cierpliwość

30.09.07, 12:18
hej.czytałam tu na forum o idealnych matkachsad ja nią cyba nie
jestem i daleko mi do tego. Mam 6 i pół mieśięczne dziecko, śliczną
córeczke jest urocza lubi się śmiać, bawić i czeka tylko na to aby
wiecznie z nią wariować.Od początku jednak była niespokojnym
dzieckiem kolki mało spał i takie tam NORMALNE przypadłośći dla
niemowląt. Jednak muszę się przyznać, że czasami mam dość!!
puszczają mi nerwy ( nie krzyczę na nią ani nic z tych rzeczy) nie
wiem co mam zrobić, żeby przestała płakać, marudzić. I czasami
dochodzę do wnoisku, że chyba nie za dobra ze mnie matka jak czasami
tęsknię za tamtym beztroskim życiem. Może wynika to ze zmęczenia ale
postanowiłam, że już więcej dzieci nie chce miećsadto chyba nie dla
mnie.I jak czytałam różne sytuacje jakie maja kobiety to wstyd mi za
to, że taka właśnie jestem.Marzę tylko o tym aby czasa szybko
uciekał i aby mała był większa. Cos chyba nie tak ze mnasadA jak wy
macie i czy w ogóle dopadają was takie hmmm strasznie dziwne myśli...
    • deela a wez daj spokoj 30.09.07, 12:27
      moj jak mnie wykanczal to mialam ochote nim rzucic o sciane (czego oczywiscie
      nie zrobilam smile))) )
      ale teraz jak juz ma prawie rok to moge smialo powiedziec ze jestem
      niezniszczalna, no on nie jest juz w stanie mnie wyprowadzic z rownowagi, chocby
      nie wiem co
      nawet jakby sikiem prostym mnie w oko trafil
      mysle ze to przychodzi z czasem
    • cora73 Re: cierpliwość 30.09.07, 12:46
      Wcale nie jest z toba cos nie taksmile Moja corka (8msc) ma czasami
      takie jazdy ze chce mi sie wyc!!!! Ma dni ze wszystko jest na NIE...
      ale faktycznie czlowiek chyba sie na to jakos uodparnia. Pozatym
      jakos trudno mi uwierzyc w te "mamy anioly" ktore to nigdy nie
      traca cierpliwosci...
      • niuch84 Re: cierpliwość 30.09.07, 12:54
        uuuff to dobrze, że to nie tylko mnie dpada.
      • justasa Re: cierpliwość 30.09.07, 13:08
        -weDziewczyna mysli w ten sposob bo az sie roi od "idealnych
        mamusiek" dookola!jej sie wydaje ze nie jest tak jak byc powinno bo
        nie achwyca sie swoim dzieckiem 25 na dobe i ma ochote przez chile
        pomyslec o sobie-to grzech!szczegolnie jak sie slyszy te cwierkajace
        mamuski , wiecznie usmiechniete.Patrzac na to z perespektywy czasu
        to nie dziecko mnie tak strasznie wykanczalo(choc marudzil i ryczal
        non stop)tylko te swiergoczace mamuski wkolo,oddajace sie bez reszty
        a przez to mysli ze jestem nie taka jaka byc powinnam w stosunku do
        mojego dziecka ,gorsza, nie nadajaca sie na matke bo mam ochote
        chwile odsapnac, nie usmiechac sie wiecznie i szczebiotac.Deela ma
        racje -wez daj spokoj,twoje odczucia sa zupelnie normalne inie wierz
        innym co to opowiadaja ze spia po pol godz. na dobe a reszte
        spedzaja na zabawach ze swoim malenstwem-mnie to o malo nie wpedzilo
        do grobu!
    • a.g.g.a Re: cierpliwość 30.09.07, 13:08
      Ech,mam to samo..Mój synek skończył dwa miesiące,jest dość
      spokojnym,ale ciekawym świata niemowlakiem.Kocham go,wzbudza we mnie
      tkliwość,czułość i radość..a mimo to wracam myślami do czasu,gdy
      byłam "wolna".Wydaje mi się,że nie dla mnie jest bycie matką i nie
      chcę drugiego dziecka.Mam wyrzuty sumienia,że tak czuję
    • anuszkak26 Re: cierpliwość 30.09.07, 13:16
      Hej.Ja mam 8 mieś bliźniaki i też mi nerwy czasami puszczają.Każda
      matka ma czsem złe chwile i w te "idealne" mamuśki wcale nie
      wierze.To zakopleksione babki które chcą uchodzić za ideał w oczach
      innych.
      Jak mają nie puszczać nerwy jak mało się śpi,każdy dzień taki
      sam.Dzień z dzieckiem to naprawde ciężka praca nie okłamujmy się.
      • renne1 Re: cierpliwość 30.09.07, 13:33
        Mam 4tygodniowego synka i też czasem mam załamkę i trace
        cierpliwość. Wtedy zazwyczaj myślę o mamach bliźniąt, one to dopiero
        mają jazdę. Chylę czoła!!
        • deela moja koleżanka ma trojaczki 30.09.07, 13:43
          ona to chyba w chwilach załamania myśli jak ma mama czworaczków :o
    • wyjatkowa_rodzinka Re: cierpliwość 30.09.07, 17:27
      A ja nie mam takich myśli. Mam cudownego synka, z którym spędzam wiele czasu. A
      razem z mężem planujemy więcej dzieci.
      • deela jaaaaaaaaaaaaaaaasne 30.09.07, 19:03
        chyba ze cyborgiem jestes
    • mha1 Re: cierpliwość 30.09.07, 17:40
      mnie też dzieciak czasami denerwuje, ale ja mam dziecko, które
      sprawia minimalną ilość problemów. np dziś dowiedziałam się, że
      córce wyszedł ząbek, gdy ugryzła mnie w palec - żadnych gorączek,
      żadnego marudzenia wcześniej, nic zupełnie.
      wydaje mi się, że do macierzyństwa też ma się predyspozycje, jak do
      wszystkiego. jedni chcą mieć więcej dzieci, innym jedno dziecko
      wystarcza.
      ciekawi mnie tylko postawa (nie Twoja oczywiście) "to wina idealnych
      mamusiek". jak ktoś sobie nie radzi, to najlepiej zwalić na innych.
      żenujące...
    • uli1980 Re: cierpliwość 30.09.07, 18:47
      nie jestes jedyna mama ktora traci cierpliwosc.ja jak mam juz dosc,a
      zwlaszcza wieczore kiedy maly jest padniety a nie moze zasnac,ide do
      2 pokoju i walne za 2 razy w lozko i wracam juz w lepszym nastroju.a
      z tego co wiem nie ma matek idealnych,kazda z nas kiedys stracila
      lub straci cierpliwosc do wlasnego dziecka chociaz bardzo je
      kocha.nie raz plakalam z bezsilnosci i twierdzilam ze nie nadaje sie
      na matke,ale gdy patrze n spiacego synka ,wszystko mija i juz mysle
      o nastepnym dzieckusmile)ale juz w tedy bede suuuuper cirpliwa mama
      (tylko meza musze przekonac do 2 brzdaca)wiedz nie martw sie na
      pewno jestes super mama,kiedys bedziesz sie smiala z tych
      watpliwosci.pozdrawiam
    • tuagnieszka79 Re: cierpliwość 30.09.07, 19:43
      To nie wynika ze zmęczenia moja droga. A to, że tęsknisz za dawnym, beztroskim
      życiem, to dowód na to, że nie zależy Ci na twoim maleństwie. Dziecko to wyczuwa
      i dlatego ma takie problemy. Z czasem będzie coraz gorzej. Pomyśl o tych
      wszystkich dziewczynach które nie mogą mieć dzieci. Zlituj się nad nimi i oddaj
      swoje dziecko do adopcji. Tak będzie lepiej dla Ciebie i dla twojej
      (niechcianej) córki. Nie męcz dłużej siebie i dziecka...
      • olinka2007 Re: cierpliwość 30.09.07, 20:08
        uuuuu!!!
        Ale pojechałaś! Nieładnie!!!
      • aronowka Re: cierpliwość 02.10.07, 16:51
        kobieto mam nadzieje że to takie niesmaczne żarty jak tak mozna
        komusnapisać zero wyczucia, takie komentarze lepiej zachowac dla
        siebie nie znsz tej kobiety nie wiesz jakie ma zycie a takie rzeczy
        wypisujesz troche odpowiedzialności za to co piszesz
      • black.chanelle Re: tuagnieszka79 02.10.07, 23:26
        pewnie jestes jedna z tych które chciałyby miec takie maleństwo i
        takie problemy.nie mówi sie takich rzeczy dzieczynie która porzebuje
        pomocy i wsparcia.i z pewnoscia bardzo kocha swoje dziecko czego Ty
        nie jesteś w stanie zrozumiec( sadzac po twojej wypowiedzi).na
        wszystko trzeba sie przestawic na bycie mama i tylko mama tez.
    • a.g.g.a Re: cierpliwość 30.09.07, 20:06
      tuaagnieszka79 toś dowaliła i to z grubej rury!Ty nie masz czasem
      czegoś dosyć???Np męża,rodziców,życia,samej siebie..Co nie znaczy,że
      nie kochasz męża,rodziców,że nie chcesz żyć..Uważam,że powinnaś się
      trochę zastanowić zanim palniesz takie głupstwo..
      • mamaslodkiejcorki Re: cierpliwość 30.09.07, 20:31
        tuagnieszka79 chyba sama nie ma dzieci, bo inaczej by takiej glupoty
        nie napisala! To jest cos normalnego ze tracimy czasami cierpliwosc,
        bo jestesmy zmeczone, albo same sie zle czujemy, ale nigdy bysmy
        dziecku nic nie zrobily!!! Ja jak widze po sobie ze potrzebuje
        przerwe bo maz duzo pracuje, to prosze go zeby wzia sobie wiecej
        wolnego gdzie on mi wtedy duzo pracy odbiera, albo idze z
        kolezankami wieczorem na drink i sie wyrelaksuje i mam power na
        nastepny miesiac!!!!
        Do dobrej mamy naleza sie i nerwy!!!

        pozdrawiam
      • wyjatkowa_rodzinka Re: cierpliwość 30.09.07, 22:30
        Dosyć to można mieć czegoś, ale nie kogoś kogo się kocha.
        • kasiapfk Re: cierpliwość 02.10.07, 10:45
          taaa to agnieszka i rodzinka pojechały.. śmiać mi się z nich chce.
          To takie idealistki,ze aż nudą wieje.
          Pożyjemy, poczekamy.

          do zautorki wątku:
          kochana, normalna, jak najbardziej jesteś. Masz prawo do takich
          uczuć i nie ma co się dołować. Wszak jestesmy ludźmi a nie ideałami
          (które sa po jakimś czasie nuuuudne jak flaki z olejem i do tego
          zdziwione,ze ktoś śmiał się nimi znuuuudzić).
          Mnie moje dzieciaki też czasem tak obezwładniają,że mam dosyć
          matkowania. No cóż, ale ja jetem przede wszystkim kobietą a dopiero
          na drugim miejscu mamuśką. I dobrze mi z tym, i mojej rodzince też.
          Nie cierpią monotematycznych osobowości.
    • alkara Re: cierpliwość 30.09.07, 20:40
      Ja mam złote dziecko a też czasem puszczają mi nerwy jak np całą
      drogę do domu ryczy w foteliku a ja prowadzę i nie mogę nic zrobić
      bo musimy przecież do domku dojechać.Madzia ma czasem też dni na nie
      Potrafi usiąśc na podłodze zacisnąć pięści i ryczeć ze złości, że np
      zabrałam jej aktualnie obgryzanego buta, albo płakać jak tylko
      straci mnie w domu z pola widzenia smile))Ja nakleiłam sobie na lodówkę
      zdjęcia mojej małej na których jest uśmiechnięta i najsłodsza na
      świecie i jak już jestem bliska płaczu i załamania to idę i sobie na
      nie patrzę i jakoś mija wink))
    • anneczka78 Re: cierpliwość 30.09.07, 21:20
      Moje dziecko to diabełek wcielony... jak się śmieje, to całą buzią,
      a jak ryczy, to na cały regulator. Najpierw miał kolki, teraz
      ząbkuje. W dodatku ma charakterek i wszystko wymusza, np. noszenie
      na rękach. Nie raz po gorszym dniu zdarzało mi się wyć i bluźnić, na
      czym swiat stoi (dzisiaj również!). Też nie planuję więcej dzieci,
      bo nie wiem, jak miałabym jeszcze jakieś dziecko ogarnąć - on
      zajmuje mi 25h na dobę wink Zdarza mi się tęsknić do dawnego życia,
      oj zdarza!

      Tuagnieszka79, pozdrów pozostałe pacjentki od siebie z sali.
      • abcd777 Re: cierpliwość 30.09.07, 21:32
        Dziewczyny, ja tez tak mam. I tez czasem mam chwile zwatpienia i
        tesknie za dawnym zyciem,ktorego przeciez tak nienawidzilam. Dziwne
        to jest, ale to chyba faktycznie kwestia zmeczenia, nowej
        organizacji zycia.. sama juz nie wiem. MOja Ola (11 miesiecy) jest
        slodka,kochana, ale jak jej sie czasem trafi dzien, to mozna fiola
        dostac. Ostatnio nie wytrzymalam i krzyknelam na nia 1 raz, bo teraz
        ma taka zabawe, ze nie daje sie przewijac i z brudna po kupie pupa
        ucieka po calym lozku, Jak wyglada lozko, mozecie sobie wyobrazic.
        Noi nie wytrzymalam i krzyknelam, Ola byla w szoku, zrobila wielkie
        oczy i sie rozplakala, a ja prawie tez. Ech... ale jedno jest pewne,
        Ola jest naszym kochanym cukiereczkiem,ale wiecej nie chcemy. Lepiej
        poswiecic sie i dac wszystko jednemu dziecku nie zatracjac w tym
        siebie, niz meczyc sie potem z nastepnym. Tak uwazam,a przyklady
        tego mam wokol siebie. Wiem, ze pewnie posypia sie gromy na to co ,
        rzeklam,ale tak po prostu uwazam i juz. Olusia bedzie naszym oczkiem
        w glowie i n iech tak juz zostanie. Pozdrawiam a.
    • niuch84 Re: cierpliwość 01.10.07, 21:19
      dziewczynko!!!bo inaczej nie umiem nazwać takiej osoby.Pomyliłaś
      fora chyba skoro takie bzdury piszesz!Tu piszemy o naszych
      dzieciach, problemach, zmartwieniach lepszych i gorszych dniach a tu
      dowaliłak konkret.brawo
      musiałaś mieś bardzo smutne dzieciństwo skoro takie rzeczy jestes w
      stanie pisać!!Mimo wszystko pozdrawiam i życzę nieprzespanych nocysmile
      • abcd777 Re: cierpliwość 02.10.07, 19:18
        niuch, to bylo do mnie? Jesli tak, to popukaj sie w czolo, moze
        pomoze.
        • niuch84 Re: cierpliwość 02.10.07, 21:37
          nie jasne ze nie i sory ze takmyslalas abcd777 wiadomo do kogo
          pisalam te slowa
    • szynszyla28 Re: cierpliwość 02.10.07, 09:44
      Witam serdecznie smile
      Ja mam synka 4-tygodniowego i już nieraz zastanawiałam się, czy faktycznie tak
      bardzo chciałam tego dziecka, mimo że czekałam na niego ponad lata.... Takie
      myśli zdarzają się mi najczęściej wieczorami, kiedy jestem już padnięta po całym
      dniu..... Nie mogę się jeszcze przyzwyczaić do myśli, że ten maluszek jest
      całkowicie ode mnie uzależniony i że ja już nigdy nie będę miała tyle swobody co
      dawniej.... Naprawdę jest mi z tym czasem ciężko, zwłaszcza że zawsze byłam
      osobą bardzo towarzyską, często spotykaliśmy się z mężem ze znajomymi, robiliśmy
      niespodziewane wypady do kina, na imprezy, w góry itp Moja praca również dawała
      mi wiele satysfakcji i wiązała się z częstymi wyjazdami. A teraz .... pieluszki,
      kupki, karmienie, próby zabawy.... Ech, czasem faktycznie tracę do synka
      cierpliwość, zwłaszcza wieczorem kiedy teoretycznie niczego mu nie brakuje, a
      nie chce zasnąć.... Proszę wtedy męża, żeby zajął się małym, ja po prostu
      zamykam się w łazience i staram się wygospodarować czas tylko dla siebie
      (maseczka, kąpiel itp.) Trochę pomaga smile)))) Myślę, że cierpliwość do dziecka
      rodzi się z czasem, przecież wszystkiego w życiu trzeba się nauczyć smile))
      Pozdrawiam serdecznie
      • emkz Re: cierpliwość 02.10.07, 10:14
        I ja jestem mamą bliźniąt - 6-miesięcznych... Zaczęło sie
        ząbkowanie, zaczęło sie marudzenie w dzień, w nocy. Uśpić ich w
        dzień to tragedia -jeden wybudza drugiego i drą sie bez przerwy
        (aha, jestem z nimi sama w ciągu dnia, mąż pracuje). Np. wczoraj
        usypiałam ich 2 godziny. Wtedy mam ochotę płakać i... płaczę. Nie
        raz!smile Wracam i jestem zdolna do dalszego funkcjonowaniasmile I wcale
        nie czuję się gorsza, ani tym bardziej nikomu ich nigdy nie oddam!
        Kocham ich najbardziej w świecie i nie zamieniłabym na nic innego.
        Niektórzy macierzyństwa muszę się nauczyć. Ja jestem tym kimś...
        • anneczka78 Re: cierpliwość 02.10.07, 13:42
          Masz po prostu dwa razy trudniej! Ale kiedyś będziesz miała za to
          dwa razy fajniej, bo odchowasz dzieci za jednym zamachem. Wiem,
          jakie to ciężkie zadanie, bo mam bliźniaczki w rodzinie.

          Powodzenia smile
    • misia12.12 Re: cierpliwość 02.10.07, 16:57
      Bardzo dziekuję niuch84 za ten wątek. Nie jestesmy cyborgami każdej
      z nas jest ciezko. Uczymy sie milosci do naszych dzieci z kazdym
      dniem kochamy je bardziej. I to jest oksmile A nasze malenstwa i tak
      kochaja nas najbardziej na swiecie.
      Pozdrawiam niewyspane, rozczochrane, oplute, zniecierpliwione,
      poobgryzane, wyszarpane za włosy Mamusiesmile
      Ola MamaMisi
      • niuch84 Re: cierpliwość 02.10.07, 21:44
        dziekuje Wam za wasze odpowiedzi.dodało mi to sił i wiary, że z dnia
        na dzień wcale nie musi byc gorzej a wręcz odwrotnie nasza miłość do
        maluszków rośnie mimo wszelkich dziwactwsmileJeszcze raz dzięki
        dziewczyny
        • abcd777 Re: cierpliwość 03.10.07, 07:34
          Niuch to ja tez sorry, chyba nerwowa jestem, bo mala goraczkuje.
          Sorrysmile A tam osoba, to walnieta jakas, szkoda sobie glowe
          zaprzatac. Pozdrawiam
    • edit38 Re: cierpliwość 04.10.07, 19:33
      Ja również czasami już tracę cierpliwość ale mi brakuje siły do karmienia mojej
      córeczki. Mniej więcej po zjedzeniu połowy butli zasypia a w czasie spania nie
      potrafi jeść (je bardzo wolno chociaż ma już smoczek rozmiar 3 aventu) gdy wezmę
      ją do odbicia (co również trwa wieki)wybudza się i nie może potem zasnąć pomimo
      widocznego zmęczenia (ziewa ,trze oczka, marudzi) Męczy się tak walcząc sama ze
      sobą (gdy już myślę że zasypia zaczyna gwałtownie ruszać rączkami i nóżkami co
      ją wybudza). Czasami uda się jej usnąć na parę minut góra pół godziny albo
      zasypia znowu dopiero przy jedzeniu co ponownie powoduje że nie zjada wszystkiego.
      Niby nie mam co narzekać bo ładnie przybiera na wadze ale to tylko dlatego że
      trochę ją rozbudzam w czasie jedzenia łaskocząc ją i mówiąc do niej ale jest mi
      jej wtedy bardzo szkoda bo wiem jak denerwuje się sama jeśli ktoś mnie budzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja