Dodaj do ulubionych

po dniu u teściowej mętlik w głowie...

20.08.09, 21:07
Byłam dziś z synkiem cały dzień u teściowej. Mały ma teraz 2 miesiące. Nasłuchałam się rad i porad do wyrzygania, aż mnie głowa rozbolała, ale teraz siedzę i myślę ze może jednak ma racje, w końcu wychowała 3 synów.
Ja karmię na żądanie, co polega na tym ze mały je czasem co godzinę co dwie, a czasem domaga się już po 20 minutach bo chce się napić.
Teściowa twierdzi, ze powinien jeść co 3-4 godziny.
Dziś jak zaczął marudzić o jedzenie a nie minęły 3 godziny.
Teściowa zaczęła go zagadywać, bawić się z nim trochę ponosić i dała mi go dopiero jak minęły 4 godziny, jadł jak szalony a potem usnął. I tak cały dzień, czyli nie na żądanie a na zegarek.
Muszę przyznać, że to zdało egzamin, lepiej jadł, był po jedzeniu spokojniejszy i ładnie spał i nie bolał go brzuszek, a zawsze ma problemy. Nie wiem czy ta technika się sprawdziła, czy to tylko przypadek.
Spodobał mi się pomysł teściowej z pieluszka przy buzi, tak go usypiała.
Teściowa powiedziała też ze powinnam mu dawać pic wodę, ja na to ze teraz nie ma takiej szkoly, ona ze powinnam słuchać intuicji.
Maly od jakiegos czasu zaczal ruszac buzią, lekko sie slinic i machac jezykiem, ona twierdzi ze to oznaka ze chce mu sie pic. Ma racje?
Kupila mi w aptece koper włoski FIX, ze maly ma to pic.

Dziewczyny, ktora zgadza sie z metodą tesciowej?
znajde choc jedna mamę na forum która przepaja dziecko koprem? lub wodą? i nie karmi na żądanie?
Obserwuj wątek
    • agula.1975 Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 20.08.09, 21:18
      Ja karmię na żądanie i niczym nie przepajam.
      Moja Mała jest zdrowa i tłuściutka.
      Teściowa, jak wpadła na pomysł, żebym dopajała Zosię koprem to potrafiła dwonić po 10 razy dziennie, na szczęście mieszka 520 km ode mnie. Ale moja teściowa karmiła mojego męża kluseczkami z mąki krupczatki w wieku 3 miesięcy, a jego siostrę rosołkiem, kiedy ta miała 1 miesiąc. Oboje dziś mają problemy z układem pokarmowym. Dlatego nie mam zamiaru stosować się do tego, co wymyśla moja teściowa.
      • attiya Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 10:00
        tylko w tym wypadku nikt nie mówił o karmieniu kluskami smile
      • chocolatespoon stara szkoła rządzi... 23.08.09, 21:30
        Kiedyś była takam szkola karmienia dzieci-karmiło się piersia na zegarek co 3-4
        h a nie na zadanie i przepajalo koperkiem, woda z glukoza itp. cudami. Teraz sie
        karmi piersia na zadanie i do 6 m-ca nie dopaja piersiowego dziecka niczym.
        Tesciowa do starej szkoly przyzwyczajona wiec nic dziwnego ze jej sie wydaje ze
        robisz zle.Ja bez dopajania. karmilam na zadanie i do 6 mca tylko
        piersia.Jeszcze sie dziecie zdazy cudow w zyiu napioc, niech poki male jak
        najwiecej pije mleka, koperki itp. sa bezwartosciowe. Nic dziwnego ze hjjak
        karmisz na zadanie a potem nie widzi cyca to ladnie je i usypia zaraz-glodne i
        zmeczone czekaniem na mleko....
    • semi-dolce Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 20.08.09, 21:19
      Karmi się na żądanie. W momencie gdy dziecko potrzebuje więcej pokarmu ssie
      częściej i piersi dostaja sygnał do zwiekszenia produkcji. Gdy przystawiasz
      dziecko co 3 godziny nie ma ono tyle siły by ssac wiecej, zmęczone usypia, a
      piersi nie dostają sygnału do zwiekszenia laktacji. A potem nagle pojawia sie
      problem 'mam za mało pokarmu, musze dokarmiać".

      Mleko to nie tylko pokarm ale i napój. Jesli przystawiasz dziecko na żądanie, to
      czasem ono je a czasem ssie króciutko - wówczas pije, bowiem dostaje tylko
      wodniste mleko pierwszej fazy. jesli zaczniesz karmić co 3 godziny to faktycznie
      nalezy dac dziecku wodę, bo trudno w takie upały wytrzymac trzy godziny bez
      picia. Wode przez smoczek - wiele dzieci poznawszy smoczek przestaje lubić piers
      i wtedy pojawia się problem "przestało ssac, odstawilo się, musze dokarmiac".

      Koper włoski owszem, niektórym dzieciom pomaga na problemy trawienne, u innych
      je nasila. lepiej dac już wodę koperkową, bo nie smokiem tylko łyżeczką i duzo
      mniejsza ilośc niż naparu. Przy czym konieczne to nie jest.

      Zapytaj tesciową jak długo karmiła dzieci piersią.

      Dzieci sie ślinią, bo zaczynaja im pracowac ślinianki i wytwarzac duzo sliny, a
      nie potrafia jeszcze dobrze jej połykać. Nie ma racji.
      • martekle Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 20.08.09, 21:24
        Męza karmiła 2 lata, a bliżniaki karmiła ponad 6 miesiecy.

        A o co chodzi jak dziecko wypycha jezyczek, tak jakby chcialo cos wypluc?
        • semi-dolce Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 20.08.09, 21:32
          A to mnie zaskoczyłaś. Tylko piersią? Tzn. jak długo tylko piersią, bez dokarmiania?

          Dziecko stara się pozbyć śliny, której zaczęło się produkowac więcej. Nie umie
          sprawnie przełknąć, więc wypycha językiem, więc mu kapie. To minie.
          • martekle Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 14:35
            super a kiedy minie ten slinotok?

            tesciowa karmila dlugo tak jak napisalam, po 4 miesiacach wprowadzala jabluszka
            i kaszki itp dalej karmiac piersia
            • semi-dolce Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 14:37
              Ślinotok minie wtedy, gdy dziecko nauczy sie połykać slinę. Nie ma określonego
              terminu. Chwilę potem zapewne pojawi się kolejny slinotok, bo bedą wyżynac się zęby.
      • symbolica Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 20.08.09, 21:29
        Pozdpisuję się pod tym co napisala Semi.. karm na żadanie, ale nie teściowej wink
        sprzyja to Twojej laktacji i prawidłowemu przyborowi kg u malca, a ten
        niesamowicie szybko rośnie na początku i potrzebuje tego. Koperek nie jest
        dziecku do szczęścia potrzebny ani żadne przepajanie wodą, od tego mu nie
        przybędzie zdrowia czy kg.. Na kolki polecam infacol podawać przy karmieniu.
        Karmiłam wyłącznie piersią 6 miesięcy na żądanie, z czasem żadanie własnie
        wystapuje co ok3h, bo poprawia sobie technikę ssania (jezeli nie podajesz butli
        czy smoka), szybciej się najada i na dłużej, bo zaczyna go interesować świat i
        nie chce tracić czasu wyłącznie na jedzenie..

        Pozdrwiam
        • monnap Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 16:18
          A ja uwazam, ze metody twojej tesciowej nie sa takie zle. Ja
          karmilam na zadanie przez tydzaien, pozniej uregulowalam mojemu
          synowi dzien - karmienie co 2-3 godziny,a nastepnie po kilku
          miesiacach 3-4 godziny, w miedzyczasie dostawal smoka i nie skarzyl
          sie. Wage ma bardzo przyzwoita. Mialam bardzo duzo pokarmu, pod
          koniec karmienia - okolo szostego miesiaca sciagalam dodatkowo na
          zapas. Moj pediatra nie zaleca karmienia na zadanie - zreszta ta
          metoda jeswt szeroko stosowana glownie w POlsce. Dziecko jest
          spokojne, nie ma zadnych kolek. Mi juz sie dluzej karmismy na mleko
          modyfikowane, ale moje podejscie do karmienia zawsze bylo bardzo
          luzne i jakby byly problemy to dalabym sobie spokoj.
          Nie znam jesze jednej osoby, ktorej smoczek przeszkodzilby w
          karmieniu.
          • joshima Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 20:57
            Tobie Twoje metody ze smoczkiem na czele mogłyby przeszkodzić, gdybyś chciała
            karmić dłużej niż 6 m-cy. Proste.
      • malamalinkaa do semi 21.08.09, 08:24
        semi dolce...jakby nie bylo ta tesciowa wychowala 3 dzieci, a Ty
        definitywnie stwierdzasz, ze nie ma racji. to, ze kiedys byly inne
        metody nie znaczy, ze byly gorsze i nieprawdziwe- moze byc tak, ze
        za 2 lata znow nam powiedza, ze jednak nalezy karmic na zegarek bo
        ktos tam zrobil badania i uznano, ze to lepsze dla dziecka - i wtedy
        wszyscy beda karmic na zegarek, a karmienie na zadanie pojdzie w
        odtsawke jako metoda przestarzala. trzeba troszke dystansu
        zachowacsmile ja osobiscie uwazam, ze karmienie na zegarek jest lepsze.
        dziecko po trzech godzinacg jest naprawde glodne i porzadnie je, a
        nie "glamie" sobie co chwile i wlasciwie nie wiadomo czy jadlo, czy
        przysnelo, trudno zachowac jakis rytm i sie polapac. moja mama
        karmila mnie na zegarek oczywiscie, przepajala i nigdy nie miala
        klopotu z laktacja (wrecz przeciwnie- obdzielala mlekiem inne
        dzieci), ani z przyzwyczajeniem do smoka.
        gadki typu "odstawilo sie", "mam za malo pokarmu" to gadki mam,
        ktorym nie zalezy na karmieniu i szukaja pretekstu do zakonczenia
        karmienia (a pretekstow szukac musza przez ogolny terror lakt.)
        • semi-dolce Re: do semi 21.08.09, 09:33
          > semi dolce...jakby nie bylo ta tesciowa wychowala 3 dzieci, a Ty
          > definitywnie stwierdzasz, ze nie ma racji.

          Tak. Co do karmienia na czas i dopajania tak stwierdzam.
          • monnap Re: do semi 21.08.09, 17:38
            A mi sie wydaje, ze racja jest po stronie tego kto ma zadowolone
            dziecko, a jak juz autorka stwierdzila, jej maluch po jedzeniu na
            zadanie nie mial takich problemow z zoladkiem. Mi sie wydaje ze
            najlepiej dopasowac metode karmienia do dziecka a nie do swietych
            przekonan mamus i zatykanie cycem placzacego dziecka nie jest
            najszczesliwszym rozwiazaniem, bo dziecko sygnalizuje rozne
            potrzeby poprzez placz, nie tylko glod. Po pewnym czasie nauczy sie
            ze gdy zaplacze to zostanie zatkane cycem i przestanie je w
            prawidlowy sposob sygnalizowac. Poza tym, karmienie na zadanie jest
            strasznie3 ograniczajace dla matki. Ja rozumiem, ze sa kobiety
            ktorym 3 miechy lub wiecje z dzieckiem uwieszonym na piersi nie
            przeszkadza, ale mi przeszkadza. Ja musze wyjsc z domu, czasem bez
            dziecka, tak zby odpoczac - nie na godzinke lub dwie. Czesto
            zostawiam syna na caly wieczor z tesciami, nie mowiac juz o
            powrocie do pracy. Tak wiec, nie przekreslalabym tak do konca metod
            tesciowej, bo sporo w nich zdrowego rozsadku.
        • joshima Re: do semi 21.08.09, 20:59
          Nie wiem ile miesięcy ma Twoje dziecko. Moje niedługo kończy 5 m-cy
          paradoksalnie jest karmione na żądanie a jednak na zegarek. Samo sobie ustaliło
          rytm i to jest dla niego najlepsze smile
    • joshima Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 20.08.09, 21:22
      martekle napisała:

      > Ja karmię na żądanie, co polega na tym ze mały je czasem co godzinę co dwie, a
      > czasem domaga się już po 20 minutach bo chce się napić.
      > Teściowa twierdzi, ze powinien jeść co 3-4 godziny.

      IMO lepiej zrobisz jak olejesz i dalej będziesz karmić na żądanie.


      > Spodobał mi się pomysł teściowej z pieluszka przy buzi, tak go usypiała.

      Nie bardzo wiem o co chodzi. Ja przyzwyczajam dziecko do usypiania z maskotką.

      > Teściowa powiedziała też ze powinnam mu dawać pic wodę, ja na to ze teraz nie m
      > a takiej szkoly, ona ze powinnam słuchać intuicji.

      To jej powiedz, że gdyby trzeba było dopajać dziecko wodą, to natura sama by o
      to zadbała i kobieta miałaby dodatkową pierś z wodą (nie moje, zerżnięte z forum
      Karmienie piersią).


      > Maly od jakiegos czasu zaczal ruszac buzią, lekko sie slinic i machac jezykiem,
      > ona twierdzi ze to oznaka ze chce mu sie pic. Ma racje?

      Głupoty gada. Ślinianki mu się uruchomiły a umie połykać tylko kiedy ssie. Uczy
      się panować nad wydzielającą się śliną. Zobaczysz co będzie jak zacznie
      ząbkować. Musiałabyś mu chyba cysternę podłączyć.

      > Kupila mi w aptece koper włoski FIX, ze maly ma to pic.
      Na wzdęcia u niektórych dzieci działa. U innych powoduje poważne kolki, więc uważaj.

      • sowa-1 Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 20.08.09, 21:27
        Ja też usypiałam z pieluchą przy buzi. Najpierw pieluszka służyła jako
        śliniaczek przy ulewaniu, w czasie karmienia, a potem córka z przyzwyczajenia
        przy niej usypiała. Nie widzę w tym nic złego. Ma teraz prawie 3 lata i przy
        zasypianiu przytula się do pieluszki.
      • martekle Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 20.08.09, 21:31
        z pieluszką chodzi o to, ze kladzie mu ja przy buzi i nosku,
        maly czuje bliskosc czegos, i lepiej usypial
        jak mu zabieralam pieluszke od razu sie budzil
        • joshima Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 20.08.09, 21:57
          Jeśli o to chodzi to każda technika jest dobra jeśli gwarantuje dziecku zdrowy
          spokojny sen. Ja nie widzę w tym nic zdrożnego.
    • jagna_jagna Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 20.08.09, 21:23

      Karmię na żądanie bo nie chce mi się nosić i zagadywać żeby wyszły 3-4 godziny
      bez jedzenia. Teściowa raz na jakiś czas może się tak pobawić.
      Przepajać zacznę jak uznam, że czas zacząć wygaszać karmienie piersią.

      A mamy przepajające i nie karmiące na żądanie pewnie znajdziesz bo na forum
      jest reprezentowane pełne spektrum zachowań. wink
      • malamalinkaa Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 08:33
        zgodze sie z jagna, ze karmienie na zadanie jest z pewnej strony
        wygodniejsze dla mamy- gdy dziecko zakwili i marudzi cycek do buzi i
        spokoj, a przy metodzie zegarkowej trzeba sie w inny sposob
        dzieckiem zajmowac. musze przyznac, ze ja wlasnie z tej pozornej
        wygody serwuje piers mojej malej na zadanie.
        pisze "pozornej" bo z drugiej strony jak juz pisalam to przyzwyczaja
        dziecko do "ciumkania" i dlatego moja corka budzi sie w nocy co
        godzina i domaga sie wlozenia piersi do buzi...
        • joshima Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 21:04
          malamalinkaa napisała:

          > zgodze sie z jagna, ze karmienie na zadanie jest z pewnej strony
          > wygodniejsze dla mamy- gdy dziecko zakwili i marudzi cycek do buzi i
          > spokoj,

          Mylisz się. Jeśli dziecko płacze z innego powodu niż chęć przystawienia się do
          piersi, to choćbyś na rzęsach stanęła nie przystawisz dziecka. Wiem o tym, bo
          miewałam problemy z rozpoznaniem o co chodzi dziecku. Teraz moje dziecko ma
          prawie 5 m-cy i często muszę się nagimnastykować żeby je czymś zająć, nie
          dlatego, że ja nie chcę, żeby jadło tylko dlatego, że ono nie ma ochoty na
          jedzenie tylko na zabawę ze mną. I nawet kiedy mi się wydaje, że być może za
          mało zjadło, to nie ma takiej opcji, żebym je przystawiła do piersi. Dziecko to
          nie jest durny automat, który przysunięty do piersi ssie choćby nie chciało.

          A odzwyczajanie dziecka od ciumkania to zupełnie inna kwestia. Wystarczy
          delikatnie wysunąć brodawkę z ust dziecka kiedy śpi a nie je tylko ciumka.
          • gumi02 Rej 23.08.09, 22:48
            mój jak nie jest głodny to za nic cycka nie weżmie do dzioba a jak chcę mu dać
            to wrzeszczy jakbym go ze skóry obdzierała
        • nglka Mit 24.08.09, 01:54
          malamalinkaa napisała:

          > bo z drugiej strony jak juz pisalam to przyzwyczaja
          > dziecko do "ciumkania" i dlatego moja corka budzi sie w nocy co
          > godzina i domaga sie wlozenia piersi do buzi...

          Mit.
          Moja nie dość, że na żądanie tylko piers pierwsze pół roku to potem
          bezsmoczkowa. w nocy od początku nie budzi się wcale albo raz i zasypia
          niekoniecznie przy piersi, po tej pobudce. Nie widzę tu związku o jakim
          piszesz. Znam mamy dzieci butelkowych, ktre karmią z zegarkiem w ręku i mają
          Twój" problem.
    • kaisog3 Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 20.08.09, 21:26
      zaraz zostanę zrugana ale co tam... nie pierwszy i nie ostatni raz....

      Nie karmiłam na żądanie ale też nie robiłam aż tak długi przerw na początku. Karmiłam najpierw co godzina (niemal z zegarkiem w ręku) później doszłam do 3 godzin. I było ok. W między czasie przerobiłam tysiąc i jedną poradę teściów, znajomych, itd, - zgłupiałam i w rezultacie wylądowałam w poradni laktacyjnej gdzie nagadali mi tylko głupot, jak się później okazało....dziecko zaczęło ulewać z przejedzenia, itp... (długa historia). Nie przepajałam dziecka ale to był okres zimy... w lato przy upałach chyba bym próbowała podać łyżeczką wodę. Z koprem bym uważała bo jednym przynosi ulgę w bólach "brzuchowych" a innym szkodzi - lepsza już woda.
      Jak widzisz, że dziecko lepiej je i lepiej śpi to czemu nie spróbować? Może właśnie tak będzie lepiej dla Was wink
    • maminka.best Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 20.08.09, 21:27
      a po co koper włoski??? dziecko może się nabawić bólu brzuszka, wiem coś o tym,
      bo sama na początku popełniłam ten błąd, mały aż się zwijał z bólu-jak przy
      kolce, koper wzmaga perystaltykę jelit

      synka karm na żądanie a nie na godziny, ale trzeba też odróżniać głód od
      zwykłego znudzenia, marudzenia, nie koniecznie wyskakiwać z piersią, gdy tylko
      mały zakwęka, ja swojego też próbowałam zagadać, zająć czymś, aby go trochę
      przetrzymać, faktycznie jak jadł rzadziej i więcej -to lepiej spałsmile)

      co do podawania innych płynów, to polecana jest ewentualnie woda, chociaż
      teoretycznie gdy karmi się piersią, to nie trzeba dopajać, ale w upały każdemu
      bardziej chce się pić, więc zanowu pierś należałoby podawać trochę częściej

      ja też karmię piersią, choć już niewiele, bo maluch ma 6,5 m-ca i dostaje też
      inne pokarmy, a jakoś nie może się przekonać do dopajania-wody za chiny nie
      wypije, cherbatkę bardzo rzadko...
      • aniasa1 Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 01:02
        Zgadzam sie z maminką - trzeba sie zastanowic czy pierwsze kwęknięcie to juz
        głód. Wiele matek od razu wpycha cyca i maluch milczy.... Tyle tez ze nie je.
        Ale 4 godzinna przerwa dla takiego brzdąca to jeszcze zbyt długo. Ja bym się
        pokusiła max na 2 godzinki. NIe piszesz tez czy podajesz smoczek? Wiem ze tu są
        tysiące przeciwniczek, ale czesto to własnie smoczek zastępuje ciągłe
        bezproduktywne wiszenie przy piersi. Co do przepajania to jesli są gorące dni
        albo dziecko strasznie sie poci to mozna troszke dac pić, raczej wodę. Ja dalam
        dopiero po 5 m-cu. Uwazam ze lepsza piers. Co do pieluszki - jak najbardziej.
        Maluchy uwielbiają w cos wsadzic nosek, najlepiej w mamę ale jak nie mozna to
        pieluszka tez super.
        Nie bierz tak dosadnie wszystkich rad teściowej, kiedyś były inne metody i co
        innego kobietom wpajano do głowy teraz jestesmy mądrzejsi. Zabawianie dziecka
        głodnego jest najlepszym przykładem. A to ze podczas wizyty zachowywało się
        inaczej moze miec zupełnie inne podłoze - choćby dłuższa podróż.
    • deela Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 01:32
      powiem ci tak
      tesciowa swoich 3 synow nie ukrzywdzila wiec jej metody ie moga byc takie glupie
      jak nam nasi w wiekszosci mocno niedouczeni pediatrzy wmawiaja
      ze juz o specjalistach z bozej laski typu zawitkowski nie wspomne
    • joshima takie tam refleksje 21.08.09, 01:48
      Według mnie nasze matki (a tym samymi teściowe) zostały mocno skrzywdzone (i
      skrzywione) tym co im na temat karmienia wpajano w tamtych czasach. Można im
      nawet współczuć, ale jeśli chodzi o karmienie to lepiej ich rady lepiej weryfikować.

      Z drugiej strony nie dajmy się zwariować. Nie we wszystkim one nie mają racji.
      Ja walczyłam z odparzeniem (niewielkim ale dokuczliwym) u mojej córki, kilka
      tygodni. Popuszczanie kupy i upały nie ułatwiały sprawy. Żaden współczesny
      specyfik nie przynosił trwałych rezultatów. Zanim mi się nie wyczerpały pomysły
      uśmiechałam się w duchu słysząc "zasyp mąką krochmalną" i myślałam sobie "Co wy
      tam wiecie? Teraz są taaaakie preparaty...".

      Jak mi się skończyły preparaty a poprawy nie było w desperacji sięgnęłam po tę
      nieszczęsną mąkę krochmalną. Spokorniałam. Wątpię, czy jeszcze zużyję te
      wszystkie linomagi sudokremy i inne, skoro mąka krochmalna wystarczy.

      I pewnie jeszcze parę podobnych przykładów by się znalazło.
      • kasikaka Re: takie tam refleksje 21.08.09, 07:33
        Bo warto posłuchać taką teściową , ale nie koniecznie bać wszystko do serca. Są
        metody co się sprawdzają. Jeśli chodzi o karmienie to u dzieci kolkowych
        sprawdza się karmienie co 3-4 godziny, jak w zegarku. I taki sposób poradziła mi
        młoda położna, u nas się sprawdziło ataki kolki były mniejsze. A i mąką
        krupczatką też małą wyleczyłam z odparzeń. Z wieloma "babcinymi" metodami się
        nie zgadzam, ale są też takie stare niezawodne.
        ostatnio moja teściowa wymyśliła żeby do mleka dla małej dodawać surowe żółtko,
        ja jej mówię, że my sami surowych nie jemy, a co dopiero dziecko, a ta
        zdziwiona, że jak to możliwe. Ale za to poradziła mi przy kolce proszek troisty
        i to był strzał w dziesiątkę, młoda mi wyzdrowiała kolki smile
        • martekle Re: takie tam refleksje 21.08.09, 14:41
          Jeśli chodzi o karmienie to u dzieci kolkowych
          > sprawdza się karmienie co 3-4 godziny, jak w zegarku. I taki sposób poradziła m
          > i
          > młoda położna, u nas się sprawdziło ataki kolki były mniejsze.


          no wlasnie moj jest kolkowy, dlatego rozwazam rady tesciowej

          Ale za to poradziła mi przy kolce proszek troisty
          > i to był strzał w dziesiątkę, młoda mi wyzdrowiała kolki smile

          co to za proszek? pierwsze słysze...

          kapiel w krochmalu i w ogole maka tez u nas dziala
          • kasikaka Re: takie tam refleksje 21.08.09, 20:54
            U nas regularne kamienie pomagało, chociaż kolek nie wyeliminowało do końca.
            Proszek troisty kupuje się w aptece ( u nas coś takiego jest) albo na straganach
            na tych stoiskach z niemieckimi rzeczami ( jestem z warmińskiego i u nas na
            straganach z warzywami są stoiska z niemieckimi produktami ). Mama coś takiego
            dla mnie stosowała i na moją młodą też działało. Na młodą działał też Sab
            Simplex, ale kiedyś jak nie miałam możliwości kupić to kupiłam proszek troisty i
            okazał się rewelacją.
            pl.wikipedia.org/wiki/Proszek_troisty
    • gosiakd1 Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 07:34
      Niech treściowa sama zacznie jeść na godziny. Ciekawe, czy będzie
      zadowolona...
      Ja swoje dzieci karmiłam na żądanie. Niczym nie przepajałam ponieważ
      nie było takiej potrzeby - żadnych dolegliwości brzuszkowych nie
      miały ponieważ trzymałam restrykcyjną dietę. Z tą pielkuszką -
      jeżeli dziecko lepiejh śpi to czemu nie, acz miałam po sąsiedzku
      dziecko, które tak właśnie było przyzwyczajone. Trochę dziwnie
      wyglądało, kiedy ponad 2-letnie dziecko jechało na spacer w wózku
      przytulone do pieluchy. Moich tak nie przyzwyczajałam a i tak dobrze
      sypiają.
      Wydaje mi się, że to, że mały pięknie się najadł i potem długo spał
      wynika z nowych wrażeń, jakie miały miejsce w innym domu i ze
      zmęczenia zabawą. Jeżeli byłas na wsi - inne powietrze.
      • martekle Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 14:43

        > Ja swoje dzieci karmiłam na żądanie. Niczym nie przepajałam ponieważ
        > nie było takiej potrzeby - żadnych dolegliwości brzuszkowych nie
        > miały ponieważ trzymałam restrykcyjną dietę.


        troche sie nie zgodze z ta dieta, moim zdaniem dieta nie ma specjalnego
        znaczenia, bole brzuszka, kolki itp to po prostu niedojrzalosc ukladu
        pokarmowego i tyle
        sprawdzilam to trzymajac sie diety i prawie nic nie jedzac, nic nie pomoglo


        > Wydaje mi się, że to, że mały pięknie się najadł i potem długo spał
        > wynika z nowych wrażeń, jakie miały miejsce w innym domu i ze
        > zmęczenia zabawą. Jeżeli byłas na wsi - inne powietrze.

        hehe rozumiem, ze jesli tesciowa to od razu wies smile
        ale fakt bylismy w ogrodku

        • joshima Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 21:11
          martekle napisała:

          > troche sie nie zgodze z ta dieta, moim zdaniem dieta nie ma specjalnego
          > znaczenia

          Za mocno powiedziane. Jednak niektóre rzeczy u niektórych dzieci moga wywołac
          lub nasilić objawy. Ja na przykład nie mogę jeść żółtego sera, pić słodkiego
          mleka, jeść smażonej cebuli, pić herbatek z koprem włoskim i paru innych rzeczy.
          Niestety sprawdziłam i obie z moją córką ciężko to odchorowałyśmy. Tak więc
          sprawa nie jest oczywista. Jestem przeciwniczką restrykcyjnej diety "na wszelki
          wypadek", ale takie mówienie, że nic co matka zje nie wpływa na dziecko jest
          przegięciem w druga stronę.

          > sprawdzilam to trzymajac sie diety i prawie nic nie jedzac, nic nie pomoglo

          A herbatkę laktacjną piłaś? smile
          • martekle Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 24.08.09, 08:21
            tak pije czasem hippa
    • camel_3d Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 07:49
      no ja bym sie z nia zgodzil... w sumei nie za kazdym razem kiedy dziecko marudzi
      znaczy, ze jest glodne..a jedynie, ze sie obudzilo i komunikuje ze swiatem smile)
      co do wody...kurcze moze i przy tych upalach faktycznie warto dawac, a herbata z
      kopru wloskiego zapobiega wzdeciom smile)

      ale co ja tam moge jako facet wiedziec smile))
      • joanna_pl Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 09:15
        Jestem matką 4-miesięcznego maleństwa i robię tak:
        - karmię na żądanie (wypada to średnio co trzy godziny)
        - jak jesteśmy na spacerze lub tuż przed kąpielą (niekiedy) podaję wodę lub
        herbatkę koperkową lub herbatkę rumiankową. Wszystkie te napoje podaję przez butelkę
        - daję smoczek, bo moje dziecko w ten sposób się uspokaja
        • martekle Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 19:08
          jakie herabatki podajesz, jak parzysz? i ile wypija?
          • joanna_pl Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 22:37
            Ja na początku podawałam herbatki granulowane firmy HIPP i Mała niekiedy przez
            cały dzień wypiła całą 125 ml butelkę.
            Ostatnio podaję tylko przegotowaną wodę mineralną i też tyle wypija.
    • agusa79 Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 09:01
      wiem, że jestem w mniejszości ale ja (na własnym już doświadczeniu)
      zgodziłabym się z Twoją teściową a tym bardziej, że piszesz że
      synkowi wyszło to na dobre więc może warto sprawdzić przez kilka dni
      czy to działa czy przypadek. Ja też na początku dawałam na żądanie i
      młody najchętniej siedziałby cały dzień przy cycku a potem okazało
      się, że wcale mu się nie chciało jeść tak często tylko miał silny
      odruch ssania, dalam smoczek i mały ładnie jadł co 3-4 godziny i nie
      było to na pewno głodzenie dziecka bo zawsze był z wagą na 95
      centylu a urodził się 3,06 kg i 53 cm. Jedynie bym ostrożnie podesła
      do kopru bo nie każdemu służy a i ja bym przepajała wodą jest
      naprawde ciepło. Jeśli chodzi o ślinę to zgadzam się z
      poprzedniczkami. Pozdrawiam i życzze wiele radości z synkiem.
    • leneczkaz Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 09:26
      A ja wam powiem, że karmiłam syna na zegarek. Mały najlepiej nie jadłby wogóle
      (dłuuuuuuuga żółtaczka). Potem ktoś 'mądry' kazał mi ściągać mleko i podgrzewać
      (bez zagotowania), żeby żółtaczka szybciej zeszła. Zółtaczka zniknęła a mi i
      małemu zrobiło się wygodniej z butlą (z moim mlekeim). Wszytko chodziło jak w
      zegarku smile
    • attiya Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 09:58
      po pierwszym miesiacu zaczęłam dawać badź wodę przegotowaną bądź jakieś
      delikatne herbatki Hippa bądź Bobovity ale w mniejszej ilości niż zalecane na
      opakowaniu.
      Za radą siostry tez wprowadziłam stałą liczbę godzin karmienia - super, bo
      zamiast ciągle karmić dziecia, mogłam odpocząć, coś w domu zrobić smile
      Także w tym wypadku popieram teściową twą smile Całkiem sensowne rady smile
    • kaskahh Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 14:07
      karm, kiedy tego chce
      ma dopiero 2 mies, potem przerwy wydluza sie same
      nie bedzie tak czesto a i nie tak dlugo "wisial" na piersi

    • solaris31 Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 14:17
      karmiłam piersią obie córki i żadnej nie dawałam żadnego picia wink
      tylko pierś smile w mlekumamy tez jest woda, jak sądzę. nie przepajaj,
      nie ma potrzeby.

      natomiast co do karmienia na żądania lub nie... no cóż, u mnie
      sprawdził sie system na godziny. dopóki karmiłam na żądanie, starszą
      córkę, ta słabo przybioerała, bo ssała leniwie, napiła sie i
      puszczała pierś, a to gęstsze mleko było niespijane. w efekcie słabo
      przybierała i co chwilę była głodna. jak miała w okolcach 2, 5 - 3
      miesiecy, wkurzyłam się i zaczęłam jej powoli regulować pory
      jedzenia, stopniowo odchodziłam od karmienia na żądanie i tak
      doszłam do przerwy2-3 godzinnej. oczywiście, jak dziecko miałoskoko
      wzrostowe, podawałam pierś jak chciało, ale generalnie, starałam się
      trzymać godzin. i w efekcie dziecko zaczęło jeść lepiej i lepiej
      przybioerało.

      ale młodsza córka była karmiona tylko na żądanie i nie miałam
      problemów ani z przyborem ani z niczym innym. waga była nawet za
      duża wink więc - wiele zalezy od dziecka wink

      a co do kopru smile zaparz jedną torebkę i sama wypij smile ja bymdo ust
      tego nie wzięła big_grin koper owszem, pomaga na kolki, ale jak dziecko
      nie ma kłopotów, to po co mu to świństwo dawać i psuć karmienie
      piersią?

      mnie tez radzono to i tamto, słuchałam uchem jednym, a zwykle
      wypuszczałam drugim :0 a juz jak chodzi o jedzenie i picie, to nawet
      nie słuchałam smile
      • 34tydzien Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 14:35
        Ja karmię na żądanie butelką smile wcześniej zdarzało się, że mały pił
        po troszku nawet co 30 min. Zaczęłam się tym bardziej interesować
        jak skończył 2 m-ce. Zastanawiałam się dlaczego pije tak często, a
        tak malutko.. Poszperałam w necie, zapytałam pediatrę i dowiedziałam
        się, że teraz karmi się na żądanie ale.. fajnie gdyby było to mw. co
        3 godziny (oczywiście nie mam na myśli noworodka) bo tyle czasu
        potrzebuje organizm na strawienie tego co ma w środku brzuszka.

        Kilka dni masakry tzn. dawałam małemu pić tak 15 min po tym jak
        zaczął się domagać, potem 30 aż doszłam do tego, że sam chce pić tak
        co 3,5 do 4 godzin. Wypija wtedy więcej, nie boli go brzuszek etc.

        Daję mu pić herbatkę koperkową i rumianek z Hippa, ale przygotowuję
        z połowy zalecanej ilości. Najpierw nie chciał pić to go nie
        zmuszałam, dawałam codziennie na próbę i w końcu(chyba z powodu tych
        upałów) pije. Wypija tak 3 razy dziennie po 50 ml. tych herbatek.

        Koleżanka karmiła piersią i dopajała herbatką, bo mały ciągle wisiał
        na cycu i jej to nie odpowiadało. Wydaje mi się że u matek
        karmiących piersią dopajanie zależy od nich samych. Jedne mają
        frajdę jak ich dzidziusie piją z piersi i przystawiają je co
        chwilkę, a inne traktują to inaczej.
        Sama zdecyduj jak Tobie i dziecku wygodniej, bo na tym forum jest
        tyle samo przeciwniczek karmienia piersią co zwolenniczek i każda
        będzie radzić Ci co innego, będą się wykłócać (jest kilka takich
        nerwowych), a ty dalej nie będziesz wiedziała co zrobić.

        Spróbuj tak i tak, a sama zobaczysz co lepsze - oto moja rada.
    • atucapijo Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 14:33
      ej, takie porady to jeszcze nic, u mnie sie zaczelo parcie na
      chodzik jak synek mial 4 mce, bo "moje dzieci mialy", i ze ubranka
      to "tylko chicco i tylko kupowane w aptece", i sto innych bzdur.
      ja kamirlam na zadanie, ale zle zrobilam, bo maly mial 2 mce, nie
      spal cale dnie, w kolko plakal, to ja sru, piers. pno i w kolko mu
      burczalo w brzuchu, bo w kolko mial nowy pokarm do trawienia, w
      kolko gazy, odbijanie, ulewanie, i co tam ejszcze chcesz. jak
      zaczelam karmic nie na kazde kwekniecie, tylko patrzylam, czy mielil
      jezykiem, czy np mu za zimno czy za cieplo, to sie oakzalo, ze wcle
      nie potrzebuje jesc co godzine. mial 2,5 mca i jadl srednio 7 razy
      na dobe, raz wychodzilo 6, raz 8. okazalo sie tez, ze umie spac 4 h
      ciurkiem smile fakt, ze przystawianie na kazdy placz uspokaja, ale moim
      zdaniem, taki 2miesieczniak chce juz komunikowac, a ty mu zatykasz
      buzie za akzdym razem. przynamniej u nas tak bylo.
      co do picia-ja nie wieszam psow na butelce, sama dawalam pic jak
      maly mial 1,5 mca, bo sie strasznei rpzeziebil, mial katar, kaszel,
      a powietrze suche od grzejnikow ( styczen). nie zapomnial rpzez to
      ssania, daje tez smoka, i jakos karmie juz 9 mcy... u nas problem
      karmienia sie pojawil ok 3 mcy, bo maly sie lapami ode mnie
      odpychal, jadl 3 sekundy i dosc, nie sadze, ze to przez smoka, bo
      nie chcial tez sciaganego przez butle, po prostu mial okres buntu,
      czy co. nie dalam mu wtedy mleka modyfikowanego, tylko przystawialam
      ile wlazlo ( no i runal misterny plan jedzenia co 3 h) , ale
      wazniejsze bylo, zeby jadl, bo i przyrosty byly takie sobie.
      w sprawie pieluchy, to moja mama tez miala taki pomysl, ale maly
      jakos sobiew specjalnie nie ukochal, w wozku glebokim lubil
      przytulic sie do prawego boku wozka ( budki od srodka), potem tak
      mial tez w spacerowce. ale nop coreczka mojej kolezanki bez
      pieluchy nie usnie ( rok i 9 mcy), i to musi byc zawsze ta sama,
      jest problem z praniem smile
    • kamelia04.08.2007 Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 15:27
      miałas rację, że chciało ci sie rzygac od porad tesciowej. Kobieta
      wygaduje bzdury, że włosy staja deba.

      dziecko karmi sie na żądanie a nie na godziny. Karmienie na
      godziny prowadzi do zaprzestania karmienia piersią. To, że dzisiaj
      udało ci się syna przegłodzic 4 godz., to znaczy, że miałas
      szczeście raz jeden.
      Jak dziecko chce pic, to sie je przystawia częściej do piersi, a nie
      poi jakąś herbata z koprem.

      karmię na żądanie, nie dopajam i nie przepajam. Rady mojej matki
      doprowadzaje mnie do goraczki, bo bredzi jak potłuczona, podobnie
      jak twoja tesciowa.
      • zimka_s Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 16:00
        Daj sobie spokój ze słuchaniem teściowej. Po pierwsze, co z tego, że
        wychowała 3 synów? Kiedy to było??
        Po drugie mam koleżankę, która akurat karmi piersią (ja jestem mama
        butelkowa) i jej pierś w zupełności wystarcza kiedy dziecku chce się
        pić, a teraz przecież jest lato, więc pragnienie częściej dziecku
        dokucza.
        Po 3 jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że dopajanie (a żaden
        lekarz Ci go nie poleci) będzie prostą drogą do odrzucenia piersi
        przez dziecko. Nie zapominaj, że z butli łatwiej się pije.
        Po 4 jakoś nie bardzo mi się podoba pomysł nie karmienia dziecka, jak
        dorosły jest głodny to sobie robi jeść, a dziecku nie dasz?? A jak w
        nocy młody prześpi jedno karmienie? To dobrze! Bo chyba nie będziesz
        go wybudzać specjalnie skoro smacznie i zdrowo śpi??
        Moja teściowa też chciała być najmądrzejsza i rzucała mi teksty, że
        swoje wychowała i na placu zabaw wszystkie do niej lecą i inne takie
        głupoty. Swoje wychowała, niech teraz uszanuje, że to Ty jesteś matką
        i nie robisz dziecku krzywdy. Pozdrawiam
    • vanmovinia Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 17:20
      nie czytalam wszystkich postow, wiec wybaczcie, jesli powtorze tresci.

      ja karmie na zadanie, tak jak i siebie- gdy jestem glodna, to jem, a nie czekam,
      az wybije pora posilku.

      dopajanie- nie dopajalam woda do 3 m-ca zycia, czyli do momentu az sie zaczely
      upaly. Mojemu dziecku wyraznie trzeba bylo kilku lykow chlodnej wody, a nei
      cieplej zupy z piersi, gdy temperatura przekroczyla 25 stopni. Pediatrzyca
      potwierdzila moje przypuszczenia. Podaje wode z butli, nei zaburzylo to ssania
      piersi w zadnym wypadku.

      Koper wloski- ja pilam napar z dwoch torebek 4h przed spodziewanym atakiem kolki
      malej. Dziecku w zyciu nei podalabym niczego innego jak mleko przed 3 m-cem
      zycia, uklad trawienny jest jeszcze zbyt delikatny.

      Slinotok- jak napisala dolce- bo dziecko nei wie co zrobic z pojawiajaca sie
      slina, z czasem zacznei ja normalnie przelykac. A jezyczek na wierzchu to obrona
      przed wszystkim, co nie jest mlekiem- aby zbyt wczesnie nei urozmaicic diety
      maluchowi tak sie natura wycwanila.
      • anulla1 Nalepiej znaleźć złoty środek 21.08.09, 18:47
        Ja karmie na rzadanie ale... wydłużałam okresy miedzy karmieniami,
        tak aby młody jadł co kolka godzin 2-3. Młody się przyzwyczaił i
        teraz nie domaga sie częściej. Korzysici są takie
        Jestem w stanie przewidzieć ile mam wolnego czasu- np na wyjście.
        Młody jak je to konkretnie, najada sie i dłuzej śpi.
        W przeciwieństwie do karmienia na godziny nie musze z zegarkim w
        ręku pilonwać pór jedzenia.
        Także na twoim miejscu prze kilka dni systematycznie o kilkanaście
        minut przeciagałabym okresy miedzy karmienami tak żeby przywyczaił
        się, że je rzadziej, a wiecej.
        Wogóle moje dzicko jest uniwersalne, moje mleko z butelki też pije i
        bardzo polecam ten układ, bo daje sporą niezależność, chociaż wiem
        że zaraz się pojawią głosy że to zaburzy odruch ssania- jak widać
        niekoniecznie. Starszą córke karmiłam tylko piersią i butelką z moim
        mlekiem pół roku potem dokarmiała jeszcze rok.
        A co do dopajania, ja czasami na spacerze daje herbatke, i nie widze
        w tym nic złego, ale wiadomo każda mama wie najlepiej co dla jego
        dziecka najlepsze.
    • mama_pereczki Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 21.08.09, 22:31
      Hej,ja mam dwójke dzieciaków -6 lat syn i pół roczku córcie.I jedno
      i drugie karmiłam na zegarek-jak to określiłaś.Jestem absolutnie po
      Twojej stronie,karm tak jak Ci podpowiada intuicja,a dopajać latem
      trzeba,ja dopajam wodą.Moje dzieci są zdrowe ,silne,nie miały
      kolek.Na żądanie to zatrzymuje się autobus.a nasze dzieci to istoty
      żywe i nie zawsze płacz oznacza,że chcą jeść.Trzymaj się-powodzenia.
      • martekle bardzo dziekuje za taki duzy odzew 23.08.09, 22:16
        faktycznie jestesmy dosyc podzielone co do opinii i zasad jakie stosujemy
        Podobały mi sie wypowiedzi, ktore uswiadomily mi ze tak naprawde nie wazne jaką
        szkole sie wybierze, skoro i tak ciagle sie one zmieniaja, pediatrzy mowią za
        kazdym razem co innego, a tyle pokolen dzieci jakos odchowanych.
        Wydaje mi sie ze kazde dziecko jest inne i potrzebuje indywidualnych metod, u
        kazdego dziecka co innego moze sie sprawdzic.
        Nie wierze tez ze kiedys matki karmily co 3-4 godziny a w miedzy czasie jak
        dzieciak sie darl to go ptrzetrzymywaly, przynajmniej ja bym tak nie robila...
        Mysle za znalazłam zloty srodek.
        Generalnie karmie na żądanie, ale takie troche kontrolowane, tzn nie podaje mu
        cycka na kazde stekniecie/mlasniecie lub na syngal wkladania piąstek do buzi.
        Jesli mi sie udaje to przetrzymuje go do tych 3 godzin max, lepiej wtedy zjada
        Ale tez sa momenty gdzie chce juz jesc po godzinie i jest takie darcie japy i
        histeria nie do opanowania ze nie da rady, jednak wtedy pomlaszcze sobie cycka,
        jedzeniem tego bym nie nazwała.

        Mam tez z nim inny problem.
        Chodzi wlasnie o histerie, przynajmniej raz na dzien urzadza straszy koncert, az
        leca mu lezki. Drze sie okrutnie i nic nie pomaga.
        Nie wyglada to na brzuszek bo sie nie spina.
        Nic go nie uspokaja, noszenie, spiewanie, smoczek itp
        czasem pomaga suszarka, ale na krotko
        dzis pomogla kapiel
        nie wiem skad sie biora te histerie, przychodza totalnie znienacka
        podczas tego placzu, synek bije mnie po twarzy, drapie i wali glowke we mnie,
        lub ma taki odruch silnego wycierania noska, trze buzią o mnie

        czy ktoras ma podobne akcje?
        o co mu chodzi?
        • abkasia Re: bardzo dziekuje za taki duzy odzew 23.08.09, 22:59
          Moj syn ma 5 miesiecy. karmie go na żądanie. czasem jest to co 2 godz, czesem co 4. a czasm nie chce jesc przez pol dnia. generalnie maly ssie bardzo krotko, gora 5 min (najczesciej 3 min). nie przepajam niczym. nie stosuje zadnej diety. jem absolutnie wszystko:ostre, smazone, kapuste, fasole. maly nigdy nie mial kolki. smoczek jest w uzyciu.
          I Uwaga- mimo, ze maly je bardzo krociutko, przybiera bardzo ladnie..(5 mies i waga 7,5 kg)
          to jest dopiero ciekawy przypadek wink
        • abkasia Re: bardzo dziekuje za taki duzy odzew 23.08.09, 23:02
          a ile maly ma miesiecy?
          • martekle Re: bardzo dziekuje za taki duzy odzew 23.08.09, 23:10
            ma 2 miesiace i wazy prawie 6 kg
            jest duzy, silny i szybko przybiera na wadze wiec sie nie martwie
            na poczatku jadl 40-60 minut
            teraz potrafi wciagnac z cyca w 5 minut
            je łapczywie, mocno ssie az sie krztusi od mleka
            • vvipp Re: bardzo dziekuje za taki duzy odzew 24.08.09, 01:22
              Czy przepajać to to samo co poić? Wg mnie nie, skad sie to wzięło?
    • nglka Głodzenie dziecka na zegarek 24.08.09, 01:47
      Tak to się właśnie ma w praktyce.
      To nie jest prawda, że dziecko należy karmić co 3-4 godziny. karmi się wtedy,
      gdy jest głodne. Czy Tobie ktoś odmawia jedzenia, gdy jesteś głodna?
      Żal małego, że tak się cały dzień męczył.
    • figrut Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 24.08.09, 02:20
      Po to masz rozum, aby go używać i jeśli Twoje dziecko lepiej czuje się, je, śpi
      i zachowuje po metodach teściowej, przyswoiłabym sobie je na Twoim miejscu z
      modyfikacją uwzględniającą Twoją intuicję. Nie musisz kurczowo trzymać się ani
      dawnych, ani dzisiejszych metod. Dzieci to nie zabawki na taśmie i nie da się
      dla wszystkich takich samych metod wprowadzić.
      Ludzie są różni, a dzieci są ludźmi. Jednemu będzą odpowiadały stałe godziny
      jedzenia 3 razy dziennie, innemu 5, jeszcze inny będzie w pełni zadowolony, jak
      będzie jadł kiedy będzie miał ochotę. Twoje dziecko nie jest dzieckiem dawnego
      systemu, ani też dzieckiem nowego systemu. Jest jedyne i niepowtarzalne w swoim
      rodzaju, zestawie upodobań i cechach charakteru.
      Jak przeczytałam Twój post, mocno się zastanowiłam, czy aby ja karmiąc na
      żądanie robiłam to, co było dobre dla moich dzieci. Mój średniak początkowo
      wisiał na piersi niemal dobę z małymi przerwami. Jako niemowlę był dzieckiem
      bardzo trudnym - jeden dzień przesypiał, drugi przepłakał i tak przez kilka
      miesięcy. Mój najmłodszy jadł efektywnie i w miarę krótko, przerwy miał dość
      długie jak na noworodka (około 2 godzin), które później mu się wydłużały -
      najspokojniejszy z mojej trójki. Spał, w czasie czuwania nie był marudny, jadł,
      zasypiał. Teraz myślę, że średniaka trzeba było przetrzymać paręnaście minut do
      kolejnego karmienia, aby efektywnie jadł a nie przysypiał w czasie jedzenia.
      Moja 19 letnia córa jadła w określonych porach (karmienie mieszane) i też była
      dzieckiem w miarę spokojnym, choć w wczesnym niemowlęctwie w nocy czasami dawała
      mi popalić. Dużo wcześniej wprowadzałam produkty teraz zakazane w określonym
      wieku. Moje dzieci były częściowo na zaleceniach karmienia sprzed 30 lat -
      ziemniaki w 4 miesiącu, kaszka manna w 2, rosół zawsze na wywarze mięsnym i z
      mięsem, herbaty ziołowe od 1 miesiąca życia (nie mylić z herbatkami
      granulowanymi, bo moje dzieci na ziołach własnoręcznie zbieranych głównie). Cała
      trójka ma się dobrze mimo omijania szerokim łukiem ścisłego, tabelkowego żywienia.
      • a.bc Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 24.08.09, 08:30
        JA bym skorzystała z zaleceń tesciowej- dłuzsze przerwy w jedzeniu
        zapobiegaja kolkom- mnie takie dłuzsze przerwy zaleciła lekarka
        pediatra(kobitka koło 60). Jeśli chodzi o przepajanie to tez
        zalecała, moja ciocia tez mi to mówiła natomiast ja mojego malucha
        nie przepajam( w tej kwesti zdałam sie na własną intuicję)
        A dłuzszych przerw nie udało mi sie zachowac-ja chciałam ale dziecko
        nie chciałosmile
        • mala224 Re: po dniu u teściowej mętlik w głowie... 24.08.09, 09:36
          Mój mały też ma 2 miesiące. Je kiedy ma na to ochotę. Jak ma przerwę w jedzeniu
          3-4 godziny(w dzień oczywiście) to potem przez pół dnia domaga się cyca co 30
          minut. więc dla świętego spokoju wolę go nakarmić co godzinę lub 1,5 (co tyle
          mały domaga sie jedzenia w dzień) niż potem ma mi wisieć co chwila na cycu. Do
          nie dawna płakałam bo mały w nocy jadł co godzinę aż tu nagle z dnia na dzień je
          tylko 2 razy w nocy(zasypia o 21 a wstaje o 6). więc liczę na to że i w dzień w
          końcu sobie unormuje posiłki. Ja tam nie słucham mojej teściowej, ani mamy. To
          moje dziecko i tak jak je sobie wychowam tak będę miała, a zresztą to ja z nim
          spędzam 24h na dobę i wiem czego potrzebuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka