zaborczość

06.01.09, 23:09
Czy ktoś może też tak ma smile ? Mieszkamy z mężem sami.Nie mamy w naszej
miejscowości nikogo z rodziny. Teściowie mieszkają ponad 250km od nas i
przyjeżdżają do wnuka raz, dwa razy w miesiącu na max 1,5 dnia. Synek ma 6
miesięcy. Teściowa jak przyjeżdża na siłę chce z nim zostać sama. Robi to z
chęci pomocy abyśmy np.coś sobie załatwili.Jestem jej za to wdzięczna ale
denerwuje mnie ten "nacisk", gdyż mały boi się obcych i wolałabym aby
teściowie przyjeżdżali częściej albo na dłużej aby mały mógł się z nimi
oswoić.( wtedy nie bała bym się jej samej zostawić z dzieckiem). Czy ja jestem
zaborcza ? Nie mogę sobie poradzić z emocjami sad
    • kaisog3 Re: zaborczość 06.01.09, 23:20
      nie powiem Ci czy jesteś czy nie jesteś zaborcza smile Ja swojej teściowej też
      dziecka nie zostawię... zastanawiałam się dlaczego i doszłam do wniosku, że po
      prostu nie znam jej na tyle żeby zaufać. Jest dość specyficzną osobą... no i z
      braku tego zaufania nie chce aby została z małym sam na sam. Natomiast z moją
      mamą jak najbardziej nie bałabym się zostawić synka.
      Porozmawiaj z teściami (chociaż takie rozmowy nigdy nie są łatwe - wiem bo sama
      przeszłam nie jedną szczerą rozmowę), może to coś zmieni albo znajdziecie jakieś
      wspólne rozwiązanie. Wyjaśnij, że mały boi się nowych osób a przecież o jego
      dobro chodzi Wam wszystkim smile
      I nie przejmuj się smile Najważniejsze żeby maluch był szczęśliwy i czuł się
      bezpiecznie.
      • my_valenciana Re: zaborczość 06.01.09, 23:26
        Jeśli powiesz teścowej, że nie chcesz zostawiać ich samych - bo
        dziecko boi się "obcych" osób to złamiesz jej serce, ale jeśli
        powiesz, żeby przyjeżdżali częściej lub na dłużej to na bank będzie
        szczęśliwa i zrozumie o co chodzi.
      • maksik-80 Re: zaborczość 06.01.09, 23:36
        Coś chyba jest na rzeczy z tymi teściowymi wink.
        Co do zaborczości to nie powiedziałabym żebyś w opisanym przypadku miała jej objawy - po prostu nie chcesz narażać malucha na niepotrzebny stres. Moja mama mieszkała z nami przez pierwsze 3 m-ce, więc Wiki znała ją równie dobrze jak mnie, a ostatnio (teraz ma 4 m-ce i 3 tyg.) dzieć zaczął protestować na wszystkich o prócz mnie no i czasami jeszcze tatusia swojego zaakceptuje. Ja w tej sytuacji też mam mieszane uczucia żeby zostawić ją z babcią (po mimo mojego ogromnego zaufania do niej) bo wiem że moje wyjście może się skończyć WIELKĄ "awanturą" - a chętnie bym się wyrwała na 2-3h.
        • monika_maz7 Re: zaborczość 07.01.09, 08:18
          Jak dla mnie wcale nie jesteś zaborcza. Jak mały tak rzadko widzi babcie, to jak
          ma się do niej przyzwyczaić. Moja córcia widzi babcie (moją teściową) tak dwa
          razy w miesiącu, czasem częściej i też nie zostawiam jej z babcią samej, bo
          nawet w mojej obecności średnio chce być u niej na rękach. Co by było jakby
          została z nią sama. Natomiast moja mama widzi się z wnuczką przynajmniej dwa
          razy w tygodniu i nie boję się zostawić z nią małej, bo dziecko jest do niej
          przyzwyczajone i się nie boi. Przecież nie będziesz robić krzywdy dziecku, żeby
          zadowolić teściową. Tak jak ktoś pisał, powiedz delikatnie, żeby trochę częściej
          przyjeżdżała, to mały ją bardziej pozna, przyzwyczai się i nie będzie problemu
          zostawić go razem z babcią.
          Pozdrawiam
      • camel_3d Re: zaborczość 07.01.09, 11:35
        kaisog3 napisała:

        > nie powiem Ci czy jesteś czy nie jesteś zaborcza smile Ja swojej teściowej też
        > dziecka nie zostawię... zastanawiałam się dlaczego i doszłam do wniosku, że po
        > prostu nie znam jej na tyle żeby zaufać.

        a twojego meza to chaba je j krasnoludki wychowaly??
        chyba ze uwazasz, ze twoj malzonek jest fatalnie wychowany.
        • ciociacesia maz tesciowa zna 07.01.09, 12:44
          ale co to ma do faktu ze ja jej nie znam?
          • camel_3d Re: maz tesciowa zna 07.01.09, 12:52
            ciociacesia napisała:

            > ale co to ma do faktu ze ja jej nie znam?

            to ze skoro poradzila sobie z mezem i jestes zadowolona to chyba taka zla nei
            jest...
            chyba ze nie jestes z meza zadowolonasmile
            • kaisog3 Re: maz tesciowa zna 07.01.09, 12:56
              nie znasz mojej tesciowej i nie wiesz jak opiekowala sie moim mezem ale
              zapewniam cie zenie robila tego najlepiej. Nie mowie tu o tym czy wychowala go
              na porzadnego czlowieka czy nie. Moj mąz jest najlepszy na swiecie ale na pewno
              nie dzieki swojej mamie
              • camel_3d Re: maz tesciowa zna 07.01.09, 13:03
                kaisog3 napisała:

                > nie znasz mojej tesciowej i nie wiesz jak opiekowala sie moim mezem ale
                > zapewniam cie zenie robila tego najlepiej. Nie mowie tu o tym czy wychowala go
                > na porzadnego czlowieka czy nie. Moj mąz jest najlepszy na swiecie ale na pewno
                > nie dzieki swojej mamie

                a co takiego robila, ze az tak strasznei go wychowywala..i kto zrobil z twojego
                meza najlepszego meza na swiecie.. (teoretycznie).
                • kaisog3 Re: maz tesciowa zna 07.01.09, 13:05
                  wiesz co nie tobie oceniac jakim czlowiekiem jest moj maż. SKoncz ta dyskusje i tyle
                  • camel_3d Re: maz tesciowa zna 07.01.09, 13:06
                    tak mnie tylko zastanawia co by bylo gdyby twoj maz powiedzial, ze nei da po
                    opieke dziecka twojej mamie, bo jej nie zna za dobrze..




                    > wiesz co nie tobie oceniac jakim czlowiekiem jest moj maż. SKoncz ta dyskusje i
                    > tyle
                    • kaisog3 Re: maz tesciowa zna 07.01.09, 13:10
                      a moze porozmawiajmy o tobie??? i twojej tesciowej??? Zreszta moje zycie
                      prywatne to nie twoja sprawa. I mysle ze raczej skup sie nad odpowiedzia autorce
                      a nie zasmicasz watek.
                      Zastanawiam sie skad sie biora tacy ludzie jak ty czy mruwa??? to jest forum
                      gdzie ludzie potrzebuja wsparcia i porady a nie wywalania i prania niektorych
                      rzeczy na forum. Uszanuj ze ktos nie ma chceci mowic ci o prywatnych sprawach.
                      A swoja droga zajmij sie lepiej dzieckiem....
                      • camel_3d Re: maz tesciowa zna 07.01.09, 13:14
                        mozemy porozmawiac. nie mam tesciowej.


                        > Zastanawiam sie skad sie biora tacy ludzie jak ty czy mruwa??? to jest forum
                        > gdzie ludzie potrzebuja wsparcia i porady a nie wywalania i prania niektorych
                        > rzeczy na forum.

                        nie wiem czy wdlug ciebie porada sie kolko wzajemnej adoracji. Autorka pyta czy
                        jest zaborcza.. proste. Jest. Wiadmo, ze spotka sie ze zrozumieniem mam, ktore
                        same maj problem ze swoimi tesciowymi, i z niezrozumieniem tych, ktorzy tego
                        problemu nie maja..

                        po prostu niektorzy ucinaja pepowine po urodzeniu..
                        • kaisog3 Re: maz tesciowa zna 07.01.09, 13:15
                          i na tym twoim wywodzie zakonczmy....
                          • camel_3d Re: maz tesciowa zna 07.01.09, 13:35
                            kaisog3 napisała:

                            > i na tym twoim wywodzie zakonczmy....

                            ale ostatnie slowo musialas dodac..nei? wink
            • ciociacesia pytanie czy maz jest tym kim jest 07.01.09, 13:34
              dzieki jej wychowaniu czy pomimo niego? czy pozytywne cechy sa efektem jej
              wychowania czy moze te negatywne? godze sie z wadami meza bo go kocham, bo go
              wybralam ale to nie przeszkadza mi chciec dla mojego dziecka innego dziecinstwa
              niz on mial... i pdchodzic do tesciowej z ograniczonym zaufaniem. corka puki co
              jest ufna i nie ma oporów wobec obcych i mniej znajomych członkow rodziny smile
              • annubis74 Re: pytanie czy maz jest tym kim jest 07.01.09, 13:48
                a ty wolisz wychowac nieufne, wrogo nastawione do obcych dziecko,
                które bedzie na wszystkich oprócz własnej mamy patrzyło wilkiem
                znam osobiscie takie dziecko - wierz mi nic fajnego, poza tym chwila
                minie zanim zdołasz wpoic córce ze jedna babcia jest be a druga cacy
                jesli twoja tesciowa jest be, to dziecko kiedys samo to odkryje, nie
                pomagaj mu w tym, poza tym fakt ze ty jej nie lubisz nie oznacza ze
                jest z definicji zła babcia, a dla twojego meza była zła mama
                • ciociacesia akurat ja staram sie tesciowej nie dyskryminowac 07.01.09, 14:11
                  ale w pełni rozumiem ze komus do tego cierpliwosci brakuje, bo moja zła nie jest
                  ale niezłe numery potrafi odwalic...
                  po prostu w tej chwili nie zostawiłabym jej samej z dzieckiem, a mame tak. moge
                  wyjsc pozmywac czy cos, ale wole byc w poblizu, bo po prostu nie do konca jej ufam.
    • gatsien Re: zaborczość 07.01.09, 09:10
      To nie jest chyba problem tylko teściowych smile Moja mama mieszka daleko i widuje
      małego czasem raz w miesiącu, a czasem raz na dwa miesiące. Nadal nie potrafi
      zrozumieć, że jak wchodzimy do niej do domu, to mały potrzebuje oswoić się z
      sytuacją, obejrzeć miejsce i przyzwyczaić się do osób dla niego nowych. Rzuca
      się na niego (oczywiście z tęsknoty i miłości), obcałowuje i chce brać na ręce i
      nie jest w stanie zrozumieć, że mały płacze, bo się boi i trzeba mu dać chwilkę,
      tylko sama chce go uspokajać.
      Teściowa natomiast (widuje małego równie rzadko co moja mama) po pierwszym
      upomnieniu bez problemu przyjęła do wiadomości, że tak nie wolno robić.
      • miocaro Re: zaborczość 07.01.09, 09:55
        ja mieszkam z teściową ale mimo tego z moim synkiem zostaje tylko moja mama jak
        do nas przyjeżdża smile
        • dorinn2 Re: zaborczość 07.01.09, 11:25
          nie wiem co jest z tymi tesciowkami nie tak, ale moj syn (3,5miesiaca) nie
          zaakceptowal bycia chociazby chwili na rekach u mojej tesciowej smile Mieszkamy za
          granica i przyjechalismy w odwiedziny do moich rodzicow, tam tez zjawili sie
          tesciowie. Moja mama pierwszy raz widziala wnuka i druga babcia tez. Po paru
          minutach synek dal sie wziasc na rece przez moja mame, a tesciowa przez caly
          dzien kilka razy podchodzila i brala go, na co on za kazdym razem reagowal
          wielkim placzem hehe
          To chyba nie jest Twoja zaborczosc, tylko obawa jak dziecko sie zachowuje jakby
          nie patrzac przy obcej osobie (babcia, ktora widzi dziecko 1-2 w miesiacu jest
          dla dziecka obca)pozdrawiam
    • camel_3d Re: zaborczość 07.01.09, 11:44
      kurcze jak tak czytam, to mam wrazenie, ze cos jest nie tak z tym
      spoleczenswtem. Dzieci boja sie wlasnych babc. Matki nie zostawia dzieci samych
      z babciami bo te sa dziwne, choc wlasne dzieci juz wychowaly (wliczajac w to
      mezow tych bojacych sie matek). Dzieci sa dzikie, boja sie wszytskich... no
      nieeee... serio..ale cos chyba nie tak jest. Ale przypuszczam, ze to wina nie
      tyle samych mam co ogolnie spoleczenstwa. Ludzie zamykaja sie w domych i maja
      ograniczone kontakty socjalne. Matki latami nie pracuja i calymi dnaimi zajmuja
      sie wylacznei swoimi dziecmi, a potem nagle trzeba je gdzies na jakis czas
      zostawic z kims i od razu jest wielka tragedia bo dziecko placze...jasne bonie
      jest przyzwyczajone ze dookola jest duzo innych ludzi niz mama i tata.
      A juz szczetem byl tekt, ze "mieszkam z tesciowa, ale nie zostawilabym jej
      dzeicka".. to bo jakiego druta jestes z jej synem???????? No chyba ze masz
      tesciowo alkoholiczke i nizin spolecznych.. to co innego..

      ja pierniczeeeee...............
      • mondovi Re: zaborczość 07.01.09, 12:03
        no nie mówiąc o tym, że z perspektywy mężów to nasze matki są
        teściowymi...A coś mi mówi, że naraziliby się na licz, gdyby coś w
        stylu "nie ufam teściowej i nie zostawię z nią dziecka"
        powiedzieli big_grin Moje dziecko moją teściową widuje raz na pół roku -
        nigdy nie zabraniałam im bycia sam na sam, chociaż specjalnie nie
        miałam na to ochoty, bo dziecko płakało. ale po pierwsze - musi się
        uczyć różnych sytuacji społecznych, bo w końcu i tak przejdzie pod
        opiekę obcych ludzi - czy to w żłobku, przedszkolu, czy szkole, a po
        drugie teściowej po którymś razie znudziło się obcowanie z płaczącym
        dzieckiem i dała spokój. W końcu nie zależy jej na tym, żeby własny
        wnuk miał ją za potwora, który porywa go mamie.
        • miocaro do camel_3d 07.01.09, 12:10
          nie mogę zostawić dziecka z teściową bo jest schorowana i nie dałaby rady go
          wziąć na ręce!!!!!!!!!! więc daruj sobie teksty o nizinach społecznych i o tym
          po co jestem z jej synem !!!!!!!!!
          • camel_3d to nie bylo do ciebie.. 07.01.09, 12:24
            ktos napisal:
            >Ja swojej teściowej też
            >dziecka nie zostawię... zastanawiałam się dlaczego i doszłam do >wniosku, że po
            >prostu nie znam jej na tyle żeby zaufać. Jest dość specyficzną >osobą...

            to si edo tego odnosilo..
      • ziomas.1 Re: zaborczość 07.01.09, 21:42
        No nie wytrzymałam!!!
        A tak sobie obiecywałam,że nie będę komentować cudzych wypowiedzi...
        Camel-brawo!!!W stu procentach popieram wypowiedź!
        Ja mam pomoc obu babć,praktycznie od początku. Jedno przyznam,nie
        mam problemu,że moje dziecko "dzikie",bo on kocha poznawać nowych
        ludzi,od razu się uśmiecha (nawet do panów mocno woniejących tanimi
        trunkami-a ich przeorane życiem twarze są źródłem mego synalka
        ogromnej fascynacji),robi wielkie oczy i jak tylko go przedstawię,to
        zaczyna dość natarczywy wywód do nowo poznanej osoby
        ("ghhhhaaaaaa...."),nie ma też nic naprzeciwko,aby być branym na
        ręce,ale...ja wobec ludzi stosuję zasadę: "in dubio pro reo",a każda
        wina musi być udowodniona (może dlatego,że jestem prawnikiemwink ).
        Rozumiem,że są mamy,które przyłapały swoje mamy lub teściowe na
        postępowaniu wobec wnuków w sposób,którego nie akceptują albo sobie
        nie życzą,ale nie pojmuję,jak można z góry założyć,że nie można z
        kimś tak bliskim zostawić dziecka,bo mu się nie ufa,bo...bo co???
        Zakładacie,że babcia jest zdolna skrzywdzić wnuczka? Chcący-nie
        wierzę. Niechcący-to nawet Wam może się zdarzyć,a spekulowanie w tym
        temacie i obawy to tylko dokładanie sobie dodatkowego niepotrzebnego
        stresu. Uważam,że należy docenić oferowaną pomoc i nie zamartwiać
        się na zapas.A nawet jak babcie zrobi okazjonalnie coś nie tak,raz
        czy drugi- swiat się nie zawali,a przecież można
        rozmawiać,tłumaczyć,wyjaśniać... Jeśli babcia będzie notorycznie
        łamać ustalenia,to przynajmniej z czystym sumieniem można jej
        będzie "zabronić" zajęcia się wnukiem i mieć na to mocne argumenty.
    • annubis74 Re: zaborczość 07.01.09, 13:04
      A ja ci zazdroszcze. Na poczatku też z trudem przychodziło
      mi "wypuszczenie Małej z rąk", ale teraz byłabym wdzieczna za pomoc.
      Moja Mama zaofiarowała się ze zostanie z Malutką kiedy wrócę do
      pracy, czasem wpada na godzinkę lub dwie, ale sama jeszcze pracuje
      na czesc etatu więc też nie ma nadmiaru wolnego czasu. Moja tesciowa
      mieszka 10km od nas, jej jedynym zajęciem jest oglądanie wszystkich
      możliwych seriali w tv, przed urodzeniem córeczki myślałam że bedzie
      mi trudno opedzić sie od pomocy teściów, bo to ich jedyna wnuczka,
      ale nie, przez pół roku widzieli małą może z 6 razy, z czego 2 razy
      podczas ostatnich świat, moja teściowa na wszystkich imprezach
      rodzinnych gada jak to by sie chciała zając wnuczką, ale kiedy
      prosimy ją o pomoc, twierdzi że boi sie zostać z małą sama, nie jest
      gotowa, nie umie przewijać, nie ma siły dzwigać małej. trudno jestem
      w stanie to zrozumieć, ale niech przestanie pie*** że chetnie by sie
      zajęła. Skończ z zaborczością, doecń pomoc teściów i korzystaj z
      mężem z czasu ktory wam ofiarowują
    • smerfetka8801 Re: zaborczość 07.01.09, 13:25
      owszem jesteś zaborcza.Na dodatek znowu bije po oczach "mamie bym dała,a
      teściowej nie" musicie mieć spore obiekcje co do tego jacy są wasi
      mężowie.kobieta chce pomóc a tu źle... jakby nie chciała to by bylo
      marudzenie,ze się nie interesuje.zgroza
      • annubis74 Re: zaborczość 07.01.09, 13:32
        a ja myślę że chodzi o rywalizację między żoną a teściową - najpierw
        o faceta, a poźniej o wnuki, chęć postawienia na swoim: moje dziecko
        i będzie tak jak ja chcę!
        Moi dziadkowei (rodzice mojego taty) okazali mi więcej ciepłą,
        troski, miłości niz rodzice mojej mamy... tak wyszło..
        więc czasem warto dać teściowej szansę
        • camel_3d Re: zaborczość 07.01.09, 13:36
          no i jeszcze jedno...swoja matke sie zna najczesciej najlepiej i najczesciej to
          ona wlasnei jest "najlepsiejsza" na swiecie..a te inne to nie..
          choc czasem bywa roznie.

          • smerfetka8801 Re: zaborczość 07.01.09, 13:44
            pewnie,że zna się lepiej ale teściowa też człowiek i może czasem wystarczy ja
            tak potraktować smile ja z teściową o nic nie rywalizuję mimo,że synek był dość...
            "wyniuńkany" przez mamę usłyszałam od niej sporo dobrego bo ponoć jej syn
            zmienił sie na lepsze-odpowiedzialny pomaga w domu.A ja swojego męża pokochałam
            jeszcze przed tymi "cudownymi" zmianami i uważam,że teściowej należy sie wielki
            szacunek za to jakim człowiekiem mój mąż jest nigdy by mi do głowy nie przyszło
            ograniczać jej kontakt czy zabraniać zostawania z mała sam na sam.
            Poza tym panuje mylne przekonanie ,ze teściowej nie można powiedzieć tego co
            powiedziało by sie matce -a można.
            • dorinn2 Re: zaborczość 07.01.09, 16:34
              nie mam mozliwosci skorzystania z pomocy ani mamy ani tesciowej, ale tak sobie
              czytam i zastanawiam sie...moja mama z duma opowiada jak to przyniosla mnie ze
              szpitala (rok 80-ty ) a ja darlam sie niemilosiernie, wiec ona wziela kaszke
              mojej starszej o 3 lata siostry i wlala we mnie cala butle, ponoc przespalam
              cala noc smile zostawilybyscie takiej kobiecie dziecko?? hehehe
              • camel_3d Re: zaborczość 07.01.09, 16:39

                > mojej starszej o 3 lata siostry i wlala we mnie cala butle, ponoc przespalam
                > cala noc smile zostawilybyscie takiej kobiecie dziecko?? hehehe


                zanim bym zostawil jej malucha, schowalbym wszytskie kaszkibig_grin
              • mm_ii_aa Re: zaborczość 07.01.09, 18:34
                he he, i nic Ci nie jestsmile ja bym chyba zostawiła
    • magda0807 Re: zaborczość 07.01.09, 19:21
      Tez tak mam, tesciowie poznali wnuczke jak miala 2 miesiace i widzieli sa w
      zasadzie od tego czasu 3 razy a ma ponad 3 misiace.
      Tesciowa mnie tez denerwuje bo jak jade do nich to od razu mi doslownie dziecko
      z rak wyrywa, a mnie az roznosi wtedy.jak karmie mala to juz mi ja wydziera z
      rak do odbicia nawet.
      a maly zdrajca nie placze u niej na rekach tylko jest nad wyraz spokojna, tzn.
      nie usmiecha tylko czujnie obserwuje
      w tym wypadku to chyba ja jestem bardziej zazdrosna o moje male
Inne wątki na temat:
Pełna wersja