Dodaj do ulubionych

Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka?

25.03.09, 20:11
Mój synek skończył zaledwie 5 tygodni, ale już pojawiają się u mnie pytania
kiedy, czy już wychowywać - czy zawsze reagować na płacz kiedy płacze
(szczególnie na niezrozumiały płacz po karmieniu kiedy malec jest najedzony,
przewinięty, a nie chce zasnąć i strasznie krzyczy), czy zawsze odkładać do
łóżeczka, czy nosić czy raczej nie, czy bujać, kołysać - czy i do kiedy??

Co książka to inna rada, sama już nie wiem. Chcer by moje dziecko czuło się
kochane, ale z drugiej strony nie chcę by później krzykiem i płaczem
dochodziło do swego.
Obserwuj wątek
    • ominika Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 25.03.09, 22:37
      Jeśli Twój synek ma zalediwe 5 tygodni to wszystkim czego potrzebuje
      jest Twoje ciepło i poczucie bezpieczeństwa o pełnej piersi nie
      wspominając. Ale oczywiście to będzie Twój wybór i Twoja decyzja czy
      będziesz dziecko układać do swoich potrzeb i oczekiwań, czy
      spokojnie za nim podążać. Staniesz przed dylematem - pozwolić
      zasypiać przy piersii, czy ma zasypiać samo? Nosić i przytulać na
      kazdy płacz, czy nie przyzywczajać do rąk? To nie jest kwestia
      wychowywania, bo ten proces zaczyna się później. To kwestia - moim
      zdaniem - zaspokajania potrzeb Tojego dziecka i Twoich własnych
      również. Ja moje dzieci karmiłam na żądanie piersią - kiedy chciały
      i jak długo chciały. Nie odstawiałam od piersi - same do tego
      dorosły. Nie zasypiały same - same z tego wyrosły, widocznie moja
      obceność była im potrzebna. Nosiłam i tuliłam bez ograniczeń -
      sprawiało mi to ogromną radość. Moich dzieciom chyba też. Wciąż
      słyszę radę Mądrej Pani Doktor - proszę dać dziecku czas...
      Rozumiem, że kiedy się jest Mamą po ra zpierwszy jest nie łatwo -
      ale dam Ci jedną radę - zanim posłuchasz rady z zewnatrz - posłuchaj
      samej siebie i swojego dziecka...
      Pozdrawiam i zyczę dużo radości
      • ominika I jeszcze jedno 25.03.09, 22:40
        w kwesti noszenia, przytulania i tak dalej - jeśli ja,
        trzydziestokilkuletnia kobieta potrzebuję dokładnie takich samych
        bodźców (no, może bez noszenia wink i dają one mi duzo radości,
        zaspokajaą moją potrzebę bliskości i bezpieczenstwa - to chyba taki
        maluch potrzebuje tego jeszcze bardziej. No i niechby ktos próbował
        mnie od tego ciepłego dotyku, przytulenia i bliskości odzwyczaic, to
        chyba uznałabym go za nienormalnego wink
    • kicia031 Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 27.03.09, 14:34
      (szczególnie na niezrozumiały płacz po karmieniu kiedy malec jest
      najedzony,
      > przewinięty, a nie chce zasnąć i strasznie krzyczy),

      to ze ty nie rozumiesz, dlaczego dziecko krzyczy, to nie znaczy, ze
      nie ma powodu do placzu. A po jedzeniu powodem moze byc kolka -
      bardzo bolesna dla dziecka, albo refluks, jeszcze bolesniejszy. Albo
      potrzeby emocjonalna, ktora sa rownie wazne jak fizyczne.
      Nie rozumiem, jak mozna w ogole zadawac takie pytania i jak matka
      moze patrzec na krzyczace 5 tygodniowe malenstwo i zastanawiac sie
      jak go wychowywac przez niereagowanie na placz.
      • jas-20-02-2009 Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 27.03.09, 19:56
        "kiciu" jak nie rozumiesz to nie odpisuj.. piszę żeby uzyskać radę, a nie kogoś
        zirytować swoimi wątpliwościami... pozostałym dziękuję za rady.
        • kicia031 Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 08.04.09, 16:46
          piszę żeby uzyskać radę,

          Wiec uzyskalas rade, ale wybacz nie zamierzam patrzec spokojnie jak
          ktos chce skrzywdzic takie male dziecko.
          • duzeq Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 10.04.09, 12:52
            Wyluzuj, to jej dziecko, nie twoje i z tego co pisze, nie zamierza
            go skrzywdzic.
    • ul_olcia Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 27.03.09, 22:22
      jas, doskonale Cię rozumiem.. książek bez liku a w każdej inne rady.. dziś
      próbowałam odzwyczaić córkę od usypiania na rękach przy piersi. Mała niedługo
      skończy 5 m-cy. Na początku ładnie zasypiała w łóżeczku a później.. no cóż..
      jakoś tak wyszło wink
      Myślałam że dosłownie umrę jak widziałam jak płacze! Jak w końcu ją przystawiłam
      żeby trochę się uspokoiła to przez dobre parę minut nie mogła dojść do siebie i
      wydawała łamiące serducho miauczące dźwięki..... To było straszne! NIGDY WIĘCEJ!
      Mój mąż jest pełen obaw że będzie egzekwować wszystko płaczem i krzykiem, jednak
      chyba rzeczywiście przyjdzie na to wszystko jeszcze czas.. Takie małe szkraby
      przede wszystkim jeszcze nie rozumieją co się dzieje i dlaczego.. Przecież bobas
      i mama to jedna osoba jeszcze w tej chwili a pierś to ciepło, bezpieczeństwo i
      miłość.
      Dziś zdecydowałam - na razie "rozpieszczam", przynajmniej do odstawienia od
      piersi, wtedy i tak wszystko się zmieni..

      Jeszcze jedno... Mąż zawsze mi powtarza: "a może Ule pięta łaskocze i dlatego
      tak płacze".....
      • Gość: tappas Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? IP: *.gprs.plus.pl 06.04.09, 21:32
        tak, ja też się naczytałam różnych mądrych książek, od których tylko mi się
        pomieszało.
        Do 4 miesiąca Staś spał w łóżeczku, przy czym budził się co chwilę, ja wstawałam
        dawałam cyc lub smoczek i odkładałam. Po 4 miesiącach dałam sobie spokój -
        usypianie albo przy cycu, albo na rękach (to u taty) albo jak jest spokojny to w
        łóżeczku ale do zaśnięcia jestem przy nim, jak się zbudzi to biorę do łóżka
        (mamy 2 nocne karmienia cycowe- ma 6,5 m-ca).
        Teraz się zastanawiam jak mogłam tego wczesniej nie robić ?????????????
        nie ma nic przyjemniejszego niż taki mały dzióbek uśpiony przy nas smile
        a oduczaniem zajmę się kiedyś smile
      • myszabw Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 10.04.09, 17:18
        ul_olcia, pocieszę Cię: takie małe dzieci nie potrafią jeszcze manipulować ani
        egzekwować płaczem. Po prostu kiedy dzieje się z nimi coś czego nie znają, np.
        nigdy nie zasypiały samodzielnie, tylko przy piersi mamy, nie wiedzą co się
        dzieje i płaczą.
        Myślę, że niemowlęta są za małe by je wychowywać w pełnym tego słowa znaczeniu,
        kiedy trzeba stosować nagrody i kary (niestety). Niewiele rozumieją, więc jak na
        nich egzekwować określone zachowania. Można ich uczyć pewnych zachowań, ale jak
        takie dziecko ukarać? Mnie by serce pękło, jakbym miała ukarać moje 7 miesięczne
        szkraby. Na wychowanie przyjdzie czas.
    • Gość: tappas Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? IP: *.gprs.plus.pl 06.04.09, 21:33
      tul jak najwięcej smile ja teraz żałuję, że od początku tak nie robiłam smile
      powodzenia
      • mamaboryska2 Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 09.04.09, 22:40
        Mogę Ci odpowiedzieć z ponad trzymiesięcznej perspektywy...
        Urodziłam wcześniaka, który ponoć wymaga jeszcze więcej opieki, troski,
        przytulania, głaskania itp. Koleżanki powtarzały "nosić, całować, przytulać ile
        wlezie!", teściowa, babcia, ciotki - wręcz odwrotnie - bo się przyzwyczai i nie
        zlezie Ci z rąk!
        Posłuchałam głosu serca i intuicji - nosiłam, gadałam, zabawiałam, lulałam do
        snu, leżałam godzinami w łóżku itp. Jak mały płakał - oboje z narzeczonym
        staliśmy przy nim na baczność. Jak bolał brzuszek - masowaliśmy, ogrzewaliśmy,
        cudowaliśmy normalnie!Tak po półtora miesiąca po tygodniowej obserwacji i
        zapisywaniu rytmu dnia synka ustaliły się pory drzemek, aktywności i karmienia,
        które nie zmieniły się do dzisiaj.
        Od początku uczyliśmy malucha,że łóżeczko służy TYLKO do spania. Nie był tam
        odkładany kiedy płakał żeby nie skojarzyło mu się ono z czymś złym, uczyliśmy że
        po wieczornej kąpieli i jedzonku jest pora na spanie i powiem Ci że cztery dni
        zajęło małemu "załapanie". Teraz karmienie i usypianie wieczorne zajmuje nam
        20-30 minut. Ze snem od 4 rano jeszcze jest kiepsko ale wszystko przed nami.
        Bardzo rzadko dajemy się synkowi wypłakać i wymarudzić ale faktem też jest, że
        on raczej marudny nie jest. i Powiem Ci HICIOR - pomimo noszenia i tulenia i
        lulania na rękach smyk jest w stanie zająć się sobą ok. 40 minut bez przerwy
        leżąc na macie, oglądając bajki w telewizji czy gapiąc się na ukochaną karuzelę.
        A ma dopiero 3 miesiące smile Jestem więc zdania, że noszone i przytulane dziecko
        niekoniecznie wykorzystuje rodzica jako przytulacz i uspokajacz... Wręcz
        przeciwnie - uważam, że jest bardziej pewne siebie i szybciej się rozwija
        ponieważ ma kontakt z nami. Uważam też (choć ekspertem nie jestem i mogę się
        mylić), że właśnie dzięki temu że czuje się kochane i czuje wciąż naszą obecność
        jest mniej marudne i mniej wymagające uwagi.
        • emilly4 Jas... 09.04.09, 23:22
          wychowanie rozpoczyna sie od pierwszego dnia ....bo kiedy chcesz to robic? Jak
          maylly bedzie juz mial wyuczone swoje nawyki??
          Polecam ksiazke Tracy Hogg "Moja mama mnie rozumie".
          Moja corka coprawda ma juz 3 lata, ale rady z ksiazki wspominam bardzo dobrze, a
          z czasem bedziesz wiedziala co i jak robic smile Powodzenia
        • aszatan Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 10.04.09, 02:09
          Pospisuję się pod tym, co napisałaś smile
    • semi-dolce Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 09.04.09, 23:33
      Co zrobisz to twój wybór, ale:

      - jesli będziesz reagować na każdy płacz dziecka, ono nauczy się, że zawsze
      kiedy zapłacze będziesz przy nim i, pewne tego, że jakby cos, to je "uratujesz",
      bedzie płakac mniej i spokojnie samodzielnie odkrywać swiat. Tak, na początku
      będzie cie sprawdzać i wołać co chwila, ale gdy nabierze pewnosci, że będziesz
      zawsze, jego poczucie bezpieczeństwa będzie wysokie, a co za tym idzie stanie
      sie samodzielne i pozbawione lęku.
      - jesli będziesz tulić i głaskac ile tylko sie da, potrzeba bliskości twojego
      dziecka będzie zaspokojona a tym samym szybciej i na dłużej będzie ono potrafiło
      zająć sie soba samo.

      Tak więc nosić, tulic, kołysać, byc przy dziecku kiedy tylko ono tego chce. To
      inwestycja - bardzo trudna i wyczerpująca na poczatku - ale przynoszaca później
      ogromne korzyści.

      Drugi wariant jest taki, że nauczysz - niestety zazwyczaj dość brutalnie się to
      odbywa - dziecko zasypiac samo, zajmowac się sobą samo, itd. Nauczysz nie
      reagując na jego wołanie. Twoje dziecko zrezygnuje z wołania o pomoc, bowiem
      dowie się, że nie ma na ciebie co liczyć. Ty szybciej zyskasz chwile spokoju,
      krótsze chwile, no ale szybciej. Niestety koszt tego jest taki, że potrzeba
      bliskości dziecka nie zostanie zaspokojona, może miec niskie poczucie
      bepieczeństwa i byc malo samodzielne.

      Tak mnie nauczono kilka lat temu na wykładach z psychologii rozwojowej. Od
      prawie pół roku stosuje w praktyce. Sprawdza się. Kiedy czytam o rówieśnikach
      mojego syna nie potrafiących zająć się soba dłużej niz kwadrans, wymagajacych
      ciągłej uwagi, ciągle płaczących i marudzących, nie potrafiących przesypiac nocy
      itd - dla mnie to kosmos. I to nie jest tak, że mam "łatwe" dziecko. Nie, moje
      dziecko JEST marudne i wybredne, jest płaczliwe. Ale nie musi nie ciagle
      nawoływać i błagać o zainteresowanie, przytulenie, ukojenie. Przy czym NIGDY nie
      zostawiłam go płaczacego. Jestem ZAWSZE. Dokładnie za kazdym razem, choc nie raz
      miałam dość i chciałam skakac z mostu. Wytrzymałam. Ma 5 i pół miesiąca i
      zaczyna procentować - potrafi zająć się soba przez godzinę, 2-3 razy dziennie,od
      dłuzszego czasu przesypia noce (nie stosowałam zadnych sztuczek, dokarmiania na
      noc, zagęszczania mleka - nic), umie zasypiac samodzielnie (nie uczyłam go tego,
      co wiecej zazwyczaj śpi w moim łóżku, ale zasypia sam, jednak bez problemu
      zasypia także w swoim łóżeczku). Aktualnie jest tak, że kiedy mój syn płacze, to
      znaczy, że cos się naprawde dzieje. I choć nie zawsze wiem od razu co, to jednak
      rozumiem go, jego zachowania sa przewidywalne, rytm dnia także (wyregulował sie
      sam, nic na siłę nie robiłam). Pierwsze 4 miesiace jego zycia zajmowałam się
      tylko nim - wszelkie inne rzeczy: ja sama, dom - poszły w odstawkę i
      zdecydowanie było warto.
    • kamelia04.08.2007 Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 09.04.09, 23:36
      wychowuje sie dziecko od samego poczatku. wychowanie jednak to nie
      tresura, czy pruski dryl.

      Oczywiście, że zawsze reagowac na płacz, dziecko do szcześcia
      potrzebuje nie tylko jedzenia, ale i bliskosci. Ty tez potrzebujesz
      bliskosci i jak jest ci smutno, to tez bys chciał, żeby cie ktos
      przytulił. Dziecko trzeba tak samo nosić, przytulać i nie ma to nic
      wspólnego z późniejszym tupaniem i wrzeszczeniem. Tylko w domu
      dziecka leża dzieci pierdyknięte w kąt, bo nikt nie ma czasu/ochoty
      sie nimi zajmować.
    • mika_p Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 10.04.09, 01:57
      Dziecko wychowuje się od początku.
      Na początku dziecko musi się nauczyć, że ten świat to jest miejsce, gdzie jest
      bezpieczne - bo zawsze jest mama. To skutkuje w przyszłości: dziecko, które jest
      pewne, że mama ZAWSZE się pojawi, gdy jest potrzebna, nie boi się wyruszyć w
      świat i poznawać go. Za to dziecko nauczone, że mamy trzeba pilnować,
      ewentualnie długo wołać, zeby się zjawiła, nie ma motywacji do oderwania się od
      jej spódnicy, wręcz przeciwnie, ma zakodowane, że świat jest zły i niebezpieczny.
      Pamiętaj, że w ewolucyjnej pamięci mamy wiedzę, że ci, którymi nikt się nie
      zajmuje, są pożerani przez dzikie zwierzęta.

      Pierwsza nauka: świat jest bezpieczny, a mama jest. To jest dogmat, który trzeba
      wpoić dziecku: "mama jest".
      5-tygodniowe dziecko nie płacze bez powodu. Nakarmione, przewinięte, może
      cierpieć z powodu bólu brzuka, albo z powodu zmęczenia. Dla ciebie głosy zza
      okna są tłem, dla dziecka to bodźce, które musi przetrawić. Jesteś mu potrzebna.

      Tak się wychowuje takie maleństwo.

      Nie ma właściwie rzeczy, których trzeba by je oduczać. Może gryzienie piersi
      (ale czysto piersiowe dzieci w tym wieku nie miewają takich pomysłów).
      Szarpanie za włosy to też późniejsza sprawa raczej.
    • kammik Cytat z psychologa 10.04.09, 07:55
      "Mały tyran", Jirina Prekop, wyd. Santorski

      "Na początku należy zatroszczyć się o realizację potrzeby praufności, która
      tworzy fundament dla całego dalszego kształtowania osobowości (...) Podczas
      pierwszych 6 miesięcy życia należy dziecko całkowicie rozpieszczać. Jego
      potrzeby uzyskania pocieszenia i pożywienia trzeba natychmiast zaspokajać. Matka
      powinna karmić dziecko piersią lub podawać mu butelkę zawsze, gdy dziecko o to
      prosi, a nie według ustalonych terminów. Dziecko w żaden sposób nie potrafi
      dostosować się do nich, gdyż nie wykształciło się u niego poczucie czasu.
      Dziecko musi również odczuwać bezpośrednią fizyczną bliskość matki w nocy.
      Izolacja dziecka w pokoju dziecinnym niesie ze sobą duże ryzyko. Może to wywołać
      lęki nocne. Czas, jakiego potrzebuje matka, aby obudzić się i przejść z sypialni
      do pokoju dziecka, dla niemowlęcia jest wiecznością, ktora wypełniona jest
      przerażeniem. Nie wszystkie dzieci są odporne na tyle, aby znieść takie
      doświadczenia bez żadnych szkodliwych skutków. Poza tym później dziecko może
      tyranizować matkę właśnie ze swojego dziecinnego pokoju. Najbardziej naturalne
      jest, aby dziecko spało razem z rodzicami w łóżku (jak w prawdziwym gnieździe)
      lub obok w kołysce czy hamaku.
      Następną fazą rozwoju, w której dziecko jest szczególnie wrażliwe, jest okres
      około 7. miesiąca życia. W tym okresie kształtują się zalążki perspektywicznego
      i i ukierunkowanego na osiągnięcie celu działania. Podobnie jak w poprzednim
      etapie teraz również należy natychmiast zaspokajać potrzebę pocieszenia."
      • carolinecat Re: Cytat z psychologa 10.04.09, 11:08
        no to dziewczyny napisaly juz wszystko. jak najbardziej podpisuje sie pod tym
        stwierdzeniem - im wieksze poczucie bezpieczenstwa stworzysz maluchowi (poprzez
        tulenie, bliskosc, mowienie, noszenie, szybkie reagownie na placz), tym szybciej
        dziecko stanie sie samodzielne, bo nie bedzie musialo stale wisiec u Twojej
        spodnicy ze strachem, ze jak znikniesz, to nie wiadomo, kiedy znowu sie pojawisz.
        dziwie sie, ze dziewczyny, ktore stosuja tzw. zimny wychow nie widza, ze
        zwyczajnie same na siebie "kreca bicz". niezaspokojenie potrzeb emocjonalnych
        dziecka od samego poczatku bedzie z czasem rodzilo u malucha wszystkie te
        zachowania, ktorych tak bardzo w tej chwili chca uniknac. jest to logiczne i
        proste jak konstrukcja cepa.
    • duzeq Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 10.04.09, 13:39
      Na razie to nie jest maly szantazysta emocjonalny i dlugo jeszcze
      nim nie bedzie, wiec na kazdy placz reaguj. Ale radzilabym poczytac
      troche Tracy Hogg - ja przeczytalam kilka ksiazek i uwazam, ze Tracy
      jest najbardziej wywazona - nie akceptuje zostawiania dziecka w
      lozku do wyplakania sie (to faktycznie idiotyzm), ale tez uczy
      rodzicow jak maja dbac o siebie. Bo Ty jestes centrum swiata dla
      malucha, ale maluch nie jest dla Ciebie takim samym centrum. Jest
      najwazniejszy, oczywiscie, ale masz jeszcze meza, dom i pare innych
      rzeczy na glowie. Mama powinna byc wypoczeta, najbardziej jak sie
      da, na miare jej mozliwosci. Dlatego Tracy tez dosc dobrze opisuje
      rozne rodzaje placzu i wychwycenie tych roznic moze byc milowym
      krokiem dla Was. Nie kazdy placz oznacza glod, jest jeszcze placz
      zmeczeniowy, placz kolkowy, placz ""chodz tu i wez mnie na rece!",
      placz "ej, cos bym sobie possal/a...!".
      Zatem karmienie na zadanie jest fajne, o ile karmi sie glodne
      dziecko, a nie wyciaga cyca/butelki jak ono jest tak zmeczone, ze
      nic tylko chce spac...
      Ktos napisal, ze spanie w lozku z rodzicami jest najbardziej
      naturalne, ale zastanow sie na ile Tobie to odpowiada. Tak, Tobie.
      NIektore mamy sa zachwycone spaniem z maluchem no i super. Niektore
      (np. ja) nie sa w stanie zmruzyc oka w nocy od tych stekow, jekow,
      przeciagan, rozbudzania sie, rzucania raczkami na lewo i prawo. Moje
      dziecko wyladowalo w lozeczku stojacym kolo naszego lozka bardzo
      szybko, bo ja nie bylam w stanie funkcjonowac na drugi dzien, tym
      bardziej, ze zbieralam sie pare tygodni po ciezkim porodzie. Nauka
      zasypiania w lozeczku odbywala sie etapami, najpierw duzo lulania,
      potem mniej lulania, potem glaskanie po glowce, potem lezenie obok -
      mala przesypia cala noc od 7 tygodnia i nie mam wiekszych problemow
      z drzemkami dziennymi. A usmiechy jakim mnie obdarza po kazdym snie
      swiadczy o tym, ze na pewno nie traktuje mnie jak wyrodnej
      matki... smile)). Rano sie budzi, przeciaga, chrzaka delikatnie "ej,
      rodzice, pobudka" i rzuca takim smiechem jak nas widzi, ze zaprawde -
      poranne pobudki staly sie dla mnie, sowy, najwieksza przyjemnoscia
      dnia smile)). No wiec dziecko jest szczesliwe, matka jest szczesliwa -
      pelna sielanka.
      Ha, i jeszcze odpowiedz sobie a pytanie czy wolisz miec wieksza
      kontrole nad dniem czy chaos tez ujdzie. Jezeli wolisz miec jako
      tako zorganizowany dzien, to moze warto pomalu wprowadzac jako taki
      rytm dziecku. Ja staralam sie dac odpoczac zoladkowi malej ok. 2 -
      2,5 godziny jak miala 5-6 tygodni, starajac sie rozroznic placze...
      Zmeczeniowy wychwycilam dosc szybko i nie wiem, jakos tak samo
      poszlo, ze w zasadzie od 8 tygodnia je w miare o tych samych
      godiznach (teraz ma 12 tygodni, wiec odstepy sie wydluzaja), zasypia
      mniej wiecej o tych samych godzinach i spi mniej wiecej tyle samo w
      ciagu dnia. Nie zawsze, oczywiscie, wiec nigdy nie czekam, az mnie
      zabije placzem o jedzenie - chce wczesniej, to je i tyle. Obudzi sie
      wczesniej - nie ma sprawy. Ale ja tez mam troche czasu dla siebie,
      wiec pare rzeczy moge w ciagu dnia zalatwic.

      Zatem: reaguj na placz, oczywiscie, i to szybko, tylko sprobuj
      nauczyc sie odrozniac te placze - w ten sposob lepiej zaspokoisz
      potrzeby dziecka, ktore po pewnym czasie powinno szybciej sie
      uspakajac a potem to juz tylko wysylac Ci sygnaly, ze cos jest nie
      tak, najpierw marudzac, a potem dopiero placzac....
    • karro80 Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 10.04.09, 17:55
      Ja mam jedyną słuszną radęwink
      Naucz się odczytywać sygnały dziecia - duzo obsrewacji i luzu
      niestety trza mieć do tego. Póxniej jest tylko lepiejsmile
      Moja po jedzeniu chciała się zawsze troszeczkę(z 5 min)pobawić(no
      takie gadanie do dziecka, grzechotki itp), a później zaczynała się
      drzeć(nie płakać tylko właśnie drzeć). Dopóki mama nie zorientowała
      się, że dziecko po tych 5 min chce już do łózia pospać w spokoju.

      To taki przykład, bo okazało się,że moje dziecko(i pewnie każde inne
      nie płacze bez powodusmile
      Tylko trzeba poznać dziecko, tak jak poznajesz nową osobę, co lubi i
      takie tam sprawy.
      Dziecko mam nie płaczliwe w tej chwili. Teraz już starsza to
      cwaniakuje(13mies ur, 9,5 korygowanych), ale wychowywać się nie da
      jeszcze, raczej uwagę poodwracać jak chce broić. Trochę uczę ją, że
      czegoś nie wolno (ze względów bezpieczeństwa), ale wątpię, że ma
      jakąś głębszą refleksję nad tymwink
      Książki są oki jak i net, ale trzeba przepuścić przez swój filtr.

      Aha ja tam mało nosiłam, raczej kładałam się z dzieckiem na łóżku
      czy podłodze, no,ale ja leń jestemwink, a mała wcale nie protestuje co
      do takiego stanu rzeczy.
      Pozdrawiam
      • mysia125 Z zycia wziete 10.04.09, 21:37
        Jest wieczor, pisze tlumaczenie, a obok mnie spi w lozeczku dokladnie
        trzymiesieczny Bruno. Zasnal sam, przed chwila, po nakarmieniu i odbiciu.
        Pobawil sie swoim glosem, popatrzyl przez szczebelki na kota i zasnal.

        Nie ludze sie, ze idylla bedzie trwala wiecznie, za kilka tygodni moze mu sie
        nieco odmienic. Pozniej bedzie zabkowanie, w okolicach drugich-trzecich urodzin
        nocne strachy i "mamusiu, przytul mnie". Znamy to dobrze, starszy Felix nas
        nauczyl, ze tak jest.

        Ale to wszystko mija, czas leci jak z bicza strzelil i nic juz nie bedzie moglo
        zmienic tego, co dalismy starszemu i co dajemy mlodszemu: bezgranicznego
        poczucia bezpieczenstwa.

        - Od urodzenia blisko czlowieka. Natychmiastowe odpowiadanie na potrzeby - do
        dzis naliczylismy 4 (!) razy, gdy Bruno naprawde plakal. Cala reszta to byly
        kweki,poplakiwania i ew. chrumkania zwiastujace burze wink Nie bylo latwo przez
        pierwsze 4-5 tygodni, bo wymagalo to zrozumienia ze strony nas obojga, prysznice
        byly blyskawiczne, a chusta w ciaglym uzyciu. Maly spi z nami w lozku, jego
        malenkie okragle lozeczko na kolkach sluzy na razie jako dodatkowe miejsce do
        spania wtedy, gdy my nie spimy lub gdy maly nie jest w chuscie. Mimo ze naleze
        do osob latwo wybudzajacych sie, nie jestem w stanie powiedziec, jak czesto
        Bruniak w nocy je. Nie budze sie! On tez nie. Ale skoro on zadowolony, a cycki
        nie eksploduja, wnioskuje, ze krzywdy sobie nie robi.

        Ktoregos dnia "zaskoczyl". Odkryl swiat wokol siebie i godzinami spoglada z
        chusty: na plac zabaw, na ktorym szaleje starszy, na dzieciaki z przedszkola, na
        kota, ktory spi na przewijaku. Jest zadowolony, ale wcale nie cichy - gada na
        swoje sposoby i wciaga w rozmowy zupelnie obce osoby. Wozek zostal osowjony
        dopiero niedawno, tak samo jak lozeczko. Wczesniej on nie akceptowal lezenia bez
        czucia naszego ciepla (nawet w szpitalu nie dawal sie odlozyc), my za to
        zaakceptowalismy stopien jego rozwoju. Tak jest i kropka - natury nie zmienisz.
        Od tysiecy lat ludzkie mlode byly blisko rodzica, bo taka jest potrzeba naszego
        gatunku. Znasz pewnie to doswiadczenie, w ktorym mlode malpki wolaly atrape
        matki pokryta futrem niz taka bez futra, ale za to z butelka z mlekiem?

        Mimo treningu ze starszym potrzebowalismy chwili, zeby zrozumiec konkretne
        odglosy niezadowolenia naszego Nr2. Wiem, kiedy poplakuje, bo sie usypia, a
        kiedy jest rzeczywiscie sytuacja podbramkowa. W pierwszym miesiacu zycia
        zdarzalo nam sie parkowac po kraweznikach, zeby go wyjac z fotelika, bo
        natychmiast chcial jesc badz tylko ssac.

        Jasne, wyglada to na calkowite "oddanie sie" dziecku, Ale trwalo to krotko - z
        kazdym dniem Mlody sie lepiej sam regulowal wraz z dojrzewaniem jego ukladu
        nerwowego.

        Tul, nos, kolysz, jak najszybciej odpowiadaj na jego potrzeby. Zobaczysz, to sie
        zwraca z nawiazka i to szybciej, niz sie spodziewasz smile

        --
        Kasia & Felix (23/01/2005) & Bruno (10/01/2009)
        www.kasiamarcin.com
    • delfina77 Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 10.04.09, 23:08
      czy zawsze reagować na płacz kiedy płacze
      > (szczególnie na niezrozumiały płacz po karmieniu kiedy malec jest najedzony,
      > przewinięty, a nie chce zasnąć i strasznie krzyczy

      Ja zawsze reaguje na placz u tak malego dziecka, nie sadze, zeby to mialo wplyw
      na rozpieszczenie. Oczywiscie, fajnie jest odlozyc do lozeczka zeby sam w nim
      zasnal i zdarzaja sie takie dni ale bywa, ze jest inaczej. Takie dziecko nie
      umie jeszcze powiedziec o co chodzi, moze nie umie sie wyciszyc do snu, moze
      potrzebuje przytulenia, moze chce mu sie odbic i chce byc podniesione - powodow
      moze byc sto. Na pewno nie krzyczy bez powodu
    • jas-20-02-2009 Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 13.04.09, 22:39
      Dziewczyny, dzięki! Od tego postu minęło trochę czasu, mojemu Jaśkowi leci 8
      tydzień. Mam coraz mniej wątpliwości. Jaś to mały żarłok, więc karmię często.
      Czerpię z tego ogromną radośc. Noszę, tulę, kocham. A jak patrzy na mnie z
      ufnością to jestem w siódmym niebiesmile W dziień jest dośc płaczliwy, ale nawet
      jeśli nie wiem co może mu byc to zawsze jestem blisko, rozmawiamy wtedy,
      przytulamy się, uczymy się siebie..
    • camel_3d Re: Kiedy rozpocząć wychowywanie dziecka? 13.04.09, 23:11
      ja zawsze wychodze z zalozenia, ze to ja mam dziecku pokazac jak nalezy w
      swicecie funkcjonowac. Taki malusze jeszcze jest za maly na wychowywanie, ale
      mozesz juz wprowadzac reguralne elemanty do jego zycia. Kapiel, spacery,
      karmienie..w dzien kladzenie go spac tam gdzei bedzie cie slyszal, np w salonie,
      w nocy do ciemnego pokoju itd...

      u mnie to swietnie poskutkowalo. Maly od 3 tygodnie zasypial sam,w nocy przestal
      jest co 2 godziny tylko co 3-3.5. Teraz ma 5 i pol miesiaca, zasypia od dawna
      sam, przesypia cale noce, nie placze za smokiem (stracil go tydzien temu)....

      Mysle, ze na "wychowywanie" jest za wczenie, ale na tozpoczenie regulowania niesmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka