karolina.chonly
19.02.09, 16:21
Moze po prostu za mala? Ale moze najpierw wyjasnie. Otoz corka 9 mcy
ogolnie ma super apetyt, wcina wszystko, ze az sie uszy trzesa.
Podawanie jedzonka lyzeczka zalapala po jednym dniu. No ale wlasnie -
pisze podawanie, bo nie ma mowy, zeby sama sprobowala.
Jak jej podaje lyzeczke, to wyrywa sie, piszczy, chwyta i od razu
wyrzuca. Zeby chociaz napackala w talerzu i dokola, ale nic. Otwiera
natychmiast buzie i czeka, az jej dam jedzenie. Probowalam podczas
zabawy - dalam jej lyzeczke i bylam ciekawa co zrobi, a ona zawsze
obraca ja i chwyta za ta czesc co sie wklada do buzi i obgryza
koncowke. ZAWSZE!!
Podobnie z kubkiem niekapkiem. Doskonale wie o co w nim chodzi, ale
za nic w swiecie nie wezmie sama i nie podniesie do buzi. Jak
wsadzam do raczki znow pisk i wyrywanie. Podchodzi do mnie i otwiera
buzie.
Kupilam nawet butelke o takiej smiesznej budowie, ze dziecko ja
sobie w raczkach trzymac moze, ale tez klapa.
Nie wiem nie chce jej sie? Nie umie faktycznie? Zachecac ja? Czy ja
to zachecanie wlasnie moze zniecheci jeszcze bardziej?
Macie jakies rady i pomysly? A moze same spotkalyscie sie z tym
samym u Waszych dzieciaczkow?