Dodaj do ulubionych

STYCZNIOWE POCIECHY 2005

    • tysia771 Re: 02.05.06, 20:50
      Witam wszystkie mamy i ich pociechy!jestem tu poraz pierwszy...Chciałabym
      pochwalić się moją 15-miesięczną córeczką Martynką.Jest wysoka ok 90 cm.(ja mam
      180 cm. hihi) waży tez sporo ok.15 kg.Zaczęła chodzić tydzień przed skończeniem
      roczku. Mówi :ta ta, ma ma,da da, dzidzia, i jakieś swoje nie do napisania
      dzwieki.Nie wiem jak dzieci w tym wieku się rozwijają? Moja córcia rozumie
      prawie wszystkie polecenia i je wykonuje,np. przynieś książeczkę z kotkiem,
      podaj buciki, przynieś butelkę, idziemy do łazienki, kuchni..- i prowadzi w te
      miejsca, pokaż gdzie jest odkurzacz...i pokazuje na szafke..itp.. Ma bardzo
      dobrą pamięć. jestem z niej bardzo dumna. potrafi otworzyc większość
      pudełek..zdejmuje zakrętkę ze szminki i spowrotem nakłada..oj sporo
      tego..ciekawa jestem jak to jest u Waszych pociech. pozdrawiam gorąco
      • echoo Re: 02.05.06, 21:02
        Witamsmile Szczegolnie Tysie i Martynke smile
        Martynka jest naprawde duza, Julcia chociaz mamusie tez ma spora (178) ma
        jakies 78 cm i wazy niewiele ponad 10kg.Mowi podobnie, nie mowi mama ale za to
        umie powiedziec "cyc" (nie wiem co mam o tym myslec...) i jeszcze umie
        powiedziec "daj" (do niedawna mowila "da" a teraz juz "daj" - tez jestem
        dumna). Poza tym jest strasznym lobuzem i nie wiem co z niej wyrosnie smile))

        Musze konczyc smile)

        Napisze wam jeszcze tylko, ze we Wrocku (tylko we Wrocku) do jutra jest
        promocja w sklepach Bartka 50% taniej kolekcja wiosenna oprocz sandalkow.Tak
        wiec za 50-65 zl mozna kupic sliczne buciki. Az zaluje ze juz kupilam smile)) Ale
        gdybyscie byly gdzies blisko i mialy zamiar kupic butki to polecam smile)
        Koncze bo moj potwor mokry juz na reczniku czeka po kapieli. Pa


        ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

        Ewa mama Sebanka (05 08 01) i Julki (23 01 05)
        • mamakasienki1 Re: wróciliśmy 03.05.06, 19:34
          Hej
          Jesteśmy
          Witam serdecznie nową mamusię Tysię z Martynką. Zaglądajcie do nas częściej i
          napiszcie coś o sobie.
          Długi weekend spędziliśmy nad morzem, a dokładniej w Sopocie, pogoda była
          średnia, ale i tak udało nam się pójść kilka razy nad morze, no i bylismy w
          oceanarium, Kasia była zachwycona, szczególnie żółwiami, no i zna nowe
          słowo "dziu" chyba chodzi o żółwia smile
          Wbiegała też do morza, ale była w kaloszkach więc nic się nie działo
          strasznego, gorzej było ją wyciągać jak stała po kostki w wodzie.

          Tysiu Kasia jest zanacznie niższa tj. około 80 cm, waży około 12 kg i słownik
          ma podobny do Martynki. Mwi jeszcze cyś, daj to, to ja, au au (na pieska)i buu
          (na krowę) i iau (na kotka).
          Ostatnie Kasi wyczyny to wspinaczka po meblach jak najwyżej się da.
          No i oczywiście jestem z niej bardzo dumna.
          • echoo Re: wróciliśmy 05.05.06, 12:55
            WItam

            Strasznie u nas cichooo ostatnio, ale co sie dziwic skoro pogoda taka
            wiosenna smile)
            Od kilku dni planuje remont. Juz mam wizje naszego pokoju i strasznie sie
            ciesze ze bedzie tak pieknie jak w moim marzeniu (no chyba ze zdolnosci zawioda
            albo wyobraznia smile))
            Julcia ma katar, chyba czworki jej ida, ma napuchniete dziasla i zawsze przy
            zabkach dostaje kataru. Poza tym u niej ok. Chodzimy duzo na placyk zabaw.
            Julcia uwielbie wspinaczke, wiec realizuje sie na drabinkach i takich domkach
            ze slizgawkami. Sama wszedzie wlazi i nawet ja sama nieraz jestem zaskoczona
            jej sprytem, a juz dopiero rozplywam sie w dumie jak obcy zauwazaja, ze jest
            taka sprawna i odwazna. Wiecie co, wszyscy mi mowia, ze Julka jest wysoka, nie
            wiem czy sugeruja sie moim wzrostem czy czym, ale uwazaja ze jest wysoka, a ma
            78 cm, chyba dosc srednio, nie malo ale tez nie duzo wg tabel centylowych. Moze
            te tabele wcale nie sa zgodne z rzeczywistoscia? Nie chce zeby Jula byla taka
            wielka jak ja. Dlugo to bylo moim kompleksem, zanim zauwazylam zalety takiego
            stanu rzeczy...
            Dzis praktykantka byla ostatni raz. Hurra smile))
            Pozdrawiam
            Ewa
            • mamakasienki1 Re: wróciliśmy 05.05.06, 15:04
              Hej
              Echoo, Kasia miała 78,5 cm na bilansie rocznym, a teraz ma napewno więcej bo
              powyrastała z ubranek z tamtego czasu. U nas nikt nie mówi, że jest duża,
              zresztą dla mnie jest cały czas malutka.
              MOże u was to wynik tego, że Julka jest szczupła, bo z Kasi to jednak niezła
              kluska.
              Co do tej Twojej praktykantki to ona chyba cieszy się bardziej od Ciebie, że to
              już ostatni dzień był.
              My dzisiaj dopiero pójdziemy na podwórko, bo od rana robię generalne porządki a
              Kasia skutecznie mi w tym "pomaga".
              Jutro przyjeżdża moja mama i teściowa to mam nadzieję, że zaopiekują się Kasią
              a my wyskoczymy na jakieś większe zakupy.

              Pogoda rzeczywiście jest piękna i staramy się to maksymalnie wykorzystywać.
              Wczoraj Kasię wynieśliśmy z piaskownicy, a była od czubka czapki po czubki
              butów zasypana piaskiem tak się świetnie bawiła.
              • tysia771 Re: wróciliśmy 05.05.06, 18:48
                Witajcie dziewczyny!moja Martysia przez trzy dni miała rozwolnienie..biedna sie
                na płakała bo dupkę miała tak obszczypaną..smarowałam sudokremem,vitellą,mąką
                ziemniaczaną.nawet w nocy robiła kupkę...cos strasznego.wyeliminowałam z
                jedzenia danonki,morlinki(o których dzięki Wam tu przeczytałam).dziś w nocy
                spała dobrze i nie ma juz rozwolnienia. dla pewności ze wszystko jest oki
                byłysmy u lekarza.zapisała lacidofil,smekte i masc(jutro do odebrania z
                apteki).smekte nie musze podawac ale reszte podam.niedawno wróciłysmy ze spaceru
                (2 godz) jestem wykończona. Parę słów o mnie:mieszkam w Tczewie.Mam 29 lat.
                Martysia to moje pierwsze dziecko. Pracuję zawodowo.pozdrawiam. napiszcie mi o
                sobie.pa
                • mamakasienki1 hej hej 05.05.06, 19:07
                  cześć
                  Tysiu my mieszkamy w Białymstoku, ja mam 27 lat (jeszcze przez 2 miesiące
                  hihihi, ale się odmłodzam). No i jeszcze narazie jestem na urlopie wychowawczym
                  choć coraz częściej mam ochotę wrócić do pracy.
                  MOja Kasia jest wielką miłośniczką sklepów, jak tylko spuszczę ją z oka na
                  sekundę to ona odrazu kieruje się do sklepu.
                  • monika25lbn Re: Styczniowe pociechy 2005 06.05.06, 22:40
                    Hej,
                    I nas troszke nie bylo,ale to przez to,ze codziennie jestem z Patem 3-4 godz na
                    dworze.Wracamy na kapanie,kasze i spac.A mi juz nie bardzo chce sie siedziec
                    przed kompem.Pranie robie codziennie,bo widze,ze trawa ciezko schodzi z Pata
                    spodni jak poleza troche w koszu na brudne rzeczy.I tak codzien tez
                    prasuje.Niby tyle tych ubranek ale jakos lubie teraz jak Pat chodzi w jeansach
                    a ma 3 pary,to piore je na okraglo.Wczesniej lubilam dresiki teraz leza sobie a
                    Pat z nich wyrasta,jakis kaprys mam chyba.
                    Wczoraj w Deichmanie kupilam malemu sandalki,odkryte,za 59zl co prawda nie
                    bartki ale fajne jakies beren schuhe.No i cena ok.A rozmiar co dziwne 21,nie
                    wiem juz od czego to zalezy,bo wiosenne byly 22.
                    Pat ma teraz 80cm albo troszke wiecej a tez sie zdaza,ze ludzie mowia,ze jest
                    duzy a ja widze,ze wiekszosc dzieci 15-cznych ma podobny wzrost albo sa wieksze.
                    Tysiu Twoja Martynka to jest wysoka,pozrawiamy Was serdecznie.
                    A Pat ostatnio w piaskownicy obcalowuje kolezanki.Jakies pierwsze milostki czy
                    co?wink
                    Od pon ide na kurs prawa jadzy i bede tu pewnie jeszcze rzadziej ale napewno
                    bede zagladac.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=41228326
                    Pozdrawiam Was i duzo zdrowka dla dzieciaczkow zycze.
                    • tysia771 Re: Styczniowe pociechy 2005 07.05.06, 11:29
                      Hej!Mojej Martysi kupiłam ostatnio butki nr.22( ale one różnie wypadają).Co
                      myslicie o butkach Bartka- są z profilowanymi wkładkami, ale słyszałam rózne
                      opinie, że np. takim małym dzieciom lepiej jeszcze nie dawać takich bucików, bo
                      ich stopka powinna sie sama uformować...W moim przypadku- lekarka radziła takie
                      kupić - bo Martysia jest duza i ciężka,co może spowodować jakieś zmiany w
                      stópkach (koślawienie itp)...pozdrawiam
                      • ata0904 Cześc Dziewczyny!!:) 08.05.06, 07:29
                        Witam Was cieplutkosmile
                        Długo nas nie było, a to wszystko przez Robsona..
                        Nie wiem, co się z nim podziało, ale generalnie teraz nie mam na nic czasu.
                        Ciężko mi znaleź chwilkę zeby usiąśc przed kompem. Mały jest tak absorbujący.
                        Cały czas muszę koło niego byc- jak tylko usiadę przed kompem, od razu wspina
                        mi sie na kolana i płaczesadOd taty i dziadka ucieka: teraz ja jestem na
                        topiewink. Ciekawe jak długo jeszcze to potrwa? To wszystko zaczęło sie w
                        Wielkanoc i trwa do tej pory. Teraz pozwoliłam mu rozwijac papier toaletowy,
                        więc mam chwilkę spokoju. Ale widze ,ze już zerka na mnie, więc pewnie niedługo
                        uderzy w ryk..Hmmm, ciekawe, ze tak sie zachowuje, bo na przykład dziadka to po
                        prostu uwielbiał i nie było problemu żeby z nim poszedł na spacer itp. A teraz
                        nic z tego: jak nie ma mnie to od razu płacz.
                        Nawet nie przeczytałam Waszych postów, ale na pewno wieczorem nadrobię
                        zaległości.
                        Ciekawa jestem, gdzie wybieracie sie na wakacje z maluchami? Ja zastanawiam sie
                        nad wyjazdem nad Bałtyk. Tylko trochę odstrasza mnie pogoda: moze będzie ładna
                        a moze nie..Chyba jednak wybierzemy sie gdzieś bliżej Krakowa np. w Pieniny.
                        Zobaczymy. No, powoli zaczyna sie protest, będę wiec kończyc.
                        Pozdrawiamy serdeczniesmile
                        Beata i Robson
                        • echoo Re: Cześc Dziewczyny!!:) 08.05.06, 09:20
                          WItam i ja smile))

                          Ata Julka juz od dawna jest strasznie mamusiowa. Nawet jak sie ja kapie to ona
                          pod drzwiami lazienki stoi i wali w drzwi. Straszne to jest na dluzsza mete,
                          moze jej sie odmieni, pamietam, ze Seb mial rozne fazy i na mame i na tate.
                          Jesli chodzi o wakacje to jeszcze nie myslalam o tym , ale chyba nie wyjedziemy
                          nigdzie, pewnie tylko do rodziny, bo remont sie szykuje i splukani bedziemy
                          potem zapewne... Zobaczymy jeszcze jak to wyjdzie.
                          Julcia dalej ma katar. Do tego wszystkiego katar i bol gardla dopadl takze mnie
                          i meza. Seb narazie sie trzyma. Jula nauczyla sie kilku
                          wyrazow "jeś"(jeść), "jaji" (jajo), tutaj, tam, dzidzi (dzidzia), "bapa"
                          (bajka) i pewnie jeszcze cos ale nie pamietam. Moze cos sie ruszy z tym
                          mowieniem. Chociaz Seb tez czasem niby cos tam zaczynal, potem zapominal a w
                          koncu zaczal mowic chwile przed 2 urodzinami. Tak w ogole to jestem z Juli
                          bardzo dumna. Ma dobry apetyt, je wszystko chetnie. Staje przed lodowka i drze
                          sie "jeś" smile)) Nakladam jej na talerzyk i sama widelcem zjada. Wyglada to
                          komicznie jak z jezykiem na brodzie probuje utrafic "jeś" a potem juz calkiem
                          sprawnie laduje do buzki. Musze nakrecic filmik na pamiatke, potem takich
                          rzeczy sie nie pamieta, a to takie slodkie...
                          Wracam do pracy, pozdrawiam Was z poniedzialku smile
                          Pa
                          • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 08.05.06, 11:57
                            Hej,
                            Mam nowa porcje fotek Pata.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=41407572
                            Pat sie zrobil bardzo marudny,dzisiaj jakis katar sie pokazal,zeby tylko nie
                            byl chory znowu,bo sie ruszyc nigdzie nie bede mogla.W nocy krzyczal
                            troche,duzo nasikal az z pampersa wylecialo i musialam go przebierac.Jestem nie
                            wyspana,wlasnie pije druga kawe,moze cos pomozewink
                            Pozdrawiamy Was i Wasze pociechy.
                            • mega3 Re: Witam po urlopie 10.05.06, 10:55
                              Cześć dziewczyny, wróciłam dzisiaj do pracy po krótkim urlopie i szybciutko
                              nadrabiam zaległości w czytaniu. Witam Tysie i Martynkę, zazdroszczę Ci, że
                              mieszkasz nad morzem.
                              Byliśmy parę dni u mojej rodziny w Cieszynie, troszkę w Ustroniu i Wiśle.
                              Niestety ładna pogoda była tylko przez dwa dni naszego pobytusad ale i tak
                              wypoczeliśmy i zapomnieliśmy o codziennych obowiązków. Rodzinka była bardzo
                              zachwycona Kubusiem.
                              W piątek byliśmy z Kubą na pobraniu krwi do testów alergicznych, pielęgniarki
                              nazwały Kubę małym Pudzianem (od Pudzianowskiego strongmena) bo nie dał sobie
                              pobrać krwi, 3 osoby musiały go trzymać, miał pobieraną krew z żyły i z
                              nadgarstka, biedny się spłakał. Wyniki mają być za około 3 tygodnie.
                              Kuba ma na pół czoła strupa, spadł u teściowej na podwórku ze schodka i starł
                              sobie czoło o beton.
                              Ostatnio wyszło mu bardzo dużo ząbków, aktualnie wychodzą mu kły, już nie
                              liczę, ale ma ich chyba ze 14 sztuk, dziadek wczoraj wrócił z Włoch i był
                              zdumiony.
                              Oj ciężko mi było dzisiaj wyjść do pracy, Kubusiowi też, przyzwyczaił się bo
                              przez tyle dni była codziennie mama.
                              No nic rozpisałam się, ale musze wracać do obowiązków w pracy.
                              Pozdrawiam
                              • mamakasienki1 Re: Witam po urlopie 10.05.06, 11:21
                                Hej
                                Witaj Mega, super, że wypoczęliście. Dzielny Kubuś, no i silny, aż trzy osoby
                                do trzymania, u nas mąż zwykle wystarcza bo ja nie mam serca.
                                Wogóle strasznie miękka jestem jeśli chodzi o Kasię, oddałabym jej wszystko
                                żeby tylko była szczęśliwa i uśmiechnięta, a jej pokój wygląda jak sklep z
                                zabawkami. No i dzisiaj wybieramy się po basen dla niej.
                                Ata śliczny robsonik, a jakie długie włoski już mu urosły. A jaka mama szczupła.
                                No i Patryś też super, tak dorośle wygląda.

                                Ostatnio moja mama mieszyła Kasię i wyszło jej 86 cm, chyba muszę to sprawdzić
                                bo nie chce mi się wierzyć żeby Kasia tyle urosła.
                                Wczoraj była fajna sytuacja, wychodzę z łazienki, a Kasia ogląda gazetę, siedzi
                                i wpatruje się w jedną stronę i wogóle nie odrywa wzroku, w końcu pytam co
                                ogląda, a ona na to, "cyś", patrzę o co chodzi, a ona znalazła reklamę staników
                                i jej się skojarzyło.
                                Wogóle jest super śmieszna kiedy przygląda się na to co robimy a później
                                próbuje naśladować.
                                • echoo Re: Witam po urlopie 15.05.06, 08:49
                                  Witam was poweekendowo smile)

                                  U nas dzis dosc słonecznie, chociaz nie jest tak cieplo jak jeszcze kilka dni
                                  temu. Julcia jeszcze ma katar, ale juz chyba jej przechodzi, najwyzszy czas
                                  zreszta bo to juz poltora tygodnia trwa. Niedawno przynioslam do domu nocnik,
                                  coby Jula sie na niego napatrzyla zanim przystapimy do edukacji nocniczkowej smile
                                  Narazie zapytana gdzie sie siku robi pokazuje ze do nocniczka. Mam nadzieje, ze
                                  przed zima jakos sie nauczy, bo w zimie nie wyobrazam sobie poczatkow sikania
                                  na nocnik, tym bardzije, ze spodziewam sie ze nocnik to tak bedzie jak sie uda
                                  a pewnie nie raz uda sie w majty wink Tak wiec narazie czytam jej literature
                                  popularnonaukowa "kamyczek na nocniczku" i "maly krol na nocniczku" i troche
                                  oswajam temat. Za pare miesiecy moze uda mi sie ja przekonac do nasikania
                                  tam smile Bardzo bym chciala zeby bylo tak jak z Seba. Sam nie pozwolil sobie
                                  nalozyc pieluchy i od razu siusial do nocnika, no ale mial wtedy prawie dwa
                                  latka, a Julka dwa latka bedzie miala w zimie.
                                  Julcia wczoraj powiedziala "mama", ale proszona (a wlasciwie blagana) za nic
                                  nie chciala powtorzyc. Wiem przynajmniej ze umie. Za to przy lodowce wystaje od
                                  kiedy sie obudzi i drze sie "jeś" smile)) Zarlok jeden... a na mnie zamiast
                                  mama "cyc" mówi.
                                  Wczoraj przegladalam nasze posty sprzed roku. Ale to bylo dawno i niedawno
                                  zarazem. Strasznie szybko czas leci smile
    • ata0904 Wszyscy poznikali.. 16.05.06, 18:16
      Cześcsmile
      Gdzie sie podziewacie dziewczyny? Nas długo nie było, bo wyjechaliśmy w góry.
      Najpierw z Robsonem, a potem sami ( tylko na weekend). Było cudownie!! Takie
      mini-wakacje sobie urządziliśmy. Bałam sie z początku, ze będę sie martwic o
      Małego i to zepsuje mi wyjazd,ale wcale nie było tak źlewink.W końcu od czego są
      komórki? Młodemu chyba też sie podobało u dziadków.
      Robsonowi wychodzi teraz całe stado zębów: normalnie wyrzynają mu się górne i
      dolne czwórki i piątki. I jakby tego było mało, wczoraj wieczorem odkryłam
      górne trójki! Już kłują, wyczuwam je palcem. 10 zębów na raz! Już sie nie
      dziwię, że chłopak jest troche marudny.
      Odezwijcie się, jak znajdziecie chwilkę czasu.
      Buziaki dla wszystkich.
      • mamakasienki1 Re: Wszyscy poznikali.. 16.05.06, 21:55
        Hej
        Jesteśmy, jesteśmy
        tylko czasu trochę nam brakuje, Kasia psoci i rozrabia na każdym kroku, nie
        można jej na sekundę z oka spuścić bo wiadomo, że coś zbroi.
        Niedawno pogryzła moje najnowsze skórzane pantofle, ukryła gdzieś korek od
        wanny, że musieliśmy kupić nowy, kwiatki przesadza na okrągło (już mi niewiele
        zostało), wyrzuca różne przedmioty przez balkon, albo ewentualnie do sedesu,
        wygrzebuje śmieci ze śmietnika (któregoś razu zjadła przeterminowany jogurt
        wygrzebany właśnie ze śmieci, albo skórki od jabłka).
        Kosmos normalnie, moja córka przerasta mnie wyobraźnią bardzo, bardzo.

        Byliśmy dzisiaj u rodziny, gdzie mają córkę siedmiolatkę, ale zabawki ma
        jeszcze z wcześniejszego okresu i Kasia szalała z wózeczkiem spacerówką i lalą
        w środku, ale mieliśmy ubaw, bo zatrzymywała się dopiero na meblach albo
        ścianach.
        No i chyba pora na lale i wózki.
        Ale wcześniej to chyba mieszkanie będziemy musieli zmienić, bo zabawki nam się
        nie mieszczą w Kasi pokoju.

        Echoo, Kasia też mówi na mnie "cyś" a "mama" to jakiś przypadek w jej słowniku,
        chociaż jak jej źle to prezychodzi i się tuli i mówi mama.
        Ostatnio robi cały czas "buuu" - krówka i "miau"-kotek.
        No i ostatnie osiągnięcie z weekendu "tam"

        No i się nam dziecko zakatarzyło, dzisiaj od rana leci jej z noska, że nie
        nadążamy wycierać, katastrofa, tak mi jej strasznie żal bo wolałabym sama mieć
        ten katar.

        A jak wasze pocieszki ze zdrówkiem i postępami?
        • mega3 Re: Wszyscy poznikali.. 17.05.06, 08:39
          U nas też podobnie młody psoci i z oka nie można go spuścić. Jego ostatnio
          ulubionym zajęciem jest wchodzenie na kanapę albo fotele i skakanie lub
          bieganie po nich, a ja mam wtedy serce w gardle. Mamokasienki Kuba też
          codziennie mi coś wrzuca do sedesu albo do pralki. W sobotę mi odwalił numer,
          wcześnie rano wstawiłam ubrania na szybkie pranie, po domu jeszcze chodziłam w
          piżamce (koszulka i luźne krótkie spodenki na gumkę). Pranie się skończyło i
          wyszłam na balkon, żeby je rozwiesić, podczas wieszania prania, Kuba się za mną
          zaczaił z tyłu, złapał za moje spodenki i ściągnął, tak że prawie zatrzymały
          się na kolanach, wyobrażacie sobie co ja przeżyłam. Na szczęście była to sobota
          rano i jeszcze się dużo ludzi nie kręciło po dworzu, mam nadzieję, że mnie nikt
          nie zauważył.
          Pozdrawiam, odezwę się później.
          • echoo Re: Wszyscy poznikali.. 17.05.06, 08:52
            WItam

            mega smile)) fajnie musiało to wyglądać smile))

            U nas tez Julka rozrabia, ale to raczej juz nic nowego... Bija sie z Seba dosc
            bardzo i juz nie wiem jak temu zaradzic. Moze za kilkanascie lat im przejdzie.
            A mi pozostaje uzbroic sie w cierpliwosc. Bylismy niedawno w zoo. Chcialam wam
            zdjecia z wypadu powysylac ale ciagle zapominam je wziac do pracy a z domu nie
            mam czasu tego zrobic. Jula byla zachwycona. Jechala z Seba w takim drewnianym
            wozeczku. Chyba jej sie podobalo, bo w normalny wozek to sila trzeba ja pakowac
            i szybko zapinac pasy. Wlasciwie juz wozka nie uzywamy. Ostatnio jakis miesiac
            temu jak szlismy do lekarza. Mam dwa wozki i chyba jeden sprzedam na allegro,
            bo stoi niepotrzebnie.
            Odkrylam u nas kilka fajnych ciuchlandow i nakupilam sporo rzeczy na lato dla
            Julci. Strasznie lubie takie zakupy i pojade tam znow w sobote i juz mi sie
            micha cieszy na sama mysl smile
            A woeczek dla lali to i ja planuje nabyc na dzien dziecka. Narazie Julka swoje
            lalki wozi w taczce Sebastiana.
            Pozdrawiam Was
            Ewa
            • mamakasienki1 Re: Wszyscy poznikali.. 19.05.06, 21:07
              Teraz to dopiero nasze forum pustkami świeci.
              My od wtorku walczymy z katarem i czasem już nie mam sił.
              Kupiliśmy wczoraj fridę bo nie było już rady na to paskudne katarzysko i
              szczerze żałuję, że nie kupiliśmy jej wcześniej. Super urządzenie i można
              wyciągnąć wszystkie glutki.

              Kasia dzisiaj wysmarowała się cała swoim kremem do pupki i obsmarowała cały
              świat dookoła, później wrzuciła szczotkę do czyszczenia do kibelka, a na koniec
              rozwinęła całą rolkę papieru toaletowego i rozrzuciłą go po całej łazience.
              No normalnie wystarczy sekunda nieuwagi a ona już psoci.

              Echoo powodzenia jutro na zakupach

              Wszystkim życzę udanego weekendu
              • echoo Re: Wszyscy poznikali.. 20.05.06, 17:39
                Witam

                rzeczywiscie jakos pustawo sie zrobilo. juz napisalam dzis posta ale Jula w
                swej wspanialomyslnosci mi go skasowala. Zakupy sie udaly. Nakupilam duzo
                ciuszkow dla dzieciakow. No i dzis dowiedzialam sie ze mam nowa prace smile))
                Bardzo sie ciesze bo juz zaczynalam sie dolowac, ze nic ciekawego mi sie nie
                trafia. Jula znowu sie wspina musze konczyc
                • echoo Re: Wszyscy poznikali.. 22.05.06, 09:54
                  No i znowu ja pisze .. wink

                  Dziewczyny, ktore maja dwojeczke, czy wasze bable tez sie tak tłuka?? No u mnie
                  to juz jakis horror, coraz gorzej sad Obydwa zazdrosne na potege, jak przytulam
                  Sebe to juz obok Jula lopatka go wali po glowie. Nie wiem skad to u nich. Seba
                  nigdy nie dostal nawet klapsa, z mezem sie nigdy nie bilismy wink wiec gdzie to
                  podpatrzyli... No normalnie to w nich siedzi po praprzodkach pewnie. Szok.
                  mamokasienki a jak tam wasze starania o konkurencje dla Kasienki? Dwa lata temu
                  o tej porze bylam dopiero co po tescie ciazowym... W ciezkim szoku zmienialismy
                  plany... Stare dzieje smile)
                  Zauwazylam, że Julcia na placu zabaw jest wstydliwa. Nie lubi jak zaczepiaja ja
                  inne dzieci i udaje ze ich nie ma smile
                  Musze konczyc, Piszcie cos, cokolwiek, nie musi sie cos dziac szczegolnego,
                  byle kontakt trzymac smile) Pozdrawiam
                  • mega3 Re: Wszyscy poznikali.. 23.05.06, 08:35
                    Cześć dziewczyny
                    Faktycznie straszne tu pustki. U nas nic ciekawego, Kuba codziennie psoci,
                    żadnych nowych słówek i umiejętności.
                    A propos testów ciążowych to muszę się wam przyznać, że robiłam sobie w zeszłym
                    tygodniu bo okres mi się opóźniał i tak się jakoś od pewnego czasu słabo czuję.
                    Ale w ciąży nie jestem, mój mąż nie był pocieszony tą wiadomościśą, a ja w
                    sumie nie wiem chyba chciałabym zajść w ciążę jakoś po wakacjach, może we
                    wrześniu. Miesiączkę dostałam wczoraj, chyba muszę sobie zrobić jakieś badania,
                    bo jak chcę być w ciąży w niedługiej przyszłości, to powinnać mieć dobre wyniki.
                    To tyle na tą chwilę. Napiszcie coś.Pa
                    • echoo Re: Wszyscy poznikali.. 23.05.06, 09:38
                      Witam smile)

                      nareszcie ktos oprocz mnie cos napisal smile
                      Wiecie co, a ja jeszcze nie zaczelam miesiaczkowac, dosc dlugo chyba, moze tez
                      powinnam zrobic test wink
                      Szkoda ze dzis juz nie jest tak fajnie i cieplo jak wczoraj. Wczoraj bylismy
                      popoludniu na placu zabaw. Julka wymyslila nowa zabawe w bieganie po murku. No
                      i ja, przyzwyczajona do jej chodzenia po drabinkach i innych wysoko osadzonych
                      konstrukcjach ale nieprzyzwyczajona do bardzo szybkiego biegniecia po murku,
                      biegalam obok murka za Julka smile Bardzo duzo biegalam obok tego murka, na tyle
                      duzo ze jak wrocilam do domu to myslalam ze umre na mysl o wykapaniu ,
                      nakarmieniu i polozeniu spac dwojki (maz bardzo chory-gardło). Musze zmienic
                      plac zabaw, bo ten murek mnie wykonczy, no chyba ze przyzwyczaje sie do
                      szybkiego biegniecia po cienkim murku i zeskakiwania z niego.
                      • mamakasienki1 Re: Wszyscy poznikali.. 23.05.06, 10:29
                        Hej
                        Witam
                        U nas trochę ciężki okres bo Kaśkowy katar przerodził się w straszny duszący
                        kaszel w nocy. Narazie daję jej eurespal, byłyśmy wczoraj u lekarki i nie
                        słyszła nic w płuckach, ma tylko czerwone gardło ale to od kataru.
                        Kupiliśmy już fridę do odciągania bo nie miałam serca jej gruszką katować.

                        Co do nowych słowek to u nas bez większych zmian, jakiś zastój, ale za to
                        fizycznie rozwija się bardzo szybko, tzn sprawność fizyczna, sama już wchodzi
                        po schodach i schodzi, wchodzi na wszystkie drabinki, wymyśla jakies koziołki.
                        Ostatnio też lubi iedy jej dużo czytam i jak tylko widzi książeczkę odrazu
                        przynoci mi ją do czytania, a później sama siada i udaje że czyta (coś tam
                        sobie mówi)
                        Wczoraj łaskotałam ją w stopkę, a jak przestałam to wzięła moją rękę i
                        przyłożyła ją spowrotem żeby dalej łaskotać.

                        Echoo Ty to się nabiegasz, ale przynajmniej kondycję złapiesz.
                        Nie wiem jak to jest z bójkami między rodzeństwem i zazdrością, więc nie bardzo
                        się będę wypowiadać.
                        Mój mąż też już by chciał żebyśmy mieli kolejnego dzidziusia, ale ja jakoś sie
                        boję powtórki z tego wszystkiego. Z Kasią tak fajnie się już można dogadać, a z
                        maluchem wszystko od nowa no i jeszcze Kasia taka malutka.
                        Mam jakieś straszne opory przed drugim dzieckiem.
                        • mega3 Re: Wszyscy poznikali.. 24.05.06, 11:16
                          Cześć
                          Echoo byłam wczoraj na ciuszkach i też udało mi się kupić fajne rzeczy dla Kuby
                          i przy okazji dla siebie też coś wybrałamsmileKupiłam młodemu dwie pary spodni
                          letnich i dwie koszule, bardzo mi się podobają, szkoda, że nie było takich
                          większych to wziełabym dla męża też.
                          Idę dzisiaj na szczepienie z Kubą przeciw tężcowi.
                          To tyle pa,pa.
                          • elkaros Hej dziewczyny 24.05.06, 12:36
                            Wybaczcie, lecz dopiero dziś znalazłam to forum, z chęcią się doczepię. jestem
                            mamą Dosi z 15 stycznia, urodzona naturalnie. Sama nie mogę uwierzyć, że mam
                            takie stare wink dziecko już.
                            • echoo Re: Hej dziewczyny 24.05.06, 13:15
                              Witamsmile
                              no i osobno witam elkaros i Dosie w naszym watku smile)napisz cos wiecej o was

                              Jestem dzis strasznie zestresowana. najpierw musialam odiwedzic panie w
                              skarbowce (czego nie lubie) i w zusie (czego tez nie lubie) i ciagle po glowie
                              mi chodzi koniecznosc dania wypowiedzenia mojemu szefowi. Musze to zrobic przed
                              weekendem, zeby juz chociaz to miec z glowy. Az brzuch mnie ciagle boli na sama
                              mysl.

                              Wczoraj Julka skonczyla 16 miesiecy. Tez juz jest dosc stara wink Niania mowila
                              ze zrobila swoje pierwsze siku do nocniczka. Sama poprosila (ponoć). Moze
                              studiowanie perypetii nocniczkowych Kamyczka przynosi rezultaty. Juz wie ze do
                              nocnika moza nasikac smile)

                              Musze troche podgonic robote, wiec koncze. pozdrawiam Was serdecznie
                            • k.ama Re: Hej dziewczyny 24.05.06, 17:18
                              Ja też dopiero dzisiaj natknęłam się na ten wątek. Trochę późno, ale się
                              dołączam: Ninia (Weronika, sama się zdrobniła smile)urodziła się 19 stycznia
                              2005. I do dziś jeszcze nie mogę pojąć tego cudu.
                              • mamakasienki1 Re: Hej dziewczyny 24.05.06, 17:44
                                Witam dziewczyny
                                No i oczywiście witam nowe mamusie Elekros i Dosię oraz K.amę i Weroniczkę.
                                Dziewczyny piszcie coś o sobie, co potrafią już wasze pocieszki, co mówią i
                                wogóle wszystkie osiągnięcia, skąd jesteście?
                                K.amo Weroniczka jest z tego samego dnia co moja Kasia też z 19 stycznia, Kasia
                                urodziła sie dokładnie o godzinie 20:20 naturalnie.

                                Teraz koniecznie muszę się wam pochwalić Kaśkowym pierwszym zdaniem, wczoraj
                                powiedziała "tata ma" co oznacza, że nie ma taty. Ale byłam z niej dumna, a
                                dzisiaj z kolei schowała pilot od telewizora, ja biegam po pokoju szukam go bo
                                coś powłączała dziwnego w końcu pytam Kasiu gdzie jest pilot? a ona otwiera
                                klapkę od wideo i mówi "tu" ale mnie wryło.
                                Wczoraj kupiliśmy Kasi samochodzik jeździk, bo w każdym sklepie z zabawkami
                                wchodziła na takie samochodziki a w domu wogóle nie chce nim jeździć.
                                Jak uda mi się zrobić w miarę wyraźne zdjęcia Kaśkowe to wam podeślę.
                                Jak narazie nie sprawiliśmy sobie jeszcze cyfrówki, bo trochę uszczupliły nam
                                się fundusze i musiałam zmodyfikować swoje oczekiwania.

                                Kasia nadal ma katar i już powoli zaczynam mieć tego dość, ciągle jej leci z
                                noska, przed każdym spaniem trzeba jej porządnie oczyścić nosek bo inaczej nie
                                pośpi za długo, poza tym ten okropny duszący kaszel, nie mam pojęcia jak temu
                                zaradzić, bo żadne znane mi sposoby nie pomagają.
                                • k.ama Re: Hej dziewczyny 24.05.06, 18:08
                                  jesteśmy łodziankami, Ninia urodziła się o 09.10. Jak czegoś lub kogoś nie ma,
                                  to rozkłada rączki i mówi "nie ma". Na wszystko, co ma koła mówi brum,
                                  naśladuje lwa (tzn. ryk lwa), kotka, pieska, krówkę, kaczkę i koguta. Gdy coś
                                  zbroi, np. przełączy pilotem na jakiś pusty kanał (tzn znika obraz) to chwyta
                                  się za głowę i robi "olaboga". Bardzo lubi oglądać albumy ze zdjęciami i
                                  wszelkie gazety (ma nawet swoją półkę z gazetami) i zaczyna eksperymenty z
                                  wodą. Ostatnio wrzuciła moją książkę do brodzika i patrzyła, jak nasiąka wodą.
                                  Ale o takich sytuacjach to można by bez końca...Pozdrawiamy mamękasieńki i
                                  kasieńkę i wszyskie inne mamy wink
                                  • ata0904 Re: styczniowe pociechy 24.05.06, 21:37
                                    Cześc Dziewczynysmile
                                    Wreszcie znalazłam wolną chwilę! Robson jest tak absorbujący, ze naprawdę nie
                                    mam nawet minutki na napisanie jakiegoś postu. Wczoraj już napisałam, ale nie
                                    zauważyłam,że podszedł cichuto i stoi koło mnie.. jak zauważyłam, było za
                                    późno. Wyłączył mi komputer. Niezły z niego numer.
                                    Ale z tego co piszecie wynika, ze wszsytkie nasze dzieciaki szaleją. Ale sie
                                    uśmiałam, jak czytałam o Kubiebig_grinbig_grin. Mega, ale musiałaś miec głupią minę-
                                    zaskoczył Cię chyba, nie? Kasieńka i Julka tez dają nieźle popalic.
                                    Robert wspina sie teraz na wszsytko, na co moze i nawet na chwilę nie można go
                                    spuścic z oka. I kurcze, wiecie co? Mam z nim problem: bije dzieci na placu
                                    zabawsad. A mnie tak glupio, ze aż strach. Przepraszam dzieci i ich opiekunów,
                                    tłumaczę mu, że nie wolno itd, ale niemiło mi jest, jak komuś przywali.
                                    Wstrętny zbój!!
                                    Echoo, gratuluje nowej pracy. Daj szefowi wypowiedzenie jak najszybciej!
                                    Będziesz miała wolną głowę w weekend.
                                    A może ten katar u Kasieńki to jakaś alergia. Ja w każdym razie podczas kataru
                                    zawsze płucze nos Robsona Marimarem. Bardzo pomaga.
                                    I oczywiście baaaardzo serdecznie witam nowe mamy i ich dzieciakismilesmile
                                    Serdeczne pozdrowionka dla wszystkich. Obym znalazła chwile,zeby jutro sie
                                    odezwac.
                                    Beata
                                    • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 25.05.06, 08:16
                                      Hej
                                      Echoo po pierwsze gratuluję nowej pracy, a po drugie nie przejmuj się daj
                                      szefowi wypowiedzenie i już. Jak będzie marudził to powiedz, że tam oferują Ci
                                      znacznie lepsze warunki (płaca, godziny pracy, cokolwiek) Miło Ci się
                                      pracowało, ale tam masz np. możliwość awansu, no nie wiem cokolwiek miłego mu
                                      powiedz. Takie sytuację jak wręczanie wypowiedzenia nigdy nie są miłe, ale
                                      jakoś trzeba przez to przejść.
                                      Ata, to niezły rozbójnik z Twojego Robsonika, ale w końcu to facet więc musi
                                      jakoś zbudować swoją pozycję na podwórku.
                                      Kasia jest bardzo przyjaznym dzieckiem, do wszystkich dzieci na podwórku
                                      podchodzi i się uśmiecha, a jak zaczynają zwracać na nią uwagę i się z nią
                                      bawić to zaśmiewa się na cały głos aż miło posłuchać.
                                      Co do tego kataru to możliwe, że to jakaś alergia ale daję jej clemastinum więc
                                      gdyby to była alergia to powinno jej przejść a nie przechodzi.
                                      Co to jest ten marimar? Jeszcze o tym nie słyszłam a chętnie bym kupiła gdyby
                                      miało pomóc.

                                      W piątek mój mąż wyjeżdża na 3 dni na zjazd firmowy, a my zostajemy z Kasią
                                      same w domu sad Zawsze chociaz weekendy soędzaliśmy całe razem a teraz nawet
                                      tego nie będziemy mieli. Już mi smutno jak o tym pomyślę.
                                      • mega3 Re: styczniowe pociechy 25.05.06, 08:43
                                        Witam nowe mamy, k.ama ja tez jestem z Łodzi, a dokładnie z Widzewa, może
                                        będzie okazja się kiedyś spotkać. Dziewczyny piszcie częściej.
                                        Byliśmy wczoraj na sczepieniu, tragedia, powiedziałam, że ja już więcej nie idę
                                        z moim dzieckiem na szcepienia, teraz będzie chodził mój mąż, bo ja nie mam
                                        siły, żeby go utrzymać. Kuba był taki nieznośny, płakał już przy ważeniu.
                                        Waży 11.750 i ma 81 cm, najprawdopodobniej, bo tak się wiercił. Porobiłam mu
                                        wczoraj na spacerze trochę zdjęć, może wam jutro prześlę.
                                        Gratuluję Kasi takiego zasobu słownictwa i życzę dużo zdrówka. Julci też
                                        gratuluję pierwszego siusiu do nocniczka, echoo jak ją tego nauczyliście, bo ja
                                        jakoś nie wiem jak się za to zabrać.
                                        Echoo powodzenia w nowej pracy i przy wręczaniu szefowi wypowiedzenia.
                                        Pozdrawiam
                                        • echoo Re: styczniowe pociechy 25.05.06, 10:03
                                          Witam smile

                                          W nowej pracy dopiero bede od 1 lipca, bo mam 1 miesieczny okres wypowiedzenia.
                                          A co do siusiu do nocniczka to był tylko jeden raz. Julcia ma taki mini
                                          klozecik z klapa i stoi on naprzeciwko naszej toalety. Jak chodzi ze mna to
                                          ubikacji to zawsze jej tłumaczę, że duży kibelek dla mamusi a mały dla małej
                                          Julci, machamy sobie wspólnie klapami (ja swoja ona swoja) i cieszymy sie
                                          wspolnie tym wspaniałym wynalazkiem. Mam dwie książeczki dla dzieci o siusianiu
                                          do nocniczka i opowiadam jej o tym wspomagajac sie literatura wink Mysle, że ten
                                          pojedynczy sukces to poczatek jeszcze bardzo dlugiej edukacji. Nie sadzam Juli
                                          na nocnik codziennie, jedynie czasami jesli sama bardzo chce i to zawsze w
                                          ubraniu. Ten jeden raz kiedy zrobila to siusiu to sama uwolnila sie ze
                                          spodenek, pieluche sciagnela niania. Generalnie pieluchy jakos mnie narazie nie
                                          zmeczyly, na mysl o zasikanym dywanie czy sofie robi mi sie nerwowo wink Chyba
                                          jestem bardzo wygodna jednak. Narazie bede jej tłumaczyc, napewno w ciagu roku
                                          zakuma predzej czy pozniej.
                                          Gratulacje dla Kasienki pierwszego zdania smile)))Julcia tez troche poszerza
                                          słownictwo, mowi duzo wiecej niz nic niemowiacy Seba w tym wieku. Julcia czesto
                                          cos mowi a potem juz nigdy wiecej tego nie slysze, wiec nie wiem czy to moja
                                          wyobraznia czy zludzenie czy moze naprawde cos powiedziala. Niedawno w
                                          piaskownicy spotkalam dziewczynke, na oko moze ze dwa miesiace starsza i mowila
                                          wyrazami calkiem sprawnie, zdan nie uzywala, ale wyrazow znala naprawde duzo.
                                          Sebcio w tym wieku nie mowil zupelnie nic. Zaczal tak od ok 21 miesiecy, na 24
                                          miesiace uzywal pojedynczych wyrazow do porozumiewania sie, znal ich juz wtedy
                                          duzo, wszystko powtarzal, dwa miesiace pozniej juz sprawnie tworzyl proste
                                          zdania. Wygladal na jakis rok wiecej niz mial. Wkurzalo mnie na placu
                                          zabaw "taki duży i nie mówi?", "była Pani z nim u lekarza?.." itp blableki smile)
                                          Ja zaczelam mowic w wieku lat trzech i tez byłam duża, ciekawe co czula moja
                                          mama na placu zabaw wsrod rywalizujacych mamus smile))

                                          Jesli chodzi o bicie to Julka na placu zabaw jest dosc grzeczna pod tym
                                          wzgledem. Jeszcze nikogo nie zbila i tez sie smieje w glos jak jakies dziecko
                                          okaze jej troche sympatii smile)) Tłucze sie za to w domu z Seba za czterech chyba
                                          i juz mam tego po dziurki w nosie. Wczoraj miala duuuza awanture kogo mam teraz
                                          przytulac i w koncu plakali obydwoje, bo Seba nie chciał żeby Julka tez sie w
                                          tym samym czasie przytulala, Julka zalamana walila glowa w podloge po czym
                                          zaczela okladac Sebe, ogryzla go w plecy i na tym sie skonczylo. Ucieklam od
                                          nich i juz. Ciagle sie bija i to Julka zazwyczaj zaczyna, ale Seba tez nie jest
                                          bez winy, wszystko jej zabiera i ona sie złości. no normalnie nie wiem jak ja
                                          to wytrzymam. Pewnie juz do doroslosci beda sie tluc.
                                          Ale sie rozpisalam
                                          Pozdrawiam
                                          Ewa
                                          • mega3 Re: Wszystkiego najlepszego... 26.05.06, 14:41
                                            Cześć dziewczyny, z okazji dnia Matki życzę nam wszystkiego najlepszego. Kurcze
                                            to już drugie w moim życiu takie święto, ciekawe czym mnie mój synek dzisiaj
                                            zaskoczy.
                                            Wysłałam wam pare zdjęć Kuby.
                                            Pozdrawiam, miłego świętowania i udanego weekendu.
                                        • k.ama Re: styczniowe pociechy 27.05.06, 11:45
                                          mega3, też jestem z Widzewa smile)
                                          • mega3 Re: styczniowe pociechy 29.05.06, 08:13
                                            Cześć dziewczyny.
                                            k.ama super no to możemy sie gdzieś umówić, tylko chyba poczekamy aż się pogoda
                                            poprawi.
                                            Pustki tu straszne, myślałam, że jak pogoda się pogorszy, to będzie nas trochę
                                            więcej pisało, ale widać są inne powody, pewnie dzieci wam dają popalić. Ja
                                            jestem w tej dobrej sytuacji, że piszę do was z pracy i dziecko mi nie
                                            przeszkadza.
                                            • echoo Re: styczniowe pociechy 29.05.06, 09:01
                                              WItam smile
                                              ja tez z pracy wiec zadna Jula nie wisi na mnie smile)

                                              Odstawiam Jule od piersi. Najpierw eliminuje dzienne karmienia. Juz dwa ciezkie
                                              i pelne buntu dni za nami. Mam nadzieje, ze za jakies dwa tygodnie zaczne
                                              rezygnowac z karmien nocnych (ktorych jest jeszcze ze 3!!!).
                                              Kupilismy Julci wozek dla lalek. Mialam jeszcze zaczekac z tym zakupem bo
                                              tydzien temu jak ogladalismy w sklepie to za bardzo sie nie interesowala. Ale
                                              pojechalismy w sobote do marketu i tam byly wystawione wozeczki. Julcia
                                              przeszczesliwa maszerowala po calym sklepie z wozkiem, wiozac pluszowego
                                              hipcia. No i stwierdzilam, ze kupie jej ten wozek na dzien dziecka smile
                                              Pojechalismy do innego marketu bo tam widzialam ten sam model o 53 zł tanszy i
                                              mamy wozio smile))) Jula wozi sobie lale po mieszkaniu, spiewa im aaa aaa,
                                              przykrywa niezdarnie kocykiem i jest przy tym taka slodka smile)) Szkoda ze wlosy
                                              ma takie krotkie to jeszcze, zeby byla pelnia slodkosci, spineczke bym jej tam
                                              wpiela wink
                                              Wczoraj wynioslam do piwnicy 8 workow ciuchow po malej. jak spojrzalam na to
                                              wszystko, ile tego bylo to sama nie wiem gdzie ja to trzymalam smile Teraz czekam
                                              az kumpela zaciazy to jej to wcisne smile (oczywiscie przezornie pozycze, bo dawac
                                              sie nie powinno jesli sie wiecej pociech nie planuje).
                                              Jesli chodzi o skaze bialkowa, ktoras pisala o tym w weekend (nie pamietam
                                              nicka ale widzialam zdjecia coreczka - cudna) to u Seby wlasnie ujawnila sie ok
                                              18 miesiaca, wiec pozne pojawienie sie skazy jest mozliwe.
                                              W piatek dalam wypowiedzenie. Ciezar z serca mi spadl (chyba na szefa) i
                                              weekend minal mi dosc milo. W sobote bylismy na pikniku organizowanym z okazji
                                              30 lecia przedszkola. W piatek dostalam laurke od Sebcia. Bylo mu troche
                                              przykro ze mi ja daje, bo mu sie tez podobala i pytal czy moze stac u niego w
                                              pokoju, smolub maly ale i tak go kocham i strasznie sie wzruszylam smile) Julcia
                                              na dzien matki zaczela swobodnie uzywac slowa "mama". W koncu... smile
                                              Pozdrawiam was, czas zaczac pracowac. Pa
                                              • mega3 Re: styczniowe pociechy 29.05.06, 11:30
                                                Echoo jestem pełna podziwu dla Ciebie, że tyle wytrzymałaś z
                                                karmieniem,zwłaszcza w nocy.Jak sobie przypomnę to wstawanie na karmienie, to
                                                odechciewa mi się drugiego dzieckasmile). He, he Julka pewnie specjalnie nie
                                                mówiła do Ciebie mamo, żeby zrobić to akurat w dzień matki.
                                                Dostałam przed chwilą paczkę pełną słodyczy na dzień dziecka, ale raczej zjemy
                                                ją razem z mężem.
                                                Nie mam pojęcia co kupić Kubusiowi na prezent, a wy już coś wymyśliłyście,
                                                echoo Ty już masz z głowy.
                                                • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 29.05.06, 12:15
                                                  Witam po weekendzie
                                                  Długi był strasznie ale w końcu się skończył.
                                                  Weekend spędziłyśmy z Kasią z dziadkami męża, i trochę nam sie dłużyło,
                                                  szczególnie kiedy Kasia szukała babci, która jest w Stanach wtedy i mi było
                                                  smutno.
                                                  Ale przynajmniej dziadkowie męża spędzili trochę czasu z Kasią.

                                                  Co do prezentu na dzień dziecka to my już kupiliśmy Kasi samochodzik
                                                  jeździdełko i huśtawkę taką przyczepianą do futryny ale wiem, że się nie oprę i
                                                  kupię jej jeszcze coś w dzień dziecka.
                                                  Wózek z lalą Kasia dostanie od babci ze Stanów (bo wczoraj dzwoniła, że już
                                                  kupiła) to my już nie będziemy kupować.
                                                  Chciałam kupić jakąś zabawkę do wanny ale Kasie i tak ciężko z wody wyciągnąć
                                                  więc nie będę sobie życia jeszcze bardziej utrudniać.

                                                  Echoo to Ci julka prezent na dzień mamy sprawiła.
                                                  Co do włosków to Kasi już całkiem ładne urosły i nawet zaczęły się kręcić ale o
                                                  wpięciu spinki czy czegokolwiek we włosy nie mam owy bo odrazu zdejmuje.

                                                  Ja jeszcze Kasi od piersi nie odstawiłam i nie mam pojęcia kiedy to nastąpi,
                                                  chociaż zauważyłam, że czasami Kasia zapomina o piersi jak się zabawi a
                                                  traktuje ją raczej jak uspokajacz. No i w związku z tym mam nadzieję, że będzie
                                                  mi łatwiej ją odstawić.
                                                  • echoo Re: styczniowe pociechy 30.05.06, 16:09
                                                    Witajcie

                                                    juz nie mam sily, Julka mi mieszkanie demoluje sad mam sciane w kuchni
                                                    pomalowana sokiem z marchwi (bardzo bardzo duza plamsko), to chyba juz nie
                                                    zejdzie sad jak sprzatalam dosiegla kubek z sokiem i wylala jeszcze na podloge.

                                                    Pewnie nie jestem sama z takimi problemami, pewnie u was nie lepiej wink Co
                                                    wtedy robicie? tlumaczycie? pokrzykujecie? Kiedy maluch zaczyna rozumiec ze nie
                                                    wolno? Wydaje mi sie ze ona wie ze czegos nie wolno, bo jak zobaczy ze widze to
                                                    przyspiesza robienie szkody zanim jeszcze sie odezwe. No normalnie zboj maly i
                                                    tyle.
                                                  • echoo Re: styczniowe pociechy 30.05.06, 19:44
                                                    a teraz dala popis w toalecie... Zdazylam tylko wode spuscic i zaczelam myc
                                                    rece a ta chlup chlup w kibelku i glosne siorb z lapki wode sad((( No normalnie
                                                    sie wykoncze, dobrze wie ze tak nie wolno
                                                  • elkusia rozrabiaki 31.05.06, 08:28
                                                    No nie, ja to mam dziewczynkę, która chyba jest aniołem, chociaż podejrzewam
                                                    jednak małe różki. Gdy jej mówimy nie wolno, to nie wolno - stara się to
                                                    respektować. Chociaż trzeba się tego nie wolno nagadać ..... no i zawsze
                                                    tłumaczymy dlaczego nie. Jedyne co mnie osłabia - cały czas chce być ze mną,
                                                    nic po południu nie mogę zrobić (pracuję dopołudnia), cokolwiek wymyślę zajmuje
                                                    ją góra na 5 min.
    • ata0904 Re: styczniowe pociechy 30.05.06, 21:43
      Czesc,
      wreszcie chwila czasu dla tylko dla mnie!!
      Echoo, Robson tez pije wodę z kibla...Milion razy mu mówiłam,że nie wolno itd,
      itp. Zero reakcji- tylko śmiech i znowu mlask, mlask. Kiedyś nawet przyniósł
      łyżkę i nią wybierał wodę. A ile rolek papieru wrzucił do muszli, tego nie
      policzęwink.
      Niezły z niego rozbójnik rośnie. Na spacerze już nie chodzi a biega. Czasem nie
      moge nadążyc za nim. Szczególnie, jak zobaczy gdzieś zaparkowany samochód, to
      pędzi, żeby go dotknąc. No normalnie uwielbia auta i wszystkie inne maszyny
      typu koparki albo spychacze. Wczoraj przechodziliśmy koło takiej mini-budowy.
      Młody sie zatrzymał i przez bite 25 minut obserwował koparkę..A ja w tym czasie
      zdychałam z nudówwink
      Pisałam Wam już, że Robson jest teraz "deko" upierdliwy. Na spacerach jest
      bardzo ok. Za to jak jesteśmy w domu, to cały czas muszę byc do jego
      dyspozycjiwinkJak tylko siądę do komputera albo wezmę książkę, od razu wrzask.
      A jak Wasze dzieciaki? Tez takie wymagające? Mam nadzieję, ze kiedyś mu to
      minie. Albo przynajmniej osłabnie.
      Pozdrawiam wszystkich, dobrej nockismile
      • zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 03.06.06, 16:26
        Cześć. Chciałabym przyłączyć się do Was. Mam na imię Eliza. Jestem mamą Oli,
        która urodziła się 2 stycznia. Mieszkamy w Szczecinku.

        --

        Eliza i Ola (02.01.2005)
    • ata0904 mamokasieńki:) 30.05.06, 21:46
      Pytałaś kiedyś, co to Marimer albo Sterimar. To są takie spraye z roztworem
      izotonicznym wody morskiej do płukania nosa. Przy katarze- rewelacja. Ja z
      resztą używam tego cały czas i chociaż raz dziennie staram sie młodemu nos
      przeczyścic. Polecamsmile
      • mega3 Re: styczniowe pociechy 31.05.06, 08:48
        U nas też podobnie Kuba wody z ubikacji jeszcze nie pije, ale często wkłada tam
        ręce, rwie papier toaletowy na kawałeczki i spuszcza wodę. Wszędzie go pełno,
        ja tylko chodzę za nim coś zbieram i powtarzam Kubuś nie wolno, nie ruszaj
        itd., ale niestety to nie działa, najbardziej przeraża mnie jak jest śpiący to
        zaczyna biegać i rzuca się na drzwi, podłogę, skacze po łózku. A ja mam serce w
        gardle tylko patrze kiedy w coś przywali, a on ma wtedy najlepszą zabawę.
        Na spacerach też już nie mam do niego cierpliwości, bo co chwila zdejmuje
        czapkę i jest wielka awantura jak chcę mu ją założyć. Czy wasze dzieci też nie
        lubią nosić czapek?
        Jutro dzień dziecka,a ja jeszcze nie wymyśliłam nic na prezentsad
        • echoo Re: styczniowe pociechy 31.05.06, 09:03
          Witam smile

          Julcia czapki uwielbia. Ma swoje ulubione. Jak idziemy na spacer to sama sobie
          wybiera kapelusz i naklada go na głowe smile) W ogole nawet jak jestesmy w domu to
          wyciaga z szafki rozne czapki (niekoniecznie swoje) i przymierza sobie smile) Nie
          lubi tylko jak czapeczka jest za duza nawet troszeczke. Ma dosc mala glowe i
          mam kilka czapek, ktore niby na 12 miesiecy sa wg producenta, ale na nia beda
          dobre gdzies dopiero za rok. Narazie chodzi w kapelusikach z zeszlego roku.

          Julcia tak biega i rzuca sie na drzwi jak Kuba, jak nie jest spiaca tez. Tez
          skacze po lozku i nawet mysli ze umie z niego zeskakiwac. Ciagle wedruje po
          meblach, wczoraj spadla z wysokiego lozka (mamy taki regal co ma na samej gorze
          lozko ok 1 metra). Dokucza Sebie ze wzajemnoscia i nie mozna na chwile usiasc,
          bo za chwile trzeba wstac i uratowac zycie jakiemus potworowi... Lubi robic ze
          mna rozne rzeczy ale nie jest to przesadne. Jak wroce z pracy nie odstepuje
          mnie na krok do obiadu, ale jak zje to idzie wojowac z bratem. Dalej strasznie
          lubi jesc i ciagle sie domaga.
          • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 31.05.06, 10:50
            Hej hej
            Widzę, że nie jestem osamotniona z walką o picie wody z kibelka. CIągle muszę
            pilnować, żeby tego nie robiła, poza tymnauczyła sie otwierać drzwi więc klamka
            to dla niej żadna przeszkoda.
            Jak narazie Kasia jeszcze nie skacze po łóżkach i nie zeskakuje z nich całe
            szczęście, dobrze że nie widziała Robsona i Julki bo nie byłoby siły żeby ją
            zatrzymać.
            Jeśli chodzi o przyśpieszanie kiedy robi szkodę to u nas to samo, zawsze kiedy
            robi coś złego to jakby przyśpiesza żebym jej nie przeszkodziła, a jeszcze jaką
            ma przy tym zabawę.
            Ulubionym Kaśkowym miejscem do przesiadywania jest wnętrze taboretu, odwraca go
            do góry nogami i wchodzi do środka i tak potrafi przesiedzieć nawet pół godziny.
            Właśnie usnęła więc mam trochę luzu, bo nie wspina się po mnie.
            Wczoraj Kasia nauczyła się używać gwizdka, ale teraz będę miała życie, bo
            chodzi po całym mieszkaniu z tym gwizdkiem jak go znajdzie i gwiżdże.
            Szkoda tylko, że nie wie że katar trzeba tak samo wydmuchiwac tylko noskiem.

            Ata dzięki za odpowiedź na temat marimaru, my używamy euphorbium i też jest
            super.
            • echoo Re: styczniowe pociechy 31.05.06, 12:28
              elkusia napisz cos o was, moze bylo ale nie moge znalezc

              ata: Seba tez sie tak fascynowal autami smile Zanim nauczyl sie mowic "mama"
              mowil "tatol" (traktor) i "pala" (kopara) smile)) tez tak kucal jak widzial
              traktory czy inne takie i stalismy i podziwial i podziwial i podziwial az do
              przymusowego powrotu wink he he ale mi sie przypomnialo, az milo mi sie
              zrobilo smile
              • elkusia Re: styczniowe pociechy 31.05.06, 14:09
                sorry, może z radości, że Was znalazłam to się nie przedstawiłam.
                Rodziłam 15 stycznia, naturalnie, 4 godziny, w wieku 40 lat-chyba niezły
                rezultat wink)) Mam śliczną jedyną Dosieńkę, mała ma AZS, alergia na białko,
                mówi mama, tata, bam (sporadycznie kurka) i dziadek właśnie nauczył ją puszczać
                oczko - czegoś tak pięknego w życiu nie widziłam. A ja właśnie jestem w pracy,
                ups
        • elkusia czapeczki 31.05.06, 10:39
          Moja dziewucha też uwielbia czapeczki, przymierza w domu co jej wpadnie w ręce
          i koniecznie biegnie do lustra się obejrzeć. Ostatnio próbuje zakładać
          bluzeczki (mniej więcej we właście miejsce) i spodenki (na rączki). Lubi też
          moje szale i korale (moje ulubione trochę przez to ucierpiały). Na szczęście
          woda w toalecie jej nie interesuje, ale ponieważ podjęliśmy pierwsze próby
          nocnikowe i udało się małe siusiu - to była bardzo zainteresowana umoczeniem
          tam swoich rączek.
          • monika25lbn Dzien Dziecka 01.06.06, 12:46
            Hej,wszystkiego superowskiego w tym i nie tylko w tym dniu(chociaz w tym
            szczegolniewinkdla naszych kochanych bablow.
            Wczoraj Patowi obcielam wloski,szybko strasznie mu rosna,to chyba po tacie
            ma,ale awantura byla straszna,ze az mama kilka schodkow zrobila a niestety nie
            da sie juz wyrownac i musimy poczekac az troszke odrosna.
            Pat wody z kibelka tez nie rusza,raczej woli w niej cos utopic ale za to
            uwielbia grzebac w nocniku jak nasika.Z sikaniem jest super tylko z kopa dalej
            nie wychodzi.
            Dzisiaj Pat dostal ode mnie ksiazeczki(jedna z wierszykami dla dzieci-Pat
            ładnie przy nich zasypia,reszta to z obrazkami),czekamy na babcie z
            prezentami,ja mu jeszcze kupie prawdziwa pilke do nogi,bo jak tylko widzi na
            dworze,ze dzieci maja albo graja to nie odejdzie pomimo,ze ma i pompowane i
            gumowe i rozne pilki w domu.
            Pat ladnie mowi dzyn-dzyn na dzwonek przy drzwiach,dzieci tez mu ladnie
            wychodzi,ciocia- to slychac prawie jak tata,umie tez powiedziec jak robi
            pies,kot,krowa,kura,kogut,swinka,konik,koza i baranek,ciagle biega z ksiazeczka
            o Krolowej sniegu w wola Kaj,umie tez powiedziec kuj-kuj na choinke.
            wszystkie pojazdy:rower,wozek,samochod to brum-brum.Kilka dni temu widzial
            koparke tez byl zachwycony. Pozdrawiam Was cieplo i lece bo juz sie budzi
            lobuziak.
            • elkusia Re: Dzien Dziecka 02.06.06, 08:31
              Twój Pat to bystry jest, gratuluję. Moja Dosieńka wczoraj zaskoczyła mnie "to
              daj" i mimo, że dziewczyna to koparka też ją wprawia w zachwyt. Kupiłam jej
              maleńki samochodzik, na co moja teściowa: "no ale to dziewczynka". Ja jak byłam
              mała bardzo chciałam mieć chociaż jeden samochodzik wink))))
              • mamakasienki1 Re: Dzien Dziecka 02.06.06, 09:06
                Hej
                Wszystkiego najlepszego da naszych szkrabików, trochę spóźnione ale szczere.
                Wczoraj już nic nie dokupowałam Kasi bo i tak nie mieszczą nam się jej zabawki
                w jej pokoju.
                Myślę, że w weekend coś wymyślimy wspólnie z mężem.
                Moniko gratuluję Patowi takiej wiedzy, ja to jestem dumna, że Kasia potrafi
                powiedzieć jak robi kotek, krówka, ptaszek i piesek (ze zwierząt narazie to
                tyle), wczoraj powiedziała nowe słówko i kilka razy je powtórzyła "dziula"
                (dziura) bo w huśtawce brakowało deski i włożyła tam rączkę i stwierdziła, że
                jest dziula smile, bardzo wyraźnie mówi "dzieci", a ciocia to podobnie jak u Pata
                tylko u nas brzmi to "tota".
                POkazuje też jaka jest duża, jaka ładna i ile ma kłopotów.
                A wczoraj wieczorem dała najlepszy popis, powiedziała, że chce "si" a jak ją
                posadziłam na nocniczku to zrobiła, ale byliśmy z niej dumni. Mam nadzieję, że
                to nie by jednorazowy incydent. Dzisiaj rano też mówiła, ze chce "si" i nawet
                posiedziała na nconiku ale zrobiła ze dwie kropelki i na tym się skończyło, a
                na kupkę mówi "be".
                • elkusia Re: Dzien Dziecka 02.06.06, 09:28
                  gratulacje i oklaski, moja córcia siada na nocniku w pełnym wyposażeniu i nie
                  życzy sobie zdejmowania rajstopek, spodenek i pieluchy
                  • echoo Re: Dzien Dziecka 02.06.06, 12:55
                    Witajcie smile)
                    Kasi rzeczywiscie sie ogromniaste brawa należą, skoro zrobila za drugim razem
                    tylko kilka kropli tzn ze chiala zrobic siku, moze nie miala czym ale chciala,
                    ma nad tym kontrole i doskonale kuma ze do nocniczka moze je robic. Julka wie
                    ze siku robi sie do nocnika, jednak mam watpliwosc czy kontroluje sikanie,
                    mysle, ze jeszcze nie. raz zrobila, jednak wiecej nie powtorzyla i mysle ze to
                    byl przypadek.
                    • mamakasienki1 Re: Dzien Dziecka 02.06.06, 17:49
                      Hej
                      Mam pytanie jakie buty kupujecie na lato dla swoich pociech?
                      Dzisiaj obeszłam całe miasto i nie znalazłam takich które by mi odpowiadały tzn
                      ładnych i z atestami, a przy okazji dowiedziałam się, że buciki firmy Bartek
                      nie mają atestu zdrowa stopa.
                      Teraz to już sama nie wiem czy te atesty coś znaczą, bo kobieta w sklepie
                      powiedziała mi, że atesty kosztują i przez to tylko cena butów jest wyższa,
                      dlatego między innymi bartki nie mają atestów.
                      No i czy stosujecie dla dzieci jakieś balsamy z filtrami i jakie?
                      • echoo Re: Dzien Dziecka 02.06.06, 18:51
                        Mysmy kupili dokładnie o takie :
                        www.allegro.pl/item107968623_skorzane_sandalki_z_wkl_profil_roz_22_od_ss.html

                        W sklepie zaplacilam 38 zł
                        Widze, że ta sprzedajaca ma rozne fasony. te które mamy sa naprawde fajne,
                        Julci sie podobają, sa mieciutkie w srodku, maja wkladke, sa skorzane, maja
                        usztywniana pietke, dobrze dopasowują się do stópki i mocniej trzymają kostkę
                        bo sa na rzepki, elastyczna podeszwa czyli maja wszystko to co powinny miec
                        buciki dla takiego malenstwa. No i zaplacilam na tyle malo, że nie bylo mi zal
                        kupic butki na teraz a nie na zas o 1 cm dluzsze. Kupilam dopasowane, Julka
                        moze swobodnie biegac. Dla chlopcow tez widzialam fajne na allegro.

                        A co do Bartka to jest troche przereklamowany, ceny ma wysokie a butki czesto
                        sa ciezkie, co moim zdaniem jest duzym minusem.
                        • mamakasienki1 Re: Dzien Dziecka 04.06.06, 19:03
                          Hej
                          Echoo te buciki są śliczne, szkoda, żę dopiero teraz je zobaczyłam, bo właśnie
                          niedawno kupiliśmy dla Kasi skórzane antylopy za 75 zł, ale myślę, że było
                          warto, bo są śliczne, no może trochę blade bo beżowe ale całkiem całkiem.
                          Spróbuję jakieś fotki im zrobić choć ta nasza kamerka kiepskie zdjęcia robi i
                          nie chce mi się nawet jej używac jako aparatu.
                          • zyrafka01 Re: Dzien Dziecka 04.06.06, 19:39
                            Cześć. Chciałabym przyłączyć się do Was. Mam na imię Eliza. Jestem mamą Oli,
                            która urodziła się 2 stycznia. Mieszkamy w Szczecinku.
                            • echoo Re: Dzien Dziecka 04.06.06, 20:04
                              Czesc smile))

                              WItam nowa mame - żyrafkę i jej coreczkę Elizę smile) Miło ze chcesz sie do nas
                              dolaczyc smile

                              A ja wlasnie po wizycie tesciowej. Julka sie kapie a Seb katuje mnie jakas
                              ksiazka o rycerzach.

                              Za tydzien ide na poltoratygodniowy urlop, juz sie ciesze na ta mysl smile A teraz
                              koncze bo on naprawde mnie katuje i prosi mnie bym pozwolila mu popisac emeila
                              do mnie... he he 5 latek i emaile co za czasy wink
                              Pozdrawiam
                              Ewa
                              • mega3 Re: Dzien Dziecka 05.06.06, 10:19
                                Witam szczególnie nową mamę zyrafke i Elizę, fajnie, że do nas dołączyłyście.
                                Wielkie brawa dla Kasi, Kuba jeszcze niestety do końca nie rozumie do czego
                                służy nocnik, ale jest to nasza wina, bo wyczytałam, że ma jeszcze na to czas,
                                a poza tym to jest zimno nie nie chcę puszczać młodego na golasa po domusmile
                                W czwartek dzwoniłam do alergologa żeby zapytać o wyniki testów alergicznych
                                Kubusia i usłyszałam, że ma wyniki do pozazdroszczenia. Tak się cieszę,
                                następna wiztyta na 26 października (pierwszy wolny termin).
                                Czy u Was też tak zimno i deszczowo?
                                • zyrafka01 Re: Dzien Dziecka 05.06.06, 10:30
                                  Cześć

                                  Właściwie to ja mam na imię Eliza a córeczka Ola smile

                                  No to parę słów o nas. Jak już pisałam mieszkamy w Szczecinku. Już będzie dwa
                                  lata od przeprowadzki. Olka urodziła się w tutejszym szpitalu w sposób
                                  naturalny. Zdrowa śliczna mała. Tylko okropny łobuziak z niej rośnie. Biega jak
                                  szalona nie patrząc pod nogi, wszędzie włazi itd. Uszczerbione jedynki po
                                  upadku i ciągłe siniaki mówią same za siebie smile
                                  Ola kocha zwierzęta i dzieci. Pieski i kotki to by cały czas całowała i
                                  ściskała. A my niestety nie możemy mieć w domu żadnego zwierzaka bo tata
                                  alergik (chociaż może to i lepiej dla tego zwierzątka bo by ciężkie życie miało
                                  cały czas przytulane). Na spacerach zawsze jest problem jak zobaczymy pieska bo
                                  ona stanie i nie chce iść dalej. Na razie działa jeszcze "zróbmy pieskowi pa
                                  pa" i idziemy dalej ale zobaczymy jak długo. Jeśli chodzi o dzieci to najgorzej
                                  jak na ulicy zobaczymy grupę przedszkolaków. Nie ma siły żeby ją odciągnąć od
                                  nich a potem jest płacz jak sobie pójdą. Podobnie ciężko rozstać się jej z
                                  placem zabaw.
                                  Ola mówi parę słów i to dosłownie parę. Mama, tata, lala, dzieci, dzidzia, pa
                                  pa i pu pu (jak puka). Pokazuje części ciała i naśladuje pieska, kotka, krowę i
                                  świnkę. Na nocniku na razie siedzi 5 sekund i więcej nie chce, oczywiście bez
                                  załatwienia swoich potrzeb.
                                  Pogoda u nas jest paskudna, mokro i zimno. Chyba jesień z wiosną się zamieniły.
                                  Ja z Olą chorowałyśmy ostatni tydzień. Tata przyniósł jakąś zarazę z pracy.
                                  Wciąż nie możemy kataru się pozbyć.

                                  Pozdrawiamy
                                  • mega3 Re: Dzien Dziecka 05.06.06, 10:34
                                    Ups zyrafko bardzo Cię przepraszam za tą pomyłkę, troszkę się zasugerowałam tym
                                    co pisała echoo.
                                    • zyrafka01 Re: Dzien Dziecka 05.06.06, 11:07
                                      Nie ma sprawy z zamianą imion smile

                                      Mam pytanie. Ile mleka piją wasze dzieci? Gdzieś przeczytałam, że dziecko w tym
                                      wieku powinno wypijać 0,5 litra mleka a moja Olka ostatnio jakoś nie chce pić
                                      tyle. Jak wypije w ciągu dnia 300 ml to jest naprawdę dużo i nie ma siły żeby
                                      ją zmusić do wypicia więcej. Z mlecznych rzeczy je też kaszkę i jogurt. Czy to
                                      wystarcza?
                                      • mega3 Re: Dzien Dziecka 05.06.06, 11:24
                                        Kuba rano dostaje kaszkę ze 180ml mleka i na noc 230ml mleczka (tzn. w ml
                                        podaję wody + mleko w proszku to wychodzi troszkę więcej).
                                        A przypomniało mi się, wczoraj rano mój mąż dawał Kubie kaszkę,Kuba zaczął się
                                        wygłupiać i kopnął nogą w talerz. Talerz się zakręcił w powietrzu, kaszka
                                        wylądowała na stopie mojego męża, a telerz się oczywiście potłukł.
                                      • elkusia Re: Dzien Dziecka 05.06.06, 13:01
                                        moja pociecha rano 210 ml mleka + kaszka, po południu czasami 2 razy 150ml,
                                        wieczorem 210 ml+ kaszka. Ja mam problem w drugą stronę, wydaje mi, że za dużo
                                        mleka, ale mała jest alergikiem i wprowadzanie nowości to horror. Oprócz mleka
                                        ok. 11 zupka warzywna, ok. 14 obiadek - ziemniak (kasza, ryż)+mięsko+warzywko,
                                        ok.16 mleko, ok. 18 deserek, ok. 20 mleko. Próbuję ostatno zmniejszyć rano i na
                                        kolację ilość mleka, a w zamian dawać chlebek + mięsko lub parówkę, ale mała
                                        chce mleka
                                    • mamakasienki1 Witam 05.06.06, 11:20
                                      Hej
                                      Witam po weekendzie
                                      I oczywiście bardzo miło mi przywitać też nową mamusię Elizę i córeczkę Olę.
                                      Nam weekend minął dość szybko.
                                      W sobotę rano kiedy jechaliśmy do dziadków męża mieliśmy mały wypadek, na
                                      samochód wskoczył nam młody jeleń i całe tylne drzwi mamy skasowane, całe
                                      szczęście jelonkowi nic się nie stało, bo uciekł i nawet go już nie widzieliśmy
                                      jak się zatrzymaliśmy zobaczyć co się stało, a Kasia, która spała akurat po tej
                                      stronie co skoczył jelonek nawet się nie obudziła. Całe szczęście szyba cała
                                      więc wszystko w porządku. Mąż trochę te drzwi naprostował ale nie są już takie
                                      jak nowe i widać lekkie wgniecenia.

                                      Co do słówek to Kasia zna nowe, nie wiem czy wam pisałam "dziula" (dziura) i
                                      ostatnio nauczyła się dawać buziaki, podchodzi do każdego i cmoka w policzek
                                      albo w nogę, zależy w co trafi.
                                      Aha przesłałam wam na pocztę gazetową zdjęcia Kaśkowych nowych bucików i jedno
                                      Kaśkowe ale z kamerki nie za bardzo udane.
                                      • elkusia Re: Witam 05.06.06, 12:56
                                        mamo kasieńki mieliście dużo szczęścia, dobrze, że tylko takie szkody.
                                        Pozdrawiam gorąco mimo chłodu
                                      • zyrafka01 Re: Witam 05.06.06, 15:52
                                        Mamokasienki, nieprzyjemna sprawa z tym wypadkiem. Współczujemy. Dobrze, że wam
                                        się nic nie stało. Jeśli mogę to proszę przeslij mi również zdjęcie Kasi.

                                        Chyba będę musiała pójść do naszej doktorki zapytać dokładnie o to mleko. I tak
                                        mąż ma umówioną wizytę na piątek więc my też się podepniemy i od razu wypytamy
                                        o wszystko. Zważę też małą bo dawno nie była ważona i sama jestem ciekawa ile
                                        waży. Jeśli chodzi o jedzenie to Olka jest strasznym żarłokiem (choć tego w
                                        ogóle po niej nie widać). Jadłaby cały czas. Ona zje swój obiad i nam zagląda
                                        do talerza i sępi o jeszcze. A zjada takie porcje, że dorosły najadłby się.
                                        Tylko mleka właśnie ostatnio jakoś mało pije.

                                        Pozdrawiamy
                                        • echoo Re: Witam 05.06.06, 16:25
                                          Witam smile

                                          Dziekuje za fotki, dzieciaczki sliczne. Robert ma niesamowicie jasne wloski smile

                                          mamokasienki szczescie ze wam sie nic nie stalo, nie zazdrosze przezyc sad

                                          Julia to tez straszny zarlok. Ciagle chce jesc ale jak jej sie da to zjada
                                          raczej niewielkie porcje, za to dosc czesto. Mleka dziennie wypija jakies 150ml
                                          w kaszce, jeden jogurt no i nie wiem ile mojego wieczorem i w nocy. Apetyt ma
                                          naprawde nieziemski, tez jestem ciekawa ile wazy. Dosyc duzo biega, pewnie
                                          niewiele sie zmienilo, chociaz kto wiewink

                                          Przepraszam za pomyke w imionach smile

                                          Przesle wam zdjecia mojej Julci i moze Sebastianka zeby mu przykro nie bylo wink
                                          • mamakasienki1 Re: Witam 06.06.06, 09:25
                                            Hej witam
                                            I ja dzisiaj znowu pierwsza
                                            Teraz koniecznie muszę się pochwalić nowym Kaśkowym zdankiem wczoraj pytam jej
                                            czy chce iść na spacer, a ona na to "tak ciem" (tak chcę) ale byłam w szoku.
                                            A później poszliśmy na zakupy i wypadła nam z wózka sklepowego na podłogę z
                                            płytek na główkę, w życiu nie najadłam się tyle strachu odrazu pobiegłam z nią
                                            do domu, mój mąż biedny osłupiał, ale zanim dobiegłam do naszego bloku to już
                                            biegł za mną, obejrzeliśmy ją w całości i nawet usnąć jej nie daliśmy, ale
                                            narazie jest tylko guz, a zachowuje się normalnie.
                                            Już chyba niegdy nie włożę jej do wózka w sklepie, bo to dosłownie trwało
                                            ułamki sekund a ja nie zdążyłam nic zrobić tylko krzyknęłam i złapałam Kasię na
                                            ręce.
                                            • elkusia Re: Witam 06.06.06, 10:01
                                              oj, ale macie serię. Moja mała, gdy była jeszcze mała raz, czy dwa skulnęła się
                                              z tapczanu-wysokość niewielka ale i tak najadłam się strachu. Odkąd zaczęła
                                              chodzić zapakowałam do spacerówki wodę utlenioną i plastry, ale i tak się boję,
                                              że będę tak zdenerwowana, że nie będę jej potrafiła pomóc. A do wózka w sklepie
                                              w życiu już jej nie załaduję, dzięki za ostrzeżenie, do tej pory wydawało mi
                                              się to w miarę bezpieczne miejsce.
                                            • elkusia Re: Witam 06.06.06, 10:03
                                              A Kasieńka to duża dziewczynka jest, słodko wygląda w tej czapie, a buty ok. Ja
                                              na razie nie kupuję, u nas znowu co dzień pada, na sandałki nie ma pogody,
                                              jeszcze trochę poczekam
                                            • zyrafka01 Re: Witam 06.06.06, 10:49
                                              Mamokasienki, ale macie ostatnio przygody nie do pozazdroszczenia. Choć dla
                                              mnie to nie nowość. My z Olką wciąż mamy jakieś przygody. Niedawno spadła u
                                              znajomych z kanapy. Najpierw na plecy a potem jeszcze głową uderzyła. Wcześniej
                                              nabiła sobie guza o kant łóżka a potem w ciągu kilku dni jeszcze trzy razy
                                              stukała się w to samo miejsce. Na szczęście ostatnio jest większy spokój z
                                              uderzaniem się, upadkami itd. Za to mamy często problem z dławieniem się. Ona
                                              jakoś słabo gryzie twardsze kawałki i często dławi się. Albo napcha sobie kawał
                                              bułki do buzi i nie może łyknąć. Muszę ją więc bardzo pilnować przy jedzeniu.
                                              My będziemy musieli Olkę tak czy inaczej wszadzać do wózka sklepowego. Z nią
                                              się po prostu nie da wejść do sklepu jeśli nie jest w swoim albo sklepowym
                                              wózku. Zaraz wyrywa rękę i ucieka po całym sklepie i ściąga rzeczy z półki.
                                              Dziś rano Ola wyciągnęła z pudła wszystkie swoje pluszaki i każdego
                                              obcałowywała z każdej stony smile a potem przynosiła mi żebym robiła to samo.

                                              A w ogóle to macie śliczne dzieci.
                                              • elkusia Re: Witam 06.06.06, 10:54
                                                Olka-fasolka cudna jest, zwłaszcza z lokówkami. cudo
                                                • mega3 Re: Witam 06.06.06, 12:58
                                                  Mamokasienki, ale macie ostatnio przeżycia, biedna Kasienka, napewno jest
                                                  wszystko w porządku. Ja nie wiem jak to jest, ale dzieci są bardzo odporne na
                                                  takie upadki, gdyby dorosły tak często upadał, to nie skończyłoby się tylko
                                                  guzem lub siniakiem. Kuba też ostatnio próbował z łóżka przedostać się do
                                                  łóżeczka i poleciał buzią na kant łóżeczka, oczywiście siniak i troszkę mu
                                                  krewka poleciała z dziąsła. Przestraszyłam się czy sobie ząbka nie uszkodził.
                                                  Potem na spacerze uderzył się w to samo miejsce o kawałek twardego oparcia przy
                                                  wózku i ma znak na wardze.
                                                  Dziękuję za zdjęcia Robsona i Julci, a Kasi nie dostałamsad
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 06.06.06, 14:38
                                                    Hej,
                                                    Dzieki wielkie za fotki.Julcia i Kasia sa sliczne i takie duze.
                                                    Witam serdecznie nowe mamy,tylko ja rzadko jestem teraz.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=42887928
                                                    Mam kikla nowych fotek Pata,wogole to jest ich sporo tylko nie mam czasu
                                                    pozmniejszac.
                                                    W piatek na dworze Pat wzial psia kope do reki,bo biegal po trawniku a ja
                                                    rozmawialam z kolezanka i widze Pat biegnie do nas z wyciagnieta raczka.Pytam
                                                    go co zrobil i mowie,ze to fuuu a on sie biedny rozplakal.Dobrze,ze zawsze
                                                    nosze chusteczki nawilzane do tego jeszcze wode mineralna to odrazu umylismy
                                                    raczki.Pozniej na trawie widzial kope,podszedl patrzy na mnie i mowi "fu" i
                                                    grozi sobie i mowi "no,no,no" to wyglada smiesznie,zreszto czesto grozi
                                                    paluszkiem jak mowie,ze czegos nie wolno.
                                                    Dzisiaj przy sniadaniu zauwazylismy muche na oknie i Pat strasznie byl
                                                    zafascynowany,ja mowie o nie i Pat biegal pozniej i krzyczal " nie!!!"
                                                    a umnie jeszcze mowic "tak nie".Musze uciekac bo wstal.Pozdrawiam Was i
                                                    maluszkiwink
                                                  • zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 08.06.06, 10:45
                                                    No i kolejny pochmurny dzień się zaczął. Wczoraj świeciło trochę słońca więc
                                                    miałam nadzieję, że i dziś będzie. Dobrze, że chociaż trochę cieplej się
                                                    zrobiło.
                                                    Ja już dziś po wizycie u dentysty. Tata nieźle sobie poradził rano z
                                                    ubieraniem, śniadaniem i zabawianiem Oli. Jak wróciłam to mała była roześmiana
                                                    na całego wink
                                                    A dziś jeszcze czeka mnie wizyta u fryzjera. W końcu, po pół roku.
                                                    Ostatnio Ola w końcu zaczęła mówić, że kotek robi "miau" (a włściwie w jej
                                                    wykonaniu to "au"). Do tej pory zapytana jak robi kotek mówiła "ci", bo na
                                                    kotka woła się kici kici. A w ogóle to moje dziecko chyba się uwstecznia. W
                                                    ogóle nie chce uczyć się nowych wyrazów a nawet tych starych nie chce
                                                    powtarzać. Tylko odwraca się zawstydzona.

                                                    Miłego dnia Wam życzymy
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 09.06.06, 08:15
                                                    Zyrafko Kuba ma identycznie też nie mówi żadnych nowych wyrazów i starych też
                                                    już nie powtarza. Myślałam,że tylko Kubie się tak porobiło bo inne mamy co
                                                    chwila chwalą się nowym słówkiem swoich pociech. Kuba bardzo dużo mówi, ale
                                                    niestety w swoim nie zrozumiałym dla mnie języku. Dla niego ostatnio wszyskie
                                                    zwiarzątka to chau, chau, a ptaszki gruchu i nie daje sobie przetłumaczyć, że
                                                    jest inaczej. Ostatnio jest bardzo nieznośny, marudzi, próbuje coś na nas
                                                    wymuszać płaczem i krzykiem, robi na złość. Nie wiem co się z nim dzieje,
                                                    dzisiaj w nocy spał ze mną bo budził się z płaczem kilka razy, wczoraj nie
                                                    chciał zjeść obiadu, zjadł go dopiero przed 19 (trzeci raz odgrzewany). Może to
                                                    zęby, ale ma już ich tak dużo.
                                                  • echoo Re: styczniowe pociechy 2005 09.06.06, 08:25
                                                    Witam smile)

                                                    Julka tez jakas dzisiaj w nocy nieznosna byla. Przeszlochala pol nocy i jeszcze
                                                    calutki poranek. Zebow ma raczej malo, bo dopiero 8 wiec moge wszystko zwalic
                                                    na zeby winkCo do wyrazow to Julka tez tak zapomina to co umiala, wiec moze to
                                                    jest norma.

                                                    Dzis jade na ponad tydzien a moze i dwa do rodzicow do Pulaw. Tak sie ciesze.
                                                    Juz poumawialam sie z kumpelami smile)) Bedzie fajnie bedzie fajnie hi hi smile)

                                                    Dobra koncze bo urlop u mnie = wiecej pracy przed urlopem. Pa smile
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 2005 09.06.06, 08:53
                                                    Hej hej
                                                    Co do tych wyrazów to chyba o mnie ale, u nas niestety podobnie. Kasia powie
                                                    coś raz czy dwa a później zapomina. Zapomniała już jak sie mówi "dziura", teraz
                                                    ciągle jakieś "ap ap" robi.
                                                    Kasia najwięcej potrafi z tego co ją babcia nauczyła, ale niestety babcia w
                                                    stanach i teraz nie ma kto Kasi uczyć a ja nie mam pojęcia jak ona to robiła,
                                                    że Kasia dotej pory jak widzi krzyżyk to go całuje, albo pamięta jak robi
                                                    motylek, a nie wie że ptaszki też fruwają, chociaz mówię jej to do znudzenia.

                                                    Muszę się wam przyznać że tęsknię za swoją teściową, do tej pory chyba jej nie
                                                    docewniałam, a teraz jak sobie pomyślę jak dobrze się Kasią zajmowała i jak
                                                    Kasia ją lubi to mi smutno, że wróci dopiero w listopadzie.

                                                    Echoo życzę udanego wypoczynku i napewno będzie fajnie, a Julka napewno wróci z
                                                    nowymi umiejętnościami i słówkami.

                                                    Co do zębów to Kasia ma ich 16 więc myślę, ze jak na ten wiek to narazie
                                                    wszystko.
                                                    Noce tez mamy strasznie niespokojne. Najgorsze jest to, że ja Kasie nadal
                                                    karmię piersią i ona potrafi pół nocy przleżeć przy piersi a jak jej zabieram
                                                    to się budzi i płacze. efekt jest taki, że ja ciągle chodzę niewyspana a Kasia
                                                    nie chce nic innego jeść.

                                                    Wogóle wszystkim mamusiom życzę udanego weekendu
                                                  • zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 09.06.06, 09:15
                                                    Dobrze wiedzieć, że to nie tylko Olka ma tak z tymi słowami smile

                                                    Ja tez mam z nią ostatnio małe problemy. Przez ostatnie kilka dni przestała
                                                    pic. Nie wiem dlaczego. Kupiłam jej nawet inna herbatkę, żeby spróbowała innego
                                                    smaku ale ona nie chce nawet kubka do buzi wziąć. Przynosi mi go i oddaje bez
                                                    napicia się. I nie ma siły żeby ją zmusić. Prośby nic nie dają a groźby kończą
                                                    się wielkim płaczem. Więc już nawet nie próbuję. Kubeczek stoi cały dzień w
                                                    zasięgu jej wzroku ale jak narazie to tylko pluszaki i lalki dostają od Oli
                                                    picie. Nie bardzo wiem jak ją namówić do picia. No cóż, dziś idziemy do lekarza
                                                    więc zapytam też o to. No i wkońcu będę wiedzieć ile mała waży.
                                                    Na szczęście jeśli chodzi o noce to u nas nie ma problemu. Ola śpi od 20:30 do
                                                    6 rano. Jak się budzi o 6 to daję jej smoka i jeszcze śpi do 7-7:30. Więc pod
                                                    tym względem jest super. Ja jej nie karmię piersią od kwietnia tego roku. A
                                                    nocne karmienia skończyłsmy w sierpniu zeszłego roku. Ząbkowanie też odbywa się
                                                    raczej bez żadnych problemów. A przynajmniej nie marudzi z tego powodu w nocy.
                                                    Muszę przyznać, że pod tym względem to mamy bezproblemowe dziecko smile

                                                    Hura, w końcu jakaś ładna pogoda się robi. Może w końcu w tem weekend
                                                    wyciągniemy rowery i pojedziemy sobie na wycieczkę. Kupiliśmy dla Oli fotelik
                                                    na rower jakiś czas temu ale pogoda niestety nie dała nam szans na jazdę na
                                                    rowerze. Może teraz się uda.

                                                    Dodałam kilka nowych zdjęć Oli.

                                                    Również życzę Wam miłego weekendu i odpoczynku na urlopie
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 09.06.06, 15:20
                                                    Echoo udanego urlopu życzę.
                                                    Ja też się cieszę, że wreszcie zrobiła się pogoda, już się dzisiaj umówiłam na
                                                    jazdę rowerową (wreszcie pierwszy raz w tym roku), też mamy zakupiony fotelik
                                                    na rower dla Kuby, ale przez tą pogodę jeszcze nie używany.
                                                    Pozdrawiam i życzę udanego weekendu.
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 13.06.06, 12:10
                                                    Uuuu co tu tak pusto?
                                                    Rozumiem, piękna pogoda, a ja będąc w pracy skorzystam i coś napiszę.
                                                    Moje dziecko powoli przystawia się do nocnika, tzn. ostatnio sam usiadł na
                                                    nocniku i zrobił parę kropel siusiu, wczoraj też bardzo chciał usiąść i tak się
                                                    zasiedział, że na nim zasnął. Od wczoraj bardzo ładnie zaczął mówić pępem co
                                                    oznacza pępek (wiem bo przy tym pokazuje paluszkiem).
                                                    Straszny mi pedant rośnie, wyobraźcie sobie, że moje dziecko jak się przewróci
                                                    na spacerze na ziemię lub w piaskownicy na piasek, to się rączkami nie podeprze
                                                    żeby wstać, bo nie chce sobie rączek pobrudzić. Czeka, aż ja mu podam rękę,
                                                    normalnie tak mi wstyd przed innymi matkami, nie wiem skąd mu się to wzięło bo
                                                    nikt go tego nie uczył, w domu nie ma takiego problemu. Muszę go tego jakoś
                                                    oduczyć.To tyle, napiszcie coś.
                                                  • elkusia Re: styczniowe pociechy 2005 14.06.06, 10:16
                                                    Witajcie wszystkie mamy w pracy (bo reszta pewnie na plaży wink)))
                                                    Moja córcia dzisiaj rano powiedziała fu,fu (po naszemu kupka) i sama zaczęła
                                                    szykować stanowisko do przewijania, niestety do nocnika nie jest przekonana,
                                                    ale będziemy próbować. Na wszystko co jest interesujące - mówi dań (może chodzi
                                                    o daj?) i od paru dni zacząła do mnie- do swojej matki mówić tata. Ma to swoje
                                                    bardzo dobre strony: rano (5 rano) z całkowitym spokojem i uśmiechem na twarzy
                                                    udaję się do mego męża z informacją: córka cię woła - był bardzo dumny i
                                                    szczęśliwy he, he
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 2005 14.06.06, 11:08
                                                    Hej hej
                                                    Mega to niezły widok mieliście jak wam mały na nocniku usnął.

                                                    Co do nocnikowania to u nas zawsze siada najpierw lala tzn Kasia usadza ją na
                                                    nocniku średnio kilka razy dziennie.
                                                    A później oczywiście sama siada, czasami w ubrankach, czasami bez, zwykle
                                                    posiedzi sobie trochę na sucho ale czasami coś się trafi.
                                                    Na kupkę mówi "ble"
                                                    Ostatnio to nawet sama nic nie zzje dopóki lalki jej nie nakarmimy i karmienie
                                                    wygląda tak, że jedną łyżeczkę dostaje lala a drugą Kasia.

                                                    U nas też piękna pogoda, w końcu się doczekaliśmy.
                                                    Teraz mnóstwo czasu spędzamy z Kasią na podwórku.

                                                    Wczoraj miałam nieprzyjemną sytuację, Kasia bardzo lubi dzieci i zawsze jak
                                                    jakieś widzi to podchodzi bliżej i wczoraj na placu zabaw podchodzi do
                                                    dziewczynki (na oko trzyletniej), a tamta (była z mamą) podchodzi do Kasi i ją
                                                    popycha, jak dobiegłam, to mówię, że nie wolno popychać takich malutkich dzieci
                                                    bo się mogą się przewrócić, a tamta matka nic tylko się uśmiecha (normalnie
                                                    trafiło mnie), zabrałam stamtąd Kasię i poszłyśmy na inny plac zabaw. Tylko
                                                    przykro mi było, że ktoś odtrącił moje dziecko, poza tym byłyśmy na naszym
                                                    placu zabaw przed naszym blokiem, a to jakaś zupełnie obca kobieta z dzieckiem.
                                                    Wszystkie dzieci z okolicy znamy i ładnie się z Kasią bawią. Więc nie rozumiem
                                                    jak ktoś może nie reagowac na niegrzeczne zachowanie swojego dziecka i jeszcze
                                                    je aprobować. Ja uczę Kasię, że z dziećmi trzeba się bawić i że trzeba się
                                                    dzielić.
                                                    Wylałam w końcu zwoje żale.

                                                    Życzę wam udanego długiego weekendu

                                                    Pozdrawiam
                                                  • zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 14.06.06, 16:59
                                                    Witajcie

                                                    W końcu mogę coś napisać. Ostatnio komputer nam padł no i nie miałam dostępu do
                                                    internetu. Ale już wszystko ok.

                                                    Fajnie macie,że wasze dzieci próbują robić coś do nocnika. Moja Olka jest
                                                    niereformowalna. Wczoraj próbowaliśmy z nocnikiem. Usiedzi 3 sekundy i wstaje.
                                                    Potem znowu siada itd. Skończyło się na tym, że nasikała na dywan a nocnik stał
                                                    obok sad
                                                    Mega, moja mała to też taka czyścioszka. Na szczęście jak się przewróci to sama
                                                    obtrzepuje rączki i kolanka i idzie dalej. Ale przy jedzeniu
                                                    jak jej się pobrudzą paluszki to siedzi i krzyczy żeby jej powycierać bo
                                                    inaczej nie chce jeść. Właśnie ją uczymy, żeby sobie je oblizywała.

                                                    No i w końcu udało nam się pojechać na rowery. Było super i co najważniejsze
                                                    Olka to strasznie lubi. Siedzi sobie w foteliku i rozgląda się dookoła jak
                                                    jakaś królewna. Najlepsze było jak jeszcze w domu próbowaliśmy ją wsadzić do
                                                    fotelika, żeby przymierzyć czy wszystko jest ok. Kiedy próbowaliśmy wyjąć ją
                                                    potem z niego to zrobiła nam taką awanturę jak nigdy dotąd. Nie mogła się
                                                    uspokoić, po prostu zanosiła się od płaczu.

                                                    A w ogóle to ile ważą wasze dzieci. Ostatnio w końcu zważyłam Olkę i okazało
                                                    się, że waży niecałe 10,5 kg. To chyba niewiele, ale ona raczej od początku
                                                    była szczuplutka. A wzrostu ma 81 cm.

                                                    No dobra na razie kończę bo Ola się obudziła i idziemy jeszcze na spacerek.

                                                    Miłego wieczoru
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 16.06.06, 09:17
                                                    Witam
                                                    Moje dziecko wczoraj też było pierwszt raz na wycieczce rowerowej z nami,
                                                    siedział na foteliku spokojnie, bardzo mu się podobało, całą drogę gadał,
                                                    trąbił trąbką przy rowerze i dzwonkiem. Teraz będziemy częściej jeździć na
                                                    takie wycieczki.
                                                    Wybraliśmy się wczoraj na msze i procesje. Niestety mąż przez całą msze jeździł
                                                    z Kubą dookoła kościoła i po osiedlu, a jak zaczęła się procesja to Kubie
                                                    zachciało się chodzić i musieliśmy go wysadzić z wózka. No i oczywiście
                                                    procesja w jedną stronę a my w drugą. To było jedno wielkie nieporozumienie,
                                                    kurcze z zazdrością patrzyłam na dzieci, które grzeczniew siedziały w wózku,
                                                    nawet kupiłąm mu wiatraczek, żeby się czymś zajął. Niestety wiatraczkiem
                                                    zainteresował się dopiero w domusad
                                                    Żyrafko ja Kubę ważyłam dwa dni temu na mojej wadze i waży około 12,5 kg.
                                                    Pozdrawiam, a ja oczywiście w pracysad
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 18.06.06, 12:01
                                                    hej dziewczyny,
                                                    super ten dlugi weekend tylko cos sie dzisiaj pogoda psuje ale goraco strasznie
                                                    i jakos tak duszno u nas w Lublinie.
                                                    Pat na domowej wadze wazy 14kg ale juz we wtorek idziemy na szczepienie i bede
                                                    wiedziala dokladniej,chyba,ze znowu zwaza go w ubraniu ale teraz to powiem,ze
                                                    chce dokladnie wiedziec i juz.
                                                    Pat nauczyl sie mowic "pupa" i slowo "ciocia" coraz ladniej mu wychodzi.
                                                    Z nocnikiem dalej bez rewelacji-maly stoi obok nocnika i sika na dywan a ja
                                                    biegam z gabka i go czyszcze i wietrze na balkonie.Chyba nie ma rady i trzeba
                                                    kupic nowy dywan tylko jeszcze poczekam troszke,zeby Pat przestal na nowy sikac.
                                                    A,chba nie pojedziemy narazie do Niemiec,za to maz przyjezdza na pare dni(ale
                                                    sie ciesze! juz 4m-ce sie nie widzielismy)mial byc juz na ten weekend ale cos w
                                                    pracy nie wyszlo.
                                                    A wlasnie,czy Wasze dzieciaczki maja jakies ulubione potrawy?Bo i ja i Pat
                                                    uwielbiamy spagetti i moglibysmy caly tydzien jesc sos a wczoraj juz mialam
                                                    dosc makaronu i sos byl z ziemniakami,dziwnie smakowal ale Pat byl happy.
                                                    Wieczorem albo jutro wrzuce link z fotkami.
                                                    Pozdrawiam Was goraco i buziaki dla szkrabow-od Pata tez!
                                                  • puma501 Re: styczniowe pociechy 2005 18.06.06, 16:17
                                                    Cześć dziewczyny,
                                                    pewnie już mnie nie pamiętacie, ale na początku trochę się tu udzielałam.
                                                    Kilka dni temu byłam z Oliwką na szczepieniu - waży 13,300 kg i ma 85 cm
                                                    wzrostu. Od niemal 2 tyg. usiłuję wyeliminować chociaż dzienne karmienia, a
                                                    muszę dodać że Oliwka jest fanatykiem piersi. Myślałam, że zacznie zapominać, a
                                                    z nocnych karmień w końcu sama zrezygnuję, ale gdzie tam... Chyba ze 20 razy
                                                    dziennie woła "cyca, cyca", ja mowie,że cycuś jest popsuty i że brzydko
                                                    pachnie(bo ona jest strasznie wyczulona na zapachy), ale ona i tak krzyczy, że
                                                    "ce" takiego popsutego.I jeszcze każe mi samej probować czy na pewno nie jest
                                                    dobry. Staram się odwracać jej uwagę. I w ten sposob leci nam już drugi tydzień.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 18.06.06, 19:31
                                                    Cześć dziewczyny

                                                    Hura, moje dziecko w końcu powiedziało coś nowego. Dziś przyniosła nam pluszową
                                                    owieczkę i zrobiła "bee". Ale się ucieszyliśmi smile
                                                    My właśnie wróciliśmy od dziadków z Koszalina. Pojechaliśmy wczoraj. Miałam
                                                    nadzieję, że kupię Oli jakieś sandałki na lato. Niestety nic nie udało mi się
                                                    znaleźć. No i mam teraz problem. Szukałam sandałków, które miałyby zakryte
                                                    palce. Już przerobiłyśmy z odkrytymi paluszkami ale Olka niestety jeszcze sporo
                                                    się wywraca na dworze. A wtedy poluszki jej się obijają. A poza tym noga jej
                                                    przez miesiąc urosła centymetr i te które kupiliśmy miesiąc temu (jak było
                                                    ciepło w maju) okazały się teraz za małe. Straszne. Znalazłam wprawdzie w
                                                    Koszalinie sandałki z zakrytymi palcami ale one wtedy nie mają regulacji i są
                                                    za szerokie na Olkę. Bo ona ma szczupłą stópkę. No i teraz nie wiem jakie butki
                                                    jej kupić sad Chyba kupię jej do biegania zwykłe szmaciane kapcie.

                                                    Moniko, nasza Olka też woli dywan niż nocnik. Ostatnio siedziała prawie 15 min
                                                    na nocniku (oczywiście co chwila wstając) po czym zesikała się na dywan. Co do
                                                    potraw to Olka zjada co jej się tylko da i w każdej ilości (no tylko truskawek
                                                    nie chce jeść). Nie ma jakiejś ulubionej potrawy. Najlepsze, że ona zjadając
                                                    takie wielkie porcje waży tylko 10,5 kilo. Ale to pewnie dlatego, że ona minuty
                                                    nie usiedzi na miejscu. Wiertek z niej okropny.

                                                    Witaj pumo, ja tu jestem od niedawna. Olkę przestałam karmić piersią 2 miesiące
                                                    temu. U nas na szczęście odbyło się bezboleśnie, z dnia na dzień. Zresztą Olka
                                                    jest z tych dzieci, które nigdy same nie wołały, że chcą jeść. Ona jadła cyca
                                                    wtedy jak ja jej dałam. A nocne karmienia skończyłyśmy jak miała niecałe 8
                                                    miesięcy. Ja na początku miałam straszne problemy z zapaleniem piersi, 2 razy
                                                    brałam antybiotyk. A teraz jak już nie karmię Olki to nie mogę skończyć z
                                                    produkcją mleka. Już dwa miesiące minęły a ja wciąż mam mleko. Na szczęście nic
                                                    się nie dzieje z piersiami.

                                                    Ale się rozpisałam.

                                                    Pozdrawiamy i życzymy Wam miłego tygodnia
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 19.06.06, 10:02
                                                    Cześć dziewczyny.
                                                    Moniko zastanawiam się jak Pat je spagettii, chyba mu kroisz jakoś ten makaron,
                                                    bo ja bym się bała,że się udławi. Kuba nie ma ulubionych potraw, no może
                                                    najbardziej lubi twarożek ze szczypiorkiem. Niechętnie je natomiast coś nowego,
                                                    musi się przyjrzeć, polizać językiem i dopiero delikatnie zje, albo wyrzuci.
                                                    Puma ja Cię pamiętam i cieszę się, że się odezwałaś.
                                                    Zyrafko mam podobny problem z sandałkami, bo Kuba zaczyna ze swoich wyrastać,
                                                    tylko on ma pasek z przodu na dwa palce i wymyśliłam , że ten pasek odetnę to
                                                    jeszcze troszkę w nich pochodzi. Trochę mi szkoda kupować nowe sandałki (bo
                                                    napewno nie byłyby tanie), a patrząc na prognozy pogody, niby lata ma w tym
                                                    roku nie być to szkoda, żeby nowe buty stały żadko używane.Możę też kupię
                                                    jakieś szmaciane.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 19.06.06, 13:54
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    z makaronem to jest tak,ze kupuje poprostu ten do rosolu(cienkie nitki) i
                                                    problem z krojeniem go nie istnieje,chociaz kiedys krojlam,bo maz nie chcial
                                                    tego drobnego ale,ze narazie go nie ma wiec maly jest ok.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=43775978 - fotki
                                                    Patawink
                                                    Ja wczoraj szukalam nowych sandalkow i u nas w deichmanie to klapa
                                                    calkowita,nie dosc,ze sa te co i dwa m-ce temu to i rozmiary wybrakowane.Przez
                                                    internet wolalabym nie kupowac,jak nie przymierze to roznie moze byc a szkoda
                                                    kupic zeby lezaly.Tez myslalam o tych materialowych ale zadko ktore maja
                                                    sztywna piete,a z obecnych jeszcze chwila i Patowi palec wyskoczywink
                                                    Ale poszukam jeszcze juz po szczepieniu,dzisiaj nie bede go bardzo meczyc,bo
                                                    jutro przed lekarzem jeszcze do miasta z rana musimy wyskoczyc to i tak duzo
                                                    dla niego bedzie na jeden dzien.
                                                    Juz ide bo makaron gotuje,pozdrwaiam Was.
                                                    ps.a Pat je truskawki z checia,co prawda nie jako danie z makaronem czy cos-bo
                                                    tym pluje ale same,najlepiej na dworze i ciesze sie,ze nie ma uczulenia na nie.
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 19.06.06, 14:53
                                                    Monika obejrzałam fotki, normalnie jakbym widziała mojego Kubę, identyczna
                                                    minka. Takie biedne nieszczęśliwe dziecko.
                                                    Fajnie Pat wygląda w tym ubranku, też się zastanawiałam nad kupnem gazety z tym
                                                    kompletem, ale jakoś zapomniałam o tym całkowicie.
                                                    Co do nowych sandałów to jednak zacznę szukać nowych, bo nic mi nie da to, że
                                                    odetnę ten pasek, Kuba ma wysokie podbicie i chyba go musi już uciskać, bo
                                                    często tam się łapie i jakoś chodzi sztywno.
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 21.06.06, 13:40
                                                    Cześć dziewczyny.
                                                    Czy u was też taki upał? Rany, nie ma czym oddychać. A jak wasze dzieciaczki.
                                                    Mój Kuba wczoraj w nocy przez godzinę beczał i można go było uspokoić, pomogło
                                                    dopiero jak podałam mu Melisal. Od 2 dni nie chce jeść obiadów, nie wiem czy to
                                                    przez te upały, czy mu nie smakują.
                                                    Pocieszcie, że u was jest podobnie.
                                                  • zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 21.06.06, 16:23
                                                    Cześć

                                                    U nas tez taki upał. Dziś byłyśmy krócej na spacerze bo tak gorąco było. Na
                                                    szczęście teraz zbiera się na jakąś burzę, to może się powietrze trochę oczyści
                                                    i łatwiej będzie oddychać.
                                                    Olka też jakoś mniej je. Pewnie z gorąca. No ale w końcu zaczęła więcej pić.
                                                    Kupiliśmy jej kubek z rurką i strasznie się jej spodobał. Ładnie z niego pije.
                                                    Wczoraj w końcu kupiłam jej sandałki. W CCC, ze skóry, wkładka profilowana i
                                                    sztywny zapiętek. Niestety nie mają zakrytych paluszków tak jak chciałam, ale u
                                                    nas już praktycznie nie ma wyboru sandałków. W większości sklepów usłyszałam,
                                                    że już nie będzie nowych butków. Więc już nie marudziłam i kupiłam jakie były.
                                                    A w ogóle to większość sandałów jest na Olkę za szeroka. Niektóre to nawet w
                                                    piętach były za szerokie. A swoją drogą to jest straszne, że sandałki dla
                                                    dzieci kończą się już na początku lata. Dorosły jak kupi sobie buty to może w
                                                    nich chodzić całe lato ale dziecku przecież tak szybko noga rośnie, że na
                                                    jednej parze może się nie skończyć. A gdzie potem w srodku lata kupić butki? Na
                                                    przyszły rok jak wypatrzymy sobie fajne buty to chyba kupimy dwie pary od razu.
                                                    Na teraz i rozmiar większe.
                                                    A jak wasze poczynania nocnikowe? My wciąż wojujemy. Olka posiedzi na nim nawet
                                                    trochę, ale ani siku ani kupy nie chce zrobić. Jak widzi nocnik to mówi "si",
                                                    rozbiera pieluchę i chce na nim siadać ale niczym się to nie kończy. No cóż
                                                    poczekamy jeszcze trochę.
                                                    W końcu widzę jakieś postępy u mojego dziecka. Wczoraj nauczyła się, że wąż
                                                    robi sss a kurka ko ko ko (tylko ona mówi to to to). No i kotek w końcu nie
                                                    robi "ci" tylko "au" (miau).
                                                    Muszę kończyć bo właśnie mi się Ola budzi z poobiedniej drzemki.

                                                    Pozdrowionka
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 22.06.06, 08:36
                                                    Witam
                                                    Też wybieram się do CCC po sandałki dla Kuby,bo tam są tańszesmile byłam w Aspent,
                                                    ale nie było nic ciekawego.
                                                    Kuba wczoraj zrobił siku do nocnika, podobno tak mi móił mąż, bo mnie w tym
                                                    czasie nie było w domu.
                                                  • madziara40 Re: styczniowe pociechy 2005 22.06.06, 08:46
                                                    WITAMY!!!!!!!!!!!
                                                    Jak nas dawno nie było!!!!!!!!
                                                    My tylko na chwilke aby sie przywitać.
                                                    Gorace pozdrowienia dla Wszystkich.
                                                    Dużo się wydarzyło przez ten okres kiedy nas nie było, wszystko Wam opisze.
                                                    Teraz zmykam i zabieram sie do czytania zaległości!!!!!!!!!!!!!
                                                    Buziaki dla maluszków (ciekawa jestem jakimi osiagnieciami możecie sie
                                                    pochwalić?!)
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 2005 22.06.06, 08:53
                                                    Hej
                                                    Witam
                                                    U nas też takie kosmiczne upały, Kasia kiepsko to znosi, bo nie dość, że z
                                                    niejadka zrobił się jeszcze większy niejadek to teraz jeszcze ma biegunkę.
                                                    Najbardziej martwi mnie, że nie chce też za bardzo pić.
                                                    Co do nowych umiejętności to u nas jakoś nie bardzo, poza tym Kasia marudna się
                                                    zrobiła przez te upały, a ja ratuję ją jak mogę. Kąpię dwa razy dziennie, a na
                                                    spacery wychodzimy tylko rano i wieczorem jak jest już znośnie.
                                                    Wczoraj zamówiłam rolety do okien odbijające światło, zobaczymy jak się
                                                    sprawdzą.
                                                    A dzisiaj idziemy na szczepienie to od razu zobaczę ile Kasia waży i wam
                                                    wszystko napiszę.
                                                    Zyrafko co do butów to u nas było tak samo, ja chodziłam i szukałam niewiadomo
                                                    czego, w końcu jak w kilku sklepach dowiedziłam się, że dostaw letnich butów
                                                    już nie będzie to kupiłam co było. Ale ogólnie jestem zadowolona, no i Kasia
                                                    chyba też.
                                                    Wogóle to bez sensu kupować dzieciom buty letnie już wiosną przecież u takiego
                                                    malucha nie wiadomo ile urośnie stopa.
                                                    No nic my się teraz trochę wykosztowaliśmy na buciki letnie i mam nadzieję, że
                                                    wystarczą do końca lata, a jak nie to pomyślimy później zawsze są jakieś
                                                    wyprzedaże posezonowe to może na jakies fajne trafimy.
                                                    No dobra kończę i zbieramy się na szczepionkę.
                                                  • elkusia Re: styczniowe pociechy 2005 26.06.06, 09:36
                                                    Witajcie, ja kupiłam szmaciane sandałki firma chyba Lemigo, tylko dlatego, że
                                                    jedyne miały zakryty palec i fajną kolorystykę i bałam się, że małej noga
                                                    urośnie i będę kupować jeszcze jedne. Kosztowały 18 zł (boska cena) i są
                                                    naprawdę ok. sztywny wysoki zapiętek, można regulować zapięcie i stopa się nie
                                                    poci. Nocnika używamy do posiedzenia przez chwilę!
                                                  • zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 26.06.06, 10:57
                                                    Czesc dziewczyny

                                                    Uff, w końcu trochę chłodniej dzisiaj. Już nie miałam siły w te upały.

                                                    Ale mielismy przygodę w sobotę. Byliśmy na pikniku i młoda ganiała z dziećmi.
                                                    No i wywaliła sie na żużlowej scieżce. Najadła sie troszkę kamieni i zdarła
                                                    skórę na twarzy ale na szczęście nic gorszego się nie stało. Teraz wygląda jak
                                                    partyzant.
                                                    Pojechaliśmy też na dworzec PKP, zeby pokazać Oli pociąg. W sierpniu planujemy
                                                    jechać do mojej teściowej, 700 km w jedną stronę. Pierwszy raz będziemy jechać
                                                    z Olką pociągiem i to jeszcze tyle godzin. Więc wzięliśmy ją teraz na PKP, żeby
                                                    zobaczyła jak wygląda prawdziwy pociąg. Jak to skomentował mój mąż bylo 1:0 dla
                                                    pociągu. Trochę się Olka przestraszyła. Chyba niedługo wybierzemy sie gdzieś
                                                    pociągiem, żeby mogła się z nim bardziej oswoić. Ciekawe jak Olka zniesie w
                                                    ogóle taką długą podróż?
                                                    A w ogóle czy któraś z Was jeździła już z dziećmi tak daleko pociągiem. Nie
                                                    wiem co wziąć Oli do jedzenia. Zwłaszcza na obiad. Bo przecież nie będzie gdzie
                                                    go odgrzać. Jeśli macie jakieś doświadczenia w tych sprawach to będzę wdzięczna
                                                    za każdą radę.

                                                    Miłego dnia
                                                  • zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 26.06.06, 10:59
                                                    Dodałam też kilka nowych fotek Oli
                                                  • elkusia Re: styczniowe pociechy 2005 26.06.06, 14:23
                                                    Pociągiem nie jechaliśmy na razie (nawet tramwajem nie), ale w dłuższe wypady
                                                    samochodem biorę termos (taki tradycyjny nie do butelek) z gorącą wodą. Zawsze
                                                    można dodać do herbatki, żeby ją ogrzać lub do obiadku w słoiku (trzeba wziąć
                                                    jeden większy pusty, żeby wymieszać) - na wypady zabieram obiadki w słoikach
                                                    (te gotowe), no i trochę zagrychy typu chlebek, chrupki, bieszkopty itp.
                                                    Deserek też gotowy w słoiku, no i ostatnio dużo herbatek lub soczków do picia
                                                    (już przygotowanych do picia w butelkach). Wczoraj na upale po prostu otwarłam
                                                    słoik z obiadkiem i mała zjadła bez podgrzewania.
                                                  • echoo Re: styczniowe pociechy 2005 26.06.06, 22:29
                                                    Witam Was po urlopie smile))

                                                    Dwa tygodnie wakacji minely jak z bicza strzelil. Julka sie wyszalala, ja
                                                    odpoczelam od pracy i bylo naprawde milo. Troche juz mieli nas dosc pod koniec
                                                    ale wcale sobie tego serca nie biore wink

                                                    Tutaj jest pare fotek ----> foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?
                                                    no=0&id=51146&q=ewazol&k=10&nxt=0

                                                    Jak widać na niektorych fotkach Julka z brudem nie ma żadnych problemów,
                                                    chetnie nawet posmakuje, a umyć buzie w kałuży to żaden problem (no chyba że
                                                    mama stoi obok).

                                                    madziara pisz co u Was, odezwalas sie wiemy ze zyjesz a teraz co u was nowego ??

                                                    Pokój dzieci juz po remoncie. Jestem zachwycona smile)) Nawet sie nie spodziewalam
                                                    takiego efektu. Warto bylo poswiecic czas na projektowanie. Teraz jeszcze nasz
                                                    pokoj musi wyjsc rownie dobrze smile

                                                    Dobra koncze, cała sie topie, czas na kapiel. Pa
                                                  • echoo Re: styczniowe pociechy 2005 26.06.06, 22:32
                                                    jeszczye raz link skocz.pl/bppd
                                                  • elkusia Re: styczniowe pociechy 2005 27.06.06, 09:57
                                                    co tam, że brudne - widać, że bardzo szczęśliwe to Twoje dziecko, szczęśliwe i
                                                    radosne. My byliśmy tylko tydzień na działce, ale efekty nie były tak
                                                    drastyczne wink), tylko piasek w każdym zakamarku ciała. Moja teściowa (ja
                                                    pracuję , ona jest z małą dopołudnia) bardzo chce wziąść małą na tydzień lub
                                                    dwa na działkę. Nie wiem ale mam duże opory, u mnie w rodzinie nie było
                                                    tradycji tak wczesnego wyjazdów dzieci bez rodziców. W końcu to dopiero
                                                    półtoraroczne dziecko
                                                  • mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 2005 27.06.06, 10:29
                                                    Hej
                                                    Witamy Echoo po urlopie
                                                    Zdjęcia super i Julcia też.

                                                    Niestety nie mam za bardzo czasu ostatnio na pisanie i tak będzie do końca
                                                    przyszłego tygodnia, bo jestem bardzo zapracowana.
                                                    Ale obiecuję nadrobić zaległości.

                                                    Aha Kasia nie miała szczepionki bo miała biegunkę i pani doktor podejrzewała
                                                    wirusówkę więc szczepionka odłożona.
                                                    Wymiary Kaśkowe:
                                                    waga - 12,100 kg
                                                    wzrost - 83 cm.
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 28.06.06, 09:53
                                                    Cześć dziewczyny.
                                                    Zdjęcia Oli i Juli są super. Fajnie echoo, że wypoczęłaś. Ja mam urlop dopiero
                                                    od 22 lipca i wybieramy się na dwa tygodnie nad morze. Chciałabym żeby pogoda
                                                    była ładna, bo jak będzie deszczowo to wrócimy wcześniej.
                                                    Wczoraj mieliśmy gości, przyjechali do nas znajomi z 6 letnią córką, Kuba nnie
                                                    dawał jej spokoju, cały czas ją prowadzał za rękę, rozmawiał, obejmował i dwa
                                                    razy ugryzł. Głupio mi się trochę zrobiło, bo to kojena osoba, która została
                                                    tak potraktowana przez mojego syna, biedna się spłakała.
                                                    W niedzielę rano Kuba przyniósł mi do pokoju nocnik, zdjęłam mu pamapersa, parę
                                                    razy posiedział, ale siku nie zrobił. Po pewnym czasie Kubuś sobie usiadł na
                                                    podłodze i się czym zajął, ja oglądałam telewizję. Jak się podniósł zauważyłam
                                                    kupę na wykładzinie smile, całe szczęście, że nie była rzadka.
                                                    Ja też nie mam ostatnio czasu, żeby pisać,mam dużo pracy.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • echoo Re: styczniowe pociechy 2005 02.07.06, 21:40
                                                    Czesc dziewczyny

                                                    jakos cicho u nas sie zrobiło, musze przerwac ta cisze wink Jutro ide pierwszy
                                                    dzien do nowej pracy, troche pekam ale wiem ze jakos bedzie, byle bylo dobrze.
                                                    Troche sie podbudowalam ostatnio zawodowo, bo mialam przez ostatni tydzien
                                                    kontrole i wszystko bylo wiecej niz dobrze. W domu mamy remont juz trzy
                                                    tygodnie, jeszcze jakis tydzien musze wytrzymac chociaz juz jest ciezko. Julka
                                                    jak zwykle daje w kosc. Na placu zabaw oswoila sie z dziecmi i juz sie ich nie
                                                    wstydzi. Wlazi wszedzie przyprawiajac o palpitracje babcie siedzace sobie
                                                    spokojnie na laweczkach. Nawet zwracaja mi uwage, tylko ze co ja moge zrobic
                                                    jak ona taka jest i jak nie powlazi sobie na placu zabaw to zdobywa sufity w
                                                    mieszkaniu... Dzisiaj na placu zabaw zauwazylam ze juz wie co jest jej. W
                                                    piaskownicy ponad 3 letnia dziewczynka bawila sie swoimi zabawkami, na chwile
                                                    podeszla do mamy i wtym czasie zabawkami zajela sie Jula. Kiedy tamta wrocila
                                                    zaczela Julce wyrywac. Poszamotaly sie chwile no ale tamta silniejsza odebrala
                                                    co jej. Julcia pozbierala w piaskownicy wszystkie swoje zabawki siadla
                                                    przeciwleglym kacie piaskownicy i ze zloscia pokrzykiwala na dziewczynke. Cala
                                                    scenka wygladala bardzo zabawnie. Siedzialam i zanosilam sie smiechem smile))

                                                    Musze konczyc, odezwe sie jutro jak bylo . pa
                                                  • zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 03.07.06, 10:20
                                                    Cześć

                                                    Echoo powodzenia w nowej pracy. A właściwie to gdzie pracowałaś i gdzie teraz
                                                    będziesz pracować? Przepraszam ale nie bardzo jestem w tym temacie.

                                                    My mieliśmy wesoły weekend. Znajomi wyjeżdżali i poprosili nas o pilnowanie ich
                                                    psa. Na szczęście pies z tych nieuczulających bo mój mąż to alergik. No i
                                                    zgodziliśmy się. Piesek jest z tych malutkich i jeszcze jest młody. Ola była
                                                    zachwycona. Ganiała za nim po całym domu. Bawiła się z nim ładnie. Pies
                                                    dzielnie znosił jej tarmoszenie. I młoda rozgadała się przy piesku strasznie.
                                                    Nauczyła się mówić stój (w jej wykonaniu tój), cały czas szczekała. Piesek ma
                                                    na imię Ariel i Olka cały czas wołała Ajej. Najgorzej było rano jak Ola się
                                                    budziła. Jak Ariel usłyszała, że Ola już nie śpi to przychodziła do pokoju.
                                                    Oczywiście wtedy była wielka radość. Ale jak tylko Ariel wychodziła na chwile z
                                                    pokoju to był taki lament, że pewnie cały blok słyszał. Podobnie jak Ariel szła
                                                    na spacery. Olka się po prostu nie mogła uspokoić. Dobrze, że ci znajomi
                                                    zabrali psa wieczorem jak Olka już spała bo nawet nie próbuję sobie wyobrazić
                                                    jak wyglądałoby rozstanie Oli z pieskim. A dziś rano jak już pieska nie było to
                                                    Ola kilka razy zawołała Ariel i robiła zdziwioną minę, że nie przychodzi. Raz
                                                    się nawet rozpłakała.

                                                    Poza tym byliśmy wczoraj w leśniczówce na grilu i było super. Olka wybiegała
                                                    się za wszystkie czasy.Pierwszy raz zobaczyła na żywo prawdziwego dużego konia
                                                    i potem cały czas rżała. Pobawiła się też z kotkiem.

                                                    A my czekamy teraz czy Olka nie dostanie ospy. W zeszłą sobotę bawiła się z
                                                    chłopcem, który klika dni później dostał wysypkę. A za niecałe dwa tygodnie
                                                    mamy iść na szczepienie. No i jak się rozchoruje to nici ze szczepienia. A
                                                    potem lekarka ma urlop a w sierpniu my wyjeżdżamy więc szczepienie będzie
                                                    musiało poczekać. Zobaczymy jak to się wszystko poukłada.

                                                    Pozdrowienia
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 05.07.06, 15:04
                                                    Cześć dziewczyny, ja tylko na chwilkę bo ostatnio kompletnie nie mam czasu, w
                                                    pracy mam tyle roboty. Ale 5 minut mogę poświęcićsmile.
                                                    U nas nic nowego, Kuba szaleje, ostanio zrzucił babci drewniany taboret na
                                                    palca u nogi, babcia skakała i płakała z bólu, Kuba się rozpłakał, dziadek
                                                    wziął Kubę na ręce a on zaczął jeszcze bardziej płakać, bo z tym dziadkiem ma
                                                    mało do czynienia. Normalnie jak mi o tym teściowa opowiedziała to nie
                                                    wiedziałam czy śmiać się czy płakać, istny cyrk.
                                                    Wczoraj pojeździliśmy z Kubą trochę na rowerze wróciliśmy o 20.30 i wyszliśmy
                                                    jeszcze na spacer. Niestety jak szybko wyszliśmy tak szybko wróciliśmy, bo Kuba
                                                    włożył rękę w paskudnie wielką rzadką chyba psią kupę, a ja nie pomyślałam i
                                                    nie wzięłam ze sobą chusteczek. No i tak codziennie coś nowego, może zacznę
                                                    pisać jakiś pamiętnik z życia mojego dziecka. Fajnie byłoby mu to po latach
                                                    przeczytać.
                                                    No dobra kończę. Echoo napisz jak w nowej pracy.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • madziara40 Re: styczniowe pociechy 2005 05.07.06, 17:25
                                                    Witam!
                                                    Mam chwile przerwy w nauce jutro bronie się na uczelni..........!!!!!!!
                                                    Tyle mam do czytania zaległych postów, że nie mam pojęcia kiedy to zrobię (na
                                                    pewno po obronie).
                                                    Echoo gratuluje zawzięcia w szukaniu nowej pracy i dużo pozytywnych fluidów na
                                                    jutro!!!!!!!!!
                                                    Mega Kuba to as!!!!!
                                                    Dziękuję za wszystkie zdjęcia to znaczyło, że o nas myślicie.!!!!!!!! Bardzo
                                                    nam miło!!!!!
                                                    Przesłałam Wam zdjęcia mojej księżniczki (z ostatniej dni)!!!!
                                                    Koniec przerwy
                                                    Pozdrawiam!!!1
                                                  • zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 05.07.06, 20:00
                                                    Cześć

                                                    Ale upał. Ja już mam dość. Dziś byłyśmy z Olką na działce u znajomych.
                                                    Wybrałyśmy się w południe i nie był to dobry pomysł. Pomimo że siedziałyśmy
                                                    cały czas w cieniu i tak było strasznie gorąco. Olka szybko zrobiła się
                                                    marudna. Wystraszyła się okropnie muchy końskiej, która siadła jej na szyi i
                                                    potem to już o wszystko płakała. W ogóle nie chciała mi zejść z kolan.
                                                    Ostatnio mam straszny problem z Olką jak idziemy na plac zabaw. Nie można jej
                                                    potem stamtąd zabrać. Drze się na całe osiedle. A wszyscy się na nas patrzą jak
                                                    byśmy dziecku wielką krzywdę robili. Czy wasze dzieci też tak reagują?

                                                    Madziara, czy mogę również prosić o zdjęcia twojej córeczki? Widziałam, że
                                                    twoja Zuzia urodziła się 2 stycznia. To tak samo jak moja Ola. A właściwie to
                                                    co studiujesz? A właściwie to studiowałaś... Powodzenia na obronie.

                                                    Miłego wieczora
                                                  • jasti Re: styczniowe pociechy 2005 05.07.06, 21:24
                                                    Witam wszystkie mamusie. Na tym forum jestem pierwszy raz, czesciej bywam na
                                                    wczesniakach. Moja Krolinka urodzila sie 1 styczna 2005, 7 tygodni przed
                                                    czasem. Troche przeszlysmy ale wszystko powoli sie unormowalo. Karolinka
                                                    dogania swoich rowiesnikow. Jest wspaniala, radosna dziewczynka. Teraz na pewno
                                                    czesciej bedziemy tu zgladac, pozdrawiamy cieplutko wszystkie mamusie i
                                                    pociechy.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33567148&v=2&s=0
                                                  • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 05.07.06, 22:59
                                                    Hej,
                                                    troszke mnie nie bylo ale staralam sie czytac posty i pozdrawiam Was cieplutko.
                                                    My juz po szczepieniu dawno,Pat ma 83 cm i wazy 13kg teraz.
                                                    Szczepienie bylo w obie raczki i placz niesamowity.A jeszcze teraz jak maly
                                                    oglada ksiazeczke z lekarzami a tam jest lekarka ze strzykawka to Pat
                                                    mowi "kuj" i mowi,ze ma "ała".Mam nadzieje,ze w koncu zapomni.Po szczep. mial
                                                    goraczke i na lewym ramienu troche spuchniete,przykladalam mu altacet i
                                                    pomoglo.To pierwszy raz byl,gdzie Pat mial tak po szep.
                                                    Poza tym to tatus byl 5 dni,jak wyjezdzal to Pat plakal i nie wiem czy
                                                    zrozumial to czy poprostu widziak,ze tata idzie z bagazem.
                                                    A wlasnie,na widok taty sie dziecko rozplakalo i troche sie przestraszyl,jednak
                                                    te 4 m-ce to dla dziecka duzo czasu.Myslelismy z mezem,zeby juz nie wyjezdzal
                                                    ale ma umowe do konca stycznia i jakos musimy dac rade.
                                                    Postaram sie wrzucic nowe fotki tylko jakos jak zawsze ostatnio brak czasu.
                                                    Pat podlapal od innych dzieci,ze nie zawsze daje bawic sie swoimi zabawkami a
                                                    jeszcze niedawno wogole mu to nie przeszkadzalo.
                                                    Teraz na naszym placu zabaw pustki,dzieciaki powyjezdzaly.
                                                    My moze pojedziemy nad jezioro tylko nie wiem jak Pat to zniesie i czy nie
                                                    bedzie za dlugo na sloncu.
                                                    Ale jeszcze pomysle,bo bez meza to nie bardzo mi sie chce gdzies jechac,a znowu
                                                    cale lato w domu to tez nic ciekawego.
                                                    Musze konczyc bo juz pozno.
                                                    Buziaki.
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 06.07.06, 10:54
                                                    Cześć
                                                    Zyrafko mamy to samo, Kuba też się drze jak go zabieramy z piskownicy lub
                                                    wsadzamy do wózka, normalnie koszmar.
                                                    Madziara ja też nie dostałam zdjęć, powodzenia na obronie.
                                                  • jasti Re: styczniowe pociechy 2005 06.07.06, 15:25
                                                    Karolina krzyczy w nieboglosy jak zabieram ja z hustawki, po prostu kocha sie
                                                    hustac smile
                                                    Pozdawiamy

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33567148&v=2&s=0
                                                  • madziara40 Re: styczniowe pociechy 2005 06.07.06, 20:44
                                                    Uf udało się juz mam obronę za sobą i piateczkę!!!!! (administaracja publiczna)
                                                    Oczywiście zdjęcia zostały wysłane.
                                                    pozdrawiam
                                                  • zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 07.07.06, 10:06
                                                    Witajcie

                                                    Szczególnie ciepło witam nową mamę justi i jej córeczkę.

                                                    Madziara, gratuluję obrony no i oczywiście piąteczki.

                                                    Ale macie śliczne dzidzie.

                                                    My dziś wyjeżdżamy do dziadków do Koszalina. Nie wiem jak zniesiemy podróż PKS-
                                                    em w taki upał. Mam nadzieję, że Olka zaśnie i nie będzie marudzić. Chcieliśmy
                                                    pojechać z małą nad morze ale nie wiem czy to dobry pomysł. Bo ona jakoś
                                                    zaczęła bać się wody. Jak podchodzimy do jeziora to jest nagle straszna panika.
                                                    Więc chyba darujemy sobie morze tym razem. Tym bardziej, że kąpać sie nie da bo
                                                    woda za zimna (ok. 10 stopni, brrr) a my opalać się nie lubimy. Będzie tylko
                                                    mnóstwo ludzi i strasznie gorąco.

                                                    Miłego weekendu Wam życzymy
                                                  • mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 07.07.06, 10:41
                                                    Jasti cieszę się, że do nas dołączyłaś, napisz jeszcze coś więcej o sobie.
                                                    Madzira GRATULACJE!!! piąteczki na obronie. Nie dostałam zdjęćsad
                                                    Pozdrawiam
                                                  • echoo Re: styczniowe pociechy 2005 07.07.06, 22:08
                                                    WItam i ja smile)

                                                    Upały okropne, u nas dalej remont...juz 4 tygodnie, nawet nie wiedzialam ze tak
                                                    dlugo mozna mieszkac na budowie, cale szczescie ze przez dwa tygodnie bylismy u
                                                    moich rodzicow to zawsze troche krocej.
                                                    Julcia robi sie naprawde duza. Ma juz 84 cm i 11,200. Az sie zdziwilam,
                                                    sloneczko robi swoje i dzieci rosna smile Z placu zabaw raczej wychodzi bez
                                                    placzu. Caly czas biega i dlugo nie usiedzi w piaskownicy. Wybiega sama z placu
                                                    zabaw a ja za nia z wozkiem. Biegniemy do domu (musze korygowac kierunek jej
                                                    trasy bo oczywiscie biegnie wcale nie do domku). W ogole caly czas biega, malo
                                                    co chodzi. Po domu tez tak bezsensownie czesto biega po pokoju, odbija sie od
                                                    sciany i dalej biegnie.
                                                    W nowej pracy duzo nowosci. Mam sie czego uczyc i bardzo sie z tego ciesze.
                                                    Narazie jest milo, zobaczymy jak bedzie dalej.
                                                    Madziara wielkie gratulacje!!!! Takze nie dostalam zdjec Zuzi. Jesli moglabys
                                                    to naprawic bylabym wdzieczna wink
                                                    Pozdzdrawiam Was wszystkie bez wyjątku smile

                                                    czesc
    • jasti Styczniowe Pociechy 2005 07.07.06, 22:16
      Witam
      Coz moge powiedziec, caly swiat kreci sie wokol Karolinki. Jestem mama nie
      pracujaco zawodowo (wlasnie skonczylam studia), chociaz juz nie najmlodsza smile).
      Karolinka jest, jak na razie, naszym jedynym szczesciem. Uwielbiam spedzac z
      nia czas, chociaz ten mlody czlowieczek potrafi juz wyprowadzic mnie z
      rownowagi. Strach myslec co bedzie dalej. Urodzila sie jako wczesniak, wiec ma
      u mnie specjalne prawa. Juz jako noworodek duzo przeszla, chociaz porownujac do
      innych wczesniaczkow to i tak nie bylo u nas tak zle. Rozwija sie standardowo,
      chociaz wydaje mi sie ze szybciej psychicznie niz fizycznie. Bardzo duzo mowi,
      potrafi juz powiedziec zeby dac jej jesc, czy pic, albo ze zrobila si (siku).
      Nasladuje duzo zwierzatek , najbardziej podoba jej sie mala myszka: pipipipipi.
      Jak narozrabia to mowi: ajajajaj albo oo! Uwielbia tanczyc i jest przy tym taka
      zabawna, tylko jak uslyszy muzyke od razu kreci tym swoim malym tyleczkiem. No
      jak na razie wystarczy, pozdrawiamy wszystkie mamusie i dzieciaczki.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33567148&v=2&s=0
      • mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 09.07.06, 13:08
        Hej hej
        Witam i ja
        Echoo gratuluję oczywiście nowej pracy i trzymam kciuki żeby była super i taka
        jaką sobie wymarzylaś.

        Madziara prześliczna ta Twoja Zuzinka i oczywiście dziękujemy za zdjęcia.

        Witam nową mamusię Jasti i Karolinkę, widze, że rozwój u Karolinki podobny do
        naszych maluszków więc z okresu wcześniaczkowego już wyrosła.

        Zyrafko trzymam kciuki żeby Ola dzielnie zniosla podróż autobusem.

        U nas w aucie nie ma klimatyzacji więc warunki do podróżowania w takie upały
        też marne.
        Narazie jesteśmy na wiosce niedaleko mazur, u rodziców męża, a właściwie
        dziadków, bo rodzice wyjechali. No i nad jezioro obowiązkowo się wybieramy.
        Kasia wody się nie boi i trochę mnie to zaczyna martwić bo zatrzymuje się przy
        każdej większej i mniejszej kałuży i najchętniej by sie cała wykąpała.
        Wczoraj napompowaliśmy jej basen ustawiliśmy na podwórku przed domem i
        napełniliśmy ciepłą wodą to radości nie było końca.
        Place zabaw też uwielbia, a szczególnie drabinki, i niestety zawsze z placu
        zabaw wychodzimy z płaczem i krzykiem "dzieci, dzieci buuuuuuuu".
        Tak więc mamy wyczynowa Kasię bo w piaskownicy spędza raptem 15 sekund i to
        tylko po to żeby obrzucić kogoś piaskiem.
        Wczoraj w końcu sprawiliśmy sobie cyfrówkę więc zarzucę was teraz Kaśkowymi
        zdjęciami.
        Pozdrawiam i życzę udanego weekendu
        • mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 09.07.06, 13:09
          Madziara gratuluję obrony i oczywiście piąteczki, trzymałam za Ciebie kciuki i
          się powiodło.
          • zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 10.07.06, 10:37
            Uff, przeżyliśmy ten wyjazd. Jazda autobusem w takie upały to koszmar. Ja się
            cała kleiłam z gorąca a tu jeszcze dziecko śpi na kolanach. Jak się budziła to
            obie byłyśmy mokre. Ja miałam wielkie plamy na spodniach od Olki. Zawsze
            staramy się jeździc w takich godzinach kiedy mała śpi bo inaczej nie da się
            jechać. Ona chce cały czas się ruszać no a w autobusie się nie da. Chyba, że
            cały czas coś by jadła to wtedy siedzi grzecznie. W ogóle to u dziadków trochę
            jej się poprzestawiał rytm dnia. Ola zawsze śpi dwa razy dziennie. O 10 i 15. A
            teraz wypadło jej to spanie o 10. Jak wracaliśmy wczoraj do domu właśnie o 15
            to jak tylko wsiedliśmy do autobusu, Olka zobaczyła smoczek i podusię to
            zasnęła w ciągu 30 sekund i spała całą drogę. Aż musiałam ją obudzić już w
            Szczecinku bo spałaby jeszcze. Taka była wymęczona. Pierwszy raz też
            zostawiliśmy ją samą wieczorem, żeby dziadkowie położyli ją spać. Niestety nie
            skończyło się to najlepiej. Nie chciała zostać sama w łóżeczku. Więc dziadkowie
            bawili się z nią do naszego powrotu i zasnęła dopiero jak jej pośpiewałam
            troszkę. I potem to już w ogóle nie chciała sama zasypiać w łóżeczku. Ja albo
            mąż musieliśmy z nią być w pokoju. Bałam się, że jak wrócimy to jej już tak
            zostanie. No ale na szczęście się tak nie stało. Wczoraj już w swoim łóżeczku
            sama ładnie zasnęła. No i teraz też śpi. Więc rytm dnia powrócił.

            Jasti, nasza Ola podobnie jak twoja Karolinka uwielbia tańczyć. Ona nie musi
            nawet muzyki mieć żeby podrygiwać sobie. Jej wystarczy, że tata jakiś rytm
            palcami wystuka i już jest cała zabawa.

            Echoo, Olka też taka zwiercona jest. Też nie posiedzi sekundy nigdzie. Wszędzie
            jej pełno. I też nie umie chodzić tylko wszędzie biega.

            Mamokasienki dziękuję za zdjęcia. Kasia jest śliczniutka i ma takie ładniutkie
            blond włoski.

            Pozdrawiamy i życzymy trochę ochłody w te upały.
            • madziara40 Re: Styczniowe Pociechy 2005 11.07.06, 07:36
              Witam!!!
              Serdecznie witam nowa mame i jej córeczkę!!!!
              Dziewczyny czy dostałyście zdjęcia Zuzi? Wysyłałam chyba ze trzy razy!!!!

              Ostatnio nie mogę się odnaleź!!! To chyba zmęczenie albo wyczekiwanie urlopu,
              który mam w śrepniu. Idę na urlop od 7 a wyjeżdzamy 8 sierpnia. W tym roku
              jedziemy zwiedzac Chorwację. Z jednej strony cieszę się z tego wyjazdu lecz
              jestem pełna obaw jak mała przezyje podróż!!!!
              Nie przeczytałam wszystkich zaległych postów więc nie mam pojęcia czy
              jesteście juz przed urlopem czy dopiero tak jak ja.

              Dziękuje za trzymanie kciuków!!

              Teraz do pracy rodacy!!!!!!!!!!!! hi,hi,hi...
              • zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 11.07.06, 09:27
                Cześć

                Madziara, my dostałyśmy zdjęcia. Ja zauważyłam, że ostatnio poczta gazetowa
                jakoś nie działa za dobrze. Niedawno coś z niej wysyłałam i nie doszło.

                Co do urlopu to ja go mam cały czas. Po prostu nie pracuję, tylko siedzę z małą
                w domu. Mój mąż za to pracuje gdzieś do 20 lipca. Nawet sami dokładnie nie
                wiemy bo on uczy angielskiego w prywatnej szkole i zawsze może się trafić
                jeszcze jakiś uczeń na kilka lekcji. W każdym razie 28 lipca wyjeżdżamy i
                prawdopodobnie cały sierpień będziemy w rozjazdach. Najpierw tygodniowy obóz,
                który organizuje mój mąż, potem wizyta u teściowej, a potem jeszcze chcemy
                poodwiedzać znajomych w Kwidzynie i Drawsku. Więc sobie trochę pojeździmy.

                Ale nam się Olka rozgadała w ciągu kilku ostatnich dni. Próbuje powtarzać nowe
                słowa. Np. wczoraj w kąpieli wzięła pianę na palec i mówi do taty patś (chyba
                znaczyło to patrz). Potem jeszcze powiedziała palec i pać na to, że idzie spać.
                Fajniesmile A i jeszcze mówi cześć.

                Ale siku do nocnika to wciąż nie chce robić sad

                Pozdrawiamy
                • monika25lbn Re: Styczniowe Pociechy 2005 11.07.06, 12:54
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=44838407
                  Hej dziewczyny,tu sa nowe,chociaz juz nie nowe fotki ale nie chce mi sie
                  siedziec przed kompem zeby cos powrzucac.
                  Dzieki wielkie za fotki dziewczyn,ale sa juz duze.Dziewczynki to mozecie tak
                  slicznie ubierac a chlopaka to tylko w spodniewink
                  A u nas w sklepie sa takie sliczne sukieneczki ahhh.Ale my narazie nie
                  planujemy rodzenstwa dla Patawink.
                  Goraco niesamowicie,podobno wszedzie deszcze padaja,tylko Lublin cos dookola
                  omijaja.
                  My teraz wychodzimy dwa razy dziennie,ok 9 i prawie do 11 a pozniej to po 18 na
                  zakupy itroche sie pochustac.
                  Po spacerze przed poludniem Pat sie chlapie w baseniku albo na balkonie albo w
                  domu a wieczorem kapanie.Ale Pat ostatnio przy myciu wlosow robi awantury
                  straszne a do tej pory bylo super i nie wiem czemu sie zmienilo,bo zawsze
                  uwazam,zeby mu nie nalac wody do oczu i wogole.
                  Uciekam bo juz maly cos marudzi,pewnie zaraz sie obudzi.
                  Pozdrawiamy Was.
                  • mega3 Re: Styczniowe Pociechy 2005 11.07.06, 15:04
                    Cześć dziewczyny.
                    Ja jeszcze przed urlopem, wyjeżdżamy 22 lipca na 2 tygodnie nad morze do
                    Ostrowa. W pracy już nie wyrabiam tyle mam zajęć, jeszcze ten dobijający upał.
                    No właśnie jak sobie radzicie w te upały. Kuba nie chce siedzieć w domu,a na
                    spacer o godz.12 to jest nieporozumienie.
                    Kuba od wczoraj bierze antybiotyk, nic mi prawie nie je, pije też mało, ma
                    zapalenie gardła i jamy ustnej. Jest nie do wytrzymania. Szkoda mi go bardzo,
                    mam nadzieję,że szybko z tego wyjdzie. Doktor powiedziała, że po 4,5 dniach
                    powinna nastąpić poprawa. To tyle biorę się dalej do pracy.
                    Nie dostałam zdjęć ani od madziary, ani od mamykasienkisad chyba już o mnie
                    zapomniałyście co?
                    • echoo Re: Styczniowe Pociechy 2005 11.07.06, 21:00
                      WItam smile

                      jakos niewesoło mi dzisiaj sad Julcia bardzo chora, tez bierze antybiotyk ma
                      chore gardlo, migdałki i co gorsze oskrzela i zmiany w jakies prezstrzeni
                      pomiedzy płucami a oskrzelami sad(( Rozwinelo sie blyskawicznie, goraczkuje,
                      nic nie je, kaszle i smarka no i co do niej niepodobne caly czas lezy i spi sad

                      Remont u nas dalej wre. To ze mam go dosc to pewnie nie raz wspominalam...

                      Nie mam siły pisać, odezwe sie jak juz bedzie lepiej.

                      Pozdrawiam
                      Ewa
                      • mega3 Re: Styczniowe Pociechy 2005 12.07.06, 08:20
                        Ja tylko na chwilkę, chcę się pochwalić że Kuba dzisiaj skończył półtora roczku.
                        Dużo zdrówka dla Juleczki.
                        Pozdrawiam
      • jasti Re: Styczniowe Pociechy 2005 12.07.06, 20:16
        Kochane mamy.
        Ile spia wasze dzieciaczki? Tzn. o ktorej ida spac juz na noc, i do ktorej
        spia? Czy maja drzemke w poludnie i jak dluga? Czy same zasypiaja w lozeczkach?
        Moja Karolinka bardzo pozno chodzi spac, okolo 22:00, spi do 8:00 rano a
        drzemie sobie okolo 2 godzin okolo 14:00. Ale mamy straszny problem z
        zasypianiem, klade sie z nia do duzego lozka i czasami trwa to godzine, pozniej
        jak zasnie przenosze ja do jej pokoiku do lozeczka i tak spi do okolo 2 nad
        ranem i wtedy problem od nowa bo nie chce zasnac i placze, probowalam ja
        zostawiac w lozeczku ale ona placze i coraz bardziej sie rozbudza i potem wcale
        nie chce zasnac, wiec z powrotem biore ja do naszego lozka i czasami zasnie
        szybciutko a czasami swiruje do 4 nad ranem. Wykanczaja mnie te nocki. Co robic?
        Dziekuje za porady.
        Pozdrawiam
        • elkusia Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 08:51
          Moja córcia wstaje ok. 7, ok. 11-12 jednogodzinna drzemka, nie dłuższa, jeśli
          śpi dłużej - wieczorem zasypia ok. 22, jeśli nie - to zasypia ok. 21, jeśli
          męczący dzień to czasami zaśnie wcześniej, jeśli wogóle nie śpi w ciągu dnia
          zasypia ok. 19 - ale jest marudna. Teraz w te upały wogóle jest ją ciężko
          uśpić, no i jest jasno wieczorem. Gdy w nocy się obudzi daję jej herbatkę do
          picia i na ogół zasypia dalej-ale musimy ją wziąść do naszego łóżka, czasami
          słyszę jak sobie ciężko wzdycha-ale grzecznie leży i próbuje zasnąć. Nie
          pozwalamy jej niczym się bawić (zabawki śpią) bo wtedy się rozbudzi i jest
          problem. Wieczorem zasypiała w swoim łóżeczku, ale ostatnio niestety muszą się
          kłaść z tatą do dużego łóżka i RAZEM zasypiają, a ja szaleję w kuchni,
          łazience, pracuję i budzę tatę, gdy już muszę iść spać ;-0000
        • zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 08:58
          Witajcie

          Jasti, wyjęłaś mi to pytanie z ust, a właściwie to spod klawiatury smile Miałam
          zamiar spytać doładnie o to samo bo też jestem ciekawa jak śpią inne
          dzieciaczki.

          My Olkę zaczynamy myć o 20, więc ok. 20:30 jest już gotowa do spania. Ona sama
          zasypia w łóżeczku. Przy nas nie zaśnie bo chce się bawić. Ja ją po prostu
          muszę zostawić samą w pokoju. Ona jest fajna bo czasem nawet jeszcze godzinę po
          położeniu wciąż słyszymy w drugim pokoju jak sobie śpiewa czy coś mówi do
          misia. No ale żeby zasnąć musi mieć smoka, którego po zaśnięciu jej zabieram. A
          wstaje około 7, czasem o 6 rano. Zazwyczaj ona budzi się jeszce koło 5 i muszę
          jej dać smoczek i jeszcze zasypia właśnie do 6-7.
          W ciągu dnia śpi dwa razy. O 10 i 15. Z popołudniowej drzemki to ostatnio po 2
          godzinach spania muszę ją wręcz budzić bo spałaby jeszcze. A potem ma problemy
          z zaśnięciem wieczorem. Taki z niej ostatnio śpioch. Tak więc jeśli chodzi o
          Olkę to on jest bezproblemowa z zasypianiem samej w łóżeczku.

          A my dziś idziemy na szczepienie. W końcu będę wiedziała ile ona dokładnie
          waży. Ciekawe jak zniesie kłucie?

          Pozdrowienia
          • madziara40 Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 10:02
            Co do spania mojej Zuzanki to jest różnie.
            Wstaje między 7-9 wszystko zależy od godziny o której położę ją spać. I tu
            też jest róznie. Jeśli niania nie połozy jej spac w dzień a jest to przeważnie
            około godz. 13-14 po obiadku to jak wracam z pracy o 16 robie wszystko aby
            przeciagnac spanie do 19 a wtedy po pluskaniu i wypicu mleczka idzie spać.
            Jeśli dzień nie był zbyt meczący (zbyt wiele atrakcji) i było spanko w dzień
            to kładziemy małą spać ok.. 21-22. Choć czasami bywa, że pójdzie spać dopiero
            jak my się położymy. Więc same widzicie ,że w tą pogode jest różnie. Zuzia
            zasypia i śpi w łóżeczku, chociaz ma napady kiedy chce się przytulić i wtedy
            zostaje tylko wspólne zasypianie.
            Ile wasze maluch ważą?
            Moja księżniczka wreście przekroczyła 10 kg. Musze pojechac i ja zważyc w
            przychodni bo waga domowa ma przekłamania.
            Pozdrawiam!!!
            mega dostałaś zdjęcia?
          • elkusia Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 11:06
            Jestem ciekawa jak tam szczepienie, ja dzwoniłam do mojej przychodni, to
            pielęgniarka powiedziała, że szczepią od godziny 11 do 12, na moją uwagę, że
            chyba to nienajlepsze godziny w ten upał, usłyszałam, że najlepiej na razie nie
            przychodzić i mam poczekać aż się ochłodzi, na razie czekam. Daj znać jak poszło
            • mega3 Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 12:36
              Cześć dziewczyny.
              Madziara dziękuję za zdjęcia, wreszcie dostałam.
              Ze spaniem Kuby jest tak w dzień najczęściej śpi ze 2 godziny, około 12, ale
              zdarza się tylko jak dziadek z nim jest, że już śpi około 9 rano, wtedy krócej
              no i potem jeszcze w południe chwilę. Jak jest z rodzicami to najchętniej
              wogóle by nie spał, ale jest wtedy nie do życia.
              Kąpiemy go okoł 21, dostaje mleczko i czasem zasypia zaraz po zjedzeniu, a
              czasem nie i bawi się na łóżku, jak się zmęczy i padnie przenoszę go do jego
              łóżeczka. W nocy jest różnie, czaem się budzi, napije się i śpi dalej, a czasem
              musz go przenieść do siebie i tak już śpi ze mną do rana. Wstaje okoł godz.7.
              Dziewczyny prześlę wam pewien ważny artykuł, bardzo was proszę przeczytajcie
              go, zwłaszcza jeśli jesteście jescze przed urlopem i wybieracie się z dzićmi
              nad nasze morze.
              Echoo jak Julka, bo z Kubą już lepiej zaczął jeśćsmile
              • zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 15:25
                No to my już po szczepieniu. Naczekałyśmy się w kolejce ponad godzinę. Dziś
                było mnóstwo ludzi bo od poniedziałku nasza pani doktor idzie na urlop. Olka
                była wyjątkowo dzielna. Dała się osłuchać i zważyć bez płaczu (a zawsze płakała
                bardzo). Dotykała słuchawek lekarskich i przykładała je sobie o brzuszka.
                Płakała tylko podczas samego szczepienia. Ale i to nie za długo. Pani doktor i
                pielęgniarka podsuwały jej jakieś zabawki ale ona wolała centymetr. Jak go
                dostała to od razu zapomniała o bólu. Potem jeszcze zobaczyła, że jej troszkę
                krew leci to sama przykładała sobie wacik w to miejsce. Niosła potem dumna ten
                wacik pół drogi do domu. A wogóle to ona waży teraz 10,650 kg.

                Mega dzięki za artykuł. To bardzo ważna sprawa. Choć tak naprawdę jak ktoś już
                pojedzie nad morze to ciężko uniknąć takich rzeczy. W piasku nie jest łatwo
                zauważyć szkło czy strzykawkę z igłą. A poza tym to niestety nie jest chyba
                problem tylko nad morzem ale i nad jeziorami może być podobnie.

                Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia Julce i Kubie
                • elkusia Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 15:37
                  gratulacje dla dzielnej Olki.
                  Cholera znów suwaczek mi nie wyszedł ;-(((((
                  • zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 16:23
                    Elkusia, tu masz adres gdzie jest instrukcja wstawiania aktywnych linków

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1&w=15740694
                    Mam nadzieję, że Ci się w końcu uda. Powodzenia smile
                    • elkusia Re: Styczniowe Pociechy 2005 14.07.06, 11:34
                      dzięki żyrafko, strasznie mnie męczyło, że inni mają a ja nie wink))). Teraz
                      wszyscy będą wiedzieć jaką mam dużą córcie. jeszcze raz dzięki.
                      • echoo Re: Styczniowe Pociechy 2005 15.07.06, 19:50
                        WItajcie

                        Julcia własnie zjadła pierwszy posiłek od poniedziałku smile)) Boze jak sie
                        ciesze, juz zaczyna łobuzować, chociaż sił chyba jej brak, jest jakby lżejsza,
                        ale już sie uśmiecha i nie leży plackiem jak przez ostatni tydzień... Bedzie
                        dobrze, juz jest lepiej... Jejku łzy pieką oczy..., odezwę się jak poczytam
                        coście pisłay ostatnio.
                        Pozdrawiam
                        Ewa
                        • aneta7711 Re: Styczniowe Pociechy 2005 16.07.06, 23:00
                          Witam bardzo serdecznie wszystkie mamy! Jestem na forum pierwszy raz i ogromnie sie ciesze, ze moge sie dowiedziec od was tak wiele. Moj synek urodzil sie 4 stycznia 2005 i jest moim najwiekSzym szczesciem, choc nie bylo latwo bo praktycznie cala ciaze spedzilam w szpitalu,potem dlugi okres mial kolke. Ale na szczescie nigdy nie chorowal, nawet katarku nie mial . Teraz wazy 12 kg i jest cudny. Pozdrawiam bardzo cieplutko.
                          • mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 17.07.06, 07:28
                            Hej hej
                            Witam po długiej nieobecności.
                            Cały miniony tydzień spędziliśmy na mazurach, nad jeziorem więc nie miałam jak
                            do was zajrzeć.

                            Witam nową mamusie Anet i jej synka.

                            Echoo tak się cieszę, że Julcia zdrowa. Oby tak dalej i żeby już nie chorowała.

                            Później jak Kasię uśpię to prześlę wam trochę zdjęć z wyjazdu. Bo było naprawdę
                            super.
                            Za tydzień mamy umówioną wizytę u ortopedy, ciekawe co powie, tak bardzo się
                            boję, że to wykrzywianie stópki to coś poważnego.
                            No i dzisiaj idę w końcu zapisac Kasię na szczepienie bo trochę nam się
                            przeciągnęło, najpierw choroba Kasi, później nasz wyjazd.
                            • madziara40 Re: Styczniowe Pociechy 2005 17.07.06, 09:29
                              Witam!!!
                              Pozdrowienia dla WSZYSTKICH mam i ich skarbów!!!! Witamy nową mamusię!!!!!!
                              echoo jak dobrze,że Julka odzyskała siły!!!!!!!!
                              mamokasienki a co dokładnie jest Kasi z tą stópką?

                              Czy Wasze dzieci "potrzebuja " smoczka? Nie moge dać sobie rady aby odzwyczaic
                              mała od smoka. Nie jest to nawet w ciągu dnia cmokanie, a raczej trzymanie w
                              buzi. Do zasypiania musi byc koniecznie, później wypada jej z buzi i jest tak
                              naprawde nie potrzebny chyba,że sie przebudzi.
                              pozdrawiam zabieram sie do pracy.
                              • mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 17.07.06, 13:24
                                Hej hej
                                Co do Kasi stópki to jakiś czas temu zauważyłam, że krzywo stawia lewą stópkę,
                                tzn. paluszki kieruje do wewnątrz i się trochę zmartwiłam, że tak koślawo
                                chodzi więc poszłam do naszej pani doktor po skierowanie do ortopedy, ona nic
                                nie widziała w Kasi chodzeniu niepokojącego, ale skierowanie dała bo nalegałam.
                                No i teraz się martwię czy potrzebnie i czy mnie otropeda wysłucha no i czy nie
                                zlekceważy problemu.
                                Dodam, że buciki wszystkie Kasia ma z atestami zdrowej stopy więc powinny być
                                właściwe, ale nie wiem już sama.
                                Jeśli chodzi o smoczek to nas ten problem nie dotyczy bo nie dawaliśmy Kasi od
                                początku i nam wyrosła bez smoczka, ale za to na cycu i teraz nie mam pojęcia
                                jak ją odstawić bo za nic w świecie nie można jej odmówić bo strasznie
                                histeryzuje.
                                • zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 17.07.06, 16:19
                                  Czesc dziewczyny

                                  Również witam nową mamę i jej synka. Aneto, a właściwie to jak ma imię Twój
                                  synek?

                                  Nasza Olka też ssie smoka. Tylko do spania wprawdzie. Ale nie zaśnie bez niego.
                                  Jak tylko kładę ją do łóżeczka to od razu krzyczy daj, daj. Inaczej nie uśnie.
                                  Ale ja na razie jeszcze dam jej spokój z tym smokiem. Poczekam z odzwyczajaniem
                                  jej na koniec wakacji, jak już będziemy po wszystkich wyjazdach. To samo z
                                  nocnikiem. Ona na razie nie jest w ogóle zainteresowana robieniem do niego
                                  siku. Poza tym my nie mamy samochodu i nie będziemy mieli jak wozić ze sobą
                                  nocnika. A tak jak ona zaczęłaby teraz robić a potem miałaby 3-4 tyg przerwę to
                                  wszysko musielibyśmy zaczynać od nowa. Tak więc poczekamy do września aż wróci
                                  normalny rytm dnia i wtedy zaczniemy "nauki".

                                  Bardzo się cieszę, że Julka już jest zdrowa smile

                                  Mamokasienki daj znać jak już będziesz po wizycie u ortopedy. Ja również
                                  zauważyłam ostatnio, że Ola stawia jedną nóżkę jakby troszkę do środka. Więc
                                  ciekawa jestem co Ci powie lekarz.

                                  A my znów mieliśmy pieska na niedzielę. Olka była zachwycona. Nawet grała z
                                  pieskiem w piłkę. Radości i pisku było co niemiara.

                                  Spróbuję dodać dziś jakieś nowe fotki Oleńki.

                                  Pozdrowienia i całuski dla wszystkich dzieciaczków smile
                                  • echoo Re: Styczniowe Pociechy 2005 17.07.06, 17:19
                                    WItam

                                    Niestety pomimo poprawy Julci jeszcze do bycia zdrową wiele brakuje. Wciąż
                                    jeszcze bardzo kaszle i od poniedziałku oprocz tych sobotnich dwoch paroweczek
                                    jak dotad nic nie jadla sad(( Jedyne co wrociło do normy to łobuzowanie.

                                    Julcia nie ma smoka wiec nie mamy tego problemu. A nocnik to u nas tez odlegla
                                    perspektywa, glownie z braku mojego zaciecia w tej kwestii...

                                    Nie dziekowałam jeszcze za zdjecia. Dziewczyny sa super!!! Kasia ma duuuzo
                                    wloskow i jakie krecone. Wyszczuplala od ostatnich fotek jakie widzialam. Zuzia
                                    tez śliczna, bardzo wydoroslala, ostatnie fotki jakie widzialam byly chyba
                                    sprzed przynajmniej pol roku. Dzieki smile)))
                                    • aneta7711 Re: Styczniowe Pociechy 2005 17.07.06, 18:46
                                      Witam bardzo serdecznie! Moj synek to Bartus, ostatnio nie podalam jego imienia. Podobie jak wiekszosc dzieci nie rozstaje sie nadal ze smokiem a wlasciwie ja nie mam sumienia mu go odstawic bo wlasnie przechodzimy bolesne zabkowanie i wlasciwie noce sa nie przespane. Bardzo bym chciala przeslac Wam fotke Bartusia ale mam problem natury technicznej mysle , ze w najblizszym czasie i ja bede mogla poczwalic swoim szkrabem.

                                      zycze duzo duzo zdrowka dla malej
                                      Julci
                                      pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy!
                                      Aneta
                                      • mega3 Re: Styczniowe Pociechy 2005 18.07.06, 14:51
                                        I ja witam nową mamusię i Bartusia.
                                        Co do smoczka to ja zaczęłam oducza Kubusia jak zaczęły mu wychodzić ząbki,
                                        wydaje mi się, że było to jakoś po półroczku Kuby. Na początku poprostu nie
                                        dawałam mu na dzień, a potem coraz rzadziej w nocy i zamieniłam smoczka w nocy
                                        na picie, no i tak już mu zostało.
                                        Nie wiem co doradzić, ale napewno na forum był ten temat nie raz poruszany.
                                        Wczoraj zrobiłam listę zakupów przed wyjazdem i listę najpotrzebniejszych
                                        rzeczy, które musimy ze sobą zabrać, no i sie załamałam. Mąż stwierdził, że
                                        chyba przyczepę będzie trzeba załatwićsmile Mamy plan, żeby na wakacjach chociaż
                                        troche odzyczaić Kubę od sikania w pampersa, trzymjcie kciuki.
                                        Oj już nie mogę się doczekać tego wyjazdu.
                                        Mamokasienki pewnie ze stópką Kasie będzie wszystko dobrze, ale rozumiem Cię ja
                                        też wolę przekonać się o tym u lekarza, oczywiście jeśli chodzi o dziecko, bo o
                                        siebie w kwestii zdrowia tak nie dbam, nie mam na tp czasu.
                                        Życzę Julci szybkiego powrotu do zdrowia i do jedzenia.
                                        Pozdrawiam
                                        • mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 19.07.06, 12:40
                                          Hej hej
                                          Mega trzymam kciuki za nocnikowanie Kuby, mam nadzieję, że wam się powiedzie.
                                          Co do dbania o zdrowie to ja mam zupełnie tak samo, jeśli chodzi o Kasię to
                                          zrobiłabym wszystko żeby była zdrowa, ale o siebie nie dbam wcale.

                                          U nas z nocnikowania nici, Kasia nieraz siedzi obok nocnika i sika perfidnie na
                                          dywan i jeszcze mówi "si", nie mam pojęcia jak ją przekonać, że sika się do
                                          nocnika a nie na podłogę, czy dywan.

                                          Mam pytanie, czy któraś z was jeszcze karmi piersią? I czy zamierzacie już
                                          zakończyć czy jeszcze nie.
                                          Ja nie mam pojęcia jak Kasię odstawić, a bardzo bym chciała.
                                        • madziara40 Re: Styczniowe Pociechy 2005 19.07.06, 12:42
                                          Witam!!
                                          Ale dzisiaj tu pusto...!

                                          mamokasienki z tego co opisałaś to wydaje mi sie ,że wszystko jest ok. Podobnie
                                          było u córeczki koleżanki i wizyta u ortopedy ją uspokoiła.

                                          echoo dużo zdrówka dla Julki!!!!!! A co słychać u Seby?

                                          mega3 ja również wczoraj usłyszałam dokładnie to samo co i Ty od męża ( z tą
                                          przyczepka na wyjazd). Robiłam listę przed wyjazdem i sie przestraszyłam ile
                                          trzeba zabrać!!!!!

                                          Mamy osiagnięcie w robieniu sisiu na nocniczek juz koleny raz udałosie , ale
                                          wczoraj pierwszy raz przy mnie!!!!! Niania postawiła sobie chyba za zadanie, że
                                          nauczy małą wołac i jest konsekwentna!!! Ja nie mam czasu, czekam do urlopu!!!!!
                                          pozdrawiam!!
                                          • zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 19.07.06, 15:13
                                            Cześć

                                            Wiecie co? Zabrałam się jednak za oduczanie Olki od smoka. To po przeczytaniu
                                            listu od Anety. Poszukałam też na innych forach no i tam było, że jednak ssanie
                                            smoka nie jest dobre na zgryz więc postanowiłam spróbować. Wczoraj wieczorem
                                            pierwszy raz położyłam Olkę bez smoczka. No i okazało się, że nie było
                                            najgorzej. Oczywiście był płacz ale tylko jak zostawała sama w pokoju. Jak
                                            przychodziłam i nuciłam jej to nawet nie płakała. Śmiesznie było jak próbowała
                                            ssać łapkę misia smile Trochę czasu zajęło mi uśpienie jej (godzinę), ale udało
                                            się. Najbardziej martwiłam się jak to będzie rano, jak Ola się obudzi np. o 5.
                                            Zawsze dostawała smoka i spała dalej no a teraz to co jej dam? No ale spała do
                                            6:15 i nie było tego problemu. A dziś na przedpołudniową drzemkę też musiałam
                                            jej nucić ale już po 10 min. spała smacznie. Właśnie niedawno znów ją położyłam
                                            i znów wystarczyło kilka minut nucenia. Będę Wam dawać znać jak nasze postępy z
                                            odstawianiem smoka.

                                            A w ogóle to chciałam zapytać czy Wasze dzieci jedzą same łyżeczką. Ja daję
                                            Olce kaszkę, żeby jadła sama. I zawsze kończy się na tym, że weźmie łyżeczkę
                                            czy dwie sama do buzi i potem już nie chce. Bawi się, rozrzuca kaszkę i czeka,
                                            żeby ją nakarmić.

                                            Echoo, a jak się ma Julka?

                                            Pozdrowienia
                                            • echoo Re: Styczniowe Pociechy 2005 19.07.06, 17:49
                                              Witam

                                              zyrafko, gratuluje postepow w odsmoczaniu, jestes dla mnie nadzieja, ze w
                                              podobny sposob pojdzi mi odcycanie Julci, ktora wciaz na piersi. Zaczynamy w
                                              przyszly weekend, bo juz serdecznie dosc mam tego stanu rzeczy.

                                              Wczoraj bylismy u dr. Julia pomimo poprawy ma obustronne zap pluc sad Dalej
                                              bierze antybiotyk. Wydaje mi sie ze nie jest az tak zle, bo zaczela jesc, jest
                                              bardzo zywa i zachouje sie normalnie. Lekarz powiedziala ze zmiany sa duze ale
                                              nie daje nam skierowania do szpitala bo mala bardzo ruchliwa, znaczy pewnie sie
                                              ma ogolnie dobrze. Poznalam jej wymiary. Wazy 10800 (troche schudla) i mierzy
                                              84 cm.
                                              Jesli chodzi o jedzenie lyzeczka to Julka jesli laskawie je w ogole to je sama.
                                              Widelcem tez je sama. z jedzenie Julki to jestem naprawde zadowolona smile
                                              Julka ma straszne napady histerii. takie bardzo, że nie moge nawet jej wziac na
                                              rece bo tak wierzga nogami i sie wyrywa. Bardzo bije Sebcia i gryzie i kloca
                                              sie tak ze czasami mam ich razem i kazdego z osobna dosc. Same uroki smile))
                                              Sebciu ma sie dobrze, wczoraj troche goraczkowal ale dzis narazie jest ok.
                                              A ja żyje... jeszcze żyje, czasem sie dziwie temu stanowi rzeczy, ale pewnie
                                              silna jestem i dlatego wink Jak odstawie mala od piersi napewno zaczne spac w
                                              nocy smile)) Julka jeszcze nigdy nie przespala calej nocy. Ani razu. Ktos jeszcze
                                              tak ma? Pocieszcie ze nie tylko ja smile

                                              Remont sie skonczyl. Bardzo podoba mi sie nasze mieszkanko odnowione.

                                              straszny balagan w tym moim poscie

                                              ale i tak nie mam czasu ani mozliwosci poprawiac cokolwiek

                                              papa
                                              Ewa
                                              • mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 19.07.06, 18:21
                                                Hej
                                                Echoo życzę julce szybkiego powrotu do zdrówka no i Sebciowi oczywiście też.
                                                Jeśli wam się uda odstawienie od piersi to my chyba też zaczniemy.
                                                Ja niestety też nie przespałam ani jednej całej nocy odkąd Kasia sie urodziła.
                                                Tak w sumie to nie narzekam bo jakoś bardzo uciążliwe to dla mnie nie jest.
                                                Ostatnio zaczęłam Kasię układać na spanie do łóżeczka, ale w nocy i tak
                                                przychodzi do nas, albo płacze żeby ją wyjąć. Ale już duży sukces że śpi w tym
                                                swoim łóżeczku bo wcześniej miała na nie jakieś uczulenie bo jak tylko ją
                                                wkładałam to się od razu budziła i płakała.
                                                Aha fajnie że skończyliście już remont i że Ci się mieszkanko podoba.
                                                Ja jakoś nie mogę męża przekonać do remontu, może dlatego, że planujemy zamianę
                                                mieszkania na większe ale to w dość odległej przyszłości.

                                                Zyrafko gratuluję odsmoczania Oli, to super, że tak wam bezproblemowo idzie.

                                                U nas najgorzej jest z jedzeniem, Kasia po dwóch, trzech łyżeczkach nie chce
                                                jeść i albo jej wciskam na siłę albo rezygnuję wogóle z karmienia
                                                • zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 19.07.06, 22:51
                                                  Ja tylko tak na momencik. Położyliśmy dziś Olkę do łóżeczka (bez smoczka
                                                  oczywiście), wyszliśmy z pokoju, czekamy aż zacznie płakać i... się nie
                                                  doczekaliśmy. Chyba mamy dziecko z bardzo krótką pamięcią smile Szybko zapomniała
                                                  o swoim ukochanym smoczusiu. Zobaczymy co będzie jutro.
                                                  • mega3 Re: Styczniowe Pociechy 2005 20.07.06, 09:45
                                                    Cześć dziewczyny.
                                                    Gratuluję odsmoczania Oli, oby tak dalej.
                                                    Co do samodzielnego jedzenia to u nas jest podobnie, Kuba chce jeść sam, na
                                                    początku próbuję, potem zaczyna się bawić tym jedzeniem i jak ja zaczynam mu
                                                    dawać to odwraca głowę. Czasem udaje nam się go nakarmić jak włączymy mu
                                                    telewizję, a zwłaszcza reklamy, ale ogólnie jest z tym coraz gorzej.
                                                    Chciałabym, żeby już umiał ładnie jeść, wtedy byłabym spokojniejsza o to, że
                                                    jest najedzony.
                                                    Jeszcze raz dużo zdrówka dla Julki.
                                                    Echoo fajnie, że u was już po remoncie i najważniejsze, że jesteś zadowolona.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • elkusia Re: Styczniowe Pociechy 2005 20.07.06, 10:59
                                                    pozdrowienia dla wszystkich mam i maleństw. Gratulacje dla odsmoczonej Oli i
                                                    jej mamy - u nas tego problemu nie było, córcia od początku wypluwała smoczek
                                                    więc jej nie dawaliśmy. Ja jeszcze miesiąc temu karmiłam, ale ponieważ pracuję
                                                    więc karmiłam tylko rano, wieczorem i w nocy. Dobrosia sama powoli zaczęła
                                                    rezygnować z cycusia, chyba dlatego,że była głodna a z butelki szybciej leci. W
                                                    tej chwili tylko przychodzi się czasami przytulić do cycuszka, gdy jest jej
                                                    źle. A w nocy i tak się budzi na picie, myślę, że to przez upały. Na nocniczku
                                                    czasami siądzie, posiedzi, powie si,si i ucieka. Niestety z zakładaniem pieluch
                                                    to prawdziwy koszmar ostatnio, wije się jak piskorz, trzeba gonić ją po całym
                                                    mieszkaniu (ona - nago), płacze - czasami nie mam już siły. Ale poza tym jest
                                                    wspaniałym, kochanym dzieckiem. Wczoraj spojrzałam na jej zdjęcie sprzed roku -
                                                    jaka zmiana, jak ten czas szybko zleciał, za chwilę te nasze pociechy pójdą do
                                                    szkoły, a my na forum będzimy wymieniać rozwiązania zadań z matematyki smile))
                                                  • monika25lbn Re: Styczniowe Pociechy 2005 20.07.06, 14:04
                                                    Hej dziewczyny.
                                                    Podziwiam Was za to,ze trzymacie sie na forum,ja coraz zadziej chyba zagladam,a
                                                    tak mnie Pat meczy i na dworze prawie caly czas za nim biegam,znajome mamy
                                                    mowia,ze on jest strasznie zywiolowy czy cos takiego,one siedza w piasku z
                                                    dziecmi a my biegamy albo za pilka albo od hustawki do hustawki,bo Pat tylko
                                                    chwilke sie husta.Bardzo zadko posiedzi dluzej w piaskownicu albo na hustawce.
                                                    My ze smokiem skonczylismy pod koniec marca chyba,Pat wrzucil do wanny,ja
                                                    zabralam go i powiedzialam,ze chyba wpadl do srodka,wieczorem marudzil przy
                                                    zasypianiu i chcial swojego "niania" powiedzialam,zeby szukal w wannie to sie
                                                    popatrzyl na mnie i zasnal.
                                                    U nas z nocnikiem odpukac jest super,juz maly umie i siku i kopka jest tylko
                                                    zgroza na dworze.Za rada kolezanki dwa razy nie zalozylam mu pampersa na
                                                    dwor,tam awantura,bo Pat na trawke siku nie zrobi za nic narazie a wozek zostal
                                                    dwa razy obsikany,musialam go taszczyc na 4-te pietro i prac wszystko ale sam
                                                    stelaz to mylam na balkonie a Pat mi dzielnie pomagal.Dostal swoja gabke przy
                                                    okazji umie juz mowic "gąba" czasami wychodzi gabka.Balkon byl caly mokry ale
                                                    wozek umyty.
                                                    Teraz znowu upaly,strasznie mnie mecza a nie wyobrazam sobie siedziec w
                                                    pracy,ale...
                                                    Pozdrowienia dla Julki,zeby szybko wracala do zdrowka i dla wszystkich rowniez.
                                                  • jasti Re: Styczniowe Pociechy 2005 20.07.06, 16:04
                                                    Witam mamusie
                                                    U nas z odsmaczaniem ciezko, dobrze tylko ze smoka dostaje tylko gdy idzie
                                                    spac, rano gdy zabieram ja z lozeczka ladnie robi "papa mocio" i spokoj na caly
                                                    dzien. Co do samodzielnego jedzenia, to u nas Karolinka musi jesc sama. Nie zje
                                                    nic gdy chce ja nakarmic, zamyka buzke i krzyczy nie, wiec poddalam sie i je
                                                    sama. Nie wiem ile ona zje na pewno wiecej porozrzuca, ale niech sie uczy. Mam
                                                    pytanie jak to u was jest ze spaniem na poduszce. Karolinka caly czas spi na
                                                    plasko bez poduszki, jak wloze jej do lozeczka to tak sie poprzekreca ze dalej
                                                    lezy na plasko. Aha, chcialam wam jeszcze opisac nasze ostatnie szczepienie,
                                                    Karolinka dostala dwie szczepionki, w prawa i lewa nozke, bardzo plakala i sie
                                                    wyrywala, pani doktor i ja musialysmy ja trzymac. Po powrocie,juz w domu poszla
                                                    spac a po przebudzeniu straszny placz, myslalam ze moze cos jej sie snilo ale
                                                    nie moglam jej uspokoic. Strasznie sie tulila i nie chciala zejsc z raczek. Jak
                                                    ja postawilam na nozki to doslownie byl jeden pisk i nie chciala wogole
                                                    chodzic. Przerazilam sie nie na zarty. Po konsultacji z lekarzem dalam jej
                                                    srodek przecibolowy i bylo lepiej, na drugi dzien juz calkiem dobrze. Ale swoje
                                                    przeszlam i oczywiscie od razu czarne mysli. Pozdrawiwm wszystkie mamusie. I
                                                    jeszcze moj maly wczesniaczek wazy juz 10 kg. i ma 82cm wzrostu.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33567148&v=2&s=0
                                                  • mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 20.07.06, 17:13
                                                    Hej
                                                    Moniko Twój Pat to już całkiem dorosły facet, tyle mówi i robi, że aż fajnie.
                                                    Kasia dzisiaj pomagała mi robić sernik ale jak włączyła mikser to się
                                                    rozpłakała i na tym pomoc się zakończyła.
                                                    Co do biegania od huśtawki do huśtawki to u nas norma, już czasem się
                                                    zastanawiam co te mamy mówią swoim dzieciom, że te siedzą grzecznie w
                                                    piaskownicy.
                                                    Kasia jeszcze nigdy nie przesiedziała nawet minuty.
                                                    A zrobić jej zdjęcie to normalnie trzeba się nabiegać jak w maratonie.

                                                    Jasti Karolinka nie jest już taka malutka, wielkością dorownuje reszcie
                                                    maluchów forumowych.
                                                    Kasia ma 83 cm i waży 12 kg.
                                                    NIeźle sieprzeraziłam reakcją Karolinki na szczepionkę, bo my dzisiaj też po
                                                    szczepionce, Kasia dostała trzy zastrzyki (dwa w rączkę i jeden w nóżkę) ale
                                                    przeżyliśmy, trochę popłakała ale ogólnie trzymała się nieźle.
                                                    No i teraz mamy już z głowy szczepionki do 5-tego roku życia.
                                                    I nawet teraz czuje się dobrze bo rozrabia i psoci standardowo jak codzień i
                                                    temperatury też nie dostała.
                                                    No i dzisiaj powiedziała swoje pierwsze prawdziwe zdanie "mamo da mi to"
                                                    aż nas zatkało.
                                                    Wczoraj wieczorem wzięła do ręki mdło i sama się namydliła po brzuszku, a na
                                                    koniec wstawiła komentarz "oooooooo to" i podała mi mydło.
                                                    A dziś na podwórku powiedziała, że wróbelek robi "til til" co chyba znaczyło
                                                    ćwir ćwir.
                                                    Wogóle cały czas coś mówi ale niewiele z tego da się podciągnąć pod ludzką mowę.
                                                    Mam nadzieję, żę to początki mówienia bo już się nie mogę doczekać aż sobie z
                                                    nią porozmawiam.
                                                  • zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 20.07.06, 21:09
                                                    Cześć

                                                    U nas dziś bez smoczka nie było tak łatwo. W dzień musiałam Oli nucić żeby
                                                    zasnęła. A teraz właśnie mąż jej śpiewa bo strasznie płakała i już żal mi było
                                                    żeby była sama w pokoju. Pewnie zaraz obydwoje zasną smile

                                                    A mi się dziś w końcu udało po raz pierwszy wykąpać Olę pod prysznicem. Ona
                                                    bardzo się go bała wcześniej. Ona się w ogóle jakaś bojąca zrobiła jeśli chodzi
                                                    o wodę. Do jeziora nie podejdzie, do fontanny też nie. Nie wiem co jej się
                                                    stało. No ale wracając do prysznica. My jej zawsze rączki myjemy nad wanną
                                                    prysznicem. Ostatnio jak chodzi do piaskownicy to zaczęłam jej też myć nóżki
                                                    sadzając ją na wannę. Najpierw się bała ale mówię, że robimy gili gili nóżkom.
                                                    No to daje sobie je umyć. Więc dziś myjąc nóżki rozebrałam ją całą i mówię, że
                                                    zrobimy też gili gili pleckom i paszkom. I zadziałało. Podobało jej się
                                                    strasznie. Bardzo chciałam ją tego nauczyć zanim wyjedziemy na obóz i do
                                                    teściowej.

                                                    Z tego co widzę to Wasze dzieci też takie zwiercone jak Olka. Ona też nie może
                                                    długo się bujać, zaraz leci gdzieś indziej. Może to dzieci ze stycznia tak
                                                    mają smile Chociaż w piaskownicy to Olka nawet posiedzi. Zwłaszcza jak jeszcze są
                                                    inne dzieci. Bo ona kocha bawić się z dziećmi.

                                                    Co do poduszki to Ola ma do spania taką małą, płaską. Musiałam jej dać bo ona
                                                    rozkopywała się i kładła się na kołderce, chyba żeby mieć wyżej. A jak dostała
                                                    podusię to już tak nie robiła.

                                                    Ale te Wasze dzieci dużo mówią. Ola jeszcze nigdy nie powiedziała dwóch wyrazów
                                                    razem. Chociaż ostatnio zaczęła uczyć się jakiś nowych wyrazów, ale często jest
                                                    tak, że na drugi dzień już nie potrafi ich powtórzyć.

                                                    Życzę Wam miłego wieczoru i pozdrawiam
                                                  • ata0904 Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 20.07.06, 22:38
                                                    Dobry wieczór dziewczyny!
                                                    Ale dłuuuugo nas nie było na forum! Półtora miesiąca..Przeczytałam prawie
                                                    wszystkie posty, ale do nadrobienia zaległosci dalekosmileFajnie, że jest tyle
                                                    nowych ( dla mnie ) twarzy. Witam sie ze wszystkimi bardzo serdecznie.
                                                    W naszym życiu dużo sie działo, bo zupelnie niespodziewanie mój mąż pojechał na
                                                    delegację do Francji..a my z nimsmilesmile. Najpierw miał jechac na 10 dni, potem na
                                                    2 tygodnie, az w końcu wróciliśmy po miesiącu. Bylo rewelacyjnie. Po prostu nie
                                                    mam słów, żeby opisac jak mi było dobrze. Ale żeby nie przewróciło mi sie w
                                                    głowie, to zaraz po powrocie, na poczatku lipca Robson rozbił sobie głowę i
                                                    wylądował w szpitalu.
                                                    Nie trwało to bardzo długo ( 4 dni), ale ja wykończyłam sie psychicznie przez
                                                    ten czas. Szpital to straszne miejsce, oby nigdy nikomu sie to nie przydarzyło.
                                                    Tyle chciałabym Wam napisac na raz, ze wszystko mi sie plącze i na pewno ten
                                                    post będzie bardzo chaotyczny.
                                                    Z tego co czytałam, to dzieciaki bardzo fajnie sie rozwijająsmile. Super, cieszy
                                                    mnie to bardzo, bo po tym pobycie w szpitalu dotarło do mnie, ze nie ma
                                                    ważniejszej rzeczy na świecie niż zdrowe dziecko. Nie mówie oczywiście o
                                                    jakichś przeziębieniach czy innych "zwykłych" chorobach. Wiadomo przecież, ze
                                                    każdy choruje, mały czy duży.
                                                    Echoo, gratuluję nowej pracy i mnóstwo zdrowia dla Julci. Mam nadzieję, ze
                                                    dziewczyna już wychodzi na prostą.
                                                    Mamokasieńki, ja tez bylam ostatnio u ortopedy z Robertem. Pediatra powiedział,
                                                    ze mały koślawi stopy, wiec trzeba żeby obejrzał go specjalista. No i
                                                    pojechaliśmy: pani doktor dobre wrażenie na mnie zrobiła- bardzo konkretna
                                                    osoba. Powiedziała, ze takie krzywienie stóp, a właściwie dużych paluchów jest
                                                    tylko i wyłącznie fizjologią. I jako takie nie kwalifikuje sie do żadnego
                                                    leczenia. Musże przyznac, ze mi ulżyło, bo już sie bałam, ze Robson w butach
                                                    ortopedycznych będzie musiał chodzic. Ale dobrze, ze pojechaliśmy do ortopedy,
                                                    bo przynajmniej problem i stres z głowy.
                                                    Nie chcę tak bardzo dużo pisac, bo jeszcze sie zniechęcicie i nie przeczytacie
                                                    tego postuwink
                                                    Bardzo Was wszystkie ściskam, ogromne buziaki dla dzieciaków. Dobrej nocy i do
                                                    jutrasmile
                                                  • mega3 Re: Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 21.07.06, 08:28
                                                    Cześć dziewczyny, ata fajnie, że się odezwałaś po tak długim czasie, nie
                                                    zapomniałyśmy Cię, nie martw się.
                                                    Macie chyba rację z tym, że dzieci ze stycznia są takie żywe. Kuba nie potrafi
                                                    ani chwili w miejscu ustać i usiedzieć, no chyba, że bardzo go coś zainteresuje.
                                                    Z zazdrością patrzę na matki spacerujące z dziećmi za rękę, z Kubą to nie
                                                    możliwe. Czy wasze dzieci też tak reagują na schody, murki, furtki, drzwi. Ja
                                                    nie mogę na spacerach przechodzić obok takich rzeczy,moje dziecko może do
                                                    znudzenia wchodzić i schodzić ze schodów.
                                                    Pożegnam się już teraz z Wami, bo później mogę nie mieć czasu, idę wreszcie na
                                                    upragniony urlopsmileodezwę się za trzy tygodnie.
                                                    Wyjeżdżamy dzisiaj w nocy nad morze do Ostrowa (pomiędzy Jastrzębią Górą a
                                                    Karwią), a może któraś z Was będzie niedaleko w tym samym okresie co ja?
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 21.07.06, 08:48
                                                    Hej
                                                    Witamy Ata, super, że wróciliście oczywiście do nas na forum też.
                                                    Fajnie, że zz Robsonikiem już dobrze.
                                                    I doskonale Cię rozumiem kiedy mówisz, że nie mam nic ważniejszego niż zdrowe
                                                    dziecko.
                                                    Wczoraj widziałam ślicznego chłopchyka tak około 3 latek z jedną nóżką krótszą
                                                    o 15 -20 cm, w bucie korygującym.
                                                    POmyślałam sobie wtedy , że mamy mnóstwo szczęścia, że nasze maluszki są
                                                    zdrowe, a najwiekszym zmartwieniem sa przeziębienia.
                                                    Napisz jak było we Francji, może macie jakieś zdjęcia fajne.

                                                    Mega co do tych wspinaczek, to chyba u wszystkich dzieci podobnie, Kasia z
                                                    zamiłowaniem wspina się po schodach, a mieszkamy na 4-tym piętrze więc do
                                                    mieszkania dochodzimy po ponad pół godzinie Kasi wchodzenia i schodzenia.
                                                    Życzę wam udanego wypoczynku i pięknej pogody i żebyście wrócili po urlopie
                                                    szczęśliwi i wypoczęci.
                                                  • mamakasienki1 Re: Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 21.07.06, 08:56
                                                    Wysłałam wam na pocztę Kaśkowe zdjęcia z wczoraj
                                                  • zyrafka01 Re: Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 21.07.06, 09:29
                                                    Cześć

                                                    Wielkie dzięki za zdjęcia Kasieńki. Ja to chyba mogę tylko pomarzyć o kąpaniu
                                                    się z Olką w morzu czy jeziorze. Ona się boi podejść do wody.

                                                    Ata, fajnie, że wróciliście. Napiszcie coś więcej o swoim pobycie we Francji.
                                                    Również chciałybyśmy zobaczyć zdjęcia, jeśli macie oczywiście. Dobrze, że
                                                    Robson już ma się dobrze po wypadku. Współczuję, bo pewnie mnóstwo nerwów Was
                                                    to kosztowało.

                                                    A wogóle to mam pytanie. Jakich wózków teraz używacie i jakich będziecie używać
                                                    zimą? Bo ja mam mały dylemat. Mam koleżankę w ciąży i mogłabym jej oddać wózek
                                                    po Oli. On jest z tych dużych, ciężkich, z osobną gondolą. I w naszym 33
                                                    metrowym mieszkaniu nie bardzo mam gdzie go trzymać. Tylko nie mam pojęcia czy
                                                    mała będzie go jeszcze potrzebować zimą. Na razie obywamy się bez wózka. Nawet
                                                    na spacer na 2 godzinny można iść z Olką na pieszo. Albo biorę małą parasolkę.
                                                    Tylko, że parasolką zimą w zaspach nie da się jeździć. A z drugiej strony
                                                    trzymać wielki wózek żeby go używać sporadycznie to chyba nie najlepszy pomysł.
                                                    Może znacie jakiś niedrogi wózek, który dobrze sprawuję się zimą, jest lekki i
                                                    nie zajmuje połowy mieszkania?

                                                    Dodałam kilka nowych zdjęć. Tym razem nie tylko Oli smile

                                                    Pozdrawiamy
                                                  • echoo Re: Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 23.07.06, 10:29
                                                    Witam

                                                    pierwsza noc bez cyca za nami... Bylo bardzo ciezko, mala darła sie po 40 minut
                                                    alboi dłużej, przysypiała na 15 minut i od nowa to samo. ok 22 usnela po bardzo
                                                    dlugim plakaniu, obudzila sie o 22:30 darla sie jakies 40 minut potem obudzila
                                                    sie przed polnoca, przed pierwsza, przed druga (przy kazdje pobudce plakala
                                                    dlugo) i potem juz spala az do 5tej. O piatej tez byl koncert. Musze przyznac
                                                    ze wcale sie nie wyspalam, ale jestem dumna ze sie nie ugielam mallej
                                                    terrorystce wink Mam nadzieje, ze ta noc bedzie odrobine lepsza.

                                                    Co do wozka to my używamy sporadycznie juz od zimy (na spacerach, bo w domu
                                                    sluzy do usypiania i jest niezbedny). teraz moze troche czesciej jak byla
                                                    chora. W ta zime tez jezdzilam paracolka, w zaspy sie nie pakowalam a po
                                                    chodnikach parasolka dalo sie jezdzic. Ja bym nie zostawiala duzego wozka na
                                                    twoim miejscu. Juz teraz Ola duzo chodzi, wiec tym bardziej za pol roku bedzie
                                                    dobrze. Jak bedzie za duzo sniegu na parasolke to wezmiesz sanki i bedzie ok smile

                                                    Dobra koncze bo jedziemy do tesciow odebrac Sebcia z weekendu. Pa
                                                  • zyrafka01 Re: Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 24.07.06, 08:55
                                                    Echoo, powodzenia i wytwałości w odzwyczajaniu Julki od cyca. Mam nadzieję, że
                                                    już niedługo prześpicie obie całą noc. A w ogóle to dzięki za radę odnośnie
                                                    wózka. Czemu ja wcześniej nie pomyślałam o sankach? Chyba najbardziej wdzięczny
                                                    jest mój mąż, bo on wcale nie miał ochoty wydawać pieniędzy na nowy wózek,
                                                    który i tak nie wiadomo ile byłby używany zimą. Jeszcze raz wielkie dzięki.

                                                    U nas coraz lepiej bez smoczka. Wczoraj byliśmy u znajomych i Ola zasnęła sama
                                                    bez smoczka, na dużym łóżku. W ogóle to ostatnio się porobiło tak, że jak ja ją
                                                    kładę spać do łóżeczka to ona strasznie płacze i nie nie chce spać. Muszę jej
                                                    nucić albo być w pokoju. Ale jak ją kładzie mój mąż to ona grzecznie leży i
                                                    zaraz zasypia. On nawet nie musi być w pokoju. Stanie w progu, powie jej żeby
                                                    zamknęła oczka, przytuliła misia i spała i ona to robi smile Zobaczymy czy mi się
                                                    też dziś tak uda jak Piotr pójdzie do pracy.

                                                    Miłego dnia
                                                  • mamakasienki1 Witam po weekendzie 24.07.06, 09:42

                                                  • elkusia Re: Witam po weekendzie 24.07.06, 12:24
                                                    witajcie, nam weekend minął bardzo szybko i męcząco, ja już nie daję rady w te
                                                    upały. W sobotę mieliśmy wyjechać jak najwcześniej rano nad jezioro na cały
                                                    dzień, w piątek prawie się spakowałam, w sobotę uszykowałam prowiant(trochę
                                                    chleba, owoce, herbatki, termosy, wody min., ogórki, pomidory, drożdżówki,
                                                    mleko, obiadek, deserek) i wyjechaliśmy ok. 11, gdy słońce już grzało na
                                                    całego. Pan mąż już wkurzony oczywiście, ja cała mokra, dziecko szczęśliwe i
                                                    pełne radości, zasnęło po 10 min. Córcia zachwycona kap, kap (każda postać
                                                    wody), mokra i szczęsliwa. Ja padnięta,w drodze powrotnej spałam razem z
                                                    córcią. W niedzielę wizyta u teściów brrrr i już w pracy na nowy tydzień.
                                                  • mamakasienki1 Re: Witam po weekendzie 24.07.06, 13:17
                                                    Hej
                                                    witam
                                                    Jakoś mi się pusty post wysłał a później Kasia mnie zajęła i tak zostało.
                                                    Zyrafko u nas już w tym roku sanki zastępowały wózek jak był duży śnieg, a duży
                                                    wózek wiosną wywieźliśmy do teściów i trzymamy go na strychu, może kiedyś się
                                                    jeszcze przyda.
                                                    Echoo trzymam za was mocno kciuki, i mam nadzieję, że odstawianie od piersi się
                                                    powiedzie.
                                                    Jak wam się uda to może i ja zacznę, choć ja z tych miękkich jestem i na każdy
                                                    najmniejszy nawet Kaśkowy płacz reaguję bardzo szybko. Jakoś nie mogę słuchać
                                                    kiedy ona płacze.
                                                    Ale zauważyłam, że zaczyna mi mleko zanikać, bo Kasia nerwowo przestawia się od
                                                    jednej piersi do drugiej w poszukiwaniu mleka. Mam nadzieję, że jak zaniknie
                                                    zupełnie to moja panna sama zrezygnuje.
                                                    Elkusiu mój mąż też się denerwuje kiedy nas za długo pakuję i się zbieram w
                                                    nieskończoność.
                                                    Najbardziej wkurza mnie to, że kiedy ja na coś bardzo czekam i się cieszę, że
                                                    będzie fajnie to on akurat wtedy się obraża i wogóle psuje mi nastrój i odbiera
                                                    całą radość. Takie sytuacje mogłabym mnożyć w nieskończoność, ale i tak nie
                                                    zamieniłabym go na nikogo innego.

                                                    Wczoraj pojechaliśmy nad wodę i ze wszystkim łącznie byliśmy tam 15 minut, bo
                                                    Kasię użądliła pszczoła i strasznie płakała, to nie męczyliśmy jej na plaży
                                                    tylko wróciliśmy do domu. Zajechaliśmy w drodze powrotnej do apteki bo nie
                                                    miałam nic na użądlenia ze sobą no i pani w aptece poleciła nam jedynie
                                                    fenistil żel i altacet w żelu (ale nie pomagają)
                                                    A może wy macie jakieś sprawdzone i skuteczne sposoby na użądlenia. Będę bardzo
                                                    wdzięczna. Bo wczoraj nie miałam pojęcia jak się zachować, wyjęłam jej to
                                                    żądło, umyliśmy nóżkę wodą mineralną i poleliśmy wodą utlenioną, więcej nic ze
                                                    sobą nie miałam.
                                                  • elkusia Re: Witam po weekendzie 24.07.06, 14:32
                                                    Kasieńka na plaży po prostu boska jest, dzięki na fotki.
                                                    Ja polecam "DAPIS po ukąszeniu", u nas się sprawdza bardzo dobrze, bardzo
                                                    szybko skórka wraca do normy, błyskawicznie przestaje boleć (to przetestowałam
                                                    również na sobie), pomaga na różne ukąszenia. Dla mnie bardzo ważne było
                                                    (córcia ma AZS), że jest to środek wyłącznie naturalny, bez chemii, na forach
                                                    ekperckich jako jedyny zalecany dla dzieci poniżej 5 lat. Zalecany jest
                                                    również "DAPIS odstraszający", również jako jedyny dla dzieci poniżej 5 roku
                                                    życia, ale objechałam wszystkie okoliczne apteki i w Poznaniu nigdzie go nie
                                                    ma. Przy okazji dajcie znać, jeśli ktoś wie gdzie można to kupić. Dystrybutor
                                                    nie raczył odpwiedzieć na moje zapytanie w tej sprawie.
                                                  • jasti Re: Witam po weekendzie 24.07.06, 15:38
                                                    Witam.
                                                    A juz myslalam ze z tym pakowaniem i wyjazdami to tylko ja tak mam. Wyjezdzajac
                                                    nad wode pakuje sie dzien wczesniej wieczorem a koncze rano. Najwczesniej udalo
                                                    nam sie wyjechac o 10:00. Samochod mamy zapakowany jakbysmy jechali na
                                                    conajmniej dwu-tygodniowe wakacje. Dobrze ze Karolcia uwielbia wode i ladnie
                                                    sie bawi, o spaniu mozna zapomniec. Ostatnio wogole nie chce spac po poludniu,
                                                    nie wiem co robic. Zmuszac? przeciez to nic nie da ale z drugiej strony jak nie
                                                    spi to okolo 19:00 juz jest bardzo marudna a spac i tak idzie okolo 22:00.
                                                    Strasznie duzo energii, dzien jest dla niej za krotkismile))
                                                    Pozdrawiamy.
                                                  • mamakasienki1 Re: Witam po weekendzie 24.07.06, 16:50
                                                    Hej
                                                    Elkusiu my ten Dapis odstraszający stosujemy od zeszłego roku, ale nie
                                                    wiedziałam, że istnieje też po ukąszeniach.
                                                    No i ja go kupiłam u nas w aptece osiedlowej i nie wiedziałam, że może być z
                                                    tym jakiś problem. Zawsze tam chodzę i jak czegoś nie ma to na moją prośbę
                                                    zamawiają i jest ok nie muszę się nachodzić i naszukać, bo wszystko jest na
                                                    miejscu.
                                                    Ale nie wiem czy jest sens kupować drugi środek jak kupiłam już ten fenistil.
                                                  • elkusia Re: Witam po weekendzie 25.07.06, 08:17
                                                    Jeśli Fenistil jet ok to pewnie, po co wydawać pieniądze. A DAPIS odstraszajacy
                                                    jest nie do zdobycia w Poznaniu, apteki nie chcą zamówić, bo mówią, że nie ma w
                                                    hurtowniach. Złożyłam zamówienie w Aptece internetowej to też mi odpowiedzieli,
                                                    że nie ma i nie wiedzą kiedy będzie. Spróbuję jeszcze raz w tej inetrnetowej. A
                                                    gdzie ty mieszkasz?
                                                  • elkusia Ewa Sałacka 25.07.06, 08:19
                                                    No i właśnie przeczytałam, że Ewa Sałacka zmarła po ukąszeniu przez osę, co za
                                                    koszmar, bardzo współczuję jej bliskim.
                                                    No i zaczynam się zastanawiać co dodatkowo przygotować na wyjazdy, gdyby coś
                                                    takiego ....
                                                  • echoo Re: Ewa Sałacka 25.07.06, 08:46
                                                    Witam

                                                    ja tez po przeczytaniu info o Sałackiej zamarłam. Jak przed tym ustrzec
                                                    dzieci?! Straszne!

                                                    Druga noc bez cyca nie była juz taka straszna. Julcia płakała tylko przed
                                                    zasnieciem jakies 15 minut i raz obudziała sie w nocy troche pomarudziała i
                                                    zasnela. A trzecia noc to juz zupełny sukces. Jula przespała ja cała!!!
                                                    Pierwszy raz nie obudziała sie ani razu w nocy. Szok smile)))) Najgorszy jest
                                                    teraz nawał pokarmu. mam piersi jak kamienie sad( Bola strasznie, a nie mam
                                                    czasu na wyprawe do gina po cos na zatrzymanie laktacji. Pozostaje mi mrozona
                                                    kapusta chyba...
                                                    Jula juz jest zdrowa, za to Seb bardzo kaszle... Nic w przyrodzie nie ginie
                                                    niestety sad
                                                    Koncze bo pisze z pracy i nie chce sobie nagrabic na poczatek. Pa
                                                  • mamakasienki1 Re: Ewa Sałacka 25.07.06, 09:16
                                                    Nie miałam pojęcia o śmierci Ewy Sałackiej - szok
                                                    Dla naszych dzieci najlepiej po ukąszeniu podac coś od alergii (clemastinum
                                                    albo zyrtec) no i posmarować miejsce ukąszenia czymś.
                                                    Elkusiu my mieszkamy w Białymstoku ale ja zupełnie nie interesowałam się tym
                                                    Dapisem może dlatego nie wiem że jest tak niedostępny, chyba się dzisiaj
                                                    przejdę i zapytam.

                                                    Echoo gratuluję, fajnie, że się udało odstawienie Julki.
                                                    Może na początek odciągaj trochę pokarmu, nie wszystko ale trochę, żeby Cię tak
                                                    piersi nie bolały a z czasem ilość pokarmu zacznie się zmniejszać i w końcu
                                                    zaniknie zupełnie.
                                                  • mamakasienki1 Dapis 25.07.06, 10:28
                                                    Hej
                                                    Elkusiu znalazłam ten Dapis na różnych stronach internetowych i jeśli Cię
                                                    interesuje podam Ci kilka Adresów
                                                    www.i-apteka.pl/go/_info/?id=1043
                                                    www.vitanea.pl/index.phtml?apteka=dolisos_dapis_zel_po_ukaszeniu_40g&action=produkt_szczegoly&pid=45173&k=3
                                                    81
                                                    www.oferciak.pl/zdrowie_107,komary_kleszcze_owady_811__452280,811.html
                                                    tutaj jest nawet taki w sztyfcie
                                                    mediweb.pl/sklep/product_info.php/cPath/1_17_186/products_id/1870
                                                    Tylko nie wiem czy cenowo będą Ci odpowiadały bo są droższe niż cena zalecana
                                                    na stronach Dolisos, ale zawsze coś.
                                                  • elkusia Re: Dapis 25.07.06, 10:49
                                                    bardzo dzięki, ruszam buszować i szukać, całuski dla Kasieńki
                                                  • elkusia Re: Dapis 25.07.06, 15:03
                                                    dla uściślenia - DAPIS po ukąszeniu nie ma problemu, mam kupiony. Nie mogę
                                                    tylko kupić DAPIS odstraszającego, tego ustrojstwa nigdzie nie ma (w Poznaniu).
                                                  • elkusia Re: Ewa Sałacka 25.07.06, 10:46
                                                    pij szałwię (jest okropna w smaku) ale zatrzymuje laktację, no i odciągaj -
                                                    nawet pouciskaj trochę rękami i będzie lepiej.
                                                    Gratulacje za wytrweałość.
                                                  • zyrafka01 Re: Ewa Sałacka 25.07.06, 11:07
                                                    Echoo, my również gratulujemy udanego odstawienia od piersi. Ja jak miałam
                                                    nawał pokarmu i zapalenia piersi po porodzie to mi położna też radziła pić
                                                    szałwię, bo ona hamuje laktację. Ja jak odstawiałam Olę w kwietniu to brałam
                                                    bromocorn. I skończyło się tak, że mleko mam do dziś w piersiach smile Na
                                                    szczęście nie mam w związku z tym żadnych problemów.

                                                    Ja dla Oli przeciwko komarom używam kremu Moustidose. On również łagodzi
                                                    podrażnienia po ukąszeniu. Jest też w formie sprayu i żel po ukąszeniach.

                                                    Odnośnie pakowania to my w piątek jedziemy na 11 dni na obóz i też nie wiem jak
                                                    się spakujemy. Pewnie skończy się na 2 wielgachnych plecakach, torbie,
                                                    reklamówkach i jeszcze nie wiem na czym smile No i jeszcze mamy dla Olki łóżeczko
                                                    turystyczne. Na szczęście znajomi zawiozą nas samochodem. Gorzej będzie zabrać
                                                    się do teściowej, na ok. 2 tyg i na dodatek pociągiem. Oj, będzie ciężko. A tu
                                                    podróż 12 godzin.

                                                    Będę kończyć bo jeszcze muszę przygotować listę rzeczy do spakowania i poprać
                                                    przed wyjazdem.

                                                    Pozdrowienia
                                                  • mamakasienki1 Re: Ewa Sałacka 25.07.06, 19:09
                                                    Hej
                                                    Elkusiu to Cię w takim razie nie zrozumiałam bo ten odstraszający to my mamy
                                                    ale kupiłam go rok temu.

                                                    Echoo powtórzę się ale podziwiam za wytrwałość, ja nie wiem jak się zabrać za
                                                    odstawianie. Jakoś mi żal tego okresu.

                                                    Zyrafko podziwiam za odwagę, ja strasznie się boję podróżować z Kasią innymi
                                                    środkami transportu niż własny samochód.
                                                    Ale pociąg jest chyba znacznie mniej męczący niż autobus, tylko 12 godzin jazdy
                                                    to strasznie długo. To tak jak od nas z Białegostoku do Wrocławia.

                                                    Właśnie pokłóciłam się z mężem i mam straszne poczucie winy bo w sumie oberwało
                                                    mu się za szczegół i normalnie pewnie nic bym nie powiedziała ale te upały i
                                                    jakieś ogólne rozdrażnienie wzięły górę.
                                                    Chyba do niego zadzwonię i przeproszę bo już od godziny go nie ma a ja się
                                                    martwię.
                                                  • elkusia Re: Ewa Sałacka 26.07.06, 08:01
                                                    Ech, mamokasienski, ja się właśnie pokłóciłam z teściową, mam poczucie winy i
                                                    mi przykro, ale zadzwonić do niej nie mam ochoty. Niestety mamy zupełnie inną
                                                    koncepcję na wychowanie dziecka i ponieważ na ogół mam inne zdanie, moja
                                                    teściowa o wielu sprawach mi nie mówi, tylko uzgadnia z moim mężem. Chyba
                                                    założę kolejny wątek na emama o teściowych, tam prawie codziennie ktoś się
                                                    żali smile))))
                                                  • mamakasienki1 Witam 26.07.06, 08:23
                                                    Hej
                                                    U nas już w porządku, mąż się nie gniewa. Ale nie wiem jak długo jeszcze będzie
                                                    znosił moje nastroje. Ciągle się go o coś czepiam aż mi głupio jak sobie o tym
                                                    myślę a on biedak z anielską cierpliwością to znosi.
                                                    Elkusiu, jeśli chodzi o koncepcje wychowywania to moja też się różni od mamy i
                                                    teściowej ale one juz dawno się przekonały, że nie wprowadzą swoich pomysłów w
                                                    życie. Poza tym ja i mój mąż uzgadniamy wszystko ze sobą, tak że próby
                                                    wpłynięcia na jedno z nas nic by nie dały.
                                                    W sumie dziecko jest nasze i musimy być zgodni w kwestiach wychowywania żeby
                                                    nie miało mętliku w głowie. Jeśli tata czegoś zabrania to mama też i odwrotnie
                                                    i tak samo z pozwalaniem na coś.
                                                    Tak samo moglibyście zrobić z teściową.
                                                    U nas jest o tyle łatwiej, że mieszkamy daleko i od teściów i od moich rodziców
                                                    i jak widzą Kasie to skupiają sie tylko na rozpieszczaniu jej.
                                                  • elkusia Re: Witam 26.07.06, 10:34
                                                    Fajnie, że u was już w porządku, ja okres czepiania się męża o wszystko miałam
                                                    głównie w zeszłym roku, teraz staram się nie czepiać, tylko jak coś mi
                                                    przeszkadza to od razu mówię. Wcześniej dusiłam wszystko w sobie i jak wybuchło
                                                    to ho, ho ... ale uczę się na błędach (przynajmniej czasami). A z teściową to
                                                    po prostu nie umiem rozmawiać, ja się denerwuję, ona się denerwuje i po
                                                    rozmowie. Ponieważ to ona zostaje z moim maleństwem, to robi co chce np.
                                                    wyparzanie wszystkich owoców przed podaniem dziecku, nie uczenie picia z
                                                    kubeczka, bo ona swoim dzieciom podawała butelki do 4 roku życia, ja proponuję
                                                    wprowadzanie posiłków prawie takich jak u nas np. gotowane leczo (cukinia,
                                                    mięsko, trochę cebulki, ziółka + makaron) ona mówi nie bo dziecko ma wzdęcia,
                                                    po 2 dniach z entuzjamem informuje mnie, że Kasia kazała dawać jedzenie takie
                                                    jak dorośli (nie znam Kasi) - no i się wkurzam. Ale to temat rzeka, muszę sie z
                                                    tym uporać i wprowadzić jakieś zasady, dam znać jak mi poszło.
                                                  • monika25lbn Re: Witam 26.07.06, 14:49
                                                    Hej dziewczyny
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=45880787
                                                    tu sa nowe fotki Pata tylko data byla zla w aparacie i dopiero zobaczylam jak
                                                    juz fotki na kompie byly.
                                                    Goraco strasznie,zar leje sie z niba az sie na dwor nie chce wychodzic.
                                                    Pat kapie sie na balkonie a ja sie wtedy opalamwink
                                                    Zainwestowalam w drugi nocnik i teraz biegam po dworze za Patem z nocnikiem,bo
                                                    zeby na trawke zrobil siku to nie ma mowy.Ale moze zalapie powoli a tak to jest
                                                    super,jeden pampers na noc czasami jeszcze w dzien na spanie.
                                                    O juz lobuziak wstal,eh jakos nie mam kiedy odpoczac,Pat jest teraz jakis
                                                    marudny,moze przez te upaly,
                                                    Pozdrawiamy Was i dzieciaczki.MoniPat...
                                                  • zyrafka01 Re: Witam 27.07.06, 08:49
                                                    Cześć dziewczyny i maluszki

                                                    Tym razem ja się żegnam, bo jutro zaczynamy nasze wojaże. Spróbuję się odezwać
                                                    za jakieś dwa tygodnie między jednym a drugim wyjazdem.

                                                    Bardzo Was rozumiem odnośnie spraw związanych z teściowymi. Ja też jadę do
                                                    teściowej i nie bardzo wiem czego się spodziewać. Ja nie widuję się z nią
                                                    często bo tylko raz do roku. Ostatnio ona przyjechała do nas w czerwcu zeszłego
                                                    roku i też nie obyło się bez obrażania i takich tam. Bo my chcieliśmy inaczej
                                                    niż ona. Nawet usłyszeliśmy to po co ja tu przyjechałam. Na szczęście mój mąż
                                                    nie jest taki, że da się mamie przekabacić. Mamy ustalone jakieś zasady i
                                                    staramy się ich trzymać razem. I on powie swojej mamie, że robi coś nie tak jak
                                                    my chcemy. No więc zobaczymy jak będzie teraz. Planujemy jechać do niej na
                                                    jakies dwa tygodnie, ale zobaczymy ile wytrzymamy.

                                                    Muszę już kończyć bo mnóstwo pakowania przede mną.

                                                    Do usłyszenia i miłego czasy Wam życzymy
                                                  • elkusia udanego i spokojnego urlopu 27.07.06, 09:07
                                                  • zyrafka01 Re: udanego i spokojnego urlopu 27.07.06, 09:12
                                                    Udało mi się jeszcze dodać kilka fotek Oli
                                                  • mamakasienki1 Re: udanego i spokojnego urlopu 27.07.06, 09:33
                                                    Hej
                                                    Zyrafko powodznia w pakowaniu i udanego i spokojnego urlopu no i oczywiście
                                                    żebyście wypoczęli.
                                                    Żeby teściowa nie zalazła Ci za skórę. Wiem jak to jest ale bardziej ze strony
                                                    mojej mamy niż teściowej. Z teściową miałam starcia tylko na początku a później
                                                    już się wszystko samo jakoś ułożyło.
                                                    NO a teraz wyjechała do teścia do Stanów to wogóle jej nie widuję.

                                                    Moniko bardzo dużo umie już Pat, Kasia za nic w świecie nie chce sikać do
                                                    nocnika, a o kupie to nie mam co marzyć. No i ze słownictwem to różnie jest.
                                                    Jak chce to ładnie mówi i potrafi już sklecić jakieś proste zdanie ale to
                                                    rzadkość.

                                                    Musze się koniecznie pochwalić. Dzisiaj pierwszy raz Kasia zjadła całą kaszkę i
                                                    jeszcze jej dorabiałam smile))))), ale jestem szczęśliwa.

                                                    My w sobotę wybieramy się do męża i już się boję bo ostatnio jak byliśmy
                                                    pokłóciłam się z jego babcią.
                                                    Sytuacja wyglądała mniej więcej tak, że była tam z nami jeszcze moja siostra i
                                                    kolega. Dom mają spory i babcia mieszka na dole a rodzice na górze (obecnie
                                                    rodziców nie ma) no i my byliśmy na górze ja cały czas się bardzo starałam żeby
                                                    wszystko było w porządku tzn. zmywałam po wszystkich odkurzałam, myłam podłogi
                                                    itd. bo babcia jest z tych co lubią się czepiać. A wiadomo, ze im więcej ludzi
                                                    tym więcej pracy.
                                                    No i chodziła i chodziła aż w końcu przyczepiła się do tego, że Kasia nie
                                                    przypilnowana bo książki z półki zrzuciła (oczywiście zaraz je pozbierałam i
                                                    ułożyłam na nowo), że kwiatków nie podlałam, ale nie widziała tego, że wszystko
                                                    wcześniej było zapuszczone a ja to wyczyściłam tylko przyczepiła się do tych
                                                    kwiatków, że my siedzimy i nic nie robimy a ona wszystko musi robić i tak od
                                                    słowa do słowa pokłóciłam się z nią w końcu i zapowiedziałam, że więcej tam nie
                                                    pojadę skoro jestem niemile widziana.
                                                    Ale mój mąż bardzo chce żebyśmy pojechali i teraz nie bardzo wiem jak się
                                                    zachować.
                                                    Przepraszam, że zanudzam was swoimi problemami. Ale jak się wygadałam to jakoś
                                                    mi lepiej.
                                                  • monika25lbn Re: udanego i spokojnego urlopu 27.07.06, 15:53
                                                    Hej,
                                                    I My zyczymy super udanego urlopu Zyrafce i wszystkim rodzicom,ktorzy teraz
                                                    urlopuja.My jutro jedziemy nad jeziorko,w domu posprzatalam dzisiaj i cala
                                                    mokra jestem.Ciagle nie wiem czy wszystko spakowalam i kupilam a to tylko pare
                                                    dni.
                                                    Z nocnikiem to sie bardzo ciesze,dzisiaj Pat zaczal sam siadac na niego w domu
                                                    oczywiscie,nocnik stoi przy lozeczku on sie trzyma szebelka i siada ale zadko
                                                    mowi i przewaznie kapka na siku i kopke.
                                                    Rano poszlam bez wozka i nocnika na dwor,wozka mozemy nie brac ale siku nie da
                                                    rady na trawe dalej,jest taki pisk i wrrzask jak by go ktos ze skory obdzieral
                                                    i dwie pary spodenek zasikane.A najlepsze jak zsikal sie w sklepie i pan sie
                                                    smial i powiedzial,ze wnuczce jego tez sie to zdazylo.Nie mam pojecia jak
                                                    przekonac Pata do sikania na trawe,a juz psy mu pokazuje i mowie,ze ja tez
                                                    zrobie jak on zrobie,ze trzeba drzewko poldlac zeby roslo i nic nie dziala.Moze
                                                    jeszcze za wczesnie.Tylko skoro umie powiedziec w domu to nie wiem jaki ma
                                                    problem na dworze.
                                                    A wlasnie rano slyszalam jak mamy rozmawialy,ze jeszcze by sie nie odwazyly bez
                                                    pampersa wyjsc a ja mysle,ze w takie upaly to nawet jak dziecko zasika spodenki
                                                    czy majteczki to zawsze mozna zmienic.Najgorsze jak zasika wozek tak jak Pat na
                                                    zakupach w hipermark. wczoraj.Pytam czy chce siku to ciagle mowi mi,ze nie ma a
                                                    za moment spodnie mokre i wozek znowu w nocy pralam.
                                                    Maz mi pisze czesto,ze jest po pracy padniety a ja ide spac ok 24 i ciagle mam
                                                    za malo czasu na wszystko.
                                                    Pat bardzo malo je teraz,moze cos zrzuci i ja tez mam nadziejewink
                                                    Pozdrawiamy Was MoniPat...
                                                  • elkusia Re: udanego i spokojnego urlopu 28.07.06, 08:42
                                                    Jedż mamokasieńki, tylko nastaw się psychicznie, że bardzo lubisz tę babcię, i
                                                    że fajna kobitka z niej jest - i będzie ok wink)) Ja wczoraj zastosowałam to do
                                                    mojej teściowej i nawet udało mi się powiedzieć jej kilka moich zaleceń co do
                                                    dziecka, hurrra. Może babcia była zdenerwowana ostatnio obecnością siostry i
                                                    kolegi, starsi ludzie na ogół nie lubią takich sytuacji. No i starsi ludzie
                                                    dziwni są (wiem co mówię, moja mama jest już bardzo starsza)- najlepiej
                                                    ignorować ich uwagi, nie przejmować się tym, a myślę, że widok jak rozumiem
                                                    prawnuczki bardzo ją ucieszy.
                                                    U nas postępów w nocniczku brak, ale Dośka zaczyna informować, że robi si do
                                                    pieluchy. Ostatnio mówi: jajo, ojejku (można się pokulać ze śmiechu), czocza
                                                    (ciocia). Najgorsze, że włazi na wyżki, im wyżej tym lepiej - a mnie serce
                                                    zamiera, ale wolę jej pozwalać wchodzić przy mojej asekuracji, i nie bać się,że
                                                    jak tylko wyjdę to ona chyc.
    • zazaem Re: sTyczniowe pociechy 2005 27.07.06, 23:30
      Cześć,
      dopiero teraz po dlugiej przerwie na nowo weszlam na stycznióweczki 2005
      (ostatni raz byłam tu jeszcze będąc w ciązy ) obecnie moja córka Zosia urodzona
      dnia 20 stycznia 2005 r. w Warszawie jest super, wychowuję Ją sama (tzn.jestem
      na urlopie wychowawczym)wspaniale jak można obserwowac rozwój dziecka, czasem
      oczywiscie myślę o powrocie na rynek zawodowy , ale życie to wybory. Czy jest
      na forum jakaś mama z woli, bemowa, jelonek ? pozdrawiam
      • elkusia Re: sTyczniowe pociechy 2005 28.07.06, 08:44
        czesc zazem, ja już w pracy i trochę mi żal, jak wracam do domu i tesciowa mi
        melduje co tam córcia dziś nowego powiedziała, zmalowała, wymysliła. Może pora
        na drugie dziecko?
        • mamakasienki1 Styczniowe pociechy 2005 28.07.06, 08:53
          Hej
          Witamy nową mamusię Zazaem fajnie, że nas znalazłaś.

          Elkusiu masz rację, że babcia była zdenerwowana wizytą mojej siostry i naszego
          kolegi, ale ona ma nawet oddzielne wejście więc wogóle jej nie przeszkadzaliśmy.
          Poprostu chciała się do czegoś przyczepić to się przyczepiła.

          Co do drugiego dziecka też się zgadzam ale jakoś nie mogę przełamać jeszcze
          oporu przed kolejnym porodem i jakoś wydaje mi się, że to jeszcze nie pora.
          • elkusia Miłego, chłodnego weekendu 28.07.06, 15:46
            Jak się już wie, jak to jest z dzieckiem, to ciężko się zdecydować na kolejne,
            no nie. Ale chciałabym, ale boję się.
            Ja kończę pracę, miłego weekendu dla wszystkich, do poniedziałku!!!
            • zazaem Re: Miłego, chłodnego weekendu 28.07.06, 22:17
              cześć
              Dzięki za powitanie, widzę, że Wy piszecie na forum w ciągu dnia Ja bedę tu
              obecna raczej wieczorami. Elkusia i mamakasienki1 napiszcie mi coś o swoich
              dzieciach (np daty ich urodzin). Widzę, że podobnie jak Ja rozważacie możliwość
              drugiego dziecka i myślicie teraz czy pózniej to niezwykle trudny wybór.
              Pozdrawiam
              • beata3351 Re: Miłego, chłodnego weekendu 29.07.06, 07:34
                cześć dziewczyny.dawno nie pisałam,ale nie było mnie w kraju.A jak przyjechałam
                to i tak nie ma czasu,ponieważ jestem sama z Kacperkiem.We wtorek wraca mój mąż
                z córką to może trochę odetchnę.Czytałam trochę wasze posty.Widzę ,że jest dużo
                nowyc mam.Prześlijcie mi też jakieś zdjęcia,bo napewno dzieciaczki się
                zmieniły.U nas odwieczny problem z jedzeniem,mały waży 9,6 kg i oprócz mleka 2x
                dziennie nic nie je.Kacper to mały łobuziak,wszystko wymusza
                płaczem.Pozdrowienia dla wszystkich
                • mamakasienki1 Re: Miłego, chłodnego weekendu 29.07.06, 08:01
                  Witam
                  Elkusiu masz rację jadę, bo wiem, że im później tym trudniej mi będzie tam
                  pojechać.

                  Zazaem Kasia urodziła się 19 stycznia sposobem naturalnym. Sporo mówi tylko
                  szkoda, że we własnym języku, ale to chyba dobry wstęp do normalnej mowy.
                  Najlepiej będzie jak prześlę Ci zdjęcia to sama zobaczysz smile

                  Witam Beatę i Kacperka, gdzie byliście prześlij nam jakieś zdjęcia.
                  Kasia też jest niejadkiem ale waży 12,100 kg

                  Echoo jak sobie radzisz z piersiami i wogóle jak Julka znosi brak piersi?

                  Życzę wam udanego weekendu
                  • echoo Re: Miłego, chłodnego weekendu 29.07.06, 15:38
                    Witam

                    Julka znosi brak karmienia lepiej niz ja a wlasciwie moje piersi, ktore wciaz
                    bardzo bola. Niestety nie utrwalil jej sie nawyk przesypaiania calych nocy ale
                    i tak jest lepiej bo budzi sie tylko raz gora dwa razy. Dzis troche w nocy
                    histeryzowala ale moze to skutek rosnacych trojek, wiec jej to wybaczam wink

                    Wczoraj zrobilismy sobie wycieczke po okolicznych zaroslach nad rzeka.
                    Przedzieralismy sie przez trawy wyzsze od nas wałem razem z dwojka dzieci. Taka
                    troche przygoda skonczyla sie dla mnie troche niemilo bo teraz walcze z
                    uczuleniem (jestem alergikiem). Cala jestem w kropki i wszystko mnie swedzi ale
                    do jutra mi przejdzie pewnie a piatek minal tak, ze bedziemy go dlugo pamietac,
                    wiec warto bylo wink

                    W nowej pracy jest nawet milo, chociaz troche daleko, ale juz sie
                    przyzwyczailam. troche mi tylko zal gdy musze dluzej zostac bo dzieci wtedy
                    malo widze. Na szczescie narazie dopiero dwa razy musialam zoostac wiec
                    statysstyki nie sa zle smile))

                    Julka raczej niejadkiem nie jest, wazy 10800, a wlasciwie to tyle wazyla jakies
                    1,5 tygodnia temu. Jest wysoka i jak naloze jej krotkie spodenki to strasznie
                    patykowate ma te swoje nozki.

                    Ostatnio zrobila sie troche spokojniejsza jakby. IWecej spedza czasu w
                    piaskownicy i w domu juz tak nie biega od sciany do sciany, a dzisiaj nawet cos
                    budowala z klockow. jeszcze beda z niej ludzie wink

                    Ide robic obiad dla swoich glodomorow. pa
                    • elkusia Re: Miłego, chłodnego weekendu 31.07.06, 11:13
                      Witajcie wszystkie mamy na nowy tydzień.
                      U nas dziś chmury, jest nadzieja na deszcz. W sobotę byliśmy w okolicach
                      STarego Rynku w Poznaniu, były dorożki z konikami, gołąbki i takie tam, ale
                      najważniejsze, że przed knajpą meksykańską była wypchana zebra ... Przez
                      godzinę nie mogliśmy się stamtąd ruszyć, zebra była ajcia i koniec. Była czule
                      klepana po pysku, miała wkładany paluszek do noska i oczek. Po godzinie miałam
                      dość i siłą usunęłam stamtąd córcię, ale był ryk.
                      Echoo, a szałwię pijesz? Generalnie warto mniej pić, aby zatrzymać laktację -
                      ale wiem, że w ten upał to kiepska rada. U mnie już po tygodniu mleka nie było.
                      • mamakasienki1 Witam 31.07.06, 11:33
                        Witam i ja w nowym tygodniu
                        My już po wizycie i było całkiem znośnie, babcia słowem nie wspomniała
                        poprzedniego incydentu, ale ja już czuję jakiś dystans.

                        Kasia za to uwielbia być u babci i jak tylko tam byliśmy to odrazu biegała cały
                        czas za babcią (prababcią).

                        A u nas Kasia ostatnio biega, szaleje, odbija się od ścian, no normalnie nie
                        nadążamy, wczoraj w kościele tak szalała, że wszyscy ludzie na nas spoglądali z
                        dezaprobatą, ale co, mieliśmy dziecko przywiązać do wózka czy jak? no to jej
                        pozwoliliśmy, z nadzieją, ze jak się wyszaleje to uśnie (ale nic z tego).
                        Najlepsze było jak weszłam z nią do kościoła a ona zaczęła tańczyć i
                        podskakiwać a później wszystkim rękę podawała.
                        A jak podchodzi do niej obce dziecko to zamiera w bezruchu i ani mrugnie, albo
                        się chowa do wózka albo za nami.
                        • elkusia Re: Witam 31.07.06, 12:16
                          gratulacje mamo kasieńki z powodu całkiem niezłej wizyty wink))
                          My msze spędzamy przed kościołem, u nas jest super, niewielki obszar trawy i
                          drzew. Oczywiście jedno z nas ma mszę z głowy, musi biegać za Dośką. W ostatnią
                          niedzielę pan mąż umęczył się strasznie (psychicznie), bo córuś biegała cały
                          czas za starszakami po schodach i po pochylni do kościoła.
                          Nasza Dosia do dzieci to pędzi jak szalona, przy dorosłych to zwykle przez
                          chwilę musi czuć naszą obecność za plecami, chwilę się przygląda, i jeżeli
                          dorosły jest ok - to zaczyna strzelać minki i go podrywać. Mieliśmy za to kilka
                          nieprzyjemnych scen z dziećmi, mniej więcej moim zdaniem dzieci w wieku naszych
                          od 1,5 do 2 lat. Na pewno nie było żadnego szczypania czy agresji ze strony
                          naszej Dosi, a przy próbach poznania pewna dziewczynka kopnęł naszą, chłopczyk
                          rzucił w nas kamieniami, no a popychanie na dzień dobry to prawie standart. U
                          naszej córci wogóle nie ma tego typu zachowań wobec innych dzieci, jestem
                          ciekawa jak wasze pociechy się zachowują, nie chodzi mi o zabawę, ale są to
                          zachowania przy poznawaniu kogoś. Jak to jest, czy to może kwestia wieku?
    • ewusia132 ja w sprawie wypadu pod namiot 31.07.06, 12:51
      witam wogolewink ja tu pierwszy razsmile
      jak w temacie, bo taż mam dziecko ze stycznia i chciałam sie zorientowac czy
      już ktoś sie odwazyl z takim maluchem pod namiot? Mamy plan na próbę tak
      właśnie poeksperymentować z Tolem,który jest dzieckiem pokroju "żywe
      srebro"(czytaj:od zawsze mało śpi,niewiele jje, itp..)
      więc jesłi ma ktos doswiadczenia i moze sie podzielic to poprosze
      pozdr
      • mamakasienki1 Re: ja w sprawie wypadu pod namiot 31.07.06, 13:38
        Hej

        Elkusiu u nas podobne zachowanie zdarzyło się dwa razy, juz o tym pisałam
        kiedyś.
        Kasia podeszła do dziewczynki około 3-4 letniej a tamta ją odepchnęła, Kasia o
        mało nie upadła. Najgorsze było to, że ta dziewczynka była z matką, która
        zamiast zareagować tylko się uśmiechała. Było mi strasznie przykro, po pierwsze
        bo ktoś odtrącił moje dziecko, a po drugie, że są rodzice, którzy nie uczą
        dziecka jak ma się zachowac w stosunku do innych dzieci.
        POwiedziałam tylko, że nie będziemy się bawiły z niegrzecznymi dziećmi i
        zabrałam stamtąd Kasię.
        Drugi raz w przychodni, Kasia stała sobie na korytarzu, a z gabinetu wyszła
        matka z pięciolatkiem, ten podbiegł do Kasi pokazał jej lizaka i popchnął, aż
        sie przewróciła. BYłam wtedy taka zła, nakrzyczałam na ta matkę, że ma
        niewychowane dziecko, żeby sobie je pilnowała i że chłopczyk ma przeprosić
        Kasię i wogóle już nie pamiętam co jej wtedy nagadałam.
        NIe mam pojęcia jak zachować się w takiej sytuacji, czy zwracać uwagę dziecku
        czy rodzicom.

        Witam Ewusiu, co do wyjazdu pod namiot to nie wiem, my byliśmy na mazurach ale
        w ośrodku żeglarskim w domkach i było rewelacyjnie. Kasi podobało się wszystko,
        ciągle biegała i się cieszyła. Ceny domków też stosunkowo niskie no i
        najważniejsze, że płatne od osoby (dzieci za darmo). W przyszłym roku też się
        tam wybieramy.
        • monika25lbn Re: ja w sprawie wypadu pod namiot 01.08.06, 13:39
          Hej,
          My wczoraj wrucilismy z jeziorka i bylo super,spalam z Patem w namiocie,ja sie
          nie wyspalam bo wszedzie dyskoteki a od rana ciagniki bo blisko wsi ale Pat
          spal jak zabity,zmeczony woda i plywaniem.Zdjecia jutro wrzuce tylko niestety
          nad sama woda nie ma sa tylko na dzialce.musze isc bo Pat wstal.
          • mamakasienki1 witam 04.08.06, 09:03
            Hej
            pustawo tu się zrobiło
            U nas w sumie bez zmian, Kasia nadal szleje tak, że nie wyrabiam na zakrętach,
            ale jest super.
            Mówi coraz więcej ale tylko we własnym języku, cały czas coś komentuje,
            opowiada, nawet się potrafi żalić.
            Dzisiaj u nas pada deszcz więc jesteśmy uwięzione w domu.
            Jakie zabawy wymyślacie swoim maluchom żeby się nie nudziły w brzydką pogodę.
            ja wczoraj zaoparzyłam nas w kredki to pewnie dzisiaj porysujemy.
            • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 04.08.06, 13:45
              Hej,
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=46313080
              Fotki z dzialki nad jeziorem.Byla tez rodzinka-moja siostra cioteczne z mezem i
              corka i ciotki.
              Mamokasienki u nas tez pada dzisiaj i wogole nudny dzien ale juz z rana bylismy
              w sklepie,Pat kilka dni temu dostal parasolke malo,kolorowa i caly czas ja
              nosi.Dobrze,ze nie jest zimno,tylko maly wiaterek.
              Patowi znowu rosna zeby!Na raz dolne piatki a myslalam,ze bedzie spokoj
              narazie.Troche marudzi i znowu wzsystko gryzie i slina tez cieknie ale juz
              mniej niz kiedys.
              Pat juz wszedzie sie wspina,na krzeslo do karmienia wchodzi sam a ja zawalu
              dostaje jak to widze,po drabinkach ostro chodzi nawet wchodzi na drabinke ta co
              jest wejscie na dach,bo ona jest tuz przy naszych drzwiach.
              A musze pochwalic Pata,od pon zakladam mu na noc tego samego pampersa i caly
              czas suchy ale jeszcze nie mam odwagi zeby spal w nocy calkiem bez.A dzis
              bylismy bez wozka i na trawe polecialo kilka kropelek a reszte dzielnie trzymal
              do domu az poltorej godziny i nie wiem czy tyle czasu to brzuszek nie boli.
              Myslalam,ze teraz tez wyskoczymy nad jeziorko ale trudno,moze jeszcze bedzie
              okazja.
              Ide obiad robic.Pozdrawiam Was i Wasze maluszki.
            • elkusia Re: witam 04.08.06, 14:56
              witajcie mamy, u nas pada już od rana.
              Mamokasienki, właśnie też się zastanawiałam co robić w taki deszcz, zupełnie
              zapomniałam już jak to jest być z dzieckiem w domu wink)). Jakiś czas temu
              kupiłam super książeczki do kolorowania wodą, dajesz dziecku pędzelek + mały
              pojemnik na wodę (jak się wyleje bedzie mała plama) i już. Dosi musiałam co
              prawda wydzielać kartki po jednej, bo chciała na raz kolorować wszystkie i
              efekt był nieciekawy. Dostaliśmy też plastikowego misia-puzzle i mała chwilę
              próbuje go układać (z pomocą rodziców jeszcze). Nasza ostatnia nowość: bierzesz
              jakiś pojemnik, wrzucasz kapsle po słoikach dla dzieci, magnes zawieszasz na
              nitce (lub kijaszku, ale ja na razie wolę nitkę - bezpieczniej, jak był
              kijaszek, to zabawa polegała na ganianiu po domu z kijaszkiem) i próbujecie na
              magnes złapać kapsle i wyciągnąć z pojemnika. Mama zdejmuje pranie, odkłada je
              na fotel, dziecko cichaczem zakrada się, porywa pranie i chichocząc głośno
              ucieka do innego pokoju. Zadaniem mamy jest złapanie dziecka i odebranie świeżo
              wypranego prania (które po pobycie z dzieckiem nie jest już świerze i wyprane).
              Muszę wracać do pracy, jak będę mogła coś jeszcze dorzucę z naszych zabaw.
              Aha, mamokasieńki dzięki za zdjęcia, zazdroszczę tych zabaw w wodzie, my
              byliśmy tylko na działce, ale jeszcze gdzieś chcemy jechać - chyba że już
              będzie padać przez cały sierpień.
              • echoo Re: witam 04.08.06, 22:11
                Melduję się i ja smile))

                We Wroclawiu pogoda tez nieciekawa. ciagle pada i jest zimno. Ciesze sie ze juz
                weekend smile) Julcia dalej daje mi w kosc. Znowu budzi sie co chwila w nocy,
                histeryzuje, kopie mnie i nie da sie nawet wziac na rece tak sie wygina na
                rozne strony sad Zrobila sie ostatnio tatusiowa, wiec czasem mam chwile
                wytchnienia, za to moj maz ma nieco dosc juz tej fazy, he he niech zobaczy jak
                to fajnie smile

                Jutro minie 5 lat od kiedy jestem mama smile)) Pamietam jakby to bylo wczoraj ten
                dzien... ale ten czas goni, szalony... Sebciu był taki malutki i tak bardzo nie
                wiedzialam co sie z takimi zawijaczkami robi. A jutro bedzie tort z AŻ pięcioma
                świeczkami, najlepszy kolega jako gość, prezenty i życzenia.

                Ide spać
                Dobranoc
                • elkusia Re: witam 07.08.06, 08:06
                  Gratulacje dla echoo i Seby i reszty rodzinki. Pięć lat - piękny wynik, ja
                  jestem mamą półtora roku, i czasami wydaje mi się jakby wcześniej nic nie
                  było :-000
                  • jasti Witam 07.08.06, 15:07
                    Witam wszystkie mamy. Chcialam sie pochwalic ze moja Karolinka juz od paru dni
                    przesypia cale noce w swoim pokoiku w lozeczku. A w poludnie nawet sama zasypia
                    w lozeczku, owszem zajmuje jej to prawie godzine ale robi to sama. Za to w
                    dzien nie mozna jej zostawic nawet na sekunde, przechodzi faze wspinania sie po
                    wszystkim i na wszystko, do tego przestala chodzic tylko biega. A oprocz tego
                    to jutro mija nam 3 rocznica slubu, strasznie szybko ten czas leci. Pozdrawiwm
                    wszystkie mamy i ich pociechy.
                    • zyrafka01 Re: Witam 07.08.06, 22:53
                      Cześć dziewczyny

                      No to my już po obozie. Było suuuuuper! Olka cała szczęśliwa. Mnóstwo dzieci,
                      cioć i wujków. No i zawsze znalazł się ktoś do bawienia się z nią i opieki.
                      Więc czasem mogliśmy trochę odsapnąć. Poza tym dzieci miały zorganizowany czas.
                      Kiedy rodzice byli na swoich zajęciach dzieciaki miały swoje. Młoda wyszalała
                      się za wszystkie czasy. Była taka wymęczona, że jak tylko kładłam ją do
                      łóżeczka to zaraz zasypiała i nie miało znaczenia czy to było w dzień czy już
                      wieczorem. Rano jak tylko się budziła to od razu przynosiła butki i chciała iść
                      do dzieci. A jakie były awantury jak jej mówiłam, że pójdziemy ale później smile
                      No i w końcu Olka przekonała się do kąpania w jeziorze. Już się nie boi.
                      Niestety pogoda nam się popsuła i niewiele było tego kąpania.
                      W ogóle to zauważyłam, że ona jakoś tak wydoroślała przez ten tydzień. Nauczyła
                      się jeść widelcem i pić z butelki ze sportowym korkiem (niekapek poszedł w
                      odstawkę). Chciała robić wszystko co inni wokół niej. Fajne to było.
                      Tylko z drugiej strony to nam się córka strasznie rozbrykała. Na obozie jak
                      była z kimś innym to mogła robić wszystko i już zaczęliśmy to dziś odczuwać po
                      powrocie do domu. Nie dostała tego co chciała i była wieeeelka awantura. W
                      ogóle to jak tylko weszliśmy do domu to też strasznie się rozpłakała bo chyba
                      zrozumiała, że już jest po obozie i nie będzie tych wszystkich atrakcji.

                      U nas Olka też jest na etapie tatusia. Miałam z nią niezłe przejścia jak
                      szłyśmy do pokoju i ona po chwili zauważała, że Piotra z nami nie ma. Darła się
                      tata na cały budynek.

                      Co do zabaw to u nas ostatnio świetnie sprawdza się znikopis. Olka potrafi
                      zająć się nim naprawdę długo. Elkusia pomysł na zabawę z magnesem jest super.
                      Też go na pewno wypróbujemy.

                      No i w końcu Ola zaczyna coś mówić po polsku smile Ostatnio nauczyła się puść i
                      patrz.

                      Dodałam nowe fotki Oli z obozu.

                      Pozdrawiamy
                      • elkusia Re: Witam 08.08.06, 07:54
                        cześć żyrafka, ta twoja fasolka w okularach to mnie powaliła,jest boska, a na
                        zdjęciach z lotniska to wygląda na 2-3 lata, dorosła dziewczyna wink)).
                        Gratuluję udanych wakacji. My jedziemy w sierpniu, jeżeli nie będzie padać
                        oczywiście. Prognoza pogody jest na razie fajowa, dziewczyny piszcie jak się
                        bawicie z waszymi pociechami w domu, trzeba przygotowac się wpólnie na jesień.
                        A że znikopis już się przydaje, to na to nie wpadłam.
                        Ja w środę kupuję kalosze dla mego łobuza (będzie świeża dostawa do sklepu,
                        pani mi obiecała wink))).
                    • elkusia Re: Witam 08.08.06, 07:59
                      Gratulacje z okazji 3 rocznicy, ja też w sierpniu (28) mam 2 rocznicę i to były
                      najbardziej zwariowane lata w moim życiu. No i bardzo szybko mi minęły, ale
                      cieszę się, że jesteśmy razem i właśnie tego Wam życzę - radości z bycia razem.
                      • zyrafka01 Re: Witam 09.08.06, 22:15
                        No i z naszego jutrzejszego wyjazdu nici. Przynajmniej na razie. Olka dostała
                        dziś po południu gorączki (39,5 stopnia) sad
                        Niby nie wygląda na chorą, rozrabia, cieszy się, zjada normalnie, kataru na
                        razie nie ma, tylko ta gorączka. Jutro idziemy do doktorki i zobaczymy co
                        orzeknie. Mam nadzieję, że nie rozwinie się z tego coś złego.
                        • mamakasienki1 Re: Witam 10.08.06, 08:49
                          Heh hej
                          Melduję się i ja
                          Miałam ostatnio trochę zajęcia z bieganiem po urzędach i biurokracja w naszym
                          kraju mnie dosłownie przeraża.
                          Ale na szczęście wszystkie sprawy już pozałatwiane.
                          Zyrafko Ola jest super, fajnie, że wakacje mieliście udane.
                          Co do gorączki to może ząbki albo jakiś wirus.
                          Poszukaj winowajcy w buzi bo to pewnie ząbek jakiś.
                          A wyjazd napewno się uda w późniejszym terminie.
                          My mamy zaplanowany wyjazd do Zakopanego na wrzesień i mam nadzieję, że wypali
                          bo pokoje już zarezerwowane.
                          Kasia z mową średnio tzn coś tam mówi ale nic nowego a raczej uwstecznia się z
                          tym co już umie sad wcześniej tak ślicznie mówiła "dzieci" a teraz
                          zostało "dzici" z "daj" zrobiła "naj" i nie wiem jak ją tego uproszczania
                          oduczyć.
                          Z nocnika nie korzysta wogóle, kupiliśmy jej nawet nakładkę na kibelek ale tez
                          niewypał.
                          Za to pięknie zjada wszystko co jej ugotuję, a gotowego jedzenia nawet nie
                          dotyka.
                          • elkusia Re: Witam 10.08.06, 10:43
                            Noooo, Zakopane - hmm, już ci zazdroszczę tego wyjazdu. My w przyszłym tygodniu
                            jedziemy gdzieś blisko (małż mówi, że samochód dalej nie dojedzie) do
                            agroturystyki, szukam ofert przez internet, wcale nie tak łatwo, no bo i
                            kuchnię muszę mieć i plac zabaw z piaskownicą. Gdy wczoraj popołudniu między
                            deszczami wyszliśmy na spacer to Dobrosia od razu pędem do piaskownicy baby
                            robić, ale była szczęśliwa. Przygotowałam się na deszcze: ja kupiłam kalosze,
                            teściowa sztormiak i mała wygląda jak łowca wielorybów.
                            Żyrafko dużo zdrowia dla Olki, u nas w Poznaniu grypa żołądkowa znowu grasuje
                            brrr, ale u was to mam nadzieję tylko ząbki.
                            • zyrafka01 Re: Witam 10.08.06, 14:52
                              No, na szczęście okazało się, że to tylko ząbki. Byliśmy dzis u lekarki i
                              stwierdziła, że nie ma żadnej infekcji. Ja wolałam to sprawdzić bo Ola często
                              chorowała i od razu jej na oskrzela się rzucało. Ale lekarka osłuchała i
                              wszystko jest ok. Więc jutro jedziemy smile

                              Mamokasieńki, Ola też kiedyś ładnie mówiła dzieci a teraz też już jej to nie
                              wychodzi. Podobnie jak Kasie mówi dzici. A zamiast daj mówi dam albo daje.
                              Sprawy nocnikowe zostawiamy na wrzesień.

                              Kończę bo jeszcze mnóstwo pakowania przed nami.

                              Życzymy wszystkim udanych wakacji i do usłyszenia pod koniec sierpnia.
    • elkusia witam i żegnam Was 11.08.06, 10:27
      Witam wszystkie mamy i maluchy. Ja dziś ostatni dzień w pracy, przede mną 2
      tygodnie urlopu. Przez pierwszy tydzień załatwiamy kontrolne wizyty lekarskie,
      szczepienia i taki tam, w drugi wreszcie wyjazd - i to taki prawdziwy, nie na
      działkę (Tzn. NIE BĘDĘ GOTOWAĆ OBIADÓW Hurrrrra). Nie będzie mnie na forum ale
      mam nadzieję, że tu trochę popiszecie smile), czekam na wasze zabawy z maluchami
      (jesień tuż, tuż).
      • zazaem Re: witam i żegnam Was 13.08.06, 14:54
        cześć
        Zgłaszam się i Ja długo mnie nie było, bo moje dziecko to żywe srebro ciągle
        coś zmajstruje ostatnie przeboje to przebita błona bębenkowa w uchu (patyczkiem
        higienicznym) i oparzone dłoń (dotknęła pokrywke znicza na cmentarzu). Czy
        Wasze pocichy tez maja takie pomysły. My wszystko staramy się chować, ale ten
        patyczek to sama jeden jedyny gdzieś dostrzegła. Z uchem lekarz mówi, ze jest
        ok i nie będzie niedosłuchu. Ale moje oczy dookoła glowy i tak nic nie dają.
        Pozdrawiam
        • monika25lbn deszcz leje 14.08.06, 12:24
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=46697061
          Hej,u nas pada,w nocy padalo i teraz dalej.Do sklepu tylko wyskoczymy bo
          rodzinka nas odwiedzic ma to trzeba cos im na talerz wrzucicsmileA,ze mamy juz
          kalosze i pelerynke n deszcz to mozemy wyjsc,kalosze sa jak kaczory i Pat mowi
          na nie KAKI,poza tym mowi kopa i kopka-kapka na siku.
          W sobote wieczorem dzwonil tatus do Pata i tyle sie dogadali-
          maztongue_outatrys,sloneczko kochane a Pat:tata kija!!!Daj kija.Pozniej zle spal w
          nocy,za to dzis przespal 12 godzin.
          Ide bo juz 4wstal lobuz moj.
          Pozdrawiamy.
          • mega3 Re: Witam po urlopie 16.08.06, 15:23
            Mam nadzieję, że mnie jeszcze pamiętacie, chociaż nie wiem bo fotek Kasi nie
            dostajęsad
            Dzisiaj jestem pierwszy dzień w pracy po 3 tygodniowym urlopie, jakoś
            przeżyłam, jeszcze 2 dni i weekend.
            Przecztałam zaległe posty i zaraz wychodzę do domu. Jutro się odezwę co u nas.
            Pozdrwiam
            • jasti Zapraszam do nowego forum. 16.08.06, 21:37
              Zapraszam Was kochane mamy do dyskusji na forum "Dzieciaki - Styczen 2005" w
              portalu gazeta.pl.
              Możesz je znaleźć tutaj:
              /forum/71,1.html?f=42185
              • jasti Poprawka 16.08.06, 21:40
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42185
                • mega3 Re: Po urlopie 17.08.06, 12:02
                  Dziękuję za zdjęcia Robson, fajny z niego facet, ma identyczny kolor włosów i
                  oczu jak Kuba, tyle tylko, że Kuba włosów ma o wiele mniejsmile
                  Też postaram się Wam przesłać w wolnej chwili kilka faotek.
                  Nad morzem było super, pogoda wymarzona, Kuba szalał na plaży, do samego morza
                  nie wchodził, biegał i chlapał się w grajdołkach. Niestety nie udało mi się
                  nauczyć go praktycznego korzystania z nocnika, bo w sumie nie było na to czasu
                  i miejsca. Po plaży biegał nago, a w pokoju praktycznie przebywaliśmy tylko na
                  noc. Spotkaliśmy znajomych z synkiem o miesiąc młodszym więc miał kolegę,
                  oprócz tego na podwórku u właścicieli był plac zabaw, piaskownica, baseniki i
                  mnóstwo dzieci. Szczerze mówiąc to fizycznie nie odpoczęłam, ale psychicznie z
                  dala od pracy, sprzątania, gotowania jak najbardziej.
                  To tyle pa.
                  • echoo Re: Po urlopie 17.08.06, 19:43
                    Witam po przerwie i ja smile)

                    Ja strasznie zapracowana ostatnio, jak wracam z pracy to trzymam sie z dala od
                    kompa raczej. Jula bardzo daje nam popalic sad Strasznie sie zachowuje w głównie
                    w nocy. Chodzimy jak zombi z niewyspania. Drze sie strasznie, budzi co chwila i
                    kopie nas i oklada raczkami. Nie daje sie uspokoic. W dzien tez wariuje, ale to
                    jest do przejscia. Nauczyla sie niedawno mowic "bajon" na balon i "baja" na
                    bajka. Poza tym z mowa nic nowego a nawet troche mniej, bo wszystkie zwierzatka
                    mówic zaczeły tak samo i brzmi to mniej wiecej jak straszenie potwora "łaaaa"

                    W poniedziałek mielismy 7 rocznice ślubu i udało nam sie wyskoczyć do knajpki.
                    Było miło, ale chyba zawyżaliśmy nieco śrdnią wiekową (mąż starał sie być miły
                    i mówił, ze po mnie nie widać he he)

                    Zaraz obejrze fotki Robsona bo widze ze cos mi sie sciagnelo na skrzynke.
                    Narazie koncze, postaram sie pisac troszke czesciej. Pa
                    • mamakasienki1 Re: Po urlopie 18.08.06, 08:09
                      Hej witam i ja
                      Dziękuję za zdjęcia Robsona, ale już duży chłopczyk z niego.
                      I tak sobie pomyślałam, że nie tak dawno to cieszyłysmy się jak nasze maluszki
                      przekręcały się z plecków na brzuszek a teraz już tyle potrafią i wogóle sa
                      super.

                      Przez kilka ostatnich dni byliśmy u moich rodziców a tam nie mają internetu to
                      nie miałam jak do was zajrzeć.
                      Od poniedziałku do środy Kasia miała bardzo wysoką temperaturę i chodzilismy z
                      nią nawet do lekarza ale pani doktor powiedziała, zę widzi tylko jakies
                      wirusowe zmiany na gardełku i kazała dawać eurespal, no i jeszcze na własną
                      rękę dokupiliśmy nurofen dla dzieci do zbijania temperatury stanu zapalnego.
                      A wczoraj Kasię całą obsypało czerwonymi kropkami to znów do lekarza i okazało
                      się, że to różyczka.
                      Całe szczęście, że nie mieliśmy kontaktu z innymi dziećmi i że nie podałam jej
                      antybiotyku tak jak sugerowała tamta pani doktor.
                      (nic nie warte sa te szczepionki, po co dziecko męczyć i szczepić skoro i tak
                      nie działają?)

                      co do zdjęć to wam później prześlę, narazie Kasia siedzi przy mnie i próbuje
                      się z tatusiem skontaktowac przez skypa.
                      • mega3 Re: Po urlopie 18.08.06, 09:57
                        Echoo Kuba w nocy zachowuje się podobnie jak Julka, nie wiem co mu jest. Były
                        już nocy kiedy przesypiał sam w swoim łóżeczku nie budząc się. Ale się
                        skończyło, nie wiem może to nowe zęby wychodzą, albo potrzebuje w nocy
                        bliskości drugiej osoby, może się czegoś boi, bo nie wydaje mi się, żeby śniły
                        mu się przez cały czas jakieś koszmary. Też jestem wiecznie nie wyspana.
                        Biedna Kasienka, życzę jej szybkiego powrotu do zdrowia, mamokasienki nie
                        przejmuj się przynajmniej w późniejszym wieku już nie zachoruje na różyczkę, a
                        podobno im człowiek starszy tym gorzej to znosi. Ja niestety nie wiem co to
                        znaczy chorować na takie choroby zakaźne, bo żadnej nie przechodziłam w swoim
                        życiu, no a teraz trochę żałuję, bo najniebezpieczniej jest dla kobiet w ciąży.
                        A ja już myślę o następnym dziecku, chociaż mam pewne obawy i powinnam najpierw
                        pójść kontrolnie do gina, bo nie byłam już półtora roku. A poza tym jakoś się
                        ostanio kiepsko czuję, często nie mam siły i robi się słabo, może brakuje mi
                        jakiś witamin. No to możew tyle na mój temat, bo bez sensu się rozpisałam.
                        • mamakasienki1 Witam 19.08.06, 08:41
                          Teraz będę testować wklejanie linków do zdjęć Kaśkowych

                          src="images2.fotosik.pl/131/d0b05c1ddb94147e.jpg"
                          border="0" alt="darmowy hosting obrazków"/></a>
                          • mamakasienki1 Re: Witam 19.08.06, 08:43
                            <a href="images2.fotosik.pl/131/d0b05c1ddb94147em.jpg" width="150"
                            height="128" border="0" alt="darmowy hosting obrazków"/></a>
                            • mamakasienki1 Re: Witam 19.08.06, 08:47
                              Kasia
                              • mamakasienki1 Re: Witam 19.08.06, 08:50
                                No w końcu mi się udało
                                później wkleję więcej
                                • mamakasienki1 Re: Witam 19.08.06, 09:10
                                  Witam
                                  Kasia ogląda domisie to mam chwilkę
                                  Tak wygląda moja Kasia smile
                                  tak pokazuję język
                                  tu wożę moją lalę
                                  karmimy z ciocią kury
                                  <a href"http://images3.fotosik.pl/131/b746cbe57dab0a53.jpg">pomagam babci</a>

                                  w Zamościu na starówce
                                  • mamakasienki1 Re: Witam 19.08.06, 10:12
                                    Hej
                                    Mega może pójdź do lekarza rodzinnego i zrób sobie normalne badania, morfologia
                                    itp. może to anemia?
                                    Takich objawów nie można lekceważyć.
                                    Ja też myślę o drugim dziecku ale jakoś ciągle wydaje mi się, że pora
                                    nieodpowiednia. Od października chcę zacząć studia podyplomowe i jakoś mi z
                                    ciążą nie po drodze no i jeszcze nadal karmię Kasię.
                                    U nas dziś kiepska pogoda i nie mam nawet jak za bardzo wyjść z domu.
                                    Kasi chyba już minęła choroba bo wysypka znacznie się zmniejszyła.
                                    Mam nadzieję, że nie zaraziliśmy się z mężem ale chyba nie bo nic po nas nie
                                    widać.
                                    • mega3 Re: Witam 21.08.06, 12:28
                                      O rany jak ja dawno Kasi nie widziałam, ale urosła i jakie ma fajne loczki.
                                      Kuba od kilku dni ma odparzone pachwinki i jajeczka, smarowałam mu już
                                      sudocremem, pentacremem, sypałam pudrem, mąką ziemniaczaną, myłam szarym mydłem
                                      i nic nie pomaga. Kuba przez parę dni robi taką zieloną rzadką kupę i to od
                                      tego.Dodatkowo w nocy się budzi i próbuje zdjąć sobie pampersa, musi go to
                                      strasznie swędzieć. Nasza pediatra jest do 25 na urlopie. Moja teściowa pracuje
                                      w ośrodku służby zdrowia i poprosiłam ją żeby zapytała pediatry czym to
                                      smarować. Może macie jakieś dobre sposoby na takie odparzenia, bo mnie się
                                      pomysły już wyczerpały, a dziecko się męczysad
                                      Co do mojego zdrowia to wiem, że powinnam zrobić sobie badania, ale nie bardzo
                                      mam kiedy, wiąże się to ze zwalnianiem z pracy. Anemia to chyba nie jest,
                                      odżywiam się raczej prawidłowo, jem owoce, warzywa, od czasu do czasu dodatkowo
                                      łykam jakieś witaminy, ostatnio zaczęłam pić bardzo dużo soku pomidorowego.Może
                                      to od tego, że mam niskie ciśnienie ,po jednej kawie dziennie moje ciśnienie
                                      wynosi średnio 96/58. Chyba zacznę popijać czerwone winkosmile
                                      Pozdrawiam
                                      • mamakasienki1 Re: Witam 21.08.06, 13:41
                                        Hej
                                        Mega wiem, że to trochę kłopotliwe, ale może zakładajcie Kubusiowi pieluchy
                                        tetrowe, u nas jak było podobna sytuacja z kupką to albo bardzo często
                                        zmieniałam Kasi pampersy albo zakładałam pieluchy tetrowe i na wierzch normalne
                                        majteczki. A do pupki do tej pory stosuję krem ochronny nivea, taki w blaszanej
                                        puszce, i odkąd go stosujemy nie było, żadnych problemów z odparzeniami a na
                                        pupce nawet najmniejsza krostka się nie pojawiła.
                                        A co do badań to myślę, że o zdrowie warto dbać, chociaż łatwo się mówi bo ja
                                        też myślę o wszystkim i wszystkich a na końcu o sobie.
                                        Kasia coraz bardziej zaczyna koślawić lewą nóżkę i coraz częściej myślę, że
                                        jednak pójdziemy do prywatnego ortopedy sad
                                        • mamakasienki1 Re: Witam 21.08.06, 13:43
                                          Aha, ja jeszcze przy zmianie pieluszki myję Kasi pupkę samą wodą, bez żadnych
                                          dodatków, a chusteczek myjących używam tylko kiedy jesteśmy w podróży albo u
                                          znajomych i przytrafi nam się kupka.
                                          • monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 21.08.06, 14:06
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=47169198
                                            Hej,ja na chwilke z nowymi fotkami.
                                            Mega puszczaj malego jak najwiecej bez pampersa powinno szybciej przejsc.Ja
                                            uzywalam kiedys tormentiol mas z apteki,bez recepty najpierw od poloznej
                                            dostalam ja,u Pata szybko goilo sie wszystko po niej i przestaje swedziec po
                                            posmarowaniu ale pewnie kazdy maluch toleruje cos innego.(mas troszke brudzi
                                            dopoki nie wsiaknie).
                                            Pozdrawiam.
                                            • mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 21.08.06, 15:01
                                              Dziękuję dziewczyny za rady. Puszczam go ostatnio często bez pampersa i tylko
                                              za nim chodzę myję podłogi i piorę wykładzinę (wczoraj prałam bo zrobił kupę).
                                              Teściowa rozmawiała z pediatrą i kupiła mi jakąś maść z nagietka i proszek do
                                              posypywania. Zobaczymy mam nadzieję, że wreszcie coś mu pomoże.
                                              • echoo Re: styczniowe pociechy 2005 22.08.06, 19:03
                                                WItam smile

                                                Znowu dawno sie nie odzywalam. Mam nadzieje, że wszystkie kłopoty z choróbskami
                                                i obolałymi pupami juz za wami wink U nas po staremu ciągle w biegu. Jula jakby
                                                wiecej mówi. Mówi "balon" "auto" "bambo" (murzynek
                                                Bambo) "lala" "dzidzia" "jajo" i pare innych sensownych wyrazow poza
                                                dzwiekonasladowczymi i "mama" i "tata" smile Cieszę sie ze cos sie ruszyło, może
                                                na dwa latka juz sobie pogadamy smile)

                                                Musze isc szykowac łózka bo to juz bajka wiec zaraz ka[piel. Pa


                                                aaa i jeszcze dzieki za fotki. Dzieciaki jak zwykle śliczne. Kasia ma piekne
                                                loczki smile) A tu nasze foty -----> foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?
                                                no=0&id=52329&q=ewazol&k=10&nxt=0
                                                • echoo Re: styczniowe pociechy 2005 22.08.06, 19:05
                                                  Jeszcze raz link ------> skocz.pl/byom
                                                • zyrafka01 Już po 22.08.06, 19:37
                                                  Uff, chyba mogę powiedzieć, że bardzo się cieszę, że już wróciliśmy. Niestety
                                                  urlop u babci nie należał do udanych sad Mieliśmy zostać dwa tygodnie ale już
                                                  po trzech dniach mój mąż chciał wracać do domu. Chyba odzwyczaił się od swojej
                                                  mamy. A poza tym strasznie męczyła nas alergia, nawet mnie gdzie ja nie jestem
                                                  alergikiem. Tylko alertec pomagał mi na katar. A Piotr ma jeszcze astmę. W
                                                  połowie tygodnia Olka nam się rozchorowała no i wróciliśmy wcześniej, tzn.
                                                  wczoraj. Jutro idę z małą do lekarza bo ona strasznie kaszle. No ale tak
                                                  ogólnie to cały wyjazd nie był taki zły. Miło spędzaliśmy czas z Piotra bratem
                                                  i jego rodziną. Spotkaliśmy się z dawno nie widzianymi znajomymi.

                                                  Jeśli chodzi o podróż pociągiem to do babci mieliśmy niezłe przejścia z Olką.
                                                  Ona wciąż miała gorączkę i po południu strasznie płakała w pociągu. A
                                                  jechaliśmy w takim wagonie, że nie było przedziałów i wszyscy nas słyszeli.
                                                  Niestety przedział dla podróżujących z dzieckiem był już mocno zajęty więc
                                                  siedliśmy gdzie było miejsce. Ale z powrotem było już super. Dużą część drogi
                                                  siedzieliśmy sami w przedziale dla podróżujących z dziećmi do lat 4. Ola ładnie
                                                  zasypiała w swoich porach. Na część drogi dosiedli się do nas ludzie z
                                                  dziewczynką starszą od Oli o 3 miesiące, więc dziewczynkom się nie nudziło a i
                                                  nam było łatwiej. Mieliśmy jeszcze godzinną przerwę i przesiadkę na PKS ale to
                                                  też odbyło się bez żadnych problemów. Więc już nie przeraża mnie tak daleka
                                                  podróż z małym dzieckiem. Tym bardziej, że we wrześniu czeka nas jeszcze wyjazd
                                                  do Zakopanego (a właściwie Poronina) na konferencję.

                                                  Dziewczyny co wy robicie aby Wasi mężowie chcieli drugie dziecko. Ja już
                                                  zaczynam też myśleć o drugiej dzidzi ale w ogóle nie wiem jak do tego przekonać
                                                  Piotra. Żadne argumenty do niego nie docierają. On owszem chce drugie dziecko
                                                  ale może za kilka lat. A ja nie chcę czekać nie wiadomo ile. No i potem różnica
                                                  wieku między dziećmi będzie duża. Poradźcie coś smile

                                                  Oczywiście dodałam nowe fotki z wyjazdu

                                                  Pozdrowienia
                                                  • zyrafka01 Re: Już po 22.08.06, 19:39
                                                    Zapomniałam jeszcze napisać, że Olka nauczyła się mówić pocio (pociąg) i
                                                    jedzie. A jak maluje kredkami to mówi maju. Chyba strasznie jestem z niej
                                                    dumna smile
                                                  • mamakasienki1 Re: Już po 22.08.06, 21:16
                                                    Hej dziewczyny
                                                    Ale super zdjęcia, no i miło pooglądać wasze skarby.
                                                    Echoo Kasia ma loczki ale Julka ma za to bardzo gęste włosy w porównaniu do
                                                    Kasi.
                                                    Zyrafko super, że wróciliście, my tez we wrześniu wybieramy się do Zakopanego,
                                                    ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie choć pokoje już zarezerwowane.
                                                    Ja strasznie się boje tak długiej podróży z Kasią.
                                                    Będziemy musieli przejechać całą Polskę.
                                                    NO i ile Julka i Ola potrafia mówić, a Kasia ostatnio zaczłęła nas straszyć i
                                                    robi "łaaaaaaaaa" ale nic więcej nie potrafi powiedzieć poza tym co juz umiała.
                                                    Za to potrafi już każdą odmianę słowa mama wypowiedzieć (mama, mamu, mami,
                                                    mamo) zależy co akurat chce osiągnąć. No i nazywa teletubisie "Lala, Po i
                                                    Dipsi" nie umie jeszcze nazwać Tinki winki"
                                                    I jak szalona jeździ na samochodziku jeździdełku.
                                                    Chciałam jej kupić piłkę taką do skakania, co o tym myślicie, czy to nie za
                                                    wcześnie? Bo ona wspina się na każdą piłkę i próbuje skakać.
                                                  • mamakasienki1 Re: Już po 23.08.06, 09:40
                                                    teraz sprawdzam czy uda mi się dodac album z Kasi zdjęciami
                                                    album Kasi
                                                  • mega3 Re: Już po 23.08.06, 10:31
                                                    Cześć dziewczyny.
                                                    Fajne zdjęcia, echoo na jednym widać, że rodzeństwo się bardzo kocha. Dzękuję
                                                    za zabawy, przydadzą się na deszczowe popołudnia.
                                                    Co do odparzenia pachwinek i jajek Kuby to troszkę lepiej, ale do całkowitego
                                                    wygojenia jeszcze długa droga. Jeszcze nigdy coś takiego mu się nie
                                                    przytrafiło, bardzo rzadko miał leciutko zaczerwienioną dupcię, wtedy jeden raz
                                                    smarowania sudocremem i przechodziło.
                                                    Zyrafko nie wiem co Ci doradzić, ja nie mam takiego problemu, bo wspólnie z
                                                    mężem chcemy chyba już drugie dziecko, ja kiedyś powiedziałam, że mogłabym
                                                    urodzić w maju lub w czerwcu czyli zaraz musimy się brać do robotysmile
                                                    Nawet dzisiaj miałam sen, że urodziłam ładnego chłopca, tylko zastanawiałam się
                                                    skąd u niego takie gęste czarne włosy, bo my z mężem jesteśmy ciemnymi
                                                    blondynami.
                                                  • mamakasienki1 Re: Już po 23.08.06, 13:19
                                                    Hej
                                                    Już jestem
                                                    Mega co do tego odparzenia to tak jak wczesniej pisałaś to pewnie wynik
                                                    rzadkiej kupki.

                                                    Zyrafko co do drugiego dziecka to nie wiem co mogłabym Ci doradzić. Ja narazie
                                                    cały czas hamuję zapędy męża bo jakby to wyłącznie od niego zależało to już
                                                    mielibyśmy conajmniej trójkę dzieci.
                                                    Chciałabym jeszcze trochę popracować pouczyć się i dopiero urodzić drugie
                                                    dziecko. Choć z drugiej strony czas mija a my nie robimy się też coraz młodsi.

                                                    No i dzisiaj właśnie złożyłam podanie o pracę w Urzędzie Miasta i złożyłam też
                                                    podanie na studia podyplomowe. Kwalifikacje na stanowisko mam odpowiednie tylko
                                                    ciekawe czy będą brać pod uwagę osobę bez znajomości. Ja to chyba jestem
                                                    optymistką i mam cichą nadzieję, że jednak mi się uda.
                                                    Trzymajcie kciuki.
                                                  • zyrafka01 Re: Już po 23.08.06, 16:18
                                                    Cześć

                                                    Byliśmy dziś wszyscy u lekarza i skończyło się antybiotykiem dla Oli i
                                                    tatusia sad Jakoś nie posłużył nam na zdrowie wyjazd. Zważyliśmy też Olę i waży
                                                    11,2 w ubranku bez butów.

                                                    Chyba tatuś zaczyna mieć pomału dość mojego marudzenia o drugim dzidziusiu i po
                                                    mału mięknie. A dziś u lekarki poprosiłam, żeby pani doktor powiedziała mu o
                                                    zaletach bycia ojcem dwójki dzieci. Zobaczymy czym to się zakończy smile

                                                    Mamokasieńki trzymam kciuki żebyś dostała tą pracę.

                                                    Pozdrowienia
                                                  • zazaem Re: Już po 23.08.06, 23:11
                                                    Cześć,
                                                    Podziwiam cię za odwagę i chęć posiadania drugiego dziecka. Mój mąż mnie
                                                    namawia na drugą pociechę, a Ja się z jednej strony zgadzam a z drugiej waham
                                                    jak dam radę. ale może juz niedługo? W sumie to róznica pomiedy dziecmi była by
                                                    i tak ponad 2 lata. Podobno do 4 lat róznicy rodzenstwo może sie dogadać.
                                                    pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Witam 25.08.06, 09:38

                                                  • mamakasienki1 Witam 25.08.06, 09:44
                                                    Chciałam się tylko przywitać bo jakoś nikt tu nie zagląda ostatnio.
                                                    U nas w sumie żadnych nowości
                                                    Kasia walczy ze mną o komputer nieustannie więc za bardzo nie mogę też pisać.
                                                    Ostatnio tylko zauważyłam, że panicznie boi się oglądać miminki i inne bajki
                                                    tez jakoś zaczyna ignorować no chyba, że ja z nią oglądam.
                                                    Nie wiem co może być przyczyną i troche się martwię.
                                                  • mega3 Re: Witam 25.08.06, 10:40
                                                    Cześć
                                                    Zyrafko dużo zdrówka dla Oli i tatusia, oraz cierpliwości w namawianiu męża na
                                                    drugie dziecko.
                                                    Mamokasienki trzymam kciuki.
                                                    Zostałam zaproszona wraz z rodziną 28 i 29 na "świat oczami dziecka" , szkoda
                                                    tylko, że organizują w godzinach 11-18, ja pracuję do 15:30 + jeszcze dojazd to
                                                    na miejscu byłabym po 17, to już końcówka. No nie wiem może sie troszkę
                                                    zwolnię, a może namówię tatę, żeby pojechał wcześniej z Kubusiem. Miałyście
                                                    okazje uczestniczyć w tym, jeśli tak to napiszcie mi czy warto.
                                                    Z odparzeniem Kubusia jest lekkka poprawa, ale jeszcze nie jest dobrze.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • monika25lbn Re: Witam 25.08.06, 15:01
                                                    Hej,
                                                    dzis od rana Pat tak dal mi popalic,ze mam dosc wszystkiego i tak sobie
                                                    mysle,ze Wasze dzieci musza byc bardzo grzeczne skoro myslicie o kolejnych
                                                    brzdacach.
                                                    Pat wstal krotko po 6 a zawsze po 7 wstaje,byl nie wyspany,marudzil,goraczki
                                                    nie ma,nic tez zego sie nie dzialo.Zjedlismy sniadanko-Pat kasze a mama
                                                    kawe,potem zaczal sie drzec nie plakal tylko sie darl,polozylam go spac a sama
                                                    zaczelam myc lodowke,bo ostatnio ja zaniedbalam troszke.Po 20 min Pat z
                                                    krzykiem wstal i juz pomagal mi przy lodowce.Rozlal smietanke do kawy w umytej
                                                    juz lodowce,pochlapal sie troche,oczywiscie darl sie co pare minut,ja juz nie
                                                    wiem co sasiedzi o mnie mysla,przeciez teraz tyle tych pobic dzieci a on sie
                                                    drze jak bym go ze skory obdzieralawinkI tak zachowuje sie coraz czesciej.Chyba
                                                    pojde do pediatry i porozmawiam,moze jakas nadpobudliwosc jej,moze za
                                                    nerwowy,az mnie przeraza czasami,ze tak moze sie zachowywac w tym wieku.A znowu
                                                    czasami jest jak aniolek,teraz juz np druga godz ladnie i spokojnie spi.
                                                    A z nowosci to Pat zna kilka literek,ciagle mi mowi zebym rysowala
                                                    koty,mowi "tam,tanda-tendy,pieprzi-na moje pieprzyki,i ostatnio pilka to juz
                                                    pila nie jak do niedawna bamba.
                                                    Zdroweczka dla chorowitkow,
                                                    Mamokasienki trzymamy kciuki.
                                                    Pozdrawiamy.
                                                  • mamakasienki1 Re: Witam 28.08.06, 08:51
                                                    Witam
                                                    Moniko u nas z tą grzecznością Kasi to ja bym nie przesadzała, ale mamy
                                                    sąsiadów, którzy mają dwójkę dzieci z różnicą wieku 2 lata i jest super,
                                                    maluchy świetnie się bawią i nie ma jeszcze zazdrości pomiędzy nimi.
                                                    Dzisiaj mi Kasia zrobiła ślicznie siusiu do nocniczka, ale żeby nie było za
                                                    kolorowo, bo w nagrodę nie zakładałam jej pieluchy to zasikała mi podłogę w
                                                    pokoju sad
                                                    Już czasem nie wiem jak mam reagować.
                                                  • mega3 Re: Witam 28.08.06, 12:14
                                                    Witam
                                                    Kuba nie jest grzeczny, ale ja bardzo chcę drugie dziecko, w dodatku w moim
                                                    wieku nie mam na co czekać, a chcę żeby Kuba miał rodzeństwo (zwłaszcza
                                                    siostrzyczkę).
                                                    Chyba z naszego wypadu na "świat widziany oczami dziecka" nici bo, mąż pracuje
                                                    dzisiaj dłużej do 16. Może jutro, wiem że jest fajnie bo jest tam aktualnie mój
                                                    kolega z pracy z córeczką i bardzo im się podoba.
                                                    Kuba z soboty na niedzielę nocował u teściowej a my z mężem i ze znajomymi
                                                    poimprezowaliśmy trochę, było super. Kuba też miał się dobrze i nawet za nami
                                                    nie zatęsknił.



                                                  • elkusia Re: Witam 28.08.06, 12:51
                                                    witam wszystkich po urlopie, który miał być super i był, tylko trochę inaczej.
                                                    W nocy przed wyjazdem (długo uzgadnianym, z długo wyszukiwanym miejscem, długo
                                                    oczekiwanym) nasze właśnie na wiosnę odremontowane mieszkanko nasi kochani
                                                    sąsiedzi zalali nam wodą (pękła rurka). Gdy byłam w ciąży też się w nocy
                                                    obudziliśmy, słychać coś dziwnego, wstaliśmy zapaliliśmy światło i zobaczyliśmy
                                                    wodospad niagara. Tym razem poradziliśmy sobie już trochę lepiej (wprawa czyni
                                                    mistrza), ale skutki są gorsze. Mamy grzyba na ścianie, cholerne ściany wogóle
                                                    nie schną, koszmar. Sprzątaliśmy przez kilka dni, a póżniej codziennie rano się
                                                    pakowaliśmy do samochodu i robiliśmy rajd po okolicznych miejscowościach. Byłam
                                                    zaskoczona jak dobrze Dośka zniosła jazdy samochodem, najpierw się wysypiała, a
                                                    póżniej śpiewała. Nie mogliśmy wyjechać (i posprzątać na dobre)bo cały czas
                                                    czekamy na rzeczoznawcę z PZU (w każdej chwili ma przyjść), brr. Mimo wszystko
                                                    to były udane dni, a dziś mamy drugą rocznicę ślubu, i bardzo się cieszę, w
                                                    ramach świętowania chyba zafundujemy sobie wspólny spacer (tzn. w trójkę), a co
                                                    tam - jak szaleć to szaleć.
                                                  • mamakasienki1 Re: Witam 28.08.06, 14:06
                                                    Mega jak ja wam zazdroszczę imprezki ze znajomymi bez dziecka. Niestety musimy
                                                    poczekać do listopada aż teściowa wróci bo inaczej nie mamy z kim Kasi zostawić
                                                    i wszędzie ciągniemy ją za sobą.
                                                    Elkusiu to wypadek zdarza się, napewno nikt wam celowo mieszkania nie chciał
                                                    zalać.
                                                    Wkurzałabym się tylko na tego rzeczoznawcę, że niewiadomo kiedy ma przyjść,
                                                    takie rzeczy powinno sie z góry ustalać.

                                                    Wszystkiego najlepszego z okazji drugiej rocznicy ślubu i żebyście wspólnie
                                                    spędzali wszystkie rocznice, zawsze byli szczęśliwi a z każdym upływającym
                                                    rokiem coraz bardziej.
                                                  • zyrafka01 Re: Witam 28.08.06, 15:13
                                                    Cześć dziewczyny

                                                    Jakoś dawno nas tu nie było.
                                                    W piątek Ola dostała od nas wózek dla lalek. Jeszcze takiej radości z zabawki
                                                    nie widziałam. Całe popołudnie nim jeździła. Na drugi dzień zrobiła nam okropną
                                                    awanturę jak wyszliśmy na dwór bez wózka. Kupiliśmy jej też kalosze i parasolkę
                                                    i w sobotę jeździliśmy po mieście w wózku z rozłożoną parasolką (a wcale nie
                                                    padał deszcz). Jak tylko próbowałam ją złożyć to darła się jak nie wiem. Teraz
                                                    zanim wyjdziemy z domu muszę chować wcześniej wózek i parasolkę, żeby
                                                    przypadkiem ich nie zauważyła przed wyjściem.

                                                    Młoda nauczyła się ostatnio mówić Dyzio (babcia czytała jej wierszyk o Dyziu) i
                                                    pająk (w jej wykonaniu pajo). Ale się zdziwiliśmy jak na spacerze zobaczyła
                                                    pająka i sama z siebie powiedziała pajo. Super to było.

                                                    W ogóle to ona ostatnio zrobiła się strasznie milusińska. Przychodzi do nas i
                                                    przytula się, całuje nas, pokazuje żeby ją łaskotać. Bardzo lubię ją taką bo
                                                    ona do tej pory taka nie była i często wręcz wyrywała się jak ją chciałam
                                                    poprzytulać.
                                                    A co do grzeczności Oli to ja nie mogę narzekać. Ona jest naprawdę super.
                                                    Oczywiście jest żywa, wszędzie jej pełno itd ale raczej się nas słucha, na
                                                    ulicy chodzi za rękę (oczywiście czasem walczymy o to ale ogólnie jest ok). No
                                                    i od tygodnia w końcu się wysypiamy. Oli się coś poprzestawiało i już nie budzi
                                                    się o 6 rano tylko około 8. Mam nadzieję, że już jej tak zostanie smile

                                                    My też wszędzie Olkę ciągamy ze sobą. Niestety nikogo tu nie mamy, żeby
                                                    podrzucić małą. W sobotę miałam urodziny i poszliśmy we trójkę na pizzę.
                                                    Oczywiście Ola miała największą frajdę smile

                                                    Mega dziękujemy za zdjęcia Kuby. Śliczny chłopczyk z niego.
                                                    Elkusiu my również przyłączamy się do życzeń z okazji drugiej rocznicy ślubu.
                                                    Wszystkiego naj, naj, naj. No i współczujemy zalania mieszkania. Mam nadzieje,
                                                    że zjawi się w końcu u was ten rzeczoznawca i będziecie mogli jakoś
                                                    uporządkować mieszkanie do końca.

                                                    Pozdrawiamy
                                                  • mamakasienki1 Re: Witam 28.08.06, 16:02
                                                    Hej
                                                    Mega ja również dziękuję za zdjęcia Kubusia, ale ładnie opalony.
                                                    Przy takich jasnych włoskach super to wygląda, my to jesteśmy niestety blade
                                                    twarze i nigdy się nie opalamy co najwyżej na różowo.
                                                    Ja dokleiłam kilka Kasi zdjęć z wczoraj do albumu jest pod suwaczkiem ale
                                                    jeszcze nie wiem jak zrobić żeby zdjęcia były od końca a nie ciągle od początku.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: Witam 28.08.06, 16:06
                                                    Zyrafko Kasia też nas nieraz zaskakuje różnymi słowami, których nie
                                                    spodziewaliśmy sie od niej usłyszeć smile i wtedy jestem z niej taka dumna, że to
                                                    aż chyba widać.
                                                    Co do przytulania i całowania to różnie z tym bywa ale jak się przytuli albo da
                                                    takiego słodkiego całuska to aż się cieplutko robi.
                                                    My z wóżkiem i lalą tez ciągle chodzimy na spacery, tylko po 5 minutach
                                                    spacerowania to zwykle ja niosę i lalę i wózek lali.
                                                    I zauważyłam, że Kasia ma jedną ulubioną lalę i inne mogą dla niej nie istnieć,
                                                    fajnie to wygląda kiedy traktuje lalę jak małe dziecko, nosi, przytula, układa
                                                    w łóżeczku, albo wozi wózkem.
                                                  • echoo Re: Witam 28.08.06, 19:28
                                                    Witam

                                                    jak ja zazdroszcze wysypiania sie co niektorym. Julcia jeszcze nie zaczela
                                                    przesypiac nocy. Budzi i płacze bardzo czesto sad Moze kiedys i my sie
                                                    doczekamy...

                                                    Julcia ostatnio ciagle pyta o wyszystko "cio to?" Moze jak tak powtorze tysiac
                                                    razy jakis wyraz to zacznie go powtarzac wink Drugie moje dziecie ciagle pyta
                                                    dlaczego? Zdecydownie wprawilam sie w odpowiadanie nawet na najtrudniejsze
                                                    pytania smile)

                                                    Co do gumowców to i ja kupiłam Julce. Wybralismy sie w nich na przechadzke, ale
                                                    ona chyba jeszcze za mala jest na to. Zaczela biegac bardzo szybko po kaluzy i
                                                    wysoko podskakiwac w niej, balam sie ja lapac, bo ona jak widzi ze ktos chce ja
                                                    zlapac to wcale grzeczna nie jest tylko biega jeszcze szybciej. Poprosilam
                                                    Sebe, żeby wzial ja za raczke i jakos wyprowadzil z tego blota. A ona to
                                                    uslyszala i tak zaczela biegac i skakac, ze wyrznela jak dluga w centrum
                                                    blotnistej kaluzy. Cala w blocie nioslam ja do doamu. Oczywiscie jej bloto
                                                    przylgnelo rowniez do mnie. Wiecej gumowce nie beda w uzyciu jeszcze dlugo...

                                                    Co do wozka i lali to Jula tez uwielbia przebiezki z wozkiem. Tylko, ze nie
                                                    spaceruje nigdy ale biegnie z wozkiem. Śmiesznie to wyglada smile))

                                                    W koncu udalo mi sie kupic buciki dla Julci na jesien i juz mam z glowy ten
                                                    zakup.

                                                    Pozdrawiam was bardzo serdecznie
                                                    Pa
                                                  • mega3 Re: Witam 29.08.06, 09:45
                                                    Ja też Wam zazdroszczę wywsypiania się, u nas jak już wcześniej kiedyś pisałam
                                                    Kuba budzi się co noc staje w łóżeczku i płacze. A dzisiaj to już przeszedł
                                                    samego siebie, obudził się w środku nocy z płaczem, ale wstał wziął mojego męża
                                                    za rękę i zaprowadził do kuchni. Mąż nie wiedział o co chodzi, ale ja się
                                                    zorientowałam, że chce poprostu mleczka. Zrobiłam mu 90 ml mleka, wypił,
                                                    przytulił do siebie pustą butelkę i smacznie zasnął. Rano jak wstaje robi
                                                    dokładnie to samo ciągnie mnie do kuchni i pokazuje na butelkę. Może mu za mało
                                                    mleka daję na noc, ale nie wydaje mi się bo dostaje 210ml wody + 7 łyżek mleka
                                                    (ostatnio mleko z ryżem). Powinien się raczej najadać.
                                                    Co do kaloszków to właśnie w ten weekend Kuba dostał od babci fajne ocieplane
                                                    kaloszki, bluzeczkę i ciepłe skarpetki. Byłam normalnie w szoku babcia miała
                                                    gestsmile
                                                    Zawsze to wszystko kupowała drugiemu starszemu wnuczkowi, a Kubie dawała
                                                    najczęściej skarpetki. Ja oczywiście nie chcę nikogo o nic prosić, w końcu to
                                                    moje dziecko i nikt inny nie ma takiego obowiązku, żeby mu coś kupować.
                                                    Kuba też często kładzie się koło mnie na łóżku i się przytula, głaszcze mnie po
                                                    twarzy, ale za momencik mnie uszczypnie w policzek, ale tak jak ostatnio zrobił
                                                    podrapie mnie po szyi (aż się mąż mnie wczoraj pytał skąd mam malinkę na szyismile)
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: Witam 29.08.06, 10:46
                                                    Hej
                                                    Kasia też sie w nocy jeszcze budzi, a na dokładkę wstaje przed 06:00 rano i
                                                    wymaga żebyśmy się z nią bawili.
                                                    Mam jeszcze większy problem, Kasia tak bardzo się boi zostać beze mnie, że
                                                    teraz już nawe nie pozwala się dotknąć nawet tatusiowi a już o przytuleniu nie
                                                    ma mowy.
                                                    Jemu jest napewno przykro a ja nie wiem jak to zmienić, mam nadzieję, ze z tego
                                                    wyrośnie.
                                                    Mam pytanie odnśnie kaloszków, bo ja Kasi kupowałam na wiosnę i teraz też są
                                                    jeszcze dobre ale jak byłyśmy na spacerze to Kasia biegała po kałużach i dużo
                                                    wodu się do środka nalało tak, że można było skarpetki wykręcać. I w związku z
                                                    tym mam pytanie czy u was też się to zdarza, czy macie takie kaloszki
                                                    zawiązywane u góry?
                                                    Bo jak byłam ostatnio w Deichmanie to tam są takie kaloszki zawiązywane ale po
                                                    49 zł, i wydaje mi się że to dużo. No chyba, że przesadzam.
                                                    Ostatnio jak byliśmy w Zamościu mama zaprowadziła mnie do super ciuchlandu,
                                                    gdzie nakupiłam Kasi mnóstwo super firmowych ubranek za dosłownie grosze,
                                                    niektóre to jeszcze nawet nówki. Bo za 2 pary spodni, sukienkę, spódniczkę, 11
                                                    bluzek z długimi rękawami i 2 z krótkimi, 2 bluzy zapinane na zamek i 2 swetry
                                                    zapłaciłam 30 zł. Normalnie byłam w szoku, a większość to nowe rzeczy. No i nie
                                                    mogłam się oprzeć, bo takie śliczne.
                                                  • mega3 Re: Witam 29.08.06, 13:19
                                                    Mamokasienki Kuba nie ma kaloszków zawiązywanych, czy woda nalewa mu się do
                                                    środka to niestety nie wiem, bo jak na razie to był w nich 2 razy na spacerze,
                                                    ale nie ze mną. Myślę, ze chyba nie bo by mi coś tata na ten temat wspomniał. A
                                                    49 zł za kalosze to dla mnie też jest za dużo.
                                                    Ale Ci się trafiło, aż tyle rzeczy za jedyne 30 zł, super, wierzyć się nie
                                                    chce.Ja też często kupuje w takich sklepach, ale nigdy tyle i za tak małe
                                                    pieniądze mi się nie udało.
                                                  • elkusia Re: Witam 29.08.06, 13:31
                                                    cześć dziewczyny, dziękuję za życzenia rocznicowe. Był to dla nas bardzo miły
                                                    dzień i mam nadzieję na więcej takich wink))
                                                    Ja kupiłam kaloszki za ok. 30 i już mi się wydawało drogo, ale są ze skarpetą
                                                    wywijaną na zewnątrz i na razie po spacerach nóżki były suche. Sobie raczej nic
                                                    nie kupuję w ciucholandach ale dla córci coraz częściej. Z dwóch powodów: cena
                                                    + wzornictwo. Wczoraj kupiłam dwie sukienki za 7,50 zł i naprawdę są super,
                                                    jedna ma przedłużane szelki, więc wiem, że jeśli trochę urośnie to nadal
                                                    sukienka będzie ok. W naszych sklepach na ogół szelki są albo na zatrzaski albo
                                                    nie ma możliwości przedłużania. No i ja nie lubię ubierać póltorarocznego
                                                    dziecka jak starą babę, a angielskie ciuszki (przynajmniej te które trafiaja do
                                                    mojego ciucholandu) są właśnie dziecięce a nie udają ciuchów dla starych.
                                                  • mamakasienki1 Re: Witam 29.08.06, 15:40
                                                    Hej
                                                    Mega co do ceny tych ubranek w ciuchlandzie tez byłam zaskoczona ale to był
                                                    dzień, że wszystko było po 1 zł i byłam w szoku, że jeszcze takie ładne rzeczy
                                                    tam są. Nawet nie próbuję sobie wyobrażać jakie mają ubrania kiedy jest
                                                    dostawa, bo żal mi że tam nie mieszkam, a mama czasem coś kupi ale nie ma też
                                                    czasu biegać i wyszukiwac ubranek dla Kasi szczególnie, że ona i tak ma sporo.
                                                    No i dla siebie kupiłam śliczną bluzkę i dla męża koszulkę firmową.
                                                    Elkusiu ja też lubię wzory angielskich ubranek.
                                                    A ja się musze przyznać, że lubię Kasię ubierać jak chłopczyka tzn w bojówki i
                                                    koszulki.
                                                  • zyrafka01 Re: Witam 29.08.06, 19:40
                                                    Cześć

                                                    My też ubieramy Olę w ciuchlandzie. W zasadzie to nie my tylko babcia. U nas w
                                                    Szczecinku jakoś nie mogę znaleźć dobrego sklepu. Jeden jest nawet fajny ale
                                                    bardzo daleko od nas i jak mam jechać tam autobusem to mi się nie chce. A jak
                                                    nam potrzeba jakiś ubranek to zawsze telefon do babci i ona już coś nam
                                                    wyszuka. Śmiejemy się, że babcia ma "misję" chodzenia po lupeksach. Teraz jest
                                                    na etapie szukania dla Oli kombinezonu na zimę.

                                                    My też mamy takie kalosze ze skarpetą w środku (32 zł). I też wydaję mi się, że
                                                    50 zł na kalosze, które nie są przecież cały czas noszone to trochę za dużo.

                                                    A w ogóle to wszyscy na naszą Olę mówią jak o chłopczyku smile A to jacyś rodzice
                                                    do swoich dzieci, żeby poszły pobawić się z kolegą, albo ludzie zaczepiają ją i
                                                    mówią do niej chłopcze. Dziś w sklepie jakaś pani znów powiedziała do niej
                                                    chłopcze a Ola była ubrana w różowy sweterk i spodnie z wyhaftowanymi dużymi
                                                    kwiatami na nogawkach. Już nie wiem jak ją ubierać, żeby było wiadomo, że to
                                                    Ola a nie Olek. Bo przecież nie będzie chodzić cały czas w sukienkach. Już
                                                    nawet zaczęliśmy ubierać ją w różowe rzeczy choć naprawdę nie lubimy różowego.

                                                    Miłego wieczoru
                                                  • elkusia Re: Witam 30.08.06, 08:21
                                                    cześć kobitki, witam w kolejny jesienny dzień i życzę dobrego nastroju do
                                                    samego wieczora. Ja tam też ubieram najczęściej Dosieńkę w spodnie (tym
                                                    bardziej przy takiej pogodzie, a i latem jak siedziała pół dnia w piaskownicy),
                                                    ale czasami jak widzę niektóre prześliczne sukienki za grosze w lumpeksie to
                                                    nie mogę się powstrzymać. Pewnie gdyby kosztowały normalnie nie kupiłabym.
                                                    Informuję również, że nasze zalanie otrzymał w pzu rzeczoznawca, który jest na
                                                    URLOPIE i nikt nam nie może pomóc: "muszą Państwo poczekać". Jak ja nie lubię
                                                    tych wszystkich instytucji, gdzie idą moje pieniądze, a później wszyscy mają
                                                    nas w .... Dzisiaj będę po raz piewrszy w życiu robić przecier pomidorowy na
                                                    zimę (na pomidorową dla Dosi) i trochę się boję jak wyjdzie. Ostatnio mam
                                                    czarną serię, kisiłam 3 razy ogórki - i wszystko wylądowało w koszu.
                                                  • mamakasienki1 Witamy :) 30.08.06, 08:25
                                                    U nas wprawdzie pogoda okropna, bo ciągle leje ale humor mój i Kasi wyjątkowo
                                                    dobry smile
                                                    Zyrafko nie przejmuj się komentarzami ludzi, ja traktuję to z humorem, czasami
                                                    tylko mówię "o Kasiu jaki z ciebie śliczny chłopczyk". W sumie ludzie niech
                                                    sobie myślą co chcą, przejdą i pójdą dalej.

                                                    Zaczynam się martwić o moje relacje z Kasią, wczoraj byliśmy na podwórku i
                                                    wybieraliśmy się do sklepu, ale zaczął padać deszcz więc mąż zabrał Kasię do
                                                    domu a ja poszłam po zakupy.
                                                    Jak wróciłam po 20 minutach to Kasia była cała sina od płaczu, bo myślała, że
                                                    ją zostawiłam albo nie wiem co jeszcze. I przez następną godzinę nie mogłam jej
                                                    jeszcze uspokoić taka była roztrzęsiona. I teraz tak się zastanawiam czy to
                                                    normalne.
                                                    Macie może podobne doświadczenia?
                                                  • mamakasienki1 Re: Witamy :) 30.08.06, 08:31
                                                    Elkusiu trzymam kciuki za udany przecier pomidorowy.
                                                    Ja jakoś nie mogę się zabrać za robienie przetworów, zwyczajnie tego nie lubię.
                                                    Wogóle nie lubię gotowac ale musimy coś jeść więc staram się jak mogę i wkładam
                                                    w to mnóstwo serca, całe szczęście mój mąż docenia moje starania i zjada
                                                    wszystko bez marudzenia.
                                                    Kiedyś cały czas prosił o fasolkę po bretońsku ale po kilku nieudanych
                                                    zrezygnował i teraz przynajmniej raz na dwa tygodnie robię mu gołąbki, bo to
                                                    chyba jedyna potrawa jaka mi wychodzi, no i placki ziemniaczane i frytki.
                                                    Ale mi sie nawiązało.
                                                    Elkusiu powodzenia, napewno przecier bedzie pyszny.
                                                  • elkusia Re: Witamy :) 30.08.06, 08:38
                                                    Mamo Kasieńki, moja koleżanka miała podobną sytuację jak ty. NIe pracowała i
                                                    była w domu z córcią, a gdy w pewnym momencie (ok. 3 lat) chciała zostawiać
                                                    małą z kimś innym innym - koszmar. Dlatego radziła mi aby jak najwczesniej
                                                    przyzwyczajać dziecko, że zostaje choć na chwilę z kimś innym. Gdy ja szłam do
                                                    pracy - miesiąc wcześniej zaczęła przychodzić teściowa - ja się ubierałam i
                                                    mówiłam idę wynieść śmieci, za chwilę wrócę - wracałam bardzo szybko, później
                                                    te moje wyjścia wydłużałyśmy coraz bardziej i teraz córcia zostaje teściową
                                                    bez oporów. Przestrzegamy zasad: zawsze mówimy co idziemy robić (do pracy, na
                                                    zakupy itd) i że wrócimy, zawsze Dosia ma możliwość zrobienia pa,pa, a czasami
                                                    stoi w oknie i macha łapką. Czasami, gdy ma zły dzień to trochę marudzi ale
                                                    wtedu ten kto zostaje w domu jej opowiada, co osoba która wyszła teraz robi, i
                                                    że wróci.
                                                  • gosia.nikola Re: Witamy :) 30.08.06, 10:32
                                                    Nie było mnie tu chyba prawie rok smile)Ciesze się że znów wrocilam,widze ze
                                                    kolezanka ma podobny problem co ja kiedyś smile
                                                    Ja jak wychodzę gdzies na dłużej to teściowa musi zagadac Nikolke i wtedy
                                                    wychodze po cichu,wiem ze to zły sposób ale zaden inny nie dziala,Nikolka
                                                    zawsze płacze-nie moze widziec wogle ze wychodze.Jak nie widzi ze wychodze to
                                                    jest spokoj do wieczora.
                                                  • mega3 Re: Witamy :) 30.08.06, 13:19
                                                    Witam zwłaszcza gosie.nikole, rzeczywiście dawno nie pisałaś.
                                                    U nas dzisiaj paskudna pogoda 11 stopni i co chwila pada.
                                                    Zyrafko nie przejmuj się uawagami ludzi, a może jakąś spineczkę byś Oli we
                                                    włoski wpinała, tylko gorzej jak ma akurat na główce czapkę, albo zakładaj jej
                                                    częściej spódniczki.
                                                    Mamokasienki ja nie mam takiego problemu, bo pracuje i większość dnia niestety
                                                    spędzam w pracy, ale czasem jak wychodzę do pracy i Kuba zostaje z moim tatą
                                                    też jest płacz. Tłunmaczę mu wtedy, że musze iść do pracy, daje buzi i robię
                                                    pa,pa. Serce mi wtedy krwawi, że muszę go zostawić i wyjść, ale cóż zrobić.
                                                    Może spróbuj częściej wychodzić gdzieś sama, oczywiście jeśli mąż będzie miał
                                                    czas, żeby posiedzieć z Kasią.
                                                    Ja oczywiście też kupuję Kubie ciuszki w odzieży używanej, nawet dzisiaj mam
                                                    ochotę sobie poszperać. Kolega był właśnie w tym miejscu gdzie ja najczęściej
                                                    kupuje trzeczy dla Kuby i dzisiaj kg=25 zł, a noramlnie około 35,40zł.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • monika25lbn Re: Witamy :) 30.08.06, 13:37
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=47733307
                                                    Hejka,ale dzis paskudnie,od rana leje u nas i wogole nie chce mi sie wychodzic
                                                    a do sklepu i tak trzeba wyjsc.
                                                    Ja kupilam Patowi kalosze za 25zl i niestety tez czasami bywaja mokre w srodku
                                                    i skarpetki tez o spodniach nie wspominajac.Pat w kaluzy skacze,tupie i
                                                    rozchlapuje to wode,potem idziemy do domy sie suszyc,kaluze zaliczamy
                                                    przewaznie juz pod koniec spaceru,zeby dlugo nie byl taki mokry.
                                                    Ja ostatnio smazylam jablka zcynamonem wyszly palce lizac i nie wiem jak tu
                                                    schowac je na zime?
                                                    Kurcze jak nudno jest w taki dzien w domu az strach pomyslec,ze juz coraz
                                                    czesciej tak bedzie(((.
                                                    I nie wiem co zrobic z nocnikiem,w takie zimno na dworze nie posadze Pata,w
                                                    jednym sklepie(nie spozywczy) znamy pania i mowi,ze zawsze mozemy u niej sikac
                                                    ale trche wstyd by bylo ciagle do niej biegac.Oczywiscie Pat mniej pije niz w
                                                    upaly ale dlugo nie utrzyma sikow.
                                                    A co do zostawiania melego z kims to u nas strasznie ciezko i mi i jemu chyba
                                                    tez,jest placz ale Pat przewaznie zostaje z ciociami(bardzo zadko i tak)i one
                                                    go zabawia i koniecznie trzeba mu mowic,ze mama zaraz przyjdzie,bo jak ktos
                                                    powie,ze mamy nie ma to jest placz straszny.
                                                    Pat sie budzi eh.
                                                    Pozdrawiam Was cieplutko.
                                                  • mamakasienki1 Re: Witamy :) 31.08.06, 09:03
                                                    Hej
                                                    No właśnie Mega tak jak piszesz Kasia może zostawac tylko z tatusiem bo tutaj
                                                    nikogo więcej nie mamy no i może dlatego wszystko tak się ułożyło. Bo ja nigdy
                                                    nie zostawiam Kasi bo zwyczajnie nie mam z kim.
                                                    Od października moja siostra najmłodsza zaczyna studia więc będzie czasami do
                                                    nas wpadać. Już się nie mogę doczekać. No i może czasami zostanie nam z Kasią.
                                                    Moniko super zdjęcia Pata.
                                                    Co do skakania w kałuży to tak samo jak Kasia, ostatnim razem jak się wyłożyła
                                                    w centrum gigantycznej kałuży to musiałyśmy biegiem do domu wracać żeby się nie
                                                    przeziębiła. Ale radości miała mnóstwo.

                                                    Dzisiaj była nasza pierwsza noc bez cyca, teraz jestem niewyspana okropnie, bo
                                                    Kasia prawie całą noc płakała z małymi przerwami na sprawdzenie mojej reakcji.
                                                    A rano spała do 08:30 jak nigdy. Od rana tylko raz poprosiła o cycę ale
                                                    powiedziałam, że już nie dajemy i jakoś bezboleśnie to przyjęła i więcej nic
                                                    nie wspomina.
                                                    Poczekamy do wieczora, ale coś mi się wydaje że jeszcze trochę będziemy musiały
                                                    się pomęczyć.
                                                  • elkusia Re: Witamy :) 31.08.06, 10:33
                                                    Mamokasieńki gratuluję tak długiego karmienia piersią, ja karmiłam ponad rok i
                                                    czasami mi tego brakuje. Takiej bliskości z dzieckiem, nasz Dosieńka przytula
                                                    się i łasi, ale to nie to samo. Z karminiem to chyba troche tak jak z
                                                    zostawianiem dziecka z kimś innym, im starsze tym gorzej. Przecier pomidorowy
                                                    chyba ok, jeszcze nie wlałam w słoiki bo o 22.30 stwierdziłam, że mam dośc i
                                                    idę spać. Upierdliwe telefony mojego męża odniosłu skutek i wreszcie dziś jest
                                                    u nas rzeczoznawca pzu - oceni nasze straty i możemy sprzątać i malować.
                                                  • gosia.nikola Re: Witamy :) 31.08.06, 12:10
                                                    Cześć dziewczyny,widze że niektóre z was tak jak ja kupują czasem dla maluchów
                                                    odzież używaną!!! Nie ma sie czego wstydzić to nie to co kiedyś,wszystko lezy
                                                    na kupie i strasznie smierdzi,teraz wszystko wisi na wieszaczkach i rzeczy są
                                                    jak nowe!!
                                                    A jak tam u was z nauka sikania na nocniczek??J musze sie pochwalic ze mam juz
                                                    to za soba,Nikolka juz ok 2msc. sika sama na nocnik.W nocy czesto siusia w
                                                    łózeczko ale to chyba normalne...(??)
                                                  • mega3 Re: Witamy :) 31.08.06, 12:27
                                                    Cześć
                                                    Zazdroszczę Wam gosia.nikola i monika25lbn, że nauka sikania na nocnik już za
                                                    Wami. U nas idzie to opornie, nie mogę Kubie wytłumaczyć, że siusiu robi się do
                                                    nocnika,a nie wszędzie gdzie się da. Jak to zrobiłyście ja już nie mam siły i
                                                    pomysłów. A teraz będzie coraz gorzej bo robi się zimno i z gołą pupą małego po
                                                    mieszkaniu już nie puszczę.
                                                    Wczoraj wyszłam chwilkę wcześniej z pracy i połaziłam troszkę po sklepach z
                                                    ciuchami. Kupiłam Kubusiowi fajną bluzę dresową (super w niej wygląda), bluzkę
                                                    ze snopim H&M i ciepłą wełnianą kamizelkę H&M (za 1zł). No i jeszcze na
                                                    pocieszenie sobie jedną bluzkęsmile
                                                    Nie chcę zapeszać, ale Kuba już calutką drugą noc przesypia sam w łóżeczku.
                                                    No muszę kończyć bo obowiązki w pracy czekają.
                                                  • mamakasienki1 Re: Witamy :) 31.08.06, 12:27
                                                    Hej
                                                    Gosiu fajnie masz z Nikolką. My z sikaniem do nocniczka jesteśmy jeszcze w
                                                    lesie sad Już lepiej idzie sikanie do kibelka ale tylko z nakładką dla dzieci.
                                                    Kasia czuje się bardziej dorosła i czasem zdarzy się jej powiedzieć że chce
                                                    siku i biegnie wtedy do łazienki, ale na nocnik za nic w świecie nie chce sikać.
                                                    Więc z pampersów jeszcze nie zrezygnujemy za szybko.
                                                    No i muszę się pochwalić już jest 12:25 a ja ani razu nie karmiłam Kasi
                                                    piersią, fakt że bolą i są jak wielkie i twarde jak kamienie ale wytrzymam (mam
                                                    nadzieję), ściągnęłam je trochę mleka do butelki ale wypluwa je i mówi, że
                                                    jest "be" a jak mówię, ze to taki cycuś to się śmieje i mówi "nie nie nie"
                                                    Trzymajcie ca mnie kciuki, bo nie wiem czy dam radę. Kasia znosi to chyba
                                                    lepiej niż ja, bo mi jest strasznie smutno.
                                                  • elkusia Witamy :) 31.08.06, 13:17
                                                    Powodzenia MamoKasieńki, pij szałwię (obrzydliwa ale wstrzymuje laktację)i
                                                    generalnie mniej pij.
                                                    U nas nocnik pozostaje nadal pusty, jest zimno i z gołą pupą też nie pozwalam
                                                    małej biegać. Nie mam pomysłu co dalej.
                                                  • mega3 Re: Witamy :) 31.08.06, 13:56
                                                    Mamokasienki trzymaj się, dasz radę.
                                                  • zyrafka01 Re: Witamy :) 31.08.06, 14:00
                                                    Cześć dziewczyny

                                                    Mamokasieńki, my trzymamy za Ciebie bardzo mocno kciuki. Na pewno Wam się uda
                                                    zakończyć karmienie. No i zgadzam się z elusią. Pij szałwię. Mi też na początku
                                                    brakowało karmienia piersią ale jakoś udało mi się szybko z tym pogodzić.

                                                    Elkusiu, dobrze, że w końcu przyszedł do Was ten rzeczoznawca bo ta cała
                                                    sytuacja była jakaś nienormalna. Mieszkanie zalane a Wy nawet posprzątać nie
                                                    możecie. Chore.

                                                    A u nas z nocnikiem też w lesie. Ostatnio jakoś nawet nie próbuję Olki
                                                    namawiać. Jak powiedziałam jej parę razy to ona mówi nie, odwraca się w drugą
                                                    stronę i zwiewa. No ale chyba trzeba się bedzie jakoś poważniej zabrać za naukę.

                                                    Pozdrowienia
                                                  • zyrafka01 Re: Witamy :) 31.08.06, 17:10
                                                    Uff, w końcu chwila dla siebie. Właśnie wysłałam męża z Olką na dworzec PKP,
                                                    żeby sobie pooglądali pociągi. Młoda po ostatnich wyjazdach cały czas woła
                                                    pociąg i pociąg. Co chwila musimy pokazywać jej lokomotywy w komputerze. Więc
                                                    pojechali sobie oglądać te pociągi a ja mam trochę wolnego. Już nie pamiętam
                                                    kiedy byłam w domu sama smile Nawet udało mi się dodać kilka nowych zdjęć Oli.

                                                    Kończę bo muszę wykorzystać te chwile błogiej ciszy w domu smile
                                                  • gosia.nikola Re: Witamy :) 01.09.06, 09:31
                                                    U mnie też było strasznie ciężko z nocniekiem ale byłam uparta i na początku
                                                    wiosny zaczełam Nikolke sadzać codziennie,co chwile.Był taki kruzus ze małanie
                                                    chciała nawet patrzec na nocniczek i uciekała od niego smile) Zrobiłam z siusiania
                                                    troszkę zabawy: Jeśli zrobiła siusiu ja razem z mężem głośno wiwatowaliśmy i
                                                    pozwalalismy Niki samej wylewac siuski a potem musiala umyc nocniczek,tak
                                                    bardzo jej sie to spodobalo ze chodziła non stop do lazienki i robiła pisiu
                                                    pisiu nawet na sile zeby tylko wylac i umyc nocnik smile) Może wy tez cos
                                                    wyprubojcie??? smile)
                                                  • elkusia Re: Witamy :) 01.09.06, 11:02
                                                    Pomysł z wylewaniem i myciem podoba mi się (tylko najpierw musi coś tam być do
                                                    wylania). Ja wczoraj kupiłam nakładke na sedes, nie wiem czy to dobry pomysł,
                                                    bedziemy próbować - dam znać co z tego wyszło. Nasz Dosia ostanio powtarza
                                                    prawie wszystie wyrazy które usłyszy, poradziła sobie nawet z tramwajem:
                                                    tramłaj - fajne nie, trochę polskie trochę angielskie he,he.
                                                  • gosia.nikola Re: Witamy :) 01.09.06, 20:17
                                                    tramłaj haha super!!! Nikolka na tramwaj mowi tratra smile))
                                                  • elkusia Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 08:36
                                                    Z nowości weekendowych: po obiadku pytam się córcię:
                                                    Chcesz soczku do picia? A ta pyrda podaje mi swój kubek i mówi: kawa.
                                                  • zyrafka01 Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 09:49
                                                    A u nas w końcu Oli udało odkryć się do czego służy nocnik smile Udało jej się
                                                    zrobić w sobotę rano i dzisiaj rano siku. Co prawda zajęło jej to ok 40 min ale
                                                    wysiedziała i zrobiła. Mam nadzieję, że teraz już będzie łatwiej. A wszystko
                                                    dzięki naszej koleżance, która ma 9 miesięczne dziecko i już wysadza je na
                                                    nocnik. Ola w piątek zobaczyła jak Lenka robi siku. Jak ją zapytała czy zrobi w
                                                    domu siusiu jak Lenka to powiedziała, że tak. I teraz jak sadzam Olę na nocnik
                                                    to jej przypominam Lenkę i chyba to działa.

                                                    Dziewczyny, mam pytanie. Czy zostawiałyście już swoje pociechy na kilka dni? Za
                                                    dwa tygodnie chcemy jechać w góry na 5 dni. Mieliśmy jechać we trójkę ale nie
                                                    mamy dobrego połączenia. Pociągiem musielibyśmy wyjeżdżac o 4 w
                                                    nocy albo jechać w nocy z przesiadkami. Zaczęliśmy myśleć czy nie jechać bez
                                                    Olki. Mamy bezpośredni PKS ale 14 godzin autobusem to chyba nie jest dobry
                                                    pomysł (zwłaszcza w nocy, jak zacznie krzyczeć to dopiero będzie). Wymyśliliśmy
                                                    sobie, że zaprosimy do nas babcię, żeby została z Olą. Tylko nie wiem jak Ola
                                                    zniesie to rozstanie, np. czy da się wieczorem położyć do łóżeczka. Ola do tej
                                                    pory nigdy bez nas nie zostawała. Czy byłyście już w takiej sytuacji? Będę
                                                    wdzięczna za wszystkie rady.
                                                  • elkusia Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 10:33
                                                    Z nocnikiem u nas brak postępów, ale to chyba moja wina. W sobotę rano
                                                    wstajemy, a ja już się śpieszę bo trzeba iść po zakupy, no to nie sadzam małej
                                                    na nocnik, tylko szybka zmiana pieluchy. W niedzielę - taki sennnny poranek,
                                                    zapomniałam o nocniku. W tygodniu wstajemy wcześnie, ale się spieszymy do
                                                    pracy - i jak tu wysadzać na nocnik. Po południu wracamy do domu, szybko obiad,
                                                    jak ładnie na spacer, jak nie staram się zrobić coś w domu, i znowu przypomina
                                                    się jak pora spać. Koszmar, cały czas się spieszę i zapominam o ważmych
                                                    sprawach. Kiedy wy sprzątacie? Bo ja nie mam czasu.
                                                    Żyrafko, latem moja teściowa zaproponowała, że wezmą Dosię na działkę na
                                                    tydzień. Ja się przeraziłam, chociaż gdy my idziemy do pracy to właśnie
                                                    dziadkowie zajmują się córcią. Nawet radziłam się na forum co robić. Wspólnie
                                                    podjęta decyzja z mężem: jadą na 3 dni, wracają i zobaczymy co dalej. Wg mojej
                                                    teściowej wszystko było w porządku, Dosia radosna, wybiegana, zadowolona, wcale
                                                    nie płakała. Po powrocie weszła do domu i pobiegła do lal, z nami rodzicami
                                                    przywitała się po jakiejś półgodzinie, ale za to jak się przykleiła do mnie, to
                                                    cały dzień nie mogłam kroku bez niej zrobić. Co prawda od tej pory jakoś
                                                    teściowie nie proponują dłuższych wyjazdów, nie wiem czy jednak nie było tak ok
                                                    jak mówili, czy też córcia na pełen etat to trochę zadużo dla starszych ludzi.
                                                    NIe wiem czy twoja córcia jest przyzwyczajona do babci, czy spędza już z nią
                                                    czas pod twoją nieobecność? Na pewno radziłabym, aby została w Waszym domu, tak
                                                    żeby czuła się bezpiecznie.Na pewno czas dla małych dzieci inaczej biegnie, ale
                                                    przez cały wyjazd babcia musi ją zapewniać, że wrócicie, tylko niech nie mówi,
                                                    że zaraz. Jedźcie, wszystko będzie dobrze.
                                                  • mamakasienki1 Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 09:52
                                                    Hej
                                                    U nas poniedziałek niestety mało słoneczny od rana ciągle pada
                                                    Elkusiu ale masz mądrą córeczkę hehehe kawki jej się zachciało.
                                                    Z nakładką na kibelek to raczej dobry pomysł, u nas się sprawdza, Kasia
                                                    nocniczka nie akceptuje ale na kibelek czasami robi siusiu.
                                                    Kasia fizycznie jest rozwinięta super, wszędzie wchodzi, na wszystkie drabinki
                                                    i huśtawki, potrafi sobie stołek przysunąć i wejść na każdy mebel, ostatnie
                                                    wyczyny to skoki z jeździdełka na łóżko, ale z mową to u nas słabiutko.
                                                    Wasze dzieci biją ją na głowę.
                                                    No nic może w końcu się rozkręci.
                                                    Co do mojego odstawiania od piersi to zakończyło się powodzeniem tylko w
                                                    połowie tzn nie karmię Kasi przez cały dzień ani w nocy tak jak to bywało, ale
                                                    daję jej jeszcze pierś na kolację tuż przed spaniem.
                                                    Myślę, że łatwiej będzie Kasi zrezygnować z jednego karmienia.
                                                    Mój mąż mówi, że jestem niekonsekwentna ale dla mnie to i tak sukces, że Kasia
                                                    nie domaga się piersi na siłę i nie wymusza płaczem tylko się przytula i to jej
                                                    wystarcza.
                                                    Za 5 minut zaczynają sie teletubisie w TV ale sie Kasia ucieszy.
                                                  • mamakasienki1 Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 09:55
                                                    Zyrafko ja niestety Ci nie pomogę bo nie zostawiałam jeszcze nigdy Kasi na
                                                    dłużej niż dobę. Rok temu jak pojechaliśmy do kolegi na wesele.
                                                    A ostatnio to Kasia się strasznie mamusiowa zrobiła więc tym bardziej boję się
                                                    ją zostawić.
                                                    Ale jeśli Ola zna dobrze babcię i ją akceptuje to nie powinno być problemów.
                                                    Tylko 5 dni to trochę długo.
                                                  • mega3 Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 10:25
                                                    U nas pogoda zmiennna, przed chwilą lało, teraz słońce świeci, ale wieje jakby
                                                    się ktoś powiesił. Nie wiem czy KUba powinien wychodzić na spacer w takie
                                                    wiatrzysko.
                                                    Elkusiu wcześnie córcia zaczyna z używkamismileale się uśmiałam. Mamokasieńki nie
                                                    przejmuj się, dasz radę, jedno karmienie dziennie to przcież duży postęp.
                                                    Kubuś też właśnie ogląda Teletubisie.
                                                    U nas nie ciekawie, w piątek o 22 wylądowaliśmy z Kubą w szpitalu. Podczas
                                                    kąpieli wydawało mi się, że Kuba ma troszkę spuchniętego siusiaka, ale mąż
                                                    stwierdził, że jak zwykle przesadzam (pachwinki jeszcze są cały czas
                                                    zaczerwienione i stosujemy maści, mąkę, czasem przechodzi, czasem się pogarsza)
                                                    Po kąpieli Kuba dostał jeść i zasnął. Obudził się za godzinę z płączem i łąpał
                                                    się za pampersa, musiał go ten siusiak bardzo boleć, bo nie mógł nawet stać.
                                                    W szpitalu mnie najpierw opieprzyli, że powinnam jechać do FALKów bo tam jest
                                                    dyżur dla mojej przychodni, ale że nie było ludzi to nas przyjeli. Pediatra
                                                    zsunęła mu skórkę na siusiaku, aż mu krew poleciała, przyszła pani chirurg i
                                                    doradziła okłady z riwanolu, rumianku, dodatkowo dała mi strzykawkę z płynem i
                                                    gaziki.
                                                    Próbujemy robić mu okłady, ale nie daje się dotknąć, jest już troszkę lepiej.
                                                    Kuba śpi ze mną bez pampersa, w dzień jak zakładamy mu jak ychodzimy z domu.
                                                    Zmieniłam mu pampersy na HUGGIESy i na większy rozmiar. Tak mi go szkoda biedny
                                                    najgorsze jest to, że nie wiemy w sumie co to jest i skąd mu się to wzięło.
                                                  • mega3 Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 11:59
                                                    A co do nocnika to absolutnie Kuba nie chce na nim siadać, jak pytamy go gdzie
                                                    się robi siusiu i kupkę to udaje, że ni słyszy, albo próbuje skierować naszą
                                                    uwagę na zupełnie coś innego. Sika gdzie popadnie, wczoraj zrobił kupę na
                                                    wykładzinę i dzisiaj też. Dziewczyny ja już nie mam siły, ile można tłumaczyć i
                                                    sprzątaćsad
                                                  • monika25lbn Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 14:08
                                                    Hej,
                                                    U nas tez zmienna pogoda a wieje strasznie,jednak my juz z rana bylismy w
                                                    centrum,bo mialam kilka spraw a,ze nie mam z kim Pata zostawic to on ze mna
                                                    wszedzie.Ale te schody w urzedach to sa straszne,niby jest poprawa bo w
                                                    niektorych sa windy ale i tak ciezko.Chociaz nie powinnam chyba nazekac,bo dzis
                                                    przynajmniej autobusy niskopodl.byly.
                                                    Chyba juz niedlugo trzeba bedzie zakladac grubsza czapke Patowi,wlasciwie wiatr
                                                    nie jest zimny jeszcze ale kapelusz mu z glowy spadal caly czas.
                                                    Probowalam zakladac mu opaske na uszy ale zrywa ja.
                                                    Mega wspolczuje malemu,to napewno musi bolec w koncu to takie wrazliwe
                                                    miejsce.Moze narazie nie sadzajcie go na nocnik,chyba trzeba poczekac az mu
                                                    przejdzie wszyskto z drugiej strony pampers go drazni heh,szkoda szkraba ale
                                                    bedzie dobrze.
                                                    A Pat wczesniej tez sikal i kope mi na podloge robil,pisalam to juz
                                                    kiedys,dywan ciagle szrowalam ale juz zmienimy bo i tak mi nie ladnie pachniewink
                                                    Wszystko wymaga czasu a wiadomo,kazde dziecko uczy sie w swoim tempie.
                                                    Mamokasienki Pat tez co prawda mowi ale duzo przekreca,zadko wypowie jakies
                                                    proste zdanie np "baba da mi" a tu dzieciaczki juz duzo gadaja,ale pewnie
                                                    wszystko w swoim czasie.Pozniej ich nie przegadamywink
                                                    Po 16 bm tatus znowu przyjezdza HURA! o ile sie nic nie zmien.Oj brak nam go
                                                    bardzo ale tak troche sie stresuje przed meza przyjazdem,niby nie wiem czemu
                                                    ale jakos tak dziwnie.Bedzie 10 dni to i tak dluzej niz w czerwcu ale pozniej
                                                    to chyba dopiero na swieta przyjedzie i juz chyba nie pojedzie ale zalezy od
                                                    firmy(od kasy tez troche oczywisciewink.
                                                    Musimy teraz kupic kurteczke jesienna dla Pata i nie wiem czy jedne adidaski
                                                    wystarcza.
                                                    Pat po dzisiejszej wyprawie spi twardo,w koncu moge odpoczac troche.
                                                    Pozdrawiam Was i maluszki.
                                                  • mamakasienki1 Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 16:04
                                                    Hej hej
                                                    Mega ale biedny Kubuś, jak ja wam współczuję, a nic wam dokładniej nie
                                                    powiedzieli w szpitalu? Przecież powinni wiedzieć co to jest.
                                                    Jejku jak ja się zraziłam już do lekarzy a kolejne przypadki tylko
                                                    potwierdzają, że nie ma już lekarzy z powołania sad
                                                    Trudno musicie jakoś przeboleś obsikany i ubrudzony kupką dywan, ostatecznie
                                                    oddasz go do pralni jak się Kubuś nauczy do nocniczka siusiu robić. Będzie
                                                    dobrze zobaczysz, trzymam kciuki.

                                                    Moniko ja też Kasie za sobą wszędzie ciągam i czasami mi tylko żal że jakiejś
                                                    babci albo cioci nie mamy w pobliżu ale radzimy sobe całkiem nieźle.
                                                    A przed takim spotkaniem z mężem po długim rozstaniu to tak jak przed pierwszą
                                                    randką (fajne uczucie)

                                                    Dzisiaj od rana tak się okropnie czułam, że poprosiłam męża żeby przyjechał sie
                                                    Kasią zająć choć przez godzinkę. Może nasze starania o drugiego dzidziusia
                                                    przyniosły pozytywny skutek hihihi. Przekonamy się za tydzień.
                                                  • elkusia Re: Witamy w słoneczny wtorek :) 05.09.06, 08:27
                                                    Mamo Kasieńki gratuluję powodzenia z karmieniem, no ale to drugie to bomba,
                                                    trzymam kciuki wink)))
                                                    Pozdrowienia dla Kubusia, mam nadzieję, że dziś już lepiej.
                                                    No i zaczynamy nowy dzień.
                                                  • gosia.nikola Re: Witamy w słoneczny wtorek :) 05.09.06, 09:25
                                                    mega3-Nie poddawaj się,niech Twoje dziecko wie ze nie dajesz za wygraną,jeśli
                                                    zaczełaś puszczac bez pieluszki to nie rezyknuj!!! Spruboj podejsc malucha
                                                    jakims sposobem,może zabawą a moze krzykiem,oczywiscie nie biciem smile)
                                                  • mega3 Re: Witamy w słoneczny wtorek :) 05.09.06, 11:54
                                                    Cześć dziewczyny dzięki za słowa pocieszenia.
                                                    Dzisiaj faktycznie z siusiakiem Kubusia jest dużo lepiej, ale w nocy zalał mi
                                                    pół łóżka bo nie chciałam jeszcze mu na noc zakładać pampersa (ale to nic).
                                                    Dzisiaj mały już nie lata z gołą pupą, bo trochę zimno i mój tata założył mu
                                                    majtki, zwykłą pieluchę i spodenki. No i teraz jest wszystko zasrane, pranie
                                                    już na mnie czekasmile Co do wykładziny to ja już od dawna mam ochotę ją wyrzucić,
                                                    muszę tylko męża do tego namówić.
                                                    Kuba mówi bardzo mało są to podstawowe słowa : mama, tata, baba, dada, auto,
                                                    ania, kot i ze zrozumiałych nam słów to chyba było by tyle. Też jest bardzo
                                                    sprawny fizycznie, radzi sobie ze wszystkimi przeszkodami.
                                                    Dzisiaj wybieram się po nowe buty dla Kuby.
                                                    Mamokasienki super cieszę się że może Wam się udało z dzidzią.
                                                    Ja ostatnio przeprowdziłam rozmowę na ten temat z moim mężem, zapytałam czy
                                                    decydujemy się na drugie dziecko, bo ja już chcę i nie chcę dłużej czekać ze
                                                    względu na mój wiek. Zatkało go i po dłuuugim przemyśleniu się zgodził. Ale ja
                                                    przemyślałam to jeszcze raz i chcę zacząć próbować od połowy pażdziernika.
                                                    Wiem , że szykuje mi się wyjazd w pażdzierniku z pracy. Nie chciałabym jechać
                                                    będąc w ciżąży bo róznie mogę się czuć,a nie chce na początku zdradzać się w
                                                    pracy. Więc zacxzniemy po moim powrocie.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: Witamy w słoneczny wtorek :) 05.09.06, 15:24
                                                    Hej
                                                    Czemu wszędzie świeci słonko tylko u nas ciągle leje?????? sad
                                                    Dziewczyny jeszcze nie wiem czy nam się nie udało, tylko narazie kiepsko się
                                                    czuję ale powodów kiepskiego samopoczucia może być dużo więc narazie nie
                                                    zapeszam.
                                                    Ale też nie ukrywam, że chciałabym drugiego bąbelka.

                                                    Dzisiaj u nas od samego rana leje
                                                  • gosia.nikola Nowa-Panna Młoda!!! :)) 05.09.06, 16:00
                                                    Chciałam napisać(pochwalić się hehe)że dwa tygodnie temy wyszłam za
                                                    mąż smile))!!!!!

                                                    mamokasienki1-u mnie tez caly czas leje!!
                                                    Widzę że nie tylko ja chce małą dzidzie.Już od miesiąca myśle o drugim
                                                    dziecku,zdecydowaliśmy ze tak za pół roku bedziemy sie starac o maleństwo!!!
                                                  • zyrafka01 Re: Nowa-Panna Młoda!!! :)) 05.09.06, 16:47
                                                    Cześć dziewczyny

                                                    Ale mam dziś dzień. Olka od rana marudna. Znowu ma jakiś stan podgorączkowy sad
                                                    Jakoś nie chciała jeść obiadu, po południu spała tylko 30 min, po czym obudziła
                                                    się ze strasznym kaszlem, płaczem i katarem. Udało mi się dać jej jeszcze trochę
                                                    jedzonka i przysypiała jeszcze jakiś czas. Na szczęście wstała już w dużo
                                                    lepszym humorze. Tylko kaszel jej nieładny został. Mnie za to rozbolała głowa.
                                                    Próbowałam pospać trochę ale młoda cały czas przychodziła do mnie i nie dało
                                                    się. Dobrze, że teraz zajmuje się nią mąż to mam chwilę spokoju. Nie byłyśmy
                                                    dziś na spacerze bo u nas strasznie wieje. Teraz w końcu pokazało się słonko i
                                                    jakoś tak raźniej się zrobiło.

                                                    Gosiu.nikolu - gratulacje.

                                                    A ja też mam czym się pochwalić. W końcu przekonałam męża, że nie ma co czekać
                                                    na drugie dziecko smile Więc zaczynamy starania w tym miesiącu. Fajnie, że wy też
                                                    myślicie (a co niektórzy już zaczynają działać) w tym kierunku. Może jeszcze
                                                    będziemy pisać razem na jakimś innym forum z rówieśnikami smile

                                                    Mega, mam nadzieję, że z Kubusiem już jest lepiej. Życzymy dużo zdrówka. A
                                                    lekarze w ogóle powiedzieli Wam od czego mu się tak zrobiło?
                                                  • echoo Re: Nowa-Panna Młoda!!! :)) 05.09.06, 20:12
                                                    Oj witam sie i ja smile)

                                                    Gratuluje Gosiu ślubu. Życze wam jak najlepiej, wytrwania i wiecznego
                                                    zadowolenia z dokonanego wyboru smile)))

                                                    U nas dzis tez było słonecznie, może troche czasem chłodem powiało, ale to w
                                                    koncu prawie jesien wiec wolno smile

                                                    Julcia coraz wiecej mówi. Czasem naprawde mnie zadziwia, chociaż takich
                                                    trudnych wyrazów jak "tramwaj" jeszcze nawet nie probuje. A co do pieluch to
                                                    dopiero sie przymierzam.Wczoraj kupiłam pieluchomajtki, moze sie przydadza i
                                                    jeszcze musze sie wziac w garsc i zaczac, to chyba najtrudniejsze...

                                                    Jejku bedziecie znowu w ciazy!!!! Mam nadzieję, ze moja rodzinka już jest w
                                                    komplecie wink chociaż tak troszeczke, dosłownie odrobinkę, zazdroszcze, tak
                                                    pozytywnie, wiec nie zaszkodzi wink Koncze juz bo Jula juz kapiel konczy i czas
                                                    ja klasc spac. Pa
                                                  • mamakasienki1 Re: Nowa-Panna Młoda!!! :)) 06.09.06, 08:09
                                                    Hej
                                                    Gosiu serdecznie gratuluję z powodu ślubu, obyście zawsze byli szczęśliwi.

                                                    Mega jak tam Kubuś? Mam nadzieję, że już lepiej. Fajnie, że też będziecie się
                                                    starać o drugą dzidzię.

                                                    Zyrafko powodzenia w staraniach o maluszka, no w końcu udało ci się męża
                                                    przekonać.

                                                    Mam nadzieję dziewczyny, że niedługo będziemy pisały też o swoich ciążach wink

                                                    Echoo Kasia też czasami mnie zadzwia, dzisiaj wiedziała jak robi wąż choć
                                                    wczoraj nie miała pojęcia, ale ona codziennie ogląda księgę dżungli, już sobie
                                                    nawet sama włącza kompa i wkłada płytkę z bajką tylko nie umie jeszcze włączyć
                                                    samej bajki.
                                                    Poza tym bez zmian Kasia psoci na całego i moje porządki w mieszkaniu to tylko
                                                    ogarnianie bałaganu po niej, na nic więcej czasu mi nie wystarcza.
                                                  • elkusia Re: Nowa-Panna Młoda!!! :)) 06.09.06, 08:21
                                                    Gorące gratulacje Gosiu z okazji ślubu i żeby ten szczególny ślubny nastrój był
                                                    Waszym udziałem jak najdłużej.
                                                    Gratulacje dla wszystkich przyszłych ciężarówek, życzę powodzenia.
                                                    No i niestety mamy jesień w pogodzie co już widać w choróbskach. Trzymajcie się
                                                    dziewczyny.
                                                  • mega3 Re: Nowa-Panna Młoda!!! :)) 06.09.06, 08:34
                                                    Cześć dziewczyny
                                                    Kubuś już zdrowy, siusiak w porządku, kamień z serca mi spadł, bo ja w takich
                                                    momentach zawsze mam czarne myśli.
                                                    Gosiu wszyskiego najlepszego z okazji ślubu, 100 lat w zdrowiu szczęściu i
                                                    miłości. Ty to jesteś, nie pochwaliłaś się wcześniej, może byśmy przyjechały na
                                                    Twój ślubsmile)
                                                    Dużo zdrówka dla Oli.
                                                    U nas bardzo ładna pogoda, wiatr trochę ustał, tylko rano bardzo zimno, jak
                                                    wychodziłam do pracy było 10 stopni brrr.
                                                    Ale byłoby super gdybyśmy w tym samym czasie były w ciąży.
                                                    Kuba codziennie wcześniej wstaje, dzisiaj przespał kolejną noc sam w łóżeczku,
                                                    ale obudził się już o 5.30.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: Nowa-Panna Młoda!!! :)) 06.09.06, 09:03
                                                    Hej hej
                                                    Niestety u nas też zimno bardzo, ale ja lubię jak jest chłodniej.
                                                    No i przynajmniej nie pada to mogę pranie wywiesić na balkon.

                                                    Dużo zdrówka życzę waszym maluszkom, Kasia odpukać narazie zdrowa.

                                                    Mega to super, że Kubuś już zdrowy.
    • elkusia piękny czwartek 07.09.06, 10:29
      Zapisałam się na basen, będę chodzić we wtorki na 20, bardzo się cieszę, nie
      pamiętam kiedy ostatnio zrobiłam coś tylko dla siebie, nie dla dziecka czy
      męża, ale właśnie egoistycznie dla siebie. Uwielbiam pływać i już nie mogę się
      doczekać.
      U nas dziś piękne słońce i ciepło, a ja w pracy buuuu.
      • gosia.nikola Re: piękny czwartek 07.09.06, 14:28
        Oj jak masz super,ja tez bym chciała popływać sad U mnie dziś również ładna
        pogoda,podobno cały wrzesień ma być taki ładny,zobaczymy uncertain
        • mega3 Re: piękny czwartek 07.09.06, 14:53
          U nas też piękna pogoda, 25 stopni i ja też w pracy.
          A po pracy trzeci dzień z rzędu wyruszam na poszukiwania butów dla Kuby.
          Są niektóre fajne, ale jak dla mnie za drogie, a za 3 miesiące będą mu kupowała
          kolejne (na zimę). Widziałam wczoraj fajne w CCC za 49zł i jeśli dzisiaj nie
          znajdę innych w rozsądnej cenie to je kupię i już.
          • gosia.nikola Re: piękny czwartek 07.09.06, 14:57
            Ja też szukałam bucikow dla Nikoli jakis czas,dopiero wczoraj kupiłam
            niebieskie adidaski z białymi świecącymi kwiatkami z przodu,dałam 20zł bo
            ostatnia para smile)
            • mega3 Re: piękny czwartek 07.09.06, 15:13
              gosia.nikola, ale Ci się trafiło. Super.
              • elkusia Re: piękny czwartek 07.09.06, 15:27
                No nikola gratulacje. Ja ponieważ zaoszczędziłam latem na sandałkach (kupiłam
                tekstylne za 20 zł) poszalałam i kupiłam jesienne bartki za 110 zł, ciekawe po
                ile będą buty ocieplane na zimę? Żegnam forumowiczki, szykuję się do domu i
                koniecznie na spacer z Dosieńką.
                • zyrafka01 Re: piękny czwartek 07.09.06, 20:05
                  Witam

                  U nas też dziś pięknie i cieplutko. Mam nadzieję, że utzryma się tak na dłużej.

                  Tylko Ola znów chora (katar, kaszel, niewielka gorączka). No i znów
                  wylądowaliśmy u lekarki. Doktorka znów chciała dać jej antybiotyk, bo młodej
                  znów gra w oskrzelach, ale jak zobaczyła, że Ola skończyła jeden tydzień temu
                  to stwierdziła, że spróbujemy coś innego. Więc mamy teraz w domu urządzenie
                  zwane nebulizator i się inhalujemy. Ale była wojna żeby Ola przyłożyła do buzi
                  maskę do oddychania. A to urządzenie jeszcze dość głośno chodzi i syczy w tej
                  masce. I tak trzeba 7 min dziennie. W końcu udało nam się przyłożyć to do buzi
                  i jakoś przesiedziała te 7 min oglądając zdjęcia pociągów w komputerze. W środę
                  idziemy na kontrol i jak będzie dobrze to lekarka przepisze Oli szczepionkę na
                  uodpornienie. Zobaczymy czy coś pomoże. Szkoda mi Oli bo się biedna męczy
                  ciągle z tymi chorobami i ciągle bierze jakieś lekarstwa. Na szczęście nie
                  marudzi i chyba nawet lubi brać te syropy.

                  My kupiliśmy Oli takie buty (oliwkowe z pomarańczowym)
                  www.allegro.pl/item125306095_nowe_buty_dzieciece_6_kolorow_skora_rozmiar_23.html
                  Jak dla mnie to są naprawdę fajne. Tak sobie myślę, że na zime to chyba
                  zainwestujemy Oli w jakieś porządne, nieprzmakalne buty.

                  Ola już się odwidziało z nocnikiem. Dziś wstała z suchą pieluchą, przesiedziała
                  na nocniku rano ponad godzinę i nic nie chciała zrobić. Jak tylko założyliśmy
                  jej pieluchę to zaraz zrobiła sad

                  Miłego wieczoru
                  • mega3 Re: piękny czwartek 08.09.06, 09:25
                    U nas już dzisiaj chłodniej, w nocy bardzo padało i jest pochmurno. Ale wczoraj
                    na wieczór było tak pięknie, ż spacerowliśmy do 20:30.
                    No i wreszcie kupiłam Kubie buty w Deichmanie i tylko za 49zł, mają trochę za
                    sztywną podeszwę, ale uawżam, że Kuba w nich bardzo dobrze chodzi.Kupiłam mu
                    jeszcze kapcie po domu, są zakładane jak skarpetki, błękitne, mają oczka, nosek
                    i uszka. Były poprostu słodkie i nie mogłam się oprzeć. Dzisiaj tata zadzwonił
                    do mnie do pracy i opowiadał jak zakładał mu te kapcie to był jeden płacz, a
                    jak juz mu je założył, to Kuba był taki szczęśliwy. Początkowo się nimi mylał
                    po twarzysmile
                    Dzisiaj mamy z mężem 5 rocznicę ślubu, planowaliśmy wyjść do kina, a jutro na
                    obiad. Ale z kina nici, bo nie mamy z kim zostawić dzieckasad Na jutro mój
                    chrzestny zaoferował się, że popilnuje Kubusia, żebyśmy mogli sobie wyjść.
                    Fajny z niego facet.
                    Pozdrawiam
                    • elkusia Re: piękny czwartek 08.09.06, 10:06
                      Gratulacje mega z okazji rocznicy, wszystkiego naj, naj na kolejne 5-lecia.
                      Super cena w tym Deichmanie. U nas niestety wszystkie ich sklepy są w dużych
                      centrach handlowych, a ja nie lubię tam jeżdzić.Staramy się robić zakupy bez
                      dziecka, mała dostaje totalnego kociokwiku, wszystkiego musi dotknąć. Ostatnio,
                      gdy musieliśmy ją wziąść to było nawet wesoło, na samym początku znalazła piłkę
                      i kopała ją przez cały market (hm, to w sumie cud, że obsługa nas nie wywaliła)
                      i udało się nam nic nie zniszczyć. Ale za to po chwili mała miała kupę w
                      pieluszce, i nie kupiłam połowy rzeczy z listy, bo musieliśmy zwiewać szybko do
                      domu. Jakoś tak przy kasie duży luz był przy nas, no nie wiem dlaczego, ludzie
                      nie lubią zapachu kupy?
                      • mamakasienki1 deszczowo dzisiaj 08.09.06, 11:58
                        Witam

                        Mega wszystkiego najllepszego z okazji rocznicy życzę wam dużo dużo szczęścia i
                        wielu wspólnie spędzonych i udanych rocznic, fajnego masz tego chrzestnego, że
                        sam się zaoferował do opieki nad Kubusiem.
                        Super, że buciki juz kupiłaś, a te kapcie też w deichmanie, bo chciałabym
                        jakieś Kasi kupić teraz już się coraz chłodniej robi a kapcie to super sprawa?

                        No widzę, że sezon zakupowy w pełni, tylko moja Kasia chodzi jeszcze w swoich
                        wiosennych bartkach, ale nóżka urosła jej zaledwie pół centymetra i buciki
                        nadal dobre więc narazie nie kupujemy kolejnych. Codziennie sprawdzam czy aby
                        nie są za małe ale nie, są w sam raz.
                        POza tym mamy problem bo Kasia lewą nóżkę koślawi i nie wiem czy to wynik złego
                        obuwia choć wszystkie kupujemy z atestem zdrowa stopa, czy ona zwyczajnie z
                        tego wyrośnie. Ortopeda nic nie powiedział konkretnego tylko żeby przyjść
                        jeszcze raz jak zacznie się to pogłębiać.

                        Gosiu ale okazja wam się trafiła - super.

                        Elkusiu ja bardzo lubie duże centra handlowe a w zasadzie wyszukiwanie okazji i
                        promocji, ale tylko w galerii, bo na halę hipermarketu nie lubię wchodzić, tam
                        jest zawsze tłok i Kasi też to się nie bardzo podoba, a mój mąż to ma chyba
                        alergię na centra handlowe.
                        No to przynajmniej nie mieliście kolejki do kasy wink

                        Zyrafko dużo zdrówka życzę dla Oli, szkoda tylko, że nie dostaliście tego
                        nebulizatora wcześniej zanim ktoś mądry przepisał małej antybiotyk.
                        U nas to lekarka zawsze gimnastykuje się jak może bo wie, że ja podam Kasi
                        antybiotyk dopiero w ostateczności a wcześniej musi wymyślać wszystkie inne
                        dostępne metody leczenia.
                        Dzięki temu kilka razy uniknęłyśmy podawania antybiotyku na wirusówki.
                        A co do bucików to fajne i kolor wybraliście najfajniejszy - mój ulubiony
                        oliwkowy.
                        Był czas, że wszystkie ubrania miałam w tym kolorze, a teraz tylko jeden pokój
                        mamy w takim odcieniu.
                        • mega3 Re: deszczowo dzisiaj 08.09.06, 12:13
                          Mamokasienki te kapcie też kupiłam w Deichmanie, polecam, kosztują 19zł, jak
                          nie zapomnę to zrobie zdjęcie i Ci prześlę. A jak Twoje samopoczucie? Bo jestem
                          bardzo ciekawasmile
                      • mega3 Re: piękny czwartek 08.09.06, 12:04
                        Elkusiu my te buty też kupowaliśmy w wielkim centrum handlowym, podczas
                        przymierzania był wielki krzyk nie pomogła bajka w telewizji, ani pani
                        ekspedientka, która zabawiała go słoniem. A po założeniu zerwał się i biegał po
                        sklepie jak szalony. Ulżyło mi, że już to mam za sobą.
                        Dużo zdrówka dla Oleńki.
                        • mamakasienki1 Re: piękny czwartek 08.09.06, 15:10
                          Hej
                          Mega moje samopoczucie kiepskie, jutro zrobię test to będę wiedziała napewno
                          czy to ciąża.
                          A właśnie przed chwilą dzwoniła do mnie pani z Urzędu Miejskiego, że
                          zakwalifikowałam się do następnego etapu i mam przyjść na rozmowę
                          kwalifikacyjną za tydzień.
                          Właśnie siedzę przed kompem i czytam wszystkie możliwe ustawy i materiały.
                          Całe szczęście Kasia usnęła choć dzisiaj wyjątkowo dała mi się we znaki.
                          Wylała całą butelkę 1l wody w pokoju na dywan, rozsypała miseczkę musli i
                          rozprowadziła po całej podłodze od przedpokoju do kuchni, a później
                          porozrzucała pranie po pokoju, wogóle od rana dzisiaj wszystkim rzuca. Wczoraj
                          kredkami pomalowała ściany. Straszny łobuz się z niej zrobił.
                          • mamakasienki1 Witam po weekendzie 11.09.06, 07:59
                            Witam
                            Tak jak się spodziewałam, jestem w ciąży. To już 4 tygodnie, więc w maju
                            będziemy mieli nowego forumowicza albo forumowiczkę.
                            Mój mąż oszalał ze szczęścia jak się dowiedział, a teraz chodzi dumny jak paw.
                            Niestety samopoczucie nadal kiepskie, mam nadzieję, że szybko przejdzie.
                            Kasia już powoli zaczyna łapać o co chodzi z sikaniem na kibelek bo coraz
                            częściej zdarza jej się powiedzieć, że chce "si" i to zanim zrobi więc udaje mi
                            się ją wysadzić na kibelek, a później sama wspina się na kibelek i spłukuje a
                            później nastawia rączki do mycia.
                            • elkusia Re: Witam po weekendzie 11.09.06, 08:23
                              Gratulacje Mamokasieńki (chyba trzeba będzie zmienić nicka wink))), trzymaj się
                              mam nadzieję, że złe samopoczucie szybko minie. Gratulacje również dla
                              Kasieńki, dzielna dziewczynka.
                              Ja jestem wykończona po tym weekendzie, w piątek do późna smażyłam mięso dla
                              nas na cały tydzień, w sobotę byliśmy u teściów na działce, wróciliśmy póżno, a
                              w niedzielę rano wyjazd na zakończenie lata w skansenie w Dziekanowicach.
                              Dobrosia zachwycona, mogła biegać, huśtać się, no i mama kupiła jej balonika,
                              prawie poszła z nim spać.
                              • zyrafka01 Re: Witam po weekendzie 11.09.06, 09:11
                                Mamokasienki - gratulacje. Super, że Wam się udało. No i życzę szybkiej poprawy
                                samopoczucia. Ale Ci zazdroszczę. Ja będę dopiero wiedziała coś na początku
                                października, więc muszę uzbroić się w cierpliwość smile

                                A u nas dziś piękna pogoda. Młoda w ogóle nie chce siedzieć w domu. Cały czas
                                nam przynosi buty i marudzi, że chce na dwór.

                                Zdecydowałam, że jednak nie pojadę do Zakopanego. Mój mąż pojedzie sam. Nie
                                chcę zostawiać Oli na tak długo, zwłaszcza że ona wciąż kaszle. Pojadę z nią do
                                moich rodziców. Dziadkowie się nią pozajmują a ja odpocznę sobie trochę,
                                spotkam się z koleżankami, pójdę w końcu do kina.

                                Oli strasznie spodobał się nebulizator. Juz teraz sama trzyma sobie maskę i
                                ładnie oddycha. A taka wojna była za pierwszym razem.

                                Życzymy wszystkim miłego dnia.
                                • mega3 Re: Witam po weekendzie 11.09.06, 14:49
                                  Mamokasienki gratuluję, fajnie, że Wam się udało bez większych starań, też bym
                                  tak chciała. No ale zobaczymy w październiku. Super, że mąż tak zareagował.
                                  Życzę Ci żeby samopoczucie szybko się poprawiło i wszystko było w jak
                                  najlepszym porządku.
                                  Zyrafko mój Kuba też nie lubi długo siedzie w domu i też przynosi nam buty,
                                  żeby wyjśc na spacer. Przeraża mnie jesień i zima po dtym względem.
                                  Dobrze, że Ola przekonała się do nebulizatora.
                                  U nas też piękna pogoda.
                                  Wczoraj byliśmy w lesie na grzybach. Ja z tatą trochę się puściliśmy w głąb, a
                                  Kuba z moim mężem zbierali grzybki przy samochodzie. Kuba znalazł największego
                                  i jedynego prawdziwka bo akurat róśł sobie tam, gdzie mu upadła butelka z
                                  piciemsmile
                                  A do 22:30 obierałam, gotowałam i marynowałam grzybki, jeszcze dodatkowo
                                  robiłam sok z aronii. Ja to zawsze sobie coś wynajdę zamiast odpocząć w
                                  niedzielę jak normalny człowiek.
                                  Pozdrawiam
                                  • mamakasienki1 Re: Witam po weekendzie 11.09.06, 17:24
                                    Witam
                                    U nas dzisiaj od rana piękna pogoda.
                                    Dzięki dziewczyny, też się bardzo cieszę, że nam się udało bez większych starań.
                                    Wam życze tego samego, no i oczywiście lepszego samopoczucia.
                                    Narazie jakoś mi tak dziwnie z tą myślą, że będzie drugi maluszek w domu, taki
                                    maleńki nieporadny robaczek zupełnie zależny od nas.
                                    Kasia jest już taka samodzielna wszędzie wchodzi, wszystko już rozumie i mówi i
                                    potrafi zrobić tyle rzeczy, sama je, zaczyna wołać sisi, a ostatnie kilka nocy
                                    wyprowadziła się ze spaniem z naszego łóżka do swojego łóżeczka, przynajmniej
                                    się teraz wysypiamy.

                                    Kupiłam w końcu dzisiaj kaloszki dla Kasi, no i zapłacilam tylko 24 zł, ale są
                                    super takie bardzo lekkie i z wkładką w środku do wyjmowania.
                                    • mamakasienki1 Re: Witam po weekendzie 11.09.06, 17:27
                                      Mega przynajmniej będziecie mieli przetwory na zimę, no i gratulacje dla
                                      Kubusia prawdziwy grzybiarzz z niego rośnie, od najmniejszego najlepsze sztuki
                                      potrafi znaleźć wink

                                      Zyrafko jak ze zdrówkiem Oli, czy po tym nebulizatorze coś się poprawia?

                                      Elkusiu tez już myślałam nad zmiana nicka ale poczekam aż się bąbelek urodzi.
                                      Fajnie, że malutka się wyszalała.
                                      • echoo Re: Witam po weekendzie 11.09.06, 20:53
                                        Witamsmile))

                                        mamokasienki przez ciebie az mnie ciarki przeszly wink Gratulacje smile)) Jakoś nie
                                        wyobrazam sobie mojej Julki w roli starszej siostry. ona dopiero co sie
                                        przeciez sama urodziła smile Ludzie jak ten czas leci. Szok. Chyba fajnie Wam, że
                                        jeszcze raz TO przeżyjecie. Jeszcze raz gratulacje.

                                        A Julka ma katar. Sebcio tez, jak zwykle katary chodza parami wink Poza tym Jula
                                        jest bardzo mało grzeczna ostatnio. Bije, pokazuje jezyk mi i wszystkim którzy
                                        jakos w jej pojeciu jej szkodza, ma bardzo czeste napady złosci i lezy wtedy na
                                        ziemi i sie wscieka. Podejrzewam ja o bunt dwulatka, bo jesli w wieku dwoch lat
                                        ma jeszcze jej sie pogorszyc to ja juz wole myslec ze to coś trwa juz teraz wink
                                        Wszystko chce robic sama. Wchodzi po schodach bez trzymanki i nie pozwala mi
                                        isc asekuracyjnie za soba. Musze isc schody dalej bo inaczej sie wscieka.
                                        Wczoraj na placu zabaw wlazla na slizgawke i o malo zawalu przez nia nie
                                        dostalam. Zreszta nie tylko ja. Ślizgawka wysokosci jakis 3 metrow, a ona
                                        uwiesiła sie na takiej rurce na samej górze i bujala sie wiszac tak wysoko.
                                        Potem poskakala pare razy na górze i w koncu zjechała. Obok mnie Pani głosno
                                        wypusciła powietrze. chyba jej ulzyło. Mi tez zreszta.

                                        Dokoncze pożniej
                                        • monika25lbn Re: Witam po weekendzie 12.09.06, 08:42
                                          Hejka
                                          I u nas katar od wczoraj,wszystko zwale na pogode oczywiscie.Ale w niedziele
                                          Pat bawil sie z sasiadkami z klatki,biegali po dworze a na koniec sie
                                          przytulali a cos mi one nie wyrazne byly.Tylko jak dziecku mowic,ze nie wolno
                                          sie przytulac albo bawic jak ktos ma katar zeby sie nie zarazac?Eh.
                                          • monika25lbn Re: Witam po weekendzie 12.09.06, 08:47
                                            mamokasienki gratulacje i szybkiej poprawy samopoczuciawink
                                        • mamakasienki1 Mamy super pogodę 12.09.06, 08:46
                                          Witam
                                          Kasia się bawi to mam chwilkę
                                          Echoo ja myślałam, że Kasia dużo potrafi, ale Twoja Julka przebija ją na głowę,
                                          wyobrażam sobie co czułaś jak ją widziałaś taką wiszącą bo mnie to by ciarki
                                          chodziły po plecach.
                                          U nas narazie buntu dwulatka nie widać, Kasia jest w miarę grzeczna, rozumie
                                          kiedy jej czegoś nie wolno, wtedy sama mówi nono i tego nie robi.
                                          Jej ostatnie osiągnięcie słowne to "meme"-mysz nie mam pojęcia skąd to wzięła.

                                          Co do radości z ciąży to się cieszę ale jeszcze tak do końca to do mnie nie
                                          dotarło. Nie byłam jeszcze u lekarza i jakoś nie mam ochoty iść. Ale myślę, że
                                          jak zobaczę bijące serduszko na USG to w końcu to do mnie dotrze.
                                          • elkusia Re: Mamy super pogodę 12.09.06, 09:06
                                            u nas w Poznaniu też, hura. Dosieńka wczoraj całe popołudnie spędziła z tatą w
                                            piaskownicy i na huśtawkach, a ja szalałam w domu: poyć naczynia, odkurzanie,
                                            pranie, mopem na mokro, gdy wrócili to miałam dość, ech życie.
                                            Współczuję wszystkim zakatarzonym noskom, szybko się wykurujcie, póki trochę
                                            słonka na dworze.
                                            Ech, przez mamękasieńki to mi się na wspominki zebrało, ciąża i to oczekiwanie,
                                            nasze pierwsze dziecko, zupełnie nie wiedzieliśmy czego się spodziewać,
                                            wieczorami czytaliśmy wspólnie z mężem podręczniki, robiliśmy listy niezbędnych
                                            rzeczy. Ja bardzo dobrze wspominam okres ciąży, czułam się świetnie
                                            psychicznie, taka moc była we mnie smile))), a o fizycznych dolegliwościach jakoś
                                            tak szybko się zapomina. Czasami myślę, że byłoby całkiem ciekawie, gdyby nasze
                                            dzieci kiedyś przeczytały te nasze zapiski w necie (no może nie wszystkie smile))
                                            • mega3 Re: Mamy super pogodę 12.09.06, 09:39
                                              Echoo co do Julci to Cię rozumiem, mój Kuba też chyba przechodzi bunt dwulatka.
                                              Jest mądrym chłopczykiem i rozumie, że mu czegoś nie wolno, ale robi mi na
                                              złość i zachowuje się zupełnie odwrotnie w dodatku jeszcze się uśmiecha.
                                              Wczoraj go ganiałam po osiedlu, bo trzeba było wracać do domu a on w zupełn9ie
                                              drugą stronę i miał zabawę bo mama się z nim ganiała. W pewnym momencie
                                              schowaliśmy z mężem za krzaki, żeby nas nie widział i przestraszył się, że jest
                                              sam. A on nic w najlepsze zaczepiał pana i biegał za obcym psem. Aż się potem
                                              facet z niego śmiał i strwierdził, że to dziecko niczego się nie boi.
                                              Tak sobie myślę bo chcę drugie dziecko, ale jakby miało być takie żywe i czasem
                                              nieznośne to mogę tego nie wytrzymać.
                                              Dużo zdrówka dla Julci, Pata i Oli.
                                              • mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 12.09.06, 10:44
                                                Hej
                                                Mega to miał Kubuś zabawę, Kasia też niewiele sobie robi z tego jak jej się
                                                chowamy i w najlepsze idzie gdzie ją oczy poniosą.

                                                Kasi chyba piątki idą bo strasznie się ślini i wkłada paluszki do buzi.
                                                No i przez to chyba wczoraj temperatury dostała.

                                                Dużo zdrówka życzę wszystkim zakatarzonym chorowitkom.
                                                • monika25lbn Re: Mamy super pogodę 12.09.06, 12:38
                                                  I u nas super cieplo i sloneczko.My niestety musielismy wyjsc bo mialam sprawe
                                                  do zalatwienia,ale my wychodzimy z katarem aby goraczki nie bylo.Teraz Pat spi
                                                  a ja wlasnie dostalam smsa od meza,bedzie w sobote,mial byc 10dni a niestety w
                                                  srode musi juz jechac,eh az mi smutnawo sie zrobilo,tyle m-cy go nie bylo i
                                                  tylko 4 dni (((
                                                  • mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 12.09.06, 12:48
                                                    Moniko nie zamartwiaj się na zapas. I wykorzystajcie wspólny czas jak najlepiej.
                                                    Wiem, że łatwo mi tak pisać, bo ja zawsze martwię się wcześniej. Napewno będzie
                                                    super jak się spotkacie.

                                                    Kasia właśnie odkryła w sobie zamiłowanie do pieniędzy i od ponad pół godziny
                                                    bawi się groszówkami. Mam nadzieję, że jej to z czasem nie przejdzie i będzie
                                                    obracać większą kasą w przyszłości.
                                                    Narazie chyba pora sprawić jej skarbonkę niech się uczy zbierać pieniążki.
                                                  • monika25lbn Re: Mamy super pogodę 12.09.06, 13:19
                                                    Masz racje mamokasienki tylko ja tyle rzeczy chcialam zebysmy zrobili a tu
                                                    nawet na polowe czasu nie bedzie i Pat zanim sie przyzwyczai to maz sie bedzie
                                                    pakowal,zreszto czy jest sens sie rozpakowywac na 4 dni?Moje plany zawsze jakos
                                                    biora w leb czy jakos takwinkChyba pogadam z mezem zeby zmienil prace tylko
                                                    najgorsza ta kasa,ale juz tak mysle,ze Pat niedlugo do przedszkola a ja tez do
                                                    pracy ale to teoria a czas pokaze co dalej.
                                                    Pat tez lubi pieniazki,ja wyjmuje ze skarbonki a on wrzuca i moze tak bez
                                                    konca,a ja od zawsze lubilam zbierac 1 i 2 grosze to troche mamy tego jak juz
                                                    za duzo to wymieniam w banku i od nowa.
                                                  • mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 13.09.06, 08:05
                                                    Witam

                                                    Moniko niestety życie jakoś tak się układa, że nie można mieć wszystkiego
                                                    jednocześnie, a może niech mąż poszuka pracy na miejscu równie dobrze płatnej.
                                                    Najlepiej zawsze wspólnie przeanalizować wszystkie za i przeciw.

                                                    U nas dzisiaj znów piękna pogoda więc korzystamy na maksa bo niedługo nam się
                                                    popsuje i trzeba będzie więcej w domu siedzieć.
                                                    Kasia też wystaje pod drzwiami i prosi na podwórko więc nie będę jej zmuszała
                                                    do siedzenia w domu.

                                                    U nas komary jak konie, trudno sobie z nimi poradzić, Kasia cała w bąble. Nie
                                                    wiem czemu jej się tak robi bo nam takie bąble nie wyskakują, a jeśli nawet to
                                                    za godzinkę już znikają a ona biedulka po kilka dni je ma. Smaruję ją
                                                    fenistilem po ukąszeniach i jakby trochę pomaga, przynajmniej ma mniejsze ślady.
                                                    Już nawet na Mazurach nad jeziorami nie było takich komarów jak teraz tutaj.
                                                  • zyrafka01 Re: Mamy super pogodę 13.09.06, 21:19
                                                    Cześć dziewczyny

                                                    Ale pięknie na dworze. Korzystamy ile się da. Wczoraj np. byliśmy na wycieczce
                                                    statkiem (tzw. tramwaj wodny), który pływa po naszym jeziorze. Oli strasznie
                                                    się podobało. Wzięliśmy rowery na statek, wysiedliśmy potem na jednym
                                                    przystanku w lesie i wróciliśmy na rowerach. Było naprawdę super. Ola mogła
                                                    nawet pokierować chwilę statkiem smile

                                                    A my niestety znów bierzemy antybiotyk. Inhalacje pomogły Oli trochę ale wciąż
                                                    ma mokry kaszel. Już nam doktorka zapowiedziała, że w przyszłym roku wyśle nas
                                                    na testy alergiczne. Stwierdziła tez, że może mały astmatyk rosnąć sad Po
                                                    tatusiu tak ma sad

                                                    Mamokasienki jak samopoczucie? No i chciałam spytać jak teraz gdy jesteś w
                                                    ciąży będzie z pracą, o którą się starasz. Byłaś już na tej rozmowie, o której
                                                    pisałaś? No i czy powiedziałaś o ciąży w UM?

                                                    Moniko, strasznie mi przykro, że Twój mąż przyjedzie tylko na cztery dni.
                                                    Bardzo Wam życzę abyście dobrze wykorzystali ten czas . Szkoda tylko, że mały
                                                    nie nacieszy się tatą.

                                                    Dodałam kilka nowych fotek.

                                                    Miłego wieczoru
                                                  • mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 08:18
                                                    Witam
                                                    Zyrafko zdjęcia super. Co do tego antybiotyku to skoro lekarka podejrzewa
                                                    alergię albo astmę to po co przepisuje antybiotyki przecież one tylko osłabią
                                                    organizm Oli a nic nie pomogą.
                                                    Co do mojego samopoczucia to całkiem niezłe pomijając mdłości ale jakoś można
                                                    to przeżyć.
                                                    Jeśli chodzi o pracę to jutro o 08:30 mam rozmowę kwalifikacyjną i myślę, że
                                                    narazie nie będę nic mówiła o ciąży. Wiem, że to nieuczciwe ale do swojej firmy
                                                    raczej już nie wrócę, napewno nie przed nowym rokiem bo już rozmawiałam z
                                                    szefem, a bardzo bym chciała popracować i bez obaw iść na urlop macierzyński. A
                                                    jeśli nie dostanę tej pracy to też świat się nie zawali więc jak by nie wyszło
                                                    to będzie dobrze. Bo nie będę musiała na gwałt szukać opiekunki dla Kasi i będe
                                                    mogła sobie spokojnie z nią posiedzieć w domu. Jeśli dostanę pracę to też sobie
                                                    jakoś poradzimy.
                                                  • elkusia Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 08:52
                                                    witam wszystkich gorąco.
                                                    Zyrafko, wszystkie zdjęcia super, ale dla mnie to ze ślimakiem - the best.
                                                    Życzę zdrowia dla Olki, i zgadzam się z Mamąkasieński, że trochę dziwnie z tym
                                                    antybiotykiem.
                                                    Mamokasieński, nie wiem jak u Was, ale u nas praca w Urzędzie to najpewniejsza
                                                    fucha, staraj się o nią, a później zobaczysz jak będzie, trzymamy kciuki.
                                                    Z okazji pieknej pogody wczoraj wybraliśmy się na działkę do rodziców, Dosieńka
                                                    była szczęśliwa (piaskownica, zjeżdzalnia, huśtawki) i my też, mieliśmy urlop -
                                                    wizyta kontrolna u lekarza. Przywieźliśmy śliwki - trzeba będzie smażyć
                                                    konfitury - i nici z wolnych wieczorów, ale za to zimą mniam, ,mniam.
                                                  • zyrafka01 Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 10:04
                                                    Dziewczyny, z Oli antybiotykiem to jest tak, że jak ona go nie weźmie teraz to
                                                    będzie jej się strasznie ciągnęła ta infekcja i może rozwinąć się coś gorszego.
                                                    Jej ze względów na tą alergię jakakolwiek infekcja zaraz rzuca się na oskrzela
                                                    i strasznie jej charczy. Właśnie teraz tak ma. Po inhalacjach jest trochę
                                                    lepiej ale wciąż nie chce jej się tak do końca rozluźnić ten kaszel. Dlatego
                                                    lekarka przepisała ten antybiotyk. Mam nadzieję, że jak Ola teraz się wykuruje
                                                    to będziemy mogły wziąć Bronchvaxon i to ją jakoś uodporni. Wiem, że branie
                                                    antybiotyków nie jest dobre, ale wydaje mi się, że w tej sytuacji jednak Ola
                                                    musi go wziąć. Smutno mi, że ona już od malutkiego musi być leczona
                                                    antybiotykami sad

                                                    Mamokasienki, powodzenia na jutrzejszej rozmowie. Choć wydaje mi się, że
                                                    powinnaś owiedzeić o ciąży bo potem może to nie wyjść dobrze. Tak czy inaczej
                                                    powodzenia.

                                                    A my dziś jedziemy do babci. Tzn. ja z Olą jadę do babci a Piotr do Zakopanego.
                                                    Nie będzie nas przez kilka dni. Życzę więc wszystkim słonecznego weekendu.
                                                    Bawcie się dobrze.
                                                  • monika25lbn Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 13:18
                                                    Hej dziewczynywink
                                                    U nas katar dalej,juz mogl by przejsc w koncu ale podobno leczony i nie leczony
                                                    tyle samo trwa,ten leczony oczywiscie podobno lepiej zniesc tylko jakos nie u
                                                    nas.Zyrafko mam nadzieje,ze Oli juz na dobre pomoze ten antybiotyk i jak trzeba
                                                    to trzeba,trudno.Pat tez juz chyba 4 razy mial antybiotyki,pod koniec ubieglego
                                                    roku chyba raz czy dwa i na poczatku tego roku.Teraz jak przejdzie mu katar to
                                                    odrazu esberitox mu dam bo na wiosne obylo sie bez chorob ale 8tyg dawalam mu
                                                    te kropelki.
                                                    Mamokasienki pomysl dobrze czy nic sie nie stanie jak nie powiesz o ciazy,bo
                                                    slyszalam rozne rzeczy(nie chce absolutnie Cie straszyc)ale pewnie mowiac to
                                                    odrazu to na prace nie ma szans.Swoja droga mamy okrpone czasy a jak pomysle
                                                    czasami co to bedzie jak nasze dzieciaki beda szukac pracy kiedys i
                                                    wogole...Ale to jeszcze czasy odlegle.
                                                    Pojutrze juz maz bedzie,kurcze i sie ciesze i stresuje i zla jestem,ze tak
                                                    krotko.Eh ale jakos to bedzie.
                                                    Pozdrawiamy Was.
                                                    A pogoda dalej super,oby przez weekenda sie utrzymala i najepiej jak najdluzej.
                                                  • monika25lbn Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 13:22
                                                    Zdjecia Oli sa super.
                                                    Pat jak widzi slimaka to troche sie boi ale chce widziec go a jak wezmie do
                                                    reki to musze szybko zabierac bo raz troche zgniutl slimakowi muszelke.
                                                  • elkusia Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 13:57
                                                    biedny ślimak, Dobrosia też już jednego załatwiła. No i kwiatki u babci w
                                                    ogódku, najpierw wyrywała tylko płatki kwiatków, później zaczęła wyrywać listki
                                                    a ostatnio wyrywa kwiatki z korzeniami (jeśli się jej uda). Taka eskalacja, że
                                                    aż się boję jak to się skończy .....
                                                  • monika25lbn Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 14:03
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=48593863
                                                  • mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 14:42
                                                    Witam
                                                    Dziewczyny pewnie macie rację co do mówienia o ciąży, ale tak sobie myślę, że
                                                    to dopiero piąty tydzień i na dobrą sprawę to mogłabym o tej ciąży nie wiedzieć
                                                    gdyby nie test. Nie byłam jeszcze nawet u lekarza i jakoś mi się nie śpieszy,
                                                    choć wiem, że powinnam pójść.
                                                    Z drugiej strony trochę się boję bo jeśli dostanę ta pracę to jak zareagują
                                                    pracodawcy na wiadomość o ciąży nowej pracownicy.
                                                    No nic, będę się martwić jutro po rozmowie, w końcu nie jestem jedyną
                                                    kandydatką, na to miejsce są jeszcze trzy inne osoby więc nie będę martwić się
                                                    na zapas bo to nie ma sensu.

                                                    Moniko fajne zdjęcia, Kasia też ostatnio dużo się wspina i przyprawia nas tym o
                                                    ból głowy.

                                                    Czy wasze dzieci czasami was denerwują? U nas to dzisiaj jakiś kryzys czy coś.
                                                    Kaśka mnie tak wkurza, że już nie wytrzymuję psychicznie, bez przerwy na nią
                                                    krzyczę. A ona ciągle broi, bałagani a ja nie mam nawet chwili wytchnienia,
                                                    spała przez pół godziny na podwórku a teraz jest nieznośna, ciągle płacze bez
                                                    powodu marudzi, wyrzuca z szafek różne rzeczy, rozlała zupę, później płatki
                                                    śniadaniowe, nie nadążam już ze sprzątaniem. Jestem strasznie zmęczona i chce
                                                    mi się płakać.
                                                    A teraz jeszcze obiad muszę zrobić.
                                                    Przepraszam że zawracam wam głowę, nie czytajcie nawet tego ale jakoś mi lepiej
                                                    jak się wygadam.
                                                  • elkusia Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 15:07
                                                    Ech, mamokasieńki, trzymaj się, cały dzień w domu z Kasieńką to na pewno niezły
                                                    wycisk dostajesz, każda z nas nie wytrzymuje i czasami ma dość dziecka czy męża
                                                    (ja najczęściej męża). Mnie pomaga chwila muzyki, którą lubię i chwila luzu dla
                                                    siebie. Nie sprzątaj tak co chwilę po prostu olej to i cześć. MYślę, że
                                                    Kasieńka wyczuwa, że coś się dzieje (Twoja ciąża, na pewno rozmawiacie o tym a
                                                    ty myślisz) i może dlatego chce zwrócić na siebie Twoją uwagę. Gdy pojawia się
                                                    drugie dziecko, starsze rodzeństwo czasami bardzo różnie reaguje. NIe denerwuj
                                                    się, będzie lepiej. Postaraj się zorganizować dla siebie trochę czasu bez
                                                    Kasieńki, wyjdź gdzieś, choć na godzinę.
                                                  • gosia.nikola Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 19:55
                                                    mamokasienki1-To tak jakbym czytała o mojej NIEZNOŚNEJ NIkoli.Tez ostatnio
                                                    krzycze na nią bo nie daje sobie z nią rady,straszna przekurnica z
                                                    niej.Ostatnio to az sie popłakałam z nerwow,była gdzieś 14 a ja juz nie miałam
                                                    siły z nią siedzieć...a gdzie do końca dnia.
                                                    Myśle ze popuściłam jej,troszke zabardzo była rozpieszczana bo myślałam ze
                                                    takie małe dziecko jeszcze nie wie co robi i tłumaczyłam...a,jest jeszcze
                                                    malutka smile) Okazuje sie ze jest strasznie mądra!!!
                                                  • elkusia Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 15:08
                                                    Normalnie sporty ekstremalne he, he, a jak zlazła z tego stołu?
                                                  • elkusia Będzie piękne weeeeekende 15.09.06, 07:58
                                                    Zapowiada sie piękny weekend, trzeba się cieszyć zanim się rozpada, pozdrawiam
                                                    wszystkie mamy i pociechy - życzę trochę spokoju i wypoczynlu
                                                  • monika25lbn Re: Mamy super pogodę 15.09.06, 07:59
                                                    Ah te dzieciaki.Mamokasienki moze Kasia sie nie wyspala i dlatego tak
                                                    rozrabiala,Pat jak sie w dzien nie wyspi to tez wariacji dostaje.
                                                    Dzis pojawil sie kaszelek po sniadaniu Pat dostal syrop,goraczki nie ma,a
                                                    musimy koniecznie wyskoczyc do Urzedu Miasta zalatwic sprawe bo ostatni
                                                    termin,kurcze zawsze musze sama wszystko robic.Mi tez zdaza sie krzyknac na
                                                    Pata i czasami on wogole nie reaguje a czasami potrafi sie tak rozplakac az
                                                    caly czerwony jest wtedy mi go szkoda,pomysle odrazu ze jeszcze za maly zeby
                                                    sie drzec na niego daje buziaka i jest ok a zdazylo sie juz ze sie na dworze
                                                    obrazil,eeh lobuziak kochany.U nas ma dzis byc 25 stopni i jak tu nie
                                                    wychodzic? Bede pewnie po weekendzie.Trzymajcie sie zdrowo.
                                                  • madziara40 Re: Mamy super pogodę 15.09.06, 08:49

                                                  • mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 15.09.06, 10:06
                                                    Witam
                                                    Ja już po rozmowie i chyba nie bardzo mam się czym pochwalić. Rozmowa była ok,
                                                    komisja czteroosobowa też ok, ale z moją wiedzą średnio sad Jednak tak długa
                                                    przerwa w pracy nie odbija się dobrze na wiedzy. 2 dni przygotowywałam się do
                                                    tej rozmowy i mogłam to zrobić znacznie lepiej.
                                                    No trudno przeżyję i to.

                                                    Moniko masz rację Kasia była niewyspana i dlatego tak psociła, ona zawsze tak
                                                    ma jak się nie wyśpi, jest strasznie nieznośna.
                                                    Dzisiaj już ok, choć dzień się dopiero zaczął
                                                  • mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 15.09.06, 10:09
                                                    Aha jeśli chodzi o sytuację rodzinną i ciążę to nikt nie pytał więc nie
                                                    mówiłam. Myślicie, że to nie w porządku? Jeśli ktoś by zapytał pewnie bym
                                                    powiedziała bo za grosz nie umiem kłamać i bałabym się, że widać kiedy mówię
                                                    nieprawdę.
                                                  • mega3 Re: Mamy super pogodę 15.09.06, 15:22
                                                    Ach dziewczyny nie dziwię się, że czasem wam nerwy puszczają przy dzieciach, ja
                                                    jestem z Kubą tylko popołudniami a i tak mam chwilami dość jak broi, robi mi na
                                                    złość czy po mnie skacze i gryzie. Ale bardzo go kocham i nie zamieniłabym go
                                                    nigdy na innego.
                                                    Mamokasienki nie wiem jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji, ale gdyby
                                                    okazało się, że Cię przyjmą, a Ty za pare miesięcy oznajmisz im, że jesteś w
                                                    ciąży mogą Ci zarzucić, że nie byłaś z nimi do końca szczera. W takim wypadku
                                                    jak pisałaś możesz im odpowiedzięć, że nie wiedziałaś jeszcze wtedy, że jesteś
                                                    w ciązy i już.Druga sprawa to umowa, zależy na jaki okres zostaniesz na
                                                    początek zatrudniona.
                                                    Pisałyście o ślimakach, mój Kuba na wakacjach rozdeptał małą żywą żabkę. Jak to
                                                    zobaczyłam to mnie poprostu zatkało, nie wiem może pomyślał, że to jakiś robal.
                                                    Pozdrawiam i życzę słonecznego i udanego weekendu.
                                                  • mamakasienki1 Życzę udanego weekendu 15.09.06, 17:14
                                                    Witam

                                                    Mój mąż jeszcze w pracy a my z Kasią już wyspacerowane i najedzone teraz Kasia
                                                    rysuje długopisem po wszystkim co się da a ja kompa okupuję wink
                                                    Mega masz rację, zależy na jaki okres czasu zaproponowaliby mi umowę, bo jeśli
                                                    byłaby na 3 miesiące to i tak chciałabym żeby mi przedłużyli, chociaż do
                                                    porodu, a później jakoś musiałabym sobie poradzić.
                                                    No nic nie wyprzedzam wydarzeń.

                                                    Pozdrawiam i życzę udanego weekendu
                                                  • madziara40 Witamy 15.09.06, 17:16
                                                    Witam!!!!!!!

                                                    Już jesteśmy po wakacjach i szybkim nadrabianiu zaległości w pracy!!!!! Teraz
                                                    mam trochę wolnego wiec pisze bo czytam wciąż zaległe posty.

                                                    GRATULACJE DLA mamykasienki!!!!!!!!!!!!!
                                                    Życzę dużo zdrówka dla Was, aż sama pomyślałam o takim słodkim maleństwie!!?
                                                    Co do pracy ,z tego co piszesz problem czy powiedzieć o ciąży może się sam
                                                    rozwiązać. Z drugiej strony przeważnie to się pytają jak stoi sprawa z decyzja
                                                    na powiększenie rodziny.

                                                    Czytając o osiagnieciach waszych pociech to aż uśmiech i duma przychodzą same,
                                                    że są takie mądre.
                                                    Ten styczeń 2005 przyniósł same małe geniusze!!!!!!!!!!

                                                    Wakacje był super (później prześle zdjęcia), Zuzia podróż 23 godz. zniosła
                                                    super, gorzej było w drodze powrotnej.
                                                    A co do osiągnięć to moja księżniczka rozgadał się na całego po za powtarzanie
                                                    wszystkiego używa coraz to nowszych słów, które daja nam już pierwsze proste
                                                    zdania.
                                                    Potrafi powiedzieć:
                                                    Mama daj pić, jeść. Mam to. Moja lala. Mama oć- choć.
                                                    A ze słów doskonale wychodzi jej piesio, kotek, miś, oko, uszi-uszka, ptaśi –
                                                    ptaszek, baja, baba, dziadzia, jak się zachwyca to mówi ooojej , potrafi
                                                    powiedzieć stanowcze nie lecz słowo tak jak na razie w postaci kiwnięcia
                                                    główki. Oczywiście odmiana słowa mama na różne sposoby jak jej pasuje mama,
                                                    mamo-takie stanowcze, mami no i oczywiście tata, tato.
                                                    Woła brata beio to jet najbardziej komiczne jak stoi przednim i kwia palcem i
                                                    mówi beio oć
                                                    Doskonale woła sisi – jak robi je w pampersa!!! Jak zrobi kupkę to przyjdzie i
                                                    powie po fakcie!
                                                    Śpiewa piosenkę o pszczółce Mai . Wygląda to tak , że chodzi i śpiewa Maja,
                                                    Maja aaaaaaa Maja, Maja aaaa............Super!!!!!

                                                    No na razie to tyle z moich wypocin. Wieczorem wyślę zdjęcia Zuzi z wakacji.

                                                    Mega nie dostałam zdjęcia Kubusia , jeśli mogłabym prosić o ich wysłanie.

                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: Witamy 15.09.06, 18:46
                                                    Hej
                                                    Madziara witamy
                                                    Ale dużo już Zuzia mówi, gratuluję tak dużych postępów. Kasia przy niej to
                                                    niemowa, bo zna kilka prostych słówek, a i tak mało ich używa. Najczęściej
                                                    używane przez nią słowa to mama, mamo, tata, nie a na tak robi mmm. No i
                                                    jeszcze zwierzątka umie naśladować ale trzeba ją namawiać
                                                  • elkusia Witam 19.09.06, 08:05
                                                    Witam wszystkie panie, ja na bardzo krótko, mam kontrol z ZUS w pracy, pani
                                                    całkiem miła, ale kontrol to kontrol, zawsze jakiś głupi błąd wyskoczy.Zdrowie
                                                    u nas ok, po zalaniu jeszcze nie posprzątane do końca, no kurde nie mam siły.
                                                    Czy wy codzienie pierzecie, bo ja tak i się zastanawiam czy wszyscy tak mają? A
                                                    stos brudnego do prania wcale nie maleje buuu.Wieczorami smażę konfitury ze
                                                    śliweki robię kompoty na zimę. Ale za to dziś wieczór idę na basen, hurrra.
                                                  • madziara40 malutka przerwa 19.09.06, 08:58
                                                    Witam!!
                                                    Ja w grudniu mam kontrol i teraz prostuę wszystko co się da.
                                                    Co do prania jest go strasznie duzo , ale ja przyjełam metode pranie na maksa
                                                    idzie w sobote i niedzielę. W tygodniu sporadycznie poprostu brak czasu!!!!
                                                    W tym roku i ja wziełam sie za robienie przetworów i na całego idzie u mnie
                                                    produkcja dźemików, dla dzieciaków, troche papryczki marynowanej (super przepis
                                                    jak któras z was chce to przesle chetnie) oraz buraczki reszte przetworów
                                                    dostane od mamy.

                                                    Zuzia podobnie jak ninne maluchy z naszego forum miewa napady (trudno to
                                                    określic) kapryszenia, złości, płaczu... szczególnie gdy sie obudzi i już nie
                                                    ma niani. Zastanawiam sie co z tym zrobić bo jest to dla mnie bardzo przykre
                                                    jak własne dziecko nie chce iść na ręce do mamy i krzyczy nie, nie,....
                                                    Serdeczne pozdrowienia, odezwe sie później.

                                                    Mam nadzieje, że dzisiaj juz uda mi sie wysłać zdjecia małej (ostatnio kom. w
                                                    domu nam sie zawiesza).
                                                    Pa!!! do pracy , do pracy...
                                                  • zyrafka01 My już po przerwie 19.09.06, 10:42
                                                    No i my już wróciłyśmy. Fajnie było u babci. W końcu mogłam się wyspać smile Olka
                                                    wstawała o 6 rano, wypuszczałam ją do dziadków a sama spałam dalej. Ale mi
                                                    dobrze było. Dziadkom chyba mniej ale nie narzekali i zajmowali się Olką
                                                    dzielnie. Ona też była cała szczęśliwa bo miała w końcu kogoś kto się z nią
                                                    bawił bez przerwy. No i w końcu mogłam gdzieś wyjść sama.
                                                    Wczoraj byłyśmy na wizycie kontrolnej u doktorki. Wszystko jest już ok. Mała
                                                    zdrowa. Od października zaczynamy brać ribomunyl na uodpornienie. Miał być
                                                    bronchovaxon ale on jest w kapsułkach a Olka nie umie ich jeszcze łykać, a to
                                                    drugie jest w saszetkach, więc łatwiej podać.

                                                    Miłego dnia
                                                  • mamakasienki1 Re: malutka przerwa 19.09.06, 11:03
                                                    Witam
                                                    Co do prania u nas to podobnie, ciągle jest go dużo a piorę codziennie, a nawet
                                                    po kilka razy w ciągu dnia, ale my mamy malutką pralkę i mało prania w nią
                                                    wchodzi.
                                                    Najbardziej lubię robić pranie jak kupię coś ciekawego w ciucholandzie.

                                                    Jeśli chodzi o przetwory to w tym roku niestety nie narobiłam zupełnie nic.
                                                    Trchę dostaniemy od mojej mamy.

                                                    Kasia ostatnio zrobiła się straszna złośnica ale nie wiem z czego to wynika,
                                                    jak tylko wypatrzy okazję to wynosi sobie stołek na balkon i na niego wchodzi,
                                                    czasami to o mało zawału nie dostanę jak ją widzę.

                                                    Pisze tego posta już od pół godziny i ciągle coś mi przerywa
                                                  • elkusia Re: malutka przerwa 19.09.06, 15:02
                                                    dawaj przepis na papryczkę i buraczki
                                                  • echoo Re: malutka przerwa 19.09.06, 17:35
                                                    Witam smile))

                                                    Ja jeszcze do przetworów nie dojrzałam, zawsze podziwiałam wszystkich, którzy
                                                    mają cierpliwośc do słoików.
                                                    Jesli chodzi o pranie to podobnie jak mamaksienki lubie najbardziej po zakupach
                                                    ciuchlandowych. Poza tym robie je najczesciej w sobote, czasem jak sie uzbiera
                                                    tego samego koloru t o wrzucam cos do pralki na tygodniu.

                                                    Dzieciaki u mnie własnie szaleją. Pewnie zaraz ktores wielce poszkodowane
                                                    zacznie płakac, ale narazie jest fajnie. Julia coraz wiecej powtarza i naprawde
                                                    zachwyca sie swoim imieniem. Mowi "Julia"z taka mina jakby to byl
                                                    najcudowniejszy wyraz świata wink

                                                    Za tydzien moj maz wyjezdza na jakis miesiac. Mam nadzieje, ze nie oszaleje
                                                    sama z dzieciakami. Mam nadzieje, ze szybko minie, ale pewnie bez jeczenia na
                                                    forum sie nie obedzie, tak wiec lojalnie ostrzegam. Musze konczyc bo sie zaczyna
                                                    Pa
                                                  • madziara40 buraczki i papryka 19.09.06, 22:05
                                                    SAŁATKA Z BURACZKÓW
                                                    składniki:
                                                    1kg. buraków - ugotować
                                                    1 duża papryka - w kosteczkę
                                                    1 duza cebula - w kosteczke
                                                    3 łyżeczki musztardy stołowej
                                                    1/2 szkl. octu (troszeczke mniej)
                                                    1/2 szkl. cukru (troszeczke więcej)
                                                    sól do smaku
                                                    gotować 10 minut i do słoiczków.

                                                    Buraki gotuje zawsze dzien wcześniej (już obrane) - mniej roboty na drugi dzień
                                                    i jest szybko bo tylko do robota kuchennego na tarkę, reszte kroje i gotuje i
                                                    sa smaczne buraczki do obiadu.


                                                    PAPRYKA KONSERWOWA
                                                    zalewa- gotować 5min.
                                                    5 szkl. wody
                                                    1 szkl. cukru
                                                    1 łyżka soli
                                                    4 ziarna pieprzu
                                                    4 ziarna ziela angielskiego
                                                    2-3 liscie laurowe

                                                    1 szkl. octu 10% wlać do wywaru zagotować i wystudzić ( ja wlewam wszystko
                                                    razem i gotuje od początku)
                                                    zalewać paprykę w słoikach a na koniec po jednej kropli oleji (naprawdę tylko
                                                    jedna kropelka)
                                                    pasteryzować 15 min. - i gotowe
                                                    SMACZNEGO!!!!!!!!!!!!
                                                    PRZEPISY SPRAWDZONE juz wiele osób z nich korzysta.
                                                  • elkusia Re: buraczki i papryka 20.09.06, 08:11
                                                    Dzięki Madziara, fajne te przepisy, będę próbować. Zaskoczyły mnie te buraczki,
                                                    do tej pory to gotowałam, tarłam i mroziłam, ale na pewno teraz wypróbuję Twój
                                                    przepis, gdy zimą otworzę dam znać jak wyszły wink))
                                                    Echoo, dawaj pełną parą narzekanie, będzimy Cię tulić do wirtualnych piersi i
                                                    pocieszać na maksa.
                                                    Ja wczorajszym wieczorkiem wybrałam się na basen, było relaksująco, ale
                                                    najfajniejszy był spacer na i z basenu. NIepamiętam kiedy ostatnio wyszłam z
                                                    domy i się nie musiałam spieszyć, nic załatwiać po drodze, był przepiękny
                                                    wieczór, troche zamglony, ale ciepły i wiecie co, było pełno ludzi na ulicach,
                                                    w tramwajach, samochodach. U mnie od dawna dzień się kończy ok. 19.30 (kąpiel,
                                                    usypianie, mycie naczyń) i już myślałam, że tak wszyscy mają wink))))
                                                  • mamakasienki1 Re: buraczki i papryka 20.09.06, 09:24
                                                    Witam
                                                    Przepisy sobie spiszę, tak że dziękuję bardzo napewno się przydadzą.

                                                    Echoo narzekaj ile wejdzie w końcu od tego jesteśmy żeby się nawzajem pocieszać
                                                    w trudniejszych chwilach.
                                                    Napewno dasz radę z dziećmi.

                                                    Elkusiu ale Ci pozazdrościłam, ja też już zapomniałam, że wieczorami toczy się
                                                    życie.

                                                    U nas też jedzenie kąpanie i spanie o 21:00 najpóźniej. Czasami to nawet ja
                                                    szybciej zasypiam od Kasi taka jestem zmęczona.
                                                    Wczoraj nie zdążyłam zjeść kolacji tylko od razu zasnęłam.

                                                    Echoo gratuluję Julce nowych słów.

                                                    I ja się nie mogę doczekać aż Kasia zacznie mówić naszym językiem. Narazie
                                                    tworzy własny słowniki różnie rzeczy nazywa po swojemu.
                                                  • zyrafka01 Re: buraczki i papryka 20.09.06, 14:55
                                                    Ale się dziś przestraszyłam na spacerze. Olka wybiegła mi na ulicę. Mówię Wam,
                                                    serce mi zamarło. Zaraz ją złapałam, no i na szczęście droga nie za bardzo
                                                    ruchliwa i akurat nic nie jechało. Ale nawet nie próbuję sobie wyobrazić co by
                                                    było gdyby jechał jakiś samochód albo autobus. Jeszcze jak sobie o tym pomyślę
                                                    to mi się słabo robi.

                                                    Ale sobie zrobiliśmy przysługę. Ściągnęliśmy Oli kilka piosenek z internetu
                                                    (Świat Elmo, Sezamku bawmy się, Listonosz Pat i jeszcze kilka po angielsku ze
                                                    strony Ulicy Sezamkowej) no i teraz nie mamy chwili spokoju. Młoda cały czas
                                                    pokazuje na wieżę, tańczy i mówi "emo" (czyt. Elmo) i słuchamy ich w kółko. Nie
                                                    można nawet włączyć radia bo zaraz jest lament okropny smile Jak już nie mam siły
                                                    po raz setny słuchać tego samego to muszę ją koniecznie zająć czymś ciekawym,
                                                    bo inaczej jest straszny płacz.
                                                    No i w końcu Ola też zaczyna powtarzać wyrazy. W prawdzie powtarza tylko takie
                                                    w których zna jakieś sylaby no ale zawsze to więcej niż tylko jej chińszczyzna.
                                                    Np. wczoraj poszłyśmy do sklepu a ona zobaczyła lodówki z lodami i mówi "odi"
                                                    (lody). Oprócz tego jest jeszcze kotek, uje (na dziękuje), dadzio (dziadzio),
                                                    acia (babcia). No i oczywiście najlepiej jej wychodzą buti (buty)

                                                    Ja niestety z przepisów na buraczki i paprykę to nie skorzystam. Ja nie z tych
                                                    co robią przetwory. A poza tym nie mam gdzie ich trzymać.

                                                    Mamokasienki, kiedy będziesz miała odpowiedź w sprawie przyszłej pracy?

                                                    Elkusiu, fajnie, że udało Ci się pójść na basen. Ja też o tym myślę i też chyba
                                                    niedługo zacznę chodzić. Mam nadzieję, że wystarczy mi zapału i uda mi się
                                                    pójść więcej niż dwa razy (bo ostatnio tak się skończyło).

                                                    Pozdrowienia
                                                  • mamakasienki1 Re: buraczki i papryka 20.09.06, 17:17
                                                    Witam
                                                    Zyrafko z dziećmi już tak jest że trzeba mieć oczy dookoła głowy, kiedyś Kasia
                                                    ciągle mi wychodziła na ulicę więc musiałam ją cały czas trzymać, no i w końcu
                                                    mówię jej, że tam nie można bo samochody jeżdżą, a ona na to rozejrzała się i
                                                    mówi "brum ma" (samochodu nie ma), a to było ze 4 miesiące temu, i dalej
                                                    chciała wejść na jezdnię.

                                                    Co do przetworów to u nas też kiepsko z miejscem.

                                                    Gdybyś mogła wkleić adres tej stronki z której ściągałaś piosenki byłabym Ci
                                                    bardzo wdzięczna, no i Kasia oczywiście też.

                                                    Co do pracy to miałam się dowiedzieć dzisiaj ale Prezydent Miasta jeszcze nie
                                                    podjął decyzji, więc nie wiem, zadzwonię jutro.

                                                    Ale dzisiaj złożyłam jeszcze jedną ofertę do Urzędu Marszałkowskiego i to już
                                                    moja ostatnia jeśli mi się nie powiedzie to trudno a jeśli się uda to super.
                                                  • gosia.nikola Re: buraczki i papryka 20.09.06, 19:43
                                                    mamokasienki-Ja mialam tez problem z wychodzeniem Nikoli na ulice ale teraz jej
                                                    przeszło,mówie:auto jedzie,daj rączke!!! no i Niki zatrzymuje sie.Jak sama
                                                    idzie w strone ulicy mówie:ale straszne albo wielkie auto,dawaj szybko
                                                    łapke smile))) zawsze dziala!!!
                                                    O jakich piosenkach piszesz??? Jesli chodzi o piosenki dla maluchów
                                                    typu: "jagódki" lub "co powie tata" big_grinD to Nikolka je uwielbia,codziennie je
                                                    słucha i tańczy!! Ja tez prosze o link do stronki smile
                                                  • zyrafka01 Re: buraczki i papryka 20.09.06, 20:07
                                                    Mamokasienki, przesyłam Ci piosenki na pocztę gazetową. Nie wszystkie da się
                                                    ściągnąć ze strony. Mój mąż je zgrywał za pomocą jakiegoś programu podczas
                                                    słuchania i potem przerabiał je na mp3. Część piosenek jest ze strony mini mini
                                                    (tam też są fajne tapety i wygaszacze, www.minimini.com.pl/minimini.php?
                                                    piosenki ) a część z Ulicy Sezamkowej (pbskids.org/sesame/index.html ).
                                                    One są krótkie i niestety w mono ale są naprawdę super.
                                                  • zyrafka01 Re: buraczki i papryka 20.09.06, 20:21
                                                    Gosiu to nie są takie piosenki. Ola w ogóle nie chce słuchać innych tylko te.
                                                    Tobie również je wysłałam. Mam nadzieję, że macie stałe łącze bo emalia wyszła
                                                    ponad 7 mega.

                                                    Jeśli chodzi o Olkę to ona nigdy mi się nie wyrywała i zawsze przed ulicą
                                                    dawała mi rękę. Dziś coś jej strzeliło do głowy. Szła po trawie i nagle
                                                    skręciła na ulicę. W ogóle nie zareagowała na moje wołanie. U nas też działa,
                                                    że "teraz idziemy przez ulicę i musisz mi dać rączkę bo jadą samochody". A
                                                    przynajmniej działało do dziś. Chyba teraz to już nie będę w ogóle puszczać jej
                                                    ręki.
                                                  • gosia.nikola Re: buraczki i papryka 20.09.06, 20:44
                                                    zyrafka dzięki za piosenki,są fajne.Ciekawe jak Niki jutro na nie zareaguje,mam
                                                    nadzieje ze jej sie spodobaja bo tych piosenek które mam na komp. to juz nie
                                                    moge słuchac big_grinD
                                                  • gosia.nikola Re: buraczki i papryka 20.09.06, 20:50
                                                    zyrafka dziekuje za piosenki,są fajne mam nadzieje ze spodobają się Nikoli.
                                                  • elkusia Piosenki 21.09.06, 08:04
                                                    e tam, mojej Dosi wystarczy, że puszczę jej Piosenki biesiadne z hitem
                                                    wszechczasów "hej, hej, sokoły". Oczywiście najlepsze jest to hej,
                                                    hej,hej,hej,hej,hej,hej.... i tak długo tak możemy. Jest to przebój, który
                                                    również sprawdza się podczas nudnej podróży samochodem. I oczywiście bim, bam,
                                                    bom, bim, bam, bom Panie Janie niech pan wstanie. Na marginesie dodam, że nie
                                                    cierpię tej płyty z piosenką biesiadną. Całkiem niezła jest płyta "Piosenki
                                                    przedszkolaka" w wykonaniu m.in. Wodeckiego (Stary niedźwiedź mocno śpi), takie
                                                    fajne nowoczesne wykonania, niezły podkład, i karaoke do śpiewania.
                                                  • mamakasienki1 Re: Piosenki 21.09.06, 08:44
                                                    Witam
                                                    Ja właśnie gotuję zupę dla Kasi i w międzyczasie siedzę przy kompie.
                                                    Zyrafko dzięki za piosenki, są super.
                                                    U nas najbardziej sprawdzają się piosenki typu "o mój rozmarynie" i "hej
                                                    sokoły", ale to jako kołysanki i nieraz śpiewam jej je po kilka razy w kółko aż
                                                    uśnie.

                                                    Wczoraj kupiłam Kasi teletubisie takie gumowe za 12 zł całą rodzinkę i to był
                                                    strzał w dziesiątkę, Kasia od wczoraj nawet nie spojrzała na inne zabawki. Nosi
                                                    je, ustawia, układa, całuje, przytula i nazywa.
                                                  • elkusia Re: Piosenki 21.09.06, 09:37
                                                    Żyrafko zapomniałam napisać, że chętnie również poproszę o piosenki (do
                                                    późniejszego wykorzystania, ponieważ po powodzi nie mam głośników do kompa,
                                                    buuu).
                                                    Zazdroszczę Mamokasieńki, moja Dosia to wszystkim pobawi się tylko chwilę a i
                                                    tak najchętniej z rodzicami. Napisz jak tam odstawianie od piersi?
                                                  • mega3 Re: Piosenki 21.09.06, 10:45
                                                    Witam dawno sie nie odzywałam bo mam strasznie dużo pracy i z niczym się nie
                                                    mogę wyrobić.
                                                    Ale Zuzia już pięknie mówi, u nas kiepsko, tylko podstawowe słowa, bardzo
                                                    zniekształca wyrazy i próbuję się domyślać. Najlepsze jest to jak mówię mu
                                                    powiedz Agnieszka a on Ania. I tak się kłócimysmile
                                                    Super, że Ola już zdrowa. Zyrafko ja też bardzo poproszę o te piosenki, Kuba
                                                    lubi te bajki o których pisałaś, myślę że by sobie też pośpiewałsmile
                                                    To tyle muszę się brać do pracy. Ale jutro odreaguję, bo jadę na imprezę z
                                                    pracy.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • madziara40 Re: Piosenki 21.09.06, 15:18
                                                    Zyrafko ja tez bardzo Cie prosze o piosenki moja Zuzia kocha Elmo i na mimi
                                                    mimi oglada wszyskie jego odcinki.

                                                    Z tą ulicą my też mamy problemy i wiem co przeżywałaś jak Ola się wyrwała bo
                                                    moja księżniczka 3 dni temu zrobiła to samo!!!!

                                                    echoo bedzie dobrze płacz ile dusza zapragnie a my będziemy Ci chusteczki
                                                    podawać!!! Mój mąż mnie też uszczęścliwił od środy do 30 wyjechał wiec w pewien
                                                    sposób możemy sobie rękę podać.
                                                  • mega3 Re: Piosenki 22.09.06, 08:46
                                                    Zyrafko juz mi nie musisz przesyłać tych piosenek, ściągnęłam je z mini mini.
                                                  • monika25lbn Re: Piosenki 22.09.06, 14:23
                                                    Hej,
                                                    ja na moment.Pat uwielbia rozne piosenki i te dla dzieci i dla duzych dzieciwink
                                                    rozgadal sie jak tata jest i tata juz nie jedzie!!!!!!!!Pogadalsmy i zostaje!
                                                    ale sie cieszymy tylko zobaczymy co bedzie dalej bo umowe ma do lutego ale mam
                                                    nadzieje,ze bedzie ok.Pozdrawiamy.
                                                  • elkusia Re: Piosenki 22.09.06, 14:29
                                                    Super Monika, gratulacje, wspólnie zawsze raźniej.
                                                    Żyrafko, dzięki za piosenki.
                                                    Miłego wspólnego weekendu dla wszystkich, pa, pa,
                                                  • mamakasienki1 Bardzo fajny dzień 22.09.06, 15:49
                                                    Hej
                                                    Witam
                                                    Moniko super, że Twój mąż zostaje pewnie się bardzo cieszycie z Patem. Trzymam
                                                    kciuki napewno będzie dobrze i z umową i z pracą.

                                                    Zyrafko dziękuję za piosenki, a te z mini mini też pościągałam i teraz Kasia ma
                                                    sporo do słuchania i tańczenia.

                                                    Echoo, Madziara dacie radę z dzieciaczkami, a mężowie w końcu wrócą stęsknieni
                                                    za wami.

                                                    Miałam się dzisiaj do lekarza zapisać ale jakoś mi zeszło i zapomniałam dopiero
                                                    mi się przypomniało. W poprzedniej ciąży biegałam do lekarza na każdą wizytę i
                                                    jeszcze wyczekiwałam w gigantycznych kolejkach, a teraz jakoś nie widzę sensu
                                                    ważyć sie co miesiąc i mierzyc ciśnienie. Pójdę tylko żeby badania porobić.

                                                    Kasia dzisiaj jakaś super fajna przylepka się zrobiła tak mi z nią dzisiaj
                                                    wyjątkowo fajnie. Czasami jest marudna, i ciężko z nią wytrzymać więc doceniam
                                                    jej dobry humor podwójnie.
                                                    Nawet nie miałam serca na nią krzyczeć, że mi telefon popsuła.

                                                    No i waśnie przed chwilą wyrzuciła swoje nowe teletubisie przez balkon, już się
                                                    wstydzę chodzic do sąsiadki i prosić o kolejne zabawki.
                                                  • gosia.nikola Re: Bardzo fajny dzień 23.09.06, 10:58
                                                    mamokasienki-jak sie uzbiera kupa zabawek to sąsiadka sama przyniesie hehe smile))
                                                    A my dziś idziemy na festyn dla maluszków.Festyn ten jest dla maluszków od
                                                    pierszego roczku zycia,ma byc mnustwo atrakcji i upominki big_grinD

                                                    --
                                                    http:/gosiaczek84.blog.onet.pl
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29832172
                                                  • monika25lbn Re: Bardzo fajny dzień 23.09.06, 13:20
                                                    hej
                                                    u nas tez super,maz drzwi narazie maluje(to deko smierdzi farba,ale na
                                                    szczescie nie olejna)potem ognisko robimy z mamami i tatusiami z forum
                                                    lubelskiego.Jeszcze ich nie znamy ale mam nadzieje,ze bedzie coolwink
                                                    A wlasnie zauwazylam,ze Nikola jest dzien mlodsza od PatawinkGosiu masz jakies
                                                    nowe fotki malej?
                                                    Maz od pon zaczyna prace na miejscu i blisko o na osiedlu obok naszego tylko
                                                    kasa mniejsza ale jakos przezyjemywink
                                                    Pozdrawiamy Was.
                                                    A sloneczko dzis daje ostro u nas.
                                                  • zyrafka01 Re: Bardzo fajny dzień 23.09.06, 19:29
                                                    Cześć

                                                    U nas też dziś super pogoda. Najpierw byłam z Olką na spacerze i młoda
                                                    pojeździła sobie pożyczonym od kolegi rowerkiem, a po południu poszliśmy we
                                                    trójkę na spacer do lasu. Fajnie było. Nawet jednego grzyba znalazłam.

                                                    A w ogóle to jestem strasznie dumna z Oli, bo zaczęła odpowiadać jak ma na
                                                    imię. Wcześniej mówiła "inie", bo powtarzała imię a teraz zapytana
                                                    odpowiada "Ola". Zaczyna też mówić jak ma na imię mama (lizia) bo mówiła że też
                                                    Ola smile. Jeszcze zostanie nam imię taty do nauczenia.

                                                    Coś nam się ostatnio Ola strasznie nieznośna zrobiła. W ogóle nas nie słucha. O
                                                    wszystko płacze, robi mi awantury na podwórku jak nie ma dzieci sąsiadów. Drze
                                                    się na całe osiedle. Mam nadzieję, że to chwilowe.

                                                    Moniko, super, że twój mąż już nie wyjeżdża. Zawsze to lepiej jak rodzina jest
                                                    razem.

                                                    Echoo i Madziaro, mam nadzieję, że dacie radę same z dziećmi. Dobrze, że to nie
                                                    na długo.

                                                    Pozdrawiamy i miłej niedzieli
                                                  • gosia.nikola Re: Bardzo fajny dzień 24.09.06, 20:28
                                                    monika25-Jak będę miała chwilke czasu to ci prześle,myśle ze jeszcze dziś smile)
                                                  • monika25lbn Re: Bardzo fajny dzień 25.09.06, 13:08
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    Dzieki Gosiu,fotki dostalam,Tobie tez kilka wyslalam dzis-terazniejsze.
                                                    Maz od rana w pracy,Pat pytal kilka razy o tate to mu mowie,ze tata w pracy i
                                                    wruci pewnie pozno ale jakos jest ok.Nie placze tylko pyta.Ale przy tatusiu
                                                    zrobil sie niegrzeczny,nic nie slucha,idzie gdzie chce,za reke to juz nie ma
                                                    mowy jak jestesmy we troje a jak dzis taty nie ma to juz grzeczniejszy.Nie wiem
                                                    czy to przez to,ze z mezem za bardzo wariuja podczas zabawy?A jak tata krzyknie
                                                    to Pat jest taki zdziwiony,ze tata moze krzyczecwink
                                                    Ognisko wyszlo calkiem,calkiem tylko wiecej osob mialo byc ale i tak fajnie.Pat
                                                    malo w nie nie wlazl,zjadl jedna kielbache,biegal z dziewczynkami,bo niestety
                                                    nie bylo zadnego kolegi.Pod koniec "nasz" tata i tata jednej z dziewczynek
                                                    rzucali sie ziemniakami.Wybrudzilismy sie strasznie ale bylo warto.
                                                    Jak ppogoda dopisze to moze w sobote jeszcze cos wymyslimy i jak maz nie bedzie
                                                    w sob pracowal.Fotki wrzuce chyba jutro.
                                                    Dzis na obiad pomidorowka,ide do kuchniwink
                                                    Pozdrawiamy. MoniPat.
                                                  • gosia.nikola Re: Bardzo fajny dzień 25.09.06, 16:56
                                                    Dostalam zdjęcia,dzieki Monika smile)Pat jest sliczniutki hihi big_grinD
                                                  • zyrafka01 Re: Bardzo fajny dzień 25.09.06, 20:45
                                                    Dziewczyny, czy mogę też prosić o zdjęcia Pata i Nikoli?
                                                    Ja też dodałam kilka nowych zdjęć Oli.

                                                    Mamokasienki, jak samopoczucie? No i starania o nową pracę?

                                                    Moniko, a może zachowanie Pata wynika z tego, że tata pozwala mu na więcej niż
                                                    ty. W końcu on go rzadziej widział i pewnie wtedy bardziej go rozpieszczał, nie
                                                    zakazywał, nie krzyczał itp. Mały pewnie to wyczuwa i pozwala sobie na więcej.
                                                    Mam nadzieję, że uda wam się go poskromić smile

                                                    A jak Wasze postępy nocnikowe. U nas raz jest siku rano a czasem nic nie ma.
                                                    Ola może siedzieć na nocniku nawet godzinę jak ją się czymś zajmuje i nic nie
                                                    zrobić sad Nawet jeśli rano wstaje i ma suchą pieluchę.

                                                    Pozdrowienia
                                                  • mamakasienki1 Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 07:43
                                                    Witam
                                                    Zyrafko super zdjęcia Oli jak Kasia da mi chwilkę wytchnienia to też dokleję
                                                    kilka Kaśkowych fotek.

                                                    Moniko Pat napewno się przyzwyczai, że teraz tata jest z wami i dostosuje się w
                                                    końcu do tego, że tata też może krzyknąć i czegoś zakazać.
                                                    Najważniejsze, że jesteście razem.

                                                    Kasia strassznie szaleje ostatnio.

                                                    Wczoraj Kasia pierwszy raz usnęła bez piersi i dzisiaj rano tez już nie jadła,
                                                    było trochę płaczu ale to już na dobre pożegnanie z wiekiem niemowlęcym i z
                                                    piersią.
                                                    Mam tylko nadzieję, ze wytrzymam, ale boję się o zdrowie maluszka w brzuszku, a
                                                    Kasia jest już duża i napewno sobie poradzi.
                                                  • elkusia Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 08:45
                                                    Witam wszystkich serdecznie, kocham taką pogodę - słoneczko, cieplutko -bosko.
                                                    Prawie cały weekend spędziliśmy wsród zieleni, największe zaskoczenie dla nas -
                                                    w niedzielę wybraliśmy się na chwilę przed obiadem do dużego miejskiego parku a
                                                    tam, na trawniku 6-7 koni grzecznie skubie trawkę, kurki w klatkach, koza na
                                                    uwięzi, świnka w klatce no i króliki. Nasz Dosia zachwycona, drapała świnkę po
                                                    pupie a świnka machała ogonkiem he, he. Konie cudne, mąż pod tak ogromnym
                                                    wrażeniem, że nie zrobił żadnego zdjęcia, tłumaczył się, że musiał pilnować
                                                    żeby konie nas nie kopnęły - ech, ci faceci. Krótki spacer okazała się dłuuugim
                                                    spacerem, zabrałam za mało prowiantu dla Dosi i musieliśmy wracać. Oby pogoda
                                                    utrzymała się jak najdłużej, wczoraj po pracy chciałam zostać w domu z Dosią
                                                    (coby trochę posprzątać, poprać itp,) ale nie dało się, mała piszczała,
                                                    rojbrowała, co chwilę o coś się wkurzała - jak tylko wyszłyśmy do piaskownicy -
                                                    dziecko anioł. Postępów w nocniku brak - już dwa razy była kupka do nocnika,
                                                    ale od paru dni nie chce na nim siadać.
                                                  • mamakasienki1 Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 09:16
                                                    Hej
                                                    Elkusiu to tak jak u nas, w domu Kasia szaleje, że ciężko wytrzymać ale na
                                                    podwórku też odsapnąć nie da, krzyczy, biega, wspina się wszędzie gdzie tylko
                                                    się da, sąsiadki to aż się dziwią ile życia się mieści w takim małym ciałku.

                                                    Dzisiaj jedziemy kupić dla Kasi buciki memo, bo tak nam poradziła nasza
                                                    lekarka, może w nich Kasia będzie właściwie stawiać stópki. No i w końcu
                                                    zapiszę sie do lekarza prywatnie bo do państwowego to kolejki gigantyczne i mam
                                                    wyznaczony termin wizyty za miesiąc.

                                                    Co do nocniczka to u nas nie najgorzej, Kasia jak czuje, że chce to mówi ale
                                                    tak średnio co drugie albo trzecie sikanie więc mogłoby być lepiej. Kupki
                                                    narazie tylko w pieluchę, ale może i z tym sobie poradzimy. A jak biega po domu
                                                    bez pieluszki z gołą pupką to zawsze jak chce to siada na nocnik i sika tylko
                                                    nocnik musi być w widocznym miejscu. W łazience nie stoi bo Kasia jak tylko
                                                    wchodzi tam to sieje straszny pogrom. Włącza pralkę z praniem własnoręcznie
                                                    przez siebie wybranym i zapakowanym do środka, ciągle spuszcza wodę w kibelku i
                                                    odkręca kran tak, ze woda pryska po całej łazience.
                                                  • mega3 Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 11:00
                                                    A ja nie dostaje od Was żadnych zdjęćsad
                                                    Zyrafko Ola to przynajmniej siedzi na nocniku, bo Kuba za nic w świecie nie
                                                    chce.
                                                    Mamokasienki tak się zastanawiam, musiałaś mieć wielkie szczęście, że zaszłaś w
                                                    ciąże podczas gdy karmisz jeszcze piersią. Z tego co wiem to są sporadyczne
                                                    przypadki, ja jak karmiłam to się jeszcze pocieszałam, że w tym czasie nie ma
                                                    szans na zajście i niczym się nie przejmowałam. A tu proszę niczego nie można
                                                    być pewnymsmile
                                                  • mamakasienki1 Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 11:41
                                                    Hej
                                                    Mega można zajść w ciążę już 3 miesiące po porodzie nawet jak się karmi
                                                    piersią. A Kasia ma już 20 miesięcy i piersią karmiłam ją tylko 2 razy w ciągu
                                                    dnia więc myślę, że to nie ma najmniejszego wpływu na zajście w ciążę czy też
                                                    nie. Mój lekarz też radził mi nie sugerować się tym co mówią inni i się
                                                    zabezpieczać jeśli nie chcę kolejnego dziecka i to już 2 miesiące po porodzie.

                                                    Co do zdjęć to ja wkleiłam linka z Kaśkowymi zdjęciami ale jeszcze spróbuję go
                                                    zmodyfikować i dokleić kilka nowszych zdjęć.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • gosia.nikola Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 11:48
                                                    Mega,specjalnie dla Ciebie..zdjęcia Nikolki na Twojej poczcie big_grinD Pozdrawiam!!
                                                  • mega3 Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 13:40
                                                    gosia.nikola bardzo dziękuję za zdjęcia. Przykro mi troszkę było, że sobie
                                                    wysyłacie a mnie niesad A teraz już przynajmniej jestem w temacie.
                                                    Widzę, że Nikolka też za wiele włosków nie ma jak mój Kuba. Ładna i pogodna z
                                                    niej dziewczynka.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • gosia.nikola Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 14:02
                                                    Nikolka miala już długie włoski ale jej ścielam bo miała strasznie
                                                    słabe,cienkie.Teraz odrastaja zdrowsze..za jakis czas jeszcze raz zetne smile
                                                  • zyrafka01 Re: Bardzo fajny dzień 28.09.06, 08:36
                                                    Hej

                                                    Ale pusto się tu jakoś porobiło sad Pewnie to przez pogodę, wszyscy siedzą na
                                                    dworze i łapią ostatnie promienie słoneczka. A u nas dziś się zachmurzyło,
                                                    właściwie to już wczoraj wieczorem. W nocy nawet padało. Teraz mamy mgłę, ale
                                                    jest raczej dość ciepło.

                                                    Gosiu bardzo dziękuję za zdjęcia Nikoli. Śliczna mała. U nas z włoskami jest
                                                    odwrotnie. Ola magęste i mocne tylko strasznie pomału jej rosną. My jej jeszcze
                                                    nie ścinaliśmy ich od urodzenia. A często nas się ludzie pytają czy ich nie
                                                    ścinaliśmy, bo ma takie krótkie smile

                                                    A teraz coś na rozweselenie. Nasza Ola jak coś pokazuje prawą ręką to używa
                                                    środkowego paluszka. Ma tak od urodzenia. Mamy nawet zdjęcie jak ona malutka
                                                    leży przy piersi, ciągnie mleczko, rączkę ma położoną na mojej piersi i
                                                    oczywiście ma wyciągnięty środkowy paluszek smile Śmiesznie czasem jest jak ona
                                                    robi komuś pa pa i macha paluszkiem. Muszę ją jakoś tego oduczyć. Wczoraj jak
                                                    jej mówiła, że pokazujemy innym paluszkiem to zaczynała łapać o co chodzi. Mam
                                                    nadzieję, że się tego oduczy.

                                                    Życzymy wszystkim mamusiom i dzieciaczkom miłego dnia
                                                  • elkusia Re: Bardzo fajny dzień 28.09.06, 10:49
                                                    Witam wszystkich,
                                                    u nas straszny deszcz o poranku, teraz zaczyna się wypogadzać. Dosieńka wstała
                                                    świtem, za oknem kap, kap a ona się ubiera i do piaskownicy. Oj, czuję, że
                                                    będziemy mieć problem na jesień i zimę.
                                                    Hej, Zyrafko to ale macie dziecko, ciekawe jak znajomi reagują na takie
                                                    papaśki. Moja córcia podczas mszy przed kościołem: dupu, dupa na cały
                                                    regulator. Ja oczywiście zaczęłam się śmiać i udawać, że to nie moje
                                                    dziecko wink)))
                                                  • gosia.nikola Co tu tak pusto :-/ 28.09.06, 10:53
                                                    No ja własnie tez zauwazylam ze sie pusto tu zrobiło,wchodze wczoraj na forum a
                                                    tu nikt nic nie napisał hmm... uncertain Masz racje zyrafka,to chyba ostatnie
                                                    sloneczko swieci.U mnie dzis pochmurno i tak jak u Ciebie w nocy troszkę
                                                    popadalo!!!
                                                    Z tym paluszkiem to musi smiesznie wygladac hihihi smile)
                                                    Pozdrawiam i ja również życzę wszystkim miłego dnia!!
                                                  • gosia.nikola Re: Co tu tak pusto :-/ 28.09.06, 10:58
                                                    elkusia nie bedzie tak żle z tą jesienią-zbieranie kasztanów i bieganie po
                                                    stosie suchych liści..hehe a w zime frajdą dla maluszków bedzie snieg!!!
                                                  • mamakasienki1 Re: Co tu tak pusto :-/ 28.09.06, 11:59
                                                    Witam
                                                    I melduję się
                                                    U nas pogoda cały czas bez zmian tzn ciągle słonko i bez chmur więc korzystamy
                                                    ile się da.
                                                    Wczoraj byłyśmy z Kasią na akademii zdrowego rozwoju pampersa no i spotkałam
                                                    tam koleżankę z synkiem której już prawie rok nie widziałam i nie mogłyśmy się
                                                    rozstać tyle rzeczy miałyśmy do obgadania. Później poszłyśmy z Kasią na obiad
                                                    do restauracji, najśmieszniejsze było jak przewijałam ją tam w ubikacji, a ona
                                                    jak tylko wyczuła brak pieluchy to odrazu w nogi.
                                                    Później byłyśmy jeszcze w parku na placu zabaw no i piechota do domu, łącznie
                                                    zeszło nam 4,5 godziny, a wieczorem byłam umówiona na wizytę u ginekologa.
                                                    No i mam już potwierdzoną ciążę na 100% No i widziałam swojego maluszka na USG
                                                    i słyszałam też serduszko. Mój maluszek ma 6,5 mm.

                                                    Elkusiu musicie nieźle się ubawić jak mała pokazuje wszystkim środkowego
                                                    paluszka.

                                                    Ja wczoraj rano obcięłam Kasi grzywkę, trochę tępymi nożyczkami ale wygląda ok.
                                                    Przynajmniej nie wchodzi jej do oczu.
                                                    Co do włosów to jeszcze jej nie obcinaliśmy, zresztą nie bardzo bym nawet
                                                    wiedziała jak do takich loczków się zabrać. Niestety Kasia nie ba zbyt gęstych
                                                    włosów i ma je raczej cienkie, ale nie ma po kim miec ładnych.

                                                    Pozdrawiam i uciekamy na podwórko.
                                                  • mega3 Re: Co tu tak pusto :-/ 28.09.06, 14:42
                                                    I ja też się melduję. Przyznam, że ostanio mało się udzielam na forum ,ale
                                                    niestety mam bardzo dużo pracy, nawet w niedzielę muszę przyjśćsad
                                                    U nas się ochłodziło, ok.9 rano przeszła straszna burza, ja akurat w tym czasie
                                                    siedziałam w kolejce do lekarza, miałam dzisiaj badania kontrolne. Dzwonił mój
                                                    tata i mówił, że Kuba strasznie boi się burzy ( ma to po mnie), podobno płakał
                                                    i się chował, biedactwo. Zaraz po burzy Kubuś wyszedł w kaloszkach na spacer i
                                                    chyba już się domyślacie co się działo, jak wrócił miał całe spodnie
                                                    mokrusieńkie.
                                                    Zyrafko faktycznie musisz Olę oduczyć pokazywania środkowym palcem, bo się w
                                                    końcu na Ciebie ludzie poobrażają, pomyślą, że pewnie tak ją rodzice nauczylismile
                                                    Elkusiu ale się uśmiałam z Dosieńki takie słownictwo i to jeszcze przed
                                                    kościołem, starsze panie były pewnie oburzonesmile)
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: Co tu tak pusto :-/ 28.09.06, 16:02

                                                  • gosia.nikola Re: Co tu tak pusto :-/ 28.09.06, 18:57
                                                    mamokasienki ja tez byłam w akademi zdrowego rozwoju "pampers" teraz w sobote
                                                    tu w Gdańsku smile)) a Ty gdzie mieszkasz??
                                                  • mamakasienki1 Re: Co tu tak pusto :-/ 29.09.06, 07:52
                                                    Gosiu my mieszkamy w Białymstoku.
                                                    U nas akademia zdrowego rozwoju była w środę i czwartek. Ale my byłyśmy tylko w
                                                    środę, wczoraj już mi się nie chciało. Daleko trzeba było chodzić, a ja muszę
                                                    wybierać albo mieszkanie wysprzątane i obiad ugotowany albo kilkugodzinny
                                                    spacer. Z Kasią bardzo trudno jest porządek zrobić bo biega za mną i wszystko
                                                    rozrzuca.
                                                    Kasi nie karmię już od poniedziałku a ona nadal dopomina się o pierś, najgorzej
                                                    jest w nocy bo strasznie desperacko próbuje się dostać mi pod koszulkę. Martwię
                                                    się tylko, że nie je żadnego innego mleka, za to zjada jogurty.
                                                    Kupowałam jej już różne mleka i te smakowe i normalne i żadnego nie chce jeść.
                                                  • elkusia Re: Co tu tak pusto :-/ 29.09.06, 09:11
                                                    Dosieńka, gdy przechodziliśmy na mleko była dużo mniejsza. Ja ją przyzwyczaiłam
                                                    w ten sposób, że na początku robiłam bardzo słaby roztwór mleka - mniej miarek
                                                    od zalecanych i stopniowo zwiększałam ilość mleka. Nie wiem czy to u dużej już
                                                    Kasieńki zadziała?
                                                    Mega nie widziałam min ludzi, patrzyłam w niebo i chichotałam, gdybym na kogoś
                                                    spojrzała to chyba ryknęłabym śmiechem na cały głos, to dopiero by było wink)))
                                                  • zyrafka01 Re: Co tu tak pusto :-/ 29.09.06, 09:16
                                                    Mamokasienki, a może spróbuj Kasi dawać jakieś kleiki lub kaszki na mleku albo
                                                    płatki. Może w takiej postaci będzie chciała zjadać mleczko. U nas Olka
                                                    smakowych mlek też nie lubi.
                                                    A my zaraz wybieramy się do miasta kupować kombinezon na zimę. Najpierw idziemy
                                                    do lumpeksu, bo znajoma powiedziałą mi, że w jednym widziała duży wybór. A jak
                                                    nie znajdziemy to już upatrzyłam sobie w jednym sklepie takie fajne (tylko 130
                                                    zł kosztują i nie wiem czy będą rozmiary). Chcę jej kupić jakiś z wywijanymi
                                                    mankietami to mam nadzieję, że starczy na dwie zimy. Mam nadzieję, że wrócimy z
                                                    czymś do domu.
                                                    Kończę bo zaraz wychodzimy.

                                                    Miłego dnia
                                                  • mamakasienki1 Re: Co tu tak pusto :-/ 29.09.06, 16:17
                                                    Hej
                                                    dzięki dziewczyny za rady napewno skorzystam bo jestem już zdesperowana bardzo.
                                                    popróbujemy trochę, poeksperymentujemy może coś mojej księżniczce zasmakuje.
                                                    Ja to się cieszę, że chociaż jogurty zjada ze smakiem.

                                                    Kasia wymyśliła dzisiaj nowe słówko "bo" i stała na balkonie i cały czas to
                                                    wykrzykiwała i patrzyła w górę, a ja nie miałam pojęcia o co jej chodzi aż w
                                                    końcu pokazała paluszkiem na niebo, no i się wyjaśniło.

                                                    Życzę udanego weekendu
                                                  • gosia.nikola Re: Co tu tak pusto :-/ 30.09.06, 21:18
                                                    Niki też wzbogaciła sie o kilka słówek smile) moko-mokro,staczy-starczy,toik-
                                                    stolik,to ja,kola-Nikola,maka-Mafi nasz piesek,sosa-szosa,ilat-Irek
                                                    (tatus)...jest wieele wiele wiecej ale teraz nie pamiętam!!!Niki poprostu mówi
                                                    juz prawie wszystko i spokojnie się znia dogaduje...strasznie się
                                                    cieszę smile))))big_grinDDDDD
                                                  • mega3 Re: Co tu tak pusto :-/ 01.10.06, 10:01
                                                    Cześć
                                                    A ja dzisiaj w pracysad
                                                    Mam pyatnie czy też macie taki problem z przewijaniem i przebieraniem Waszych
                                                    dzieci jak ja. Ja już chwilami nie wyrabiam zwłaszcza jak się śpieszę, żeby
                                                    szybko gdzieś wyjść to Kuba mi wtedy robi na złość i robi się gonitwa po
                                                    mieszkaniu.
                                                    Wczoraj pierwszą kupę udało mi się wymienić, przy drugiej na szczęście był u
                                                    mnie chrzestny, który trzymał mu nogi w górze, ja wycierałam pupę, a Kuba
                                                    dosłownie kręcił się na czubku głowy, wyginał się i wrzeszczał. Przy kolejnej
                                                    kupie nie dałam zupełnie rady i wszdziłam go wanny.
                                                    Po kąpieli(a miałam już wczęsniej ugotowaną pyszną zupkę dla Kubusia),Kubuś do
                                                    mnie mniam, mniam co oznacza, że chce jeść. Ucieszyłam się i mówię mu, że już
                                                    mamusia nalewa Kubusiowi zupkę, a on nie bo on chce mleko i koniec.
                                                    Poprzestawiało mu się, bo zawsze po kąpieli na noc dostaje flachę mleka, no i
                                                    nie miałam wyjścia musiałam mu dać mleko, bo na zupe nie chciał spojrzeć.
                                                    Pocieszcie mnie, że macie tak samo. Mój chrzestny co do mnie przyjeżdż to
                                                    zawsze płacze ze śmichu jak widzi co się u nas w domu wyprawia.
                                                    Pozdrawiam i biorę się do pracy.
                                                  • monika25lbn Re: Co tu tak pusto :-/ 01.10.06, 13:10
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    ja dzis troche czasu na zdjecia znalazlam jak Pat spal-poltorej godz bo juz
                                                    wstal i biega a tak to sprzatanie,pranie i takie tam caly czas a jeszcze meza
                                                    dziadek w szpitalu to tez wczoraj bylam sama u niego bo Pat mial caly dzien
                                                    goraczke,mam tylko nadzieje,ze to zeby bo policzkii opuchniete troszke i do
                                                    buzi dotknac nie dal to i zebow nie mylam mu wczoraj bo mi szkoda go bylo juz
                                                    meczyc.Dzwonilismy wieczorem do szpitala do pediatry to mowila zeby go
                                                    przywiezc ale dostal ibufen i pyralgine w czopku i spal cala noc ladnie.Dzis
                                                    goraczki juz nie ma i jutro pojde do pediatry do naszej przychodni zeby nic nie
                                                    przeoczyc(odpukac).
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=49571020
                                                    tu zdjecia hurtem wrzucone.
                                                    Mega u nas to samo,jak chce szybko wyjsc to Pat biega po calym domu ja za nim z
                                                    ubraniami,jakby czul,ze mi sie spieszy(i pewnie czuje) tylko kopa to do nocnika
                                                    u nas i teraz juz z rana(chociaz sie czesto zmienia).
                                                    A i musze napisac,ze maz uczy Pata sikac na stojaka i czasami mu wychodzi ale
                                                    jeszcze chce na siedzaco.Juz moze w koncu przestane biegac po dworze z
                                                    nocnikiem tongue_out
                                                    Robimy remont w domo tylko wszystko na raty zeby sie jakos w tym pozbierac.
                                                    Pozdrawiamy goraco MoniPat.
                                                  • zyrafka01 Re: Co tu tak pusto :-/ 01.10.06, 19:53
                                                    Niestety nie udało nam się ostatnio kupić kombinezonu. Ale za tydzień jadę do
                                                    mamy do Koszalina to tam czegoś poszukam.

                                                    A Olka dziś zaczęła brać szczepionkę ribomunyl. Mam nadzieję, że pomoże to jej
                                                    na te choróbska. Moja koleżanka też dawała to swojej małej i poskutkowałao
                                                    bardzo. Zobaczymy.

                                                    Mega, my nie mamy w ogóle problemu z przewijaniem Olki. Ola wręcz to lubi. Może
                                                    zabrzmi to śmiesznie ale my cały czas używamy przewijaka. On wciąż wytrzymuje
                                                    Oli ciężar a ona nie wierci się nam w ogóle. Wręcz współpracuje. Podnosi pupę
                                                    do góry jak ją poproszę, sama siada itp. Naprawdę mamy bezproblemowe dziecko :-
                                                    ) Co do przebierania się to Olka też uwielbia. Kiedyś wyciągnęłśmy z szafki
                                                    rzeczy, żeby sprawdzić czy nie są za małe i robiłyśmy rewię mody. W ogóle nie
                                                    mamy problemu żeby coś np. w sklepie przymierzyć.

                                                    Moniko, powodzenia w remoncie. Mam nadzieję, że się uda Wam szybko go skończyć.
                                                    Mam nadzieję, że ta gorączka u Pata to tylko zęby. Oli też idą teraz trójki na
                                                    dole ale jakoś bezproblemowo się odbywa.

                                                    Pozdrawiamy wszystkich
                                                  • mega3 Re: Co tu tak pusto :-/ 02.10.06, 08:47
                                                    Zyrafko zazdroszczę Ci, że Ola tak ładnie współpracuję, ja gdybym posadziła
                                                    Kubę na przewijaku to od razu by spadł do łóżeczka.
                                                    Dzisiaj już od 5.30 miałam co robić. Kuba dostał mleko, podczas jego jedzenia
                                                    udało mi się zmienić mu pieluchę. Po śniadanku Kubuś biegał po pokoju i zrobił
                                                    kupę tak rzadką, że aż się wylała bokiem i pobrudziła mi wykładzinę. Tak więc
                                                    już mam pranie wykładziny, kąpiel dziecka za sobą. Zostawiłam w łazience Kubę
                                                    na sekundę w małej wanience, wróciłam i podłoga cała pływała, nie wiedziałam
                                                    czy najpierw wycierać Kubę czy zbierać szybko wodę z podłogi. W dodatku
                                                    spóżniłam się na tramwaj (który i tak nie przyjechał). Jedziemy dzisiaj z mężem
                                                    po wykładzinę linoleum, teraz robią takie fajne, że ciężko odróżnić je od
                                                    paneli. Tą co jest wywalimy, bo mam już dosyć tych plam i prania i smrodu. A na
                                                    linoleum jak nasika to tylko przetrę szmatą z wodą i płynem i z głowy.
                                                    Nie wiem tylko kiedy i jak zdejmiemy starą i założymy nową, bo mąż sam nie da
                                                    rady, a mój tata nie ma czasu. Mam jakiś dzisiaj kiepski dzień i nastrój, mam
                                                    nadzieję, że jutrto będzie lepiej.
                                                  • elkusia Kiepski poniedziałek 02.10.06, 09:24
                                                    Trzymaj się mega, rzeczywiście kiepski początek dnia, ale na pewno dasz radę.
                                                    Jutro będzie lepiej (albo i nie, ale trudno wink))))
                                                    U nas też jest bieganie po domu, właśnie wtedy gdy wychodzimy. Wczoraj przez
                                                    godzinę ubieraliśmy małą przed spacerem, na który zresztą bardzo chciała iść i
                                                    się go dopominała. Do czas gdy zaczęłam ją ubierać, wtedy zaczęły się biegi i
                                                    bawienie zabawkami. Tata dokończył ubieranie bo ja już nie miałam siły.
                                                    Zauważyłam, że to jest reguła. Gdy nie możemy sobie dać rady z małą czasami
                                                    wystarczy zmiana opiekuna, nie wiem czy to dlatego,że te nasze dzieci doskonale
                                                    wyczuwają nasze zdenerwowanie?
                                                  • elkusia Re: Kiepski poniedziałek 02.10.06, 10:39
                                                    Przy zmianie pieluchy stosuję gdzieś wyczytaną metodę: mam kilka małych
                                                    zabawek, których córcia nie dostaje do zabawy - tylko przy zmianie pieluchy -
                                                    czasami działa.
                                                  • mega3 Re: Kiepski poniedziałek 02.10.06, 10:58
                                                    Dzięki elkusiu za pocieszenie. Z tym zdenerwowaniem masz chyba rację, pytałam
                                                    taty jak sobie radzi przy zmianie pampersa powiedział, że bez problemu, jak
                                                    Kuba zrobi kupe to pokazuje, że zrobił, wtedy tata mówi mu, zeby się położył. A
                                                    on podobno sie kładzie i daje sie przewinąć. Normalnie sobie tego nie
                                                    wyobrażam, ale dzisiaj rano już tak słodko nie byłosmile
                                                  • elkusia Re: Kiepski poniedziałek 02.10.06, 11:09
                                                    Mega, każda z nas czasami ma taki dzień, jakby życie specjalnie ją sobie
                                                    upododobało smile)))
                                                  • gosia.nikola Re: Co tu tak pusto :-/ 02.10.06, 10:19
                                                    No ja akurat na szczęście nie mam juz problemów z przebieranie pieluszki ale za
                                                    to Niki sika się codziennie w nocy i juz nie wiem co robic sad( Chyba zaczne
                                                    zakładac jej pieluszke na noc...tylko zeby nie odzwyczaiła sie od sikania na
                                                    nocnik uncertain Moja Niki poza tym jest grzeczna i ladnie kapie sie w wannie,moge
                                                    cos zrobic przez ten czas,oczywiscie zagladam do niej co chwilke!!!W dzień to
                                                    cały czas mi pyskuje bo duzo potrafi juz powiedziec(prawie wszystko) i wkurza
                                                    mnie tylko smile)
                                                    U nas pochmurno i tak juz chyba zostanie!!! sad((
                                                  • mamakasienki1 Re: Co tu tak pusto :-/ 02.10.06, 18:37
                                                    Witam
                                                    A my do tej pory internetu nie mieliśmy i musze przyznać się do uzależnienia.

                                                    Mega trzymaj się, napewno w końcu wszystko się ułoży jak trzeba. Kubuś pewnie
                                                    wyczuwa Twoje zdenerwowanie i dlatego tak się zachowuje przed wyjściem i przy
                                                    przewijaniu.
                                                    Ale Kasia w niczym mu niestety nie ustępuje, dziś weszła w pokoju na parapet,
                                                    przy którym zupełnie nic nie stoi, a ona sobie przyniosła taboret i po nim
                                                    weszła.
                                                    No a dziś o 05:30 rano pomaszerowała ze mną do sklepu po chleb, panie w sklepie
                                                    popatrzyły na mnie jak na wariatkę co dziecku dospać nie da tylko ciągnie za
                                                    sobą na zakupy.

                                                    Zyrafko przyłączam się do Mega i zazdroszczę supergrzecznej Oli, Kasia jest
                                                    okropna ucieka ode mnie jak chcemy wyjść na spacer pomimo, że wcześniej stała
                                                    pod drzwiami i zakładała sama buty, za nic w świecie nie da się ubrać. A z
                                                    przewijaniem już dałam sobie spokój i chodzi po domu z gołą pupką w bluzce i
                                                    skarpetkach, a jak chce siku to robi do nocnika, a później sama zanosi do
                                                    łazienki i spłukuje, gorzej jak po drodze zgubi zawartość nocnika bo i tak się
                                                    już zdarzyło, ale się stara.

                                                    U nas w nocy była okropna burza, aż obudziłam męża tak się przestraszyłam
                                                    grzmotów jeszcze w życiu nie słyszałam tak głośnych, Kasia też się obudziła ale
                                                    całe szczęście tylko na chwilkę.
                                                  • zyrafka01 Re: Co tu tak pusto :-/ 03.10.06, 07:59
                                                    Cześć dziewczyny

                                                    Chyba jestem przerażona, ale bardziej jednak szczęśliwa. Robiłam dziś test. No
                                                    i Ola będzie starszą siostrą dla małego Ktosia smile Chyba jeszcze do mnie to do
                                                    końca nie dociera.
                                                  • elkusia Re: Co tu tak pusto :-/ 03.10.06, 08:10
                                                    Graaatulacje, trzymamy kciuki coby wszystko było ok. Na pewno wszystko się
                                                    ułoży.
                                                  • mega3 Re: Co tu tak pusto :-/ 03.10.06, 11:22
                                                    Zyrafko gratuluję, to świetnie.
                                                    Wiecie ja byłam dzisiaj u mojej szefowej, żeby sie zwolnić 30 minut wcześniej,
                                                    no i zaczęłam jej mówić, że myszę gdzieś dzisiaj Kubusia wynieść bo zmieniamy
                                                    wykładzinę w pokoju. I tak sobie pogadałyśmy i dostałam polecenie, żeby zacząć
                                                    myśleć już o drugim dziecku, bo drugie musi być a nie ma na co czekać, bo potem
                                                    się nie zdecyduję. Nic jej wcześniej nie mówiłam, że zaraz się zabieramy z
                                                    mężem do pracy, bo nie chcę nic wcześniej zapeszać. 11 pażdziernika mam
                                                    umuwionę wizytę do gina, chcę na początek sprawdzić czy wszystko jest w
                                                    porządku.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • monika25lbn Re: Co tu tak pusto :-/ 03.10.06, 12:59
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    No prosze ile bedzie nowych forumowych dzieciaczkow w przyszlym roku,gratulacje
                                                    Zyrafko.
                                                    Ja to bym troche chciala a z drugiej strony jak sobie wszystko przypomne
                                                    to,eeeh szkoda gadacwink.
                                                    Wczoraj bylismy u Pediatry i Pat ma virusa,jak grypa jelitowa tylko ten jest od
                                                    3 do 5 dni podobno(sie okaze).Goraczki juz Pat nie ma.Wymiotow nie bylo tylko
                                                    biegunka ale dzis juz kopa byla normalna w konsystencjitongue_out
                                                    U nas od rana padalo,teraz przestalo.Pat spi,pozniej cos zje o ile bedzie
                                                    chcial,bo te pare dni to zjadl tyle co kot naplakal,raz czy dwa ugryzie
                                                    kanapke,zup wogole,sucharka potrzyma w rece,jablko tarte jeszcze uidzie.Zadnych
                                                    kaszek mu nie wolno i nic mlecznego.No i moze zalozymy Kaki-kalosze i pojdziemy
                                                    pogiegac bo energia go nie opuszcza.A podobno u nas od 3 tygodni te virusy
                                                    mowila lekarka i zeby do piasku nie puszczac juz a wlasnie w piatek Pat byl w
                                                    piaskownicy i na wieczor juz goraczka byla.
                                                    Maz dalej szuka pracy-dzis wszystkie ogloszenia sprawdza bo niestety ostatnia
                                                    to byl niewypal.Jestem dobrej mysli i mam nadzieje,ze szybko cos znajdzie ale
                                                    powiem Wam,ze sie odzwyczailam troche i jak jest w domu caly czas to tez mnie
                                                    denerwuje to ale z drugiej strony moge sobie spokojnie gdzies wyjsc sama.
                                                    Aha i jeszcze bo zapomne Pat juz sika ze mna na stojaka-narazie w domu testuje
                                                    bo sie boje ze na dworze caly sie zasika.
                                                    Pozdrawiamy.
                                                  • mamakasienki1 Re: Co tu tak pusto :-/ 03.10.06, 18:32
                                                    Witam

                                                    Zyrafko gratuluję serdecznie i cieszę sie bardzo bardzo, ale będzie super razem
                                                    w ciąży.
                                                    Trzymam kciuki żeby wszystko było ok.

                                                    Mega bardzo bym chciała żeby i wam się udało, było by miło przeżywać ciążę
                                                    jeszcze raz.

                                                    Moniko dużo zdrówka dla Pata, doskonale Cię rozumiem co czujeszkiedy mąż jest
                                                    za długo w domu ja mam podobnie kiedy ze swoim przebywam za długo.

                                                    Moja siostra od soboty jest już w Białymstoku (studiuje tutaj) tak, że jak
                                                    tylko ma wolne to jest u nas i mam towarzystwo, bo do tej pory nie bardzo
                                                    miałam z kim pogadać do sąsiadek jakoś nie bardzo jestem przekonana, tak pare
                                                    słów przed blokiem to ok, ale jakoś wpraszać się na herbatkę nie potrafię.
                                                    No i dzisiaj i wczoraj prawie cały dzień spędziłyśmy na zwiedzaniu miasta.

                                                    Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję Zyrafko.
                                                  • mega3 Re: Co tu tak pusto :-/ 04.10.06, 08:51
                                                    No już mam nową wykłądzinę, już została osikana no i nie muszę prać, ale ulga i
                                                    jak czysto.
                                                    U nas dzisiaj rano padało teraz przestało, ale jest pochmurno, tata zaraz Kubie
                                                    zakłada kaloszki i idą na spacer.
                                                    Otworzyli niedaleko mnie fajną salę zabaw dla dzieci muszę się tam wybrać z
                                                    Kubusiem.
                                                  • mamakasienki1 Re: Co tu tak pusto :-/ 04.10.06, 09:21
                                                    Witam
                                                    Za to u nas teraz leje okropnie i nie wiem jak wyjdę z Kasią na spacer.

                                                    Mega fajnie, że już nie musisz prać wykładziny, też zaczynam się zastanawiać na
                                                    likwidacją dywanu, bo Kasia często coś na niego wylewa i jest coraz
                                                    brudniejszy, za każdym razem piorę z niego plamy ale niestety to już nie to
                                                    samo. Chciałam go zawieźć do firmy piorącej dywany ale jakoś nam ciągle nie po
                                                    drodze.

                                                    Co do centrum zabaw to dobry pomysł żeby sie wybrać, my chyba też skorzystamy z
                                                    podpowiedzi i pojedziemy dzisiaj z Kasią, bo pogoda raczej nie pozwala na
                                                    spacery i zabawy na powietrzu sad

                                                    Czy wasze dzieci też przechodzą przez dom jak huragan? Ja już nie mam siły
                                                    sprzątać a nie sprzątać się nie da bo nie mam gdzie chodzić.
                                                  • monika25lbn Pogoda sie psuje 04.10.06, 12:53
                                                    Hej dziewczyny
                                                    U nas padalo,przestalo co troche znow kropi i wieje ale zimno bardzo nie jest.
                                                    U Pata juz sama nie wiem co jest,wczoraj wieczorem zauwazylam u niego na
                                                    plecach i brzuszku plamki,malutkie nie wiele ciemniejsze od skory i teraz nie
                                                    wiem czy to potowki,bo ostatnie pare dni sie strasznie poci a w nocy caly mokry
                                                    i glowa i koszulka.Niby nie robi sie wiecej ale nie widze tez zeby
                                                    znikaly.Pojde chyba zaraz znow do pediatry bo cos mi sie wydaje ze nie dobadala
                                                    go przedwczoraj,zeby tylko nie bylo ospy chociaz jak ma ja przejsc to tez moze
                                                    lepiej teraz?Kurcze nie wiem.
                                                    Jutro napisze co z nim.
                                                    A sprzatam tez ciagle i konca nie ma,wieksze sprzatanie to srody isoboty
                                                    chyba,ze cos mi wypadnie to inne dni a odkurzanie codziennie.
                                                    Pat mi monitor wylacza ide
                                                    Pozdrawiamy
                                                  • elkusia Re: Pogoda sie psuje 04.10.06, 16:18
                                                    sprzątania ogrom, ja już daję luz , nie mam kiedy. o 17 w domu, do 18
                                                    szykowanie obiadu i jedzenie, od 18 do 19 spacer ale ostatnio (pogoda) trochę
                                                    zabawa, trochę sprzątanie, pranie, ok.19 kolacja dla córci, ok. 20 kapiel,
                                                    usypanie do ok.21 (nie mogę się wtedy kręcić po domu, bo co chwila bedzie mnie
                                                    wołać i nie zaśnie, więc w tym czasie w kuchni coś pitraszę, albo myję
                                                    naczynia), no a później to już mi się nic nie chce.
                                                  • zyrafka01 Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 08:10
                                                    Cześć

                                                    Dziewczyny, ale macie fajnie, że macie w swoim mieście sale zabaw dla dzieci.
                                                    Zawsze jest gdzie pójść jak brzydko na dworze. Ja to mogę sobie pomarzyć o
                                                    czymś takim.

                                                    Co do sprzątania to u nas też podobnie. Można sprzątać i sprzątać bez końca.
                                                    Wieczorem poukładam jakoś zabaki Oli a rono po 5 min wszystko wygląda jak
                                                    wcześniej. Na szczęście Ola próbuje pomagać w sprzątaniu. Zwłaszcza ostatnio
                                                    kiedy porozrzuca kasztany albo klocki po pokoju to potem zbiera je do
                                                    pojemników razem ze mną.

                                                    Wczoraj miała fajną sytuację w domu. Wróciłyśmy z Olą ze spaceru. Zaczęłam
                                                    szykować dla małej obiadek i w między czasie chciałam poodkurzać. Kazałam Oli
                                                    siąść na kanapie i poszłam po odkurzacz. Odkurzyłam w kuchni i łazience, idę
                                                    zobaczyć co Olka robi a ona..... śpi w najlepsze na kanapie. Przełożyłam ją do
                                                    łóżeczka, poodkurzałam w pokoju, w którym ona spała i nawet się nie obudziła smile
                                                    Pierwszy raz mi tak padła ze zmęczenia. Niestety pospała tylko godzinkę bo
                                                    obudziłą się strasznie głodna i od razu wołała o obiadek.

                                                    A w ogóle to ja strasznie zmęczona jestem przez tą ciążę. Strasznie mi się spać
                                                    ciągle chce. Wczoraj to myślałam, zasnę na stojąco na spacerze. No i w końcu
                                                    uda mi się chyba męża namówic na zakup nowej spacerówki. Bo nasza stara to
                                                    tylko patrzeć kiedy się rozleci. My ją dostaliśmy już taką dość mocno zużytą,
                                                    coś w niej ciągle stuka przy kółeczkah, trzeszczy, piszczy, ma straszne luzy i
                                                    nie ma żadnej amortyzacji. A jak teraz kupimy nową to będzie dla drugiej
                                                    dzidzi. Więc jest sens kupienia. Znalazłam u nas w sklepie taką jedną fajną
                                                    parasolkę firmy Tako, która ma większe kółka niż zwykłe parasolki. Chyba 20 cm
                                                    średnicy mają, więc da się ją tez zimą używać. No cóż zobaczymy. Jutro pójdę ją
                                                    sobie jeszcze pooglądać.

                                                    Moniko, dużo zdrówka dla Pata. No i powodzenia dla męża w szukaniu pracy. Mój
                                                    od poniedziałku zaczął pracować już tak pełną parą no i w sumie od pon do
                                                    piątku to siedzimy same od rana do wieczora. Często Piotr wraca dopiero po 20
                                                    jak już Ola śpi i widzą się tylko troszkę rano.

                                                    Miłego dnia
                                                  • elkusia Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 08:38
                                                    Zyrafko tylko nie przemęczaj się z tym sprzątaniem w tym stanie. Życzę dużo sił
                                                    dla obu naszych podwójnych mam.
                                                    U nas powolutku postępy z nocnikiem. Dosieńka jak już usiądzie to stara się
                                                    zawsze coś tam zostawić (natęża się strasznie) i jest z siebie bardzo dumna.
                                                    Tylko nie zawsze chce usiąść. Strasznie polubiła słówka: "tam", "tu"
                                                    i "dobrze". Jestem w szoku, choć słówko: "tak" jak na razie bardzo rzadko jest
                                                    używane, "nie" za to na okrągło. No i mniej je, zwłaszcza obiadków. Babcia
                                                    wymyśliła, że będzie jej miksować jedzenie, próbuję ją od tego delikatnie
                                                    odwieść, no bo jak: prawie 2 lata i papka do jedzenia. Ale wiecie jak z
                                                    babciami, delikatnie trzeba. Wczoraj było jedzone: 210ml kaszka rano, 2 małe
                                                    skibeczki z bułki z dzemem, 2 małe parówki,zupka, jogurt, odmowa jedzenia
                                                    drugiego dania, 2 małe skibeczki z bułki. Wracam do domu i babcia mi melduje:
                                                    Dosia nic nie je, trzeba do lekarza he,he wink))) Ech, te babcie, ciekawe jakie
                                                    my będziemy babcie?
                                                  • mega3 Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 09:33
                                                    Dziewczyny podpowiedzcie proszę co mogę dać Kubie na wymioty.Od wczoraj późnym
                                                    wieczorem Kuba strasznie wymotuje, wczoraj 3 razy i dzisiaj rano znów powtórka,
                                                    teraz biedny zasnął. To wszystko przez ogórki kiszone, wczoraj zjadł
                                                    2,ewidentnie mu zaszkodziły, bo wymiotuje dużymi kawałkami. Wiem, że na
                                                    biegunkę podaje się SMECTę, może na wymioty też. Nie orientujecie się?
                                                  • mamakasienki1 Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 10:10
                                                    Witam

                                                    Mega niestety nie mam pojęcia, dawaj mu dużo picia najlepiej wody żeby się nie
                                                    odwodnił jak przy gorączce i zatruciu (bo to pewnie zatrucie jakieś), nasza
                                                    lekarka zaleca jeszcze marchwiankę, ale nie mam pojęcia jak to się robi, tylko
                                                    wiem coś w stylu, że trzeba gotować marchew aż się rozgotuje, a później podawać
                                                    dziecku.

                                                    Zyrafko przyłączam się, odpuść sobie i sie nie przemęczaj za bardzo.
                                                    Chociaż miłatwo mówić, ale się staram przynajmniej nie dźwigać Kasi, ale różnie
                                                    to bywa bo mieszkamy na czwartym piętrze i czasami muszę ją kawałek wnieść jak
                                                    się uprze że dalej nie idzie.
                                                    Fajnie, że masz sprzątającą Olę, bo Kasia narazie jest tylko bałaganiąca.

                                                    Elkusiu gratuluję Dosieńce postępów nocniczkowych i oby tak dalej to będzie ok.
                                                  • elkusia Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 10:38
                                                    smecta na wymioty nie, marchwianka wiem na pewno, że pomaga przy rozwolnieniu,
                                                    ale czy przy wymiotach nie wiem. Tradycyjna metoda czyli mięta.
                                                  • elkusia Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 10:41
                                                    i dawaj pić małymi łykami
                                                  • mamakasienki1 Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 12:06
                                                    Elkusiu nasza lekarka na każdą chorobę poleca marchwiankę, ale ja jeszcze nigdy
                                                    jej nie robiłam bo Kasia i tak straszny niejadek anie chcę jej zniechęcać do
                                                    jedzenia.
                                                  • gosia.nikola Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 12:19
                                                    Nie jestem w temacie ale co do wymiotów,odwodnienia to na to dobry
                                                    jest 'gastrolit' no i 'smecta'
                                                    Tak,tak..pogoda sie psuje ale jeszcze gdzies tam przebija sie czasem sloneczko!!
                                                    Ja jestem teraz troszke nie w formie...od kilku dni żle sie czuje i mam uczucie
                                                    jakby cos stało mi na żoladku..chce mi sie wymiotować,myślimy chwilami ze to
                                                    moze ciąza ale z drugiej strony to zawsze sie zabezpieczamy no moze 2,3 razy
                                                    nie i dlatego nie jestesmy pewni uncertain Poczekam jeszcze kilka dni bo powinnam
                                                    dostac miesiaczke i wtedy zobaczymy.Tak naprawde to chcemy drugie dziecko ale
                                                    jeszcze nie teraz,dopiero za kilka miesiecy chcemy zacząć dzialać...
                                                  • elkusia Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 12:39
                                                    Gosia to byłabyś kolejna w naszej styczniowej grupie hm, a może to zaraźliwe
                                                    jest, teraz już sama nie wiem czy pisać z wami czy lepiej nie wink)))
                                                    Co do smekty sprawdziłam - tylko przy rozwolnieniu.
                                                    A gdyby ktoś chciał przepis na marchwiankę mogę podać. W ubiegłym roku musiłam
                                                    gotować dla mego maleństwa. Z tego co wiem na pewno gotowana marchew ma
                                                    działanie zestalające na stolec (zapomniałam jak to się nazywa).
                                                    Zyczę zdrówka dla naszych maleństw no i dla nas też wink)
                                                  • mega3 Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 14:28
                                                    Dzięki dziewczyny za rady, elkusiu a przepis na marchwiankę możesz napisać,
                                                    może zrobię.
                                                    Jedna z koleżanek mówiła mi, że mogę podać awiomarin, ale ja nie chcę
                                                    faszerować Kubę lekami, zjadł starte jabłka i jakoś mu nic nie jest. Też nie
                                                    wiem czy z tymi jabłami to dobry pomysł, znów śpi biedaczek. Tata mówi, że tak
                                                    to po nim nic nie widać bo się fajnie bawił.
                                                    Gosia fajnie jak i Ty też byłabyś w ciąży, to już nie wiele by nas zostało,
                                                    które nie są. Ja czekam do 11 na wizytę u lekarza i jeśli będzie dobrze to
                                                    zaczynamy. Muszę sobie zakupić kwas foliowy, czytałam, że kobiety które planują
                                                    ciąże powinny łykać kwas foliowy począwszy od 3 miesięcy przed zajściem do
                                                    końca ciąży.
                                                  • elkusia marchwianka 05.10.06, 15:04
                                                    Przepis na marchwiankę (w przypadłości biegunką zwaną często stosowaną):
                                                    1 kg marchewki obrać, pokroić w plasterki. Przez 1 godzinę gotować w 1 litrze
                                                    wody. Płyn uzupełnić do 1 litra, ostudzić, podawać dziecku kilka razy w ciągu
                                                    dnia w mniejszych porcjach.
                                                    Jest też gotowa marchwianka firmy HIPP (u mnie do nabycia w aptece, w markecie
                                                    nie widziałam).
                                                    Życzę zdrowia
                                                  • mega3 Re: marchwianka 05.10.06, 15:08
                                                    Dziękuję elkusiu, właśnie nabyłam kleik marchwiowo ryżowy Hipa z elektrolitami,
                                                    tylko czy Kuba będzie chciał to pić?
                                                  • elkusia Re: marchwianka 05.10.06, 15:49
                                                    marchwiowe to słodkie, powinno mu smakować.
                                                    Powodzenia !
                                                  • mega3 Re: marchwianka 06.10.06, 14:12
                                                    No i tak jak myślałam Kuba wziął łyka tego kleiku i więcej nie chciał na niego
                                                    spojrzeć. Już wczoraj na noc dałam mu butlę z mlekiem, trochę mniej niż zwykle
                                                    dostaje i było dobrze, już więcej nie zwymiotował.
                                                    Zakupiłam wczoraj kwas foliowy i zaczęłam brać.
                                                    Jutro po południu wywozimy młodego do teściowej i jedziemy najpierw do
                                                    znajomych, a potem trochę się pobawićsmile Trzeba trochę odreagować.
                                                  • elkusia Re: marchwianka 06.10.06, 14:28
                                                    cieszę się mega, że wszystko ok i zazdroszczę ci zabaaaawyy. Ja jutro jadę do
                                                    mojej mamy myć okna i sprzątać, ech ludzie co za życie wink))), ale za to w
                                                    niedzielę nie robię nic poza obiadem i zabawy z córcią, może jednak będzie
                                                    trochę słońca to pójdziemy w świat, a może do lasu.
                                                  • mamakasienki1 Re: marchwianka 06.10.06, 20:50
                                                    Witam

                                                    Mega dobrze, żę z Kubusiem już ok, bawcie się dobrze. Też trochę wam
                                                    zazdroszczę i z niecierpliwością czekam na powrót teściowej bo wtedy i my
                                                    zaszalejemy.

                                                    Elkusiu nie będzie tak źle, okna szybko umyjesz i będziesz wolna, apomyśl jaka
                                                    niedziela Cię czeka wink

                                                    Zyrafko jak samopoczucie?
                                                    Ja ostatnio mam przedziwne smaki, wczoraj i dzisiaj jadłam smażoną kiełbasę,
                                                    choć do wczoraj to nie jadłam kiełbasy z 12 lat. Wogóle byłam wegetarianką do
                                                    pierwszej ciąży, a później bałam się zaszkodzić dziecku i jadłam już jakieś
                                                    mięsa ale mało. Teraz za to nadrabiam zaległości i to w zastraszającym tępie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • zyrafka01 Re: marchwianka 07.10.06, 13:38
                                                    Ale jestem zmęczona. Cały czas bym tylko spała i spała. Ogólnie czuję się
                                                    dobrze tylko to zmęczenie. Ciągle ziewam. A jak na złość ciągle coś wypada, że
                                                    nie wychodzi mi pospać w dzień razem z Olką.

                                                    Trochę się martwię, ba jakieś dwa dni temu zauważyłam, że Ola kuleje na prawą
                                                    nóżkę. Wcześniej to tylko czasami a dziś cały spacer kulała. Nie płacze, że ją
                                                    coś boli i biega na spacerach. Ale jak zwalnia do chodu to kuleje. Nie wiem od
                                                    czego to jej się stało. W bucikach chodziła już wcześniej i było ok. Może się
                                                    gdzieś uderzyła, ale siniaków żadnych nie ma. Jak ją pytam czy ją boli nóżka to
                                                    mówi, że tak i podnosi do góry właśnie prawą. Ale jak pytam czy główka ją boli
                                                    to też mówi, że tak, więc chyba nie mogę tego brać jako pewnik. Chyba się
                                                    wybiorę z nią w poniedziałek do lekarza jak jej nie przejdzie. Mam nadzieję, że
                                                    to nie będzie nic złego.

                                                    A u nas pada. Wczoraj nie wychodziłyśmy w ogóle na dwór, a dziś zaraz
                                                    musieliśmy wracać bo się rozpadało. Szkoda, bo teraz to już coraz więcej takich
                                                    dni będzie.

                                                    Życzymy wszystkim miłego weekendu smile
                                                  • gosia.nikola Niedzielka :) 08.10.06, 08:58
                                                    Okazało sie ze to moje złe samopoczucie to nie przez ciaze smile) Dzis maz jest
                                                    cały dzien w pracy i jestem z Nikolka caly dzien sama,nie mam pojecia co
                                                    bedziemy robiły sad Pododa wstretna,cały czas pada i nie mozna wyyjsc na dwor.

                                                    Niki ostatnio zobaczyła bajke 'teletubisie' i teraz nie daje mi spokoju,caly
                                                    czas chce zebym jej puszczala..musiałam sciagnac cos z neta bo w tv to tylko
                                                    raz dziennnie leca.Troche głupia to bajka ale dziecko moze sie z nie troche
                                                    nauczyc.Polecam big_grin
                                                  • elkusia Poniedziałek 09.10.06, 08:09
                                                    Dzięki mamokasieńki za wsparcie.
                                                    Wiecie jestem w szoku, byłyśmy w sobotę u mojej mamy i całkiem sprawnie poszło
                                                    mycie okien, Dosieńka wcale nie piszczała, że chce się bawić, zajęła się chwilę
                                                    z babcią, chwilę przybiegła do mnie zobaczyć co robię - i było ok. Tylko cały
                                                    dzień marudziła, że chce da,da, a ponieważ myłam okna, to oczywiście padało.
                                                    Wyszłyśmy na spacer po 18, jak już przestało padać i się ociepliło.
                                                    Żyrafko, trzymaj się i choć wcześnie spać wink))) Moja teściowa opowiada, że mój
                                                    mąż (gdy był mały) to też miała takie problemy jak Ola z nóżkami, lekarz
                                                    powiedział, że to przez złe buty - tylko, że to było ho, ho bardzo dawno. Mam
                                                    nadzieję, że u Oli też tylko jakiś drobiazg.
                                                  • zyrafka01 Re: Poniedziałek 09.10.06, 14:07
                                                    Byłyśmy już u lekarza z Oli nóżką. Niestety nie było naszej pani doktor i wróci
                                                    dopiero w poniedziałek. Lekarz obejrzał Olę, sprawdził stawy biodrowe. Chyba ją
                                                    coś tam zabolało bo jęknęła. Na razie przez 5 dni mamy podawać jej ibuprofen i
                                                    jak nie będzie poprawy to konieczne będzie prześwietlenie. Mam nadzieję, że to
                                                    nic poważnego i może sobie tylko coś lekko nadwyrężyła np. bawiąc się z nami na
                                                    łóżku.

                                                    A nas od jutra nie będzie na forum bo wyjeżdżamy do babci i dziadka. Wrócimy w
                                                    niedzielę. W ogóle to Ola ostatnio cały czas chce z dziadkiem przez telefon
                                                    rozmawiać. Jak tylko wstanie rano to leci do telefonu i woła "dziadzio alo". A
                                                    jak nie dzwonimy od razu to jest lament okrutnu i łzy jak grochy lecą. No i jak
                                                    tylko ktoś do nas zadzwoni to ona od razu krzyczy dziadzio smile Więc teraz
                                                    będzie miała dziadka na żywo. No i ja się wkońcu wyśpię, bo dziadkowie będą
                                                    mogli zająć się młodą od rana. W końcu będę też miała z kim w Koszalinie na
                                                    spacery chodzić. Ostatnio przeprowadziła się z powrotem moja koleżanka z
                                                    bliżniaczkami 2,5 mies młodszymi od Olki. Więc i ja będę miała towarzystwo i
                                                    Ola.

                                                    To do "napisania" za tydzień.

                                                    Pozdrawiamy
                                                  • mamakasienki1 Re: Poniedziałek 10.10.06, 11:55
                                                    Witam dziewczyny

                                                    Co u was?

                                                    Zyrafko udanego wyjazdu i oczywiście odpoczywaj dużo. No i żeby z Oli nóżkami i
                                                    bioderkami było wszystko ok.

                                                    Kasia właśnie usnęła i mam chwilkę odpoczynku. Jakieś uczulenie na pampersy jej
                                                    się przyplątało i całą pupkę ma w czerwone kropki, chyba znowu wrócę do
                                                    lidlowych pieluch, w tamtych nigdy nic się nie działo, a pampersy pomimo tego,
                                                    że są bardziej miękkie, wygodniejsze i lepiej się je zakłada to jakoś ją
                                                    uczulają
                                                  • mega3 Re: Wtorek 10.10.06, 14:56
                                                    Witam
                                                    U nas nic ciekawego, Kuba coś ostatnio mi bardzo mało je, chyba przez te
                                                    wcześniejsze wymioty, potem jeszcze mu się rozwolnienie przyplątało. Dostał raz
                                                    smectę i przeszło. Nie dojada lub wcale nie chce jeść obiadu. Nie wiem mam
                                                    nadzieję, że mu to przejdzie. Podzcas pobytu u teściowej moje dziecko się
                                                    nauczyło mówić, bąka jak pryknie. Ale mamy z niego teraz ubaw w domu.
                                                    W sobotę się ubawiłam za wszystkie czasy, praktycznie o godz.22 do 3.30 cały
                                                    czas tańczyłam i to się Wam przyznam, że nie z mężem. Kiedyś jak byliśmy
                                                    wcześniej w tym samym miejscu to poznałam fajnego chłopaka i trochę się z nim
                                                    pobawiłam.Tym razem też był i przez cały prawie czas z nim tańczyłam. Mój mąż
                                                    był zazdrosny, ale jakoś to załagodziłam i zapoznałam ich ze sobąsmile
                                                    Ale powiem Wam, że mój mąż jest dla mnie teraz bardzo kochany i mówi mi, że
                                                    jetem fajna laska. Chyba się trochę czegoś obawia, z resztą nie potrzebnie, bo
                                                    ja go bardzo kocham, a przecież nic złego nie zrobiłam, tylko tańczyłamsmile (choć
                                                    nie ukrywam, że mi się bardzo podobał).
                                                    Jutro jadę na wizyte do gina, to w czwartek Wam napiszę jak było. Mam nadzieję,
                                                    że wszystko będzie dobrze i będziemy mogli wziąźć się z mężem za drugie
                                                    maleństwo.
                                                    Oby Kasieńce szybko przeszły te krostki na pupci, sama to niedawno
                                                    przechodziłam z Kubą, tylko u nas nie mogłam tego wytępić.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • gosia.nikola Re: Wtorek 10.10.06, 19:19
                                                    Mega-ja jak ide z mężem gdzies się pobawić (dłuuugo nie bylismy)to on ju
                                                    wczesniej mi mówi ze mam z nikim nie tanczyc i nie dawac sie podrywac
                                                    hehehe.Ale straszny zazdrosnik z niego!!Gdybym ja tanczyla z kims innym to
                                                    chyba nie wybaczyłby mi tego big_grinDD Juz nie długo mamy zamiar wybrac sie gdzies
                                                    bo juz pozapominaliśmy jak w ogóle się tańczy smile)
                                                  • elkusia środa 11.10.06, 08:13
                                                    witam wszystkie roztańczone mamy, ja ostatni raz tańczyłam dokładnie rok temu
                                                    na weselu bratanka big_grinDD, ale dziewczyny Sylwester przed nami, tylko nie wiem
                                                    czy nasze mamy ciężarówki dadzą radę poszaleć?
                                                    U nas z jedzeniem od kilku tygodni też problem. Generalnie Dosieńka nie chce
                                                    jeść obiadków i mniej je w ciągu dnia. Gdzieś czytałam, że to normalne, że
                                                    apetyt dwulatka trochę słabnie, bo gdyby miał jeść jak do tej pory to jako
                                                    trzylatek ważyłby tyle co uczeń 1 klasy. No niby fajnie się czyta, ale trochę
                                                    się martwię.
                                                    My używamy pieluch Bella, a pampersy też nie za bardzo służyły. A czym myjesz
                                                    pupę mamo Kasieńki, my musieliśmy przejść na samą wodę, bo chusteczki też
                                                    uczulały.
                                                  • mamakasienki1 Re: środa 11.10.06, 13:50
                                                    Witam
                                                    Mega Gosiu ale fajnie się poczytało o waszych mężach zazdrośnikach,
                                                    przynajmniej wiem, że mój nie jest wyjątkiem.
                                                    A na imprezie jakiejkolwiek to już bardzo dawno nie byliśmy.
                                                    Co do sylwestra to ja oczywiście nie tracę nadziei choć planów jeszcze nie mamy.
                                                    W poprzeniej ciąży 2 tygodnie przed planowanym porodem wyszalałam się super.
                                                    Rok temu tez nieźle się bawiliśmy no i byłam już bez brzuszka, mam nadzieję że
                                                    teraz też nie będzie żadnych problemów.

                                                    Elkusiu ja Kasi pupkę od samego początku myję zwykłą ciepłą wodą, chusteczek
                                                    nawilżanych używamy tylko w podróży i jak zrobi kupkę ale i tak później myję
                                                    wodą. Myślę, że te krostki są wynikiem tego, ze zaniedbałam ostatnio używania
                                                    kremu ochronnego. No nic teraz chcę czy nie smaruję Kasi pupkę kremem i krostki
                                                    jakby trochę przygasły.
                                                  • mega3 Re: czwartek 12.10.06, 08:45
                                                    Witam
                                                    Ja już po wizycie u ginekologa, wszystko w porządku, zrobił mi cytologię.
                                                    Bardzo mocno był zdziwiony, że kobieta w moim wieku jeszcze nigdy do tej pory
                                                    nie miała robionej cytologii. Za dwa tygodnie mają być wyniki badań, jeśli
                                                    będzie coś niepokojącego to szpital mnie zawiadomi. No i chyba jeszcze te dwa
                                                    tygodnie zaczekamy z mężem, wolę być pewna, czy wszystko ze mną w porządku.
                                                    Wieceie koleżanka mi opowiadała, że jej mamy koleżanki synowa, 29 lat urodziła
                                                    dziecko i po 4 miesiącach zmarła na raka i to raka brzucha czy żołądka. To
                                                    straszne, ja nie rozumiem czy tego nie było już wykryć jak dziewczyna była
                                                    jeszcze w ciąży, np. podczas USG. Nie znam więcej szczegółów, ale mnie ta
                                                    historia mocno przeraziła.
                                                    Kuba jest strasznie nie posłuszny, na spacerze zabiera mi wóżek i jeździ nim
                                                    wszędzie, nie słucha się mnie, robi mi na złość. Jak już nie mogę sobie z nim
                                                    dać rady to sadzam go w wózku i wtedy zaczyna się histeria. I tak jadę z wyjcem
                                                    przez pół osiedla, a wszyscy patrzą na mnie jak na wyrodną matkę.
                                                    W domu jak jest coś nie po jego myśli to się wkurza i zaczyna rzucać czym
                                                    popadnie albo kładzie się na podłodze z obrażoną miną. Czy też macie podobnie?
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: czwartek 12.10.06, 09:15
                                                    Mega straszna ta historia, strasznie mi żal maluszka, który nigdy nie pozna
                                                    swojej mamusi.
                                                    Napewno wszystko będzie ok i trzymam kciuki żeby wasze starania były owocne.
                                                    Kasia też jest nieposłuszna, ale narazie daję radę nad nią zapanować, choć
                                                    szczerze się muszę przyznać, że czasami nie zwracam uwagi na coś czego moj mąż
                                                    jej zabrania i nie reaguję kiedy to robi. Wiem, że to źle ale nie widzę nic
                                                    złego w jej chęci poznawania świata. Na spacerach też nie jest najgorzej
                                                    chociaż lubi uciekać i wtedy nie patrzy czy za nią idę czy nie.
                                                    Wczoraj Kasię dopadł okropny katarzysko sad i nockę mieliśmy niestety
                                                    nieprzespaną, choć nie wiem czemu nie budziła w nocy mnie tylko tatusia.
                                                    No i od połowy nocy spała bez pieluszki i rano zrobiła siusiu do nocniczka. Ale
                                                    jestem z niej dumna.
                                                  • elkusia Re: czwartek 12.10.06, 10:48
                                                    Mega do dzieła!!! Nie ma co zamartwiać się na zapas, choć prawda taka, że w
                                                    codziennej gorące najczęściej własne potrzeby odkłada się na koniec i nigdy nie
                                                    ma czasu dla siebie (ja do okulisty idę już 10 m-c, do stomatologa 4 m-c, no i
                                                    chyba ginekologa też bym musiała odwiedzić - co prawda byłam w zeszłym roku,
                                                    ale nie miałam czasu i pieniędzy poszłam do państwowej przychodni - horrror), a
                                                    właśnie teraz, gdy mamy dzieci trzeba dbać o siebie, żeby jak najdłużej być z
                                                    nimi.
                                                    Mamokasieński - gratulacje nocnikowe i życzenia zdrówka dla Kasieńki. Czasami
                                                    trochę pomaga skropienie chusteczki (albo inhalacja albo domek zapachowy)
                                                    kroplami miętowymi albo eukaliptusowymi albo świerkowymi, albo mieszanką wink)))
                                                    ułatwia trochę oddychanie. Jak tam twój apetyt, jakieś krwiste mięsko
                                                    konsumujesz?
                                                    Dosieńka w miarę grzeczna, pierwsze napady histerii zostały przez nas
                                                    zignorowane, żadnej reakcji z naszej strony wręcz odwracanie głowy, i teraz tej
                                                    metody nie stosuje za często (choć nie wiem, czy nie tresuje tak babci).
                                                    Najgorzej jest kiedy babcia wraca ze spaceru, chce jeszcze zostać i ucieka do
                                                    piaskownicy, ale jeśli się solidnie na spacerze z nią wybiega i zaliczy
                                                    wszystkie jej atrakcje (piaskownica, huśtawki, konik, zjeżdzalnia, górka do
                                                    wbiegania i zbiegania, czas wolny dowolny) to można ją przekonać do powrotu,
                                                    ostatecznym argumentem jest zapadająca ciemność i światełka wink)))
                                                    Gdy bardzo coś chce- staramy się zwrócić jej uwagę na coś innego, zająć czymś
                                                    innym no i dużo jej tłumaczymy, nie ma u nas nie, bo nie, tylko zawsze jest
                                                    nie, bo spadniesz, jesteś na to za mała i możesz sobie zrobić ałka itp.
                                                  • mega3 Re: czwartek 12.10.06, 11:01
                                                    Moje gratulacje dla Kasi, ja nie wiem kiedy się tego doczekam, bo jak juz
                                                    wcześniej pisałam, Kuba nie chce absolutnie siadać na nocnik.
                                                    Dzisiaj jadę kupić nową deskę klozetową bo nam sie w domu stara popsuła, to
                                                    może przy okazji kupie nakładkę dla dzieci. I tak kiedyś będę musiała ją kupić,
                                                    a może Kuba się do niej bardziej przekona.
                                                    Życzę Kasi dużo zdrówka.
                                                  • mega3 Re: czwartek 12.10.06, 11:04
                                                    Echoo co się z Tobą dzieje, dawno się nie odzywałaś.
                                                    Zapomniałaś już o nas czy może gdzieś wyjechałaś?
                                                    Naspisz coś.
                                                  • mamakasienki1 Re: czwartek 12.10.06, 12:56
                                                    Witam

                                                    Echoo dołączam do pytań Mega, gdzie jesteś?

                                                    Elkusiu u nas też nie ma "nie bo nie" zawsze Kasi staramy się tłumaczyć czego
                                                    nie wolno i dlaczego. Ale ona czasami wykorzystuje chwile naszej nieuwagi i
                                                    korzysta z "wolności"
                                                    Ale mi dałaś z tym mięskiem - mnie strasznie odrzuca na widok albo na samą myśl
                                                    o surowym mięsku. Za to ciągle jadłabym albo frytki albo pizzę. Mój mąż
                                                    oczywiście na tym korzysta bo też lubi frytki i pizzę. Żal mi tylko Kasi bo to
                                                    strasznie niezdrowe jedzenie, a ona aż piszczy z radości kiedy idziemy do
                                                    pizzerii.
                                                    Od wczoraj mam ochotę na ruskie pierogi z cebulką przysmażaną, ale nie chce mi
                                                    się ich robić.
                                                    Ogólnie mdłości strasznie mi się dają we znaki i jak do tej pory wszystko
                                                    zawsze było wysprzątane, wyprane, wyprasowane i obiad na stole to teraz nie
                                                    jestem w stanie czasami nawet do kuchni wejść, a mieszkanie wygląda jak po
                                                    burzy.
                                                  • echoo Re: czwartek 12.10.06, 19:30
                                                    melduje sie po przerwie wink

                                                    ja jak zwykle strasznie zapracowana jestem, wieczorem zazwyczaj zasypiam
                                                    usypiajac Julke i tyle. Czasem podczytuje w pracy ale nie za bardzo moge pisac.
                                                    Dzis i jutro mam urlopik i napawam sie tym. Dzis sobie pomyslalam jak wiel;e
                                                    trace nie spacerujac codziennie z Julka po parku jak to robiłam z Seba gdy był
                                                    taki mały sad Ehh życie. Z drugiej strony chyba na dłużą mete zmeczyłabym sie
                                                    tym. Jestem dosc energiczna i potrzebuje pracy, ludzi. Ale na dzis dzien
                                                    chciałabym byc mama na etacie smile))

                                                    Mój mąż juz od dwóch tygodni poza domem sad Dzis ma urodziny a my tak daleko sad

                                                    Julcia jest bardzo niegrzeczna. Strasznie sie buntuje i przechodzi jakis bum na
                                                    SAMA Na Sebe dzis pani w przedszkolu bardzo naskarzyła. Skad te dzieci maja
                                                    tyle siły, zeby tak rozrabiac... Sama sie sobie dziwie, ze czasem zamarzy mi
                                                    sie taka słodka różowa kruszyna... smile))

                                                    Dobra koncze musze ich wykapac, moze dzis uda mi sie nie usnac przy zasypianiu
                                                    i porobic cos tylko dla siebie.
                                                    Pozdrawiam i dziekuje za zainteresowanie
                                                    Pa
                                                  • gosia.nikola Re: Piątek 13.10.06, 10:16
                                                    Nikolka to też mała histeryczka,cały dzien potrafi chodzić za mna i marudzić
                                                    pod nosem,czasami to juz wychodze z siebie.Na specerku pilnuje sie mnie ale
                                                    ostatnio czesciej siedzi w wozku nich chodzi na nogach,straszny len z niej!!!
                                                    Ostatnio na spacerki staram sie wychodzic bez wozka zeby sie odzwyczaiła no i
                                                    idziemy..idziemy a tu nagle Niki chce na raczki,ja mówie zeby szła sama a ona
                                                    zaczyna te swoje straszne skomlenie i siada na chodniku uncertain ja chce ja podniesc
                                                    a ona ciagnie sie na dół...szok!!!Gdyby nie było tyle ludzi w około mnie to
                                                    Nikola dostała by w dupe...boziu jaka byłam wkurzona!!!!

                                                    Jutro jedziemy do Warszawy do mojej siostry,mam byc chrzestną jej bobaska smile)
                                                    Pociąg mamy o 0:17 w nocy..mam nadzieje ze nie bedzie problemu z
                                                    Nikolką,myslimy ze przespi cała droge ale jak bedzie,zobaczymy.Z Gdańska to
                                                    kawał drogi!!
                                                  • gosia.nikola Re: Piątek 13.10.06, 10:25
                                                    P.S co sie kupuje na chrzest??ja nie mam pojęcia...ja myślicie co mogłabym
                                                    kupić?? big_grinD
                                                  • elkusia piątek 13 13.10.06, 11:25
                                                    my dostaliśmy po prostu koperty (z zaznaczeniem, że dla córci) od babć + kilka
                                                    zabawek, książeczkę do czytania, nie wiem jakie u was zwyczaje ale u nas raczej
                                                    drobiazgi na chrzest się daje.
                                                  • mamakasienki1 Re: piątek 13 13.10.06, 13:46
                                                    Witam

                                                    Gosiu my na chrzest tez w większości dostaliśmy koperty i inne drobiazgi typu,
                                                    biblia dla dzieci, album małego dziecka i trochę zabawek.
                                                    Życzę wam udanej podróży i śpiącej Nikolki.

                                                    Kasia od rana nie daje mi żyć, tyle co włączyłam jej w kompie tabalugę, to
                                                    mogłam mieszkanie trochę ogarnąć, a później to już jazda na maxa, chodzi za
                                                    mną, marudzi, nie wiem co jej jest. Nie dała mi ubrań poukładać, ciągle je
                                                    rozrzucała, ani tłumaczenia ani prośby nie pomagały, w końcu zrezygnowałam a
                                                    jak się znudziła to poukładałam w spokoju.
                                                    Jedzeniem pluje, ziemię z kwiatka wyrzyciła i za nic w świecie nie chce spać.
                                                  • elkusia Re: piątek 13 13.10.06, 13:58
                                                    MamoKasieńki a ja mam dziś ruskie na obiad (ale kupne), zapraszam do nas smile))
                                                    i żurek (z kartonika). Pizza - mniam, mniam uwielbiam i fryty też, ale mój małż
                                                    za to nie. Choć całkiem niedawno obok nas otwarła się nowa pizzernia i udało mi
                                                    się go namówić i nie wybrzydzał za bardzo. TYlko uważaj na siebie i nie przytyj
                                                    za bardzo na tym dobrym jedzonku. Za mną w ciąży to cheepsy chodziły ale byłam
                                                    dzielna, jadłam owoce i warzywka. Wymyśl Kasi coś nowego do robienia, coś czego
                                                    jeszcze nie robiła, wtedy może na chwilę da Ci żyć, nie wiem co na codzień
                                                    robicie, może kredki, miska z wodą i ubranko lalki do prania (przebieranie
                                                    dziecka murowane, więc to chyba zły pomysł), Dosia uwielbia otwierać i zamykać
                                                    różne pojemniki i coś do nich wkładać np. kulki z papieru, może zbuduj jej mały
                                                    namiot na krześle.
                                                  • mamakasienki1 Re: piątek 13 13.10.06, 18:07
                                                    Hej
                                                    Elkusiu dzięki za pomysły, napewno wykorzystam. Masz rację musimy robić coś
                                                    czego jeszcze nie robiłyśmy.
                                                    Kasia robi pranko codziennie, wkłada ubrania z kosza do pralki i włącza pralkę,
                                                    całe szczęście nie umie jej zamknąć więc nic strasznego się jeszcze nie dzieje.
                                                    Gorzej, że wpadło jej do głowy, że ubrania są też w szafie i szafkach i stamtąd
                                                    zaczyna je donosić do pralki.
                                                    Wogóle naśladuje nas we wszystkim tylko w jej wykonaniu jest to superśmieszne.

                                                    Byłam dzisiaj u lekarza i znowu robił mi USG. Zastanawiam się tylko czy to nie
                                                    zaszkodzi dziecku tak często.
                                                    Szkoda tylko, że to prywatnie i za każde płacę grubą kasę. No nic dzisiaj
                                                    miałam problem i musiałam pójść a państwowo się jeszcze na kolejkę nie
                                                    doczekałam.
                                                  • zyrafka01 Meldujemy się 16.10.06, 08:45
                                                    Cześć dziewczyny

                                                    No to my już jesteśmy. Fajnie nam było u dziadków. W końcu mogłam się wyspać. W
                                                    prawdzie Olka wstawała o 6 rano ale szła do dziadków a mamusia mogła jeszcze do
                                                    8 pospać smile Chyba będę częściej jeździć do rodziców. Tylko nie wiem jak oni to
                                                    wytrzymają smile Niestety nie obyło się bez chorób. Jeden dzień młoda
                                                    zwymiotowała 3 razy a potem dwa dni miała rozwolnienie. Ale już jej przeszło i
                                                    jest dobrze. Byłyśmy w barze i Ola zjadła pieroga leniwego. I to chyba po nim
                                                    tak jej się stało. W każdym razie dwie pary spodni, które zabrałam ze sobą
                                                    okazały się za mało i musiałam pożyczać od mamy. W ciągu 0,5 godz obie miałam
                                                    zapaskudzone. Z Oli nóżką też już w porządku. Na szczęście.

                                                    U nas też żadnych postępów nocnikowych nie widać. Olka lubi sobie na nim tylko
                                                    chwilkę posiedzieć i tyle.

                                                    A my dziś mamy fajną pogodę. Właśnie słonko przebija się przez mgłę i bardzo
                                                    fajnie to wygląda.

                                                    Miłego dnia
                                                  • mamakasienki1 Re: Meldujemy się 16.10.06, 10:12
                                                    Witam

                                                    Zyrafko fajnie, że już wróciliście i super, że z Oli nóżką już ok.
                                                    Ja też bardzo chcę pojechac do swojej mamy, ale pociągiem to strasznie długo i
                                                    sama jakoś się trochę boję.

                                                    U nas niestety też choróbska sad Kasia ma katar gigant i to od środy, to już
                                                    prawie tydzień i końca nie widać, a na dokładkę jakiś kaszel się jeszcze
                                                    przyplątał. Dobrze, że załapała o co chodzi ze smarkaniem i czasami sama się
                                                    wysmarka, ale nie zawsze.
                                                    Co do nocnika to (nie chcę zapeszać) ale jest nieźle. Dwa dni z rzędu kupki do
                                                    nocniczka, i siku też, ale tylko jak nie ma pieluchy.
                                                    Jak tylko założę jej pieluchę to nie mówi, że jej się chce. A teraz to już
                                                    trochę za zimno żeby biegała ciągle z gołą pupą. Nie bardzo wiem co mam z tym
                                                    robić, poza tym nie chcę mieć wszystkiego zasikanego więc nie zakłądam jej też
                                                    samych majteczek.

                                                    Z nowych osiągnięć słownych to u Kasi "fa fa" (kaczuszka) i "fi fi" (świnka),
                                                    ale zdań nie układa jeszcze za bardzo.
    • gosia.nikola Re: Meldujemy się 16.10.06, 18:14
      Witaj zyrafko smile

      Jak pisałam wczesniej,mieliśmy jechac do Warszawy na chrzciny,podroz sie
      udała..Nikolka przespała całą noc w pociagu na moich kolankach,na szczęscie
      miejsce dla matki z dzieckiem było jeszcze wolne bo inaczej musiałabym stac
      cale 5godz.uncertain było tak tłoczno ze szok..ludzie spali na korytarzu bo w
      przedziałach nie było miejsca!! Wracaliśmy równiez w nocy i Niki równiez
      ślicznie spała ale za to mąż musial stac całą droge do Gdańska (5godz.)sad(( Nie
      było juz miejsca.Dodam ze wrócilismy do domu o 5 a mąż mial na 8 do
      pracy..biedaczek pewnie teraz zasypia na siedząco,ja to chociaz pospałam
      troszke!!

      Z mówieniem u nas świetnie.Nikola mówi juz wszystko ale jeszcze nie łaczy słów
      w zdania ale juz zaczyna,potrafi powiedziec: mama o tu-mama chodż tu, masi
      psipsi tam-mafi(nas piesek) zrobił siku tam...jeszcze jest kilka takich ale
      teraz nie pamietam.Nikoleczka moja mądra juz sama ściaga spodnie,rajstopki i
      majteczki do sikania,jak chce jej pomoc to ucieka big_grinD Oczywiście katar tez ją
      dopadł ale taki malutki,mam nadzieje ze nic powaznego z tego nie bedzie!!
      • monika25lbn Re: Meldujemy się 16.10.06, 19:18
        Hej dziewczyny,
        U mnie czasu brak na wszystko.Zimno juz sie porobilo,dzis Pat juz w
        rekawiczkach byl na dworze a wasze dzieciaczki?Kupilam mu rekawiczki z jednym
        palcem ale widze,ze zlew mu,bo na kazdym spacerze zbiera kamienie i zle mu
        wziac w reke teraz.
        Kurcze jak nie jestem na bierzaco to nie moge sie polapac na forum.
        Ja z Patem bylam w piatek w Wa-wie Pks-em jechalismy tam w nocy,musialam go
        ciagnac ze soba a mialam sprawy spadkowe w sadzie rejonowym i niestety taka
        byla koniecznosc ale Pat byl b.dzielny,super wszystko zniosl.Potem bylismy na
        cmentarzach i tyle mamy pamiatek co robilam zdjecia na Powazkach na inne czasu
        nie bylo.Wracalismy do Lublina po poludniu i Pat przespal cala droge powrotna a
        pozniej w domu w nocy 12 godzin.
        Teraz u mnie poszukiwania pracy a Pat bedzie z kolezanka-ciocia,ona studiuje
        zaocznie i chce cos tam dorobic i jesli znajde cos ciekawego to bedzie super.
        Idziemy szykowac sie do spania bo od 6 dzis na nogach i Pat juz
        marudzi.Pozdrawiamy.
      • echoo Re: Meldujemy się 16.10.06, 19:24
        WItam smile)

        A myśmy wlasnie wczoraj pożegnały katar. Jakoś sie obeszło bez kuracji lekowej
        oprocz rutinacei. Wszystkim smarkatkom zyczymy suchych nosków smile

        Ja własnie dzis zaczelam trening nocnikowy. Narazie nie jest najlepiej. Wiele
        zasikanych majt czeka w misce w łazience na pranie sad A najgorsze jest to, że
        Julka nie daje sie ubrac po siedzeniu na nocniku i nakladanie majtek i spodni
        to jakis horror. Cale szczescie na nocniku siedzi dosc chetnie, nawet za
        chetnie.

        Jesli chodzi o mowienie to mowi dosc duzo, wiele powtarza, czesem łaczy dwa
        wyrazy, ale takie proste np "dupka ała", "mama oć" i liczy do dwóch "laz da"
        jak wchodzi po schodach albo pokazuje na palcach swoje "laz da".
        Własnie przyniosła mi pampersa, chyba wkurza ja to sikanie smile
        Hehe musze konczyc
        • mamakasienki1 Re: Meldujemy się 17.10.06, 09:54
          Witam

          Dobrze, że wyjazdy się udały i dzieciaczki dzielnie je zniosły. Chyba czasami
          nie doceniamy naszych dzieci, one są takie dzielne i niektóre sytuacje znoszą
          lepiej niż byśmy oczekiwali.

          Ja to chyba przesadziłam z tym niemówieniem Kasi bo ona prawie wszystko potrafi
          powiedzieć, a jak nie umie to zawsze pokaże o co jej chodzi. Ale córeczka
          znajomych mojej siostry też ze stycznia mówi już pełnymi zdaniami i myślałam,
          że dzieci w tym wieku już powinny tak mówić, więc się troszeczkę martwiłam ale
          tak po cichu. Bo jest mi przykro kiedy moja siostra porównuje Kasię do tamtej
          dziewczynki.

          Echoo super, że Julka już nie ma kataru, życzę powodzenia z nocnikowaniem
          napewno w końcu się uda.
          Chyba podciągnę pomysł i zacznę zakładać Kasi majteczki i spodnie, ale martwi
          mnie, że jest zimno i nic nie chce schnąć (i te stosy zasikane mnie
          przerażają), dzisiaj pojedziemy po suszrkę pokojową , bo ubrań w koszu
          przybywa, a ja nie mogę nic uprać dopóki poprzednie nie wyschną.

          Życzę wszystkim zakatarzonym noskom szybkiego powrotu do zdrówka.
          • gosia.nikola Re: Meldujemy się 17.10.06, 12:29
            mamokasienki pomęczysz sie troszke i przejdzie,przeciez Kasia nie bedzie
            wiecznie sikała w majty w końcu nauczy się ze od tego jest nocnik.Ja uczylam
            Nikolke jak bylo tez chlodno bo to byl sam poczatek wiosny...oj nie da sie
            opisac ile rzeczy posikanych wyprałam,ile nerwow bylo..no ale teraz wiem ze sie
            opłacało.Życzę powodzenia!!!
            • monika25lbn Re: Meldujemy się 17.10.06, 14:59
              hej dziewczyny,
              Ja mam dzis jakiegos pecha,zlamalam rure od odkurzacza i przy tym walło mi
              mocno w policzek,na szczescie nie ma juz sladu a jeszcze sasiedzi gotowi by
              pomyslec,ze ktos mnie pobilwink.Ale tak sie znerwowalam tym i jeszcze Pat sie
              rozplakal,ze i ja siadlam i popuscilam ze dwie lezki,ehh.Teraz mi sie smiac
              chce ale bylam strasznie zla wczesnie.Moze maz cos poskleja,bo kurcze dopiero
              nowy odkurzacz.
              Cos dzis wogole na zakretach nie wyrabiam.Prasowania mialam caly stos,prania
              tez oczywiscie-chlopaki moje sie strasznie brudza a przy tym wszystko dookola.A
              ze wczoraj od 6 rano do 13 byla z Patem kolezanka,bo mialam duzo spraw(jak
              zwykle)to w domu wszystko poszlo w kat a dzis urwanie glowy.
              Jedyne dobrze,ze wczoraj do fryzjera wyskoczylam w tym zabieganiu,mam
              grzyweczke i sporo krutsze wlosy tongue_out.
              Pat dzis posikal sie n dworze i to po chyba 10 min od wyjscia z domu,gdzie
              przed wyjsciem zrobil siku.Zawsze w torbie mam zapasowe spodnie i majtki i tak
              na dworze go szybko przebralam,moze sie nie przeziebi bo w mokrym teraz to tez
              zgroza.
              Mamokasienki dasz rade,wytrwalosci zycze.
              A wszystkim zakatarzonym duzoooo zdrowka.
              • gosia.nikola Re: Meldujemy się 17.10.06, 20:15
                monika25-nie wiedzialam ze Pat sika juz na nocniczek smile) Cieszę się,Gratulacje!!
                Nikolka tez mi sie zesikala raz ale wtedy było jeszcze ciepło to bez problemu
                ją przebrałam.Lepiej przebrac małego i chwilke bedzie mu zimno niz mialby
                śmigać w mokrych majtolach,wtedy dopiero by moglby byc przeziebiony..
                • mamakasienki1 Re: Meldujemy się 18.10.06, 09:20
                  Witam
                  Moniko nie przejmuj się rurą od odkurzacza, napewno się da naprawić, a jak nie
                  to zawsze można dokupić inną. W końcu to tylko przedmiot, najważniejsze że
                  Tobie ani Patowi się nic nie stało.
                  Doklej jakieś zdjęcia z nową fryzurką.

                  Dzięki dziewczyny za wsparcie, u nas z sikaniem na nocnik idzie lepiej niż się
                  spodziewałam. Napewno będzie jeszcze niejedna wpadka, ale damy radę.
                  Wczoraj Kasia przez cały dzień zasikała 3 pary majteczek i spodni a po trzecim
                  komplecie załapała o co chodzi i zaczęła mówić, że chce "si Za to na wieczór
                  kupkę zrobiła na podłogę. Na podwórko zakładam jej jeszcze pieluchę bo nie
                  bardzo wiem gdzie mogłaby zrobić siusiu w taką zimnicę poza tym myślę, że
                  trudno by było ją przekonać do sikania bez nocniczka.
                  • zyrafka01 Re: Meldujemy się 18.10.06, 09:59
                    Ale piękny dzień dziś mamy. Słoneczko, bez chmur. Ślicznie. Tylko, że my dziś
                    niestety uziemione. Bierze mnie jakieś choróbsko, gardło mnie boli. A poza tym
                    jakieś mdłości mnie dopadły. Straszne, bo w ciąży z Olą to nie miałam prawie w
                    ogóle. No i spać mi się już strasznie chce. A tu dzis jesteśmy z Olką same cały
                    dzień. Tata wraca dopiero po 20.

                    Mamokasienki, gratuluję postępów nocnikowych. U nas jakoś wciąż bez efektów. No
                    ale jak tylko poczuję się trochę lepiej to też musimy zacząć. A jak ty się w
                    ogóle masz? Jak samopoczucie?

                    Byłam wczoraj u lekarza. Dostałam skierowanie na usg i na badania. Mam zrobić
                    za dwa tygodnie. Na usg to chyba pójdę prywatnie bo to u nas w szpitalu jest
                    stare i jakoś mnie nie przekonuje. A poza tym chyba muszę poprosić też o usg
                    piersi bo coś dziwnego w jednej wyczuwam i wolę to sprawdzić. Jak pójdę na
                    początku listopada z wynikami to mi założą kartę ciąży.

                    Ja też kupiłam Oli wczoraj rękawiczki. Tak jej się spodobały, że nie chciała
                    ich w ogóle ściągnąć. Była ze mną u lekarza i ganiała w nich w poczekalni. W
                    ogóle to Ola wczoraj strasznie była grzeczna. Nie miałam z kim jej zostawić jak
                    szłam do ginekologa, więc poszła ze mną. Jak byłam w gabinecie to ona grzecznie
                    siedziała w wózku na korytarzu, jadła chrupki i pani położna ją doglądała.
                    Trochę się bałam, że będzie marudzić beze mnie ale była bardzo dzielna.

                    Również życzymy zdrówka wszystkim zakatarzonym noskom.
                    • elkusia Re: Meldujemy się 18.10.06, 10:13
                      Witam po krótkiej przerwie, choć widzę, że dużo kłopotów zdrowotnych, życzę
                      zdrowia dla wszystkich pociech i mam. No i zauważyłam, że nasze dzieci są
                      grzeczne wtedy gdy się obawiamy, że będą nie grzeczne i dają nam do wiwatu
                      wtedy gdy uważamy, że powinno być ok, he, he. My wczoraj też byliśmy z Dosieńką
                      u lekarza, małą dała się przebadać, nic się nie wyrywała. Lekarka była ok, dała
                      małej usg do obejrzenia i dotknięcia, odrobinę żelu na paluszek, na sobie
                      pokazała jak będzie badać i mała pozwoliła jej na wszystko. A ja myślałam, że
                      będzie koszmar.
                      Co do usg w ciąży, to pamiętam ,że czytałam żeby jednak nie przesadzać we
                      wczesnej ciąży. Niby nie stwierdzono żeby coś złego się działo, ale mój gin
                      uważał, że 3-4 razy w ciąży (jeśli nic złego się dzieje) to maks.
                      • mamakasienki1 Re: Meldujemy się 18.10.06, 12:37
                        Witam
                        Kasia właśnie usnęła to mam chwilkę spokoju.

                        Zyrafko co do mojego samopoczucia to średnie, stale mam mdłości, przy Kasi nie
                        miałam i wogóle poprzednia ciąża jakoś nie dała mi się tak we znaki.
                        Co do USG to ja już miałam 2 razy robione. Trochę się obawiałam, że to za
                        często ale lekarz powiedział, że warto sprawdzać, czy dziecko rozwija się
                        właściwie.
                        Teraz jestem trochę zła, że dałam się namówić szczególnie że chodzę do
                        prywatnej kliniki i tam koszmarne pieniądze za wszystko ściągają.
                        W 13-stym tygodniu wybieram się na USG, wtedy będzie sprawdzane NT, więc
                        kolejne USG nas czeka.
                        W piątek mam wizytę u swojego lekarza, który prowadził moją poprzednią ciążę i
                        chyba zostanę już u niego.

                        Elkusiu co do tych częstych USG to pewnie masz rację i dlatego też między
                        innymi zrezygnuję z prywatnego lekarza.
                        • gosia.nikola Re: Meldujemy się 19.10.06, 12:42
                          Przeciez kobieta w ciąży 3 razy musi byc na USG-pierwszy to zaraz na poczatku
                          aby upewnic sie czy to napewno ciąża potem chyba 13t.c i 26t.c czy jakos
                          tak big_grinD Do tego zawsze dochodzi jakies dodatkowe USG,ja na koniec ciazy miałam
                          chyba.Raz jak myslałam ze to juz hihi,drugi jak dostałam skurczy u gin. i potem
                          w szpitalu uncertain
                          • mega3 Re: Meldujemy się 19.10.06, 13:16
                            Witam
                            Ale Wam dziewczyny zazdroszczę tego, że maluchy chętnie siadają na nocnikach,
                            Kuba nie chce nawet spojrzeć, nie ma szans. Nie wiem co mam robić, ja naprawdę
                            mam problem z oduczeniem go od pieluch.
                            Od wtorku po południu do dzisiaj rana przeleżałam w łóżku, miałam
                            temperaturę,bóle mięśni i gardła. Został już tylko ból gardła.Mam nadzieję, że
                            Kuba ode mnie nie podłapał. Bo bardzo się do mnie ostatnio tulił. Poleżeć sama
                            w spokoju też nie mogłam, bo albo go miałam na głowie, alebo jeżdziły po mnie
                            autka, chyba już lepiej chorować w pracysmile
                            Pozdrawiam
                          • elkusia Re: Meldujemy się 19.10.06, 13:22
                            Melduję, że u nas od kilku dni mamy w słownictwie córci okropne słówka: to
                            chce, tak chce, nie chce. Ludzie, gazetki po obiadku nie mogę poczytać bo
                            potwór mi ją zabiera i mówi: nie chce. A to, że ja chce to co, nie liczy się?
                            W związku z brakiem możliwości czytania prasy (czyli rozwoju intelektualnego),
                            wzięłam się za porządki i razem z Dosię posprzątałyśmy łazienkę (podkreślam
                            razem). Dostała szmatkę do łapki i szorowała wannę i szafkę. Tak jej się
                            spodobało, że dziś o świcie, jak tylko dorwała ściereczkę, ruszyła biegiem do
                            szorowania szafek. LUdzie, chyba mam już zastępstwo w domu. Dziś sprzątamy
                            korytarz wink))) Jeszcze tylko nauczę ją gotować i luzik. Tylko czy pozwoli mi
                            czytać w czasie jak będzie sprzątać i gotować?
                            • elkusia Re: Meldujemy się 19.10.06, 13:26
                              Mega, dużo zdrówka i spokoju, wykuruj się szybko, u nas słoneczko na spacery.
                              • mamakasienki1 Re: Meldujemy się 19.10.06, 14:40
                                Mega dużo zdrówka i wracaj szybko do siebie.
                                Chyba wiem co masz na myśli, że nie mogłaś spokojnie poleżeć.
                                Kasai też mi w czasie kiedy próbuję poleżeć zapewnia takie atrakcje, że strach
                                pomyśleć, chodzi po mnie, ciągnie za włosy, albo wkłada paluszki do oczu żebym
                                tylko otworzyła.

                                Nie mogę dzisiaj za nic namówić Kasi na spacerek, od godziny próbuję i nic, nie
                                chce i koniec. Ucieka mi nie da sie za nic w świecie ubrać.
                                Wiem, ze na podwórku jest zimno, ale nie aż tak. Muszę z nią wychodzić tylko
                                jak ją do tego przekonać. Ja gotowa o Kasia z gołym pupkiem po domu biega.
                                • zyrafka01 Re: Meldujemy się 19.10.06, 14:53
                                  Mega, trzymaj się i nie daj chorobie. Ola też uwielbia po mnie łazić w łóżku a
                                  jak mam zamknięte oczy to krzyczy mamaaaa smile

                                  U nas też znów jakieś choróbsko. Mnie gardło już trochę mniej boli za to jakiś
                                  kaszel się przypałętał. No i Ola ma katar. Na razie nic więcej na szczęście i
                                  mam nadzieję, że nie przejdzie w coś gorszego. Daję jej syrop, wapno, smaruję
                                  wikiem. Zobaczymy.

                                  Byliśmy dziś w mieście kupić buty na zimę dla Oli. I kupiliśmy... identyczne
                                  jak w zeszłym roku. Chyba jedyne jakie na nią pasowały. Bo Ola ma bardzo
                                  szczupła nóżkę, więc kozaczki odpadały. A te są wiązane i jeszcze na zamek z
                                  boku. No i nie kosztowały majątku, tylko 70 zł. Mam nadzieję, że będą jej się
                                  dobrze nosiły.

                                  A u nas dziś piękna pogoda i ciepło. Nawet Olkę za grubo ubrałam na spacer i
                                  się trochę spociła. W ogóle nie spodziewałam się, że tak ciepło się zrobi.
                                  Fajnie.

                                  Pozdrawiamy i miłego dnia życzymy
                                  • gosia.nikola Re: Meldujemy się 19.10.06, 23:31
                                    Ja również dołaczam się do życzen ZDROWIA dla mega smile))
                                    Ostatnio tez strasznie zle sie czułam i tez nie mogłam spokojnie polezec w
                                    łózku sad( Nikola ciągneła mnie za ręke abym wyszla z łózka,przynosiła lalki i
                                    układała je obok mnie i w ogóle w było strasznie !!! big_grinD
                                  • gosia.nikola Re: Meldujemy się 19.10.06, 23:33
                                    P.S Niki nauczyła się mojego imienia i teraz nie woła mama tylko Goś-ka a na
                                    męża woła Ira (Irek) big_grinD Kiedy pytam "Jak masz na imie??" ona na to KOLKA
                                    (Nikolka) hehehe
                                    • mega3 Re: Meldujemy się 20.10.06, 08:57
                                      Dziękuję Wam bardzo za życzenia powrotu do zdrowia. Też już mam dosyć tego bólu
                                      gardła, jest troszkę mniejszy, ale przy przełykaniu śliny i jedzeniu cały czas
                                      czuje ból, a ogólnie to mi już nic nie dolega. Chciałabym wyzdrowieć, bo może
                                      jutro znów wyskoczyli byśmy ze znajomymi potańczyć. Tata mój zgodził sie wziąźć
                                      Kubę na noc, tylko jak mi nie przejdzie to nawet się piwka nie napiję, bo jak
                                      piwo to musi być zimne.
                                      Ja Kubie jeszcze na zimę nic nie kupiłam, ma tylko ciepłą kurtkę którą kiedyś
                                      mu kupiłam na ciuchach. Trzeba będzie niebawem wyruszyć na zakupy, żeby nas
                                      mrozy nie zaskoczyły. U nas pogoda też ładna i słoneczna.
                                      Pozdrawiam.
                                      • zyrafka01 Re: Meldujemy się 20.10.06, 09:41
                                        A mnie dziś rozkłada jakieś choróbsko. Leje mi się z nosa okropnie. A tu
                                        jeszcze żadnych lekarstw nie można wziąć. Na szczęście mąż rano zajął się Olą i
                                        mogłam sobie pospać do 8 (ale rozpusta smile) Tylko dziś muszę cały dzień z młodą
                                        wytrzymać, bo mąż wraca dopiero koło 20. No i spacer dziś odpada.

                                        Pozdrowienia dla wszystkich mam i dzieciaczków. Trzymajcie się ciepło
                                        • mega3 Re: Meldujemy się 20.10.06, 10:18
                                          Zyrafko trzymaj się i nie daj się chorobie, spróbuj coś zarzywać z domowych
                                          środków, nie wiem może sok malinowy, miód ,cytrynę, czosnek.
                                          • elkusia Re: Meldujemy się 20.10.06, 10:27
                                            trzymaj się żyrafko, mega dobrze radzi, pomagają też kropelki olejków:
                                            miętowego, świerkowego, eukaliptusowego (na chusteczkę lub do domku zapachowego
                                            lub po prostu do miseczki z gorącą wodą), cały dom pięknie pachnie.
                                            Miłego i udanego weekendu dla wszystkich mam!
                                            • monika25lbn Re: Meldujemy się 20.10.06, 13:43
                                              Hej dziewczyny,
                                              Wlasnie czytam,ze cos Was brac zaczyna-nie dajcie sie i duuuzo zdrowka dla Was
                                              i dzieciaczkow.
                                              Tu zdjecia Pata i z Wa-wy i z domu.
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=50664504
                                              Mamokasienki jak tylko mi maz zrobi jakies cool foto to wrzuce.
                                              My mielismy znowu przykry wypadek,szlam za raczke z Patem a on sie zagapil na
                                              ciezarowke,rece mielismy nakremowane i sliskie i Pat sie wywalil i z reki mi
                                              sie wyrwal i policzkiem na asfalt i policzek zdarty.To dwa dni temu,bylo troche
                                              placzu ale ciezarowka byla wazniejsza.Juz coraz mniej strupkow,robi sie
                                              siniak.Jak ktos mlodego pyta co sie stalo to on palcem pokazuje gdzie ma "ała"
                                              i mowi,ze "bam" bylo.
                                              Ide bo juz kocur wstal,Pozdrawiamy Was cieplutko.
                                              (u nas sloneczko,tylko wieje troche).
                                              • echoo Re: Meldujemy się 20.10.06, 19:43
                                                Witam


                                                Biedny Pat sad Sebcio też kiedyś zdarł skórę na połowie twarzy tylko, ze tak
                                                konkretnie bo goiło mu sie to bardzo długo. U nas chyba nowy katar, po pięciu
                                                dniach przerwy. Dzieci sie troche bawią to mam chwilke, tak mi sie przynajmniej
                                                wydaje wink Wstawiłam dwie fotki Julki do albumu, tu link --->
                                                skocz.pl/celw
                                                skocz.pl/celx
                                                Dzis przyjezdza Darek na weekend, tak sie cieszę, może w koncu sie wyśpię i
                                                ktoś inny powstaje do jęczącej Julki smile))

                                                Koncze bo już sie biją sad Mam na koniec prośbę o fotki waszych maleństw, bo
                                                wysyłałyście sobie ale jakoś pominięta zostałam, chyba przez kiepską aktywność
                                                ostatnio.
                                                Pa
                                                • elkusia Poniedziałek 23.10.06, 14:21
                                                  Coś widzę, że chyba dzisiaj wszyscy przysnęli, ja jestem po dwóch kawach (chyba
                                                  po raz pierwszy od porodu he, he). Wysłałam na skrzynki drogich mam adres do
                                                  zdjęć. A u nas wczoraj to prawie 20 st.C było, a więc byliśmy pół dnia na buju,
                                                  buju i hopsa (huśtawki wszelkiej maści), dzieciątko wieczorem padło od razu po
                                                  kaszce tzn. oczywiście była jeszcze obowiązkowa ucieczka z łóżeczka do kuchni i
                                                  przytulenie się do mamy przy zlewie, ale to już standart. Za to dziś rano
                                                  dzielni rodzice tak słodko spali uśpieni wczorajczym słonkiem, że nie słyszeli
                                                  budzika i radia, i tylko dziecko nie zaspało i nas obudziło gromkim kacha,
                                                  kacha o godz. 7 (zwykle wstajemy o 6). Tylko dzięku niej nie spóźniliśmy się do
                                                  pracy (teściowa przyszła 15 minut później, i gdyby to ona wyciągała nas z
                                                  łóżka - wolę nie myśleć jak bym się czuła.
                                                  • monika25lbn Re: Poniedziałek 23.10.06, 14:29
                                                    Elkusiu u mnie jak klikam na linka to wyskakuje,ze strona nie zostala
                                                    znaleziona u Ciebie normalnie wchodzi?
                                                  • elkusia Re: Poniedziałek 23.10.06, 15:16
                                                    wysłałam jeszcze raz adres w załączniku, jest długi i się zawija i pewnie
                                                    dlatego nie można na niego wejść. Sorry za utrudnienie, ale jakoś nie mogę się
                                                    przekonać do wstawiania własnych zdjęć do dostępnego dla wszystkich internetu.
                                                    Moniko, a czy Pat mocno przeżywa swoje rany, moja córcia pół roku temu miała
                                                    drzazgę na kolanie i do dziś pokazuje kolanko i mówi ałka.
                                                • monika25lbn O a co tu tak pusto??? 23.10.06, 14:26
                                                  Hej dziewczyny,
                                                  No juz coraz mniej widac na Patowym policzku,strupek juz prawie calkiem zszedl
                                                  ale jeszcze sine troszkMaz nauczyl dzis Pata mowic jak mama robi-"dziamdzia i
                                                  dziamdzia" i teraz tylko zapytac co mama robi-dziamdzia.Eh te chlopywink
                                                  U nas dzis troche wieje ale cieplutko,Pat spi druga godzine juz.Rosnie mu druga
                                                  gorna piatka i marudzi bardzo i krzyczy ale na tym narazie koniec zebow a jak u
                                                  Was?
                                                  • mega3 Re: O a co tu tak pusto??? 23.10.06, 15:27
                                                    Witam po weekendzie
                                                    Elkusiu fajne zdjęcia, najbardziej mi sie podoba Dosia na zdjęciu jak stoi w
                                                    chusteczce na głowie w ogrodziesmile
                                                    My znów szaleliśmy z soboty na niedzielę, Kuba nie chciał zostać u dziadka.
                                                    Stał przy drzwiach i darł się "tata". Powiedziałam mu żeby wrócił z Kubą do nas
                                                    z powrotem i będzie spał u nas i w drodze jak do nas jechał, Kuba zasnął, więc
                                                    tat się wrócił, rozebrał go i położył do łóżka. Kubuś się obudził o 23 zjadł
                                                    mleczko i zasiadł na fotelu przed telewizorem i do 1 w nocy oglądali z
                                                    dziadkiem filmsmile
                                                    Wczoraj u nas też była piękna pogoda i Kuba spadł nam z ławki prosto na głowę
                                                    na beton , bardzo się przestraszyłam. Chyba mu nic nie jest obserwujemy go, ale
                                                    żadnych dziwnych zachowań u niego nie stwierdziliśmy.
                                                  • zyrafka01 Re: O a co tu tak pusto??? 23.10.06, 16:01
                                                    Witajcie

                                                    Elkusiu ja również dziękuję za zdjęcia. Fajna dziewczynka z Dosieńki. Ale duże
                                                    mamy już dzieci smile

                                                    A my dziś po wizycie u lekarza. Dostałam syrop na kaszel i mam nadzieję, że
                                                    przestanie mnie już męczyć. Bo przy mdłościach ciążowych to ten kaszel mi jakoś
                                                    wcale nie pomaga. No i Ola znów musi się inhalować. Jakiegoś wirusa złapałyśmy.

                                                    U nas też ciepło, tylko my przez te chróbska musimy w domu siedzieć. A poza tym
                                                    strasznie mi się nic nie chce robić. Tylko bym spała cały dzień. A tu mąż w
                                                    pracy i się nie da pospać. Na dodatek Ola dziś spała tylko 1,5 godz (zamiast
                                                    swoich prawie 3 zwyczajowych) i nie zdążyłam się położyć, żeby odpocząć. No i
                                                    teraz muszę jakoś wytrzymać do 20.

                                                    Ale dziś Olka mnie zaskoczyła. Popruł nam się materiał w wózku dla lalek i
                                                    młoda stanęła rano i mówi uło, uło (popsuło). Więc mówię jej, że zaraz
                                                    naprawimy więc ona do szuflady z przyborami do szycia, wyjęła woreczek z nićmi
                                                    i mi podaje. Byłam w szoku, bo wcześniej chyba tylko raz coś przy niej szyłam i
                                                    było to kilka miesięcy temu. Mądre te dzieci jak nie wiem. Niby dobrze nie
                                                    powie jeszcze co chce ale wszystko wiedzą.

                                                    Pozdrawiamy
                                                  • monika25lbn same wypadki;) 23.10.06, 22:07
                                                    Dzieki Elkusiu,super fotki.
                                                    Ale sie mamy z tymi brzdacami,ciagle jakies wypadki(kiedy sie to skonczywink
                                                    Mega trzymamy kciuki,zeby nic sie nie stalo,bo takie upadki na glowe to roznie
                                                    sie koncza ale u Pata tez sie tak czasami zdaza.
                                                    Zyrafko zdrowka dla calej rodzinki zyczymy.
                                                    Cos w pogodzie nadawali,ze juz deszcze ida bo w calej Europie pada,mam
                                                    nadzieje,ze nas ominie bo jak nie to nie wiem,zanudzimy sie w domu.
                                                    Ide spac ale po dzisiewjszych 2 kawach to jakos mi spanie przeszlo.
                                                    A z praca a raczej poszukiwaniami jej to jakis zastoj u mnie i jak pomysle,ze
                                                    trzeba bedzie sie rozstawac z mlodym codziennie to... Nawet mi sie myslec nie
                                                    chce o tym ale wiem,ze i tak kiedys to nastapi.
                                                  • mamakasienki1 Re: same wypadki;) 24.10.06, 10:18
                                                    Witam

                                                    Mega jak tam Kubuś po upadku?

                                                    Elkusiu dziękujemy za linka do zdjęć, są super, i trudno uwierzyć, że te nasze
                                                    szkraby już takie duże.

                                                    Zyrafko doskonale rozumiem co czujesz bo ja też najchętniej przeleżałabym cały
                                                    dzień.
                                                    Szybko waracajcie z Olą do zdrówka

                                                    Moniko co do pracy to napewno w końcu znajdziesz.

                                                    Do mnie w czwartek dzwonili z mojej firmy czy nie chciałabym już wrócić do
                                                    pracy, bo potrzebują szybko pracownika. No i w piątek byłam u nich
                                                    poinformować, że spodziewamy się drugiego maluszka. No i z powrotu do pracy
                                                    nici, bo już jedna dziewczyna jest w ciąży i jest na zwolnieniu.
                                                    A oni potrzebowali już kogoś na stałe.

                                                    Kasia w niedzilę poparzyła sobie paluszka prądem i strasznie płakała i
                                                    pokazywała na lampkę nocną u babci męża i mówiła "zizi" ale nie dała ani
                                                    dotknąć paluszka ani nic z nim zrobić. Dopiero wczoraj rano zobaczyłam, ze ma
                                                    wielkiego bąbla na pół paluszka. Teraz mam takie straszne wyrzuty sumienia, że
                                                    nie zauważyłam tego wcześniej bo strasznie musiało ją boleć.
                                                    Najgorsze, że to było u babci i lampa była wyłączona, nie wiem jak jej się to
                                                    udało.
                                                    No a poza tym to babcia i tak nie ma nic na oparzenia.
                                                  • elkusia Re: same wypadki;) 24.10.06, 10:38
                                                    Dziewczyny co się dzieje, same wypadki - jakieś fatum?
                                                    Zyrafko i Mamokasieńki- trzymajcie się, z tego co pamiętam po pierwszym okresie
                                                    własnie takiego osłabienia, w końcu przychodzi w ciąży ten moment, że można
                                                    góry przenosić, taki power. Oby przyszedł do Was jak najwcześniej i jak
                                                    najdłużej trwał smile)))
                                                    Dzięki za miłe słowa o zdjęciach, to fajnie pochwalić się własnym
                                                    dzieckiem,sama radość.
                                                    No i widzę, że spotykamy się chyba wszystkie również na forum Dzieciaki styczeń
                                                    2005, ale chyba tego wątku nie zamkniemy, co? Widziałam, że na rówieśnikach
                                                    nikt nie ma takiej ilości odpowiedzi. ale jesteśmy aktywne.
                                                  • mega3 Re: same wypadki;) 25.10.06, 10:01
                                                    Cześć
                                                    Z Kubą na szczęście wszystko w porządku.
                                                    Zyrafko zgadzam się z Tobą, te nasze dzieci są bardzo mądre, mnie Kuba też
                                                    codziennie czymś nowym zaskakuje. Życzę Wam z Olą dużo zdrówka.
                                                    Elkusiu mam nadzieję, że nie zrezygnujemy ze swojego wątku na forum, bo ja
                                                    barzdo się do Was przywiązałam i nie chce mi się od początku na innym pisać o
                                                    sobie i mojej rodzinie. A fajnie jest się z kimś podzielić swoimi radościami i
                                                    smutkami związanymi z naszymi maluchami i nie tylko.
                                                    Paskudna u nas pogoda, od rana padał deszcz, teraz jest pochmurno, ale dość
                                                    ciepło. Może się dziadkowi uda wyjść z Kubą na spacer.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • zyrafka01 Re: same wypadki;) 25.10.06, 18:08
                                                    Dzieczyny, ja też jestem za tym wątkiem. I chociaż piszę trochę również na
                                                    innych forach to jednak to jest dla mnie najważniejsze. Tu zaczynałam i nie
                                                    chciałabym, żeby się skończylo. Poza tym poznałyśmy się juz trochę i szkoda by
                                                    było zakończyc te znajomości.
                                                    My już czujemy się lepiej. Chyba pomaga mi trochę ten syrop na kaszel bo mnie
                                                    trochę mniej męczy. Jak jutro będzie ładna pogoda to może w końcu wyjdziemy na
                                                    dwór. Wiecie ja już wariuję od tego siedzenia w domu. Dobrze, że Ola jest
                                                    chociaż grzeczna i nie nudzi jej się za bardzo. Wywala całą skrzynkę zabawek i
                                                    sobie coś tam szpera. Fajnie, że potrafi się na trochę zająć sama sobą.
                                                    Podrawiamy
                                                  • zyrafka01 Re: same wypadki;) 25.10.06, 18:45
                                                    O, w końcu miałam wenę i powklejałam trochę nowych zdjęć Oli. Dawno już tego
                                                    nie robiłam.
                                                  • mamakasienki1 Re: same wypadki;) 25.10.06, 19:10
                                                    Witam
                                                    Mega dobrze, że z Kubusiem ok

                                                    Zyrafko fajne zdjęcia, najbardziej podobało mi się to, gdzie Ola miała z
                                                    tatusiem wypadek.
                                                    Zawsze rozczula mnie widok dużego faceta z małym dzieckiem.
                                                    Mój mąż jest sporych rozmiarów i zawsze kiedy widzę go jak zajmuje się Kasią to
                                                    aż mnie w środku ściska takie przyjemne uczucie i mogłabym na nich patrzeć
                                                    godzinami.
                                                    Ja jakoś nie mam weny do wklejania nowych zdjęć, zresztą do robienia też nie
                                                    mam weny ostatnio.
                                                    Mój mąż wyjechał na 3 dni na szkolenie i od dzisiaj do piątku wieczór jesteśmy
                                                    z Kasią same. Strasznie mi smutno i nic nie chce mi się robić. Kasia też już
                                                    śpi a mi ta cisza aż w uszach dzwoni.
                                                  • elkusia Re: same wypadki;) 26.10.06, 08:11
                                                    Żyrafko piękne zdjęcia - dla mnie the best> kocham mamą, będę lakarką, mała
                                                    modelka. Duża dziewczynka z Olki i fajne miny robi na zdjęciach smile))
                                                    Mamokasieńki - ja to ci zazdrosczę, że o 19 masz już wolne i cisza dźwięczy,
                                                    niestety nie mam internetu w domu, więc nie możemy wieczorkiem pogdać.Dont
                                                    worry, 3 dni szybko miną, a jaka będzie radość gdy mąż wróci, ho, ho, Takie
                                                    powroty fajne są.
                                                    Nasz potwór zasnął wczoraj coś ok.22, i później co 3 godziny krzyk i lament,
                                                    wzieliśmy ją do naszego łóżka, ale i tak cały czas się wierciała i próbowała
                                                    nas zepchnąć z łóżka. Idę zrobić mocną kawę, miłego dnia dla wszystkich.
                                                  • zyrafka01 Re: same wypadki;) 26.10.06, 09:49
                                                    Ratunku, Olka dziś wstała o... 5:50. Zdecydowanie nie byłam przygotowana na
                                                    pobudkę o takiej porze. No i teraz już jestem gotowa znów iść spać. Tylko nie
                                                    bardzo mam jak i musze do 13 wytrzymać. Ale za to jaki mieliśmy dziś wschód
                                                    słońca. Chyba pierwszy raz taki śliczny widziałam. Nawet Olka stała przy oknie
                                                    i się wpatrywała. Tylko, że teraz niebo już się zachmurzyło i jakoś tak smutno
                                                    się zrobiło.
                                                    A my dziś znów chyba posiedzimy w domu i nie pójdziemy na spacer. Strasznie u
                                                    nas wieje a z naszym kaszlem to nie wskazane wychodzić na wiatr. Dobrze, że
                                                    Piotr dziś idzie na 11 do pracy to właśnie poszedł kupić nam coś na obiad. Ale
                                                    jutro mamy iść na kontrol do lekarki, więc spacer będzie przymusowy. I dobrze.

                                                    Pozdrawiamy i miłego dnia życzymy
                                                  • mamakasienki1 Re: same wypadki;) 26.10.06, 10:04
                                                    Witam
                                                    Elkusiu dziękuję za wsparcie, wiem, że 3 dni szybko miną, ale to zawsze jakoś
                                                    tak smutno.
                                                    U nas z Kaśkowym spaniem wieczornym mamy super, bo ona bardzo wcześnie chodzi
                                                    spać, ale w zamian bardzo wcześnie wstaje i już o 06:00 jest na nogach więc coś
                                                    za coś.
                                                    Wczoraj o 22:00 mąż zadzwonił, że już dojechali i są w hotelu no i chciał
                                                    powiedzieć nam dobranoc, ale tym samym obudził Kasię i miałam 2,5 godziny
                                                    marudzenia, płaczu i przewracania się z boku na bok.
                                                    Zyrafko aż Ci zazdroszczę, że mąż po zakupy poszedł. My dzisiaj musimy same z
                                                    Kasią iść. Chociaż z drugiej strony zupę amy wczorajszą w lodówce, tylko
                                                    ziemniaki musze przynieść z piwnicy i trochę mi się nie chce, bo światło mamy
                                                    posute a ja się ciemności boję.
                                                    Życzę wam szybkiego powrotu do zdrówka.
                                                  • mega3 Re: same wypadki;) 26.10.06, 10:57
                                                    Cześć
                                                    Super zdjęcia Oli, Zyrafko mój Kuba prawie codziennie wstaje o 5.30. A dzisiaj
                                                    w nocy obudził się o 00:06, mąż go przyniósł do naszego łóżka, a Kuba z łóżka i
                                                    krzyczy, że chce mleczko, potem, że chce bajkę. No i co Wy na to bo nam ręce
                                                    opadły. Mąż zrobił mu 150ml mleczka i Kubuś zapatrzony w tatusia zasnął na nie
                                                    rozłożonym łóżku w drugim pokoju i tak przespali do rana.
                                                    Dziewczyny czy już zakupiłyście kombinezony, kozaki, czapki na zimę. Ja wczoraj
                                                    weszłam do jednego sklepu, obejrzałam 3 kombinezony. Jeden był za jasny i za
                                                    cienki, drugi obawiałam się, że może przemakać, trzeci mi się spodobał, ale był
                                                    za duży. Na moje pytanie czy będę mniejsze usłyszałam, że już wcale nie będzie,
                                                    bo producenci już nie produkują, a jest to już jej 4 dostawa i już prawie
                                                    wyprzedana. No i szczęka mi opadła, chyba muszę się pospieszyć, bo zaraz nic
                                                    nie zostanie, albo sam ochłap.
                                                  • mamakasienki1 Witam 26.10.06, 11:18
                                                    Mega co do kombinezonów zimowych to ja miałam podobną sytuację w tamtym roku.
                                                    Wchodzę jesienią do sklepu pytam o kombinezony i ewentualną dostawę a pani mi
                                                    mówi, że w tym roku to już była ostatnia i więcej nie będzie.
                                                    A teraz mamy kombinezon dwuczęściowy z zeszłego roku na 92, który dostaliśmy i
                                                    dwa kożuszki, jeden cieńszy, a drugi grubszy. No i mamy jeszcze dodatkową parę
                                                    spodni ocieplanych.
                                                    Czapkę i szlik tez mamy, brakuje tez kilku par rajstopek i rękawiczek.

                                                    Kasia właśnie zjadła ostatni kawałek swojej kinderczekolady więc wyrzuciłam
                                                    opakowanie do kosza na śmieci, za chwilkę wchodzę do kuchni, a ona coś
                                                    majstruje przy lodówce, zaglądam, a tam opakowanie z czekoaldy wyciągnięte z
                                                    kosza leży na półce. Tak jej się żal z nim rozstać.
                                                  • mamakasienki1 Re: Witam 26.10.06, 12:07
                                                    Ja już zrobiłam porządki i nawet okna pomyłam.
                                                    Jeszcze trochę ogarnę kuchnię i mam z głowy sprzątanie na dziś.
                                                    A Kasia właśnie usnęła więc mam jeszcze ze 2 godzinki na odpoczynek.
                                                  • mega3 Re: Witam 26.10.06, 12:18
                                                    Mamokasienki Ty się uspokój, zwariowałaś okna myjesz w Twoim staniesmile
                                                    A tak poważnie dziewczynki nie przemęczajcie się, ja rozumiem, bo jak nie Wy to
                                                    kto?
                                                  • mamakasienki1 Re: Witam 26.10.06, 12:40
                                                    Mega ale mycie okien to nie jakiś straszny wysiłek. Szczerze to wolę myć okna
                                                    niż ubierać Kasię na podwórko.
                                                    I przypomniało mi się jeszcze coś

                                                    Wczoraj byłyśmy u ginekologa z Kasią zanieść wyniki bo nie miałam jej z kim
                                                    zostawić więc zabrałam ze sobą. No i chyba po naszej wizycie wprowadzą zakaz
                                                    przychodzenia z dziećmi.
                                                    Najpierw Kasia zjadła pani położnej ciastko, później zabrała się do pomidora i
                                                    jabłek ale jej zabrałam, a na koniec lekarz drżał o swój komputer i aparat do
                                                    USG. Tak, że nasza wizyta ze wszystkim trwała z 10 minut.

                                                    Pogoda psuje się coraz bardziej i coraz mniej można robić ciekawych rzeczy na
                                                    podwórku z takim maluchem. Teraz chodzimy nad rzekę karmić kaczki i czasami
                                                    gołębie.
                                                    Zwiedzamy też wszystkie zakątki naszego osiedla. Niestety place zabaw i
                                                    huśtawki mokre więc narazie nieużyteczne.
                                                    A co wy robicie w taką pogodę z maluchami?
                                                  • elkusia Re: Witam 26.10.06, 13:00
                                                    Mamokasieńki zapraszam do nas, ja się zajmę Kasieńką, a ty okna pucu, pucu smile))
                                                    Sposób na szybką wizytę u gina bardzo fajny, a zdążył cię zbadać?
                                                    Z wychodzeniem na dwór u nas problem, bo Dosia tylko do piaskownicy ciągnie.
                                                    Czasami teściowa zakłada jej dwie pary spodni i tak siedzi na piasku. Jeśli nie
                                                    zrobi bab z piasku to mamy cały czas ryk na spacerze i próby ucieczki, no i
                                                    koniecznie buju, buju na huśtawkach. Na szczęśnie u nas już obeschły. Gdy ja z
                                                    Dosią idę to jeszcze zbieranie liści dochodzi (może jesienny bukiet uda mi się
                                                    zrobić wink)), dla nas lepiej żeby śnieg szybko spadł i był mróz, wtedy sanki,
                                                    bałwany itp.
                                                    Ja mam jeszcze dwie pary spodni ocieplanych od zeszłego roku i kurtkę też
                                                    zeszłoroczną (przyznaję się- kupuję za duże, w zeszłym sezonie podwijaliśmy
                                                    rękawy i nogawki, ale w tym już jest ok). Dziś dałam pieniądze teściowej na
                                                    zakup grubej czapki (będę musiała pogodzić się z tym co kupi, dałam wytyczne
                                                    ale zobaczymy co z tego wyjdzie).Ocieplanych butów jeszcze nie mamy, wczoraj
                                                    byłam w pobliskim sklepie i okazuje się, że te tańsze już są wyprzedane, jutro
                                                    będę chyba kupować na patyczek te droższe niestety.
                                                  • mamakasienki1 Re: Witam 26.10.06, 14:06
                                                    Elkusiu chętnie skorzystam z propozycji
                                                    Chociaz teraz kiedy Kasia śpi nadrabiam zaległości forumowe
                                                    Wysprzątałam już kuchnie na błysk i aż mi miło siedzieć przed kompem z gorącą
                                                    zieloną herbatką.
                                                    Kasia nie jest miłośniczką piaskownicy ale jak już tam wejdzie to sypie
                                                    wszystkich dookoła piaskiem, więc wolałabym babki z piasku niż sypanie.
                                                    To ja się musze przyznać, że wszystkie ubranka dla Kasi jakie kupiłam pochodzą
                                                    z ciuchlandu, a te lepsze wyjściowe dostaliśmy od teścia ze stanów, teraz
                                                    teściowa jest u niego i razem zaopatrzyli nam Kasię na kolejne 2 lata w ubranka.
                                                    My z garderoby kupujemy jej tylko buty i staramy się kupować jej już z tych
                                                    droższych z atestami.
                                                    Elkusiu trzymam kciuki żeby czapka kupiona przez teściową spełniała Twoje
                                                    oczekiwania.
                                                  • mamakasienki1 Re: Witam 26.10.06, 14:09
                                                    Dokleiłam nowe zdjęcia ale są na końcu i jest ich tylko kilka włącznie z
                                                    dzisiejszymi zdjęciami mjego brzucha. W poprzedniej ciąży taki sam wyskoczył mi
                                                    2 miesiące później.
                                                  • elkusia Re: Witam 26.10.06, 15:20
                                                    Zdjęcia brzuszka - słodkości, ale rzeczywiście okazały jak na wiek Bąbelka smile))
                                                    Kasieńka - cudne blond loki, no i te zabawki.
                                                    U nas dziś słonecznie i trochę wietrznie, ale jak na tę porę roku to i tak
                                                    nieźle.
                                                    Zdrówka dla wszystkich, niedługo odcinam się od internetu czyli kończę pracę.
                                                  • zyrafka01 Re: Witam 26.10.06, 16:07
                                                    Cześc
                                                    A ja sobie właśnie wstałam niedawno z drzemki poobiedniej. Oj, jak mi teraz
                                                    dobrze. A tu taki ruch na forum smile
                                                    Mamokasienki, super zdjęcia. Ale macie fajnie, że macie gdzie pójśc się pobawić
                                                    jak zimno na dworze. Kasia jest śliczna i ma takie śliczne blond włoski. A co
                                                    do brzucha to w drugiej ciąży szybciej go widać. No i ja ciągle zapominam, że
                                                    ty masz przecież termin miesiąc przde mną. A może jeszcze urodzimy razem w
                                                    maju? Kto wie? Ale się Kasi udało z tym papierkiem po czekoladzie smile
                                                    A ja dziś miałam wenę na zrobienie normalnego obiadu. Ostatnio strasznie
                                                    smakują mi udka z kurczaka. Dziś jedliśmy je 3 dzień pod rząd smile No i okazało
                                                    się, że Ola strasznie polubiła ziemniaki. Wcześniej nie miała do nich jakiegoś
                                                    szczególnego stosunku, rzadko je jedliśmy a przedwczoraj nagle przy obiedzie to
                                                    mięsa i surówki mogłoby nie być tylko ziemniaki.

                                                    no i Ola w końcu zaczyna więcej mówić. Zaskakuje nas słówkami. Dziś np. chyba
                                                    po raz pierwszy połączyła dwa wyrazy (udi em - czyt. drugi krem). Poza tym
                                                    odpowiada jak ma na imię i nazwisko. I od wczoraj na pytanie jak masz na
                                                    przezwisko mówi aba (żaba).

                                                    Mega, ja kupiłam w tym roku Oli kombinezon z allegro. U nas w sklepach jakoś
                                                    nic nie mogłam znaleźć albo kosztowało 150 zł (chyba powariowali z takimi
                                                    cenami ubranek dla dzieci). Kupiliśmy większy, więc teraz będzie miała
                                                    powywijane mankiety i będzie jeszcze na przyszły rok. Butki i czapkę też już
                                                    mamy kupione. Jeszcze tylko rękawiczki musimy dokupić.

                                                    Uff, ale się rozpisałam. Kończę bo muszę zrobić Oli podwieczorek. Trzymajcie
                                                    się.
                                                  • elkusia Dzień dobry wszystkim 27.10.06, 08:03
                                                    Moja teściowa to skarb, kupiła piękną zimową czapkę dla Dosi (taką jak ja
                                                    chciałam) i drugą od siebie (taką jak ona chciała) he, he. No i mamy dwie grube
                                                    czapy na zimę, na pewno się przydadzą na śniegi, sanki i bałwanki. No i moja
                                                    teściowa nauczyła Dosię mówić mamusia czyli w wykonaniu Dosi: musia. Teraz już
                                                    niczego nie mogę córci odmówić, jak słyszę to musia, to się cała rozpływam.
                                                  • mega3 Re: Dzień dobry wszystkim 27.10.06, 09:01
                                                    Witam
                                                    Mamokasienki fajne zdjęcia, no i tego brzuszka Ci zazdroszczę. My zabraliśmy
                                                    się właśnie z mężem do roboty, minęły 2 tygodnie od wizyty u gina, ze szpitala
                                                    nie dzwonili do mnie, więc chyba wszystko w porządku. Trzymajcie kciuki,żeby
                                                    nam się udało, no i chciałabym, żeby to była moja wymarzona Zuzia.
                                                    Kurczę widzę, że już prawie wszystko macie zakupione dla dzieci, a ja w polusad
                                                    Elkusiu fajnie, że teściowej udało się dobrać czapkę, ja już czuję jaką moja by
                                                    kupiła.
                                                    U nas dzisiaj ładna, słoneczna pogoda, aż się nie chce w pracy siedzieć,
                                                    szkoda, że jutro już ma deszcz padać.
                                                  • mamakasienki1 Re: Dzień dobry wszystkim 27.10.06, 10:24
                                                    Witam

                                                    Elkusiu gratuluję dobrej teściowej i jej dobrego gustu.
                                                    Ja na swoją nie mam najmniejszego powodu narzekać bo jest i dla mnie i dla Kasi
                                                    super. Wszystko kupuje z myślą o Kasi, ale jej i mój gust znacznie się różnią.
                                                    Jej wyobrażenie ubierania dziewczynki to różowości, masa kokardek i falbanek no
                                                    i obowiązkowo spódniczki i sukieneczki, a ja wolę raczej praktyczne rzeczy
                                                    czyli spodnie i bluzy, no i kurtki w raczej stonowanych kolorach. Ale i tak
                                                    moja teściowa jest dla nas bardzo dobra.

                                                    Mega życzę powodzenia w staraniach o Zuzię i żeby udało wam się za pierwszym
                                                    razem tak jak u nas i Zyrafki.

                                                    Kasia dzisiaj rozsmarowała mi cały duży jogurt na kocu, który za nic w świecie
                                                    nie miści mi się do pralki no i musiałam prać go w rękach, a później nie mogłam
                                                    go nawet podnieść jak był już namoczony. Jakoś udało mi się go trochę wycisnąć
                                                    i teraz wisi na balkonie i ścieka do miski.
                                                    U nas pogoda jako taka, w każdym razie pościel wywiesiłam na balkon żeby się
                                                    przewietrzyła. Latem robiłam to codziennie a teraz jak się pogoda popsuła to
                                                    raczej rzadkość.
                                                    No i w końcu dzisiaj w nocy wraca mój mąż i już się nie mogę doczekać.
                                                    Z rana zrobiłyśmy też z Kasią wymianę zabawek, bo część mamy pochowaną w
                                                    pudłach na szafie i co jakiś miesiąc lub dwa je wymieniamy.
                                                    no i teraz Kasia ma mnóstwo zabawy. Odkąd znalazła cymbałki siedzi i gra na
                                                    nich czym popadnie, a raczej tłucze w nie z całej siły, rozstawiłyśmy też
                                                    pociąg z torami. Brakuje nam tylko jednego puzzla drewnianego i nie wiem jak
                                                    pójdzie jej układanie i czy wogóle się tym zainteresuje.
                                                  • zyrafka01 Zmiana czasu 29.10.06, 06:52
                                                    Cześć dziewczyny
                                                    Jak się macie po zmianie czasu? Jak Wasze dzieci to zniosły. My np. nie śpimy
                                                    dziś od 5:15 (nowego czasu). Ratunku! A specjalnie położyliśmy Olkę wczoraj
                                                    godzinę później i nic to nie pomogło. Mam tylko nadzieję, że jej już tak nie
                                                    zostanie i jutro wstanie później. Niech już będzie 13-ta to będziemy mogli się
                                                    położyć spać na popołudniową drzemkę całą rodzinką (bo mąż też zasypia na
                                                    stojąco).
                                                    Życzę wszystkim miłej niedzieli smile
                                                  • mamakasienki1 Re: Zmiana czasu 29.10.06, 17:07
                                                    Witam
                                                    U nas zmiana czasu bez większych rewelacji, na nowy czas wstałyśmy z Kasią o
                                                    05:40 to i tak nieźle, ale w nocy miałam dwie pobudki.
                                                    W dzień nawet nam się drzemka przytrafiła.
                                                    Dziś u nas cały dzień padał deszcz więc na spacerku z Kasią byłyśmy krótko,
                                                    biegała cały czas po kałużach i była przeszczęśliwa, że jej wolno. Ale w końcu
                                                    się wyłożyła i musiałam zanieść ją do domu.
                                                    W tym czasie mąż obiad dla nas ugotował - pychota.

                                                    Dokleiłam kilka zdjeć, m.in. jak Kasia oglądała dzisiaj TV
                                                  • elkusia Re: Zmiana czasu 30.10.06, 11:14
                                                    u nas też bez większych zmian godzinowych, ale i tak to był koszmarny dzień.
                                                    Dobrochna była bardzo niegrzeczna i kapryśna, miałam już kilka momentów
                                                    krytycznych. O byle co wrzask, że szyby drżały. Zwykle razem sprzątmy zabawki
                                                    tzn. wrzucamy do dużego kosza, a wczoraj po raz piewrszy duże i stanowcze NIE
                                                    usłyszałam, i to kila razy. Chyba pora poczytać poradniki, kiedyś kupiłam jakąś
                                                    pozycję o stawianiu granic dziecku, chyba wreszcie ją przeczytam.
                                                    Jutro i w czwartek mój mąż ma urlop, będzia sam z Dobrochną - ja w pracy, he,
                                                    he. Już nie mogę się doczekać, zdam relację jak im poszło.
                                                    No i kupiłam Bartki na zimę za 146 zł, niby nieprzemakalne.
                                                  • mega3 Re: Zmiana czasu 30.10.06, 14:32
                                                    Ja wczoraj namówiłam męża, żeby wyszedł z Kubą na spacer. Po 40 minut wrócili
                                                    mąż wściekły, Kuba cały mokry. Mamokasienki Ty piszesz, że Kasia się
                                                    przewróciła, a Kuba specjalnie rzucił się na brzuch w kałuże. Po obiedzie
                                                    pojechaliśmy w odwiedziny do mojej babci, a Kuba słysząc, że jedziemy do babci
                                                    myślał, że do jego i jak weszliśmy i w drzwiach zobaczył prababcie, zaczął wyć.
                                                    I tak przestał 10 minut przy drzwiach i pojechaliśmy do teściowej. Chociaż na
                                                    pocieszenie prababcia dostała dwa buziaczki, ale nie nacieszyła się wizytą Kuby.
                                                    Na początku u teściowej też płakał, ale potem mu przeszło.
                                                    Ale mam inny problem, nie pamiętam nocy kiedy Kuba się nie przebudził i tak
                                                    chyba od tygodnia, nie chce już ze mną spać, jak mąż go przenosi w środku nocy
                                                    do naszego łóżka. Zrywa się i krzyczy, że chce mleczka, jak mu nie damy to jest
                                                    chisteria. Dostaje ok.60ml i zasypia z mężem na drugim łóżku.
                                                    Nie wiem co mam z tym zrobić, bo nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia, że
                                                    jak się obudzi to musi dostać mleko, czy faktycznie jest głodny.
                                                    Dostaje na noc 210ml mleka bebiko 3R, myślicie, że to za mało. Kupię dzisiaj
                                                    kaszkę mannę i dam mu na noc, może pomoże. Bo jeśli nie to nie wiem co dalej
                                                    robić.
                                                    Kupiłam w sobotę Kubie kombinezon za jedyne 65zł, trochę za duży bo na 104cm,
                                                    ale to nic podwinę rękawki i nogawki, a może na następny rok jeszcze będzie
                                                    dobry. Kupiłam mu jeszcze czapeczkę, szalik, 2 pary body z długim rękawem i
                                                    piżamkę. Zostały mi tylko buty i rękawiczki.
                                                    Ale się dzisiaj napisałam.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • elkusia Re: Zmiana czasu 30.10.06, 14:34
                                                    w mojej Biedronce kupiłam wczoraj puzzle za 10 zł, duży obrazek, duże puzzle,
                                                    dla dzieci od lat 3, moja Dosia na razie niezainteresowana ale na później się
                                                    przydadzą. W każdym razie chciałam wam polecić bo bardzo przystępna cena, kilka
                                                    wzorów do wyboru, ja wzięłam farmę, dużo zwierzątek, dużo można opowiadać
                                                    dziecku.
                                                  • monika25lbn Idzie zima,brrrrrrrrr! 30.10.06, 14:36
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    U nas zmiana czasu tez bez rewelacji.Wczoraj padalo,troche pobiegalismy po
                                                    kaluzach,wszystko mokre bylo i kaloszki juz przy male a nowe dopiero na wiosne
                                                    kupimy.Dzis juz mrozno,bylismy 1.5 godzinki i nosy czerwone,teraz Pat spi ale
                                                    strasznie sie wierci,pewnie ten ostatni zabek mu przeszkadza.
                                                    Wejde zaraz na allegro i przejrze kombinezony bo nie mamy jeszcze,buciki
                                                    kupilismy ocieplane(dzis zalozone pierwszy raz),rekawiczki mamy i czape z
                                                    szalikiem.
                                                    No i juz mi mlody wstal,ehhh tylko z godzinke spokoju i od nowawink.
                                                    Mamokasienki brzuszek slodko zaokraglony ale pod ubraniem to pewnie jeszcze
                                                    niewiele widac?
                                                    Coraz czesciej Pat zaczyna plakac jak oglada TV i jakas bajka sie konczy np
                                                    Noddy to Pat placze i wola niody.I tak mu tlumacze,ze teraz sie skonczyla ale
                                                    jutro bedzie nowa.
                                                    Na buzi juz sladu nie ma po feralnym upadku,za to kolana w strupach i Pat mnie
                                                    wola i krzyczy kiss albo kisa i mam calowac mu kolanka bo "ała" jest.
                                                    A najlepsze czasami w sklepie sie drze kisss!!!!!!
                                                    Ja chyba okna umyje na swieta dopiero,juz tak mam dosc ciaglego sprzatania a
                                                    kurzy sie strasznie i ciagle jakies okruchy wszedzie i paluszki poodbijane na
                                                    szybach i gdzie sie tylko da.
                                                    Cos mialam napisac ale zapomnialam,jak mi wpadnie to jeszcze sie odezwe.
                                                    Narazie pozdrawiam Was cieplutko i maluszki i te w brzuszkachwink
                                                  • mamakasienki1 Re: Idzie zima,brrrrrrrrr! 30.10.06, 15:18
                                                    Witam
                                                    Narazie mam mało czasu więc tylko przeczytałam co napisałyście.
                                                    Moniko u nas jest identycznie, jak sie jakaś bajka kończy to Kasia strasznie
                                                    płacze i ja jej ciągle tłumaczę, zę ta się skończyła a jutro będzie nowa i
                                                    jakoś sobie radzimy.
                                                    Co do całowania w rączkę albo w kolanko jak się coś stanie to Kasia ma patent,
                                                    że sama sobie daje buziaki.

                                                    Mega gratuluję udanych zakupów, my już mamy nową czapkę, rękawiczki i buciki
                                                    brakuje tylko szalika.


                                                    Elkusiu przejdę się później do biedronki to zobaczę te układanki, Kasia ma już
                                                    puzzle drewniane ale lubi jej tylko rozrzucać.
                                                  • zyrafka01 Re: Idzie zima,brrrrrrrrr! 30.10.06, 16:34
                                                    Och, jak ja lubię jak taki ruch na forum i jest co czytać, co u Was słychać smile
                                                    A my dziś znó pobudka o 5:10. W ogóle nie wiem o co chodzi. No ale dziś się nie
                                                    daliśmy. Wzięłam Olkę do naszego łóżka i próbowałam uśpić dalej. Nie dała się,
                                                    dostała histerii. Uciekła. Na to Piotr przyniósł ją z powrotem i wsadził do
                                                    łóżeczka i kazał jej spać. Darła się z jakieś 10 min, myślałam że pawia zaraz
                                                    puści ale położyła się i zasnęła. Po jakiś 15 min to samo. Ale teraz nawet nie
                                                    wstałam do niej. Poryczała trochę, serce mi się kroiło jak słyszała te spazmy
                                                    ale po 5 min przestała, położyła się znów i spała słodko do 7-mej. Ciekawe co
                                                    będzie jutro rano, czu zapamięta coś z tej sytuacji. A jeszcze jak wstaliśmy o
                                                    7 to Piotr posadził ją sobie na kolanach i tłumaczy jej, że o 5 jest ciemno i
                                                    możemy dopiero wstać jak się zrobi jasno na dworze. A ona na to przytaknęła i
                                                    powiedział mhym. Więc zobaczymy. Ciekawe też co sobie o nas sąsiedzi pomyśleli,
                                                    bo my mieszkamy w bardzo akustycznym bloku. Ja rano słyszę, jak sąsiadka z góry
                                                    pokrzykuje na koś, że ma wstawać a jak dopiero słychać taki koncert o 5-tej
                                                    rano, kiedy wszyscy śpią.

                                                    Dziewczyny strasznie się cieszę, że poruszyłyście temat telewizji. Ja właśnie
                                                    miałam napisać o tym samym bo mamy też problem. Olka też strasznie płacze jak
                                                    wyłączam telewizor. Ja np. wolę jej nie włączać w ogóle niż wysłychiwać
                                                    lamentów. Najgorzej było w sobotę. Pierwszy raz puściłam jej bajkę (Uszatka) z
                                                    kompa. No i jak się skończyła to dopiero się zaczęło. Też prawie pawie leciały.
                                                    W ogóle ona chyba nie mogła zrozumieć, że bajki już nie ma ale komputer wciąż
                                                    działa. No bo jak telewizor wyłączamy to nie ma i już.

                                                    U nas Ola też sama sobie buziaki daje jak się gdzieś uderzy albo masuje sobie
                                                    jak nie może dosięgnąć smile

                                                    Nam babcia kupiła Oli puzzle z Biedronki i czekaja w Koszalinie.

                                                    A jutro idę na pierwsze ucg dzidziusia. Już się nie mogę doczekać.

                                                    Życzymy wszystkim miłego popołudnia. (Ale szybko ciemno się teraz robi, brrr)
                                                  • mamakasienki1 Re: Idzie zima,brrrrrrrrr! 30.10.06, 17:54
                                                    No to ja jeszcze do oglądania TV nawiążę.
                                                    Kasia najchętniej nie odchodziłaby od telewizora, a jak skończą się bajki to
                                                    idzie i włącza sobie na kompie.
                                                    Trochę mój błąd bo nie zakazywałam jej zabawy kompem i ona etraz doskonale wie
                                                    jak go włączyć i jak sobie włączyć bajkę więc nie jestem jej już do tego
                                                    potrzebna. Czasami tylko płyty z bajkami jej chowam.

                                                    Strasznie nie lubię później jesieni, dni są bardzo krótkie i ponure, a za to
                                                    wieczory długie i nie wiadomo co wtedy robić z Kasią bo ona akurat ma ochotę na
                                                    wychodzenie na podwórko.
                                                    Dzisiaj wogóle z nią nie wyszłam i teraz mam wyrzuty, bo ona mi o 15:00 usnęła
                                                    i śpi do tej pory, no i teraz to nie ma sensu wyciągać jej już z domu nawet jak
                                                    się obudzi.

                                                    Zyrafko fajnie, że zobaczysz jutro swojego dzidziusia.
                                                    Z Olą też poradzicie sobie, ona w końcu zrozumie, że nie ma sensu wstawać o
                                                    05:00 i się przestawi na późniejsze wstawanie.
                                                    Nasz blok całe szczęście jest w miarę cichy.
                                                  • monika25lbn zimno 30.10.06, 19:20
                                                    My po drugim spacerze.Nazbieralam lisci i robilam bukieta z linku ze
                                                    styczniowych dzieciaczkow.
                                                    Kurcze nie wyrabiam i albo pisze tu albo tu ale i jedno i drugie forum jest
                                                    super,roznia sie i to tez jest ok.
                                                    Pat wlasnie sobie juz od moze 2 tyg sam wlacza i wylacza pilotem
                                                    telewizor,kompa tez potrafi ale narazie nie pozwalam mu przed nim siedziec i
                                                    bajki tylko w TV oglada,na komputer jeszcze ma czas,a moze im szybciej tym
                                                    lepiej?Mam cala mase bajek na kompa z gazet mamuskowych i kupowanych i
                                                    prezentowych a DVD narazie tylko w kompie mamy.
                                                    Pat dzis nauczyl sie mowic brama
                                                    czasami wychodzi mu bjama.Wie juz kiedy jest noc i dzien-umie powiedziec no i
                                                    jak pozno wracamy to mowi,ze noc jest a dzis juz po 16 byla noc wink
                                                    Uczymy sie liczyc i juz w miare opanowal kiedy jest czegos dwa,trzy,piec i
                                                    szesc bo to umie powiedziec a czasami sobie zgaduje.
                                                    Rozpoznaje juz kilka marek aut,opla,fiata,reno ale najwazniejsze to
                                                    dzipy,jakiegos hopla ma na ich punkcie.
                                                    Ja czasami nie nadazam czytac postow a jak chce odpisac to Pat sie budzi,spi w
                                                    dzien w malym pokoju a tu jest tez komp i chyba ktores przeniose bo przy
                                                    klikaniu moze sie budzi i druga czesc spanka musze lezec kolo niego.A wlasnie
                                                    Pat slicznie mowi kolo i dookola.A tak zawaliscie mowi ciociu...
                                                    No i z tym calowaniem to tez sam sie caluje czasami ale czesciej daje mi do
                                                    calowania te swoje ała.No i zaczyna mi juz pisac-mazac gdzie popadnie,nie idzie
                                                    go upilnowac mimo,ze wszystkie piszace przybory staja wysoko.
                                                    Wariacji mlody dostaje jak teraz pisze przez chwile ale musialam wejsc tez na
                                                    allegro jeszcze raz.Nastawil mi wlasnie tv na maxa i myslalam przez sekunde,ze
                                                    oknaadna,poszlam sciszyc a on biegiem,wyscigi do kompa.
                                                    Ide b
                                                  • monika25lbn zimno 30.10.06, 19:22
                                                    tyle sie naprodukowalam a ten maly dran mi wszystko skasowal i sie
                                                    smieje,napisze jutro jak bedzie spal bo niedlugo moje seriale po koleji trzy.
                                                    Dobranoc na dzis,trzymajcie sie cieplo.
                                                  • mamakasienki1 Re: zimno 31.10.06, 08:05
                                                    Witam
                                                    My już na nogach od samego rana
                                                    Kasia dzisiaj supergrzeczna, ale nie mówię hop.
                                                    Moniko troszkę zazdroszczę Ci mówiącego Pata i z niecierpliwością czekam aż
                                                    moja Kasia zacznie się po naszemu wyrażać.
                                                    Dzisiaj powiedziała "dzi" - drzwi.
                                                    No to już jakieś osiągniecie mamy.
                                                    Co do włączania to Kasia kompa umie już długo w miarę obsługiwac tzn właczy go,
                                                    wyłączy i umie włożyć płytę, reszta to zupełny przypadek. Zamierzamy teraz
                                                    zmienić monitor na LCD bo narazie mamy taki zwykły i to z kiepskim odświeżaniem.
                                                    U nas DVD też tylko w kompie, ale zamierzam kupić zwykłe takie do TV.
                                                    Z TV do tej pory mieliśmy spokój bo przyciski mamy z boku i Kasia ich nie
                                                    widziała bo są bardzo mało widoczne ale już jej się udało i teraz mamy TV
                                                    włączany kiedy tylko jej się zechce.
                                                  • elkusia Re: zimno 31.10.06, 08:21
                                                    A u nas dziś cieplej, ale za to pada. Dobrosia wczoraj wyciągnęła swoje zabawki
                                                    do piasku i próbowała się bawić w piaskownicę na dywanie, trochę piasku
                                                    poleciało z wiaderka ale chyba nie o to jej chodziło wink)) Nasza Dobrosia mówi
                                                    na siebie Rosia, fajnie nie. Co do tv to my nie oglądamy prawie wcale, czasami
                                                    Jaka to melodia? tylko, że jak przestają grać to mam ryk dlaczego nie ma la,
                                                    la, la. A ja oglądam tylko LOST. Jedyny serial, na który znajduję czas.
                                                  • mamakasienki1 Re: zimno 31.10.06, 09:18
                                                    Elkusiu u nas podbnie z tym, że Kasia to woli raczej huśtawki niż piaskownicę i
                                                    jak tylko jesteśmy na podwórku to odrazu biegnie na huśtawkę i muszę jej
                                                    tłumaczyć, że jest mokro i zimno i pupka zmarznie od huśtawki.
                                                    Widziałam u nas w Auchanie ocieplane polarkiem jeansy i sztruksy i mam straszną
                                                    ochotę pojechać je kupić tylko nie wiem co na to mój mąż.

                                                    A widziałyście może świąteczny katalog Biedronki? Tam jest taka tablica do
                                                    nauki i rysowania z kompletem literek i chyba cyferekza 89 zł, co o niej
                                                    myślicie? Bo ja bym chętnie Kasi ją kupiła tylko nie wiem czy ona nie jest
                                                    jeszcze za mała na coś takiego.
                                                  • mamakasienki1 Re: zimno 31.10.06, 09:19
                                                    o tutaj jest ta tablica
                                                    www.biedronka.pl/str/2/i/750.php
                                                  • elkusia Re: zimno 31.10.06, 10:42
                                                    na pisanie trochę wcześnie ale do rysowania chyba już się nada, zaoszczędzisz
                                                    na kartkach. Cena też chyba ok. Ja też wolę kupować zabawki, które wyprzedzają
                                                    wiek dziecka, wydaje mi się, że wtedy dłużej dziecko się nimi bawi, choć na
                                                    początku niekoniecznie zgodnie z przenaczeniem wink)))
                                                  • monika25lbn Re: zimno 31.10.06, 14:36
                                                    hej dziewczyny,
                                                    myslalam,ze lobuziak skasowal mi wczorajszego posta a tu jednak jest,to chyba
                                                    go wyslal tylko nie bylo go odrazu jak patrzylam wink.
                                                    Mamokasienki ta tablica jest super,tez bym mlodemu takie cos zafundowala tylko
                                                    czy to nie jest bardziej dla dziewczynki?No a z mowa Pata to coraz lepiej ale
                                                    sa dzieci w wieku naszych i juz gadaja pelnymi zdaniami wiec i ja tak czekam na
                                                    powazna rozmowe z Patem wink ale na luzie.A drzwi to i jemu tak roznie wychodza
                                                    drzi zadko powie dokladniej ale zdaza sie.
                                                    U nas dzis sloneczko tylko wieje strasznie a w nocy to calkiem mroz chyba
                                                    byl,bo jak wstalismy przed 7 to wszedzie przymrozek,samochody biale.
                                                    Na spacerze Pat w wozku zasnal-a juz dawno nie spal na dworze,zakupy cale
                                                    przespal i jeszcze spi,najpierw na lozku a teraz na moich kolanach.Nie wiem czy
                                                    go budzic bo to juz sporo czasu.
                                                    I barszczyk sie gotuje,myslalam,ze po tarciu buraczkow bede miala czerwone rece
                                                    ale sladu nie ma tylko skora taka poharatana troche łeeee.
                                                    Zaraz fotki wrzuce,tylko pozmniejszam i wstawie linka.
                                                    Jak dobrze,ze jutro mezus w domu,troche moze odpoczne ale pewnie zanim
                                                    dojedziemy na cmentarz to noc nas zastanie a i tak nigdzie daleko sie nie
                                                    wybieramy,za zimno ale moja reszta rodzinki wybrala sie dzis bo mniejsze korki
                                                    a maja troche km do przejechania bo i Zamosc i okolice pozniej Zwierzyniec i
                                                    okolice takze jest sporo tego.
                                                  • monika25lbn Re: zimno 31.10.06, 14:49
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=51294850
                                                    no juz,dalam jedno po Pata upadku i buzia miala ała.
                                                    Reka mi scierpla od tego klocka ale juz sie budzimy,cos zje i na spacer bo
                                                    zaraz znowu ciemno bedzie.
                                                    Trzymajcie sie cieplutko bo mnie cos katar lapie.
                                                  • zyrafka01 Re: zimno 02.11.06, 08:14
                                                    Cześć dziewczyny

                                                    Ale się zdziwiłam dziś jak wstałam. Śnieg za oknem i -3 stopnie. Chyba trzeba
                                                    będzie zimowe rzeczy powyciągać.

                                                    No to odnieśliśmy sukces ze spaniem rano. Jeszcze jeden dzień mieliśmy pobudkę
                                                    o 5-tej i przed 6-tą, ale płacz był już zdecydowanie mniejszy. A wczoraj i dziś
                                                    spanie do 7-mej bez żadnych pobudek. Normalnie jestem wyspana smile

                                                    Byłam we wtorek na usg i widziałam naszą dzidzię w brzuchu. Niesamowite patrzeć
                                                    na bijące serduszko. Maluszek ma teraz 2 cm i zawiązki rączek i nóżek. Dopiero
                                                    jak zobaczyłam to chyba zaczyna do mnie tak naprawdę docierać, że będziemy
                                                    mieli drugą dzidzię. No i w końcu trochę lepsze samopoczucie mam. Mdłości już
                                                    mnie nie męczą cały dzień tylko wieczorami trochę. Dobrze, że ten objaw nie
                                                    trwa całą ciąże, bo to naprawdę uciążliwe. A jutro pójdę chyba zrobić badania
                                                    podstawowe bo wizytę u gina mam 9.11. No i mają mi wtedy założyć kartę ciąży.

                                                    Moniko, mam nadzieję, że katar nie rozwinął się w coś gorszego. Trzymaj się
                                                    ciepło. Ale nieźle sobie Pat buźkę załatwił. Mam nadzieję, że już mu schodzi
                                                    ten strup.

                                                    Mamokasienki, mi też się ta tablica podoba. Fajny pomysł na prezent. Szkoda, że
                                                    my mamy strasznie małe mieszkanie (33m, 2 pokoje) i nie bardzo mamy gdzie
                                                    trzymać takie zabawki.

                                                    Życzę Wam wszystkim miłego dnia
                                                  • mega3 Re: zimno 02.11.06, 14:13
                                                    U nas też pada śnieg i jest zimno, ale wczoraj było gorzej bo mocno wiało i
                                                    padał deszcz.
                                                    Kuba chory ma katar i brzydki kaszel ,na razie leczę o sama, podaje mu Juvit,
                                                    Calcium i syrop Ambrosol. Zaczekam jeszcze do jutra, jeśli pogorszy (mam
                                                    nadzieję, że nie) to pójdziemy do lekarza. Mam złe wspomnienia z zeszłego roku,
                                                    bo zawsze po wizycie u lekarza kończyło się antybiotykiem.
                                                    Co do oglądania TV to jak już wam wcześniej pisałam moje dziecko budzi się w
                                                    środku nocy i woła "baka" co oznacza oczywiście bajka. Niestety nie dociera do
                                                    niego, że jest noc i w nocy nie ma bajek. Ja już nie wyrabiam z tym jego
                                                    wstawaniem, kasza manna na kolacje też nie pomogła i tak w nocy woła mleka. To
                                                    jednak jest przyzwyczajenie, a nie głód. Może macie jakieś pomysły bo ja nie
                                                    wiem co mam robić.
                                                  • elkusia Re: zimno 02.11.06, 15:11
                                                    Witajcie,
                                                    ech żyrafko trochę ci zazdroszczę tego drugiego serduszka w tobie, cieszę się,
                                                    że już lepiej się czujesz.
                                                    Mega, nie wiem co radzić, gdy Dosia była mniejsza i budziła się w nocy to
                                                    niezapalaliśmy światła, braliśmy ją do łóżka i byliśmy bardzo cicho, tzn
                                                    żadnych rozmów o zabawkach itp. mówiliśmy tylko szeptem, że noc i wszyscy śpią.
                                                    Po dłuższej lub krótszej chwili usypiała.
                                                  • zyrafka01 Re: zimno 02.11.06, 16:26
                                                    Mega, to wy decydujecie o tym co Kuba je i kiedy. Olka nie dostaje jeść w nocy
                                                    od kiedy skończyła 8 miesięcy. Ona potrafiła sie budzić 2-3 razy w nocy i
                                                    domagać jedzenia. Ale byliśmy konsekwentni. Na początku dostawała do picia w
                                                    nocy wodę. Po dwóch takich nocach już się nie budziła, bo stwierdziła, że nie
                                                    chce wody a już wiedziała, że nic iinego nie dostanie. Te dwie noce były
                                                    straszne bo ona płakała bardzo i się domagała, ale nie dostała mleczka i już.
                                                    Wiem, że to straszne słuchać jak dziecko płacze, ale najważniejsze to nie ulec.
                                                    Tym bardziej, że piszesz, że Kuba wcale nie jest głodny. No i na pewno takie
                                                    nocne jedzenie nie działa dobrze na jego ząbki.

                                                    Mam nadzieję, że uda się Wam niedługo odzwyczaić Kubę od jedzenia nocnego.

                                                    Jeśli chodzi o chorobę to u nas sprawdził się ostatnio syrop Bioaron C (wyciąg
                                                    z aloesu i aronii, bez recepty). Lekarka nam o nim powiedziała i dawałam Oli
                                                    jak miała ostatnio katar i kaszel. I mam wrażenie że to właśnie dzięki niemu
                                                    udało nam się pokonać chorobę.

                                                    No to zdrówka życzymy i oby Kuba nie musiał brać antybiotyku.
                                                  • mega3 Re: zimno 03.11.06, 11:08
                                                    Kuba od niedawna tak ma, że krzyczy mleczko w nocy. Trwa to może 2 tygodnie. Do
                                                    tej pory dostawał ok.30ml picia i zasypiał dalej, teraz jest to koszmar i
                                                    histeria. Dzisiaj obudził się przed 5, no to jeszcze rozumiem i o tej porze
                                                    może mleczko już dostać, ale czasem budzi się o 3. Wiem, że nie powinniśmy mu
                                                    dawać jeść w nocy bo możemy mu tym zaszkodzić, tłumaczyłam to mężowi, ale on
                                                    twierdzi, że inaczej się Kuby nie uspokoi. W nocy dochodzi do tego, że
                                                    krzyczymy na siebie bo jesteśmy śpiący i zdenerwowani, ehh, szkoda gadać.
                                                    Dziękuję Wam za rady, muszę się przemóc i kategorycznie
                                                    Nie idziemy dzisiaj do lekarza, bo wydaje się, że z Kubusiem jest troszkę
                                                    lepiej, wiadomo, z dnia na dzień mu nie przejdzie.
                                                  • mamakasienki1 Zima 06.11.06, 10:48
                                                    Witam
                                                    Wróciliśmy wczoraj po przedłużonym weekendzie.

                                                    Mega jak zdrówko Kubusia?
                                                    Co do rad Zyrafki to ja moge jedynie potwierdzić na podstawie doświadczenia
                                                    koleżanki, ona tak samo jak Zyrafka najpierw podawała córeczce w nocy wodę, a
                                                    mała w końcu stwierdziła, że nie opłaca się wstawać i teraz przesypia całe noce.
                                                    Kasia nadal wstaje w nocy na jedzenie ale ona w ciągu dnia bardzo mało je i
                                                    wolę już jak coś zje choćby o 03:00 w nocy.

                                                    Zyrafko to nasza sytuacja mieszkaniowa jest identyczna, my też mamy 33 metry i
                                                    2 pokoje więc z miejscem kiepsko no i drugi dzidziuś w drodze.
                                                    Powoli zaczynamy się rozglądać za czymś większym, ale ceny są kosmiczne i
                                                    trochę nas przeraża zakup drugiego mieszkania.

                                                    Weekend spędziliśmy u mojej mamy, no i Kasia oczywiście była rozpieszczana
                                                    przez babcię do granic możliwości. Wczoraj po powrocie nie chciała nawet iść do
                                                    domu bo to nie do babci.
                                                    Wiadomo tam miała więcej miejsca do biegania, kota, ciocię i wójków do
                                                    zajmowania się nią no i oczywiście babcię.
                                                    Drogę powrotną mieliśmy straszną, i ponad 200 km jechaliśmy w strasznej
                                                    śnieżycy, widzielismy mnóstwo wypadków po drodze, w większości to były
                                                    samochody w rowach na poboczach, ale były też groźniejsze.
                                                    Kupiłam też dla Kasi w ciuchlandzie 3 czapeczki na zimę, jedna taka bardziej
                                                    chopięca ale nie mogłam się powstrzymać bo jest śliczna, kupiłam jej też
                                                    szalik, rękawiczki, 2 sweterki i 2 bluzy jedną polarową a druga welurkową.
                                                    Sobie też sprawiłam dwie bluzki.
                                                  • elkusia Re: Zima 06.11.06, 10:53
                                                    gratuluję udanych zakupów mamokasieńki, ja jestem w rozpaczy, póki miałam jeden
                                                    ciucholand po drodze to latem co chwilę coś kupowałam, teraz powstały nowe
                                                    sklepy ale nic nie mogę wybrać, nie ma żadnych fajnych ciuszków buuuuu
                                                  • elkusia w czasie deszczu dzieci się nudzą 06.11.06, 10:50
                                                    i dorośli trochę też - co prowadzi do wymyślania nowych zajęć. U nas Dosia
                                                    dorwała się do starej maszyny do pisania i uwielbia walić w klawisze, dorwała
                                                    się również do prezentu gwiazdkowego (moja wina-słabo schowany) czyli obrazka z
                                                    naklejkami, na początku nie wiedziała o co chodzi, ale teraz zabawia się
                                                    przyklejaniem i odklejaniem rybek. Zdrowie na razie u nas ok, tylko w nocy po
                                                    kilka razy Dosieńka krzyczy, budzimy się, bierzemy ją do łóżka, zasypiamy i
                                                    znowu krzyk. Nie wiem o co chodzi, może ząbki?
                                                    Odezwijcie się wszystkie nasze choruszki i ciężarówki, jak tam zdrówko i
                                                    deszczowy weeekend?
                                                  • mega3 Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 06.11.06, 11:44
                                                    Witam
                                                    Wczoraj kupiłam Kubie buty na zimę, przez 10 dni mogę je jeszcze oddać.
                                                    Mamokasienki Kuba też jest bardzo za babcią. Jak jedziemy do teściowej to liczy
                                                    się tylko baba i koniec, nie daje babie nawet wyjść do ubikacji. Niestey
                                                    teściowa ma jeszcze jednego wnuczka i jest wielka zazdrość. Jak babcia weźmie
                                                    jednego na kolana to zaraz jest ryk i drugiego też musi wziąźć.
                                                    Kuba już raczej dobrze, chociaż dzisiaj jak się obudził to zakaszlał kilka razy
                                                    tak nieładnie, ale w ciągu dnia jest dobrze.
                                                    Dzisiaj Kuba przespał calutką noc bez przebudzenia się, spał do 5.30.
                                                    Myślę, że to incydent, bo akurat wczoraj w ciągu dnia spał niespełna 30 minut.
                                                    Pozdrawiam Was gorąco, przydałoby się troszkę słoneczka na niebie.
                                                  • mamakasienki1 Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 06.11.06, 12:32
                                                    Oj nudzimy się nudzimy
                                                    Ja już zdążyłam posprzątać mieszkanko, pranie porobiłam, nawet już zupa dla
                                                    Kasi gotowa ale ona tak ładnie śpi więc jej nie zaczepiam.
                                                    Teraz pora przygotować obiad dla nas ale nie bardzo wiem co. Dziś mój mąż ma
                                                    urodziny i chciałabym mu coś super ugotować, no i prezentu jeszcze nie mamy z
                                                    Kasią. Ale jak się tylko obudzi zjemy zupkę i ruszamy na poszukiwania.

                                                    Elkusiu co do ciuchlandów to tutaj gdzie mieszkamy nie ma żadnych
                                                    rewelacyjnych, ale za to w Zamościu niedaleko od mojej mamy są dwa super i tam
                                                    zawsze coś można super fajnego znaleźć. Czasami to już się nie mogę doczekać
                                                    żeby tam pojechać i sobie pogrzebać w ciuszkach.
                                                    No i zabawki też tam można fajne znaleźć, ostatnio kupiłam też dla Kasi taką
                                                    laleczkę robaczka pozytywkę playskool za 4 zł, żółwika fisher price do ciągana
                                                    na sznurku i pacynkę kupusia puchatka i kilka resoraczków bo ona strasznie lubi
                                                    bawić się resorakami.
                                                  • zyrafka01 Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 06.11.06, 14:08
                                                    Dziewczyny a mi ręce opadają. Już nie wiem co mam robić. Olka znów jest chora.
                                                    Ma okropny katar i kaszel. A dopiero co jedna choroba się skończyła, byłyśmy
                                                    raz czy dwa na spacerze i znów to wstrętne choróbsko.

                                                    Mamokasienki, Olka też uwielbia bawić się samochodzikami. Też ma ich kilka. Ale
                                                    ma też jedną lalę, którą bardzo lubi. Niestety lala nie należy do
                                                    najpiękniejszych i na dodatek ma na czole plamę od kleju (miała przyczepioną
                                                    czapkę z przodu głowy i ta czapka wciąż była na twarzy lali, więc ją
                                                    oderwaliśmy) ale Ola i tak ją strasznie lubi. Widziałam w katalogu z Biedronki,
                                                    że od czwartku mają być tam jakieś lale i się zastanawiam, czy nie kupić jej
                                                    takiej pod choinkę lub na urodziny.

                                                    No dobra, na razie tyle bo młoda śpi i muszę to wykorzystać i też chociaż z
                                                    godzinkę się zdrzemnąć.

                                                    Pozdrawiam i trzymajcie się ciepło w tą paskudną pogodę.
                                                  • elkusia Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 07.11.06, 10:36
                                                    Zyrafko, trzymaj się, życzymy dużo zdrówka dla Olki. Ja czasami stosuję kilka
                                                    kropel Olbas - można na pościel lub chusteczkę lub na gorącą wodę, lepiej się
                                                    po tym oddycha (co prawda w opisie zalecają dla dzieci od lat trzech). Miodek,
                                                    cytryna i czosnek to chyba też jeszcze nie dla naszych maleństw sad(((
                                                    U nas na razie ok, opórcz takich radosnych momentów, że ja wczoraj zasnęłam o
                                                    22, córcia o 22.30
                                                  • monika25lbn Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 07.11.06, 19:39
                                                    Witam,
                                                    Ja tylko katar troszke mialam ale nos przez ogrzewanie taki jakich pozapychanysad
                                                    Pat (odpukac)zdrowy,mozepoprzedniej zimy wszystko wychorowal?Chcialabym zeby
                                                    tak bylo.
                                                    Zyrafko duuuzo zdrowka dla Oli,napewno szybko jej przejdzie.
                                                    A musze Wam powiedziec,ze z Patem jemy juz od dawna czosnek,przewaznie w sosach
                                                    ale i w salatkach tez sie zdaza.Miod tez Pat dostaje,probowal z mlekiem ale on
                                                    mleka nie pija,czasami lyczek i dostaje tylko tyle co w kaszcze mlecznej a rano
                                                    dodaje mu lyzeczke do herbatki malinowej i Vibovit od pazdiernika mu daje do
                                                    picia,moze sie wzmocni troche i uodporni a i wit C(juvit) daje codziennie
                                                    mlodemu.
                                                    A dajecie jeszcze D3?Bo mi pediatra mowila,ze juz Pat nie musi dostawac ale jak
                                                    koniecznie chce to co drugi dzien 1 kropelke ale narazie nie daje.
                                                    Dzis bylismy znowu dwa razy na dworze,raz w miescie pozniej na osiedlu i tak
                                                    caly dzien zlecial a teraz Pat wariuje,biega po pokojach i kuchni,w koleczko i
                                                    wola kolka,jak pytam go jak biega te kolka to biega dookola mnie i dalej
                                                    krzyczy.
                                                    Nauczyl sie mowic zima i jak wychodzimy na dwor to mowi,ze zima.
                                                    Aha i wogole sie nie slucha.Mama mowi -Patrys nie rob czegos a Patrys nie
                                                    przestaje albo zrobi i tak.Niedlugo chyba niania z TVN bedzie potrzebna chociaz
                                                    mam nadzieje,ze nie.
                                                    A taty to juz wogole nie sluch chyba,ze juz klapsa dostanie ale wtedy biegnie
                                                    do mamy z placzem,albo jak tata nie da telefonu to tez do mamy i placz i tak
                                                    wymusza duzo na nas,staram sie nie zawsze ulegac ale czasami rece mi opadaja.
                                                    Musze uciekac bo zaraz kolacja.
                                                    Trzymajcie sie cieplo.
                                                  • mega3 Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 08.11.06, 09:24
                                                    Witam
                                                    Moniko ja też chyba zaproszę supernianie, bo już nie mamy siły z mężem do tego
                                                    naszego nocnego marka. Mój mąż dzisiaj w nocy stwierdził, że zacznie Kubie do
                                                    mleka dodawać Relanium, to może prześpi nocsmile Naprawdę to jest barzdo uciążliwe.
                                                    W piątek mam wyjazd szkoleniowo-integracyjny, wracam dopiero w niedzielę, ale
                                                    będę tęskniła. Biedny ten mój mąż, ale napewno da sobie radę. Może się wreszcie
                                                    wyśpię, chociaż pewnie wyskoczymy na wieczór w hotelu do clubu nocnego trochę
                                                    potańczyć. Okaże się, że będę bardziej niewyspana niż po nocy w domusmile
                                                    Ciekawa jestem czy Kubuś choć troszeczkę za mną zatęskni, bo to jest straszny
                                                    synuś tatusia. Tatuś mu na wszystko pozwala, tylko potem tatuś nie może się
                                                    nigdzie ruszyć bo zaraz jest płacz.
                                                    Znów podaję Kubie syrop bo kaszlesad, a jak tam Oleńka?
                                                  • mamakasienki1 Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 08.11.06, 09:52
                                                    Witam
                                                    Mnie od rana znów męczą mdłości, mam nadziję, że to już końcówka.

                                                    Zyrafko jak zdrówko Oli? mam nadzieję, że już ok.

                                                    Moniko fajnego masz tego swojego Patryczka, taki młody a ma juz swoje zdanie.
                                                    Trzymajcie tak dalej, żeby Patryk przetrzymał tą zimę bez chorób.

                                                    Mega życzę udanego wyjazdu i odpoczynku, a mąż napewno poradzi sobie z
                                                    Kubusiem. Jak tam syrop na kaszel pomaga?

                                                    Kasia narazie zdrowa i oby tak zostało. Ona pije strasznie dużo jogurtów i
                                                    wczoraj przeczytałam, że mają coś tam co uodpornia, może dzięki temu jest taka
                                                    zdrowa.
                                                    Ja już od kilku dni mam katar a Kasia nic.

                                                  • elkusia Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 08.11.06, 10:22
                                                    Witam drogie mamy, a zwłaszcza te zakatarzone i z mdłościami, dużo zdrówka!
                                                    Ja jeszcze daję wit.D ale tylko jedną kropelkę i czasami zapominam. Lekarka
                                                    przez zimę polecciła jeszcze dawać.
                                                    A dziś drogie mamy, idziemy na przedstawienie do teatru, w Poznaniu odbywa się
                                                    sympozjum na temat teatru dla naj, najmłodszych - i są pokazowe przedstawienia -
                                                    za darmo!!!!! Dziś na 17 pt. "Zatańczymy" o dwa jutro przed południem (Dosia
                                                    pójdzie jutro z babcią), jestem ciekawa jak będzie.
                                                    Ale ci zazdroszczę Mega wyjazdu, u nas to mąż za tydzień wyjeżdza do Krakowa na
                                                    spotkanie firmowe, będę sama 3 dni.
                                                  • monika25lbn super pogoda 08.11.06, 13:53
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    U nas dzis cieplutko 10st jak na listopad oczywiscie,troche sloneczka.Niedawno
                                                    wrocilismy ze spaceru,kanapeczki i spimy tzn ja nie ale tez bym sobie pospala
                                                    ale pozniej w nocy pac nie moge.
                                                    Na osiedlu otworzyli nowy ciuchland i tak weszlam zobaczyc,przecena o 50%
                                                    znalazlam czarny rozpinany sweterek za 4zl i dwie bluzeczki dla siebie a
                                                    mlodemu juz nie kupuje,bo tyle ma,ze szafki sie nie domykaja a czasami jak cos
                                                    dostaje nowego z ubran to nawet razu nie ma na sobie.Chyba zrobie jakis zestaw
                                                    i na allegro wrzuce tylko sporo tego.
                                                    I dzis znowu Pat biega po trawie i w kope psia wlazl,naszczescie on tylko
                                                    troszke bo jego kolega Kamil(4lata)to wymazlal sie caly,nawet kurtke.Czasami
                                                    nie moge uwierzyc,ze inne dzieci grzecznie po chodnikach chodza a te dwa
                                                    lobuzy eeh.
                                                  • mamakasienki1 Re: super pogoda 08.11.06, 19:18
                                                    Witam
                                                    Elkusiu dziękuję, już trochę lepiej, a na koniec mdłości chyba przyjdzie mi
                                                    troche poczekać.
                                                    Jak było na przedstawieniu?
                                                    Jejku jak ja wam zazdroszczę, u nas nic takiego nie ma, a ja bardzo chętnie
                                                    poszłabym z Kasią do teatru na jakieś przedstawienie dla małych dzieci.

                                                    Moniko super, że zakupy Ci się udały. Ja to pomimo tego, że Kaśkowe szafki się
                                                    nie domykają i jej ubranka zajmują więcej miejsca niż nasze nie potrafię się
                                                    powstrzymać i ciągle dokupuję jej nowe.
                                                    Dziś kupiłam jej w ciuchlandzie spodnie jeansowe, poncho, rybaczki na wiosnę i
                                                    bluzkę, a sobie oczywiście nic.
                                                    Mąż dostał 3 pary skarpet i bokserki szorty ale oczywiście nowe.

                                                    Moniko fajnie, że masz tak żywiołowego syna w końcu prawdziwy facet z niego
                                                    rośnie i to już od dziecka widać.

                                                    Kasia dzisiaj była bardzo grzeczna na spacerku, pogoda piękna cieplutko to
                                                    nawet trochę pospała w wózeczku.
                                                  • zyrafka01 Re: super pogoda 08.11.06, 19:56
                                                    Oj, dziewczyny, jak ja Wam zazdroszczę spacerków z maluchami. Ja ostatnio z
                                                    Olką byłam na dworze w piątek i to też na moich badaniach. Więc trudno to
                                                    nazwać spacerem. No i w końcu Piotr wczoraj wcześniej wrócił z pracy to poszłam
                                                    na spacer chociaż sama, zrobiłam drobne zakupy i od razu mi się lepiej zrobiło.
                                                    Nie ma to jak powdychać świerzego powietrza. No ale nic, jutro przymusowe
                                                    wyjście bo mam wizytę u gina. Nie wiem czy zdążę wrócić zanim Piotr wyjdzie do
                                                    pracy. Jak nie to będzie musiał mi Olkę do przychodni przyprowadzić.

                                                    Też bym chciała móc z Olką gdzieś wyjść. A u nas w Szczecinku to nawet nie ma
                                                    takiego salonu zabaw dla dzieci. Najbliżej w Koszalinie, 70 km od nas. Eee tam,
                                                    w Szczecinku to nawet teraz kina nie ma. Tzn. jest ale w przebudowie już chyba
                                                    ponad rok i kiedy skończą to nie wiem. A ja uwielbiam chodzić do kina i
                                                    wychowana jestem na kinie. Bo mój tata całe życie filmy wyświetlał i zawsze
                                                    miałam darmowe wejście do kina.

                                                    Ze zdrowiem Oli to wciąż nie najlepiej. Wciąż ma paskudny kaszel i zaczyna jej
                                                    charczeć w oskrzelach. I chyba niestety będziemy musiały iść do lekarza.
                                                    Poczekam jeszcze do piątku. Jak nie będzie poprawy to w piątek pójdziemy.

                                                    No to chyba tyle co u nas. Pozdrawiamy Was cieplutko i życzymy miłego wieczoru.
                                                  • elkusia Re: super pogoda 09.11.06, 10:41
                                                    My po pierwszym przedstawieniu, było super, siedzieliśmy z dziećmi na
                                                    materacach, a panie się wygłupiały. Progrma był rzeczywiśćie dla maleństw,
                                                    także treść bardzo prosta (lepiej bawić się wspólnie a nie wydzierać sobie
                                                    zabawki), dużo ruchu, kolorowe rekwizyty, czas: pół godziny. Dzieci przez
                                                    pierwsze 10 minut siedziały jak trusie, a później to już powoli się rozkręcały,
                                                    oczywiście największa frajda jak wszystkie na koniec mogły się pobawić
                                                    rekwizytami (z pianki różne wałki, piłki, trójkąty, czworokąty itp). Ja byłam w
                                                    szoku bo moja Dosia w domu to kawał łobuza, a tam to trusia, trzeba było
                                                    zachęcać na początku do zabawy, wstydziła się i chowała za mamę. Na pewno
                                                    będzie musiała iść tak za rok do przedszkola, właśnie po to aby nauczyć się
                                                    bawić z innymi dziećmi, jednak piaskownica to za mało.
                                                  • mamakasienki1 Re: super pogoda 09.11.06, 11:00
                                                    Witam
                                                    U nas dziś strasznie ponuro no i narazie Kasia mi usnęła więc mam chwileczkę.

                                                    Zyrafko życzę dużo zdrówka dla Oli i dla Ciebie oczywiście też.
                                                    No to może być ciekawie jak będziesz miała ze sobą Olę na wizycie u lekarza.
                                                    Jak mi się przypomina moja ostatnia wizyta z Kasią to nie wiem czy się śmiać
                                                    czy płakać. Wszędzie właziła i wszystkiego dotykała, a lekarz załatwił nas w 5
                                                    minut tak drżał o swój sprzęt.

                                                    Elkusiu fajnie, że możecie chodzić na takie przedstawienia.
                                                    Dużo dowiadujemy się o własnych dzieciach kiedy widzimy je wśród rówieśników.
                                                    A przedszkole to dobry pomysł, sama o tym myślałam, ale nie wiem czy jak będę
                                                    mieć w domu niemowlę to choroby przynoszone z przeszkola nie zaszkodzą
                                                    maluchowi.
                                                    Nasi sąsiedzi mają dwójkę dzieci z dwuletnią różnicą wieku i starszy ciągle
                                                    przynosi jakieś choroby z przedszkola a młodszy jest ciągle chory, ma tyle
                                                    spokoju co w wakacje jak nie ma przedszkola.
                                                    Ale u was to super rozwiązanie, no i mała przyzwyczai się do dzieci i nauczy
                                                    się z nimi bawić.
                                                    Kasia ma narazie jedną koleżankę w podobnym wieku, córkę naszych znajomych.
                                                    Obie strasznie się lubią i najchętniej by się nie rozstawały, jak się tylko
                                                    spotykają to cały czas razem biegają i zabierają sobie zabawki. Zwykle obie
                                                    chcą mieć tą samą zabawkę w tej samej chwili. A jak się rozstają to jest płacz
                                                    i niezadowolenie.
                                                  • zyrafka01 Re: super pogoda 13.11.06, 09:33
                                                    Cześć dziewczyny

                                                    Ale tu pustkami powiało. Szczerze Wam powiem, że ja to jakoś ostatnio siły nie
                                                    miałam na pisanie.

                                                    Byłam w piątek z Olą u lekarza i na szczęście obeszło się bez antybiotyku.
                                                    Tylko mamy całą kolekcję syropów dopicia. Śmiesznie to wygląda jak przygotowuję
                                                    Oli rano te wszystkie medykamenty, które ma brać i stawiam 7 buteleczek na
                                                    blacie. No i do teo jeszcze inhalacje. No nic, ale lepsze te syropki niż
                                                    antybiotyk. Ona jeszcze trochę kaszle ale już jest zdecydowanie lepiej. No i od
                                                    piątku w końcu chodzimy znów na spacery. Bo już myślałam, że zwariuję w domu.

                                                    A dziś Olka nam niezłą noc urządziła. Najpierw jak położyłam się spać to ledwo
                                                    zasnęłam a ona zaczęła strasznie za mną płakać. Ja spałam w drugim pokoju bo
                                                    się nienajlepiej czułam, a mąż w pokoju z Olą. No i ona zaczęła wołać mama i
                                                    mama. Więc musiałam się w nocy przenosić do drugiego łóżka. A potem przed 3
                                                    obudziła się i mówi "już, ałam, opa" (czyt. już wstałam i wyjmij mnie z łóżka).
                                                    Oczywiście nie pozwoliliśmy jej wstać, ale wojna była straszna. Darła się
                                                    przeokropnie jakieś 10-15 min. Już nawet nie myślę co o nas sobie sąsiedzi
                                                    pomyśleli. No ale w końcu zasnęła szlochając i spała do 7:30. Tylko, że ja po
                                                    takiej nocy jestem strasznie skołowana.

                                                    Ja też bym strasznie chciała, żeby Ola mogła mieć więcej kontaktu z innymi
                                                    dziećmi. Niestety nie mamy za bardzo takiej możliwości. Mam jedną koleżankę z
                                                    dzieckiem młodszym od Oli o niecały rok, ale ona pracuje i jakoś nie
                                                    wychodzinam się często spotykać. Ale też myślimy o wysłaniu Oli do przedszkola
                                                    w przyszłym roku od września. Zobaczymy jeszcze jak to będzie.

                                                    Dziewczyny, mam pytanie. Jak sobie radzą wasze dzieci z samodzielnym jedzeniem.
                                                    Ola ostatnio je wszystkie posiłki sama, a właściwie próbuje jeść. Ale jakoś
                                                    niespecjalnie jej wychodzi. Zje kilka łyżek i zaczyna się bawić. I kończy się
                                                    tym, że i tak muszę ją trochę karmić. A jak wy macie?

                                                    Pozdrawiamy i życzymy miłego dnia smile
                                                  • elkusia puk, puk jest tu kto? 13.11.06, 14:37
                                                    Cieszę się, że jesteście. U nas pogoda okrrropna, wieje, czasem pada, chmury.
                                                    NIe udało nam się w weekend wyjść na spacer z dzieckiem i chyba skutek taki, że
                                                    Dosia zasypia o 22, co wieczór. Jesteśmy wykończeni, zawsze gdy już córcia
                                                    poszła spać mogłam trochę posprzątać, uszykować obiad na następny dzień a tak
                                                    to ja padam razem z nią. No i dowiedziałam się , że moja teściowa, która
                                                    opiekuje się naszą córcią źle się czuje: nogi, kręgosłup itp. Oczywiście przede
                                                    mną zgrywa twardziela, mężowi się tylko przyznała. Musimy się zastanowić jak ją
                                                    odciążyć, wtedy to już wogóle dostanę w kość.
                                                  • elkusia Re: super pogoda 13.11.06, 14:40
                                                    U nas Dosia je prawie samodzielnie, siada razem z nami do obiadu i patrzy co
                                                    mamy na talerzach. Jeśli mięsko to musimy jej dać, marchewką się brzydzi,
                                                    kalafior i brokuł okazjonalnie. Gdy zobaczy coś nowego na naszych talerzach też
                                                    chce spróbować. Chlebek jej kroimy w małe kosteczki i tak je.
    • elkusia puk, puk jest tu kto? 13.11.06, 09:18
      Jeśli jest to dzień dobry.
      Byliśmy na trzech przedstawieniach dla maluchów, nafajniej było na pierwszym -
      było mało dzieci, na drugim i trzecim były już tłumy - wyobraźcie sobie:
      roczniaki, dwulatki, trzylatki, czterolatki itd. ok 40 dzieci na małej
      przestrzeni, totalny rozgardziasz, chałas, płacz, śmiech, wszystko na raz,
      jedno pije - to drugie też chce, jedno ma misia - to drugie koniecznie go chce,
      ło matko! Ale same przedstawienia bardzo fajne, proste przekazy, jaskrawe
      kolory, ciekawa muzyczka. Moje dziecię do wieczora przeżywało i opowiadało (co
      prawda czasami dziwne rzeczy np. że panie były bez butków - co akurat do treści
      przedstawienia nie miało znaczenia wink))))))
      • mamakasienki1 Re: puk, puk jest tu kto? 13.11.06, 09:52
        Witamy i my
        Zyrafko współczuję nocy, ale to napewno przejściowy kryzys i jutro będzie
        lepiej.
        Super, że tym razem bez antybiotyku się obeszło.
        Co do wyjmowania z łóżeczka to u nas są szczebelki wyjęte i Kasia sama wchodzi
        do niego i wychodzi kiedy ma tylko ochotę.
        W nocy do nas też przychodzi.
        A jak Twoje samopoczucie w ciąży?

        Elkusiu wyobrażam sobie taki tłum dzieci i każde robi co chce, aż mnie ciarki
        przeszły.
        Wczoraj byliśmy w tym kościele gdzie jest kaplica dla dzieci z zabawkami i tam
        było tylko ze 20 dzieci ale i tak rozgardiasz niezły.
        A co do butków to akurat dzieciom zostają w pamięci rzeczy na które my nawet
        nie zwracamy uwagi.

        My weekend spędziliśmy u teściowej więc nie było możliwości na forum zajrzeć.
        Kasia została obdarowana wszystkim co tylko możliwe. Ciekawa tylko jestem co my
        jej na mikołaja albo na gwiazdkę kupimy.
        Większość zabawek i tak zostawiłam, bo nie mielibyśmy gdzie ich pomieścić.
        Przywiozłam tylko ubranka, ale teraz mam duży problem z upchnięciem ich
        gdziekolwiek.
        A Kasia nawet po półrocznej nieobecności poznała babcię bez problemu i w
        niedzielę rano juz pomaszerowała do jej sypialni jak gdyby babcia nigdy nie
        wyjeżdżała. Bardzo się cieszę, że tak jest bo teraz bez problemu będziemy mogli
        zostawiać Kasię z teściową a sami się w końcu gdzieś wybierzemy, do kina albo
        do jakiejś knajpki.
        W kinie to nie byliśmy juz chyba ze 2 lata, to by nam się przydało. Ale mój mąż
        to straszny domator i najchętniej spędza wieczory w domu ze mną i Kasią.
        • mamakasienki1 Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 09:27
          Witam
          Ale pustki
          Trudno się dziwić mi też się nie bardzo chce pisać.
          Kaśka psoci na całego a pogoda też nie najlepsza więc spacerki albo bardzo
          krótkie albo wcale.
          Ostatnio miałam sytuację, że nalałam do kwiatka trochę herbaty, bo kiedyś tak
          robiła moja mama i teraz Kasia wylewa wszystką herbatę jaką zobaczy do kwiatków.
          Muszę bardzo pilnować żeby nie miała takich okazji.
          Od kilku dni mówi nowe słowo "piś" ale nie mam pojęcia o co jej chodzi, napewno
          nie chce pić, często powtarza "mama piś" a ja nic a nic z tego nie pojmuję.
          Wczoraj byliśmy u znajomych i zabieraliśmy od nich Kasię z płaczem a jak
          zobaczyła że jedziemy do domu to dostała strasznej histerii, chyba za dużo
          czasu spędzamy jednak w domu.

          A co u was słychać, jak zdrówko dzieci i wasze?

          Echoo a co u was się dzieje, jak Julka i Sebastianek, tak długo się już nie
          odzywasz do nas.
          • elkusia Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 10:49
            witam, witam a już się bałam ,że tylko ja tu piszę. No właśnie echoo, mega,
            monika gdzie jesteście? co u was?
            Mamokasieński a może piś to po prostu pisz albo rysuj?
            Nam wczoraj się udało uśpić dziecinę ok. 21, ale radość, prosiłam teściową żeby
            jednak nie dawała jej spać po 2-3 godziny w dzień tylko ją budziłą.
            Nasz Dosia wczoraj nie chciałą się rozstać z babcią, gdy wróciliśmy po pracy do
            domu. Przez godzinę musieliśmy z nią walczyć i przekonywać że babcia musi iść
            jeść, spać, prać, odpocząć.
            No i znalazłam zajęcia dla takich małych maluchów jak nasze, małę grupki,
            zajęcia z muzyką, 17 zł za godzinę, raz w tygodniu. Będę dzwonić czy są jeszcze
            miejsca.
            • mamakasienki1 Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 11:37
              Witam
              Elkusiu super, że udało Ci się znaleźć zajęcia dal maluchów, ja też bym chętnie
              z Kasią pochodziła na coś takiego, ale u nas niestety nic podobnego nie ma.
              Kiedyś był klub malucha, ale jak jeszcze byłam na studiach, a później go
              zamknęli, a szkoda.

              Wczoraj rozmawiałam ze swoją szefową z pracy i powiedziła mi, że chcieliby
              żebym po urlopie macierzyńskim wróciła do pracy. Więc przedszkole dla Kasi to
              teraz już będzie konieczność.
              Wczoraj się strasznie ucieszyłam, że w końcu będę wychodzić do ludzi, ale teraz
              dopadły mnie wątpliwości czy nie będzie mi żal zostawić mojego maleństwa z komś
              obcym.
              Z Kasią jestem w domu już prawie 2 lata a będę jeszcze dłużej, a drugie
              maleństwo będzie mi wychowywał ktoś obcy.
              Mój mąż też stwierdził, że to dobrze, że wrócę w końcu do pracy.
              Wiem, że to jeszcze mnóstwo czasu, ale jakoś nie mogę przestać sie zastanawiać
              jak to będzie.
              Dziewczyny a jak wy sobie radziłyście na początku jak zostawiałyscie malucha z
              opiekunką?
              • mega3 Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 12:02
                Jestem
                Wczoraj chciałam napisać, ale miałam problem z wysłaniem wiadomości.
                Jakoś po tym moim weekendowym wypadzie z pracy nie mogę się zebrać. Było super,
                ale oczywiście się nie wyspałam, spałam po 2 godzinki, ale nie żałujęsmile
                Kubuś zdrowy, dzisiaj zerwał mi w pokoju 2 kawałki tapety,a potem zaczął
                kredkami rysować po meblach, jak mu dziadek zwrócił uwagę, to powiedział, że on
                rysuje autko. Kurcze co chila słyszę, że ktoś jest w ciąży, aja niesad
                Ostatnio trochę się sprzeczam z mężem i coraz częściej się zastanawiam nad tym,
                ale ja chyba chcę drugiego dzidziusia. A tam zobaczę jak będzie, nic na siłę.
                Pozdrawiam
                • monika25lbn Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 15:30
                  Hej dziewczyny,
                  Ja ciagle mam za malo czasu,ta doba powinna byc dluzsza,a jak juz maz jest w
                  domu dluzej niz jeden dzien(niedziela)to wszystko jest do gory nogami.
                  Wlasnie w ostatni weekend zrobilismy dla naszego łobuza domek z pudla po
                  telewizorze-29cali to dosc spory karton.Pozniej troche Pat z tatusiem malowali
                  go farbami ale plakatowe nie chca pokrywac napisow no i te kolory nie sa za
                  ciekawe.Lepiej by chyba bylo obkleic go czyms ale czy to ma sens jak nie jest
                  zbyt trwale?
                  Narazie Pat znosi tam wszystkie zabawki,a wczoraj maz byl przed 16 w domu(jak
                  nigdy,bo zazwyczaj ok 20 dopiero jest)i bawili sie i tak Pat wszedl do
                  domku,tata go wola a on nic.Po jakichs 10 min wyszedl i mowi kopa,maz go na
                  nocnik sadza a łobuz zrobil w majty i jeszcze czesc wypadla na moj swiezo
                  wyczyszczony dywan-myslalam,ze do swiat nie bede wiecej go prac a tu taka
                  niespodzianka.Wogole widze,ze jak mlody sie zabawi to zapomina o wszystkim ale
                  teraz musial schowac sie specjalnie.
                  Mega Pat tez probuje wszedzie mazac tylko,ze on ciuchcie wszedzie by chcial
                  miec,a tak ciagle uwazam jak ma w rekach cos do pisania czy malowania a i tak
                  troszke udalo mu sie popisac w przedpokoju na podlodze.
                  Mamokasienki ja to jakos do tej pory nie umiem rozstawac sie z Patem,chyba,ze
                  maz zabiera go na spacer na 1-2 godz a takie malenstwo?Ale moze lepiej jak
                  maluszek od poczatku sie tam nauczy?
                  Ja coraz czesciej mysle o przedszkolu tylko narazie chcialabym tak na 2-3
                  godzinki,zeby Pat pobyl z dziecmi.Sa na naszym osiedlu 2 prywatne przedszkola i
                  musze zapytac czy jest taka mozliwosc.Poczatkowo zostawalabym z nim a pozniej
                  mysle,ze jak by sie zabawil to nawet by nie wiedzial kiedy mama wychodzi.A
                  przydalo by sie nam obojgu takie cos,on mialby zabawe i kontak z dziecmi
                  niezaleznie od pogody a ja bym mogla spokojnie na zakupy wyjsc czy cos
                  zrobic.No ale popytam i zobacze.
                  No i sie rozpisalam.
                  Zdrowka wszystkim,trzymajcie sie cieplutko.
                • echoo Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 15:33
                  Witam w koncu

                  ja ciagle bez meza i bez czasu zupełnie. Wieczorem jak juz dzieci spia to ja
                  juz nie mam siły pisać... Ucze Julke przesypiacx noce, nawet coraz lepiej nam
                  idzie. Wierze ze sie uda. Własnie robie ostatnie zimowe zakupy dla dzieci,
                  jeszcze tydzien i zima moze nadejsc...
                  Tak sobie myślałam o piś Kasi i myślę , że może chodzi jej o długopis (coś do
                  pisania), przynajmniej piś u Juli to własnie to oznacza smile
                  Pogoda jest fatalna juz wolałabym zimę i śnieg.
                  No i znowu nie moge pisać bo dzieci nie pozwalają... Poczekajcie na mnie
                  jeszcze z 2 tygodnie, Darek wroci to bede miec troche czasu dla siebie i bede
                  pisac... Pozdrawiam
                  • mamakasienki1 Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 20:08
                    Witam
                    To chyba tylko ja na bieżąco coś dopisuję
                    Pomyślałby ktoś, że cały dzień nic nie robię tylko przy kompie siedzę.

                    Mega no to niezły ananas z Kubusia, rysuje autka na meblach.
                    Super, że wyjazd Ci się udał, najważniejsze to odpocząć choć trochę od
                    codzienności i domowych obowiązków.
                    A jeśli chodzi o dzidziusia to napewno się w końcu pojawi.

                    Moniko, u nas też domek z kartonu ale ,mniejszego niż po TV 29 calowym, no i
                    niestety zadziwiająco podobne zachowania Kasi do Pata, też się załatwia kiedy
                    się tam schowa.
                    Co do przedszkola to życzę powodzenia, ja to planuję bliżej wiosny pójść z
                    Kasią do przedszkola żeby się przyzwyczaiła do dzieci, a po wakacjach pójdzie
                    już sama na dobre.

                    Echoo fajnie, że zajrzałaś, chyba każda z nas wie jak trudno jest samej z
                    dzieckiem, a co dopiero z dwójką małych dzieci.
                    Powodzenia w zakupach zimowych.

                    U nas niestety pogoda też fatalna, dzisiaj byłyśmy na spacerku w deszczu, Kasia
                    obowiązkowo przemoczona do ostatniej nitki ale szczęśliwa,a później jeszcze
                    odwiedzili nas znajomi z córeczką to jóż wogóle szczęściu nie było końca.
                    Kasia jakaś mamusiowa strasznie się zrobiła i wogóle nie chce iść beze mnie
                    spać, mam nadzieję, że w końcu jej przejdzie. Bo nic nie mogę zrobić bez niej,
                    wszędzie idziemy razem nawet do ubikacji.

                    A to Kaśkowe "piś" to nie wiadomo skąd w końcu się wyjaśniło. Ostatnio dostała
                    od babci takie jabłko plastikowe, w którym siedzą dwa robaczki i ptaszek i jak
                    się wciśnie ptaszka to wychodzą robaczki i gra muzyczka, a na końcu ten ptaszek
                    wyskakuje i coś tam mówi po angielsku i to brzmi mniej więcej podobnie
                    jak "piś" i Kasia zaczęła to powtarzać.
                    • mamakasienki1 Pusto tu 15.11.06, 12:08
                      Witam
                      Strasznie tu pusto dziś
                      Kasia właśnie się najadła to myślałam, że pójdzie spać ale ona jakaś mało
                      śpiąca.
                      Od rana zdążyłam już 2 razy pranie wstawić i rozwiesić, pozmywać po śniadaniu,
                      poprasowac i poukładać ubrania i ogólnie ogarnąć mieszkanie.
                      W weekend odwiedzi nas teściowa więc już teraz staram się wszystko jako tako
                      posprzątać żeby nie zostawiać na ostatnią chwilę.
                      Wczoraj umyłam w kuchni okna (wprawdzie tylko z jednej strony bo w deszcz nie
                      było sensu inaczej) ale zmieniłam też firanki.
                      W półkach też już porządki porobiłam, szkoda, że nie przetrwa ten ład i
                      porządek do świąt.
                      Czy wam tez zdarza się jakoś dokładniej robić porządek w domu przed wizytą
                      teściowej albo mamy?
                      • zyrafka01 Re: Pusto tu 15.11.06, 13:41
                        A ja jestem, tylko że podczytuję. Strasznego mam ostatnio lenia i jakoś pisać
                        mi się nie chce za bardzo.
                        Mamokasienki, ale ty to masz zacięcie do sprzątania (widać, że już masz za sobą
                        pierwszy trymestr smile). Mi to się strasznie nie chce nic sprzątać, a o myciu
                        okien to nawet nie wspomnę. No ale wczoraj też trochę musiałam ogarnąć
                        mieszkanie, bo mieliśmy gościa. Ale cała sterta ubrań do układania to wciąż
                        czeka w drugim pokoju. Wczoraj przykryłam wszystko kocem i było ok. No ale
                        muszę się za to zabrać bo dwa kolejne prania się suszą i jedno czeka na
                        włączenie pralki. A mi się tak strasznie nie chce nic robić.
                        A my dziś miałyśmy z Olą przymusowe wyjście na spacer pomimo deszczu. Musiałam
                        iść do Urzędu Pracy podpisać listę. No i wyciągnęłam wózek. Już nawet nie
                        pamiętam jak dawno go używałyśmy. Dziwnie mi się go prowadziło smile No ale będę
                        musiała sobie to za parę miesięcy przypomnieć.
                        Co do mojego samopoczucia to ok. Mdłości już prawie całkiem mi się skończyły.
                        Tylko czasem wieczorem jeszcze potrafią mi trochę dokuczać. Zmęczenie też już
                        mniejsze. No ale jeszcze czasem muszę się zdrzemnąć w dzień. Ale ogólnie jest
                        dużo lepiej.

                        No nic, życzę Wam miłego dnia. Pomimo deszczu za oknem.
                        • monika25lbn Re: Pusto tu 15.11.06, 14:11
                          Hej dziewczyny,
                          U nas dzis cieplo,nie pada tylko pochmurno strasznie.Sama bym pospala,jak bąbla
                          usypiam to oczy zapalkami podpieramwink
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=52222124
                          nowe fotki Pata i z malowania pudla.
                          Od jutra w Biedronce maja byc sanki drewniane z oparciem i chyba pojdziemy na
                          zakupy,bo tak przegladam na allegro i tam najtansze jakos ponad 60zl a do tego
                          ok 10 za przesylke a w sklepie tylko 49,oczywiscie trzeba dotaszczyc je samemu
                          do domu ale zawsze cos taniejwinkA Wy macie sanki?Ja narazie czekalam bo sniegu
                          nie ma ale jak spadl pierwszy i dzieci na sankach byly to Pat koniecznie chcial
                          nie tyle jezdzic co ciagnac je za sznurek.Ale wlasnie nie wiem jakie
                          kupic,widzialam i plastikowe i jakies pompowane,wydaje mi sie jednak,ze
                          drewniane narazie beda najlepsze(i maz tak mowi).
                          Jak tak czytam o ciazowych dolegliwosciach to sobie przypominam jak bylo u mnie
                          i co prawda nie mialam nudnosci wtedy ale podobno kazda ciaze inaczej sie
                          przechodzi i dalej tak z jednej strony bym jeszcze chciala z drugiej nie(brak
                          zdecydowania?) rozmawialam z mezem i on jest jak najbardziej za.
                          Mamokasienki Pat tez mamuskowy,spi w dzien na lozku a ja przed kompem,budzi sie
                          i przychodzi spac do mnie na kolana.potrafi tak z godzinke spac a mi reka
                          odpada ale on zadowolony bardzo a ja nawet do toalet wstac nie moge bo sie
                          budzi jak chce go na lozko polozyc i tak mysle,ze to hyba przez to,ze spi ze
                          mna w nocy.Postanowilam ze rozlaczymy sie jak skonczy 2 lata,tylko czy wytrwamy?
                          Trzymajcie sie cieplo,pozdrawiamy.
                        • mamakasienki1 Re: Pusto tu 15.11.06, 14:13
                          Zyrafko witam
                          A już się zaczęłam zastanawiać co u was słychać.
                          Co do tego mojego zacięcia do sprzątania to bym nie przesadzała, bo tak ogólnie
                          to jestem straszną bałaganiarą, ale bardzo się staram z tym walczyć, bo mój mąż
                          to jeszcze większy bałaganiarz ode mnie, no a Kasia a to po nas więc niczego
                          byśmy w domu nie znaleźli gdyby ktoś nie robił porządków.
                          Ale w dokumentach zawsze mamy bałagan i nigdy nie możemy nic znaleźć kiedy
                          akurat jest potrzebne. Ale tam porządki robi mój mąż więc nic dziwnego.

                          Co do wózka to my też używamy ale coraz rzadziej, a dla drugiego maluszka chyba
                          kupimy nowy. Poprzedni wywieźliśmy do teściowej bo był zupełnie niepraktyczny,
                          nie dość, ze bardzo ciężki do rozłożenia i złożenia to jeszcze ważył ze 30 kg
                          więc nie było mowy o wyjściu na spacer samej z dzieckiem. A na dokłądkę
                          mieszkamy na czwartym piętrze.
                          Nie wiem co mnie zaćmiło przy kupowaniu tego wózka ale to był zpełny niewypał.
                          Teraz myślę o jakimś chicco albo sama już nie wiem.
                          W każdym razie musi być lekki i łatwo się prowadzić.
                          Co do samopoczucia to moje nadal okropne, szczególnie rano, ale staram się z
                          tym walczyć. Lekarz radził mi żeby często jeść coś lekkostrawnego. Najlepiej co
                          2 godziny, staram się do tego stosować i co najlepsze działa.
                          Najbardziej budujące jest to, że wszystko na temat diety w ciąży i postępowania
                          powiedział mi lekarz na wizycie państwowo, a jak byłam w prywatnej klinice za
                          dużą kasę i spytałam jak radzić sobie z mdłościami to powiedział, że trzeba to
                          przetrwać i nie ma sposobów żeby sobie poradzić inaczej.
                          • mamakasienki1 Re: Pusto tu 15.11.06, 14:20
                            Moniko chyba w tym samym czasie posta pisałyśmy

                            Co do sanek to my mamy od zeszłego roku takie jak te z biedronki i są w
                            porządku, nie rozpadły nam się ani nic im się nie stało. Ale nie wiem gdzie
                            kupowane bo Kasia dostała je w prezencie od chrzestnego.
                            W każdym razie ja jestem z tych sanek zadowolona i Kasia chyba też.
                            Fajne fotki, a jakie ogromne pudło, w Kaśkowym pokoju pewnie by się nie
                            zmieściło, no w najlepszym razie nie moglibyśmy przechodzić.
                            • zyrafka01 Re: Pusto tu 16.11.06, 09:15
                              Ale dziś ładnie za oknem. Słoneczko świeci i aż chce się na dwór wychodzić.
                              Zaraz się chyba ubierzemy i pójdziemy na spacer.
                              A Olka dziś znów nam w nocy się obudziła koło 4 i mówi, że już wstaje. Na
                              szczęście nie płakała jak jej kazałam się kłaść ale długo nie mogła zasnąć i co
                              chwila coś gadała do siebie leżąc w łóżeczku. Myślę, że blisko godzinę nie
                              spała. A potem obudziła się o 6:20. I chyba jakoś mało wyspana jestem. Ale za
                              to teraz siedzi ładnie i maluje Pszczółkę Maję i Reksia (wydrukowałam ze strony
                              minimini i Olka jest zachwycona nimi).
                              Co do porządków to mi ostatnio strasznie nie chce się ich robić (no chyba, że
                              gości jakiś mamy mieć). Już nawet Piotr się na mnie krzywo patrzy. W sobotę to
                              go coś naszło i nawet posprzątał mi w kuchni trochę. Kochany jest. No ale nie
                              mogę tego nadużywać. Muszę się w końcu zabrać ułożenie tej sterty prania.

                              Miłego dnia Wam życzymy
                              • mega3 Re: Pusto tu 16.11.06, 14:57
                                Witam
                                U nas też dzisiaj piękna słoneczna pogoda, mam w planach jeszcze spacer jak
                                wrócę do domu z pracy, chociaż nie wiem czy się już ciemno nie zrobi, bo muszę
                                na chwilkę po pracy podskoczyć do Tesco.
                                Ja sanek jeszcze nie mam, ale widziałam 2 tygodnie temu w GoSport sanki
                                drewniane za chyba 36 lub 39 zł.
                                Mamokasienki ja Cię podziwiam z tym sprzątaniem, ja jak wracam z pracy o 16 to
                                nie mam już na nic siły i ochoty. Ograniczam się ostatnio do zrobienia obiadu,
                                zmywa ostatnio mąż, nawet mi się nie chce włączyć pralki z Kubusia rzeczami, oj
                                nie dobrze ze mną. Muszę się zmobilizować, chtba też powinna mnie teściowa
                                odwiedzićsmile
                                Echoo jak się jeszcze odezwiesz to napisz proszę, jak udaje Ci się nauczyć
                                przesypiania całych nocy.
                                Pozdrwiam
                                • echoo Re: Pusto tu 16.11.06, 18:59
                                  WItam

                                  mega jak narazie to jeszcze mi sie nie udało, ale jest całkiem niezle, bo juz
                                  nie spie z Julka, jednak ciagle sie jeszcze budzi. Postepuje troche podobnie
                                  jak w "usnij wreszcie" ale nie przestrzegam tych czasów tylko tak intuicyjnie.
                                  Pozwalam jej troche poplakac, potem przychodze całuje przytulam i wychodze i
                                  tak do skutku. Ostatnio to juz tylko raz przychodze i ona zasypia. Moze za
                                  tydzien juz wcale sie nie bedzie budzic wink) Zobaczymy

                                  Dostałam juz kombinezon kupiony na allegro, czekam jeszcze tylko na kurteczke i
                                  wszystko juz dla mojej mlodziezy mam. Kombinezon jest tak sliczny ze zdjecie na
                                  allegro sie nie umywa, jestem zachwycona smile))) No i juz mam z głowy mikołaja,
                                  tak wiec zakupy czekaja mnie dopiero gwazdkowe smile
                                  Wlasnie dzwonił moj maz i mowil ze jeszcze dwa trzy tygodnie to potrwa. Buuuu
                                  czuje sie taka samotna i zmeczona. Nawet do glupiego spozywczaka wychodze w
                                  pospiechu sad
                                  Musze konczyc sad
                                  Pozdrawiam
                                  • mamakasienki1 Re: Pusto tu 17.11.06, 13:08
                                    Witam
                                    Echoo fajnie, że zakupy na allegro się udały, ja jak do tej pory też się
                                    jeszcze nie zawiodłam.
                                    Trzymaj się, dasz radę już tak niewiele zostało i wróci Twój mąż.

                                    Co do mikołaja i gwiazdki to nie mam pojęcia co kupić. Zawsze conajmniej
                                    miesiąc wcześniej miałam pokupione prezenty, a teraz nic.
                                    Kasia w sumie wszystko ma i nie bardzo wiem co mogłabym jej jeszcze kupić.
                                    A z mężem robimy sobie zawsze jakiś wspólny bardziej kosztowny prezent, typu
                                    TV, aparat cyfrowy, czy teraz mamy w planach albo monitor LCD do kompa, albo
                                    wymianę drzwi wejściowych do mieszkania.

                                    Teściowa odwołała wizytę i nasze mieszkanie leży odłogiem, nic mi się nie chce
                                    robić, jakaś zmęczona jestem.
                                    Mobilizuje mnie tylko to, że jutro odwiedzi nas koleżanka ze studiów. Wprawdzie
                                    przyjedzie do swojego chłopaka, ale mieszkałyśmy razem w akademiku i
                                    przyjaźnimy się do tej pory więc i do nas wpadnie na trochę.

                                    Gdyby nie mdłości wypiłabym sobie małą kawkę i po sprawie.
                                    Wczoraj kupiłam opakowanie kiszonej kapusty i oliwki, to oliwki prawie
                                    skończyłam, a kapusta keszcze leży, tylko w sklepie takładnie pachniała, że nie
                                    mogłam się oprzeć.
                                    Zachcianki w ciąży są straszne, zapełniam lodówkę różnymi dziwnymi rzeczami,
                                    których nikt później nie chce jeść.

                                    Co do jedzenia, mam pytanie, czy dajecie swoim dzieciom jajka smażone? Jakiś
                                    czas temu usmażyłam Kasi jajko na masełku i od tamtej pory ona jadłaby je
                                    codziennie, ale boję się, że to jej zaszkodzi. Co o tym myślicie?
                                    Wogóle to wyjmuje je z lodówki i przynosi mi żebym jej smażyła, a gotowanych
                                    nie chce jeść wogóle.
                                    Ale sie rozpisałam, no nic Kasia śpi to korzystam.
                                    • zyrafka01 Re: Pusto tu 17.11.06, 16:31
                                      Mamokasienki, Olka to wprost uwielbia jajka sadzone. Też otwiera mi lodówkę i
                                      krzyczy jajo, jajo. Ja już jej robię od dłuższego czasu smażone i nie wydje mi
                                      się, żeby jej to szkodziło. A tak jak nie mam za bardzo pomysłu na obiad to
                                      jajeczko i np. brokuły albo kalafior i dziecko jest w siódmym niebie. No i
                                      oczywiście jajko pierwsze znika z talerza. Ale ona to lubi jajka w każdej
                                      postaci.
                                      Hihi, u mnie też leży kapusta kiszona w lodówce. Wczoraj w sklepie mi się
                                      zachciało, ale już po przyjściu do domu w ogóle zapomniałam o niej smile

                                      No a co do porządków to teraz mnie czekają bo w niedzielę przyjadą moi rodzice
                                      w odwiedziny. Tata wróci w niedzielę a mama zostanie u nas do poniedziałku.
                                      Fajnie, bo ja mam w poniedziałek rano umówione usg (a nie mogę tego przełożyć
                                      na inny termin bo tylko tak pasuje lekarzowi) i Ola zostanie z babcią w domu. A
                                      tak musiałabym kombinować z kim ją zostawić.

                                      Wczoraj chcieliśmy kupić Oli sanki w Biedronce. Niestety nie kupiliśmy bo
                                      okazało się, że nie są lakierowane. I Piotrowi jak tylko wziął je do ręki to
                                      zaraz drzazga weszła. Nie wiem jak mają dzieci jeździć na takich sankach. Jeśli
                                      nie powchodzą im drzazgi w rączki to przecież ubrania można zniszczyć. Ale
                                      kupiliśmy za to na Allegro. Droższe o 20 zł, ale lakierowane. Już się nie mogę
                                      doczekać kiedy dojdą.

                                      Echoo, trzymaj się. Wytrzymasz jakoś jeszcze te dwa tygodnie. A swoją drogą to
                                      twojego męża chyba już strasznie długo nie ma? Życzymy ci duuużo sił.

                                      My na mikołaja chyba nie będziemy robić żadnych prezentów. A pod choinkę
                                      kupiłam już Oli płytę z piosenkami Misia i MArgolci i książkę "Biblia dla
                                      maluchów". No i jeszcze dostanie coś Ola od dziadków. Musimy jeszcze tylko
                                      wymyśleć coś na urodziny, które są przecież zaraz po nowym roku. Ale chyba jej
                                      kupię jakiś zestaw filiżanek i talerzyków, żeby mogła swoją lalę i misie
                                      karmić. Myślałam o kupnie nowej lali ale to chyba poczeka jak się dzidzia
                                      urodzi i dostanie jakąś fajniejszą od nowej dzidzi w prezencie. Czytałam na
                                      forum, że to pomaga w zaakceptowaniu nowego członka rodziny. No a Ola będzie
                                      mogła się lalą opiekować jak mama dzieckiem smile

                                      Uff, też się jakoś rozpisałam. Kończę bo muszę dać Oli deserek. Miłego wieczoru
                                      • zyrafka01 Re: Pusto tu 17.11.06, 16:33
                                        A zapomniałam jeszcze. W końcu posprzątałam dziś stertę ubrań. Tylko właśnie
                                        kończy mi się trzecie pranie i znów będzie mnóstwo rzeczy do składania sad
                                        • mamakasienki1 Re: Pusto tu 18.11.06, 22:46
                                          Witam
                                          Ładny dzień dzisiaj mieliśmy i bardzo udany.
                                          Kupiłam dzisiaj spodnie ciążowe i chyba już zacznę w nich śmigać, mierzyłam
                                          różne i tylko S na mnie pasowały, ale jeszcze ze mnie laska hihihi, ciekawe jak
                                          długo. A ja się przymierzałam do M minimum
                                          Ogólnie dzisiaj jakiś udany dzień zakupowy mieliśmy, kupiłam dla Kasi pluszowe
                                          teletubisie z gumowymi buźkami po 4 zł na rynku, fakt, że nieduże ale
                                          przynajmniej nie widać za bardzo różnicy pomiędzy nimi a oryginalnymi, a zabawa
                                          ta sama.
                                          No i sweterek mi się udało wygrzebać w ciucholandzie kremowy dla Kasi, i już
                                          się nie mogę doczekać aż wyschnie i będę mogła go jej założyć.
                                          • mamakasienki1 Witam w poniedziałek 20.11.06, 08:34
                                            Witam
                                            Nam tydzień zaczął się trochę kiepsko, Kasia wczoraj w nocy dostała kataru i
                                            teraz nie nadążam z wycieraniem jej noska. Smarkać za bardzo nie chce i nie
                                            wiem co z nią robić.
                                            No i u mnie też zaczyna się katar.
                                            No nic aby d końca tygodnia to może nam przejdzie.
                                            Musimy jeszcze dzisiaj do banku iść za mieszkanko zapłacić i może w końcu do
                                            fryzjera się przejdę, bo od kwietnia nie byłam, a przed świętami muszę coś
                                            zrobić z włosami.
                                            • mamakasienki1 Re: Witam w poniedziałek 20.11.06, 12:06
                                              Witam ponownie
                                              A co tu tak pusto?
                                              JA to dzisiaj zaszalałam, wysprzątałam całe mieszkanie i zrobiłam nawet bułki
                                              drożdżowe z serem, obiad już przygotowany tylko wstawić no i Kaśkowa zupa też
                                              już się gotuje.
                                              Widac, że pierwsze 3 miesiące ciąży za mną bo mam mnóstwo energii. Nawet
                                              śniadanie dzisiaj mężowi zrobiłam.
                                              Aha i jeszcze chciałam się pochwalić, że Kasia potrafi już nawet kupkę do
                                              nocniczka zrobić. Tzn. zrobiła już 3 razy pod rząd więc chyba już załapała o co
                                              chodzi.

                                              Co u was słychać, jak dzieciaczki? Mam nadzieję, że zdrówko dopisuje.
                                              • zyrafka01 Re: Witam w poniedziałek 20.11.06, 19:42
                                                No straszne pustki coś tu panują.

                                                A ja dziś byłam na usg i widziałam jak dzidzia machała rączkami i nóżkami. I
                                                słyszałam serduszko. Niesamowite. Chyba dopiero jak zobaczyłam dziś maluszka na
                                                monitorze to dopiero zaczynam sobie uświadamiać, że ja naprawdę jestem w ciąży.
                                                Ale w kolejce za to się nastałam strasznie długo. Prawie 1,5 godz. czekania.
                                                Ale warto było.

                                                A my właśnie teraz zajadamy się na kolację racuchami z jabłkami, które usmażyła
                                                nam moja mama. Olka zjadła już prawie 1,5 takiego sporego i jeszcze się
                                                dopomina. Pycha.

                                                My też mieliśmy fajny weekend. Byliśmy w sobotę u znajomych na obiedzie. Fajnie
                                                było w końcu gdzieś wyjść całą rodzinką. W niedzielę za to jak dziadkowie
                                                przyjechali to w końcu mogliśmy sobie wyjść sami bez Oli. Szczerze
                                                powiedziawszy to dziwnie mi bez niej było ale z drugiej strony to bardzo się z
                                                tego cieszę. A i Ola była zachwycona wizytą dziadków.

                                                No mamokasienki, ale Ci zazdroszczę tej energii. Choć i u mnie już coraz
                                                lepiej. My sprzątaliśmy w sobotę na przyjazd dziadków ale zmęczyłam się tym
                                                sprzątaniem strasznie. No i super, że Kasia tak ładnie robi do nocniczka. U nas
                                                jakoś brak postępów. A tak bardzo bym chciała oduczyć Olę od robienia w
                                                pieluchy zanim dzidzia się urodzi.
                                                • mamakasienki1 Re: Witam w poniedziałek 21.11.06, 09:52
                                                  Zyrafko zazdroszczę Ci za to wizyty dziadków, a właściwie rodziców, ile ja bym
                                                  dała żeby gdzieś wyjść bez Kasi.
                                                  No nic jakoś sobie musimy radzić.
                                                  Co do tego nocniczka to rzeczywiście jest nieźle, ale na noc jej jeszcze
                                                  zakładam pieluchę bo zawsze jak się budzi to ma pełną, za to z mową słabiutko.
                                                  Kasia mówi tylko to czego nie potrafi pokazać. Bardzo bym chciała już z nią
                                                  sobie trochę porozmawiać, a tu coś czuję, że przyjdzie mi jeszcze poczekać.
                                                  Gratuluję udanego USG, ja narazie chodziłam prywatnie i w kolejkach nie
                                                  czekałam ani minuty, ale niestety przekłada się to na dość spore koszty.
                                                  Za jedno USG mogłabym już sobie buty kupić, albo mężowi.
                                                  Kasia już ma wszystko na zimę więc o niej nie wspominam.

                                                  A co u reszty dziewczyn?
                                                  • zyrafka01 Re: Witam w poniedziałek 21.11.06, 10:19
                                                    No właśnie dziewczyny, co u Was słychać? Napiszcie coś, bo pustki tu straszne
                                                    ostatnio.

                                                    Ja byłam tylko teraz na usg w szpitalu. Mogłam pójść bo miałam z kim Olę
                                                    zostawić. A tak będę chodzić prywatnie, bo mogę się umówić na dowolny termin i
                                                    nawet na 8 wieczorem. No i w szpitalu zdjęć nie dają. U nas na szczęście wizyta
                                                    z usg nie kosztuje jakoś tragicznie drogo. No ale jakbym miała tak co miesiąc
                                                    prywatnie chodzić do lekarza i jeszcze za badania płacić to już by kosztowało
                                                    trochę. Dlatego do gina chodzę z NFZ a na usg prywatnie. A jak ciąża będzie
                                                    dobrze przebiegać to jeszcze 2 usg mnie czekają.

                                                    A Ola coraz fajniej mówi. Już na pieska nie mówi łała tylko "piese", kotek nie
                                                    jest miau tylko "ote". Tylko wciąż nie wymawia litery k. A tak powtórzy za nami
                                                    wszystko. Wczoraj powtarzała miesiące. Najlepiej wyszedł jej lipiec a najgorzej
                                                    miesiące o długich nazwach (np. październik) ale ogólnie to próbuje powtarzać
                                                    już wszystko. Ostatnio nawet zaczęła mówić opiec na chłopców. Fajnie. Chyba
                                                    jestem z niej strasznie dumna.

                                                    No i jak na razie pożegnałyśmy choróbska. I mam nadzieję, że tak już zostanie
                                                    na trochę dłużej.
                                                    A jak Kasi zdrówko?

                                                    Miłego dnia życzymy smile
                                                  • mega3 Re: Witam we wtorek 21.11.06, 10:34
                                                    My też zaczeliśmy poważnie podchodzić do sprawy z nocnikiem, Kuba lata po domu
                                                    bez pampersa i czasem, ale bardzo rzadko zdarzy mu się usiąśc na nocnik.
                                                    Dzisiaj zaczął w majteczkach robić siku, zorientował się i szybko usiadł na
                                                    nocniku, zrobił siusiu do nocnika przez majtki, ale to i tak już jest jakiś
                                                    postęp. Składamy dizisiaj łóżeczko i wynosimy do piwnicy, Kuba będzie spał na
                                                    zwykłym rozłożonym łóżku, jest duże, także nie obawiam się, że spadnie a będzie
                                                    też więcej miejsca. Kuba jak wiecie co noc się budzi i potem w połowie nocy śpi
                                                    z mężem na nie rozłożonym łóżku, mąż wstaje nie wyspany i połamany. Kuba też
                                                    nie zasypia sam w swoim łóżeczku, tylko dopiero jak zaśnie to go do niego
                                                    przenosimy. Mam nadzieję, że to będzie dobry pomysł i nie będziemy tego
                                                    żałować, a jeśli to zawsze można z powrotem wrócić do łóżeczka.
                                                    Od wczoraj zaczęłam pzreglądać na allegro zabawki dla Kuby na święta i na
                                                    urodziny. A Wy już coś wybrałyście.
                                                    Pozdrwiam.
                                                  • mega3 Re: Witam w środę 22.11.06, 13:56
                                                    Muszę Wam powiedzieć, że moje dziecko dzisiaj przespało całą noc bez
                                                    przebudzenia się. Poszedł spać później niż zwykle, bo po 22, a wstał o 5.30,mam
                                                    nadzieję, że to wpływ zmiany łóżka i że mu się poprawi. I mąż się dzisiaj
                                                    wyspał bo nie musiał wstawać w nocysmile
                                                  • mamakasienki1 Witam w czwartek 23.11.06, 07:58
                                                    Witam
                                                    Mega widzę, że u was postępy i nocniczkowe i ze spaniem.
                                                    Kasia niestety nadal przychodzi w środku nocy do nas do łóżka. Wprawdzie łóżko
                                                    mamy duże i we trójkę swobodnie się mieścimy, ale od jakiegoś czasu przymierzam
                                                    się do przeniesienia jej wogóle ze spaniem do drugiego pokoju.

                                                    Wczoraj byłam u fryzjerki tej co zawsze i jestem tak strasznie niezadowolona,
                                                    jak jeszcze nigdy nie byłam. Baleyage ładny, ale obcięcie fatalne, włosy wogóle
                                                    mi się nie układają i jakieś takie schody mi porobiła, no koszmar normalnie,
                                                    dobrze, że dają się jeszcze związać, bo trafia mnie na sam widok moich włosów.
                                                    Chyba pora pomyslec o zmianie fryzjerki tylko boję się znowu eksperymentować na
                                                    włosach.
                                                    Ciekawe jak uczeszę się na Sylwestra, wcześniej miałam chociaż długie włosy, a
                                                    teraz to nie wiadomo co z tym zrobić, ale jestem zła.
                                                    Trochę się wygadałam to już mi lepiej.
                                                  • mega3 Re: Witam w czwartek 23.11.06, 13:36
                                                    Witam
                                                    Dzisiaj Kuba też przespał całą noc, o 5 się obudził, dostał mleko i zasnął
                                                    dalej.
                                                    Ale dzisiaj fajna słoneczna pogoda, Kuba był na spacerze w parku z dziadkiem i
                                                    ganiał wiewiórki, ach szkoda,że ja nie mogę z nimi być.
                                                    Mamokasienki nie przejmuj się włosami, odrosną, a do Sylwestra jeszcze sporo
                                                    czasu. No i może zmień faktycznie fryzjerkęsmile
                                                    A ja dzisiaj jadę do dentysty tzn. do teściowej (jest pomocą dentystyczną)razem
                                                    z mężem i Kubą, boję się, że jak Kubuś zobaczy babcię to rozniesie cały ośrodek.
                                                  • elkusia Re: Witam w czwartek 23.11.06, 14:13
                                                    witam wszystkich, gratuluję mega, mamokasieńki - włosy odrosną, a czasem trzeba
                                                    czasu, żeby się przyzwyczaić do zmiany.
                                                    Witam po długiej przerwie-rano wszystko opisałam, ale widzę ,że wcieło gdzieś w
                                                    kosmos moją wiadomość sad((, odezwę się jutro.
    • elkusia witam w piątek 24.11.06, 10:29
      jeny, no nie mam już siły, coś dziwnego się dzieje, już dwa razy pisałam a
      wszystko w kosmos, teraz w skrócie: miałam zapalenia zatok, wymieniliśmy okna w
      całym mieszkaniu, ja leżałam, mąż sprzątał
      • mamakasienki1 Re: witam w piątek 24.11.06, 12:37
        Witam
        Weekend tuż tuż, ale lubię sobotę kiedy możemy sobie dłużej poleżeć w łóżku i
        wogóle taki luz.
        Jutro przyjeżdża teściowa i jak tydzieńn temu na jej przyjazd sprzątałam cały
        tydzień tak teraz nawet palcem nie kiwnęłam.
        Tak zwyczajnie wszystko ogarnę i będzie jakoś.
        Kasia coraz bardziej chora, ma strasznie duszący kaszel, szczególnie kiedy śpi.
        No i ten katarzysko okropny, dobrze, że chociaż czasami się wysmarka sama.

        Elkusiu jak będziesz miała chwilkę pisz co u was, jak Twje zapalenie zatok? No
        i gratuluję wymiany okien. My zmienialiśmy w grudniu 2 lata temu tuż przed
        narodzinami Kaśkowymi, żeby miała cieplutko w mieszkanku.
        A teraz przymierzamy się do wymiany drzwi wejściowych, bo mamy jeszcze stare po
        poprzednich właścicielach mieszkania.

        Co do włosów, to dzisiaj je umyłam, wysuszyłam suszarką i ułożyłam na szczotkę
        i nie są najgorsze, ale niestety nie zawsze mam czas na układanie.
    • elkusia piąteczek 24.11.06, 15:37
      zatoki coraz lepsze, ale kurde cztery dni leżałam, a słaba byłam jak po
      porodzie. Mąż dzielny nadzwyczajnie cały dom po wymianie okien posprzątał,
      jestem z niego dumna, jakąś słodką nagrodę muszę uszykować smile)))) Córuś coraz
      więcej wyrazów powtarza bezbłędnie tylko zdań nie składa. U fryzjera wczoraj
      byłam, duuużo skróciłam włosy, ale nie miałam już cierpliwości do długich, jest
      ok.Miłego weekendu dla wszystkich
      P.s.
      w związku z wymianą okien to mam posprzątane na święta już he, he. Tylko kurze,
      świeże serwety i już.
      • mamakasienki1 I znów poniedziałek 27.11.06, 09:45
        Witam po weekendzie
        Mam nadzieję, że udany był u wszystkich.
        Ja to bardzo lubię weekendy w domu, spędzamy sobie wtedy czas całą rodzinką,
        teraz była u nas teściowa i większość czasu spędziliśmy na zakupach ale było
        fajnie.
        Kupiliśmy w końcu dla Kasi prezent na gwiazdkę - domek dla lalek z pełnym
        wyposażeniem, szukałam podobnego na allegro ale znalazłam trochę mniejszy i z
        mnijszą liczbą akcesoriów, a w tym co kupiliśmy świecą się światełka i dzwoni
        dzwonek do drzwi i ptaszek w klatce śpiewa. Ogólnie ten Kaśkowy jest super,
        tylko nie wiem czy ona nie jest za mała do tego domku.
        Chcieliśmy jej kupić domek Teletubisiów ale u nas w makro kosztował 181 zł i
        trochę było nam szkoda takiej kasy.
        Szkoda tylko, że gwiazdka dopiero za miesiąc i będziemy musieli tyle czasu
        czekać żeby się pobawić, bo ja też bym już chciała.

        Elkusiu przyzwyczaisz się do nowych włosów, a co do kłopotów z włosami to
        pokusiłabym się o stwierdzenie, że to z krótszymi jest więcej zachodu. Ja przez
        całe życie nosiłam włosy prawie do pasa i było mi z nimi bardzo wygodnie, a
        teraz z krótszymi ciągle coś nie tak, albo źle obcięte, albo nie tak się
        układają.
        Dobrze, że już do zdrówka wróciłaś, fajnego masz męża, że tak dzielnie znosił
        Twoją chorobę i wszystko sprzątał, muszę się pochwalić, że mój mąż też jest
        taki fajny smile

        U nas teściowa niestety też sobie nie odpuściła i kupiła dla Kasi lalkę co się
        śmieje i duży znikopis. Postanowiłam, że wywiozę większość zabawek do niej bo
        już nie mam cierpliwości do sprzątania.
        Kasia odkąd dostała znikopis nauczyła się nowego słowa "malu" tzn. maluję i
        maluje teraz wszystkim co się da i po wszystkim co się da.
        Wczoraj Kasia dzielnie została z babcią jak my poszliśmy do kościoła i nawet
        nie marudziła.
        • elkusia Re: I znów poniedziałek 27.11.06, 11:17
          U nas weekend bardzo ciepły i słoneczny, ubrałam Dosię na spacer jak zwykle a
          tu temperatura jak na wiosnę. Byliśmy na bardzo długim spacerze, no i niestety
          na placy zabaw. I wiecie jak to jest: akurat w momencie jak spojrzałam na
          słońce to Dosieńka spadła ze schodów do zjeżdzalni. Schody niewysokie, wąskie,
          moim zdaniem upadek niegroźny ale mój mąż przerażony, z wielką pretensją do
          mnie, że nie pilnuję dziecka. No niestety, takie rzeczy się zdażają, trzeba się
          cieszyć, że wszystko ok, ale mój małżonek to strasznie wszystko analizuje i
          przeżywa i roztrząsa. Tak więc resztę niedzieli mieliśmy trochę taką beeeee.
          Najważniejsze że nic złego się nie stało.
          • mamakasienki1 Re: I znów poniedziałek 27.11.06, 13:23
            Witam
            Elkusiu nie przejmuj się, Twój mąż trochę przesadza. Z dziećmi już tak jest, że
            bardzo trudno je upilnować, mi też raz zdarzył się podobny wypadek na wiosnę,
            Kasia spadła mi z trzeciego stopnia wejścia na zjeżdżalnię, strasznie
            spanikowałam pobiegłam do domu obejrzałam ją dokładnie, nie pozwoliłam usnąć,
            zadzwoniłam do męża, a Kasia w najlepsze biegała po domu i się bawiła, chciałam
            już nawet do lekarza z nią iść.
            Na szczęście nic się nie stało.
            U was z tego co piszesz też wszystko w porządku więc trzeba się cieszyć.

            Kasia śpi już trzecią godzinę, na naszym łóżku nie złożonym, a za 30 minut
            musimy wyjść, nie wiem co robić, zupa narazie się gotuje więc nie ruszam Kasi.
            Trochę się martwię bo śpi bez pieluszki, ale jak do tej pory nic nie zrobiła.

            U nas pogoda w weekend też była piękna, nic tylko korzystać, a dzisiaj od
            samego rana nic za oknem nie widać, taka gęsta mgła. Normalnie wygląda jak
            mleko.
            Mam nadzieję, że jutro już będzie ładnie.
            • elkusia Re: I znów poniedziałek 27.11.06, 14:28
              Dzięki mamokasieńki za wsparcie wink)
              Ja z prezentami dla córci nie szaleję: kupiłam domino i kilka książeczek.
              Reszta to pole do popisu dla babć. Ale za to dla babć i dziadka uważam, że
              wymyśliłma super prezent, zamówiłam kalendarze na 2007r ze zdjęciami córci,
              przyszły już w sobotę, tylko jedno zdjęcie kiepsko wybraliśmy, reszta super -
              myślę, że dla rodziny będzie to duża frajda. Dla męża też już mam książki
              kupione i czapki na zimę. Jeny jaka jestem szczęśliwa, że nie muszę biegać po
              sklepach tzn. biegać lubię, tylko wymyślać prezenty gdy nie mam pomysłu to
              koszmar dla mnie.
              U nas też ktoś mleko rozlał za oknem.
              Jestem ciekawa, o której godzinie pójdzie Kasieńka spać wieczorem, skoro śpi 3
              godziny w ciągu dnia smile)))
              Jak tam z Twoimi włosami Mamokasieński, lepiej?
              • echoo Re: I znów poniedziałek 27.11.06, 16:13
                Witam i ja smile)

                ja dziś urlopuje z konieczności ale i z przyjemnością smile))) Muszę sie
                pochwalić, że moje szczęście przesypia noce smile))) całe caluśkie smile)))) Ehh nie
                wierzyłam, że to kiedyś nastąpi. Mega ty chyba wiesz co czuję smile bo i u Ciebie
                sukcesy na tym polu wink

                Co do prezentów to już na mikołaja mam prawie wszystko, tzn musze coś dorzucić
                Sebie bo jakoś tak ubogo wyszło. Na Boże Narodzenie nawet jeszcze nic nie
                wymyśliłam.

                Ale dziś mglisty dzień. Lubię takie, powietrze jest wtedy takie wyjątkowe smile)
                Spacerowałam sobie z Julką i jak zwykle w takie chwile zazdrościłam wszystkim
                mamom niepracującym a już szczególnie zazdrościłam mojej niańce wink Jakaś Pani
                pochwaliła Julcie,że tak pięknie mówi a ja rozpłynęłam sie z dumy smile)) Lubię
                jesień i te dni z urlopem w tle smile

                Julka chodzi bez pampersa. Woła w 3 przypadkach na 5, często sama idzie do
                łazienki ściąga majty i sika do swojego nocnika. Pozostałe siku idzie w majty,
                na podłogę, krzesło... Dziewczyny, ktore mają to za sobą, długo to jeszcze może
                potrwać? Zaczeliśmy edukację w czwartek, myślicie że do świąt załapie że wołać
                trzeba zawsze ?
                Kończę bo własnie woła siku smile)))
              • mamakasienki1 Re: I znów poniedziałek 27.11.06, 16:18
                Elkusiu z moimi włosami ok, stwierdziłam tylko, że za długie są i przed
                sylwestrem jeszcze się przejdę skrócić je, ale układają się już całkiem nieźle.
                Gdzie zamawiałaś kalendarze? To jakaś firma wysyłkowa? Bo pomysł jest super,
                swego czasu też próbowałam coś takiego zrobić, ale zabrakło mi cierpliwości.
                Poszukam jeszcze tego programu do robienia kalendarzy.
                Ja za to dla męża nic nie mam i nie mam pojęcia co mu kupić, chciałabym jakiś
                swetr, albo koszulę, ale on ma zupełnie inny gust niż ja i boję się sama
                kupowac mu ubrania.
                A dla Kasi uwielbiam kupować fajne rzeczy, może dlatego, że sama pochodzę z
                biedniejszej rodziny i nigdy nie miałam fajnych zabawek, teraz chciałabym żeby
                mojemu dziecku nigdy niczego nie brakowało.
                Fajnie, że masz juz robienie prezentów z głowy nas to jeszcze czeka i to dla
                całej rodziny.
                A Kasia spała 3,5 godziny, a przesyłkę z domu musiał odebrać mąż bo nie
                wyrobiłyśmy się. Co do spania to u Kasi bez problemu i tak pójdzie spać o
                20:00, najpóźniej o 20:30.
                A jak Twoje włosy, przyzwyczaiłaś się już do nowej fryzury?

                Co słychac u reszty dziewczyn i ich maluszków?
                Piszcie dziewczyny co u was, nawet jak miałyście supernudny dzień.
                • mamakasienki1 Re: I znów poniedziałek 27.11.06, 16:23
                  Echoo fajnie, że mogłaś sobie dzisiaj pourlopować
                  Super, że już prezenty pokupione i gratuluję rozgadanej Julci.
                  Kasia mało mówi, tzn. mówi dużo tylko nie układa zdań, ale da sie z nią dogadać.
                  Ja z kolei trochę zazdroszczę pracującym mamom, że mogą choć na chwilę oderwać
                  się od domowych obowiązków. Cieszę się, że spędzam czas z Kasią ale chciałabym
                  też trochę popracować.
                  U Kasi sikanie wygląda podobnie jak u Julci tzn. woła raz na kilka razy a
                  reszta w majty, nie umie jeszcze zdejmowac sobie majteczek, ale nie wiem ile
                  czasu jej zajmie pojęcie, że trzeba wołać za każdym razem.
                  • elkusia dzień dobry na wtorek 28.11.06, 08:21
                    witam wszystkie mamy,
                    Mamokasieńki- kalendarz kupiłam na allegro, wysłałam im zdjęcia z nazwami
                    miesięcy przez internet i za dwa miałam w domu przesyłkę, w tej chwili muszę
                    popracować trochę, koło południa prześlę namiary na firmą od której kupiłam, ja
                    poszalałam i zamówiłam format a3, 13 str koszt ok. 45zł (przy 6 szt zamówienia)
                    ale mają bogatą ofertę można wybrać mniejszy format, mniejszą ilość stron wtedy
                    cena też jest mniejsza
                    • elkusia Re: dzień dobry na wtorek 28.11.06, 11:05
                      namiary na firmę od kalendarzy:
                      www.allegro.pl/my_page.php?uid=3894457
                      przed chwilą weszłam na allegro - jest mnóstwo nowych ofert na kalendarze w
                      różnych cenach, ja w każdym razie z mojego jestem bardzo zadowolona, bardzo
                      dobra jakość druku, tylko trzeba dobrze zastanowić się nad zjęciami, czasami
                      coś wygląda fajnie w komputerze a na dużym wydruku nie za bardzo.
                      Gratuluję echoo postępów w spaniu, ja jestem załamana- nasza córcia chodzi spać
                      ok. 22, nie mogę jej przestawić na wcześniejszą porę, ale za to przesypia całą
                      noc do 7 rano wink))
                      Ja na początku, gdy wróciłam do pracy to przez m-c miałam takie 3/4 etatu.
                      Bomba - byłam w pracy ale jeden dzień w tygodniu byłam cały z córcią, bardzo mi
                      się to podobało. Teraz czas tak szybko miga, że mam wrażenie, że uciekają nam
                      takie fajne momenty w życiu dziecka. Ktoś mi powiedział, że mamy teraz cieszyć
                      się dzieckiem kiedy jest całe nasze, bo niedługo to się skończy, i wtedy
                      będziemy tęsknić. Ale wiem że gdybym cały czas była z dzieckiem to też byłabym
                      wykończona, będąc w pracy można oderwać się od problemów domowych, zupek,
                      kaszek i takich tam. Cięzko być kobietą, matką, żoną, kochanką wink)))))
                      Trzymajcie się wszystkie baby.
                      • monika25lbn hejka 29.11.06, 23:27
                        czesc dziewczyny,
                        troche mnie nie bylo ale to wszystko przez brak internetu.Zmienilam z UPC na
                        osiedlowa siec i juz mam zamiar byc.Dzis tylko moment jestem bo juz pozno ale
                        jutro postaram sie cos napisac.Narazie nie wesolo,klutnia z mezem-wyprowadzil
                        sie do rodzicow-nie wiem czym to sie skonczy.
                        Pat naszczescie zdrowy tylko strasznie sie brudzi a z zasypianiem to Elkusiu u
                        nas podobnie,spi od 22 zadko przed,za to do 7 czasami 8,takze sie wysypiamy.
                        Uciekam zeby myc i spac.Pozdrawiamy.
                        • elkusia ważna sprawa techniczna 30.11.06, 10:57
                          Zgłaszam pytanie i wniosek do wszystkich użytkowników tego wątku.
                          W moim komputerze bardzo długi się ładuje i za każdym razem mam info, że czas
                          został przekroczony. Czy tylko u mnie czy u was też? Jesli u innych też to
                          chyba trzeba rozważyć założenie drugiej cześci wątku, bo moim zdaniem oznacza
                          to, że ten wątek jest za długi i dlatego jest problem z logowaniem.
                        • elkusia Re: hejka 30.11.06, 11:06
                          cześc monika, witaj po nieobecności.
                          Chyba coś ostatnio wisi w powietrzu, bo ja też mam ciężkie dni (wczoraj to
                          nawet dzień cichy i z mężem i z teściową). Przed ślubem i przed dzieckiem to
                          jednak było między nami zupełnie inaczej, mieliśmy czas dla siebie, dla swoich
                          problemów. Teraz po pierwsze mamy inne problemy (no na pewno ja), po drugie
                          cały czas jesteśmy w biegu. No i czasami przychodzi taki moment, że już mam
                          dość tego swojego małża (i jego rodzinki). Najbardziej wkurza mnie to, że przed
                          dzieckiem to mój małż był wyrozumiały, delikatny, przytulił, pogłaskał a teraz
                          to raczej nie. Czepia się o byle drobiazg, wielka afera bo nie strzepuję
                          poduszek, które dostaliśmy od teściowej i nie musieliśmy kupować, a ja ich nie
                          szanuję i się zmechlą i będą beeee. Jenyyyy, co za głupi problem. Nie mogę
                          zrozumieć jak to jest, że ja przed ślubem uważałam, że mój przyszły nie jest
                          drobiazgowy a tu się okazuje, że jest i to bardzo.
                          Trzymaj się Monika, życzę powodzenia, i spróbujcie się dogadać jednak z mężem.
                          W poradnikach piszą, że trzeba dbać i pielęgnować swoje małżeństwo bo inaczej
                          uschnie, kurde tylko jak to robić wink)))))))
                          • mamakasienki1 Re: hejka 30.11.06, 11:21
                            Witam
                            Monoko fajnie, że już masz internet. Co do kłótni z mężem to postarajcie się
                            jakoś dogadać. Wiem, że łatwo się mówi, ale to podstawa każdego związku - umieć
                            ze sobą rozmawiać.
                            U nas też różnie bywa ale mieszkamy oboje daleko od swoich rodzin i nie łatwo
                            nam się wyprowadzić od siebie. A poza tym żadne nie chce się rozstawać z Kasią
                            więc jesteśmy na siebie skazani i z konieczności musimy się ze sobą dogadywać
                            jak coś jest nie tak.
                            Elkusiu Ty tez się nie przejmuj czasami tak już jest, jeśli mąż chce mieć
                            strzepane poduszki to niech to sam zrobi w końcu też ma ręce.
                            My jakoś tak się dogadujemy, ja mówię czego nie lubię, mój mąż też i staramy
                            się jakoś do siebie dopasować.
                            Głupio się przyznać ale ja strasznie nie lubię kiedy mój mąż zbiera talerze ze
                            stołu ze sztućcami i kładzie kolejne talerze na sztućcach. Ja lubię poukładać
                            najpierw talerze, a później sztućce, albo denerwuje mnie kiedy ściąga koc z
                            łóżka kiedy siedzi. Ale to są właśnie szczegóły, które składają się na nasze
                            wspólne życie i jakoś trzeba sobie z nimi radzić.
                            • mamakasienki1 Re: hejka 30.11.06, 14:07
                              Moniko przepraszam za przekręcenie imienia w poprzednim poście, ale jakoś za
                              szybko chciałam napisać i nie zauważyłam.
                              Super, że Pat zdrowy, oby tak do wiosny bo później to już ciepło i chorób tyle
                              nie ma.
                              Kasia odpukać, zdrowa, katarzysko się skończył i narazie ok.
                              Elkusiu dasz radę.

                              Byłyśmy dzisiaj z Kasią u lekarki bo ma jakąś dziwną wysypkę na brzuszku,
                              nóżkach i rączkach, podejrzewałam uczulenie na coś tylko nie mam pojęcia na co.
                              No i się potwierdziło tylko lekarka nie była w stanie nam za dużo pomóc.
                              Przepisała tylko jakąś maść i clemastinum bo nam się skończył i tyle.
                              A przyczyne uczulenia musimy sami znaleźć.
                              Martwi mnie tylko, że ta wysypka jest już 4 dni i wogóle się nie zmniejsza,
                              wyeliminowaliśmy już nabiał ale to chyba nie to, no i cały czas poaję jej
                              wapno, ale też nie pomaga.
                              No nic kupię dzisiaj jakiś dziecinny proszek do prania może pomoże.
                              A sobie będę chyba musiała zrobić jakieś badania bo dziś rano w przychodni jak
                              czekałam na zarejestrowanie Kasi to zrobiło mi się słabo i osunęłam się na
                              podłogę. Tylko żeby to nie kolejna anemia. W sumie dobrze wyszło, bo nie
                              musiałam czekać tylko od razu mi dziecko zapisali więc miałam z głowy czekanie
                              i nawet te wszystkie babcie co przyszły pół godziny przed otwarciem przychodni
                              nic nie powiedziały.
                              • mega3 Re: Witam po nieobecności 30.11.06, 14:44
                                Nie mam ostanio chwili czasu w pracy, żeby do Was napisać.
                                Ostatnio (tydzień temu)mnie połamało,tzn. chyba korzonki, sparaliżowało mnie
                                dokładnie, nie mogłam nic zrobić, było u mnie pogotowie, no i troszkę mnie
                                jeszcze trzyma do dziś. A jutro się wybieramy ze znajomymi z pracy z okazji
                                andrzejek na kabaret ANI MRU MRU, a potem trochę poszaleć, tylko ja chyba sobie
                                nie poszalejęsad
                                Kuba już prawie wcale nie budzi się w nocy, coraz częściej załatwia się do
                                nocniczka, tylko nie woła, sam siada i robi.
                                Moniko mąż napewno zmądrzeje i wróći, bo przecież gdzie mu będzie najlepiej jak
                                nie z żoną i dzieckiem.
                                Życzę Kasi zdrówka i pozbycia się wysypki.
                                Pozdrawiam
                                • mamakasienki1 Re: Witam po nieobecności 30.11.06, 14:54
                                  Elkusiu u mnie tez często pojawia się ten komunikat czas ładowania przekroczony
                                  i musze od nowa włączać stronę. Więc to chyba wina zbyt dużej liczby postów i
                                  stron.
                                  Mega już zatęskniliśmy za Tobą, to gratuluję Kubusiowi siusiania, u nas
                                  podobnie z sikaniem. Ale wstawanie w nocy to koszmar, dwa razy w ciągu nocy.
                              • elkusia Re: hejka 30.11.06, 14:57
                                Mamokasieńki, po odstawieniu czynnika uczulającego wysypka może czasami się
                                jeszcze dosyć długo utrzymywać. U nas to trwało nawet ok. 2 m-cy, jak nam
                                tłumaczono alergeny już są w organizmie i bardzo wolno się uwalniają nadal
                                szkodząc. Tak więc musisz poczekać aż wysypka zejdzie i wtedy obserwować co
                                bedzie się działo. Czasami jest to jednostkowa sprawa, np. jakaś chemia dodana
                                do żywności, ale jeśli to np. nabiał to po ponownym podaniu sie ujawni. Co do
                                proszku my stosujemy JELP i żadnych środków do płukania. A może mydło, którym
                                mujesz Kasieńkę zmieniłaś. Można dostać obłędu od tego wszystjkiego co może
                                uczulać , ja w pewnym okresie to musiałam robić notatki co daję do jedzenia,
                                kiedy piorę i takie tam. Powodzenia i mam jednak nadzieję, że to jednostkowa
                                sprawa i szybko zejdzie, daj znać co się dzieje. No i dziękuje za wsparcie,
                                niestety nie mam komu się wyżalić, jak coś idzie nie tak.
                                Jeny, mega jak ci zazdroszczę mru-mru, uwielbiam ich, baw się dobrze i dbaj o
                                siebie, korzonki to okropne beee.
                                • zyrafka01 Re: hejka 30.11.06, 16:55
                                  Cześć dziewczyny
                                  Jakoś dawno nie pisałam, ale cały czas wszystko czytam.
                                  Ech, jak ja was rozumiem z mężami. U nas też jakoś ostatnio jest tak inaczej.
                                  Nie tak jak na początku. Kiedyś nie mieliśmy internetu i było fajniej. A teraz
                                  zajmuje mu on strasznie dużo czasu. I wymówką jest, że odpoczywa po pracy.
                                  Fakt, ostatnie dwa miesiące pracował bardzo duzo, ale ja bym chciała aby po
                                  pracy pobył ze mną i Olą a on zasiada do kompa. Ech, już mi czasem ręce
                                  opadają. No ale od jutra będzie pracował mniej (niestety wiąże się to z
                                  mniejszymi zarobkami) i chcę z nim pogadać o tym i pozmieniać co nieco w naszym
                                  rozkładzie dnia.
                                  Moniko, nie czekaj na nic tylko porozmawiaj z mężem. Inaczej pewnie nic nie
                                  załatwicie i z każdą upływającą chwilą jest coraz trudniej zacząć rozmowę.

                                  Elkusiu, u mnie podobnie z ładowaniem strony się dzieje. Może nie za każdym
                                  razem ale bardzo często pokazuje się taki komunikat. Chyba mamy już za długi
                                  tem wątek.

                                  Bardzo się cieszę, że wasze dzieciaczki są zdrowe. Na szczęście Ola też jak na
                                  razie. Po tamtych dwóch chorobach jakoś się trzyma. No i chodzimy codziennie na
                                  spacerki bez względu na pogodę (no chyba, że leje strasznie) więc mam nadzieję,
                                  że ją to trochę uodporni. ostatnio w sobotę jak poszliśmy na spacer całą
                                  rodzinką to wróciliśmy po 3 godzinach. A dodam jeszcze, że byliśmy bez wózka i
                                  tylko raz zawołał, że chce na ręce ale usiedliśmy na ławeczce żeby odpocząć i
                                  było ok. Mały piechur z tej naszej córeczki.

                                  Mamokasienki, koniecznie zrób sobie badania. Bo przecież teraz dbasz nie tylko
                                  o siebie ale i o dzidzię w brzuchu. A kiedy masz teraz wizytę u lekarza?
                                  Powinnaś mu to zgłosić.
                                  U nas na szczęście Ola jak na razie nie ma alergii pokarmowych ani skórnych.
                                  Raz miała wysypkę alergiczną jak miała jakiś rok i miesiąc. Ale to było albo po
                                  parówce takiej zwykłej nie dla dzieci albo po chlebie tostowym z Biedronki. A
                                  dopiero później doczytałam, że on jest konserwowany chemicznie. Tą wysypkę
                                  miała ponad tydzień zanim poszłam z nią do lekarza ale dostaliśmy maść i po
                                  jakiś trzech dniach zaczęło schodzić.

                                  Mega, ja też zazdroszczę Ci, że możecie sobie gdzieś wyjść. U nas to nie ma
                                  jak. Bo po pierwsze to nie mamy z kim Oli zostawić, a po drugie w Szczecinku
                                  nie za bardzo jest na co pójść. Ale czytałam na jakomś plakacie, że w Mikołajki
                                  na placu ratuszowym ma być jakać impreza z pokazem sztucznych ogni, więc się na
                                  pewno z Olą wybierzemy.

                                  Mega, gratuluję postępów nocnikowych , no i przespanych nocy. Ja to mam
                                  szczęście, że Ola już długo, długo nie budzi się w nocy. Tylko że u nas brak
                                  postępów nocnikowych. No i ja jakoś nie mam weny do nauki Oli. Raz próbowałam i
                                  w ciągu dwóch godzin miałam zasikaną podłogę (na szczęście udało się nie na
                                  dywan) i nasze łóżko. Na razie więc sobie odpuszczam. Wiem, że to nieuniknione
                                  i potem będzie to samo, ale jeszcze chwilkę poczekam.

                                  No to życzymy wszustkim miłego wieczoru. Trzymajcie się ciepło. Pozdrawiamy.
                                  • mamakasienki1 Re: hejka 30.11.06, 18:54
                                    Mega tez Ci zazdroszczę tego wypadu na ANI MRU MRU, też bym chętnie gdzieś
                                    poszła ale u nas jak u Zyrafki nie mamy z kim Kasi zostawić, a do pracy nie
                                    chodzę więc nie mam większego kontaktu z dziewczynami z pracy.
                                    Elkusiu od tego jesteśmy żeby się powyżalać i sobie doradzać, razem jakoś
                                    raźniej.
                                    Dzięki za rady, ja jakoś jestem zielona w alergiach i wysypkach, bo Kasi nigdy
                                    się nie zdarzały, a to jest pierwszy raz.

                                    Zyrafko fajnie, że napisałaś co u was też już się zastanawiałam jak się czujesz
                                    i wogóle co u was.
                                    Dobrze, że Ola zdrowa i dobrze się trzyma, no i nieźle 3 godziny spacerować,
                                    Kasia to straszny leń i wogóle nie chce chodzić tylko by w wózku jeździła, a po
                                    schodach na czwarte piętro to już wogóle nie chce wchodzić, dzisiaj trzy piętra
                                    szła z płaczem a ostatnie to ją zostawiłam i poszłam do domu to weszła sama bez
                                    marudzenia.
                                    Skąd ja znam to zasiadanie do kompa po pracy, u nas podobnie z tym, że mój mąż
                                    nie wyrabia się z pracą pomimo, że i tak siedzi po godzinach i kończy w domu.
                                    Co do wizyty u lekarza to następną mam dopiero 22 grudnia, bo byłam w zeszły
                                    piątek, ale kiepskie samopoczucie zaczęło mi się od soboty i z dnia na dzień
                                    czuję się coraz gorzej. Mam straszne bóle głowy połączone z zawrotami i jak
                                    jestem w pomieszczeniu gdzie jest więcej osób to robi mi się słabo. Tak więc
                                    nawet w kościele nie stoimy tylko wychodzimy na zewnątrz.
                                    Co do badań to chyba zrobię na własny koszt i nie będę patrzyła na lekarza bo
                                    się nie doczekam.

                                    A jeśli chodzi o sikanie na nocnik to u nas Kasia sama zaczęła korzystać z
                                    nocniczka bez specjalnej nauki, czasami jej tylko mówiłam, że tutaj robimy
                                    siusiu i tyle. Ale tak konkretnie to się nie przykładałam. Myślę, że dziecko
                                    samo powinno dojrzeć do korzystania z nocniczka.
                                    • elkusia Re: hejka 01.12.06, 08:37
                                      witam wszystkie drogie panie
                                      cieszę, że u Olki i żyrafki wszystko ok, pozdrawiam gorąco.
                                      Ja od dawna namawiałam męża na założenie internetu w domu oraz na wykupienie
                                      większej ilości programów tv, ale wiecie co, w pewnym momencie sobie
                                      pomyslałam,,że będziemy siedzieć albo przed jednym albo przed drugim a życie
                                      bedzie nam umykać, już teraz przecież nie mamy za dużo czasu dla siebie. I
                                      zrezygnowałam i dlatego nie mamy internetu i bardzo się cieszę, że chociaż o to
                                      nie muszę być zła na męża wink))))
                                      Wczoraj jakoś się pogodziliśmy, powiedziałam mu że mi brakuje jego czułości i
                                      wyrozumiałości, że nie mogę znieść jak się czepia o byle drobiazg. Mąż na to że
                                      on też nie lubi się czepiać ale musi. No dobra, będziemy próbować dalej.
                                      Jak tam u ciebie moniko? Życzę powodzenia, na pewno jest ci ciężko, ale mężowi
                                      też, spróbujcie uratować swój związek, ale dla siebie nie dla dziecka, jeśli
                                      wam będzie dobrze to dziecku też.
                                      Mamokasieńki, my przerabialiśmy alergię na nabiał i azs, jeśli będziesz miała
                                      wątpliwości to pytaj, jeśli będę potrafiła to pomogę. Jest też takie forum
                                      alergie, ale tam to czasami są już takie ekstremalne przypadki, że można się
                                      totalnie załamać wink)) I dbaj o siebie, takie zawroty głowy mogą być
                                      niebezpieczne, zrób badania, no i szybko daj znać jak się czujesz.
                                      • mamakasienki1 mamy już grudzień 01.12.06, 10:05
                                        Witam
                                        Elkusiu to super, że pogodziłaś się z mężem.
                                        Co do internetu to u nas była pierwsza rzecz w domu jaką zrobiliśmy czyli
                                        założyliśmy internet. A jeśli chodzi o TV to mamy tylko podstawowych 6
                                        programów, bo antenę mamy tylko taką domową i nie mamy żadnego podłączenia do
                                        kablówki. Na nasze potrzeby zupełnie wystarcza.
                                        A internet to bardziej potrzebny nawet niż telefon, może dlatego nie mamy nawet
                                        telefonu stacjonarnego tylko komórkowe.
                                        Dzięki zajrzę na to forum o alergiach.
                                        Dzisiejszą noc mieliśmy koszmarną, posmarowałam Kasi nóżki tą maścią co nam
                                        lekarka przepisała to Kasia całą noc się drapała, byłam tak zła, że
                                        posmarowałam ją wogóle ale z drugiej strony cieszyłam się, że tylko nóżki.
                                        Dzisiaj zadzwonię do alergologa prywatnego i się umówimy.
                                        A jeśli chodzi omoje samopoczucie to nie mam pojęcia o co chodzi ale czuję się
                                        okropnie, ciągle mam zawroty głowy i mdłości mi wróciły.
                                        Dzisiaj już nie patrzyłam na swojego lekarza i mąż mnie zawiózł do prywatnej
                                        przychodni gdzie odpłatnie zrobiłam sobie morfologię. Wyniki będa po 15:00 to
                                        zobaczymy co i jak. Więcej badań nie wymyśliłam, bo pewnie zrobiłabym wszystkie
                                        możliwe.
                                        Najbardziej obawiam sie anemii, bo siniaki po zastrzykach z żelaza mam do tej
                                        pory a to już prawie 2 lata.
                                        Pozdrawiam i życzę udanego weekendu
                                        • elkusia Re: mamy już grudzień 01.12.06, 14:08
                                          trzymaj się mamokasieńki i mała Kasieńko,
                                          uważaj z maściami, jeżeli zapisła ci sterydową to trzeba bardzo, bardzo cienko
                                          nakładać
                                          udanego weekendu
                                        • mega3 Re: mamy już grudzień 01.12.06, 14:11
                                          Witam
                                          Mamokasienki trzymaj się i jedz witaminki. A pisałam Ci kiedyś nie szalej tak z
                                          tym sprzątaniemsmile
                                          Wiem dziewczyny dobrze mam z tym, że mogę Kubę zawieść do teściów. A korzonki
                                          mi dzisiaj przeszły, trzymało mnie tydzień, ale dzisiaj poszleję, tylko, żeby
                                          nie było nawrotu.
                                          Fajnie Elkusiu, że się dogadaliście z mężem, my z mężem też mamy takie problemy.
                                          Moniko jak tam u Ciebie?
                                          Pozdrawiam i życzę udanego weekendu.
                                          • monika25lbn Re: mamy już grudzień 03.12.06, 15:55
                                            Hej dziewczyny,
                                            mialam pisac i jakos czasu mi braknie a wieczorami to zasypiam z Patem,ok 22 to
                                            juz ledwo cos w TV obejrze albo i to nie.Pat mnie wymordowuje,na dworze pogon
                                            za nim,w sklepach tez i ucieka wszedzie.
                                            Z mezem niby rozmawialismy ale narazie skutek zaden.Dzis wzial Pata do dziadkow
                                            wiec moge odsapnac.Bral go rowniez na tygodniu ale nie na dlugo.
                                            U nas najgorsze to kwestie finansowe chociaz nie tylko ale te przewazaja.
                                            Gdybym ja pracowala bylo by moze latwiej chociaz kto wie,jesli cos sie psuje to
                                            ciezko jest.Z przedszkolem na kilka godzin tak,jak myslalam to sie wogole nie
                                            oplaca,na 8 godz to tez jeszcze bym go nie dawala,zreszto miala byc z nim
                                            kolezanka,Pat ja zna i wogole ale z praca mi nie wyszlo a juz prawie na 90%
                                            bylo no i ona sobie juz cos znalazla a ja teraz nawet nie bardzo mam kiedy sie
                                            za czyms rozejrzec i trzeba pojezdzic,rozmowy i wogole.Pata brac ze soba nie da
                                            rady wszedzie i takie bledne kolo.
                                            Moze nowy rok jakos lepiej sie zacznie,nie trace nadzieji.
                                            Poza tym czas leci strasznie szybko.
                                            Pat na dworze czesto chce na rece-nie nosze go bo mi kregoslup wysiada i
                                            zaczyna sie placz.Chyba przez te grube ubrania ciezko dziecku chodzic dlugo.
                                            W wozku tez nie bardzo chce siedziec eeh jakies pesymizmy mnie sie czepiajawink
                                            No koncze narazie,w razie wolnego czasu odezwe sie.
                                            Mamokasienki zdrowka duzo dla Ciebie i malenstwa i dla Kasi oczywiscie,zeby jej
                                            wysypka szybko przeszla.
                                            Wszystkim rowniez duzo zdrowka,trzymajcie sie cieplutko.
                                            • elkusia Re: mamy już grudzień 04.12.06, 14:44
                                              dzień dobry wszystkim!
                                              Trochę groźna ta cisza na forum sad((
                                              Mamokasieńki, daj chociaż znak, że jesteś!
                                              Moniko, współczuję bardzo, pieniądze do szczęścia niby potrzebne nie są, ale
                                              gdy ich nie ma to ech, wszystkie wiemy jak jest. A może jakaś praca w domu? Nie
                                              wiem jaki masz zawód, więc trudno coś radzić? A może weźmiesz czyjeś dziecko na
                                              cześć dnia (ale to chybe horrrorrrr będzie, skoro Pat taki biegacz, ale może
                                              własnie z dwójką byłoby ci lżej, zajmą się sobą, pobawią a jakieś pieniążki by
                                              były i czasami przez internet można znaleźć pracę). Moja Dosieńka latem to też
                                              sama biegała, a teraz ledwo wyjdziemy to apka (ale ja myślałam, że to babcia i
                                              dziadek tak ją przyzwyczaili ale widzę że więcej naszych dzici tak ma). Ja
                                              staram się jej nie nosić, naprawdę nie daję rady, ciężka jak worek ziemniaków.
                                              • mamakasienki1 Re: mamy już grudzień 05.12.06, 09:19
                                                Witam
                                                Jestem jestem
                                                Tylko jakoś ciężko mi było wczoraj zajrzeć, bo od rana biegałyśmy z Kasią i
                                                moją siostrą po mieście i wróciłyśmy po 11:00, to chciałam jakoś mieszkanie
                                                ogarnąć i obiad zrobić dla Kasi, a później robiłam dla nas. No i dostałam
                                                trochę ubrań od teściowej tzn używanych ale jeansy ciążowe fajne i kilka bluzek
                                                więc chciałam poprać. No i jakoś mi czas szybko upłynął.
                                                A wieczorem byliśmy z Kasią prywatnie u alergologa, zapłaciliśmy za wizytę 60
                                                zł i drugie tyle w aptece, mam nadzieję, że pomoże bo już nie wiem co robić.
                                                Wysypka nie ustępuje tylko się rozszerza na całe ciałko aż żal patrzeć.

                                                Elkusiu dobrze, że dogadaliście się z mężem i tak trzymajcie, lepsza
                                                jakakolwiek rozmowa niż po cichu przeżywane żale. Ja mam tajką zasadę, że od
                                                razu mówię co mnie boli żeby nie było niedomówień.

                                                Moniko z kasą to tak zawsze jest niby szczęścia nie daje ale lepiej jak jest.
                                                Wiem też jak trudno o pracę w Lublinie bo moja siostra kończyła tam studia na
                                                UMCS i długo szukała no i w końcu musiała wyjechać. Teraz czeka to mojego
                                                młodszego brata bo też tam studiuje ma Politechnice, zobaczymy może on będzie
                                                miał więcej szczęścia.
                                                Ja jestem zwolenniczką szukania pracy do skutku zgodnie z wykształceniem i
                                                zaunteresowaniami, więc wierzę, że w końcu znajdziesz taką jaka będzie Ci
                                                odpowiadać.

                                                Jeśli chodzi o noszenie dzieci to u nas to samo, Kasia wogóle nie chce chodzić,
                                                jeśli już to mały kawałeczek i hop do wózka. Najgorzej jest w sklepach bo wtedy
                                                chce akurat wychodzić i biega jak szalona.
                                                Ostatnio wymyślam wszystkie możliwe sposoby żeby wchodziła sama na czwarte
                                                piętro i wczoraj jak szłyśmy z piwnicy z ziemniakami to ona swoje standardowe
                                                błagalne spojrzenie i "mamo ci" mamo na rączki, ale dałam jej do rączki
                                                reklamówkę z ziemniakami żeby zobaczyła jakie ciężkie no i o dziwo
                                                pomaszerowała na górę jak dorosła bez mrugnięcia okiem.

                                                Mam pytanie jak traktujecie jutrzejsze mikołajki? Kupujecie maluchom jakieś
                                                super wymyślne i drogie zabawki?
                                                U nas zawsze ważniejsza była gwiazdka a mikołajki to jakby mniej. No i kupiłam
                                                wczoraj dla Kasi puzzle drewniane ubieranie chłopczyka albo dziewczynki, tylko
                                                nie wiem czy coś jej jeszcze dokupić czy wystarczy.
                                                Chrześniaczce (7-letniej) mojego męża kupiliśmy zestaw koralików do
                                                samodzielnego nawlekania i robienia z nich różnych rzeczy.
                                                • zyrafka01 Re: mamy już grudzień 05.12.06, 09:48
                                                  Hej

                                                  Mi też te dnie jakoś tak szybko uciekają. Ciągle wydawało mi się, że do
                                                  Mikołajek jeszcze tyle czasu a to już jutro. My mieliśmy w ogóle nie robić Oli
                                                  prezentów na Mikołajki ale dziadkowie kupili kilka książeczek dla Oli, więc ja
                                                  dokupiłam jeszcze buteleczkę do karmienia lali i klocki z obrazkami z Biedronki
                                                  no i będzie Ola jednak miała Mikołajki. Nic dużego ale mam nadzieję, że sprawi
                                                  jej to radość. Tą buteleczkę i klocki i tak chciałam jej kupić, więc
                                                  przynajmniej jest okazja żeby dostała je.
                                                  U nas ze spacerami i chodzeniem w ogóle nie ma kłopotów. Ostatnio dwa razy
                                                  byliśmy na takich spacerach 3 godzinnych, bez wózka oczywiście i chyba tylko z
                                                  raz było opa, ale siedliśmy na ławeczce żeby odpocząć i po 3 sekundach (bo
                                                  więcej Ola nie chciała usiedzieć) już szliśmy dalej.

                                                  Dziewczyny a jak z mową Waszych szkrabów? Ola mówi coraz więcej, ale nie jest
                                                  to jakieś super wyraźne i nie są to jeszcze zdania. Uczy się coraz to nowych
                                                  wyrazów ale jeszcze ich nie łączy. A poza tym w ogóle nie mówi g i k. Zamiast g
                                                  mówi d (np. noda zamiast noga) a zamiast k jest t. Dla mnie największymi hitami
                                                  są bidin (pingwin) i dedic (księżyc). Ale ogólnie już można się z nią jakoś
                                                  porozumieć.

                                                  Mamokasienki, a jak się w ogóle czujesz. Poprawiło ci się trochę samopoczucie.
                                                  No i jak wyniki badań? Dużo zdrówka dla Kasi i oby jak najszybciej przeszła jej
                                                  ta wysypka.

                                                  Trzymajcie się dziewczyny. Miłego dnia
                                                  • elkusia Re: mamy już grudzień 05.12.06, 10:41
                                                    witam nasze drogie ciężarówki, od razy mi ulżyło gdy zobaczyłam że jesteście,
                                                    chociaż mamkasieńki to pisze o wszystkim tylko nie o swoich wynikach i
                                                    samopoczuciu smile)))He, he jakoś nie wyobrażam sobie Mamykasieńki na zwolnionych
                                                    obrotach, obyś dała radę tak do końca. Ja się własnie tego boję, że gdybym
                                                    zaszłą w ciążę to niedałabym rady zajmować się domem i tą córcią którą już mam.
                                                    Ja nie jestem zwolennikiem dużych prezentów na Mikołaja, święta są tylko jedne
                                                    a reszta to robota speców od marketingu moim zdaniem. U nas w domu były
                                                    słodycze lub książka i dla mnie było ok i tak też chcę robić u nas, mam
                                                    książeczkę dla córci (czekolady jeszcze nie dajemy do jedzenia, a wy już
                                                    dajecie? Dosia od jednej babci już dostała Mikołaja z czekolady ale ponieważ
                                                    nie widziała jeszcze do czego to służy, to narazie stoi spokojnie na szafce).
                                                    Dosia dosyć wyraźnie powtarza wszystkie wyrazy, ale ma też swoje, któe czasami
                                                    nie wiem co oznaczają. Też jeszcze nie łączy w zdania. Na siebie mówi Rosieńka
                                                    (Dosieńka), na babcię Marysię: bunia Rysia, babcia Helena: bunia Hela, noga:
                                                    nuha, nogi: nuhy. Ale ten bidin i dedic są super he, he.
                                                    Cierpliwości Mamokasieńki, jak pisałam wcześniej to jest tak, że alergen może
                                                    kumulować się w organiźmie a potem powoli się uwalniać. Dlatego wysypka może
                                                    długo się utrzymywać. Macie ZYRTEC w kropelkach? u nas pomagał.
                                                    W sobotę zabrałam się za czyszczenie witryny w szafie, i szybkę czyściłam
                                                    spryskiwaczem, A Dosieńka też oczywiście pomagała i machała szmatką i psi, psi
                                                    a w niedzielę miała zaczerwienione oczy i katar z noska. Myślałam , że to
                                                    normalny katar a to chyba było uczulenie na to psi, psi bo w miarę upływu dnia
                                                    zaczęło jej przechodzić.
                                                  • mega3 Re: mamy już grudzień 05.12.06, 12:33
                                                    Witam
                                                    Ja na mikołajki mam zamiar kupić Kubusiowi fermę zwierzątek. W piątek będę
                                                    miała w domu neostardę, więc będę teraz na forum częściej i o różnych porach,
                                                    bo jak na razie to w pracy nie mam czasu i nie mogę codziennie pisać.
                                                    Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka dla chorujących.
                                                  • mamakasienki1 Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 13:27
                                                    Witam
                                                    Samopoczucie moje ok, czasami mam jeszcze jakieś mini mdłości ale szybko
                                                    przechodzą.
                                                    A wyniki mam super, nawet się nie spodziewałam takich dobrych. Wszystko w
                                                    normie i to tak powyżej minimum, które u mnie zawsze było normą.

                                                    Elkusiu co do mojego trybu życia to teraz jest bardzo spowolnione, kiedyś
                                                    jeszcze na studiach byłam typem takiego społecznika co wszystkim we wszystkim
                                                    chce pomagać i we wszystkim uczestniczy.
                                                    Zdarzało mi się organizować jakieś imprezy i wyjazdy, a w międzyczasie zwykle
                                                    miałam jakąś dorywczą pracę. A że pochodzę z biedniejszej rodziny to dodatkowe
                                                    pieniążki zawsze były bardzo potrzebne.
                                                    W pracy też starałam się robić wszystko jak najlepiej i siedziałam tam dużo
                                                    ponad normę.
                                                    A teraz gdybym mniej robiła to chyba przyszłoby mi oszaleć, choć Kasia to
                                                    straszny żywioł i przy niej zawsze jest jakieś zajęcie.
                                                    Nawet lekarz wczoraj w przychodni stwierdził, że mało widział tak żywiołowych
                                                    dzieci.

                                                    Mega super, że będziemsz miała internet w domu. Co do fermy zwierzątek to mi
                                                    się podoba jedna i nawet dość tania, ale Kasia jakoś się nią wogóle nie
                                                    zainteresowała więc nie kupiłam.

                                                    Zyrafko jeśli chodzi o mowę Kaśkową to fajnie mówi, ale zdań nie układa.
                                                    Ostatnio w weekend jak teściowa wołała nas na obiad to Kasia powtarza po
                                                    niej "tata mniam mniam", "pawi mniam mniam", tata obiad, Paweł obiad (paweł to
                                                    wójek).
                                                    Ogólnie tez powtarza coraz więcej słów ale też coraz więcej tworzy własnych.
                                                    I też nie mówi K tylko T.
                                                  • mamakasienki1 Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 13:30
                                                    Elkusiu na to uczulenie dostaliśmy receptę na Zyrtec w kropelkach i krem
                                                    pimafucort i do kąpieli Oilatum. Jak narazie tak jak pisałaś poprawa żadna ale
                                                    leki stosuję systematycznie z nadzieją, że w końcu minie.
                                                  • mega3 Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 14:32
                                                    Mamokasienki napewno minie,bądź dobrej myśli.Kurczę mam nadzieję, że Kubusiowi
                                                    się ferma spodoba, bo lubi zwierzątka.
                                                  • mamakasienki1 Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 14:50
                                                    Mega napewno spodoba się Kubusiowi ferma.
                                                    Na naszym osiedlu jest leader price i pomimo, że nie zachodzę tam często to
                                                    czasem zajrzę z ciekawości i tam widziałam fermę zwierzątek ze stajnią i
                                                    ogrodzeniem za 29,99 zł i o tej myślałam. Mi podoba się bardzo, bo jest ładnie
                                                    wykonana i ma ładne żywe kolory, ale Kasia wybrała sobie kasę fiskalną i koniec.
                                                    Wczoraj też widziałam jak świetnie bawiła się takim parkingiem 3 poziomowym i
                                                    samochodzikami i teraz chciałabym jej kupić coś takiego.
                                                    Myślicie, że samochodziki i parking to dobry zakup dla dziewczynki?
                                                    Mi się wydaje, że w tym wieku nie ma to znaczenia, ale moja teściowa kupuje jej
                                                    ciągle zabawki typowo dziewczęce.
                                                  • mamakasienki1 Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 15:03
                                                    Elkusiu co do czekolady to ja się strasznie zarzekałam, że nie dam Kasi
                                                    czekolady ani żadnych słodyczy do ukończenia 3 lat, ale życie trochę moje
                                                    zamierzenia zweryfikowało.
                                                    Babcia kupiła czekoladę i polożyła ją na stole, gdzie Kasia łatwo mogła się
                                                    łatwo poczęstować i oczywiście skorzystała z okazji.
                                                    Później był czas, że sama dawałam jej po 1 kosteczce co jakiś czas, a teraz
                                                    Kasia sama nie chce jej jeść.
                                                    Jakoś jej nie smakuje chyba, więc nie mam kłopotów z nadgorliwą babcią, która
                                                    chętnie podtuczałaby mi dziecko słodyczami.
                                                  • mega3 Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 15:06
                                                    Mamokasienki też wczoraj oglądałam tą fermę, ale jest tam stanowczo za mało
                                                    zwierzątek, a kasa też się mojemu Kubusiowi podoba, bo bawił się takimi u moich
                                                    znajomych, tylko one mają córeczkismile
                                                    Stwierdzam, że jest dużo więcej takich fajnych zabawek dla dziewczynek niż dla
                                                    chłopców (szkoda, że za naszych czasów tego nie było). Na gwiazdkę chyba kupimy
                                                    Kubie kolejkę, nie jakąś super wypasioną, bo szkoda, on jest jeszcze za mały,
                                                    ale widziałam fajna za około 30zł, no ale się jeszcze zastanawiamy.
                                                    A te parking też mi się podoba i też się nad nim zastanawiałam. Myślę, że
                                                    jeżeli Kasi się podoba to możesz jej kupić, zawsze można zrzucić na tatę, że to
                                                    on się nim bawismile
                                                    A myślałyście już o prezentach na zbliżające się 2 urodzinki naszych pociech?
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • zyrafka01 Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 15:29
                                                    Ja też uważam, że dzieci powinny bawić się tym co im się podoba. Wczoraj z Olą
                                                    miałyśmy super zabawę puszczając samochodzik po podłodze. Mała śmiała się jak
                                                    nie wiem co.
                                                    Co do urodzinek to u nas będą chyba najszybciej (2 stycznia). Ja chyba kupię
                                                    Oli jakieś filiżanki z talerzykami i dzbankiem, żeby mogła swoje misie
                                                    częstować kawką smile. A do tego dokupimy jej jakąś grę. Na święta jedziemy do
                                                    Koszalina do moich rodziców, a tam jest taki jeden fajny sklep tylko z grami
                                                    więc mam nadzieję, że coś uda nam się znaleźć dla takich maluchów.
                                                    Ola nie dostaje za dużo słodyczy. Ona bardzo lubi czekoladkę, ale sama się o
                                                    nią nie dopomina. Raczej daję jej chrupki kukurydziane albo chlebek chrupki
                                                    (Olka go wprost uwielbia). No i obowiązkowo jak idziemy do sklepu Ola pędzi do
                                                    stoiska z pieczywem i wkłada sobie do koszyka obważanki smile. Dostaje czasem
                                                    jeden lub dwa w ciągu dnia, ale to też nie codziennie. Poza tym jak idziemy do
                                                    sklepu to Ola mówi, że idzie po chlebek lub brokuły a nigdy po coś słodkiego.
                                                    Cukierków też żadnych nie jada.
                                                    Pozdrowionka
                                                  • monika25lbn Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 17:47
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    Zyrafko Ola nie chce slodyczy czy jeszcze nie probowala?Pat czasami dostaje
                                                    ciacho albo mambe ew kostke czekolady.
                                                    Bylam dzis u Pediatry i Pat ma virusowe zapalenie gardla,lekarka mowila ze
                                                    musial sie od kogos zarazic,tylko jakos ostatnio nie mial za bardzo kontaktow z
                                                    dziecmi i sporo sie wozi po dworze ale trudno.
                                                    Narazie mamy Eurespal i Hasco Sept(jakiez znizki powinny byc dla dzieci na leki
                                                    tak wogole)vit.C i wapno to i tak dostaje.W nocy mial goraczke i o 2 mnie
                                                    obudzil,mokry caly i rozpalony,dalam mu 1/3 czopka pyralginy i chlodne oklady
                                                    mu robilam i duzo pil i dzis ledwo zyje ale jakos damy rade.
                                                    A co do pracy to szukam caly czas,daje ogloszenia do Anosow i dawno juz
                                                    myslalam zeby na kilka godzin wziac jakiegos maluszka,mysle ze dalabym rade ale
                                                    jakos nie bylo i nie ma chetnych a widze,ze sasiadka wlasnie ma swojego wnuka
                                                    na codzien i do tego jeszcze 4 letniego chlopca na kilka godzin i nie wiem czy
                                                    jakiegos pecha mam czy wszystko po znajomosciach.
                                                    Narazie nie trace nadziei i ciagle szukam,moze cos w koncu sie trafi.
                                                    Mamokasienki super,ze masz dobre wyniki i samopoczucie tez sie napewno poprawi
                                                    w koncu.
                                                    Pat siedzi kolo mnie,wlasnie zdjal skarpetke,dal mi powachac i mowi "fuuuuuu"
                                                    heh u kogo on to widzial ciekawe?
                                                    Odemnie Pat dostal duza straz pozarna z napedem na mikolaja-co prawda dalam mu
                                                    wczesniej,zeby nie wszystko naraz.Dzis dostal od ciocio babci duzego,pluszowego
                                                    mikolaja-ma kieszonki i mozna go tez powiesic do tego 5
                                                    czekolad,owoce,ciasteczka.
                                                    Zobaczymy co jutro Mikolaj przyniesiewink
                                                    Wszystkim dzieciaczkom super prezentow zyczymy.
                                                  • mega3 Re:Mikołajki :) 06.12.06, 08:48
                                                    Witam
                                                    Kupiłam wczoraj Kubie 2 paczuszki zwierzątek i dałam już wczoraj, podobają mu
                                                    się i na szczęście się nimi bawi.
                                                    Życzę Patowi zdrówka, Kuba dzisiaj też rano miał gorączkę i wczoraj na wieczór
                                                    zaczął pokasływać, dałam mu dzisiaj rano Ibufen, jeszcze później kupię mu jakiś
                                                    syrop na suchy kaszel, szkoda bo dzisiaj taka ładna pogoda, a on będzie musiał
                                                    w domku siedzieć. Mam nadzieję, że w porę zareagowałam i choroba nie rozkręci
                                                    się bardziej.
                                                    Co do słodyczy to raczej Kubie nie daję, ale za to mó mąż za często i znajoma
                                                    mojego taty też często daje Kubusiowi słodkie bułki.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re:Mikołajki :) 06.12.06, 09:10
                                                    Witam
                                                    Mega trzymam kciuki żeby choroba Kubusia się nie rozkręciła na dobre.
                                                    Super, że podobają mu się zwierzątka.
                                                    Co do słodyczy to nie są najlepsze dla dzieci, ale jeśli dokładnie umyjemy
                                                    ząbki to nic nie powinno się stać.

                                                    Moniko biedny Pat z tym gardełkiem, a próbowałaś nurofen dla dzieci w syropie?
                                                    U nas zadziałał super, dużo lepiej niż jakiekolwiek czopki.
                                                    Jeśli chodzi o pracę to będę trzymać kciuki żebyś w końcu coś znalazła.

                                                    My wczoraj dokupiliśmy dla Kasi jeszcze piłkę do skakania, najmniejszy rozmiar
                                                    jaki udało nam się znaleźć, ale niestety nadal trochę za duża dla Kasi. A
                                                    puzzle drewniane to był super zakup, Kasi bardzo się podoba ubieranie i
                                                    rozbieranie dziewczynki i ciągle przymierza jej inne ubranka.
                                                    Piłka musi jeszcze troszeczkę poczekać, jakieś 5 cm Kaśkowego wzrostu.
                                                    U nas więcej Mikołajów dzisiaj już nie będzie, bo babcie i ciocie daleko.
                                                  • elkusia Re:Mikołajki :) 06.12.06, 11:24
                                                    pozdrawiam serdecznie w Mikołajki i duuużo zdrowia dla chorych maluszków, oby
                                                    szybko wróciły do formy.
                                                    U nas Mikołaj dziś przyniósł Dosi farbki plakatowe i książeczkę. Bardzo
                                                    wcześnie dziś wstaliśmy, ponieważ mąż przykrywając o 5.30 odkrytą córcię
                                                    stwierdził mokrość. Mokrośc ta rozciągaaaaała się na: body, śpioszek, koszulkę,
                                                    kołderkę, poduszkę, prześcieradło. Takiej mokrości to jeszcze nie mieliśmy wink))
                                                    Nie wiemy jak nasze zdolne dziecko to zrobiło wink)) Tak więc wstaliśmy bardzo
                                                    wcześnie i nawet przed pójściem rodziców do pracy Dosia namalowała obrazek
                                                    swoimi farbami, same kuleczki - bardzo fajny he, he.
                                                  • mamakasienki1 Re:Mikołajki :) 06.12.06, 17:16
                                                    Witam
                                                    Jak wam mija mikołajkowy dzień?
                                                    Mam nadzieję, że prezenty spodobały się waszym szkrabom.

                                                    Kasia dzisiaj pół dnia biegała z piłką trzymając ją za rogi hihi, a później
                                                    pomalowała mi poduchy na kanapie długopisem. Trochę się zmartwiłam, ale jak ją
                                                    spytałam kto to zrobił, to mi powiedziała, że "lalo" w Kaśkowym słowniku
                                                    długopis, to mi się śmiać zachciało i nic jej już nie mówiłam.
                                                    Pozdejmowałam tylko pokrowce i wrzuciłam do pralki, mam nadzieję, że się
                                                    odpiorą.
                                                  • zyrafka01 Re:Mikołajki :) 06.12.06, 17:43
                                                    Niezły łobuziak z Kasieńki. Mamokasienki, podobno plamy od długopisa schodzą od
                                                    alkoholu. Spróbuj więc spryskać je np. jakimiś perfumami.
                                                    U nas wielka radość z prezentów. Ola cały czas chce układać klocki, tylko że
                                                    nie obrazki a... wieżę. No i butelka dla lali też strzał w dziesiątkę.
                                                    A my dziś mamy jeszcze gościa wieczorem. Przyjdzie do nas koleżanka. No i Piotr
                                                    spisał się na medal. Posprzątał mi całą łazienkę! Strasznie się cieszę bo
                                                    miałam jeszcze mnóstwo innych rzeczy do zrobienia a tak mi bardzo pomógł.
                                                    Mega i Moniko, dużo zdrówka dla Waszych chłopaków. A ja mam nadzieję, że nam
                                                    się Ola teraz nie rozchoruje. Bo na weekend planujemy wyjazd do Gdańska. W
                                                    zeszłym miesiącu też mieliśmy jechać ale Ola dzień wcześniej właśnie
                                                    zachorowała i Piotr musiał sam jechać. Mam nadzieję, że tym razem uda się nam
                                                    pojechać razem. No i może uda mi się namówić Piotra na wypad do Ikei? Zobaczymy.
                                                    No to miłego mikołajkowego wieczora.
                                                  • mega3 Re:Mikołajki :) 06.12.06, 21:23
                                                    Witam
                                                    Ja już piszę do Was z domku, mam neostradęsmile
                                                    Niestety Kubuś chory, na wieczór miał gorączkę około 40 stopni, dostał pyralgin
                                                    w czopku i zasnął już o 19, a jeszcze przed tym zwymiotował. Chyba mój mąż
                                                    dzisiaj będzie spał z nim. To tyle odezwę się jutro
                                                    Dobranoc.
                                                  • elkusia Re:Mikołajki :) 07.12.06, 08:03
                                                    Mega życzenia duużo zdrówka dla Kubusia, trzymajcie się.
                                                    U nas Mikołaj (ciocia chrzestna) przyniósł książeczkę ze zwierzątkami i delfina
                                                    do kapieli. Dosia w związku z tym nauczyła się mówić: prezent. I wie,że dostała
                                                    prezent od cioci, ale te dane wczesnym rankiem (zwieszone w worku przez
                                                    Mikołaja) to nie prezenty i nie chce powiedzieć, że dostała od Mikołaja. Jednak
                                                    rzeczywista ciocia bardziej jest dla niej konkretna.
                                                  • mamakasienki1 Re:Mikołajki :) 07.12.06, 09:47
                                                    Witam
                                                    Dużo zdrówka dla Kubusia, żeby szybko wrócił do zdrówka.
                                                    Fajnie, że macie już neostradę w domu.

                                                    Zyrafko trzymam kciuki żeby Ola tym razem była zdrowiutka i żeby wyjazd wam się
                                                    udał.
                                                    No i zakupy w Ikei oczywiście też.
                                                    A jak Twoje samopoczucie i jak brzuszek, widać go już troszeczkę?
                                                    Mój już spory i bez spodni ciążowych się nie obeszło.

                                                    Elkusiu masz mądrą córeczkę, nie dała sobie wmówić jakiegoś Mikołaja hehehe.

                                                    U na na szczęście pokrowce z poduch ładnie się odprały i w sumie będą już
                                                    odświeżone na święta.
                                                    Kasia dzisiaj w nocy tylko raz wtawała i dała mi nawet chwilkę poleżeć.
                                                    A teraz wcina wafle.
                                                  • mamakasienki1 Re:Mikołajki :) 07.12.06, 13:23
                                                    Witam
                                                    A co tu tak pusto?
                                                    U nas dziś strasznie ponury i pochmurny dzień, a poza tym pada deszcz więc nie
                                                    bardzo chce mi się wychodzić z Kasią na podwórko.
                                                    Myślałam, że nadrobię zaległości i troche poczytam co napisałyście i poodpisuję
                                                    a tu nic z tego.
                                                    To idę po ziemniaki do piwnicy.
                                                  • zyrafka01 Re:Mikołajki :) 07.12.06, 13:59
                                                    A u nas przepięknie na dworze. Po wczorajszym pochmurnym, wietrznym i
                                                    deszczowym dniu teraz jest super. Słonko świeci i ani jednej chmurki na niebie.
                                                    Byłyśmy już na 2 godzinnym spacerze i po południu też się chyba wybierzemy.
                                                    Co do mojego brzucha to ja mam już strasznie duży. Ale to raczej z objadania
                                                    się. Spodnie ciążowe to ja już 2 albo i 3 tyg. noszę, bo moje już były za
                                                    ciasne. Ale ja w ogóle do szczupłych osób nie należę i nawet przed ciążą miałam
                                                    na brzuchu wałek tłuszczu. A teraz przybyło mi już pewnie jakieś 5 kg. I co ja
                                                    miałam zrobić jak mi na mdłości tylko jedzenie pomagało. No i oczywiście
                                                    pofolgowałam sobie ze słodyczami. Ale obiecałam sobie, że od wczoraj nie jem
                                                    słodyczy. Raz tylko się zapomniałam i ugryzłam wafelka ale zaraz poczułam
                                                    wyrzuty sumienia, że od razu mi się go odechciało smile Piszę to Wam bo jak Wy
                                                    będziecie o tym wiedzieć, to może łatwiej będzie mi się pilnować.
                                                    Na razie kończę bo Ola śpi i muszę to wykorzystać na drzemkę dla siebie.
                                                  • elkusia Re:Mikołajki :) 07.12.06, 14:11
                                                    Melduję, że u nas też przepięknie na dworze, słoneczko i całkiem ciepło. Nie
                                                    zazdroszczę ci Mamokasieńki tego 4 piętra, my mamy parter ale z głębokim
                                                    wózkiem albo ze spacerówką z zakupami też parę schodów trzeba się wdrapać, i
                                                    zawsze kręgosłup mnie bolał, że chej. Chyba pora chłopa do piwnicy wysyłać albo
                                                    większy zapas ziemniaków w domu zrobić wink)))
                                                    Żyrafko uważaj ze słodyczami, jak masz ochotę na słodkie to może rodzynki albo
                                                    suszone morele, daktyle. Jak urodzisz to może być ciężko zrzucić te dodatkowe
                                                    wałeczki, trzymamy cię za słowo, że będziesz się pilnować.
                                                    A ja dziś idę na Dziadka do orzechów (balet), stwierdziliśmy że Dosia jeszcze
                                                    za mała na długi spektakl, a nie mamy z kim ją zostawić po południu więc idę
                                                    sama.
                                                    Co mi przypomniało, że ktoś był w zeszłym tygodniu na Ani mru, mru. Napisz coś
                                                    więcej proszę jak było, jeszcze nogdy nie widziałam ich na żywo.
                                                  • monika25lbn Re:Mikołajki :) 07.12.06, 18:53
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    ja na sekunde tylko.Pat jeszcze troszke ma goraczki i duuuzo pije-dzieki za
                                                    zyczonka dla niego.
                                                    Dzis moje dziecie powiedzialo kocham mami a jak pytam kto kocha to mowi Papym
                                                    kocha mami,oj jakie to cudowne tak od malucha uslyszec.
                                                    Drugi dzien w domu siedzimy,dzis byla kolezanka to pobawili sie,dostal tira z
                                                    naczepa i dwoma autami od niej za wczoraj to ja na zakupy wyskoczylam.
                                                    Tata sie nie pojawil-dostalismy smsa,ze przeprasza ale do pozna pracuje i
                                                    dopiero jutro przyjdzie.Jakos mnie to zezloscilo no ale dobrze,ze Pat jeszcze
                                                    tego tak nie rozumie,ze mikolajki i wogole,bo pewnie tez by mu przykro bylo.
                                                    Dzis mlody wyjatkowo grzeczny,buduje wierze klockow,duzo sam sie soba zajmuje.
                                                    Dziewczyny zdrowka zycze Wam i potomstwu.
                                                    Odezwe sie i zdjecia wrzuce jakos na dniach.
                                                    Pa pa
                                                  • mamakasienki1 Re:Mikołajki :) 07.12.06, 19:42
                                                    U nas już weekend, mój mąż do 19:00 był w pracy ale za to jutro ma wolne. Też
                                                    mi go strasznie żal bo jest bardzo zmęczony a pracuje po kilkanaście godzin
                                                    dziennie. To tylko do końca roku ale i tak jest ciężko.
                                                    Elkusiu jesli chodzi o chodzenie po ziemniaki to zwykle on chodzi ale jest
                                                    strasznei przemęczony i nie chciałam już go męczyć, a ja w swoim życiu naszą
                                                    piwnicę odwiedziłam chyba ze 4 razy, w ostatnim miesiącu byłam już 3 razy i
                                                    wcześniej tylko raz.

                                                    Moniko dużo dużo zdrówka dla Pata, ale Ci zazdroszczę tego "kocham mami" ale
                                                    może i ja się tego w końcu doczekam.
                                                    Z mężem możesz tylko porozmawiać i powiedzieć, że jest Ci przykro, że nawet
                                                    dziecka w Mikołajki nie odwiedził. Wyrzuty i kłótnie nic w takiej sytuacji
                                                    niestety nie poprawią. Przecież nie chodzi o prezenty tylko o samą obecność i
                                                    poświęcenie chwili czasu małemu.

                                                    Zyrafko, odpoczęłaś sobie? Ja to przy Kasi nie mam nawet chwilki na odpoczynek.

                                                    Dzisiaj to już mi tak dała w kość, że się popłakałam.
                                                    Najpierw moje świeżo uprane poduchy zalała kawą, a jak poszłam je czyścić to
                                                    wylała mi całą 5l butelkę wody, a na koniec jeszcze w to weszła.
                                                    A ja chciałam tylko pyszny obiad zrobić sad
                                                  • mega3 Re:Po Mikołajkch:( 07.12.06, 20:15
                                                    Witam
                                                    Z Kubusiem lepiej, chociaż teraz na noc dałam mu jeszcze Ibufen, nie wiem już
                                                    co mu jest, może to zęby, bo wkłada palce do buzi i nie chce za bardzo nic
                                                    jeść. Robi też często kupę, ale raczej gęstą. Zaczekam do jutra jak mu nie
                                                    przejdzie to pójdziemy do lekarza.
                                                    Kuba jeszcze dostał wczoraj od znajomej mojego taty czołg sterowny pilotem.
                                                    Elkusiu to ja byłam tydzień temu na Ani Mru Mru, byli niesamowici, zwłąszcza
                                                    ten chudy, jak wyszedł na scenę to mój mąż się popłakał. Był jeszcze Czarek
                                                    Pazura - też dobry. Całe kabarety trwały ponad 2 godziny, ale warto było,
                                                    gdybyście miały okazję to polecam.
                                                    Mamokasienki super usłyszeć od swojego dziecka takie czułe słowa, zwłaszcza w
                                                    Twojej sytuacji kiedy mąż jestosobno. Życzę Ci wszystkiego dobrego.
                                                    Mamokasienki faktycznie Kasia urozmaica Ci zajęcia w domu.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 08:51
                                                    Mega to pewnie masz rację, że to ząbki ale na wszelki wypadek warto sprawdzić.
                                                    Może to jakieś zapalenie jamy ustnej albo coś, bo tak to wyglądało z tą
                                                    temperaturą, ale zęby pewniejsze.
                                                    No niestety Kasia z bardzo grzecznego i miłego dziecka stała się nieokiełznaym
                                                    żywiołem. Z jednej strony cieszę się że jest taka żywa przynajmniej wiem, że
                                                    jest zdrowa, a z drugiej martwię się co będzie jak pojawi się maleństwo.
                                                    Mój mąż ma dziś wolne i tak się super wyspałam do 08:00 i jeszcze śniadanko do
                                                    łóżka dostałam, więcej takich poranków poproszę.
                                                  • mega3 Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 09:09
                                                    Och mamokasienki jak Ty masz dobrze, śniadanko do łóżka.Zazdroszczę.
                                                  • elkusia Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 09:12
                                                    Życzę miłego weekendu dla wszystkich a dodatkowo dla Mamykasieńki co by trochę
                                                    odpoczęła sobie. Niezły rozrabiaka z Kasieńki (ale taka żywiołowa to chyba po
                                                    mamie smile)))
                                                    Dzięki Mega za relację z Ani mru, mru, zastanawiłam się czy na żywo też są tacy
                                                    dobrzy jak w tv. Jakoś w Poznaniu nie widziałam zapowiedzi ich występów sad((
                                                    Ja byłam wczoraj na Dziadku do orzechów, bardzo mi się podobało, piękna
                                                    świąteczno-bajkowa scenografia, piękna muzyka, i te szczupłe panie i panowie
                                                    tańczący w baletkach. Tak za 4 lata będzie mozna wziąść córcię na takie
                                                    przedstawienie smile)))) Tak na codzień to ja słucham raczej lżejszej muzyki
                                                    (choć gdy byłam w ciązy to właśnie dużo słuchałam tzw. poważnej - uspakajała
                                                    mnie), ale chciałabym córcie pokazać różne możliwości, niech ssma wybiera co
                                                    jej się później będzie podobać.
                                                    U nas dziś trochę chłodniej ale cały czas słońce na niebie, mam nadzieję ,że
                                                    weekend też taki będzie.
                                                  • zyrafka01 Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 10:05
                                                    Ja dziś tylko tak szybciutko. Zaraz ubieram się i pędzę do lekarza. Czekam
                                                    tylko kiedy Piotr wróci z pracy i wychodzę. A potem jeszcze musimy się spakować
                                                    na wyjazd i po 14 wyruszamy. Odezwę się po powrocie i zdam relację. Do Ikei
                                                    pewnie nie pójdziemy bo za bardzo kasy nie mamy, ale Stary Rynek na pewno
                                                    zaliczymy . To do usłyszenia po weekendzie.
                                                    Trzymajcie się ciepło i odpoczywajcie od pracy.
                                                  • monika25lbn Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 13:01
                                                    A u nas dzis cieplutko,sloneczko grzeje,Pat goraczki nie mial i niby bardzo nie
                                                    kaszle tylko tak pokasluje czasami to i wzielismy sie ubralismy i na spacer na
                                                    godzinke wyszlismywink Mialo byc pol h na poczatek ale byl grzeczny,nie uciekal
                                                    tyle co zwykle,teraz spi i wieczorem zobaczymy czy spacer czyms nie zaowocuje
                                                    znowu(mam nadzieje,ze juz bedzie dobrze).
                                                    Ja wczoraj przed spaniem czyscilam dywan,bo jakos tak sikuty czuje i dzis tez
                                                    czyscilam a plynu wlalam tyle,ze nie wiem znowu czy dziecku przypadkiem nic nie
                                                    zaszkodzi,ehhh chyba i tak trzeba zmienic dywan tylko tak sobie mysle czy
                                                    przetransportowac juz nocnik np do lazienki,w toalecie u nas za malo
                                                    miejsca,tam nawet jak na podloge cos poleci to terakote umyje i juz,tylko ze
                                                    Pat jak nasika to koniecznie sam musi wylac i przy okazji zanim doniesie do
                                                    kibelka to pol po drodze rozlewa.
                                                    Mamokasienki nie przemeczaj sie,przy Kasi i tak masz niezly wycisk,przy Ptryku
                                                    tez ciagle musze miec oczy dookola glowy i nie tylko a niedlugo i od corci
                                                    napewno uslyszysz,ze Cie kocha.
                                                    Oj tez bym chciala sniadanko do lozeczka tylko narazie napewno nie ma co liczyc
                                                    na takie wygody.
                                                    A z mezem to jakos nawet ochote trace na jakies rozmowy,tak mi sie wydaje,ze ja
                                                    mowie a skutek zaden i tylko sie tym bardziej denerwuje.Tak sie znastanawiam,ze
                                                    ja to przez Pata bardzo sie zmienilam.Widze to,czego kiedys nie dostrzegalam
                                                    albo nie zwracalam na to uwagi i wlasnie odnosi sie to tez do meza.Narazie nic
                                                    nie bede robic,poczekam,zobacze jak sie wszystko dalej potoczy ale przykro to
                                                    jest,czasami nawet bardzo.Staram sie nie rozczulac jednak,bo dla mnie
                                                    najwazniejsze jest dobro dziecka.Tylko ciekawe jak bedzie ze swiatami...
                                                    Udanego weekendu i udanego wyjazdu Zyrafko.Tez bym sie gdzies wybrala na
                                                    troszke ale poczekamy az Pat wyzdrowieje calkiem.
                                                  • monika25lbn Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 13:22
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,53597285.html
                                                  • elkusia Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 14:15
                                                    Och ale duży synek Moniko,i fajne minki robi, widać że facet.
                                                    Przykro Monika, że tak ci się ułożyło, no i na pewno masz rację, że zmieniamy
                                                    się po urodzeniu dziecka, rzeczy które wydawały się nam drobiazgami urastają do
                                                    dużych problemów. Dla mnie najgorsze było pół roku po porodzie, wogóle nie
                                                    mogłam porozumieć się z mężem, byliśmy strasznie napięci cały czas, do tego
                                                    dochodził stres i zmęczenie (nie spaliśmy przez pierwsze 3 m-ce żadnej nocy w
                                                    całości). A później powolutku zaczęło się układać, trochę ustępstw z mojej
                                                    strony - trochę z męża. Mam nadzieję, że twój mąż zmądrzeje i uda wam się
                                                    jeszcze zejść, ale nic na siłę. No i próbuj teź wysłuchać jego racji (i je
                                                    zrozumieć), wiesz mężczyźni to duuuże dzieci smile))). pozdrawiam gorąco
    • marzenek3 re styczniowe pociechy 2005 08.12.06, 14:14
      Witajcie.
      Moja weronika przyszła naświat pierwszego stycznia 20o5 roku.
      Niedługo skończy rok.
      Jest bardzo wesołą blondyneczką o niebieskich oczach.
      Raczkuje i chodzi przy przedmiotach. Ale sama jeszcze sie boi.

      pozdrawiam
      • elkusia Re: re styczniowe pociechy 2005 08.12.06, 14:18
        Witaj marzenek, skoro Twoja córcia raczkuje to jest trochę (o rok) młodsza od
        naszych pociech, ale witamy cię serdecznie i zapraszamy do pisania i pytania.
        Myślę że wszystkie (doświadczone) mamy chętnie ci pomogą i poradzą i wspomogą w
        potrzebie. Słodkie buziaki dla Weroniki.
        • marzenek3 Re: re styczniowe pociechy 2005 08.12.06, 14:30
          witajcie smile
          Właśnie zdałam sobie sprawę, że się rozpędziłam i nalazłam się na forum dla
          dwulatków.
          Ale bardzo chętnie skorzystam z rad doświadczonych mam.
          Czy jest jakaś mama, której dziecko jest dokładnie rok starsze od Weroniki ?

          pozdrawiam. M
          • mamakasienki1 Witam 10.12.06, 16:17
            Witam
            Marzenek zaglądaj do nas, jeśli będziemy mogły Ci coś doradzić to chętnie
            służymy pomocą.

            Moniko, pamiętaj, że po burzy zawsze świeci słonko, u was też w końcu musi być
            dobrze. Ale mi się zebrało na mądrości ludowe, mnie to jednak zawsze jakoś
            podtrzymuje na duchu.

            Elkusiu, Mega jak ja wam zazdroszczę tych wyjść na Dziadka do orzechów i na Ani
            mru mru.
            Też bym chętne gdzieś poszła z mężem ale on to bardziej typ domatora i chętnie
            czas spędza w domu. Sama też nie za bardzo lubię wychodzić z domu, a koleżanek
            tu nie mam.
            Czasami żałuję, że nie mieszkamy wszystkie w jednym mieście, mogłybyśmy się
            wtedy spotykać, przynajmniej raz na jakiś czas.

            Weekend weekend i już po weekendzie - prawie.
            Tak się cieszyłam, że ten weekend mamy trzydniowy i tyle rzeczy zrobimy, a w
            rezultacie czas nam szybko upłynął i niewiele zrobiliśmy.
            Na drzwi wejściowe jeszcze nie jesteśmy zdecydowani, odwiedziliśmy kilka
            sklepów i jakoś trudno wybrać.
            Prezentów też jeszcze wszystkich nie kupiliśmy, tylko część.
            Wydaliśmy za to mnóstwo kasy sad
            • mamakasienki1 Re: Witam 10.12.06, 16:20
              Zyrafko życze wam udanego wyjazdu i szczęśliwego powrotu do domu. Jak wrócicie
              to napisz jak było.
            • elkusia Re: Witam 11.12.06, 09:09
              witam serdecznie, u nas też weekenad bardzo szybko minął, tym bardziej, że był
              pochmurny i deszczowy. W piątek byli u nas znajomi z dwójką dziewczynek, jedna
              to przedszkolak, druga to druga klasy szkoły. Ale było szaleństwo i wiecie co:
              moja córcia to mniej nabrudziła mi w mieszkaniu podczas malowania farbkami niż
              te dwie duże panny, musiałam prać nakrycie na tapczan i serwetę he, he. Pod
              koniec wizyty moje dziecię to już było całkiem wyczerpane i wymęczone, co
              oznacza że bardzo szybko poszła spać smile)) W sobotę byliśmy w markecie na
              zakupach, większość co kupiliśmy to takie codzienne zakupy: pieluchy, proszek,
              oliwa ... nie kupiłam nic na prezenty, wszystko wydawało mi się takie tandetne
              i byle jakie (i tak straciłam ponad 400 zł - na szczęście miałam bony z firmy).
              Jeśli dam babciom i chrzestnej Dosi (siostra męża) tylko kalendarz na 2007 ze
              zdjęciami Dosi to będzie ok (będą u nas na wigili), jak uważacie? nie obrażą
              się?
              W niedzielę byliśmy u mojej mamy, trochę jej posprzątać i ubrać choinkę, Dosia
              szczęsliwa, mogła pomagać i wieszać bombki -tylko jedna się zbiła.
              No i najważniejsze-Dosia zaczęła używać słówka "tak" no i doczekałam się: "co
              to jest?", mówi to pytanie z bardzo fajną intonacją, ja się rozpływam, choć to
              chyba raczej oznacza kłopoty, trzeba będzie zacząć udzielać odpowiedzi smile))))
              Mamo kasieńki, ja jestem naprawdę szcześliwa, że mogę czasami gdzieś wyjść,
              można przestać myśleć o rodzinie, domu, mężu, a najbardziej lubię do nich
              wracać. Kocham moją rodzinkę, ale czasami jest potrzebne takie oderwanie.
              Też bardzo żałuję, że nie możemy się spotykać, jestem bardzo ciekawa jakie
              jesteście, znamy się, wiemy o swoich kłopotach, a jednak się nie znamy.
              Pozdrawiam gorąco wszystkie nieznane mamy smile)))
              • mamakasienki1 Poniedziałek 11.12.06, 10:03
                Witam
                Elkusiu no coś Ty napewno nie powinny się obrazić, przecież kalendarz to super
                sprawa, ja napewno bym się nie obraziła.
                My też planujemy dać naszym mamom i babciom kalendarze z Kasią. Reszta
                dorosłych z rodziny dostanie kubki i jakieś inne drobiazgi. Mamy dużą rodzinę i
                gdybyśmy wszystkim chcieli kupić coś za minimum 30 zł to 900 zł albo i więcej
                by nam poszło jak nic. Niestety nie stać nas na to. Droższe prezenty kupujemy
                tylko dzieciom, a dorosłym to tylko tak symbolicznie.
                Gratuluję Dosi nowych słówek, no i teraz się namęczysz ospowiadając na mnóstwo
                pytań.
                Z dziećmi to tak jest jak są małe to mamy z nimi mało kłopotów, a jak są
                większe to kłopoty tez są większe (to odnośnie choćby malowania farbkami).

                Dzisiaj od rana Kaśka juz mnie tak wkurza, że nie mogę, z samego rana wysypała
                całą solniczkę soli i to rozniosła tą sól po całym mieszkaniu więc odkurzanie
                było obowiązkowe, no a później musiałam ją wykąpać bo cała była w tej soli.
                Później nie mogła się zdecydować co chce jeść i robiłam jej 3 razy śniadanie.
                Teraz całe szczęście ogląda teletubisie to mam chwilkę spokoju.
                No i niestety noce mam okropne, Kasia śpi strasznie niespokojnie, ciągle się
                kręci, wybudza i płacze, nie mam pojęcia o co chodzi i czemu tak się dzieje.
                Wydaje mi się, że jest szczęśliwym dzieckiem, dużo się z nią bawimy, ja jej
                sporo czytam, staram się żeby się nie nudziła, no ale dużo też ogląda bajek w
                TV, może to dlatego?
                • elkusia Re: Poniedziałek 11.12.06, 10:54
                  Przyczyny niespokojnych nocy (moje gorące pomysły):
                  alergia (może jeszcze ją męczy- my noce mieliśmy fatalne, póki wszystko jej nie
                  minęło)
                  ząbki (u nas piątki chyba się bardzo powoli pojawiają)
                  dużo atrakcji i nauki w ciągu dnia - u nas Dosia też śpi niespokojnie, ale nie
                  aż tak, tylko rzuca się w łóżku, i czasami coś krzyczy, dziś nad ranem nie, nie
                  kilka razy, to chyba jakieś złe sny
                  telewizja - czytałam opinie psychologów, że dziecko w tym wieku może oglądać tv
                  do góra 30 minut dziennie (to chyba dotyczyło dzieci aż do 3 lat). Moja
                  koleżanka ma dużo starszą córkę, ale opowiadała, że czasami nie chce się jej
                  (mamie) wstawać rano w weekend, gdy dziecko już na nogach i każe małej włączyć
                  sobie tv - niby tylko bajki, ale mówi że za każdym razem tego żałuje bo jej
                  córcia cały dzień jest jakaś rozdrażniona i podenerwowana (zamiast śniadania i
                  takich tam, dziecko przez 1-2 godziny od 7 rano ogląda bajki w tv). Wiem, że to
                  ciężka sprawa z tv, bo czasami jest to jedyna metoda, żeby dziecko dało
                  wytchnąć rodzicom, ale moim zdaniem na prawdę nie warto. Tylko nie wiem co Ci
                  radzić w zamian, abyś miała choć chwilę spokoju. U nas Dosia też jest bardzo
                  absorbująca, chociaż chyba na szczęście jest trochę spokojniejsza od Kasieńki.
                  To też przez porę roku, latem to się wyszaleją na dworze, a teraz muszą w domu.
                  NIe wiem, jak Ci się uda zorganizować czas po porodzie, może zacznij szukać
                  jakiejś opiekunki dla Kasieńki,na dwie, trzy godziny dziennie chociaż, choćby
                  po to żeby wyszła z nią na spacer.
                  Dzięki za wsparcie w sprawie kalendarzy, ja też jestem zwolennikiem, że
                  prezenty to głównie dla dzieci, dorosłym symbolicznie (chociaż mężowi to trochę
                  nakupiłam, lubię mu sprawiać przyjemność wink)))
                  Trzymaj się mamokasieńki, dużo sił i dobrego nastroju i dobrego samopoczucia.
                  • mamakasienki1 Re: Poniedziałek 11.12.06, 13:44
                    Dzięki Elkusiu za wsparcie.
                    Może masz rację, że te niepokojne noce to od alergii, ale Kasi już to wszystko
                    wygasło, teraz tylko ma taką szorstką skórkę.
                    Jeśli chodzi o moje narzekanie to ja już tak mam, ale radzę sobie z Kasią
                    jakoś, już myślałam o kimś do pomocy na 2-3 godzinki dziennie jak się maleństwo
                    urodzi. Ale jak pomyślę co by powiedziały nasze mamy to aż się boję.
                    Zresztą one miały do pomocy swoje mamy więc były w innej sytuacji.
                    Jeśli chodzi o TV to przejęłam się trochę tym co napisałaś bo u nas telewizor
                    jest włączony praktycznie cały dzień i Kasia kiedy chce to patrzy a kiedy nie
                    chce to nie, ale bajki na kompie to ogląda minimum przez godzinę dziennie.
                    Od dzisiaj postanowiłam, że będzie oglądała tylko teletubisie i wieczorynkę.
                    Ja też bym chętnie nakupiła mężowi sporo rzeczy, ale on jest strasznie wybredny
                    i nie wszystko mu pasuje, więc kupię mu napewno pasek do spodni bo na mojej
                    kuchni i przez pracę w nadmiarze trochę schudł i spodnie mu spadają.
                    A prezenty zawsze robimy sobie wspólne typu nowy TV, cyfrówka, drzwi do
                    mieszkania (w tym roku) więc nie wydajemy już kasy na inne drobiazgi.
                    • elkusia Re: Poniedziałek 11.12.06, 15:10
                      Przesyłam adresy do poczytania o tv i zastanowienia (w pierwszym propozycje
                      zabaw ale raczej na przyszłość):
                      kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,71305,2565226.html?as=1&ias=2&startsz=x
                      kobieta.gazeta.pl/eziecko/1,71305,2964401.html
                      Cieszę się Żyrafko, że miałaś udany weekend, gratuluję samotnego wypadu na
                      zakupy.
                      Nie czekajcie dziewczyny do ostatniej chwili z planowaniem co po urodzeniu
                      maleństwa, lepiej zaprzyjaźnić wasze starsze dziecko z opiekunką dużo
                      wcześniej, póżniej starszaki będą miały i tak dużo stresu ze zmianą sytuacji
                      rodzinnej i mogą nie akceptować opiekunek, i na pewno w ostatnich miesiącach
                      ciąży też przyda się wam pomoc.
                      I nie przejmujcie się co powiedzą mamy.
                  • zyrafka01 Wróciłyśmy 11.12.06, 14:01
                    Cześć Dziewczyny
                    No to my się już meldujemy. Ale było fajnie. No i byłam w końcu w Ikei. A
                    najlepsze jest to, że była tam sama, bez dziecka i męża. Okazało się, że akurat
                    w Gdańsku są też moje koleżanki ze Szczecinka i zrobiłyśmy sobie babski wypad
                    do Ikei. A Piotr z jeszcze jednym tatusiem zostali na kilka godzin z piątką
                    dzieciaków ( w wieku 6, 4, 2 lata, rok i jeszcze 7-mies no dokładkę). Ale
                    poradzili sobie świetnie. Trójka z dzieci to była tego drugiego tatusia (u nich
                    właśnie nocowaliśmy), nasza Ola i jeszcze roczne dziecko koleżanki, której mąż
                    był akurat na studiach. Co prawdza w Ikei nie kupiłam za dużo (kolorowe
                    plastikowe talerzyki i kubeczki i pacynki na paluszki dla Oli na urodzinki) ale
                    fajnie było gdzieś się wyrwać bez dziecka. No i Ola cała szczęśliwa była na
                    wyjeździe. Trójka dzieci w domu, miała się z kim bawić. Jakoś tak wydoroślała
                    przy nich smile Chodziła tam trochę później spać niż w domu no i wczoraj np.
                    spała do 7:40. Normalnie wyspałam się za wszystkie czasy. Dziś też udało jej
                    się tak długo pospać. Ale wczoraj tez położyła się trochę później, bo
                    wróciliśmy do domu dopiero po 20-tej. No i oczywiście podróż pociągiem była dla
                    niej przeogromną atrakcją. Strasznie jej się podobało.
                    Mieliśmy jedną fajną sytuację z Olą. W sobotę byliśmy w kościele na takiej
                    wspólnej kolacji wigilijnej. Siedzimy przy stole. Zaczynają roznosić uszka do
                    barszczu, pastor zaczyna czytać fragment Bibli, cicho zrobiło się na sali.
                    Podchodzi do nas pani z tymi uszkami a Ola krzyczy na całą sale "obiad".
                    Biedne, głodne dziecko smile Później trudno nam było wytłumaczyć jej, że musi
                    jeszcze trochę poczekać na jedzenie, bo ona chciała wszystko już jeść.

                    U nas Ola ogląda telewizję, ale staram się, żeby nie za dużo. Ostatnio nagrywam
                    jej bajki na wideo (Pata i Elmo) więc w tym czasie je ogląda i czasem jeszcze
                    teletubisie. Ale są dni, że w ogóle nie włączamy przy niej tv i jakoś nie
                    marudzi. Ona na szczęście duż potrafi zająć się sama sobą. Ogląda sobie
                    książeczki albo coś maluje, albo wyrzyca wszystke zabawki ze skrzynek a potem
                    chowa je z powrotem. Mam więc nadzieję, że jak się urodzi nam druga dzidzia to
                    jakoś sobie poradzimy. Najgorzej to chyba będzie właśnie ze spacerami.
                    Zwłaszcza na początku, zanim dzidzia zacznie wychodzić na dwór. Dobrze, że to
                    będzie czerwiec, więc nie trzeba będzie długo czekać z pierwszym spacerem. Ale
                    chyba i tak będę musiała znaleźć kogoś, żeby wychodził z Olą. Zwłaszcza jak mąż
                    będzie pracował. No nic, jeszcze trochę czasu do czerwca mamy, wię pomyślimy
                    jak to wszystko ułożyć.

                    My w zeszłym roku dawaliśmy kalendarze moim rodzicom i Piotra mamie. Tylko że
                    my robiliśmy je sami. Na kolorowym papierze wydrukowaliśmy miesiące i
                    naklejaliśmy tylko Oli zdjęcia. Potem jeszcze tylko wycieliśmy dziurki do
                    przywieszenia i skleiliśmy na brzegu. Wyszły super.

                    Och, ale się napisałam. Na razie tyle. Idę pospać razem z Olą. Trzymajcie się i
                    pozdrowienia
                    • mega3 Re: Wróciłyśmy 11.12.06, 15:07
                      Cześć
                      Elkusiu uważam, że taki kalendarz to bardzo fajny prezent, ja taki dałam w
                      zeszłym roku na gwiazdkę połowie rodziny, robiłam go sama w Corelu i wszyscy
                      byli zadowoleni. Ostatnio koleżanka go widziała i koniecznie chce też taki
                      zrobić.
                      Kuba niestety za dużo ogląda telewizji, bajki raczej tylko na mini mini,
                      uwielbia też ze mną oglądać M jak miłość. U nas bardzo często jest telewizor
                      włączony i akurat tam gdzie przebywa Kubuś, mój mąż jest uzależniony od TVsad
                      Zyrafko super, że udał Ci się wyjazd i spotaknie z koleżankami.
                      Kubie przeszła gorączka, ale niestety pojawił się od soboty wieczór paskudny
                      kaszel, katar i kichanie,wczoraj go mocno męczyło, dzisiaj już lepiej. Daje mu
                      różne syropy. Dzisiaj z nim spałam, żeby się nie odkopywał i chciałam być przy
                      nim jak się w nocy przebudzi.
                      Kupiłam w sobotę w Realu Kubie prezent taką autostrade z samochodzikami, ma 4m.
                      Mam nadzieję, że mu się spodoba.
                      Niestety znów mogę pisać do Was tylko z pracy, bo mam do naprawy komputersad,
                      nie długo się nacieszyłam nie.
                      Pozdrawiam.

                      • mamakasienki1 Re: Wróciłyśmy 11.12.06, 22:07
                        Witamy
                        Zyrafko fajnie, że weekend miałaś udany i z tego co piszesz to nie tylko Ty,
                        Ola i Twój mąż również.
                        Gratuluję panom, że tak świetnie we dwóch poradzili sobie z piątką maluchów, bo
                        to jakby nie było niezły wyczyn.
                        Też chętnie wybrałabym się do Ikei ale u nas nie ma a na ile siebie znam to nie
                        skończyłoby się na tależykach, a na stołach i meblach więc może i lepiej, że
                        nie mam na codzień dostępu do takiego sklepu.


                        Elkusiu przeczytałam artykuł, który wkleiłaś i szczerze mówiąc to ja właśnie
                        nieraz idę na łatwiznę podsuwając Kasi bajkę a sama zajmuję się domowymi
                        obowiązkami w tym czasie. Od dziś wprowadziłam zmiany i będę się tego trzymać.
                        Oby jak najdłużej.

                        Mega dobrze, że Kubusiowi już gorączka minęła, a katar i kaszel szybko miną.
                        Prezent napewno spodoba się małemu mężczyźnie, sama zastanawiam się nad kupnem
                        dla Kasi takiego wielopoziomowego parkingu z samochodzikami i zjeżdżalniami.
                        Ostatnio w przychodni tak świetnie się takim bawiła, że teraz mam pomysł na
                        prezent urodzinowy.
                        • jasti do marzena3 12.12.06, 00:46
                          Hej
                          Moja Karolina urodzila sie 1 stycznia 2005, teraz to juz prawie dwuletnia
                          pannica. Pozdrawiamy i zapraszamy na
                          Dzieciaki – Styczen 2005
    • elkusia lany wtorek 12.12.06, 10:36
      u nas padało całą noc i pada nadal sad(((( deszcz, nie śnieg, nie, nie.
      A z wesołych wiadomości to ubieram dziś rano Dobrochnę i mówię jej: założymy
      dziś bluzkę w paski, a ona na to: zebra he, he. Jakie mądre i dowcipne dzieci
      już mamy, jaki szybki rozwój przez ten drugi rok, pamiętacie jakie były
      niemowlaki w zeszłym roku na święta?
      Miłego dnia dla wszystkich mam i maleństw
      • mega3 Re: lany wtorek 12.12.06, 10:48
        Witam
        Zgadzam się z Tobą elkusiu mądre te nasze , jak umieją skojarzyć fajnie
        zdarznia.
        Wyciągnęłam na dzisiaj kartę do lekarza, obawiam się, że skończy się
        antybiotykiem, dlatego tak zwlekałam z tą wizytą i miałam nadzieję,że mu
        przejdzie po tych syropach, które mu podawałam. Trzymajcie dziewczyny, żeby nie
        okazało się, że to zapalenie oskrzeli.
        Mam dzisiaj kiepski dzień, moja przyjaciółka jest leży na intensywnej, w
        zeszłym tygodniu miała usuwaną macicę, było ok, a w niedzielę okazało się, że
        ma skrzep i krwotok wewnętrzny i miała kolejny zabieg.
        Do dzisiaj leży na intensywnej i jeszcze złapała zapalenie płuc. Tak się o nią
        martwię, nie mogę mawet z nią porozmawiać, rozmawiałam tylko dzisiaj z jej mamą
        przez chwilę i wiem, że stan nie jest dobry.
        Pozdrawiam.
        • elkusia Re: lany wtorek 12.12.06, 12:08
          Bardzo mi przykro mega, trzymaj się, mam nadzieję, że przyjaciółka wyjdzie z
          tego, trzymam kciuki.
          I dużo zdrówka dla Kubusia, życzę dużo zdrówka, dzielny chłopak. Gorące uściski
          dla Was.
          • monika25lbn Re: lany wtorek 12.12.06, 14:46
            Hej dziewczyny,
            Mega zdrowka duzo dla Kuby i dla kolezanki,przykra sprawa i jeszcze przed
            swietami,mam nadzieje ze bedzie szybko jakas poprawa.
            Pat jeszcze kaszle ale na dwor troche wychodzimy.
            U nas dzis snieg ale taki szybko topniejacy a jak wychodzilismy przed 11 to nic
            nie padalo,w trakcie spaceru zaczelo i Pat sie chowal za mna i mowil,ze mu
            snieg i wiatr do buzi leci.wczoraj bylismy ok 2 godzin ale bylo sloneczko i
            kolega Pata z babcia-odrazu jej mowilam ze Pat podziebiony ale mowila,ze
            Kamilek tez troche kaszle.
            Dzis po dworze czyscilam dywany,Pat lezal na lozku,wzial sobie zegarek z
            tweetim i zasnal sam,bez usypinia.Przed chwila sie obudzil,siku zrobil i spi mi
            na kolanach.Jeszcze ze 30 min da mu pospac,sama bym drzymnela przy takiej
            pogodzie.
            Wczoraj obdzwonilam przedszkola i panstwowe niestety cierpia na brak
            miejsca,poza tym przyjecia od 3 roku sa dopiero a jesli zostaja wolne miejsca
            to od 2,5 roku,w prywatnych ew moze by i przyjeli ale tam mi za drogo
            wychodzi,zostaje zlobek ale nie mam w poblizu a tak jezdzic po miescie to tez
            koszty biletow.Kurcze chyba mnie zdoluje troche.
            Wyobrazcie sobie,ze wczoraj tesciowa sie odezwala,ale tylko na gg bo w opisie
            mialam,ze maly przeziebiony to i raczyla zapytac co u nas i poinformowala
            mnie,ze maz moj tez chory eeh wogole to slow mi do nich brakwink
            A Pat wczoraj zrobil siku do kibelka i pozniej mi tlumaczy ze on caly dzien nie
            sikal,dzieciaki sa naprawde super.
            Pozdrowienia dla wszystkich.
            • mamakasienki1 Re: lany wtorek 12.12.06, 16:13
              Witam
              U nas pada i to śnieg i narazie nie znika tylko biało się zrobiło.
              Byłyśmy dzisiaj z Kasią 2 godzinki na podwórku i 2 godzinki u mnie w pracy, tak
              mi się fajnie rozmawiało z dziewczynami, że nie chciałam iść, ale Kasia się w
              końcu obudziła i poszłyśmy pospacerować.

              Mega strasznie mi przykro z powodu Twojej przyjaciółki, trzymam kciuki żeby
              wszystko było dobrze i wierzę, że tak będzie.
              Dużo zdrówka dla Kubusia i napisz co i jak po wizycie u lekarza, trzymam kciuki
              żeby to nie było nic poważnego tylko takie zwykłe lekie przeziębienie.

              Moniko wam też dużo zdrówka i Tobie wytrwałości, jesteś bardzo dzielna, że
              dajesz sobie ze wszystkim radę sama i zajmujesz się Patem i wogóle.
              Ja to nie potrafię z niczym ruszyć bez męża. Pomimo, że jestem bardzo
              samodzielna to bardzo lubię go angażować we wszystkie swoje przedsięwzięcia i
              plany i codziennie z niecierpliwością czekam kiedy wróci z pracy.
              A do przedszkola postaraj się Pata zapisać na przyszły rok, choć nie wiem czy
              już są zapisy, ale u nas już w maju nie mam miejsc na wrzesień, więc w marcu
              będę chodziła się dowiadywać co i jak z przedszkolem, bo zamierzam Kasię wysłać
              do przedszkola od września.

              Elkusiu ale super skojarzenia ma Twoja Dosia, aż mi się wesoło zrobiło, zresztą
              już Ci nie raz pisałam, że masz bardzo mądre dziecko.

              Byłyśmy też dzisiaj z Kasią na zakupach w ciucholandzie i kupiłam jej dwie nowe
              czapki zimowe, szalik i sweterek i już wszystko uprałam i nie mogę się doczekać
              aż wyschnie i będę mogła jej przymierzyć.
              Tak się tylko zastanawiam, bo to kolejne czapki które jej kupiłam na wiek 6-12
              m-cy a one są jeszcze na Kasię luźne, jak to u was z czapkami dla dzieci, jakie
              mają główki? Może Kasia ma jakąś za małą czy coś?
              • zyrafka01 Re: lany wtorek 12.12.06, 18:08
                Oj dziewczyny, te choróbska to chyba przez tą pogodę. Ola też dziś coś zaczyna
                kaszleć i chyba jakąś temperaturę zaczyna mieć. Na noc nafaszeruję ją jakimiś
                syropkami,nasmaruję jej plecki i zaraz inhalację jej zrobię. Mam nadzieję, że
                nie rozwinie się to w coś gorszego. No cóż dawno nie chorowała sad
                A i mnie zaczyna jakoś gardło boleć. Chyba tata nam z pracy jakiegoś zaraza
                przyniósł, bo i on dziś strasznie smarkał. Pomór padł na naszą rodzinkę.
                Mega, zdrówka życzymy Kubusiowi. Daj znać co powiedział lekarz. No i mam
                nadzieję, że twojej koleżance polepszy się już wkrótce.

                A ja dziś wybrałam się do miasta poszukać jakąś sukieneczkę dla Oli na święta.
                No i niestety nic nie znalazła. Tzn. były ładne ale 60 czy 80 zł to niestety za
                dużo na naszą kieszeń. Muszę dziś poszukać coś na allegro. Może znajdę coś w
                rozsądnej cenie.
                Mamokasienki, Ola też ma raczej małą główkę. Ja jej kupiłam czapkę na obwód
                głowy 48 i jakoś się trochę rozciągnęła i za duża się zrobiła. Na wiosnę
                chciałam dać czapeczki po Oli koleżance która ma rok młodsze dziecko i okazało
                się, że są na to dziecko za małe smile

                Moniko a ja mam nadzieję, że w końcu dojdziecie z mężem do porozumienia.
                Trzymam kciuki, żeby się Wam wszystko ułożyło.

                To miłego wieczora i trzymajcie się zdrowo smile
                • mamakasienki1 Re: lany wtorek 12.12.06, 18:20
                  No właśnie Zyrafko dokładnie o to mi chodziło, że kupiłam dla Kasi czapkę w
                  sklepie na 48 cm i ma luzy w niej, a te co kupowałam w ciuchlandzie to na 46 cm
                  i też jakieś spore.
                  A w jednej co dziś kupiłam odkryłam nawet pozytywkę co gra jakąś świąteczną
                  melodyjkę. Ale to taki reniferek z uszkami i różkami (w sam raz dla Kasi -
                  hehehe)
                  Życzę wam dużo zdrówka i żeby to tylko katary były, u nas też tata z pracy
                  jakieś wirusy nieraz znosi.
                  Jeśli chodzi o sukieneczkę świąteczną to my dostaliśmy od babci taką z
                  ciemnozielonego aksamitu z ciemnoczerwonymi wstawkami. Porobię trochę zdjęć na
                  święta to wstawię.
                  I żeby poszukiwania na allegro były owocne.
                  Ja ostatnio kupiłam sobie spodnie ciążowe na allegro ale jeszcze mi nie
                  przyszły i teraz czekam, mam nadzieję, że do końca tygodnia je dostanę.
                  • zyrafka01 Re: lany wtorek 12.12.06, 19:19
                    Mamokasienki, a jakie spodnie kupiłaś? Ja też kupowałam na allegro, takie:
                    www.allegro.pl/item137433766_nowe_spodnie_jeansy_ciazowe_r_44_52_.html
                    • mamakasienki1 Re: lany wtorek 12.12.06, 20:05
                      Zyrafko fajne te spodnie kupiłaś
                      Ja kupiłam używane takie
                      www.allegro.pl/item144786116_spodnie_ciazowe_next_maternity_super_40.html
                      Bo nowe to kupiłam w sklepie, ale pomyślałam, że w jednych nie będę chciala
                      chodzić ciągle no i wybrałam jeansy
                      Trochę tanio wyszły i mam nadzieję, że sprzedający się nie wycofa, bo ze zdjęć
                      i opisu spodnie mi odpowiadają. Kasa w każdym razie już wpłacona teraz czekam
                      na przesyłkę.

                      Zrobiłam właśnie wafle z mlekiem skondensowanym, jak dla mnie trochę za słodkie
                      ale mój mąż to już prawie połowę zjadł hehehe, te co w niedzielę robiłam z
                      wiórkami kokoswymi jakoś mu nie smakowały to sama zjadłam, za to dzisiaj
                      trafiłam w jego gust smakowy.
                      • zyrafka01 Re: lany wtorek 12.12.06, 20:24
                        Super cena za te spodnie. Mam nadzieję, że będą ci się dobrze nosiły. Mi ciężko
                        znaleźć coś używanego bo jestem wysoka (182 cm) i raczej duża. A jakoś mało
                        jest takich długich spodni jak na mój wzrost.
                        Hmm, ale mam smaka na takie wafle z mlekiem skondensowanym. Mogę prosić o
                        przepis?

                        Właśnie myłam przed chwilą Oli ząbki. Ostatnio przestałyśmy używać pasty i
                        myjemy samą wodą (koleżanka mi powiedziała, że dopóki dzieci nie wypluwają
                        pasty to lepiej myć samą wodą, bo może się próchnica zrobić. Wiecie coś na ten
                        temat?) no i płuczę Oli szczoteczkę w kubeczku z przgotowaną wodą. Dziś
                        zostawiłam Olę samą ze szczoteczką i poszłam nalać wodę z czajnika. Wracam a
                        ona biorąc przykład z mamy chciała wypłukać sobie szczoteczke. Tylko złapałam
                        ją w ostatniej chwili jak już chciała wypłukać szczoteczkę w kibelku smile
                        Ale mają pomysły te dzieciaki. Tam miała jedyny dostęp do wody.
                        • mamakasienki1 Re: lany wtorek 13.12.06, 08:13
                          Witam
                          Zyrafko przepis na te wafle jest bardzo prosty, wystarczy paczka wafli i puszka
                          mleka skondensowanego słodzonego. Puszkę trzeba gotować w garnku z wodą przez 2
                          godziny na bardzo wolnym ogniu, a później zdjąć i poczekać aż lekko przestygnie
                          i dopiero wtedy otworzyć puszkę i smarować wafle (ale bardzo cienką warstwę bo
                          inaczej wyjdą strasznie słodkie).
                          My myjemy ząbki różnie, od czasu do czasu staram się używac pasty ale zazwyczaj
                          myjemy samą wodą, bo Kasia nie lubi pasty. A szczotkę płuczę jej w wodzie z
                          kranu.
                          Co do rozmiaru spodni to Tobie powinno być raczej łatwiej bo jesteś wysoka.
                          Ja mam 160 cm wzrostu i jestem z tych średnich w związku z tym jest duża
                          konkurencja przy zakupach takich rzeczy szczególnie na allegro.
                          • elkusia kap, kap kapie deszcz 13.12.06, 09:13
                            Ale fajowe spodnie nakupiłyście dziewczyny, allegro to naprawdę czasami
                            wybawienie (cenowe zwłaszcza), ja najczęsciej kupuję książki.
                            U nas znowu pada deszcz (prawda taka, że leje), zazdroszczę tej odrobiny
                            śniegu, bo u nas ponuro i szaro.
                            Dziś rano odwoziliśmy małą do babci, tata i córcia wyszli pierwsi, ja jak
                            zwykle na końcu, najdłużej się ubieram i zamykam mieszkanie, wsiadam do
                            samochodu a tam słyszę z fotelika dla dzieci: "czekam ... pasy i jedziemy".
                            Tak, mądre i pyskate te nasze maleństwa.
                            Dużo zdrówka dla maleństwa, te choróbska to pewnie przez tę bylejaką pogodę,
                            trzymajcie się wszystkie mamy.
                            • monika25lbn Re: kap, kap kapie deszcz 13.12.06, 09:34
                              Czesc dziewczyny,
                              snieg stopnial i u nas szaro i brzydko i mokro.Idziemy zaraz na dwor troszke
                              tylko pojecia nie mam w co Pata ubrac bo niby zimno nie jest ale bedzie caly
                              mokry pewnie.
                              Eh nie lubie takiej pogody.
                              Wymyslilam,ze na swieta musze miec pomalowany duzy pokoj bo tragicznie
                              wyglada,sciana przy stole zalana napojami bo oczywiscie to slodkie Paciatko
                              zawsze cos wylewa a najczesciej moja kawe i to w sekundzie,gdzie wydawalo by
                              sie,ze kawa stoi od niego z pol km to zawsze jakos reka machnie i juz.Ale
                              malowanie to na przyszly tydzien zostawiam,biore malarza ale do Pata przyjdzie
                              kolezanka moja,bo sprzatania troche bedzie i zaslony do prania i firanki a tam
                              jest troche metrow.
                              Pat na choinke mowi"chonkinka" i "bompi" albo czasami ladnie mowi bombki.
                              Uciekam narazie bo mi mlody nie daje siedziec i ciagnie za palca i mowi konczewink
                              Pozdrawiamy.
                              • mega3 Re: kap, kap kapie deszcz 13.12.06, 11:36
                                Witam
                                Fajnie dziewczyny,że u Was padał śnieg, u nas wczoraj rano padał śnieg z
                                deszczem i znikał zanim spadł na ziemięsad, a dzisiaj znów deszcz.
                                Och moniko zazdroszczę Ci tego, że Pat umie robić samodzielnie siusiu i to
                                jeszcze do kibelka. Ja przez chorobę kuby znów musiałam przerwać naukę.
                                Fajnie mamokasienki i zyrafko, że już kupujecie sobie ubrania ciążowe, mnie się
                                coś nie udaje zajść w ciążę, właśnie dziś dostałam okres, a w duszy już miałam
                                taką nadzieję, że może nam się udało.
                                Mamokasienki ja mam podobnie jak Ty, niby uważam się za samodzielną, a wiem, że
                                bez męża chyba bym zginęła (oczywiście mu tego nie powiem).
                                Też liczę na to Moniko że się z mężem dogadacie i będzie dobrze, zbliżają się
                                święta i wigilia, a to taki czas kiedy ludzie przebaczają sobie wszystko.
                                Kuba ma zapalenie nosowo - gardłowe i oczywiście dostał antybiotyk Zinnat. Pani
                                doktor powiedziała, że syropy mu dobre podawałam, ale niestety mu nie pomogą.
                                Dodzwoniłam się dzisiaj do koleżanki, jest już na normalnej sali, ale nie mogła
                                ze mną rozmawiać bo była bardzo słaba i była u niej siostra. Powiedziała, że
                                czuje się kiepsko i porozmawiamy jutro.
                                Pozdrawiam
                                • mamakasienki1 Re: kap, kap kapie deszcz 13.12.06, 13:15
                                  U nas też pogoda pod pieskiem, od rana pada deszcz a po wczorajszym śniegu to
                                  tylko wspomnienia zostały.
                                  Mega życzę Kubusiowi dużo zdrówka, a zinnat to najsilniejszy antybiotyk to
                                  napewno powinien pomóc.
                                  Dobrze, że przyjaciółka już czuje się lepiej, może na święta wyjdzie do domu,
                                  trzymam za to kciuki.

                                  Moniko powodzenia z malowaniem w przyszłym tygodniu, u nas też by się przydało,
                                  szczególnie, że u Kasi ujawniają się talenty artystyczne tylko szkoda, że na
                                  ścianach.

                                  Elkusiu zazdroszczę Ci troszkę takiej gadającej córeczki, moja na jazdę
                                  samochodem mówi co najwyżej "brum", zresztą na samochody też tak mówi.
                                  • monika25lbn szaro,buro i... 13.12.06, 13:55
                                    No my juz troche po spacerach,Pat zjadl prawie dwie kanapki(a przez to
                                    przeziebienie to niewiele jadl) i spi juz troszke.
                                    Dziewczyny dzieki za slowa otuchy,a ciezko jest tylko wlasnie nie ma tego
                                    napiecia,ze czekam na meza kiedy wruci z pracy i ogolnie jakos spokojniej.
                                    Wkleilam troche zdje nowych.



                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,53877603.html
                                    • mega3 Re: szaro,buro i... 13.12.06, 14:11
                                      Naprawdę mamokasienki to taki silny antybiotyk?
                                      Kurcze wkurza mnie to, kiedy bym nie poszła do lekarza z chorym Kubą to ładują
                                      mu antybiotyk, ja rozumiem,że jest to najskuteczniejsze i pewnie najszybsze
                                      wyjście z sytuacji, ale tak sobie myślę czy oni nie idą na łątwiznę.
                                      • mamakasienki1 Re: szaro,buro i... 13.12.06, 14:44
                                        Mega tak to już jest z lekarzami żeby nie robić sobie problemów to na każdą
                                        praktycznie chorobę przepisują antybiotyk, bo pomimo, że osłabiają one
                                        najbardziej organizm to jednak działają najszybciej i prawie zawsze pomagają. A
                                        to, że idą na łatwiznę to masz rację, dlatego trzeba samemu zadbać o siebie i
                                        swoje dzieci bo lekarzom niestety na naszym zdrowiu nie zależy.
                                        Mnie wkurzyła kiedyś nasza lekarka, że Kasi na wirusówkę przepisała zinacef (to
                                        jest to samo co zinnat tylko w zastrzykach) no normalnie szlag mnie trafił
                                        kiedy zadzwoniłam po prywatnego lekarza bo nic nie pomagało i się okazało że
                                        antybiotyk i tak nic nie pomoże. Zmienił nam tylko antybiotyk na syrop i
                                        przepisał inne syropy bo te co nam lekarka przepisała nie były od takiego
                                        kaszlu jak Kasia miała.
                                        Od tamtej pory ani razu nie dałam Kasi antybiotyku i jakoś żyje. Naszej lekarce
                                        tez powiedziałam, że antybiotyki będę dawać tylko kiedy będzie wyraźna
                                        konieczność, i sama się już przekonała że nie warto nam przepisywać bo ja i tak
                                        ich albo nie wykupię albo nie podam i nawet nam już nie przepisuje tylko co
                                        najwyżej mamy częściej przychodzić na kontrole, jak dla mnie to mogłabym nawet
                                        codziennie chodzić z Kasią byle tylko antybiotyków uniknąć.
                                        Wogóle okropne przyzwyczajenia mają ci nasi lekarze jeśli chodzi o antybiotyki.
                                        • zyrafka01 Re: szaro,buro i... 13.12.06, 16:26
                                          Cześć dziewczyny. Ja dziś tylko na chwilunię. Czuję się okropnie sad Potwornie
                                          boli mnie gardło, migdały i chyba węzły chłonne. Do tego strasznie swędzi mnie
                                          podniebienie od kataru takiego wodnistego. Właśnie wstałam ze spania z Olą i
                                          czuję się po nim jeszcze gorzej. Strasznie rozbolała mnie głowa. A mąż wróci z
                                          pracy dopiero za godzinę. A jutro to już w ogóle idzie na 9 i wróci dopiero po
                                          20:30. Nie wiem jak ja jutro wyrobię sama z Olą. Przepraszam, że tak mało
                                          optymistycznie dziś piszę, ale naprawdę jest mi źle. To na razie. Idę się
                                          położyć i na leżąco będę jakoś zabawiać Olkę.
                                          • mamakasienki1 Re: szaro,buro i... 13.12.06, 16:39
                                            Zyrafko trzymaj się i szybko wracaj do siebie, wypij gorącej herbaty z miode i
                                            cytryną to powinno chociaż trochę pomóc - mi zawsze pomaga.
                                            Ja też tylko na chwilkę pomiędzy smażeniem jednych kotletów, a drugich.
                                            Jakoś strasznie dużo mi wyszło i chyba wystarczy jeszcze na jutro na obiad.
                                            • echoo Re: szaro,buro i... 13.12.06, 17:54
                                              Hej dziewczyny smile))

                                              dawno sie nie dozywałam nawet jeszcze nie zdazyłam poczytac waszych postów,
                                              dzis w nocy do tego usiade smile)

                                              Musze sie pochwalic, bo jestem bardzo szczesliwa smile)) Dostałam nowa prace i
                                              zaczynam zaraz po nowym roku, juz dalam w obecnej firmie wypowiedzenie i teraz
                                              to juz tylko troche i jest to o czym mi sie marzyło, czyli praca blisko domu,
                                              bez obrzydliwych 2 godzinnych dojazdów, za wieksze pieniazki i do tego w duzej
                                              firrmie ze swietnym zapleczem socjalnym smile))) Pracy szukałam 9 dni smile))) Mam
                                              nadzieje, ze tutaj juz osiade na dłuzej.

                                              W piatek wraca mój mąz...na zawsze juz smile))

                                              I tak juz bardzo czuje swieta. Dzis skonczylam kupowanie
                                              prezentów...Swiatecznie mi smile))) A wam ???

                                              Mam fajne płyty dla naszych dzieciaczków z serii "Ucz sie z rodzicami" Podobno
                                              dzieci uwielbiaja ta serie, Julka jakoś nie za szczegolnie, ale jesli ktoras by
                                              chciala to moge gdzies umiescic w necie do ściagniecia (jesli oczywiscie
                                              potrafie to zrobic).

                                              Jula rozrabia jak zwykle. Aktualnie ma wilekiego siniaka z osia symetrii w
                                              postaci skaleczenia na jednym policzku. Wyglada nie za ciekawie wink Sasiad sie
                                              ostatnio cos przyczepia, ze ciagle ktos mu po suficie biega i skacze. Ale co ja
                                              mam zrobic przeciez nie przywiaze dziecka...

                                              Wieczorem napewno bede nadrabiac zaleglosci. Pozdrawiam Was serdecznie.Ewa wink
                                              • elkusia Re: szaro,buro i... 14.12.06, 08:32
                                                Gratulacje echoo, dużo powodzenia w nowej pracy!!!, 9 dni tylko szukałaś -
                                                super, chyba niezły fachowiec z ciebie wink))
                                                Ja akurat wczoraj miałam bardzo kiepski dzień w pracy, szef się czepiał o każdy
                                                drobiazg i zamiast powiedzieć o co mu chodzi, cały czas miał o coś pretensje,
                                                koszmar. W domu byłam do niczego, najpierw zasnęłam w ciuchach razem z Dosią, a
                                                później pół nocy nie mogłam spać. Mąż za to kochany, wrócił bardzo późno, ale
                                                sam przygotował sobie obiad i pomył naczynia po całym dniu, no i mogłam się
                                                przytulić do niego i popłakać na jego ramieniu, bardzo mi pomógł, lepiej się
                                                dzięki temu poczułam. Czasami mam dość swojej pracy, brrrrr.
                                                Żyrafko, kuruj się biedactwo, herbata z cytryną i miodkiem, bomba, niestety nie
                                                pamiętam nazwy ale ja w ciąży mogłam brać homeopatyczne tabletki na katar i
                                                zatoki - bardzo mi pomogły, ale nazwę mam w domu, mogę podać dopiero jutro sad((
                                                Dużo siły i zdrówka szybkiego powrotu życzę.
                                                Co do antybiotyków to chyba rzeczywiście lepiej ostrożnie, nasze maleństwa
                                                takie małe jeszcze, ale czasami lepiej szybko zwalczyć infekcję niż ma się
                                                długo ciągnąć i mogą dochodzić powikłania, ale niestety do rozeznania co kiedy
                                                podać jest potrzebny dobry pediatra - ja jeszcze nie znalazłam sad(((
                                                Wracam do pracy, dużo zdrówka dla mam i maluszków
                                                • mamakasienki1 Re: szaro,buro i... 14.12.06, 09:19
                                                  Witam
                                                  U nas dziś znowu leje deszcz, prawdziwa jesień się zrobiła.
                                                  Echoo gratuluję nowej pracy, ale super, że w końcu znalazłaś to czego szukałaś,
                                                  no i w piątek już będziecie razem z mężem, wszystko układa się jak trzeba.
                                                  No i masz już prezenty gwiazdkowe u nas jeszcze trochę brakuje a weekend pewnie
                                                  będzie straszny bo wszyscy wylegną na miasto po zakupy świąteczne brrrrrrrr, za
                                                  rok zapamiętam i i kupie wszystko wcześniej.

                                                  Elkusiu tak to czasem jest z szefami, dzisiaj napewno już wszystko jest lepiej,
                                                  trzymam kciuki żeby tak było, fajnie, że przynajmniej mąż jest dla Ciebie
                                                  oparciem.

                                                  Trzymajcie się dziewczyny cieplutko
                                                • monika25lbn Re: szaro,buro i... 14.12.06, 09:32
                                                  Hej dziewczyny,
                                                  Echo gratulacje oczywiscie i zeby wszystko bylo ok w nowej pracy,
                                                  Elkusiu szef niby tez czlowiek a przez taka pogode chyba kazdy
                                                  rozdrazniony,moze dzis juz bedzie lepiej.
                                                  Ja juz prawie rok myje Patowi zeby pasta z apteki Nenedent,jest bez fluoru i ta
                                                  jest drozsza bo prawie 12zl za 50ml-starcza mniej wiecej na m-c,z fluorem
                                                  kosztuje mnie,chyba 7-8zl.Rozmawialam z dentystka i ona mowila,zeby myc nia
                                                  nawet do 3 lat,zeby dziecko sie nauczylo nie lykac pasty,tylko Pat lubi miete i
                                                  chyba ciezko bedzie go tego nauczyc a jak probuje to jestem cala oplutawink
                                                  Wlasnie sobie przypomnialam,wczoraj na dworze przechodzilismy obok kobiety z
                                                  wozkiem,ona rozmawiala przez tel,pochylona nad wozkiem chyba dawala maluszkowi
                                                  pic a Pat z daleka juz wolal "pupa",niby byla tak pochylona,ze ta pupa
                                                  wystawala ale kurtka i wogole,chyba dzieciaki dostrzegaja wszystko inaczej niz
                                                  dorosli.Tylko czasem mi glupio troszke w takich sytuacjach a to nie pierwszy
                                                  raz mnie mlody zawstydza i napewno nie ostatni.
                                                  Pat sie husta a juz dawno w domu nie chcial.
                                                  Dziewczyny zdrowka oczywiscie.
                                                  • mega3 Re: szaro,buro i... 14.12.06, 10:10
                                                    Zyrafko dużo zdrówka Ci życzę.
                                                    Echoo fajnie, że się wreszcie odezwałaś i takie super wieści, gratuluję nowej
                                                    pracy i oczywiście tego,że mąż wraca na stałe.
                                                    Ja chyba bym chętnie pobrała te płyty o których piszesz.
                                                    Kuba też całymi dniami rozrabia, już nie mamy do niego cierpliwości, co do
                                                    kaszlu to nie powiedziałabym, że się coś poprawiło.
                                                    Świąt jeszcze nie czuję, bo nie posprzątałam, prezentów też jeszcze nie mamy.
                                                    No no moniko widzę, że Twój mały facet już wie na co ma zwracać uwagęsmile))
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mega3 Re: szaro,buro i... 14.12.06, 14:23
                                                    Właśnie kupiłam Kubie na allegro kwaczącą kaczkę na biegunach, tzn. ma się
                                                    złożyć na niego teściowa i siostra męża, trochę droga bo 179zł, ale Kuba bardzo
                                                    lubi kaczki, a teściowa miała mu kupić pieska na biegunach.
                                                    Teraz szukam czegoś dla męża chrześniaka, może macie jakieś pomysły, ma 4,5
                                                    roku.
                                                  • zyrafka01 Re: szaro,buro i... 14.12.06, 17:41
                                                    Cześć dziewczyny. Ja dziś już zdecydowanie lepiej. Gardło mniej boli,
                                                    temperatura mniejsza tylko jeszcze jakaś taka słaba jestem. Ale mam nadzieję,
                                                    że niedługo przejdzie. A poza tym dostaliśmy zaproszenie na sobotę na urodziny
                                                    (pierwsze) dziecka naszej koleżanki. I nie wiem za bardzo co robić. Bo fajnie
                                                    było by pójść, ale Olka wciąż ma katar i trochę podgorączkowy stan. No nic,
                                                    zobaczymy jak się bedzie jutro czuła. No i jeszcze jakiś prezent musimy kupić a
                                                    w ogóle nie mam pomysłu. Może mi coś podpowiecie.
                                                    A w ogóle już mam dość siedzenia w domu. Drugi dzień nie wychodzimy na dwór z
                                                    powodu choroby i zaczynam świrować. I Olce też sie nudzi. Już nawet w ten
                                                    deszcz bym poszła.
                                                    Echoo, super, że się odezwałaś. Cieszę się, że Ci się wszystko fajnie układa.
                                                    Nowa praca, powrót męża. Ja też bym chętnie ściągnęła sobie te płytki, o
                                                    których pisałaś.

                                                    To miłego wieczora Wam życzę.
                                                  • mamakasienki1 Re: szaro,buro i... 15.12.06, 17:27
                                                    Witam
                                                    U nas dzisiaj ponuro, ale przynajmniej bez deszczu i byłyśmy z Kasią u mnie w
                                                    pracy. No i Kasia dała taki popis, że chyba więcej nas tam nie wpuszczą,
                                                    wszędzie wchodziła wyłączała komputery, zaglądała w każdą dziurę nawet
                                                    najmnieszą, nawet lodówki o kosza na śmieci nie oszczędziła. I co najbardziej
                                                    mnie martwi to mnie wogóle nie słuchała jak jej coś mówiłam, albo o coś
                                                    prosiłam.
                                                    Cała się umazała długopisem, i po ubrankach i po twarzy.
                                                    Aż mi wstyd, że mam tak niewychowane dziecko, nie mam pojęcia co teraz robić
                                                    żeby zaczęła mnie słuchać, coś mi się wydaje, że niedługo to już superniania
                                                    będzie potrzebna.
                                                    Jak wychodziłyśmy to supersłodko się z wszystkimi pożegnała, każdemu zrobiła
                                                    papa.
                                                    A zaraz przed budynkiem usnęła w wózku i wtedy to mogłam szaleć po całym
                                                    mieście, tylko byłam już tak zmęczona po tej godzince w pracy, że nic mi się
                                                    już nie chciało.
                                                    Teraz to mi się nawet sprzątać w mieszkaniu nie chce, a mąż dopiero późną nocą
                                                    wróci.
                                                  • mamakasienki1 Re: szaro,buro i... 16.12.06, 09:23
                                                    Witam
                                                    widzę, że pustki się zrobiły, pewnie wszystkie macie strasznie pracowity
                                                    weekend przed świętami.
                                                    My też zaraz uciekamy na zakupy, ale narazie mąż pojechał do firmy wymienić
                                                    służbowy samochód na nasz, a ja jeszcze listę prezentów muszę dokończyć.
                                                    No i kartki świąteczne napisać i wysłać. Ale to już chyba w poniedziałek.
                                                    Życzę wam udanego weekendu
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 poniedziałek 18.12.06, 11:40
                                                    Witam
                                                    widzę, że nadal zapracowane jesteście
                                                    Ja nie moge jakoś za nic w świecie uśpić Kaśki i tak się ciągamy z zabawą od
                                                    pokoju do pokoju.
                                                    U nas weekend jak zwykle za krótki.
                                                  • zyrafka01 Re: poniedziałek 18.12.06, 12:22
                                                    Cześć
                                                    Ja właśnie piekę pierniczki smile Ale miałyśmy z Olą fajną zabawę z ciastem, z
                                                    wycinaniem kształtów. Piotr porobił zdjęcia to może później jak Ola pójdzie
                                                    spać to uda mi się dodać kilka. Wczoraj ubraliśmy też choinkę. Radość była
                                                    ogromna. No i ten zachwyt w oczkach Oli jak się zaświeciły lampki smile Mam tylko
                                                    nadzieję, że choinka dotrwa do świąt i trochę po nich, bo Olę strasznie rączki
                                                    świerzbią, żeby pobawić się ozdobami. Ale na razie jeszcze stoi.
                                                    A mi niestety przez weekend pogorszyło się ze zdrowiem. Byliśmy wszyscy w
                                                    piątek u lekarza i okazało się, że Piotr musi brać antybiotyk. Ja z Olą
                                                    czułyśmy się lepiej, ale w piątek wieczorem niestety nam się jeszcze
                                                    pogorszyło. Gardło zaczęło mnie boleć jeszcze gorzej i z nosa lało mi się
                                                    strasznie. Ale dziś jest już trochę lepiej i mam nadzieję, że teraz to już
                                                    będzie tylko się poprawiać. Musimy się wyleczyć do świąt koniecznie, bo inaczej
                                                    nie wyjedziemy do moich rodziców.
                                                    Właśnie spróbowałam pierniczków i chyba niektóre za twarde mi wyszły. Ale są
                                                    pyszne. Powybieram kilka mniej twardych to na prezenty będą. A te twrdziochy to
                                                    sami sobie zjemy maczając w mleku. Najważniejsze, że Oli smakują i ciągle
                                                    dopomina się o jeszcze.
                                                    W sobotę byłam z Olą na urodzinach. Ale było fajnie. Mnóstwo gości i mnóstwo
                                                    dzieci. Ale Oli najbardziej podobały się prezenty smile. Zaglądała do każdej
                                                    paczuszki jaką dostała jubilatka. No a potem jako że jubilatka kończyła roczek
                                                    i nie wykazywała większego zainteresowanie prezentami, które dostała to
                                                    wszystkie dzieci się nimi bawiły.

                                                    To miłego Wam życzę i dam znać jeszcze jak mi się uda zdjęcia dodać.
                                                  • mamakasienki1 Re: poniedziałek 18.12.06, 13:33
                                                    Witam
                                                    Zyrafko trzymajcie się i dużo zdrówka żebyście mogli spędzić święta z rodzinką.
                                                    Super, że pierniczki się udały.
                                                    Ja musze się w końcu zabrać za pakowanie prezentów ale jakoś nie mam ochoty.
                                                    Właśnie odebrałam z poczty spodnie ciążowe, które kupiłam na allegro, są super
                                                    dokładnie takie jak w opisie i idealnie na mnie pasują, i długością i
                                                    szerokością, mają jeszcze ze 2 cm zapasu jakbym utyła, no i brzuszek może
                                                    rosnać dowoli. Ale jestem zadowolona, a tak strasznie się bałam, że będą
                                                    brzydkie i poplamione i wogóle wyobrażałam sobie same najgorsze rzeczy.
                                                    A Kasia w najlepsze usnęła tuż przed samym wyjściem jak już była ubrana prawie
                                                    kompletnie tyle, że bez butów, kurtki i czapki.
                                                    Dobrze, że poczta jest 2 kroki od nas to mogłam spokojnie na chwilkę wyjść, no
                                                    i o tej porze kolejek nie ma.
                                                    Ja piernik robiłam w weekend, ale taki z torebki z proszku, została mi jeszcze
                                                    jedna torenka więc upiekę go w tygodniu. W smaku wyszedł super, przełożyłam go
                                                    jeszcze dżemem wiśniowym i rewelacja.
                                                    Wogóle to robiliśmy sobie taką wspólną wigilię ze znajomymi w niedzielę i było
                                                    super, wprawdzie potraw było tylko 6, ale atmosfera taka domowa i świąteczna,
                                                    że nie chciało nam się od stołu wstawać.
                                                    Jutro idę na USG i zobaczę swoje maleństwo, no i może będzie wiadomo jaka jest
                                                    płeć, ale jeszcze nie wiem czy chcę ją znać, będę się jeszcze jutro namyślać.

                                                    Dziewczyny a co u was? Jak przygotowania do świąt?
                                                  • zyrafka01 Re: poniedziałek 18.12.06, 14:55
                                                    Zdjęcia już dodane
                                                  • mamakasienki1 Re: poniedziałek 18.12.06, 15:05
                                                    Zyrafko super zdjęcia
                                                    Zaraz pozrzucam nasze z aparatu do kompa i coś wkleję
                                                    U nas niestety nie ma tak ciekawych zdjęć jak wasze, bo Kasi ulubionym zajęciem
                                                    jest grzebanie w taty narzędziach, a kuchnia i gotowanie zostają dla mnie.
                                                    No i dzisiaj mój maluszek daje o sobie znać coraz mocniej, jak tak dalej
                                                    pójdzie to i tatuś w końcu poczuje swojego drugiego malucha.
                                                  • echoo Re: poniedziałek 18.12.06, 23:03
                                                    hej

                                                    jejku ale sliczna jest Olenka i musze przyznac ze bardzo powaznie wyglada, jest
                                                    chyba dosc wysoka i na buzce tez wyglada powazniej. Moja Julka to straszny
                                                    roztrzepaniec przy Oli wink
                                                    Mysmy dzis zaliczyli lekarza, bo dzieci sie pochorowaly, Seb kaszle i Julka
                                                    tez, chociaz ona duzo mniej. Diagnoza nieznana, czyli nic wlasciwe im nie
                                                    dolega oprocz przeziebienia. Przy okazji pomierzylam Julke i wazy 12,3 kg i
                                                    mierzy 86 cm. Chyba dosc przecietnie, az dziwne przy tak duzej mamusi wink

                                                    Mamokasienki fajnie, ze czujesz juz babelka. Dopiero co pisalas o tescie, ech
                                                    ten czas biegnie jak oszalaly, za chwile kciuki bedziemy trzymac za latwy
                                                    porod. Chyba tylko czyjes dzieci i ciaze tak szyko rosna. Koncze bo komp chce
                                                    sie rozladowac i zaraz mi wszystko zniknie pa
                                                  • mega3 Re: poniedziałek 19.12.06, 09:04
                                                    Witam
                                                    Ja też zakatarzona, Kuba dalej kaszle, antybiotyk dawno już wybrany, syrop nie
                                                    pomaga. Chyba znów będzie trzeba z nim pójść do lekarza, bo święta już tuż, tuż.
                                                    Nie chcę iść do tej samej lekarki, bo pewnie stwierdzi, że ten antybiotyk nie
                                                    pomógł i przepisze nowy.
                                                    Wczoraj przysłali mi kaczkę na biegunach, którą zamówiłam na allegro. Fajna,
                                                    ale wydawało mi się, że będzie trochę większa.
                                                    Super zdjęcia Oli, ja też mam wrażenie, że Ola jest bardzo wysoka i wygląda w
                                                    porównaniu z moim na starsze dziecko.
                                                    Życzę wszyskim kaszlącym dużo zdrówka.
                                                  • mamakasienki1 Re: poniedziałek 19.12.06, 09:33
                                                    Witam
                                                    Zyrafko Ola na zdjęciach rzeczywiście wygląda bardzo poważnie.

                                                    Echoo dużo zdrówka dla Sebastianka i Julki, dacie radę, a może ten kaszel to od
                                                    suchego powietrza w domu?
                                                    Co do maleństwa to i mi wydaje się, że ta ciąża mija bardzo szybko, jakoś nie
                                                    mam ciągle na nic czasu i może dlatego.

                                                    Mega masz rację poszukaj innego pediatry, może w końcu wyjaśni się co jest
                                                    Kubusiowi, a może zrób mu wymaz z gardła?
                                                    Super, że dostaliście w końcu tą kaczkę na biegunach, najważniejsze żeby
                                                    podobała się Kubusiowi. Ja już od dawna mam inny gust do zabawek niż Kasia i
                                                    wolę żeby ona sama sobie wybierała zabawki.
                                                    A domek dla lalek na gwiazdkę kupiliśmy jej bo ma taki malutki, ale bez lalek i
                                                    wkłada do niego różne postacie z kinder niespodzianek i rozmawia z nimi po
                                                    swojemu i wogóle super to wygląda.

                                                    Ja dzisiaj idę na USG i w końcu zobaczę swoje maleństwo, no i może dowiem się
                                                    kto we mnie mieszka, czy maleńki on czy ona.
                                                    Co do wymiarów Kaśkowych to trochę podobnie do Julki miesiąc temu ważyła 13,25
                                                    kg i mierzyła 86 cm, to do tej pory trochę podskoczyła do góry ze wzrostem i
                                                    wagą.
                                                    Zdjęcia przejrzałam ale wydały mi się strasznie nieciekawe i nie wklejałam, a
                                                    teraz nie chcę fotografowac nieporządku.
                                                  • elkusia słoneczny wtorek 19.12.06, 10:30
                                                    witam wszystkie mamy i duuużo zdrówka dla wszystkich (czytam, że bardzo
                                                    potrzebne).
                                                    Żyrafko, Ola prześliczna, fajne zdjęcia.
                                                    U nas jeszcze ubierania choinki nie było, chociaż stoi już na balkonie w
                                                    doniczce, mamy jodłę - bo ma duże igły i jeśli zaczną lecieć będzie je łatwo
                                                    znaleźć (chociaż niby ma korzenie). Co by nie denerwować się i nie biegać cały
                                                    czas za Dosią, na choince w tym roku bedziemy mieli drewniane i słomkowe
                                                    ozdoby, mam nadzieję, że przetrwają do następnych świąt smile))
                                                    Mam bardzo mało czasu na przygotowania świąteczne (zazdroszczę mamo które są w
                                                    domu) ale mam nadzieję, że jeszcze nadrobię zaległości. Dosia bardzo późno
                                                    zasypia ok. 22 i nie daję rady wyrobić się ze wszystkim. Dziś mam w planie
                                                    umycie szafek kuchennych.
                                                  • mega3 Re: słoneczny wtorek 19.12.06, 10:38
                                                    Elkusiu ja też mam w planach dzisiaj umycie szafek kuchennych i w łązience ,
                                                    ale czy mi się uda to się okaże, bo jeszcze muszę podjechać do Tesco i jak
                                                    pomyślę ile spędze czasu w kolejce do kasy, to mi się wszystkiego odechciewa.
                                                    Choinki to jeszcze nawet nie mam kupionej i zastanawiam się czy sztuczną czy
                                                    żywą.Nie mam ładnych ozdób choinkowych i żywa choinka traci przy tym na
                                                    wyglądzie. W zeszłym roku mieliśmy żywą, jak ją mąż przyniósł do domu i
                                                    rozłożył, była naprawdę ładna. A jak ją ubrałam to przestała mi się podobać.
                                                  • zyrafka01 Re: słoneczny wtorek 19.12.06, 16:29
                                                    Cześć dziewczyny. Dzięki za miłe słowa odnośnie zdjęć Oli. Ona to chyba jakaś
                                                    bardzo wysoka nie jest. Są dzieci wyższe od niej. Jak ją mierzyłam na początku
                                                    grudnia to miała prawie 89 cm. A ważyłam ją w piątek u lekarki i w ciuszkach
                                                    wyszło 12,25kg.
                                                    My na szczęście na święta wyjeżdżamy do moich rodziców, więc specjalnych
                                                    świątecznych porządków nie będę robić. Poza tym jakoś w ogóle nie mam na to
                                                    siły.
                                                    My już dziś czujemy się lepiej, ale mi za to w nocy wyszła straszna opryszczka
                                                    na ustach i pod nosem. W sumie w czterych miejscach. Dwie małe miałam wcześniej
                                                    a teraz dwie nowe jeszcze doszły. Wygląda koszmarnie. Jejku, ciągle nam coś
                                                    dolega sad
                                                    My choinkę mamy sztuczną i taką raczej z malutkich. Ozdób też nie mamy
                                                    szklanych. Mamy drewniane figurki i takie krasnoludki z wełny, które kupiłam
                                                    kiedyś w Ikei. Chyba ze dwie czy trzy figurki są z porcelany ale wiszą tak,
                                                    żeby Ola ich raczej nie ściągnęła. W zeszłym roku jak nie dało się Oli jeszcze
                                                    wytłumaczyć, że nie można ruszać choinki to mieliśmy ją przywieszoną do
                                                    karnisza smile

                                                    Mamokasienki, trzymamy kciuki, żeby na USG było wszystko ok. Daj znać jak
                                                    wrócisz.

                                                    Mega, dużo zdrówka dla Kuby. Ja jak byłam w piątek u lekarki to spytałam też o
                                                    coś dla Oli na uodpornienie, co mogłaby teraz brać w okresie zimowym. I lekarka
                                                    powiedziała nam żeby kupić echinaceę albo jeszcze lepiej esberitox, bo on ma w
                                                    składzie echinaceę i coś jeszcze. Od jutra zacznę to dawać Oli i mam nadzieję,
                                                    że jakoś ją to wzmocni. Może i Kubie coś takiego by pomogło?

                                                    No to miłego wieczora. Pozdrowionka
                                                  • mamakasienki1 Re: słoneczny wtorek 19.12.06, 18:08
                                                    Witam
                                                    My już po USG, byliśmy całą rodzinką, ale Kasi chyba nie bardzo podobał się
                                                    dzidziuś w telewizorku bo o wiele bardziej była zainteresowana klawiaturką po
                                                    której pani doktor klikała.
                                                    Z dzidzią wszystko ok, wymiary jak na ten etap ciąży są właściwe, serduszko też
                                                    bije jak trzeba, dzidziuś rusza się ładnie i nawet widzieliśmy jak rączką
                                                    machał i sobie mlaskał ustami.
                                                    Co do płci to pani doktor nie była pewna więc nie będę was wprowadzać w błąd.
                                                    Przy kolejnym USG będzie już wiadomo.

                                                    Zyrafko trzymaj się, a opryszczka prędzej czy później minie, mi zawsze
                                                    wyskakuje kiedy mam stan podgorączkowy i najczęściej w nocy więc rano już nie
                                                    zdążę zwykle jej potraktować zoviraxem czy vratizolinem i noszę takie skwary
                                                    przez min. 2 tyg. Mam nadzieję żeby Tobie szybciej zeszły.

                                                    Choinkę my mamy sztuczną, kupioną w zeszłym roku i ozdoby też żadne
                                                    nadzwyczajne, w zeszłym roku mieliśmy jeden komplet bombek szklanych (20 szt),
                                                    a w tym roku dokupiłam drugi plastikowe też 20 szt i mały komplet ozdób
                                                    drewnianych i to wszystko. W weekend powiesiłam jeszcze pół kilograma
                                                    cukierków, ale do dzisiaj to została ich połowa. Więc do świąt pewnie wszystkie
                                                    znikną.
                                                    Do porządków świątecznych za bardzo sie nie przykładam, bo wyjeżdżamy.

                                                    Oj ja też już mam plamn umycia półek w łazience ale jakoś mi schodzi i nie mam
                                                    kiedy.
                                                  • elkusia a ty już środa 20.12.06, 08:09
                                                    Witam wszystkie zapracowane mamy,
                                                    mnie udało się umyć szafki w kuchni ale szłam spać ok. 24, brrrrrr
                                                    Dziecko oczywiście wojowało do 22, ale powiedziała: "mama kuchnia: i mogłam
                                                    szaleć w kuchni. Łączy już po dwa wyrazy, bez czasowników na ogół. No i od
                                                    wczoraj używa słówka: "moje", he,he teraz wszystko jest "moje".
                                                    Odwezwę się jeszcze w ciągu dnia, teraz wracam do pracy, mam duzo pracy w pracy
                                                    przed świętami smile)))
                                                  • mamakasienki1 Re: a ty już środa 20.12.06, 09:44
                                                    Elkusiu ale zazdroszczę Ci tych porządków, a tu wszystko jeszcze przede mną.
                                                    Miałam się dziś wybrac po resztę prezentów, a tu taka śnieżyca, że nie będę
                                                    narazie z Kasią wychodzić z domu.
                                                    Tylko kto kupi prezent dla mojego męża sad
                                                    Gdyby chociaż na godzinkę przestało sypać, ale się nie zapowiada, za oknem mamy
                                                    już zupełnie biało, tylko ciekawe jak długo.
                                                    Kasia dzisiaj wyjątkowo grzeczna, ale tfu tfu nie zapeszam, bo to dopiero
                                                    ranek. U nas na dobre chyba rozpoczął się bunt dwulatka, Kasia czasami zupełnie
                                                    bez powodu wpada w straszną histerię. Wczoraj w pizzerii dała taki popis, że
                                                    nawet mój mąż się wkrzyła, a jego bardzo trudno wyprowadzić z równowagi.
                                                    Krzyczała, płakała, kładła się na podłodze, kopała nogami.
                                                  • zyrafka01 Re: a ty już środa 20.12.06, 10:47
                                                    Mamokasienki, współczuję takiego zachowania Kasi. Ale to chyba trzeba po prostu
                                                    przeczekać. U nas na szczęście jak na razie spokój. Żadnych większych histerii
                                                    jeszcze nie było. A jak ja Wam zazdroszczę tego śniegu. U nas niestety pada od
                                                    rana i chyba nawet na spacer przez to nie wyjdziemy.
                                                    Ola też od niedawna zaczyna łączyć po dwa wyrazy. Zaczęło się od "piacia ala"
                                                    (bracia koala), których zobaczyła w reklamie w gazecie. Potem doszły ciocia
                                                    Ania, wujek Dan, miś ate (Miś Uszatek). A dziś rano jak wstała i ją zaczęłam
                                                    ubierać to powiedziała "ublać Olę". Strasznie słodkie to było. Może już
                                                    niedługo rozgadają się te nasze dzieci.
                                                    A ja dziś odpoczywam cały dzień i nic nie robię. Obiad ugotowałam wczoraj,
                                                    posprzątałam też trochę więc sobie dziś poleniuchuję smile W piątek tylko przed
                                                    wyjazdem ogarnę trochę mieszkanie a w sobotę jedziemy już do dziadków.

                                                    Miłego dnia Wam życzę i miłych przygotowań do Świąt
                                                  • monika25lbn Snieg znowu pada 20.12.06, 14:56
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    ostatniuo czasu wogole nie mialam.Wczoraj bylo malowanie i maz malowal nam duzy
                                                    pokoj.Niby sie pogodzilismy ale narazie nie wraca do nas,porozmawialismy i
                                                    narazie dajemy sobie na przetrzymanie.Wigilia u tesciow,pierwszy dzien u mojej
                                                    rodzinki wiec nic nie pichce,jupiiii.A drugi jeszcze do konca nie wiem.
                                                    Malowanie wygladalo tragicznie,caly dzien do 22,co maz pomalowal to Pat w ciagu
                                                    sekundy zalamowal na bialo ale tak sie cieszyl i wogole,ze tata byl a potem
                                                    farby zabraklo i musialam z mlodym jechac i dokupic bo blisko nas zadnego
                                                    sklepu z farbami.Jedna sciana byla do zagipsowania i potem to
                                                    przecieranie,wszystko doslownie bylo zakurzone,ale dzis od rana sprzatalam.Pat
                                                    byl nawet grzeczny,sniadanie jedlismu dopiero po 13 ale super czysciutko w
                                                    pokoju i kolor brzoskwinkowy.Tylko teraz nie mam zaslon,zawsze byly bordowe a
                                                    teraz bedzie przy takim kolorze za czerwono chyba i tam mysle czy przypasuja
                                                    zielone,tylko nie taka zywa zielen,musze sprobowac.O Pat wstal.
                                                    Koncze i zdrowka.
                                                  • monika25lbn Re: Snieg znowu pada 20.12.06, 15:11
                                                    Jeszcze moment moge pisac,
                                                    u nas dzis snieg sypie i moze swieta beda takie ladne,ale zobaczymy,narazie w
                                                    wiekszosci co spadnie to znika.
                                                    Pat caly wysmarowal sie kremem,wlosy zalepione i tak do wieczora,do kapania
                                                    musimy wytrzymac.
                                                    Zaraz firanki ide wieszac i troszke na dwor wyskoczymy.
                                                    Co do meza to on mowi,ze chcialby wrocic do nas ale ja narazie nie chce,jakos
                                                    przekonana nie jestem ,ze sie dobrze ulozy ale nie mowie tez nie.Poprostu
                                                    jeszcze chce poczekac,przekonac sie czy ma to sens.
                                                    Pat jeszcze pokasluje ale poza tym zadnej goraczki(odpukac),jak tatus w
                                                    niedziele byl to zjadl tyle obiadu co przez dwa tyg tyle nie zjadl.
                                                    Dostal w koncu sanki od taty i moze bedzie okazja w najblizszym czasie
                                                    pojezdzic.
                                                    moze jeszcze wieczorem uda mi sie cos napisac,buziaki przesylamywink
                                                  • mega3 Re: a ty już środa 20.12.06, 15:19
                                                    Witam
                                                    U nas od rana deszcz.
                                                    Udało mi się wczoraj posprzątać w kuchni, niestety łazienka została na
                                                    dzisiaj.My też święta spędzamy u rodziny, ale posprzątać nie zaszkodzi, może
                                                    ktoś wpadnie pod wieczór.
                                                    Kupiłam wczoraj wreszcie prezent dla męża chrześniaka i ładne ozdoby na
                                                    choinkę, tylko choinki jeszcze nie mamsad Mąż ma kupić jakąś małą żywą.
                                                    Koleżanka wyszła dzisiaj ze szpitala, tak się cieszę.
                                                    Zyrafko dobrze, że czujesz się lepiej, a opryszczką się nie przejmuj.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Już czwartek 21.12.06, 09:15
                                                    Witam
                                                    Ale lubię czytać dobre wiadomości
                                                    Moniko super, że pogodziliście sie z mężem, no i masz w końcu pomalowane w
                                                    pokoju. A zielone zasłony napewno będą pasowały do brzoskwiniowych ścian. Ja
                                                    uwielbiam kontrasty, a jeszcze bardziej zielony kolor.
                                                    Wczoraj w końcu podpisaliśmy umowę na drzwi do mieszkania i wpłaciliśmy
                                                    zaliczkę, ale poczekać musimy do drugiej połowy stycznia.
                                                    Mega świetnie, że udało Ci się kupić prezent, my wczoraj kupiliśmy dla
                                                    chrześniaczki męża prezent, takie urządzenie do robienia naklejek co je teraz
                                                    często reklamują.
                                                    Super, że koleżanka już wyszła ze szpitala, święta spędzi już z rodziną.

                                                    U nas ze śniegu niewiele zostało bo w nocy padał deszcz i większość spłynęła.
                                                    Jeszcze tylko jutro i wyjeżdżamy na święta. A sprzątanie oczywiście nie
                                                    zaszkodzi ale ja ostatnio mam strasznego lenia, a jeszcze góra prasowania mnie
                                                    czeka.
                                                  • monika25lbn Re: Już czwartek 21.12.06, 14:50
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    Mamokasienki no wlasnie zaslony z tym kolorem sa idealne w zestawieniu zielen-
                                                    brzoskwinka.
                                                    Kurcze tez bym pojechala sobie gdzies na cale swieta ale na tyle dni u tesciow
                                                    to ochoty nie mam a jeszcze moja rodzinke tzn ciotki,te ktore w Lublinie
                                                    mieszkaja musimy odwiedzic.Teskni mi sie troche za mama,najpierw plan byl
                                                    taki,ze przyjedzie z Niemiec na swieta potem sie okazalo,ze nie da rady,szkoda.
                                                    Musze cos kupic mezowi na gwiazdke,tylko pojecia nie mam co?
                                                    Patowi wczoraj kupilam taka poduche samochodzik no i wczoraj odrazu go
                                                    zlapal,zanim zdazylam schowac a myslalam,ze dotrzymam go do niedzieli
                                                    schowanego.Dzis juz jezdzi na nim i caly czas go tarmosi,jak kazda nowa zabawke.
                                                    Moze jeszcze cos dostanie odemnie ale pomyslewink
                                                    Po sniegu sladu nie ma a myslalam,ze na sanki pojdziemy.
                                                    o Pat wstaje,musze isc,pozdrawiamy Was
                                                  • mamakasienki1 Re: Już czwartek 21.12.06, 15:25
                                                    Witam
                                                    Moniko wiedziałam, że kolory zasłon i ścian będą pasowały i napewno super teraz
                                                    pokój wygląda.
                                                    Szkda, że Twoja mama nie przyjedzie ale może wy się do niej wybierzecie w
                                                    wakacje np.
                                                    A z prezentami to tak już jest, nasz na szczęście stoi na szafie i Kasia jakoś
                                                    niespecjalnie się nim interesuje. Za rok napewno będzie gorzej i trzeba będzie
                                                    postarać się żeby coś schować ale teraz jest ok.
                                                    My już z Kasią po zakupach i to udanych smile
                                                    Kupiłam mężowi na gwiazdkę skórzany pasek do spodni, trochę wydałam ale mi się
                                                    bardzo podoba, a Kasia dostała od pani ze sklepu dwie figurki gipsowe jedną
                                                    pszczółkę, a drugą laleczkę, byłyśmy jeszcze w ciucholandzie i kupiłam dla Kasi
                                                    bezrękawnik ocieplany na wiosnę i śliczną wyszywaną w kwiatki bluzeczkę. Już
                                                    się piorą smile
                                                    A reszta to opakowania na prezenty, mam nadzieję, że wystarczy, kupię jeszcze
                                                    jakieś owoce i każdemu dołożymy do prezentu.
                                                    Kasia właśnie wysypała dużą paczkę paluszków u siebie w pokoju to jeszcze
                                                    odkurzanie mnie czeka, a myślałam, że w sobotę rano poodkurzam i wystarczy.
                                                  • elkusia Ja już życzę 21.12.06, 16:06
                                                    Ja już życzę wszystkim drogim mamom pogodnych, rodzinnych Świąt, chwili
                                                    wytchnienia od obowiązków i szczęśliwego Nowego Roku i oby dzieci nam rosły w
                                                    siłę i dostatek

                                                    Ja będę na forum dopiero w styczniu, będę tęsknić za Wami.
                                                  • mamakasienki1 Re: Ja już życzę 22.12.06, 10:45
                                                    Elkusiu Tobie i Twojej rodzince też wszystkiego najlepszego na nadchodzące
                                                    Święta i Nowy Rok, a my już tęsknimy.
                                                    Wracaj wypoczęta i z nowymi siłami do pracy.
                                                    Dziewczyny wam wszystkiem wszystkiego najlepszego, ale ja to pewnie jeszcze
                                                    zajrzę kilka razy na forum przed świętami szczególnie, że jedziemy dopiero
                                                    jutro, a prezenty mam już ładnie opakowane. Zostały mi jeszcze porządki w
                                                    mieszkanku i już.
                                                    Nie chcę zapeszać ale Kasia od wczoraj zaczyna coraz więcej powtarzać. Na
                                                    siebie mówi "Sia", na babcię "ba cia", na kluczyk "tuci" , jak ogląda
                                                    książeczkę mówi "czit czit" i ogólnie sporo wyrazów nowych których wcześniej
                                                    nie używała w połączeniu z jej standardowymi.
                                                  • gosia.nikola Re: Ja już życzę 22.12.06, 11:42
                                                    Witam dziewczyny!!Wam wszystkim i waszym wspaniałym dzieciaczkom zycze
                                                    Szczęśliwych i Wesołych Świąt,abyscie spędzili je w spokoju w gronie rodziny i
                                                    bliskich wam osób!!
                                                  • mega3 Re: Ja już życzę 22.12.06, 13:22
                                                    I ja dołączam się do życzeń, dziewczyny życzę Wam i Waszym najbliższym
                                                    zdrowych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia.
                                                    Odezwę się po świętach.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • monika25lbn Zyczenia 22.12.06, 19:35
                                                    Super udanych,radosnych,prawdziwie rodzinnych Swiat Bozego Narodzenia,pieknej i
                                                    slicznie pachnacej choinki,dla naszych juz prawie dwulatkow wielkich gor
                                                    prezentow pod choinka,niezapomnianej atmosfery i zeby nigdzie nie zabraklo
                                                    dodatkowego nakrycia.
                                                    Buziaczkiwink
                                                  • zyrafka01 Re: Zyczenia 22.12.06, 21:08
                                                    Ja również życzę Wam spokojnych, rodzinnych i pięknych Świąt i bardzo dziękuję
                                                    za Wasze życzenia smile

                                                    I do usłyszenia po świętach
                                                  • madziara40 Re: Zyczenia 23.12.06, 14:59
                                                    Boże Narodzenie to czas,by przesłać Wam najserdeczniejsze życzenia
                                                    miłości, spokoju, i radosnych chwil spędzonych w gronie rodziny
                                                    życzy Magda i jej rodzinka

                                                    ps. nie zapomniałam o Was!!!!!!!!!
                                                  • mamakasienki1 Re: Zyczenia 23.12.06, 20:56
                                                    Wesołych spokojnych, radosnych i ciepłych Świąt, wam dużo radości i szczęścia,
                                                    a waszym maleństwom mnóstwa prezentów pod choinką, zawsze uśmiechniętych buziek
                                                    i wszystkiego co najlepsze.
                                                    Życzy
                                                    Olga z rodzinką
                                                  • monika25lbn I po swietach 27.12.06, 13:49
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    Jak tam powroty do normalnosci?Ja chyba jutro cos napisze bo dzis nie dam rady
                                                    tylko tak sie przywitac chcialamwink
                                                    Kilogramow przybylo?
                                                    Pozdrawiamy.
                                                  • zyrafka01 Re: I po swietach 27.12.06, 20:23
                                                    Cześć dziewczyny. Ja dziś też tylko się przywitam. Jutro napiszę więcej jak
                                                    było na święta. Dziś jestem padnięta bo mieliśmy jeszcze po południu gości.
                                                    A kilogramów to na pewno przybyło.
                                                    Pozdrowienia
                                                  • mega3 Re: I po swietach 28.12.06, 12:18
                                                    No i po świętach, ja od wczoraj w pracy. Kuba znów był u lekarza bo kaszel mu
                                                    nie przeszedł, na szczęście jego pani doktor była na urlopie i w zastępstwie
                                                    przyjmowała inna. Zdziwiła się, że antybiotyk nie pomógł, ale na szczęście
                                                    kolejnego nie przepisała, dostał chyba 3 syropy, juvit i calcium, mam nadzieję,
                                                    że wreszcie mu przejdzie.
                                                    Ja swoje kilogramy wypociłam wczoraj na aerobikusmile
                                                    Święta u nas były spokojne i rodzinne. Kuba zadowolony z prezentów.
                                                    Napiszcie jak było u Was.
                                                  • mamakasienki1 Re: I po swietach 28.12.06, 12:59
                                                    Witam
                                                    U nas też już po świętach
                                                    Wróciliśmy wczoraj wieczorem, ale po 5 godzinach jazdy samochodem z szalejącą
                                                    Kasią nie miałam już siły na nic.
                                                    Dzisiaj starałam się ogarnąć jako tako cały bałagan po podróży i mniej więcej
                                                    się udało.
                                                    Kasia z prezentów też bardzo zadowolona, szczególnie z domku, który jej
                                                    kupiliśmy, ciągle go nosi, wkłada do niego laleczki i coś tam sobie mówi, super
                                                    jest też dmuchany fotel z fishrr prica, który dostała od babci ciągle na nim
                                                    przesiaduje.
                                                    Wogóle dostała mnóstwo zabawek, książeczek i ubranek, teraz mam mały problem,
                                                    gdzie to wszystko upchnąć, ale jakoś dam radę.
                                                    A na domiar wszystkiego zaszłam wczoraj jeszcze do ciucholandu niedaleko mojej
                                                    mamy i tam wszystko było po 1 zł i nakupiłam Kasi ubranek za całe 40 zł, jestem
                                                    taka zadowolona, bo w tym są też 2 kurtki zimowe, jedna na 2 latka, a druga na
                                                    3 latka, reszta to spodnie, sweterki, bluzeczki, sukieneczki, spódniczki i
                                                    czapeczki, wszystko takie cudne, że nie mogłam się oprzeć.
                                                    A dzisiaj już wszystko poprane się suszy i czeka na prasowanie.
                                                    Kasia podobnie jak w zeszłym roku przestraszyła się mikołaja i nawet lizakami
                                                    nie dała się przekupić, ale prezenty wzięła.
                                                    A w wigilię wcinała tylko chleb i paluszki, reszta jej nie smakowała.
                                                    Ale nie mamy co narzekać obie babcie super zajmowały się wnuczką, tak że
                                                    mieliśmy też trochę wolnego na odpoczynek.
                                                    Później powklejam trochę zdjęć świątecznych

                                                    Mega dużo zdrówka dla Kubusia żeby mu w końcu ten kaszel minął.
                                                    Co do dodatkowych kilogramów to mi od początku ciąży przybyło już 3 kg, a po
                                                    świętach pewnie i więcej.
                                                    Dzidziuś już pięknie szleje, tak że nawet tatuś wczoraj poczuł ruchy.

                                                    Piszcie jak było u was
                                                  • monika25lbn Re: I po swietach 28.12.06, 14:04
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    Dzis z rana bylismy za neta placic,bo wylaczyli a najlepsze,ze zapomnialam
                                                    poprostu zaplacic 1zl za podlaczenie,myslalam,ze ta zlotowke zaplace przy
                                                    oplacaniu normalnie a tu prosze,trzeba bylo oddzielnie,pan sie posmial
                                                    troszke,ze wszyscy o tel zl zapominaja i ze moglam zadzwonic to by wlaczyli,ale
                                                    i tak musialam zaplacic za grudzien.
                                                    Pat z prezentow rowniez zachwychony,dostal 3szt takich drewnianych
                                                    puzzli,drewniane misie co im sie ubranka zmienia i glowki-jedne placza inne sie
                                                    smieja,samochodow 10szt,duzego tira,pilke,iezko bylo wracac z tym wszystkim a
                                                    jeszcze pare aut u tesciow i klocki,no i jeszcze jutro do chrzestnego idziemy
                                                    to pewnie i tam cos dostaniewinkSlodyczy dwie reklamowki wiec zapas na troche
                                                    jest no i ksiazeczki.
                                                    W Wigilie troche wariowal,strasznie trzeba bylo pilnowac,zebu obrusa nie
                                                    sciagnalzachwycony byl dekoracja stolu a bylo tego wszystkiego troche.
                                                    Niby troche odpoczelam,tylko w nocy Pat dal mi popalic,od dawna nie spalismy
                                                    tam i pol nocy sie wiercil.Ale rano troche bylo spokoju jak poszedl do babci do
                                                    pokoju,a potem juz biegal od dziadkow do nas.
                                                    Tez wcinal przewaznie chlebek i psa karmil,rewelacja byly dlugie cukierki na
                                                    choince,a pierniki obgryzal z choinki tylko nitki pozostawaly.Bardzo podoba mu
                                                    sie jak swiatelka sa zapalone,dzien i noc moglo by sie swiecic.
                                                    Kurcze musze uciekac,narazie.
                                                  • zyrafka01 Re: I po swietach 28.12.06, 15:42
                                                    Hej
                                                    U nas też święta udane. Wróciliśmy we wtorek wieczorem ale potem w środę
                                                    mieliśmy jeszcze gości i jakoś nie miałam natchnienia pisać. Ale teraz Piotr
                                                    wziął Olę na przejażdżkę autobusem, więc mam chwilkę, żeby napisać.
                                                    Największym wydarzeniem tych świąt dla nas było to, że Ola zaczęła mówić smile
                                                    Nagle sama z siebie zaczęła łączyć wyrazy i mówi zdania z dwoma, trzema
                                                    wyrazami. To chyba był dla mnie najlepszy prezent. Np. rano Ola wstaje i
                                                    mówi "ublać Ole". A najlepsze było jak wczoraj wieczorem siedziała na kanapie i
                                                    nagle mówi "misie lubio dzieci" (z MIsia Uszatka). A ona Misia Uszatka oglądała
                                                    kilka dni wcześniej i nagle jej się przypomniało. W ogóle już bardzo dużo
                                                    potrafi powiedzieć. Codziennie zaskakuje nas jakimiś nowymi słowami.
                                                    Ola oczywiście też zadowolona z prezentów. Dostała płytę z muzyką dla dzieci,
                                                    książeczki, zabawki. Teraz pokazuje na te rzeczy i mówi, że to są prezenty od
                                                    mikołaja. No i fajne było jak mi pomagała nakrywać do stołu na Wigilię.
                                                    Rozstawiała talerze, układała sztućce. Oczywiście wszystko pod naszym nadzorem
                                                    i potem poprawialiśmy wszystko po niej ale była strasznie dumna, że może
                                                    pomagać.
                                                    No i w końcu się wyspaliśmy. Ola wstawała koło 7 rano, szła do dziadków a my
                                                    spaliśmy dalej. Już nie pamiętam kiedy udało nam się pospać do 9, musiało to
                                                    być ze dwa lata temu, przd urodzeniem się Oli. Chyba będę częściej jeździć do
                                                    rodziców, żeby się wyspać.

                                                    Również życzymy dużo zdrówka dla Kuby. Ola niestety też ciągle ma kaszel, ale
                                                    już trochę mniejszy.

                                                    Mamokasienki, super, że maluszek już tak szaleje Ci w brzuchu. Ja też już czuję
                                                    mojego malucha od ponad tygodnia, ale na razie to tak słabo i nie codziennie.

                                                    Pozdrawiamy wszystkich serdecznie
                                                  • monika25lbn Na Nowy 2007 rok 30.12.06, 19:12
                                                    Zycze wszystim mamom forumowym ich pociechom i rodzinom zeby sie wiodlo
                                                    wszystkim jeszcze lepiej niz w roku konczacym sie i duuuuuzo zdrowka.
                                                  • madziara40 Na Nowy 2007 rok 01.01.07, 19:30
                                                    Witam!!!

                                                    Po pierwsze w tym nowym roku to:
                                                    Życzę Wam drogie mamy i Waszym rodzinom dużo zdrowia, radości ze wspólnie
                                                    spędzonych chwil – oby było ich jak najwięcej!!! Dużo optymizmu, na co dzień i
                                                    oby każdy dzień tego 2007r. roku przynosił same radości i wiele powodów do
                                                    miłości.
                                                    Życzy Magda, Zuzia i cała nasza rodzinka!!!!!!!!!


                                                    Po drugie:
                                                    z powodu braku czasu już dziś składam Oli najserdeczniejsze życzenia
                                                    urodzinowe.
                                                    Olu życzę Ci dużo zdrówka, samych pięknych dni, abyś w swoim życiu natrafiała
                                                    na ludzi życzliwych, aby każde Twoje marzenie zostało zrealizowane.

                                                    Po trzecie:
                                                    Cieszę się z Waszych radości jak czytam posty. Przesyłam moc gorących buziaków
                                                    i dużo zdrówka dla maluszków, które urodzą się w 2007r.

                                                    Jak wszystko się u mnie uspokoi to w końcu przęśle jakieś zdjęcia Zuzi, bo
                                                    przecież od wakacji nic nie dodałam tylko obiecywałam. Sory ale dużo problemów
                                                    nawarstwiło mi się w domu i w pracy. Boże mam tylko nadzieje, że 2007r.
                                                    przyniesie odrobinę spokoju bo jak ma być tak jak te parę ostatnich miesięcy to
                                                    chyba się wykończę psychicznie. Koniec ze smutkami.
                                                    Pamiętajcie o nas, że jesteśmy z Wami choć ostatnio rzadko zaglądamy.

                                                    Zyrafko o której Ola się urodziła? (ciekawa jestem czy moja Zuzia jest starsza
                                                    czy Twoja Ola).

                                                    Pa!!!!
                                                  • echoo Re: Na Nowy 2007 rok 01.01.07, 20:33
                                                    WItam

                                                    i życzę wszystkim wszystkiego dobrego w tym już (!!!) 2007 roku. Swoją drogą to
                                                    siedem na końcu przypomina mi, że w tym roku okrągła rocznica urodzin przede
                                                    mną. Wcale mi nie fajnie z ta myśla wink

                                                    Mysmy przywitali Nowy Rok nad miską sad Julka od wczoraj wieczorem ma biegunke i
                                                    bardzo wymiotuje. Jest taka słabiutka, że leży i nie rozrabia sad Na wieczór
                                                    zjadła jednak już 2 biszkopty, chce wierzyć ze wrozy to poprawe.

                                                    Jutro zaczynam nowa prace. Mam stresa okropnego. Cale szczescie zaczynam od 2
                                                    tygodniowego szkolenia to moze stopniowo sie zaklimatyzuje... Trzymajcie kciuki
                                                    za mnie.

                                                    Zuzi i Oli wszystkiego najlepszego z okazji 2 urodzin!!! Pamietam jak rok temu
                                                    Zuzia konczyla roczek... Ale ten czas leci (naszym dzieciom oczywiscie he he)

                                                    Sylwestra miałam najgorszego w zyciu, a niewyspana jestem jakbym balowala cala
                                                    noc. Ide spac. Moze dzis bedzie lepiej...

                                                    Pozdrawiam
                                                    EWa
                                                  • mamakasienki1 Re: Na Nowy 2007 rok 01.01.07, 21:49
                                                    Witam noworocznie
                                                    Dziewczyny wszystkiego naj najlepszego w tym Nowym Roku i oby wszystkie wasze
                                                    marzenia i plany na ten rok się spełniły, życzę wam tego z całego serca.

                                                    Najlepsze życzenia dla Oli i Zuzi z okazji drugich urodzinek.
                                                    Maleńkie dużo zdrówka, szczęścia, uśmiechu na buziaczkach, radości z poznawania
                                                    świata (jeszcze tyle przed wami), zawsze radosnych i uśmiechniętych rodziców.
                                                    Buziaczki od Kasi.

                                                    Echoo powodzenia w nowej pracy, napewno dasz sobie radę będziemy trzymać za
                                                    Ciebie jutro kciuki.
                                                    Dużo zdrówka dla Julci, żeby szybko wróciła do zdrówka. Jutro napewno będzie
                                                    lepiej, w końcu musi być.

                                                    Madziaro fajnie, że znalazłaś chwilkę, pamiętamy o Tobie i Zuzi i nieraz
                                                    zastanawiam się co się z wami dzieje.

                                                    U nas sylewster był super, spędzaliśmy go w knajpce ze znajomymi (w sumie 14
                                                    osób przy naszym stoliku) wytańczyłam się tyle na ile pozwalał mi brzuszek i
                                                    boląca noga, powspominaliśmy sobie stare czasy i wogóle było super.
                                                    Kasia sylwestra spędziła z babcią, a północ spokojnie przespała więc nawet
                                                    petard nie widziała.
                                                    Ale nawet przez chwilkę nie marudziła.
                                                    Wogóle teściowa spisała się świetnie, bo poza tym, że doskonale zajęła się
                                                    Kasią to jeszcze posprzątała nam mieszkanie po przygotowaniach do wyjścia,
                                                    zabrała Kasię z rana żebyśmy pospali i zrobiła obiad. Tak dobrego początku
                                                    Nowego Roku jeszcze chyba nie miałam.
                                                    Mam nadzieję, że u was było równie fajnie.
                                                    Pozdrawiam i idę spać.
                                                  • mega3 Re: Na Nowy 2007 rok 02.01.07, 09:07
                                                    Ja również składam Wam dziewczyny wsystkiego najlepszego w tym Nowym Roku,oby
                                                    nie był gorszy o d poprzedniego.
                                                    Najlepsze życzenia z okazji drugich urodzin dla Oli i Zuzi.
                                                    My bawiliśmy się u znajomych z Kubą, dwa dni przed sylwestrem zostaliśmy
                                                    zaproszeni, bo mieliśmy siedzieć w domu. Niestety Kuba bardzo mało spał, zasnął
                                                    przed północą, przed 3 się obudził,potem jeszcze chwilę pospał. W dzień zasnął
                                                    dopiero o 15.30, my z mężem byliśmy tacy śpiący, a Kuba twardo szalał.
                                                    Więcej na żadną imprezę z dzieckiem nie idziemy.
                                                    Echo życzę wszystkiego dobrego w nowej pracy i trzymam kciuki.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • zyrafka01 Re: Na Nowy 2007 rok 02.01.07, 09:21
                                                    Cześć dziewczyny

                                                    Bardzo, bardzo, bardzo dziękujemy za życzenia dla Oli. Wszystko jej przekazałam
                                                    i była bardzo szczęśliwa.
                                                    No i my również życzymy Wam wszystkiego naj, naj, naj w nowym roku. żeby był
                                                    jeszcze lepszy od poprzedniego.

                                                    Najlepsze życzenie również dla Zuzi. Dużo zdrówka i uśmiechu na codzień.
                                                    Ale te nasze dzieci są już duże. Madziaro, Ola urodziła się o 6:15 rano. A
                                                    Zuzia?

                                                    Dla nas ten rok będzie pełen nowości. W czerwcu ma się nam urodzić drugie
                                                    dziecko. Musimy również zacząć szukać sobie nowego mieszkania. Teraz to
                                                    wynajmujemy i do końca czerwca musimy się z niego wyprowadzić. Myślimy o kupnie
                                                    czegoś ale nie wiem czy dostaniemy kredyt, bo Piotr ma pracę na umowę o dzieło.
                                                    Myślimy o wyprowadzce do takiego małego miasta 25 km od Szczecinka. Ale mamy
                                                    też propozycje do paru innych miast. Ja strasznie chciałabym wyprowadzić się
                                                    wcześniej, żeby Ola mogła przyzwyczaić się do nowych warunków jeszcze zanim się
                                                    dzidzia urodzi. Tak więc ważne decyzje i zmiany przed nami.

                                                    W sobotę robimy dla Oli imprezę urodzinwą. Dziś dostanie kilka prezentów a
                                                    resztę na przyjęciu. Przyjadą dziadkowie, ulubiona ciocia Oli i znajomi z
                                                    roczną córeczką. Będzie ciekawie, tyle osób na 33metrach kw smile

                                                    Echoo, dużo zdrówka dla Julki. Mam nadzieję, że już z małą lepiej i przechodzi
                                                    jej ta biegunka i wymioty.

                                                    My w Sylwestra siedzieliśmy w domku i martwiliśmy się czy Ola nam sie o północy
                                                    nie obudzi od petard. Bo ona strasznie się ich boi. Ale na szczęście przespała
                                                    cała noc. Najgorzej jak poszłam z nią w piątek do miasta i petrada wybuchła
                                                    zaraz koło nas. Ola strasznie się rozpłakała i wtuliła się we mnie. Na
                                                    szczęście dość szybko się uspokoiła. Ci młodzi to w ogóle nie maja rozumu, żeby
                                                    rzucać petardy wśród ludzi.

                                                    Pozdrowienia i miłego dnia
                                                  • elkusia Re: Na Nowy 2007 rok 02.01.07, 10:40
                                                    Witam wszystkich w Nowym 2007 Roku i życzę wszystkim duuużo zdrówka i duuużo
                                                    szczęścia a mało kłopotów na ten nowy rok.
                                                    Serdeczne życzenia urodzinowe dla Zuzi i oli, dużo uśmiechu i samych
                                                    słonecznych dni!
                                                    Echoo - powodzenia w nowej pracy, daj znać jak Ci idzie (jeśli znajdziesz siły
                                                    na pisanie, pierwsze dni są zawsze wykańczające smile)), ale dasz radę! No i
                                                    zdrówka dla Julci.
                                                    Dużo zdrówka dla Kubusia również (nie chcę się wymądrzać ale takie długie
                                                    przeziębienia, kaszel mogą czasami mieć za przyczynę alergię, spytaj może przy
                                                    okazji lekarkę czy to wykluczyła?)
                                                    Droga Olgo-mamokasieński napisz jak tam u Was z alergią, wysypka zginęła?
                                                    Ja dziś po długiej przerwie pierwszy dzień w pracy, świtem tylko tym się
                                                    pocieszałam, że w przerwie śniadaniowej pogadam z Wami. Mąż w domu z Dobrochną
                                                    jeszcze dziś, a jutro też do pracy.
                                                    Święta i Sylwester u nas - bardzo fajnie, choć bez szaleństw. Upiekłam super
                                                    dobry sernik, makowiec tylko trochę za długo w piecu, piernik - połowę
                                                    zjedliśmy ale drugą dziś wyrzucę - straszny zakalec mi wyszedł. Chwalę się bo
                                                    jestem bardzo z siebie dumna, że udało mi się tak dużo przygotować na świętasmile
                                                    a dom przed świętami tak cudnie pachniał. Wigilia była u nas, z moją mamą,
                                                    rodzicami męża i jego siostrą. Teściowa przyniosła usmażone ryby, ja
                                                    przygotowałam resztę i udało mi się ze wszystkim na czas. W pierwsze święto moi
                                                    braci byli u nas na kawie, w drugie my u teściów. Sylwester byliśmy sami, nie
                                                    mieliśmy z kim zostawić Dobrochny, ale przygotowaliśmy sobie super wieczór
                                                    tylko dla nas i było baaardzo miło.
                                                    Dobrochna dostała klocki, lalę prawie tak wysoką jak ona sama, mówiący telefon
                                                    (literki i liczby), drewnianego miśka do ubierania, szmacianą lalę, misia
                                                    przytulankę, domino, książeczki, wózek dla lalek. Była bardzo szczęśliwa i
                                                    zadowolona, każda z zabawek ma swoje pięć minut, choć chyba te wszystkie
                                                    przytulanki zacznę wydawać dla biednych dzieci.
                                                    Wracam do pracy.
                                                  • mega3 Re: Na Nowy 2007 rok 02.01.07, 11:21
                                                    Elkusiu Kubie już prawie kaszel przeszedł, nie wydaje mi się żeby to była
                                                    alergia, miał kilka miesięcy temu robione badania z krwi na alergię i wyniki
                                                    miał rewelacyjne. Poprostu moim zdaniem źle dobrane leki albo zła diagnoza.
                                                  • elkusia Re: Na Nowy 2007 rok 03.01.07, 08:12
                                                    cieszę się Mega, że kaszelek Kuby już na wymararciu, ponieważ Dobrosia ma
                                                    alergie to jestem uwrażliwiona na ten temat, ale lepiej nie mieć z tym
                                                    problemów.
                                                    Z ciekawostek świątecznych: oczywiście u nas na okrągło kolędy z płyt, "Chwała
                                                    na wysokości" w wykonaniu Dobrosi to "pała kości" smile))
                                                    Dobrego dnia dla wszystkich!!!
                                                  • mamakasienki1 Re: Na Nowy 2007 rok 03.01.07, 20:27
                                                    Witam
                                                    Nie miałam wczesniej czasu żeby coś skrobnąć więc postaram się nadrobić, choć
                                                    różnie z tym będzie bo mój mążrobi gofry z przepisu, który mu dyktuję siedząc
                                                    przy kompie, a on w kuchni coś tworzy, mamnadzieję, że nie narobi mi strasznego
                                                    bałaganu.

                                                    Elkusiu u nas to chyba było uczulenie na wodę, bo jak Kasia wlała sobie do
                                                    kąpieli całą butelkę oliwki to skończyły się wszystkie wypryski i teraz co
                                                    kilka dni dolewam jej do kąpieli trochę oliwki i mamy spokój, a je już wszystko
                                                    z wyjątkiem jogurtu wilościach hutrowych jak wcześniej.
                                                    Super, że Święta wam się udały, to podobnie jak u nas.
                                                    Ja to chyba nie byłabym w stanie wyliczyć Kaśkowych prezentów gwiazdkowych, a
                                                    za 2 tygodnie czekają nas urodziny.
                                                    No i babcia kupiła jeszcze Kasi w sylwestra farmę ze zwierzątkami tą z lider
                                                    prica, bo akurat była wyprzedaż, a ja wczoraj dokupiłam jej jeszcze zestaw
                                                    resoraków z wyrzutniami i teraz to już wogóle bez sensu kupowac Kasi cokolwiek.
                                                    Widziałam jeszcze na allegro klawiaturę Comfy dla dzieci trochę droga bo 170
                                                    zł, ale strasznie mi się podoba. I zamiast kupować 20 różnych zabawek
                                                    moglibyśmy kupić jedną porządną.

                                                    Mega dobrze, że Kubusiowi już choróbska przechodzą, mam nadzieję, że do tej
                                                    pory już o wszystkicch zapomnieliście.

                                                    A u Kasi niestety przypałętało się paskudne katarzysko, całe szczęście,
                                                    żesmarkać umie bo byłoby ciężko.
                                                    No i słownik jej się znacznie poszerza z dnia na dzień, umie już
                                                    powiedzieć "ciocia", "oć" - chodź, "dać"-daj, "bawo"-brawo, "cię"-
                                                    proszę, "jeden", "dwa", "ci"-trzy, narazie więcej nie mogę sobie przypomnieć
                                                    ale w ciągu ostatnich trzech dni poczyniła znaczne postępy (tfu tfu) i mam
                                                    nadzieję, że to wstęp do prawdziwej mowy.
                                                  • mamakasienki1 Już czwartek 04.01.07, 15:59
                                                    Witam
                                                    Ale pustki tu dzisiaj
                                                    Właśnie koleżanka po sylwestrze pojechała dziś do domu i zostaliśmy sami,
                                                    próbuję teraz wszystko jakoś ogarnąć, ale kiepsko mi idzie.
                                                    Kasia też mi w niczym nie pomaga, albo pomaga i to za bardzo.

                                                    Tak mi się marzy godzinka tylko dla mnie, posiedzieć, poczytać, wziąć dłuższą
                                                    kąpiel.

                                                    Echoo jak nowa praca, trzymam kciuki żeby wszystko było ok i żebyś czuła się w
                                                    niej dobrze. No i jak Julka i Sebastianek?

                                                    Zyrafko, a co u was dawno się nie odzywałaś, jak Ola?

                                                    Teraz postaram się wkleić jakieś kaśkowe zdjęcia ale to narazie próba

                                                    Kasia przed wigilią
                                                    Kasia
                                                    Kasia

                                                    Mam nadzieję, że się udało
                                                  • mamakasienki1 Re: Już czwartek 04.01.07, 16:05
                                                    Udało się, ale fajnie, a myślałam, że się więcej namęczę.

                                                    Moniko, co u was słychać, pogodziliście się z mężem na dobre?

                                                    Ja niestety musze kończyć bo mnie Kasia za nogę ciągnie no i obiad muszę
                                                    dokończyć.
                                                  • echoo Re: Już czwartek 04.01.07, 17:20
                                                    Witam

                                                    U mnie ok, w nowej pracy fajnie i narazie dosc lekko, bo sie szkolę wink
                                                    Atmosfera bardzo fajna, myślę, że bedzie ok, no i jestem w domku 2 godziny
                                                    wczesniej smile)))
                                                    Julka juz dochodzi do siebie. Wczoraj zaczela troche jesc i sie bawić.
                                                    Wczesniej tylko leżala i nic nie jadla.

                                                    Kasia śliczna jak zwykle smile Zdjęcia fajne i jaką ma ładną kieckę!!! Ja tez sie
                                                    zmobilizowalam i zamiescilam troche tych moich "dzieciów" Oto link do albumiku:

                                                    foto.onet.pl/1k7ud,otxgxk4o0k0x,68l1v,u.html#68l1e
                                                    Julka juz calkiem ladnie gada, tylko od pieluch nie chce sie odczepic. Ja tez
                                                    za bardzo sie nie staram i wcale nie walcze za bardzo o to odpieluszenie, to co
                                                    sie jej dziwic...

                                                    Kiedy przyjdzie zima ???

                                                    Pozdrawiam Was serdecznie
                                                    Ewa
                                                  • monika25lbn Re: Już czwartek 04.01.07, 20:36
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    wlasnie sie naklikalam i mlody wszystko usunal,podchodzi do klawiatury i mowi
                                                    klikaj i pisze sobie albo mi kasuje wszystko.
                                                    Mamokasienki z mezem jest tak srednio,sama musze przyznac,ze on mnie jakos
                                                    denerwuje troche,od naszej klutni zaczal znowu palic a mnie strasznie zlosci
                                                    ten smrud teraz juz.Wolalabym jednak zeby tego nie przeczytal chociaz rozmawiam
                                                    z nim o tym.Jedyna nadzieja,ze papierosy maja sporo podrozec to moze bedzie mu
                                                    szkoda z 10zl na paczke wydac a z drugiej strony wiem po sobie jak kiedys
                                                    troche palilam,ze na papierosy zawsze sie kasa znalazla.
                                                    Poza tym to maz wyjezdza znowu do Niemiec i to juz w niedziele ta jedzie a
                                                    przyjedzie chyba dopiero na swieta Wielkanocne.Mielismy,tak jak w zeszlym roku
                                                    w planach,ze razem wyjedziemy blizej wiosny i znowu nie wyszlo i sami zostajemy
                                                    z Patem sad(
                                                    A Pat tak lubi z tatusiem wariowac.
                                                    A wlasnie Pat juz mowi na siebie "Patik albo Patrik" na nas mamusia i tatus i
                                                    odmienia to mamusi,tatusia z mamusia i tatusiem.Najlepsze,ze zaczynamy liczyc
                                                    ja mowie jeden a on dwa,ja trzy on cztery i tak do 10 juz umiemy i tez zaczelo
                                                    sie od liczenia schodow-i u nas po osiem a 9 i 10 jakos samo wyszlo.
                                                    Echoo dobrze,ze z Julka juz lepiej,zdrowka duuuzo i fajnie,ze w pracy luzik
                                                    masz.
                                                    Jakos ostatnio zadko pisze ale ciezko mi sie zebrac.
                                                    A tez by mi sie tak przydalo ze w3 godzinki spokoju i tylko dla mnie czasu
                                                    takiego a tu pakowanie,zakupy i wogole bieganina.Zaraz obejrze zdjecia a po
                                                    wyjezdzie meza wrzuce cos "Patrikowego" jak bedzie luzniej.
                                                    Od kilku dni nie pije juz kawy,bo z zoladkiem problemy mialam,teraz tylko
                                                    herbata z cytrynka albo owocowa i soki i jestem ledwo przytomna pod wieczor i
                                                    caly dzien ziewam.
                                                    Piszcie dziewczyny jak po drugich urodzinach u kogo juz byly i czy robicie tez
                                                    z tortami i wogole,bo u nas chyba skromnie-maly torcik i malo osob pewnie i bez
                                                    taty to juz nie to samo.
                                                    Musze konczyc bo Pat wariuje.
                                                    A kiedy idziecie na bilans dwulatkow?
                                                    Pozdrawiamy ciepluko Was i dwulatki i maluszki w brzuszkach.
                                                  • mamakasienki1 Piątek 05.01.07, 09:48
                                                    Już prawie weekend
                                                    Moniko ale Pat już dużo umie, Kasia narazie liczy tylko do trzech. Ale z mową
                                                    też u nas kiepsko, nie wiem czemu, czytam Kasi sporo, ciągle z nią rozmawiam,a
                                                    ona dalej nie chce mówić.
                                                    Ale za to daje nam w kość na całego, mój mąż po wyjściu z nią jest tak zmęczony
                                                    i wkurzony, że lepiej żeby siedział w domu.
                                                    Mnie nie rusza aż tak jej zachowanie, chyba już się przyzwyczaiłam.
                                                    Co do papierosów to masz rację, pzrynajmniej ja bym nie ustępowała, strasznie
                                                    nie lubię tego zapachu, ale mój mąż nie pali no i w naszym otoczeniu też nikt
                                                    nie pali więc nie mamy z tym kłopotów.
                                                    A co do kawy to jest taka, która podobno nie powoduje problemów żołądkowych
                                                    naywa się idee cafe czy jakoś tak, jest trochę droga ale sama dla siebie możesz
                                                    taką kupić.

                                                    Mam gościa później dokończę
                                                  • mega3 Re: Piątek 05.01.07, 11:47
                                                    Witam
                                                    Zdjęcia Kasi i Julci są super, ale rosną te nasze dzieci.
                                                    Kuba też coraz więcej mówi,a liczy po swojemu np si,ci,pi. A jak się go zapytać
                                                    ile policzył autobusów to zawsze jest pi (chyba pięć). Echoo ja też mam problem
                                                    z tymi pieluchami, bo odkąd Kuba zachorował to znów zaprzestaliśmy
                                                    odzwyczajania go.
                                                    Kurcze u nas ciągle pada, nie pamiętam już kiedy Kuba był na spacerze.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: Piątek 05.01.07, 12:55
                                                    No to jestem
                                                    Echoo zdjęcia Julki i Sebastianka super. Julcia ma takie śliczne oczka, pewnie
                                                    wszyscy Ci to mówią. No i nikt by chyba nie powiedział patrząc na taką słodką
                                                    buźkę, że z niej taki żywioł.

                                                    Mega na odpieluchowanie macie jeszcze czas, ja wcale się o to nie starałam ale
                                                    Kasia woła "si" więc nie mam wyjścia i sama korzysta z nocniczka. Teraz uczymy
                                                    ją zdejmować majteczki do siusiania, bo czasami zdarza się, że zrobi siusiu
                                                    przez majteczki ale zawsze do nocniczka.
                                                    A oduczanie od pieluch planowałam dopiero na wiosnę, widać dzieci same do tego
                                                    dojrzewają.
                                                    U nas z liczeniem to Kasia liczy tylko do trzech, ale bardzo ładnie i wyraźnie.
                                                    No a maluszek w brzuszku też już ładnie kopie, wczoraj widzieliśmy jak brzuch
                                                    mi się porusza pod wpływem kopniaczków.
                                                  • elkusia Re: Piątek 05.01.07, 15:29
                                                    Gratuluję pięknych pociech, wszystkie są wspaniałe i takie duże, że aż szok.
                                                    Kasieńka we wspałaniałej sukieneczce, wydaje mi się, że urosła od ostatnich
                                                    zdjęć bardzo smile))
                                                    Ja na krótko, muszę wracać do pracy, udanego weekendu dla wszystkich.
                                                  • mamakasienki1 Re: Piątek 05.01.07, 15:40
                                                    My już po spacerku
                                                    U nas cały czas pada deszcz ale żal mi trzymać Kasię w mieszkaniu więc
                                                    wyszłyśmy w kaloszkach i nieprzemakalnej kurteczce, wybiegała się ile mogła no
                                                    i w końcu jak się wyłożyła w błocie to przyszłyśmy do domu żeby się trochę
                                                    obmyć.
                                                    Teraz Kasia wcina flipsy, a ja gotuję fasolówkę na obiad.

                                                    Elkusiu co do Kaśkowego wzrostu to ma powyżej 90 cm, ale dokładnie nie mogę jej
                                                    zmierzyć bo jest strasznie ruchliwa i trudno mi ją w miejscu utrzymać.
                                                    A sukieneczkę Kasia dostała od babci, ale to taka tylko na święta no i za rok
                                                    już będzie za mała.
                                                    Postaram się wklejać co jakiś czas zdjęcia to będzie bardziej na bieżąco.
                                                  • zyrafka01 Re: Piątek 05.01.07, 19:11
                                                    Cześć dziewczyny

                                                    Ale Kasia to wysoka pannica. Ola ma koło 89 cm i mam wrażenie, że jest troszkę
                                                    wyższa od rówieśników, no ale Kasia to nawet ją prześciga. No i jakie ma
                                                    śliczne kręcone włoski.
                                                    Julka też śliczniutka.
                                                    Ale już mamy duże dzieci smile

                                                    No a teraz troszkę co u nas. Byliśmy się dziś w trzech bankach dowiadywać o
                                                    możliwości wzięcia kredytu na mieszkanie. No i trochę się załamałam. Bo po
                                                    pierwsze raty są strasznie duże i chyba nie będzie nas stać na spłacanie, a po
                                                    drugie to dla niektórych banków nie mamy zdolności kredytowej. I przy tych
                                                    zarobkach co teraz do możemy dostać kredyt np. na 10000tys zł. Tylko ciekawe
                                                    jakie mieszkane można za tyle kupić? No nic będziemy musieli myśleć co dalej.
                                                    Jeszcze zostało nam kilka banków do obejścia.

                                                    We wtorek zabraliśmy Olę w ramach urodzin do pizzeri. Kupiliśmy też ciacho
                                                    tortowe, żeby je zjeść po pizzy. Wzięłam nawet z domu świeczki. Ola ładnie
                                                    świeczki zdmuchnęła, ale ciacha nawet spróbować nie chciała. Więc zjedlismy je
                                                    sami smile Ale Ola byłą bardzo szczęśliwa. A urodzinki z tortem robimy jutro.
                                                    Przyjadą dziadkowie i przyjdzie jedna nasza koleżanka (ulubiona ciocia Oli).
                                                    Mieli być jeszcze znajomi z dzieckiem, ale niestety muszą gdzieś wyjechać i nie
                                                    przyjdą. Kupiłam nawet na przyjęcie talerzyki z Tweetem, kubeczki i trąbki. Mam
                                                    nadzieję, że Oli będzie się podobało.

                                                    Ja dziś byłam też u gina na wizycie. Trochę mi morfologia spadła i muszę zacząć
                                                    bardziej regularnie witaminki łykać. No i dostałam skierowanie na USG. Ostatnio
                                                    byłam pod koniec listopada i już nie mogę doczekać się kiedy zobaczę naszego
                                                    dzidziusia. Zabiorę ze sobą też Piotr i Oleńkę. No i chyba w końcu wczoraj
                                                    poczułam ruchy dziecka. Już tak wyraźnie. Bo wcześniej niby coś czułam przed
                                                    świętami, ale potem nic już się nie działo więc to chyba nie było to. Dziś
                                                    wieczorem też powsłuchuję się w siebie to może znów będę coś czuć. Bo w ciągu
                                                    dnia byłąm dziś tak zalatana, że w ogóle nie zwracałam uwagi.

                                                    U nas nie pada deszcz, ale jest tak strasznie szaro i ponuro. No ale staramy
                                                    się być na spacerku codziennie. Nie wiem jak u Was, bo u nas ostatnio strasznie
                                                    wiało. Raz to się nawet Ola przestraszyła tego wiatru i się rozpłakała i
                                                    wtuliła we mnie jak kurczaczek.

                                                    Mamokasienki, nie martw się, że Kasia jeszcze nie mówi. Ola też zaczęła nagle w
                                                    święta, z dnia na dzień. A teraz ciągle zaskakuje nas nowymi wyrazami i
                                                    zdaniami. Już w ogóle nie mówi w swoim języku tylko już tak normalnie, po
                                                    ludzku. Strasznie fajne to jest. Więc przyjdzie i czas na Kasię, że też zacznie
                                                    mówić.

                                                    Ale się rozpisałam.
                                                    Miłego wieczoru Wam życzę. Pozdrowionka.
                                                  • mamakasienki1 Re: Piątek 08.01.07, 08:24
                                                    Witam w poniedziałek
                                                    Zyrafko co do Kaśkowej mowy to pewnie masz rację, ale jak każda mama chciałabym
                                                    żeby moje dziecko w żaden sposób nie odstawało od innych dzieci w tym samym
                                                    wieku.
                                                    No ale możemy się pochwalić, Kasia już umie liczyć do czterech i sama sie
                                                    nazywa "Tasia" tak jak podejrzewałam nie mówi literki "k" ale i tak super.
                                                    Dzisiaj u nas zapowiada się pogoda bez deszczu to wybierzemy się na dłuższy
                                                    spacerek.

                                                    Z naszej strony niestety nie mam jeszcze słonka ale już pięknie przebija się
                                                    przez chmury i odbija się od okien bloku naprzeciwko i od razu nastrój jakiś
                                                    taki lepszy.
                                                    Mnie to teraz czekają poświąteczne porządki, narazie zabrałam się za pranie
                                                    pościeli.
                                                    A we czwartek jeszcze czeka nas zmiana drzwi wejściowych do mieszkania, już sie
                                                    umówiliśmy z teściową, że przyjedzie i zabierze na trochę Kasię, bo nie wiem
                                                    czy wytrzymałaby cały dzień wiercenia i kurzenia.

                                                    Musze kończyć bo obiecałam Kasi płatki z mlekiem
                                                  • elkusia poniedziałek 08.01.07, 10:56
                                                    witam i ja, u nas też niestety szaro i buro, słonko tylko na chwilę się
                                                    przebija.
                                                    Trochę zazdroszczę naszym kochanym mamuśką tych ruchów dzieciaczków, bardzo to
                                                    miło wspominam z ciąży, pamiętam że po porodzie na drugi dzień bardzo dziwnie i
                                                    pusto się czułam i bardzo mi brakowało właśnie tego "trzepotania motyli" w
                                                    sobie.
                                                    Wczoraj zabraliśmy Dobrosię na plac zabaw pod dachem (zjeżdzalnie, piłki,
                                                    materace, dmuchane pałace, gabinet luster - ja pękałam ze śmiechu, Dosia
                                                    zerkneła na dwa lustra i wyszła z obrażoną miną), Dobrosia była zachwycona,
                                                    spocona. Po raz pierwszy od dawna zasnęła nam przed 21, oczywiście najgorzej
                                                    było wyciągnąć ją z placu, płakała jeszcze w samochodzie, uspokoiła się dopiero
                                                    jak jej powiedziłam, że jeżeli chce tam jeszcze kiedys wrócić to musi przestać
                                                    płakać, jestem ciekawa czy to przypadek czy nasze dzieci rozumieją już
                                                    przyczyna-skutek. Mąż oczywiście zmęczony hałasem, a ja bieganiem za Dosią,
                                                    niezła gimnastyka dla rodziców również, ale nawet niezła frajda. Czołgałam sią
                                                    za Dobrosią w tunelu, zjeżdzałam ze zjeżdzalni, wspinałam po trapie i czułam
                                                    się jak dziecko smile)))
                                                    Półtorej godziny = 18 zł (płaciliśmy za Dosię, ja szalałam za darmo)
                                                    We wtorek mamy kolendę, a ja akurat nie posprzątałam za bardzo w ten weekend,
                                                    dziś muszę nadrobić.
                                                  • mamakasienki1 Re: poniedziałek 08.01.07, 11:24
                                                    No i właśnie nie wiem kiedy u nas będzie ksiądz po kolędzie bo na mszy byliśmy
                                                    ale nie u nas w kościele.
                                                    Narazie zbieramy się z Kasią na spacerek tylko jakoś nie moge jej przekonać
                                                    żeby się dała ubrać, u nas ciągle kłopoty z ubieraniem Kasi.
                                                    Co do krytego placu zabaw to u nas też jest i chyba we czwartek Kasia pojedzie
                                                    tam z babcią na conajmniej 2 godzinki.
                                                    A dzisiaj Kasia znów mnie zaskoczyła, jak ją zapytałam co by zjadła to
                                                    mówi "jajo" no i nie miałam wątpliwości. Jestem z niej taka dumna, że nawet nie
                                                    potrafię tego opisać.
                                                    Nasze słonko też się schowało za chmurami i już nie jest tak wiosennie, a
                                                    szkoda. Tak już tęsknię za wiosną a jeszcze nawet zimy nie było.
                                                  • mega3 Re: poniedziałek 08.01.07, 12:56
                                                    Witam
                                                    Ach dziewczyny jak ja Wam zazdroszczę tych ruchów, a u nas nic, chyba za bardzo
                                                    się staramysad
                                                    Elkusiu my byliśmy w sobotę w figloraju z Kubą (pierwszy raz), najbardziej
                                                    szalał na zjeżdżalniach i w samochodach, u nas godzina w sobotę kosztuje 9 zł.
                                                    Muszę namówić tatę, żeby z Kubą częściej tam chodził, od rana i w tygodniu jest
                                                    napewno luźniej.
                                                    Wreszcie u nas zaświeciło słonko, Kuba z dziadkiem byli na spacerze.
                                                  • zyrafka01 Re: poniedziałek 08.01.07, 19:27
                                                    Dziewczyny to słonko, które u was zaszło to chyba do nas przyszło, bo jakoś po
                                                    południu zaczęło świecić. Szkoda tylko, że nie za długo i po jakiś 2 godz. u
                                                    nas też zniknęło.
                                                    Dziś zadzwoniła do nas pielęgniarka od naszej doktorki i jutro idziemy na
                                                    bilans dwulatka. Ciekawa jestem jak wygląda taki bilans. No i muszę sobie dziś
                                                    usiąść i zapisać pytania do lekarki, żeby jutro nie zapomnieć o wszystko
                                                    zapytać.

                                                    W sobotę mieliśmy imprezę urodzinową Oli i było bardzo fajnie. Najważniejsze,
                                                    że Ola była cała szczęśliwa. No i oczywiście mnóstwo prezentów. Już nie wiem,
                                                    gdzie te wszystkie zabawki i książeczki trzymać. Wczoraj część zabawek
                                                    pochowaliśmy ale i tak zostało ich całe mnóstwo. Dla drugiej dzidzi to już na
                                                    pewno nic nie będziemy musieli kupować smile Oli chyba najbardziej podobał się
                                                    prezent od cioci. Dostała taką oborę z Ikei z pluszowymi zwierzątkami (krową,
                                                    koniem i owieczką i ich dziećmi). Chyba godzinę się tym bawiła. Postaram się
                                                    dziś powklejać zdjęcia ze świąt i urodzin.

                                                    Ale macie fajnie, że możecie zabrać dzieciaki do takich salonów zabaw. My na
                                                    spacerach chodzimy na pętlę autobusową (mamy ją pod domem) i oglądamy
                                                    autobusy smile Ola zbzikowała na punkcie autobusów, cały czas chce nimi jeździć.
                                                    Na szczęście oglądanie też może być. Więc idzimy sobie na pętlę i spędzamy tam
                                                    min. 15 min. Piotr ma bilet sieciowy więc często jeździ sam z Olą po mieście.

                                                    A w ogóle to młoda cały czas zaskakuje nas coraz to nowymi zdaniami. Tylko dziś
                                                    powiedziała chyba ze trzy nowe zdania. Normalnie jestem w szoku jak szybko
                                                    teraz przychodzi uczyć się jej nowych wyrazów. Długo nic nie mówiła albo bardzo
                                                    mało a teraz ciągla gada smile Najlepsze jest jak ją proszę, żeby coś zrobiła a
                                                    ona odpowiada nie mode (nie mogę), zalas (zaraz) lub po co. No i zaczyna śpiewć
                                                    piosenki, zwłaszcza z Elmem.

                                                    Kończę i biorę się za wklejanie zdjęć.
                                                    Miłego wieczoru
                                                  • zyrafka01 Re: poniedziałek 08.01.07, 20:51
                                                    Uff, w końcu udało mi się wkleić zdjęcia. Ciągle musiałam robić coś innego i w
                                                    sumie zajęło mi to ponad 1,5 godz. No ale już są.
                                                  • elkusia Re: poniedziałek 09.01.07, 08:24
                                                    Piękne zdjęcia zyrafko. bardzo podoba mi się karmienie lali (jakbym moją Dosię
                                                    widziała) no i te wałki na włosach smile)))
                                                    Ja mam dzisiaj cięzki dzień w pracy, wieć na razie pa, pa.
                                                  • mamakasienki1 Re: poniedziałek 09.01.07, 09:33
                                                    Witam
                                                    Zyrafko super zdjęcia, ale Ola to musi być cierpliwym dzieckiem, bo Kasi z
                                                    wałkami na głowie to sobie nie wyobrażam, no chyba że bym je przykleiła.
                                                    Najbardziej uśmiałam się z odpowiedzi Oli na prośby zrobienia czegoś, a "po co"
                                                    to już wogóle super.
                                                    Już się nie mogę doczekać na Kaśkowe kwiatki słowne, choć wiem, że jeszcze
                                                    nieraz się nasłucham ale te pierwsze zdania są takie fajne i niepowtarzalne.

                                                    Elkusiu powodzenia w pracy, napewno sobie poradzisz a dzień wcale nie będzie
                                                    taki ciężki.

                                                    U nas do katarku dołączył niestety kaszelek, pomimo że oczyszczam Kasi nosek
                                                    fridą i nacieram ją na noc i tak niewiele pomaga.

                                                    Wczoraj Kasia miała strasznie wypadkowy dzień, najpierw przewróciła się i
                                                    rozbiła sobie dolną wargę, 5 minut później jak zdążyłam ją już uspokoić i
                                                    poszłam wstawić ziemniaki na obiad to uderzyła noskiem o szafkę i rozbiła sobie
                                                    jeszcze nosek. Okropnie było mi jej żal i nie zostawiałam jej już później samej
                                                    nawet na sekundę, aż przyjechał tatuś i się nią zajął to mogłam dokończyć obiad.
                                                    Teraz mój mały rozbitek już tego wszystkiego nie pamięta ale ślad na
                                                    usteczkach został.
                                                  • mega3 Re: wtorek 09.01.07, 10:49
                                                    Super zdjęcia Zyrafko, fajną minkę ma patrząc na świeczki, wogóle fajna z niej
                                                    dziewczynka.
                                                    Mamokasienki u Kuby też (znów) katar i do tego lekki kaszelek, chyba ten katar
                                                    spływa mu do gardła i go swędzi. Spałam dzisiaj z nim w nocy bo przez ten katar
                                                    strasznie się dusił i rzucał. Kurcze tydzień czasu było dobrze, 2 spacery,
                                                    jeden wypad do figloraju i do babci i dziecko znów chore. Już mam tego dosyć.
                                                    Zastanawiam się czy to nie nasza wina, bo w domu mam zakręcone kaloryfery i
                                                    może po kąpili marznie. Już sama nie wiem.
                                                    Biedna Kasienka, pechowy dzień wczoraj miała.
                                                    Super pogodę dzisiaj mamy na spacer, ale spaceru nie będziesad
                                                    Pozdrawiam
                                                  • zyrafka01 Re: wtorek 09.01.07, 11:12
                                                    Dziewczyny u nas też Olka znów chora. Nie ma gorączki ani kataru ale znów
                                                    kaszle. Też mam już dość tych chorób. Myślę, że to przez pogodę. Jakby
                                                    prawdziwa zima z mrozem przyszła to wybiłoby te wszystkie zarazy a tak mogą się
                                                    fajnie rozwijać i przenosić. No ale Ola właśnie poszła z tatą pojeździć
                                                    autobusem a potem idziemy jeszcze na bilans dwulatka więc obejrzy ją dziś
                                                    pediatra.
                                                    A w ogóle to od ponad tygodnia Olka skróciła sobie spanie w dzień z 2,5-3 godz
                                                    do 1-1,5 godz sad Szkoda, bo dla mnie to był czas odpoczynku a teraz ta
                                                    godzinka tak szybko mija, że czasem nawet nie zdążę się przespać razem z nią.

                                                    Mega, moim zdaniem to lepiej jak jest chłodniej w domu, zwłaszcza w nocy.
                                                    Lepiej się śpi. A poza tym jak jest za ciepło i za sucho to też sprzyja częstym
                                                    infekcjom bo się śluzówka wysusza. W nocy powinno być 18-20 stopni. My też
                                                    mieliśmy chłodniej, ale ostatnio musieliśmy zacząć odkęcać kalorfery bo pleśń
                                                    nam zawitała do domu. Tak to jest jak trzeba suszyć pranie w 33m.kw.

                                                    Oj, biedna Kasia. Mam nadzieję, że już jej nie boli nosek i warga. Dobrze, że
                                                    dzieci szybko zapominją o takich wypadkach.

                                                    Dużo zdrówka życzę wszystkim chorym dzieciaczkom.
                                                    Pozdrowienia
                                                  • elkusia Re: wtorek 09.01.07, 15:15
                                                    Ooooo, współczuję wszystkim wypadkowym i chorym maluchom sad(((( życzę dużo sił
                                                    i cierpliwości dla mam.
                                                    Nie wiem co Wam radzić, moja teściowa kupiła wodę morską w atomizerze (dla
                                                    dzieci) i od czasu do czasu aplikujemy to Dosi do noska + 3 krople Cebionmulti
                                                    codziennie i ostatnio Echinacea 5 kropli, na razie jakoś się tam udaje omijać
                                                    zarazki.
                                                    Dużo zdrówka.
                                                  • mega3 Re: wtorek 09.01.07, 15:22
                                                    Nie chciałam Wam wcześniej pisać, że mąż idzie z dzieckiem do lekarza, żeby nie
                                                    wykrakać antybiotyku, ale niestety jak zwykle pani doktor mu go przepisała, tym
                                                    razem Kuba ma zapalenie gardła i krtani. Tak go ciągnie przy kaszlu, że już
                                                    zwymiotował 2 razy, raz na dziadka, a drugi u pani doktor.
                                                    Pani doktor pytała, czy Kuba chodzi do żłobka bo znów chory, no i jak się
                                                    dowiedziała, że byliśmy z nim w figloraju, to stwierdziła, że to napewno stamtąd
                                                    Kurcze to co ja już z tym dzieckiem nie mogę iść w żadne publiczne miejsce,
                                                    gdzie przebywają inne dzieci, w końcu mi dzikus wyrośnie.
                                                    Przepraszam ale się wkurzyłam i mam doła, dobrze, że mąż wcześniej kończy pracę
                                                    ode mnie i to on chodzi z dzieckiem do lekarza, bo ja bym tam powiedziała co o
                                                    tym wszystkim myślę.
                                                  • monika25lbn Re: wtorek 09.01.07, 15:30
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    Wlasnie ogladalam zdjecia,mamokasienki ale Kasia rosnie,pozazdroscicwinkNo a Ola
                                                    super z walkami na glowie i wyglada na taka madra dziewczynkewink
                                                    Mega moze maly w koncu przechoruje wszystko i potem bedziesz miala spokoj,tak
                                                    jak u nas bylo i tez chlodniej w domu mamy,kaloryfer odkrecony lekko po kapaniu
                                                    i jak jest naprawde zimno w nocy a tak wietrzymy duzo-jak tylko wychodzimy
                                                    gdzies to balkon otwarty albo okno-zalezy na ile i gdzie wychodzimy.
                                                    Wogole Pat od wczoraj rowniez zakatarzony,nosek mu oczyszczam-tu nie ma
                                                    problemu bo od dawna juz umie wysmarkac nosek sam i smaruje mu pod noskiem
                                                    mascia majerankowa i sobie przy okazji.Wszystko bylo dobrze ale wczoraj bylo
                                                    tak cieplo i 2 godzinki przed poludniem na spacerze bylismy i bawil sie z
                                                    dziecmi w piaskownicy i chyba wlasnie od kogos sie zarazil,chociaz nie
                                                    zauwazylam,zeby ktores z dzieci kaszlalo ale nigdy nie wiadomo,zreszto ta
                                                    pogoda to sprzyja przeziebieniom bardziej niz mrozikwink
                                                    Dzis troszke do tego pokasluje,daje mu syrop Tussipini i na noc natre go Vikiem
                                                    ale i mnie cos glowa boli i wogole zle sie czuje.
                                                    Maz pisal,ze wszystko jest ok,wczoraj o 10 byl juz w hotelu,gdzie bedzie
                                                    mieszkal,dzis juz pewnie pracuje.Kurcze tesknie za nim i Pat mowi,ze nie
                                                    chcial,zeby tata jechal daleko.
                                                    Wogole mlody sporo gada i tez czasami przestac nie moze,ale dumna jestem jak
                                                    mowi prosze,dzieki,dziekuje i przapsiam-przepraszam.Sam tez sobie juz liczy i
                                                    kolory rozroznia-tylko najbardziej bialy,czarny,zolty i czerwony.
                                                    Dzisiaj jest jakis strasznie pobudzony,na dwor poszlismy tyle co do sklepu,bo
                                                    niestety zapasy sie pokonczyly i wogole a w lodowce jedzenie sie popsolo,bigos
                                                    od tesciowej ze swiat tak stal i stal zaplesnial w sloiku,ale lodowka to akurat
                                                    malo przychylne miejsce dla mnie-obie za soba nie przepadamy i zagladam tam
                                                    przewaznie jak cos biore na sniadanie-malo i wedlinke.A nawet z myciem to
                                                    strasznie sie ociagam.Wiem,ze teraz sa te lodoki co ich rozmrazacv nie trzeba i
                                                    moNimczecehze kiedys namowie mezawink
                                                    No i mam nadzieje,ze on tam przestanie palic-ostatnio rzucil wlasnie w
                                                    Niemczech ale chyba bardziej przez mus niz z checi,tam paczka ok 20zl za 19 szt
                                                    to wogole.
                                                    Nie wiem kiedy ja zdjecia wkleje a zbieram sie juz sporo czasu ale moze w kocu
                                                    sie udawink
                                                    Pat znowu z pieniazkami biega,przychodzi do mnie,daje mi po jednym i mi
                                                    dziekuje.
                                                    No sie rozpisalam ale juz idziemy na zupke jakos pozno dzis,ale mlody sekundy
                                                    nie moze usiedziec.
                                                    Ehhh nie lubie tego krecenia w nosie,brrrr.
                                                    Pozdrawiamy.
                                                  • mamakasienki1 Re: wtorek 09.01.07, 16:40
                                                    Witam
                                                    Mega co do choroby Kubusia to jakoś odrazu pomyślałam, że to po tym figloraju,
                                                    bo u nas było podobnie. Mąż pojechał z Kasią do fikolandu a za 1,5 dnia już
                                                    była chora. Wkurza mnie strasznie, że rodzice chore dzieci w takie miejsca
                                                    przyprowadzają. Ja rozumiem, że dziecko chore to marudne ale czy nie można z
                                                    takim maluchem kilka dni w domu przesiedzieć niech się choć trochę wyleczy
                                                    tylko ciągnąć tam gdzie jest dużo innych dzieci najczęściej zdrowych.
                                                    Co do temperatury w mieszkaniu to u nas jest cały czas 21 stopni, a kiedy
                                                    wychodzimy na pacer to zakręcam kaloryfer i otwieram okna.

                                                    Elkusiu z tego co wiem to do noska sterimar jest na bazie wody morskiej. Ale u
                                                    nas od początku super sprawdza się Euphorbium.

                                                    Moniko fajnie, że Pat już tyle potrafi zrobić i powiedzieć masz z nim dużo
                                                    łatwiej, przynajmnie powie o co chodzi.
                                                    Zresztą Kasia też ale sporo jeszcze musze się domyślać.
                                                    Kasia tez dzisiaj jakaś nadpobudliwa, na spacerze byłyśmy pół godzinki a
                                                    godzinkę się zbierałyśmy, później nie chciała wracać do domu, jak zwykle
                                                    zresztą.

                                                    My najczęściej chodzimy z Kasią karmić kaczki w rzece bo u nas niedaleko
                                                    naszego bloku przepływa rzeka i jest całe mnóstwo kaczek.
                                                    A tak poza tym to do fikolandu mamy dość daleko i autobus od nas tam nie
                                                    dojeżdża więc jesteśmy skazane na tatusia, który zmęczony po pracy czasami
                                                    wiezie nas tam. Bo ja jakoś boję się jeździć samochodem po Białymstoku,
                                                    wracałam tylko z sylwestra bo mój mąz trochę wypił.
                                                  • zyrafka01 Re: wtorek 09.01.07, 17:11
                                                    No my już po bilansie. Ola zważona, zmierzona, mama przepytana co dziecko
                                                    potrafi. I okazało się, że mamy małego chudzielca. Wzrost (92cm) na 95 centylu
                                                    a waga (11,80) na 25 centylu. Pani doktor powiedziała, żeby się tym nie
                                                    przejmować ale w karcie musiała zaznaczyć, że Młoda ma niedowagę. A swoją drogą
                                                    przy tym wzroście powinna ważyć 15 kg.
                                                    Co do kaszlu to doktorka powiedziała, żeby dawać Eurespal i np. syrop ambrosol.
                                                    Ja też Olę smaruję wikiem, do noska Disnemar, i z syropów Bioaron C, wapno i
                                                    syrop z cebuli. No i od tygodnia daję jej Esberitox na wzmocnienie. Mam
                                                    nadzieję, że opanujemy ten kaszel i żadne mocniejsze leki nie będą potrzebne.
                                                    A w ogóle to Ola nie chciała wyjść z gabinetu doktorki. Ona bardzo lubi tam
                                                    chodzić. I nie chciała, żebym ubrała jej spodnie. Rozpłakała się smile Nasza
                                                    doktor rodzinna chyba miała rację mówiąc kiedyś, że Ola wyrośnie na doktora.

                                                    To kończę i życzę Wam miłego popołudnia.
                                                  • monika25lbn Re: wtorek 09.01.07, 17:34
                                                    No super,ze Ola tak lubi lekarke,Pat w zasadzie nigdy tam nie placze,wszystko
                                                    by poprzewracal ale ja za chetnie nie chodze do lekarzy.
                                                    Musze nauczyc sie jak robi sie sygnaturki,bo jakos stepialam troszki chybawink
                                                    Wrzocilam zdjecia.
                                                    Pat zupke ladnie zjadl nawet wiecej niz ja.
                                                    A od niedawna mowi do mnie "mamuska" i wszyscy sie smiejawink

                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,55209972.html
                                                  • mega3 Re: wtorek 09.01.07, 21:48
                                                    Ale te Wasze maluchy zdolne, Kuba nie potrafi jeszcze tak dużo, dużo rozumie i
                                                    naśladuje, ale mówi jeszcze po swojemu, liczy po swojemu.
                                                    Dobrze macie, że Wasze dzieci lubią chodzić do lekarza, mój nie cierpi jak pani
                                                    zbliża się do niego ze słuchawkami to już jest wrzask i bunt, a żeby mu zajrzeć
                                                    w gardło to jest dopiero wyższa szkoła jazdy. W poniedziałek mały ma się stawić
                                                    na kontrolę, a bilans jak się wyleczy.
                                                    Nie wyobrażam sobie ważenia i mierzenia mojego dziecka. Myślałam ostanio o
                                                    ścięciu mu włosów, ale u fryzjera raczej nie usiedzi, ja musiałabym to chyba
                                                    zrobić jak będzie spał, ale wtedy mógłby wyglądac gorzej niż teraz.
                                                    Zamówiłam dzisiaj dwa torty na piątek, jeden dla Kubusia super z samochodzikami
                                                    i napisem i drugi dla mojego taty bo w sobotę kończy 60 lat. Mamy podwójną
                                                    imprezę, tylko żeby Kuba się wykurował.
                                                    To tyle, życzę dobrej i spokojnej nocy, sobie teżsmile
                                                  • mamakasienki1 Środa 10.01.07, 09:08
                                                    Witam
                                                    Zyrafko, Moniko jak wam fajnie, że wasze dzieci nie płaczą u lekarza.
                                                    U nas jak u Mega, Kasia jak tylko widzi lekarkę to odrazu zaczyna płakać, a jak
                                                    jakimś cudem ją zagadam to przy badaniu stetoskopem zachodzi się już strasznie.
                                                    Miałam nawet plan żeby kupić jej taki zestaw maly lekarz czy coś takiego żeby
                                                    zapoznała się ze sprzętami medycznymi.
                                                    Kasia wczoraj nauczyła się dwóch nowych słówek "noś"-nos i "ja teś"- ja też.
                                                    Strasznie boję się tego bilansu dwulatka, bo nie wiem co lekarka powie na to,
                                                    że Kasia jeszcze nie mówi pełnymi zdaniami. Reszta jest w porządku,
                                                    przynajmniej tak mi się wydaje.
                                                  • elkusia Re: Środa 10.01.07, 10:10
                                                    My chyba pójdziemy na bilans dopiero pod koniec stycznia, na razie nie mogę
                                                    wziąść urlopu. Mamokasieńki, wydaje mi się, że to nie problem na razie, każde
                                                    dziecko rozwija się inaczej. Moja znajoma była z 3,5 letnią córcią u logopedy
                                                    (małą mówi mniej od mojej córci), lekarka stwierdziła, że jeżeli pojedyńcze
                                                    słowa wypowiada tzn. że jest ok, kazała przyjść za rok. Chociaż jak same wiecie
                                                    nie każdemu lekarzowi można ufać smile))
                                                    U nas wczoraj kolęda, nawet zdążyliśmy się przygotować i wyprasować obruz,
                                                    ubrać się na galowo, i .... czekaliśmy w miłej rodzinnej atmosferze przez
                                                    godzinę. Po kolędzie nasza córcia: chlopcy byli (tak), śpiewali pala (tak,
                                                    śpiewali chwała na wysokości) inaczej (tak, śpiewali inaczej niż na naszej
                                                    płycie), dzióbkami (tak, śpiewali buziami).
                                                    Sama wizyta bardzo miła, bo fajnych księży mam w naszym kościele, tylko córcia
                                                    z chlopcami nie chciała się rozstać smile))
                                                  • monika25lbn Re: Środa 10.01.07, 10:44
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    Mamokasienki mysle,ze absolutnie nie powinnas sie martwic mowa Kasi,Pat np duzo
                                                    mowi ale takie pelne zdania to zadko mu sie zdarzaja,nasze dzieciaczki jeszcze
                                                    maja sopro czasu,zeby gadac jak dorosly.Poza tym wiadomo,ze kazde dziecko w
                                                    swoim tempie sie rozwija i niczym tego raczej nie przyspieszymy.
                                                    Wyobrazcie sobie,ze dzis dzwonila do mnie tesciowa,a ona raczej zadko do mnie
                                                    dzwoni jak meza nie ma.A dzis zapytala kiedy przyjdziemy z Patem i wogole jakas
                                                    mila byla,zmienila sie czy jak?Bo ja juz mysle,ze dzien babci i dziadka
                                                    niedlugo i urodziny Pata to tak dla pozoru moze dzwoni.Chcialabym wierzyc w
                                                    poprawewink
                                                    Pat dzis na sniadanko wypil kubeczek mleka z miodem,tylko pil to mleko sporo
                                                    czasu ale i tak postep bo tak to plul mlekiem,kakaa to ze dwa lyczki,chyba,ze
                                                    to z kartonika to i owsszem cale wypija naraz a w domu staram sie zrobic
                                                    mu,zeby smak byl bardzo zblizony.Moze to kartonik tak dziala?
                                                    Katar ciezki dzis,ale w nocy Pat spal a ja nie moglam,bo zawsze nosem oddycham
                                                    a tak mi w gardle zaschlo.
                                                    Idziemy zaraz na spacer troche,u nas prawie 10st,ta pogoda szaleje,cos
                                                    slyszalam,ze jakies przelomy sa i cos tam sie rozmagnesowuje na Ziemi,ale czasu
                                                    nie mam poczytac o tym.
                                                    A na bilans my tez pod koniec stycznia albo poczatek lutego,zeby tylko nic sie
                                                    teraz nie rozwinelo ciezkiego.
                                                    A sa teraz jakies szczepienia,bo pojecia nie mam a nic nie piszecie?
                                                    Trzymajcie sie cieplutko.
                                                  • zyrafka01 Re: Środa 10.01.07, 13:46
                                                    U nas też prawdziwa wiosna za oknem. Na termometrze 12 stopni. No i jak tu nie
                                                    chorować?

                                                    Mamokasieńki, jeśli chodzi o rozwój dziecka i mowę to nas pani doktor spytała
                                                    czy Ola potrafi pokazać nos, oko, czy buduje z klocków i czy mówi np. mama daj.
                                                    Czyli to wcale nie oznacza, że dwulatki muszą mówić już pełnymi zdaniami. Każde
                                                    dziecko rozwija się w swoim tempie.
                                                    Co do szczepień Moniko to teraz już nic nie ma do 5 czy 6 roku życia. To na 1,5
                                                    roku było ostatnie.

                                                    A ja wczoraj dzwoniłam do gina umówić się prywatnie na USG i poradził mi żebym
                                                    przyszła na badanie między 22-23 tyg. ciąży, bo wtedy będzie można najlepiej
                                                    ocenić budowę dzidzi i czy nie ma żadnych wad. Umówiłam się więc na 6 lutego.
                                                    No i teraz muszę znów uzbroić się w cierpliwość i jeszcze prawie miesiąc
                                                    poczekać.

                                                    Dużo zdrówka życzymy wszystkim chorowitkom.
                                                  • mamakasienki1 Re: Środa 10.01.07, 17:01
                                                    Moniko trzymam kciuki żeby to była jednak zmiana zachowania teściowej a nie
                                                    tylko chwilowy przebłysk zainteresowania.
                                                    U nas też piękna pogoda i bardzo ciepło oczywiście jak na tą porę roku.

                                                    Zyrafkotrochę mnie uspokoiłaś tym co napisałaś o bilansie bo już miałam
                                                    niezłego stracha co może nam zdiagnowzowac nasza lekarka.
                                                    A pokazać nos i oko Kasia potrafi nawet umie je nazwać. Z klocków nie lubi
                                                    budować woli je rozrzucać i burzyć waszystko co ja jej zbuduję.
                                                    Co do USG to też się zastanawiałam kiedy jest najlepsza pora i akurat teraz
                                                    wypada więc jutro się umówię.

                                                    My dziś już po spacerku, ale pogoda super szkoda tylko, że mokro, bo Kasia cały
                                                    czas chce na plac zabaw.
                                                    Zaczepiała nas jakaś pijana kobieta i chciała kasę, w sumie pewnie bym jej dała
                                                    ale Kasia się przestraszyłą jej i zaczęła płakać a ta do niej krzyczy "czego
                                                    się drzesz" niby nic strasznego ale nie dałam jej tych pieniędzy zabrałam
                                                    Kasię i poszłyśmy.
                                                    Jakoś mnie to strasznie wkurzyło, bo jakim prawem obca kobieta krzyczy na moje
                                                    dziecko, skoro ja sama prawie tego nie robię.
                                                    Może jakaś przewrażliwiona jestem nie mam pojęcia.
                                                    Zawsze jak mnie ktoś zaczepia i chce kasę to proponuję że kupię jedzenie i
                                                    zawsze kupuję jak chce, ale samej kasy nie daję.
                                                  • madziara40 Re: Środa/czwartek 10.01.07, 23:40
                                                    Witam!!
                                                    Wysłałam Wam na skrzynki zdjęcia Zuzi (przekrojowe od wakacji do chwili
                                                    obecnej). Później dośle jeszcze.

                                                    Co do bilansu to moja panienka ma 86cm wzrostu a waga 12.980.
                                                    Ola jest naprawdę wysoka dziewczynka.

                                                    mamokasienki naprawdę nie potrzebnie się martwisz o bilans!!!

                                                    Dużo zdrówka dla Wszystkich.

                                                    Ola jest tak poważna na zdjęciach a w tych wałkach to przebiła wszystkich!!!!
                                                    Pat to mały facet!!!
                                                    Kasi tak ładnie urosły włosy, a tak sie martwiłaś ,ze nie macie co spinać!!!

                                                    Patrząc na zdjęcia naszych pociech to wcale nie widać ,że maja 2 l. tylko że
                                                    więcej.

                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                  • madziara40 Re: Środa/czwartek 10.01.07, 23:42
                                                    Dziękujem za wspaniałe życzenia urodzinowe dla Zuzi!!!!!!!!!!!

                                                    zyrafko01 Zuzia urodziła sie o 16:30 więc Twoja Ola jest starsza.
                                                  • mamakasienki1 Re: Środa/czwartek 11.01.07, 11:20
                                                    Witam
                                                    Madziara ale śliczna Zuzia, a jak ja wam zazdroszczę tych gumczek i spineczek
                                                    na włoskach. Ale podobna blondyneczka do Kasi, tylko karnację ma trochę
                                                    ciemniejszą niż Kasia.
                                                    No i zgadzam się, że nasze bąbelki wyglądają na starsze, choć może to te czasy
                                                    tak wpływają i sposób ubierania.
    • elkusia ważne 11.01.07, 12:03
      w Poznaniu zmarł 3 letni chłopiec na sepsę, w piątek był normalnie w
      przedszkolu,w sobotę już nieżył. Ponieważ część z nas nie była jeszcze na
      bilansie zamieszczam adres do jednej ze stron z informacją na temat objawów i
      szczepień. Ja na pewno porozmawiam z moim pediatrą co sądzi na temat
      szczepienia.
      www.baxter.com.pl/conditions/infectious_diseases/sub/meningitis2.html
      • mega3 Re: ważne 11.01.07, 12:37
        Witam
        Madziara dzięki za zdjęcia Zuzi,śliczna z niej dziewczynka, ja też Wam muszę
        kiedyś podesłać Kubę.
        Przeczytałam o tym co napisała elkusia i mnie zatkało. To jest straszne.
        • monika25lbn Re: ważne 11.01.07, 15:22
          Hej dziewczyny,
          Madziara dzieki za zdjecia,Super Twoja Zuzia,fajnie w kucykach wyglada i w
          okularkach-taka doroslawinkNo i Pat ze mna ogladal i zaczal mowic Dzieczynka bo
          do tej pory tylko "chopczik" mowil.
          Te choroby to mnie wogole przerazaja a \o szczepienia pytalam,bo slyszalam,ze
          pediatrzy zalecaja szczepic przeciw pneumokokom przed przedszkolem-ok 300zl
          podobno szczepionka ale tez wypytam na bilansie.
          Wczoraj tez kupilam Esberitox i narazie
          • zyrafka01 Re: ważne 11.01.07, 17:11
            Cześć dziewczyny
            Straszna sprawa z tymi chorobami. Mnie też to trochę przeraża. No ale trzeba z
            tym jakoś żyć. Dobrze, że są szczepienia i można się przd tym chronić.

            A teraz coś trochę z innej beczki
            wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8683631,wiadomosc.html
            Wyobrażacie sobie urodzić takie dziecko?

            Madziara, dzięki za zdjęcia. Śliczna Zuzia.

            A u nas dziś wiatrzycho okrpne. Wywiało nas strasznie na spacerze. Aż Ola kilka
            razy chowała się za mną, bo się przestraszyła tego wiatru. No i zaczło też
            padać. Normalnie jesienna pogoda.
            Ola na szczęście już nie kaszle. Jakoś tak jej wczoraj samo przeszło. Może ten
            syrop cebulowy, bioaron i Esberitox razem wzięte w końcu zadziałały. Już
            naprawdę martwiłam się, że znów trzeba będzie coś mocniejszego jej dać.
            A jak się mają wasze zakatarzone noski?

            Pozdrowienia
            • monika25lbn Re: ważne 11.01.07, 17:58
              Hej,ostatniego posta mi telefon przerwal i jeszcze do tego Pat sie
              obudzil,ludzie to wiedza kiedy dzwonic,eeeh.
              No i Pat niby nie kaszle ale na noc po kapaniu sporo dostal lekow i ten
              Esberitox i Eurespal,vitC,syrop i Panadol w syropie a w nocy i tak po lozku sie
              przewracal,zasnac mu ciezko z tym katarem tez.
              Co lepsze mnie dzis jakis skurcz serca zlapal i tak ze 2 min chcialam oddychac
              gleboko ale nie dalo sie i strasznie bolala a Pat stal przerazony i patrzyl a
              ja az kleknac musialam,jak przeszlo to cos mi lewa noga dretwiec zaczela,eeeh.A
              rok temu przeswietlenie robilam i nieznaczne powiekszenie serca wyszlo i teraz
              znowu pewnie trzeba zrobic bedzie.Kurcze zawsze cos sie dzieje,jak sama jestem
              a tak nie lubie po lekarzach chodzic ale to w przyszlym tyg pojde.Tylko
              najlepiej jak lekarka mowi,zebym szla na przeswietlenie jak boli czy czuje
              jakies zmiany,tylko jak wszystko zostawic i leciec a wszedzie tez kolejki.
              Jakis zly dzien dzisiaj mam.
              A na dworze wialo strasznie,Pat tez sie za mnie chowal albo stanal mi przy
              nogach i isc nie chcial.Jak jutro tez tak bedzie to biore wozek,pod buda mniej
              wieje,tylko juz tez sie odzwyczailismy troche i nie bardzo chce mi sie do
              piwnicy chodzic.
              A te choroby u dzieci sa naprawde straszne,jak czytam czasami to czytam i
              placze bo czasami tez nagle sie pojawiaja i nic sie zrobic nie da.Przeraza mnie
              to.Z drugiej strony czy jest sens szczepic na wszystko?W koncu powiklania przy
              kazdej chorobie moga byc rozne a lekarze czasem lecza chyba na to co nie jest
              potrzebne.
              Kurcze nie chce mi sie nawet myslec o tym.
              Zdrowka dla chorowitkow naszych.
              • mamakasienki1 Re: ważne 12.01.07, 09:17
                Witam
                Też przerażają mnie te wszystkie choroby przed którymi nie da się ustrzec.
                Wczoraj rozmawiałam z teściowa jak u nich w przychodni wygląda szczepienie
                przeciwko pneumokokom itp. szczepionki i mówiła, że dość rzadko ludzie szczepią
                swoje dzieci ale tak konkretnie to mówiła, że nawet szczepionka nie zabezpiecza
                dzecka w 100% przed chorobą.
                Zresztą sam fakt, że Kasia bybła szczepiona przeciwko różyczce a miesiąc po
                ostatniej dawce szczepionki zachorowała na różyczkę.
                Tylko z drugiej strony to nie chciałabym niczego zaniedbać i zrobić wszystko
                żeby było ok.
                Moniko jak najszybciej idź do lekarza, problemy z sercem to bardzo poważna
                sprawa.
                My wczoraj z Kasią nie wychodziliśmy ale babcia była z nią w fikolandzie, a że
                zapłaciła jej za nielimitowany czas to siedziały tam 3 godziny w sumie to
                dobrze, że jest takie miejsce bo przynajmniej nie trzeba sidzieć w domu, ale to
                i dobrze, zdążyłam ugotować pyszny obiadek, posprzątałam po wymianie drzwi.
                No i teraz mamy śliczne nowiutkie drzwi wejściowe do mieszkania. No i Kasia nie
                pomagała co znacznie usprawniło wszystko.
                Z rana Kasia wstała i od razu mówi "cieś"-cześć, wcześniej nie chciała wogóle
                tego mówić.
                Dziś mój mąż pojechał do Lublina w związku z jakimś przetargiem i tak się
                martwię bo pogoda okropna a droga długa. Całe szczęście mój młodszy brat go
                zaprowadzi na miejscu wszędzie gdzie trzeba. Nie lubię jak mój mąż jedzie
                gdzieś daleko bo strasznie się martwię.
                No i dzisiaj umówiłam się jeszcze na USG to zobaczę swoje maleństwo, narazie
                maluch ładnie dokazuje czasami to aż mi brzuch podskakuje.
                • zyrafka01 Re: ważne 12.01.07, 09:34
                  A u nas dziś wichura przeokropna, więc nigdzie z Olą nie wychodzimy, tym
                  bardziej, że wczoraj jak zdecydowanie mniej wiało to Młoda przestraszyła się. I
                  jeszcze deszcz pada sad No i muszę coś wymyśleć dziś dla Oli, żeby jej się za
                  bardzo nie nudziło w domu.
                  A mój maluszek jakoś niewiele daje znać o sobie. Dziś zaczął się 20 tydzień,
                  ciąża druga to chyba powinien mocniej kopać. Niby od tygodnia czuję go, ale
                  jeszcze bardzo słabo. No nic poczekam jeszcze troszkę.
                  Miłego dnia
                • mega3 Re: ważne 12.01.07, 09:37
                  Witam
                  Ale paskudna pogoda, wiatrzysko i jeszcze tylko deszczu brakuje, brrrrrrr.
                  Moniko też proponuję, żebyś przeszła się do lekarza, z sercem nie ma żartów,
                  mam przyjaciółkę chorą na serce i wiem co ona przechodziła. Może teściowa
                  posiedziałaby trochę z Patem, korona jej z głowy chyba nie spadnie. Wiem po
                  sobie, że ciężko jest się wybrać do lekarza, może to tylko chwilowe nie
                  domaganie, może brak magnezu czy żelaza, ale najlepiej jest to sprawdzić.
                  Dużo zdrówka życzę.
                  Przed chwilą dzwonił mój tat wkurzony, bo Kuba nie chce zjeść antybiotyku, ani
                  z łyżeczki, ani w mleku, jak próbuje na siłę mu dać to zaraz wypluwa.
                  Przekupić się też nie daje.
                  Dzisiaj po południu imprezujemy, dwa torty dla Kuby i mojego taty, szampan, ma
                  być najbliższa rodzina i może moja koleżanka, ulubiona ciocia Kubusia.
                  Pozdrawiam
                  • elkusia Re: ważne 12.01.07, 11:33
                    witam w straszny piątek, wieje, pada, brrrrr
                    wczoraj się wybrałam na miasto, plus taki, że mało ludzi ale zmokłam i
                    zmarzłam, szukałam na przecenach spodni dla Dosi (wyrasta ze wszystkich),
                    trochę jeszcze ocieplanych (wydaje mi się że przy takiej głupiej pogodzie są
                    jeszcze potrzebne) ale w sklepach spodnie niby dwuwarstwowe ale cienkie jak na
                    ciepłą wiosnę (a spodnie niby zimowe). Byłam w Reserved dla dzieci i zamiast
                    spodni kupiłam bluzeczki na lato 3 szt. bo po 7 zł były (bawełnianie, różowe i
                    wrzosowe, bez durnych nadruków).
                    Madziara Zuzia cudna dziewczynka, śliczne loczki, dzięki za fotki.
                    Moniko nie wiem czy to nie ta pogoda, ja od dwóch dni nie mogę spać i serce mi
                    kołacze jak głupie, idę dziś do naszej zakładowej pielęgniarki. Z sercem to
                    poważna sprawa, lepiej nie ryzykować, idź jak najszybciej do lekarza.
                    Mega wszystkiego naj, naj, dla KUby, coby rósł zdrowo i pogodnie, słodkie
                    całuski od nas.
                    Miłego weekendu dla wszystkich!
                    • mamakasienki1 STO LAT Kubusiu 12.01.07, 12:38
                      Kubusiu dużo zdrówka, szczęścia, radości, pysznego tortu urodzinowego i
                      trafionych prezentów.
                      Gdzieś i wcześniejsze życzenia Kubusiowe wcięło.
                      • monika25lbn Re: STO LAT Kubusiu 12.01.07, 12:44
                        I ja sie dolacze Sto latek,rosnij duzy i zdrowy na dzielnego facetawink
                        • zyrafka01 Re: STO LAT Kubusiu 12.01.07, 12:50
                          My również dołączamy do życzeń. Kubusiu, wszystkiego naj, naj, naj. Dużo
                          uśmiechu i szczęścia na codzień. No i zdrówka.
                      • monika25lbn Piatek 12.01.07, 12:57
                        Hej dziewczyny,
                        kurcze wiem,ze z tym sercem to wazne ale od piatku jakos nie mam sily zaczynac
                        badan,zadzwonie i zapisze sie na pon.
                        Wszystko mozliwe,ze to ta pogoda ale rok temu cos tam na przeswietleniu
                        wyszlo,ze nieznaczne powiekszenie serca o okolicy lewej komory.Ogolnie mialam
                        chodzic miezyc cisnienie i jak bylam z Patem w przychodni to prosilam o
                        zmierzenie ale bylo ok.No zobacze co teraz wyjdzie.
                        Dzisaj i u nas wichura i co chcwile pada wiec i my siedzimy w domu.Teraz mi Pat
                        na kolanach zasnal,tez marudzi jak w domu siedzi.A i cos pokasuje znowu dzisiaj
                        i mnie w nocy gardlo bolalo ale moze w koncu przejdzie.
                        A tesciowa raczej z rana nie przyjdzie,bo pracuje,moze szybciej po poludniu
                        tylko mi to tez niewiele da.Moze kolezake poprosze albo sasiadke-oni sie lubia
                        z mlodym no jakos moze cos wymysle.
                        Udanego weekendu zycze i zdroka przedewszystkim.
                        • madziara40 dla Kuby 12.01.07, 13:25
                          Sto Lat Sto Lat dla Kubusia!!!!!!
                          Dużo radości i wspaniałych prezentów w dniu Twoich 2 urodzin życzy Zuzia z
                          rodzinka.
                          • mega3 Re: Dziękujemy!!! 12.01.07, 14:13
                            Bardzo Wam dziewczyny dziękujemy za życzenia.
                            Buziaczki
                            • zyrafka01 Re: Dziękujemy!!! 12.01.07, 16:38
                              Dziewczyny, ratunku!!! Już nie mam siły. Kaszel Oli minął to teraz mamy
                              rotawirusa. Przedwczoraj Młoda miała kontakt z synkiem sąsiadki, która właśnie
                              wracała z nim od lekarza. No i Ola załapała paskudztwo. I dziś od rana
                              pokazywała, że ją boli w okolicach mostku i płakała co chwila. Najpierw
                              myślałam, że może to coś z serduszkiem. No ale potem zwymiotowała obiad no i
                              jeszcze teraz ma biegunkę. Nie wiem nawet za bardzo co jej dawać. Mam lakcid i
                              smecte. I gotuję jej marchewkę. Zobaczymy, czy przez weekend przejdzie. Mam
                              nadzieję, że ja się tym nie zarażę od Oli. Ręce mi opadają, bo ciągle coś jest
                              nie tak sad
                              • mamakasienki1 Re: Dziękujemy!!! 12.01.07, 19:04
                                Zyrafko trzymam kciuki żebby wszystko było ok, nawet nie wiem co to ten
                                rotawirus. Trzymajcie się obie z Olą napewno wszystko będzie ok.
                                Okropna pora roku i wszystkie wirusy szaleją, możemy jedynie na własną rękę
                                uodparniać nasze dzieci i podawać im wit C i wapno.
                                No i wypatrywać zimy i mrozu to może wymrozi te wszystkie okropieństwa.
                                • madziara40 do zyrafki 13.01.07, 20:13
                                  zyrafko01 najwazniesze jst picie podawaj Oli duzo chodnego picia wodę
                                  niegazowaną; herbatkę;napar z rumianku;napar z koperku;
                                  Najlepiej, by Ola wypijała trzy czwarte szklanki płynu na kilogram masy ciała.
                                  Płyny powinny być chłodne (ciepłe mogą potęgować wymioty).

                                  trzymajcie sie ciepło i uwazaj na siebie!!!!!!!!!!!!1
                                  • mamakasienki1 Re: do zyrafki 14.01.07, 13:31
                                    Witam
                                    Zyrafko jak się trzymacie? Co z Olą wwszystko w porządku?
                                    Odezwij się jak będziesz mogła.

                                    My od wczoraj jakoś super się z mężem zgrywamy, razem wszystko robimy. Byliśmy
                                    na zakupach po buty i ubrania dla niego, ale kupiliśmy tylko zimowe buty dla
                                    mnie. W sumie nie potrzebowałam ich ale były takie super, że kupiliśmy i to mój
                                    mąż sam mnie namówił i za nie zapłacił.
                                    Nawet z porządkami w domu w ten weekend jakoś dobrze się dogadujemy, on rządzi
                                    w kuchni a ja ogarniam resztę
                                    • zyrafka01 Re: do zyrafki 14.01.07, 17:10
                                      U nas niestety nie najlepiej. JAk Wam pisałam w piątek Ola raz zwymiotowała i
                                      raz miała rozwolnienie. Dałam jej lakcid i smectę i w sobotę było z tym ok.
                                      Tylko że wstała jak śnięta ryba. W ogóle nie miała na nic siły. A najlepsze, że
                                      3 godz. po wstaniu oparła się o pufę i zasnęła tak. Jadła tylko ryż, sucharki i
                                      piła wodę bo nic innego nawet nie chciała. No ale po tej drzemce polepszyło jej
                                      się, odzyskała humor. No ale dziś niestety zrobiła taką rzadką kupkę, że jej
                                      wszystko wyleciało z pieluchy. Wszystko było brudne, po pachy. Dziś na
                                      śniadanie zjadła kaszkę mleczną a potem piła też mleko, więc to chyba tylko
                                      pogorszyło sprawę. A wyglądała już naprawdę dobrze i sama chciała to zjeść.
                                      No i mi niestety też chyba się jakoś to udziela. Dziś pobolewa mnie żołądek i
                                      ogólnie czuję się strasznie rozbita. No i mięśnie zaczynają mnie boleć. Mam
                                      nadzieję, że nie rozchoruję się gorzej, bo nie wyobrażam sobie jutro całego
                                      dnia sama z Olą.
                                      W ogóle to dziękuję Wam za rady. Co do picia to Ola sama dopomina się o wodę
                                      (bo nic innego nie lubi pić). Może nie wypija jej tak dużo jak pisze madziara,
                                      ale pije zdecydowanie więcej niż normalnie. Dziś rozmawiałam z zaprzyjaźnioną
                                      lekarką i mówiła, że właśnie oprócz smecty, lakcidu i dużo picia nic innego się
                                      nie daje. To samo przejdzie.

                                      To tyle co u nas. Przepraszam, że tak mało optymistycznie, ale trochę mi lżej
                                      jak się mogę Wam wygadać.

                                      Pozdrowienia
                                      • echoo Re: do zyrafki 14.01.07, 18:19
                                        Witajcie;

                                        Zyrafko Oli napewno szybko przejdzie, Julka to przechodzila w sylwestra i Nowy
                                        Rok, nie jadla nic, tylko pila, byla tak slaba, ze tylko lezala i jaks
                                        przeszlo. Niestety byla tak oslabiona, że zaraz zlapala zapalenie oskrzeli,
                                        wlasnie skonczyla brac antybiotyk i dopiero teraz jest naprdwe dobrze. Łobuzuje
                                        na calego po staremu. W tym tygodniu postanowilam cos zrobic z pieluchami. Mam
                                        nadzieje, ze nie wymiekne po pierwszej kupie w majtkach... Julka juz duzo mówi.
                                        Buduje zdania, takie krótkie, np "Mamusia uśta Julke ysioko" albo "Lecą adne
                                        chmulki", jest juz tego sporo. Czasami cos robi i nagle mówi "o Bozie!" smile))
                                        Wczoraj w nocy przyjaciółki mąz przywiózł nam ich synka do pilnowania i dziś na
                                        swiecie pojawiła sie Jagódka smile)))) Bardzo sie wzruszylam tymi narodzinami smile))

                                        Kiedys pytalam kto chce nagranai "ucz sie z rodzicami", ale jakos dlugo mi sie
                                        to uploaduje. umiescilam na serwerze za to super program edukacyjny dla takich
                                        dzieci jak nasze : farma. Mozna tam uczesac i nakarmic konika, ugotowac zupe,
                                        zajrzec do kurnika i obory. Jula jest zachwycona, pamietam, ze jak Seb byl mały
                                        to poł akademika za tym szalało. Wysyłam wam linka na emaila bo chyba tu nie
                                        moge tego umiescic.
                                        Koncze, zycze wszystkim zdrówka
                                        Ewa
                                        • mamakasienki1 Re: do zyrafki 14.01.07, 19:48
                                          Witam
                                          Zyrafko trzymam kciuki żeby wszystko było ok.
                                          Trzymajcie się a jutro już napewno będzie lepiej.

                                          Echoo jeszcze nie zaglądałam na pocztę ale dziękuję za linka. Gratulację dla
                                          Julki, sporo już umie powiedzieć. Gdyby Kasia takie zdania budowała to byłabym
                                          szczęśliwa, ale jej się jakoś nie śpieszy do rozmów z nami.

                                          Kasia dzisiaj zgubiła nasze obrączki i mój pierścionek zaręczynowy. Jeszcze
                                          rano widziałam jak się nimi bawi (i nie mam pojęcia czemu jej nie zabrałam) a
                                          już jak wychodziliśmy na spacer nigdzie nie mogliśmy ich znaleźć. Później po
                                          powrocie wszystko przeszukaliśmy i kamień w wodę, nie ma i już. Kasia nic nie
                                          pamięta i nie wie gdzie one są. No normalnie nie mam pojęcia gdzie mogła je
                                          włożyć w tak małym mieszkanku jak nasze. Jeszcze nigdy nic tak nie schowała.
                                          • elkusia poniedziałek 15.01.07, 10:44
                                            Przykro mi ,że takie kiepskie wieści.
                                            Żyrafko duużo zdrowia dla Ciebie i Oleńki, mam nadzieję, że najgorsze już za
                                            Wami, trzymamy kciuki za Was i odezwij się gdy tylko będziesz mogła.
                                            Oj, mamokasieńki, jak się teraz wytłumaczysz mężowi smile))) Wątpię aby Kasieńka
                                            wyniosła pierścionki na dwór, na pewno się jeszcze znajdą. Gdzieś wrzuciła do
                                            zabawek, a może założyła jakiejś lalce lub misiowi, albo ołożyłą tam gdzie ty
                                            zawsze kładziesz (sprawdziłaś?).Powodzenia w dalszym szukaniu!
                                            Echoo - nie mam nic na poczcie, mogę prosić o link do tej zabawy smile)
                                            A u nas dziś 2 urodziny - tort, babcie i chcrzestni będą w niedzielę na kawie
                                            (razem z dniem babci i dziadka), dla babć i dziadka - zrobimy laurkę i damy
                                            kawiatka, nie mam pomysłu, po prezentach świątecznych nie mam siły na
                                            wymyślanie kolejnych.
                                          • madziara40 poniedziałek 15.01.07, 11:08
                                            Witamy!!!
                                            Zyrafko dużo zdrówka dla Was, musisz uważać na siebie a Ola jak jeszcze z dzień
                                            lub dwa poje te sucharki i będzie piła wodę to nic jej się nie stanie a
                                            zapobiegniesz tylko szybkiemu pogorszeniu lub nawróceniu choroby. Trzymam
                                            kciuki za Was.


                                            Sto lat sto lat dla DOBROCHNY !!!!!! WSPANIAŁYCH PREZENTÓW!!!!



                                            Chyba nadszedł czas abym i ja pochwaliła się osiągnięciami mojej Zuzi.
                                            Otóż moje maleństwo ładnie robi siku na nocnik nie trzeba jej już tak bardzo
                                            przypominać bo sama kontroluje kiedy idzie siku. Jak ona to mówi „mama jus
                                            sisi” Z kupką jest gorzej bo zostało jej chowanie się w koncie. Na spacery
                                            czy na noc zakładamy jej pampersa.
                                            Co do mówienia to jest ok. Ostatnio ochrzaniałam syna a ona wchodzi do pokoju
                                            staje w drzwiach, rozkłada ręce i mówi „beo konić (koniec) swiata – siuchaj
                                            (słuchaj) mamy!” Normalnie z tym końcem świata to nam kopara opadła do podłogi.
                                            Potrafi składać słowa w proste zdania:
                                            Mamo piosie (proszę) miesko (mięsko), kasie (kasze)
                                            Mamo Zuzia cie (chce) piciu.
                                            Oć (choć) na śpacielek (spacerek)
                                            Piosie (proszę ) baje
                                            Lala płacie cie jesić.
                                            Zuzia bardzo lubi myć – że bardzo lubi się kąpać.
                                            Pytana jak ma na imię odpowiada Zuzia
                                            Ile masz lat – odpowiada dwa
                                            No i chodzi i mówi że jest mądla (mądra) i ciochana (kochana)
                                            Liczymy do siedmiu na przemian.
                                            Generalnie to mówi jak najęta. A najlepsze są te wejścia niespodziewane.
                                            Ostatnio uderzyłam się w doge chciałam zaklnac \, ale patrze że jest obok mnie
                                            wiec mówię kurde a ona „ oj boi cio kulde”

                                            Na razie podrawiam.
                                            • mega3 Re: poniedziałek 15.01.07, 12:55
                                              Sto lat, duzo zdrówka, szczęścia i miłości w dniu 2 urodzinek.
                                              U nas po imprezie w piątek, było całkiem nieźle.
                                              Żyrafko dużo zdrówka dla Oli i dla Ciebie.
                                              Mamokasienki napewno się obrączki i pierścionek znajdzie, pewnie w najmniej
                                              oczekiwanym momencie. Wiesz jak byłam mała i czegoś szukałam w domu, babcia mi
                                              mówiła, żebym pomodliła się do świętego Antoniego to on mi pomoże. I to
                                              działałosmile
                                              Dzisiaj Kuba był na kontroli, dostał jakieś krople, bo ma jeszcze czerwone
                                              migdały. Mój tata zasugerował, żeby może coś na uodpornienie bo Kuba tak często
                                              choruje, to usłyszał, że najlepiej wyprowdzić się z Łodzi, gdzieś na wieś, bo
                                              tak będzie miał do 5 roku życia. No to pocieszenie.
                                              • monika25lbn Re: poniedziałek 15.01.07, 15:46
                                                Sto lat dla coreczki Elkusi,wszystkiego co najlepsze,duzo radosci,wspanialych
                                                zabaw,wielu prezentow i zdrowka przedewszystkim.
                                                Zyrafko dla Was rowniez zdrowka i szybkiej poprawy.A wlasnie jak Pat tez mial
                                                podobnie to pediatra mowila,zeby zrezygnowac z produktow mlecznych-zadnych
                                                kaszek,jogurtow bo przy goraczce i bolach brzuszka i wymiotach od mleka robi
                                                sie biegunka.Zeby tylko z maluszkiem bylo wszystko ok.
                                                Mamokasienki mam nadzieje,ze juz sie zguby odnalazly?Tez czasami Pat sie czyms
                                                zabawia a pozniej ciezko to znalezc,chociaz jak w czasie zapytam to pamieta co
                                                gdzie schowal ale po spacerze to juz za pozno,za duzo emocji i atrakcji zeby
                                                cos tam pamietacwinkJak sie nie znalazly to uwazajcie przy odkurzaniu.
                                                My dzis w miescie po urzedach biegalismy,Pat drzymnal w wozku ponag pol
                                                godzinki,jak wracalismy w autobusie.Potem strasznie marudzil,plakal co chwile
                                                wiec go uspalam i od 14;30 spi.Pewnie pozno wstanie i wieczorem bedzie problem
                                                z uspaniem.
                                                W miescie bylismy 3 godz,zakrylam go folia,bo wialo strasznie no i mam
                                                nadzieje,ze go nie przeziebie bardziej.
                                                O wstal juzA wlasnie Pat teraz przy tym przeziebieniu czesciej robi kope i
                                                troszke rzadsza ale nie biegunkowa.
                                                Czy moge prosic o tego linnka do zabaw bo nie dostalam?
                                                Wieje u Was jeszcze?Bo w Lublinie przestalo padac ale wiatr straszne,ze ta temp
                                                plusowa wogole nie czuc,zimno strasznie.
                                                Pozdrawiamy
                                                • echoo Re: poniedziałek 15.01.07, 17:16
                                                  witam;
                                                  ja tylko na chwilke,

                                                  nie wiem czemu nie doszedl link
                                                  zaryzykuje i wstawie go tutaj :

                                                  rapidshare.com/files/11631029/The_Farm.rar
                                                  • mamakasienki1 Re: poniedziałek 15.01.07, 17:56
                                                    Witam
                                                    STO LAT Dobrosiu, mnóstwo zdrówka, szczęścia, uśmiechów, pomysłów, super
                                                    prezentów urodzinkowych, pysznego torciku i wielki buziak od Kasi.

                                                    Madziaro gratuluję udanej Zuzi, ale uśmiałam się z tekstów, nawet przeczytałam
                                                    je mężowi i jakoś nie wyobrażamy sobie Kasi mówiącej w ten sposób. Ona jest
                                                    jednak za bardzo roztrzepana.

                                                    Co do obrączek to niestety jeszcze się nie znalazły i dzisiaj bałam się
                                                    odkurzać więc dałam sobie spokój, a wszystkie zabawki, znane i nieznane miejsca
                                                    już sprawdziliśmy, pod łóżkami i meblami też, nawet kosz na śmieci
                                                    rozgrzebaliśmy i nic.
                                                    Byłam dziś na USG i jak się martwiłam do tej pory to teraz martwię się jeszcze
                                                    bardziej. Dzidziuś rozwija się niby prawidłowo, serduszko ma zdrowe, fałd
                                                    karkowy NF w normie (czyli zespół downa raczej nie) ale maleństwo słabo rośnie.
                                                    Doktor poradził żebym przyszła do niego na USG jeszcze w 30-stym tygodniu i
                                                    przyniosła ze sobą wszystkie USG jakie robiłam to będzie miał przegląd przez
                                                    całość ciąży, bo teraz nie wie co może yć przyczyną słabszego wzrostu.
                                                    Polecił też żebym nie nosiła w żadnym wypadku Kasi, ale łątwo powiedzieć a
                                                    gorzej zrobić jak czasami trzeba.
                                                  • zyrafka01 Re: poniedziałek 15.01.07, 20:58
                                                    Wszystkiego naj, naj, naj dla Dobrusi. Dużo szczęścia i uśmiechu.
                                                    Elkusiu, napisz jak się udała impreza.

                                                    Mamokasienki. Nie martw się na zapas. Ja też miałam podobną sytuację w ciąży z
                                                    Olą. Miałam robione USG koło 30 tyg i Ola wtedy była o jakieś 2 tyg mniejsza
                                                    niż powinna. Wysłano mnie więc za jakieś 2-3 tyg na ponowne USG i okazało się,
                                                    że urosła od tamtego czasu i wszystko byo ok. Wiem, że to stresująca sytuacja,
                                                    ale nie martw się, bo nerwy niestety nie pomogą dziecku.

                                                    U nas dziś spokojny dzień. Ola na szczęście nie miała biegunki, ale puszcza
                                                    straszne bąki. Normalnie głowę urywa. Zobaczymy jeszcze co będzie jutro, bo po
                                                    piątkowym rozwolnieniu w sobotę też był spokój a potem w niedzielę taka
                                                    niespodzianka. Ale przynajmniej jest wesoła, bawi się, byłyśmy na spacerze.

                                                    Kończę bo mi sę jakoś strasznie spać zachciało. Miłej nocy
                                                  • elkusia wtoreczek 16.01.07, 10:47
                                                    Bardzo, bardzo serdecznie dziękujemy za wszystkie życzenia smile))
                                                    Babcia zrobiła deser z galaretek, na szczycie 2 świeczki, oczywiście
                                                    zdmuchnięte i było sto lat, Dobrosia cały wieczór chodziła i mówiła: sto lat, a
                                                    gdy się pytaliśmy co dziś miała: dwa latka miałam. Nie wyobrażam sobie życia
                                                    bez dzieci, dopiero teraz rozumiem słowa, że dzieci to błogosławieństwo, i tak
                                                    jest naprawdę, nikt i nic nie daje takiej radości i szczęścia. A goście i duży
                                                    tort będzie dopiero w niedzielę (i prezenty też). Robicie jakieś spacjalne
                                                    torty dla dzieci czy po prostu kupujecie w cukierni?
                                                    CIeszę się Zyrafko, że Oleńka już w lepszej formie, mimo wszystko uważajcie na
                                                    siebie.
                                                    Mamokasieńki, dbaj o siebie, witaminki, soki, nie przemęczaj się i nie
                                                    denerwuj, wiem łatwo mi mówić smile)) maleństwo ma jeszcze dużo czasu, żeby
                                                    urosnąć, będzie dobrze. Moja Dosieńka też była malutka, gdy rodziłam to miała
                                                    2980 i wszystko było ok.
                                                    U nas piękne słońce dziś ale lekki mrozik, ale ja wolę taką pogodę, uciekam do
                                                    pracy.
                                                  • mamakasienki1 Re: wtoreczek 16.01.07, 13:54
                                                    Witam

                                                    Zyrafko to super, że Ola już czuje się lepiej, a te bąki to pewnie jakieś gazy
                                                    nagromadzone w jelitach podczas choroby, teraz muszą sie uwolnić.
                                                    Najważniejsze, że już lepiej.

                                                    Elkusiu zgadzam sie z Tobą, dzieci to największy skarb.
                                                    Kasia jak się urodziła też nie była duża, ważyła 3050 gram, a główkę do tej
                                                    pory ma malutką, czapeczki zakładam jej jak na roczne dziecko.
                                                    Co do tortu to u nas zrobi teściowa i nie będziemy zamawiać specjalnego.
                                                    Świeczkę już mamy z cyferką 2, kilka baloników i napis urodzinowy.

                                                    Co kupujecie swoim dzieciom na urodziny?

                                                    Dziękuję bardzo dziewczyny za pocieszenie, jakoś mi dzisiaj już lepiej, ale
                                                    wczoraj przepłakałam pół nocy, mój biedny mąż nie wiedział co ma robić i co
                                                    mówić. Wiem, że to niedobrze dla dziecka ale jakoś łzy same mi płynęły, bo ja
                                                    tak bardzo chciałabym żeby wszystko było w porządku.
                                                    Dzisiaj tylko raz podniosłam Kasię w sklepie jak wkładałam ją do kosza.
                                                    My już po spacerku, Kasia śpi a ja mam chwilkę wytchnienia, pranie już
                                                    rozwieszone, teraz zupka się gotuje więc spokój.
                                                    Chodziłyśmy dzisiaj z Kasią po osiedlu, byłyśmy na placu zabaw, a później
                                                    poszłyśmy karmić kaczki w sumie ponad godzinę nam zeszło, ale nie wzięłam wózka
                                                    i pod koniec spaceru Kasia już szła z wywieszonym na brodę językiem, chyba
                                                    nieźle się zmęczyła, bo zaraz po wejściu do mieszkania zasnęła.
                                                    Aha i znalazłam swoją obrączkę w pokoju za TV, teraz już wiem gdzie
                                                    prawdopodobnie jest reszta, za szafką. Ale nie odsuwałam jej sama, bo ciężka i
                                                    poczekam na męża.
                                                    A Kasia dzisiaj całą drogę powrotną ze spacerku śpiewała sobie we własnym
                                                    języku na cały głos, tak że pół osiedla ją pewnie słyszało.
                                                  • elkusia środa 17.01.07, 08:35
                                                    byłam wczoraj u naszej lekarski zakładowej, no i stwierdziła, że mam zaburzenia
                                                    czynności serca spowodowane zamęczeniem i stresem (!), mam tabletki do łykania
                                                    na uspokojenie serducha. Mąż wiadomość o moim przemęczeniu i stresie przyjął
                                                    bardzo dzielnie, nie przejął się wink)))) ech ci faceci !!!!
                                                    Jestem ciekawa jak tam Monika nasza kochana, byłaś u jakiegoś lekarza??????
                                                    może u ciebie to też tylko stres i zmęczenie?
                                                    Mamokasieńki, u Doborochny termin urodzin już minął a od nas dostała tylko
                                                    klocki i trochę ciuszków, które jej kupiłam. Nie mam pomysłu na nic więcej na
                                                    razie, poza tym nie wiem co jej da rodzinka. Ja chyba na imprezę upiekę ciasto
                                                    drożdżowe z jabłkami, bo to na pewno Dobrosia może jeść, a torta chyba kupię,
                                                    mam nadzieję, że odrobina bitej śmietany i biszkopt jej nie zaszkodzą. Cieszę
                                                    się że odzyskałaś obrączkę. Ja moją też zdejmuję w domu, ale jestem bardzo do
                                                    niej przywiązana smile) No i gratuluję śpiewu Kasieńki, oj chyba zaraz zacznie ci
                                                    gadać jak najęta.
                                                    Echoo, co dalej trzeba zrobić na tej stronie co podałaś? mój english is very
                                                    badly.
                                                    Pozdrawiam gorąco wszystkie mamy i biegnę do pracy, pa, pa.
                                                  • mega3 Re: środa 17.01.07, 08:53
                                                    Mamokasienki wszystko będzie dobrze, tylko się oszczędzaj. Super, że obrączka
                                                    się znalazłasmileKuba też był wczoraj na spacerze z dziadkiem i też ledwo doszedł
                                                    do domu.
                                                    Ja torta zamawiałam u znajomej, która pracuje w cukierni, był z bitej śmietany,
                                                    miał napis drugie urodziny Kubusia i na nim stały 2 autka (z białej czekolady,
                                                    polane polewą owocową), które potem Kubuś zjadł. Na prezent dostał od nas
                                                    ciuchcię z wagonikami i klockami, od teściowej ciężarówkę i rajtuzki, od
                                                    dziadka fajną książeczke, od mojej babci 100zł i od wujka też 100zł, od
                                                    ulubionej cioci dostał obrazek z ciuchcią, który sama wykonała, jest plastykiem
                                                    (Kuba uwielbia pociągi)i małego resoraczka.
                                                    Elkusiu i Moniko dużo zdrówka.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • mamakasienki1 Re: środa 17.01.07, 09:04
                                                    Witam
                                                    Elkusiu to teraz musisz bardzo dużo odpoczywać i się nie stresować. A mąż
                                                    pewnie się przejął ale na swój sposób. Z sercem nie ma żartów trzeba naprawdę
                                                    bardzo na siebie uważać.
                                                    Tort napewno Dobrosi nie zaszkodzi, zje pewnie tylko kawałeczek.

                                                    Moniko a jak z Twoim sercem, byłaś już u lekarza?

                                                    Co do obrączek to tak jak przypuszczałam męża obrączka i mój pierścionek były
                                                    za szafką więc już mogę bez stresu odkurzać, bo do wczoraj tylko zmiatałam z
                                                    dywanu wszystko.
                                                    A do swojej też jestem bardzo przywiązana i było mi strasznie pusto na palcu
                                                    kiedy musiałam wyjść bez niej. A w domu zdjejmiuę ją z wygody bo jest dość
                                                    gruba i szeroka więc trochę by mi przeszkadzała.

                                                    Dzisiaj już byłam zrobić sobie krzywą cukrową i musiałam wypić glukozę
                                                    (okropność) no i godzinę czekać, Kasia to się strasznie wyszalała w przychodni,
                                                    dobrze, że rano pojechaliśmy to nie było jeszcze za dużo ludzi.
                                                    Mąż też się oczywiście do pracy spóźnił, bo w pierwszej wersji miałyśmy wracać
                                                    autobusem ale jak zobaczył jak Kasia szaleje to wolał zostać.
                                                    Jeśli chodzi o Kaśkową mowę to tak trochę dziwnie, ona mówi coraz więcej ale po
                                                    chińsku, a jak śpiewa to już wogóle nic się nie da zrozumieć.

                                                    Kupujecie coś swoim mamom na dzień babci? Bo ja nie mam żadnego oryginalnego
                                                    pomysłu, a chciałabym coś fajnego.
                                                  • mamakasienki1 Re: środa 17.01.07, 09:44
                                                    Mega dzięki za podpowiedzi prezentowe.
                                                    Ja bym chciała kupić dla Kasi taki parking wielopoziomowy z dźwigniami do
                                                    wciągania samochodów, z myjnią i garażem. Widzałam ostatnio coś takiego w
                                                    sklepie z zabawkami i strasznie mi się podobało. Tylko mam problem z miejscem,
                                                    gdzie to postawić.Chyba będziemy musieli zrobić w Kaśkowym pokoju małe
                                                    przemeblowanie i pozbyć się części zabawek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka