Spacery

28.09.07, 18:32
Ile czasu dziennie spędzacie na spacerach i w jakim wieku są wasze dzieci?
Mała ma prawie 4 m-ce. My na spacerki wychodzimy tylko raz dziennie ( i mam z
tego powodu wyrzuty sumienia) bo częściej nie mam siły tachać wózka po
schodach. Na spacerkach spędzamy około 2,5-3 godzin. Najgorzej jest gdy jest
deszczowa pogoda bo wydaje mi się że spacer z wózkiem przykrytym folią
przeciwdeszczową jest bez sensu (dziecko się tylko męczy i poci)wtedy zostaje
nam tylko balkon. Inaczej sprawa wygląda gdy jesteśmy u moich rodziców na wsi
wtedy mała jest nawet około 6 godzin na powietrzu.
    • joamink Re: Spacery 28.09.07, 20:44
      Moja córcia ma 4,5 m-ca i też wychodzę z nią na spacery tylko raz
      dziennie na 2-3 godz. i też mam wyrzuty sumienia, ale jak pomyśle o
      dźwiganiu wózka z i na 3 piętro 2 razy dziennie to mi się
      wszystkiego odechciewa. A co do spacerów jak pada deszcz to dla
      dziecka jest to świetny spacer, ze względu na powietrze, no chyba
      że wieje silniejszy wiatr to wtedytroche ryzykowne. pozdrawiam
    • cobia Re: Spacery 28.09.07, 21:23
      Raz dziennie na 5-6 godzin.
      • cobia Re: Spacery 28.09.07, 21:24
        aha - 4 miesiace skonczone.
    • nataliak9 Re: Spacery 28.09.07, 21:24
      od kiedy mała się urodziła czyli od marca na palcach jednej reki
      moge policzyc dni kiedy nie wychodziłysmy na spacer. spaceruje
      róznie, z reguły 2 razy dziennie, w okresie letnim nawet trzy razy,
      bardzo czesto spedzałam na powietrzu wiecej czasu niz w domu. przy
      obecnej pogodzie miedzy 3 a 5 godz, w weekend obowiązkowo wycieczka
      za miasto.az sie boje co to będzie w zimie, takie te zimy ochydne w
      miescie.
      pozdrawiam i zycze miłych spacerów.
    • bartmam Re: Spacery 28.09.07, 21:24
      Mój synuś ma 2,5 m-ca i spacery trwają ok 2 godz ale przyznam ,ze w
      deszczu nigdy nie spaceruję. Dbam aby mieszkanie było zawsze
      wywietrzone.
    • nataliak9 do edit38 28.09.07, 21:27
      moze moasz mozliwośc zostawienia wózka na parterze? ja czesto
      przypinam do poręczy itp. takim zapieciem do roweru, nie zdarzyło mi
      się żeby cos sie stało.wtedy sprawa będzie prostsza, targanie wózka
      jest faktycznie straszne
      • edit38 Re: do edit38 28.09.07, 21:30
        Niestety nie ma mowy aby zostawić wózek na dole nawet na 10 min bo na klatce
        ciągle jakieś pijaki i bezdomni przesiadują a nawet nocują.
        • nataliak9 Re: do edit38 28.09.07, 21:36
          nie wiem jaki masz wózek i możliwości, ale ja mam oprócz normalnego
          wózka spacerówkę parasolkę, waży niecałe 6kg i po złożeniu niesie
          się elegancko. jedyny minus, że przy chłodnej pogodzie dziecku
          cieplej w normalnym wózku. ja parasolki uzywałam, jak mała była w
          wieku twojej małej a nawet wczesniej, bo ma opcję rozłozenia prawie
          na płask a poza tym ortopeda pozwolił.
    • oli77 Re: Spacery 28.09.07, 21:33
      My na prawdziwe spacery chodzimy rzadko, ale codziennie (teraz nie bo ospa
      dopadła) Agacia jest na dworze kilka godzin. Ona w wózeczku a ja obok w ogrodzie
      albo ona na tarasie (też w wózku) a ja w domu. Nie wiem jak bym musiała sobie
      zorganizować dzień, żeby pozwolić sobie na 5-6 godzinny spacer. Chyba mam za
      dużo obowiązków domowych. Jeszcze trochę poczytam forum i będzie bunt w domu wink
      • nataliak9 do Oli77 28.09.07, 21:38
        Ol77,ale ty masz dwoje dzieci, wtedy jak przypuszczam człowiek ma o
        wiele wiecej obowiazków. jak bym miała dom, to tez bym wystawiała do
        ogrodu. pozdrawiam
        • gala_1 Re: do Oli77 28.09.07, 21:55
          Mój synek ma 6 miesięcy i w zasadzie to cały dzień spędza na dworze.
          Jak byłam jeszcze na macierzyńskim to spacerowaliśmy po 7-8 godzin,
          tylko wpadałam na obiad do teściowej. Teraz jak pracuję to teściowa
          śmiga po parku, a po pracy ja. Niestety od 5 miesiąca mały już nie
          tak chętny do spacerków, woli na rączkach lub leżeć na kocu i
          ćwiczyć raczkowanie.
          Ale w weekendy zawsze wychodzimy z mieszkania o 10 i wracamy o 18.
          Mieszkam na 3 piętrze i nie chce mi się taszczyć dziecka ( 9 kg) i
          wózka ( 15 kg)tak wysoko kilka razy dziennie. Więc robię kanapki i
          cały dzień jeździmy.
          Muszę się pochwalić, że dzięki takim spacerom schudłam 9 kgsmile
          • edit38 Re: do Oli77 29.09.07, 07:26
            Tylko że ja raczej muszę wracać na karmienie do domu bo karmię butlą i po około
            5 godzinach woda w termosiku byłaby całkiem zimna (może termosik mam do d...) a
            poza tym moja mała po jedzeniu strasznie ulewa tak że i ona i ja musimy się
            przebrać ( zawsze tak obróci główkę że nawet gdy na ramię założę tetrę to i tak
            jestem cała zalana)
      • edit38 Re: Spacery 28.09.07, 21:45
        oli77 napisała:

        Nie wiem jak bym musiała sobie
        > zorganizować dzień, żeby pozwolić sobie na 5-6 godzinny spacer. Chyba mam za
        > dużo obowiązków domowych. Jeszcze trochę poczytam forum i będzie bunt w domu ;-
        > )

        Ja również jak czytam sobie odpowiedzi to się zastanawiam czy nawet gdybym nie
        miała tych nieszczęsnych schodów do pokonania to czy dałabym radę codziennie na
        takie długie spacery wychodzić. Nawet jak idę na 3 godzinny spacer to mam
        problemy wyrobić się z czasem (gotowanie sprzątanie pranie i niestety
        prasowanie) Chyba jestem bardzo mało zorganizowana albo strasznie rozpieściłam
        moją córcię bo sama zabawi sie co najwyżej 5-10 min a w dzień śpi nie więcej niż
        3-4 razy po 20-30 min (czasem nawet mniej) a późnym wieczorem jak mała śpi
        jestem tak padnięta że nie dałabym rady już nic robić.
        Marzy mi się dom i podwórko żeby można było małą samą na dworze zostawić.
        • nataliak9 Re: Spacery 28.09.07, 22:01
          to ja powiem tak: rano się nie wyleguje tylko wstajemy o 7, razem z
          małą. prasuje rano dla siebie i męża na bieżaco, dziecku nie prasuje
          nic bo się nie gniecie. porzadek utrzymuje na bieżąco, wtedy jest
          mniej roboty, raz w tygodniu sprzatam wszystko - ok 1.5 do 2 godz
          łacznie ale rozbite na cały dzien bo wiadomo dziecko. gotuje obiady
          jednodaniowe, do poł godziny roboty. nic nie piore w ręku. fakt, mam
          zmywarkę więc nic nie zmywam. pozostała czesc dnia mam dla dzieckato
          sobie tak mozemy spacerowac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja