rulsanka
21.08.09, 20:37
Mój 14 miesięczniak chodzi do prywatnego żłobka. Po południu dzieci są
wyprowadzane na spacer i biegają po trawce. Gdy odbierałam małego, zauważyłam
dziecko stojące w kojcu ze smutną miną. Pytam się, o co chodzi z tym kojcem. I
dowiedziałam się, że rodzice nie pozwalają wypuścić malucha BO SIĘ POBRUDZI.
Mały podobno umie raczkować, ale nie chodzi jeszcze, więc rodzice nie chcą
wypuścić go na trawę, bo zniszczy ubranko. Podobno jeszcze jedno dziecko jest
traktowane w ten sposób. Co o tym sądzicie, dla mnie to szok.