Dodaj do ulubionych

pytanie o raczkowanie+ szerszy problem

17.10.08, 15:07
Jasiek ma 7,5 miesiaca i nie raczkuje. Owszem, okreca sie wokol
wlasnej osi, ale mam rwazenie, ze do uniesienia pupska jeszcze mu
daleko. Samo w sobie nie budzi to we mnie niepokoju. Wciaz jednak
spotykam mamy, ktorych dzieci zaczely raczkowac juz nawet w 5
miesiacu, czym chwala sie wszem i wobec wyrazajac zdziwienie, ze
moje dziecko jeszcze nie... Zglupialam juz zatem: czy nie ma dzieci,
ktore w tym wieku jeszcze nie raczkuja?

Pytanie to prowadzi mnie w ogole w kierunku dyskusji: czy Was tez
denerwuja matki, ktore w czasie rozmowy caly czas wypytuja, czy
Wasze dziecko juz umie to i tamto, bo ich dziecko juz od dawna tak.
Wkurza mnie to, sama nigdy tak rozmowy nie prowadze, dziecko nie
jest dla mnie sposobem na dowartosciowanie sie..
Obserwuj wątek
    • mama-123 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 17.10.08, 15:12
      Dziecko w tym wieku raczkowac nie musi. NIektore zreszta nigdy nie
      raczkuja, tylko od razu do pionu.
      CHwalenie sie jest mysle powszechne zwlaszcza u mamus, ktore maja
      pierwsze dziecko albo tych, ktorych zadna choroba dziecka nie
      dotknela. Tak to juz jest. Z czasem czlowiek rozumie troceh wiecej i
      wykazuje wieksza empatie.
      • kinga_ma1 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 11.12.08, 08:12
        Nie wszystkie dzieci raczkują,niektóre wstają i idą,moja też miała
        bardzo długo problem z podniesieniem pupy,ale opracowała swój sposob
        na przemieszczanie!nawet sie nie obejrzysz a twoje maleństwo też coś
        wykombinujesmile)a co do matek przechwalających się to mnie aż krew
        zalewa kiedy słyszę ile to mają już ząbków a moja nie,że małe juz
        siedzi a moja nie itd.ale moje dziecko jest wyjątkowe jedyne w swoim
        rodzaju i tylko ja o tym wiem i pozdrawiam wszystkie mamusie,których
        pociechy troszeczkę pózniej niż inne robią różne rzeczy,chociaż
        niektóre zdarzają im się dużo wcześniej ale to i tak nikogo nie
        powinno obchodzić!
    • sowa-1 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 17.10.08, 15:27
      Moja zaczęła raczkować jak miała 9,5 mies. Też spotykałam matki, których dzieci,
      młodsze od mojej, już raczkowały. I rady:"Kładź ją często na brzuchu". A ja ją
      często kładłam, od początku. Są dzieci, które wcale nie raczkują, a z tego co
      się orientuję, to przeważnie dzieci zaczynają raczkować w wieku ok. 8-9 mies.
      • sylwia_il Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 10.12.08, 17:14
        Moja coreczka ma 8,5 miesiąca i nie raczkuje,tylko pełza na brzuchu,robi to
        bardzo szybko ,dwa susy i juz jest z pokoju w przedpokoju.Na kolankach nie
        raczkuje,tylko zaczyna klękac na kolana i sie na nich bujać,ale nie idzie na
        nich do przodu. Jedne dzieci zaczynają raczkowac szybciej inne później inne w
        ogóle nie raczkują. Też spotykam mamy które są bardzo zdziwione tym,że moje
        dziecko jeszcze nie raczkuje.Denerwuje mnie to ich zdziwienie ale juz przywykłam
        do tego,że tacy ludzie są i sie nie przejmuję. Ważne dla mnie jest to,że dziecko
        prawidłowo się rozwija,jest wesołe i lekarka podczas kontroli powiedziała ,że
        jest wszystko ok. A gadanie innych "mądrych" mam i sąsiadek (bo też takie mam)co
        to moje dziecko nie powinno juz robic w tym wieku w ogole mnie nie interesuje.
    • ala-77 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 17.10.08, 16:51
      Moj synek - teraz prawie 11 miesiecy w ogole nie raczkowal, za to zaczal juz sam
      chodzic. Nie masz sie czym przejmowac, nie wszystkie dzieci raczkuja smile
      • aniulka_ba Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 17.10.08, 17:17
        potwierdzam - nie wszystkie dzieci raczkują. Poza tym jakoś mnie też wkurza
        zachowanie mam, które opisujesz. Ponieważ mój synek jest z tych szybkich (6
        miesięcy - sam siedział, 6,5 - raczkował, 10 miesięcy - poszedł), mam możliwość
        odpalić im tak samo...
        Teściowa też się dziwi, że syn nie mówi (coś tam gada po swojemu, ale pełnymi
        zdaniami się nie porozumiewa), bo jej dzieci to już mówiły w tym wieku...
    • lejla81 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 17.10.08, 20:45
      Nie przejmuj się, mój już skończył 10 i też nie raczkuje. Wylądowaliśmy ostatnio
      w szpitalu z powodu duszności i wszystkich tam męczyłam, pielęgniarki, lekarzy,
      czy to nie jest źle, że jeszcze nie raczkuje!? Pooglądali, pooglądali i
      stwierdzili, że wszystko ok, no to czekam...
    • neptunka Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 17.10.08, 20:55
      synek ma pełne prawo jeszcze długo nie raczkować:

      www.alkon.pl/reha/rozwoj.htm
      • neptunka Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 17.10.08, 20:57
        jeszcze tu - a to już naprawdę rzetelne informacje smile

        vojta.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=8&Itemid=2
        • claire_de_lune Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 20.10.08, 10:03
          neptunka, dziekuje smile
    • scarlet_s Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 18.10.08, 00:28
      Wiesz co? Ja się czasami chwale dzieciakami, bo jestem z nich bardzo
      dumna i szczęśliwa, ale nie porównuję i nie robię nikomu przykrości
      z tego powodu, że czyjeś dziecko czegoś tam nie umie. Ludzie często
      mnie wypytują to i się pochwale.
      Nie musi wcale raczkować.
    • buszynska Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 18.10.08, 08:26
      Tez mnie to dobija ale tak jak poprzedniczka przytrafia mi sie
      pochwalic jak corki cos fajnego zrobia.
      No ale bez porownywania i textow typu co Twoja/oj czegos tam jeszcze
      nie robi.
      A co do raczkowania Starsza nie raczkowala nic a nic, raczej jezeli
      juz to w dziwny do opisania sposob sie przemieszczala.
      Natomiast Mloda raczkuje co jest dla mnie zupelna nowascia.
      Z serii co jeszcze nie : moja nie ma jeszcze nic a nic z zabkow a ma
      JUZ 9 miesiecy...........
      Trzeba miec cierpliwosc i olac komentarze i tyle.
      pzdr
      • kaskax25 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 18.10.08, 11:39
        Moj maly ma 8 msc. Bardzo wczesnie zaczal sam siadac ok 6 msc. Ale raczkowanie
        ani w zab. Caly czas jest na etapie prob. Ale w tej chwili powolutku zaczyna po
        dwa kroczki na kolankach sie przesuwac. Spokojnie moj starszy syn w ogole nie
        raczkowal tylko jezdzil na pupie. Na wszystko przyjdzie czas. Ja tez nie moge
        sie doczekac kiedy zacznie ale coz nic na to nie poradzimy.
        • scarlet_s Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 18.10.08, 23:29
          Mój zaczął sam siadać, raczkować i przeówać się przy meblach w 6
          miesiącu. Wszystko naraz smile))
    • golfstrom Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 18.10.08, 11:33
      Moje dziecko jest takie "hop do przodu", więc pewnie, ze lubię się
      nim chwalić. Ale często sobie myślę, że jeśli np. następne takie nie
      będzie i nauczy się raczkować koło 8, 10 czy 12 miesiąca, to
      przeciez też będzie normalne. Dlatego staram się nie porównywać
      innych dzieci i nie ustanawaić jednej słusznej normy.

      Wiem, że łatwo się mówi, ale nie przejmuj się. Taki to juz folklor
      wśród matek.
    • mroweczkaaha Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 18.10.08, 13:31
      To, że dziecko później zaczyna raczkować, czy w ogóle późno zaczyna
      mówić o niczym nie świadczy.Powiem na moim przykładzie. 3-letni Jaś
      zaczął raczkować chyba w 7-ym miesiącu, chodzić w 12-ym miesiącu, a
      mówił zdaniami w 14-ym miesiącu. 2-letni Staś zaczał raczkować w 9-
      ym miesiącu, chodzić w 14-ym miesiącu, a mówić.....jeszcze nie mówi,
      a ma dokładnie 27m-cy. Co z tego wynika? Nic....po prostu u dzieci
      jest to różnie. Staś jest zdrowy, a to że ze wszystkim się
      opóźnia....może i dobrze, bo perspektywa 2-óch "trajkoczących"
      brzdąców mnie trochę przerasta. A propos porównań.....jest to
      faktycznie bezsensowne i czasem wkurzające....
      • niewid-oczna Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 19.10.08, 20:50
        Moj syn ma 5 miesiecy jest z niego niezla ciapa wiec ani narazie sie
        nie wysila do raczkowania zato mam sasiadke ktorej genialna corka
        raczkowala w 3 miesiacu jakos oczywiscie nie zauwazylam tego bedac u
        niej najgorsze jest to ze jak mowie jej ze nie raczkuje to ona mi na
        to " a popacz moja juz w 3 miesiacu raczkowała" i tym podobne teksty
        pod koniec 5 miesiaca wsadzila ja do chodzika i teraz opowiada ze
        jej 7 miesieczna corka juz chodzi. Nie spotykam sie z nia juz bo
        dobijaja mnie tacy ludzie. Nie uwazam zeby moj syn byl
        niedorozwiniety poprostu kazdy ma swoj czas na wszystko i nie nalezy
        tego przyspieszac. Pozdrawiam.
        • claire_de_lune Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 20.10.08, 10:02
          mnie wlasnie tez dobijaja. I stad moj post na ten temat.
        • agsa22 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 10.12.08, 16:52
          iewid-oczna napisała:

          > Moj syn ma 5 miesiecy jest z niego niezla ciapa wiec ani narazie sie
          > nie wysila do raczkowania zato mam sasiadke ktorej genialna corka
          > raczkowala w 3 miesiacu jakos oczywiscie nie zauwazylam tego bedac u
          > niej najgorsze jest to ze jak mowie jej ze nie raczkuje to ona mi na
          > to " a popacz moja juz w 3 miesiacu raczkowała" i tym podobne teksty
          > pod koniec 5 miesiaca wsadzila ja do chodzika i teraz opowiada ze
          > jej 7 miesieczna corka juz chodzi. Nie spotykam sie z nia juz bo
          > dobijaja mnie tacy ludzie. Nie uwazam zeby moj syn byl
          > niedorozwiniety poprostu kazdy ma swoj czas na wszystko i nie nalezy
          > tego przyspieszac. Pozdrawiam.


          Ola Boga!Co to za bzdury ta sasiadka opowiada!Ona sobie to z pewnoscia
          wymyslila...No raczkujace trzymiesieczne niemowle dobresobie...ze nie wspomne o
          tym,ze gdyby to byla prawdato jej sie przydalabyedukacja na temat rozwoju
          niemowlecia.Nawet jakby jakims cudem to dziecko chcialo raczkowac w wieku trzech
          miesiecy to powinna pilnowac zeby tego nie robilo,bo mogloby wyrzadzic sobie
          spora krzywde.Ale o czym ja tu pisze wogole...to sa jakies banialuki i tyle
          hehehe.Nie no ja az z takimi ludzmi to jeszcze nie mialam okazji sie
          spotkac.Twoja sasiadka rzadzi poprostu hahah
    • anika772 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 19.10.08, 16:29
      Moja corka zaczela raczkowac tuz po skonczeniu 9 miesiecy. Druga ma
      5 miesiecy i dopiero co nauczyla sie przerzucac z plecow na brzuszek.
      Tak, spotykam matki "dopytujace sie", co wiecej, sama
      sie "dopytuje"wink. nie jest to sposob na dowartosiowanie, tylko
      zwykle zainteresowanie, dzieci to wdzieczny tematsmile
      Mnie denerwuje tylko dopytywanie w stylu "O boze, noc cos ty, ona
      jeszcze nie??? Nie martwisz sie???!! bo moj to juz daaaawno..." Na
      szczescie to rzadko sie zdarza.
      • claire_de_lune Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 20.10.08, 10:01
        widzisz, a mnie sie zdarza bardzo czesto. Jedna z matek wrecz
        zarzucila mi, ze to moja wina, bo cos tam zle robilam.
    • siasiunia1 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 19.10.08, 16:33
      ja w bardzo bliskim otoczeniu mam przykład 2 dzieci w prawie tym samym wieku. (4 miesiace różnicy)
      tym przykładem jest moja córcia i córcia mojej siostry.
      dwie zupełnie inaczej rozwijające się dziewczynki.
      moja fryga to faktycznie zaczęła raczkować w wieku 7 miesięcy,teraz już prawie biega tamta ma 8 i sobie podpełzuje co najwyżej.
      ale za to tamta potrafi wyłapać różne szczegóły z zabawek czy z faktury dywanu na które moja córa dopiero teraz zaczęła zwracać uwagę. moja ma 2 zęby, tamta juz 6. siotrzennica potrafiła leżeć na brzuszku od 6 tygodnia, moja łaskawie dała sie położyć jak miała 4. itd itp.
      jednakże za każdym razem jak się spotykamy z siostrą z małymi to ja się zachwycam nowymi umiejętnościami siostrzennicy a siostra zachwyca się moim szkrabem. i obie puchniemy z dumy smile
      i tak powinno być. każde dziecko robi coś kosztem czegoś innego przecież.
      no oczywiście zdarzają się dzieci które raczkują w wieku 5 miesięcy, chodzą w 9 miesiecu, mówią pełnymi zdaniami w 11 miesiacu, grają na pianinie w 14 i czytają i piszą w 20 ale mam wrażenie że tylko w opowieściach smile
      pozdrawiam
      • claire_de_lune Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 20.10.08, 09:59
        "to ja się zachwycam nowymi umiejętnościami siostrzennicy a siostra
        zachwyca się moim szkrabem. i obie puchniemy z dumy"

        i tak wlasnie powinno takie spotkanie wygladac smile
        dzieki smile
      • lejla81 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 23.10.08, 10:33
        O właśnie, mój synek jest taki. Potrafi mi wyrwac włos i oglądac go
        z zainteresowaniem przez pół godziny. Hitem są kłaczki z koca,
        okruszki, troszeczkę rozlanej kaszki, w którą można włożyc
        paluszek... Przyciski w zabawkach ma już od dawna opanowane. Ale
        raczkowanie? A na co to komu wink
    • tika.1980 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 19.10.08, 20:23
      Ja i mąż nie raczkowaliśmy. Zaczęłam chodzić w wieku 10 miesięcy, mąż 13. Nasza
      córeczka raczkowała już w wieku 6,5 miesiąca a chodziła w wieku 10,5
      miesiąca.Reguły nie ma. A chwalenie się to raczej efekt dumy niż poczucia wyższości.
      • claire_de_lune Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 20.10.08, 09:58
        do tika.1980: to wyobraz sobie, ze masz dziecko, ktore jeszcze nie
        siada, nie raczkuje i nie ma zebow. Rozmawiasz z matka, ktora
        zaczyna od pytania co osiagnelo Twoje dziecko, po czym natychmiast
        przedstawia osiagniecia swojego, ktore, jak sie okazuje, praktycznie
        od urodzenia umie juz wszystko. Nie wnikam czy to duma, czy poczucie
        wyzszosci, czy chec pochwalenia. Chcialabym podkreslic, ze jest to
        zachowanie niedelikatne, niekulturalne i nie na miejscu. Sprawia, ze
        mila dla owej matki rozmowa staje sie dla mnie nieprzyjemna. Ja
        przez takie zachowanie nie zaprzyjaznilam sie z jedna z matek, choc
        ona o to zabiegala. Nie mialam sily na wieczne porownania..
    • dudusia11 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 18.11.08, 17:07
      nie przejmuj sie tym,moja ma skonczone 9msc i tez nie raczkuje,obraca sie wokol osi,sama siada,przewraca sie z pleckow na brzuszek i odwrotnie ale raczkowac nie chce,stanie sama na czworaka ale zaraz siada,bylam u lekarza z tym bo sie wystraszylam ze cos jest nie tak ale wszystko jest ok..dzieci sa rozne i indywidualnie sie rozwijaja,moja starsza corka w jej wieku biegala na nozkach jak szalona,wiec wiecej wiary w swojego maluszka,wszystko jest z nim napewno dobrzesmilepozdrawiam serdecznie!
    • meeg-gii Re: tak U BAB to typowe !!! 18.11.08, 17:55
      takie przechwalanie..... "moj jak mial 6 m-cy to juz chodzil" itp
      jak slysze takie gadanie to az mi sie cisnienie podnosi, albo
      gadanie o ząbkach, nie no w ogole przykładów jest mnostwo. Dla
      pocieszenia powiem ci ze jak synek bedzie troche starszy to tych
      porownan z czasem bedzie mniej, nie wiem dlaczego do konca
      pierwszego roczku slychac na kazdym kroku porownania, przeciez kazde
      dziecko jest inne. PARANOJA
      a co do raczkowania to nie przejmuj sie na wszystko przyjdzie
      pora smile))pozdrawiam
    • meeg-gii Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 18.11.08, 18:05
      a jeszcze zapomnaiłam dodac ( nie pamietam ile mial synek jak zacząl
      raczkowac- teraz ma 4 lata ) ale zaczal chodzic jak mial rok i az 2
      tygodnie..... to dopiero zaniedbanie z mojej strony smile)))))
    • skarbus34 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 18.11.08, 18:07
      Gdyby Twoje dziecko szybko wszystko robiło, np. siadało, wstawało, chodziło to
      też byś o tym mówiła. To, że tego nie robi przekładasz na chwalenie się innych,
      ja tego tak nie odbieram. Dla mnie dziecko to powód do dumy w szerokim tego
      słowa pojęciu. Mogłabym godzinami opowiadać o Młodej, nie dlatego żeby się
      pochwalić, a dlatego, że to mój cały świat. Pozdrawiam
      • agsa22 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 10.12.08, 17:03
        Jest lekka roznica pomiedzy zwykla matczyna duma,a dopytywaniem sie"a Twoj juz
        chodzi?Nie ojej a chyba juz powinien"ja nie mam nic przeciwko jak ktoras kumpela
        powie:"hej dziewczyny Antos dzisiaj pierwszy raz sie podniosl"albo"Wyrosly mu
        niedawno dwa nastepne zabki".No ale opowiesci o trzymiesiecznych
        niemowlakach,ktore umialy juz raczkowac to jest juz smiech na sali...ja tez
        czesto opowiadam o swoim dziecku ale nie sciemniam tylko po to,zeby ktoras matka
        poczula,ze moze cos z jej dzieckiem jest nie tak.ROZWOJ DZIECKA TO NIE JEST
        WYSCIG SZCZUROW!!!Kazda matka powinna to pamietac kiedy "niewinnie"porownoje
        swoje"wyjatkowe"dziecko do tego"mniej wyjatkowego".Bo definitywnie wiele matek
        porownuje.A nie kazde dziecko rozwija sie dokladnie wedlug tabelki.
    • alicja0 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 18.11.08, 19:30
      Masz rację, co do niedelikatności tych matek, które w swej wielkiej
      miłości i radości z osiągnięć własnych dzieci nie widzą już świata
      poza nimi, a w tym nie widzą, że ich porównywania,
      uwagi, "zadziwienia" są przykre dla innych. To nie zawsze jest
      złośliwość świadoma, ale często głupota, po prostu. Dość trudno
      przyjaźnić się z kimś, kto jest skoncentrowany na sobie.
      A co do raczkowania - właśnie jestem po czysto teoretycznym
      szkoleniu z integracji sensorycznej i wynika z niego, że raczkowanie
      jest ważnym elementem w życiu dziecka i lepiej z niego nie
      rezygnować - chodzi mi o te mamy, które tylko stwierdziły, że
      dziecko nie raczkuje, a już chodzi, więc nie ma problema.
      Okazuje się, że raczkowanie daje dużo impulsów do mózgu, dzięki
      czemu w wieku szkolnym jest dziecku łatwiej (nie znaczy, że te co
      nie raczkowały, to w szkole polegną zupełnie, ale jednak są
      zauważalne różnice in plus na korzyść raczkowania).
      Czasem opory dziecka wobec raczkowania wynikają (pomijam te
      sytuacje, gdzie to rodzice wymuszają chodzenie podnosząc za pachy
      itd.), bo mają np. nadwrażliwość dłoni i samo raczkowanie jest jakby
      niemiłe dla dziecka. Warto odwrażliwiać dłonie przez zabawy róznymi
      fakturami od nieco szorstkich, do tych delikatnych, puchatych,
      śliskich (zabawkami, materiałami itd). a potem w zabawie zachęcać
      dziecko do raczkowania. Moja córka miała (ma nadal) problemy
      rozwojowe i był czas, gdy rehabilitant pytał mnie czy uczyć dziecko
      raczkowania, bo samo się do tego nie zabierze.I po prostu uczył -
      ustawiał nogi, zachęcał przez odsunięte zabawki do wyciągania ręki
      po nie, a w konsekwencji do (przy pierwotnej pomocy rehabilitanta)
      przesuwania nóg, rąk po podłodze w stylu raczkowania. I moja córka w
      końcu nauczyła się raczkować, niezdarnie, bo niezdarnie, ale
      jednak smile Do tego czasu tylko pełzała, nawet szybko i sprawnie.
      Patrząc z mojego doświadczenia, wiem na pewno, że zwykłe dziecko,
      jak i takie jak moje opóźnione, da się nauczyć raczkować, a skoro
      się da, to moze warto spróbować, skoro są z tego same zalety? (poza
      wytartymi kolanami na spodniach i brudnych paluchach wink))
      • skarbus34 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 18.11.08, 20:01
        A skąd obca kobieta ma wiedzieć co Twoje dziecko potrafi? I jaka w tym
        złośliwość, ze o tym mówi. Nie rozumiem wątku, wybacz, ale dla mnie to troszkę
        przesada, że takie rzeczy Ciebie wkurzają. Ciesz się, że z dzieckiem jest ok, że
        jest zdrowe, radosne.
      • martyna1013 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 09.12.08, 14:11
        Jestem na podobnym etapie ale sama probuję dziecko uczyć raczkować. Moja córcia
        czołga się zwinnie ale raczkować nie chce za to rwie się do chodzenia. Ja
        wolałabym nie omijać raczkowania. Jeśli nie jest to dla ciebie kłopotem to
        napisz w kilku zdaniach jak ten rehabilitant postępował ucząc dziecko raczkować.
        Ja staram się podkurczać małej nóżki na kolanka do pozycji raczkowania ale nic
        nam z tego nie wychodzi. Może są jakieś wcześniejsze przygotowania. Dodam,że
        ogólnie moje dziecko jest zdrowe tylko tyle ,że nie chce raczkować a ma
        skończone 10,5 miesiąca
        MARTYNA
    • zarxness Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 19.11.08, 01:39
      Nie raczkowałam wcale, ale zaczęłam chodzić w wieku 10-ciu miesięcy. A
      porównywanie zdolności niemowląt to bezsens. Co z tego, że jakiś 5-miesięczny
      szkrab potrafi siedzieć. Czy jest to powód do dumy dla rodziców? Otóż nie -
      przecież to nie nasza zasługa. Ważne, żeby dziecko wychować na porządnego
      człowieka, bo za kilkanaście lat nikogo nie będzie obchodziło od kiedy dany
      młodzieniec/młoda dama raczkował i czy w ogóle...Poza tym tempo nabierania
      wszelkich sprawności w wieku niemowlęcym nie musi mieć odwzorowania w wieku
      późniejszym...
    • kira_koslin Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 09.12.08, 14:43
      Wiesz mój starszy synek parktycznie w ogóle nie raczkował wiec
      spokojnie. A z tymi opowieściami Mam to trzeba dać sobie naprawde na
      luz. Córka mojej Koleżanki podobno chodziła przy meblach jak miała
      7,5 m-ca tak wszystkim mówiła, tylko że mała zaczełą chodzić jak
      skończone 15 m-cy. Córka drugiej kolezanki rwała sie dochodzenia od
      około 6 m-cy. Dla mnie to dziwne bo obie dziewczynki widziałam
      mniej wiecej w tym wieku (6 i 7,5 m-ca) i ledwo raczkowały. Nic nie
      powiedzialam Mamo, no bo cóż każda Matka uwielbia chwalić swoje
      dziecko a to że niektóre Mamy na maksa koloryzują to juz dawno się o
      tym przekonałam i ogole mnie nie rusza że na około same geniusze
      rozwojowi się chowająsmilesmilesmile
      • scarlet_s Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 09.12.08, 17:37
        A ja akurat większość dzieci, które znam uważam za geniuszy
        rozwojowych. Już nawet o swoich nie napiszę, ale synek koleżanki
        wtał na nóżki w wieku 9 miesięcy i miesiąc później już chodził i to
        rewelacyjnie. Po dworzu śmigał.
    • m_laczynska Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 10.12.08, 00:46
      Moje jest z tych szybko rozwijających się. Sama opowiadam, co już robi (chociaż
      w zasadzie większość moich koleżanek nie ma dzieci więc jest luz), raczej nie
      dopytuję, bo to rzeczywiście niesmaczne, dziecko to nie koń wyścigowy, żeby
      takie konkurencje urządzać. Ale gdzieś w głębi matczynego serca trochę (no nawet
      trochę więcej) jestem z niego strasznie dumna.
    • nati-007 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 10.12.08, 14:59
      Moje dziecko zaczęło raczkować 10 miesięcy nie robiłam i nie robię z
      tego problemu, teraz ma 12 i sama chodzi. Mnie też pewne zachowania
      denerwują, siedząc na placu zabaw tlko o tym się mówi, teraz kiedy
      siadła,stała, chodziła itp. W późniejszym wieku czy sama je, ile
      mówi, używa pieluch, a może już liczy. Niestety rodzice już robią
      dzieciom wyścig szczurów, które lepsze, mądrzejsze. Porównywać
      dziecko z innymi a być dumnym ze swojego dziecka to dwie różne
      rzeczy.
    • agsa22 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 10.12.08, 16:44
      TAK!Wkurza mnie to niemilosiernie."A to chyba jakies nastepne zabki powinny mu
      isc..."a "to chyba stac juz powinien..."i wiele wiele innych.O tyle mam
      dobrze,ze moj maluch zawsze jakos kilka dni wczesniej zdobywa to osiagniecie o
      ktore sie ktos pyta.Ale przeciez dzieci nie siedza w jakiejs tabelce i nie jest
      powiedziane,ze kazde dziecko w tym samym miesiacu zaczyna
      siedziec,raczkowac,stac,chodzic,mowic...Ja wiem,ze mamy sa zazwyczaj dumne ze
      swoich dzieci ale takie chwalenie sie,ze dziecko raczkuje w wieku pieciu
      miesiecy to lekka przesada jest.To jest za wczesnie!Dziecko jeszcze nie siedzi
      jak nalezy a juz raczkuje no ciekwe...Kregoslup takiego niemowlaka jest jeszcze
      za slaby,a jego matka nie ma sie czym chwalic.A ja kilka miesiecy temu spotkalam
      kolezanke.Jej corka starsza o trzy miesiace od mojego malego.Ale moj maly od jej
      corci byl wiekszy(he he to po tatusiu)Oczywiscie od razu zauwazywszy,ze on
      wiekszy mowi:"ojej,amoja taka mala..."No to ja mowie,ze nie ma dzieci takich
      samych.A ona czy moj juz raczkuje.A mial wtedy szesc miesiecy...Wiec mowie,ze
      jeszcze nie ale ma czas.A ona dumnie,ze jej corka to juz chodzi po mieszkaniu
      samodzielnie.Wiec mowie,ze fajnie.Ale szczerze mowiac to nie wiem czy to
      prawda.Jeszcze nie spotkalam sie z chodzacym dziewieciomiesiecznym
      niemowlakiem(no moze i takie dzieci sa).Troche mnie ta sytuacja rozbawila.Jakby
      rozwoj dziecka to byl jakis wyscig szczurow czy cos w ten desen.Oby jak
      najszybciej...
      • scarlet_s Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 10.12.08, 21:24
        A ja nie sądzę, żeby to był wycig szczurów. Mamy poprotu się bardzo
        cieszą z postępów dzieci. Ja byłam przerażona jak mójmały zaczął za
        wczenie wstawać na nóżki i nachodziliśmy się z tego powodu po
        lekarzach. Cieszyłam się dopiero potem, gdy okazało się, żewszystko
        jest ok. Jednak zastanawiam się nadal, czy nie ołabił obie kości,czy
        coś takiego? Czy to nie wyjdzie w przyszłości?
      • sprycia1979 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 11.12.08, 08:39
        napisałaś że wkurza cię niemiłosiernie... a sama oceniasz co czyjeś dziecko może
        robić w wieku 5 mcy ? hmmm...
        • agsa22 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 11.12.08, 10:16
          Nie widze zwiazuku.
    • mamaburdzia Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 10.12.08, 22:25
      Moje dziecko zaczęlo się przemieszczac majac właśie 5 miesięcy, jak
      komus o tym mówię to nie z chęci zdolowania oosobnika. Jest to moje
      pierwsze dziecko ipo prostu napawa mnie dumą wszytsko co zrobi,
      mówie o nim ciągle i nie z checi chwalenia sie. jak wypytuje inne
      matki o rózne szzcegoły rozwou ich dzieci to w celu porównaia,
      ciekawości, bo jak wspomnialam nie mam doświadczenia z dziećmi, ale
      na pewno nie chce sie w tem sposob dowartiosciowywać.
      • matylda07_2007 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 10.12.08, 22:38
        Moja Młoda jest bardzo silna. Od urodzenia taka była. Wcześnie zaczęła siadać, ale raczkowanie ciężko szło. Właściwie prawie go nie było. Odważała się dopierow piaskownicy, dlatego często Ją do piachu wsadzałam, co skończyło się robalami tongue_out
        Obecnie (14 miesięcy) równocześnie chodzi i raczkuje. Rozwój psychiczny natomiast jest b. zadowalający smile
        Co do porównań, to już dawno się z tego wyleczyłam. Nie biorę tego do siebie.
        Kiedy ktoś mi mówi, że jego dziecko raczkowało mając x miesięcy odpowiadam: "Taaak?? A mojej tak długo tyłka się nie chciało podnieść".
        Zawsze w ten sposób reaguję. Jeśli wiesz, że Twoje dziecko jest zdrowe, to znaczy, że wszystko jest ok smile
      • agsa22 Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 11.12.08, 11:14
        Ale po co to porownanie skoro wszystkie wiemy,ze kazde dziecko ma swoj wlasny
        czas na rozwoj.To bezsensowne porownanie.Jakby wszystkie dzieci mialy byc takie
        same...Ja nie mam nic przeciwko temu,ze moja kolezanka powie,ze jej synkowi
        wyszedl juz czwarty zabek np.Ale niektore kobiety mowia to z wyniosla duma i na
        dodatek patrza wielce zdziwionym wzrokiem jak inne dziecko w tym samym wieku
        powiedzmy nie ma jeszcze tych osiagniec co jej.Kiedy matka dumna jest to
        jest.Sama mnie niekiedy duma rozpiera.Jednak czasami wlasnie sa matki,ktore jak
        ich dziecko we wszystkim pierwsze to szczesliwe ale jak juz nie to niekoniecznie.
    • macrybki Re: pytanie o raczkowanie+ szerszy problem 10.12.08, 22:36
      Kochana, moja mała jest w tym samym wieku i też jeszcze nie raczkuje, dopiero się do tego przymierza smile Nie ma się co martwić, ja wszystkie uwagi i porównania innych mam mam głęboko w poważaniu. Każde dziecko jest inne i ma swoje tempo rozwoju. Przestałam się już w ogóle przejmować. Mam koleżankę której dziecko jest w wieku mojej córeczki. Już jak miało 5 miesięcy koleżanka mówiła że samo otwiera i zamyka szafę, jak miało 3 miesiące już się obracało samo na wszystkie strony itd. Nie wiem, nie byłam świadkiem tych wyczynów i nie wiem czy to prawda czy po prostu takie gadanie zapatrzonej w swoje dziecię matki.
      Na początku mnie to frustrowało, ale teraz już nie. Jak słyszę takie mało prawdopodobne historie to mówię takim mamom że moje dziecko już mówi "mama" i "tata" - to zamyka im buzię a ja się śmieję w duchu smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka