zupelnie nie wiem, co robic...
Moja corka ma teraz 15 miesiecy. Rozwija sie bardzo dobrze, rosnie,
jest pogodnym i zywiolowym dzieckiem... Jest jednak cos, co spedza
mi sen z powiek. Jej waga.
Urodzila sie z waga 2900g, 52cm.
Nie karmilam jej nigdy piersia. Zaczelismy od mleka NAN HA.
W wieku 1,5 miesiaca stwierdzono refluks przelykowo-zoladkowy.
Ulewala strasznie, chlustajaco. Przez pierwsze 7 tygodni przybrala
na wadze tylko 110g. Do mleka dosypywalam nutriton, ale mimo tego
waga nie chciala wzrastac. Poniewaz doszly rowniez kolki i problemy
z brzuszkiem, pediatra zalecil zmiane mleka na preparat
mlekozastepczy - nutramigen. Corka nie zaakceptowala nowego smaku. W
rezultacie przeszlismy na bebilon pepti zageszczany nutritonem.
Wyjechalismy na wakacje i nagle moje dziecko zaczelo jesc jak
szalone. Karmilam doslownie caly czas, a ona co chwile ulewala.
Placz, domaganie sie kolejnego jedzenia, znow ulewanie i tak w kolko.
Dzis ma 15 miesiecy, wazy 13,500kg przy wzroscie 82cm.
Zdaje sobie sprawe, ze to zbyt duzo w stosunku do jej wieku.
Jestem tym przerazona.
Teraz je zdecydowanie mniej niz w miesiacach, gdy jeszcze sama nie
chodzila.
rano, ok. 9, zaczynamy dzien od 210ml bebilonu pepti,
nastepnie ok. 13 zjada obiad jednodaniowy (z reguly ziemniaki z
warzywami, b. rzadko mieso, czesciej ryba lub jajko, albo nalesnik z
owocami sezonowymi)
podczas spaceru zje herbatnika albo pol bulki
po poludniu jogurt lub serek homogenizowany albo jakis owoc
wieczorem znow max. 210ml bebilonu pepti.
W ciagu dnia pije wode lub herbate bez cukru.
Noca nie je, kolejny posilek dopiero rano.
Co ja mam robic????
Lekarz stwierdzil, ze jest duza, okreslil ja jako "maly klocuszek"
ale jednoczesnie moje obawy odnosnie problemow z nadwaga przyjal z
usmiechem... Mnie wcale nie jest do smiechu