aaaniuta25
20.02.09, 11:08
Drogie mamy co byście zrobiły? Mój 5 miesięczny synek rano spadł mi
z łóżka (ok 30cm). Uderzył tyłem głowy. Zdąrzyłam się odwrócić jak
się przekręcił i fiknął. To były dosłownie sekundy. Zadzwoniłam od
razu do lekarza i stwierdził, że każdy lekarz zaleciłby obserwację
dziecka w szpitalu. Ale jeśli nie wymiotuje, rusza normalnie
rączkami i nóżkami, nie jest ciągle śpiący to raczej nic się nie
stało.. Mały płakał jakieś 3 minuty, uspokoił się, dostał herbatkę i
za jakąs godzinkę usnął (to jest jego godzina drzemki). Siedzę i
obserwuję go. Nic niepokojącego się nie dzieje.
Zaraz pewnie dostanę gromy, że nie upilnowałam dziecka. To fakt,
powinnam cały czas mieć na niego oko.
Ale czy na moim miejscu jechałybyście do szpitala?