04.03.05, 21:18
Właśnie przeczytałam na forum zbiorczym, że w okresie ciąży najważniejsze jest dziecko... Hmmm... Znaczy się na 9 miesięcy mam zamienić się w inkubator? Bez uczuć, bez potrzeb, bez dylematów? Moim zdaniem taka postawa jest niezdrowa - głównie psychicznie. Na co dziecku sfrustrowana, niezadowolona, wiecznie cierpiąca matka? Łatwo potem przenieść taką postawę na dziecko już narodzone. A potem niech się ludzie zastanawiają skąd kaleki życiowe, maminsynki, dwuleworęczni itd. I absolutnie nie jestem za tym, żeby moje potrzeby były na pierwszym miejscu, ale potrzebny jest mądry i rozsądny kompromis. Dlatego kategorycznym twierdzeniom typu "dziecko jest najważniejsze" mówię stanowcze nie!

Przyszła mama - egoistka.
Obserwuj wątek
    • gocha34 Re: egoizm? 04.03.05, 23:01
      Myślę że jednak jest ,a przynamiej powinno być na pierwszym miejscu.Ode nie
      dużo,choć wiadomo ,że nie wszystko zależy,jeśli będe się denerwowac o byle
      co ,palic papierosy/bo moje potrzeby/czy drinkować /bo tak mi się chce/napewno
      ono nie urodzi się zdrowe.Dlaczego inkubator?to nie masz żadnych uczuć w
      stosunku do tego nienarodzonego dziecka?Na pierwszym miejscu,trudno to tak
      nazwać,bo muszę też poświęcać trochę czasu starszemu dziecku,no i wiadomo praca
      zawodowa,w domu ,mąż.Jednak mimo wszystko to dziecko jakoś tak mimowolnie
      wysuwa mi się na pierwszy plan może dlatego ,że jego narodzenie jest zalezne
      ode mnie.Jeżeli byłaby potrzeba rezygnacji z pracy ,czy nie daj Boże potrzeba
      leżenia plackiem,to napewno będę skłonna wszystko temu podporządkować
      • lodziasta Re: egoizm? 05.03.05, 08:31
        To, że pragnę dziecka, że kocham je, nie znaczy, że bezwarunkowo podporządkuję mu całe swoje życie. Skoro kocham - nie zrobię mu krzywdy, ale w całym tym ciążowym szaleństwie na pewno nie powinnam zapominać o sobie.
      • sdomitrz Re: egoizm? 05.03.05, 10:53
        Trzeba zachować złoty środek - oczywiście nie wystrzegać się panicznie jakichś
        pokarmów, czy przejażdżek/wyjść do Pabu, wakacji - ale tylko i wyłącznie w
        sytuacji, gdy jesteś zdrowa, nic Ci nie dolega, nie masz ciąży zagrożonej i t.d.

        Wiadomo, że nasze życe jest wypełnione przez różne zajęcia i obowiązki, które
        nie pozwalają np. Mi myśleć o dziecku w brzuszku cały czas, ale np. w
        sytuacjach stresujących już się tak nie przejmuję, jak wcześniej, tylko sobie
        myślę - spokojnie, dzieciątko jest ważniejsze - po co ma się denerwować razem
        ze mną. Czy np. w sytuacji, gdy trzeba przynieść do domu 5 kg ziemniaków i 5l
        baniak wody - nie biegnę do sklepu jak wcześniej, tylko czekam na męża, bo po
        co mam ryzykować dźwigając ciężary.

        To nie jest tak, że Wszystko jest podporządkowane dziecku, tylko zmieniły się
        niektóre strony mojego życia i sposób myślenia w pewnym sensie.
        Jak narazie, to nie czuję się inkubatorem, ale zdaję sobie sprzwę z tego, że
        wszystko co robię, odbija się na tym, kto jest we mnie.
    • kaminia76 Re: egoizm? 05.03.05, 12:28
      hej
      nie znam Twojej historii i wybacz jesli zle Cie ocenie ale Twoja
      postawa "twierdzeniom typu dziecko jest najwazniejsze mowie stanowcze nie!"
      jest chyba spowodowana tym,ze byc moze o ciaze nie musialas sie tak starac jak
      np ja.... dla mnie i dla mojego meza pozytywny test to byla wzruszajaca
      chwila!!! to nie byla zadna wpadka czy niechciana ciaza. staralismy sie dlugo i
      wreszcie bylam w ciazy w grudniu 2003 roku po 4 latach malzenstwa! ciaza
      cieszylismy sie tylko 8 tygodni bo niestety w lutym 2004 roku poronilam sad(((
      nie zycze tego zadnej kobiecie to jest trauma z ktorej sie miesiacami
      wychodzi...
      po dopiero 11 cyklach od zabiegu, po leczeniu i stymulacji jajnikow w grudniu
      2004 roku wreszcie sie udalo i dla MNIE MOJE DZIECKO JEST NAJWAZNIEJSZE!!!!!!
      moge zrezygnowac z wyjazdow, nawet odrobiny wina, wyjscia do zadymionego pubu
      wszystko zniose aby tylko szczesliwie donosic te ciaze i urodzic zdrowe
      wyczekane i juz kochane dziecko. ja godze sie z radoscia byc inkubatorem dla
      mojego dziecka na 9 miesiecy i akurat na szczescie ciaza przebiega ksiazkowo i
      nie musze lezec ale gdyby trzeba bylo lezalabym plackiem cale 8 miesiecy i nie
      straszne by mi byly rozstepy, odlezyny i inne rzeczy w obliczu cudu narodzin
      jakiego bedziemy swiadkami we wrzesniu....
      jednoczesnie zaznaczam ze wszystko przebiega idealnie wiec zyje normalnie nie
      rezygnujac z siebie (chodze do kina i teatru, do pubu raz na jakis czas, b.
      czesto na imprezy do znajomych, pracuje) ale jesli bylaby taka potrzeba rzucam
      wszystko i poswiecam sie calkowicie dziecku...
      pozdrawiam
      k. i juniorek skonczony 14tc
      • youngeva Re: egoizm? 05.03.05, 13:27
        a mi sie wydaje, ze wszelkie oceny innej postawy niz moja to nie moj biznes wink
        tak jak sie obrywa od ciezarnych tym, co chca usunac ciaze, ze zla, wykleta.

        kazdy ma swoje wlasne zycie i podejscie, a przede wszystkim intiucje.
        mysle, ze intensywnie zyjaca ciezarna wie i tak co mozna robic, a czego nie, a
        organizm sam wymusza rodzaj posluszenstwo wobec Fasoli.
        ja mimo pewnej "przeszlosci ginekologicznej" zyje normalnie, a nawet dosc
        intensywnie. pofarbowlaam sobie wlosy, popijam kawe i podrozuje smile
        na razie wszystko hula jak nalezy, mam dobry nastroj i w sumie najbardziej
        ciagle martwi mnie moja garderoba, bo chce fajnie wygladac, a wszystko jest za
        male...
        to moje pierwsze dziecko, a wszyscy strasza, ze to tez moje ostanie chwile
        wolnosci wink no wiec warto pokorzystac, jesli ma sie ochote i sily.

        pozdr


    • gocha34 Re: egoizm? 05.03.05, 16:37
      Ludze jak Wy możecie tak mówic"ostatnie chwile wolności","nie bede się
      poświecac"itp.W życiu na wszystko jest czas i jeśli chciałabym się
      bezgranicznie bawić to wiadomo ,że nie starałabym się o dziecko.Pewnie, że z
      chwilą przyjścia dziecka na świat wszystko zmienia sie ,jest zupelnie inna
      hierarchia wartosci,niektóre rzeczy do tej pory ważne stają się
      błachostkami.Mimo tych wszystkich wyrzeczeń ,które wiadomo zawsze są,nie
      nazwałabym swojego stanu od trzech lat/bo wtedy zostalam mamą/utraconą
      wolnością! wiecie ile można się nauczyc od takiego szkraba?
      Może rozumuję podobnie jak Kaminia i może jest to też efekt traumy wcześniej
      odniesionej,ale radośc zostania matką po raz pierwszy i teraz we wrześniu /mam
      nadzieję/po raz drugi jest dla mnie czymś najważniejszym na świecie!Oboje z
      mężem wówczas jak i teraz podporzadkowujemy sie całkowicie wymogom ciąży i
      jesteśmy skłonni zrezygnować ze wszystkich przyjemności żeby tylko było
      wszystko w porzadku,żeby nasza córeczka miała rodzeństwo a my drugą kochaną
      pociechę!
      • youngeva Re: egoizm? 05.03.05, 19:38
        jak widac "ludzie" moga myslec roznie wink
        a moze nie moga? bo czasem mi sie wydaje, ze jak napisze, iz zaplanowane,
        wymarzone dziecko stanie po prostu czescia mojego/naszego zycia, a nie jego
        absolutnym centrum, to jestem jakas zla kobieta wink
        ja niczych uczuc nie wartosciuje jak to czynia niektore Matki Polki
        • hautnah Re: egoizm? 05.03.05, 21:08
          wydaje mi sie, ze czy chcemy tego, czy nie dziecko kieruje nami na "calej
          lini". tak jest u mnie. nie jem juz pewnych niezdrowych rzeczy, ktore jadlam
          przed ciaza, bo potem jest mi niedobrze i cierpie. poza tym moge bronic sie
          jak chce, ale jestem codziennie popoludniu tak padnieta, ze spie po trzy godz.,
          o czym wczesniej przed ciaza nawet bym nie myslala.
          moje zycie juz teraz sie zmienilo, czego nie zaluje! choc na pewno przyjda
          momenty, gdy zabraknie wolnosci i egoistycznego zycia!
          • youngeva Re: egoizm? 05.03.05, 22:22
            to juz tak chyba jest, sa rozne etapy, ktore naturalnie sie pojawiaja, ma sie
            juz dosc studiowania, ale czasem sie teskni. i pewnie, ze bada dni, ze bedzie
            brakowala leniwych wieczorow we dwoje..
        • gocha34 Re: egoizm? 06.03.05, 23:30
          Sorry!nie chcialam nikogo urazić!to że nie mogę zrozumieć czegoś to faktycznie
          moja sprawa.Tak myślę i tyle.Jako Matka Polka też pracuję zawodowo,zafarbowałam
          włosy,staram się wyglądać modnie mimo zmieniającej się figury i żyć
          normalnie,ale nie zapominam o tym małym Kimś rosnącym we mnie.Ograniczenia same
          przyszły....
          • hanna26 Re: egoizm? 07.03.05, 21:36
            Dla mnie moje dziecko jest najważniejsze. Naprawdę, nie ma dla mnie w tej
            chwili niczego ważniejszego, jak tylko urodzić szczęśliwie zdrowe, dobrze
            rozwinięte dziecko. W czasie mojej pierwszej ciąży obiecałam solennie Panu
            BOgu: Będę się starała, żeby maluszkowi było u mnie jak najlepiej, żeby miał
            komfortowe warunki do rozwoju - a Ty, Pani Boże, proszę, zadbaj o resztę.
            Urodziłam szczęśliwie cudowna, zdrową córeczkę. Teraz, kiedy jestem w drugiej
            ciąży również staram się, żeby maluchowi było jak najlepiej. Oczywiście nie
            moge wszystkiego rzucić, dbam o córeczkę, pracuję zawodowo... Ale staram się,
            naprawdę się staram. Nie mam zamiaru farbować włosów (mimo że lubię jasne), nie
            jem serków pleśniowych ani surowego mięsa (chociaż uwielbiam tatara). Nie mam
            zamiaru sie tym chwalić, ani kogokolwiek oceniać. Po prostu: dla mnie
            najważniejszą sprawą jest urodzenie zdrowego dziecka. I ja robię ze swojej
            strony wszystko, żeby tak się stało. Reszta, to juz nie moja działka, resztę
            zostawiam Panu Bogu.
            Kończę juz, chociaz uwielbiam czytać i pisać na forum. Ale długiegio
            siedzenia przy kompie tez mój maluszek nie lubi.
          • youngeva Re: egoizm? 07.03.05, 23:26
            no mysle, ze na tym forum nie ma ani jednej takiej, ktora zapominalaby o swoim
            dziecku i ciazy. fizycznie raczej niemozliwe, a dystans uwazam robi obu stronom
            dobrze, ot co
            pozdrawiam
    • gocha34 Re: egoizm? 08.03.05, 00:56
      Co do farbowania włosów,to ja miałam wybór-chodzić siwa czy coś ze soba
      zrobić.W rodzinie wszyscy siwieją b.wczesnie i ja też.W pierwszej ciąży poszłam
      na kompromis-po 3 cim miesiącu zaczęłam stosować farby ziołowe,efektem naprawdę
      byly piękne włosy w ciązy.Teraz zrobiłam podobnie,trochę odczekałam i
      zafarbowałam farbą typu henna/prosto z tubki na głowę-super wygoda/.Pamiętam
      tamtą zabawę z "fusami" na głowie,terażniejsza forma jest dużo wygodniejsza,a
      ponieważ jest to szampon i jednocześnie odżywka-myśle że nam to na pewno nie
      zaszkodzi.Te wszystkie farby chemiczne poszły narazie w odstawkę.
    • isia_50 Re: egoizm? 08.03.05, 09:12
      Kontrowersyjne stwierdzenie, ale tak dla mnie moje dziecko jest najważniejsze.
      Myślę, że każda z nas ma swoje zdanie i swoje podejście do sprawy
      macierzyństwa. Według mnie od tego co teraz zrobię może zależeć następne 80 lat
      innego człowieka. Mimo, że nadal pracuję, jeżdżę w delegacje, zajmuję się moją
      ukochaną córeczką, wychodzimy z mężem na imprezy, to w każdej tej sytuacji
      myślę o tym nienarodzonym bąblu np. nie prowadzę już 8 godzin bez przerwy
      samochodu, nie podnoszę starszej córeczki, regularnie chodzę na badania,
      zmieniłam sposób odżywiania na zdrowszy (pamiętam o owocach, jem surówki, choć
      nadal tego nie lubię), nie piję coca-coli, nie jem serów niepasteryzowanych,
      ani surowego mięsa czy jajek, nie pozwalam palić w swojej obecności, nawet
      jeśli jest to ważna persona z którą byłam umówiona na spotkanie. I jestem
      przekonana, że dobrze robię. Jeśli ktoś robi inaczej jego wola i sprawa. Dla
      mnie to żadne poświęcenie, a wiem z pierwszej ciąży, że ten czas mija tak
      szybko, że nawet nie wiadomo kiedy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka