Dodaj do ulubionych

niemowle a pies w domu

08.02.08, 10:52
Witam wszystkie mamy. Mam pytanie także do psich mam , które kochają
psy tak samo jak ja. Otóż niedługo na świat przyjdzie moje pierwsze
dziecko. Mamy w domu psa, dodam , że mieszkamy w bloku, i w związku
z tym , jak to bywa z psami jest pełno jego kłaków, które są
dosłownie wszędzie , do tego kurz czasem i błoto jak na polu plucha,
a co z tym związane mnustwo bakterii. Martwią mnie zwłaszcza
pierwsze dni dziecka , kedy jest bardzo narażone na bakterie, martwi
mnie też , że dziecko może nabyć jakiejś alergi na psa. Jak tego
uniknąć, czy dziecko jest faktycznie tak bardzo wrażliwe zwłaszcza
na początku.Proszę o odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • artjoasia Re: niemowle a pies w domu 08.02.08, 11:25
      Mam psy sztuk 2 płci obojga i dziecko sztuk 1, płeć żeńska. Nie jestem raczej
      tytanem pracy, nie utrzymuję domu w sterylnej czystości i kiedy jakiś psi kłak
      na podłodze zobaczę, nie lecę zaraz po szczotkę. Nigdy mi nie przyszło do głowy,
      żeby się bakterii obawiać - po pierwsze psie choroby raczej nie są groźne dla
      człowieka, po drugie dziecko całkowicie pozbawione kontaktu z zarazkami nigdy
      się na nie nie uodporni (bo jak?). Widzę sporo prawdy w coraz powszechniejszych
      obecnie opiniach, że mnóstwo alergii bierze się z nadmiaru higieny. Obecność
      psiej sierści na pewno alergii nie spowoduje - dziecko albo urodzi się
      alergikiem, albo nie.
      Moja córka ma 14 miesięcy. Od momentu kiedy nauczyła się raczkować, a później
      chodzić, nałogowo bierze wszystko do buzi - również psie kudły, piasek
      przyniesiony z dworu na psich łapach itp. Jest również lizana - albo wkłada psu
      rączkę do pyska, a potem sobie do buzi.
      Przeżyła i nic jej nie jest. Generalnie psy uwielbia. Uczyła się pełzać przez
      przeszkody, włażąc na psa, uczyła się chodzić, trzymając psa za futro, teraz na
      dużym psie jeździ (z trzymaniem oczywiście).
      Nie przejmuj się na zapas! Jeżeli tylko dziecko urodzi się zdrowe, obecność psa
      na pewno mu nie zaszkodzi.
      Pozdrawiam,
      Joanna
    • mw144 Re: niemowle a pies w domu 08.02.08, 11:26
      Syn był od urodzenia z psem, problem z kłakami był niezauważalny, bo
      to rottweiler więc sierść króciutka. Alergię się ma albo nie,
      kontakt ze zwierzęciem może ją tylko uaktywnić, ale
      prawdopodobieństwo alergii jest raczej nikłe, więc też nie masz się
      czym przejmować. Zabrudzona podłoga - no cóż: w okresie raczkowania
      będziesz po prostu zmuszona dokładniej/częściej sprzątać, żeby
      dziecko czegoś niestosownego nie zjadło. Bakterie na
      podłodze/meblach i tak są, mniej czy więcej z powodu psa nie ma
      znaczenia, dziecko i tak się musi do nich przyzwyczaić. Jak zacznie
      chodzić będziesz się musiała przyzwyczaić, że będą razem jeść (nie
      ważne z czyjej miski-pies przynosi czasem smaczniejsze kąski
      dzieciakowi,a dzieciak dzieli się z psem swoja mandarynką/ciastkiem
      itp), spać (nie ważne w czyim łóżku-czasem znajduję przytulonych
      śpiących syna i psa u psa w legowisku), tarzać się po podłodze,
      całować itp. Jeśli powyższe Ci nie przeszkadza (bo są matki, które
      wolą hodować swoje dzieci w warunkach sterylnych) to nie widzę
      przeciwwskazań.
    • mea8 Re: niemowle a pies w domu 08.02.08, 11:42
      Mam męza, syna i boksera. Wszyscy syfia na równismile Maly problem byl
      tylko jak synek raczkowal, wtedy odkurzalam nawet 2 razy dziennie.
      teraz junior ma 2 latka i jest zupelnie spoko. Co do uczulenia to
      niestety nic nie da sie przewidziec, ale trzymanie dziecka na zapas
      w sterylnych warunkach jest bez sensu.
    • osa551 Re: niemowle a pies w domu 08.02.08, 11:54
      wychowałam w domu dziecko z psem i kotem. Od trzeciego miesiąca
      życia kładąc je na macie na podłodze. Czasem z tej maty musiałam
      zganiać kota, pies raczej na nią nie właził.

      Mój pies to sznaucer olbrzym, duży i kłaków też sporo jak nie
      ostrzyżony, ale uszło w tłoku. Jedyna komplikacja to było
      wyprowadzanie psa jak byłam sama z dzieckiem w domu, ale nauczyłam
      się wychodzić z wózkiem i psem i wsiadać z tym całym tałatajstwem do
      windy. Poza tym jak zaczęła raczkować, to trzeba było pilnować, żeby
      nie próbowała wyjadać psu z miski.

      Dzięki temu dziecko mimo, że ma co prawda AZS, ale ma tę alergię w o
      wiele mniejszym stopniu niż ja, wychowana w sterylnych warunkach i
      alergia jest prawie nie odczuwalna. Ja w jej wieku już bywałam w
      szpitalu. Za to żadnej alergii oddechowej nie ma. nie wiem czy to
      zasługa kota od urodzenia, czy czegoś innego.

      Nie przejmuj się za bardzo, ja też się strasznie bałam jak to będzie
      i wszyscy przeżyli.
    • sympatyczna1980 Re: niemowle a pies w domu 08.02.08, 12:32
      witam. my mamy dwa psy i w dodatku bardzo kudlate wiec i siersci
      jest w domu pelno. odkurzam raz dziennie, bartek ma 10 miesiecy i
      intensywnie raczkuje i nie zawsze udaje mi sie dopilnowac zeby nie
      ciagnal psow za uszy smile) psy moga sobie biegac tylko po przedpokoju
      i nie maja wstepu do pokoi ale nie z powodu zarazkow tylko dlatego
      ze nie lubie jak mam klaki na dywanie, ale tak naprawde i tak nie
      udaje mi sie do konca tego utrzymac. Ogolnie dwa psy plus dziecko
      przynajmniej u nas to zaden problem. Pozdrawiam.
    • a.stalowa Re: niemowle a pies w domu 08.02.08, 13:21
      Mamy Yorczka malego ,zlosliwego zazdrosnikawink)
      Yorczek chodzi do fryzjera,nie gubi siersci i kapie sie codziennie.
      Ma kontakt z moja 3,5mies coreczka,lize ja po raczkach i podkrada
      jej zabawki.To moja pierwsza dzidzia wiec trzese sie jak galareta i
      za kazdym razem myje jej raczki jak piesek ja polize,poza tym po
      kazdym spacerze piesek laduje w umywalce i ma myte cale podwoziewink
      jakos nie przekonalam sie jeszcze do psich bakterii...Jak mala
      zacznie raczkowac to pewnie bede jeszcze czesciej sprzatac-wole
      sterylne warunki
    • muchaklucha Re: niemowle a pies w domu 08.02.08, 13:39
      Popieram wszystko co napisane wyżej. My też mamy psa - 2 letniego
      kundelka i synka - 6 miesięcy. Maly bawi się na podlodze, rozgląda
      za psem a pies ogólnie ma go w nosiesmile Czasem przyniesie pilkę do
      malych rączek i szczeka, bo Łukaszek nie wie po cosmile Jest dobrze!
      Pies w niczym nie przeszkadza! To naprawdę da się pogodzić! A jeśli
      chcesz być spokojniejsza - oddaj psa na gruntowny przegląd do
      weterynarza (my tak zrobiliśmy), wylecz jeśli chory, ma pchly czy
      coś takiego. I powiem ci, że ja jestem sama cale dnie z psem i
      synkiem (mąz pracuje dlugo) i nie ma problemu. Łazimy razem na
      dlugie spacery do parku (pies musi obowiązkowo). Przynajmniej jest
      motywacja, żeby wyjść na dwór. Dodam, że maly jak narazie nie jest
      alergikiem a w domu muzeum też nie mamy, bo poprostu się nie da!
      Pozdrawiam cieplo i nie pozbywaj się psiakasmile))
      • mon-ika33 Re: niemowle a pies w domu 08.02.08, 14:13
        Mamy 3 letniego labradorka i 3,5 miesięczną córeczkę. Na początku po
        przyjściu ze szpitala z córką dostawałam prawie histerii na punkcie
        higieny, najchętniej odizolowałabym psa, a nas sterylizowała przed
        każdym kontaktem z dzieckiem. Niestety się nie dało - pies umie
        walczyć o swojewink Teraz już się względnie uspokoiłam, ale przed nami
        jeszcze raczkowanie i już drętwieję jak pomyślę o psich kudłach na
        dziecięcych rączkach. Chociaż bardziej się martwię, bo pies mimo że
        najłagodniejszy pod słońcem to jest strasznie zazdrosny o małą, do
        czasu jej pojawienia się był pępkiem świata, a teraz to ona zajęła
        to miejsce.
        • babcia47 Re: niemowle a pies w domu 08.02.08, 15:43
          jak zaczną jej wypadać smakołyki z łapek pokocha dozgonnie..smile
          Pozatym labradorki to podobno najbardziej zalecana rasa dla rodzin z
          małymi dziećmi.
          Mojego męża "wychowała" wilczyca..teściowa mogła dziecko z wózkiem
          bez obawy zostawić na ogródku lub pod sklepem, przybiegała wezwać ją
          zawsze gdy mały sie obudził i zaczynał płakać (warowała obok
          łóżeczka), no i te harce i zabawy..mały mógł z nia zrobić wszystko,
          czepiał się sierści i uszu przy nauce chodzenia i nigdy nawet nie
          warknęła.
          • artjoasia Re: niemowle a pies w domu 09.02.08, 18:14
            A ja zostawiałam raczkujące dziecko na trawie pod opieką psa (na chwilę, nie mam aż tak mocnych nerwów). Pies jest samcem, jest tylko o miesiąc starszy od dziecka, w dodatku nie mój od urodzenia, tylko ze schroniska - a dziecko traktował trochę jak suka swoje młode: pilnował, nie oddalił się nawet na moment, dotykał nosem kiedy się przewróciła...
            A to Alicja z Borysem (Azja też tam się chyba gdzieś pęta w tle):
            artjoasia.fotosik.pl/albumy/367906.html
    • artjoasia a co do tych bakterii... 08.02.08, 15:48
      ... to znacznie groźniejsze dla dziecka są na przykład stada cioć, które pchają
      się z łapami, chuchają prosto w twarz, całują... Przynoszą na sobie całe
      miliardy różnych dużo gorszych, bo "ludzkich" zarazków - z ulicy, tramwaju,
      sklepu...
      I jeszcze coś: zwierzak w domu (niekoniecznie pies) bardzo dobrze wpływa na
      rozwój emocjonalny dziecka.
      • babcia47 Re: a co do tych bakterii... 08.02.08, 16:45
        dokładnie!! żyję ze zwierzakami od dzieciństwa (1,5 roku), obecnie w
        domu mam 2 psy i 3 koty..byłam kilkakrotnie badana na choroby
        odzwierzęce, synowie również.. nigdy nie znaleziono żadnych
        zarazków, pasozytów równiez nie, pies wylizujac wyleczył mi
        paskudny, odporny na antybiotyki "zastrzał" na palcu(ponoć mają
        jakąś substancję w slinie podobną w działaniu do antybiotyku)a koty
        potrafią "zdiagnozować" choróbsko zanim pojawia się objawy!! kładą
        się na lub obok takiego miejsca i "grzeją"..swietnie leczą bóle
        menstruacyjne np.smile)a jeden z kotów przewidział godzine wcześniej
        zbliżające się poronienie (ale temu juz nie mógł zapobiec, choć
        bardzo próbował układając się obok brzucha i strasznie
        miałcząc..żebym umiała go wtedy zrozumieć..)..za to często kiedy
        ktoś z rodziny jest przeziebiony to zwierzaki łapią katar od
        nas..prędzej np. toksoplazmozą dziecko może sie zarazić bawiąc w
        parku na trawce..
        Jeżeli zwierzak zdrowy nie ma się co obawiać.. po kazdym spacerze
        wystarczy dobrze przetrzeć łapy i "podwozie" wilgotna szmatą i
        codziennie wyszczotkować np. na spacerze lub oglądając telewizję
        wieczorkiem.
        Sierść z dywanów i tapicerki świetnie ściąga wilgotna gąbka lub
        stara firanka zamotana na szczotce..ten ostatni sposób mojej kuzynki
        sama nie próbowałam jeszcze ale sądząc po stanie jej domu chyba
        b.skuteczny, bo ma 2 psy w tym 1 kudłacza..a kłaków ani troszkę
      • mama_hani07 nic sie nie martw:) 03.05.08, 22:37
        my tez mamy psa. Teoretycznie groźna rasa (moze bez nazwy bo kobiety
        każa wyslac go do schroniska jak sie dowiedzawink ), ale pokochał mala
        od razu! zero zazdrosci-mysle ze dlatego bo traktujemy go tak samo
        jak byliśmy w domu tylko w troje (tzn mąż, pies i ja)---> bardziej
        lepi sie tylko do mojej tesciowej, ale to tylko dlatego ze ona
        zawsze go rozpieszczaławink. i wiesz co ci powiem? nasza Hania (teraz
        ma 7 mies) szarpie go za uszy, bawi sie ogonem (oczywiscie wszystko
        pod naszym nadzorem!), on kompletnie nie reaguje. i mala nigdy nie
        chorowała. wydaje mi sie ze posiadanie psa, równiez jakos hartuje
        nasze maluszki.

        jeden porzadny minus: kłaków jest naprawde pełno... jakbym byla
        pedantką to musiałabym bez przerwy latac ze szmata po pokoju małej,
        odkurzac, zamiatac....dałam sobie spokój. nie mam czasu ani nerwówsmile
        mala jest zdrowa, radosna i to najwazniejsze. i nie boi sie psów.
        pozdrawiam gorąco i życzę szybkiego rozwiązaniasmile
    • pleonka Re: niemowle a pies w domu 08.02.08, 17:32
      Witam, ja mam 3 miesięczną córeczkę, i niestety już 12-letniego kundelka. Po 3 miesiącach pies pogodził się z obecnością nowej małej istotki w naszym domu, ale ma do niej dystans, zreszta tego pilnujemy żeby jej nie lizał.
      Alergii na psa narazie nie widzę, a sprzatac często mi się nie chce wink
      Jedyny problem to szczekanie - szczeka dużo i głośno, żadnej okazji nie przepuści, i nie raz wytrącił Małą z zasypiania.
      • onlykaczucha14 Re: niemowle a pies w domu 09.02.08, 18:14
        WIELKIE DZIĘKI !!!!
        Jestem o niebo spokojniejsza. Bardziej bałam się chyba tego , ze
        będę musiała sie pozbyć psa, czego bym raczej nie zniosła. O małego
        już sie nie boję , a jeśli ktoś np. teściowa, bedzie kręcić nosem ,
        że pies przy dziecku nie może być to powołam sie na Was smile
        • babcia47 Re: niemowle a pies w domu 10.02.08, 14:20
          moje "babcie" też bardzo były za tym, żeby "zlikwidować"
          zwierzaki..Młodszy młody ma alergie (ale po ojcu i początki sięgają
          czasu kiedy w domu nie było żadnych zwierzaków, skaza białkowa)
          Obecnie ma zdiagnozowane uczulenie na roztocza, wełne owczą i pyłki
          sredniowczesnych drzew..babcie bardzo liczyły na uczulenie na sierść
          psów i kotów..a tu akurat nie! mimo, że pierwszy kot pojawił się w
          naszym domu kiedy syn miał 2 lata
        • osa551 Re: niemowle a pies w domu 10.02.08, 15:42
          Teściowe to taki gatunek, który zwykle marudzi. Ja to biorę na
          kamienną twarz i kompletne olewanie. Moje dziecko wychowało się
          najpierw z jednym a potem z dwoma psami, każdy powyżej 40 kg wagi,
          obydwa należące do ras strózująco-obronnych.

          Efekt? Nigdy nic żaden pies dziecku nie zrobił, żadnej alergii na
          psy czy koty, szczekanie psa jej nie budzi. Nauczyła się, że jak
          słyszy w ogrodzie dzwonek do furtki, to trzeba się złapać za
          najblizsze drzewo, bo wtedy psy mogą ją rozdeptać. Przez 5 lat
          żadnej kontuzji z powodu psa nie zanotowałam. A różnie to bywało.
          Kiedyś znalazłam jednego biedaka z szamponem nalanym na głowę, jak z
          dużą pasją wcierała mu ten szampon w sierść ręcznikiem (5 minut
          mojej nieuwagi). Pies wyglądał bardzo nieszczęśliwie, ale bał się
          ruszyć, żeby jej nie przewrócić.
          • babcia47 Re: niemowle a pies w domu 10.02.08, 16:14
            smile) kiedyś moją "wilczycę" (65 kg zywej wagi) dopadło stadko
            maluchów w wieku 1,5 do 3 lat..zupełnie obcych!! Przechodziłyśmy
            obok jakiegoś "zakładowego" pikniku w lesie nad rzeczką. Stała jak
            wryta mimo, że dzieci ją chwytały za sierść, ogon i co tam jeszcze
            wystawało, bo niektóre musiały sie przytrzymywać przy staniu
            (szczególnie te najmłodsze)Uszy położyła po sobie ze strachu ( smile))
            i pomalutku drobnymi kroczkami, żeby jakiegos dziecka nie wywrócić
            uwolniła się od tych łapek..a dopiero potem odbiegła na "bezpieczną
            odległość".
            Zdarzyło sie też, że jako 7-miesieczna panienka "popędziła kota" i
            wyrwała mnustwo sierści 2x większemu podhalanowi bo zabrał i zgniótł
            w zębach mojemu 3-letniemu synkowi robiony samodzielnie ze
            steropianu "statek" (płacz z żalu) a drugiego w tym czasie wywrócił
            trącając zadem (bolesne stękniecie)..Momentalnie na niego "wsiadła"
            mimo, że dotychczas był jej towarzyszem zabaw, w których mu
            ustepowała bo starszy i większy. Ja (głównie)i mąz byliśmy od
            rządzenia ale dzieci i kot zawsze były tymi członkami "stada", które
            trzeba bronić!!
    • deodyma Re: niemowle a pies w domu 03.05.08, 23:02
      sama mam psa w domu. 4 letnia suczke, mieszana z jamnikiemsmile juz
      pierwszego dnia pozwolilam jej obwachac malucha. co do klakow, to
      teraz nie lataja, ale jakis czas temu bylo ich pelno bo zmieniala
      siersc na wiosne. jednak nie bylo z tym problemu bo od czego ma sie
      w domu odkurzaczsmile dziecko wcale nie jest takie delikatne, jak nam
      sie na poczatku wydaje.
    • paulina.kubiak [...] 21.07.14, 21:39
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka