Dodaj do ulubionych

STYCZNIOWE POCIECHY 2005

    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.09.05, 08:58
      Witam serdecznie smile

      Ciesze sie mamokasienki, ze udala sie impreza, sama bym gdzies wyszla
      potanczyc, tylko, ze Julcia budzi sie czesto w nocy i wtedy to tylko ja moge ja
      uspokoic (sprawdzone). No ale moze za pare miesiecy bedzie lepiej i u nas to
      sobie pojde zaszalec wink

      Mam teraz tydzien urlopu, troche to skomplkowana sprawa, bo ten urlop jest nie
      moj, ale to ja na nim siedze, wiec korzystam. Wczoraj zrobilam pol zamrazalnika
      sloiczkow z daniami dla Julci. Robilam pierwszy raz, wczesniej jadla tylko
      kupowane. No ale zaczela niezle wcinac, wiec stwierdzilam, ze mnozac 2 sl/dobe
      x 30 dni to juz mi sporo wychodzi wiec zobaczymy jak sie beda jadly jedzonka
      mojej roboty. Wczoraj juz zjadla taka zupke i jej smakowala.

      Mialam niemily wypadek w niedziele. Zalamalam sie przez swoja glupote i
      nieodpowiedzialnosc. Zawsze bardzo pilnuje, zeby mala byla dobrze zapieta w
      wozku. Tym razem wyjelam ja z samochodu, posadzilam w wozku i zanim zapne pasy
      chcialam nalozyc jej sweterek. Nie odchodzac od niej rozszerzalam wejscie na
      glowe i ona w tej chwili wyskoczyla z wozka. To trwalo 1-2 sekundy, od momentu
      posadzenia do wozka do jej wypadniecia. Zlapalam ja tuz nad chodnikiem. Nie
      chce myslec co by bylo gdyby... sad Tym razem mialam refleks, innym razem moze
      go zabraknac sad Czasami mysle, ze jestem dla niej za wolna, ona jest taka
      energiczna, tak ja nosi ciagle. Wczoraj wedrowala po pokoju na dwoch nogach
      popychajac przed soba male drewniane krzeselko. Nie wiem co wymysli dzis. W
      czwartek przychodzi opiekunka na probe. Mam nadzieje, ze sie nie wystraszy.

      Pozdrawiam
      Ewa
      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.09.05, 12:01
        Hej dizewczyny
        W końcu przysiadłam na chwilę przed kompem.
        Mega mam nadzieję, że przeziębienie Kubusia jest niegroźne i szybciutko minie.
        Keitii - super, że sobie odpoczęliście. No i mam nadzięję, że posiew moczu
        Piotrusia nic nie wykaże - trzymam za was kciuki.
        Creolka, ja nie podaję jeszcze Kasi żółtka, bo ona narazie tylko zupki
        słoiczkowe wcina, ale moja mama gotowała ostatnio rosołek dla niej i podobno
        bardzo jej smakował, ale oczywiście nie było porównania ze słoiczkiem.
        Echoo fajnie, że możesz wykorzystać nie swój urlop - jak możesz to korzystaj.
        Fajnie, że Julcia je już domowe obiadki, ja też muszę poeksperymentować z
        zupkami, bo zbankrutujemy.
        Poza tym myślę, że nie byłaś nieodpowiedzialna, ja często coś jeszcze Kasi
        zakładam zanim pozapinam ją w wózku i jak do tej pory nic podobnego nas nie
        spotkała, ale to chyba zależy od temperamentu dziecka.
        Jak opisujesz wyczyny swojej Julci to Ci niemal zazdroszczę tak żywego dziecka,
        choć wiem, że to strasznie uciążliwa cecha u takiego maluszka, szczególnie dla
        najbliższych.
        U nas czwarty ząb już praktycznie się przebił, ale to lewa dwójka, a z prawej
        strony góra pusta jakas dziwna ta kolejność.
        Pozdrawiam
        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.09.05, 16:46
          Hej
          Moja Kasia raczkuje tak naprawdę smile)))))))))))) Właśnie zaczęła się
          przemieszczać o własnych siłach, rany jaka jestem szczęśliwa.
          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.09.05, 18:18
            ciesze sie razem z toba mamokasienki smile))) raczkowanie jest super smile)) teraz to
            juz wszystko bedzie szlo hurtem smile)

            Pozdrawiam
          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.09.05, 18:27
            Witam!!!!!
            GRATULACJE DLA KASI !!!!!!!!!!!!!!!!
            Mamokasi to super , że udało się wesele. Odskocznia czasami jest wskazana!!!!!

            Echoo – nie obwiniaj się każdej może zdarzy się taki przypadek! Nasze dzieci są
            tak ciekawe wszystkiego co je otacza, że czasami nie nadążamy za ich pośpiechem.

            Co do żółtka podaje małej , ale sporadycznie. Ostatnio ugotowałam jajko na
            miękko i podałam jej żółtko-smakowało. Generalnie Zuzia uwielbia jeść, jeść i
            dużo pić!!!! Choć nie widać tego po niej.

            Gorące pozdrowienia i buziaki na szybki powrót do zdrowia dla szanownego
            Kubusia!!!!!!!!!

            Czy już kupiłyście kurtki/kombinezony na zimę? Ja mam dylemat , nie wiem co mam
            wybrać?
            Zastanawiam się nad butami jakie kupić. Może dacie trochę rad?

            Pozdrawiam
            Magda
            • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.09.05, 23:24
              Witajcie
              My rownież dołączamy się do gratulacji dla Kasieńki.
              Piotrek nieźle już sobie radzi z raczkowaniem w zasadzie przemieszcza się już
              po całym mieszkaniu i zaczęły go interesować szuflady, kwiatki, płyty itp.
              jednym słowem robi się ciekawie.
              Echoo ja też mam czasami wrażenie,że nie nadążam za Piotrusiem on jest taki
              energiczny, zresztą pani doktor powiedziała,że dawno nie widziała tak
              ruchliwego dziecka.
              Zółtko pani doktor kazała podawać 1/2 i staram się podawać chociaż różnie to
              bywa, kazała również podawać do rączki brokuły ugotowane.
              Madziara mam ten sam problem, głównie jeśli chodzi o buty, ostatnio jak byłam u
              nas w przychodni to zauważyłam, że obok jest sklepik z obuwiem profilaktycznym
              i do nauki chodzenia czy któraś z Was wie coś na temat takich bucików?
              Pozdrawiam
              • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.09.05, 09:21
                Cześć dziewczyny.
                Z Kubusiem jest coraz lepiej, już prawie nie kaszle, katarek też się
                zmniejszył, martwi mnie jeszcze ta chrypka, ale mam nadzieję, że niedługo minie.
                Echoo ja też będąc ostatnio na urlopie zaczęłam sama pierwszy raz gotować
                obiadki dla Kuby. Bardzo się ucieszyłam, że małemu smakowały i teraz częściej
                gotuje. Nie obwiniaj się, jednak masz dobry refleks, że udało Ci się w porę
                złapać.
                Mamokasienki i my się dołączamy do gratulacji dla Kasi. Nie ukrywam, że Ci
                troszkę zazdroszczę. Ja jeszcze pewnie trochę poczekam bo od niedawna Kubuś
                dopiero sam siedzi.
                Madziara40 dzięki, ja ostatnio kupiłam Kubie kurteczkę, może nie jest ona
                typowo na zimę, ale na jesień i wiosnę napewno. Kupiłam rozmiar 80(Kuba ma 71
                cm)w realu za jedyne 29zł. Na zimę mam 2 kombinezony, dostałam od znajomej po
                jej dziecku (nie zniszczone, prawie jak nówki). Co do bucików na zimę to
                jeszcze nie wiem, od 2 dni Kuba dopiero nosi buciki, adidaski 2 numery za duże,
                śmiesznie to wygląda.
                Pozdrawiam
                • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.09.05, 18:36
                  Hej!!!!
                  Dziewczyny z jakich warzyw gotujecie zupki dla swoich skarbów. Ja już nie wiem
                  co mam wymyślać jako danie obiadowe?
                  Zupy gotuje z ziemniaczków , buraczków, marchwi, pietruszki, pora, selera,
                  kalafiora, brokuła. Czasami dodaje trochę ryżu a wszystko na wywarze z mięsa
                  (indyk lub królik) bo Zuzia jest na kurczaka uczulona. Niekiedy rozdrabniam
                  ziemniaki z marchewką. Może podsuniecie mi jakiś pomysł na danie obiadowe?
                  Z góry dziękuję!!!!!!!!!!!
                  Pa!!!!
                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.09.05, 18:53
                    Witam

                    co do ubrania na zime to my mamy juz kombinezon z HM po synku kolezanki na 80.
                    Nie wiem czy na cala zime on starczy, ale moze sie uda. Poza tym plauje kupic
                    jeszcze jeden kombinezon i albo to bedzie w Selgrosie (maja byc kombinezony od
                    27 wrzesnia po 32 zl, w gazetce wygladaly spoko) jesli mi sie nie spodoba ten w
                    selgrosie to poczekam na jakies wyprzedaze, pewnie beda juz w styczniu. A jesli
                    chodzi o buty to my narazie o tym nie myslimy. Nie wiem kiedy mala zacznie
                    chodzic, moze to bedzie w styczniu, moze w lutym, a moze pozniej albo jeszcze w
                    tym roku. Kupie jak zacznie chodzic, bo nie wiem jaka noge bedzie miec wtedy.
                    Narazie bedziemy korzystac z paputow kombinezonowych i takich skarpetko-butkow.

                    jesli chodzi o pomysly jedzeniowe to poczytaj tutaj :

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=28504106&v=2&s=0 o ciasteczkach

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=28504106&v=2&s=0 a tu obiadki,
                    wlasnie robiam wg tych przepisow smile))
                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.09.05, 19:18
                      Hej dziewczyny
                      a u nas czwarty ząbek wyszedł tak jak wam pisałam wcześniej górna lewa dwójka
                      już się przebiła.
                      Poza tym Kasia cały dzień doskonaliła swoje umiejętności raczkowania i
                      śmiesznie jej wychodziło bo czasem więcej w tył jak do przodu ale się nie
                      poddała.
                      Co do ubranek zimowych to dzisiaj akurat oglądałam kombinezony zimowe i
                      przeraziły mnie trochę ceny bo tak około 120-180 zł i szkoda mi trochę tyle
                      pieniędzy wydać w sumie na jedną zimę. No i buciki to też rekordy cenowe biją z
                      Bartka to ceny poniżej 100 zł nie schodziły. Narazie zadowolimy się paputkami,
                      ale niedługo jak Kasia zacznie chodzić to fortuna na buty pójdzie.
                      Nie wiem skąd na to wszystko brać pieniądze a jeszcze w tym roku ja i mąż
                      musimy sobie buty zimowe kupić i kurtki - straszne. Chyba w totka musimy wygrać
                      żeby się ubrać na zimę.
                      Co do karmienia to ja jakoś straciłam werwę do gotowania bo Kasia moich starań
                      kulinarnych nic a nic nie docenia.
                      Pozdrawiam cieplutko.
                      • ewulka30 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.09.05, 21:39
                        Kochane Mamuski!
                        A ja troche z innej beczki, bo tak włqsnie przypomniało mi sie w zwiazku ze
                        zblizajacymi sie zakupami (zima Tuż tuz, dzieciaczki rosna...) przydałoby sie
                        troche kasy...
                        Zapewne pamiętacie wielkie halooo wokół becikowego (szczególnie w Krakowie mnie
                        interesuje) w zwiazku z ujemnym przyrostem naturalnym
                        Obecali 1000zł za urodzenie dziecka i jak do tej pory dostali.smy jedynie pismo
                        chyba w czerwcu: ... do chwili wyjasnienia itd...
                        czy wiecie cos na ten temat
                    • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 00:12
                      Witajcie
                      Czy podajecie swoim dzieciaczkom może chrupki kukurydziane, naczytałam się
                      ostatnio, że można już podawać tylko sie trochę boję.
                      Echoo możesz jeszcze raz podać linka do tych obiadków bo jest dwa razy do
                      ciasteczek.
                      Też musimy kupić kombinezon w zeszłym roku kupiliśmy w 5-10-15 po przecenie za
                      50 zł bardzo fajny ale to było w grudniu, a teraz pewnie trzeba bedzie kupić
                      wcześniej.
                      Pozdrawiam
                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 08:06
                        Cześć dziewczyny.
                        Madziara40 jadokładnie gotuje obiadki z takich samych warzyw jak ty tylko z
                        indykiem lub kurczakiem. Sama też już nie mam pomysłów, korzystam z książki
                        kucharskiej dla niemowląt lub z przepisów z gazet.
                        Jeśli chodzi o kombinezony to byłam wczoraj na zakupach w Carrefour i widziałam
                        całkiem ładne za 32zł, polecam.
                        Mamokasienki mam taki sam problem, też czekają mnie wydatki na nową
                        kurtkę,buty,spodnie,bluzki (schudłam 9 kg i niestety garderoba do wymiany),
                        oboje z mężem pracujemy, i tak ledwo na wszystko wystarcza.A jak tu jeszcze coś
                        odłożyć nie wiem, dodam, że staramy się wydawać pieniądze oszczędnie.
                        Ewulka co do becikowego to niestety nie wiem bo w Łodzi to nie przeszło.
                        Keitii1 o chrupkach też myślałam, ale nie wiem od kiedy można i jakie.
    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 13:27
      hej smile))

      musze sie wam szybko pochalic. Wlasnie poszla nasza niania, byla w celach
      zapoznawczych i moja mala niunia na pozegnanie zrobila jej "pa pa". Ale bylam
      dumna smile)))) I jeszcze do tego dzisiaj siadla na takim malym dywaniku w kuchni,
      ktorego nie pozwalam jej lizac i zawsze mowie ze to "be" i powiedziala patrzac
      to na mnie to na dywanik, glosno i wyraznie "BE" he he zakumala smile))))

      linki poprawie pozniej

      pozdrawiam
      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 14:16
        Echoo ale mądra ta twoja niunia.
        Kurcze nawet nie przypuszczamy ile te nasze dzieciaczki rozumieją, a ja czasem
        takie głupoty mówię do Kubusia he,he to sobie pewnie o mnie myśli.
        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 18:36
          no normalnie w szoku jestem smile))
          Wrocil maz z pracy i opowiadam mu jak to Jula BE powiedziala, maz Juli pyta:
          Jula gdzie jest be? A ona szybko przeraczkowala przez cala kuchnie i siadla na
          tym dywaniku, no i zwyczajowo zabrala sie za smakowanie go. Moze to byl
          przypadek, ale wygladal naprawde wiarygodnie smile)) A jesli ona wie, ze to jest
          BE to chyba mysli, ze to sie tak nazywa bo i tak ciagle ma ochote to slinic smile))
          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 21:09
            Echoo czy wiedziałaś że Twoja Julka jest taką madrą dziewczynką? GRATULACJE DLA
            JULKI!!!!!!!!! Musiało być to wielkim przeżyciem dla Was!!!!!!!!! Malutka
            Juleczka jeszcz niedawno tylko ślicznie patrzyła w oczki mamy a dzisiaj
            pozkazuje że potrafi i wie co doniej jej kochana mama mówi!!!!!!!!!!!!!!
            SUPER!!!!!!!
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.09.05, 21:41
              Rany Echoo gratuluję smile))))))))))) ale musiałaś być szczęśliwa. No wreszcie
              pokazał Ci Twój maluch, że rozumie co mówisz.
              Ja ze swoją Kaśką staram się normalnie rozmawiać tzn opowiadam jej o wszystkim
              co robię i co będziemy robić za chwilę.
              A co do ślinienia dywanu to u nas standard szczególnie upodobała sobie ten w
              pokoju, który jest miękki można głęboko włożyć paluszka. Kasia zapamiętale
              drapie ten dywan i ślini. Ostatnio odkryła bardzo egzotyczne miejsce, a
              mianowicie korytarz, a w nim szafę z z przesuwanymi drzwiami i z lustrem. No i
              od tej pory Kasia spędza mnóstwo czasu przesuwając lustro albo w jedną albo w
              drugą stronę.
              • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.09.05, 08:54
                Witam wszystkich smile) Wróciliśmy juz prawie tydzień temu, ale kompletnie nie
                miałam czasu czegoś napisać - dopiero teraz skończyłam czytanie zaległości.
                Ale macie dzielne i duże dzieciaczki! Ząbkujące! Siedziące! Stojące! Raczkujące!
                Pełzające! Gratuluję wszystkim razem i każdemu osobno też smile)) Byłam pełna
                podziwu czytajac Wasze posty. W ogóle fajnie było tak sobie poczytać starych
                znajomych po przerwie smile))
                My możemy się pochwalić sześcioma ząbkami, pełzaniem do tyłu w umiarkowanych
                ilościach i siedzeniem. Ale daleeeeeko nam do Julki, Kasi czy Dominika
                ganiających po całym mieszkaniu smile) Aha, no i Miś gaworzy na całego, a wczoraj
                gadał sobie "dadała, dadieła" i nagle oznajmił "śkoła". Co zostało przez mamę
                oczywiście odebrane jako przejaw wyjątkowej inteligencji wink)
                mega, Miś też miał kłopoty z napięciem miśniowym - tyle, że było obniżone. I
                minęło bez żadnej rehabilitacji - wystarczyły nasze ćwiczenia w domu. Więc się
                nie martw! Tym bardziej, jak ta diagnoza nie jest wcale tak oczywista.
                Pozdrawiam smile


                • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.09.05, 15:50
                  WITAMY PO WAKACJACH KOŚCIOTRUPKA I JEJ SKARB!!!!!!!!!!!!
    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.09.05, 19:28
      hej dziewczyny

      u nas niezbyt mily weekend - dzieci mi sie pochorowaly. Seba goraczkuje,
      pokasluje i ma katar, a Julia ma katar sad Noc była koszmarna Julka chciala jesc
      a nie miala jak bo nas zapchany, a sciagnac tez nie dawala. No i darla sie
      jakas godzine sad Do tego maz dzisiaj caly czas w pracy, jeszcze go nie ma i
      sama z chora dwojka myslalam ze nie dam sobie rady tym bardziej, ze wczoraj
      wymiotowalam caly dzien (nie wiem czemu) no i dzis jestem nieco oslabiona. Ale
      jutro bedzie napewno lepiej. Nafaszerowalam ich lekami i musi byc lepiej.
      Pozdrawiam i juz nie narzekam
      Ewa
      • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.09.05, 05:32
        jejku, echoo, biedaku, rzeczywiście niefajnie... mam nadzieję, że powoli
        dzieciom przechodzi. Dłubania gruszką w nosie chyba żadne dziecko nie lubi, że
        też nie mozna im przetłumaczyć, że po ściągnięciu zaraz zrobi im się lepiej wink)
        madziaro, dzięki za powitanie, ale mi się miło zrobiło na sercu smile Przypomniało
        mi się twoje pytanie sprzed chyba tygodnia o warzywa na obiadki. Ja oststnio
        experymentuję z ziemniakami i brokułami, ziemniakami i pomidorem, ziemniaki +
        indyk na słodko (czyli z jabłkiem) no i właściwie na tym koniec. Dopiero
        zaczęliśmy wychodzić z etapu słoikowego, ale po ostatniej chorobie Miś jakby
        stracił zainteresowanie jedzeniem i obiadek tak niekoniecznie mu wchodzi.
        słuchaj, a skąd masz warzywa? Swoje własne czy kupujesz normalnie w sklepie? Bo
        ja sie długo zarzekałam, że do skończenia roku nic Misiowi nie kupię z
        niepewnego źródła, no i właśnie się poddałam - robie mu te same warzywa co nam.
        keitii, ja juz daję Miśkowi chrupki - takie zwykłe, kukurydziane, bezsmakowe i
        niesolone, chyba na razie traktuje jto jak zabawke a nie jedzenie, ale jakoś
        wcina...
        statnio Miś uczy się pracowicie pić z kubeczka (z dziobkiem ale nie niekapka) i
        nawet mu to zgrabnie wychodzi, sama się dziwię. No i dzisiaj zobaczyłam kolejny
        ząbek - siódmy, a po drugiej stronie zaraz wykluje sie kolejny - ósmy!
        Ale się rozpisałam smile)) Mis śpi, mąż śpi, cisza w domu, a ja szaleję po necie wink
        • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.09.05, 22:17
          Echoo bardzo Ci współczuje!!!!!!!! Przesyłam moc gorących jak promienie
          słoneczka buziaki na szybkie przybycie zdrowia dla Sebastiana u Julki. Co mi
          się nie podoba twoje zdrowie!! Zrób badania!!!!!!!! Już wcześnie narzekałaś na
          swoje zdrowie. Kobieto bardzo Cię lubię zadbaj o swój stan zdrowia!!!!!!!!
          Wiem, że łatwo coś takiego powiedzieć ale gorzej z realizacja gdy człowiek jest
          zalatany. Ale bardzo Cię proszę!!!!!!!!!

          Kościotrupku co do warzywek to podobnie jak Ty złamałam swoje przyrzeczenie z
          kupnem warzyw. Usprawiedliwienie moje jest takie, że tak naprawdę to nigdy nie
          będziemy pewne czy zachwalane warzywka są naprawdę ok.?

          Keitii ja podobnie jak kosciotrupek podawałam kilka razy chrupki kukurydziane
          Zuzi i nic jej nie było. Nawet była zadowolona!!!!!!!

          U nas jak na razie spokojnie! Raczkowanie, wstawanie, nieustające dyskusje,
          wspaniały apetyt, litry soczków i wody, nadal dwa ząbki ( u niektórych to już
          chyba cała malutka szczęka hi,hi,).
          Pozdrawiam gorąco pa!!!!!!!!
          • creolka Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.09.05, 00:15
            hej dziewczyny!echo gratuluje madrej coreczki!i wszystkim mamom i ch zdolnych
            dzieciaczkówsmilemoj adas raczej pełza niz raczkuje, nie gaworzy za to doskonale
            wykorzystuje wszystkich zeby go nosic i zabawiacsmilejuz kilka razy przespał cała
            nocke za to robi mi pobudke o 7 ranosadja mam taaaakie zaległosci na studiach
            (juz myslalam zeby rzucic bo to moj drugi kierunek)ale szkoda mi włożonego w
            nie wysiłku.uczyc mi sie nie chce.chyba sie troche uwsteczniam hihi dlatego
            troszke zazdroszcze praujacym mamuskom ale tylko troszke bo kocham mojego
            szkarbka najmocniej na swiecie i kazda z nim spedzona chwilkesmilenigdy nie
            myslalam ze mozna kogos tak kochac.troche nie na temat.
            tez zaczełam gotowac bo słoiczkowe zarełko sporo kosztuje, kupuje zwykłe
            warzywka.dzisiaj adas tyle zjadł co dwa sloiczki.na deser gotuje pokrojone
            jabłuszko lub gruszke miksuje i adas zajada.chrupki kupiłam ale nie chce
            jesc.pozdrowionka dla wszystkich!
            karola
    • 0403.1978g Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.09.05, 09:34
      Witam wszystkie mamy i ich pociechy! Aż trudno mi czasami uwierzyć jak czytam
      te wszytskie posty, ze te nasze dzieciaczki tak szybko sie rozwijają. A dopiero
      takie maleństwo leżało w łóżeczku, praktycznie bez ruchu i wodzilo błędnymi
      oczkami po pokoiku... a teraz nadążyc nie można. Kupiliśmy z mężem kojec bo mój
      maluch zaczął powoli przestawiać mieszkanie. buntuje się jednak i nie chce w
      nim siedziec pomimo, ze rozmiary wynoszą 2:2. czasem jednak jak musze cos
      zrobić wrzucam wszystkie zabawki i na godzinke chociaż mam spokój. Dominik
      raczkuje juz calkiem sprawnie, mało tego ostatnio opiera sie o fotele, kojec i
      wstaje, nie potrafi sie jeszcze utzrymać na nogach, ale ostro próbuje. Cięgle
      ammy problemy ze spaniem, co jakis czas sie wybudza no i.... nie ma jesczze ani
      jednego ząbka!!! czekamy az sie pijawią, bo...mozelepiej bedzie maluch potem
      spał.b Z jedzeniem tez jest róznie, najczęsciej cięzko nam to idzie.
      Witamy Kościotrupka po długiej przerwie, Echoo zyczymy dla dzieciaczków dużo
      zdrówka!!!
      pozdrawiamy
      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.09.05, 10:55
        hej dziewczyny smile)

        dzieki za wspolczucie, u nas lepiej. Faszeruje malych homeopatami na wlasna
        reke, po przewertowaniu forum na gazecie: homeopatia. I wiecie co - jest duza
        poprawa, wierze, ze i tym razem unikniemy antybioli smile
        U nas tez zadnych nowosci. Jula dalej zeby ma dwa, tylko i az bo strasznie mnie
        gryzie i mam tych zeboli dosyc sad Czy wasze dzieciaczki tez tak gryza?? i
        szarpia wlosy i szczypia ?? Mam dlugie wlosy i strasznie na tym cierpie, nie
        dosc ze mi wypadaja to jeszcze ta mala rozbojnica mi je wyrywa garsciami. Poza
        tym stanie jest dalej hitem i spacery na dwoch nogach trzymajac sie krawedzi
        lozek, mebli i wiekszych zabawek. Potrafi stojac schylic sie i jedna raczka
        podniesc lezaca na ziemi zabawke smile No i raczkuje na calego i to mi sie podoba
        najbardziej smile

        Koncze i pozdrawiam smile))
        Ewa
        • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.09.05, 11:06
          Cześć dziewczyny.
          Witaj kościotrupku, miło Cię znów poczytaćsmile
          Echoo całe szczęście, że z dziećmi już lepiej, a jak z twoim zdrówkiem?
          Mój Kuba też gryzie, szczypie, ciągnie za włosy i drapie i ma przy tym bardzo
          duży ubaw.
          Myślałam, że dwa górne ząbki, które mu zaczęły wychodzić to dwójki, ale okazało
          się, że to trójeczki i Kuba jak się uśmiecha wygląda jak mały wampirek.
          Muszę wam powiedzieć, że pełzanie ma już opanowane i zaczyna podnosić dupkę i
          stawać na czworaka, może niebawem zacznie raczkować. Tak bardzo bym chciała, bo
          niedługo zbliża się kolejna wizyta u ortopedy.
          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.09.05, 14:37
            Hej dziewczyny
            Fajnie do was zajrzeć.
            Echoo strasznie się cieszę, że u was poprawa.
            Witamy Kosciotrupku super, że wróciliście.
            Kasi wczoraj wychodził piąty ząbek i miałyśmy ciężki dzień, no ale już prawa
            jedyneczka wyszła i mamy pięć ząbków. Co do gryzienia to niestety u nas też się
            nieraz nie obędzie bez, staram się Kasię uczyć i mówię jej, że mnie to boli ale
            ją to bardzo rozśmiesza. Ciągnięcie za włosy i drapanie też przerabiamy na
            bieżąco - niestety sad
            Kasiek mój raczkuje już świetnie i tak szybko, że nawet się nie spodziewałam,
            że maluch może tak szybko raczkować, no i guzy na czole na porządku dziennym i
            ciągły płacz sad(( Myślalam, że jak Kasia nauczy się raczkować to będę miała
            trochę odpoczynku, a tu odwrotnie ciągle muszę jej pilnować żeby czegoś nie
            zjadła albo gdzieś się nie uderzyła.
            Dzisiaj nawet sama wstała opierając się o szafkę.
            Jeżeli chodzi o jedzenie to jesteśmy ciągle na etapie testów, bo Kasia nadal
            tylko te nieszczęsne zupki jarzynowe z indykiem je albo z kurczakiem i to
            wszystko no i jeszcze pierś.

            Pozdrwiam
            • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.09.05, 20:28
              Witajcie!!!!
              Miło jest przeczytać o Waszych pociechach.
              Echoo dobrze ,że u Was już lepiej!!!!!!!!!

              Nasza pani doktor na ostatniej wizycie powiedziała, że jak mała skończy
              dziewięć miesięcy można jej ugotować zupkę na pomidorkach. Więc zacieram ręce i
              w niedzielę gotujemy pierwsza pomidorowa!!!!!!! Będzie coś nowego!!!!!!! A gdy
              skończy 10 m. To mamy jej podawać zupki gotowane tak jak dla nas-oczywiście bez
              śmietany(której i tak nie używam) oraz przypraw ostrych. A co wasi lekarze na
              szerzenie jadłospisu?

              Cerolka doskonale Ci rozumiem z tymi studiami ja właśnie w niedziele zdawałam
              poprawkę i czekam w napięciu na piątkowe wyniki. Miałam moment zwątpienia bo
              przecież mała, powrót do pracy, zero chęci do nauki i z wiele innych problemów
              ale postawiła na swoim i z wielkim wysiłkiem idę do przodu. Więcej wiary w
              swoje możliwości a przejdzierz wszystko.

              Pozdrawiam was wszystkie!!!!!!!!
              • creolka Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.09.05, 22:53
                hej dziewczyny!madziara40 ja studiuje dzienniesmilemusze sie pochwalic ze egz
                zdałam na 5 troche rozruszałam szare komórki i bardzo dobrze mi to zrobiłosmile
                kupiłyscie juz kombinezony?ja sie zastanawiam nad spodenkami i kurteczka,co wy
                o tym myslicie?mojemu adaskowi znowu sie pogarsza skora, a całe lato była super:
                (i niestety nie moge spróbowac odstawic mu nutramigenu.na razie walcze
                sama,kupiłam specjalne kremy do atopowej skóry(powtórka z wiosny tylko wtedy
                skonczyło sie na sterydach)
                mozna maluszkowi podawac zwykły(oczywiscie zmiksowany)ryz?bo ciagle te
                ziemniaczki i marchewka.straszna monotonia...miesko kupuje gerbera(naturalnie
                proste)i dodaje do przygotowanego przeze mnie jedzonka.takiego ze sklepu boje
                sie mu podawac.
                czy jest tu jakis malec który tez nie gaworzy?słyszałam ze chłopcy pozniej ale
                naprawde zaczynam sie martwic bo adas robi tylko aaaaaaa i krzyczy jak chce
                zwrócic na siebie uwage.pozdrawiam wszystkie mamy!
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.09.05, 10:14
                  Cześć dziewczyny.
                  Creolka myślę, że to raczej bez różnicy czy kombinezon czy ciepłe spodenki i
                  kurteczka. Ja mam dwa kombinezony, bo dostałam od znajomej. Co do ryżu
                  zmiksowanego to nie wiem, ale chyba można, ja dodaje czasem do zupek kleik
                  ryżowy, ale żeby zagęścić.
                  Creolka nie martw się mój Kuba też bardzo mało gaworzy (zalezy od dnia),
                  najczęściej mu wychodzą samogłoski, albo ge,gi,ba,pa. Chociaż przedwczoraj
                  udało mu się powiedzieć mama.
                  Pozdrawiam
                  Creol
                  • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.09.05, 22:11
                    No witam smile))
                    creolko, Miś zaczął bardzo ładnie gaworzyć przed naszym wyjazdem i dobrze mu to
                    szlo do zeszłego weekendu mniej więcej. Od tego czasu jak umilkł, tak się nie
                    odzywa. To znaczy, przesadzam: woła "aaaaa", bardzo głośno piszczy z radości,
                    ale gaworzenia zero. Ale właśnie przeczytałam, że Twój Adaś ma problemy ze
                    skórka?? Jakoś nie doczytałam tego wcxeśniej... Mam nadzięję, że te kremy
                    pomogą. Od czego zależy pogarszanie się stanu skóry? Mniej słońca? Więcej
                    ocierających ubrań? Czy w ogóle to nie ma nic wspólnego z porą roku? Aha, a z
                    tym mixowanym ryżem - pewnie tak, ja podałam cos takiego Misiowi i przeżył w
                    dobrej formie smile)
                    mega, pękałam ze śmiechu czytając o Twoim wampirku! fajnie musi wygląda smile))))
                    Miś jest na bardzo podobnym etepie z raczkowaniem: podnosi się na kolana i
                    ręce... i rusza do tyłu. Opadając wcześniej na brzuszek smile) Ale dzisiaj
                    przesunął się na tym brzuchu jakieś z dziesięć centymetrów do przodu. W kazdym
                    razie kierunek jest już prawidłowy.
                    Nie wiem jakim cudem, ale Misiek mimo prawie 8 zębów wcale mnie nie gryzie i to
                    od początku. Za to na calego drapie, ciągnie za włosy, podszczupuje itp.
                    najbardziej w czasie karmienia oczywiście.
                    0403.1978g. - nie przejmuj się ząbkami. To jest sprawa genetyczna. Mojej
                    koleżanki synek pierwszego zęba miał w wieku 11 miesięcy, a jego siostra właśnie
                    skończyła rok i też ma skrawek pierwszego.
                    echoo, na;pisz jak Ty się czujesz, wszyscy są niespokojni o Ciebie! "U nas
                    lepiej" - tzn., że lepiej dzieciom czy Wam wszystkim?
                    Pozdrówka!
                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 08:54
                      Witam smile)

                      Poczułam sie wywołana do odpowiedzi, więc piszę co u nas. Wiec jesli chodzi o
                      mnie to jest ok, ja jestem twarda sztuka wbrew pozorom, wierze, ze dopuki sama
                      tego glosno nie powiem nie jestem chora i zwykle mi wszystko przechodzi bokiem,
                      oprocz ciazy kiedy to przylepialo sie do mnie kazde wirusisko. Wiec ze mna jest
                      ok, zupelnie ok. Gorzej od wczoraj z Seba. Juz bylo super i poszlismy na spacer
                      no i chyba od tego, bo troche poszalal, zaczal kaszlec znowu sad Julcia ciagle z
                      katarem. Ale miewa sie dobrze, wszedzie jej pełno a to juz jakis wyznacznik
                      zdrowia u tej malej wiercipiety.
                      CIesze sie, ze wasze dzieciaczki zaczynaja raczkowac, jestem strasznym
                      sympatykiem raczkowania i narazie zatrzymalabym Julcie na czworaka najchetniej
                      gdzies do wiosny (hi hi coby butow nie musiec kupowac). Tylko ze ona
                      zdecydowanie lubi pion. Wcale mnie sie nie slucha. Ryz tez dajemy i jestem
                      raczej pewna, ze mozna. Zastanawiam sie za to czy mozna juz gotowac zupki na
                      wywarze miesnym a nie tak jak do tej pory ja robie miesko osobno i warzywa
                      osobno.

                      I strasznie mi sie teskni dzis za mala Julcia ... A to dopiero 1 godzinka
                      minela. Musze sie czyms zajac...

                      Pozdrawiam
                      Ewa
                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 10:38
                        Hej dziewczyny
                        Echoo mam nadzieję, że Sebastianek szybko dojdzie do zdrówka, no i katarek u
                        Julci też szybko minie.

                        Creolko jak wygląda u was tak skórka Adasia? Może to uczulenie na proszek albo
                        zmieniliście mu jakiś kosmetyk małego.

                        Kosciotrupku co do gaworzenia to się nie przejmuj dzieci czasem tak mają, a mi
                        się wydaję, że to przerwa przed początkiem mówienia (ale to tylko moje zdanie).

                        0403.1978g jeżeli chodzi o ząbki to się absolutnie nie powinnaś przejmować, bo
                        ząbki wyjdą napewno a im później tym lepiej, będą zdrowsze.

                        Co do kombinezonu i kurtki to wydaje mi się, że chyba lepszy kombinezon, bo
                        dzieciaczka nie przewieje po pleckach tak jak w spodniach i kurtce, chyba, że
                        będą to jakieś ogrodniczki ocieplane.

                        Jeżeli chodzi o ryż to chyba można, bo wczoraj widziałam w sklepie zupkę z
                        ryżem dla dzieci od 6 miesiąca, a nasze szkraby już po 8 miesięcy mają a
                        niedługo to nawet po dziewięć.

                        U nas niestety też katar i to straszny nie mam pojęcia co robić, bo gruszki
                        Kasia szczerze niecierpi i wrzeszczy jakby ktoś ją ze skóry obdzierał kiedy jej
                        usuwam glutki z nosa, a przez płacz i tak tworzą się nowe i tak w kółko.
                        Dzisiaj w nocy tak ciężko jej było oddychać, że chciałam jej przez sen
                        wyciągnąć glutki z noska, ale obudziłam tylko Kasię i męża i płacz od nowa
                        okropny sad((
                        Kasia też coraz częściej zaczyna kombinować jak tu wstać i coraz częściej jej
                        się to udaje. Gorzej tylko z tym przy czym staje, bo nieraz jakaś zabawka jej
                        się odsunie albo coś się przewróci i płacz gotowy, no i guz oczywiście też.
                        W sobotę wyjeżdżamy na kilka dni do teściowej to w przyszłym tygodniu nas
                        niestety nie będzie. Choć i w tym tygodniu u mnie jakoś kiepsko z pisaniem do
                        was, ale to przez to, że pomagam mężowi w pracy trochę no i jakoś trudno mi ze
                        wszystkim nadążyć.

                        Pozdrawiam
    • 0403.1978g Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 12:48
      Witam Was wszystkie Widzę, że chyba większość naszych dzieciaków ma jakies
      oznaki przeziębienia. Dominiś tez od dwóch dni ma okropny katar i na to
      wszytsko zaczyna mu sie wybijać lewa górna jedynka i wieczorami ma stan
      podgorączkowy. tak mi bidulka szkoda! Przez ten katarek tez sie częściej w nocy
      budzi, bo mu sie nosek zatyka, a też nie daje sobie gruszką wyczyścić.
      Paskudna jest ta pogoda:raz ciepło raz chłodno i mnożą sie te wszytskie
      choróbska. U nas panuje teraz wirusowe zapalenie krtani także trzeba
      szczególnie uważać. Dzisiaj tez mam w planie podac Dominisiowi ryż, bo
      rzeczywiście to jedzonko jest troszke monotonne.
      pozdrawiam Wszystkich i nasze kochane pociechy i wracam do pracy...
      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 14:31
        Cześć dziewczyny.
        Mamokasienki podpisuję się pod tym co napisałaś bo miałam identyczną sytuację:
        "Dzisiaj w nocy tak ciężko jej było oddychać, że chciałam jej przez sen
        wyciągnąć glutki z noska, ale obudziłam tylko Kasię i męża i płacz od nowa
        okropny sad(("
        Przez ten katar Kubuś spał dzisiaj ze mną. Po wreszcie skutecznym zakropleniu
        noska i wyjęciu wielkiego glutka, ponoszeniu na rękach, Kuba zasnął spokojnie i
        przespał do rana. Szkoda, że takie maleństwa nie rozumieją, że przy użyciu
        gruszki i kropli do noska chcemy im ulżyć.
        Muszę się pochwalić Kubuś już codziennie mówi mama, ale raczej nie rozumie, że
        to chodzi o mnie. Wszyscy mu cały czas powtarzali "Kubuś powiedz mama" no i
        wreszcie się nauczył.
        Echoo życzę duuuuuuuuużo zdrówka dla dzieci.
        Pozdrawiam.

        • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 16:07
          Witajcie!!!!!!!
          Co do ryżu to naturalnie że można podawać.
          Co do zupek gotowanych na wywarze. Nasza pani doktor pozwoliła gotować zupki w
          ten sposób od 7m. i tak też są gotowane dla małej.
          Życzę wszystkim malucha dużo zdrówka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          pozdrawiam!!!!!!!
          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 20:53
            Hej
            Jak dobrze, że jesteście smile
            Mega nawet do głowy mi nie przyszło, że u takich maluchów można stosować
            kropelki do noska. Jutro z rana lecę do apteki, bo ten okropny katar u Kasi
            wykończy całą naszą trójkę.
            Zaczyna mnie tylko strasznie martwić to, że Kasia nic nie chce jeść poza cycem
            i tymi nieszczęsnymi zupkami jarzynowymi z indykiem. Dzisiejsze próby zmiany
            menu też zakończone niepowodzeniem.Mój maluch nie jada niczego słodkiego
            żadnych deserków ani soczków. Dla niej do picia najsmaczniejsza jest woda
            mineralna. Zaczynam mieć wrażenie, że głodzę własne dziecko, bo
            ośmiomiesięczniak prawie wyłącznie na cycu to coś chyba nie tak.
            Od jutra ja też próbuję gotować zupki na wywarze może coś z tego będzie.
            Pozdrawiam
            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 22:34
              Hej
              mamokasienki nic sie nie mrtw, twoj maluch zaglodzic sie napewno nie da, Seba
              do skonczenia 9 miesiecy nie zjadl ani jednej lyzeczki zupki, deserku czy
              innych takich, tylko cyc i koniec, a na glodnego nie wygladal, wrecz
              przeciwnie. Jula uwielbia owoce, ale jesli chodzi o zupki to ostatnio jakos
              niekoniecznie. Moze jej przejdzie. Jutro idziemy chyba do homeopaty bo ten
              katar to juz mnie wyprowadza z rownowagi, my juz nie mozemy kropli, bo bralismy
              juz jakis czas, a tak dlugo nie mozna sad No i dzis Jula zaczela pokaslywac.
              Zobaczymy co jutro lekarz powie. Mam troche dosc tej jesieni. Ogolnie lubie
              wszystkie pory roku, ale od kiedy mam dzieci to lubie tylko lato, wtedy
              przynajmniej jest spokoj od zarazkow. Podobnie mam z psami. Lubilam je zanim
              pojawily sie w moim zyciu dzieci. teraz sie ich boje. Chociaz nie, i wiosne
              lubie i jesien, zime tez, ale jak chorują to marze o lecie.

              Dzisiaj mialam ciezki dzien. Dwa razy bardzo poklocilam sie z prezesem.
              Wygarnelam mu prawie wszystko co mi lezalo na sercu i jakos zrobilo mi sie
              lzej. Jeszcze mnie nie zwolnil wink

              Jakos katarkowo sie zrobilo w naszym watku co nie?

              Julcia na cale szczescie czuje sie dobrze. Poza katarem i pokaslywaniem,
              humorek jej dopisuje. Probuje ja nauczyc kosi kosi ale ona nie kuma z tego nic
              a nic. Lapie sobie paluszki i nie chce tak jak ja jej pokazuje. Maly uparciuch.
              Ostatnio bardzo sie roztanczyla. jak slyszy muzyke i stoi to tak sobie tanczy.
              jak siedzi na pupie to tez tak sobie jakby tancuje. I jaka szczesliwa jest przy
              tym.

              Jakos nie moge sie skupic i tak mi sie haotyznie mysli. za ten balagan mysli
              moich przepraszam. Pozdrawiam i zdrowka zycze, szczegolnie dla maluszkow.
              • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 22:40
                nie no nie moge jeszcze te bledy...
                chaotycznie oczywiscie przez c h
                i dopóki we wczesniejszej mojej wypowiedzi przez ó

                literowki u siebie zniose ale ortografy i to takie nieee

                Wstyd
                Jakbym jeszcze cos przeoczyla to przepraszam
    • creolka Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 22:21
      hej dziewczyny!duzo zdrówka dla seby.stosowałam krople na katar homeopatyczne i
      sprawdziły sie rewelacyjnie chyba navisinsmileide spac bo adas ostatnio ranny
      ptaszeksmile
      karola
      • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.09.05, 22:49
        Witam
        U nas po staremu Piotruś buszuje po calym mieszkaniu i nabija sobie kolejne
        guzy, otwiera wszystkie szuflady itp. Ząbaka w dalszym ciągu nie widać. Ta
        pogoda rzeczywiście do kitu w mieszkaniu zimno i Piotrek też oczywiście ma
        katar. Poza tym od poniedziałku usiłuje złapać mocz na posiew i na razie klapa
        mam nadzieje że jutro mi się uda. Ogólnie mam ostatnio doła okropnego i nawet
        nie mam czasu aby coś napisać.Mąż od tygodnia jest w delegacji a ja czasami już
        nie wyrabiam ze zmęczenia. Dzisiaj Piotruś też mi dał popalić cały dzień
        marudził i płakał może w końcu to na te ząbki. Pozdrawaiam Was i fajnie, że
        jesteście smile
        • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.09.05, 12:35
          Cześć dziewczyny.
          Mamokasienki jeśli mogę doradzić krople homeopatyczne do nosa dla niemowląt to
          Euphorbium compositum S.
          Byłam wczoraj z Kubą u sąsiadki.Kubuś był bardzo zadowolony, bawił się
          zabawkami półtoarocznej Julki. Zwłaszcza podobała mu się jedna, taki grający
          koń, który kręci głową (moim zdaniem rewelacja). Kuba siedział i się bujał w
          takt tej melodyjki, a jak się skończyła to walił konika po głowie i znów się
          bujał.Szkoda, że nie mam kamery bo napewno bym to nakręciła. No i nie mam
          wyjścia jak jechać dzisiaj do sklepu i kupić mu taką zabaweczkę.
          Pozdrawiam
          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.09.05, 13:39
            Witam

            wlasnie wrocilam od naszej nowej pediatry, ktora jest tez homeopatka. WLasnie
            dostyalismy min ten euphorbium o ktorym pisala mega. Jestem pod wrazeniem tej
            kobiety. Slyszlaam o niej same dobre rzeczy i rozne wychwalania ale szlam
            troche sceptycznie nastawiona. Bardzop madra dr, mowie wam smile Troche sie
            dziwila ruchliwosci Juli i zanotowala sobie to w karcie. No i od razu zauwazyla
            to co mnie troche dreczy od dawna. Zapytala czy Seba dobrze slyszy bo ma
            watpliwosci. W zeszlym roku sprawdzlismy to i niby bylo ok, ale nie mial
            specjalistycznych badan sluchu. Teraz sie wybierzemy. Mowi bardzo ladnie i
            wyraznie wiec byc moze problem jest gdzie indziej albo zaczal sie niedawno.

            Ide walczyc z balaganem. Jak nie polegne na placu boju to zajrze jeszcze smile)
            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 30.09.05, 13:53
              i zapomnialam napisac ze wazy juz 8180 g smile)))
              • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.10.05, 11:27
                Chciałam się przywitać i pochwalić,że w końcu mam sesję zaliczona i mogę
                nareszcie więcej czasu mięć dla mojej kruszyny.
                Echoo, ale waga Julki skoczyła!!!!! My idziemy na bilans w poniedziałek to
                podam wam wagę Zuzi. Jestem ciekawa ile waży?
                Co Cię tak niepokoi ze słuchem Seby?
                Wszystkim życzymy dużo zdrówka!!!!!!!!!!
                • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.10.05, 12:26
                  Hej dziewczyny
                  Mieliśmy dzisiaj jechać do teściowej ale mąż poszedł do pracy to jeszcze
                  jesteśmy w domku.

                  Keitii trzymaj się dzielnie mąż w końcu wróci z delegacji i znowu będziecie
                  razem .

                  Madziara gratuluję zaliczonej sesji - no to masz już za sobą egzaminy smile)))

                  Echoo mam nadzieję, że ze słuchem Seby wszystko w porządku, a to była jakaś
                  chwilowa niedyspozycja.
                  No i oczywiście gratulacje dla Julci duża kobietka z niej urosła.

                  Mega kupiłam ten euphorbium w aptece, ale jeszcze nie używałam bo narazie Kasia
                  oddycha swobodnie.
                  Jak tam ten konik kupiłaś małemu?
                  Ja strasznie lubię kupować Kasi nowe zabawki, ale już nie mam pomysłów na
                  kolejne tzn. mam ale jak mąż usłyszy że znowu chcę coś nowego kupić to mnie
                  chyba z domu wyeksmituje albo zablokuje dostęp do konta.
                  Niedawno czytałam na forum, że super zabawką jest garnuszek na klocuszek i cały
                  czas za mną chodzi żeby go kupić, choć Kasia bardzo lubi bawić się wszystkim
                  poza własnymi zabawkami więc mam wątpliwości czy jest sens wydawać pieniądze na
                  kolejne zabawki, które będą leżały i się kurzyły????????

                  Pozdrawiam
                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.10.05, 15:37
                    Witam;

                    u nas niewiele sie zmienilo, chorasy jak byly tak sa nadal, chociaz u Julki
                    jakby katar ustepowal, ale nie mam pewności czy to nie z powodu kropli takie
                    tymczasowe zludzenie. Dzis dowiedzialam sie, ze tragicznie zginal nasz sasiad,
                    tatus poltorarocznej dziewczynki. Smutno mi i caly czas o tym mysle.
                    Jesli chodzi o sluch Seby to jak sie do niego mowi to bardzo czesto ma sie
                    wrazenie ze on tego nie slyszy, czesto prosi o powtorzenie, duzo czesciej niz
                    jego rowiesnicy. Czasami sprawia wrazenie takiego oderwanego od rzeczywistosci,
                    przedszkolanka na to zwrocila uwage, mowi o nim indywidualsta ale sugerowala
                    wizyte u psychologa dzieciecego. Mowilam o tym pediatrze, powiedziala ze
                    najpierw trzeba zbadac sluch. WIem, ze kiedy nie jest czyms zajety to slyszy,
                    dzis powiedzialam do niego cicho odwrocona do niego tylem (zeby nie czytal z
                    ruchu warg)i slyszal bardzo dobrze. Mysle, ze on ma malo podzielna uwage. Mam
                    nadzieje, ze wszystko sie wyjasni i ze taka jego specyfika po prostu.

                    Jesli chodzi o zabawki to takie koniki sa super. Pamietam jak Seba szalal w
                    akademiku na takim koniu kolegi. Nie kupilismy tego bo tam tego typu zabawki
                    byly wystawione na korytarz i byly jakby wspolne. Moze kupimy cos takiego na
                    gwiazdke. A teraz przymierzam sie do zakupu takiego pchacza do chodzenia, bo
                    Jula upodobala sobie takie auto do odpychanie sie nogami i spaceruje sobie z
                    nim po mieszkaniu trzymajac sie oparcia. Dodam, ze auto jest strasznie
                    niestabilne i co jakis czas mala lezy razem z nim na podlodze. Moze taki pchacz
                    bylby troche pewniejsza podpora.

                    Koncze, zycze milych wyjazdow i weekendu w ogole, pozdrawiam
                    Ewa
                    • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.10.05, 16:06
                      Echoo przykro mi z powodu śmierci twojego sąsiada. To muśi być ból dla jego
                      bliskich i biedne to dzieciątko.
                      Echoo chyba Ci chodzi o innego konika, ja pisałam o takim koniku maskotce,
                      który rusza głową w takt fajnej melodyjki.
                      A z Sebą napewno będzie tak jak piszesz, taka jego specyfika. Jesteś przecież
                      jego matką i najlepiej znasz swojego synka.
                      Podrawiam i zdrówka życzę.
                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.10.05, 15:37
                    Cześć dziewczyny.
                    Madziara40 gratuluje zaliczonej sesji.
                    Nie kupiłam w końcu tego konika, w sklepie były same przecenione bo nie
                    tańczyły. A po co mi takie co nie tańczą, jak to jest w tej zabawce
                    najfajniejsze. Tak się nastawiłam na tą zabawkę, że już inne mi się nie
                    podobały. No nic będę musiała w tygodniu poszukać w innych sklepach.
                    A ja dzisiaj w pracysad((((((
                    Pozdrawiam
                    • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.10.05, 17:58
                      Witajcie
                      Gratulacje dla Madziary40 za zaliczenie sesji.
                      MamoKasieńki udanej wizyty u teściowej bo u mnie raczej o taką trudno.
                      Echoo nie martw sie napewno bedzie wszystko dobrze ze słuchem Seby tak jak
                      pisałaś raczej wynika to z tego że jest zajety czymś innym i poprostu nie
                      zwraca uwagi jak ktoś do niego mówi.
                      Mega3 gdzie można kupić takiego konika czy to jest jakaś firmowa zabawka z
                      Twojego opisu wynika,że rzeczywiście fajna.
                      Oststnio kupiłam Piotrusiowi taką żyrafkę z klockami, jak się wrzuca klocki to
                      gra muzyczka a klocki są przezroczyste i maja w śroku jakieś grzchoczące
                      cudeńka.Oczywiście Piotrek nie umie wrzucać jeszcze klocków ale żyrafa i klocki
                      bardzo go interesują. Poza tym ostatnio widze poprawę jeśli chodzi o
                      samodzielne bawienie się Piotrusia, wrzucam mu do łożeczka albo na podłoge
                      wszystkie możliwe zabawki i nietylko i na jakąś chwilę mam spokój.
                      My też używaliśmy tych kropli Euphorbium compositum S. do noska i rzeczywiście
                      pomagały .
                      Pozdrawiam smile
    • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.10.05, 08:53

      Moja córeczka Nikola urodziła się 25.stycznia. Teraz już ślicznie siedzi w
      dobytku ma wda śliczne ząbki i do tego 4 dni temu zaczeła raczkować.Ja również
      rodziłam przez cc.Niki nie ma na nic uczulenia jest całkiem zdrowym
      dzieckiem,na szczęscie nie miała ani jednej kolki.Teraz próbuje stawać w
      łóżeczku na nogi bo na kolanka wstaje już jakiś czas!!!!
      • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.10.05, 20:18
        Witamy „nową mamę i jej córeczkę!!!!!!!!
        Dzisiaj Zuzia jadła pierwszy raz zupę „pomidorową”. Nawet jej smakowało?!
        Echoo przykro mi z powodu śmierci Twojego sąsiada!!!!!!!!! To straszne
        przeżycie wiedząc, że zostawił żonę i maleńką córkę!!!!

        Mega a co Ty w sobotę robiłaś w pracy? Przecież pisałaś,że weekendy masz wolne?
        Dziękuję za gratulacje!!
        Pozdrawiam
        • ewulka30 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.10.05, 21:47
          cześc wszystkim
          to znowu ja, rzadko bo rzadko ale jestem, częsciej czytam niz pisze, ale jakos
          brakuje mi czasu
          ale macie sprytne, zdolne te dzieciaczki...
          Mój Dawid nie chce raczkowac ani nawet pełzac chyba podłoże mu nieodpowiada bo
          tylek podnosi do góry ale z przodem jakos ciężej...
          dużo gada, czasami buzia mu sie nie zamyka, ostatnio ciagle mama powtarza z
          czego bardzo sie ciesze bo wczesniej baba i tata było "na topie"
          nie ma także nawet jednego zęba, ale pieknie robi "kosi kosi" i ma przy tym
          wiele radosci
          jest bardzo pogodny,
          jest rzecz( nawet kilka) która robi podobnie jak inne dzieciaczki mam na tym
          forum tzn. szczypie, drapie i ciagnie za włosy

          ostatnio bardzo cierpiał biedaczek przez lekarzy oczywiscie
          pediatra skierowała nas do chirurga na podwójny zabieg, poniewaz stwierdziła
          krótkie wedzidełko języka i przyklejony napletek
          pan dr specjalista stwierdził że wędzidełko jest ok i z cycusiem także w
          porzadku, kazał tylko podczas kapieli sciagac i takie tam
          no i własnie podczas kapieli zauwazyłam ze ma jakąs ropke taka kropelkę,
          biedaczek nie spał przwie cała noc, rzucał sie po łóżku i płakał, ciagnął sie za
          pieluche, ja juz nie wiedziałam co mam robic żeby mu ulzyc
          nastepnego dnia pobieglismy do pediatry, bo jego cycus była wstrasznym stanie
          okazało sie ze pan dr specjalista sciągnął mu napletek na siłe i wdał sie stan
          zapalny
          koszmar, biedne dziecko
          mam ochote sie do niego wybrac i powiedziec mu pare zdan ale szkoda czasu moich
          nerwów i w ogóle
          przepraszam że sie tak rozpisałam ale strasznie mi sie ulzyło
          pozdrawiam
          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.10.05, 12:58
            Cześć dziewczyny.
            Keitii1 nie pamiętam jakiej firmy był ten konik, ale z tej serii zabawek były
            również inne zwierzątka (widziałam również świnkę), napewno są te zabawki w
            Smyku. W Łodzi jest jeden Smyk, ale niestety jak już pisałam te zabawki były
            popsute. Poszukam jeszcze w innych sklepach z zabawkami, może gdzieś znajdę.
            Madziara40 faktycznie pisałam, że weekendy nie pracuję, bo tak jest, ale nie
            napisałam, że każdego pirwszego dnia miesiąca muszę być w pracy. W dodatku
            siedzę do bólu, aż nie skończę. W sobotę siedziałam prawie do 18.
            Ewulka30 ale musiałaś przeżyć, biedny Dawidek się nacierpiał. Co to za lekarz,
            zamiast pomóc tylko zaszkodził.
            U nas nic nowego, no może 1 guz na głowie Kubusia i podrapany nosek. No i
            jeszcze jak mówię do Kubusia hopa hopa to podskakuje i się śmieje.
            Pozdrawiam
            • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 04.10.05, 08:54
              Ostatnio tylko Was podczytuję urywkami , kompletnie nie mam kiedy usiaść na
              dłużej, przeczytać wszystkich zaległości i jeszcze się dopisać.
              echoo, dto dobry pomysł, z tym mówieniem szeptem za plecami Seby, dobrze jest
              jednak parę razy to powtórzyć (przed urodzeniem Misia pracowałam z dziećmi z
              wadą słuchu - każdą taką próbę się powtarzało kilkakrotnie, zeby uzyskać
              pewność). Ale pewnie z twoim synkiem jest OK, z tego co piszesz tak to wygląda.
              Ewulko, w Twoim przypadku chyba potwierdza się ta prawda, że z dziećmi tak jest,
              że kiedy im się rozwija jedno to wolniej idzie coś innego. Jak zaczyna gadać, to
              wolniej rozwija się ruchowo i na odwrót smile)
              Miś też nadal nie raczkuje, pełza tylko do tyłu na całego, ostatnio zabawia się
              zrzucaniem różnych rzeczy na ziemię i obserwuje co się z nimi dzieje jak spadają
              smile)) A kiedy ja nie spieszę sie, żeby mu je podac, to tak smiesznie je pogania:
              woła "uuułuuu" patrząc na nie. Właśnie zabrał się za wyrzucanie z szuflady moich
              pieczątek oraz wszystkich możliwych długopisów i śmieci. Przynajmniej mogę
              trochę napisać w spokoju. smile))
              Mamokasieńki, nie jest źle, trzymam z Tobą! Miś też nic nie je, poza mamy
              mleczkiem. Po chorobie w Zakopanem jeszcze troche czasem pojadał ze słoika, a
              ostatnio kompletnie odmówił. Więc go nie zmuszam, jutro idziemy się ważyć, wioęc
              zobaczę jak mu ta dieta służy, a z jedzeniem chcę poczekać do rozmowy z pediatrą.
              • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 04.10.05, 10:38
                Witam dziewczyny smile

                madziara oczywiscie ja tez gratuluje zaliczonej sesji, powinnam to byla zrobic
                pierwsza a nie ostatnia wink
                Mega chyba rzeczywiscie cos nie doczytalam, albo przeczytalam ale wyobrazilam
                sobie cos zupelnie innego z ta zabawka.
                ehhh grabie sobie grabie smile

                Moje dzieci kaszla dalej, Julka malo i tylko w nocy, Seba duzo i tez tylko w
                nocy. Kataru u nas juz nie ma.

                Od wczoraj mam opiekunke dla Julki. Mala jest nieszczesliwa i dokucza opiekunce
                ile wlezie. Wczoraj jak wrocilam z pracy opiekunka wygladala jakby dwie noce z
                rzedu nie spala. A tak marzyla o wlasnych dzieciach... Julka ja z tych marzen
                napewno skutecznie wyleczy wink Zeby tylko nie zrezygnowala to jakos sie dotra smile

                Kupilam pchacza smile)) Julka zadowolona. wstaje przy nim i idzie. Jeszcze nie
                umie zapanowac nad zakretami i czesto laduje na pupie, ale przynajmniej nie
                leci razem ze sprzetem na glowe, jak to bylo w przypadku samochodzika do
                odpychania nogami.

                Koncze bo w pracy jestem i musze
                Pozdrawiam
                Ewa
                • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 04.10.05, 19:36
                  Witajcie
                  Witam nową mamusię i jej córeczkę.
                  Dziewczyny mam pytanie do Was o której wasze pociechy chodzą spać. Bo u nas
                  ostatnio tragedia Piotruś zasypia po 22, poprzestawiały mu sie drzemki. Dzisiaj
                  pierwsza drzemka od 13 do 14 druga 17-18 i zobaczymy o ktorej zaśnie.
                  Pozdrawiam
                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 08:44
                    Cześć dziewczyny.
                    Ja również witam nową mamusię i małą Nikolę (ładne imię).
                    Kościotrupku Kuba też zrzuca wszystko na podłogę i patrzy na mnie, żebym mu
                    podniosła, najgorzej jest na spacerze.
                    Echoo nie nagrabiłaś sobie, ja to rozumiem bo często tak piszę, że ciężko mnie
                    zrozumieć. Nianią się nie przejmuj, Jula się przyzwyczai.
                    Keitii1 Kuba chodzi spać około 21,a w dzień różnie.
                    Pozdrawiam
                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 10:58
                      Hej dziewczyny
                      Wróciliśmy cali i prawie zdrowi. Kasia ma nadal katarek euphorbium stosujemy
                      ale i tak glutki trzeba wyciągać. Przynajmniej nocki mamy przespane.

                      Witam nową mamusię i jej córeczkę Nikolkę, fajnie, że do nas dołączyłyście i
                      zapraszamy oczywiście do pisania z nami.

                      Echoo strasznie współczuję śmierci sąsiada. Co za tragedia dla rodziny i
                      jeszcze taki maluszek został bez tatusia sad Ja zawsze jakoś łatwo wczuwam się w
                      takie sytuacje i płakać mi się jeszcze chce jak o tym pomyślę.
                      Co do Seby to warto żebyś jeszcze kilka razy powtórzyła swój eksperyment, ale
                      trzymam kciuki żeby wszystko było ok.

                      Madziara ja też próbowałam wcisnąć Kasi zupkę pomidorową ale u nas niestety
                      kolejna porażka sad
                      Kiedy ten mój brzdąc zacznie jeść jak inne dzieci? Choć z drugiej strony myślę,
                      że dorsłego jedzonka zdąży się jeszcze najeść a z cycusia niech korzysta dokąd
                      tylko będzie mogła.

                      Ewulka tak strasznie współczuję Dawidkowi. Ci lekarze czasami są strasznie
                      niekompetentni i nie powinni pracować w swoim zawodzie. W każdej gazecie piszą
                      żeby chłopcom napletka nie odciągać a tu taki konował za przeproszeniem i tak
                      robi swoje. Ja nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji ale poszłabym do niego
                      napewno i nagadała, i nastraszyła jakimś artykułem w gazecie albo czymś w tym
                      rodzaju.

                      dokończę później bo Kasia marudzi
                      pa pa
                      • ewulka30 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 11:25
                        Cholerka! widzicie Kochane jak to jest, ile te biedne dzieci musza sie
                        nacierpiec przez takich idiotów, moim zdaniem ten pan doktor to nawet na
                        weterynarza sie nie nadaje bo szkoda byłoby zwierzat. ja biedna kobitka nie
                        mialam do czynienia z napletkami itd (mam 2 siostry)a jesli chodzi o to
                        sciaganie to sa rózne szkoły na ten temat. mamusie chłopców!!!! co Wy na to???
                        jak to jest z "waszymi" małymi siusiaczkami( hi hi).teraz siusiak mojego synka
                        wyglada o wiele lepiej (po przymoczkach z riwanolu i pryskaniu oxykortem) biorac
                        pod uwage jak wygladał wczwsniej (jakby go ktos porozrywal)
                        Dawidek robi starsznie duże postepy w zmienianiu pozycji, miejsca i td, jest
                        baaardzo ruchliwy i nawet wstaje na równe nogi
                        musze przyznac że strasznie sie martwiłam czytając wypowiedzi mam na tym forum,
                        bo rówiesnicy go przescigali, ale jak widac kazde dziecko rozwija sie indywidualnie
                        pozdrawiam
                        ewa
                        • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 15:12
                          Ewulka30 Kubie pediatra na którejś wizycie odciągnęła napletek i powiedziała,
                          żeby odciągać (nie za mocno)przy kąpieli. I tak też robimy tzn. odciąga mój
                          mąż, w końcu jest facetem i wie co robićsmile
                          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 15:20
                            Witam Was drogie mamy!!!!!!!!
                            Byłyśmy dzisiaj na bilansie i co? Okazało się,że moja księżna waży 7.680. Więc
                            przez miesiąc przybrała tylko/aż 460. Przed nami było dziecko o 3m. Młodsze i
                            ważyło ponad 8 kg.
                            Cóż będę miała a raczej mam małą kruszynkę!!!!!

                            Ewulko bardzo mi przykro, że Twój skarb musiał tak cierpieć!!!!! Zgadzam się z
                            mamakasienki, że napletka nie powinno się odciągać. Przecież głośno jest na ten
                            temat w śród lekarzy. Mieliście pecha trafiając na takiego imbecyla!!!!!!!

                            Keiti moja Zuzia chodzi spać 19-20. W dzień jest różnie zdarza się, że śpi raz
                            dziennie i wtedy dochodzi do 3 godz. Spania a czasami ma dwie drzemki. Więc u
                            nas z tym spaniem jest bardzo różnie.

                            Pozdrawiam!!!
                            Ps. Słyszałam, że do roku nie powinno się odciągać napletka.
                            • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 15:26
                              Echoo bardzo Ci dziękuje za ten programik!!!!!
                              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 19:25
                                Hej
                                to dokańczam
                                Keitii moja Kasia wstaje z nami o 06:00 rano a później kładę ją o 08:00 i śpi
                                do około 09:00- 09:30, potem kładę ją około 13:00-14:00 i też śpi około
                                godzinkę, a później to już do wieczora jakoś zapełniam jej czas.

                                Echoo mam nadzieję, że wasza opiekunka nie zrezygnuje bo tak to opisałaś, że
                                Julcia wykańcza ją strasznie.

                                Madziara masz małą kruszynkę ale przynajmniej nadwaga jej nie groźna.
                                Moja Kaśka waży 10,2 kg to mam co podźwigać choć już dużo porusza się sama to
                                tyle nie muszę jej nosić
    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 21:54
      hej smile)

      dzis Julcia troche jakby zaczela sie przelamywac w stosunku do niani. jak
      wychodzilam to nie bylo za ciekawie bo plakala i siedziala przy drzwiach, ale
      podobno potem juz bylo ok. mam nazieje, ze tak bylo naprawde, bo jak przyszlam
      to wlasnie plakala... Ale gary mialam pomyte, wiec niania musiala miec czas by
      to zrobic, co oznacza, ze Julcia dala jej odsapnac. Tak w ogole to niania jest
      mloda ma 23 lata, jest narzeczona mojego kumpla z pracy i strasznie sie w mojej
      Julci zakochala. Nie wiem jak jest z jej miloscia teraz ale mysle, ze bedzie ok.

      Dzieci jakby mniej kaszla, ale jednak ciagle troszeczke kaszla. Bylismy u
      naszej znachorki i ta twierdzi ze jest dobrze.

      Przed chwilka zajrzalam na watek styczniowy ale 2004. Tam dzieciaczki juz mowia
      troche. Wyobrazacie sobie, ze za rok juz moze chociaz odrobinke da sie pogadac
      z naszymi bablami ?? Ciekawe jak bedzie u nas. Seba milczal jak grob na 1,5
      roku. Dopiero z miesiac przed drugimi urodzinami zaczal mu sie jezyk
      rozwiazywac. Ja sama zaczelam mowic w wieku lat trzech!!! Jesli to rodzinne to
      poczekam sobie na to pierwsze zdanie smile))

      Jesli chodzi o spanie to Jula zasypia w trakcie wiadomosci czyli przed 20
      najczesciej, chociaz zdarza jej sie i pozniej np wczoraj o 23. W dzien spi
      nieregularnie i malo.

      Mamokasienki musze przyznac ze masz co nosic smile) Cale szczescie Kasia raczkuje
      i nie musisz tego robic ciagle wink

      Koncze
      pozdrawiam
      • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 23:43
        Witam wszystkie mamusie!
        Jestem mamusią prawie 9 - cio miesiędznej Darii (z 11 stycznia tego roku) zakochaną w mojej kruszynce. Daria urodziła się przez cc. Bardzo głośno i dużo gaworzy, tańczy przy muzyce, pełza. Nie lubi siedzieć a stać jeszcze nie potrafi - co mnie tylko troszkę, ale jednak, martwi. Zasypia tylko przy cycusiu, śpi ze mną (tata w drugim pokoju), budzi się w nocy bardzo często do cycusia, w dzień śpi bardzo krótko, co jest naszym wielkim zmartwieniem - zdarza się że tylko 20 minut!!. Czy taki brak snu nie jest dla niej niebezpieczny?? Ile śpią Wasze maleństwa?
        Pozdrawiam serdecznie!
        • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 05.10.05, 23:51
          cimka1--> Moja Nikola (ur.25.stycznia) równiez czasem śpi tak malutko,czasem
          potrafi parę godzin,ja nie wiem jak to jest ale mi sie wygaje ze to nic nie
          szkodzi dziecku poprostu na tyle snu ma ochotę.Niki równiez urodziła sie przez
          cc uncertain
          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 08:17
            Witam nową mamę i jej córeczkę.
            Cimka1 mój Kuba też urodził się przez cc i jest o 1 dzień młodszy od Darii.
            W dzień w sumie może śpi około 2,3 godzin. Nie przejmuj się tak jak pisze
            gosia.nikola, poprostu może jej organizm tylko tyle snu w dzień potrzebuje.
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 10:13
              Hej dziewczyny
              Chyba nigdy nie dokończę swojego wątku z wczoraj bo ciągle coś staje mi na
              przeszkodzie.

              Witam nową mamusię Cimkę1 i jej szkrabika. Fajnie, że do nas dołączyłyście.
              Nowe mamusie Gosia.nikola i Cimka1 napiszcie coś więcej o was i waszych
              pocieszkach i ich postępach.

              Dziewczyny nie martwcie się o sen waszych pociech, bo one same wiedzą kiedy i
              ile im trzeba snu. Ptrzecież nawet dorośli ludzie śpią różnie i o różnych
              porach tzn jedni wstają bardzo wcześnie a innym potrzeba jeszcze kilka godzin
              żeby się wyspać. Myślę, że sen to indywidualna sprawa każdego człowieka nawet
              takiego malutkiego.

              Kasia znowu pędzi do mnie i nawet na chwilkę nie chce zostać sama i wciska mi
              się na kolana.
              Martwi mnie u niej, że jak się zdenerwuje to rzuca się z impetem do tyłu i
              upada na plecy nie patrzy wtedy na nic. Już zdążyłam się do tego przyzwyczaić i
              łapię ją zanim uderzy o coś główką, ale nieraz zdenerwuje się jakąś zabawką i
              wtedy upada na podłogę i uderza się dość mocno. Boję się, że może zrobić sobie
              krzywdę jak mnie przy niej nie będzie, a nie chcę spełniać jej wszystkich
              zachcianek bo też będzie niedobrze.
              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 19:57
                Hej
                Zastanawiam się jak u was wygląda przewijanie, bo u nas strasznie. Kasia ciągle
                mi ucieka jak tylko kładę ją na pleckach odrazu przekręca się na brzuszek i
                próbuje uciekać, czasem już nie wyrabiam za nią. Przewijak na łóżeczko już za
                mały, a poza tym dosyć groźnie by było jakby mała z niego spadła więc
                przewijamy się na podłodze na kołderce. Napiszcie jak to u was wygląda może
                podciągnę jakieś patenty.
                Wogóle to siedzę właśnie przed kompem i szukam dla męża przetargów i już
                zaczynam powoli wysiadać.
                Kasia usnęła bez kąpieli i znowu jutro rano czeka mnie kąpanie jej.
                Przenieśliśmy się już do dużej wanny i tak nam chyba wygodniej.
                Kończe bo padam a jest dopiero 20:00
                • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 20:33
                  hej smile)

                  mamokasienki jesli do tej pory mialas luzik z przewijaniem na lezaco (!!!) to
                  gratuluje ze tak dlugo i wybacz ale chyba wystarczy wink Teraz patent jest taki,
                  ze trzeba troche sprytu i trzeba zmieniac pieluche w biegu. Ja tak robie od
                  dawna smile Julcia od kiedy sie przekreca na brzuch skutecznie utrudnia mi
                  zmienianie pieluch. A najsmieszniej jest jak pieluche zmienia maz smile))
                  Ganianka smile)) A tak serio to znam dziecko, ktore gdy mialo rok, lezalo na
                  pleckach na przewijaku i grzecznie dawalo sobie zmienic pieluche. Bylam w szoku
                  i pamietam to do dzis chociaz to juz dawno bylo. I dzieciatko to nie bylo
                  jakies anemiczne, czy nadzwyczaj spokojne. No szok smile)

                  Dzisiaj mialam udany dzien. Udalo mi sie zrobic cos bardzo dla mnie waznego w
                  pracy smile)) i posprzatac i wyjsc na spacer z dziecmi. Lubie jak uda mi sie tak
                  sensownie spedzic dzien.

                  Teraz czas na relaks smile Pozdrawiam
                  • ewulka30 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 21:52
                    witam!
                    Kurcze, nie spodziewałam sie ze cos sie w moim zyciu ruszy w najblizszym czasie,
                    a tu prosze. tak nagle musze iśc do pracy, niestety sytuacja finansowa mnie do
                    tago zmusza. mam tylko taki mały problem, nie iwem jak wytrzymam czasem nawet
                    kilkanascie godzin bez mojego najukochańszego człowieczka na świecie. ale cóz
                    może jakos dam rade, boje sie że znowu wróce do nałogu (papieroski). Dawid
                    nestety nie chce juz mojego pokarmu, nie wiem dlaczego. Jakis miesiąc temu
                    zaczał odmawiac, wszyskie moje próby przekonania go do piersi kończa sie moim
                    niepowodzeniem, a chciałm go karmić przynajmniej do roku. Tym tez jestem zaskoczona.
                    Ciekawe jak to będzie, jak mój mąz wszystkiemu podoła, przeciez on zmienia
                    Dawidowi pieluche kiedy nie ma innego wyjscia (tzn kiedy ja szłam do lekarza i
                    nikt inny nie ,ógł tego zrobic) a tu teraz mleczko, kaszki, deserki, ubieranie,
                    rozbieranie, spacerki itd. Ja wiem ze on to potrafi, ale po co to robic, jesli
                    może ktos inny. Takiego niestety mam męza (z pewnoscia to moja wina)
                    życzcie mi powodzenia, bedzie mi potrzebne i wytrwałosci w niepaleniu
                    pozdrawiam
                    ewa
                    • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 22:23
                      Hej!
                      Dziewczyny dzisiaj usłyszałam mama!!!!!!!!!!!!! I wydaje mi się ,że było to
                      świadome!!!!!!!!!!! Ach ta moja Zuzia!!!!!!!!!

                      Ewulko wszystkiego dobrego!!!!!!! Nie martw się wszystko będzie dobrze!!!! Będę
                      trzymać kciuki!!!!!!! Tak to właśnie w życiu jest mieć kasę źle nie mieć jej
                      jeszcze gorzej!!!!!!!

                      Witam cimka1 i jej maleństwo!!!!!!!!! Co do snu to wychodzę z założenia ,że
                      dziecko tak jak dorosły samo wie ile potrzeba mu snu. Widać Twój skarbik nie
                      potrzebuje go tak dużo. Nie martw się z daria jet wszystko ok.!!!!!!!!

                      Mamokasienki1 my również przechodzimy etap przewijania bardzo ruchliwego.
                      Staram się małą zabawić czym się tylko da aby mogła ja przewinąć efekt końcowy
                      jest ok.!!!!!!!

                      Echoo życzę Tobie i nam wszystkim wielu tak udanych dniu jak Twój
                      dzisiejszy!!!!smile
                      Pozdrawiam Pa!!!!!!!!!
                    • cimka1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 06.10.05, 22:29
                      Witajcie,
                      MOja mała jeszcze spi (zawsze sie budzi miedzy 22 a 23) a wiec skrobne pare slow. Z przebieraniem mamy fajny pomysl - zamieniamy je w zabawe: gdy klade Darie na przewijaku (na podlodze), zakrywam jej buzke pieluszka, a gdy Daria sie z niej uwalnia zaczynam szybko sciagac pampersa , po czym "witam" ją wolajac "akuku". Czasem zakrywam jej buźke pieluszką i dotykam noska, policzkow..itp i mowie jej co dotykam. Po chwili Daria jest tak rozbawiona ze najczesciej daje mi sie przebrac. Inny "patent" smile)- nad przewijakiem czasami ustawiam wiszace grzechotki zeby miala czym zajac raczki.
                      Ale i tak czasem wierci sie niemilosierniesmile))
                      Moj maz zajmuje sie Daria b rzadko - albo jest w pracy albo jest zmeczony. Wiem ze bardzo kocha Darie (mowi ze to ze wzgledu na nia ze mna wytrzymujesmile)) - ale daleko mu do idealu. I czasem baaardzo mnie wkurza.
                      Pozdrawiam wszystkie mamusie
                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 07:52
                        Witam
                        Mamokasienki Kuba też mi ucieka z przewijarki, a jak jest u was z ubieraniem po
                        kąpieli bo u nas tragedia. Najczęściej kiedy go wycieram, smaruję i ubieram mąż
                        próbuje go czymś zająć bo inaczej naprawdę jest problem.
                        Ewulko nie martw się, ja wiem co przeżywasz bo miałam tak samo (od czerwca
                        pracuję). Co do palenia papierosów też się bałam, że znbów zacznę(ostatniego
                        papierosa zapaliłam jadąc do szpitala, będąc w ciąży troszkę sobie popalałam od
                        męża, ale od dnia narodzin Kubusia definitywnie skończyłam z tym nałogiem i
                        jestem z tego bardzo dumna). Trzymam za Ciebie kciuki, nie daj się.
                        Pozdrawiam
                        • ewulka30 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 11:10
                          u nas przewijak juz dawno odstawiony ( czeka na siostrzyczkę) ze wzgledu na
                          bezpieczeństwo mojego wiercipięty, z przewijaniem tez problem oczywiscie, moje
                          dziecko robi mostek kiedy chce mu załozyc nowa pieluche i strasznie krzyczy (bo
                          płacz raczej to nie jest)
                          ubieranie, smarowanie po kapieli tez z przebojami, a kiedys był taki grzeczny
                          Dawidek
                          w ciągu dnia spi dwa lub trzy razy po godzince, czasem uda mu sie nawet półtorej
                          pospać
                          w nocy budzi sie kilkakrotnie, czasAMI nawet nie wiem ile razy, zazwyczaj chce
                          mu sie pic
                          dzikuje wszystkim za słowa otuchy, postaram sie byc dzielna
                          pozdrawiam
                          ewa
                          przepraszam za brak polskich liter i pewnie jakies błedy ale Dawid ''pomaga" mi
                          bardzo skutecznie
                          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 12:18
                            Hej
                            Echoo to nie tak, że moja Kasia do tej pory grzecznie leżała tylko dopiero
                            teraz przyszło mi do głowy to pytanie. Ona odkąd nauczyła się przekręcać z
                            plecków na brzuszek daje mi się we znaki, ale ostatnio to już szczególnie. Może
                            dlatego, że umie raczkować i wie jak uciekać.
                            też bym była w szoku jak bym zobaczyła grzecznie leżącego roczniaka na
                            przewijaku.

                            U nas najczęściej jak u Mega mąż siedzi i zabawia Kasię a ja w tym czasie ją
                            smaruję zakładam pieluszkę i ubieram.
                            Gorzej w ciągu dnia jak siedzę z nią sama ale też staram się wciskać jej do
                            rączek różne przedmioty żeby się choć na chwilkę zajęła.

                            Echoo napisz jak u was sprawdza się ten chodzik pchacz bo zastanawiam się nad
                            zakupem. Kasia narazie tylko stoi przy czymś a kroczki robi w bok ale mam
                            nadzieję, że niedługo zacznie stawiać też kroczki do przodu.

                            Pozdrawiam
                            i idę prasować bo znowu mi się góra uzbierała sad(
                            Madziara serdecznie gratuluję tego mama i trochę Ci zazdroszczę, bo ja też bym
                            juz chciała, a tu nic a nic się nie zapowiada na jakiekolwiek mówienie. Kasia
                            mało mówi sylab a większość to takie niemowlęce gruchanie gardłowe. Wcześniej
                            mówiła bambam i bumbum i brum, a teraz nic.

                            Ewulka trzymam kciukie- napewno sobie poradzisz w pracy i z tęsknotą.
                            Co do skutecznej pomocy przy pisaniu na klawiaturze to Kasia też mi baaaaardzo
                            pomaga.
                            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 12:37
                              Hej dziewczyny

                              Witam nowe bywalczynue naszegoi watku styczniowego

                              ewulka napewno wszystko sie dobrze ulozy, maz sobie poradzi, jak nie bedzie
                              mial na kogo liczyc to odezwie sie w nim instynkt przetrwania smile) Bedzie
                              dobrze, poradza sobie

                              mamokasienki pchgacz sprawdza sie dobrze. Jeszcze za czesto Julka go nie
                              prowadza, ale kilka razy dziennie z niego korzysta. Jest spoko bo jest w miare
                              stabilny. Najlepiej kupic taki co ma regulowana predkosc obrotu kol. My takiego
                              co prawda nie mamy i jest spoko. Julce kilka dni temu wywrocil sie pchacz a ona
                              stala przy nim trzymajac go w powietrzu, znaczy gdyby puscila to chodzik by
                              upadl, czyli stala prawie sama smile)) Nie powtorzyla tego wyczynu do tej pory.
                              Madziara gratuluje mama, jak milo to uslyszec, co? Mamokasienki Kasia pewnie
                              ucichla teraz bo intensywnie zajmuje ja cos innego, np raczkowanie i odkrywanie
                              swiata, tak podobno dzieci maja smile

                              Koncze bo w pracy siedze i zamiast robic swoje to zajrzalam na forum

                              Pozdrawiam
                              • ewulka30 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 13:41
                                Dzis to chyba przesadzam, niech mnie ktos stad wygoni
                                Ale własnie uswiadomiłam sobie ze czekajac na siadanie, raczkowanie, zabki
                                mojego synka nie zauwazam tego co juz potrafi, chyba wydaje mi sie to normalne.
                                Ale musze sie pochwalic ze mój Dawid juz drugi tydzień powtarza ciagle mama jak
                                tylko czegos chce, a to bardzo przyjemnie łaskocze w ...żoładku, gardle (nie
                                wiem jak to uczucie nazwac), tym bardziej że wczesniej ciagle tata i baba wołał
                                Zobaczycie jak tro miło usłyszec kochane!!!
                                mysle juz na dzis wystarczy, pozdrawiam jeszcze raz
                                ewa
                                • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 14:35
                                  Cześć dziewczyny smile
                                  Witam nowe mamusie i ich pociechy.
                                  U nas przewijanie równiez wygląda podobnie, czasami już sił mi brakuje na
                                  mojego urwisa. Piotrek jest tach ruchliwym dzieckiem, że daje mamusi troszkę
                                  popalić. Dzisiaj przychodzi niania na rozmowę, bardzo sie boję nie tyle tej
                                  rozmowy ale tego czy człowiek po kilku spotkaniach moze zaufać obcej osobie.
                                  Juz sama nie wiem o co ją pytać i takie tam. Generalnie jestem cała w strachu.
                                  Może macie jakieś wskazówki, niekoniecznie dzisiaj.
                                  Pozdrawiam
                                  • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.10.05, 16:10
                                    Hej!!!
                                    U nas z przewijaniem po kąpieli jest ok.!!! mała ma po kąpieli swoja ulubiona
                                    kaczkę i jest nią bardzo zajęta!! Wcześniej bardzo podobało jej się pudełko z
                                    pudrem. Wszystko było ok. do czasu kiedy (sama nie wiem kiedy to zrobiła )
                                    odkręciła je i puderek był wszędzie> Horror !!!!!!!! Póki co kaczka wystarcza.
                                    pozdrawiam
                                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.10.05, 13:11
                                      Hej dziewczyny
                                      Muszę się koniecznie pochwalić moja Kasia dziś od rana powtarza mama i to tak
                                      wyraźnie mama nie jakieś ciągi sylab tylko samo mama - jakie to super uczucie
                                      teraz wiem o czym pisałyście smile)))) jestem najszczęśliwszą mamą na świecie.
                                      Mówi jeszcze baba ale to akurat cieszy moją mamę i teściową czyli obie baby.
                                      • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.10.05, 06:39
                                        Hihihi, mamokasieńki, u nas przewijanie wygląda podobnie. Tzn. Miś jeszcze nie
                                        ucieka, ale kręci się jak fryga: na brzuszek w poprzek przewijaka i zaraz
                                        wyciąga cały sprzęt do pudrowania i smarowania, chusteczki itp. Chociaż to nie
                                        jest najgorsze - on odkrył, że miętoszenie armatki wodnej (czyli siusiaka po
                                        "naszemu") jest fajne. No i teraz jak zrobi kupkę, to musze się bardzo spieszyć,
                                        żeby zdążyc przed nim, bo inaczej mam do mycia i pupę i łapki Misia. W ramach
                                        patentów robię to co Ty - daję mu różne zabawki do ła[pek i na jakiś czas mu to
                                        wystarcza. Innych pomysłow na razie nie mam, pewnie będę jak echoo biegać z
                                        pieluchą za Miśkiem smile))

                                        A właśnie, już kiedyś chciałam się Was zapytać: czy któraś z Was uzywa pieluch
                                        tetrowych? czy tylko jednorazówek? Bo my sobie bardzo chwalimy tetrówki, na
                                        zmianę z pampersami, mniej więcej w proporcjach pół na pół. Tzn. z jednorazówek
                                        też nie używamy pampersów jako takich, tylko pieluszek Happy. Na obu
                                        dominujących firmach (czyli Pampers i Huggies) się przejechaliśmy i najbardziej
                                        nam pasują Happy. Zresztą chusteczki (do pupy) Belli (bo to ta sama firma) też
                                        są moim zdaniem najlepsze. A jak jest z tym u Was?

                                        Madziaro, gratuluję!!! Ale super smile)) Tylko tak dalej. Mam nadzieję, że teraz
                                        tych słówek będzie juz tylko więcej. Wyobrażam sobie jaka musisz być szczęśliwa
                                        smile))
                                        No i gratulacje mamokasieńki z okazji "mamy"!!! Ale masz fajnie smile)) Dzielna
                                        dziewczyna z tej Twojej Kasi smile


                                        Cześć cimko i mała Dario smile)) Mój Miś też się urodził cc i też zasypia tylko
                                        przy cycusiu smile)) Ale fakt, że w ciągu dnia śpi dużo więcej (co może mnie nie
                                        martwi, bo mam trochę czasu dla siebie, ale zastanawia jednak, że aż tyle). Więc
                                        się naprawdę nie przejmuj: kazde dziecko ma inne potrzeby, tryb życia itp.
                                        Popatrz na siebie - może Ty albo Twój mąż też jesteście z tych małośpiących?
                                        Ewulko, dasz radę. Trzymam kciuki! Pilnuj sie z tym niepaleniem, szkoda byłoby
                                        zmarnować tyle pracy, którą włożyłaś w to, żeby rzucić papierosy. Ale mam
                                        nadzieję, że Ci się uda, z każdym dniem będzie trochę łatwiej!

                                        Keitii, jak się Wam niania spodobała?

                                        pozdrawiam wszystkich smile
                                        • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.10.05, 06:46
                                          Ale się rozpisałam, a i tak nie napisałam najważniejszego: Miś w zeszłym
                                          tygodniu zaczął raczkować (na razie jak taka świeżo urodzona żyrafka, na
                                          chwiejnych rękach i nóżkach) i parę razy sam usiadł smile)) Juz nie mogłam sie
                                          tego doczekać!
                                          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.10.05, 10:02
                                            Hej
                                            Kosciotrupku serdecznie gratuluję raczkowania i siadania to cudowne patrzeć jak
                                            nasze pocieszki się rozwijają i uczą nowych rzeczy.
                                            Zastanawiam się jak u was z respektowaniem waszych zakazów przez maluszki? Czy
                                            robicie coś jeżeli dzieciątko nie posłucha czy ot tak przechodzicie do porządku
                                            dziennego nad kolejnymi wyczynami? Bo ja właśnie nakrzyczałam na Kasię i
                                            zostawiłam ją samą w pokoju tak na kilka minut. Myślicie, że jestem okropną
                                            matką? a może jakieś inne pomysły na nauczenie dziecka co znaczy nie wolno. Bo
                                            ja już czasem z sił opadam a i tak a wszystkim nie nadążam.
    • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.10.05, 18:12
      Dzień dobry! Witam wszystkie Mamy i maluchy:. Mój synek ( Robert) urodził się
      26.01.2005. Dziś stuknęło mu 8 miesięcy i 2 tygodnie. Fajny z niego gościu:
      dużo gada, raczkuje, siedzi i wogóle wszędzie go pełno. Gdyby jeszcze chciał
      jeść jakieś "normalne" rzeczy a nie tylko moje mleko...Pediatra mówi, zeby sie
      nie przejmować, ze przyjdzie taki dzień, że mały zacznie jeść. Ciekawe kiedy to
      nastąpi? Chcę go karmić piersią jak długo sie da, ale chyba powinien zacząć już
      jeść jakies konkrety typu indyk, zupki jarzynowe czy jajko. A może macie jakieś
      cudowne sposoby, żeby przekonac malucha do jedzenia? Pozdrawiamsmile
      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.10.05, 19:35
        hej mamuśki
        Witam nową mamusię atę0904 i małego Robercika. To co piszesz to jakbym sama
        napisała dokładnie to samo jest u nas Kasia nawet nie myśli o innym jedzeniu
        tylko moje mleczko i już, a jak juz coś zje to wielki sukces.
        Kosciotrupku jeżeli chodzi o używanie tetrówek to na początku też miałam takie
        ambicje ale tylko przez pierwsze cztery miesiące tak pół na pół z
        jednorazówkami. Później jednak wygoda wzięła górę i tetrówek już nie używamy, a
        poza tym po przeliczeniu kosztów wody, proszku i prądu koszt używania pieluch
        tetrowych był porównywalny z jednorazowymi pieluszkami, a ile roboty przy
        tetrówkach. Już czasami nie wiedziałam w co ręce włożyć, ciągle pranie
        prasowanie i układanie. Teraz używam proszku persil sensitive i piorę nasze
        ubrania razem z Kasi więc mam też oszczędności na proszku, bo do tej pory
        używałam Loveli.

        Pozdrawiam
        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.10.05, 21:53
          Dziś wieczorem Robson postanowił zrobic mi przyjemność i zjadł pół słoika
          jabłek, krzywiąc sie przy tym niemiłosiernie a potem również wziął pod uwage
          chrupka kukurydzianego- poszalał chłopaksmile. Ale z Was ambitne Mamy, ze
          uzywałyście tetry- ja to od początku pampery i tyle. Nienawidze prasowania,
          więc nawet sie nie porywałam na tetrowe pieluszki. A do prania faktycznie
          Lowela jest super, choc uzywam też Jelpa ( też w nim piorę nasze ciuchy) i nie
          zauważyłam, zeby małemu coś po nim było. Pozdrowionka dla wszystkich, do
          usłyszenia.
          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.10.05, 08:42
            Witam, szczególnie nową mamusie i małego Robercika smile

            Piszę z pracy chociaż juz wczoraj chciałam sie odezwac, jednak zbyt wiele mnie
            to kosztowalo, gdyz Julka skutecznie popsula klawiature i nie dzialaja mi
            klawisze z niektorymi literkami.

            Napewno wszystkie niejadki kiedys zaczna jesc, bo czy widzialyscie kiedys 7
            latka tylko na cycu ? Julka tez nie za bardzo je ostatnio, tylko, ze ja jestem
            w pracy a ona tam w domu zjada tylko malenki sloiczek deserku i kilka lyzeczek
            zupki sad W ogole ciagle jeszcze wydaje mi sie odrobinke niedoleczona, czasem
            jej sie kaszlnie, czasem cos z noska poleci. Opiekunka nie za bardzo sobie
            radzi i juz nie jestem taka nia zachwycona. A w zlobku Julka jest 50 na liscie
            rezerwowej, wiec raczej male szanse ze od stycznia pojdzie do zlobka tak jak
            planowalismy.

            Tez planowalam tetre jak bylam w ciazy, nawet nakupilam jej cale stosy ale nic
            z tego nie wyszlo. W tetrze Julcia byla pare razy, jak niep\oplacalo mi sie
            nakladac juz pampersa bo np za pare minut planowalismy kapiel. Przy Sebie
            uzywalismy tetry przez 5 miesiecy, glownie z powodow finansowych, studiowalismy
            oboje, mieszkalismy w akademiku (woda i prad w cenie).

            Jesli chodzi o karanie to wydaje mi sie, ze takie malenstwo to napewno nie
            pamieta dlaczego zostaje samo w pokoju, tak wiec to zadna kara dla niego i
            napewno nie ma to dzialania wychowawczego raczej moze ulzyc mamusi i pozwolic
            jej sie wyciszyc wink Gdy Julcia robi zle mowie jej stanowczo z powazna mina
            (czasami musze sie naprawde starac) ze tak nie wolno. Julka wtedy
            porozumiewawczo kiwa na nie glowa, pewnoie sie ze mna w tamtej chwili zgadza
            ale za chwilke i tak o tym zapomina i od nowa robi cos co nie wolno. Trzeba byc
            bardzo cierpliwym. Pamietam jak sie wystraszylam gdy uświadomiłam
            sobie przy Sebie, ze juz nie tylko opieka ale i tez wychowanie, co okazuje sie
            nie jest takie proste i czesto naprawde niewiem jak powinnam sie zachowac. Przy
            takich maluszkach naprawde jeszcze nie jest tak skomplikowanie, wytyczamy
            granice, chwalimy i zakazujemy, pozniej trzeba sie natlumaczyc. Ale ponoc i tak
            dzieci czerpia najwiecej z postawy zyciowej rodzicow nie z tego co im
            naopowiadaja. Tydzien temu zesmy sie troche posprzeczali z mezem. Seba byl
            strasznie przejety sytuacja. Poszedl do meza w mojej obronie sie klocic.
            WYgarnal mu, ze byl taki zakochany na zdjeciach a teraz na mnie krzyczy wink
            (chodzi o zdjecia slubne). Hehe przywolal nas do porzadku, czasem dzieci nas
            wychowuja...

            Wracam do pracy
            Jak maz naprawui klawiaturke to sie odezwe z domku
            Pozdrawaim
            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.10.05, 08:46
              zapomnialam napiesac, ze wczoraj jak wrocilam z pracy Julcia
              wykrzyczala :"mama" i to bylo ewidentnie TO mama, nie jakies tam skladanie
              sylab smile)) Mowila mama juz wczesnie ale cigle nie bylam pewna cyz to nie takie
              ot sobie mamanie

              no i jeszcze musze sie pochwalic, ze robi papa, nie zawsze ale dosc czesto,
              dzis jak wychodzilsmy pomachala nam lapeczka na pozegnanie.

              Ehhh madre sie robia te nasze skarbiki. 8 miesiecy to nie byle co smile))
              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.10.05, 13:18
                Hej
                Ata no to gratuluję wam tego pół słoiczka i chrupka. Kasia akurat lubi chrupki
                kukurydziane i zjadłaby naraz pewnie pół opakowania ale tatuś skutecznie jej
                podjada więc zjada tylko po kilka chrupek.
                Echoo co do tego karania to z pewnością masz rację. Ja jestem z natury osobą
                dość impulsywną i czasem jest już za późno kiedy o czymś pomyślę bo jest już
                zrobione. Chwalenie i zakazy też stosujemy, ale mam wrażenie jakby tych zakazów
                było znacznie więcej i jakoś tak mi dziwnie ciągle mówić do dziecka nie wolno
                tego czy tamtego.
                Kasia już stoi pewnie, ale ma jeszcze kłopoty z siadaniem z pozycji stojącej i
                czasami muszę biec na ratunek kiedy jej się znudzi stać albo się zmęczy.
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.10.05, 15:30
                  Witam serdecznie nową mamę i Robercika.
                  Ja nigdy nie używałam pieluszek tetrowytch. Owszem będąc jeszcze w ciąży miałam
                  taki zamiar, ale odkąd Kubuś przyszedł na świat to pampersy (to chyba z
                  czystego lenistwa).
                  Piszecie, że wasze pociechy nie bardzo chcą coś innego niż mleczko.
                  Ja nie mam takiego problemu, a wręcz odwrotnie. Kuba tak się rwie do jedzenia,
                  że aż się cały trzęsie, a jak się sończy zupka, mleczko czy deserek to jest
                  płacz i trzeba mu szybko dać smoczka, żeby się uspokoił.
                  Co do karania to myślę podobnie jak echoo, nie jestem za karaniem takiego
                  niemowlęcia, ale można przecież zmienić ton głosu i zrobić poważną minę.
                  Jutro wyjeżdżam na wyjazd z pracy i wracam w piątek. Będę baaaardzo tęsknić. A
                  w sobotę jadę na wesele, a w niedziele na poprawiny. Straszne, pewnie sobie
                  myślicie, że jestem wyrodną matką, ale to moje pierwsze większe wyjście z domu.
                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.10.05, 22:12
                    Dobry wieczórsmileDziękujemy wszystkim za miłe i serdeczne powitaniesmile. Dziś
                    kupiłam młodemu pieczywo ryżowe z dodatkiem jabłek: i bez problemu zjadł całą
                    kromę na obiad i popił mlekiem: tak więc kolejna "bitwa" o jedzenie wygranasmilesmile
                    To fajnie Mega3, że nie masz problemów z kubusiowym jedzeniem: chłopak po
                    prostu wie, co dla niego dobre!Mój Robsonik to pewnie będzie strasznie
                    rozpuszczony i rozpieszczony, bo prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie, jak można
                    ukarać takie maleństwo. Ale co tam, na razie fajny z niego koleśwink. Mega3- baw
                    sie dobrze na wyjeździe i na imprezie. Odkąd mały sie urodził, to jeszcze nigdy
                    nie wyjeżdzałam nigdzie bez niego, ale też nie było okazji. Ja jestem na
                    urlopie wychowawczym, więc cały czas siedzimy sobie razem z małym. Ostatnio
                    Dziadkowie zostali z maluchem, a ja z mężem poszlismy na koncert- było suuper.
                    Tak więc jeszcze raz życzę Ci dobrej zabawy.
                    • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 05:56
                      Mega, baw się dobrze i niczym się nie przejmuj. Kubuś na pewno to przezyje w
                      dobrej formie, a pomyśl jak fajnie będzie się z nim przywitać po powrocie -
                      takim stęsknionym maluchem, owijającym się łapkami wokół Twojej szyi smile))

                      Ja też Cie witam serdecznie ata, rozgość się i pisz o sobie na naszym forum
                      smile)) Nie martw się, echoo ma rację - kiedyś zasmakuje w smakołykach. Słyszałam,
                      że niektóre dzieci do roku potrafią ciągnąć tylko mamę i jeżeli im to wystarcza
                      (tzn. przybierają na wadze i dobrze się rozwijają) to jest OK. Ale nie walcz z
                      nim o jedzenie, on sam wie ile mu potrzeba.

                      Aaaa, echoo, kolejnej mamusi gratulujemy słowa "mama"!! Ale super smile)))) Cieszę
                      się razem z Tobą!

                      Co do tetrówek jeszcze, to ja ich nadal używam, ale nie tknęłam ich dotychczas
                      żelazkiem. Bo wtedy pewnie też bardzo szybko by się skończyło. Tak, że sporo
                      roboty odpada. Fakt, że jest dużo biegania co chwilę na przewijak, ale wydaje mi
                      sie, że pupa Miśkowi w nich "odpoczywa". Mniej się poci i grzeje. Ale może sobie
                      to tylko wmawiam... Na pewno częściej ją wtedy wietrzę. A nie jak w ostatnią
                      niedzielę, kiedy dopiero jak Misiowi wieczorem przeciekła jednorazówka,
                      zrobilismy rachunek sumienia i wyszło nam, że od rana nie był przewijany!
                      Wyrodni rodzice smile))

                      Ha, a Miś powrócił do świata żywych, jak ja to nazywam i zaczął jeść normalnie
                      czyli jak przed chorobą. Niby się tym nie przejmowałam (zgodnie z tymi dobrymi
                      radami, które daję innym, ata! wink)), ale to było trochę męczące: robić jedzenie
                      i zaraz je wywalać. Tak, że się cieszę z tego.

                      Z zakazami jest u nas tak, że chyba ich troche za mało. Tzn. widzę np. że Miś
                      dobiera się do mojej książki, ale włączam alarm dopiero po chwili, jak zaczyna
                      przewracać kartki, zamiast od razu "nie dotykaj w ogóle". Chyba bym też nie
                      zostawiała go samego w pokoju (to jest zbyt abstrakcyjna kara dla niego), tylko
                      powinnam mu po prostu zabrać, powtarzając "nie wolno" i już. Chyba zaczyna się
                      wychowywanie naszych maluchów, a nie tylko opieka, właśnie niedawno sobie to
                      uświadomiłam. Ale wcale nie myślę o Tobie, że jesteś okropną matką,
                      mamokasieńki, przeciwnie, bardzo misię podoba to co piszesz o sobie i swojej
                      córeczce smile))
                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 08:30
                        Hej
                        Mega życzymy udanego wyjazdu i świetnej zabawy. Ani się obejrzysz a już
                        będziesz znowu w domku z małym.

                        Poczytałam to co napisałyście i macie rację jestem okropną matką, ale czasem
                        już nie mam siły. Siedzę z Kasią 24 godziny na dobę i praktycznie się nie
                        rozstajemy nawet do łazienki za mną wchodzi bo inaczej bybłby płacz okropny.
                        Już nawet zastanawiałam się nad jakimś aerobikiem albo czymś w tym stylu żeby
                        trochę odreagować i chyba w końcu się zapiszę. Zupełnie inna sytuacja jest
                        kiedy się pracuje wtedy człowiek taki stęskniony przybiega do dziecka. Mi
                        wystarczy jak na godzinkę gdzieś wyskoczę to już zdążę się stęsknić no i wtedy
                        nowe siły do zajmowania się maluchem.

                        Przeraża mnie trochę to oczym juz wspomniałyście kilka razy nasze pociechy
                        trzeba zacząć wychowywać, a ja nie mam pojęcia jak wytyczać Kasi granice, bo w
                        znacznej części składają się one z zakazów. Staram się zabezpieczać mieszkanie
                        tak żeby nic jej się nie stało ale nie da się wszystkiego przewidzieć a taki
                        maluch to widzi chyba dookoła głowy i zawsze znajdzie do zabawy coś czym może
                        zrobić sobie krzywdę.

                        Dzięki Kosciotrupku, że nie myślisz o mnie, że jestem okropną mamą ale czasami
                        sama się tak czuję. Bo niby skąd taki maluch ma wiedzieć co mu wolno a czego
                        nie a ja jestem od tego żeby ją nauczyć ale jak powtarzam jej 10 razy z groźną
                        miną nie wolno a ona nadal robi swoje to juz katastrofa.

                        Teraz wątek optymistyczny - właśnie dzisiaj byłam w naszym MOPR i złożyłam
                        wniosek o becikowe i w przyszłym miesiącu dostaniemy pieniążki, ale się cieszę.
                        A to wszystko dzięki forum bo rozmawiałam z dziewczyną z Białegostoku na forum
                        i powiedziała mi że uchwała została zmieniona i można się ubiegać o pieniążki.

                        Pozdrawiam
                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 08:38
                        Hej

                        po pierwsze: mega baw sie dobrze smile)) Teraz jak juz widzę, że mała jakoś sobie
                        radzi beze mnie, jak jestem w pracy, to tez bym sie na jakas imperzke wyrwala
                        bez moich pociech. Narazie jednak nie wiem gdzie no i nie mam sil juz po pracy
                        o tym myslec. Dzis moj maz konczy 31 lat, ci faceci tak szybko sie starzeja,
                        nie to co my ciagle 18stki wink hehe ale by sie wkurzyl gdyby uslyszal wink
                        Julcia niestety dalej nie chce jesc, i do tego tak daje popalic opiekunce, ze
                        wczoraj dzwonila do mnie prawie placzac, ze juz nie ma na nia pomyslow...
                        Rozmawialam z nia pozniej, twierdzi, ze sobie poradza, a Julcia to maly
                        diabelek i dlatego to tak dlugo trwa. Wiem, ze jest malo doswiadczona, ale ja
                        znam, nie jest to osoba z ulicy, bardzo lubi Julcie i nie chce Julce fundowac
                        nowych emocji z nowa niania. Musimy przeczekac.
                        Julka ostatnio malo co raczkuje, kombinuje tylko jak tu na dwoch sie gdzies
                        dostac, no i raczkuje tylko od sciany do mebli przy ktorych to sobie idzie.
                        ALbo lapie pchacza i sobie pcha, niekoniecznie tak jak to producent
                        przewidzial, tzn pcha go tak jak jej sie pchnie, najczesciej bokiem pchacz
                        szura po panelach smile Kilka razy widzialam jak stala bez podparcia tak po 1
                        sekundzie. Ludzie, te nasze dzieci to juz takie calkiem spore dzidziule,
                        niedlugo podreptaja sobie gdzies same.

                        no i przypomnial mi sie wiersz, wkleje go tu, moze sie wam spodoba,

                        Być Matką.
                        Przez dziewięć miesięcy nosić w sobie dziecko.
                        Poczuć pierwsze jego ruchy.
                        Być uczestniczką tajemnicy powstawania dziecka.
                        Urodzić.
                        Posłyszeć pierwszy krzyk swojego dziecka.
                        Zobaczyć je.
                        Przytulić.
                        Karmić własną piersią.
                        Być jego pielęgniarką.
                        Pocieszycielką.
                        Niewolnicą.
                        Żyć już nie tylko dla siebie.
                        Być wciąż do jego dyspozycji.
                        Na każde zawołanie, na każdy płacz, uśmiech.
                        Tulić, uspokajać, uciszać, śpiewać kołysanki.
                        Gotować, przecierać, prać, suszyć, prasować.
                        Nosić na rękach.
                        Wciąż przemawiać i wypatrywać zrozumienia na twarzy niemowlęcia.
                        W nocy zrywać się, nadsłuchiwać.
                        Towarzyszyć pierwszym nieporadnie stawianym krokom.
                        Pierwszym spacerom po pokoju.
                        Czuć kurczowy uścisk małej łapki.
                        Usłyszeć po raz pierwszy najpiękniesze słowo świata "MAMA"
                        Pierwsze "co to ?" pierwsze "dlaczego"
                        Odpowiadać, wyjaśniać, pouczać.
                        Radzić, uczyć wszystkiego, liczenia, czytania, jedzenia, zawiązywania butów,
                        kokard, mycia rąk i zębów, porządku.
                        Bawić się jak dziecko z dzieckiem.
                        Być smokiem, wilkiem, zajączkiem.
                        Udawać płacz, śmiech, oburzenie, gniew.
                        Być matką.
                        Poczuć pierwsze wyrwanie się drobnej łapki ze swojej ręki.
                        Usłyszeć po raz pierwszy "ja sam, nie ty nie idź ze mną, nie chcę ciebie, co ty
                        się znasz, dam sobie radę sam".
                        Być matką, ucieczką, pomocą, opieką.
                        Przystanią gdzie można się wyżalić, wypłakać, uciszyć, uspokoić.
                        Gdzie można usłyszeć słowa pociechy, potwierdzenia egzystencji, sensu swojego
                        istnienia.
                        Na to, żeby za chwilę patrzeć jak dziecko odchodzi w wir życia, gdzie się
                        walczy o każdą pięść ziemi o każdy kawałek chleba.
                        Na to, żeby w końcu coraz częśćiej czekać, oczekiwać powrotu, przyjścia, aż w
                        późne wieczory, aż do późnych godzin nocnych.
                        Być odsuwaną w coraz większą samotność.
                        Stwierdzać swoją niepotrzebność.
                        Bo już samo sobie daje radę.
                        Bo juz matka nie wystarcza.
                        Bo już znalazło inne źródło pociechy, pomocy.
                        Potem już tylko zdawkowe odwiedziny, życzenia z okazji urodzin, imienin.
                        Oficjalne wizyty, obiady.
                        Bo już samo twoje dziecko jest matką.
                        Bo już samo musi być dla swoich dzieci źródłem, pociechą, przystanią, pomocą,
                        ukojeniem.
                        Być matką.
                        Pozostać w samotności.
                        Ale mimo tego wszystkiego ty jedna wiesz co to znaczy być matką.
                        Ty jedna wiesz jak bardzo jest to twoje dziecko.
                        Ty jedna wiesz ile ono od ciebie wzięło aż po twoje powiedzenia, twoje
                        uśmiechy, twoje sposoby zachowania się.
                        Nawet się tego nie spodziewałaś że usłyszysz w ustach twojego dziecka zdania
                        które ty mu wpajałaś a od których ono się wciąż
                        odżegnywało.
                        Zobaczysz, że urządza sobie życie według zasad których go uczyłaś.
                        Ze zdumieniem i podziwem patrzysz na swoje życie przedłużone w twoim dziecku.
                        Ze zdumieniem stwierdzasz że to twoje dzieło, twoja twórczość która rozpoczęła
                        się jego urodzeniem.
                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 08:51
                          no i mamokasienki, wlasnie przeczytalam, prosze mi tu nie pisac takich glupot,
                          jestes najwspanialsza mamusia dla swojej Kasienki, wychowanie jest trudne, tym
                          bardziej, ze poznamy dopiero koncowy efekt, kiedy juz niewiele sie da poprawic,
                          ale nie ty jedna masz takie dylematy, ja tez nie wiem czesto co robic, Julcia
                          ma tyle zakazow, ze ja jej wspolczuje, no a jak wspomne niektore glupoty przy
                          Sebie to juz w ogole mi wstyd, za jakis czas, gdy staniesz przed problemem
                          tłumaczenia oczywistego 4 latkowi albo co gorsza (jak sadze) nastolatkowi,
                          stwierdzisz, ze to co jest teraz nie bylo takie straszne, Poradzimy sobie
                          wszystkie, dzieci i tak ucza sie patrzac na nasza postawe nie slowa smile
                          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 09:06
                            Echoo dziękuję bardzo bardzo.
                            Popłakałam się kiedy przeczytałam ten wiersz.
                            wydrukuję go sobie bo naprawdę warto.
                            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 09:37
                              Cześć! Ale wy dziewczyny jestescie mądre!smilemnie sie czasami wydaje , ze
                              wszsytko z młodym robię źle ( tzn chodzi mi o sferę duchową). Ale moze sie
                              mylę? Przecież każda z nas ma instynkt i rozum i każda wie, co dla jej dzidzia
                              najlepsze. W każdym razie bardzo sie staram, zeby tego człowieka wychowac na
                              Człowieka. Dziś u nas piękna pogoda- zaraz wychodzimy na spacer: pójdziemy nad
                              Wisłę i na Wawel porobić trochę fotek. Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam-
                              miłego dniasmile
                              • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 13:27
                                Dziękuje dziewczyny za wsparcie, będę tęsknić na Kubą, ale mam nadzieję,że 2
                                dni szybko zlecą i ja troszkę odpocznę od codzienności.
                                Odezwę się we wtorek.
                                • creolka Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 22:45
                                  hej dziewczyny!
                                  witam nowe mamusiesmile
                                  długo sie nie odzywałam bo musze do 31.10 zaliczyc III rok na studiach...ufff
                                  dobrze ze juz jeden kierunek skonczyłam.
                                  mega baw sie dobrze i niczym nie przejmuj!
                                  mamuski siedzace w domku!ja uwazam ze jestesmy szczesciarami ze mozemy tyle
                                  czasu poswiecic naszym dzieciaczkom.i musze sie przyznac ze czasami mysle o
                                  siostrzyczce dla adaskasmileale tak za dwa lata hihi
                                  Boze jakie straszne musza byc te pielegniarki które tak potraktowały to
                                  malenstwo!cały dzien o tym mysle.trzeba byc potworem bez uczuc zeby tak
                                  potraktowac malutkie bezbronne dziecko.
                                  adas tak sie kreci na przewijaku ze do perfekcj opanowałam sztuke nakładanie
                                  pampersa gdy gdy synus lezy na brzuszku.
                                  pozdrawiam wszystkie mamay!
                                  • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.10.05, 23:27
                                    Cześć mamuśki!!!!!!!
                                    Sorki za milczenie, ale mam trochę problemów.

                                    Witam nowa mamusię i Robinsonka!!!!!!!

                                    Echoo wiersz jest piękny!!! I podobne jak mamakasi wydrukuje go i będę czytać,
                                    co jakiś czas. Zakręciła mi się łezka w oku!!!!!!!

                                    Mamokasienki nawet nie myśl, że jesteś zła mamą!!!!!!! Każda z nas ma
                                    wątpliwości i rozterki jak postępować, wychowywać małego człowieka, który zanim
                                    się obejrzymy będzie dorosły, będzie kroczył samodzielnie w swoim dorosłym
                                    życiu mając w sercu swoją ukochaną matkę!!!!! Pewnie inaczej byś reagowała
                                    gdybyś pracowała, ponieważ pewne rzeczy by Ci w ogóle nie „przeszkadzały”.
                                    Jesteś dobra, kochającą mamą!!!!!!!!!

                                    Mega wiem,że już tego nie przeczytasz, ale życzę Ci miłego wyjazdu. Przecież
                                    rozstania zawsze kończą się powrotem do ukochanego maluszka. Tęsknota za
                                    skarbem wyzwala chyba jeszcze większa miłość.!!! Dobrej zabawy na
                                    weselu!!!!!!!!!!

                                    Co do pieluszek od pierwszych chwil po narodzinach do obecnej moja Zuzia nie
                                    miała na pupie tetry. Przyczyna jest banalna – lenistwo, wygoda.
                                    Z jedzeniem nie mamy problemów, od poniedziałku mała chce, aby ją prowadzać,
                                    staje sama i ma momenty, że przez sekundę stoi sama, wchodzi gdzie się tylko
                                    da, a najbardziej upatrzyła sobie zmywarkę ( kiedyś śmiałam się,że w instrukcji
                                    obsługi zmywarki jest wytłuszczone, aby zawsze sprawdzić przed zamknięciem czy
                                    nie ma tam dziecka) teraz wiem,że są to święte słowa hihi...!!!

                                    Cerolka to straszne, co się wydarzyło w tym szpitalu!!! Bardzo się tą
                                    wiadomością zdenerwowałam, bo wiem, co przeżywała po porodzie wcześniaczka moja
                                    znajoma. Jak każda minuta była ważna, jaki lek jej towarzyszył , niepewność i
                                    bezradność .......
                                    Już nie będę się rozpisywać na ten temat więcej, bo szkoda słów a najgorsze
                                    jest to,że głupota, bezmyślność ludzka nie zna granic!!!!!!!!

                                    Bardzo Was gorąco pozdrawiam i wybaczcie mi moje milczenia!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                    • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.10.05, 03:40
                                      Gdzieś czytałam, że wystarczy być "wystarczająco dobrą" mamą. Niekoniecznie
                                      najlepszą, bo i tak nią nie bedę, a tylko stresów nałapię. A poza tym, hihihi,
                                      trochę wychodzę z założenia, że co młodego nie zabije to go wzmocni. I dotyczy
                                      to równiez moich błędów. Przeżyje je, a może dzięki temu będzie silniejszy? My
                                      jakos zyjemy, czasem całkiem nieźle, mimo błędow naszych rodziców. A dziecko
                                      jest w stanie znieść wiele naszch pomyłek i ewidentnych błędów, pod warunkiem,
                                      że czuje się kochane.
                                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.10.05, 10:06
                                        Hej
                                        Creolka czasami myślę podobnie do Ciebie, że Kasi przydałby się braciszek tylko
                                        też za jakieś dwa latka smile Co do przewijania to my już jakiś czas temu
                                        zrezygnowaliśmy z przewijaka bo niebezpieczny mi się wydawał dla mojej
                                        wiercipięty.

                                        Madziara gratuluję Zuzi kroczków fajnie te nasze pocieszki się rozwijają, a jak
                                        się poznałyśmy były takie nieporadne i bezbronne, a teraz wszędzie ich pełno.

                                        Kosciotrupku co do tych błędów to masz rację nasi rodzice napewno wiele
                                        popełniali a my i tak jakoś wyrośliśmy.

                                        Nie wiem czy wy tak macie, ale Kasia chodzi a właściwie raczkuje za mną
                                        wszędzie do kuchni, do łazienki, do drugiego pokoju i na ciągnie manie za
                                        nogawki od spodni żeby wstać.

                                        Dzisiaj byłyśmy u lekarza bo ten katar od dwóch tygodni zaczynał mnie już
                                        powoli martwić, a tu się okazało, że Kasia jest zdrowa, a katar jest najpewniej
                                        wynikiem jakiejś alergii. Tylko teraz nie mam pojęcia jakiej. Odkąd wróciłyśmy
                                        od lekarza analizuję swój jadłospis codzienny i nie mogę wymyślić na co ona
                                        może mieć uczulenie.
                                        • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.10.05, 12:49
                                          Witam wszystkie "stare" i nowe mamusie smile

                                          U nas porażka w poszukiwaniu opiekunki. Dzisiaj miała pierwszy raz przyjść
                                          dziewczyna z którą wcześniej się spotkaliśmy a wczoraj napisała smsa,że nie
                                          przyjdzie bo jej się jednak nie opłaca bo za dużo czasu by musiała tracić na
                                          dojazd.Ciśnienie mi troszkę podniosła. Generalnie jak dzwonię to często
                                          mowią,że za małe dziecko a nieraz po samej rozmowie wiesz, że kandydatka nie
                                          nadaje się na opiekunkę. Jednym słowem porażka.
                                          Piotruś raczkuje po całym mieszkaniu i chodzi przy kanapie i przy meblach a
                                          ząbaeczka w dalszym ciągu nie widać. Zakazy u nas wyglądają podobnie podnoszę
                                          lekko głos i zdecydowanie mówię nie wolno czasami nawet skutkuje ale tylko
                                          czasami. Musieliśmy zabiezpieczyć gniadka bo mały elektryk się nimi
                                          zainteresował. Właśnie wybieramy się na spacerek, wreszcie mamy lekką parasolkę
                                          napewno nie jaest taka wygodna jak poprzedni wózek ale na krótkie wypady super
                                          i odpada ten ciężar.
                                          Pozdrawiam
                                          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.10.05, 18:52
                                            Hej!!!
                                            W stu procentach zgadzam się z kościotrupkiem!!!!!!!

                                            Mamokasienki moja Zuzia tak jak Kasia tam gdzie mama to i ona. Najlepsze są
                                            nasze przywitania jak wracam z pracy!!!! Muszę bardzo cichutko wejść, aby się
                                            przebrać bo jak tylko mnie zobaczy to nabiera takiej prędkości na zakręcie że w
                                            sekundę jest przy moich nogach a później to tylko raczki aż się nacieszy . Trwa
                                            to tak około godziny. SUPER!!!!!!!!!

                                            Dziewczyny szukam lekkiej spacerówki, najlepiej składanej w parasolkę o małych
                                            wymiarach aby nie zbierał dużo miejsca w samochodzie. Jest mi potrzebny wózek
                                            do szybkich wypadów (na duże zakupy, wycieczkę za miasto). Może mi coś
                                            doradzicie? Jaki waszym zdaniem będzie dobry? Jakie spacerówki używacie?
                                            pozdrawiam
                                            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 13.10.05, 22:16
                                              Witam wszystkich! Ponieważ nie pracuję i rzadko rozstaję sie z Robsonem, to nie
                                              doświadczyłam takiego powitania jak Ty, madziara. Ale czasami jak na trochę
                                              zastawię małego z dziadkiem, to tak sie pięknie do mnie uśmiecha jak wracam i
                                              wyciąga łapki, zeby go wziąć na ręce, kochany maluchsmileAle po mieszkaniu łazi za
                                              mną na czworakach krok w krok. Co do wózka, to ja mam spacerówkę chicco: fajna,
                                              bo taka miękka i małemu wygodnie sie w niej siedzi. Tylko niestety to nie jest
                                              wózek na nasze chodniki, bo resorowanie w nim słabe, więc trzeba ostrożnie
                                              jeździć, bo inaczej dosć trzęsie. Ale moja przyjaciółka kupiła parasolke Polaka-
                                              lekka i zgrabna. Dziewczyny, czy wasze dzieciaczki jedzą w nocy? Mały budzi
                                              sie raz albo dwa i za każdym razem dostaje cycka. Tak naprawdę nie wiem, czy
                                              jest głodny, czy tylko chce sie poprzytulać. Nigdy nie próbowałam ululać go "na
                                              sucho", bez piersi. pozdrowionka
                                              • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.10.05, 09:01
                                                hej

                                                troche pocieszylyscie mnie, ze wasze dzieciaczki tez tak laza za wami jak moja
                                                Julka. Nie odstepuje mnie na krok, i ciagle stoi przy moich nogach, przez co
                                                musze bardzo powoli chodzic, zeby mogla isc nie wywracajac sie co chwilka.
                                                Jesli chodzi o jedzenie w nocy, to moja jest napewno w naszym gronie
                                                rekordzistka, budzi sie 4-6 razy sad( Jesli czyjes tez tak nie moze normalnie
                                                pospac to poprosze o slowa otuchy...
                                                A spacerowke mamy inglesine zippy, jest super, ale na same wypady do sklepow
                                                szkoda by mi bylo kasy, no i wazy 8 kg a fajnie by bylo miec cos lekkiego, przy
                                                Sebie mielismy maclarena, jest leciutki i nie do zajechania, chodzi mi o ta
                                                najmniej wypasiona wersje, bez rozkladanego oparcia, bo rozumiem ze nie na
                                                spacerki www.tanimarket.pl/go/_info/?
                                                id=601&sess_id=b94a6526f218d17e715a4de4986aa7eb

                                                Koncze bo czas popracowac odrobinke, odezwe sie pozniej
                                                pa
                                                • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.10.05, 09:43
                                                  echoo napisała:

                                                  > hej
                                                  >
                                                  > troche pocieszylyscie mnie, ze wasze dzieciaczki tez tak laza za wami jak
                                                  moja
                                                  > Julka. Nie odstepuje mnie na krok, i ciagle stoi przy moich nogach, przez co
                                                  > musze bardzo powoli chodzic, zeby mogla isc nie wywracajac sie co chwilka.

                                                  Moja Nikola ma to samo co Twój dzieciaczek.Mogłaby siedzieć i bawić sie cały
                                                  czas ze mną.Jak tylko wychodzę z pokoju to płacze i krzyczy "mama" mój mąż nie
                                                  mąż woła do mnie mama i myślę ze widziała ze na to reaguje i równiez tak
                                                  zaczeła,cieszy mnie to ale mam juz dosyc jej zachowania.Nigdzie nie moge sie
                                                  ruszyc nawet do łazienki zawsze jest ryk.Twoja tez płacze za tobą?? I pewnie
                                                  juz raczkuje co??
    • 0403.1978g Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.10.05, 11:19
      Witam wszytskich po długim milczeniu! iwle rzeczy wydarzyło sie ostatnio w moim
      życiu stąd moja długa nieobecność. Zostałam "słomianą wdową", gdyż mąż wyjechał
      na kontrakt za granicę - wróci dopiero na święta. Wszystko zostało na moje
      głowie, no ale tobyla nasza wspólna decyzja więc... teraz nie mogę narzekać,
      chociaz czasami mam tego wszytskiego dość i muszę sie wypłakać do poduszki.
      Dominiś jest bardzo ruchliwy trudno zanim nadążyć, zavczął juz wsatwać w kojcu
      i przy meblach, łóżku, fotelach... do tego wszytskiego jeszcze nie .spi po
      nocach - bardzi często się budzi nieraz nawet z 10 razy, juz niemam siły.
      próbowałam go nie klaść spać w dzień i nie było żadnych efektów. potem były
      różne herbatki i tez zero rezultatów. Pani doktor twierdzi, że niektóre dzieci
      takie po prostu są! tylko ółatwo się komus mówi.. a ja po nieprzespanej nocce
      musze z samego rana wstać do pracy, wracam zajmuę sie dzieckiem i tak na
      okrągło. żebym chociaz w nocy mogła odpocząć to byuła bym p[rzeszczęśliwa,
      ale... Dobra koniec uzalania się nad soba!
      Piękny ten iersz o matce, strasznie się wzruszyłam dzisiaj w pracy przeczytaam
      koleżankom i też bardzo się podobał. pozdrawiamk wszystkich i witam nowe mamy i
      ich maleństwa. odezwę się jak bede miała luźniej w pracce
      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.10.05, 13:26
        Hej
        Co do lekkiego wózka to nie wiem za bardzo ale mi podobał się chicco XS malutki
        waży chyba 6,5 kg albo 6 nie pamiętam i oparcie ma rozkładane na półleżąco.
        Cena około 500 zł na allegro. Inne mnie nie interesowały bo ten mi się podobał.
        Jeżeli chodzi o to wstawanie w nocy to Kasia też mi się ostatnio popsuła.
        Zdarzało się, że ładnie przesypiała nockę ale to było dawno, a ostatnio wstaje
        po 3 razy i spać wogóle nie chce. POza tym obkładamy łóżko poduszkami bo jak
        się obudzi w łóżeczku to zabieram ją na cycusia do nas i tak sobie śpimy we
        trójkę. Szczęście, że łóżko mamy bardzo duże bo inaczej ciężko by było. No a te
        poduszki to po to, żeby sobie krzywdy nie zrobiła jak spadnie. Zdarzyło nam się
        raz, że spadła nam pod łóżko i gdyby nie płakała to byśmy jej nie znaleźli.
        Pozdrawiam
        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.10.05, 17:04
          Hej dziewczyny
          0403.1978g życzę dużo dużo wytrwałości i powodzenia w zajmowaniu się małym. Mąż
          niedługo wróci. Trzymajcie się dzielnie, a i tak jesteś dzielna, bo ja pewnie
          tyle bym sama nie wytrzymała i pojechałabym do mamy.
          jedziemy dzisiaj do mojej teściowej i wracamy w niedzielę. Życzę miłego
          weekendowania
          Pozdrawiam
          • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.10.05, 09:51
            Mojej Nikoli na sen pomaga wieczorny spacer,kąpiel i ciepłe mleczko!!
            Takątaktykę stosowałamtylko trzy dni i Niki spała całe dwie noce..no ale tej
            obudziła sie raz.Mi ostatnio pękła rączka w wózku i musiałam kupić spacerówke-
            corrado,bardzo ładna,lekka ale jakos dziwnie się ją prowadzi big_grinD
            • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.10.05, 22:03
              Witajcie!
              Właśnie 2 godz. Temu wróciłam z zajęć!!!!! Jestem zmęczona i zła, ponieważ tak
              ma ułożone wykłady ,że muszę siedzieć praktycznie od rana do wieczora w sobotę
              jak i w niedzielę!!
              Co do spacerówki podoba mi się tak jak mamie Kasi ten sam wózeczek chocco
              waży on 5 kg. oraz peg prerego. Na razie się rozglądam na allegro, bo nie
              ukrywam iż chciałabym kupić za jakąś małą kasę.
              0403.1978g wiem że Ci ciężko, ale na pewno dasz sobie radę. Będę trzymać za
              Ciebie kciuki!!!!!!!!!!!

              Moja Zuzia budzi się raz w nocy dostaje jeść i dalej kima. Dzisiaj przespała
              cała noc a obudziła się przed 8 rano. Więc współczuje Wam wszystkim z tym
              wstawaniem!!!!!

              gosia.nicola , ale masz słodka ta córeczkę!!!!!!!

              pozdrawiam!!!!
              • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.10.05, 22:34
                Słodziutka to ona jestbaardzo ale jaka niezniośna czasami.Przebranie jej czasem
                graniczy z cudem,nie da mi wyjść nawet na chwilke z pokoju bo ryczy za mną
                nawet do łazienki trudno mi wyjść big_grinD
          • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 10:22
            witam wszystkich:0 Jak Wam minął weekend? U mnie było super!!!! Mój mąż
            przyjechał w piątek wieczorem i cały weekend spędziliśmy razem- było ekstra.
            0403.1978g- ja też jestem sama, bo mój mąż pracuje w innym mieście. Pewnie, ze
            ma do nas blizej niż twoj do ciebie, ale nie zawsze może wracac na weekend.
            Czasem my jeździmy do niego, ale nie ukrywam, ze z maluchem na dłuższą mete
            jest to męczące. Z nas jest takie weekendowe małżeństwosmile. Nawet nie mamy sie
            kiedy pokłócićwinkAle od stycznia chyba sie to zmieni, bo są nadzieje na pracę w
            krakowie ( mam nadzieje, że nie zapeszę i w końcu będziemy razem).Najwyższy
            czas, bo mój jest poza domem już od siedmiu lat i naprawdę były takie chwile,
            ze wydawało mi sie, ze już nie wytrzymam.Wytęskniłam się za wszystkie czasy!
            0403.1978g trzymaj sie ciepło- ie rozstaliście sie na wieki, tylko na trochę i
            to minie szybciej niz sie spodziewasz. W każdym razie życze powodzenia i
            wytrwałości.
            A wczoraj po południu młody stanął przy sofie!!!!!smileZaraz potem klapnął na
            pupę, ale uciechy mieliśmy mnóstwo.
            Serdecznie pozdrawiam
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 12:36
              Hej
              Wróciliśmy i było fajnie. Babcia zajmowała się Kasią a my mieliśmy trochę
              spokoju szczególnie ranki teściowa ratowała kiedy chcieliśmy trochę pospać a
              Kasia wstawała o 05:00 rano to przychodziła i zabierała ją do siebie.
              Martwi mnie tylko trochę, że ciągle włącza Kasi teletubisie, ale to w końcu
              babcia to niech rozpieszcza malucha. Bo Kasia ogląda teletubisie jak
              zaczarowana i wtedy nie można jej przeszkadzać, bo się denerwuje i płacze.
              Ata trzymam kciuki bardzo mocno żeby Twój mąż w końcu znalazł pracę bliżej domu.
              Kasia ostatnio odkryła, że stać można bez podtrzymywania się, ale udaje się jej
              tylko na chwilkę.
              No i całą sobotę Kasia robiła siusiu do nocniczka i wykorzystaliśmy tylko dwie
              pieluszki smile
              Tak sie zastanawiam czy kupiłyście już kombinezony zimowe, bo nie mogę się
              zdecydować czy lepiej kupić dwuczęściowy ze spodniami ocieplanymi czy
              jednoczęściowy i na co zwracać uwagę.
              Jeżeli macie jakieś rady to chętnie skorzystam bo naprawdę nie wiem co wybrać a
              zima się zbliża wielkimi krokami.
              Pozdrawiam cieplutko
    • 0403.1978g Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 12:24
      Witam wszystkie mamki i dzieciaczki!
      dziewczyny dziekuję za słowa otuchy, czasem dobre słowo znaczy więcej niż
      tysiące bezcelowych działań. Az lżej na duszy sie zrobiło. Najgorsze sa własnie
      weekendy, dni sie dłużą a myśli krążą tylko w jednym kierunku... Ale nic to
      zaczął się nowy tydzień, praca i obowiazki nie pozwola mi na nude i dołujące
      mysli.
      Uwaga! moje dziecko dzisiaj pierwszy raz od dawien dawna w miarę spokojnie
      spało tzn. od 3 do 7 nie obudził się ani razu a to juz olbrzymi sukces. Poza
      tym wstaje przy czym tylko sie da i tez nie odstepuje mnie na krok. raczkuje
      jak prawdziwa torpeda. teraz najważniejsza zabawką jest kolorowa pilka za
      która "biega" po całym mieszkaniu (a jest gdzie), oczywiście uprzednio musze
      pousówać z drogi wszelkie przeszkody, które korcą małego i chętnie zrobił by z
      nich uzytek. tak jak np. z lampką w sypialni - jest juz bez klosza(był szklany,
      taki zabytkowy), paproc wielka chodowana jeszcze przez moja babcie też juz
      zostaął skrupulatnie obskubana a juz wyżej nie mam gdzioe jej postawić. takze
      DFominik powoli zaczyna w sposób zdecydowany zaznaczać w domu swoją obecność, w
      końcu teraz to jedyny mężczyzna!!!(hehe)Takze widzę ,ze nasze dzieciaczki
      niewiele się od siebie różnią -"gdzie mama tam ja"..
      Dobra wracam do pracki pozdrawiam wszytskich i jeszcze raz dziekuje
      • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 12:51
        Ja odkupiłam kombinezon od koleżanki,śliczny różowy dwuczęściowy,myślę ze
        gdybym miała kupic ze sklepu to równiez taki bym wybrała bo dwuczęściowy jest
        chyba bardziej wygodny.Mam pytanie do was mamuski smile) Co dajecie swoim
        pociechom do jedzenia i czywprowadzacie cos całkiem innego np.
        kanapeczki,parowka..itd. No i czy wasze pociechy chodzą po domku w bucikach
        (tych pierwszych do nauki chodzenia)bo moja Niki często wstaje na nogi i często
        krzywo je stawia,zastanawiamsie czy ubierac buciki czy nie??
        • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 18:37
          Witam!!
          Kombinezon mam jednoczęściowy ( nawet dwa, jeden kupiłam a drugi dostałam od
          znajomej) ale zastanawiam się nad dwuczęściowym.

          gosia.nikola ja mojej małej nakładam buciki do raczkowania „chodzenia”. Stawia
          nóżki bardzo ładnie , nie wykręca ich na żadna stronę. Zastanawiam się nad
          rozszerzeniem jadłospisu Zuzanki i mam dylemat tak jak Ty. Wydaje mi się ,że
          parówki to chyba będzie za szybko? „Kanapeczki” z szyneczką raz na jakiś czas
          dostaje.
          pozdrawiam !!!
          • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 18:42
            Tzn. Ja daje Nikoli kanapeczki,i parówke czasem,nie mam dylematu co do diety
            malucha tylko ciekawa jestem jak wy karmicie swoje dzieciaczki.Daje równiez
            serek albo jogurt,nie jestem za tym zeby karmic Niki tak jak napisane jest w
            książce.Mała dobrze sie rozwija i z tego sie ciesze!!
            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 19:43
              Cześćsmile Ja kupiłam dla malego taki kombinezon jednoczęściowy rozpinany od góry
              skośnie do dołu. Jeszcze go nie testowaliśmy, ale przymiarka wyszła pozytywnie.
              Co do rozszerzania diety, to ja próbuję wszystkiego ( oczywiscie w granicach
              rozsądku): moze w końcu małemu cos podejdzie? Nie dawałam mu jeszcze nabiału (
              oprócz żółtka, którym wcale nie był zachwycony) i pieczywa. Ostatnio bylismy
              na "przeglądzie" u lekarza: powiedział,zeby sie nie przejmowac, tym że mały je
              prawie tylko mleko- kiedyś zabierze sie za konkrety. Póki co nic mu nie
              brakuje. Pozdrowionka dla wszystkichsmilesmile
              • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 20:04
                Witajcie
                U nas wreszcie pojawił się pierwszy ząbek, wczoraj jeszcze nie było go widać
                chociaż było już je czuć od jakiegoś czasu pod dziąsłami. Piotruś gorączkuje i
                to bardzo mam nadzieję, że to przez te ząbki, miał nawet dzisiaj 39,5 daje mu
                czopki,zobaczymy jak minie noc. Byłam z nim dzisiaj u lekarza i profilaktycznie
                mamy jeszcze zrobić jurto badanie moczu. Też się przymierzamy do kombinezonu i
                oczywiście do bucików i jak sie okazuje wcale to nie jest taki łatwy wybór.
                Właśnie obudził się mój kochany łobuziaczek i płacze. sad
                Pozdrawiamy
                • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 20:59
                  Gratuluje bobaskowi pierwszego ząbka smile) Ja natomiast mamstraszny problem z
                  bucikami bo cięzko dopasowac..albo spada,pięta nie dochodzi do końca itd.
                  koszmar!!
                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.10.05, 22:50
                    Hej smile)
                    Gratuluje zabka smile) u nas ciagle tylko/az dwa. Napuchniete dziasla ale jakos
                    nic nie wylazi nowego. O butkach narazie nie myslimy chociaz juz moze niedlugo i
                    nas to czeka. Narazie skarpetki z absem sa super smile) A Julcia dzisiaj zaczela
                    juz calkiem dlugo stac sama. Do dzisiaj zdarzaly jej sie takie krotkie
                    puszczanki a dzis wiele razy stala zupelnie bez podparcia po kilkanascie sekund.
                    I byla przy tym baaaardzo dumna z siebie. I ten lobuzerski usmiech.... smile)
                    Kombinezony mamy w sumie cztery. Jeden polarowy z podszewka bawelniana na teraz
                    (kupilam go tydzien temu jest sliczny), jeden po Sebie taki nie na wielkie
                    mrozy, jeden po synku kolezanki i jeden kupilam na ciuchach sliczny rozowy za 5
                    smile) Wszystkie jednczesciowe, mam zle doswiadczenia z dwuczesciowymi.

                    Jejku dziewczyny, za tydzien Jula skonczy 9 miesiecy. A przed chwilka sie
                    urodzila... Czas leci smile) Julcie coraz bardziej rozsadza energia. Ma jej tyle,
                    ze tlumy by nia obdzielila i jeszcze by jej zostalo wink Zazdroszcze jej chyba smile)

                    Z opiekunka juz nieco lepiej. CHyba bedzie dobrze. Ja z pracy zadowolona. Kreci
                    mnie to co robie, mam fajnych kolegow. Zycie jest piekne smile))

                    Pozdrawiam
                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.10.05, 08:56
                      Hej mamuśki
                      Keitii gratuluję Piotrusiowi ząbalka. Pamiętam jak my cieszyliśmy się z
                      pierwszego ząbka, czekałam cały dzień na męża żeby mu pokazać tego ząbka, a
                      później poinformowaliśmy rodzinkę tzn babcie, ciocie i wójków. Trochę to
                      śmiesznie brzmi ale Kasia to jedyne takie małe dziecko w rodzinie reszta
                      wszyscy dorośli.

                      Co do kombinezonu to Kasia dostała w zeszłym roku od babci taki sporo za duży
                      myślałam, że na tą zimę będzie ale niestety wczoraj przymierzałam i już jest za
                      mały.

                      Echoo jakie to były kiepskie doświadczenia z tym dwuczęściowym kombinezonem?
                      Może będę wiedziała czego się wystrzegać.

                      Tak wogóle to najlepsze życzenia dla wszystkich dziewięciomiesięczniaków te
                      spóźnione i te za wczesne.
                      Kasia jutro kończy 9 miesięcy. Pomyśleć, że za 3 miesiące będziemy miały w domu
                      już roczne dzieciaczki.
                      Bucików jeszcze Kasi nie zakładam żadnych specjalnych tylko takie papcie ciepłe
                      żeby w stópki nie marzła na spacerkach
                      • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.10.05, 09:54
                        Moja Niki 25.10 skończy 9msc. jejku jaka jestem zadowolona big_grinD czas naprawdę
                        tak szybko leci!! Wczoraj przekuliśmy Nikolci uszka,śliiicznie wygląda!! Pani
                        od przekłuwania mówiła ze babki nawet z 4msc. dziećmi przychdzą..biedulki..A
                        więc Niki trochę popłakała ale za to dostała dyplpm super odwaznej dziewczynki
                        i teraz wygląda bosko big_grinD
                        • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.10.05, 09:57
                          Słuchajcie dziewczyny a moze macie możliwość wstawienia zdjęcia swoich pociech
                          i wiecie jak to zrobic.Mogłybyśmy zobaczyc swoje maluszki!!
                        • gosia.nikola zdjęcia :DD 18.10.05, 09:58
                          Słuchajcie dziewczyny a moze macie możliwość wstawienia zdjęcia swoich pociech
                          i wiecie jak to zrobic.Mogłybyśmy zobaczyc swoje maluszki!!
                          • echoo Re: zdjęcia :DD 18.10.05, 10:03
                            Gosiu: twoja córeczka jest śliczna, i ten uśmiech rozbrajajacy smile))

                            Pozniej napisze wiecej
                            Pozdrawiam smile)
                            • gosia.nikola Re: zdjęcia :DD 18.10.05, 10:14
                              Na zdjęciu na samym dole usiadła pierwszy pierwszy raz!!! Udało mi sie zrobic
                              zdjęcie big_grinD
                              --
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29832172
                              • mamakasienki1 Re: zdjęcia :DD 18.10.05, 11:30
                                Hej dziewczyny
                                Nawiązując do tego o co prosiła GosiaNikola wysłałam wam na pocztę zdjęcia
                                mojej Kaśki. Niestety są kiepskiej jakości ale amy tylko kamerę cyfrową, a nią
                                wychodzą marne zdjęcia.
                                Gosiu masz słodziutką córeczkę i taki uśmiech. U nas to raczej rzadkość Kasia
                                należy do tych bardziej poważnych dzieci.
                                No i rosną nam kolejne ząbki dolne dwójki i to obie naraz mam nadzieję, że
                                szybko wyjdą bo żal mi tego mojego skarba kiedy tak się męczy. Żele już nie
                                skutkują ratujemy się mrożonymi gryzakami ale tez nie na długo pomagają.
                                Pozdrawiam
                                • ata0904 Re: zdjęcia :DD 18.10.05, 12:25
                                  Witamsmile No, no z Kasieńki to jest niezła laska- gratuluję fantastycznej
                                  córeczki! Ja też chce sie pochwalić Robsonem, więc przesyłam na Wasze skrzynki
                                  jego zdjęcia. Chciałabym je umieścic na stronce ze zdjęciami, ale one są za
                                  ciężkie. Chyba musze zrobić nowe z mniejszą rozdzielczością, wtedy powinno sie
                                  udac je wkleić. Robsonik 26 października skończy 9 miesięcy....Nie wiem kiedy
                                  to zleciało, wydaje mi się, ze niedawno przywieźliśmy do domu taką kruszynkę, a
                                  teraz proszę bardzo jaki chłopak. W Boże Narodzenie to już będzie na pewno
                                  dreptał- hmmm, co z choinką???smileNa razie raczkuje po całym domu, z dnia na
                                  dzień coraz szybciej. A co do zębów, to miesiąc temu wyrosły nam 2 i tyle.
                                  Pozdrawiam cieplutko, licze na więcej zdjęć Waszych maluchów.
    • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.10.05, 14:49
      Chcę wysłać do was zdjęcia ale pierwszy raz obsługuje poczte na gazeta.pl i nie
      wiem jak to zrobic tzn. wpisuje wasze adresy i pisze: "brak domeny w
      adresie,list nie został wysłany" ???Wiecie oco chodzi?
      • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.10.05, 15:14
        Adres mailowy powinien wygladać tak: użytkownik@serwer.domena np:
        ata0904@gazeta.pl- sprawdź, czego brakuje i spróbuj jeszcze raz. Powinno sie
        udacsmile. Czekam na fotki, pozdrowionka
      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.10.05, 15:20
        Witam was dziewczyny po długiej nieobecności.
        Na wyjeździe było super, ten czas tak szybko zleciał i nie żałuję, że
        wyjechałam. Miałam chwile, że bardzo tęskniłam za Kubą, zwłaszcza kiedy
        dzwoniłam do domu i słyszałam go w tle to łezka mi się w oku kreciłam. Na
        weselu też było fajnie, okiestra kiepska, ale towarzystwo dobre.
        W sobotę Kuba obudził mnie uśmiechnięty gryząc mnie w nos. A ch jak ja go
        kocham, gdyby mój mąż mnie tak obudził to pewnie zrzuciłabym go z łóżka hihi.
        Mamokasienki i ata dziekuję za zdjęcia, wasze maluchy są super. Ja też wam
        przesłałam dwie fotki, niestety stare, nie mam aparatu cyfrowegosad
        Pozdrawiam.
        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.10.05, 17:38
          Hej
          właśnie niedawno wróciłyśmy z Kasią ze spacerku.
          Okropna pogoda się zrobiła zimno i ponuro aż się nie chce z domu wychodzić.
          Sprawdzałam pocztę ale nie dostałam niestety od was zdjęć waszych pocieszek sad
          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.10.05, 18:39
            Hej

            Własnie puscilam wam troche Julkowych fotek. A wasze dzieciaczki slodziaki
            przesliczne. Nie moge teraz pisac bo mam maly sajgonik. Pozdrawiam. Ewa
            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.10.05, 21:04
              Hej
              Echoo ale piękne oczy ma Twoja Julcia, zresztą jest śliczna. Ludzie na ulicy
              pewnie was zaczepiają i podziwiają.
            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.10.05, 21:29
              Dobry wieczórsmile Dziś wieczorem mały został z dziadkami- musiałam wyjść, bo
              miałam 1,5 godz. nauki jazdy. Jak wróciłam, to tak się do mnie uśmiechnął i
              wyciągnął łapki, ze aż mi się łza w oku zakręciła ze szczęściasmile. Echoo, dzięki
              za zdjęcia Juli: jest PRZEŚLICZNA!!
              pozdrawiam
              • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.10.05, 00:02
                Witam
                Dziękujemy bardzo za wszystkie zdjęcia, wszystkie dzieciaczki są śliczne. Ale
                te oczy Julki.............(którego stycznia Julka się urodziła?)
                Właśnie wysłałam Wam zdjęcia Piotrka.
                Piotruś drugi dzień ma temp. naszczęście dzisiaj juz niższą mam nadzieję,że to
                przez te ząbki.
                Pozdrawiam
    • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.10.05, 00:05
      Echoo,masz sliczne dzieciątko!! jeziu jakie ona ma duuże i ciemne oczy..oj
      chłopaczki będą walic drzwiami i oknami smile
      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.10.05, 08:48
        Hej dziewczyny smile)
        Dziekujemy za zdjatka, teraz mam ich tyle, ze juz nie pamietam czyj bobas jest
        czyj wink ALe by sie razem pobawily wink I dziekuje za komplementa pod adresem
        mojej malej smile) Ciemne oczka maja wszystkie dzieci rodzone w rodzinie mojej
        mamy w tym ja tez i wszystkie moje siostry (mam ich 3), do tego doszly geny z
        ciemnymi oczkami mojego meza i nasze dzieci tez maja ciemne oczka smile)

        A julkowa opiekunka sie rozchorowala i jutro nie ide do pracy i pojutrze tez.
        Dzisiaj postawie banki Sebie, bo chociaz zdrowy to podejrzanie nocami kaszle i
        zatrzymam go w domu do poniedzialku. Nie ma tego zlego, co by na dobre nie
        wyszlo... wink

        Musze pozamykac pare spraw przed tym dlugim weekendem. Odezwe sie z domku
        Zycze milego dnia i pozdrawiam smile
        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.10.05, 08:49
          Julcia urodzila sie 23 stycznia zapomnialam odpowiedziec
          Jeszcze raz pozdrawiam
        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.10.05, 08:56
          Hej dziewczyny
          Dziękuję za zdjęcia - śliczne te wasze dzieciaczki.

          GosiaNikola w jakim programie dodawałaś te ramki do zdjęć? Ja tak strasznie
          chciałam coś zrobić ze zdjęciami Kasi ale nie mam żadnego programu ciekawego
          tylko photoshopa chyba 7,0.

          Echoo Życzę miłego spędzania czasu z Julką i Sebastiankiem.

          Pozdrawiam
          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.10.05, 10:35
            Cześć dziewczyny
            Ja tak szybciutko bo nie mam za wiele czasu dzisiaj. Muszę nadrobić zaległości
            w pracysmile
            Echoo ale laska z tej twojej Julki, zresztą Nicoli też niczego nie brakuje.
            Dużo zdrówka życzę dla Piotrusia i Seby.
            • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.10.05, 16:12
              mamokasieński ten program nazywa sie Ulead photo express ale zeby wstawic ramke
              i inne ciekawe rzeczy musisz mniec płytke.Jak chcesz to przeslij mi pare zdjęć
              na maila to ci przerobie troszkę big_grinD
              • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.10.05, 17:56
                Witajcie
                Dziewczyny mam do Was pytanie czy doszły do Was zdjęcia Piotrka, bo maja poczta
                coś szwankuje i wysyłając je wczoraj zażądałam potwierdzenia odbioru aby mieć
                pweność, że się udało ale dzisiaj cisza czy nie doszły do nikogo ? sad((((
                Pozdrawiam
                • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.10.05, 18:16
                  Hej
                  Keitii do mnie doszły zdjęcia Piotrusia - śliczny z niego chłopczyk
                  Zdjęcia Roberciak i Nikoli też dotarły.
                  Dzięki dziewczyny jakoś tak mniej anonimowo kiedy wiemy o kim piszemy.
                  Kasia daje nam ostatnio do pieca - ząbki jej rosną i płacze już trzeci dzień z
                  rzędu. spać wogóle nie chce teraz tatuś zabawia Kasię, a ja mam chwilę przerwy.
                  Wogóle gaduła się nam straszna zrobiła ostatnio z Kasi.
                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.10.05, 19:00
                    Cześć, ja też dostałam zdjęcia Piotrkasmile- dzięki. Robson też cos dzisiaj
                    niespokojny. Mało spał w ciagu dnia, moze dlatego? Nic mu nie pasuje: ani
                    fotelik, ani łóżeczko ani sofka. Tak wiec puściłam go wolno na dywan- niech sie
                    chłopak wyszaleje.
                    • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.10.05, 01:56
                      Cześć, ja szybciutko, bo mimo, że jest środek nocy to i tak nie mam jak
                      posiedzieć: MIś co chewilę brzęczy. Zęby? (ósmy pokazał czubek, więc może to to).
                      Ale zdązyłam przeczytac wszystkie wasze wpisy, muszę jeszcze na spokojnie
                      pooglądać zdjęcia (Julke juz widziałam wczesniej, jest śliczna). No i wkleić Misia.
                      Ja mam dwa kombinezony jednoczęściowe, nie wiem tylko czy nie będą za małe, bo
                      ich jeszcze nie przymierzałam. Myslę, że dwucześciowe są mniej praktyczne (mimo,
                      że wygodniejsze), bo przy takich ruchliwych dzieciach całe plecy będą na wierzchu.
                      Miś raczkuje na całego, sam siada (pisałam o tym?) a wczoraj sam stanął (po raz
                      pierwszy ale nie ostatni - od tego czasu jeszcze pare razy dzisiaj smile No i mama
                      oczywiście nie dała mu się wykazać, bo go porwała na ręce i zaczęła obcałowywać
                      smile)) Hihihi, a w zeszłym tygodniu rozstaliśmy się z panią od rehabilitacji (Miś
                      miał obnizone napięcie miśniowe), która powiedziałą, żebyśmy się zgłosili, jak
                      będzie próbował wstawać, czyli za jakieś 3-4 tygodnie (tak przewidywała) smile)))
                      No, Mis dał mi napisac trochę jednak, ale i tak lecę. Pozdrówka
                      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.10.05, 08:07
                        Cześć dziewczyny.
                        Z tego co czytam wnioskuję,że nie doszły do was zdjęcia Kuby, a dostałam
                        potwierdzenie, że zostały dostarczone.
                        U nas z ząbkami spokój, wyszły 4 i się skończyło.
                        W poniedziałek jadę z małym na kolejną wizytę do ortopedy, ciekawa jestem co
                        powie, bo mały jeszcze nie raczkuje (próbuje troszkę), jak mu podam ręce to
                        wstaje. Jest daleko od waszych maluszków w postępach. No i nie wiem czy ma to
                        wzmożone napięcie czy nie.
    • gosia.nikola Do---> mamykasienki1 20.10.05, 20:05
      Wysłałam ci na maila zdjęcia Kasieńki ale troszkę przerobione big_grinD Sprawdź!!!
      • madziara40 Re: Do---> mamykasienki1 20.10.05, 23:11
        Witam!!!!!!!!!!
        Dzięki za zdjęcia Kasi , Roberta, Kuby, Julki, Piotrka,
        Nikoli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale Wam się dzieci udały!!!!!!!!! Nie ma to jak
        styczniowe maluchy 2005!!!!!!!! Ja jutro wyślę Wam zdjęcia małej na skrzynki.
        Dzisiaj byłam cały dzień w domu z Zuzanką!!!!! Ach co to był za dzień?!!!
        Wyszły jej dwie jedynki górne( teraz mamy 4 ząbki), kilka razy puszczała się i
        stała dobrą chwilę sama ( przy tym była taka szczęśliwa i dumna ze swojego
        osiągnięcia, że aż mi w oku łezka się zakręciła!!!!).

        Keiti1 gratulacje dla szkraba!!!!! Pierwszy ząb to bardzo poważna sprawa!!!!
        Życzę dużo zdrówka dla chorych!!!!!
        Jutro się odezwę idę spać PA!!!!!!!!
      • madziara40 STYCZNIOWE POCIECH 20.10.05, 23:16
        Oczywiście powyższy post był do wszystkich mam. Nie spojżałam co jest wpisane w
        tytule tematu.
    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.10.05, 08:06
      Witam was wszystkie smile)

      Siedze sobie juz drugi dzien z dziecmi. Seba jeszcze spi Julka oczywiscie nie.
      SIedzi w pokoju i burzy sebowe budowle z klockow bedzie wojna jak nic, ale
      przynajmniej mam chwilke, bo wczoraj to bylo urwanie glowy. Postawilam w srode
      wieczorem Sebie banki, niewychowawczo przekupilam go piratami i lezal dzieki
      temu w miare spokojnie. Dzis pierwsza noc bez kaszlu od kilku tygodni. Mam
      nadzieje, ze to nie przypadek.

      Od kilku dni Julcia mowi "pa pa" przy okzji machania lapka na pozegnanie.
      Mialam poczatkowo wam o tym nie pisac, bo ostatnio pochwalilam sie "be" o
      dywaniku, ktore sie juz nie powtorzylo i myslalam ze to tez okaze sie
      przypadek. A tu za kazdym razem Jula robi piekne papa i bardzo wyraznie mowi
      przy tym "pa pa". Ale jestem dumna smile) I do tego wszystkiego wczoraj tatus
      pokazal mi ze Jula umie isc prowadzona za jedna raczke i twierdzi ze juz od
      jakiegos czasu, tylko nie pokazywal mi bo sie denerwuje jak Julke sie prowadza.
      Dobra musze konczyc, budzi sie Sebcio, odezwe sie jak mi potwory pozwolą.
      Pa
      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.10.05, 09:37
        Cześć dziewczyny.
        Muszę kupić Kubie nowy fotelik samochodowy bo do tej pory jeździ w takim do
        13kg, jest to taka kołyska-nosidełko, już z tego wyrósł, nogi mu za bardzo
        wystają i robi się niebezpiecznie(tyłem do kierunku jazdy). No i mam problem bo
        nie wiem jaki, myślałam o takim 9-36 kg, nie musiałabym kupować za jakiś czasu
        następnego.
        Przeczytałam dzisiaj na wątku "niemowlę", że ekspedientki w sklepach odradzają
        takim małym dzieciom foteliki do 36kg, bo nie są dostatecznie bezpieczne i
        niewygodne, bo są przystosowane do większych dzieci. Poradźcie mi coś, a wy
        jakie macie foteliki i jakiej firmy?
        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.10.05, 10:03
          Dzięki Gosiu za przerobione zdjęcia są super zaniosę je do fotografa do
          wywołania i oprawię w ramki. Właśnie o coś takiego mi chodziło. Skąd można
          wziąć taką płytę bo chętnie bym kupiła albo przegrała.
          No i dziękuję, że poświęciłaś tyle czasu żeby zrobić tak te zdjęcia.
          No Echoo Twoja Julcia to super ma osiągnięcia. Mam nadzieję, że Sebastiankowi
          szybko się polepszy i nie będzie już kaszlał.
          Madziara gratuluję Zuzi, bo to już najlepsza droga do chodzenia. No i czekamy
          na zdjęcia.
          Mega niestety zdjęcia Kubusia do mnie nie dotarły sad

          Kasia wczoraj stanęła sama tak śmiesznie na ugiętych lekko nóżkach i stała
          przez jakieś pół minuty ale tego wyczynu już później nie powtórzyła.
          Ale za to w jej słowniku pojawiło się "tu albo to" trudno określić w każdym
          razie pokazuje na coś paluszkiem i mówi "to", myślę że chyba chodzi o
          pytanie "co to"? i tłumaczę jej za każdym razem to co akurat pokazuje. No
          i "bu" jak coś upadnie jej na ziemię albo kiedy czymś rzuci, a my pytamy gdzie
          to jest.
          Wogóle super są te nasze pociechy.
          I pomyśleć, że dzieci dopiero rodzone i tak do końca grudnia są i będą w tym
          samym wieku co nasze już prawie chodzące maluchy.
          Mega co do fotelika to nie wiem bo my mamy taki do 18 kg chyba, bo dostaliśmy
          go od dziewczyn ode mnie z pracy więc nie orientuję się absolutnie.
          • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.10.05, 14:03
            mamokasieńki-mozesz sobie ściągnąć program Paint Shop Pro 9.0 i akurat ten
            mozesz uzywac bez płytki,program jest po angielsku ale jak sobie ściągniesz to
            daj znać podam ci stronke gdzie jest opis do programu(jak przerabiac).
            Kurcze macie takie zdolne dzieciaczki smile) Madziara to oznacza że Twoja pociecha
            chyba juz nie długo zacznie śmigać!!BRAWO!!!
            Sebastiankowi oczywiscie duużo zdrówka zyczę!!!!!!!!!!!!!
            Pozdrawiam wszystkie styczniowe mamuśki big_grin
            • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.10.05, 21:53
              Witam!!!
              Wysłałam Wam zdjęcia Zuzi na pocztę.

              mega co do fotelika to i ja rozglądam się za jakim większym , ale myśle o takim
              do 18kg. Duży wybór jet na allegro i można rozeznać się cenowo.
              pozdrawiam!
              • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.10.05, 23:04
                Dobry wieczórsmile A ja nie moge obejrzeć zdjęć Zuzki, bo mój komp nie czyta
                plików z rozszerzeniem emlsad. Mogę prosić jeszcze raz w innym formacie? Co do
                fotelika, to na razie wozimy małego w takim pół-leżącym, ale robilismy juz
                pierwsze próby takiego "dorosłego" fotelika. Mamy fotelik Chicco do 36 kg.
                Podobno mozna do niego dokupic firmowe wkładki dla mniejszych dzieci, ale ja
                ich nigdzie nie widziałam. Ja chyba na razie poczekam az mały nabiezre więcej
                ciała. Siedzi juz bardzo pewnie, ale pediatra powiedział,zeby na duże
                odległosci wozić go raczej w pozycji półleżącej, zeby wygodniej mu sie spało i
                zeby kręgosłup nie był taki obciażony. Milego weekendu życzę wszsytkim i
                pozdrawiam.
    • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.10.05, 09:28
      Zuzanka jest śliczna,na kazdym zdjęciu uśmiechnięta!!!
      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.10.05, 09:53
        przyłączam się do gosiowego podziwu nad madziarową Zuzanką smile)))
        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.10.05, 18:03
          No Madziara udała Ci się córa bez dwóch zdań. Śliczniutka dziewczynka.
          Nie ma ta jak nasze maluchy ze stycznia.
          My dzisiaj mamy wolny wieczór bo przyjechała babcia żeby zająć się Kasią a ja z
          mężem na randkę narazie mamy plan wyjść do filharmonii, choć szczerze to
          wolałabym do jakiejś miłej knajpki. Mamy jeszcze trochę czasu bo idziemy po
          kąpieli Kasi.
          Życzę udanego weekendowania
          Pozdrawiam
          • gosia.nikola Pierwsze kroczki :DD 23.10.05, 13:25
            Wczoraj Niki staneła koło kanapy i zaczeła w koło niej chodzić a to wszystko
            przez to ze przestraszyła sie męza który szaleje zawsze z małą
            wieczorami...idzie rak nieborak...no i zaczeła uciekać.Ale super to
            wyglądało big_grinD Cieszę się niesamowicie!!!
            • madziara40 Re: Pierwsze kroczki :DD 23.10.05, 16:43
              Witajcie!!!!! !!

              ata0904 wysłałam jeszcze raz Ci zdjęcia małej. Daj znać czy mogłaś je zobaczyć.

              BRAWO dla NICOLI!!!!!!!!!!!!!!
              Dziękuję za komplementy pod adresem mojej córci!!!!!!!!!!!

              Mamokasienki udanego wypadu!!!!!!!!!!!

              Pozdrawiam
              • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.10.05, 03:40
                Dzięki za wszystki maile ze zdjęciami dzieci - są śliczne! Keiti, ależ Twoj
                synek ma wielkie oczki! Kasia to prawdziwy pulpecik, chociaż podobno trudno ją
                namówić na jedzenie czego innego poza mamą? wink)) A Robert wyglada jak mały
                mężczyzna, ma taką męska urodę. Kubuś też mi się bardzo podobał, jest świetnym
                chłopakiem, sttrasznie byłam ciekawa jak on wygląda.
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.10.05, 08:02
                  Cześć dziewczyny.
                  Gratulacje dla Nicoli. Dziękuję za fotki Zuzi, mała jest śliczna i taka pogodna.
                  Mamokasienki jak tam było na rance z mężem,ja nie pamiętam już takich chwil.
                  A my dzisiaj z Kubusiem jedziemy na kolejną wizytę do ortopedy. Mam nadzieję,
                  że wszystko będzie w porządku, Kuba zaczyna raczkować, umie sam siadać i bardzo
                  rwie się do stania.
                  Pozdrawiam.
                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.10.05, 08:28
                    czesc dziewczyny

                    Gratuluje pierwszych kroczkow Nkoli i postępów Kubusiowi. U nas narazie nic
                    nowego. Jestem strasznie zla sad( A wszystko przez opiekunke. Twierdzi, ze dalej
                    jest chora, ale przyszla Jej chopak ktory ze mna pracuje nie zauwaza choroby,
                    ja zreszta tez... Ona chyba juz nie chce zajmowac sie mala i nie wie jak z tego
                    wybrnac. I takie jakies szczeniackie zagrywki... Jestem zalamana. Jak ja byłam
                    taka mała mama tez miala problem z opiekunką. Nikt nie chcial ze mna zostawac.
                    Historia jak widac lubi sie powtarzac sad DObra wracam do pracy. Moze pozniej
                    sie odezwe. Podzwonie po zlobkach.
                    • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.10.05, 10:50
                      Echoo nie załamuj się, głowa do góry, nie wierzę, żeby nie było chętnych niań
                      do opieki na dzieckiem. Jeśli już przejrzałaś wszystkie ogłoszenia to może
                      zapytaj wśród sąsiadów.Powodzenia życzę.
                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.10.05, 11:05
                        dzieki mega za słowa pociechy. Nie zalamuje sie, tylko po prostu sie wkurzylam.
                        ALe zadzwonilam do zlobka i lista rezerwowa znacznie sie skurczyla w zwiazku z
                        czym Julcia juz nie jest 50 ale 24 na tejze liscie. Pani kierownik powiedziala
                        ze raczej od stycznia to sie uda smile)Musze tylko odpowiednio czesto dzwonic i
                        sie przypominac. No i w kalendarzu zaznaczylam sobie 7 listopad - wtedy musze
                        zadzwonic znowu. Pozdrawiam
                        juz w lepszym humorze - Ewa
                        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.10.05, 16:18
                          Dzień dobry wszystkimsmile Madzia- dzięki za fotki ślicznej Zuzki. I gratulacje z
                          okazji pierwszych kroczków!!Ale te nasze dzieciaczki są fajne!! A biedny Robson
                          chorysad złapał jakiegoś wirusa i gada takim grubym głosem jakby z dna studni..
                          Całe szczęscie,że nie ma gorączki tylko ta chrypka i jakaś wysypka na buzi.
                          Lekarz powiedział, ze to nic groźnego,ale i tak przepisał całe mnóstwo syropów
                          i jakiś homeopatyków. Kazał zażywac i obserwowac malucha. Mam nadzieję,że
                          lekarstwa pomogą. Trzymajcie sie dziewczyny, pozdrowionka dla wszystkich.
                          • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.10.05, 18:10
                            ata0904 zdrówka zyczę Twojej dzidz sad( A moja Nikola budzi sie juz drugą noc i
                            popłakuje,nie mam pojecia czemu!!Nie wiem czy dac jej jesc czy pic,zwykle w
                            nocy nie pije mleczka.Podaje herbatke i na jakis czas jest spokój.Czy to
                            mogłoby byc od zębów?? bo juz nie mamv pojęcia a to chyba czas na górne ząbki!!
                            • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.10.05, 21:44
                              Gosia.nikola dziękismile mam nadzieję,ze małemu szybko minie. Słuchajcie
                              dziewczyny, czy to prawda ,ze jak dzieciom idą górne ząbki, to tarmoszą
                              uszy???? Od kilku dni Robson bardzo szarpie swoje uszka. Myślałam, ze to jakieś
                              uczulenie, ale nie- ani nie ma wysypki, ani uszka sie nie łuszczą. A jakby to
                              było zapalenie, to przeciez jest przy nim wysoka gorączka, więc to nie to.
                        • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.10.05, 22:36
                          Witajcie!
                          ata0904 dużo zdrówka dla Robsonika!!!!!!!!!!!

                          gosia.nikola z tego, co piszesz myślę, że to zęby. Mam ten sam problem z małą.
                          Obudziła się w nocy w niedziele i była bardzo marudna do tego miała gorączkę.
                          Podałam jej panadol beby na zbicie temperatury i pomogło. Tylko do rana, bo jak
                          wychodziłam do pracy gorączka powróciła (Boże jak mi się serce krajało, że
                          musze wychodzić, kiedy mój skarb jest w takim stanie0.Naszczęście została pod
                          czujnym okiem swojego tatusia. Zastanawiałam się czy to czasem jakaś choroba,
                          ale nic innego się nie dzieje poza cieknącą ślinka i gorączką (marudzeniem).
                          Smarowałam jej dziąsełka żelem, trochę pomogło.
                          Dzisiaj był ważny dzień dla nas, ponieważ był u nas na „zapoznanie” się niania.
                          Martwiłam się jak to będzie mała marudna, rozdrażniona, tylko na moich rękach.
                          A tu miła niespodzianka?!! Po paru minutach Zuzia wylądowała na rękach nowej
                          cioci i wszystko był ok.!!!!! Jutro też przychodzi, więc zobaczymy (od 2
                          listopada już na stałe). Po pierwszym dniu myślę,że chyba dobrze trafiłam?!!!

                          Echoo nie martw się na pewno znajdziesz odpowiednią osobę. Myślę, że lepiej
                          będzie jak poszukasz kogoś starszego. Mega ma racje popytaj sąsiadów może ktoś
                          Ci poleci jakąś osobę. Jeśli już postanowiłaś, że od stycznia żłobek to pomyśl,
                          iż to tylko 2 m. i będzie ok.
                          pozdrawiam Was!!!!
                          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 08:26
                            gosia.nikola u mnie to samo, Kuba wczoraj budził się w nocy 7 razy, wydaje mi
                            się, że wychodzi mu dolna dwójka, bo strasznie pluje i trze dziąsełka. Dzisiaj
                            o dziwo przespał całą noc.
                            ata0904 nie wiem czy przy górnych ząbkach dzieci trą uszka, nie zauważyłam
                            tego, ale możliwe. Dużo zdrówka dla Robsonka życzę.
                            Byliśmy wczoraj u ortopedy, wszystko jest ok,lekarz nawet Kuby nie dotknął,
                            wystarczył mu wywiad ze mną. Powiedział, że nie ma żadnych podstaw do leczenia
                            i rehabilitacji, kazał przyjść na kontrolę jak mały skończy roczek. Zapytałam
                            go o wzmożone napięcie mięśniowe. Powiedział, że gdyby było WNM to Kuba nie
                            wykazywałby takich ruchów, bo byłby za sztywny. Bardzo mnie uspokoił. Nie wiem
                            czy nie powinnam zmienić pediatry, skoro wymyśla takie rzeczy. Z drugiej strony
                            upewnić się nigdy nie zaszkodzi.
                            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 08:45
                              Hej dziewczyny

                              madziara zazdroszcze takiego strzalu w dziesiatke (nie zapeszajac) z ta niania.
                              Oby byla super, tego wam zycze. A ja dzis rano znowu sie mocno wkurzylam na
                              swoja nianie. Mam jej juz serdecznie dosyc sad( Ja wiem, ze zadna niania nie
                              bedzie taka sama jak ja (a gdyby nawet taka sie trafila to to pewnie byloby jej
                              wada wink ). Dzisiaj przyszla i nawet sie z Julcia nie przywitala. SIadla sobie w
                              kuchni i tak siedziala a ja Julke trzymalam na rekach chociaz juz byla 8 i
                              powinnam byc w pracy. Wziela ja dopiero po mojej uwadze na ten temat.
                              Ewidentnie sie gniewa, tylko nie wiem na kogo na mnie czy na dziecko? Sasiadek
                              pytalam ale zadna nie chce sa juz za stare. Do Julci musi ktos byc mlody, bo
                              ona taka zywiolowa, babcie sobie nie radza. Postanowilam ze zlobek to bedzie
                              dobry wybor. Nastawiam sie na choroby, ktore i tak mam , bo Seba z przedszkola
                              przynosi i Julcia od urodzenia na rozne zarazy jest narazana. DObra juz wam sie
                              wyzalilam. Juz mi lepiej.

                              Ateraz cos milego. zauwazuylam wczoraj ze Julcia lubi nakladac koleczka na
                              piramidke, co prawda w zlej kolejnosci ale jednak, wczesniej tylko mi
                              rozwalala. Chyba jej sie precyzyujnosc raczek poprawila bo wydlubuje mi jakies
                              okruchy z dywanu jak znajdszie i zjada. Moja mala bidulka, przez ta nianie
                              teskni mi sie bardziej za nia sad

                              ZYcze zdrowia waszym pociechom, my ciagle walczymy z kaszlem Seby (juz brakuje
                              mi pomyslów) i wczoraj zaczelo cos sie lac z noska Juli, dzis jakby lepiej ale
                              zobaczymy jak bedzie dalej.

                              Pozdrawiam
                              Wracamdo pracy, juz nie narzekam
                              Pa
                              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 09:24
                                Hej dziewczyny
                                jakoś ostatnio mało czasu miałam na siedzenie przy kompie.
                                Ale teraz postaram się nadrobić.

                                Echoo w końcu przyjdzie kolej Julci na żłobek, a do tej pory napewno dacie
                                radę. Może poszukaj niani z ogłoszenia, my niestety też nie mamy nikogo
                                znajomego kto mógłby nam polecić dobrą nianię i będziemy szukać z ogłoszenia.
                                A może akurat znajdziecie jakąś super nianię.
                                Gratuluję Julci nowych umiejętności, Kasia też wyciąga wszystkie okruchy z
                                dywanu i niestety zjada ale nie potrafi nakładać kółeczek na piramidkę.

                                Gosia Nikola gratuluję postępów Nikoli. Aha no i ściągnęłam tego paint Shopa
                                Pro. Mnirj więcej się orientuję w tym programie ale nie potrafię zrobić ramek
                                na warstwach czy na maskach jakoś tak to się nazywa.

                                Mega jak po wizycie u ortopedy z Kubusiem? Mam nadzieję, że wszystko w porządku.

                                Ata a jak zdrówko Robercika? mam nadzieję, że po syropkach już ok.
                                Ja daję Kasi Cebion po 5 kropelek tak nam zaleciła pani doktor, ale chyba będę
                                jej dawać przez całą zimę tak na wszelki wypadek.

                                Madziara nie gratuluję dobrej niani żeby nie zapeszać. Mam nadzieję, że
                                napiszesz nam jak się niania sprawdza.

                                Randka z mężem udała się super już dawno się tak nie bawiliśmy we dwójkę.
                                Szkoda tylko, że na takie wypady nie możemy pozwolić sobie częściej.
                                W niedzielę byłyśmy z Kasią na urodzinkach u rocznego Adrianka i rocznej Sary,
                                a Kasia o dziwo prawie wcale nie płakała i nawet się bawiła. Pilnowała tylko
                                żebym się jej za bardzo nie oddaliła ale było ok choć bałam się że będzie
                                gorzej.

                                Pozdrawiam
                                • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 09:54
                                  CześćsmileU Robsona troszkę lepiej- w nocy obudził sie tylko raz, pojadł i dalej
                                  do spanka. Bardzo Wam współczuje tych wszystkich kłopotów i problemów z
                                  nianiami...U nas nie ma tego problemu, bo jestem na wychowawczym aż do lipca'06
                                  a co potem to sie zobaczy. Ale widziałam, przez co przechodziły moje koleżanki,
                                  które musiały wrócic do pracy zanim znalazły odpowiednią nianie. Zupełnie nie
                                  rozumiem, dlaczego osoby, które nie mają podejscia do dzieci zostają
                                  opiekunkami?? Gratulacje dla Julci i dla NIkoli. Ja też musze kupic Robsonowi
                                  jakies klocki- moze on też czyms mnie zaskoczy? Bo jak na razie to zaskoczył
                                  mnie tym, ze odkrył kontakty i bardzo mu sie podoba wkładanie to nich paluchów.
                                  Mega, cieszę sie, ze z Kubą wszystko ok!smileA jutro u nas imprezka!!Przychodzą
                                  moje koleżanki ze swoimi maluchami- trzech chłopców ( 9 miesiecy, 1 rok,
                                  czternaście miesięcy )i jedna z terminem na 20.12 Zobaczymy jak będą sie
                                  bawicsmilesmile
                                  Pozdrowionka
                              • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 09:38
                                Echoo może faktycznie żłobek w tym przypadku będzie lepszy, tam przynajmniej
                                opiekunki nie będą się gniewały a wirusy jak piszesz może Julcia złapać od
                                Seby, który przynosi z przedszkola. Rzecz nie unikniona. Ja to jednak mam
                                szczęście, że mam tatę na świadczeniu emerytalnym, który bardzo chętnie zajmuje
                                się wnuczkiem.
                                Ale nam rosną małe odkurzacze, Kuba też zbiera z podłogi okruszki i zjada.
                                Bardzo mnie ostatnio zaskoczył. W niedzielę byliśmy u teściówsad, siedziałam
                                sobie w kuchni z małym na kolanach przy stole. Na stole stał talerz z ciastem,
                                dość daleko od nas. Kuba się podniósł, przysunął sobie talerzyk (nie
                                przeszkadzałam mu bo byłam ciekawa co zrobi)i wziął kawałek ciasta (na
                                szczęście najmniejszy)do buzi, oczywiście cały się upaćkał, ale swoje zjadł.
                                Ja ma poprostu złote dziecko do jedzenia. Z resztą to widaćsmile (10kg)
                                Pozdrawiam

                              • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 09:39
                                echoo a prubowałas syropu"prawoślazowego"?? Jest bardzo dobry i naprawde tani
                                bo chyba 5-6zł
                                Nie pamiętam juz która mamusia pisała o tarmoszeniu uszek ale powiem ze Nikola
                                tez ostatnio sie nimi zainteresowała.Co prawda nie dawno przekułam jej uszka
                                ale ona kolczyków mnie dotyka tylko wkłada palce do środka ucha big_grin
                                Dzisiejszejnocy wstałam trzy razy.Nikola staneła w łózeczku i zaczeła
                                płakać..przy pierwszych ząbkach miała tylko rozwolnienie,zadnej gorączki no i
                                wczoraj zrobiła taką luźną kupkę..zobaczymy jak dzisiaj ale to chyba zęby!!!
                                Dziewczyny chciałam sie dowiedziec:czy wy nie boicie sie zostawiac dzieci z
                                obcymi osobami (nianiami)tyle programów naoglądałam sie o tym jaknianie
                                traktują dzieciaczki i az ciarki przechodzą co nie znaczy ze karzda jest
                                taka!!!
                                --
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29832172
                                • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 09:48
                                  maga moja Nikola to tez straszny głodomor i brubasek.Brzyszek ma wystający
                                  policzki brube jak bułeczki i fałdy na nóżkach ale myśle ze nie długo jej to
                                  zejdzie bo ja i mąż jestesmy szczupłej postury nie miałaby po kim byc takim
                                  brubaskiem cały czas!!!
                                  Niki równiez zjada wszystko co tylko odkurzacz nie wciągnął big_grinD Od jakiegos
                                  czasu daje jej pół jabłka do rączki albo marchewke i potrafi tymi dwoma ząbkami
                                  zjeść całą smile)
                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 10:44
                                    gosia.nikola ja się nie przejmuję, że Kuba jest okrąglutki, cieszmy się, że
                                    nasze dzieci są zdrowe i mają apetyt. U mnie mąż jest dosyć tęgi, ja byłam
                                    bardzo tłuściutka w wieku Kuby, a potem wyrosłam i wyszczuplałam.

                                    Zastanawiam się nad jakimś kaskiem na główkę dla Kuby :0, bo codziennie kilka
                                    razy w coś uderzy, a potem wygląda jak po wojniesmile
                                    Wy już to pewnie od dawna przerabiacie, a ja od około 2 tygodni, tak mi się
                                    dziecko rozbrykało, że ciężko przewidzieć co za chwilę zrobi.
                                    Kurczę ale się dzisiaj rozpisuję. Muszę już skończyć bo w końcu jestem w pracysmile
                                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 09:54
                                  gosia.nikola teraz takie czasy, że nawet strach dziecko w szpitalu zostawić, bo
                                  nie wiadomo na jaki pomysł wpadną pielęgniarki.
                                  Ale jeśli nie ma innej możliwości, a niestety pieniążki trzeba zarabiać, żeby
                                  naszym pociechom niczego w życiu nie zabrakło.
                                  • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 10:02
                                    no tak,rozumiem!!
                                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 10:15
                                      tez sie boje, mysle,ze gdybym miala osobe z ulicy to napewno byl zainstalowala
                                      kamery (pracuje w firmie, ktora zajmuje sie min takimi rzeczami). Nie wiem czy
                                      to by cos zmienilo ale ja bym sie lepiej czula.

                                      jesli chodzi o samodzielne jedzenie, to moja Jula nie za bardzo. Chetnie
                                      wyciaga raczki do jedzonka ale biszkopcika np nie potrafi zjesc sama. Calego
                                      wklada do buzi i ten biszkopcik przyklejony do podniebienia tam w jej buzce
                                      sobie siedzi (obserwacja z wczoraj). A ona gdzies juz sie spieszy i nie ma
                                      czasu normalnie go zmemlac smile Pewnie niedlugo sie nauczy wink Jula uwielbia za
                                      to ziemniaki z naszych talerzy. A juz szczehgolnie uwielbia z Seby talerza. W
                                      ogole jak daje Sebie jesc to ona jakby byla zazdrosna i tez bardzo chce, ale
                                      nic ze swoich sloiczkow tylko wlasnie to jego. A jak tule Sebe to ona pierwsza
                                      przybiega i wciska sie z placzem na moje kolana pomiedzy mnie a Sebcia.
                                      Zazdrosnik maly wink

                                      • gosia.nikola mamo Kasienki!!!! 25.10.05, 10:22
                                        www.noworodek.pl/modules.php?
                                        name=Forums&file=viewtopic&t=6289&postdays=0&postorder=asc&start=0 Tu
                                        znajdziesz wszystko na temat programu.Powodzenia.
                                • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 10:28
                                  Witajcie

                                  ata0904 życzę dużo zdrówka dla Twojego synka.

                                  madziara 40 to super że jesteś zadowolona z "zapoznania" z nianią, bo u nas po
                                  kilku zapoznaniach narazie porażka a czas biegnie nieubłagalnie a Piotruś nie
                                  ma niani.

                                  mega 3 wydaje mi się , że lepiej o jedną wizyta u lekarza za dużo niż o jedą za
                                  mało i chyba lepiej że pediatra zauważa albo podejrzewa takie rzeczy. U
                                  Piotrusia też stwierdzono wzmożone napięcie ale jak miał 1 miesiąc i
                                  rehabilitant powiedział że w jego przypadju to bardzo niewielkie napięcie
                                  mięśni wystepuje ale i tak przez jakiś czas chodziliśmy z nim na
                                  rehabilitację.Ale najważniejsze,że u Kuby wszystko ok.

                                  mamokasieńki fajnie, że możecie soboe z mężem wyjść i macie z kim zostawić
                                  Kasieńkę. My mamy zaplanowane wyjście na Andrzejki tzn. mamy kupione bilety na
                                  imprezę ze zanjomymi ale jesze nie mamy opieki do Piotrusia, mam nadzieje że
                                  moi rodzice albo siostra przyjadą i wyjście wypali.

                                  echoo nie zazdroszczę Ci przejść z opiekunką ale mam nadzieję, że żłobek bedzie
                                  dobrym rozwiązaniem i wszystko będzie ok a styczeń już niebawem. My też już się
                                  zastanawialiśmy nad żłobkiem jak okazało się, że znalezienie dobrej opiekunki
                                  to nie takie łatwa sprawa. Ale narazie szukamy opiekunki zobaczymy z jakim
                                  skutkiem.

                                  Piotruś jest przeziębiony katar i kaszel jutro idziemy do lekarza na kontrolę
                                  ale porawy nie widać mam nadzieję, że to nic poważnego.Ja zresztą też jestem
                                  przeziębiona i tak nawzajem się zarażamy katarkiem smile

                                  Pozdrowienia dla wszystkich
                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 14:07
                                    hej dziewczyny a ja tylko sprawdzam jakieś wizytówki nie wiem o co w tym chodzi
                                    ale sprawdzam.
                                    Echoo co do kamer to masz rację ja też bym tak zrobiła przy obcej osobie
                                    dlatego pewnie jeszcze siedzę z Kasią w domu.
                                    • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.10.05, 20:14
                                      Hej!!
                                      Dziewczyny nie straszcie tak mnie!!!!! Wiele mnie kosztowało aby zdecydować się
                                      na nianie , ale samo życie zmusiło mnie do powrotu do pracy (zmiana
                                      mieszkania=kredyt, studnia, mała i jej potrzeby...). Sama oglądałam te programy
                                      o nianiach, ale jak miałabym na starcie założenie ,że wszystkie osoby obce mogą
                                      zrobić małej krzywdę to wpadła bym w paranoję!!

                                      Echoo myślę, że powinnaś porozmawiać otwarcie z tą twoja „nianią” bo jej
                                      zachowanie powoduje ,że Julka jej nie lubi i ją to denerwuje a przy tym i
                                      Ciebie. Biorąc pod uwagę wszystko to i perspektywa żłobka nie jest tka zła. A
                                      co do kamer to ile one mogą kosztować?

                                      Mega cieszę się , iż z Kubą jest ok.!!! Kamień spadł Ci z serca!!!!!!!! Czasami
                                      dobrze pójść do innego lekarza.

                                      Co do jedzenia to i moja mała również jest głodomorem. Może być zaraz po swoim
                                      obiadku, ale kiedy jest na stole coś do jedzenia to domaga się aby jej dać!!
                                      Nawet potrafi krzyczeć.

                                      Pozdrawiam Was wszystkie i gorące buziaki dla chorych maluchów!!!!!!!!!!!!!!
                                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.10.05, 08:31
                                        Witam smile)

                                        dzis juz lepiej, madziara masz racje, ze rozmowa wiele zmieni. Jeszcze tak
                                        otwarcie nie rozmawialam z nia, ale troche wczoraj po powrocie o pie..ch
                                        zesmy pogadaly i juz dzis jej lepiej. Chyba sie gniewala na mnie, hmm...nie
                                        wiem co o tym myslec, ale wazne ze dzis przywitala sie z Mala i juz domniemane
                                        choroby jej minely. Chcialabym jeszcze te dwa miesiace, a moze miesiac, bo moj
                                        maz ma jeszcze duzo urlopu na ktory pojdzie chyba w grudniu, wytrzymac. Ona jak
                                        sie okazalo stara sie teraz o dziecko, dopiero bedzie jazda jak rzeczywiscie
                                        zajdzie. Zycze jej tego bo maja problemy tej natury, ale boje sie tez, ze
                                        zostawi nas z dnia na dzien (bo zarazki, dzwiganie itd). Musze o tym z nia
                                        porozmawiac, co bedzie jak im sie uda.

                                        Julcia ma katarek...znowu. Ja to juz z tymi chorobami to weteranka jestem smile
                                        Poza tym czuje sie chyba niezle. Opiekunka mowila, ze potrafi postawic jeden
                                        klocek na drugim (nie widzialam) no i namietnie naklada kolka na piramide i
                                        wklada kubeczek mniejszy w wiekszy. A bylam prawie pewna ze ona to dlugo sie
                                        nie nauczy tego, bo taka wiercipieta.

                                        Koncze. Piszcie cos. Milo sie was czyta w przerwie na kawe smile pozdrawiam
                                        Ewa
                                        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.10.05, 10:44
                                          sprawdzam nowy suwaczek
                                          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 26.10.05, 20:17
                                            Hej dziewczyny
                                            Echoo cieszę się, że z opiekunką doszłyście do porozumienia mam nadzieję, że
                                            już na dobre i że nie będzie więcej kłopotów.
                                            U nas w domu szpital, mąż chory leje mu się z nosa, a nos wygląda jak pomidor
                                            taki czerwony i wczoraj spał już w drugim pokoju żeby Kasi nie zarazić ale
                                            niestety nie udało się i dzisiaj Kasi też z noska strasznie sie leje. Nie wiem
                                            nawet jak ją ratować bo biedulka dsmarkać jeszcze nie umie i oddychać też jej
                                            ciężko. Ja na szczęście trzymam się dobrze i mam nadzieję, że już tak zostanie.
                                            Kasia już coraz częściej staje sama bez podtrzymywania ale za to na chwiejnych
                                            nóżkach.
                                            Jutro wieczorem jedziemy do moich rodziców i zostajemy do wtorku to sobie może
                                            odpoczniemy choc nie wiem czy to dobry pomysł tam jechać kiedy mała chora. Ale
                                            już obiecaliśmy i mama nie może się doczekać więc chyba pojedziemy.
                                            Pozdrawiam
    • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.10.05, 08:20
      Dzien dobry! Po wczorajszych szaleństwach z kolegami Robson był tak skonany, ze
      usnął szybciutko ok.20:30 i obudził sie dopiero o 05. Szybko zjadł ( ale był
      godny!!) i poszedł spać az do pół do ósmej. Trochę sie bałam po tej imprezie,
      ze będzie za bardzo rozhulany i będa problemy ze spaniem, a tu prosze bardzo:
      wręcz odwrotnie. Więc ja też pospałam za wszsytkie czasy!! Gdyby nie to, ze
      strasznie mnie pogryzł przedwczoraj i bardzo bolą mnie piersi, to czułabym sie
      idealnie. Ale cóż, nie można miec wszystkiegosmile. Smaruje sie bepantenem, ale na
      razie nie bardzo pomaga. Mamokasieńki, zycze miłego wyjazdu, przynajmniej
      oderwiesz sie trochę od codziennosci. A ja na katar stosuję Marimer: bardzo
      dobrze przeczyszcza nosek. Robson ma już końcówkę chrypki, homeopatyki
      zadziałały, wiec na weekend powinien byc już całkiem zdrowysmile. Pozdrawiambig_grin
    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.10.05, 10:38
      Hej dziewczyny

      WIdze, ze nie tylko ja walcze z infekcjami. Julka ma katar i kaszle a Seba
      kaszle i ma katar sad Seby stan oczywiscie powazniejszy... Dzis stawiam mu banki
      znowu. Tydzien temu stawialam, ale za bardzo mi sie nie trzymaly bo sie nad nim
      litowalam i tak lekko przyczepilam. Dzis juz bezlitosnie postawie cala pake
      baniek najmocniej jak sie da. Wczoraj mialam troche dola takiego chorobowego,
      ale juz dzis lepiej. WLasnie kolega zalatwia mi fachowca od baniek, moze ktos z
      doswiadczeniem zrobi to lepiej. Czyli wyjazd na swieto odpada narazie, ale to
      nic, zrobie sobie w koncu mega pranie, posprzatam, zrobie sloiczkowe zapasy smile)
      Pozdrawaim was wszystkie, mysle cieplo o wszystkich chorowitkach. Trzymajcie
      sie, wracam do pracy
      Ewa
      • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.10.05, 11:50
        U nas wczoraj taka straszna pogoda była,wiało niesamowicie.Wyszłam z Nikolką na
        chwilke do sklepu i uciekłysmy do domku,nie chce zeby sie przeziębiła bo to
        byłby koszmar.Niki budzi sie wtedy co chwilke i marudzi,takiemu maluszkowi
        ciezko wyczyscic nosek.Kolejny raz zdrówka zycze wszystki chorowitkom big_grin
        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.10.05, 12:51
          Hej
          Dzięki dziewczyny
          U nas nocka dzisiejsza była straszna niewiele nawet spałam. Nie nadążałam
          czyścić Kasi noska bo ciągle coś z niego wychodziło, a ona biedulka tak
          strasznie płakała.
          Teraz zresztą też nie lepiej ciągle jej się leje z noska a ja już tylko bardzo
          delikatnie wycieram bo boję się, że nawet to wycieranie ją boli.
          Trzymajcie się cieplutko i życzę szybkiego powrotu do zdrówka wszystkim
          chorowitkom.
          Pozdrawiam
          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.10.05, 13:11
            I ja się dołączam z życzeniami zdrówka dla wszystkich chorowitków.
            Echoo czy ty byłaś z Sebą u lekarza, może to jakaś alergia, bo z tego co
            pamiętam to już dość długo trwa?
            Gosia.nikola u nas wczoraj też była paskudna pogoda, tzn. ciepło bo 17stopni,
            ale wiatrzysko straszne i niestety Kuba wczoraj przesiedział w domku. Dzisiaj
            sobie nadrobi, jest zimniej, ale już przynajmniej nie wieje.
            Mamokasienki udanego wyjazdu życzę, trochę odpoczniesz, bo pewnie babcia Kasi
            nie opuszczasmile
            Ja w sobotę też wysyłam Kubę na noc do teściowejsad i odbieram w niedzielę koło
            południa. Wybieramy się z mężem do mojego kolegi z pracy na paprapetówkę.
            Babcia już się cieszy, a ja się boję, że później dziecka nie poznam tak go
            rozpuści.
            Pozdrawiam i jeszcze raz dużo zdrówka życzę.
            • creolka Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 01:17
              hej dziewczyny!dawno nie pisałam bo zaliczałam sesje,prawie mi sie udało(dwa
              warunki hihi)moj synus tez chory ma zakazenie ukladu moczowego-boje sie ze to
              przez raczkowanie po plytkach.strasznie mi zal mojego marudera co prawda nie ma
              zadnych objawów(tylko bardziej marudny i mu siuski smierdza)ale musi brac
              antybiotyk 8 dni.
              echoo-mysle ze zlobek jest b.dobrym rozwiazaniem.ostatnio duzo dobrego o
              złobkach słyszałam na pewno jaks super opiekunka byłaby lepsza ale jak nie
              mozesz traficsmile
              ale czasami poszłabym do pracy(tylko najpierw musze znalezc)naprawde sił mi
              wieczorami brakuje adas ciezki wazy 10740, i lubi jak mama go nosi i zabawia.
              pozdrawiam
              • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 09:07
                WItam

                U nas bez zmian. Wczoraj byla pielegniarka i postawila Sebie 8 baniek. Noc Seby
                minela spokojnie ale za to rano buzia mu sie nie zamykala sad W nocy kaszlala
                Julka... Czasami brakuje mi sił sad Czuje sie bezradna, lekarze nie wiedza
                dlaczego tak kaszle i mysla, ze ta niewiedza upowaznia ich do podawania
                kolejnych antybioli... A ja mam dosc katarów, swiszczacych oddechow, kaszli o
                poranku, goraczek, lekarstw, uziemienia... I tak mi go zal, ze dzis tak pieknie
                na dworku, moglby sie bawic z dziecmi, a on bidulek w domu pod kolderka ma
                lezec caly dzien sad( Codziennie zbieram sily, bo musze miec coraz to nowe
                pomysly uzdrowienia, wiare, ze kiedys mu minie... Chwilami nie moge, na sekunde
                sie poddaje, poplacze i zbieram sie na nowo. I ciagle wraca do mnie mysl, ze ja
                to strasznie naiwna jestem, ze ciagle tak wierze, ze to dzis ostatni dzien
                kaszlenia, ze to juz ostatnia infekcja w tym sezonie. Ludzie nie wiem co
                dalej?! Jak te banki nie pomoga to co? Co wtedy? DO jakiego specjalisty sie
                udac? Mam juz szczerze dosc lekarzy i co gorsza przestalam im ufac...

                Koncze to jeczenie, bo ostatnio nic innego nie robie tylko narzekam. Bardzo was
                przepraszam za to, ale bardzo mi to pomoglo.

                A teraz cos milego. Julcia poczynia ekspansje rowniez troche wyzej niz podloga,
                mianowicie nauczyla sie wlazic na lozka (schodzic nie umie). Teraz juz Seba nie
                ma ucieczki przed ciekawska siostrzyczka wink

                Odezwe sie troche pozniej, musze przygotowac papiery na kredyt, zadzwonie do
                domu, zobacze jak tam moj szpital sie miewa.

                Pozdrawiam
                Ewa
                • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 09:15
                  Wlasnie dzwonilam do domu. Seba juz mniej kaszle i czuje sie bardzo
                  dobrze smile))) Julcia tez smile) Julcia w ogole uwielbia jak Seba jest w domu, nie
                  odstepuje go wtedy na krok i ciagle go zaczepia. Pewnie dlatego taka
                  szczesliwa smile) Moje dzieci maja dzis dwie opiekunki. Jedna do Julki druga do
                  Seby smile))
                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 09:43
                    Cześć dziewczyny
                    Fajnie creolka, że się odezwałaś, gratuluję prawie zaliczonej sesjismile
                    Ciesz się, że nie pracujesz i możesz posiedzieć z Adasiem w domku, ja Ci tego
                    zazdroszczę, a pracę napewno prędzej czy później znajdziesz. Dużo zdrówka dla
                    Adaśka.
                    Echoo nie przejmuj się tym, że nam narzekasz, od tego jesteśmy, żeby dzielić
                    się swoimi radościami i smutkami związanymi z maluszkami. Ja Cię rozumiem bo
                    sama czasem nie mówię o swoich troskach mężowi, a piszę tutaj. On nie zawsze
                    mnie zrozumie, twierdzi, że przesadzam, więc wole wam się wyżalić (przynajmniej
                    bardziej mnie zrozumiecie w pewnych kwestiach, przecież jesteśmy matkami i to
                    my najbardziej martwimy się o nasze dzieciaczki).
                    Cieszę się, że z Sebą już lepiej i gratuluję postępów Julci. No i widzisz
                    narzekałaś na opiekunkę, ateraz masz dwiesmile
                    Pozdrawiam
                • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 10:31
                  Dzien dobrysmile Witam wszsytkich i przede wszystkim zdrówka dużo dla maluchów!! U
                  nas już lepiej: Robson przestał charczeć, ale jeszcze do końca jutzrejszego
                  dnia będzie zążywał ten paskudny syropek, który barzdo mu nie smakuje. Echoo, a
                  czy ty robiłaś Sebie badania mikrobiologiczne ( chyba tak to sie nazywa). Syn
                  mojej koleżanki tez wiecznie chorował ( przedszkole przedszkolem ale troche za
                  duz o tego było). Jakis lekarz kazał zrobić te badania i okazało sie ze to
                  jakis paciorkowiec. Porobili mu testy, w końcu trafili na odpowiedni
                  antybiotyk, oprócz tego zaordynowali grote solna i w końcu ma spokój!! Mały
                  chodzi do przedszkola i nie choruje!! Moze warto spróbowac? Pozdrawiam
                  wszsytkich i zycze miłego weekendowania.
              • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 09:50
                O rany, jak dawno mnie tu nie było. Niby nie wróciłam jeszcze do prcy, a
                jednak... W tym tygodniu w poradni robiłam bal dla dzieci a w Ognisku - szkołe
                dla rodziców. No i skutek jest taki, że dom stoi na głowie, lodówka pusta,
                pranie gnije w pralce...sajgon smile))
                Ale się chorowito zrobiło na naszym forum smile) Pozdrawiam wszystkie maluszki
                choruszki i ich dzielne mamusie!
                Mega, bardzo się cieszę z postępów Kubusia !! Już myślałam, że może on jest z
                tych nieraczkujących i po prostu pewnego dnia stanie na równe nogi, a tu prosze
                - zaczyna rozrabiać na czworakach smile)))
                Ewa, wiesz co, przypomniało mi się, że mama wyleczyła moją siostrę z
                niekończących sie infekcji własnie bańkami. Przez chyba cała zime stawiała jej
                bańki co tydzien, czy trzeba było czy nie - w piątek wieczorem (bo ona chodzila
                już wtedy do szkoły), w sobote mogła łazić po domu a w niedzielę już na krótko
                na dwór. No i całą zime nie chorowała, a w ogóle od tego czasu zarazy się skonczyły.
                Creolko, napisz jak tam efekty leczenia u Adasia! Myślę, że szybko mu minie na
                tym antybiotyku.
                Mamokasienki, jak już wrócisz to odezwij sie jak było. Na zyczenia udanego
                wyjazdu już za poźno, ale mam nadzieje, że sie dobrze bawisz.
                Macie rację, swietne są te nasze maluchy. Strasznie sie ruchliwe zrobiły,
                wszedzie ich pełno. Ale to akurat bardzo mi sie podoba, mimo, że roboty wiecej,
                to jednak nie moglam sie doczekac tej ruchliwosci Misia. Teraz jeszcze czekam na
                gadanie smile Aha, Miś też włazi na łóżko (chociaz ma ułatwione zadanie - bo śpimy
                na materacu - 15 cm. od ziemi)
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 11:50
                  Echoo ata ma dobry pomysł z tą grotą solną (jeśli tylko tam gdzie mieszkasz są
                  takie groty, niestety nie pamiętam skąd jesteś). Mój kolega też chodził ze
                  swoją 4 letnią córeczką bo b.często chorowała do tego często miała zapalenie
                  krtami. Po kilku takich wizytach mówił, że jak ręką odjąć. Może spróbuj.
                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 12:23
                    hej

                    dzieki dziewczyny za pomysly, kazda mysl jest cenna bo ja juz sie
                    wyeksploatowuje pod tym wzgledem. Sytuacja w domu jest opanowana. Seba kaszle
                    mniej, Jula narazie wcale. Jestem juz po konsultacji z zielarka (szybko
                    co? smile). Mam podany skład do parzeenia, musze tylko kupic odpowiednie zioła.
                    Tonacy brzytwy sie chwyta... wink Gdyby była szansa, ze Sebie pomoze łyzka cukru -
                    dałabym ja mu, jest nieszkodliwa a daje cien szansy.

                    I znowu wierze, ze bedzie dobrze, a nawet sie ludze, ze juz jutro bedzie
                    lepiej... Mam plan, teraz zioła, po weekendzie pojde przycisnac lekarza o
                    skierowanie na szczegolowa diagnostyke, pobadamy Sebcia i moze cos sie wyjasni.
                    Groty solne to tez dobra mysl. Nie wiem tylko czy we Wrocławiu sa takowe.

                    Szef juz pojechal, ja mam mase roboty i nic nie robie. Nie chce mi sie. Malo
                    ostatnio sypiam w nocy przez te kaszle. No i teraz jestem spiaca

                    Fajnie ze tyle wolnego przed nami smile) Szkoda ze swieta takie nostalgiczne, a
                    nie jakies radosne np Boze Narodzenie wink
                    • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 17:24
                      Moja mała łobuziara wczoraj tak szalała ze walneła sie o kant ale na szczescie
                      nic sie nie stało,było troszke płaczu i zaraz nów zabrała sie do wariowania big_grinD
                      Tak w ogóle to jak mała stoi przy czyms to zapomina sie i stoi bez trzymania!!
                      Dwa dni temu zaobserwowałam to pierwszy raz smile)) ...a ja rosne,rosne..przerosne
                      mame,tate i sosne... :o) Pozdrawiam wszystkie mamusie!!
                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 18:39
                        Hej, pisze z domku smile)

                        Nikolce gratuluje postepow smile) Julka cos ostatnio nie stoi sama wcale, chociaz
                        jeszcze tydzien temu zdarzalo jej sie to bardzo czesto. Za to namietnie wlazi
                        na lozka, krzesla i probuje władowac sie na regal. Srednio to mnie cieszy bo
                        nie moge jej na chwilke nawet zostwaic w pokoju, bo zejs
    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 18:42
      Hej, pisze z domku smile)

      Nikolce gratuluje postepow smile) Julka cos ostatnio nie stoi sama wcale, chociaz
      jeszcze tydzien temu zdarzalo jej sie to bardzo czesto. Za to namietnie wlazi
      na lozka, krzesla i probuje władowac sie na regal. Srednio to mnie cieszy bo
      nie moge jej na chwilke nawet zostwic w pokoju, bo zejsc nie umie i .

      pozdrawiam, musze konczyc bo stoi tu i placze
      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 18:48
        hi hi teraz wiem jak sie posty dubluje - dzieci w tym pomagaja smile))
        • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 20:01
          Hej!
          Przesyłam dużo zdrowia dla chorych!!!!!!!!smilesmile
          Niestety i my się dołączamy do grona kaszelkujących i mających katar. Od
          Dzisiaj jestem na zwolnieniu do 3 listopada bo trafiło mnie na całego. Mam
          wyrzuty sumienia bo chyba, nie na pewno zaraziłam i małą!!!!

          echoo widzisz co czasami szczera rozmowa może przynieść?!!!!! Co do Seby to
          idź do lekarza i walcz jak lwica o kompleksowe badania może one pozwolą Wam
          rozwiązać zagadkę tych częstych przeziębień. Czy kiedykolwiek robiłaś wymaz z
          gardła Seby? To pozwala stwierdzić jaka może być przyczyna, co się mu
          przypałętało.

          Cerolka na pewno zaliczysz ta sesję więc gratulacje (a Ty nie dziękuj).

          Mamokasienki miłego wypoczynku o ile się da!!!!!!!!

          Generalnie jak czytam wasze posty to aż duma mnie rozpiera, że nasze tak
          niedawno maleństwa są takie bystre!!!!!!! GARTULACJE DLA KAŻDEGO MALUCHA ZA
          JEGO OSIAGNIĘCIA.

          Dziewczyny czas tak szybko leci, że za dwa miesiące z malutkim hakiem nasze
          skarby kończą pierwszy roczek swego życia. Przecież tak niedawno każda z nas
          czuła i słyszała ten pierwszy: krzyk, ciepły oddech na swojej piersi i te
          piękne duże oczy wpatrujące się w naszą twarz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Teraz
          przypomniał mi się wiersz echoo !!!!!!!!!!!

          I teraz po naszych dzieciach będziemy liczyć rok za rokiem jak się
          starzejemy!!!!

          Z osiągnięć Zuzi coraz częściej gdy stoi puszcza się na dłuższą chwilę. Chwyta
          się za jakiś sztywny przedmiot jedna rączką a drugą wyciąga po to aby
          przemieszczać się do przodu. Najbardziej lubi słuchać muzyki i tańczyć na pupie
          (przy tym skacze, mruczy, śmieje się) jest zabawna!!!!!!!! Z resztą Wasze
          skarby również są słodkie!!!!

          Muszę kończyć bo kaszel to chyba mnie wykończy.
          Pa!!!!!!!!!
          • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.10.05, 22:03
            CześćsmilePodobnie jak dziewczyny, Robson też powolutku zaczął wstawac przy
            meblach. A wczoraj tak walnął głową o podłogę, że aż mi się słabo
            zrobiło...Pobeczał chwil i cale szczęście na tym się skończyło. Teraz na czółku
            ma guza- nie pierwszego i nie ostatniegosmileMadzia masz racje: wydaje mi sie,
            jakbyśmy wczoraj przyjechali ze szpitala, a tymczasem chłopak juz stoi. Czas
            leci...Madziara- zdrowiej szybko!! I cała reszta tez niech szybciutko przestaje
            chorowac! Pozdrowionka i miłego weekendu.
            • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.10.05, 02:02
              Co to ma znaczyć, chorowitki jedne?! Zdrowieć mi i to szybko, bo całe forum
              pozarażacie wink)) Trzymam kciuki za Wasze kaszelki, katarki, chrypy i bolące
              gardła, żeby szybko minęły.
              Opowiem Wam, co Miś wczoraj zrobił. Otóż poszedł sobie do kina. Wieczorem w
              małym pokoju było juz ciemno, a na monitorze migotał wygaszacz, który Michałek
              bardzo lubi oglądać. Ja byłam w kuchni, Piotr w łazience i tak widzę w pewnej
              chwili, że Miś chyłkiem, nic nikomu nie mówiąc, zadyla do małego pokoju. Zajęłam
              sie swoją robotą, ale po chwili mnie tknęła długa cisza w pokooju. Wchodzę, a
              tam Miś w kinie: siedzi po ciemku na podłodze (od dobrych pięciu minut) i jak
              zahipnotyzowany wpatruje sie w komputer z wygaszaczem smile)) ROTFL
              • styczniowamama Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 31.10.05, 11:20
                Witam! DZIEWCZYNY RATUJCIE !Jestem mamą 9-miesięcznego chłopczyka który budzi
                mi się w nocy co 2 godziny . Próbowałam już prawie wszystkiego-przestawianie
                łóżeczka w inne miejsce, zmianma piżamki,zmiana kołderki na cieńszą,karmienie
                mniejszą ilością lub większą ilością kaszki, zmiana mleka , kaszki.Wykluczam
                ząbkowanie bo zmian w dziąsłach nie ma odkąd wyszły dwie dolne jedynki.Sytuacja
                trwa już ponad miesiąc a ja już ledwo kontaktuje przez niedospanie.W czasie snu
                synek się wierci i w końcu obraca się na brzuch i z tej pozycji nie umie się
                już obrócić a na brzuchu spać nie lubi-umie no i się budzi.Przystawiam go wtedy
                do piersi trochę pociągnie(widać że nie jest głodny , traktuje ją jedynie jako
                usypiacza).Czasami zostawiam go ze sobą w łóżku ale też sytuacja się powtarza
                tyle jedynie że nie muszę do niego wstawać tylko jest pod ręką.Czasami jestem
                już tak "zakręcona"że nie wiem czy odłożyłam go do łóżeczka czy leży gdzieś w
                łóżku, bo zdaża mi się zasnąć jak jest przy piersi.W dzień odsypia zarwane
                noce . Śpi do południa ok. półtorej godzinki(dopóki nie wyląduje na brzuchu)i
                popołudniu na spacerze w wózku.Ma w miarę reguralny tryb zajęć w ciągu dnia
                także nie powinna to być sprawa związana z nadmiarem wrażeń.Sama już nie wiem
                co mam robić-czy iść z nim do lekarza?Będę bardzo wdzięczna za każdą radę-może
                któraś poskutkuje.A teraz lecę szybko zrobić jakiś obiad. Pozdrawiam.
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 31.10.05, 12:28
                  Witam nową mamę.
                  Współczuję, ja mam podobnie co noc mały budzi sie kilka razy i wtedy biorę go
                  do siebie do łóżka, wtedy jak się obudzi i zapłacze to daję mu smoczka lub pić
                  i zasypia dalej.Mam nadzieję, że mu się to zmieni. Nie wiem co Ci doradzić.
                  Mały nocował w sobotę u babci, przyjechaliśmy z mężem po niego w południe w
                  niedzielę. Podobno był bardzo grzeczny. Kurcze ja to mam chyba cygańskie
                  dziecko, do każdego idzie, do każdego się uśmiecha. Chyba jestem trochę
                  zazdrosna i zaborcza. Ale chciałabym być przez moje dziecko uważana za
                  najważniejszą osobęsmile
                  U nas też codziennie upadki, uderzenia w głowę i płącze.
                  Pozdrawiam
                  • 0403.1978g Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 31.10.05, 12:42
                    Witam wszytskich znowui po długiej nieobecności! wierzcie mi nie mam czasu
                    praktycznie na nic odkąd mąż wyjechał: praca, zakupy, opłaty, gotowanie,
                    sprątanie, zabawa z dzie kem i tak w kółko. Styczniowa mamo mam ten sam problem
                    od 2 miesięcy mój synek tez się co chwilke w nocy budzi, byłam u niejdednego
                    lekarza ale diagnoza jest jedna : dziecko jest cdrowe nic mu nie dolega, po
                    prostu takie jest , powinno mu to samo przejść.... powoli pogodziłam się z tym
                    faktem bo wszytskie inne metody nie dały żadnego rezultaty, czekam tylko
                    znnadzieją,z ę to się zmieni pozdrawaim
                    • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 31.10.05, 19:41
                      Widzę że znalazłyśmy wspolny temat sad( Nikolka jakbyła mniejsz potrafiła
                      przespać całą noc albo budziła sie tylko raz.Teraz budzi sie jakies 3-4 razy w
                      nocy,równiez zastanawiałam sie co moze byc tego przyczyną.Nie wykluczam ze
                      ząbki!
                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 31.10.05, 21:13
                        Czesc dziewczyny

                        Jesli chodzi o spanie to od kiedy urodzila sie Jula nie przespalam ciagiem ani
                        jednej nocy, budzimy sie nawet 4-6 razy, czasem mniej, spimy razem i jakos
                        sobie radze z niewyspaniem smile)))


                        Dzis Jula postawila swoje pierwsze samodzielne kroczki !!!!! T R Z Y kroczki -
                        zupelnie bez trzymanki poszla do tatusia smile)) Tatus dumny, ja tez, chociaz to
                        pewnie jeszcze z miesiac zanim zacznie chodzic. Czyli jednak bez butkow na zime
                        sie nie obejdziemy wink
                        • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 31.10.05, 21:45
                          Witam wszystkie mamysmile Najpierw gratulacje dla Julki- zuch dziewczyna- bravo!!
                          Robson nie wykazuje jeszcze chęci do chodzenia. Za to stanie tak mu sie
                          spodobało, ze raczkowanie poszło w kątsmile. Jeśli chodzi o niespanie, to zupełnie
                          nie wiem, co ci poradzić mamo styczniowa...Robson urządzał mi takie pobudki w
                          lecie: było mu po prostu za gorąco. Wystarczyło rozebrać malucha i pobudki sie
                          skończyły. Jeśli lekarz nie znalazł nic, co mogłoby niepokoić, to chyba trzeba
                          to przeczekac. Może jak maluszek nauczy sie przewracac z brzuszka na plecy, to
                          znajdzie swoja ulubioną pozycje i bedzie spokojniej spał? Życzę w każdym razie
                          cierpliwosci i wytrwałościbig_grin Pozdrowionka.
                          • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.11.05, 10:51
                            Witam nową mamę i jej synka!!!!!!! Z tego co piszesz to szczerze Ci współczuje
                            bo najgorsze jest to ,że 1. jak długo można tak ciągnąć, 2. nie wiadomo co tak
                            naprawdę jest przyczyną tego stanu, 3. męczy się on (i odsypia w dzień) meczysz
                            się Ty. Jeśli już wszystkiego próbowałaś to po prostu idź do lekarza lub
                            przeczekaj. Bo co innego można zrobić. Dziewczyny u nas na forum mają podobne4
                            problemy ze spaniem swoich skarbów i tez wzięły się na przeczekanie. Dużo
                            cierpliwości (wiem ,że łatwo tak powiedzieć) . Może jak mały opanuje przewrót z
                            brzucha to będzie ok.!!!!!!!!!!!!

                            Echoo GRATULACJE DLA JULKI!!!!!!!!!!!!!!!!!! bravo, bravo.................
                            teraz to już lada dzień i będzie chodzenie na całego!!!!!!!!!!!!!!
                            A jak tam zdrówko Seby?

                            0403.1978g tak się bałaś tego wyjazdu a Ty doskonale dajesz sobie radę!!!!!!!
                            Dzielna kobieta z Ciebie!!!!!!!!!!!

                            Mega3 nie przesadzaj przecież to Ty jesteś tą najważniejszą osoba na świecie
                            dla Kuby. On jest dobrze wychowany i dlatego uśmiecha się do wszystkich.
                            hi,hi,......

                            Pozdrawiam
                            • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.11.05, 17:02
                              Cześć dziewczyny.
                              Brawo!!!!!!!!! dla Julci.
                              A ja w pracy, do 14.30 jeździłam po cmentarzach, Kuba u teściów, a od 15 siedze
                              w pracy i mam nadzieję, że niedługo wyjdę.
                              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 01.11.05, 20:49
                                Hej
                                Wróciliśmy i było super.
                                Witam Styczniową mamę i jej synka.
                                Ja niestety mam ten sam problem z KAsią od jakichś dwóch miesięcy i nie mam na
                                to rady sad
                                Na początek gratuluję Julci kroczków - teraz to już z górki tzn do przodu.
                                Wogóle gratuluję postępów waszym pocieszkom.
                                Starałam się przeczytać wszystkie posty ale głowa mi pęka i nadrobię jutro.

                                U nas Kasia nauczyła się pokazywać paluszkiem na coś co akurat chce dostać i
                                mówi "to" fajnie to brzmi bo ona jeszcze taka kruszynka a już mówić nam zaczyna.
                                Odkryliśmy u niej też uczulenie na kota.
                                Moja mama ma kota i po jednym dniu u niej zaczęły Kasi wyskakiwać krostki na
                                kolankach, na dłoniach i na stópkach czyli w miejscach które miały kontakt z
                                kocią sierścią podczas raczkowania. Nie pomagało codzienne odkurzanie i mycie
                                podłóg dwa razy dziennie.
                                Co do odpoczynku miałyście rację tylko teraz katastrofa, bo mama i moje dwie
                                młodsze siostry tak rozpuściły Kaśkę, że teraz to tylkona rączki by chciała i
                                ciągle marudzi.
                                No i niestety chwaliam się, że mnie choroba ominęła a tu klops. Teraz to ja mam
                                największy kaszel, katar i chrypkę w domu.

                                Dokończę jutro bo Kasia tatusia wykończy płaczem
                • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.11.05, 11:04
                  Witam.Ja urodziłam synka 13 stycznia i też od tej pory nie przespałam żadnej
                  nocy.Jak skończył miesiąc okazało się,że ma wzmożone napięcie
                  mięśniowe,rehabilitowany był przez pół roku.Teraz niby wszystko ok,ale spać nie
                  chce,budzi się dosłownie co godzinę i płacze jakby go ze skóry obdzierali.Byłam
                  u lekarza neurologa dostaje luminal,ale nie pomaga.Ja też nieraz jego w nocy
                  biorę do łóżka,a potem zrywam się i go szukam,bo nie pamiętałam gdzie go
                  zostawiłam.Póżnie jeszcze napiszę,bo już płacze
                  • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.11.05, 13:40
                    Witam nową mamusię!!! Mam nadzieje ze często bedziesz zaglądać i czekam na nową
                    notkę.Zdrówka zyczę Twojemu synkowi!!!
                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.11.05, 17:04
                    Dzień dobry wszystkimsmileWitam imienniczke Beatęsmile Duuuużo zdrówka dla twojego
                    syneczka i dla wszystkich, którzy jeszcze nie pozbyli sie katarów, chrypek itp,
                    itd. Fajnie, ze Kasia już umie tyle rzeczy. Robson jest troche oporny,
                    nawet "mama" nie chce powiedzieć. Zato raczkuje jak opetany i co chwila staje
                    przy meblach. Ma już troche guzów i czasami pobeczy, jak sie zderzy z jakimś
                    meblem, ale generalnie widac ze mu sie podoba. A teraz uwaga: od poniedziałku
                    Robson zaczął jesć obiady!! ( Odpukac, tfu, tfu, zeby nie zapeszyć) Nareszcie,
                    bo już myślałam, ze wychowam go na przecierach owocowych i moim mlekuwink. A
                    teraz, jak będzie jadł jakies konkrety, a nie tylko mnie, to będę mogła sobie
                    zrobić dietę. Jeszcze zostało mi parę kilo do zgubienia. Dziewczyny napiszcie,
                    czy macie jakieś diety-cud. Ja słyszałam, ze ta 13-dniowa kopenhaska jest
                    dobra. Ale nie znam nikogo, kto by ją stosował. A opinie w necie są podzielone.
                    Pozdrawiam bardzo. Beata
                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 02.11.05, 17:29
                      Hej
                      Witam nową mamusię Beatę z maluszkiem. No to szczęśliwy był u was ten 13 w
                      styczniu.
                      Ata jak ja Ci zazdroszczę tego, że Robercik je obiady. tfu tfu nie zapeszam.
                      Kasia ostatnio się zbuntowała i nawet swoich ulubionych zupek nie chce jeść.
                      Eksperymentuję już dosłownie ze wszystkim co można takim maluchom i nic.
                      Dałam jej ostatnio nawet trochę zwykłego jogurtu to zjadła dwie łyżeczki i też
                      się skończyło.
                      Co do diety to nie znam żadnej i nigdy żadnej nie stosowałam. Teraz Kasia
                      wyciąga ze mnie wszystko i powoli zaczynam wyglądać jak wieszak na ubrania a
                      nie jak człowiek.
                      Pozdrawiam
                      • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.11.05, 02:33
                        Witam obie nowe mamy smile)) Z tym spaniem jest tak, że pewnie jedyną radą (skoro
                        synkowi nic nie dolega) jest spanie razem z nim. Rzecz w tym, że wtedy budzi się
                        tak samo, ale przynajmniej Ty jesteś wyspana. My też się zarzekaliśmy przed
                        porodem, że nie ma mowy o spaniu z dzieckiem w łóżku, a teraz proszę-Miś od
                        prawie 10 miesięcy śpi u nas i bardzo sobie to chwalę. Też są noce, kiedy budzi
                        się co 1-2 godziny nawet (podejrzewam ząbki), ale mając go przy sobie
                        przynajmniej od czasu do czasu podsypiam. A jeśli nie miota się za bardzo, a
                        tylko chce się częściej przyssać, to nawet śpię na całego.
                        Gratulacje dla Julki, alez z niej dzielna dziewczynka smile)))))))))))))))
                        I dla Kasi - z powodu pokazywania i mowienia smile))
                        I dla Robinsona - z powodu jedzenia smile)))
                        I dla Kubusia - z powodu odwagi (albo towarzyskości) smile)
                        I dla Zuzi - z powdu stania bez trzymanki smile)
                        I dla Nikolki - z tego samego pwodu smile)))
                        I dla wszystkich innych dzieciaczków - za ich wszystki możliwe postępy!!!
                        • styczniowamama Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.11.05, 10:59
                          Witam ponownie ! U nas ze spaniem bez zmian, a na domiar złego przyplątało się
                          nam przeziębienie i jeszcze bardziej niespokojne noce.Nie mogę sobie pozwolić
                          na to żeby Dominik spał ze mną w łóżku bo bardzo się wierci w czasie snu i boję
                          się że go uderzę-przygniotę.Wbrew temu co się mówi że matka w czasie snu śpi
                          czujnie i nic maluszkowi nie grozi , to ja jednak jestem tak zmęczona że
                          zasypiam na krótko ale mocno i raz mi się już przytrafiło szturchnąć
                          Maleństwo.Pocieszam się faktem ( choć nie ma się z czego cieszyć )że nie jestem
                          osamotniona w swoim problemie.Będę tu dziewczyny raz na jakiś czas zaglądać-
                          niestety niezbyt często bo w ciągu dnia mam mało czasu dla siebie ale postaram
                          się .Moc zdrówka dla Waszych Maluszków i dla Was .Pozdrawiam.
                          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 03.11.05, 21:46
                            Hej
                            Widzę, że ta okropna pora roku tylko choróbska nam przynosi.
                            Mi już nawet z domu wychodzić się nie chce taka zimnica i ponuro. Aby do wiosny.

                            Kasia nauczyła się dzisiaj robić pa pa i to oglądając teletubisie w końcu
                            załapała o co chodzi. No i ostatnio cały czas pokazuje paluszkiem i mówi
                            albo "da" co znaczy daj albo "to" chyba chodzi jej o pytanie "co to?" - więc
                            rozgadała nam się panna na dobre.

                            Wracajcie szybko do zdrówka bo nas tu wszystkich rozłoży.
                            Pozdrawiam
                            • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 04.11.05, 08:10
                              Witam nową mamusię beata3351 i jej synka.
                              My odpukać jakoś się zdrowo trzymamy, na pogodę też nie narzekam, w południe
                              jest całkiem przyjemnie, oczywiście jak na tą porę roku.
                              Nie mam już siły do Kuby, ostatnio jest strasznie marudny, sam nie wie czego
                              chce, najlepiej by tylko stał, siedzieć ne chce, leżeć nie chce,raczkować nie
                              chce, zajmie się czymś tylko na chwilę. W nocy np. o 1 lub o 2.30 siedzi i
                              wyspany i gada. Biorę go do siebie i próbuję uśpić (trwa to okoł 1 godziny),
                              potem rano budzi się o 6 i już nie śpi. A ja niewyspana do pracysad
                              Nie wiem czy tak wpłynęło na niego przestawienie czasu, czy to ząbki, bo
                              wychodzi mu jedynka górna (chyba). Boję się trochę bo jeśli to jest jedynka to
                              zostanie mu bardzo mało miejsca na dwójkę, oby nie skończyło się wyrywaniem
                              trójek.
                              Kupiliśmy wczoraj nowy fotelik samochodowy. Pamiętacie miałam zamiar kupić taki
                              od 9-36 kg, ale jak je zobaczyłam w sklepie to stwierdziłam, że jak na teraz to
                              są one jeszcze trochę za duże i kupiłam do 18 kg ma mu posłużyć do 4 roku
                              życia. No zobaczymy.
                              Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka. Wreszcie weekendsmile
                              • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 04.11.05, 08:45
                                Hej dziewczyny smile)

                                U nas tez chorobska, chociaz juz widze szanse na zwyciestwo. Seba coraz mniej
                                kaszle i Julci wczoraj juz mniej sie lalo z noska, moze w koncu sie to kiedys
                                skonczy. Tylko mnie piers od wczoraj bardzo boli, dzis w nocy bolalo tak, ze
                                budzilam sie przez nia. Jak ja tego nie cierpie sad Ale coz, taki nasz los,
                                matek karmiacych wink Ale patetycznie zabrzmialo, hi hi smile)

                                Julcia tez mowi "da" jak cos mam dac. Uwielbia taka zabawe jak mowie daj, ona
                                powtarza "da" smieje sie i daje mi co ma w raczce. Potem ja mowie "masz" ona
                                powtarza "ma" i bierze. Jak cos chce zeby podac to tez krzyczy "da". Poza tym
                                juz od jakiegos czasu na pozegnanie gdy robi papa to oprocz machania raczka
                                mowi "papa". Gdy wychodzimy i w mieszkaniu nikt nie zostaje to tez robi i mowi
                                papa mieszkanku smile) I tez jak mala Kasienka pokazuje paluchem i mowi "to",
                                pamietam z akademickich czasow, ze dzieci w tym wieku tak mialy (oprocz mojego
                                Seby). Z zabaw to Julcia uwielbia wysypywac klocki z pudelka i wkladac je z
                                powrotem, albo narzuca sobie cos na glowe i robi kuku (ja mowie wtedy "nie ma
                                Julci nie ma", a potem "jest!"), lubi bardzo wkladac rozne rzeczy gdzies,
                                koleczka na patyk, mniejsze kubeczki w wieksze, a juz najbardziej uwielbia
                                dokuczac Sebie, tak bardzo, ze czasem zastanawiamy sie czy napewno zdobycie
                                jego zabawki jest dla niej celem, czy dokuczniecie mu wink
                                Postaram sie napisac wieczorkiem, teraz musze popracowac, bo cios ciezkiego od
                                kilku dni przerabiam, a marzylam zeby przed weekendem skonczyc. Zycze milego
                                dnia. Pa
                                • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 04.11.05, 16:44
                                  Witam!!!!!

                                  Witam nowa mamę i jej synka. DUŻO ZROWIA!!!!!

                                  Uf .........dzisiaj były pierwszy dzień Zuzi z niania!!! I miłe
                                  rozczarowanie!!!!!!! Zero płaczu, strasznej podkówki i kocich oczek(bardzo
                                  smutnych). Za to na pożegnanie pa pa, ogromny uśmiech i nawet przybita piątka
                                  (którą tatuś nauczył). Jak wróciłam to mała była usypiana więc owocnego
                                  powitania nie było. Mój dzień w pracy był koszmarny, nic nie zrobiłam a
                                  myślami tak się zadręczałam ,że łzy napływała same do oczu.

                                  Mamokasienki dużo zdrówka i wielkie brawa dla tego „to” Kasenki oraz za pa pa.

                                  ata0904 o dietach wiem mało a sama zaczęłam się nad tym zastawia? Ćwiczę ale to
                                  za mało jak stanęła waga tak stoi (tylko, że o 5 kilosów za dużo). Chyba z
                                  całego naszego forum to tylko mi jeszcze nie spadły kilogramy bo reszta
                                  koleżanek to już dawno ma to za sobą!!!!!!!!!!

                                  Kosciotrupku wielkie dzięki za pamięć (ale się rozpędziłaś z tymi gratulacjami).
                                  Gratuluje Misiowi wchodzenia na materac smile)

                                  Jak gratulacje to ja Wam wszystkim dziękuje i gratuluję wspólnie spędzonych już
                                  10 miesięcy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                  Mega3 jakiej firmy kupiłaś ten fotelik i czy się kierowałaś?
                                  Echoo gratulacje dla nowych osiągnięć dla Julki!!!!!!!!!!!!
                                  Pozdrawiam!!!!
                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.11.05, 12:21
                    Witam.Byłam na zakupach w markecie i tak pięknie grały kolędy,że poczułam,iż
                    święta tuż,tuż.Dla naszych maluszków będzie to pierwsza gwiazdka w życiu i
                    mimo,że wielu z nas ma już starsze dzieci wiem,że będzie to wyjątkowy czas.Mi
                    już chce się płakać.Tak myślę gdzie postawię choinkę,bo podłoga odpada,napewno
                    długo by nie postała.Mieszkanie mam małe,chyba na ścianie powieszę.Co do
                    knajpki,to też tak kiedyś zrobiłam,poszłam,ale wcale dobrze się nie bawiłam.Mój
                    mąż sam ciągle powtarza jaki to jest dobry,a prawda jest taka,że zmienił
                    się.Nieraz wydaje mi się,że go nie lubię,ale muszę to jakoś przeboleć.podrawiam
                    wszystkich
                    ,
                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.11.05, 21:13
                    witam.Byłam dzisia na zakupach i z głośnika leciała kolęda,trochę wcześnie,ale
                    wprowadziło mnie to w świąteczny nastrój.To będzie pierwsza gwiazdka naszych
                    dzieciaczków,mimo,że wiele z nas ma już dzieci będzie to wyjątkowy czas,mi już
                    chce się płakać.Zastanawiam się tylko gdzie postawić choinkę,bo podłoga
                    odpada,przy takim urwisie długo by nie postała.Pozdrowionka dla wszystkich
    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.11.05, 12:32
      hej
      strasznie cichutko tu dzis u nas smile)

      Julka w sobote wypłakała zeba, trzeciego, trzy miesiące po pierwszym. Cale
      szczescie, bo naczytalam sie o pekajacych czaszkach na forum i zaczynalam sie
      martwic (wiem wiem ze to irracjonalne, ale coz zrobic z taka jak ja).

      Tona w stertach papieru, niech ten dzien pracowy sie wreszcie
      skonczy...Pozdrawiam
      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 07.11.05, 13:03
        Witam
        Madziara40 kupiłam fotelik Ramatti od 9-18kg, a kierowałam się głównie ceną
        (290zł), oraz tym, że ma regulację położenia, może na pół leżeć. Kubie też się
        podoba i to jest najważniejsze.
        Kubusiowi aktualnie z ząbków wychodzą górna jedynka i dolna dwójka.
        Dzisiaj przespał calutką noc i przez to mój mąż zaspał do pracy hehe i ja się
        wyspałamsmile
        U nas dzisiaj pada deszcz, nie ma szans na spacerek.
        Jak tam ze zdrowiem u waszych maluszków, czy lepiej?
        • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.11.05, 12:38
          Witam po długiej przerwie smile
          Niestety ale ostatnio naprawdę nie mam na nic czasu.Piotruś rozrabia jak tylko
          może,wszystko wyciąga, maszeruje przy meblach i z taboretem, śmiesznie to
          wygląda. Ostatnio też był troszkę przeziębiony i nosek cały czas zapchany. Co
          do spania to u nas raczej nie możemy narzekać generalnie Piotruś przesypia całą
          noc, czasami tylko się budzi na chwilę, dostanie smoka albo pić i dalej
          śpi.Owszem był okres jak wychodziły mu ząbki to marudził i budził sie w nocy
          ale narazie odpukać jest ok. Ostatnio Piotrek nauczył się podciągać na rączkach
          w łóżeczku tzn. wiesza się na oparciu (boku) łóżeczka, głowa i rączki za
          łóżeczkiem a nogi podciąga do góry i boję się że może wypaść, jak pierwszy raz
          to zobaczyłam to aż mi się gorąco zrobiło.Boję się że jak nabierze więcej siły
          to może fiknąć na głowę. Poza tym w dalszym ciągu nie mamy niani a czas nagli
          już jestem cała nerwowa. Pozdrawiam gorąco wszystkie mamy i ich pociechy i
          życzymy dużo zdrówka
          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 08.11.05, 17:27
            Hej dziewczyny
            W końcu i ja coś napiszę. Ostatnio kiepsko u mnie z czasem, bo Kasia to istny
            żywioł. W tej chwili ten mój żywioł śpi. Mąż coraz więcej pracuje i często
            zostaje po godzinach a wszystko na mojej głowie. Za tydzień jedzie na
            tygodniowe szkolenie do Niemiec a ja już tęsknię.
            Keitii życzę powodzenia w szukaniu niani.
            Jak tam choroby waszych maluszków mam nadzieję, że już się skończyły.
            Kasia dzisiaj fiknęła mi z łóżka na podłoge i rozbiła sobie nosek tzn krew jej
            poleciała - mam nadzieję że nic jej nie będzie.
            Musze kończyć bo moje szczęście się właśnie obudziło.
            Pozdrawiam
            • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.11.05, 08:28
              Witam dziewczyny smile
              Wczoraj jak byłam w szkole mąż pojechał z Nikolką na zakupy i Nikola wzbogaciła
              się o samochodzik pchacz,na którym moze równiez siedziec i odpychac sie nogami
              (bardzo jej sie podoba)no i o organki które teraz słychać w całym domu smile) Nas
              choroba jeszcze nie dopadła,czujemy sie świetnie chociaż pogoda nie za ciekawa!!
              Ostatnio Niki staneła dwa razy sama bez trzymania,ale tylko na chwilke,mam
              nadzieje ze teraz bedzie tak częściej!!
              Nikolek mój posmakował paluszki ostatnio i teraz mogłaby cały czas gryzc tymi
              dwoma ząbkami(nieźle daje sobie rade).Ach zapomiaabym dodać ze cwaniaczek mały
              umnie juz wchodzic na łóżko uncertain czekamy jak narazie na kolejne ząbki i nic nie
              wskazuje zeby sie pojawiły sad szkoda!! Pozdrawiam serdecznie,gorące buziole dla
              waszych pociech!!
              • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.11.05, 08:48
                Czesc dziewczyny smile)

                Na początku gratuluje nowych umiejętności, u nas troche zastój, czasem Julcia
                robi jeden samodzielny kroczek, rzadziej dwa, chociaz poltora tygodnia temu
                poszla 3 kroki jakoś nie ma zamiaru tego narazie rozwijac. Poczekamy mamy cale
                życie przed sobą smile))) Gosiu pisząc o organkach przypomniałas mi o cymbalkach,
                ktore Julka uwielbia. Ma takiego krokodyla - cymbalki i wali patykiem po nich z
                calej sily, przy tym spiewa i tanczy na siedzaca pupa smile)) Przezabawnie to
                wyglada smile) Znajomi sie smieja ze rozrywkowe dziecko mi rosnie i zebym
                uwazala wink hi hi

                Julcia ciagle ma katar, to juz dosc dlugo, napewno ponad tydzien. No i bylam
                wczoraj u lekarza kontrolnie, czy nic powazniejszego z tego noska sie nie
                zrobilo. ALe na szczęście jest ok, oskrzela czyste, gardlo tez. Po prostu ma
                katar. Nie wiem tylko czy ufac temu lekarzowi (ja jak zwykle swoje), bo
                przypisal Julce syrop, ktory bardzo mnie zaniepokoil, no i poprosilam pania w
                aptece zeby sprawdzila czy napewno mozna takim malym dzieciom go dawac, ona
                wyjela ulotke, poczytala i powiedziala ze mozna. W domu ciagle mnie to gryzlo i
                co bylo napisane w ulotce: ze nie zaleca sie dzieciom ponizej lat 2 i ze
                zwieksza ryzyko smierci lozeczkowej!!! Nie wiem co za lekarz a nie wspomne o
                tej aptekarce, bo nie wiem gdzie ona w tej ulotce znalazla ze mozna podawac
                takim malym dzieciaczkom, po prostu zmyslila to sobie na moich oczach!!!

                Odzczekam jeszcze do jutra i jak jej ten katar nie ustapi to pojdziemy do
                naszej pani dr, zeby przebadala malą.

                A tak poza tym lekarz ja zwazyl i Jula juz wazy 8600. Lekarz upieral sie ze to
                malo i wypytywal szczegolowo o diete. Ja to mam szczescie do takich sugestii.
                Cale szczescie sa siatki centylowe i wiem ze 8600 to nie jest malo, to jest
                dokladnie Julkowy 30 ktorys centyl, jak zawsze smile

                I jeszcze wam sie pochwale moja starsza pociecha. Otoz pani powiedziala ze Seba
                był bardzo niegrzeczny, nie mogla sobie dac z nim rady i wszedzie go bylo
                pelno. Ucieszylam sie bardzo smile)) Oczywiscie dla przyzwoitosci powiedzialam
                Sebie ze powinien byc grzeczny ale w gruncie rzeczy ucieszylam sie bo teraz mam
                pewnosc, ze w koncu Seba zupelnie zaklimatyzowal sie w tym przedszkolu smile) A
                naprawde w zeszlym roku jeszcze w czerwcu, caly dzien siedzial schowany w
                kaciku, z nikim sie nie bawil, nic nie jadl, nawet unikal wyjsc do toalety i
                bylo caly zeszly rok po prostu tragicznie. A teraz od wrzesnia jest dobrze, a
                nawet bardzo dobrze skoro zachowuje sie jak w domu (znaczy jest
                niegrzeczny) smile))

                Dobra koncze bo jak zwykle mam duuuuzo pracy.
                Pozdrawiam smile)
                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.11.05, 10:54
                  Gratuluje nowych umiejętności waszym dzieciaczkom. U nas bez zmian.
                  Oj biedna Kasienka pewnie się przestraszyła jak spadła z łóżka.
                  Kurcze echoo dobrze, że sprawdziłaś sama co jest napisane na ulotce, masz rację
                  nie podawaj tego syropu Julci. Słuchajcie to jest straszne, nie dość, że lekarz
                  nie ma pojęcia co przepisuje to do tego aptekarka nie wie co sprzedaje. No i
                  weź tu teraz choruj i się lecz. Koszmar.
                  Od dwóch dni pogoda nam się poprawiła, jest dosyć ciepło i świeci słoneczko.
                  Mój Kuba z dziadkiem na spacerze.Hmmmmm fajnie a ja w tej pracy, jak wracam do
                  domu jest już praktycznie ciemno i na spacer nie ma szans. No coż aby do
                  wiosnysmile
                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.11.05, 12:31
                    Hej dziewczyny
                    GosiaNikola super że Nikoli podoba się chodzik pchacz bo ja za nic w świecie
                    nie moge przekonać męża do tego zakupu. Uparł się jak osioł i koniec nie ma
                    rady.
                    A jeżeli chodzi o jakiś instrument to kupimy pewnie tak jak u Echoo cymbałki.
                    Już skończyły mi się pomysły na zabawki choś tak szczerze mówiąc to Kasia woli
                    coś psocić w kuchni czy łazience niż bawić się swoimi zabawkami, no chyba że
                    przy niej siedzę.
                    Echoo co do tego katarku to spróbuj może maść majerankową ja kupiłam za niecałe
                    2 zł w aptece bez recepty, wystarczy posmarować pod noskiem.
                    Co do tej aptekarki to ja bym poszła z tym syropkiem i nagadała jej, pewnie i
                    tak by to nic nie zmieniło ale przynajmniej poczułabym sie lepiej - kłamczucha
                    jedna. Straszne co ci lekarze z nami robią nie mają pojęcia co przepisują. Ja
                    zawsze czytam ulotki w aptece. Niestety tez już jedna apteka mi podpadła bo
                    aptekarka nie dość, że ciągle sprzedawała mi nie to o co poprosiłam zawsze
                    jakieś zamienniki mi dawała, to jeszcze nigdy nie oporadziła mi dobrze.
                    Teraz chodzę do apteki gdzie mogę spokojnie przeczytać ulotkę i poradzić się
                    aptekarki.
                    No i super, że Sebastianek się w końcu zaaklimatyzował w przedszkolu.
                    Mega super, że u was ładna pogoda u nas niestety cały czas pochmurno i pada
                    deszcz. Nie chce mi się nawet wyciągać Kasi w taką pogodę.
    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.11.05, 13:24
      mamokasienki: masc majerankowa mamy i stosujemy, Julcia w nocy normalnie
      oddycha, tylko w dzien jej leci z noska. Wydaje mi sie ze jest poprawa, ale nie
      wiem napewno, opiekunka ma tendencje do przesadnej oceny stanu zdrowia nie
      tylko swojego - Julki tez i wg niej to mala miala juz zapalenie oskrzeli
      dzesiec razy conajmniej, no i opowiada mi jak wracam z pracy ze jest strasznie
      chora itd, potem jak jesesmy z Julka razem to jakos nie widze tych zapalen
      oskrzeli a uwazam ze w kwestii chorob dzieci jestm naprawde niezla. Wiec mam
      troche zamazany obraz sytuacji...

      Slyszalyscie cos moze o masazu wirowym?? Przyjaciolki coreczka (7,5 miesiaca
      ale wczesniak z 34/35 tc), z pewnymi opoznieniami w rozwoju ruchowym (wg
      lekarza, ktory traktuje ja jakby byla ur o czasie) ma zalecenie takich masazy.
      Z tego co przyjaciola wie jest to dosc stresujacy zabieg, no i zastanawia sie
      czy sie zdecydowac. Ja nie wiem co jej doradzic. Nie wiem czy rzeczywiscie jest
      zasadnosc, czy opoznienia sa istotne, czy po prostu takie mala ma tempo rozwoju
      i do wszystkiego dojdzie ale wolniej niz przecietni jej rowiesnicy. Moze
      slyszalyscie cos od znajomych, z czym to sie je i czy dzieciaczki bardzo to
      przezywaja. Lubie ta malenka, boje sie ze wiecej z tego bedzie szkody niz
      pozytku.
      • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 09.11.05, 16:20
        Witam!!!!!

        Sory za małe milczenie , ale mam napięta sytuacje w pracy przez co nie chce mi
        się po przyjściu do domu zupełnie nic!!!!!!!!!!!1. Załapałam doła i nie może
        odejść.

        Co do opiekunki Zuzia jest na (ja również) zachwycona. Zobaczymy jak to będzie
        dalej. Osiągnięcia małej chyba najbardziej idą w stronę mówienia. Jest tak
        rozgadana i przy tym ciekawska ,że wszędzie jest jej pełno!!!!!!!!!! Po
        bilansie okazało się że trochę przytyła waży 8kg. Niepokoi mnie tylko prawe
        oczko, które jej ucieka do środka. Musze wybrać się do okulisty dziecięcego i
        się upewnić.

        Mega3 ja patrzyłam na ten fotelik on mi się również podobał. Moja znajoma go
        kupiła i sobie chwali.

        Keitii1 spokojnie na pewno znajdziecie nianie dla Piotrusia!!!!!!!

        Biedna ta nasza Kasia!!!!!!!! Na pewno bardzo się wystraszyła. Buziaki dla
        niej!!!!!!!!

        Echoo jaki jest ten katar Julki? Widzę ,że waga małej poszła do przodu.
        Gratulacje!!!!! Trochę czasu Seba potrzebował na to aby się
        rozkręić?!!!!!!!!!!!!! Jak dobrze ,że nie podałaś tego syropu!! Ci lekarze to
        czasami się cymbały. Bezmyślnie przepisują lekarstwa a później zdarzają się
        tragedie!!!!!!!!!!!!

        Pozdrawiam gorąco wszystkie mamy i nasze kochane pociechy!!!!!!!!!!
        • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.11.05, 01:24
          Echoo wiesz co ja tez miałam taki sam problem z katarkiem jak Nikolka była
          mniejsza.Okazało sie ze za ciepło poprostu mam w miezkaniu i jak tylko wyszłam
          z małą na spacer odrazu leciał jej katar chociaz nie byla chora,i tak cały
          dzien.Teraz temp. W pokoju jest teraz od 20-23C i jest dobrze.
          Powiem ci ze ja to bym narobiła awantury i lwkarzowi i tej aptekarce po jakiej
          szkole oni są??
          I jeszcze jedno!! Niki to mały grubasek waży teraz pewnie ok.9.500-10kg. ale
          waga Twojego dziecka jest jak najbardziej odpowiednia!! I nie masz co się
          martwić,moze lepiej zmienić lekarza!! ????
          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.11.05, 10:05
            Hej

            pewnie macie racje z tym nawrzucaniem lekarzowi i aptekarce, ale jak wracam z
            pracy to juz nigdzie mi sie nie chce isc, a juz szczegolnie do przychodni. Ten
            lekarz to byl jakis przypadkowy, zazwyczaj mamy inna pania dr, bardzo madra z
            reszta, ale ona przyjmuje rano, a ja chodze do pracy i jesli dzieci nie sa
            bardzo chore to nie biore zwolnienia, wiec musialam pojsc po poludniu,
            niestety sad wiecej do tego dr nie pojde, nie wiedzialam ze jest taki
            beznadziejny...

            A jesli o katar to rano Julka ma taki zolty a potem leje jej sie z noska
            przezroczysty, wodnisty. Za cieplo w domu raczej nie mam, 20-21 stopni, czasem
            zastanawiam sie czy nie za zimno...

            Co do wagi to uwazam ze jest jak najbardziej ok i wcale nie zamierzam sie
            martwic. Skoro Julka jest ciagle w tym samym centylu to pewnie tak ma.
            • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 10.11.05, 12:30
              Witajcie
              U nas też problem z katarkiem już chyba ponad dwa tygodnie, chyba dzisiaj
              wybiorę się z Piotrusiem do lekarz bo już nie mam pomysłów co mu podawać.
              Echoo mam pytanie nie wiem czy dobrze pamiętam, że miałaś jakiś program do
              siatki centylowej czy mogłabym prosić o przesłanie.
              Muszę kończyć bo Piotruś płacze sad
              Pozdrawim i życzę miłego długiego weekendu
              • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.11.05, 14:42
                Echoo a może jest to katar alergiczny? Jeśli tak długo się utrzymuje. U dzieci
                które ukończyły 6m wychodzą alergie. Tak powiedział mi alergolog jak byłam u
                niego z małą.
                • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 11.11.05, 19:09
                  Hej
                  Echoo może dziewczyny mają rację i ten katarek to jakaś alergia - trzymam
                  kciuki żeby wszystko było ok i żadne alergie nie czepiały się ani Julki ani
                  Sebastianka, zresztą reszty naszych forumowych maluszków też.
                  Co do Kaśkowego upadku to chyba wszystko w porządku bo nie ma żadnych objawów
                  no i katarek się skończył.
                  Teraz to tylko ja zostałam w domu kaszląca.
                • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 12.11.05, 15:01
                  Witam ponownie.Mam teraz chwilkę,bo Kacperek usnął,ale nie będzie to zbyt
                  długo.Trochę się martwie,bo mały nie chce jeść,mało też waży 8300.Wogóle i
                  obwód główki i waga jest mała.Ale jest za to rozkapryszony,wczoraj zamiast spać
                  chciał otwierać szafe,jak mu nie pozwoliłam,to aż zanosił się od płaczu.Dzisiaj
                  mąż dał mu chlebka i ugryzł kawał i dusił się,napędził nam strachu.Kacper jest
                  bardzo żywym dzieckiem,na czworaka jak torpeda lata.
                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.11.05, 08:56
                    wkleje jeszcze raz to co napisalam bo jakos nie widze swojego posta pewnie
                    gdzies byle gdzie odpowiedzialam wink


                    Czesc dziewczyny

                    Julcia dalej ma katar sad i to mnie strasznie martwi. Przed weekendem nie bylo
                    naszej p. dr a dzis jak zadzwonilam to juz nie bylo miejsc sad Na dokladke nie
                    mam pewnosci czy jutro bedzie (mam zadzwonic po info po 12tej). Nie chce do
                    byle kogo z marszu isc bo znowu trafie na konowala. WOle poczekac tym bardziej,
                    ze oprocz kataru nic sie nie dzieje.
                    Seba troche mniej kaszle, znaczy nie ma nocnych napadow kaszlu odkad bierze
                    zyrtec, kiedys jak nie dalismy to znowu w nocy kaszlal wiec obudzilam go dalam
                    mu zyrtec i przestal. W przyszlym roku robimy testy alergiczne, bo biorac pod
                    uwage geny po mnie i pozytywna reakcje na zyrtec zaczynam myslec o alergii.
                    Idzie zima... Zauwazylyscie to? dzis jak jechalam do pracy wszedzie bylo bialo
                    od szronu. W zeszlym roku o tej porze juz mialysmy niezle brzuszki smile A teraz
                    nasze male szkraby w wiekszosci sa mobilne i juz takie kumate smile) Niedawnop sie
                    ucieszylam bo Julcia pokazala mi misia na obrazku w ksiazeczce, chcialam wam
                    sie pochwalic a tu na drugi dzien i drzewo jest misiem i dzidzia jest misiem i
                    wszystko było misiem smile))) Musimy wiecej pocwiczyc wink

                    Koncze bo jak zwykle mam sterty roboty. Odezwe sie mozew jak zrobie sobie
                    przerwe smile
                    Pozdrawiam
                    Ewa
                    • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 14.11.05, 22:15
                      Echoo dobrze zauważyłaś w zeszłym roku były brzuszki a teraz małe maluszki!!!!
                      Ale mi się zrymowało.

                      Z nowych osiągnięć mojej księżniczki możemy zaliczyć po pierwsze trafne
                      wskazywanie gdzie miś, lala ma oczko, nosek. Po drugie piękne papa, po trzecie
                      (choć co prawda na razie dwa razy ) siusiu na nocniczek, po czwarte samodzielne
                      trzy kroczki, piąte wiemy jak wygląda kurka !!!!!!!!!!!!!!!!
                      Co do niani to bez zmian (nawet głośno nie będę mówiła, aby nie
                      zapeszyć)!!!!!!!!!!!

                      Miałam dzisiaj w pracy ciężki dzień, a to przecież poniedziałek aż się boje co
                      będzie do końca tygodnia. Nie mogę się pocieszyć wolna sobota ani niedziela bo
                      przez 5 tygodni mam wyjazdy na studia. Kiedy ja się wyśpię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                      A moja mała od paru dni nie chce spać w dzień, a jak już do tego dojdzie to śpi
                      raz na 20-30 minut i później idzie spać dopiero na noc. Zastanawiam się czy to
                      chwilowe czy tak już zostanie?

                      Pozdrowienia dla wszystkich mam!!!!!!!!!!
                      Idę spać
                      • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.11.05, 06:03
                        Cześć wszystkim smile)) Nie pojawiam się się tutaj ostatnio prawie wcale -
                        najpierw dlatego, że przez tydzień czytałam na forum "Kuchnia" wątek o
                        kuchennych katastrofach. Parę nocy przepłakane ze śmiechu! A potem spiętrzyło mi
                        się w domu i nie miałam kiedy. Teraz odrabiam zaległości w czytaniu Waszych
                        postów smile)
                        Ale fajne te maluchy - jak czytam o Waszych dzieciach, które chodzą, pokazują
                        palcem, mówią, robią papa itp - to serce rośnie smile)) No i zaraz stuknie im
                        roczek! My chcemy zrobić Misiowi dwie imprezy (właściwie raczej nie Misiowi
                        tylko nam wink)): dla rodziny osobno i drugą dla naszych znajomych. A jak Wy to
                        planujecie? Już się nie mogę doczekać tego tortu ze świeczką, baloników i całego
                        kinderbalu - pierwszego w naszym domku!
                        No dobra, zabieram się dalej do czytania Waszych wpisów, na razie dałam tylko
                        znać, że żyję smile)
                        Pozdrawiam!
                        Aha, Miś też żyje i ma się dobrze, (poza katarem), wstaje, gaworzy i zaczyna nas
                        świadomie naśladować.
                        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.11.05, 09:22
                          Hej dziewczynki
                          Ale dawno do was nie zaglądałam. Przez cały dłuższy weekend mieliśmy gości i
                          nie wypadało siedzieć przed kompem a wczoraj pakowałam męża bo dziś pojechał na
                          szkolenie do Niemiec na cały tydzień. Więc teraz jestem słomianą wdową i jakoś
                          mi tak smutno kiedy pomyślę, że nie utuli mnie do snu i wogóle, że go nie
                          będzie wieczorami. No i tylko ja będę z Kasią a ona już tyle rozumie i zawsze
                          po południu czeka na tatusia, raczkuje po całym mieszkaniu i co jakiś czas
                          zerka na drzwi kiedy tata wróci.
                          Madziara dasz radę wierzymy w Ciebie, pomyśl o ślicznej radosnej buzi Zuzi i
                          wszystko będzie dobrze - trzymam kciuki.
                          Wczoraj kupiliśmy Kasi pierwsze buciki zimowe takie ocieplane traperki -
                          słodziutkie.
                          Jak u was z tymi bucikami bo już zimno się strasznie zrobiło i co zakładacie
                          maluszkom na nóżki? Ja do tej pory zakładałam takie niemowlęce kapciuszki
                          rozmiar 12 ale zaczynają być już na Kasię za małe więc postaraliśmy się o takie
                          bardziej dorosłe.
                          Trochę pociesza mnie, że we czwartek przyjedzie teściowa to chociaż nie
                          będziemy same z Kasią.
                          Kościotrupku co do urodzinek Kasi to my mamy podobne plany tzn. jedna impreza
                          dla rodziny a druga dla znajomych. W końcu tylko raz kończy się rok.
                          Fajne jest to naśladowanie dorosłych przez nasze szkraby. Kasia też nas
                          naśladuje a szczególnie kiedy chodzi o jedzenie wtedy chce to co my jemy i robi
                          podobne miny jest prześmieszna wtedy.
                          Echoo może masz w domu za suche powietrze dlatego katarek Julci się przedłuża.
                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.11.05, 09:25
                          Hej dziewczyny smile))


                          madziara gratulujemy Zuzi postępów, Julcia pokazuje nos ale na oko wali
                          mnie/misia/lale/łosia po glowie. chyba chodzi jej o ten zatkany kanalik, jest
                          zla ze tak dlugo czeka i mi daje sygnaly wink)))

                          bylismy dzis u pediatry, pomimo kataru wszystko jest ok, a katar pewnie z
                          powodu zebow, ktorych juz mamy 4 od kilku dni smile) No ale co zesmy po nocach nie
                          spali to nasze smile) Dizsiaj z reszta tez wyła ze dwie godziny w nocy. hi hi
                          Julka pozwalala polowe rzeczy pani dr z biurka w ciagu jednek sec, jednym
                          szybkim ruchem udalo jej sie smile) pani dr mowila o niej maly szybkosciowiec smile))

                          Udalo mi sie wepchac bez kolejki na zabieg czyszczenia kanalikow lzowych.
                          Czekalam od maja, zbyli mnie w jednej klinice, zadzwonilam wczoraj gdzie
                          indziej, poskarzylam sie i znalazlo sie miejsce, pomimo wyczerpania limitow na
                          jutro. WIec trzymajcie kciuki jutro za mojego szybkosciowca, zeby nie byl taki
                          szybki bo inaczej beda to robic w narkozie...

                          Koncze
                          Pozdrawiamn pa
                          • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 15.11.05, 11:39
                            Cześć dziewczyny, ja też się dawno nie odzywałam. Był długi weekend a wczoraj
                            miałam dużo pracy.
                            Trzymam kciuki jutro za Julkę.
                            Ja dzisiaj idę z Kubą do pediatry, tak tylko na bilans. Mam nadzieję, że nie
                            wymyśli znowu jakiejś choroby jak ostatnio. Żeby nie zapeszyć, ale Kubuś ładnie
                            się trzyma bez katarku i kaszlu, oby tak było do końca zimy. No właśnie zima
                            się zbliża, a ja typowych butów na zimę nie mam dla Kuby. Do tej pory nosił
                            takie adidaski, wczoraj mój tata na spacer założył mu takie z kożuszka
                            (teściowa przywiozła Kubusiowi z Zakopanego), no i stópki miał ciepłe, ale na
                            zimę chyba się nie nadają.
                            Kuba wczoraj potłókł dziadkowi okulary haha i robi się bardzo nieznośny, nie
                            chce się bawić, tylko by stał albo chodził. Ucieka cały czas do kuchni, do
                            królika w klatce. Boję się, żeby któregoś razu królik go nie podrapał albo nie
                            pogryzł, bo Kuba pcha łapki do klatki i niczego się nie boi. Stoi przy łóżku i
                            nagle się puszcza i idzie, jak go nie zdąrzę złapać to oczywiście ląduje na
                            podłodze, już od tygodnia ma na policzku siniaka. Mam nadzieję, że pediatra nie
                            posądzi nas, że bijemy swoje dzieckosmile
                            Pozdrawiam odezwę się jutro bo muszę wracać do pracy.
                            • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.11.05, 11:00
                              Hej co tu taka cisza?
                              Ja wczoraj byłam z Kubą u pediatry. Waży całe 10kg i ma 72 cm (chyba jest niski
                              nie). Wszystko jest w porządku. Tylko przy jąderkach się zdziwiła bo jedno
                              uciekło, a wcześniej było wszystko w porządku. Ale jestem twarda i nie będę się
                              tym załamywać. Przy sprawdzaniu ząbków zapytałam ją czy na górze to są trójki a
                              ona mi na to, że nie dwójki. Powiedziałam, że wyglądają jak kły,a miejsca na
                              dwójki zostało bardzo mało na to ona, że nawet gdyby to nic, dwójki mogą nie
                              wyjść i zapytała czy w rodzinie były takie przypadki bo to jest uwarunkowane
                              genetycznie. Zdziwiła się, że Kuba miał buty no bo jeszcze nie chodzi. No to ja
                              jej na to, że niby miałam w taką pogodę przyjść z dzieckiem w skarpetkach? Ach.
                              Zapytałam ją o szczepionkę przeciw pneumokokom bo byłam ciekawa, ostatnio dużo
                              o tym piszą. Więc szczepionka taka kosztuje 250zł, po drugim roku życia już
                              tylko około 50zł (no tak ale już wtedy ryzyko zachorowania jest mniejsze).
                              Chorują na to dzieci najczęściej urodzone z jakimiś schorzeniami, wadami,
                              wcześniaki. Dzieci u których np. występuje jedno zapalenie płuc za drugim.
                              Stwierdziła, że Kubie nie potrzeba bo on praktycznie nie choruje. Następna
                              wizyta za miesiąc i chyba już będzie szczepionka na gruźlicę, bo blizna zanikła.
                              Echoo jak Jula?

                              • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.11.05, 12:31
                                Witam

                                My juz jestesmy po zabiegu. Mielismy duzo szczescia, ze ktos w naszej
                                panstwowej sluzbie zdrowia zrobil wyjatek i zapisal Julke na zabieg pomimo
                                wyczerpania miejsc na ten rok. Szkoda, ze nie wiedzialam komu dziekowac...
                                Panie na oddziale, gdzie robilismy zabieg byly bardzo mile, z ogromnym sercem
                                podeszly do mojej malej wiercipiety, omotaly ja kocykiem i zrobily co trzeba.
                                Plakala bardzo a ja razem z nia. Ale wiem, ze trzeba bylo, zeby oczko bylo
                                piekne i zdrowe. Okazalo sie ze wewnatrz kanalika byla przegroda, ktorej zadne
                                masaze by nie usunely. Strasznie bidulka plakala sad A pozniej plynely jej
                                czerwone lezki sad( No ale mamy to za soba w koncu.

                                Katar gości u Juli dalej, a wlasciwie sie juz niezle zadomowil. Ciagle jest
                                przezroczysty, wodnisty taki.

                                Tez sie zastanawiam nad tymi pneumokokami, ale zapomnialam zapytac o to nasza
                                pediatre jak bylam wczoraj.

                                Jesli chodzi o jaderka to Sebie tez uciekaly. jedno szczegolnie, raz bylo na
                                miejscu raz nie.

                                Dobra pozdrawiam was i koncze
                                pa
                                • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.11.05, 19:07
                                  Hej

                                  jeszcze cos dopisze smile)

                                  Darek (mm) był dzis u lekarza z Seba bo cos mu sie zrobilo na buzce. No i
                                  powiedziala ze to na 100% alergia sad( Ma nie jesc mleka, jaj, czekolady,
                                  cytrusow i jeszcze czegos tam. mamy masc ze sterydami no i koniecznie musimy
                                  zrobic testy. Tak sobie mysle ile te nasze dzieciatka po nas biora, tez dopadla
                                  mnie alergia w wieku lat 4 sad

                                  A zapomnialam wam jeszcze napisac ze moj maly "pijaczek" coraz mniej po pijacku
                                  sobie drepta na dwoch. A namacha sie przy tym raczkami, ze chyba marzy jej sie
                                  latanie smile) Kochana jest smile) Wstaje z siedzenia bez podparcia i z rozpedu idzie
                                  na dwoch smile)

                                  Ide bo kapiel czas zaczac
                                  Pa
                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.11.05, 19:59
                                    Heja
                                    Echoo co tu dużo mówić tylko pogratulować takiej córci. Dzielne kobietki
                                    jesteście, ale na szczęście ten kanalik łzowy już odetkany i macie to z głowy.
                                    Co do tych maści ze sterydami to nas wszyscy ostrzegają, że bardzo niszczą
                                    skórę, nie wiem ile w tym prawdy.
                                    Mega dużego już masz synka, ja jeszcze Kasi nie mierzyłam to nie wiem ile ma
                                    wzrostuale jutro to nadrobię. Sama ją zmierzę jak będzie stała, bo u nas w
                                    przychodni niestety nie mierzą wzrostu.
                                    U nas już drugi dzień bez taty a Kasia tęskni około godziny 17:00 zaczyna
                                    marudzić i wołać "dada" myślę że chodzi o tatę, i trwa to około godziny wczoraj
                                    było tak samo, mi też się płakać chciało bo jeszcze nie zostawałam sama na tyle
                                    czasu.
                                    Pozdrawiam
                                    • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.11.05, 23:16
                                      Echoo jak dobrze ,że macie już ten zabieg za sobą!!!!!!!!!! (całe szczęście, że
                                      udało się załatwić to w tym roku) Julka idzie ze swoimi postępami jak burza.
                                      Masz bardzo bystra ta swoja córcie.
                                      Jeśli chodzi o maść sterydową? Mojej Zuzi pani pediatra tez przepisała taką
                                      maść jak okazało się ,że jednak to alergia lecz zamiast pomóc to
                                      zaszkodziła!!!!!!!!!! Miałam małej smarować buzie raz dziennie na wieczór. Rano
                                      na buzi była jedna wielka czerwona rana, a wysypka i tak nie zeszła. Boże jak
                                      ja to zobaczyłam to mnie taki szlag trafił!!!!!!!!!!! Zaraz poszliśmy do
                                      dermatologa a on na to, iż maść takie uczulają i tak naprawdę są kiepskie. Nie
                                      wiem czy taka samą maść przepisano Sebie, ale pisze o naszych doświadczeniach.
                                      Może u Was się sprawdzi.

                                      Mamokasienki wiem ,że wam smutno dziewczyny, ale pomyślcie, że to tylko parę
                                      dni i będzie ukochany tata i mąż w domku. Czasami takie rozłąki są potrzebne
                                      aby do nas doszło jak bardzo kochamy i jesteśmy kochane!!!!!!!!!!!!

                                      Mega3 czasami zastanawiam się czy Ci lekarze to maja dobrze poukładane w
                                      głowach. Dobrze odpowiedziałaś tej pani lekarz!!!!! Ciekawe jak ona by w taką
                                      pogodę ubrała dziecko?

                                      Pozdrawiam
                                      • ulinka18 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 16.11.05, 23:40
                                        Cześć Dziewczyny!

                                        Mam do Was pytanie, jako do specjalistek, bo takimi już jesteście po tych
                                        miesiącach praktyki przy swoich Maluszkach.
                                        Ja mam swoja dzidzię jeszcze w brzuszku, ale chciałabym poznać Waszą opinię na
                                        temat wózków. Jakie są Wasze doświadczenia, na co zwrócić uwagę, co jest fajnego
                                        aktualnie na rynku, czego nie kupować.....itd
                                        Będę wdzięczna za opinie, pa
                                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.11.05, 08:26
                                          Hej

                                          tos mnie madziara nastraszyla ta mascia. Smarowalam narazie Sebie wczoraj
                                          wieczorem i dzisiaj rano, no i jest bardzo bardzo duza poprawa. Mamy to
                                          stosowac 5 dni 2 razy dziennie, ale jak tylko zejdzie uczulenie to to
                                          odstawimy.

                                          troche martwi mnie to oko Juli bo ono dalej ropieje. Troche mniej ale dalej. I
                                          nie wiem juz czy tak ma byc czy nie. Cos mi pani dr mowila ale tak bylam
                                          zestresowana ze niewiele ze wskazowek pamietam sad Musze poszperac na forum, to
                                          w koncu skarbnica wiedzy.

                                          Co do wozka ulinko to ja bym ci radzila kupic tania gondole (bo pewnie bedziesz
                                          rodzic zima), nawet uzywana, bo pewnie po 5 miesiacach bedziesz miec serdecznie
                                          dosyc ciezkiej kolubryny i z checia przesiadziesz sie na jakas fajna
                                          spacerowke. A na 5 miesiecy to ja bym nie inwestowala za duzo. Mysmy tak
                                          zrobili przy Juli i uwazam ze tak bylo spoko. Przy Sebie zainwestowalismy w
                                          drogi wozek a ja po kilku miesiacach juz marzylam o innym tylko nie chcialam
                                          meza wkurzac i jakos rok przejezdzilismy. A tak poza tym zycze ci powodzenia,
                                          porod w gruncie rzeczy to fajna sprawa smile)

                                          Musze konczyc, odezwe sie pozniej papa
                                          • ulinka18 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.11.05, 11:14
                                            Dzięki za odpowiedź echoo.
                                            Może przedstawię się trochę.
                                            Mam ponad 5-letniego synka, czyli byłam w pierwszej ciąży sześć lat temu jak
                                            kupowaliśmy wózek. Teraz pewnie są jakies kosmiczne smile
                                            A właśnie o taki mi chodzi, bo mieszkamy na trzecim piętrze bez windy, z bardzo
                                            waską klatką i bez możliwości zostawienia wózka na dole sad
                                            A termin mam na końcówkę czerwca, więc gondola przydała by się chyba też przez zimę.
                                            Już sama nie wiem jakie mieć priorytety, bo tak jak się śmieję, to takiego
                                            kosmicznego ,który by załatwił wszystkie problemy to nie znajdę.
                                            Trzymajcie się Dziewczyny.
                                            Może coś wymyślicie i coś mi podpowiecie, może są jakieś nowinki wózkowe.

                                            Echoo, ale masz fajne Dzieciaczki smile
                                            Pozdrawiam
                                            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.11.05, 21:27
                                              Hej dziewczynki
                                              Ja już trzeci dzień bez męża ale za to z jego mamą i jakoś sobie radzimy.
                                              Ulinko co do wózków to ja chyba nie byłabym najlepszym ekspertem bo co rusz to
                                              porażka. Starałam się kupić wygodny, bezpieczny, wystarczająco duży i z cicho
                                              rozkładaną budką no i wybrałam ale nie pomyślałam, że mieszkamy na 4 piętrze w
                                              bloku to przydałby się również jakiś lekki. No i kupiliśmy polski wózek ważący
                                              chyba ze 100 ton i byłam z małą uwięziona przez całą zimę chyba że ktoś znajomy
                                              się ulitował i zniósł mi wózek na dół.
                                              Z początku wiosny kupiłam na allegro spacerówkę rozkładaną do pozycji leżącej
                                              bo miałam serdecznie dość tego naszego kolosa. No i spacerówka niby ok waży 8
                                              kg jest niewielka, składa się w parasolkę łatwo ją przenosić ale z kolei w
                                              środku ma mało miejsca.
                                              Z moich marnych doświadczeń to nie kupuj wózków wielofunkcyjnych bo to jakaś
                                              wielka pomyłka - nie wiem kto to wymyślił.

                                              Echoo nie wiem jak powinno zachowywać się oczko po takim zabiegu ale może
                                              przedzwoń do jakiegoś lekarza i zapytaj. Najlepiej do przychodni gdzie
                                              wykonywali Julci ten zabieg.

                                              U nas dzisiaj cały ranek padał śnieg więc mieliśmy pierwszą próbkę zimy. Na
                                              szczęście śnieg był mokry i szybko zniknął.
                                              • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 17.11.05, 23:45
                                                Hej!!!
                                                Ja tylko na chwilkę ZUZI wyszły dzisiaj 2 zęby, dwójki górne!!!!!!!!!! mamy juz
                                                6 ząbków!!!!!!!!
                                                Echoo nie miałam zamiaru Was nastraszyć ! Po prostu w naszym przypadku maść
                                                sterydowa nie zadziałała. Trzyma kciuki aby było wszystko ok. z Julki oczkiem
                                                (mamakasienki ma rację zadzwoń do tej przychodni) oczywiście za leczenie Seby
                                                też.
                                                Witaj Ulinko!!! Jak znajdę trochę czasu to napisze o moich doświadczeniach z
                                                wózkami.
                                                pozdrawiam
                                                • kosciotrupek Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.11.05, 03:17
                                                  Łał, łał, madziaro, gratuluję!! Właściwie nie Tobie tylko Zuzi wink)) Tylko tak
                                                  dalej wink)
                                                  Zmartwiło mnie trochę to co piszesz echoo, biedna Julcia się namęczyła okropnie,
                                                  nawet czytało się to ze łzami w oczach prawie, a tu dalej takie atrakcje...
                                                  Rzeczywiście zadzwoń tam może, gdzie robili ten zabieg i się zapytaj...
                                                  Ale za to Sebciowi się poprawiło. Fajnie smile))
                                                  Mamokasieńki, wytrzymasz, juz niedługo, myśl o tym jak fajnie będzie się
                                                  zobaczyć z mężem, zobaczysz, od razu zrobi Ci się lepiej smile)) I jak Kasia się
                                                  ucieszy! (ale Ci terapię zaleciłam! wink))
                                                  Mega, i co, widzisz, Kuba już prawie chodzi! Cieszę się z tego bardzo, bardzo!
                                                  Styczniowamamo, jeśli czasem tu zaglądasz, to Ci jeszcze coś napiszę na temat
                                                  spania razem z dzieckiem. Ja też mocno śpię i też przynajmniej raz puknęłam
                                                  Misia. Trochę się nadal tego boję, ale przeliczyłam zyski i straty ze spanmia
                                                  razem z nim i wyszło mi, że jednak warto. MAłe mam szanse tak go uderzyć, żeby
                                                  zrobić mu krzywdę - mimo wszystko, choć nie wykluczam mniejszych stuknięć i
                                                  szturchnięć. Ale Miś jakoś żyje, ma się dobrze i nie zgłasza pretensji - a zyski
                                                  są bardzo duże.
                                                  Pozdrawiam wszystkich i wszystkie smile))
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.11.05, 08:26
                                                    Czesc

                                                    Madziara przekaz Zuzi moje gratulacje (w sprawie zabalkow). My mamy dopiero 4
                                                    ale tez po dziurki w nosie zabkowania. Dopiero dwie noce jak Julcia sie nie
                                                    wydziera (po jakis dwoch tygodniach wychodzenia gornych jedynek), jeszcze
                                                    troche chce pospac smile

                                                    WIecie co dziewczyny, Julci oczko ma SUCHE RZESY smile))) Nigdy nie byly suche,
                                                    nawet jak nie bylo ropki to rzeski zawsze byly jakby przed chwila plakala.
                                                    Chyba to dziala i warto bylo!!! smile))))

                                                    Katar oczywiscie dalej na posterunku... To normalne, ze ten katar caly czas
                                                    taki wodnisty, od ponad 3 tygodni?? Nie gestnieje, Julci poza katarem i
                                                    sporadycznym odkaslywaniem nic nie dolega. Bylismy juz kilka razy u pediatry i
                                                    mamy czekac do poniedzialku i w poniedzialek kolejna kontrola. Gdyby katar byl
                                                    zielony to bym myslala ze to jakas bakteria, a tak to co?

                                                    Seba znowu kaszle sad(( I tu nie skomentuje...




                                                    Byle do wiosny smile
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.11.05, 08:50
                                                    Zapomnialam napisac, ze mam jutro imprezke z kolegami z pracy i nie wiem czy
                                                    isc. Po pierwsze mam wyrzuty, ze Seba chory i musze zostac w domu, po drugie
                                                    mam wyrzuty ze malo czasu spedzam z dziecmi, a po trzecie, no wlasnie co po
                                                    trzecie? WIem ze muszze sie na troche od tych chorob oderwac, ale jestem jednym
                                                    wielkim wyrzutem sumienia, nie wiem czy Ania da rade z moja dwojka ...
                                                    Kurcze, no . I co ja mam zrobic.
                                                  • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.11.05, 09:49
                                                    Witajcie
                                                    Echooo nie przesadzaj smile w końcu rodzic to też człowiek i też mu się coś od
                                                    życia należy, jeżeli masz z kim zostawić dzieciaczki to idź na pewno
                                                    odreagujesz troszke trudy dnia codziennego. My wybieramy się na andzrzejkową
                                                    imprezkę tylko jeszcze nie wiem czy będziemy mieli z kim Piotrusia zostawić.
                                                    Mamo kasieńki czas szybko leci i mąż zaraz wraca nawet się nie obejrzycie z
                                                    Kasią a tatuś już będzie w domku.
                                                    U nas też katarek conajmniej od 2 tygodni i też taki niby wodnisty, ale słyszę
                                                    że mu chrapie nie wiem czy to w nosku czy w piersi, chyba się wybierzemy na
                                                    kontrolę do lekarza. Aha nawet kupiłam fridę ale narazie jakoś bez rewelacji.
                                                    Pozdrawiam
                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.11.05, 12:53
                    Witam.Dużo dzieci ma teraz katar,mój Kacperek jest zakatarzony od trzech
                    tygodni.Czytałam o tej maści,nam też lekarka przepisała kiedyś maść
                    Elocom,smarowałam małemu bużkę dwa dni,potem przeczytałam na ulotce że nie
                    należy stosować u dzieci,ale nic mu nie było.Kacper ma dopiero dwa ząbki,ale
                    cieszę się że wogóle ma.Ostatnio zwalił sobie na głowę żelazko,musieliśmy robić
                    prześwietlenie głowy,ale wszystko ok,całe szczęście.Chciałabym wam pokazać
                    zdjęcie ale nie wiem jak to zrobić.POZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMY I DZIECIACZKI
                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.11.05, 13:57
                      Beata możesz wysłać nam na skrzynki (ale sie rzadze nie woimi skrzynkami hehe)
                      zdjatka. Napewno nie tylko ja chetnie poogladam smile))
                      Biedny Kacperek z tym żelazkiem sad(( Dobrze ze nic sie nie stało.

                      Luuudzie ja chce jeszcze jeden dzien przed weekendem!!! Nie wyrabiam sie z
                      robota sad
                      • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.11.05, 20:25
                        Hej dziewczyny
                        Kolejny dzień za nami.

                        Zuzinko gratulujemy Ci z Kasią ząbków i oby jak najmniej bolało wychodzenie
                        kolejnych.

                        Kosciotrupku co do spania z dzieckiem to ja z Kasią śpię od samego początku a
                        zaczęłam już w szpitalu bo żal mi się było rozstać z takim skarbem. Teraz
                        skarbowi żal się rozstać z mamą. No i śpimy sobie tak we trójkę (ostatnio we
                        dwie).

                        Echoo idź na tą imprezę przecież są telefony jak coś się będzie działo zawsze
                        możesz wrócić do domu i działać.
                        Jeżeli chodzi o ten katarek u maluszków to Kasi tak po około 3 tygodniach
                        zwyczajnie zniknął. Trochę więcej nawilżam mieszkanie ale to chyba nawet nie
                        była wina nawilżenia - poprostu jakiś paskudny katarzysko męczy te nasze
                        maleństwa.

                        Dziewczyny zapisałam się na kurs samoobrony aikido czy jakoś tak. Dzisiaj byłam
                        na pierwszych zajęciach które trwały półtorej godziny ale przydało mi się.
                        Babcia została w domu z Kasią a mamusia potrenowała ale super uczucie - teraz
                        jestem taka lekka.

                        Pozdrawiam wszystkich naszych chorowitków i wracajcie do zdrówka.
                        • styczniowamama Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 18.11.05, 22:11
                          Witam! Starałam się po każdym nocnym karmieniu odkładać synka do łóżeczka ale
                          coraz częściej przytrafia mi się zasnąć karmiąc go więc praktycznie pół nocy
                          śpimy razem .Ja potem wstaję cała "połamana".Fakt jest to duże ułatwienie ale
                          nie chcę synka do tego przyzwyczaić.Mam dwie znajome które praktycznie mogą
                          schować łóżeczka tak dzieciątka przyzwyczaiły się spać z rodzicami że po
                          włożeniu do łóżeczka jest ryk.U nas praktycznie bez zmian-mało je ,niespokojnie
                          śpi-obwiniam za ten fakt wychodzące jedynki, więc zobaczymy co się będzie
                          działo jak już pojawią się na dobre.Obiecałam sobie że dzisiaj położę się
                          wcześniej spać więc uciekam -słodkich snów .Dobranoc i zdrówka dla Wszystkich.
                          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.11.05, 12:17
                            Czesc dziewczyny

                            Kasiu, dzis 19ty wiec konczysz juz 10 mcy wiec wszytkiego pszego!!! i tu prosba
                            do mamykasienki: przeczytaj to Kasi od wirtualnej ciotki smile

                            Obwieszczam, ze Jula rozstala sie z katarem smile)))))))) Nie wiem co pomoglo, bo
                            juz przestalam ja leczyc wlasciwie, czekalam az samo sie naprawi i
                            naprawilosie smile))
                            Jula w slowniku ma nowe słowo a wlasciwie imie "BA" co oznacza Seba, wola go
                            tak i pokazuje palcem na niego i mowi tak.

                            Seba, zawodowy kaszlak, poszedl dO kina z tatusiem, a Jula wlasniew przyszla mi
                            pomagac wiec dla dobra kompa koncze. pa
                            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.11.05, 14:57
                              Hej
                              Echoo Kasia Ci dziękuje ja również. Miło nam że pamiętałaś.
                              To z katarem Julki było tak jak z Kaśkowym był, był i znikł.
                              Oczywiście gratulujemy Julci nowego słówka.
                              U nas jakiś zastój przynajmniej z ząbalkami, bo Kasia przemieszcza się jak
                              burza, preferuje pozycję pionową ale jak się nie da to raczkuje z zawrotną
                              prędkością.
                              Styczniowamamo ja też zawsze rano wstaje połamana ale nie przeszkadza mi to za
                              bardzo bo uwielbiam mieć swojego Kaśka przy sobie.
                              Pozdrawiam
                              • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.11.05, 18:51
                                Kochane mamusie,dawno mnie tu nie było!! Ja śpie osobno z moją pociechą,bałam
                                się(boje)ze za bardzo sie przyzwyczai i ze puźniej bedzie problem zeby spała
                                sama.U nas katarku na szczęscie nie ma i nie było.
                                Chodzę po sklepach i szukam odpowiednich rękawiczek dla Nikoli.,nie wiem czy
                                mają byc na jednego palca czyna wszystkie.Grube ciezko sie nakłada a cienkie
                                mogą byc-za cienkie smile)) Ja to chyba zwariowałam.
                                Nikola została nazwana"mamy cycek" hehe lata cały czas za mna,płacze jak mnie
                                nie widzi itd... Chyba szykują sie gorne ząbki do wyjscia bo Nikola nerwowo
                                gryzie łóżeczko i zabawki... Życzę zdrówka waszym pociechom!!
                                • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.11.05, 21:36
                                  Droga Kasiu duże buziaki z okazji ukończenia 10-ci miesięcy!!!!!!!!!!!!!

                                  Echoo nie przesadzaj Ty też musisz się rozerwać!!!!!!! Malucha nic się nie
                                  stanie, maja opiekę. Wiem, że łatwo wygłaszać opinie ,ale gorzej z realizacja
                                  jak samemu przychodzi podjąć decyzję.
                                  My śpimy od kilku tygodni od dzielnie. Sporo mnie to kosztowało!!!! Pewnie, że
                                  dobrze mieć skarb przy sobie , ale wygodne spanie dobrze robi i mamie i
                                  dziecku.
                                  Muszę zaznaczyć, że Zuzanka do wakacji spała słodko w swoim łóżku bez żadnych
                                  protestów . Wszystko zmieniło się jak wyjechałyśmy na wakacje
                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 19.11.05, 21:56
                                    Dobry wieczór wszystkim!!!smile bardzo sie cieszę,ze znowu mogę byc z Wami.
                                    Zniknęliśmy tak niespodziewanie, ponieważ równie niespodziewanie padł nasz
                                    komp. Ale od wczoraj juz jest nowy!! Mam nadzieję,ze nie sprawi mi zawodu.
                                    Serdecznie pozdrawiam wszystkie maluchy: idę teraz czytac posty, bo trochę sie
                                    tego nazbierało od 02 listopada. U nas kilka zmian, ale napiszę o ich troszke
                                    później, jak już nadrobię zaległości. Buziaki dla wszystkichsmileBeata z Robsonem.
                                    • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.11.05, 10:48
                                      czesc

                                      opisalam sie jak glupia a ten maly diabelek mi wszystko skasowal. Napisze wiec
                                      tylko, ze imprezka byla fajna i ciesze sie ze poszlam., Jakis krok ku
                                      samodzielnosci smilemojej oczywiscie wink

                                      Julcia maly dreptus coraz czesciej sobie chodzi. Za dwa tygodnie pewnie juz nie
                                      zechce raczkowac, a ja tak lubie raczkujace dzieci. Kupilam jej wczoraj
                                      pierwsze buty - kozaczki. Sa cudne, sama bym takie chciala smile Ale Jula po
                                      zalozeniu ich nie umie chodzic wcale, chociaz sa leciutkie, ale 1,5 cm za duze.
                                      Pamietam, ze Seb tez na poczatku chodzenia nie mogl sobie poradzic w butach.

                                      Koncze bo znowu walcze o klawiature
                                      Pa
                                      • creolka Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 20.11.05, 23:08
                                        hej dziewczyny!dawno mnie u was nie bylo ale wlasnie przeczytalam wszystkie
                                        wasze posty.taka tesknota mnie ostatnio nachodzi za adaskiem jak byl jeszcze w
                                        brzuszku a potem taki malenkismileteraz taaaaki duzy, i nie lubi sie przytulac
                                        tylko stoi i stoi....jak tylko jest sie na czym podeprzec,budzi sie otwiera
                                        oczka i zasuwasmileprzytulac sie nie lubi(typowy chlopak)wczoraj sie dowiedzialam
                                        ze moja przyjaciołka po dwoch latach staran jest w ciazysmilebardzo mnie to
                                        ucieszylo(prawie sie poplakalam)ja w sumie tez juz bym mogla miec drugiego
                                        skarba.ale musze w konsu isc do pracy bo ile mozna studiowacsmilepozdrawiam
                                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.11.05, 08:19
                                          Hej

                                          creolka z tym studiowanie to skad ja to znam wink Jak Seba mial dwa miechy
                                          zaczelam drugie studia zaraz po obronie tylko po to aby mieszkac w
                                          akademiku smile)) Tez mialam dosyc smile)

                                          Pozdrawiam
                                          Ewa
                                        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.11.05, 08:22
                                          Hej dziewczyny
                                          Ale te weekendy są krótkie sad
                                          Madziara dziękujemy za życzenia.
                                          Ata witamy ponownie i fajnie, że komputer już macie sprawny.
                                          Echoo aż się uśmiecham sama do siebie kiedy czytam Twoje posty o wyczynach
                                          Julci bo z Kasią tez ciągle muszę walczyć o klawiaturę.
                                          No i fajnie, że poszłaś na tą imprezę.
                                          Creolka Twój Adaś to rzeczywiście typowy facet.
                                          GosiaNikola nie przejmuj się Kasia też gania za mna wszędzie i płacze jak
                                          gdzieś wychodzę.
                                          Z Kaśkowych nowości to od dwóch dni nauczyła sie stawać bez podparcia tylko tak
                                          poprostu z siedzenia wstaje sobie i stoi.
                                          Pozdrawiam bo właśnie leci do mnie i zaraz zacznie się bój o klawiaturę.
                                          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.11.05, 08:32
                                            mamokasienki jak Julcia tak sama zaczela wsatwac bez podpieranaia i stac pewnie
                                            to za chwileczke zaczela sama chodzic. Wiec u ciebie pewnie juz za chwileczke
                                            juz za momencik... smile)

                                            A jeszcze musze napisac ze Julcia pokazuje gdzie jest lampa smile)) I do tego
                                            jeszcze dziewczyna prac sie nauczyla. w sobote jak wstawialanm pranie, przy
                                            czym Jula zawsze mi asystuje i koniecznie chce zaprogramowac, Jula poszla do
                                            lazienki (pralke mamy w kuchni) i przyciagnela mi pudelko z proszkiem do
                                            prania. Musze jeszcze nad nia popracowac to i pranie i obiad mi zrobi wink

                                            No i straszny diabelek z niej wylazi. Jak Seba chce odebrac jej swoja zabawke
                                            to nie da tak latwo sobie zabrac. Ostatnio walczac mocno ugryzla go w raczke.
                                            A jak i tak jej wyrwal to go zbila !! Zboj maly
                                            • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.11.05, 15:27
                                              Cześć dziewczyny, nie odzywałam się bo miałam 2 dni urlopu.
                                              Mamokasienki nie wydaje mi się, że Kuba jest duży, tzn. wagowo to tak, ale 72
                                              cm wzrostu na 10 miesięcy to nie jest zbyt dużo. Tak mi się wydaje. Gratuluję
                                              postępów Kasi, zobaczysz zaraz będzie sama chodzić. Ja na razie musżę wszędzie
                                              chodzić razem z Kuba, daje mi popalić, wyciąga tylko ręce żeby z nim stać i
                                              chodzić.
                                              Echoo tak się cieszę, że z oczkiem Juli już dobrze, no wreszcie ją opuścił. Ale
                                              rośnie z niej gospodynismile Pozazdrościć.
                                              • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.11.05, 16:35
                                                Hej
                                                Mega nie mam pojęcia czy 72 cm to dużo czy mało bo nie wiem ile Kasia mierzy -
                                                u nas w przychodni nie mierzą wzrostu a ja też jak narazie Kasi nie mierzyłam.
                                                Profilaktycznie kupuję jej ubranka na 80 cm.
                                                Echoo ale masz córę - sama radość, a jeszcze jak obiady zacznie gotować to już
                                                wogóle supersmile
                                                Z mojej Kasi to narazie majsterkowicz rośnie. Jej ulubione miejsce zabaw to
                                                szafka z narzędziami i od razu wiadomo gdzie ją szukać kiedy w domu jest za
                                                cicho.
                                                Narazie mój majsterkowicz śpi a ja obiadek dla męża przygotowuję jak widać smile
                                                Pozdrawiam
                                                • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 21.11.05, 17:31
                                                  Cześ dziewczyny, przeczytałam w końcu zaległe posty, co przy Robsonie nie jest
                                                  zbyt łatwe. Bardzo się chłopak rozszalał: wszędzie go pełno i trzeba go
                                                  pilnowac, bo inaczej zawsze gdzieś wlezie i cos na siebie zrzucismileGratulacje
                                                  dla wszsystkich maluchów za ich postępy. Bardzo sie rozwinęły przez te 2
                                                  tygodnie. Echoo, ciesze sie ze z Julą już wszsytko ok i że macie za sobą ten
                                                  zabieg. Bidulka, ale sie nacierpiała- całe szcżęście ze juz po wszystkim i ze
                                                  nie będzie tego pamiętac. Nie pamietam która w Was pisała o maści ze sterydami.
                                                  Nie wiem, czy temat jest nadal aktualny, ale wiem z doswiadczenia, ze tego
                                                  paskudztwa trzeba unikac jak ognia. Jak Robson miał wysypke na buzi, to
                                                  jedna "mądra" pani doktor przepisała sterydy, żeby " zadziałac radykalnie" .
                                                  Maśc zadziałała, radykalnie pogarszając sytuacje. Odstawiałam ją sama na
                                                  własne ryzyko i po jakimś czasie wysypka zeszła sama. Poza tym skóra uzależnia
                                                  sie od sterydów przy dłuzszym stosowaniu takiej maści. Można narobic sobie
                                                  niezłych kłopotów. Przez te dwa tygodnie u Robsona zaszło trochę zmian: przede
                                                  wszystkim ma już 6 zębów; 4 na dole i 2 wielkie górne jedynki. Śmiesznie
                                                  wyglada z takimi zębiskami. Nauczył sie już chodzic przy meblach i raz nawet
                                                  zrobił kroczki bez trzymania, ale chyba sie wystraszył bo szybko klapnął na
                                                  pupę. Tylko z jedzeniem znowu kłopot: kategorycznie odmawia jedzenia słoiczków
                                                  i bardzo niechetnie je to, co ja ugotuję. Najbardziej smakuje mu kaszka
                                                  gruszkowa i oczywiscie moje mleko. A juz tak ładnie jadł..sad Ale pewnie jeszcze
                                                  nie raz mu sie odmieni. Może macie jakies sposoby na niejadka? Robson podobnie
                                                  jak Kasieńka lubi takie rzeczy jak młotek albo śrubokręt. Ale i tak nic nie
                                                  przebije kabli- są najfajniejsze do zabawysmile Dziewczyny, czy któras z Was
                                                  robiła swoim maluchom usg stawów biodrowych, gdy zaczęły chodzic? Podobno
                                                  opinie są podzielone: jedni mówia,zeby robic, inni, ze nie potrzeba. Z reszta
                                                  zobaczymy , co powie nasz pediatra, jak pójdziemy na "przegląd". Pozdrowionkasmile
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.11.05, 09:03
                                                    Czesc dziewczyny


                                                    musze sie wam pochwalic ze Julcia wczoraj mi sie tak rozchodzila, ze do 22 nie
                                                    moglam jej polozyc spac. Po trzech tygodniach dreptania zaczela prawie biegac.
                                                    A ja za nia, bo oczywiscie upada dosc czesto. Tak slodko to wyglada: raczki w
                                                    gorze, nogi szeroko i szybko szybko za bratem wink Maly krasnal smile))

                                                    Udalo mi sie ja wczoraj zmierzyc, chociaz ona wolala mierzyc obwod swojej
                                                    szyji, odleglosc raczki od kolan itd, no ale ja zdjelam miare i wiem ze od
                                                    czubka glowy do podlogi jest ok 74 cm. Chyba jest dosc wysoka - to jest 75
                                                    centyl.

                                                    Jesli chodzi o jedzenie, to Julcia uwielbia jesc. Na wszystko ma ochote.
                                                    Wczoraj jadla ze mna kurczaka pieczonego. Pewnie nie wolno takim maluchom
                                                    dawac, nawet nie wiem. Sloiczki tez docenia (ma szczescie bo to ja gotuje). Maz
                                                    zartuje, ze bedzie gruba wink hehe narazie sie nie zapowiada, wyglada raczej
                                                    szczuplo (35 centyl waga), ale moze, napewno jej jedzenia nie bede ograniczac,
                                                    co najwyzej slodycze jak na nie przyjdzie czas.

                                                    Seba chory. Nie pisalam wam, ale goraczkuje od niedzieli sad no i kaszle. Maz
                                                    zostal w domu i ida na 10:30 do naszej p. dr. Martwie sie bardzo sad I mam dosyc
                                                    tych chorob. kiedy bedzie maj?? Julci wczoraj na wieczor polecialo z noska
                                                    troche katarku. Spanikowalam, w koncu to tyko dwa dni bez katarusad nasmarowalam
                                                    ja pulmexem, mascia majerankowa, nafaszerowalam vit c no i dzis rano nic sie
                                                    nie dzialo. Strasznie sie boje, ze mala podlapie od Seby... Do tego dzis rano w
                                                    oku bylo troszke ropki sad Powiedzcie ze histeryzuje, prosze... Boje sie, bardzo
                                                    sie boje...
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.11.05, 09:28
                                                    cześc!
                                                    echoo, alez z tej Julki dziewczyna na 6!!- super. A z oczkiem na pewno wszystko
                                                    ok. To pewnie taki spioszeksmile Robek tez je często miewa, ale przecieram mu
                                                    oczka solą fizjologiczną i jest dobrze. I z oczkiem Julki tez jest wszystko w
                                                    porządku- nie martw sie!! A próbowałaś dawac Sebie wyciąg z pestek grejpfruta (
                                                    kurcze- zapomniałam nazwy specyfiku)- rewelacyjnie zwalcza przeziębienia i przy
                                                    okazji uodparnia. U nas sie sprawdziło..Jest to paskudztwo, ale z odrobiną
                                                    soczku pomarańczowego da sie przełknąc. Kończę, bo musże spacyfikowac Robsona-
                                                    lata po pokoju i co chwile bije o cos głową, a mama siedzi sobie przy kompiewink
                                                    pozdrawiam
                                                  • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.11.05, 10:23
                                                    Cześć
                                                    Ata0904 ja byłam z Kubą na usg bioderek, ale tylko dlatego, że spotkałam
                                                    znajomą, która zaproponowała, że załatwi mi szybko i bez kolejki (pracowała
                                                    kiedyś w służbie zdrowia i robiła podobne rzeczy). Nastraszyła mnie wtedy
                                                    troszkę, że powinnam na wszelki wypadek zrobić bo tak gołym okiem lekarz nie
                                                    jest w stanie powiedzieć, że wszystko jest w porządku. No i się zgodziłam bo co
                                                    mi zależało. Na pierwszej wizycie było wszystko w porządku (chyba około 4
                                                    miesiąca, już nie pamiętam dokładnie), potem byłam jeszcze 2 razy na kontroli i
                                                    też było ok.
                                                    Echoo HISTERYZUJESZ!!!smile
                                                    Co do ściągania na siebie rzeczy przez naszych maluszków, to pochwalę się wam,
                                                    że mój synek będąc w domu tylko z tatusiem przewrócił komputer, na całe
                                                    szczęście nie upadł na niego. Chyba zostanie informatykiem, po mamusi hihi.
                                                    Pozdrawiam i życzę zdrowia i choć troszeczkę słoneczka.
                                                  • daytona2004 NADIA 10 STYCZEŃ 2005 @ WITAJCIE @ 22.11.05, 12:08
                                                    MOJA CÓRCIA JEST KOCHANA , ALE JEST JEDNO CO NAS NIEPOKOII , CZĘSTO NAM
                                                    CHORUJE , PODAJE LINK DO NASZEJ HISTORI
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=27393740&a=27393740
                                                    JAKBY KTOS CHCIAŁ SIE ZAGŁEBIC W TEMAT

                                                    POZDRAWIAM

                                                    P.S
                                                    CHĘTNIE POKLIKAM NA GG Z MAMAMI STYCZNIOWYCH MALUSZKÓW PODAJĘ 3610678
                                                  • mamakasienki1 Re: NADIA 10 STYCZEŃ 2005 @ WITAJCIE @ 22.11.05, 13:58
                                                    Hej
                                                    Witam nową mamusię Daytonę2004 i jej córeczkę Nadię. Odwiedzajcie nas jak
                                                    najczęściej.
                                                    Echoo napewno wszystko jest ok oczko musi się oczyszczać. Doskonale rozumiem co
                                                    czujesz, bo ja z byle głupotką lecę do lekarza tak strasznie boję się o Kasię.
                                                    Jak spi to co jakiś czas sprawdzam czy wszystko w porządku, czy oddycha i
                                                    wogóle.
                                                    Jesteś super mamą, a wiadomo najlepsza mama to szczęśliwa mama.
                                                    Ata Kasia też przemieszcza sie po mieszkaniu tak jak Robsonik i ciągle zalicza
                                                    nowe guzy.
                                                    Najgorsze jest to, że bardzo muszę się pilnować żeby nie zostawić w jej zasięgu
                                                    czegoś niebezpiecznego. Stolik w pokoju niestety musi być bez serwety bo Kasia
                                                    odkryła, że ściągając ją dobierze się do najciekawszych rzeczy.
                                                    Zresztą wszystko u nas powoli zaczyna lądować na coraz wyższych półkach, a
                                                    niedługo już sufit chyba będzie za nisko.
                                                    Kable to też niestety sad ulubiona zabawka Kasi.
                                                    Teraz mój ukochany skarbek śpi więc mam chwilkę.
                                                    Echoo trzymaj się - z Twoim małym krasnalem napewno wszystko jest w porządku.
                    • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.11.05, 20:33
                      Witam wszystkich.Czy wasze pociechy już wszystko jedzą,bo ja mam koszmar z
                      jedzeniem.Nic,ani mleka,ani zupy,wszystko wypluwa.Aż zazdroszcze,że niektóre
                      dzieciaczki tak dobrze sobie radzą,Kacperek w łóżeczku stoi bez
                      trzymania,chodzi trzymając się łóżeczka,a jak stawiam go na podłodze zaraz
                      siada.Dzisiaj mi wszedł pod ławę nie mogłam go wyciągnąć.A jeśli chodzi o
                      komputer to nic przy nim nie zrobię,zawsze coś wciśnie i wyłączy.Aw nocy nadal
                      nie śpi,choć jest z nami w łóżku,w nocy budzi się i płacze.Rano wstaję cała
                      obolała,bo śpimy z mężem powyginani jak banany.Pozdrawiam wszystkich
                      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.11.05, 21:22
                        Witam


                        u nas niestety troche sie pozmieniamlo, znaczy mamy diagnoze u Seby: zapalenie
                        oskrzeli sad a byc moze i płuc sad( Mały nie dostał antybiotyku, dr kazala banki
                        postawic, juz jest po, byly ciemne, pewnie od tego zapalenia... Ehh
                        dziewczyny... A Julcia kaszle, nie ma katarku ale kaszle. Pewnie schodzi jej po
                        tym katarze jeszcze co miala ale czemu tak dlugo i czesto.. sad

                        SMutno mi. Do konca tygodnia mam zwolnienie na synka. W pt mamy kontrole. Musi
                        byc do wtedy lepiej. Bedzie lepiej.Prawda?

                        Koncze bo smęce straszliwie.
                        Pozdrawiam
                        Ewa
                        • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 22.11.05, 21:43
                          przykro mi Echoo,że twój synek jest chory.Ja na twoim miejscu dałabym
                          antybiotyk.W zeszłym roku w lutym też miałam zapalenie płuc i przez niewłaściwe
                          leczenie,z jednostronnego przerodzło się w dwustronne zapalenie płuc i leżałam
                          w szpitalu.Najlepiej zrobić prześwietlenie i będzie wszystko jasne.A narazie
                          głowa do góry,pewnie szybko choroba minie,dzieci się nadzwyczaj szybko
                          regenerują.Pozdrawiam
                          • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 09:15
                            Witam


                            dr nie przypisala antybiotyku, wiec nawet gdybym chciala dac to nie mam co.
                            Seba niestety przez glupote i nieodpowiedzialnosc lekarzy zjadl w swoim zyciu
                            zdecydowanie za duzo antybiotykow, teraz mamy nowa pania dr, ktora dba o to, by
                            antybiotyk byl oststecznoscia a nie standardowym sposobem leczenia. Zobaczymy w
                            pt, jak nie bedzie poprawy to pewnie dostanie mocniejsze leki. A jesli sie
                            poprawi to w pt znow banki.

                            napisze pozniej jak Jula pojdzie pospac
                            Pa
                          • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 09:26
                            Beata3351 Moja Nikola zajada juz wszystko,przestałam robić jej oddzielne
                            obiadki bo nie chciała ich wogle jeść,teraz na obiad je to samo co ja np.
                            ziemiaczki,kawałek mieska lub jakąś zupkę.Ostatnio zrobiłam jej jajecznice na
                            parze bo słyszałam ze juz można ale Niki nie mogła po niej spac całą noc.Cały
                            czas prykala sobie i wyginała sie biedulka sad A tak ogólnie w dzień to
                            kanapeczke zje albo plasterek sera dostanie w łapke(baardzo go lubi)tzn. daje
                            jej 3 razy mleczko,chciaz wydaje mi sie ze po połodniu wcale nie musi jesc.
                      • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 09:47
                        Ja wczoraj dałam jajko na miękko,zjadł ze smakiem i nic mu nie było,kupiłam też
                        to mleko w płynie od 1 roku i to też mu posmakowało.Kacper przyzwycził się do
                        mleka sojowego i dlatego nie chce innego.Lekarka mówiła,że jeżeli nie chce
                        zupek,żeby nie dawać,ale ja się martwię,że tak mało waży i heboglobinę ma
                        niewiele ponad 10.Od małego bierze żelazo,ale to nic nie daję.Myślę,że gdyby
                        miał bardziej urozmaiconą dietę,naturalnie to żelazo by się uzupełniło.Echoo
                        masz rację,że antybiotyk to ostateczność.życzę zdrówka synkowi
                        • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 09:58
                          Beata nie jedna moja koleżanka podaje i podawała dziecku w wieku naszych
                          maluszków swój obiad lub kanapke albo poarowke na ciepło.Sprobuj moze Twojej
                          dzidzi zasmakuje i nie bedzie problemu,daj cos do łapki pojeść np. chlebek z
                          masełkiem,jabłko,marchewke oczywiście jak ma zabki(moja Nikolka ma dwa smile )
                          • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 10:21
                            Czesc, ja też daje Robertowi co popadnie do jedzenia. Zawsze trafie w cos na co
                            akurat ma ochotę- ostatnio była to pizza...Wiem, ze dzieci nie powinny jesc
                            takich rzeczy ale jakbym nie próbowała, to on nic by nie jadł. Echoo, ten
                            specyfik z grapefruita nazywa sie citrosept- naprawdę jest skuteczny, może
                            warto spróbowac. W każdym razie uwazam, ze bardzo mądrze robisz niedajac Sebie
                            antybiotyku-to jest raczej ostatecznośc. Uciekam na razie: tak potwornie boli
                            mnie głowasadMoze uda mi sie zdrzemnąc razem z małym..pa,pa
                            • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 10:53
                              Hej
                              Echoo trzymajcie się i nie dawajcie się choróbskom. Wiem, że łatwo się mówi i
                              radzi, ale moim zdaniem antybiotyk to naprawdę ostateczność.
                              Dacie radę, a Sebastianek szybko dojdzie do siebie.
                              Ja też zaczęłam Kasi dawać do jedzenia to co my jemy, choć na początku
                              zarzekałam się że tak nie będę robić ale cóż Kasia woli kawałek chlebka od
                              swojej zupki.
                              No i muszę się konieczniepochwalić - Kasia chodzi tzn zrobiła dzisiaj dwa razy
                              po kilka kroczków - ale jestem szczęśliwa smile)))
                              • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 11:48
                                Czesc dziewczyny znowu

                                Jakos sie trzymamy, walcze z chorobami, mam nadzieje ze sie uda.

                                Mamokasienki gratuluje chodzenia samodzielnego u Kasi. Dzielna dziewczynka smile))
                                Julcia tez maszeruje sama z kazdym dniem sprawniej i coraz wiecej. Juz potrafi
                                przejsc naprawde wiele kroczkow zanim pupa albo raczki spotkaja sie z
                                podloga smile)

                                A dzis moja panna konczy 10 miesiecy.

                                Seba jak na chorego wariuje niezle. WIec dla bezpieczenstwa mlodszej pociechy
                                koncze wink
                                • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 12:39
                                  Witam
                                  Wielkie brawa dla Kasi.
                                  Wszystkiego najlepszego dla Juli z okazji 10 miesięcy i duuuużo zdrowia dla
                                  Seby. Echoo nie ma tego złego, popatrz możesz sobie posiedzieć z dziećmi w domu.
                                  Kuba je wszystko co mu dam, nie można przy nim nic jeść bo zaraz się denerwuje,
                                  że on nic nie je. Ja mu daje obiadki ze słoiczków i gotuję specjalnie dla niego
                                  (zrobię zawsze więcej i mrożę w słoiczkach). Dodatkowo dostaje coś do
                                  spróbowania od nas przy obiedzie, bo jak pisałam nie może patrzeć, że my jemy a
                                  on nie.
                                  Beata3351 mam podobnie w nocy Kuba też się budzi i płacze, najczęsciej biorę go
                                  do swojego łóżka, a mąż przechodzi do drugiego pokoju. Ja też wstaję powyginana
                                  rano, bo uważam żeby go nie przycisnąć. Wygląda to tak, że Kuba rozwalony
                                  zajmuje większość łóżka, a ja na samym brzegu, jakbym była jakimś
                                  zabezpieczeniem przed jego spadnięciem z łóżka.
                                  • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 13:25
                                    Zazdroszcze wam echoo i mamokasienki ja tez bym chciała zeby Nikolka zrobiła
                                    swoje pierwsze kroczki.Bardzo prawdopodobne ze wasze pociechy juz na gwiazdke
                                    bedą choziły smile))
                                    • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 15:27
                                      czesc, Echoo, wszystkiego najlepszego dla Julkismilesmile i zdrowka dla Sebastiana.
                                      Ale fajnie, ze dziewczyny juz chodzą- sprytne z nich panny!!Robson sie chyba
                                      boi: stoi sam, zrobi ze dwa kroczki i pac na pupę. No predzej czy później on
                                      też wstanie na nogi. Przy obiedzie kolejna porażka: nie chciał swojego
                                      jedzonka, wiec zjadł troszkę moich pieczonych ziemniaków i kotleta z kurczaka.
                                      A na deser biały serek. Zobaczymy wieczorem, jakie będą efekty. Mój maluch tez
                                      budzi sie w nocy- ale wystarczy chwilkę go pokarmic i zasypia znowu. Rano budzi
                                      sie dosc wczesnie, ale wtedy biore go do łóżka i dosypiamy razem do ok.07:30
                                      Pozdrowionka dla wszsytkichsmile
                                      • madziara40 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 16:25
                                        ja tylko na chwile dziewczyny moja Zuzia wczoraj zrobiła cztery KROKI
                                        SAMA!!!!!!!!!!!!!!!!
                                        gratulacje dla JULKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!i Kasi!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                        odezwę się później.
                                        pozdrowienia dla wszystkich witam nową mamę i jej córeczkę
                                        • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 17:44
                                          gratulacje dla kolejnego dreptusia smile))))

                                          Wlasnie nagralam pare filmikow jak Julcia spaceruje na dwoch smile)) Szkoda ze nie
                                          uwiecznilam pierwszych kroczkow, teraz zaluje, no ale coz nagralam zwiedzanie
                                          pokoju smile)

                                          Jestem tak zestresowana calym tym chorowaniem, ze mam ochote zapalic...tylko
                                          boje sie ze to Julci zaszkodzi i tylko to mnie powstrzymuje... Ehhh te nalogi.
                                          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 20:47
                                            Juleczko wszystkiego naj najlepszego z okazji Twojego 10-tego miesiąca życia i
                                            wielki buziak od Kasi.
                                            Zuzinko gratulujemy kroczków - teraz już świat stoi przed Tobą otworem.
                                            No a Kasi tak się spodobało chodzenie, że przez pół kuchni podreptała na dwóch
                                            nóżkach smile
                                            Rany ale cudne uczucie widzieć jak taki mały człowiek rośnie i pokonuje coraz
                                            to nowe przeszkody aby być doroślejszym (uczy się, naśladuje nas - dorosłych)
                                            żebyśmy tylko zawsze dawali dobry przykład tym naszym szczęściom to wyrosną na
                                            dobrych i porządnych ludzi.
                                            Ale zebrało mnie na sentymenty smile
                                            GosiaNikola - nawet się nie obejrzysz a Nikolka będzie biegać, a Ty oczywiście
                                            za nią.
                                            Kończę bo Kasia już dawno powinna spać a nadal buszuje po pokoju.
                                            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 22:00
                                              Julka jednak ma katar sad I kaszle bardzo i jutro nie ma naszej p. dr No i
                                              jeszcze to zapalenie oskrzeli Seby. Mam mega doła sad(( I nie piszcie mi ze mam
                                              tryskac optymizmem dla dobra dzieci (tak dobija mnie maz), bo nie jestem w
                                              stanie tego zrobic.
                                            • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 23.11.05, 23:03
                                              Dobra przywołuje sie od porządku smile Mam plan. Jutro pojde do bylejakiego
                                              lekarza zeby osluchal mala, jak nie bedzie zmian zapalnych to ok, a jak beda to
                                              w pt i tak ide z Seba wiec wezme Julke to nasza dr da leki. No. Najgorzej jak
                                              nie wiem co robic, wtedy czuje ten strach. A tak w ogole to uwazam ze mam dobra
                                              intuicje jesli chodzi o moje dzieci. W pt zeszly nalegalam zeby Sebie banki
                                              stawiac, bo troche pokaslywal, ale chlopaki mnie przekonali zeby nie bo w
                                              sobote planowali kino. No i kaszel sie powiekszyl, a moze dalo sie temu
                                              zapobiec. COz nie ma co patrzec wstecz.


                                              Mamokasienki rozumiem twoja radosc pierwszych kroczkow, ja tez jstem strasznie
                                              dumna. Nawet teraz jak mam przed oczami tego malego wedrowca to oczy mnie
                                              pieką. Dzis dretus-Jula zahamowala na szafce i rozwalila sobie usto sad Troche
                                              plakala, bidulka.

                                              Dobranoc
                                              • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.11.05, 09:03
                                                Dzień dobry,
                                                bardzo mi przykro Echoo, ze Twoje dzieciaczki chorująsad. Uważam, ze pomysł z
                                                tym "bylejakim" lekarzem jest dobry. Sama też tak bym zrobiła. Trzymaj sie
                                                ciepło i nie daj sie czarnym myslomsmile. Trzymam kciuki za zdrowka Seby i Julki.
                                                Mamokasieński, zazdroszcze tych pierwszych kroczków: ja juz nie moge sie
                                                doczeka, zeby Robson pomaszerował po mieszkaniu. Pozdrawiam cieplutko.
                                                • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.11.05, 10:59
                                                  Hej

                                                  Jula dzis w nocy goraczkowala pierwszy raz w swoim zyciu sad Juz bylam u lekarza
                                                  no i mamy coby za bardzo nie urozmaicac zap oskrzeli sad i antybiotyk. Jula nie
                                                  chce jesc i jest marudna. Jakos to przetrwamy. dalam antybiotyk mam nadzieje ze
                                                  zrobilam dobrze. Koncze bo mimo choroby te diably demoluja kompa
                                                  Pa
                                                • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.11.05, 11:00
                                                  Cześć dziewczyny
                                                  Echoo trzymaj się, a dzieciaczki wyzdrowieją. Już nie będę Ci radzić żebyś
                                                  tryskała humorem, trzymaj się i nie dawaj choróskom paskudnym. Dzieciom
                                                  szybciej przechodzi niż dorosłym i lżej przechodzą choroby, a Twoje muszą mieć
                                                  zdrową mamusię.
                                                  Ata - ani się obejrzysz a Robsonik pomaszeruje do mamusi.

                                                  Wczoraj rozmawiałam z mężem i powiedział mi, że jego koleżanki z pracy
                                                  twierdzą, że jest dla mnie za dobrym mężem i faceci zawsze źle na tym wychodzą.
                                                  One mnie nawet nie znają a buntują mi męża.
                                                  On nie jest typem człowieka, który łatwo ulega takim sugestiom, ale w końcu
                                                  skłoni go to do przemyśleń. A wiadomo każdy jak chce to znajdzie dziurę w całym.
                                                  Ja wiem że on jest dla mnie dobry ale ja też się staram, codziennie gotuję
                                                  obiady, z rana wstaję i robię mu śniadania (a przecież mogłabym w tym czasie
                                                  pospać), w domu zawsze jest wysprzątane, dziecko wybawione, przewinięte,
                                                  czyściutkie.
                                                  Nie jestem typem kury domowej, ale staram się jak mogę i teraz nie wiem co
                                                  myśleć o tym wszystkim. Nie wiem nawet czy jest sens reagować.
                                                  Dzisiaj umówiłam się z koleżankami na wyjście do knajpki, ale zaczynam mieć
                                                  wątpliwości czy to dobry pomysł.
                                                  Przepraszam, że zamęczam was swoimi problemami ale chciałam się jakoś wygadać.
                                                  • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.11.05, 11:17
                                                    Witam jeszcze raz

                                                    mamokasienki: mysle ze twoj maz to prawdziwy farciarz, idz do tej knajpki,
                                                    poczujesz sie pewniej, pomysl ze twoj maz bardzo ci ufa skoro o takich rzeczach
                                                    ci mowi. Nawet jezeli gadanie innych skloni go kiedys do przemyslen to chyba
                                                    nie uwazasz ze dojdzie do wniosku ze nie warto byc dla ciebie dobrym. Podziwiam
                                                    cie, nie jestes typowa kura domowa a tak udaje ci sie wszystko w domu zrobic.
                                                    Uwierz mi ze ja sie nie wyrabiam. I cale szczescie jedyna kobieta w firmie
                                                    mojego meza jest ksiegowa czyli ja smile))
                                                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.11.05, 11:33
                                                    cześcsmile Wyjscie do knajpki to super pomysł! Idź i nawet nie myśl, zeby zostac w
                                                    domu. A te panie z pracy Twojego męża to......One chyba nie mają pojęcia o tym,
                                                    ile jest rzeczy do zrobienia, jeśli ma sie na głowie dom i malego dzidzia. Moi
                                                    znajomi też na początku sie dziwili, ze zdecydowałam sie na urlop wychowawczy,
                                                    ale teraz już nikt nie mówi mi ze źle zrobilam. Widzą po prostu, ile czasu
                                                    pochłania opieka nad maluchem i praca w domu. Z resztą Adam to docenia i jest
                                                    zadowolony, ze mały fajnie rosnie i sie rozwijasmile I na pewno z Twoim mężem
                                                    Mamokasieńki jest tak samo!! Uważam tak samo jak Echoo, ze bardzo Ci ufa i
                                                    szanuje, jeśli Ci o tym powiedział. Nie przejmowałabym sie gadaniem tych
                                                    baboli: co to za brednie,ze mąż jest za dobry dla żony???? A jaki ma byc???
                                                  • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.11.05, 17:40
                                                    Macie rację dziewczyny
                                                    nie będę się przejmować gadaniem tych bab. I właśnie zaczynam się powoli
                                                    przygotowywać do wyjścia.
                                                    Po powrocie napiszę jak było.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.11.05, 21:16
                                                    witam.Byłam dzisia na zakupach i z głośnika leciała kolęda,trochę wcześnie,ale
                                                    wprowadziło mnie to w świąteczny nastrój.To będzie pierwsza gwiazdka naszych
                                                    dzieciaczków,mimo,że wiele z nas ma już dzieci będzie to wyjątkowy czas,mi już
                                                    chce się płakać.Zastanawiam się tylko gdzie postawić choinkę,bo podłoga
                                                    odpada,przy takim urwisie długo by nie postała.Pozdrowionka dla wszystkich
                                                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 24.11.05, 21:47
                                                    ja tylko na chwilę,próbuje zrobić suwaczek,ale coś mi nie wychodzi
                                                  • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.11.05, 09:10
                                                    witam.Ja dalej walczę z suwaczkiem
    • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.11.05, 10:51
      czescsmile Ale u nas pogoda!! Za oknem zupełnie biało- ogromna mgła. Az mi sie nie
      chce wyjsc na spacer z małym. Ale chyba sie przemogę, tym bardziej, ze Adam
      dzis przyjeżdża, wiec trzeba zopatrzyc lodówkę. Wczoraj po południu Robson
      ściągnął na siebie dużą, stojącą lampę. Na szczęście skończyło sie na strachu.
      Ale za to do tej pory do lampy już nie podszedł. A wcześniej było to jedno z
      jego ulubionych miejsc do zabawy. Moze sie chłopak czegoś nauczy?? Echoo, jak
      sie masz i jak dzieciaki?? Mamokasieńki, jak sie udało spotkanie? Pozdrawiam:0
      • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.11.05, 11:08
        czesc

        dzieci dalej chore, ale Sebie chyba lepiej (zaraz idziemy na kontrole), Jula
        nie za dobrze, nie chce jesc ani pic, jedynie cyc nas ratuje sad( Do tego jest
        slaba, jakby mniej chodzi a nawet mniej raczkuje, siedzi sobie i marudzi
        taka "niejula" sad

        Napisze wiecej po lekarzu. SProbuje Julcie uspic.
        Pa
        • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 25.11.05, 12:05
          Echoo jesteśmy z wami myślami trzymajcie się, a już niedługo choroby się
          skończą i Julka będzie dalej jak Julka.
          Ata dobrze, że Robercikowi nic się nie stało.
          U nas wczoraj tuż przed moim wyjściem Kasia jakoś niefortunnie się obróciła i
          uderzyła twarzą o podłogę i rozcięła sobie usta, było trochę krwi, ale szybko
          minęło tylko później miała takie strasznie napuchnięte usteczka - biedulka moja.
          Wyjście udało nam się bardzo i cieszę się, że poszłam. Tatuś też sobie z córcią
          poradził na medal.
          Od kilku dni Kasia też jakaś nieswoja - ciągle marudzi i nie wiadomo o co jej
          chodzi.
    • gosia.nikola Teraz nas dopadła choroba :( 25.11.05, 12:13
      Wiecie co? Chyba za bardzo sie chwaliłam ze moja Nikolka taaka zdrowa.Wczoraj
      dostała kataru i ma rozwolnienie.Dzisiejsza noc była koszmarem nie spałam ani
      minuty sad( Oczywiscie byłam juz u lekarza i musimy zrobic badanie moczu no i
      tradycyjnie pół siatki lekarstw i witaminek musiałam wykupić (50zł-szok)Teraz
      mała zasneła.Lezyprawie na siedząco zeby katarek mógł sobie spływac no i
      pokropiłam jej troszke ubranko olejkiem eukaliptusowym zeby lepiej sie
      oddychało.Ide teraz pospac chociaz 30min. bo padam z nog.
      • echoo Re: Teraz nas dopadła choroba :( 25.11.05, 13:45
        Gosiu, najgorsze sa pierwsze dni przy katarze, uwierz mi mam w tym wprawe juz
        niestety. Ja przy sebie wydalam w aptece ostatnio 80 zl, potem jeszcze doszly
        leki dla Julki (ale juz nie tyle), no i wczesniej tez cos kupowalam na wlasna
        reke. Leki sa koszmarnie drogie, czasem sobie mysle o tym biednych ludziach co
        tez maja takie malenstwa, Boze co oni maja zrobic sad(

        mamokasienki Julka tez ma rozwalone usto sad i do tego zdarte oba policzki,
        wyglada jakby ja ktos maltretowal... a ona po prostu nauczyla sie chodzic smile
        Dobrze ze te policzki doszly wczoraj po lekarzu a nie przed, bo jeszcze moze
        bym opieke spoleczna musaiala goscic wink

        A my wrocilismy od lekarza. U Seby znaczna poprawa. Zmiany w oskrzelach sie
        wycofaly. smile))) p. dr narysowala mu na plecach kolka gdzie dzis mam banki
        postawic. tak wiec dzis powtorka. Ale i tak chyba juz obejdzie sie bez
        antybiotyku.

        Jula zjadla jajecznice z polowy zoltka i pol parowki i kawaleczek kotleta.
        Tylko pic nie chce.


        Bedzie dobrze smile
        • mega3 Re: Teraz nas dopadła choroba :( 25.11.05, 14:59
          Cześć
          Ostatnio mało piszę, bo mam mało czasu, musiałam przeinstalować system w pracy
          i dużo czasu zajęło mi robienie kalendarza z Kubusiem. Bardzo mi zależało na
          tym, żeby szybko skończyć bo jutro mój tata robi imieniny i chciałam mu dać w
          prezencie. No i udało się, mam nadzieję, że mu się spodoba (mnie się podoba).
          U nas bez zmian, Kuba dzisiaj pobił rekord w spaniu, spał do 9:15 (oczywiście w
          nocy się przebudził i do mamusi). Jutro mógłby tak pospać bo mam wolnesmile, no
          ale pewnie będzie odwrotnie.
          Ale nam się dziewczyny rozchodziły, gratulacje dla Juli, Kasi i Zuzi. Trochę
          wam zazdroszczę, też wolałabym, żeby Kuba zaczął sam chodzić, bo jak na razie
          to ja z nim muszę wszędzie chodzić.
          Pozdrawiam, dużo zdrowia dla Julki, Seby i Nikoli.
          • ata0904 Re: Teraz nas dopadła choroba :( 25.11.05, 16:19
            witam wszystkichsmile Zdrówka dla chorych a dla zdrowych dobrego humorkusmile Gosia,
            dzisiaj chyba Nikola kończy 10 miesięcy?? Jak tak, to najlepszegosmile A jutro
            Robson.. Ja naprawde nie wiem, kiedy to minęło..
            Mamokasieńki- fajnie,ze sie dobrze bawiłas. A może Kasieńce idą ząbki, jak taka
            marudna? Jak Robsonowi wyżynały sie ostatnio, to też miał pretensje do całego
            świata. Ale miał chłopak prawo, bo mu szły 4 na raz.
            Echoo, dobrze ze z Seba już lepiej a Jula tez juz zaraz "przyjdzie do siebie".
            Mega3, a jak robisz ten kalendarz? Masz jakis program specjalny??
            A przez ta pogode to jakos tak dziwnie sie czuje. Musze zrobic cos, zeby sie
            otrząsnąc. Chyba zafarbuje sobie włosy. Na taki czerwony kolor. Co myslicie?
            Tylko czy mały mnie pozna? Wiecie ze Robson ani razu nie podszedł do lampy,
            która go wczoraj "zaatakowała"? Czyli, ze z pamięcia nie najgorzej. Uciekam, bo
            musze skończyc obiad. Pozdrowionka
            • madziara40 Re: Teraz nas dopadła choroba :( 25.11.05, 17:12
              Witam!!!
              Na wstępie duże buziaki i gorące życzenia dla wszystkich solenizantów !!!!!!!

              DUŻO ZDRÓWKA dla wszystkich kochanych chorowitych brzdąców i dla całej
              reszty!!!!!!!

              Echoo strasznie współczuje Twoim dzieciom oraz Tobie z tymi chorobami.
              Nadzieja w tym wszystkim tylko taka, że przecież muszą kiedyś odejść?!!!!!!!!!

              Mamokasienki bardzo dobrze zrobiłaś idąc na spotkanie z koleżankami. Co za
              wstręt kobiety pracują z Twoim mężem? Zazdrosne ,że innym się dobrze układa w
              małżeństwie? Zaufanie ,zaufanie to podstawa!!!! Dobrze napisała ata0904 w
              końcówce swojego postu. Mogę się pod tym podpisać!!!! Sory , że wróciłam do
              tego tematu ale strasznie nie lubię jak ktoś wchodzi w życie jakiejś
              rodziny , wygłasza teorie, nie znając drugiej osoby.......!!!!

              Dobrze zauważyła beata3351 idą święta.............. nasze wspólne
              święta!!!!!!!!!!! Ciekawa jestem jak maluchy zareagują na choinkę? A po
              świętach rozpoczniemy imprezę urodzinowa na całego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              Zaraz będzie rok! To już jest rok życia naszych milusińskich!!!!!!!!!!!

              Czasami nachodzą mnie myśli czy jestem wystarczająco dobrą mamą? Czy nie za
              mało poświęcam małej czasu? Pewnie, że wolałabym być razem z nią w domu niż
              chodzić do pracy. Boję się i jest mi smutno, że mogę przegapić będąc w pracy
              ważne chwile , nowe osiągnięcia ... Mam pretensje sama do siebie od
              poniedziałku do piątku praca a co weekend studia. Sory za te żale jakoś od
              kilku dni mam doła i jeszcze w pracy czeka mnie przeprawa z kilkoma życzliwymi
              osobami!!!!

              Mega w jaki sposób zrobiłaś ten kalendarz? To super prezent!!!

              pozdrawiam
              • echoo Re: Teraz nas dopadła choroba :( 27.11.05, 18:49
                Czesc dziewczyny smile))

                Walcze z chorobami dalej, ale jestem dzielna i nie poddam sie tak latwo. U Seby
                zdecydowanie lepiej, w pt postawilismy kolejny raz banki,juz malo co kaszle,
                jest zywy i prawie prawie zdrowy. Mysle, ze w srode czwartek puszcze go do
                przedszkola. U Juli tez trohe lepiej ale jeszcze wszystko jej gra no i mam
                watpliwosci czy ten antybiotyk byl konieczny skoro tak za bardzo nie pomaga. No
                ale coz, troche spanikowalam po tej goraczce u niej.

                Zastanawiam sie ostro nad mikolajem dla moich dzieci. Julci postanowilam kupic
                garnuszek na klocuszek. w carrefourze sa po 69 zł to dosyc tanio. Sebie pewnie
                jakiego transformersa i cos jeszcze by sie zdalo tylko ze nie wiem co, a on
                marzy o wszystkim co zobaczy na reklamie. Musze w tym tygodniu wybrac sie na
                zakupy, tak dawno nie bylam w sklepach, ze juz nie pamietam jak sie pieniazki
                wydaje smile)


                Mamy malych dreptusiow macie kapcie dla swoich pociech ? Chyba czas kupic
                kapcie, wyczytalam ze jak dziecko robi samodzielnie 7 krokow to mozna juz
                kapcie. Julcia roi tych krokow duzo duzo wiecej. wiem, ze na boso jest
                zdrowiej, tylko ze u nas dosc zimne te podlogi sa i nawet bym chciala juz
                kapciaki dla malej.

                Julka w ogole to straszny lobuz sie robi. Gryzie wszystkich i drapie. Sebe
                szczegolnie. Ostatnio przy kolacji wlazla pod stol i ugryzla Sebe w noge. W
                ogole strasznie mu dokucza. Jak nie chce zrobic jak ona chce to histeryzuje i
                go bije i gryzie. Smiesznie zaczela gadac, jakby mowila intonowane zdania w
                jezyku blablaków wink

                Pozdrawiam bo znowu sie kloca
                Pa
    • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.11.05, 21:56
      Echo zaczeła temat o prezentach.Ja mamstraszny dylemat co kupić mojej
      Nikoli.Wcześniej myślałam o samochodziku pchaczu ale juz został zakupiony smile)
      Nikolke interesują świecące i grające zabawki i chyba tym bede sie sugerowała!!
      Napiszcie o swoich pomysłach na prezenty moze da sie cos odgapić big_grin
    • gosia.nikola Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 27.11.05, 22:29
      Zapomiałam wam dodać ze zauwazyłam ze jest czat-dziecko!! Moze byłoby fajnie
      umówic sie na konkretna godzine i wtedy popisać sobie??
      • mega3 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.11.05, 08:17
        Cześć dziewczyny
        Madziara40 napewno jesteś doskonałą matką, przestań się zamamartwiać i
        obwiniać, bo przez Ciebie ja też zacznę.
        Echoo tak się cieszę, że z dziećmi już lepiej. Kuba też gryzie, szczypie i
        drapie.
        Nie pamiętam czy wam już pisałam, ale niedawno podarł tacie spodnie (z cienkigo
        jeansu)bo wspinał się po jego nogawce, ale się uśmiałam.
        Gosia.nikola dobry pomysł z tym czatem, tylko czy wam wszystkim o tej samej
        porze dzieci dadzą pogadać, jeśli miałoby to być w godz.7-15 to chęynie się
        dołączę.
        Ata0904 i madziara40 kalendarz robiłam w Corelu i to był naprawdę super
        prezent, tacie się bardzo podobał, już sobie postawił na meblach smile
        No i muszę jeszcze zrobić 2 kopie dla babci i prababci.
        Kuba się fajnie bawił na imieninach u dziadka, trochę się martwiłam czy tyle
        czasu wytrzyma. Najpierw był przenoszony z jednych rąk do drugich, potem bawił
        się na podłodze, pootwierał sobie szafki i wyrzucał z nich wsztystko, tak się
        zmęczył, że zasnął. Już myślałam, że będziemy nocowali u dziadka (mieszka w
        kawalerce), ale mały się obudził.
        Co do prezentu dla Kubusia, to ja też jeszcze nie mam pomysłu.
        • beata3351 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.11.05, 11:18
          Cześć wszystkim.Ja na prezent postanowiłam kupić pieska interaktywnego,na
          allegro jest za 56zł,a to dlatego,że Kacper ogląda się za każdym psem.Wczoraj
          córka włączyła małemu furbiego,co się na niego spojrzał odrazu szedł
          spać,biedny tak się jego boi,chyba pieska nie będzie się bał.Unas zima na
          całego,przed chwilą byłam na spacerze,ale jest mróz.Czy chodzicie ze swoimi
          pociechami na sanki,ja dzisiaj się wybieram.Napiszcie mi jak zrobić suwaczka ze
          zdjęciem,bo nie wychodzi mi
          • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.11.05, 12:20
            Hej dziewczyny
            Echoo cieszę się bardzo, że z dizeciaczkami już lepiej i... (nie zapeszam).

            Madziara jesteś najlepszą mamą i nie myśl inaczej. Pracujesz i uczysz się po
            to, żeby Zuzi było w przyszłości lepiej. A Zuzia napewno jest z mamusi bardzo
            bardzo dumna, no i cieszy się jak widzi mamusię wracającą z pracy.

            Ata ja wyznaję zasadę, że jak dziecko czegoś nie doświadczy to się nie nauczy
            tzn bez przesady oczywiście, ale Kasia nie raz wkładała paluszki między
            drzwiczki od szafki i je sobie przymykała ale w końcu zrozumiała o co chodzi i
            nie wkłada już tam paluszków. Nie pomyślcie, że jestem jakaś bez serca ale
            czasami zwyczajnie nie zdążę jej uratować przed czymś.
            Najważniejsze, że kocham ją najbardziej na świecie.

            Też się zastanawiałam jak nasze pociechy zareagują na choinkę, no i czy jest
            sens kupować dużą choinkę, czy lepiej jakąś małą i postawić gdzieś wyżej?
            Co do prezentów to nie wiem jeszcze bo mam tyle planów, że zbankrutowalibyśmy
            gdybym chciała wprowadzić je w życie.
            Chciałam garnuszek na klocuszek, ale byliśmy na urodzinkach u córeczki znajomej
            i tam Kasia nawet nie zwróciła uwagi na ten garnuszek, za to bardzo interesował
            ją telefon taki z Auchana. No to pojechaliśmy po ten telefon z mężem, a w domu
            nie był on już taki ciekawy.
            No i na tych urodzinkach wszystkie dzieci bardzo interesowały się takim żółwiem
            z fisherprice, też taki jakby sorter. Myślałam o tym żółwiu, ale boję się, że
            będzie tak samo jak z tym telefonem.
            Ostatnio Kasia dostała takie pianinko grające i świecące i to był strzał w 10-
            tkę, bo bez pianinka to Kasia nigdzie się nie rusza.

            Nie zastanawiałam się jeszcze nad kapciami dla Kasi, chyba że chodzi o takie ze
            sztywną podeszwą i usztywnianym zapiętkiem. Bo zamierzam poczekać, aż Kasia
            nabierze trochę wprawy w chodzeniu. Narazie zakładam jej rajstopki i grubsze
            skarpetki w domu.
            • keitii1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 28.11.05, 13:51
              Witam
              Długo nas tu nie było, ale ostatnio naprawde kiepsko u mnie z wolnym czasem.
              Piotruś jak zwykle z katarkiem nie może się uporać. Za to zęby ruszyły pełną
              parą teraz wychodzą górne jedynki i dwójki a dreptanie też wychodzi mu coraz
              lepiej. W sobotę przeszedł z pokoju do korytarza tak z 10 kroków to pierwszy
              jego tak długi spacer, przeważnie spaceruje od krzesła do kanapy ok 3 kroków.
              Co do prezentów to kupiliśmy mu garnuszek i narazie bawi się ładnie jest
              zainteresowany, oczywiście klocki wrzuca tylko górą ale iteresuje go muzyczka i
              świecący nosek. Co do kapci to u nas Piotruś ma już 3 pare kapci Lemigo, miał
              rozmiar 18,19 a teraz nosi 20. Pozdrawiam Was gorąco i muszę kończyc bo Piortek
              płacze. Bardzo chętnie poczatujemy
              • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.11.05, 09:00
                Dzień dobrysmileJa kompletnie zapomnialam o Mikołajkach....Myslę cały czas o
                Świętach i to jakoś mi umknęło..Moze dlatego, ze zawsze urządzaliśmy Gwiazdke,
                ale teraz jak jest maluch, to Mikołaj tez musi przyjśc. Ale nie mam pomysłu na
                prezent. Wydaje mi sie ze kupię klocki i jakąś grającą i swiecącą zabawkę. Bo
                kiedys u znajomych Robson sie bardzo zainteresował takim grającym drzewem.
                Chyba niedługo trzeba będzie kupic takie prawdziwe, dorosłe buty. W jakich
                chodzą wasze maluchy? Zupełnie nie wiem, jakie trzeba kupic i na co zwracac
                uwagę. Od niedzieli Robson znowu zaczął jeśc ( tfu, tfu, na psa urok, odpukac
                itd). Wczoraj ugotowałam zupe pomidorowa i zjadł całą miske z kaszka
                kukurydzianą. Oby mu nie przeszło zbyt szybko. Pozdrawiam
                • echoo Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.11.05, 16:32
                  no i znowu pisze drugi raz bo ten lobuz cos mi ponaciskal...

                  bylismy dzis u lekarza. Jula dalej chora, zmiany w oskrzelach nie ustapily sad
                  Do tego od wczoraj malo co chodzi. Dr mowi ze jest slaba po antybiotyku i w
                  ogole z choroby albo gdzies sie uderzyla i sie zrazila na jakis czas. Zeby
                  tylko te chorobsko nas opuscilo, na chodzenie poczekamy cierpliwie, ale zeby
                  juz ona byla zdrowa... Julcia ma dosc mala glowe, ponizej 3 centyla, dr mowi ze
                  tak moze byc, ale napiszcie prosze czy ktores dzieciatko ma glowe 43 cm??
                  ZMartwilo mnie to troche bo ostatnio miala ok 10 centyla, a teraz nawet nie 3
                  tylko ponizej. Te liczby kiedys mnie wykoncza. Wlasnie poczulam sie jakbym
                  ksiegowala wlasne dziecko wink Czasami warto cos napisac zeby to sobie
                  przeczytac i spojrzec na cos z zewnatrz.

                  Koncze bo znowu strace co napisalam. Zbliza sie potwor smile)
                  • ata0904 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.11.05, 17:25
                    Czescsmile Echoo, nie martw sie! Baaardzo długi czas Robson był poza wszelkimi
                    normami: za mały, za chudy, za duża głowa w stosunku do całego ciałka, zbyt
                    mały obwód w klatce. Całe szczęście, ze ten mój lekarz jest rozsądny ( bardziej
                    ode mnie) i powiedział, zebym przestała ciągle mierzyc to dziecko i porównywac
                    z innymi. Bo kazdy jest inny. I najważniejsze, ze sie dobrze rozwija. I tak
                    samo jest z Julką. A to ze jest osłabiona, bo chora to przecież normalne.
                    Zobaczysz, juz niedługo bedzie zdrowiutka i wtedy da Ci w koscsmile. Za chwile
                    przyjdą do nas dziadki, zeby posiedziec z Robsonem a ja na chwile do
                    kosmetyczki wydepilowac nogi( brrrrr). Pozdrawiam wszystkich- duzo zdrówka.
                    • mamakasienki1 Re: STYCZNIOWE POCIECHY 2005 29.11.05, 18:57
                      Hej
                      Fajnie tu do was zajrzeć.

                      Echoo spokojnie ja bym się akurat rozmiarem główki nie przejmowała, Kasia ma
                      44,5 cm bo mierzyłam przed zakupem czapki zimowej, a właściwie czapek.
                      A poza tym w zupełności zgadzam się z Atą, jak jej przejdzie to da Ci jeszcze
                      nieźle w kość.
                      A choroby tak mają, że w końcu mijają.

                      Keitii, super, że Piotruś bawi się garnuszkiem bo u nas większość prezentów to
                      pudło maksymalne i tylko leżą i się kurzą sad

                      Kasia dzisiaj z rana przyszła do mnie do łóżka i przyniosła mi kapcie i
                      położyła obok mnie żebym szybciej wstawała - spryciula jedna, a leżałam na
                      łóżku tuż obok niej tylko mam problem z kolanem (wykruszona łąkotka czy jakoś
                      tak) i lekarz kazał mi się oszczędzać maksymalnie. Niestety moje dziecko woli
                      mamusię obok siebie na podłodze między zabawkami.

                      Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka naszym forumowym chorowitkom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka