Dodaj do ulubionych

miejsca nieprzyjazne dzieciom

20.11.07, 12:34
Wsadziłam swoje dziecko w chustę i wybrałam sie do makro na zakupy.
O dziwo, nie zostałam wpuszczona! Pani ochroniarz pracowicie mi
tłumaczyła, że to dla mojego dobra, bo ludzie z wózkami, palety itd
i to stanowi niebezpieczeństwo dla mojego dziecka. O dziwo w
niedziele nie stanowi,bo niedziele są dniem rodzinnym (ogumowali te
palety, czy jak?)
To dbałość czy dyskryminacja??
Moja noga z dzieckiem czy bez więcej tam nie postanie
Piszę, bo się zdziwiłam. Znacie jeszcze jakieś inne miejsca, gdzie
nie wpuszczają z dzieckiem? Chciałabym na przyszłość uniknąć takich
niespodzianek
I wogóle co o tym myślicie??
Obserwuj wątek
    • travka1 Re: miejsca nieprzyjazne dzieciom 20.11.07, 12:42
      ja bylam z malym w selgrosie, tylko,ze mielismy wozek,Troche krecili
      nosem,ze wozek ale w koncu dali papier do podpisania,ze wchodze z
      dzieckiem.Widocznie maja jakies odgorne przepisy.Tak prawde mowic to
      nie sa zbyt bezpieczne miejsca dla dziecka.Moj byl pierwszy i
      ostatni raz...Stoja wysokie regaly,jezdza wozki i wiecej dziecka nie
      bede brala ze soba...
    • b.bujak Re: miejsca nieprzyjazne dzieciom 20.11.07, 13:03
      lepiej sie teraz podenerwuj, że nie zostałaś wpuszczona z dzieckiem,
      niż miałabyś się denerwować, gdyby coś sie stało; Makro ma wysokie
      regały, jeżdżące wózki widłowe... dobrze, że Was nie wpuścili
      przewidując choć cień zagrożenia;
      a w niedzielę może jest ograniczony ruch paletowy....
      • sabciass Re: miejsca nieprzyjazne dzieciom 20.11.07, 13:21
        Jakoś w żadnym innym supermarkecie nie zauwżyłam takiego zachowania,
        a wszędzie są wysokie regały i palety.
        • travka1 Re: miejsca nieprzyjazne dzieciom 20.11.07, 13:31
          a w ktorym supermarkecie masz regaly do sufitu i jezdzace wozki
          widlowe??Moj kolega w czasie studiow dorabial sobie jako magazynier
          w rabenie.uderzyl wozkiem w taki regal podczas cofania,regal sie
          przewrocil a za nim nastepne skladaly sie jak domino...tragedia.Nie
          zyje.Przygniotly go spadajace palety.Do tej pory mam mieszane
          uczucia w makro jak widze jadacy wozek,zaraz sie rozgladam czy nic
          sie nie stanie...
        • mw144 Re: miejsca nieprzyjazne dzieciom 20.11.07, 13:50
          Supermarket jest przystosowany do zakupów m.in. rodzinnych, Makro to
          z założenia hurtownia gdzie robią zakupy przedsiębiorcy i ochroniarz
          miał rację, że nie wpuścił autorki wątku. To tak, jakby zażyczyła
          sobie przejść z dzieckiem przez jakąś halę produkcyjną.
        • b.bujak Re: miejsca nieprzyjazne dzieciom 20.11.07, 13:53
          makro nie jest publicznie dostepnym supermarketem!
          no, chyba, ze sie cos zmieniło....dawno nie byłam....
          makro to h.u.r.t.o.w.n.i.a. gdzie wstęp mają posiadacze karty wstępu;
          ludzie, na boga.... czytajcie regulaminy i szanujcie je
    • cielecinka w makro 20.11.07, 14:07
      zanim wydadza ci karte podpisujesz regulamin. A w nim jak byk stoi , ze z
      dziecmmi w dni powszednie nie wpuszczaja, wyjatkiem jest niedziela, bo chyba
      wtedy wlasnie wozkami widlowymi nie jezdzasmile))))
      na ich stronach w necie tez masz o tym informacje, tak wiec radze czytac ze
      zrozumieniem i nie obrazac sie , ze ktos ma takie przepisy bezpieczenstwa.
      Zwlaszcza jak sie je zaakceptowalo przy podpisywaniu regulaminu .
      • travka1 Re: w makro 20.11.07, 14:12
        nawet nie wiedzialam,kiedys to wpuszczali dzieciaki powyzej 1,40m bo
        pamietam jak maly sie mierzyl czy juz moze jechac do makrosmilei bardzo
        dobrze ,ze to zmienili.
      • pitu_finka Re: w makro 20.11.07, 14:13
        Dokąłdnie, Makro ma takie zasady i nie ma się co zapowietrzać.
        • szamalka Re: w makro 20.11.07, 14:49
          Dołączam się w obronie makro, to niejest sklep, to jest raczej
          hurtownia. Od zawsze nie wchodzi się tam z dziećmi, tylko te powyżej
          iluś tam mogą. Sama pare razy jak tam byłam to slalomem zestresowana
          przemykałam przed wózkiem widłowym albo przeciskałam sie między
          nierozpakowanymi kartonami. Nie dziwie się, że tam niewpuszczają
          dzieci. Ale rozumiem, że jak człowiek głodny to zły.
    • monikaa13 Re: miejsca nieprzyjazne dzieciom 20.11.07, 14:52
      ja wybralam sie z corka do makro, dla nas to cala wyprawa bo do
      inngeo miasta i w ogole, a pani nam mowi ze nie wolno z dzieckiem,
      myslalam, ze padne
      u nas z dzieckiem mozna tylko w niedziele czy sobote juz nie
      pamietam, wkurzylam sie na maksa i postanowilam ze wiecej tam nie
      pojde i juz
      jezeli oni tak traktuja klienta to ja dziekuje za ich uslugi
      • pitu_finka Re: miejsca nieprzyjazne dzieciom 20.11.07, 15:01
        Co znaczy ze tak traktuja klienta??? Niby jak - dbaja o jego
        bezpieczenstwo? Na zakupy to sie jezdzi do supermarketu a nie do
        hurtowni. Na budowe tez Cie z dzieckiem nie wpuszcza i co, tak Cie
        to denerwuje?

        Tak nawiasem mowiac ciekawi mnie skad osoby wybierajace sie do makro
        z dzieckiem maja karty do makro. Chyba kazdy kto karte wyrobil sam,
        wie jakie sa zasady i do glowy by mu nie przyszlo jechac z dzieckiem
        do makro. Bo przy wejsciu jest m.i.a.r.k.a i wpuszczaja tylko
        powyzej 140cm.
    • omim Re: miejsca nieprzyjazne dzieciom 20.11.07, 15:04
      zuzanna771 napisała:


      > Piszę, bo się zdziwiłam. Znacie jeszcze jakieś inne miejsca, gdzie
      > nie wpuszczają z dzieckiem?

      Znam takie jedno miejsce, aż byliśmy w szoku. SMYK w Arkadii w W-
      wie! Może z dzieckiem można wjechać, ale juz chrupków to dziecku
      podac nie można bez akcji jakiegoś "zgejowaciałego" pana z
      ochrony... Nawet bez trafnej argumentacji "w sklepie nie można jeść
      i tyle!" Zaznaczam, że wtedy 8-io miesięczne dziecko bardziej
      interesowały chrupki, niż akcesoria na wieszaczkach, więc większej
      szkody nie było w stanie wyrządzić.
      A najfajniejsze było to, że to ja biegałam po regałach, a mąż z
      dzieckiem w kąciku stanął i właśnie chrupkami próbował dziecko czymś
      zająć. Oczywiście ochroniarz nawet nie chciał na mnie patrzeć gdy
      zapytałam o regulamin korzystania ze sklepu. W innych SMYKACH nie
      mieliśmy problemu. No cóż, nas pan ochroniarz nie przestraszył, ale
      niemiłe wspomnienia o sklepie zostały...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka