ile z Was ma problemy z nerkami czy też taką masę alergii jaka teraz
      powszechnie występuje ? Większość z Was była karmiona według starych zasad, a
      więc solono Wam potrawy, słodzono wodę glukozą, podawano mleko od krowy. Świat
      istnieje mimo karmienia dzieci solą i cukrem. To, co prowadziło kiedyś do
      otyłości, to najczęściej pogląd, że grube dziecko to zdrowe dziecko, a nie sól
      czy cukier w rozsądnych ilościach. Czytam właśnie książeczkę zdrowia dziecka
      mojego partnera [rocznik 75]. Według sposobu karmienia i produktów jakimi
      zalecano go karmić [wraz z jego bratem i wszystkimi dziećmi z podobnych
      roczników] ponad połowa ludzi urodzona w tamtych latach powinna być już dawno na
      rencie.
      • kamisa7 Re: czy wprowadzać coś innego do diety po 4 m-cu? 24.09.07, 16:22
        Ufff...No własnie o to chodzi...Nie dajmy się zwariować.
    • oli77 Re: czy wprowadzać coś innego do diety po 4 m-cu? 24.09.07, 21:39
      Jeżeli karmisz tylko piersią to chyba jeszcze nie powinnaś wprowadzać innych
      pokarmów. Tak mówią schematy żywieniowe. Niedawno zapytałam o maliny (mam
      dziecko 4,5 m-czne) i odradzano mi, że to za wcześnie, Że karmiąc piersią
      dopiero po 6 m-cu się wprowadza inne produkty...
      • cosmatynka Re: czy wprowadzać coś innego do diety po 4 m-cu? 24.09.07, 22:24
        WEdlug nowego schematu zywienia nie ma podzialu na dzieci karmione piersia i butelkowe. Jednym i drugim zeleca sie wprowadzanie posilkow stalych po4 miesiacu. Ja swojej malej rowniez zaczelam dawac marchewke jabluszko zaraz po skonczeniu 4 mies. pomimo karmienia piersia. Mleko jej nie wystarczalo a nowe posilki wcinala bardzo chetnie No i kupki sie poprawily, bo caly czas byl z tym problem.
        • limmar Re:Znowu co innego zalecają?? 24.09.07, 22:43
          Chciałam napisać, że za wcześnie, ale znowu nowe schematy żywienia?? Zwariować
          można.
        • mika_p Re: czy wprowadzać coś innego do diety po 4 m-cu? 24.09.07, 22:46
          Światowa Organizacja Zdrowia ma inne zdanie i wciąż zaleca wprowadzanie nowych
          pokarmów po 6. miesiącu u dzieci karmionych piersią.
          Ale jesli mama wraca do pracy, to jest to stan wyższej konieczności i dziecko
          coś musi jeść pod jej nieobecność. Można wprowadzić warzywa, owoce, zgodnie z
          tabelkami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka