02.01.05, 12:03
Witam niesamowicie pusto ostatnimi czasy na forum.
Sylwester minął bardzo spokonie i miło. Dziewczynki były grzeczne i ładnie
się bawiły oprócz momentów kiedy to podobały im się te same zabawki. Ogólnie
było bardzo fajnie.
Śpiesze powiadomić że z Natalką lepiej choć były chwile krytyczne. Stanęła
praca serca i rodzice byli przy reanimacji córeczki. Na szcęście już jest
sytuacja opanowana duża wina była lekarki dyzurującej która nie potraktowała
poważnie słowa taty który zwracał uwagę na inne zachowanie córeczki(nie jadła
ciiężko oddychała). Lekarka po zbadaniu jej zbagatelizowała problem. Dobrze
że jak małej serduszko przestało bić był przy niej inny już lekarz i
przytomnie zareagował bo byłoby już po małej. I miej tu zaufanie do lekarzy.
Niestety takie sytuacje mogą się powtarzać nawet jak małą będzie już w domu.
Nie wiedzą co jest wynikiem takiego zchowania ale mam nadzieję że było to
jednorazowe.
Co słychać u Jasia?? i jego mamy??
Pozdrawiam w nowym roku
Iza
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka