Dodaj do ulubionych

Prosba od redakcji:)

26.08.03, 11:56
Kochane emamy,
napiszcie proszę o swoich doświadczeniach w urządzaniu pokoju w którym
mieszkałyście ze swoim noworodkiem przez pierwsze tygodnie po porodzie. W
czym spało dziecko? Jak karmiłyście? Na siedząco? Na leżąco? Jakie
udogodnienia ułatwiły Wam życie? Co byscie doradziły małżeństwu które szykuje
sie do porodu i własnie urządza wspólną sypialnię? Co kupiłyście
niepotrzebnie a co wam sie bardzo przydało?
Będę wdzięczna za wszelkie praktyczne rady, które pomoga innym rodzicom w tym
trudnym czasie.
Z góry dziekuję
Pozdrawiam

Justyna Dabrowska

PS Bedę wdzieczna za przesyłanie listów na adres:justyna.dabrowska@agora.pl
Obserwuj wątek
    • ann007 Re: Prosba od redakcji:) 26.08.03, 19:58
      Mój Krzyś urodził się 8 czerwca tego roku, jestem więc, można powiedzieć "na
      świeżo" w temacie. Ponieważ mieszkamy z mężem w 36 metrowym mieszkaniu
      udostępnianym nam przez jego kuzyna, nie mogło być mowy o gruntownych
      remontach. Mieszkanie ma 2 pokoje, nasza sypialnio - pracowalnia mieści się w
      pomieszczeniudłgim i wąskim. Dziecko miało spać z nami, ustawienie więc
      łóżeczka w pokoju, gdzie stała małżeńska finka, staroświecka ogromna szafa na
      ubrania, dwie duże półki z książkami oraz biurko z komputerem wymagało niezłej
      ekwilibrystyki. Do porodu łóżeczko, już złożone stało na sztorc przy szafie,
      bo z wielkim brzuchem nie mieściłam się w przejściu między nim a biurkiem.
      Obecnie rzeczy mają już swoje miejsce, ale skąpość miejsca wymaga od nas
      utrzymywania ciągłego porządku, bo każda rzecz zmieniająca swoje miejsce
      powoduje bałagan na skalę niewspółmierną do swojej objętości. Krzyś śpi w
      łóżeczku, nie było z tym najmniejszych problemów, czasami, gdy mąż wyjdzie do
      pracy, a ja chcę jeszcze podrzemać, biorę małego do siebie i usypiam przy
      piersi na leżąco. Ponieważ miałam cesarkę, od razu też karmiłam na siedząco,
      bo było mi tak najwygodniej (oczywiście z wyjątkiem pobytu w szpitalu, kiedy
      jeszcze musiałam leżeć). W nocy Krzyś początkowo budził się co 2 godziny,
      wybudzałam się kiedy jeszcze nie płakał, tylko zaczynał sapać i stękać, co
      sygnalizowało, że za chwilę "włączy syrenę". Wtedy szybko wynosiłam go do
      drugiego pokoju, siadałam na fotel, przy którym już wieczorem szykowałam sobie
      coś do picia (karmienie powoduje u mnie natychmiast ogromne pragnienie).
      Bardzo wygodne przy przystawianiu do piersi ciężkiego dziecka (waga
      urodzeniowa: 4 kg) stało się dla mnie korzystanie z nabytego w Ikei tzw.
      podestu dziecinnego - podstawki pod nogę, na której opierałam malucha.
      Wygodniejsze też przy karmieniu zdecydowanie okazały się piżamy od koszul
      nocnych. Przy okazji ubrań: zrezygnowałam z korzystania ze staników dla
      karmiących matek, wyglądają jak szyte dla babochłopów, kupuję bawełniane
      staniki, z których można wyjąć fiszbiny i które miewają ładne kształty, wzory
      i kolory. A i tak łatwiej jest zadrzeć miseczkę do góry niż bawić się z
      zapięciem...
      Z niepotrzebnych zakupów na pewno wymienię ubranka w rozmiarze 56 cm. U nas
      było to o 2 cm za mało. Niepotrzebnie też zakupiłam ręczniki dla dziecka do 1
      roku, takie kwadratowe z kapturem. Idea bardzo dobra, tyle że ręczniczki te są
      już za małe i Krzyś po kąpieli marznie. O niebo lepszy okazał się... ręcznik
      do lat trzech, mimo że początkowo Krzyś wyglądał jak zawinięty w spadochron.
      Można spokojnie dziecko wycierać, materiału wystarcza i na przykrycie i na
      dotarcie nim do wszystkich fałdek, których jest dużo. Nie kupiłam do tej pory
      butelek i laktatora, wychodząc (najwidoczniej słusznie) z założenia, że jak
      się okaże niezbędny, to przecież sklep zawsze znajdę. Do łóżeczka (zwykłe
      drweniane z regulowaną wysokością i wyjmowanymi 3 szczebelkami) poszewki na
      pościel uszyła mi teściowa. Niepotrzebnie kupiłam kołderkę, ani razu jescze
      jej nie użyłam, bo Krzyś sypia tylko pod lekkim kocykiem. Ale dobrze, że
      kupiłem ją w większym rozmiarze, który można używać dla dziecka kilkuletniego.
      Niezbędne okazały się, z tzw. poważniejszego sprzętu: wózek (trzyfunkcyjny, z
      wyjmowana gondolą niezbędną przy schodzeniu z maluszkiem z trzeciego piętra do
      wózkowni przed spacerem), fotelik samochodowy (warto dopłacić i kupić taki dla
      najmniejszego dziecka, który można wyjąć z samochodu, Krzyś, np nagminnie
      zasypia podczas jazdy i nie trzeba go budzić przy wysiadaniu z samochodu,
      wyjmujac go razem z fotelikiem. Poza tym można go zabrać w nim do znajomych,
      restauracji, Kościoła etc.) Teraz w domu korzystamy też dużo ze stojącego
      leżaczka ze stojakiem na grzechotki, mały sie nimi zajmuje, a ja mam czas na
      robotę lub zajęcie się sobą. Dobrze się też z nim w tej pozycji rozmawia. Cóż
      jeszcze; do wanienki warto kupić leżaczek, w którym można położyć dziecko, to
      ułatwia sprawę, gdy kąpie czasem jedna osoba.
      Z ubranek dziecięcych całkowicie nie sprawdziły mi się koszulki zakładane pod
      śpioszki. Zawijały się, wyłaziły i w ogóle nie chciały siedzieć na miejscu.
      Zdecydowanie polecam body, które nigdzie malca nie odcisną. Śpiochy też
      najlepiej żeby miały rozpinane nogawki, w nocy to mi bardzo ułatwia
      przewijanie, nie muszę synka całego rozbierać, tylko ściągam ubranka od pasa w
      dół. To sprawia, że dziecko się nie wybudza po karmieniu (nie mogę go najpierw
      przewinąć a potam nakarmić, bo by natychmiast się tak rozkrzyczał, że
      obudziłby cały blok). Nie polecam też wszelkiego rodzaju spodenek zapinanych w
      pasie, bo ten pas jest jeszcze kiepściutki do tego, by się coś na nim
      utrzymało smile, za to rewelacyjne są wszelkiego rodzaju ogrodniczki! Poza tym,
      że wygodne, to jeszcze dziecko wygląda w nich uroczo!
      Więcej mi rzeczy nie przychodzi na razie do głowy, poza tym moja pociecha nie
      pozwala mi juz dalej pisać. Pozdrawiam wszystkie Mamy i Przyszłe Mamy, życząc
      miego kompletowania Wielkiej Wyprawki.
      Anna
      • sowa_hu_hu Re: Prosba od redakcji:) 26.08.03, 21:42
        Witam!
        Zacznę od tego iż nie wyobrażam sobie aby dziecko spało oddzielnie (choć wiem
        że niektórzy rodzice praktykują ten sposób) – ja w pierwszych tygodniach
        wstawałam co chwilkę i czuwałam przy małym , później zaś nasłuchiwałam – kiedy
        mały się budzi w nocy do jedzonka mam do niego bardzo blisko smile to ze łóżeczko
        jest w naszej sypialni jest więc ogromną zaletą! Na początek można sobie
        darować zakup karuzeli do łóżeczka ponieważ bobas i tak nie zwraca na nią
        uwagi... jeśli chodzi o ubranka to mój malutki spał w kaftaniku , bluzeczce i
        śpioszkach – bądź też w pajacyku – polecam – najlepiej się sprawdzają –
        koniecznie zapinane w kroku – bardzo to ułatwia nocne przebieranie smile w nocy
        karmiłam na leżąco – tak było nam najwygodniej , natomiast w dzień na zmainę –
        raz na leżąco , raz na siedząco – w wygodnym fotelu – niektóre dzieciaczki
        jedzą w każdej pozycji i łatwo ssą , mój Marcelek natomiast nie należał do
        takich bobasów więc duży , wygodny fotel bardzo się przydał!
        Wielkim ułatwieniem jest wanienka na stelarzu – nie trzeba się schylać –co
        przy problemach z kręgosłupem(i nie tylko) jest bardzo wygodne!poza tym na
        półeczkach pod wanienką poukładałam wszelakie pieluszki , chusteczki i
        kosmetyki – chciałabym zwrócić jednak uwagę ze przy zakupie takiego urządzenia
        należy zwrócic uwagę na wanienke – my kupilismy specjalnie wyprofilowaną z
        taki rogiem na dnie (niby do siedzenia) i w ogóle się nie spradziła – gniotła
        w ręke przy kąpaniu sad na pewno warto kupić małą lampeczkę aby w nocy nie
        musieć zapalać „dużego” światła! Jeśli któras z mam karmi butelką i stać ja na
        to warto kupić podgrzewacz i sterylizator – ja mam i jestem ogromnie
        zadowolona z tych urządzeń smile acha! Jeszcze apropos łóżeczka – koniecznie zze
        zmiana poziomu – aby długo dzidzi posłóżyło – jeśli chodzi o pościel to cały
        czas korzystam z jednego kompletu ale warto mieć drugi na zmianę – polecam
        również kocyki na cieplejsze dni.
        To chyba tyle – w kazdym razie tylko tyle przychodzi mi do głowy....

        Serdecznie pozdrawiam

        Sowa_hu_hu & Marcelek
    • zalma Re: Prosba od redakcji:) 26.08.03, 21:58
      nakupowałam ubranek zakładanych przez głowę i żadnego z nich nie użyłam.
      Najlepsze są kaftaniki zapinane i zawiązywane oraz rozpinane w kroku ciuszki.
      Rewelacyjnie sprawdził się "miś" czyli gąbka do wanienki. a, no i sudokrem
      oraz pieluszki pampers newborn-świetne.
    • kini_franio Re: Prosba od redakcji:) 27.08.03, 10:58
      Kupiliśmy najprostsze, sosnowe łóżeczko z Drewexu, ładną bawełnianą pościel z
      baldachimem, karuzelę z misiami. Dokupiliśmy komodę z przewijakiem,
      praktycznymi szufladami i półkami i tak nasz synek zadomowił sie w naszej
      sypialni. W praktyce wyglądało to tak: komoda sprawdziła sie super, wszelkie
      potrzebne kosmetyki, pieluchy, ciuszki i inne drobiazgi były w zasięgu ręki,
      podobnie przewijak używany był przez ok. 6 miesiecy (teraz Franek z niego
      ucieka wiec jest dosyć niebezpiecznie z niego korzystać). Kupiliśmy najwiekszą
      wanienkę jaka była i to był dobry pomysł, bo korzystamy z niej w dalszym ciągu
      dokupiliśmy tylko matę antypoślizgową. Franuś sypiał z nami w łózku, w
      łóżeczku spedzał łącznie 3-4 godziny dziennie, wolał bliskość mamy i cycusia.
      Karmiłam na siedząco w łóżku, potrzebne były poduchy, które układałam za
      plecami i małe jaśki pod łokcie. Od 5 miesiaca karmię na leżąco.Bardzo
      przydatny wydaje sie być stolik nocny (czasami brakowało miejsca na liczne
      potrzebe drobiazgi) i lampka dająca przytłumione światło niezbyt. Przyszłym
      rodzicom radziłabym dużó rozwagi podczas zakupów, kiedy jeszcze maluszek
      rośnie w brzuszku chcąc dla niego jak najlepiej kupujemy czasami niepotrzebne
      rzeczy. A przecież na dokupienie zawsze znajdzie sie czas.
    • jakel Re: Prosba od redakcji:) 27.08.03, 11:04
      A ja polecam:
      wygodny fotel z pionowym oparciem (sprawdzają się nawet plastikowe ogrodowe),
      podnózek do karmienia, nakładki plastikowe z dziurkami na pierś do gojenia
      sutków (rewelacja, ja wygoiłam piersi w ciągu jednego dnia), małe pozytywki z
      delikatną melodyjką (dziecko usypiało przy muzyczce), lampa z przyciemniaczem
      (zakupiłam w IKEA) daje zróżnicowane oświetlenie, butelki Aventu (mają szerokie
      gwinty i łatwiej wsypać mleko), smoczki Aventu, flanelowe pieluszki (dobre do
      przykrycia dziecka gdy jest bardzo ciepło lub do podścielenia np. na kanapie),
      jednorazowe podkłady (używałam ich na przewijaku), maść linomag (doskonała do
      smarowania pupy), maść Lipobase (natłuszcza skórę i jest biała, nie brudzi
      ubranek), prześcieradło z gumką (dużo wygodniej i szybciej zakłada się na
      materacyk), maść przeciwbólowa EMLA (dostępna na receptę, ale idealna do
      szczepienia, dziecko nawet nie zorientowało się, że było ukłute), gruby
      szlafrok dla mamy (gdy karmienie się przeciągało zwykle robiło mi się bardzo
      zimno, a szlafrok dobrze ocieplał), duży zegar podświetlany (w nocy bez
      zapalania światła można sprawdzić która godzina i czy to już czas na karmienie)
      Nie polecam zaś:
      halek dziecięcych zawiązywanych, ewentualnie mogą być takie zapinane na
      zatrzaski, gąbki do kąpieli typu Miś (i tak musiałam podtrzymywać dziecko na
      ręku), podgrzewacza do butelem firmy Avent (nie ma wyłącznika i za każdym razem
      trzeba wyciągać wtyczkę z gniazdka), gazików nasączonych spirytusem (są za mało
      nasączone i za sztywne, żle nimi operować i położna na nas nakrzyczała że pępek
      źle pielęgnowany), długich kosZul nocnych dla mam (nie wygodne przy karmieniu,
      ciągle się plączą nie tam gdzie trzeba), pajacyków zakładanych przez głowę
      (najlepsze są te zapinane na całej długości z dużą ilością zapinek, bo gdy jest
      ich mało dziecko wkłada nóżkę pomiędzy), gąbek do mycia pupy (u nas
      prawdopodobnie przez gąbkę dzidzia miała lekkie zapalenie, gąbki zwykle są
      siedliskiem różnych rzeczy i po każdym użyciu trzeba by było je wyparzać),
      termometru elektronicznego (szybko się popsuł)
      • skylight Re: Prosba od redakcji:) 27.08.03, 11:33
        Dlaczego nie piszecie bezpośrednio na adres pani Justyny - tak jak prosiła ?
        • sowa_hu_hu Re: Prosba od redakcji:) 27.08.03, 16:40
          ja napisałam i tutaj i na adres Pani Justyny smile
    • utalia Re: Prosba od redakcji:) 27.08.03, 21:53
      Na poczatku postanowilam, ze niewiele zmienie w swojej sypialni, poniewaz
      trudno jest przewidziec co bedzie tak naprawde potrzebne kiedy sie oczekuje
      pierwszego dziecka. Dlatego dokupilam jedynie duza, komode z szerokimi
      szufladami na wszelkie rzeczy dziecka: ubranka, pieluchy, kocyki, kremiki itd.)
      Wszystko bylo w jednym miejscu. Komode ustawilam tak aby byla blisko
      wiklinowego lozeczka wygladajacego jak duzy owalny kosz do ktorego byl stojak
      (sluzy do dzisiaj jako stojak na wanienke). Dzieki temu, ze kosz mozna bylo
      zdejmowac ze stojaka moglam zabierac lozeczko wszedzie tam gdzie akurat
      przebywalam (mam pietrowy dom). Jak ogladalam telewizje, kosz z dzieckiem stal
      w duzym pokoju kiedy spalam w sypialni, jak jadlam w kuchni. Do przewijania
      posluzyl mi przewijak z pompowanymi boczkami (z ikei), taka zwykla usztywniona
      ceratowa mata, ktora kladlam na lozku. Wszystko bylo wiec obok siebie: lozko z
      przewijakiem, lozeczko-kosz i komoda z potrzebnymi akcesoriami. Kiedy bobas
      wyrosl z koszyka, dostalam od rodziny normalne lozeczko ze szczebelkami, ktore
      postawilam rowniez w poblizu komody i lozka, tak aby nie ruszajac sie z miejsca
      miec dostep do wszystkiego. Juz nie bylo potrzeby zabierania malej wszedzie ze
      soba razem z lozeczkiem poniewaz juz nie chciala tylko lezec. Wiec trzymalam ja
      czesto w foteliku samochodowym. Ale kosz po doslownie 2 miesiacach kiedy Malwa
      zaczela siadac posluzyl jako maly wygodny kojec. Kiedy mala tracila rownowage
      siedzac nie miala mozliwosci przewrocenia sie i uderzenia glowka. Bawi sie w
      nim codziennie a za 4 dni konczy 7 miesiecy. Utalia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka