Dodaj do ulubionych

wielkie poczucie winy:((

06.06.08, 17:43
Moj kochany skarb w związku z przedłuzającym się pobytem w szpitalu po
porodzie był przeze mnie w wiekszosci noszony na rekach.. przytulany, na kazdy
jego znak brałam go. Obecnie ciezko mi co kolwiek zrobic w domu bo mały jest
"płaczkiem" niby wszystko ok (nakarmiony pielucha sucha, ubrany odpowiednio do
pogody) a cały czas płacze, uspokaja go jedynie noszenie na reku i
przystawianie do cycka-nawet jesli nie chce jesc a jedynie potrzymac w buzi
piers. Kolezanki powiedziały mi ze to "mały terrorysta" i ze musze go nauczyc
ze lezy sobie sam jesli tak naprawde nic nie potzrebuje. I tu zaczyna sie moj
problemsad Nie umiem go odkladac kiedy płacze. Kolezanki powiedziały mi ze
dziecko sie nauczy byc spokojnym, ale konsekwentnie musze byc niemal "zimna"
na jego płacz. Moge jedynie uspokajac i odkladac dziecko..do łóżeczka czy
lezaczka. Tak wic jego płacz- ja biore na rece.. uspokajam i odkladam..i tak
po kilka razy..Oczywiscie dziecko w pewnym momencie samo zasypia..- jak dla
mnie z wycienczeniesad( jestem w kropce.. bo mnie serce boli kiedy torobięsad
Zwlaszcza ze dla mnie to nie efekt mojego"wychowania" Maluszka.. co zwyczajna
reakcja -dziecka odrzuconegosad Na brak reakcji kogokolwiek dziecko zamyka sie
w sobie -przestaje płakać...ale dla jego psychiki.. to szok.. Ja to tak
odczuwamsad Co o takich metodach myslicie drogie Mamy? Jak mozna inaczej
nauczyc Maluszka wiecej samodzielnosci? A moze powinnam sobie darowac takie
praktyki bo on moim zdaniem jeszcze jest taki malutki -ma 4 tyg...Napiszcie mi
co sądzicie...
Obserwuj wątek
    • maminek.stasia Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 17:53
      Mi szanowne grono rodzinne powiedziało,ze gdzieś popełniłam błąd wychowawczy, skoro mały chce cały czas być na rękach, albo przynajmniej blisko mnie.
      NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ!
      Nosiłam tak długo jak chciał, siedziałm przy nim, gdy leżał. Przez pierwsze półtora mies.miałam nie ugotowane i nie posprzątane. I co?
      Żyję. A efekt mego noszenia jest taki,ze dziecko wie, że jestem gdzieś blisko i potrafi samo już posiedzieć w bujaczku,a odkładane do łóżeczka samo zasypia! Dodam,ze ma trzy miesiące.
      Ja też próbowałam brać na ręce i odkładać do wózka-jak dla mnie nie ludzkie i raczej nie dało rezultatów...
      Powtórzę się (już pisałam tu na forum),moja babcia mówiła:dziecko ma być wynoszone na rękach, wycałowane i wytulone w dzieciństwie, wtedy wyrasta na zdrowego dzielnego człowieka..
      Cierpiliwości Ci życzę i mądrzejszych koleżaneksmile

    • alpepe Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 18:03
      i słusznie masz poczucie winy. W końcu do jasnej anielki jesteś matką. Kupże
      sobie dziewczyno chustę i noś małego, twój kręgosłup będzie ci wdzięczny, a
      dziecko spokojne.
      A koleżanki ciepłym moczem.
      W końcu to twój synuś, wyczekany, wymarzony, ktoś, kogo znasz od początku i
      kochasz nad życie. Nie martw się, jak będzie miał parę lat, już nie będzie cię
      tak potrzebował, jak teraz, więc się ciesz tymi chwilami, kiedy on jest taki
      maleńki bezbronny, a ty jesteś jego całym kosmosem. Włóż młodego w chustę i wio!
    • mea8 Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 18:15
      Czytajac posta mialam wrazenie ze piszesz o dziecku conajmniej
      polrocznym!!! Kochana, 4 tygodniowe dziecko to malenstwo, ma prawo
      zadac 100% zainteresowania.
    • orvokki Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 20:58
      Słuchaj swojej intuicji, nie koleżanek. Noś, przytulaj, całuj, bujaj, pieść,
      dopóki jest malutki, bo lada moment zacznie Ci uciekać z kolan :o)
    • minnetaki Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 21:17
      Dziewczyno, 4-tygodniowy terrorysta?! Te Twoje koleżanki mają chyba
      nie po kolei w głowie!! Sorry za niedelikatność, ale nie mogę ego
      słuchać. Jak juz Ci tu wszyscy przede mną powiedzieli, nie słuchaj
      ich i bierz dziecko na ręce, przytulaj, opiekuj sie na 100 proc.!!
      Pomijając już wszystkie oczywsistości takie jak potrzeba bliskości
      matki, etc., to jakbyś ledwie co widziała, nie panowała nad rękami
      ani nogami, nie umiała mówić ani robić praktycznie nic innego, to
      jak sympatycznie by Ci się leżało samej w łóżku godzinami, czekając
      nie wiadomo na co i nie mogac nic ze sobą zrobić? A jakbyś do tego
      miała jeszcze krotką pamięć i brak poczucia czasu, to byłoby Ci miło
      leżeć w pustce, nie pamiętając kiedy ostatnio ktoś do Ciebie
      przyszedł i nie wiedząc, czy jeszcze kiedykolwiek wróci? Jak słyszę,
      że 4-tygodniowe dziecko poza karmieniem i przewijaniem ma leżeć samo
      w łóżeczku cały boży dzień, to mi się coś w środku przewraca... ja
      nie umiem wyleżeć jak jestem chora, a mogę się czymś zająć, a taki
      maluch sam?! Przecież to skisnąć można! No a poza wszystkim, jak
      możesz robić coś wbrew sobie i potem walczyć z poczuciem winy tylko
      dlatego, że koleżanki Ci kazały?! Kto jest odpowiedzialny za Twoje
      dziecko, one?! NIE SŁUCHAJ GŁUPIEGO GADANIA I KIERUJ SIĘ SWOIM
      ZDANIEM, NIE INYCH!!
    • ridibunda Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 21:21
      Nie słuchaj tych koleżanek, nie dają Ci dobrych rad.
      Noś, lulaj, tul, całuj, dawaj cycka - moja też taka była, a teraz ma 10 miesięcy
      i ucieka mi z kolan na podłogę. Niedawno mnie bolał kręgosłup od noszenia, a
      teraz już żałuję że już nie chce na raczkisad
      Nie odkładaj płaczącego dziecka, to okrutne!
    • kra123snal Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 21:25
      Zgadzam się ze wszystkim, co przede mną napisano smile Noś, noś, noś...
      A koleżanki niech się zajmą swoimi dziećmi. Moje roczne dziecko już
      nie chce się tyle przytulać. Za duzo ma do roboty smile Przytulaj póki
      pozwala!
    • mika_p Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 21:34
      4 tygodniowe dziecko to jeszcze noworodek! Skoro płacze, to jego potrzeby nie są
      zaspokojone! Nie ma innej możliwości przekazania ci, że jesteś mu potrzebna.
      I jesli chce ssać-nie-ssąc, to też mu na to pozwól - w ten sposob równiez
      stymuluje laktację. Nawet delikatne ssanie pobudza wypływ mleka.
      • alawuwu Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 21:42
        Nie śluchaj koleżanek terrorystek, ani innych, którzy Ci każą
        tresować dziecko-noworodka. Przypuszczam, że to Twoje pierwsze
        maleństwo, dlatego bądź twarda. Nawet jakby Ci wszyscy mówili, że
        jesteś niespełna rozumu, to słuchaj instynktu i tul, noś, bądź cała
        dla dziecka. Odwdzięczy Ci się miłością w swoim czasie i
        samodzielnością. Jeśli było w szpitalu to już wogóle nic dziwnego,
        potrzebuje jaknajwięcej czułości, żeby się uporać z rzeczywistością.
        Jeśli będzie Ci ciężko, bo wszyscy wkoło będą mówić, że
        rozpieszczasz dziecko, to zapraszam na forum chusty.info . Nawet jak
        nie chcesz nosić w chuście, to tu są mamy, które podchodzą do
        macierzyństwa z radością, zawsze chętne do pomocy i udzielenia
        wsparcia.
      • izolllda Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 21:43
        Noś,noś,noś! Moja córeczka na początku też chciał być ciągle noszona i ja ciągle
        ją nosiłam, mimo, że czasem bolały ręce. Teraz ma 6 m-cy, jest uśmiechnięta,
        zadowolona z życia i samodzielna! Sama zasypia w łóżeczku, sama sie bawi. A ja
        nadal noszę, bo ją kocham i kocham ją nosić smile I mam dwie chusty smile 4 tyg
        dziecko to jeszcze taka kruszynka! Ciesz się każdą chwilą, bo czas tak szybko
        mija! Powodzenia!
    • budzik11 Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 21:40
      Bardzo miło sie czyta taki post, wbrew pozorom. Bo jest dowodem, że masz serce,
      że masz intuicje, że jesteś mądrą kobietą, że nie dałaś sobie wmówić jakiejś
      głupoty głupim koleżankom, że słuchasz swojego serca, matczynej intuicji i
      przede wszystkim swojego dziecka, że odpowiadasz na jego potrzeby.
      Noś dziecko, przytulaj, całuj, kochaj, pieść jak najwięcej! Nie bądź jedną z
      tych "matek" które cała ciążę ręki do góry nie podniosą, nie jedzą sałaty,
      malin, sera itp, żeby nie zaszkodzić "dzidzi", latają co tydzień na USG,
      najlepiej 3D, z nagraniem na płytę, żeby rodzinie pokazywać jak "fasolka" macha
      rączkami, a jak już ta fasolka się urodzi - to morda w kubeł - ma leżeć w
      łóżeczku i być cicho.
      Kochana, kołysałaś dziecko przez miesięcy swoimi krokami, usypiałaś biciem
      swojego serca, swoim ciepłem, i nagle masz je tego pozbawić? Za karę, że się
      urodziło? Noś, noś, przytulaj smile
      Poczytaj sobie fajny artykuł o potrzebach dziecka (wstęp sobie daruj) i
      najlepiej daj do przeczytania "mądrym" koleżankom:
      www.antykoncepcja.com.pl/article2_1.htm
    • sabciass Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 21:43
      AAAA!!!!! Boże, chroń nas przed takimi koleżankami.
    • minnetaki Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 21:44
      PS. Samodzielności sam się nauczy, ale z czasem... 4 tygodnie to
      jeszcze naprawdę nie pora!! Im więcej teraz mu dasz przytulania,
      pocucia bezpieczeństwa, etc., tym bardziej poem będzie samodzielny =
      mój ma 3,5 miesiąca, jest noszony od początku zawsze kiedy chce, a
      chce duuużo - a ostatnio parę razy awanturował się w chuście, a
      uspokoił po wyjęciu i położeniu luzem smile)
      • iv721 Re: wielkie poczucie winy:(( 06.06.08, 22:52
        noś, tul i całuj!!!polegaj na swojej intuicji, a koleżanki niech wychowują swoje
        dzieci! ja też Synusia nosiłam, przytulałam, nie pozwalałam mu płakać; dziś ma
        prawie 5 lat i nie widzę żadnych przykrych konsekwencji miłości, czułości i
        ciepła, które otrzymywał i otrzymuje. Jest normalnym dzieckiem! A ja z tęsknoty
        za taką małą przytulanką mam dwumiesięczną Córeczkę, która teraz jest przeze
        mnie przytulana i całowana i chociaż kocha swoje łóżeczko, to często leży w
        naszym łóżku i fika nóżkami a my jesteśmy szczęśliwi! Masz intuicję i tylko jej
        sie słuchaj! To Twoje Dziecko!
    • tygrysiatko1 Re: wielkie poczucie winy:(( 07.06.08, 08:16
      4 tygodniowe dziecko ma pełne prawo domagaćsię ciągłego bliskiego
      kontaktu z Mamą... do tej pory cały czas słyszał bicie Twojego
      serca...
      przyutulaj go tyle ile uzansz za stosowne...
      PAMIETAJ to jest TWOJE dziecko, a nie koleżanek i to TY, a ni one
      wiedzą co jest dla Twojego dziecka najlepsze!!!
      • dzoaann Re: wielkie poczucie winy:(( 07.06.08, 16:46
        jak to dobrze,że moja mama i babcia zawsze powtarzały, że dziecko płakać nie
        może! jak płacze to cos nie tak i tyle. Sucha pielucha i pełny brzuch to nie
        wszystkie potrzeby dziecka. Potrzebą jest tez bycie na ękach u mamy i tyle. A
        ulubionym tekstem mojego taty, było "Noś, noś, jak bedzie miał 25 lat, to
        przeciez go nosiła nie będziesz!". Nie wiem czemu akurat taki wiek sobie
        wymyslił, ale przesłanie jasnesmile
        Jestem w ciąży z 3 dzieckiem, już zakupilam chustę. Będę nosić moje dziecko, a
        dodatkowo miec wolne ręce, by coś zrobic innego. Dla mnie opcja zostawiania
        dziecka, by sie wypłakało nie istnieje. Ale mam tez dwie koleżanki, ktore mojego
        podejścia nie rozumieja i są wręcz dumne, że "nauczyły " dzieci, po tygodniach
        płaczu, leżenia w łóżeczku. Dla mnie to bezduszna tresura. Nie potrafię sobie
        wyobrazic traumy, ktora te dzieci przeszły. Słusznie Twoja intuicja podpowiada
        ci, że takie dziecko nauczy się jedynie tego, że jego potrzeby nie będa
        zaspokojone i pozostanie mu uczucie porzucenia.
    • visenna2 Re: wielkie poczucie winy:(( 07.06.08, 18:13
      4 tygodnie to maleństwo zupełne. Noś, przystawiaj do piersi,
      zapewniaj mu poczucie bezpieczeństwa, potrzebuje tegosmile
      Jak to dobrze, ze intuicja Ci podpowiada że coś jest nie tak smile
      Koleżanki olej, niech się same tresują.
    • osa551 Re: wielkie poczucie winy:(( 07.06.08, 19:13
      Moje 4 tygodniowe na mnie spało non stop i nie bardzo dało się odłożyć.
      Odkładałam do wózka jak już głęboko spał.

      Teraz mam w domu kołyskę-bujawkę na baterie i odkładam go tam jak potrzebuję coś
      zrobić. Ja akurat nie mam w zwyczaju pozwalać dzieciom "się wypłakać", a
      szczególnie takim malutkim.

      Słuchaj swojej intuicji, bo wydaje mi się, że lepiej Ci podpowiada niż
      koleżanki. To Twoje dziecko i jeśli uważasz, że powinnaś je przytulić to je przytul.
    • ik_ecc Re: wielkie poczucie winy:(( 07.06.08, 19:19
      insomnia0 napisała:

      > Moj kochany skarb w związku z przedłuzającym się pobytem w
      szpitalu po
      > porodzie był przeze mnie w wiekszosci noszony na rekach..
      przytulany, na kazdy
      > jego znak brałam go.

      I bardzo dobrze.

      > Obecnie ciezko mi co kolwiek zrobic w domu bo mały jest
      > "płaczkiem" niby wszystko ok (nakarmiony pielucha sucha, ubrany
      odpowiednio do
      > pogody) a cały czas płacze, uspokaja go jedynie noszenie na reku i
      > przystawianie do cycka-nawet jesli nie chce jesc a jedynie
      potrzymac w buzi
      > piers.

      Zakup chuste, wrzuc go w chuste i dzialaj.

      > Kolezanki powiedziały mi ze to "mały terrorysta"

      Kolezanki idiotki.

      > Jak mozna inaczej
      > nauczyc Maluszka wiecej samodzielnosci?

      Samodzielnosci sie nie uczy. Samodzielnosc przychodzi sama, kiedy
      dziecko czyje sie w 100% bezpieczne, chciane i kochane tu gdzie
      jest. Tylko kiedy wie ze ma bezpieczna "baze" bedzie sam wykonywal
      krok do przodu. Popychaniem zyskasz efekt odwrotny.

      Ja (czy tata, czy babcia czy moja sisotra) nosilam corke non-stop
      przez 7-8 mies. Kiedy zaczela raczkowac, troche mniej. Kiedy zaczela
      chodzic kategorycznie odmowila bycia noszona. Zawsze reagowalam na
      kazdy jej placz. Efekt? Ma teraz 3 lata, jest najbardziej rezolutnym
      dzieckiem jakie znam - placze moze kilka razy w miesiacu, kiedy ma
      jakis powod. Nie bylo buntu dwulatka czy trzylatka - dziecko jest
      fajne, wesole, kontaktowe, rozsadne, niewymagajace. Doskonale umie
      sie bawic sama, jest bardzo samodzielna, uwielbia ludzi, nowe
      sytuacje, nie trzyma sie mojej spodnicy, na pewno mnie
      nie "terroryzuje". Uwazam, ze wlasnie dlatego, ze jest *wynoszona*
      tyle ile potrzebowala, ze wie ze ma we mnie 100% wsparcie, ze moze
      sie do mnie zawsze zwrocic i nigdy jej nie odepchne. W zwiazku z
      tym, ze to wie - nie musi tego ciagle testowac, ciagle sprawdzac,
      dopraszac sie o moja uwage, milosc, reakcje. Moze spokojnie robic
      inne rzeczy a nie walczyc o mnie.


      > A moze powinnam sobie darowac takie
      > praktyki bo on moim zdaniem jeszcze jest taki malutki -ma 4
      > tyg...Napiszcie mi
      > co sądzicie...

      4 tygodnie - boze drogi... Wsadz dziecko w chuste i trzymaj przy
      sobie jak najblizej!!!!
    • insomnia0 dziekuje Wam 07.06.08, 22:25
      Nie pisalam nic..bo nie mialam czasu tu siedziec.. tak wiec kocham
      przytulam..kołysze... nie mam za bardzo czasu dla sebie..ale znosze tosmile Moze
      dlatego zrobilo mi sie lzej na sercu..nie odkladam.. Malucha. Moze On taki jest
      ze potzrebuje wiecej czulosci..ale chce mu ja dawac.. Jestem jego mamą i kto jak
      nie ja bedzie to robił. Dziekuję ze utwierdziłyscie mnie w przekonaniu ze dobrze
      mysle..i ze te nieludzkie praktyki są zwyczajnie złe! W koncu jak dziecko
      płacze.. to trzeba przytulic ukochac.. i po to jest mama i tatasmile Pozdrawiam
      serdecznie Was..
      ps poczytam o tej chuscie... bo czy to zdrowe dla malenkiego kregosłupu?
      Pa
      • siasiunia1 Re: dziekuje Wam 08.06.08, 00:00
        insomnia0 dziecko zaczyna być terrorystą koło pół roku. zresztą nawet metody usypiania dzieci typu "zostaw w łóżeczku i podejdz za chwilę" zawsze mają zastrzezenia że dopiero półroczne dziecko najwcześniej mozna uczyć nią.
        Po prostu trafił Ci się egzemplarz przytulaszczy i już.
        A koleżanki olej. W końcu jak będziesz robić coś wbrew sobie to będziesz nieszczęśliwa.
        A pamiętaj o zasadzie - jak mama szczęśliwa to dziecko też. więc przytulajcie się razem ile sie da. A jak będzie starsze i będzie wymagało noszenia i przytulania to wtedy możesz popróbowac sposobów zeby go zająć jakąś zabawką, kolorowym rysunkiem, leżaczkiem etc.
        a co do chusty to ja nie uzywałam bo moje dziecko niecierpiało pozycji która chusta narzuca ale nie martw się o kręgosłup bo z tego co czytałam dziecko leży w pozycji dobrej dla niego.
        pozdrawiam.
        I miłego przytulania maluszka smile
        • koza_w_rajtuzach Re: dziekuje Wam 08.06.08, 08:58
          > insomnia0 dziecko zaczyna być terrorystą koło pół roku.

          a moim zdaniem dziecko terrorystą może być dopiero jak ma ponad rok. Półroczny
          maluch to jeszcze sama niewinność smile.
          • siasiunia1 Re: koza w rajtuzach 08.06.08, 09:12
            dobrze wiedzieć, dzięki za ostrzeżenie smile Ja tak napisałam jak to w fachowej literaturze piszą o rozwoju zalążków terroryzmu smile
            • kra123snal Re: koza w rajtuzach 08.06.08, 09:35
              Zauważyłam, ze jak chce się czymś poprzeć własne słowa, to przytacza
              się "fachową literaturę". Co to w tym przypadku znaczy? A może
              jakieś konkrety (tytuł, autor)? A jezeli w domu masz małego
              terrorystę, tzn. że prowadzisz komórkę Al-Kaidy (ktoś musiał
              szkolic)? A może spostrzezenie, że moje dziecko ma własne zdanie, to
              moment nazywania go terrorystą?
              • siasiunia1 Re: koza w rajtuzach 08.06.08, 10:44
                chodziło mi np o metody usypiania metodą Ferbera gdzie jest zaznaczone że dziecko można tą metodą usypiać własnie najwcześniej od 6 miesiąca. Poczytaj mój post poprzedni.
                A jeżeli chodzi o literaturę to ja się podbieram tym co jest napisane w książce "pierwszy rok życia dziecka" autorstwa Heidi Murkoff, Arlene Eisenbrg, Sandee Hathaway.
                • kra123snal Re: koza w rajtuzach 08.06.08, 11:02
                  no ale czy poradnik można nazwać "fachową literaturą"? A z drugiej
                  strony nawet w tej "fachowej" literaturze nie spotkałam się z
                  pojęciem "terroryzmu".
                  A że od 6 m-ca można używać różnych metod, to chyba z powodu rozwoju
                  intelektualnego. 6 miesięczniak już dużo kuma i jest bardziej
                  świadomy tego co się dzieje (oczywiście w porównaniu do okresu
                  sprzed półrocza).
                  Ale napisałam tak z czystej ciekawości co jest tą "fachową
                  literaturą" o której dużo się pisze a funkcjonuje jako knebel na
                  odmienne poglądy lub taki argument zamykający wszelką dyskusję
                  • siasiunia1 Re: koza w rajtuzach 08.06.08, 20:24
                    no dobra to może wyjaśnię wszystko w punktach (w razie czego łatwiej będzie się odnieść wink ):
                    - jeśli chodzi o terrorystę to chodziło mi o to od jakiego wieku da się jakieś akcje wychowawcze przeprowadzić. (np usypianie same etc) A terrorysta to bardziej traktuje jako żartobliwe określenie dziecka które juz ma swoje zdanie i będzie umiało pokazać jak to stawia na swoim big_grin
                    - jesli chodzi o fachową literaturę to chodziło mi o podręcznik i tez to raczej było napisane z przymrużeniem oka. zresztą chyba w żadnym podręczniku nie napisano by o terroryźmie bo by to po prostu nie przeszło przez redakcję wink
                    - ponieważ jestem osobą która oczywiście czyta poradniki etc ale kieruje sie przede wszystkim własną intuicją. I moge próbować jakiejś metody czy wykorzsytać jakiś pomysł na malca ale jeśli widzę że moje dziecko nie jest z tych co się nadają na dany pomysł to nic na siłę.
                    Lub jak się po prostu intuicyjnie z daną metodą nie zgadzam.
                    Nigdy nie stosowałam argumentu typu "bo ja przeczytałam i tak ma być"
                    Raczej staram sie stosowac rady z własnego doświadczenia jakie mam z prawie 8 miesięcznym dzieckiem. I przyjmuje do wiadomości że moje porady mogą nic nie dac bo każde dziecko jest inne.
                    pozdrawiam
    • koza_w_rajtuzach Re: wielkie poczucie winy:(( 08.06.08, 08:49
      To jeszcze malutki chłopczyk. Widocznie potrzebuje Ciebie, Twojego ciepła, czuje
      się bezpieczny kiedy jest do Ciebie wtulony.
      Nie słuchaj innych. To nie żaden terrorysta, a maleńkie dziecko, które widocznie
      ma dużą potrzebę czułości. Proponuję zakup chusty.
      • matylda07_2007 Re: wielkie poczucie winy:(( 08.06.08, 10:51
        Też miałam ten "problem", tylko jak córa była trochę starsza. Teraz jest już lepiej. Ma 8 miechów, ciągle jeszcze chce być na rączkach, ale już o wiele łatwiej wszystko zorganizować. Problem sam się rozwiązał kiedy pomyślałam, że właściwie czemu nie? Czemu mam nie nosić? I teraz mimo, że czasem się denerwuję, że nie mogę iść spokojnie do toalety, lubię to smile Pomogła jeszcze chusta.
        Tak jak pisały dziewczyny-samodzielność dziecka wzrasta (odkąd miała może 3 czy 4 miesiące sama zasypia w łóżeczku), coraz dłużej potrafi pobawić się sama. A przede wszystkim jest b.pogodną dziewczynką! Wspaniale się rozwija, jest szczęśliwa. Nie sądzę, że to dlatego, że leży ciągle sama w łóżeczku.
    • caline-czka78 Re: wielkie poczucie winy:(( 08.06.08, 11:21
      Nos,caluj i przytulaj!sama widzisz oboje jestescie wowczas
      spokojniejsi-malenstwo nie placze na rekach a ty nie masz wyrzutow
      sumienia.Takie malenstwo potrzebuje cie teraz najbardziej.masz prawo byc
      zmeczona ale taki juz nasz los matek.wszystko sie zmieni jak malenstwo
      podrosnie.ja mialam podobnie jak ty.uwazam ze wyczujesz intuicyjnie kiedy
      dziecko gotowe jest na jakies zmiany-na samotne zasypianie,odstawienie od piersi
      itd.mysl o tym pozytywnie-dzieci,ktore czuja bliskosc matki sa w przyszlosci
      bardziej pewne siebie,czuja sie kochane i wspierane.
      Zycze wszystkiego dobrego!
    • kajabak Re: wielkie poczucie winy:(( 08.06.08, 22:21
      Mój syn jest starszy od Twojego - ma skończone 4 miesiące.
      Jest też pewnie o wiele cięższy, bo podchodzi już pod 8 kilo.
      8 kilo szczęścia! Duuużo do noszenia (nie ukrywam,że właśnie chusta
      jest bardzo pomocna!)
      I gdy tylko tego potrzebuje - noszę!
      Od początku słyszałam, że dzieci są "cwane", że się przyzwyczai etc.
      Ale od początku nosiłam i przytulałam - póki on tego chcę! Potem ja
      będę tęsknić za tą bliskością, a on będzie zajęty oddalaniem się...
      Ciężko jest nosić duże dziecko, ale to tylko kilka miesięcy - jak
      zacznie chodzić, nie będzie chciał być noszony!

      Co do płaczu - dziecko nie płacze "złośliwie" - płacze bo czegoś
      (KOGOŚ!) potrzebuje. Rola mamy jest zrozumienie jego potrzeby i
      zlikwidowanie powodu do płaczu.
      Płacze z głodu - karmisz.
      Płacze z bólu - uśmierzasz ból.
      Płacze bo ma mokro - zmieniasz pieluszkę.
      Płacze bo chce się przytulić - ....odkładasz do łóżeczka?
      Nie rozumiem, skąd wzięły się takie dziwaczne poglądy.
      Jestem jego mamą i musi być pewny tego, że ZAWSZE może na mnie
      liczyć.
      A samodzielności i tak się nauczy…
    • aleksandra1977 Re: wielkie poczucie winy:(( 08.06.08, 22:48
      jak mozna nazwac 4 tygodniowe dziecko malym terrorysta?
      Jesli nie teraz, gdy jest tak malutki, zdaniem kolezanek, nie
      powinnas go nosic, bo sie przyzwyczai, to kiedy dziecko ma prawo do
      przytulenia sie, poczucia bliskosci matki, wyrazanej przez nia w ten
      sposob milosci? Checia wtulenia sie w matke, chce zapewnic sobie
      poczucie bezpieczenstwa, uslyszec znajomy dzwiek bicia jej serca,
      ktory poznalo jeszcze w jej lonie. Jesli nie do matki, to do kogo ma
      sie przytulic, a jesli nie matka, to kto ma je objac?
      Moja corka skonczyla niedawno rok. Nosilam ja od narodzin na rekach
      wlasciwie cala dobe. Ma refluks wiec lezenie, szczegolnie zupelnie
      na plasko, sprawialo jej duzy dyskomfort. Wielokrotnie bylam
      zmeczona, bolaly mnie rece, nie moglam posprzatac, ugotowac... Teraz
      moja corka zaczela samodzielnie chodzic. Chce na wlasnych nozkach
      poznawac swiat. Na rekach nosze ja zdecydowanie rzadziej, ale dzieki
      noszeniu, wyrobila sobie nawyk przytulania sie. To wspaniale
      uczucie, gdy taki maluszek podbiega, lapie za noge i wtula sie calym
      cialem. Glaszcze, caluje. Wspaniale uczucie. Poprzez bliskosc
      dziecko uczy sie milosci.
      • izabeladrozd Re: wielkie poczucie winy:(( 14.06.08, 20:14
        wiesz tak sobie pomyslalam ze kiedys gdzie slyszlam ze zamiast noszenia mozna
        przebywac z dzieckiem lezec kolo niego ale miec oczy na wysokosci jego oczu i ja
        chodzilam na kurs masazu niemowlaka i to tez forma bliskosci a corcia zaczela
        raczkowac jak miala 6 miesiecy i 3 tygodnie i wtedy mialam puste rece a jak sie
        nie reagoje na placz dziecka to ono uczy sie ze jego potrzeby nie sa wazne i
        potem mu tak zostaje moze staraj sie odwrocic jego uwage zanim go polozysz
        np.karuzela nad lozeczkiem
    • easyenglishpz Re: wielkie poczucie winy:(( 09.06.08, 10:18
      kobieto, jesli masz tyle sil i wigoru, zeby malego non stop nosic na
      rekach, nie widze przeszkod. ja bym sie wykonczyla.moja mala dzisiaj
      jest strasznie marudna, w domu nic nie moglabym zrobic, gdybym
      nieustannie nosila na rekach..
      • alpepe Re: wielkie poczucie winy:(( 09.06.08, 10:59
        tyle słonko, ze robota w domu jest stale, a dziecko ci urośnie, nawet nie
        będziesz wiedziała,kiedy.
        Każdy ma swoje priorytety, to oczywiste. Budzik jednak napisała jeden mądry
        post, ale pewnie do ciebie to i tak nie dotrze.
        Ja nie mam w domu "zrobione". Z brudu się nie klei, ale bałagan i kurz tu i
        ówdzie mam. I rozkoszuję się małym ciałkiem, bo druga moja malusieńka córeczka
        urosła nie wiadomo, kiedy i ma już 6 lat...
    • iv-o Każdy wiek ma swoje prawa 09.06.08, 10:28
      Ja nosiłam małego ile wlezie, tak mi poradziła kuzynka, która jest spec. od
      rozwoju dzieci. Obserwatorzy załamywali ręce tak jak twoje koleżanki smile Teraz ma
      7 m-cy i nie usiedzi na rękach, uczy się raczkować i na rękach fajnie, ale tylko
      trochę, wyrywa się i tyle. Ale nanosiłam się jak był mniejszy, ja mam swój
      odruch zaspokojony i on także. Pewnie przyjdzie jeszcze czas, że na rękach
      będzie fajnie. I też będę nosić i uczyć, że ma nóżki.
      Każdy wiek ma swoje prawasmile
      • ap77 Re: Każdy wiek ma swoje prawa 09.06.08, 10:35
        nie nosilam! Ale mmoje dziecko nei domagalo sie tego. Teraz sam sie bawi, w
        miare ladnie usypia (sam w SWOIM lozeczku)
        Nie mialam ciaglej potrzeby ciaglego tulenia i noszenia, wyrodna matka ze mniewink
    • bacha1979 Re: wielkie poczucie winy:(( 09.06.08, 10:36
      O tak, uwielbiam te "złote rady", żeby dziecka nie nosić...
      Zwłaszcza niemowlaka- wychowywać, być obojętnym na jego raekcję!
      My z mężem moją nosimy b. dużo - na rękach, w chuśćie i wcale nie
      uważam, żeby dziecko było rozpieszczone. Za to napewno ejst pewne
      siebie, bystre, ufne...
      Takie rady włoż w buty, słuchaj instynktu...
    • malinerro Re: wielkie poczucie winy:(( 13.06.08, 14:16
      jeśli nie czytałaś to przeczytaj
      koniecznie:www.antykoncepcja.com.pl/article2_1.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka