Dodaj do ulubionych

jestem w pracy

02.09.03, 11:45
i pracuję, a serduszko mi pęka. Całe biurko mam w mojej malutkiej zdjęciach,
piersi pękają od pokarmu, padam po przyjściu z pracy, wczoraj poszłam spać
około 21.00. Nie jest lekko, ale musiałam wszystkim mamom życzę powodzenia i
siły.
Obserwuj wątek
    • mama_ani Re: jestem w pracy 02.09.03, 12:07
      Witaj
      Doskonale Cię rozumiem, sama przez to przeszłam. W kwietniu musiałam wracać do
      pracy i też było strasznie ciężko, ciągle brak czasu na wszystko, mało snu, a
      tu dziecko stęsknione (pierwszego dnia nawet obrażone, że mama je zostawiła na
      tak długo!), mąż też coś chce...
      Ale nie załamuj się. Wszystko sie ułoży. To nowa sytuacja dla całej Twojej
      rodziny i musicie do niej się przyzwyczaić.
      A co do piersi - nie odciągasz sobie pokarmu w pracy? Bo ja bym chyba nie
      wytrzymała bez laktatora 7 godzin... Teraz już nie karmię, odpadło mi więc
      targanie tego całego sprzętu do pracy.
      Pisz co tam u Ciebie, spróbuję cię podnieść na duchu, a może samo wyrzucenie z
      siebie tych żali ci pomoze.

      Pozdrawiam cieplutko i bądź dzielna
      Aga
      • gaga241 Re: jestem w pracy 03.09.03, 08:03
        moja mała jest mi dostaczana przez mża na jedzienie z cyca, czyli nie odciągam,
        Swją drogą próbowąłam kiedyś bawić się z tym urządzeniem o nazwie laktator,
        masakra, Już wiem co czuje biedna krówka przytwierdzona do elektrycznej
        dojarki, pozdrawiam.A co do zycia seksual;nego to ...kurde nie mam siły i to
        tez problem nie ukrywamsmile
    • mama_kingi Re: jestem w pracy 03.09.03, 10:23
      Witam,
      wiem co to za ból, Mała ma 5 miesięczy a ja od 1,5 tygodnia jestem w pracy.
      Małą zajmuje się dziadek. Jest ok. Ściągam pokarm (polecam laktator AVENT) mam
      przerwę na karmienie (1godz. w środku pracy), Kinga już się przestawiła na
      takie karmienie. ale jak przychodzę do domu to przez 1/2 godziny pije tylko z
      piersi i chce być u mnie na rękach.
      wytrwałości, jakoś się to ułoży
      Magda

      p.s. Ja nie muszę ściągać pokarmu w pracy, więc na ten tema nic Ci nie napiszę.
      Na pewno dasz sobie radę
    • mamusiamaciusia Re: jestem w pracy 03.09.03, 12:21
      pozdrawiam pracujące mamy,
      ja wróciłam do pracy pół roku temu i nadal jest mi bardzo ciężko. mały siedzi z
      opiekunką, a właściwie u niej i jestem o niego spokojna. w pracy nie tęsknię,
      tylko przez pierwsze parę dni tęskniłam.
      za to po pracy jest masakra.
      na nic nie ma czasu. wracam ok. 17.30, mały trzyma się moich spodni, a ja
      próbuje coś ugotować. jak już zjemy obiad, to w zasadzie trzeba maćka kąpać,
      potem go usypiam i zwykle sama zasypiam razem z nim, bo jestem wykończona. nie
      mam czasu nawet przyszyć sobie guzik, nie mówiąc o poczytaniu gazety.
      oczywiście pomaga mi mąż, właściwie to dzielimy sie po równo, ale i tak jest
      ciężko
    • johanka1 Re: jestem w pracy 03.09.03, 13:37
      dziewczyny,
      łączę się z wami w bólu.
      też zostawilam moją niunkę pierwszy raz z babcią jak miała 4,5miesiąca,teraz ma
      9 i dalej jest tak samo ciężko. mała codziennie rano płacze,a jak wracam z
      pracy to się albo nie odkleja albo w ogóle nie chce przyjść do mnie.i tak jak
      to pierwsze trochę łechce moja próżność matczyną, tak to drugie łamie moje
      serce na pół. własnie ostatnio weszłysmy razem z siostrą w drzwi a ola pierwsze
      co, to wyciągnęła rączki do niej, później jak chciałam ją zabrać od cioci to
      urządziła taki ryk, ze ja się popłakałam razem z nia. przykre ale prawdziwe.
      eee!chyba nie powinnam tego pisać. w końcu mamy tu się pocieszać.
      ale w sumie to i tak nieźle nam się pracuje skoro mamy chwilkę na forum.
      pozdrawiam wszystkie tęskniące

      asia mama oli
    • zallidia Re: jestem w pracy - trzeba znaleźć i dobre strony 05.09.03, 21:47
      Hej Drogie Mamy Pracujące,
      ja pracuję od półtora miesiąca. Też jest mi ciężko, ale jakoś daję sobie radę.
      Moja koleżanka nie wróciła po macierzyńskim do pracy, ponieważ nie chciała, a
      teraz już nie może tego zrobić. Jej córeczka ma 1,5 roku a ona od kilku
      miesięcy bezskutecznie szuka innej pracy. Ma ma szczęście dobrze zarabiającego
      męża. Ale są gorsze przypadki: gdy dziewczyna chce wrócić po macierzyńskim, a
      słyszy, że nie ma dla niej miejsca lub traci pracę jak tylko zachodzi w ciążę.
      Wiem, że najlepiej jest wychować dziecko samemu, ale znajduję też dobre strony
      pracy:
      - mam motywację codziennie rano, żeby się ładnie ubrać, uczesać, zrobić makijaż
      - rozmawiam z ludzimi, rozwijam się
      - nie jestem znudzona swoim dzieckiem i kocham je bardziej intensywnie
      Znalazłoby się jeszcze parę plusów. I mimo, iż padam wieczorem z nóg a w domu
      mam SAJGON, a dzidzia czasami jest marudna, to w sumie nie żałuję, że wróciłam
      do pracy. A jeżeli chodzi o zazdrość o nianie, opiekunki, siostry, teściowe i
      babcie, to słyszałam kiedyś mądre zdanie, że dziecko oddaje miłość, którą
      dostaje - i nie wybiera, że temu odda a innemu nie. O tę miłość nie trzeba być
      zazdrosnym.
      Pozdrawiam,
      Lidka, mama Zuzi 7,5 m-ca.
      • kin2 Re: jestem w pracy - trzeba znaleźć i dobre stron 09.09.03, 17:59
        zgadzam się, popieram jakbym to sama napisała.
        od miesiąca jestem w pracy, którą lubię. a Kubuś jak wracam ok 19 strasznie
        jest szczęśliwy i do uśnięcia już tylko ze mną. a że w domu bałagan, no to co,
        zawsze jest sobota żeby sprzątnąc, a zresztą i tak nie mam czasu na wizyty a mi
        bałagan przestał przeszkadzać.
        na pewno łatwiej mi bo nie karmię piersią więc już od dawna w karmienie
        przewijanie itp. zaangażowany była tatuś.
        pozdrawiam wszystkie mamy, które wróciły i zamierzają wrócić do pracy. na
        początku jest ciężko ale potem coraz łatiwej. kontakt z anormalnymi ludźmi(nie
        rozmawiamy o kupkach, uczuleniach itp.) jest bardzo potrzebny, ma się inne
        podejście do dziecka, ja już pod koniec wysiadałam nerwowo i jechałam na
        tebletkach uspokajających-przeszło jak tylko poszłam do pracy.
      • 11ulla Re: jestem w pracy - trzeba znaleźć i dobre stron 10.09.03, 00:33
        oj cięzko ciężko...
        wracam do pracy w poniedziałek i jest mi żle na duszy, że moj 5 miesięczny
        synek zostanie z nianią
        muszę wrócić, bo albo wracam albo za kilka miesięcy mogę nie miec gdzie wrócić
        nie bardzo jest komu mnie zastąpić, a przez okres macierzyńskiego jakoś sobie
        radzili. Oficjalnie mam zastepstwo, ale i tak jak już było żle...byłam sciągana
        do pracy. Na dłuższą metę tak się nie da funkcjonować - więc musze wrócić

        Lubie swoją pracę, ale najchętniej zabrałabym synka ze sobą
        i biurko poobstawam zdjęciami i na pulpicie kompa też oczywiscie będzie zdjatko
        mojego synka - może będzie mi choć troche lepiej
    • renatabar Re: jestem w pracy 10.09.03, 13:06
      Ja jestem w pracy już od 2 tygodni. Moja 5,5 mies. córeczka jest z babcią. Do
      domu wracam ok.17 zmęczona i stęskniona za dzieckiem. Najgorszy był pierwszy
      dzień, myślałam że zwariuję, nie mogłam się skupić na pracy i cały czas
      patrzyłam się na zdjęcie małej na pulpicie. Przyznam że jestem zazdrosna o to
      że Amelka jest cały dzień z babcią, no ale cóż takie jest życie. W pracy
      odciągam pokarm i wożę do domu, i jakoś leci dzień za dniem. Szczerze mówiąc
      myślałam że będzie gorzej. Czy Wy też jesteście zazdrosne gdy Wasze dziecko
      uśmiecha się i wyciąga rączki do nani?
      Renata.
      • kangureq Re: jestem w pracy 10.09.03, 15:37
        Tabletki uspakajające? - to jest chore. Ja jestem w trakcie studiów (dziennych)
        i bardzo się cieszę, że nie muszę wracać do pracy, mogę być cały czas przy
        Szymku. Nie wyobrażam sobie żebym mogła go zostawić z kimś na dłużej. i co?
        codziennie od 19 do zaśnięcia: czyli ile? 2 godziny? Trochę mało, przynajmniej
        jak na moje potrzeby. I jeszcze człowiek jest zmęczony. Z przykrością myślę, że
        już od pażdziernika trzeba będzie się wyrwać na jakieś zajęcia, ale jestem na
        informatyce, więc mam głównie do zrobienia projekty a i uczyć się mogę w domu.
        Jak skończę (zostało mi pół roku)to maluch będzie miał 10 miesięcy i wtedy
        dopiero zacznę myśleć o pracy. Chociaż i tak wydaje mi się to za wczerśnie.
        Dziecko powinno być jak najdłużej z matką, bo póżniej się okaże że pierwsze
        słowo jakie wypowie to będzie "babcia", albo jeszcze gorzej "mama" do babci.
        Narazie nie odczuwam takiej potrzeby. Słyszałam o matkach, które wróciły do
        pracy tydzień po porodzie, ale szkoda mi słów aby powiedzieć co myslę o takiej
        matce...
        Anita, mama Szymona (5 miesięcy)
    • marzenkaw Re: jestem w pracy 10.09.03, 17:13
      No to ja jestem chyba jakas wyrodna matka!!! Bo sie ciesze ze po 5 miesiacach
      (3 macierzynski i 2- wakacje)wrocilam do pracy. Oczywiscie, ze tesknie za
      MArtynka, ale troche odpoczywam od niej. Fakt, ze pracuje w szkole, wiec ilosc
      godzina bez niej nie jest ogromna, a po drugie Mala zajmuja sie babcia, wiec
      wiem, ze o nia bardzo dba. Moze to dlatego nie przezywam tego tak bardzo jak
      Wy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka