ello wlasnei wrocilem z urlopu... sporo rzeczy przetestowalem i sobie
poobserwowalem. A..podroz pociagiem.. Fajna rzecz, maly caigle wygladal przez
okno...poza tym i tak polowe drogi przedrzemal. Minus..trzeba sie tarabanic z
tobolami i wozkiem.
Hotel... specjalny chotel dla rodzn z dziecmi. Masa dzieci od kilku tygodni w
gore.
Dla starszych dzeici (4---9 lat).. nawet na stolowce przygotowane byly miejsca
zabaw. i tu bylo latwo rozpoznac jak dzieci byly wychowane. Jedne siedzialy do
konca kolacji z rodzicami. Kiedy skoczyly, pytaly czy moga odejsc. Szly bawic
sie z innmi. Inne Biegaly od mstolu z kredkami do stolu z jedzeniem - cos
chapnely i znow do zabawy. Szczerze mowiac od razu bylo tez wiadc roznice w
rodzicach. Kto kulturalny, kto mniej itd... i co nie dziwne adekwatnei do nich
zachowywaly sie tez dzieci.
Fajnie, ze nikomu nie przeszkadzaly maluszki, ktore czasem wyly prze stole,
ale siedzialy dzielnie na krzeselkach. Moj misiek tez, chodz piereszego
wieczoru, po zejsciu do restauracji myslalem, ze misiek wybuchnie rykeim, bo
jak zobaczyl mase ludzi i dzieci to sie skrzywil jak po cytrynie..ale przetrwal.
W Kazdym badz razei jestem pewien, ze nie zaleznie od wieku dziecko jest w
stanie wytrzymac prz stole godzine czasu... Zalezy od tego czy jest d tego
przyzwyczajone.
No i atrakcja..basen

Woda 30 stopni..misiek uwielbial sie w niej kapac...
No i nurkowalismy takze dzielnie w basenie z morska woda. 2x15 minut i misiek
padal jak mucha...

)) wiec godne polecenia.