Dodaj do ulubionych

Dotuczanie!!!

03.03.08, 12:56
Muszę się wyżalić, bo nie mam już siły na moich teściów. Mają bzika
na punkcie jedzenia, sami są otyli, a teraz tuczą moje dziecko. Moja
córeczka 10-miesięczna waży 10kg wygląda na grubiutką (każdy mówi,
że ją dobrze karmię, że taka pulchniutka), dodam, że nadal karmiona
piersią nawet w nocy 2-3 razy, chlebek z żółtkiem lub wędlinką
drobiwą na śniadanko, obiadek i deserek, nie daję słodyczy, czasami
chrupek kukurydziany, banan, jabłuszko lub deserek ze słoiczka, ale
nie dokarmiam między posiłkami. Problem polega na tym, że mieszkamy
z teściami (oni na dole my u góry w domku piętrowym) i córeczkę
zabierają codziennie na 1,5-2 godziny po południu do siebie.
Córeczka dostaje pierś ok. 16-tej, potem zabierają ją na dół, ok. 18-
tej idę dać jej deserek lub owoc lub kisielek i ok. 20-tej przed
snem dostaje mleko, w międzyczasie do picia dostaje soczek lub
herbatkę, wydaje mi się więc, że nie powinna już nic więcej dostawać
jeść. Wieczorem córeczka dostaje mleko z butli i czasami
zastanawiałam się czemu wypija tylko 120 ml, choć zawsze wypijała
ok. 200 ml. Do wczoraj myślałam, że dziecko jest tak karmione, aż
przypadkiem kiedy córcia wróciła od dziadków umazana czekoladą, nie
wytrzymałam i poszłam porozmawiać. Oczywiście dziadki tłumaczyli
się, że tylko dali polizać, ale ja im nie wierzę, a poza tym na moje
pytanie czy dają jej coś więcej do jedzenia, przyznali się, że dają
jej chlebek, szyneczkę. Myślałam, że szlak mnie trafi już od dawna
dawali jej coś do jedzenia i nawet mi o tym nie powiedzieli, a ja
tyle razy prosiłam, żeby nie dawali słodyczy i jak będą chcieli dać
jej coś do jedzenia to mają się spytać, a oni po kryjomu dotuczali
moje dziecko. Tłumaczyli się, że jedli kolację, dziecko tak patrzyło
to dali i jeszcze się cieszyli, że dziecko zjadło całą kromkę
chlebka, a potem ja się dziwię, że dziecko mi wypija 120 ml mleka i
zastanawiam się od czego ma krostki na buzi (pewnie od czekolady).
Nie wiem co mam z tym zrobić, straciłam już do nich zaufanie, będę
chyba chodzić i sprawdzać co chwilę czy czegoś jej do jedzenia nie
dają, no bo nie zabronię przecież żeby jej do siebie nie brali, to
ich pierwsza wnuczka.
Obserwuj wątek
    • blanka.g1 Re: Dotuczanie!!! 03.03.08, 13:02
      no to moja starsza córka tym sposobem ważyła 20 kg jak miała 2
      lata...dopiero po wyprowadzce doszła do siebie ale...3 lata nie
      przybierała na wadze tylko "ciącneła w górę" miała szczęście
      jesteśmy z mężem ysocy oboje ponad 180 i udało jej sie bo ja nie
      odchudzałam..jadłą swoje i tyle....10 kg to nie tuczenie moja mała
      8,5 mies 9,5 kg uważam że jest ok...ale interweniować musisz
      • agwoj Re: Dotuczanie!!! 03.03.08, 13:05
        może faktycznie nie zabraniaj na razie zabierania wnuczki do
        dziadków ale postraszyć możesz!
    • aleksandra1977 Re: Dotuczanie!!! 03.03.08, 13:16
      a moze metoda w stylu "lekarz zabronil dawac!" odnioslaby skutek?
    • wegatka Re: Dotuczanie!!! 03.03.08, 13:53
      Co do słodyczy, to się zgodzę, ale powiedz, co jest złego w tym, że mała zje na
      kolację kanapkę z szynką u dziadków? Skoro dziecko przebywa u nich w czasie gdy
      jedzą kolację, to rzeczywiście trudno odmówić dziecku, które domaga się chleba.
      A jak sama pisałaś, też dajesz jej kanapki, więc ani chleb, ani szynka nie są
      produktami, które mogą jej zaszkodzić. Czy stoi coś na przeszkodzie, żeby w
      dniu, gdy mała zje kolację u dziadków, nie dawać jej już mleka z butelki?
      Przecież karmisz ją jeszcze piersią w nocy, więc w tym wypadku mleko sztuczne
      tym bardziej nie jest produktem niezbędnym dla Twojego dziecka.
      • margo_kozak Re: Dotuczanie!!! 03.03.08, 15:05
        A mi się wydaje ze twoje dziecko wazy w normie
        A może rozwiązaniem byloby, ze ustalicie ze mala je zawsze kolacje u
        dziadkow, potem kapiel i spanie.
        Już bez butli
      • koza_w_rajtuzach Re: Dotuczanie!!! 03.03.08, 16:32
        > A jak sama pisałaś, też dajesz jej kanapki, więc ani chleb, ani szynka nie są
        > produktami, które mogą jej zaszkodzić. Czy stoi coś na przeszkodzie, żeby w
        > dniu, gdy mała zje kolację u dziadków, nie dawać jej już mleka z butelki?
        > Przecież karmisz ją jeszcze piersią w nocy, więc w tym wypadku mleko sztuczne
        > tym bardziej nie jest produktem niezbędnym dla Twojego dziecka.

        Dokładnie. Zgadzam się. Dziadkowie biorą Twoją córeczkę na kilka godzin, co jest
        dla Ciebie sporym ułatwieniem, a to, że dają jej jeszcze kolację też w sumie
        powinno być dla Ciebie ułatwieniem, bo sama nie musisz jej już karmić.
        Oczywiście ta kolacja nie powinna składać się z czekolady. Powiedz dziadkom, że
        jeśli chcą karmić malutką, to nie czekoladą i słodyczami, bo ma jeszcze sporo
        czasu na takie rzeczy. Powiedz im za to co mogą jej pomagać. Niech mają trochę
        radości z przebywania z Waszą córeczką zamiast bać się, że wkroczysz i
        skrytykujesz ich po całości.
        • elske Re: Dotuczanie!!! 03.03.08, 18:31
          A ja mysle ze nie bylo by problemu z ta kolacja u dziadkow,gdyby dziadkowie
          wczesniej mamie powiedzieli ze dziecko juz jadlo kolacje u nich.A tak wychodzilo
          ze dzieciak jadl kolacje u dziadkow i zaraz dodatkowo u mamy.A mamusia
          dowiedziala sie o tym przypadkowo i okazalo sie ze to nie pierwszy raz.A do tego
          jeszcze karmienie nocne .
          I wlasnie o to cale "halo"-karmili dziecko i nie mowili ze jadlo juz u nich.
          • kaga30 Re: Dotuczanie!!! 03.03.08, 20:17
            Do elske! No dzięki jedna osoba, która dobrze mnie zrozumiała, ja
            nie mam nic przeciwko żeby dziadkowie dali kolację mojej córeczce,
            ale czemu nigdy mi tego nie mówili, tylko ukrywali to i dopiero
            dowiedziałam się przypadkiem, kiedy zauważywałm, że jadła czekoladę
            i spytałam się czy coś jeszcze, gdybym wiedziała, że dają jej
            kolację to nie zastanawiałabym się czemu dziecko zjada mi mało mleka
            przed snem. I oto cały problem.
            • mimiwp Re: Dotuczanie!!! 03.03.08, 21:08
              no pewnie dlatego, że Cię znają, wiedzą, ze nie dokarmiasz, nie dajesz słodyczy, karmisz dziecko z głową i nie pochwaliłabyś tego, ze dają dziecku kanapkę czy coś słodkiego, pewnie się bali powiedzieć. A dlaczego dają? po pierwsze wiadomo jak 10 m-czne dziecko patrzy na jedzących + to am, niam, nam, nam, mniam - weź i nie daj wink po drugie czekolada - to już pewnie dziadkowie tak bardziej dla własnej przyjemności dali, ale może wyluzuj, może tylko faktycznie dali spróbować. Myślę, że jak się z nimi umówisz, że kolację zje mała u nich to będzie ok. Niech też się nacieszą wnusią.
            • wegatka Re: Dotuczanie!!! 04.03.08, 00:25
              kaga30 napisała:

              > ale czemu nigdy mi tego nie mówili, tylko ukrywali to i dopiero
              > dowiedziałam się przypadkiem,

              A czy Ty ich o to pytałaś? Pewnie w ogóle nie brałaś pod uwagę takiej
              możliwości, że dziadkowie mogą się ośmielić czymś poczęstować wnuczkę bez
              Twojego pozwolenia. Zupełnie nie rozumiem, czemu piszesz, że specjalnie to przed
              Tobą ukrywali. Gdyby chcieli ten fakt ukrywać, to i teraz nie przyznaliby się do
              karmienia dziecka, a skoro zapytałaś, to odpowiedzieli.
            • koza_w_rajtuzach Re: Dotuczanie!!! 04.03.08, 10:36
              kaga, ale ja Ciebie też rozumiem smile. Wiem jakie to denerwujące jak ktoś robi coś
              za Twoimi plecami. Wyjaśnij teściom, że jeśli chcą karmić swoją wnuczkę, to
              niech Ci o tym mówią, bo martwisz się jak córeczka zjada mało mleczka. Daj im
              wytyczne co mogą dawać, a czego nie i powiedz, że bardzo Ci na tym zależy, aby
              przestrzegali tego co mówisz. Problem dopiero będzie jak mimo Twoich zakazów
              teściowie będą Twoją córkę karmić jakimś świństwem. Wiem o czym mówię, bo moja
              mama uważa, że jak dziecko ma 3 miesiące, to należy mu już wszystko do jedzenia
              podawać. Kiedyś jak moja córka miała 3 miesiące rozchorowałam się. Mama przyszła
              wieczorem i powiedziała, żebym się przespała, a ona weźmie Klarę do siebie.
              Nakarmiłam jeszcze córeczkę piersią, aby nie była głodna. Po jakiejś pół
              godzinie moja mama wróciła z moim dzieckiem, która w przeraźliwy sposób płakała.
              Córka miała do 6 miesiąca okropne kolki, ale w taki sposób jeszcze nigdy nie
              płakała.. Spytałam się potem siostry czy mama nie nakarmiła Klary. Powiedziała,
              że nie. Spytałam więc znowu czy na pewno niczym jej nie nakarmiła. Siostra
              odpowiedziała "no dała jej krupnik i monte. Rozebrała ją do goła, aby się nie
              wybrudziła". Myślałam, że córeczka w ogóle spać w nocy nie będzie, tak ją
              brzuszek bolał..
    • alpepe Re: Dotuczanie!!! 03.03.08, 21:28
      pewnie wyprowadzka nie wchodzi w grę, chodziłabym z dzieckiem do teściów i
      pilnowała, by jej nie podtuczali. Oni cię nie posłuchają, choćby nie wiem,
      co.Niby masz trochę odpoczynku, jak córka jest u nich, ale jakim kosztem!
      • wegatka Re: Dotuczanie!!! 04.03.08, 00:07
        alpepe napisała:

        > Niby masz trochę odpoczynku, jak córka jest u nich, ale jakim kosztem!

        Nosz kurde, a co to za straszny koszt? To na prawdę taka zbrodnia, że dziadkowie
        dali wnuczce jeść, gdy miała ochotę? Co mają się po kątach z jedzeniem chować,
        żeby dziecko przypadkiem nie zawołało am, bo jak się synowa dowie, to będzie
        wielka afera.
        Moim zdaniem albo zabrakło porozumienia, albo matka dziecka jest trochę
        przewrażliwiona. Napisała, że dziadkowie ukrywali karmienie dziecka, a może im w
        ogóle nie przyszło do głowy, że poczęstowanie wnuczki to coś złego, tak jak
        matce dziecka nie przyszło na myśl, żeby zapytać ich, czy mała coś u nich jadła.
        Według mnie to jest robienie z igły wideł.

        A jeśli już mowa o tuczeniu, to zastanawiam się po co autorka wątku podaje
        wieczorem butelkę z mlekiem dziecku, które kilka razy dziennie karmione jest
        piersią i oprócz tego je wiele stałych pokarmów. Czy to nie jest właśnie tuczenie?
        • magda1237 Re: Dotuczanie!!! 04.03.08, 07:30
          Ja tak samo jak autorka wątku bym zareagowała. Nie chodzi o to co
          dziecku podali tylko o fakt, że tego nie powiedzieli. Moi rodzice i
          teście często przy wspólnym obiedzie czy kolacji mówią żebym dziecku
          coś dała do jedzenia np rosołek, kotlecika. Zawsze muszę im
          tłumaczyć dlaczego nie. Oni chyba nie są w stanie tego zrozumieć, bo
          przy następnym wspólnym posiłku jest to samo. Jak mała jedzie do
          dziadków to zawsze muszę przypomnieć żeby dziecku nic więcej nie
          podawali do jedzenia niż to co ja akceptuję. Dobre jest tu
          wytłumaczenie się zakazem od lekarza.
          Ale teraz z innej beczki. Mam od miesiąca opiekunkę do dziecka i
          odkryłam, że ona podaje dziecku jedzenie nie konsultując tego ze
          mną. Odkryłam, że mała jadła parówkę, danonka, paluszki. Nie wiem
          czy było to jednorazowo czy częściej. Jestem wściekła, ale
          dziewczyna ma dobry kontakt z dzieckiem i boję się, że jak zrobię
          aferę to odejdzie. To już któraś opiekunka z kolei i nie chcę
          przechodzić gehenny szukania kogoś na nowo. Zresztą nie miałabym z
          kim dziecka zostawić, no chyba że z dziadkami, którzy chwilowo nie
          pracują, ale z nimi też nie mam pewności, że mała czegoś nie zje a
          poza tym mieszkają w innej miejscowości. Zwróciłam jej delikatnie
          uwagę jak odkryłam parówki i danonki, a wczoraj w krzesełku do
          karmienia znalazłam kawałki paluszka. I co mam zrobić?
          • margo_kozak Re: Dotuczanie!!! 04.03.08, 08:31
            ale pewnie nie byloby problemu, gdyby chodzilo o rodzicow autorki
            watku.
            ale ze to tescie?
    • assiek41 do kaga30 04.03.08, 10:04
      a ja cie doskonale rozumiem,u mnie jest podobnie.ostatnio nawet
      uslyszalam,ze to babcia bedzie podawac obiad dziecku,mimo tego,ze ja
      gotuje dla nas oddzielnie a dziecko zjada moje obiady ze
      smakiem.dodam jeszcze,ze moje dziecko ma skaze bialkowa i jak
      wiadomo nie wszystko moze jesc,ale oni jakos sie tym nie
      przejmuja.od pewnego czasu tez sie zastanawialam,dlaczego moj maly
      nie chce z nami jesc obiadow,a jak sie okazalo dziadki go dokarmiaja
      u siebie czym sie tylko da i nie docieraja do nich argumenty,ze
      dziecko powinno raczej jesc posilki z rodzicami,zwlaszcza,ze oni
      poza ta pora obiadowa,wiecej czasu mu nie poswiecaja,wiec jest to
      jakies 15-20 min.dziennie.ja ustalilam pewne zasady i albo beda sie
      do nich stosowac,albo maly nie bedzie z nimi siedzial na dole tylko
      oni beda siedziec z nim u nas w gorze.narazie skutkuje,to samo tyczy
      sie podawania slodyczy,z ktorymi dziadki przesadzali jak maly mial
      dopiero 2 miesiace,tez dlugo o tym nie wiedzialam.trzymaj sie!
      pozdrawiam!!!
    • iza6ella Re: Dotuczanie!!! 04.03.08, 10:20
      Czytam Wasze posty i tak się zastanawiam, że każdy inaczej podchodzi
      do żywienia maluchów. Ja się całkowicie zgadzam z autorką wątku. Ja
      też lubię mieć kontrolę nad ilością i jakością podawanych mojej
      córeczce posiłków. Nie chciałabym, aby od małego dziecka miała złe
      nawyki żywieniowe albo jadła za duże ilości. Zobaczcie ile jest
      małych, nieszczęśliwych, utuczonych dzieci. Oczywiście nie mówię o
      tym przypadku, bo tu nie ma problemu z nadwagą. Jeszcze. Ale zgadzam
      się, że dokarmianie między posiłkami nie jest wskazane. Skoro
      dziadkowie tak bardzo chcą karmić dziecko, to może powinni dostać od
      mamy posiłek przygotowany dla malucha, żeby mogli go podać, a nie
      dawać na własną rękę to co sami jedzą. Poza tym sama jestem wielkim
      łasuchem, a swojej 8,5 miesięcznej córeczce nie daję żadnych
      słodyczy, a słodkie soki rozcieńczam wodą pół na pół. Myślę, że
      krzywdzące jest stwierdzenie jednej z forumowiczek, że problem
      polegał na tym, że to podali teściowie, a nie jej rodzice. Myślę, że
      po prostu trudniej rozmawia się z teściami i egzekwuje pewne rzeczy.
      Dlatego Twój mąż powinien włączyć się do sprawy i porozmawiać z
      dziadkami.
      • edit38 Re: Dotuczanie!!! 04.03.08, 10:54
        Myślę, że krzywdzące jest stwierdzenie jednej z forumowiczek, że
        problem polegał na tym, że to podali teściowie, a nie jej rodzice.

        Też tak uważam.
        U nas ten problem też czasami się pojawia i to ze strony moich
        rodziców nawet częściej ( bo częściej przebywają z małą) ale nie mam
        w tym przypadku żadnych oporów powiedzieć co o tym sądzę a jeśli
        chodzi o teściową to każde zwrócenie uwagi nawet najbardziej
        delikatne traktuje jak atak na swoją osobę oraz ciągle powtarza że
        skoro wychowała dwoje dzieci to lepiej co dla dziecka jest dobre niż
        ja skoro to moje pierwsze dziecko, z tego powodu unikam z nią
        ostatnio kontaktów. Ostatnia wizyta u nich odbyła się bez mojej
        obecności tylko mąż i mała. Zresztą ona też odwiedza nas tylko wtedy
        gdy ja jestem w pracy a z małą siedzi mój mąż .
    • kaga30 Re: Dotuczanie!!! 06.03.08, 13:23
      Dziękuje za wsparcie, niektóre osoby rozumieją mnie, inne zaś
      krytykują, ale każdy ma swoje zdanie na dany temat, więc jest to
      zrozumiałe. Wiadomo, że z rodzicami jest inna relacja i mówię im
      wprost wszystko co mnie irytuje, z teściami nie mam złych relacji,
      ale kiedy zwracam im na coś uwagę to ich to denerwuje, na szczęście
      mój mąż mimo, że to są jego rodzice to też go wiele rzeczy wkurza i
      w pełni mnie popiera nawet w tej kwestii, którą opisałam w poście.
      Dlatego to on rozmawia z nimi jeśli coś nas denerwuje, bo mnie będą
      uważać za złą synową, która im zwraca uwagę. Wierzcie mi mieszkanie
      z teściami pod jednym dachem nie jest super sytuacją, nawet mój mąż
      czasami żałuje, że nie mieszkamy oddzielnie choć są to jego rodzice.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka