edit38
15.10.07, 18:39
Od kilku dni moja córeczka ma krostki w okolicach ust. Zastanawiam sie czy
przyczyną tego może być ślina. Mała już od dłuższego czasu strasznie się
ślini, jakiś czas temu doszło wpychanie paluszków i całych piąstek do buzi
przez co jest cały czas mokra na buźce. Do tej pory mała buźkę miała piękną
ale teraz gdy zrobiło się chłodniej na dworze zaczęły pojawiać się te krostki
(nie ma ich za dużo i są malutkie ale jednak są) Kiedy wychodzimy na spacer
robię co mogę aby Zuza nie pchała rączek do buzi - wpycham smoczka do ust,
zabawki w rączki - ale wszystko na nic, paluszki są najlepsze.
Czy ktoś też miał taki problem i czy faktycznie przyczyną może być zaśliniona
buźka? Jeśli tak to czy myślicie że smarowanie buzi przed wyjściem jakimś
tłustym kremem "zabezpieczy" skórkę przed działaniem śliny?
U małej jest podejrzenie skazy białkowej ale myślę że to nie jest przyczyną
ponieważ od jakiegoś czasu jest na Isomilu a nawet jak jadła Bebiko to na buzi
żadnych objawów skórnych nie miała.