Kurcze .....z gory przeprasam szanowna moderator jezeli takie
polemizowanie juz bylo, jezeli tak to prosze mnie
wykopac.....ale!!!!!!!
No wlasnie, znowu przeczytalam cos o pieluszkach terowych i
normalnie zglupialam! Jak to jest, po co sie z tym meczyc?
Wydaje mi sie, ze duzo przy tym pracy, grzebania sie z kupka (choc
to po ukochanym dziecku to moja milosc nie obejmuje inhalacji tymi
zapachami i to w koncu nie ciastolina, zeby z tego lepic...jakos to
trzeba odzielic od tej terty a bez pomocy rak sie cyba nie da?).
No ale ja mowie tylko o sobie a co z dzieckiem, co jemu to daje i w
czym jest lepsze?
Mnie sie wydaje, ze ta biedna pupcia to barziej sie plawi w tych tam
siuskach i kupkach?
Jedyne co mi przychodzi do glowy to moze po czesci wzgledy
ekologiczne (tyle ze ja pampersy moge utylizowac w piecu)....chociaz
piorac to tez zuzywamy wiecej wody i uzywamy chemii.
Nie wiem jak ekonomicznie sie to rozklada, czy jest taniej ale
wydaje mi sie, ze moze wychodzic na to samo.
Niewatpliwie jednak czasu traci sie wiecej, czasu ktory moge
poswiecic dziecku tudziez sobie samej chocby na odpoczynek po
nieprzespanej nocy.
Kurde ale sie napisalam.
A moze pampersy sa wysoce alergizujace?
pzdr i zaznaczam, ze nie chce obrazic panie mamy co uzywaja terrowe
po prostu chcialabym pojac

)
duzo zdrowka dla Waszych dzieci!!!!!!!!