Ha, chce się z wami podzielić moim zaskoczeniem. Zawsze wydawało mi się, że
dla mężczyzny ciąza to abstrakcja, że w facecie budzą się te ojcowskie
uczucia dopiero jak zobaczy malucha albo chociaz brzuszek. Wiecie, my mamy
nasze fasolki w sobie, nawet jak ich nie widać to czujemy zmianę, mężczyznom
jest trudniej. Tymaczasem..... Mój chłopak jest zakochany w naszej fasolce od
momenty kiedy zrobiłam test (zresztą nie pozwolił go wyrzucic i przechowuje
go do dziś

), ba była zakochany w fasoli juz kiedy podejrzewałam niejasno,że
może sie ona pojawić. Sam pęcherzyk na usg wprawił go w zachwyt i euforie. A
teraz w zasadzie cokolwiek robi, to robi z mysla o fasolce... Wstyd przyznać,
ja czasmi zapominam,że jestem w ciązy, ale on to chyba ani na moment.
No i teraz zaskoczenie nr 2. Mieszkamy z dwójką naszych przyjaciół z czasów
studiów. Sa to przesympatyczni faceci, ale sadziłam,że jak się dowiedza o
maluchu to jednak będą woleli zamieszkac osobno, wiadomo małe dziecko w domu
zmiania wszytsko. I oczywiscie nie mielibysmy do nich pretensji. Kiedy jednak
dowiedzieli się o fasoli to byli zachwyceni, wysciskali mnie (jeden się
popłakał, a drugi rzuca palenie), chcą się koniecznie zajmowac maluchem,
szukaja nam wiekszego mieszakania, żebysmy mogli razem nadal mieszkać, ale
wygodniej, ciesza się jakby byli przynajmniej tatusiami, a nie tylko
wujkami

...No ja jestem w szoku.
pocahontas i fasola 13 tc.