tysia771 Re: 02.05.06, 20:50 Witam wszystkie mamy i ich pociechy!jestem tu poraz pierwszy...Chciałabym pochwalić się moją 15-miesięczną córeczką Martynką.Jest wysoka ok 90 cm.(ja mam 180 cm. hihi) waży tez sporo ok.15 kg.Zaczęła chodzić tydzień przed skończeniem roczku. Mówi :ta ta, ma ma,da da, dzidzia, i jakieś swoje nie do napisania dzwieki.Nie wiem jak dzieci w tym wieku się rozwijają? Moja córcia rozumie prawie wszystkie polecenia i je wykonuje,np. przynieś książeczkę z kotkiem, podaj buciki, przynieś butelkę, idziemy do łazienki, kuchni..- i prowadzi w te miejsca, pokaż gdzie jest odkurzacz...i pokazuje na szafke..itp.. Ma bardzo dobrą pamięć. jestem z niej bardzo dumna. potrafi otworzyc większość pudełek..zdejmuje zakrętkę ze szminki i spowrotem nakłada..oj sporo tego..ciekawa jestem jak to jest u Waszych pociech. pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: 02.05.06, 21:02 Witam Szczegolnie Tysie i Martynke Martynka jest naprawde duza, Julcia chociaz mamusie tez ma spora (178) ma jakies 78 cm i wazy niewiele ponad 10kg.Mowi podobnie, nie mowi mama ale za to umie powiedziec "cyc" (nie wiem co mam o tym myslec...) i jeszcze umie powiedziec "daj" (do niedawna mowila "da" a teraz juz "daj" - tez jestem dumna). Poza tym jest strasznym lobuzem i nie wiem co z niej wyrosnie )) Musze konczyc ) Napisze wam jeszcze tylko, ze we Wrocku (tylko we Wrocku) do jutra jest promocja w sklepach Bartka 50% taniej kolekcja wiosenna oprocz sandalkow.Tak wiec za 50-65 zl mozna kupic sliczne buciki. Az zaluje ze juz kupilam )) Ale gdybyscie byly gdzies blisko i mialy zamiar kupic butki to polecam ) Koncze bo moj potwor mokry juz na reczniku czeka po kapieli. Pa ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ Ewa mama Sebanka (05 08 01) i Julki (23 01 05) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wróciliśmy 03.05.06, 19:34 Hej Jesteśmy Witam serdecznie nową mamusię Tysię z Martynką. Zaglądajcie do nas częściej i napiszcie coś o sobie. Długi weekend spędziliśmy nad morzem, a dokładniej w Sopocie, pogoda była średnia, ale i tak udało nam się pójść kilka razy nad morze, no i bylismy w oceanarium, Kasia była zachwycona, szczególnie żółwiami, no i zna nowe słowo "dziu" chyba chodzi o żółwia Wbiegała też do morza, ale była w kaloszkach więc nic się nie działo strasznego, gorzej było ją wyciągać jak stała po kostki w wodzie. Tysiu Kasia jest zanacznie niższa tj. około 80 cm, waży około 12 kg i słownik ma podobny do Martynki. Mwi jeszcze cyś, daj to, to ja, au au (na pieska)i buu (na krowę) i iau (na kotka). Ostatnie Kasi wyczyny to wspinaczka po meblach jak najwyżej się da. No i oczywiście jestem z niej bardzo dumna. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: wróciliśmy 05.05.06, 12:55 WItam Strasznie u nas cichooo ostatnio, ale co sie dziwic skoro pogoda taka wiosenna ) Od kilku dni planuje remont. Juz mam wizje naszego pokoju i strasznie sie ciesze ze bedzie tak pieknie jak w moim marzeniu (no chyba ze zdolnosci zawioda albo wyobraznia )) Julcia ma katar, chyba czworki jej ida, ma napuchniete dziasla i zawsze przy zabkach dostaje kataru. Poza tym u niej ok. Chodzimy duzo na placyk zabaw. Julcia uwielbie wspinaczke, wiec realizuje sie na drabinkach i takich domkach ze slizgawkami. Sama wszedzie wlazi i nawet ja sama nieraz jestem zaskoczona jej sprytem, a juz dopiero rozplywam sie w dumie jak obcy zauwazaja, ze jest taka sprawna i odwazna. Wiecie co, wszyscy mi mowia, ze Julka jest wysoka, nie wiem czy sugeruja sie moim wzrostem czy czym, ale uwazaja ze jest wysoka, a ma 78 cm, chyba dosc srednio, nie malo ale tez nie duzo wg tabel centylowych. Moze te tabele wcale nie sa zgodne z rzeczywistoscia? Nie chce zeby Jula byla taka wielka jak ja. Dlugo to bylo moim kompleksem, zanim zauwazylam zalety takiego stanu rzeczy... Dzis praktykantka byla ostatni raz. Hurra )) Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wróciliśmy 05.05.06, 15:04 Hej Echoo, Kasia miała 78,5 cm na bilansie rocznym, a teraz ma napewno więcej bo powyrastała z ubranek z tamtego czasu. U nas nikt nie mówi, że jest duża, zresztą dla mnie jest cały czas malutka. MOże u was to wynik tego, że Julka jest szczupła, bo z Kasi to jednak niezła kluska. Co do tej Twojej praktykantki to ona chyba cieszy się bardziej od Ciebie, że to już ostatni dzień był. My dzisiaj dopiero pójdziemy na podwórko, bo od rana robię generalne porządki a Kasia skutecznie mi w tym "pomaga". Jutro przyjeżdża moja mama i teściowa to mam nadzieję, że zaopiekują się Kasią a my wyskoczymy na jakieś większe zakupy. Pogoda rzeczywiście jest piękna i staramy się to maksymalnie wykorzystywać. Wczoraj Kasię wynieśliśmy z piaskownicy, a była od czubka czapki po czubki butów zasypana piaskiem tak się świetnie bawiła. Odpowiedz Link Zgłoś
tysia771 Re: wróciliśmy 05.05.06, 18:48 Witajcie dziewczyny!moja Martysia przez trzy dni miała rozwolnienie..biedna sie na płakała bo dupkę miała tak obszczypaną..smarowałam sudokremem,vitellą,mąką ziemniaczaną.nawet w nocy robiła kupkę...cos strasznego.wyeliminowałam z jedzenia danonki,morlinki(o których dzięki Wam tu przeczytałam).dziś w nocy spała dobrze i nie ma juz rozwolnienia. dla pewności ze wszystko jest oki byłysmy u lekarza.zapisała lacidofil,smekte i masc(jutro do odebrania z apteki).smekte nie musze podawac ale reszte podam.niedawno wróciłysmy ze spaceru (2 godz) jestem wykończona. Parę słów o mnie:mieszkam w Tczewie.Mam 29 lat. Martysia to moje pierwsze dziecko. Pracuję zawodowo.pozdrawiam. napiszcie mi o sobie.pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 hej hej 05.05.06, 19:07 cześć Tysiu my mieszkamy w Białymstoku, ja mam 27 lat (jeszcze przez 2 miesiące hihihi, ale się odmłodzam). No i jeszcze narazie jestem na urlopie wychowawczym choć coraz częściej mam ochotę wrócić do pracy. MOja Kasia jest wielką miłośniczką sklepów, jak tylko spuszczę ją z oka na sekundę to ona odrazu kieruje się do sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe pociechy 2005 06.05.06, 22:40 Hej, I nas troszke nie bylo,ale to przez to,ze codziennie jestem z Patem 3-4 godz na dworze.Wracamy na kapanie,kasze i spac.A mi juz nie bardzo chce sie siedziec przed kompem.Pranie robie codziennie,bo widze,ze trawa ciezko schodzi z Pata spodni jak poleza troche w koszu na brudne rzeczy.I tak codzien tez prasuje.Niby tyle tych ubranek ale jakos lubie teraz jak Pat chodzi w jeansach a ma 3 pary,to piore je na okraglo.Wczesniej lubilam dresiki teraz leza sobie a Pat z nich wyrasta,jakis kaprys mam chyba. Wczoraj w Deichmanie kupilam malemu sandalki,odkryte,za 59zl co prawda nie bartki ale fajne jakies beren schuhe.No i cena ok.A rozmiar co dziwne 21,nie wiem juz od czego to zalezy,bo wiosenne byly 22. Pat ma teraz 80cm albo troszke wiecej a tez sie zdaza,ze ludzie mowia,ze jest duzy a ja widze,ze wiekszosc dzieci 15-cznych ma podobny wzrost albo sa wieksze. Tysiu Twoja Martynka to jest wysoka,pozrawiamy Was serdecznie. A Pat ostatnio w piaskownicy obcalowuje kolezanki.Jakies pierwsze milostki czy co? Od pon ide na kurs prawa jadzy i bede tu pewnie jeszcze rzadziej ale napewno bede zagladac. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=41228326 Pozdrawiam Was i duzo zdrowka dla dzieciaczkow zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
tysia771 Re: Styczniowe pociechy 2005 07.05.06, 11:29 Hej!Mojej Martysi kupiłam ostatnio butki nr.22( ale one różnie wypadają).Co myslicie o butkach Bartka- są z profilowanymi wkładkami, ale słyszałam rózne opinie, że np. takim małym dzieciom lepiej jeszcze nie dawać takich bucików, bo ich stopka powinna sie sama uformować...W moim przypadku- lekarka radziła takie kupić - bo Martysia jest duza i ciężka,co może spowodować jakieś zmiany w stópkach (koślawienie itp)...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ata0904 Cześc Dziewczyny!!:) 08.05.06, 07:29 Witam Was cieplutko Długo nas nie było, a to wszystko przez Robsona.. Nie wiem, co się z nim podziało, ale generalnie teraz nie mam na nic czasu. Ciężko mi znaleź chwilkę zeby usiąśc przed kompem. Mały jest tak absorbujący. Cały czas muszę koło niego byc- jak tylko usiadę przed kompem, od razu wspina mi sie na kolana i płaczeOd taty i dziadka ucieka: teraz ja jestem na topie. Ciekawe jak długo jeszcze to potrwa? To wszystko zaczęło sie w Wielkanoc i trwa do tej pory. Teraz pozwoliłam mu rozwijac papier toaletowy, więc mam chwilkę spokoju. Ale widze ,ze już zerka na mnie, więc pewnie niedługo uderzy w ryk..Hmmm, ciekawe, ze tak sie zachowuje, bo na przykład dziadka to po prostu uwielbiał i nie było problemu żeby z nim poszedł na spacer itp. A teraz nic z tego: jak nie ma mnie to od razu płacz. Nawet nie przeczytałam Waszych postów, ale na pewno wieczorem nadrobię zaległości. Ciekawa jestem, gdzie wybieracie sie na wakacje z maluchami? Ja zastanawiam sie nad wyjazdem nad Bałtyk. Tylko trochę odstrasza mnie pogoda: moze będzie ładna a moze nie..Chyba jednak wybierzemy sie gdzieś bliżej Krakowa np. w Pieniny. Zobaczymy. No, powoli zaczyna sie protest, będę wiec kończyc. Pozdrawiamy serdecznie Beata i Robson Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Cześc Dziewczyny!!:) 08.05.06, 09:20 WItam i ja )) Ata Julka juz od dawna jest strasznie mamusiowa. Nawet jak sie ja kapie to ona pod drzwiami lazienki stoi i wali w drzwi. Straszne to jest na dluzsza mete, moze jej sie odmieni, pamietam, ze Seb mial rozne fazy i na mame i na tate. Jesli chodzi o wakacje to jeszcze nie myslalam o tym , ale chyba nie wyjedziemy nigdzie, pewnie tylko do rodziny, bo remont sie szykuje i splukani bedziemy potem zapewne... Zobaczymy jeszcze jak to wyjdzie. Julcia dalej ma katar. Do tego wszystkiego katar i bol gardla dopadl takze mnie i meza. Seb narazie sie trzyma. Jula nauczyla sie kilku wyrazow "jeś"(jeść), "jaji" (jajo), tutaj, tam, dzidzi (dzidzia), "bapa" (bajka) i pewnie jeszcze cos ale nie pamietam. Moze cos sie ruszy z tym mowieniem. Chociaz Seb tez czasem niby cos tam zaczynal, potem zapominal a w koncu zaczal mowic chwile przed 2 urodzinami. Tak w ogole to jestem z Juli bardzo dumna. Ma dobry apetyt, je wszystko chetnie. Staje przed lodowka i drze sie "jeś" )) Nakladam jej na talerzyk i sama widelcem zjada. Wyglada to komicznie jak z jezykiem na brodzie probuje utrafic "jeś" a potem juz calkiem sprawnie laduje do buzki. Musze nakrecic filmik na pamiatke, potem takich rzeczy sie nie pamieta, a to takie slodkie... Wracam do pracy, pozdrawiam Was z poniedzialku Pa Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 08.05.06, 11:57 Hej, Mam nowa porcje fotek Pata. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=41407572 Pat sie zrobil bardzo marudny,dzisiaj jakis katar sie pokazal,zeby tylko nie byl chory znowu,bo sie ruszyc nigdzie nie bede mogla.W nocy krzyczal troche,duzo nasikal az z pampersa wylecialo i musialam go przebierac.Jestem nie wyspana,wlasnie pije druga kawe,moze cos pomoze Pozdrawiamy Was i Wasze pociechy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam po urlopie 10.05.06, 10:55 Cześć dziewczyny, wróciłam dzisiaj do pracy po krótkim urlopie i szybciutko nadrabiam zaległości w czytaniu. Witam Tysie i Martynkę, zazdroszczę Ci, że mieszkasz nad morzem. Byliśmy parę dni u mojej rodziny w Cieszynie, troszkę w Ustroniu i Wiśle. Niestety ładna pogoda była tylko przez dwa dni naszego pobytu ale i tak wypoczeliśmy i zapomnieliśmy o codziennych obowiązków. Rodzinka była bardzo zachwycona Kubusiem. W piątek byliśmy z Kubą na pobraniu krwi do testów alergicznych, pielęgniarki nazwały Kubę małym Pudzianem (od Pudzianowskiego strongmena) bo nie dał sobie pobrać krwi, 3 osoby musiały go trzymać, miał pobieraną krew z żyły i z nadgarstka, biedny się spłakał. Wyniki mają być za około 3 tygodnie. Kuba ma na pół czoła strupa, spadł u teściowej na podwórku ze schodka i starł sobie czoło o beton. Ostatnio wyszło mu bardzo dużo ząbków, aktualnie wychodzą mu kły, już nie liczę, ale ma ich chyba ze 14 sztuk, dziadek wczoraj wrócił z Włoch i był zdumiony. Oj ciężko mi było dzisiaj wyjść do pracy, Kubusiowi też, przyzwyczaił się bo przez tyle dni była codziennie mama. No nic rozpisałam się, ale musze wracać do obowiązków w pracy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam po urlopie 10.05.06, 11:21 Hej Witaj Mega, super, że wypoczęliście. Dzielny Kubuś, no i silny, aż trzy osoby do trzymania, u nas mąż zwykle wystarcza bo ja nie mam serca. Wogóle strasznie miękka jestem jeśli chodzi o Kasię, oddałabym jej wszystko żeby tylko była szczęśliwa i uśmiechnięta, a jej pokój wygląda jak sklep z zabawkami. No i dzisiaj wybieramy się po basen dla niej. Ata śliczny robsonik, a jakie długie włoski już mu urosły. A jaka mama szczupła. No i Patryś też super, tak dorośle wygląda. Ostatnio moja mama mieszyła Kasię i wyszło jej 86 cm, chyba muszę to sprawdzić bo nie chce mi się wierzyć żeby Kasia tyle urosła. Wczoraj była fajna sytuacja, wychodzę z łazienki, a Kasia ogląda gazetę, siedzi i wpatruje się w jedną stronę i wogóle nie odrywa wzroku, w końcu pytam co ogląda, a ona na to, "cyś", patrzę o co chodzi, a ona znalazła reklamę staników i jej się skojarzyło. Wogóle jest super śmieszna kiedy przygląda się na to co robimy a później próbuje naśladować. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Witam po urlopie 15.05.06, 08:49 Witam was poweekendowo ) U nas dzis dosc słonecznie, chociaz nie jest tak cieplo jak jeszcze kilka dni temu. Julcia jeszcze ma katar, ale juz chyba jej przechodzi, najwyzszy czas zreszta bo to juz poltora tygodnia trwa. Niedawno przynioslam do domu nocnik, coby Jula sie na niego napatrzyla zanim przystapimy do edukacji nocniczkowej Narazie zapytana gdzie sie siku robi pokazuje ze do nocniczka. Mam nadzieje, ze przed zima jakos sie nauczy, bo w zimie nie wyobrazam sobie poczatkow sikania na nocnik, tym bardzije, ze spodziewam sie ze nocnik to tak bedzie jak sie uda a pewnie nie raz uda sie w majty Tak wiec narazie czytam jej literature popularnonaukowa "kamyczek na nocniczku" i "maly krol na nocniczku" i troche oswajam temat. Za pare miesiecy moze uda mi sie ja przekonac do nasikania tam Bardzo bym chciala zeby bylo tak jak z Seba. Sam nie pozwolil sobie nalozyc pieluchy i od razu siusial do nocnika, no ale mial wtedy prawie dwa latka, a Julka dwa latka bedzie miala w zimie. Julcia wczoraj powiedziala "mama", ale proszona (a wlasciwie blagana) za nic nie chciala powtorzyc. Wiem przynajmniej ze umie. Za to przy lodowce wystaje od kiedy sie obudzi i drze sie "jeś" )) Zarlok jeden... a na mnie zamiast mama "cyc" mówi. Wczoraj przegladalam nasze posty sprzed roku. Ale to bylo dawno i niedawno zarazem. Strasznie szybko czas leci Odpowiedz Link Zgłoś
ata0904 Wszyscy poznikali.. 16.05.06, 18:16 Cześc Gdzie sie podziewacie dziewczyny? Nas długo nie było, bo wyjechaliśmy w góry. Najpierw z Robsonem, a potem sami ( tylko na weekend). Było cudownie!! Takie mini-wakacje sobie urządziliśmy. Bałam sie z początku, ze będę sie martwic o Małego i to zepsuje mi wyjazd,ale wcale nie było tak źle.W końcu od czego są komórki? Młodemu chyba też sie podobało u dziadków. Robsonowi wychodzi teraz całe stado zębów: normalnie wyrzynają mu się górne i dolne czwórki i piątki. I jakby tego było mało, wczoraj wieczorem odkryłam górne trójki! Już kłują, wyczuwam je palcem. 10 zębów na raz! Już sie nie dziwię, że chłopak jest troche marudny. Odezwijcie się, jak znajdziecie chwilkę czasu. Buziaki dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Wszyscy poznikali.. 16.05.06, 21:55 Hej Jesteśmy, jesteśmy tylko czasu trochę nam brakuje, Kasia psoci i rozrabia na każdym kroku, nie można jej na sekundę z oka spuścić bo wiadomo, że coś zbroi. Niedawno pogryzła moje najnowsze skórzane pantofle, ukryła gdzieś korek od wanny, że musieliśmy kupić nowy, kwiatki przesadza na okrągło (już mi niewiele zostało), wyrzuca różne przedmioty przez balkon, albo ewentualnie do sedesu, wygrzebuje śmieci ze śmietnika (któregoś razu zjadła przeterminowany jogurt wygrzebany właśnie ze śmieci, albo skórki od jabłka). Kosmos normalnie, moja córka przerasta mnie wyobraźnią bardzo, bardzo. Byliśmy dzisiaj u rodziny, gdzie mają córkę siedmiolatkę, ale zabawki ma jeszcze z wcześniejszego okresu i Kasia szalała z wózeczkiem spacerówką i lalą w środku, ale mieliśmy ubaw, bo zatrzymywała się dopiero na meblach albo ścianach. No i chyba pora na lale i wózki. Ale wcześniej to chyba mieszkanie będziemy musieli zmienić, bo zabawki nam się nie mieszczą w Kasi pokoju. Echoo, Kasia też mówi na mnie "cyś" a "mama" to jakiś przypadek w jej słowniku, chociaż jak jej źle to prezychodzi i się tuli i mówi mama. Ostatnio robi cały czas "buuu" - krówka i "miau"-kotek. No i ostatnie osiągnięcie z weekendu "tam" No i się nam dziecko zakatarzyło, dzisiaj od rana leci jej z noska, że nie nadążamy wycierać, katastrofa, tak mi jej strasznie żal bo wolałabym sama mieć ten katar. A jak wasze pocieszki ze zdrówkiem i postępami? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Wszyscy poznikali.. 17.05.06, 08:39 U nas też podobnie młody psoci i z oka nie można go spuścić. Jego ostatnio ulubionym zajęciem jest wchodzenie na kanapę albo fotele i skakanie lub bieganie po nich, a ja mam wtedy serce w gardle. Mamokasienki Kuba też codziennie mi coś wrzuca do sedesu albo do pralki. W sobotę mi odwalił numer, wcześnie rano wstawiłam ubrania na szybkie pranie, po domu jeszcze chodziłam w piżamce (koszulka i luźne krótkie spodenki na gumkę). Pranie się skończyło i wyszłam na balkon, żeby je rozwiesić, podczas wieszania prania, Kuba się za mną zaczaił z tyłu, złapał za moje spodenki i ściągnął, tak że prawie zatrzymały się na kolanach, wyobrażacie sobie co ja przeżyłam. Na szczęście była to sobota rano i jeszcze się dużo ludzi nie kręciło po dworzu, mam nadzieję, że mnie nikt nie zauważył. Pozdrawiam, odezwę się później. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Wszyscy poznikali.. 17.05.06, 08:52 WItam mega )) fajnie musiało to wyglądać )) U nas tez Julka rozrabia, ale to raczej juz nic nowego... Bija sie z Seba dosc bardzo i juz nie wiem jak temu zaradzic. Moze za kilkanascie lat im przejdzie. A mi pozostaje uzbroic sie w cierpliwosc. Bylismy niedawno w zoo. Chcialam wam zdjecia z wypadu powysylac ale ciagle zapominam je wziac do pracy a z domu nie mam czasu tego zrobic. Jula byla zachwycona. Jechala z Seba w takim drewnianym wozeczku. Chyba jej sie podobalo, bo w normalny wozek to sila trzeba ja pakowac i szybko zapinac pasy. Wlasciwie juz wozka nie uzywamy. Ostatnio jakis miesiac temu jak szlismy do lekarza. Mam dwa wozki i chyba jeden sprzedam na allegro, bo stoi niepotrzebnie. Odkrylam u nas kilka fajnych ciuchlandow i nakupilam sporo rzeczy na lato dla Julci. Strasznie lubie takie zakupy i pojade tam znow w sobote i juz mi sie micha cieszy na sama mysl A woeczek dla lali to i ja planuje nabyc na dzien dziecka. Narazie Julka swoje lalki wozi w taczce Sebastiana. Pozdrawiam Was Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Wszyscy poznikali.. 19.05.06, 21:07 Teraz to dopiero nasze forum pustkami świeci. My od wtorku walczymy z katarem i czasem już nie mam sił. Kupiliśmy wczoraj fridę bo nie było już rady na to paskudne katarzysko i szczerze żałuję, że nie kupiliśmy jej wcześniej. Super urządzenie i można wyciągnąć wszystkie glutki. Kasia dzisiaj wysmarowała się cała swoim kremem do pupki i obsmarowała cały świat dookoła, później wrzuciła szczotkę do czyszczenia do kibelka, a na koniec rozwinęła całą rolkę papieru toaletowego i rozrzuciłą go po całej łazience. No normalnie wystarczy sekunda nieuwagi a ona już psoci. Echoo powodzenia jutro na zakupach Wszystkim życzę udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Wszyscy poznikali.. 20.05.06, 17:39 Witam rzeczywiscie jakos pustawo sie zrobilo. juz napisalam dzis posta ale Jula w swej wspanialomyslnosci mi go skasowala. Zakupy sie udaly. Nakupilam duzo ciuszkow dla dzieciakow. No i dzis dowiedzialam sie ze mam nowa prace )) Bardzo sie ciesze bo juz zaczynalam sie dolowac, ze nic ciekawego mi sie nie trafia. Jula znowu sie wspina musze konczyc Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Wszyscy poznikali.. 22.05.06, 09:54 No i znowu ja pisze .. Dziewczyny, ktore maja dwojeczke, czy wasze bable tez sie tak tłuka?? No u mnie to juz jakis horror, coraz gorzej Obydwa zazdrosne na potege, jak przytulam Sebe to juz obok Jula lopatka go wali po glowie. Nie wiem skad to u nich. Seba nigdy nie dostal nawet klapsa, z mezem sie nigdy nie bilismy wiec gdzie to podpatrzyli... No normalnie to w nich siedzi po praprzodkach pewnie. Szok. mamokasienki a jak tam wasze starania o konkurencje dla Kasienki? Dwa lata temu o tej porze bylam dopiero co po tescie ciazowym... W ciezkim szoku zmienialismy plany... Stare dzieje ) Zauwazylam, że Julcia na placu zabaw jest wstydliwa. Nie lubi jak zaczepiaja ja inne dzieci i udaje ze ich nie ma Musze konczyc, Piszcie cos, cokolwiek, nie musi sie cos dziac szczegolnego, byle kontakt trzymac ) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Wszyscy poznikali.. 23.05.06, 08:35 Cześć dziewczyny Faktycznie straszne tu pustki. U nas nic ciekawego, Kuba codziennie psoci, żadnych nowych słówek i umiejętności. A propos testów ciążowych to muszę się wam przyznać, że robiłam sobie w zeszłym tygodniu bo okres mi się opóźniał i tak się jakoś od pewnego czasu słabo czuję. Ale w ciąży nie jestem, mój mąż nie był pocieszony tą wiadomościśą, a ja w sumie nie wiem chyba chciałabym zajść w ciążę jakoś po wakacjach, może we wrześniu. Miesiączkę dostałam wczoraj, chyba muszę sobie zrobić jakieś badania, bo jak chcę być w ciąży w niedługiej przyszłości, to powinnać mieć dobre wyniki. To tyle na tą chwilę. Napiszcie coś.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Wszyscy poznikali.. 23.05.06, 09:38 Witam ) nareszcie ktos oprocz mnie cos napisal Wiecie co, a ja jeszcze nie zaczelam miesiaczkowac, dosc dlugo chyba, moze tez powinnam zrobic test Szkoda ze dzis juz nie jest tak fajnie i cieplo jak wczoraj. Wczoraj bylismy popoludniu na placu zabaw. Julka wymyslila nowa zabawe w bieganie po murku. No i ja, przyzwyczajona do jej chodzenia po drabinkach i innych wysoko osadzonych konstrukcjach ale nieprzyzwyczajona do bardzo szybkiego biegniecia po murku, biegalam obok murka za Julka Bardzo duzo biegalam obok tego murka, na tyle duzo ze jak wrocilam do domu to myslalam ze umre na mysl o wykapaniu , nakarmieniu i polozeniu spac dwojki (maz bardzo chory-gardło). Musze zmienic plac zabaw, bo ten murek mnie wykonczy, no chyba ze przyzwyczaje sie do szybkiego biegniecia po cienkim murku i zeskakiwania z niego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Wszyscy poznikali.. 23.05.06, 10:29 Hej Witam U nas trochę ciężki okres bo Kaśkowy katar przerodził się w straszny duszący kaszel w nocy. Narazie daję jej eurespal, byłyśmy wczoraj u lekarki i nie słyszła nic w płuckach, ma tylko czerwone gardło ale to od kataru. Kupiliśmy już fridę do odciągania bo nie miałam serca jej gruszką katować. Co do nowych słowek to u nas bez większych zmian, jakiś zastój, ale za to fizycznie rozwija się bardzo szybko, tzn sprawność fizyczna, sama już wchodzi po schodach i schodzi, wchodzi na wszystkie drabinki, wymyśla jakies koziołki. Ostatnio też lubi iedy jej dużo czytam i jak tylko widzi książeczkę odrazu przynoci mi ją do czytania, a później sama siada i udaje że czyta (coś tam sobie mówi) Wczoraj łaskotałam ją w stopkę, a jak przestałam to wzięła moją rękę i przyłożyła ją spowrotem żeby dalej łaskotać. Echoo Ty to się nabiegasz, ale przynajmniej kondycję złapiesz. Nie wiem jak to jest z bójkami między rodzeństwem i zazdrością, więc nie bardzo się będę wypowiadać. Mój mąż też już by chciał żebyśmy mieli kolejnego dzidziusia, ale ja jakoś sie boję powtórki z tego wszystkiego. Z Kasią tak fajnie się już można dogadać, a z maluchem wszystko od nowa no i jeszcze Kasia taka malutka. Mam jakieś straszne opory przed drugim dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Wszyscy poznikali.. 24.05.06, 11:16 Cześć Echoo byłam wczoraj na ciuszkach i też udało mi się kupić fajne rzeczy dla Kuby i przy okazji dla siebie też coś wybrałamKupiłam młodemu dwie pary spodni letnich i dwie koszule, bardzo mi się podobają, szkoda, że nie było takich większych to wziełabym dla męża też. Idę dzisiaj na szczepienie z Kubą przeciw tężcowi. To tyle pa,pa. Odpowiedz Link Zgłoś
elkaros Hej dziewczyny 24.05.06, 12:36 Wybaczcie, lecz dopiero dziś znalazłam to forum, z chęcią się doczepię. jestem mamą Dosi z 15 stycznia, urodzona naturalnie. Sama nie mogę uwierzyć, że mam takie stare dziecko już. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Hej dziewczyny 24.05.06, 13:15 Witam no i osobno witam elkaros i Dosie w naszym watku )napisz cos wiecej o was Jestem dzis strasznie zestresowana. najpierw musialam odiwedzic panie w skarbowce (czego nie lubie) i w zusie (czego tez nie lubie) i ciagle po glowie mi chodzi koniecznosc dania wypowiedzenia mojemu szefowi. Musze to zrobic przed weekendem, zeby juz chociaz to miec z glowy. Az brzuch mnie ciagle boli na sama mysl. Wczoraj Julka skonczyla 16 miesiecy. Tez juz jest dosc stara Niania mowila ze zrobila swoje pierwsze siku do nocniczka. Sama poprosila (ponoć). Moze studiowanie perypetii nocniczkowych Kamyczka przynosi rezultaty. Juz wie ze do nocnika moza nasikac ) Musze troche podgonic robote, wiec koncze. pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
k.ama Re: Hej dziewczyny 24.05.06, 17:18 Ja też dopiero dzisiaj natknęłam się na ten wątek. Trochę późno, ale się dołączam: Ninia (Weronika, sama się zdrobniła )urodziła się 19 stycznia 2005. I do dziś jeszcze nie mogę pojąć tego cudu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Hej dziewczyny 24.05.06, 17:44 Witam dziewczyny No i oczywiście witam nowe mamusie Elekros i Dosię oraz K.amę i Weroniczkę. Dziewczyny piszcie coś o sobie, co potrafią już wasze pocieszki, co mówią i wogóle wszystkie osiągnięcia, skąd jesteście? K.amo Weroniczka jest z tego samego dnia co moja Kasia też z 19 stycznia, Kasia urodziła sie dokładnie o godzinie 20:20 naturalnie. Teraz koniecznie muszę się wam pochwalić Kaśkowym pierwszym zdaniem, wczoraj powiedziała "tata ma" co oznacza, że nie ma taty. Ale byłam z niej dumna, a dzisiaj z kolei schowała pilot od telewizora, ja biegam po pokoju szukam go bo coś powłączała dziwnego w końcu pytam Kasiu gdzie jest pilot? a ona otwiera klapkę od wideo i mówi "tu" ale mnie wryło. Wczoraj kupiliśmy Kasi samochodzik jeździk, bo w każdym sklepie z zabawkami wchodziła na takie samochodziki a w domu wogóle nie chce nim jeździć. Jak uda mi się zrobić w miarę wyraźne zdjęcia Kaśkowe to wam podeślę. Jak narazie nie sprawiliśmy sobie jeszcze cyfrówki, bo trochę uszczupliły nam się fundusze i musiałam zmodyfikować swoje oczekiwania. Kasia nadal ma katar i już powoli zaczynam mieć tego dość, ciągle jej leci z noska, przed każdym spaniem trzeba jej porządnie oczyścić nosek bo inaczej nie pośpi za długo, poza tym ten okropny duszący kaszel, nie mam pojęcia jak temu zaradzić, bo żadne znane mi sposoby nie pomagają. Odpowiedz Link Zgłoś
k.ama Re: Hej dziewczyny 24.05.06, 18:08 jesteśmy łodziankami, Ninia urodziła się o 09.10. Jak czegoś lub kogoś nie ma, to rozkłada rączki i mówi "nie ma". Na wszystko, co ma koła mówi brum, naśladuje lwa (tzn. ryk lwa), kotka, pieska, krówkę, kaczkę i koguta. Gdy coś zbroi, np. przełączy pilotem na jakiś pusty kanał (tzn znika obraz) to chwyta się za głowę i robi "olaboga". Bardzo lubi oglądać albumy ze zdjęciami i wszelkie gazety (ma nawet swoją półkę z gazetami) i zaczyna eksperymenty z wodą. Ostatnio wrzuciła moją książkę do brodzika i patrzyła, jak nasiąka wodą. Ale o takich sytuacjach to można by bez końca...Pozdrawiamy mamękasieńki i kasieńkę i wszyskie inne mamy Odpowiedz Link Zgłoś
ata0904 Re: styczniowe pociechy 24.05.06, 21:37 Cześc Dziewczyny Wreszcie znalazłam wolną chwilę! Robson jest tak absorbujący, ze naprawdę nie mam nawet minutki na napisanie jakiegoś postu. Wczoraj już napisałam, ale nie zauważyłam,że podszedł cichuto i stoi koło mnie.. jak zauważyłam, było za późno. Wyłączył mi komputer. Niezły z niego numer. Ale z tego co piszecie wynika, ze wszsytkie nasze dzieciaki szaleją. Ale sie uśmiałam, jak czytałam o Kubie. Mega, ale musiałaś miec głupią minę- zaskoczył Cię chyba, nie? Kasieńka i Julka tez dają nieźle popalic. Robert wspina sie teraz na wszsytko, na co moze i nawet na chwilę nie można go spuścic z oka. I kurcze, wiecie co? Mam z nim problem: bije dzieci na placu zabaw. A mnie tak glupio, ze aż strach. Przepraszam dzieci i ich opiekunów, tłumaczę mu, że nie wolno itd, ale niemiło mi jest, jak komuś przywali. Wstrętny zbój!! Echoo, gratuluje nowej pracy. Daj szefowi wypowiedzenie jak najszybciej! Będziesz miała wolną głowę w weekend. A może ten katar u Kasieńki to jakaś alergia. Ja w każdym razie podczas kataru zawsze płucze nos Robsona Marimarem. Bardzo pomaga. I oczywiście baaaardzo serdecznie witam nowe mamy i ich dzieciaki Serdeczne pozdrowionka dla wszystkich. Obym znalazła chwile,zeby jutro sie odezwac. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 25.05.06, 08:16 Hej Echoo po pierwsze gratuluję nowej pracy, a po drugie nie przejmuj się daj szefowi wypowiedzenie i już. Jak będzie marudził to powiedz, że tam oferują Ci znacznie lepsze warunki (płaca, godziny pracy, cokolwiek) Miło Ci się pracowało, ale tam masz np. możliwość awansu, no nie wiem cokolwiek miłego mu powiedz. Takie sytuację jak wręczanie wypowiedzenia nigdy nie są miłe, ale jakoś trzeba przez to przejść. Ata, to niezły rozbójnik z Twojego Robsonika, ale w końcu to facet więc musi jakoś zbudować swoją pozycję na podwórku. Kasia jest bardzo przyjaznym dzieckiem, do wszystkich dzieci na podwórku podchodzi i się uśmiecha, a jak zaczynają zwracać na nią uwagę i się z nią bawić to zaśmiewa się na cały głos aż miło posłuchać. Co do tego kataru to możliwe, że to jakaś alergia ale daję jej clemastinum więc gdyby to była alergia to powinno jej przejść a nie przechodzi. Co to jest ten marimar? Jeszcze o tym nie słyszłam a chętnie bym kupiła gdyby miało pomóc. W piątek mój mąż wyjeżdża na 3 dni na zjazd firmowy, a my zostajemy z Kasią same w domu Zawsze chociaz weekendy soędzaliśmy całe razem a teraz nawet tego nie będziemy mieli. Już mi smutno jak o tym pomyślę. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 25.05.06, 08:43 Witam nowe mamy, k.ama ja tez jestem z Łodzi, a dokładnie z Widzewa, może będzie okazja się kiedyś spotkać. Dziewczyny piszcie częściej. Byliśmy wczoraj na sczepieniu, tragedia, powiedziałam, że ja już więcej nie idę z moim dzieckiem na szcepienia, teraz będzie chodził mój mąż, bo ja nie mam siły, żeby go utrzymać. Kuba był taki nieznośny, płakał już przy ważeniu. Waży 11.750 i ma 81 cm, najprawdopodobniej, bo tak się wiercił. Porobiłam mu wczoraj na spacerze trochę zdjęć, może wam jutro prześlę. Gratuluję Kasi takiego zasobu słownictwa i życzę dużo zdrówka. Julci też gratuluję pierwszego siusiu do nocniczka, echoo jak ją tego nauczyliście, bo ja jakoś nie wiem jak się za to zabrać. Echoo powodzenia w nowej pracy i przy wręczaniu szefowi wypowiedzenia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: styczniowe pociechy 25.05.06, 10:03 Witam W nowej pracy dopiero bede od 1 lipca, bo mam 1 miesieczny okres wypowiedzenia. A co do siusiu do nocniczka to był tylko jeden raz. Julcia ma taki mini klozecik z klapa i stoi on naprzeciwko naszej toalety. Jak chodzi ze mna to ubikacji to zawsze jej tłumaczę, że duży kibelek dla mamusi a mały dla małej Julci, machamy sobie wspólnie klapami (ja swoja ona swoja) i cieszymy sie wspolnie tym wspaniałym wynalazkiem. Mam dwie książeczki dla dzieci o siusianiu do nocniczka i opowiadam jej o tym wspomagajac sie literatura Mysle, że ten pojedynczy sukces to poczatek jeszcze bardzo dlugiej edukacji. Nie sadzam Juli na nocnik codziennie, jedynie czasami jesli sama bardzo chce i to zawsze w ubraniu. Ten jeden raz kiedy zrobila to siusiu to sama uwolnila sie ze spodenek, pieluche sciagnela niania. Generalnie pieluchy jakos mnie narazie nie zmeczyly, na mysl o zasikanym dywanie czy sofie robi mi sie nerwowo Chyba jestem bardzo wygodna jednak. Narazie bede jej tłumaczyc, napewno w ciagu roku zakuma predzej czy pozniej. Gratulacje dla Kasienki pierwszego zdania )))Julcia tez troche poszerza słownictwo, mowi duzo wiecej niz nic niemowiacy Seba w tym wieku. Julcia czesto cos mowi a potem juz nigdy wiecej tego nie slysze, wiec nie wiem czy to moja wyobraznia czy zludzenie czy moze naprawde cos powiedziala. Niedawno w piaskownicy spotkalam dziewczynke, na oko moze ze dwa miesiace starsza i mowila wyrazami calkiem sprawnie, zdan nie uzywala, ale wyrazow znala naprawde duzo. Sebcio w tym wieku nie mowil zupelnie nic. Zaczal tak od ok 21 miesiecy, na 24 miesiace uzywal pojedynczych wyrazow do porozumiewania sie, znal ich juz wtedy duzo, wszystko powtarzal, dwa miesiace pozniej juz sprawnie tworzyl proste zdania. Wygladal na jakis rok wiecej niz mial. Wkurzalo mnie na placu zabaw "taki duży i nie mówi?", "była Pani z nim u lekarza?.." itp blableki ) Ja zaczelam mowic w wieku lat trzech i tez byłam duża, ciekawe co czula moja mama na placu zabaw wsrod rywalizujacych mamus )) Jesli chodzi o bicie to Julka na placu zabaw jest dosc grzeczna pod tym wzgledem. Jeszcze nikogo nie zbila i tez sie smieje w glos jak jakies dziecko okaze jej troche sympatii )) Tłucze sie za to w domu z Seba za czterech chyba i juz mam tego po dziurki w nosie. Wczoraj miala duuuza awanture kogo mam teraz przytulac i w koncu plakali obydwoje, bo Seba nie chciał żeby Julka tez sie w tym samym czasie przytulala, Julka zalamana walila glowa w podloge po czym zaczela okladac Sebe, ogryzla go w plecy i na tym sie skonczylo. Ucieklam od nich i juz. Ciagle sie bija i to Julka zazwyczaj zaczyna, ale Seba tez nie jest bez winy, wszystko jej zabiera i ona sie złości. no normalnie nie wiem jak ja to wytrzymam. Pewnie juz do doroslosci beda sie tluc. Ale sie rozpisalam Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Wszystkiego najlepszego... 26.05.06, 14:41 Cześć dziewczyny, z okazji dnia Matki życzę nam wszystkiego najlepszego. Kurcze to już drugie w moim życiu takie święto, ciekawe czym mnie mój synek dzisiaj zaskoczy. Wysłałam wam pare zdjęć Kuby. Pozdrawiam, miłego świętowania i udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 29.05.06, 08:13 Cześć dziewczyny. k.ama super no to możemy sie gdzieś umówić, tylko chyba poczekamy aż się pogoda poprawi. Pustki tu straszne, myślałam, że jak pogoda się pogorszy, to będzie nas trochę więcej pisało, ale widać są inne powody, pewnie dzieci wam dają popalić. Ja jestem w tej dobrej sytuacji, że piszę do was z pracy i dziecko mi nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: styczniowe pociechy 29.05.06, 09:01 WItam ja tez z pracy wiec zadna Jula nie wisi na mnie ) Odstawiam Jule od piersi. Najpierw eliminuje dzienne karmienia. Juz dwa ciezkie i pelne buntu dni za nami. Mam nadzieje, ze za jakies dwa tygodnie zaczne rezygnowac z karmien nocnych (ktorych jest jeszcze ze 3!!!). Kupilismy Julci wozek dla lalek. Mialam jeszcze zaczekac z tym zakupem bo tydzien temu jak ogladalismy w sklepie to za bardzo sie nie interesowala. Ale pojechalismy w sobote do marketu i tam byly wystawione wozeczki. Julcia przeszczesliwa maszerowala po calym sklepie z wozkiem, wiozac pluszowego hipcia. No i stwierdzilam, ze kupie jej ten wozek na dzien dziecka Pojechalismy do innego marketu bo tam widzialam ten sam model o 53 zł tanszy i mamy wozio ))) Jula wozi sobie lale po mieszkaniu, spiewa im aaa aaa, przykrywa niezdarnie kocykiem i jest przy tym taka slodka )) Szkoda ze wlosy ma takie krotkie to jeszcze, zeby byla pelnia slodkosci, spineczke bym jej tam wpiela Wczoraj wynioslam do piwnicy 8 workow ciuchow po malej. jak spojrzalam na to wszystko, ile tego bylo to sama nie wiem gdzie ja to trzymalam Teraz czekam az kumpela zaciazy to jej to wcisne (oczywiscie przezornie pozycze, bo dawac sie nie powinno jesli sie wiecej pociech nie planuje). Jesli chodzi o skaze bialkowa, ktoras pisala o tym w weekend (nie pamietam nicka ale widzialam zdjecia coreczka - cudna) to u Seby wlasnie ujawnila sie ok 18 miesiaca, wiec pozne pojawienie sie skazy jest mozliwe. W piatek dalam wypowiedzenie. Ciezar z serca mi spadl (chyba na szefa) i weekend minal mi dosc milo. W sobote bylismy na pikniku organizowanym z okazji 30 lecia przedszkola. W piatek dostalam laurke od Sebcia. Bylo mu troche przykro ze mi ja daje, bo mu sie tez podobala i pytal czy moze stac u niego w pokoju, smolub maly ale i tak go kocham i strasznie sie wzruszylam ) Julcia na dzien matki zaczela swobodnie uzywac slowa "mama". W koncu... Pozdrawiam was, czas zaczac pracowac. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 29.05.06, 11:30 Echoo jestem pełna podziwu dla Ciebie, że tyle wytrzymałaś z karmieniem,zwłaszcza w nocy.Jak sobie przypomnę to wstawanie na karmienie, to odechciewa mi się drugiego dziecka). He, he Julka pewnie specjalnie nie mówiła do Ciebie mamo, żeby zrobić to akurat w dzień matki. Dostałam przed chwilą paczkę pełną słodyczy na dzień dziecka, ale raczej zjemy ją razem z mężem. Nie mam pojęcia co kupić Kubusiowi na prezent, a wy już coś wymyśliłyście, echoo Ty już masz z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 29.05.06, 12:15 Witam po weekendzie Długi był strasznie ale w końcu się skończył. Weekend spędziłyśmy z Kasią z dziadkami męża, i trochę nam sie dłużyło, szczególnie kiedy Kasia szukała babci, która jest w Stanach wtedy i mi było smutno. Ale przynajmniej dziadkowie męża spędzili trochę czasu z Kasią. Co do prezentu na dzień dziecka to my już kupiliśmy Kasi samochodzik jeździdełko i huśtawkę taką przyczepianą do futryny ale wiem, że się nie oprę i kupię jej jeszcze coś w dzień dziecka. Wózek z lalą Kasia dostanie od babci ze Stanów (bo wczoraj dzwoniła, że już kupiła) to my już nie będziemy kupować. Chciałam kupić jakąś zabawkę do wanny ale Kasie i tak ciężko z wody wyciągnąć więc nie będę sobie życia jeszcze bardziej utrudniać. Echoo to Ci julka prezent na dzień mamy sprawiła. Co do włosków to Kasi już całkiem ładne urosły i nawet zaczęły się kręcić ale o wpięciu spinki czy czegokolwiek we włosy nie mam owy bo odrazu zdejmuje. Ja jeszcze Kasi od piersi nie odstawiłam i nie mam pojęcia kiedy to nastąpi, chociaż zauważyłam, że czasami Kasia zapomina o piersi jak się zabawi a traktuje ją raczej jak uspokajacz. No i w związku z tym mam nadzieję, że będzie mi łatwiej ją odstawić. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: styczniowe pociechy 30.05.06, 16:09 Witajcie juz nie mam sily, Julka mi mieszkanie demoluje mam sciane w kuchni pomalowana sokiem z marchwi (bardzo bardzo duza plamsko), to chyba juz nie zejdzie jak sprzatalam dosiegla kubek z sokiem i wylala jeszcze na podloge. Pewnie nie jestem sama z takimi problemami, pewnie u was nie lepiej Co wtedy robicie? tlumaczycie? pokrzykujecie? Kiedy maluch zaczyna rozumiec ze nie wolno? Wydaje mi sie ze ona wie ze czegos nie wolno, bo jak zobaczy ze widze to przyspiesza robienie szkody zanim jeszcze sie odezwe. No normalnie zboj maly i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: styczniowe pociechy 30.05.06, 19:44 a teraz dala popis w toalecie... Zdazylam tylko wode spuscic i zaczelam myc rece a ta chlup chlup w kibelku i glosne siorb z lapki wode ((( No normalnie sie wykoncze, dobrze wie ze tak nie wolno Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia rozrabiaki 31.05.06, 08:28 No nie, ja to mam dziewczynkę, która chyba jest aniołem, chociaż podejrzewam jednak małe różki. Gdy jej mówimy nie wolno, to nie wolno - stara się to respektować. Chociaż trzeba się tego nie wolno nagadać ..... no i zawsze tłumaczymy dlaczego nie. Jedyne co mnie osłabia - cały czas chce być ze mną, nic po południu nie mogę zrobić (pracuję dopołudnia), cokolwiek wymyślę zajmuje ją góra na 5 min. Odpowiedz Link Zgłoś
ata0904 Re: styczniowe pociechy 30.05.06, 21:43 Czesc, wreszcie chwila czasu dla tylko dla mnie!! Echoo, Robson tez pije wodę z kibla...Milion razy mu mówiłam,że nie wolno itd, itp. Zero reakcji- tylko śmiech i znowu mlask, mlask. Kiedyś nawet przyniósł łyżkę i nią wybierał wodę. A ile rolek papieru wrzucił do muszli, tego nie policzę. Niezły z niego rozbójnik rośnie. Na spacerze już nie chodzi a biega. Czasem nie moge nadążyc za nim. Szczególnie, jak zobaczy gdzieś zaparkowany samochód, to pędzi, żeby go dotknąc. No normalnie uwielbia auta i wszystkie inne maszyny typu koparki albo spychacze. Wczoraj przechodziliśmy koło takiej mini-budowy. Młody sie zatrzymał i przez bite 25 minut obserwował koparkę..A ja w tym czasie zdychałam z nudów Pisałam Wam już, że Robson jest teraz "deko" upierdliwy. Na spacerach jest bardzo ok. Za to jak jesteśmy w domu, to cały czas muszę byc do jego dyspozycjiJak tylko siądę do komputera albo wezmę książkę, od razu wrzask. A jak Wasze dzieciaki? Tez takie wymagające? Mam nadzieję, ze kiedyś mu to minie. Albo przynajmniej osłabnie. Pozdrawiam wszystkich, dobrej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 03.06.06, 16:26 Cześć. Chciałabym przyłączyć się do Was. Mam na imię Eliza. Jestem mamą Oli, która urodziła się 2 stycznia. Mieszkamy w Szczecinku. -- Eliza i Ola (02.01.2005) Odpowiedz Link Zgłoś
ata0904 mamokasieńki:) 30.05.06, 21:46 Pytałaś kiedyś, co to Marimer albo Sterimar. To są takie spraye z roztworem izotonicznym wody morskiej do płukania nosa. Przy katarze- rewelacja. Ja z resztą używam tego cały czas i chociaż raz dziennie staram sie młodemu nos przeczyścic. Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 31.05.06, 08:48 U nas też podobnie Kuba wody z ubikacji jeszcze nie pije, ale często wkłada tam ręce, rwie papier toaletowy na kawałeczki i spuszcza wodę. Wszędzie go pełno, ja tylko chodzę za nim coś zbieram i powtarzam Kubuś nie wolno, nie ruszaj itd., ale niestety to nie działa, najbardziej przeraża mnie jak jest śpiący to zaczyna biegać i rzuca się na drzwi, podłogę, skacze po łózku. A ja mam serce w gardle tylko patrze kiedy w coś przywali, a on ma wtedy najlepszą zabawę. Na spacerach też już nie mam do niego cierpliwości, bo co chwila zdejmuje czapkę i jest wielka awantura jak chcę mu ją założyć. Czy wasze dzieci też nie lubią nosić czapek? Jutro dzień dziecka,a ja jeszcze nie wymyśliłam nic na prezent Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: styczniowe pociechy 31.05.06, 09:03 Witam Julcia czapki uwielbia. Ma swoje ulubione. Jak idziemy na spacer to sama sobie wybiera kapelusz i naklada go na głowe ) W ogole nawet jak jestesmy w domu to wyciaga z szafki rozne czapki (niekoniecznie swoje) i przymierza sobie ) Nie lubi tylko jak czapeczka jest za duza nawet troszeczke. Ma dosc mala glowe i mam kilka czapek, ktore niby na 12 miesiecy sa wg producenta, ale na nia beda dobre gdzies dopiero za rok. Narazie chodzi w kapelusikach z zeszlego roku. Julcia tak biega i rzuca sie na drzwi jak Kuba, jak nie jest spiaca tez. Tez skacze po lozku i nawet mysli ze umie z niego zeskakiwac. Ciagle wedruje po meblach, wczoraj spadla z wysokiego lozka (mamy taki regal co ma na samej gorze lozko ok 1 metra). Dokucza Sebie ze wzajemnoscia i nie mozna na chwile usiasc, bo za chwile trzeba wstac i uratowac zycie jakiemus potworowi... Lubi robic ze mna rozne rzeczy ale nie jest to przesadne. Jak wroce z pracy nie odstepuje mnie na krok do obiadu, ale jak zje to idzie wojowac z bratem. Dalej strasznie lubi jesc i ciagle sie domaga. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 31.05.06, 10:50 Hej hej Widzę, że nie jestem osamotniona z walką o picie wody z kibelka. CIągle muszę pilnować, żeby tego nie robiła, poza tymnauczyła sie otwierać drzwi więc klamka to dla niej żadna przeszkoda. Jak narazie Kasia jeszcze nie skacze po łóżkach i nie zeskakuje z nich całe szczęście, dobrze że nie widziała Robsona i Julki bo nie byłoby siły żeby ją zatrzymać. Jeśli chodzi o przyśpieszanie kiedy robi szkodę to u nas to samo, zawsze kiedy robi coś złego to jakby przyśpiesza żebym jej nie przeszkodziła, a jeszcze jaką ma przy tym zabawę. Ulubionym Kaśkowym miejscem do przesiadywania jest wnętrze taboretu, odwraca go do góry nogami i wchodzi do środka i tak potrafi przesiedzieć nawet pół godziny. Właśnie usnęła więc mam trochę luzu, bo nie wspina się po mnie. Wczoraj Kasia nauczyła się używać gwizdka, ale teraz będę miała życie, bo chodzi po całym mieszkaniu z tym gwizdkiem jak go znajdzie i gwiżdże. Szkoda tylko, że nie wie że katar trzeba tak samo wydmuchiwac tylko noskiem. Ata dzięki za odpowiedź na temat marimaru, my używamy euphorbium i też jest super. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: styczniowe pociechy 31.05.06, 12:28 elkusia napisz cos o was, moze bylo ale nie moge znalezc ata: Seba tez sie tak fascynowal autami Zanim nauczyl sie mowic "mama" mowil "tatol" (traktor) i "pala" (kopara) )) tez tak kucal jak widzial traktory czy inne takie i stalismy i podziwial i podziwial i podziwial az do przymusowego powrotu he he ale mi sie przypomnialo, az milo mi sie zrobilo Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: styczniowe pociechy 31.05.06, 14:09 sorry, może z radości, że Was znalazłam to się nie przedstawiłam. Rodziłam 15 stycznia, naturalnie, 4 godziny, w wieku 40 lat-chyba niezły rezultat )) Mam śliczną jedyną Dosieńkę, mała ma AZS, alergia na białko, mówi mama, tata, bam (sporadycznie kurka) i dziadek właśnie nauczył ją puszczać oczko - czegoś tak pięknego w życiu nie widziłam. A ja właśnie jestem w pracy, ups Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia czapeczki 31.05.06, 10:39 Moja dziewucha też uwielbia czapeczki, przymierza w domu co jej wpadnie w ręce i koniecznie biegnie do lustra się obejrzeć. Ostatnio próbuje zakładać bluzeczki (mniej więcej we właście miejsce) i spodenki (na rączki). Lubi też moje szale i korale (moje ulubione trochę przez to ucierpiały). Na szczęście woda w toalecie jej nie interesuje, ale ponieważ podjęliśmy pierwsze próby nocnikowe i udało się małe siusiu - to była bardzo zainteresowana umoczeniem tam swoich rączek. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Dzien Dziecka 01.06.06, 12:46 Hej,wszystkiego superowskiego w tym i nie tylko w tym dniu(chociaz w tym szczegolniedla naszych kochanych bablow. Wczoraj Patowi obcielam wloski,szybko strasznie mu rosna,to chyba po tacie ma,ale awantura byla straszna,ze az mama kilka schodkow zrobila a niestety nie da sie juz wyrownac i musimy poczekac az troszke odrosna. Pat wody z kibelka tez nie rusza,raczej woli w niej cos utopic ale za to uwielbia grzebac w nocniku jak nasika.Z sikaniem jest super tylko z kopa dalej nie wychodzi. Dzisiaj Pat dostal ode mnie ksiazeczki(jedna z wierszykami dla dzieci-Pat ładnie przy nich zasypia,reszta to z obrazkami),czekamy na babcie z prezentami,ja mu jeszcze kupie prawdziwa pilke do nogi,bo jak tylko widzi na dworze,ze dzieci maja albo graja to nie odejdzie pomimo,ze ma i pompowane i gumowe i rozne pilki w domu. Pat ladnie mowi dzyn-dzyn na dzwonek przy drzwiach,dzieci tez mu ladnie wychodzi,ciocia- to slychac prawie jak tata,umie tez powiedziec jak robi pies,kot,krowa,kura,kogut,swinka,konik,koza i baranek,ciagle biega z ksiazeczka o Krolowej sniegu w wola Kaj,umie tez powiedziec kuj-kuj na choinke. wszystkie pojazdy:rower,wozek,samochod to brum-brum.Kilka dni temu widzial koparke tez byl zachwycony. Pozdrawiam Was cieplo i lece bo juz sie budzi lobuziak. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Dzien Dziecka 02.06.06, 08:31 Twój Pat to bystry jest, gratuluję. Moja Dosieńka wczoraj zaskoczyła mnie "to daj" i mimo, że dziewczyna to koparka też ją wprawia w zachwyt. Kupiłam jej maleńki samochodzik, na co moja teściowa: "no ale to dziewczynka". Ja jak byłam mała bardzo chciałam mieć chociaż jeden samochodzik )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Dzien Dziecka 02.06.06, 09:06 Hej Wszystkiego najlepszego da naszych szkrabików, trochę spóźnione ale szczere. Wczoraj już nic nie dokupowałam Kasi bo i tak nie mieszczą nam się jej zabawki w jej pokoju. Myślę, że w weekend coś wymyślimy wspólnie z mężem. Moniko gratuluję Patowi takiej wiedzy, ja to jestem dumna, że Kasia potrafi powiedzieć jak robi kotek, krówka, ptaszek i piesek (ze zwierząt narazie to tyle), wczoraj powiedziała nowe słówko i kilka razy je powtórzyła "dziula" (dziura) bo w huśtawce brakowało deski i włożyła tam rączkę i stwierdziła, że jest dziula , bardzo wyraźnie mówi "dzieci", a ciocia to podobnie jak u Pata tylko u nas brzmi to "tota". POkazuje też jaka jest duża, jaka ładna i ile ma kłopotów. A wczoraj wieczorem dała najlepszy popis, powiedziała, że chce "si" a jak ją posadziłam na nocniczku to zrobiła, ale byliśmy z niej dumni. Mam nadzieję, że to nie by jednorazowy incydent. Dzisiaj rano też mówiła, ze chce "si" i nawet posiedziała na nconiku ale zrobiła ze dwie kropelki i na tym się skończyło, a na kupkę mówi "be". Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Dzien Dziecka 02.06.06, 09:28 gratulacje i oklaski, moja córcia siada na nocniku w pełnym wyposażeniu i nie życzy sobie zdejmowania rajstopek, spodenek i pieluchy Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Dzien Dziecka 02.06.06, 12:55 Witajcie ) Kasi rzeczywiscie sie ogromniaste brawa należą, skoro zrobila za drugim razem tylko kilka kropli tzn ze chiala zrobic siku, moze nie miala czym ale chciala, ma nad tym kontrole i doskonale kuma ze do nocniczka moze je robic. Julka wie ze siku robi sie do nocnika, jednak mam watpliwosc czy kontroluje sikanie, mysle, ze jeszcze nie. raz zrobila, jednak wiecej nie powtorzyla i mysle ze to byl przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Dzien Dziecka 02.06.06, 17:49 Hej Mam pytanie jakie buty kupujecie na lato dla swoich pociech? Dzisiaj obeszłam całe miasto i nie znalazłam takich które by mi odpowiadały tzn ładnych i z atestami, a przy okazji dowiedziałam się, że buciki firmy Bartek nie mają atestu zdrowa stopa. Teraz to już sama nie wiem czy te atesty coś znaczą, bo kobieta w sklepie powiedziała mi, że atesty kosztują i przez to tylko cena butów jest wyższa, dlatego między innymi bartki nie mają atestów. No i czy stosujecie dla dzieci jakieś balsamy z filtrami i jakie? Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Dzien Dziecka 02.06.06, 18:51 Mysmy kupili dokładnie o takie : www.allegro.pl/item107968623_skorzane_sandalki_z_wkl_profil_roz_22_od_ss.html W sklepie zaplacilam 38 zł Widze, że ta sprzedajaca ma rozne fasony. te które mamy sa naprawde fajne, Julci sie podobają, sa mieciutkie w srodku, maja wkladke, sa skorzane, maja usztywniana pietke, dobrze dopasowują się do stópki i mocniej trzymają kostkę bo sa na rzepki, elastyczna podeszwa czyli maja wszystko to co powinny miec buciki dla takiego malenstwa. No i zaplacilam na tyle malo, że nie bylo mi zal kupic butki na teraz a nie na zas o 1 cm dluzsze. Kupilam dopasowane, Julka moze swobodnie biegac. Dla chlopcow tez widzialam fajne na allegro. A co do Bartka to jest troche przereklamowany, ceny ma wysokie a butki czesto sa ciezkie, co moim zdaniem jest duzym minusem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Dzien Dziecka 04.06.06, 19:03 Hej Echoo te buciki są śliczne, szkoda, żę dopiero teraz je zobaczyłam, bo właśnie niedawno kupiliśmy dla Kasi skórzane antylopy za 75 zł, ale myślę, że było warto, bo są śliczne, no może trochę blade bo beżowe ale całkiem całkiem. Spróbuję jakieś fotki im zrobić choć ta nasza kamerka kiepskie zdjęcia robi i nie chce mi się nawet jej używac jako aparatu. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Dzien Dziecka 04.06.06, 19:39 Cześć. Chciałabym przyłączyć się do Was. Mam na imię Eliza. Jestem mamą Oli, która urodziła się 2 stycznia. Mieszkamy w Szczecinku. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Dzien Dziecka 04.06.06, 20:04 Czesc )) WItam nowa mame - żyrafkę i jej coreczkę Elizę ) Miło ze chcesz sie do nas dolaczyc A ja wlasnie po wizycie tesciowej. Julka sie kapie a Seb katuje mnie jakas ksiazka o rycerzach. Za tydzien ide na poltoratygodniowy urlop, juz sie ciesze na ta mysl A teraz koncze bo on naprawde mnie katuje i prosi mnie bym pozwolila mu popisac emeila do mnie... he he 5 latek i emaile co za czasy Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Dzien Dziecka 05.06.06, 10:19 Witam szczególnie nową mamę zyrafke i Elizę, fajnie, że do nas dołączyłyście. Wielkie brawa dla Kasi, Kuba jeszcze niestety do końca nie rozumie do czego służy nocnik, ale jest to nasza wina, bo wyczytałam, że ma jeszcze na to czas, a poza tym to jest zimno nie nie chcę puszczać młodego na golasa po domu W czwartek dzwoniłam do alergologa żeby zapytać o wyniki testów alergicznych Kubusia i usłyszałam, że ma wyniki do pozazdroszczenia. Tak się cieszę, następna wiztyta na 26 października (pierwszy wolny termin). Czy u Was też tak zimno i deszczowo? Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Dzien Dziecka 05.06.06, 10:30 Cześć Właściwie to ja mam na imię Eliza a córeczka Ola No to parę słów o nas. Jak już pisałam mieszkamy w Szczecinku. Już będzie dwa lata od przeprowadzki. Olka urodziła się w tutejszym szpitalu w sposób naturalny. Zdrowa śliczna mała. Tylko okropny łobuziak z niej rośnie. Biega jak szalona nie patrząc pod nogi, wszędzie włazi itd. Uszczerbione jedynki po upadku i ciągłe siniaki mówią same za siebie Ola kocha zwierzęta i dzieci. Pieski i kotki to by cały czas całowała i ściskała. A my niestety nie możemy mieć w domu żadnego zwierzaka bo tata alergik (chociaż może to i lepiej dla tego zwierzątka bo by ciężkie życie miało cały czas przytulane). Na spacerach zawsze jest problem jak zobaczymy pieska bo ona stanie i nie chce iść dalej. Na razie działa jeszcze "zróbmy pieskowi pa pa" i idziemy dalej ale zobaczymy jak długo. Jeśli chodzi o dzieci to najgorzej jak na ulicy zobaczymy grupę przedszkolaków. Nie ma siły żeby ją odciągnąć od nich a potem jest płacz jak sobie pójdą. Podobnie ciężko rozstać się jej z placem zabaw. Ola mówi parę słów i to dosłownie parę. Mama, tata, lala, dzieci, dzidzia, pa pa i pu pu (jak puka). Pokazuje części ciała i naśladuje pieska, kotka, krowę i świnkę. Na nocniku na razie siedzi 5 sekund i więcej nie chce, oczywiście bez załatwienia swoich potrzeb. Pogoda u nas jest paskudna, mokro i zimno. Chyba jesień z wiosną się zamieniły. Ja z Olą chorowałyśmy ostatni tydzień. Tata przyniósł jakąś zarazę z pracy. Wciąż nie możemy kataru się pozbyć. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Dzien Dziecka 05.06.06, 10:34 Ups zyrafko bardzo Cię przepraszam za tą pomyłkę, troszkę się zasugerowałam tym co pisała echoo. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Dzien Dziecka 05.06.06, 11:07 Nie ma sprawy z zamianą imion Mam pytanie. Ile mleka piją wasze dzieci? Gdzieś przeczytałam, że dziecko w tym wieku powinno wypijać 0,5 litra mleka a moja Olka ostatnio jakoś nie chce pić tyle. Jak wypije w ciągu dnia 300 ml to jest naprawdę dużo i nie ma siły żeby ją zmusić do wypicia więcej. Z mlecznych rzeczy je też kaszkę i jogurt. Czy to wystarcza? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Dzien Dziecka 05.06.06, 11:24 Kuba rano dostaje kaszkę ze 180ml mleka i na noc 230ml mleczka (tzn. w ml podaję wody + mleko w proszku to wychodzi troszkę więcej). A przypomniało mi się, wczoraj rano mój mąż dawał Kubie kaszkę,Kuba zaczął się wygłupiać i kopnął nogą w talerz. Talerz się zakręcił w powietrzu, kaszka wylądowała na stopie mojego męża, a telerz się oczywiście potłukł. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Dzien Dziecka 05.06.06, 13:01 moja pociecha rano 210 ml mleka + kaszka, po południu czasami 2 razy 150ml, wieczorem 210 ml+ kaszka. Ja mam problem w drugą stronę, wydaje mi, że za dużo mleka, ale mała jest alergikiem i wprowadzanie nowości to horror. Oprócz mleka ok. 11 zupka warzywna, ok. 14 obiadek - ziemniak (kasza, ryż)+mięsko+warzywko, ok.16 mleko, ok. 18 deserek, ok. 20 mleko. Próbuję ostatno zmniejszyć rano i na kolację ilość mleka, a w zamian dawać chlebek + mięsko lub parówkę, ale mała chce mleka Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Witam 05.06.06, 11:20 Hej Witam po weekendzie I oczywiście bardzo miło mi przywitać też nową mamusię Elizę i córeczkę Olę. Nam weekend minął dość szybko. W sobotę rano kiedy jechaliśmy do dziadków męża mieliśmy mały wypadek, na samochód wskoczył nam młody jeleń i całe tylne drzwi mamy skasowane, całe szczęście jelonkowi nic się nie stało, bo uciekł i nawet go już nie widzieliśmy jak się zatrzymaliśmy zobaczyć co się stało, a Kasia, która spała akurat po tej stronie co skoczył jelonek nawet się nie obudziła. Całe szczęście szyba cała więc wszystko w porządku. Mąż trochę te drzwi naprostował ale nie są już takie jak nowe i widać lekkie wgniecenia. Co do słówek to Kasia zna nowe, nie wiem czy wam pisałam "dziula" (dziura) i ostatnio nauczyła się dawać buziaki, podchodzi do każdego i cmoka w policzek albo w nogę, zależy w co trafi. Aha przesłałam wam na pocztę gazetową zdjęcia Kaśkowych nowych bucików i jedno Kaśkowe ale z kamerki nie za bardzo udane. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 05.06.06, 12:56 mamo kasieńki mieliście dużo szczęścia, dobrze, że tylko takie szkody. Pozdrawiam gorąco mimo chłodu Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witam 05.06.06, 15:52 Mamokasienki, nieprzyjemna sprawa z tym wypadkiem. Współczujemy. Dobrze, że wam się nic nie stało. Jeśli mogę to proszę przeslij mi również zdjęcie Kasi. Chyba będę musiała pójść do naszej doktorki zapytać dokładnie o to mleko. I tak mąż ma umówioną wizytę na piątek więc my też się podepniemy i od razu wypytamy o wszystko. Zważę też małą bo dawno nie była ważona i sama jestem ciekawa ile waży. Jeśli chodzi o jedzenie to Olka jest strasznym żarłokiem (choć tego w ogóle po niej nie widać). Jadłaby cały czas. Ona zje swój obiad i nam zagląda do talerza i sępi o jeszcze. A zjada takie porcje, że dorosły najadłby się. Tylko mleka właśnie ostatnio jakoś mało pije. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Witam 05.06.06, 16:25 Witam Dziekuje za fotki, dzieciaczki sliczne. Robert ma niesamowicie jasne wloski mamokasienki szczescie ze wam sie nic nie stalo, nie zazdrosze przezyc Julia to tez straszny zarlok. Ciagle chce jesc ale jak jej sie da to zjada raczej niewielkie porcje, za to dosc czesto. Mleka dziennie wypija jakies 150ml w kaszce, jeden jogurt no i nie wiem ile mojego wieczorem i w nocy. Apetyt ma naprawde nieziemski, tez jestem ciekawa ile wazy. Dosyc duzo biega, pewnie niewiele sie zmienilo, chociaz kto wie Przepraszam za pomyke w imionach Przesle wam zdjecia mojej Julci i moze Sebastianka zeby mu przykro nie bylo Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 06.06.06, 09:25 Hej witam I ja dzisiaj znowu pierwsza Teraz koniecznie muszę się pochwalić nowym Kaśkowym zdankiem wczoraj pytam jej czy chce iść na spacer, a ona na to "tak ciem" (tak chcę) ale byłam w szoku. A później poszliśmy na zakupy i wypadła nam z wózka sklepowego na podłogę z płytek na główkę, w życiu nie najadłam się tyle strachu odrazu pobiegłam z nią do domu, mój mąż biedny osłupiał, ale zanim dobiegłam do naszego bloku to już biegł za mną, obejrzeliśmy ją w całości i nawet usnąć jej nie daliśmy, ale narazie jest tylko guz, a zachowuje się normalnie. Już chyba niegdy nie włożę jej do wózka w sklepie, bo to dosłownie trwało ułamki sekund a ja nie zdążyłam nic zrobić tylko krzyknęłam i złapałam Kasię na ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 06.06.06, 10:01 oj, ale macie serię. Moja mała, gdy była jeszcze mała raz, czy dwa skulnęła się z tapczanu-wysokość niewielka ale i tak najadłam się strachu. Odkąd zaczęła chodzić zapakowałam do spacerówki wodę utlenioną i plastry, ale i tak się boję, że będę tak zdenerwowana, że nie będę jej potrafiła pomóc. A do wózka w sklepie w życiu już jej nie załaduję, dzięki za ostrzeżenie, do tej pory wydawało mi się to w miarę bezpieczne miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 06.06.06, 10:03 A Kasieńka to duża dziewczynka jest, słodko wygląda w tej czapie, a buty ok. Ja na razie nie kupuję, u nas znowu co dzień pada, na sandałki nie ma pogody, jeszcze trochę poczekam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witam 06.06.06, 10:49 Mamokasienki, ale macie ostatnio przygody nie do pozazdroszczenia. Choć dla mnie to nie nowość. My z Olką wciąż mamy jakieś przygody. Niedawno spadła u znajomych z kanapy. Najpierw na plecy a potem jeszcze głową uderzyła. Wcześniej nabiła sobie guza o kant łóżka a potem w ciągu kilku dni jeszcze trzy razy stukała się w to samo miejsce. Na szczęście ostatnio jest większy spokój z uderzaniem się, upadkami itd. Za to mamy często problem z dławieniem się. Ona jakoś słabo gryzie twardsze kawałki i często dławi się. Albo napcha sobie kawał bułki do buzi i nie może łyknąć. Muszę ją więc bardzo pilnować przy jedzeniu. My będziemy musieli Olkę tak czy inaczej wszadzać do wózka sklepowego. Z nią się po prostu nie da wejść do sklepu jeśli nie jest w swoim albo sklepowym wózku. Zaraz wyrywa rękę i ucieka po całym sklepie i ściąga rzeczy z półki. Dziś rano Ola wyciągnęła z pudła wszystkie swoje pluszaki i każdego obcałowywała z każdej stony a potem przynosiła mi żebym robiła to samo. A w ogóle to macie śliczne dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 06.06.06, 10:54 Olka-fasolka cudna jest, zwłaszcza z lokówkami. cudo Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam 06.06.06, 12:58 Mamokasienki, ale macie ostatnio przeżycia, biedna Kasienka, napewno jest wszystko w porządku. Ja nie wiem jak to jest, ale dzieci są bardzo odporne na takie upadki, gdyby dorosły tak często upadał, to nie skończyłoby się tylko guzem lub siniakiem. Kuba też ostatnio próbował z łóżka przedostać się do łóżeczka i poleciał buzią na kant łóżeczka, oczywiście siniak i troszkę mu krewka poleciała z dziąsła. Przestraszyłam się czy sobie ząbka nie uszkodził. Potem na spacerze uderzył się w to samo miejsce o kawałek twardego oparcia przy wózku i ma znak na wardze. Dziękuję za zdjęcia Robsona i Julci, a Kasi nie dostałam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 06.06.06, 14:38 Hej, Dzieki wielkie za fotki.Julcia i Kasia sa sliczne i takie duze. Witam serdecznie nowe mamy,tylko ja rzadko jestem teraz. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=42887928 Mam kikla nowych fotek Pata,wogole to jest ich sporo tylko nie mam czasu pozmniejszac. W piatek na dworze Pat wzial psia kope do reki,bo biegal po trawniku a ja rozmawialam z kolezanka i widze Pat biegnie do nas z wyciagnieta raczka.Pytam go co zrobil i mowie,ze to fuuu a on sie biedny rozplakal.Dobrze,ze zawsze nosze chusteczki nawilzane do tego jeszcze wode mineralna to odrazu umylismy raczki.Pozniej na trawie widzial kope,podszedl patrzy na mnie i mowi "fu" i grozi sobie i mowi "no,no,no" to wyglada smiesznie,zreszto czesto grozi paluszkiem jak mowie,ze czegos nie wolno. Dzisiaj przy sniadaniu zauwazylismy muche na oknie i Pat strasznie byl zafascynowany,ja mowie o nie i Pat biegal pozniej i krzyczal " nie!!!" a umnie jeszcze mowic "tak nie".Musze uciekac bo wstal.Pozdrawiam Was i maluszki Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 08.06.06, 10:45 No i kolejny pochmurny dzień się zaczął. Wczoraj świeciło trochę słońca więc miałam nadzieję, że i dziś będzie. Dobrze, że chociaż trochę cieplej się zrobiło. Ja już dziś po wizycie u dentysty. Tata nieźle sobie poradził rano z ubieraniem, śniadaniem i zabawianiem Oli. Jak wróciłam to mała była roześmiana na całego A dziś jeszcze czeka mnie wizyta u fryzjera. W końcu, po pół roku. Ostatnio Ola w końcu zaczęła mówić, że kotek robi "miau" (a włściwie w jej wykonaniu to "au"). Do tej pory zapytana jak robi kotek mówiła "ci", bo na kotka woła się kici kici. A w ogóle to moje dziecko chyba się uwstecznia. W ogóle nie chce uczyć się nowych wyrazów a nawet tych starych nie chce powtarzać. Tylko odwraca się zawstydzona. Miłego dnia Wam życzymy Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 09.06.06, 08:15 Zyrafko Kuba ma identycznie też nie mówi żadnych nowych wyrazów i starych też już nie powtarza. Myślałam,że tylko Kubie się tak porobiło bo inne mamy co chwila chwalą się nowym słówkiem swoich pociech. Kuba bardzo dużo mówi, ale niestety w swoim nie zrozumiałym dla mnie języku. Dla niego ostatnio wszyskie zwiarzątka to chau, chau, a ptaszki gruchu i nie daje sobie przetłumaczyć, że jest inaczej. Ostatnio jest bardzo nieznośny, marudzi, próbuje coś na nas wymuszać płaczem i krzykiem, robi na złość. Nie wiem co się z nim dzieje, dzisiaj w nocy spał ze mną bo budził się z płaczem kilka razy, wczoraj nie chciał zjeść obiadu, zjadł go dopiero przed 19 (trzeci raz odgrzewany). Może to zęby, ale ma już ich tak dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: styczniowe pociechy 2005 09.06.06, 08:25 Witam ) Julka tez jakas dzisiaj w nocy nieznosna byla. Przeszlochala pol nocy i jeszcze calutki poranek. Zebow ma raczej malo, bo dopiero 8 wiec moge wszystko zwalic na zeby Co do wyrazow to Julka tez tak zapomina to co umiala, wiec moze to jest norma. Dzis jade na ponad tydzien a moze i dwa do rodzicow do Pulaw. Tak sie ciesze. Juz poumawialam sie z kumpelami )) Bedzie fajnie bedzie fajnie hi hi ) Dobra koncze bo urlop u mnie = wiecej pracy przed urlopem. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 2005 09.06.06, 08:53 Hej hej Co do tych wyrazów to chyba o mnie ale, u nas niestety podobnie. Kasia powie coś raz czy dwa a później zapomina. Zapomniała już jak sie mówi "dziura", teraz ciągle jakieś "ap ap" robi. Kasia najwięcej potrafi z tego co ją babcia nauczyła, ale niestety babcia w stanach i teraz nie ma kto Kasi uczyć a ja nie mam pojęcia jak ona to robiła, że Kasia dotej pory jak widzi krzyżyk to go całuje, albo pamięta jak robi motylek, a nie wie że ptaszki też fruwają, chociaz mówię jej to do znudzenia. Muszę się wam przyznać że tęsknię za swoją teściową, do tej pory chyba jej nie docewniałam, a teraz jak sobie pomyślę jak dobrze się Kasią zajmowała i jak Kasia ją lubi to mi smutno, że wróci dopiero w listopadzie. Echoo życzę udanego wypoczynku i napewno będzie fajnie, a Julka napewno wróci z nowymi umiejętnościami i słówkami. Co do zębów to Kasia ma ich 16 więc myślę, ze jak na ten wiek to narazie wszystko. Noce tez mamy strasznie niespokojne. Najgorsze jest to, że ja Kasie nadal karmię piersią i ona potrafi pół nocy przleżeć przy piersi a jak jej zabieram to się budzi i płacze. efekt jest taki, że ja ciągle chodzę niewyspana a Kasia nie chce nic innego jeść. Wogóle wszystkim mamusiom życzę udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 09.06.06, 09:15 Dobrze wiedzieć, że to nie tylko Olka ma tak z tymi słowami Ja tez mam z nią ostatnio małe problemy. Przez ostatnie kilka dni przestała pic. Nie wiem dlaczego. Kupiłam jej nawet inna herbatkę, żeby spróbowała innego smaku ale ona nie chce nawet kubka do buzi wziąć. Przynosi mi go i oddaje bez napicia się. I nie ma siły żeby ją zmusić. Prośby nic nie dają a groźby kończą się wielkim płaczem. Więc już nawet nie próbuję. Kubeczek stoi cały dzień w zasięgu jej wzroku ale jak narazie to tylko pluszaki i lalki dostają od Oli picie. Nie bardzo wiem jak ją namówić do picia. No cóż, dziś idziemy do lekarza więc zapytam też o to. No i wkońcu będę wiedzieć ile mała waży. Na szczęście jeśli chodzi o noce to u nas nie ma problemu. Ola śpi od 20:30 do 6 rano. Jak się budzi o 6 to daję jej smoka i jeszcze śpi do 7-7:30. Więc pod tym względem jest super. Ja jej nie karmię piersią od kwietnia tego roku. A nocne karmienia skończyłsmy w sierpniu zeszłego roku. Ząbkowanie też odbywa się raczej bez żadnych problemów. A przynajmniej nie marudzi z tego powodu w nocy. Muszę przyznać, że pod tym względem to mamy bezproblemowe dziecko Hura, w końcu jakaś ładna pogoda się robi. Może w końcu w tem weekend wyciągniemy rowery i pojedziemy sobie na wycieczkę. Kupiliśmy dla Oli fotelik na rower jakiś czas temu ale pogoda niestety nie dała nam szans na jazdę na rowerze. Może teraz się uda. Dodałam kilka nowych zdjęć Oli. Również życzę Wam miłego weekendu i odpoczynku na urlopie Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 09.06.06, 15:20 Echoo udanego urlopu życzę. Ja też się cieszę, że wreszcie zrobiła się pogoda, już się dzisiaj umówiłam na jazdę rowerową (wreszcie pierwszy raz w tym roku), też mamy zakupiony fotelik na rower dla Kuby, ale przez tą pogodę jeszcze nie używany. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 13.06.06, 12:10 Uuuu co tu tak pusto? Rozumiem, piękna pogoda, a ja będąc w pracy skorzystam i coś napiszę. Moje dziecko powoli przystawia się do nocnika, tzn. ostatnio sam usiadł na nocniku i zrobił parę kropel siusiu, wczoraj też bardzo chciał usiąść i tak się zasiedział, że na nim zasnął. Od wczoraj bardzo ładnie zaczął mówić pępem co oznacza pępek (wiem bo przy tym pokazuje paluszkiem). Straszny mi pedant rośnie, wyobraźcie sobie, że moje dziecko jak się przewróci na spacerze na ziemię lub w piaskownicy na piasek, to się rączkami nie podeprze żeby wstać, bo nie chce sobie rączek pobrudzić. Czeka, aż ja mu podam rękę, normalnie tak mi wstyd przed innymi matkami, nie wiem skąd mu się to wzięło bo nikt go tego nie uczył, w domu nie ma takiego problemu. Muszę go tego jakoś oduczyć.To tyle, napiszcie coś. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: styczniowe pociechy 2005 14.06.06, 10:16 Witajcie wszystkie mamy w pracy (bo reszta pewnie na plaży ))) Moja córcia dzisiaj rano powiedziała fu,fu (po naszemu kupka) i sama zaczęła szykować stanowisko do przewijania, niestety do nocnika nie jest przekonana, ale będziemy próbować. Na wszystko co jest interesujące - mówi dań (może chodzi o daj?) i od paru dni zacząła do mnie- do swojej matki mówić tata. Ma to swoje bardzo dobre strony: rano (5 rano) z całkowitym spokojem i uśmiechem na twarzy udaję się do mego męża z informacją: córka cię woła - był bardzo dumny i szczęśliwy he, he Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 2005 14.06.06, 11:08 Hej hej Mega to niezły widok mieliście jak wam mały na nocniku usnął. Co do nocnikowania to u nas zawsze siada najpierw lala tzn Kasia usadza ją na nocniku średnio kilka razy dziennie. A później oczywiście sama siada, czasami w ubrankach, czasami bez, zwykle posiedzi sobie trochę na sucho ale czasami coś się trafi. Na kupkę mówi "ble" Ostatnio to nawet sama nic nie zzje dopóki lalki jej nie nakarmimy i karmienie wygląda tak, że jedną łyżeczkę dostaje lala a drugą Kasia. U nas też piękna pogoda, w końcu się doczekaliśmy. Teraz mnóstwo czasu spędzamy z Kasią na podwórku. Wczoraj miałam nieprzyjemną sytuację, Kasia bardzo lubi dzieci i zawsze jak jakieś widzi to podchodzi bliżej i wczoraj na placu zabaw podchodzi do dziewczynki (na oko trzyletniej), a tamta (była z mamą) podchodzi do Kasi i ją popycha, jak dobiegłam, to mówię, że nie wolno popychać takich malutkich dzieci bo się mogą się przewrócić, a tamta matka nic tylko się uśmiecha (normalnie trafiło mnie), zabrałam stamtąd Kasię i poszłyśmy na inny plac zabaw. Tylko przykro mi było, że ktoś odtrącił moje dziecko, poza tym byłyśmy na naszym placu zabaw przed naszym blokiem, a to jakaś zupełnie obca kobieta z dzieckiem. Wszystkie dzieci z okolicy znamy i ładnie się z Kasią bawią. Więc nie rozumiem jak ktoś może nie reagowac na niegrzeczne zachowanie swojego dziecka i jeszcze je aprobować. Ja uczę Kasię, że z dziećmi trzeba się bawić i że trzeba się dzielić. Wylałam w końcu zwoje żale. Życzę wam udanego długiego weekendu Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 14.06.06, 16:59 Witajcie W końcu mogę coś napisać. Ostatnio komputer nam padł no i nie miałam dostępu do internetu. Ale już wszystko ok. Fajnie macie,że wasze dzieci próbują robić coś do nocnika. Moja Olka jest niereformowalna. Wczoraj próbowaliśmy z nocnikiem. Usiedzi 3 sekundy i wstaje. Potem znowu siada itd. Skończyło się na tym, że nasikała na dywan a nocnik stał obok Mega, moja mała to też taka czyścioszka. Na szczęście jak się przewróci to sama obtrzepuje rączki i kolanka i idzie dalej. Ale przy jedzeniu jak jej się pobrudzą paluszki to siedzi i krzyczy żeby jej powycierać bo inaczej nie chce jeść. Właśnie ją uczymy, żeby sobie je oblizywała. No i w końcu udało nam się pojechać na rowery. Było super i co najważniejsze Olka to strasznie lubi. Siedzi sobie w foteliku i rozgląda się dookoła jak jakaś królewna. Najlepsze było jak jeszcze w domu próbowaliśmy ją wsadzić do fotelika, żeby przymierzyć czy wszystko jest ok. Kiedy próbowaliśmy wyjąć ją potem z niego to zrobiła nam taką awanturę jak nigdy dotąd. Nie mogła się uspokoić, po prostu zanosiła się od płaczu. A w ogóle to ile ważą wasze dzieci. Ostatnio w końcu zważyłam Olkę i okazało się, że waży niecałe 10,5 kg. To chyba niewiele, ale ona raczej od początku była szczuplutka. A wzrostu ma 81 cm. No dobra na razie kończę bo Ola się obudziła i idziemy jeszcze na spacerek. Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 16.06.06, 09:17 Witam Moje dziecko wczoraj też było pierwszt raz na wycieczce rowerowej z nami, siedział na foteliku spokojnie, bardzo mu się podobało, całą drogę gadał, trąbił trąbką przy rowerze i dzwonkiem. Teraz będziemy częściej jeździć na takie wycieczki. Wybraliśmy się wczoraj na msze i procesje. Niestety mąż przez całą msze jeździł z Kubą dookoła kościoła i po osiedlu, a jak zaczęła się procesja to Kubie zachciało się chodzić i musieliśmy go wysadzić z wózka. No i oczywiście procesja w jedną stronę a my w drugą. To było jedno wielkie nieporozumienie, kurcze z zazdrością patrzyłam na dzieci, które grzeczniew siedziały w wózku, nawet kupiłąm mu wiatraczek, żeby się czymś zajął. Niestety wiatraczkiem zainteresował się dopiero w domu Żyrafko ja Kubę ważyłam dwa dni temu na mojej wadze i waży około 12,5 kg. Pozdrawiam, a ja oczywiście w pracy Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 18.06.06, 12:01 hej dziewczyny, super ten dlugi weekend tylko cos sie dzisiaj pogoda psuje ale goraco strasznie i jakos tak duszno u nas w Lublinie. Pat na domowej wadze wazy 14kg ale juz we wtorek idziemy na szczepienie i bede wiedziala dokladniej,chyba,ze znowu zwaza go w ubraniu ale teraz to powiem,ze chce dokladnie wiedziec i juz. Pat nauczyl sie mowic "pupa" i slowo "ciocia" coraz ladniej mu wychodzi. Z nocnikiem dalej bez rewelacji-maly stoi obok nocnika i sika na dywan a ja biegam z gabka i go czyszcze i wietrze na balkonie.Chyba nie ma rady i trzeba kupic nowy dywan tylko jeszcze poczekam troszke,zeby Pat przestal na nowy sikac. A,chba nie pojedziemy narazie do Niemiec,za to maz przyjezdza na pare dni(ale sie ciesze! juz 4m-ce sie nie widzielismy)mial byc juz na ten weekend ale cos w pracy nie wyszlo. A wlasnie,czy Wasze dzieciaczki maja jakies ulubione potrawy?Bo i ja i Pat uwielbiamy spagetti i moglibysmy caly tydzien jesc sos a wczoraj juz mialam dosc makaronu i sos byl z ziemniakami,dziwnie smakowal ale Pat byl happy. Wieczorem albo jutro wrzuce link z fotkami. Pozdrawiam Was goraco i buziaki dla szkrabow-od Pata tez! Odpowiedz Link Zgłoś
puma501 Re: styczniowe pociechy 2005 18.06.06, 16:17 Cześć dziewczyny, pewnie już mnie nie pamiętacie, ale na początku trochę się tu udzielałam. Kilka dni temu byłam z Oliwką na szczepieniu - waży 13,300 kg i ma 85 cm wzrostu. Od niemal 2 tyg. usiłuję wyeliminować chociaż dzienne karmienia, a muszę dodać że Oliwka jest fanatykiem piersi. Myślałam, że zacznie zapominać, a z nocnych karmień w końcu sama zrezygnuję, ale gdzie tam... Chyba ze 20 razy dziennie woła "cyca, cyca", ja mowie,że cycuś jest popsuty i że brzydko pachnie(bo ona jest strasznie wyczulona na zapachy), ale ona i tak krzyczy, że "ce" takiego popsutego.I jeszcze każe mi samej probować czy na pewno nie jest dobry. Staram się odwracać jej uwagę. I w ten sposob leci nam już drugi tydzień. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 18.06.06, 19:31 Cześć dziewczyny Hura, moje dziecko w końcu powiedziało coś nowego. Dziś przyniosła nam pluszową owieczkę i zrobiła "bee". Ale się ucieszyliśmi My właśnie wróciliśmy od dziadków z Koszalina. Pojechaliśmy wczoraj. Miałam nadzieję, że kupię Oli jakieś sandałki na lato. Niestety nic nie udało mi się znaleźć. No i mam teraz problem. Szukałam sandałków, które miałyby zakryte palce. Już przerobiłyśmy z odkrytymi paluszkami ale Olka niestety jeszcze sporo się wywraca na dworze. A wtedy poluszki jej się obijają. A poza tym noga jej przez miesiąc urosła centymetr i te które kupiliśmy miesiąc temu (jak było ciepło w maju) okazały się teraz za małe. Straszne. Znalazłam wprawdzie w Koszalinie sandałki z zakrytymi palcami ale one wtedy nie mają regulacji i są za szerokie na Olkę. Bo ona ma szczupłą stópkę. No i teraz nie wiem jakie butki jej kupić Chyba kupię jej do biegania zwykłe szmaciane kapcie. Moniko, nasza Olka też woli dywan niż nocnik. Ostatnio siedziała prawie 15 min na nocniku (oczywiście co chwila wstając) po czym zesikała się na dywan. Co do potraw to Olka zjada co jej się tylko da i w każdej ilości (no tylko truskawek nie chce jeść). Nie ma jakiejś ulubionej potrawy. Najlepsze, że ona zjadając takie wielkie porcje waży tylko 10,5 kilo. Ale to pewnie dlatego, że ona minuty nie usiedzi na miejscu. Wiertek z niej okropny. Witaj pumo, ja tu jestem od niedawna. Olkę przestałam karmić piersią 2 miesiące temu. U nas na szczęście odbyło się bezboleśnie, z dnia na dzień. Zresztą Olka jest z tych dzieci, które nigdy same nie wołały, że chcą jeść. Ona jadła cyca wtedy jak ja jej dałam. A nocne karmienia skończyłyśmy jak miała niecałe 8 miesięcy. Ja na początku miałam straszne problemy z zapaleniem piersi, 2 razy brałam antybiotyk. A teraz jak już nie karmię Olki to nie mogę skończyć z produkcją mleka. Już dwa miesiące minęły a ja wciąż mam mleko. Na szczęście nic się nie dzieje z piersiami. Ale się rozpisałam. Pozdrawiamy i życzymy Wam miłego tygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 19.06.06, 10:02 Cześć dziewczyny. Moniko zastanawiam się jak Pat je spagettii, chyba mu kroisz jakoś ten makaron, bo ja bym się bała,że się udławi. Kuba nie ma ulubionych potraw, no może najbardziej lubi twarożek ze szczypiorkiem. Niechętnie je natomiast coś nowego, musi się przyjrzeć, polizać językiem i dopiero delikatnie zje, albo wyrzuci. Puma ja Cię pamiętam i cieszę się, że się odezwałaś. Zyrafko mam podobny problem z sandałkami, bo Kuba zaczyna ze swoich wyrastać, tylko on ma pasek z przodu na dwa palce i wymyśliłam , że ten pasek odetnę to jeszcze troszkę w nich pochodzi. Trochę mi szkoda kupować nowe sandałki (bo napewno nie byłyby tanie), a patrząc na prognozy pogody, niby lata ma w tym roku nie być to szkoda, żeby nowe buty stały żadko używane.Możę też kupię jakieś szmaciane. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 19.06.06, 13:54 Hej dziewczyny, z makaronem to jest tak,ze kupuje poprostu ten do rosolu(cienkie nitki) i problem z krojeniem go nie istnieje,chociaz kiedys krojlam,bo maz nie chcial tego drobnego ale,ze narazie go nie ma wiec maly jest ok. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=43775978 - fotki Pata Ja wczoraj szukalam nowych sandalkow i u nas w deichmanie to klapa calkowita,nie dosc,ze sa te co i dwa m-ce temu to i rozmiary wybrakowane.Przez internet wolalabym nie kupowac,jak nie przymierze to roznie moze byc a szkoda kupic zeby lezaly.Tez myslalam o tych materialowych ale zadko ktore maja sztywna piete,a z obecnych jeszcze chwila i Patowi palec wyskoczy Ale poszukam jeszcze juz po szczepieniu,dzisiaj nie bede go bardzo meczyc,bo jutro przed lekarzem jeszcze do miasta z rana musimy wyskoczyc to i tak duzo dla niego bedzie na jeden dzien. Juz ide bo makaron gotuje,pozdrwaiam Was. ps.a Pat je truskawki z checia,co prawda nie jako danie z makaronem czy cos-bo tym pluje ale same,najlepiej na dworze i ciesze sie,ze nie ma uczulenia na nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 19.06.06, 14:53 Monika obejrzałam fotki, normalnie jakbym widziała mojego Kubę, identyczna minka. Takie biedne nieszczęśliwe dziecko. Fajnie Pat wygląda w tym ubranku, też się zastanawiałam nad kupnem gazety z tym kompletem, ale jakoś zapomniałam o tym całkowicie. Co do nowych sandałów to jednak zacznę szukać nowych, bo nic mi nie da to, że odetnę ten pasek, Kuba ma wysokie podbicie i chyba go musi już uciskać, bo często tam się łapie i jakoś chodzi sztywno. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 21.06.06, 13:40 Cześć dziewczyny. Czy u was też taki upał? Rany, nie ma czym oddychać. A jak wasze dzieciaczki. Mój Kuba wczoraj w nocy przez godzinę beczał i można go było uspokoić, pomogło dopiero jak podałam mu Melisal. Od 2 dni nie chce jeść obiadów, nie wiem czy to przez te upały, czy mu nie smakują. Pocieszcie, że u was jest podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 21.06.06, 16:23 Cześć U nas tez taki upał. Dziś byłyśmy krócej na spacerze bo tak gorąco było. Na szczęście teraz zbiera się na jakąś burzę, to może się powietrze trochę oczyści i łatwiej będzie oddychać. Olka też jakoś mniej je. Pewnie z gorąca. No ale w końcu zaczęła więcej pić. Kupiliśmy jej kubek z rurką i strasznie się jej spodobał. Ładnie z niego pije. Wczoraj w końcu kupiłam jej sandałki. W CCC, ze skóry, wkładka profilowana i sztywny zapiętek. Niestety nie mają zakrytych paluszków tak jak chciałam, ale u nas już praktycznie nie ma wyboru sandałków. W większości sklepów usłyszałam, że już nie będzie nowych butków. Więc już nie marudziłam i kupiłam jakie były. A w ogóle to większość sandałów jest na Olkę za szeroka. Niektóre to nawet w piętach były za szerokie. A swoją drogą to jest straszne, że sandałki dla dzieci kończą się już na początku lata. Dorosły jak kupi sobie buty to może w nich chodzić całe lato ale dziecku przecież tak szybko noga rośnie, że na jednej parze może się nie skończyć. A gdzie potem w srodku lata kupić butki? Na przyszły rok jak wypatrzymy sobie fajne buty to chyba kupimy dwie pary od razu. Na teraz i rozmiar większe. A jak wasze poczynania nocnikowe? My wciąż wojujemy. Olka posiedzi na nim nawet trochę, ale ani siku ani kupy nie chce zrobić. Jak widzi nocnik to mówi "si", rozbiera pieluchę i chce na nim siadać ale niczym się to nie kończy. No cóż poczekamy jeszcze trochę. W końcu widzę jakieś postępy u mojego dziecka. Wczoraj nauczyła się, że wąż robi sss a kurka ko ko ko (tylko ona mówi to to to). No i kotek w końcu nie robi "ci" tylko "au" (miau). Muszę kończyć bo właśnie mi się Ola budzi z poobiedniej drzemki. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 22.06.06, 08:36 Witam Też wybieram się do CCC po sandałki dla Kuby,bo tam są tańsze byłam w Aspent, ale nie było nic ciekawego. Kuba wczoraj zrobił siku do nocnika, podobno tak mi móił mąż, bo mnie w tym czasie nie było w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: styczniowe pociechy 2005 22.06.06, 08:46 WITAMY!!!!!!!!!!! Jak nas dawno nie było!!!!!!!! My tylko na chwilke aby sie przywitać. Gorace pozdrowienia dla Wszystkich. Dużo się wydarzyło przez ten okres kiedy nas nie było, wszystko Wam opisze. Teraz zmykam i zabieram sie do czytania zaległości!!!!!!!!!!!!! Buziaki dla maluszków (ciekawa jestem jakimi osiagnieciami możecie sie pochwalić?!) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 2005 22.06.06, 08:53 Hej Witam U nas też takie kosmiczne upały, Kasia kiepsko to znosi, bo nie dość, że z niejadka zrobił się jeszcze większy niejadek to teraz jeszcze ma biegunkę. Najbardziej martwi mnie, że nie chce też za bardzo pić. Co do nowych umiejętności to u nas jakoś nie bardzo, poza tym Kasia marudna się zrobiła przez te upały, a ja ratuję ją jak mogę. Kąpię dwa razy dziennie, a na spacery wychodzimy tylko rano i wieczorem jak jest już znośnie. Wczoraj zamówiłam rolety do okien odbijające światło, zobaczymy jak się sprawdzą. A dzisiaj idziemy na szczepienie to od razu zobaczę ile Kasia waży i wam wszystko napiszę. Zyrafko co do butów to u nas było tak samo, ja chodziłam i szukałam niewiadomo czego, w końcu jak w kilku sklepach dowiedziłam się, że dostaw letnich butów już nie będzie to kupiłam co było. Ale ogólnie jestem zadowolona, no i Kasia chyba też. Wogóle to bez sensu kupować dzieciom buty letnie już wiosną przecież u takiego malucha nie wiadomo ile urośnie stopa. No nic my się teraz trochę wykosztowaliśmy na buciki letnie i mam nadzieję, że wystarczą do końca lata, a jak nie to pomyślimy później zawsze są jakieś wyprzedaże posezonowe to może na jakies fajne trafimy. No dobra kończę i zbieramy się na szczepionkę. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: styczniowe pociechy 2005 26.06.06, 09:36 Witajcie, ja kupiłam szmaciane sandałki firma chyba Lemigo, tylko dlatego, że jedyne miały zakryty palec i fajną kolorystykę i bałam się, że małej noga urośnie i będę kupować jeszcze jedne. Kosztowały 18 zł (boska cena) i są naprawdę ok. sztywny wysoki zapiętek, można regulować zapięcie i stopa się nie poci. Nocnika używamy do posiedzenia przez chwilę! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 26.06.06, 10:57 Czesc dziewczyny Uff, w końcu trochę chłodniej dzisiaj. Już nie miałam siły w te upały. Ale mielismy przygodę w sobotę. Byliśmy na pikniku i młoda ganiała z dziećmi. No i wywaliła sie na żużlowej scieżce. Najadła sie troszkę kamieni i zdarła skórę na twarzy ale na szczęście nic gorszego się nie stało. Teraz wygląda jak partyzant. Pojechaliśmy też na dworzec PKP, zeby pokazać Oli pociąg. W sierpniu planujemy jechać do mojej teściowej, 700 km w jedną stronę. Pierwszy raz będziemy jechać z Olką pociągiem i to jeszcze tyle godzin. Więc wzięliśmy ją teraz na PKP, żeby zobaczyła jak wygląda prawdziwy pociąg. Jak to skomentował mój mąż bylo 1:0 dla pociągu. Trochę się Olka przestraszyła. Chyba niedługo wybierzemy sie gdzieś pociągiem, żeby mogła się z nim bardziej oswoić. Ciekawe jak Olka zniesie w ogóle taką długą podróż? A w ogóle czy któraś z Was jeździła już z dziećmi tak daleko pociągiem. Nie wiem co wziąć Oli do jedzenia. Zwłaszcza na obiad. Bo przecież nie będzie gdzie go odgrzać. Jeśli macie jakieś doświadczenia w tych sprawach to będzę wdzięczna za każdą radę. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 26.06.06, 10:59 Dodałam też kilka nowych fotek Oli Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: styczniowe pociechy 2005 26.06.06, 14:23 Pociągiem nie jechaliśmy na razie (nawet tramwajem nie), ale w dłuższe wypady samochodem biorę termos (taki tradycyjny nie do butelek) z gorącą wodą. Zawsze można dodać do herbatki, żeby ją ogrzać lub do obiadku w słoiku (trzeba wziąć jeden większy pusty, żeby wymieszać) - na wypady zabieram obiadki w słoikach (te gotowe), no i trochę zagrychy typu chlebek, chrupki, bieszkopty itp. Deserek też gotowy w słoiku, no i ostatnio dużo herbatek lub soczków do picia (już przygotowanych do picia w butelkach). Wczoraj na upale po prostu otwarłam słoik z obiadkiem i mała zjadła bez podgrzewania. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: styczniowe pociechy 2005 26.06.06, 22:29 Witam Was po urlopie )) Dwa tygodnie wakacji minely jak z bicza strzelil. Julka sie wyszalala, ja odpoczelam od pracy i bylo naprawde milo. Troche juz mieli nas dosc pod koniec ale wcale sobie tego serca nie biore Tutaj jest pare fotek ----> foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html? no=0&id=51146&q=ewazol&k=10&nxt=0 Jak widać na niektorych fotkach Julka z brudem nie ma żadnych problemów, chetnie nawet posmakuje, a umyć buzie w kałuży to żaden problem (no chyba że mama stoi obok). madziara pisz co u Was, odezwalas sie wiemy ze zyjesz a teraz co u was nowego ?? Pokój dzieci juz po remoncie. Jestem zachwycona )) Nawet sie nie spodziewalam takiego efektu. Warto bylo poswiecic czas na projektowanie. Teraz jeszcze nasz pokoj musi wyjsc rownie dobrze Dobra koncze, cała sie topie, czas na kapiel. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: styczniowe pociechy 2005 26.06.06, 22:32 jeszczye raz link skocz.pl/bppd Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: styczniowe pociechy 2005 27.06.06, 09:57 co tam, że brudne - widać, że bardzo szczęśliwe to Twoje dziecko, szczęśliwe i radosne. My byliśmy tylko tydzień na działce, ale efekty nie były tak drastyczne ), tylko piasek w każdym zakamarku ciała. Moja teściowa (ja pracuję , ona jest z małą dopołudnia) bardzo chce wziąść małą na tydzień lub dwa na działkę. Nie wiem ale mam duże opory, u mnie w rodzinie nie było tradycji tak wczesnego wyjazdów dzieci bez rodziców. W końcu to dopiero półtoraroczne dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: styczniowe pociechy 2005 27.06.06, 10:29 Hej Witamy Echoo po urlopie Zdjęcia super i Julcia też. Niestety nie mam za bardzo czasu ostatnio na pisanie i tak będzie do końca przyszłego tygodnia, bo jestem bardzo zapracowana. Ale obiecuję nadrobić zaległości. Aha Kasia nie miała szczepionki bo miała biegunkę i pani doktor podejrzewała wirusówkę więc szczepionka odłożona. Wymiary Kaśkowe: waga - 12,100 kg wzrost - 83 cm. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 28.06.06, 09:53 Cześć dziewczyny. Zdjęcia Oli i Juli są super. Fajnie echoo, że wypoczęłaś. Ja mam urlop dopiero od 22 lipca i wybieramy się na dwa tygodnie nad morze. Chciałabym żeby pogoda była ładna, bo jak będzie deszczowo to wrócimy wcześniej. Wczoraj mieliśmy gości, przyjechali do nas znajomi z 6 letnią córką, Kuba nnie dawał jej spokoju, cały czas ją prowadzał za rękę, rozmawiał, obejmował i dwa razy ugryzł. Głupio mi się trochę zrobiło, bo to kojena osoba, która została tak potraktowana przez mojego syna, biedna się spłakała. W niedzielę rano Kuba przyniósł mi do pokoju nocnik, zdjęłam mu pamapersa, parę razy posiedział, ale siku nie zrobił. Po pewnym czasie Kubuś sobie usiadł na podłodze i się czym zajął, ja oglądałam telewizję. Jak się podniósł zauważyłam kupę na wykładzinie , całe szczęście, że nie była rzadka. Ja też nie mam ostatnio czasu, żeby pisać,mam dużo pracy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: styczniowe pociechy 2005 02.07.06, 21:40 Czesc dziewczyny jakos cicho u nas sie zrobiło, musze przerwac ta cisze Jutro ide pierwszy dzien do nowej pracy, troche pekam ale wiem ze jakos bedzie, byle bylo dobrze. Troche sie podbudowalam ostatnio zawodowo, bo mialam przez ostatni tydzien kontrole i wszystko bylo wiecej niz dobrze. W domu mamy remont juz trzy tygodnie, jeszcze jakis tydzien musze wytrzymac chociaz juz jest ciezko. Julka jak zwykle daje w kosc. Na placu zabaw oswoila sie z dziecmi i juz sie ich nie wstydzi. Wlazi wszedzie przyprawiajac o palpitracje babcie siedzace sobie spokojnie na laweczkach. Nawet zwracaja mi uwage, tylko ze co ja moge zrobic jak ona taka jest i jak nie powlazi sobie na placu zabaw to zdobywa sufity w mieszkaniu... Dzisiaj na placu zabaw zauwazylam ze juz wie co jest jej. W piaskownicy ponad 3 letnia dziewczynka bawila sie swoimi zabawkami, na chwile podeszla do mamy i wtym czasie zabawkami zajela sie Jula. Kiedy tamta wrocila zaczela Julce wyrywac. Poszamotaly sie chwile no ale tamta silniejsza odebrala co jej. Julcia pozbierala w piaskownicy wszystkie swoje zabawki siadla przeciwleglym kacie piaskownicy i ze zloscia pokrzykiwala na dziewczynke. Cala scenka wygladala bardzo zabawnie. Siedzialam i zanosilam sie smiechem )) Musze konczyc, odezwe sie jutro jak bylo . pa Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 03.07.06, 10:20 Cześć Echoo powodzenia w nowej pracy. A właściwie to gdzie pracowałaś i gdzie teraz będziesz pracować? Przepraszam ale nie bardzo jestem w tym temacie. My mieliśmy wesoły weekend. Znajomi wyjeżdżali i poprosili nas o pilnowanie ich psa. Na szczęście pies z tych nieuczulających bo mój mąż to alergik. No i zgodziliśmy się. Piesek jest z tych malutkich i jeszcze jest młody. Ola była zachwycona. Ganiała za nim po całym domu. Bawiła się z nim ładnie. Pies dzielnie znosił jej tarmoszenie. I młoda rozgadała się przy piesku strasznie. Nauczyła się mówić stój (w jej wykonaniu tój), cały czas szczekała. Piesek ma na imię Ariel i Olka cały czas wołała Ajej. Najgorzej było rano jak Ola się budziła. Jak Ariel usłyszała, że Ola już nie śpi to przychodziła do pokoju. Oczywiście wtedy była wielka radość. Ale jak tylko Ariel wychodziła na chwile z pokoju to był taki lament, że pewnie cały blok słyszał. Podobnie jak Ariel szła na spacery. Olka się po prostu nie mogła uspokoić. Dobrze, że ci znajomi zabrali psa wieczorem jak Olka już spała bo nawet nie próbuję sobie wyobrazić jak wyglądałoby rozstanie Oli z pieskim. A dziś rano jak już pieska nie było to Ola kilka razy zawołała Ariel i robiła zdziwioną minę, że nie przychodzi. Raz się nawet rozpłakała. Poza tym byliśmy wczoraj w leśniczówce na grilu i było super. Olka wybiegała się za wszystkie czasy.Pierwszy raz zobaczyła na żywo prawdziwego dużego konia i potem cały czas rżała. Pobawiła się też z kotkiem. A my czekamy teraz czy Olka nie dostanie ospy. W zeszłą sobotę bawiła się z chłopcem, który klika dni później dostał wysypkę. A za niecałe dwa tygodnie mamy iść na szczepienie. No i jak się rozchoruje to nici ze szczepienia. A potem lekarka ma urlop a w sierpniu my wyjeżdżamy więc szczepienie będzie musiało poczekać. Zobaczymy jak to się wszystko poukłada. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 05.07.06, 15:04 Cześć dziewczyny, ja tylko na chwilkę bo ostatnio kompletnie nie mam czasu, w pracy mam tyle roboty. Ale 5 minut mogę poświęcić. U nas nic nowego, Kuba szaleje, ostanio zrzucił babci drewniany taboret na palca u nogi, babcia skakała i płakała z bólu, Kuba się rozpłakał, dziadek wziął Kubę na ręce a on zaczął jeszcze bardziej płakać, bo z tym dziadkiem ma mało do czynienia. Normalnie jak mi o tym teściowa opowiedziała to nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać, istny cyrk. Wczoraj pojeździliśmy z Kubą trochę na rowerze wróciliśmy o 20.30 i wyszliśmy jeszcze na spacer. Niestety jak szybko wyszliśmy tak szybko wróciliśmy, bo Kuba włożył rękę w paskudnie wielką rzadką chyba psią kupę, a ja nie pomyślałam i nie wzięłam ze sobą chusteczek. No i tak codziennie coś nowego, może zacznę pisać jakiś pamiętnik z życia mojego dziecka. Fajnie byłoby mu to po latach przeczytać. No dobra kończę. Echoo napisz jak w nowej pracy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: styczniowe pociechy 2005 05.07.06, 17:25 Witam! Mam chwile przerwy w nauce jutro bronie się na uczelni..........!!!!!!! Tyle mam do czytania zaległych postów, że nie mam pojęcia kiedy to zrobię (na pewno po obronie). Echoo gratuluje zawzięcia w szukaniu nowej pracy i dużo pozytywnych fluidów na jutro!!!!!!!!! Mega Kuba to as!!!!! Dziękuję za wszystkie zdjęcia to znaczyło, że o nas myślicie.!!!!!!!! Bardzo nam miło!!!!! Przesłałam Wam zdjęcia mojej księżniczki (z ostatniej dni)!!!! Koniec przerwy Pozdrawiam!!!1 Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 05.07.06, 20:00 Cześć Ale upał. Ja już mam dość. Dziś byłyśmy z Olką na działce u znajomych. Wybrałyśmy się w południe i nie był to dobry pomysł. Pomimo że siedziałyśmy cały czas w cieniu i tak było strasznie gorąco. Olka szybko zrobiła się marudna. Wystraszyła się okropnie muchy końskiej, która siadła jej na szyi i potem to już o wszystko płakała. W ogóle nie chciała mi zejść z kolan. Ostatnio mam straszny problem z Olką jak idziemy na plac zabaw. Nie można jej potem stamtąd zabrać. Drze się na całe osiedle. A wszyscy się na nas patrzą jak byśmy dziecku wielką krzywdę robili. Czy wasze dzieci też tak reagują? Madziara, czy mogę również prosić o zdjęcia twojej córeczki? Widziałam, że twoja Zuzia urodziła się 2 stycznia. To tak samo jak moja Ola. A właściwie to co studiujesz? A właściwie to studiowałaś... Powodzenia na obronie. Miłego wieczora Odpowiedz Link Zgłoś
jasti Re: styczniowe pociechy 2005 05.07.06, 21:24 Witam wszystkie mamusie. Na tym forum jestem pierwszy raz, czesciej bywam na wczesniakach. Moja Krolinka urodzila sie 1 styczna 2005, 7 tygodni przed czasem. Troche przeszlysmy ale wszystko powoli sie unormowalo. Karolinka dogania swoich rowiesnikow. Jest wspaniala, radosna dziewczynka. Teraz na pewno czesciej bedziemy tu zgladac, pozdrawiamy cieplutko wszystkie mamusie i pociechy. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33567148&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 05.07.06, 22:59 Hej, troszke mnie nie bylo ale staralam sie czytac posty i pozdrawiam Was cieplutko. My juz po szczepieniu dawno,Pat ma 83 cm i wazy 13kg teraz. Szczepienie bylo w obie raczki i placz niesamowity.A jeszcze teraz jak maly oglada ksiazeczke z lekarzami a tam jest lekarka ze strzykawka to Pat mowi "kuj" i mowi,ze ma "ała".Mam nadzieje,ze w koncu zapomni.Po szczep. mial goraczke i na lewym ramienu troche spuchniete,przykladalam mu altacet i pomoglo.To pierwszy raz byl,gdzie Pat mial tak po szep. Poza tym to tatus byl 5 dni,jak wyjezdzal to Pat plakal i nie wiem czy zrozumial to czy poprostu widziak,ze tata idzie z bagazem. A wlasnie,na widok taty sie dziecko rozplakalo i troche sie przestraszyl,jednak te 4 m-ce to dla dziecka duzo czasu.Myslelismy z mezem,zeby juz nie wyjezdzal ale ma umowe do konca stycznia i jakos musimy dac rade. Postaram sie wrzucic nowe fotki tylko jakos jak zawsze ostatnio brak czasu. Pat podlapal od innych dzieci,ze nie zawsze daje bawic sie swoimi zabawkami a jeszcze niedawno wogole mu to nie przeszkadzalo. Teraz na naszym placu zabaw pustki,dzieciaki powyjezdzaly. My moze pojedziemy nad jezioro tylko nie wiem jak Pat to zniesie i czy nie bedzie za dlugo na sloncu. Ale jeszcze pomysle,bo bez meza to nie bardzo mi sie chce gdzies jechac,a znowu cale lato w domu to tez nic ciekawego. Musze konczyc bo juz pozno. Buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 06.07.06, 10:54 Cześć Zyrafko mamy to samo, Kuba też się drze jak go zabieramy z piskownicy lub wsadzamy do wózka, normalnie koszmar. Madziara ja też nie dostałam zdjęć, powodzenia na obronie. Odpowiedz Link Zgłoś
jasti Re: styczniowe pociechy 2005 06.07.06, 15:25 Karolina krzyczy w nieboglosy jak zabieram ja z hustawki, po prostu kocha sie hustac Pozdawiamy forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33567148&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: styczniowe pociechy 2005 06.07.06, 20:44 Uf udało się juz mam obronę za sobą i piateczkę!!!!! (administaracja publiczna) Oczywiście zdjęcia zostały wysłane. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: styczniowe pociechy 2005 07.07.06, 10:06 Witajcie Szczególnie ciepło witam nową mamę justi i jej córeczkę. Madziara, gratuluję obrony no i oczywiście piąteczki. Ale macie śliczne dzidzie. My dziś wyjeżdżamy do dziadków do Koszalina. Nie wiem jak zniesiemy podróż PKS- em w taki upał. Mam nadzieję, że Olka zaśnie i nie będzie marudzić. Chcieliśmy pojechać z małą nad morze ale nie wiem czy to dobry pomysł. Bo ona jakoś zaczęła bać się wody. Jak podchodzimy do jeziora to jest nagle straszna panika. Więc chyba darujemy sobie morze tym razem. Tym bardziej, że kąpać sie nie da bo woda za zimna (ok. 10 stopni, brrr) a my opalać się nie lubimy. Będzie tylko mnóstwo ludzi i strasznie gorąco. Miłego weekendu Wam życzymy Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 07.07.06, 10:41 Jasti cieszę się, że do nas dołączyłaś, napisz jeszcze coś więcej o sobie. Madzira GRATULACJE!!! piąteczki na obronie. Nie dostałam zdjęć Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: styczniowe pociechy 2005 07.07.06, 22:08 WItam i ja ) Upały okropne, u nas dalej remont...juz 4 tygodnie, nawet nie wiedzialam ze tak dlugo mozna mieszkac na budowie, cale szczescie ze przez dwa tygodnie bylismy u moich rodzicow to zawsze troche krocej. Julcia robi sie naprawde duza. Ma juz 84 cm i 11,200. Az sie zdziwilam, sloneczko robi swoje i dzieci rosna Z placu zabaw raczej wychodzi bez placzu. Caly czas biega i dlugo nie usiedzi w piaskownicy. Wybiega sama z placu zabaw a ja za nia z wozkiem. Biegniemy do domu (musze korygowac kierunek jej trasy bo oczywiscie biegnie wcale nie do domku). W ogole caly czas biega, malo co chodzi. Po domu tez tak bezsensownie czesto biega po pokoju, odbija sie od sciany i dalej biegnie. W nowej pracy duzo nowosci. Mam sie czego uczyc i bardzo sie z tego ciesze. Narazie jest milo, zobaczymy jak bedzie dalej. Madziara wielkie gratulacje!!!! Takze nie dostalam zdjec Zuzi. Jesli moglabys to naprawic bylabym wdzieczna Pozdzdrawiam Was wszystkie bez wyjątku czesc Odpowiedz Link Zgłoś
jasti Styczniowe Pociechy 2005 07.07.06, 22:16 Witam Coz moge powiedziec, caly swiat kreci sie wokol Karolinki. Jestem mama nie pracujaco zawodowo (wlasnie skonczylam studia), chociaz juz nie najmlodsza ). Karolinka jest, jak na razie, naszym jedynym szczesciem. Uwielbiam spedzac z nia czas, chociaz ten mlody czlowieczek potrafi juz wyprowadzic mnie z rownowagi. Strach myslec co bedzie dalej. Urodzila sie jako wczesniak, wiec ma u mnie specjalne prawa. Juz jako noworodek duzo przeszla, chociaz porownujac do innych wczesniaczkow to i tak nie bylo u nas tak zle. Rozwija sie standardowo, chociaz wydaje mi sie ze szybciej psychicznie niz fizycznie. Bardzo duzo mowi, potrafi juz powiedziec zeby dac jej jesc, czy pic, albo ze zrobila si (siku). Nasladuje duzo zwierzatek , najbardziej podoba jej sie mala myszka: pipipipipi. Jak narozrabia to mowi: ajajajaj albo oo! Uwielbia tanczyc i jest przy tym taka zabawna, tylko jak uslyszy muzyke od razu kreci tym swoim malym tyleczkiem. No jak na razie wystarczy, pozdrawiamy wszystkie mamusie i dzieciaczki. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33567148&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 09.07.06, 13:08 Hej hej Witam i ja Echoo gratuluję oczywiście nowej pracy i trzymam kciuki żeby była super i taka jaką sobie wymarzylaś. Madziara prześliczna ta Twoja Zuzinka i oczywiście dziękujemy za zdjęcia. Witam nową mamusię Jasti i Karolinkę, widze, że rozwój u Karolinki podobny do naszych maluszków więc z okresu wcześniaczkowego już wyrosła. Zyrafko trzymam kciuki żeby Ola dzielnie zniosla podróż autobusem. U nas w aucie nie ma klimatyzacji więc warunki do podróżowania w takie upały też marne. Narazie jesteśmy na wiosce niedaleko mazur, u rodziców męża, a właściwie dziadków, bo rodzice wyjechali. No i nad jezioro obowiązkowo się wybieramy. Kasia wody się nie boi i trochę mnie to zaczyna martwić bo zatrzymuje się przy każdej większej i mniejszej kałuży i najchętniej by sie cała wykąpała. Wczoraj napompowaliśmy jej basen ustawiliśmy na podwórku przed domem i napełniliśmy ciepłą wodą to radości nie było końca. Place zabaw też uwielbia, a szczególnie drabinki, i niestety zawsze z placu zabaw wychodzimy z płaczem i krzykiem "dzieci, dzieci buuuuuuuu". Tak więc mamy wyczynowa Kasię bo w piaskownicy spędza raptem 15 sekund i to tylko po to żeby obrzucić kogoś piaskiem. Wczoraj w końcu sprawiliśmy sobie cyfrówkę więc zarzucę was teraz Kaśkowymi zdjęciami. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 09.07.06, 13:09 Madziara gratuluję obrony i oczywiście piąteczki, trzymałam za Ciebie kciuki i się powiodło. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 10.07.06, 10:37 Uff, przeżyliśmy ten wyjazd. Jazda autobusem w takie upały to koszmar. Ja się cała kleiłam z gorąca a tu jeszcze dziecko śpi na kolanach. Jak się budziła to obie byłyśmy mokre. Ja miałam wielkie plamy na spodniach od Olki. Zawsze staramy się jeździc w takich godzinach kiedy mała śpi bo inaczej nie da się jechać. Ona chce cały czas się ruszać no a w autobusie się nie da. Chyba, że cały czas coś by jadła to wtedy siedzi grzecznie. W ogóle to u dziadków trochę jej się poprzestawiał rytm dnia. Ola zawsze śpi dwa razy dziennie. O 10 i 15. A teraz wypadło jej to spanie o 10. Jak wracaliśmy wczoraj do domu właśnie o 15 to jak tylko wsiedliśmy do autobusu, Olka zobaczyła smoczek i podusię to zasnęła w ciągu 30 sekund i spała całą drogę. Aż musiałam ją obudzić już w Szczecinku bo spałaby jeszcze. Taka była wymęczona. Pierwszy raz też zostawiliśmy ją samą wieczorem, żeby dziadkowie położyli ją spać. Niestety nie skończyło się to najlepiej. Nie chciała zostać sama w łóżeczku. Więc dziadkowie bawili się z nią do naszego powrotu i zasnęła dopiero jak jej pośpiewałam troszkę. I potem to już w ogóle nie chciała sama zasypiać w łóżeczku. Ja albo mąż musieliśmy z nią być w pokoju. Bałam się, że jak wrócimy to jej już tak zostanie. No ale na szczęście się tak nie stało. Wczoraj już w swoim łóżeczku sama ładnie zasnęła. No i teraz też śpi. Więc rytm dnia powrócił. Jasti, nasza Ola podobnie jak twoja Karolinka uwielbia tańczyć. Ona nie musi nawet muzyki mieć żeby podrygiwać sobie. Jej wystarczy, że tata jakiś rytm palcami wystuka i już jest cała zabawa. Echoo, Olka też taka zwiercona jest. Też nie posiedzi sekundy nigdzie. Wszędzie jej pełno. I też nie umie chodzić tylko wszędzie biega. Mamokasienki dziękuję za zdjęcia. Kasia jest śliczniutka i ma takie ładniutkie blond włoski. Pozdrawiamy i życzymy trochę ochłody w te upały. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pociechy 2005 11.07.06, 07:36 Witam!!! Serdecznie witam nowa mame i jej córeczkę!!!! Dziewczyny czy dostałyście zdjęcia Zuzi? Wysyłałam chyba ze trzy razy!!!! Ostatnio nie mogę się odnaleź!!! To chyba zmęczenie albo wyczekiwanie urlopu, który mam w śrepniu. Idę na urlop od 7 a wyjeżdzamy 8 sierpnia. W tym roku jedziemy zwiedzac Chorwację. Z jednej strony cieszę się z tego wyjazdu lecz jestem pełna obaw jak mała przezyje podróż!!!! Nie przeczytałam wszystkich zaległych postów więc nie mam pojęcia czy jesteście juz przed urlopem czy dopiero tak jak ja. Dziękuje za trzymanie kciuków!! Teraz do pracy rodacy!!!!!!!!!!!! hi,hi,hi... Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 11.07.06, 09:27 Cześć Madziara, my dostałyśmy zdjęcia. Ja zauważyłam, że ostatnio poczta gazetowa jakoś nie działa za dobrze. Niedawno coś z niej wysyłałam i nie doszło. Co do urlopu to ja go mam cały czas. Po prostu nie pracuję, tylko siedzę z małą w domu. Mój mąż za to pracuje gdzieś do 20 lipca. Nawet sami dokładnie nie wiemy bo on uczy angielskiego w prywatnej szkole i zawsze może się trafić jeszcze jakiś uczeń na kilka lekcji. W każdym razie 28 lipca wyjeżdżamy i prawdopodobnie cały sierpień będziemy w rozjazdach. Najpierw tygodniowy obóz, który organizuje mój mąż, potem wizyta u teściowej, a potem jeszcze chcemy poodwiedzać znajomych w Kwidzynie i Drawsku. Więc sobie trochę pojeździmy. Ale nam się Olka rozgadała w ciągu kilku ostatnich dni. Próbuje powtarzać nowe słowa. Np. wczoraj w kąpieli wzięła pianę na palec i mówi do taty patś (chyba znaczyło to patrz). Potem jeszcze powiedziała palec i pać na to, że idzie spać. Fajnie A i jeszcze mówi cześć. Ale siku do nocnika to wciąż nie chce robić Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pociechy 2005 11.07.06, 12:54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=44838407 Hej dziewczyny,tu sa nowe,chociaz juz nie nowe fotki ale nie chce mi sie siedziec przed kompem zeby cos powrzucac. Dzieki wielkie za fotki dziewczyn,ale sa juz duze.Dziewczynki to mozecie tak slicznie ubierac a chlopaka to tylko w spodnie A u nas w sklepie sa takie sliczne sukieneczki ahhh.Ale my narazie nie planujemy rodzenstwa dla Pata. Goraco niesamowicie,podobno wszedzie deszcze padaja,tylko Lublin cos dookola omijaja. My teraz wychodzimy dwa razy dziennie,ok 9 i prawie do 11 a pozniej to po 18 na zakupy itroche sie pochustac. Po spacerze przed poludniem Pat sie chlapie w baseniku albo na balkonie albo w domu a wieczorem kapanie.Ale Pat ostatnio przy myciu wlosow robi awantury straszne a do tej pory bylo super i nie wiem czemu sie zmienilo,bo zawsze uwazam,zeby mu nie nalac wody do oczu i wogole. Uciekam bo juz maly cos marudzi,pewnie zaraz sie obudzi. Pozdrawiamy Was. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pociechy 2005 11.07.06, 15:04 Cześć dziewczyny. Ja jeszcze przed urlopem, wyjeżdżamy 22 lipca na 2 tygodnie nad morze do Ostrowa. W pracy już nie wyrabiam tyle mam zajęć, jeszcze ten dobijający upał. No właśnie jak sobie radzicie w te upały. Kuba nie chce siedzieć w domu,a na spacer o godz.12 to jest nieporozumienie. Kuba od wczoraj bierze antybiotyk, nic mi prawie nie je, pije też mało, ma zapalenie gardła i jamy ustnej. Jest nie do wytrzymania. Szkoda mi go bardzo, mam nadzieję,że szybko z tego wyjdzie. Doktor powiedziała, że po 4,5 dniach powinna nastąpić poprawa. To tyle biorę się dalej do pracy. Nie dostałam zdjęć ani od madziary, ani od mamykasienki chyba już o mnie zapomniałyście co? Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pociechy 2005 11.07.06, 21:00 WItam jakos niewesoło mi dzisiaj Julcia bardzo chora, tez bierze antybiotyk ma chore gardlo, migdałki i co gorsze oskrzela i zmiany w jakies prezstrzeni pomiedzy płucami a oskrzelami (( Rozwinelo sie blyskawicznie, goraczkuje, nic nie je, kaszle i smarka no i co do niej niepodobne caly czas lezy i spi Remont u nas dalej wre. To ze mam go dosc to pewnie nie raz wspominalam... Nie mam siły pisać, odezwe sie jak juz bedzie lepiej. Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pociechy 2005 12.07.06, 08:20 Ja tylko na chwilkę, chcę się pochwalić że Kuba dzisiaj skończył półtora roczku. Dużo zdrówka dla Juleczki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jasti Re: Styczniowe Pociechy 2005 12.07.06, 20:16 Kochane mamy. Ile spia wasze dzieciaczki? Tzn. o ktorej ida spac juz na noc, i do ktorej spia? Czy maja drzemke w poludnie i jak dluga? Czy same zasypiaja w lozeczkach? Moja Karolinka bardzo pozno chodzi spac, okolo 22:00, spi do 8:00 rano a drzemie sobie okolo 2 godzin okolo 14:00. Ale mamy straszny problem z zasypianiem, klade sie z nia do duzego lozka i czasami trwa to godzine, pozniej jak zasnie przenosze ja do jej pokoiku do lozeczka i tak spi do okolo 2 nad ranem i wtedy problem od nowa bo nie chce zasnac i placze, probowalam ja zostawiac w lozeczku ale ona placze i coraz bardziej sie rozbudza i potem wcale nie chce zasnac, wiec z powrotem biore ja do naszego lozka i czasami zasnie szybciutko a czasami swiruje do 4 nad ranem. Wykanczaja mnie te nocki. Co robic? Dziekuje za porady. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 08:51 Moja córcia wstaje ok. 7, ok. 11-12 jednogodzinna drzemka, nie dłuższa, jeśli śpi dłużej - wieczorem zasypia ok. 22, jeśli nie - to zasypia ok. 21, jeśli męczący dzień to czasami zaśnie wcześniej, jeśli wogóle nie śpi w ciągu dnia zasypia ok. 19 - ale jest marudna. Teraz w te upały wogóle jest ją ciężko uśpić, no i jest jasno wieczorem. Gdy w nocy się obudzi daję jej herbatkę do picia i na ogół zasypia dalej-ale musimy ją wziąść do naszego łóżka, czasami słyszę jak sobie ciężko wzdycha-ale grzecznie leży i próbuje zasnąć. Nie pozwalamy jej niczym się bawić (zabawki śpią) bo wtedy się rozbudzi i jest problem. Wieczorem zasypiała w swoim łóżeczku, ale ostatnio niestety muszą się kłaść z tatą do dużego łóżka i RAZEM zasypiają, a ja szaleję w kuchni, łazience, pracuję i budzę tatę, gdy już muszę iść spać ;-0000 Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 08:58 Witajcie Jasti, wyjęłaś mi to pytanie z ust, a właściwie to spod klawiatury Miałam zamiar spytać doładnie o to samo bo też jestem ciekawa jak śpią inne dzieciaczki. My Olkę zaczynamy myć o 20, więc ok. 20:30 jest już gotowa do spania. Ona sama zasypia w łóżeczku. Przy nas nie zaśnie bo chce się bawić. Ja ją po prostu muszę zostawić samą w pokoju. Ona jest fajna bo czasem nawet jeszcze godzinę po położeniu wciąż słyszymy w drugim pokoju jak sobie śpiewa czy coś mówi do misia. No ale żeby zasnąć musi mieć smoka, którego po zaśnięciu jej zabieram. A wstaje około 7, czasem o 6 rano. Zazwyczaj ona budzi się jeszce koło 5 i muszę jej dać smoczek i jeszcze zasypia właśnie do 6-7. W ciągu dnia śpi dwa razy. O 10 i 15. Z popołudniowej drzemki to ostatnio po 2 godzinach spania muszę ją wręcz budzić bo spałaby jeszcze. A potem ma problemy z zaśnięciem wieczorem. Taki z niej ostatnio śpioch. Tak więc jeśli chodzi o Olkę to on jest bezproblemowa z zasypianiem samej w łóżeczku. A my dziś idziemy na szczepienie. W końcu będę wiedziała ile ona dokładnie waży. Ciekawe jak zniesie kłucie? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 10:02 Co do spania mojej Zuzanki to jest różnie. Wstaje między 7-9 wszystko zależy od godziny o której położę ją spać. I tu też jest róznie. Jeśli niania nie połozy jej spac w dzień a jest to przeważnie około godz. 13-14 po obiadku to jak wracam z pracy o 16 robie wszystko aby przeciagnac spanie do 19 a wtedy po pluskaniu i wypicu mleczka idzie spać. Jeśli dzień nie był zbyt meczący (zbyt wiele atrakcji) i było spanko w dzień to kładziemy małą spać ok.. 21-22. Choć czasami bywa, że pójdzie spać dopiero jak my się położymy. Więc same widzicie ,że w tą pogode jest różnie. Zuzia zasypia i śpi w łóżeczku, chociaz ma napady kiedy chce się przytulić i wtedy zostaje tylko wspólne zasypianie. Ile wasze maluch ważą? Moja księżniczka wreście przekroczyła 10 kg. Musze pojechac i ja zważyc w przychodni bo waga domowa ma przekłamania. Pozdrawiam!!! mega dostałaś zdjęcia? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 11:06 Jestem ciekawa jak tam szczepienie, ja dzwoniłam do mojej przychodni, to pielęgniarka powiedziała, że szczepią od godziny 11 do 12, na moją uwagę, że chyba to nienajlepsze godziny w ten upał, usłyszałam, że najlepiej na razie nie przychodzić i mam poczekać aż się ochłodzi, na razie czekam. Daj znać jak poszło Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 12:36 Cześć dziewczyny. Madziara dziękuję za zdjęcia, wreszcie dostałam. Ze spaniem Kuby jest tak w dzień najczęściej śpi ze 2 godziny, około 12, ale zdarza się tylko jak dziadek z nim jest, że już śpi około 9 rano, wtedy krócej no i potem jeszcze w południe chwilę. Jak jest z rodzicami to najchętniej wogóle by nie spał, ale jest wtedy nie do życia. Kąpiemy go okoł 21, dostaje mleczko i czasem zasypia zaraz po zjedzeniu, a czasem nie i bawi się na łóżku, jak się zmęczy i padnie przenoszę go do jego łóżeczka. W nocy jest różnie, czaem się budzi, napije się i śpi dalej, a czasem musz go przenieść do siebie i tak już śpi ze mną do rana. Wstaje okoł godz.7. Dziewczyny prześlę wam pewien ważny artykuł, bardzo was proszę przeczytajcie go, zwłaszcza jeśli jesteście jescze przed urlopem i wybieracie się z dzićmi nad nasze morze. Echoo jak Julka, bo z Kubą już lepiej zaczął jeść Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 15:25 No to my już po szczepieniu. Naczekałyśmy się w kolejce ponad godzinę. Dziś było mnóstwo ludzi bo od poniedziałku nasza pani doktor idzie na urlop. Olka była wyjątkowo dzielna. Dała się osłuchać i zważyć bez płaczu (a zawsze płakała bardzo). Dotykała słuchawek lekarskich i przykładała je sobie o brzuszka. Płakała tylko podczas samego szczepienia. Ale i to nie za długo. Pani doktor i pielęgniarka podsuwały jej jakieś zabawki ale ona wolała centymetr. Jak go dostała to od razu zapomniała o bólu. Potem jeszcze zobaczyła, że jej troszkę krew leci to sama przykładała sobie wacik w to miejsce. Niosła potem dumna ten wacik pół drogi do domu. A wogóle to ona waży teraz 10,650 kg. Mega dzięki za artykuł. To bardzo ważna sprawa. Choć tak naprawdę jak ktoś już pojedzie nad morze to ciężko uniknąć takich rzeczy. W piasku nie jest łatwo zauważyć szkło czy strzykawkę z igłą. A poza tym to niestety nie jest chyba problem tylko nad morzem ale i nad jeziorami może być podobnie. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia Julce i Kubie Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 15:37 gratulacje dla dzielnej Olki. Cholera znów suwaczek mi nie wyszedł ;-((((( Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 13.07.06, 16:23 Elkusia, tu masz adres gdzie jest instrukcja wstawiania aktywnych linków forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1&w=15740694 Mam nadzieję, że Ci się w końcu uda. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pociechy 2005 14.07.06, 11:34 dzięki żyrafko, strasznie mnie męczyło, że inni mają a ja nie ))). Teraz wszyscy będą wiedzieć jaką mam dużą córcie. jeszcze raz dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pociechy 2005 15.07.06, 19:50 WItajcie Julcia własnie zjadła pierwszy posiłek od poniedziałku )) Boze jak sie ciesze, juz zaczyna łobuzować, chociaż sił chyba jej brak, jest jakby lżejsza, ale już sie uśmiecha i nie leży plackiem jak przez ostatni tydzień... Bedzie dobrze, juz jest lepiej... Jejku łzy pieką oczy..., odezwę się jak poczytam coście pisłay ostatnio. Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
aneta7711 Re: Styczniowe Pociechy 2005 16.07.06, 23:00 Witam bardzo serdecznie wszystkie mamy! Jestem na forum pierwszy raz i ogromnie sie ciesze, ze moge sie dowiedziec od was tak wiele. Moj synek urodzil sie 4 stycznia 2005 i jest moim najwiekSzym szczesciem, choc nie bylo latwo bo praktycznie cala ciaze spedzilam w szpitalu,potem dlugi okres mial kolke. Ale na szczescie nigdy nie chorowal, nawet katarku nie mial . Teraz wazy 12 kg i jest cudny. Pozdrawiam bardzo cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 17.07.06, 07:28 Hej hej Witam po długiej nieobecności. Cały miniony tydzień spędziliśmy na mazurach, nad jeziorem więc nie miałam jak do was zajrzeć. Witam nową mamusie Anet i jej synka. Echoo tak się cieszę, że Julcia zdrowa. Oby tak dalej i żeby już nie chorowała. Później jak Kasię uśpię to prześlę wam trochę zdjęć z wyjazdu. Bo było naprawdę super. Za tydzień mamy umówioną wizytę u ortopedy, ciekawe co powie, tak bardzo się boję, że to wykrzywianie stópki to coś poważnego. No i dzisiaj idę w końcu zapisac Kasię na szczepienie bo trochę nam się przeciągnęło, najpierw choroba Kasi, później nasz wyjazd. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pociechy 2005 17.07.06, 09:29 Witam!!! Pozdrowienia dla WSZYSTKICH mam i ich skarbów!!!! Witamy nową mamusię!!!!!! echoo jak dobrze,że Julka odzyskała siły!!!!!!!! mamokasienki a co dokładnie jest Kasi z tą stópką? Czy Wasze dzieci "potrzebuja " smoczka? Nie moge dać sobie rady aby odzwyczaic mała od smoka. Nie jest to nawet w ciągu dnia cmokanie, a raczej trzymanie w buzi. Do zasypiania musi byc koniecznie, później wypada jej z buzi i jest tak naprawde nie potrzebny chyba,że sie przebudzi. pozdrawiam zabieram sie do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 17.07.06, 13:24 Hej hej Co do Kasi stópki to jakiś czas temu zauważyłam, że krzywo stawia lewą stópkę, tzn. paluszki kieruje do wewnątrz i się trochę zmartwiłam, że tak koślawo chodzi więc poszłam do naszej pani doktor po skierowanie do ortopedy, ona nic nie widziała w Kasi chodzeniu niepokojącego, ale skierowanie dała bo nalegałam. No i teraz się martwię czy potrzebnie i czy mnie otropeda wysłucha no i czy nie zlekceważy problemu. Dodam, że buciki wszystkie Kasia ma z atestami zdrowej stopy więc powinny być właściwe, ale nie wiem już sama. Jeśli chodzi o smoczek to nas ten problem nie dotyczy bo nie dawaliśmy Kasi od początku i nam wyrosła bez smoczka, ale za to na cycu i teraz nie mam pojęcia jak ją odstawić bo za nic w świecie nie można jej odmówić bo strasznie histeryzuje. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 17.07.06, 16:19 Czesc dziewczyny Również witam nową mamę i jej synka. Aneto, a właściwie to jak ma imię Twój synek? Nasza Olka też ssie smoka. Tylko do spania wprawdzie. Ale nie zaśnie bez niego. Jak tylko kładę ją do łóżeczka to od razu krzyczy daj, daj. Inaczej nie uśnie. Ale ja na razie jeszcze dam jej spokój z tym smokiem. Poczekam z odzwyczajaniem jej na koniec wakacji, jak już będziemy po wszystkich wyjazdach. To samo z nocnikiem. Ona na razie nie jest w ogóle zainteresowana robieniem do niego siku. Poza tym my nie mamy samochodu i nie będziemy mieli jak wozić ze sobą nocnika. A tak jak ona zaczęłaby teraz robić a potem miałaby 3-4 tyg przerwę to wszysko musielibyśmy zaczynać od nowa. Tak więc poczekamy do września aż wróci normalny rytm dnia i wtedy zaczniemy "nauki". Bardzo się cieszę, że Julka już jest zdrowa Mamokasienki daj znać jak już będziesz po wizycie u ortopedy. Ja również zauważyłam ostatnio, że Ola stawia jedną nóżkę jakby troszkę do środka. Więc ciekawa jestem co Ci powie lekarz. A my znów mieliśmy pieska na niedzielę. Olka była zachwycona. Nawet grała z pieskiem w piłkę. Radości i pisku było co niemiara. Spróbuję dodać dziś jakieś nowe fotki Oleńki. Pozdrowienia i całuski dla wszystkich dzieciaczków Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pociechy 2005 17.07.06, 17:19 WItam Niestety pomimo poprawy Julci jeszcze do bycia zdrową wiele brakuje. Wciąż jeszcze bardzo kaszle i od poniedziałku oprocz tych sobotnich dwoch paroweczek jak dotad nic nie jadla (( Jedyne co wrociło do normy to łobuzowanie. Julcia nie ma smoka wiec nie mamy tego problemu. A nocnik to u nas tez odlegla perspektywa, glownie z braku mojego zaciecia w tej kwestii... Nie dziekowałam jeszcze za zdjecia. Dziewczyny sa super!!! Kasia ma duuuzo wloskow i jakie krecone. Wyszczuplala od ostatnich fotek jakie widzialam. Zuzia tez śliczna, bardzo wydoroslala, ostatnie fotki jakie widzialam byly chyba sprzed przynajmniej pol roku. Dzieki ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aneta7711 Re: Styczniowe Pociechy 2005 17.07.06, 18:46 Witam bardzo serdecznie! Moj synek to Bartus, ostatnio nie podalam jego imienia. Podobie jak wiekszosc dzieci nie rozstaje sie nadal ze smokiem a wlasciwie ja nie mam sumienia mu go odstawic bo wlasnie przechodzimy bolesne zabkowanie i wlasciwie noce sa nie przespane. Bardzo bym chciala przeslac Wam fotke Bartusia ale mam problem natury technicznej mysle , ze w najblizszym czasie i ja bede mogla poczwalic swoim szkrabem. zycze duzo duzo zdrowka dla malej Julci pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy! Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pociechy 2005 18.07.06, 14:51 I ja witam nową mamusię i Bartusia. Co do smoczka to ja zaczęłam oducza Kubusia jak zaczęły mu wychodzić ząbki, wydaje mi się, że było to jakoś po półroczku Kuby. Na początku poprostu nie dawałam mu na dzień, a potem coraz rzadziej w nocy i zamieniłam smoczka w nocy na picie, no i tak już mu zostało. Nie wiem co doradzić, ale napewno na forum był ten temat nie raz poruszany. Wczoraj zrobiłam listę zakupów przed wyjazdem i listę najpotrzebniejszych rzeczy, które musimy ze sobą zabrać, no i sie załamałam. Mąż stwierdził, że chyba przyczepę będzie trzeba załatwić Mamy plan, żeby na wakacjach chociaż troche odzyczaić Kubę od sikania w pampersa, trzymjcie kciuki. Oj już nie mogę się doczekać tego wyjazdu. Mamokasienki pewnie ze stópką Kasie będzie wszystko dobrze, ale rozumiem Cię ja też wolę przekonać się o tym u lekarza, oczywiście jeśli chodzi o dziecko, bo o siebie w kwestii zdrowia tak nie dbam, nie mam na tp czasu. Życzę Julci szybkiego powrotu do zdrowia i do jedzenia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 19.07.06, 12:40 Hej hej Mega trzymam kciuki za nocnikowanie Kuby, mam nadzieję, że wam się powiedzie. Co do dbania o zdrowie to ja mam zupełnie tak samo, jeśli chodzi o Kasię to zrobiłabym wszystko żeby była zdrowa, ale o siebie nie dbam wcale. U nas z nocnikowania nici, Kasia nieraz siedzi obok nocnika i sika perfidnie na dywan i jeszcze mówi "si", nie mam pojęcia jak ją przekonać, że sika się do nocnika a nie na podłogę, czy dywan. Mam pytanie, czy któraś z was jeszcze karmi piersią? I czy zamierzacie już zakończyć czy jeszcze nie. Ja nie mam pojęcia jak Kasię odstawić, a bardzo bym chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pociechy 2005 19.07.06, 12:42 Witam!! Ale dzisiaj tu pusto...! mamokasienki z tego co opisałaś to wydaje mi sie ,że wszystko jest ok. Podobnie było u córeczki koleżanki i wizyta u ortopedy ją uspokoiła. echoo dużo zdrówka dla Julki!!!!!! A co słychać u Seby? mega3 ja również wczoraj usłyszałam dokładnie to samo co i Ty od męża ( z tą przyczepka na wyjazd). Robiłam listę przed wyjazdem i sie przestraszyłam ile trzeba zabrać!!!!! Mamy osiagnięcie w robieniu sisiu na nocniczek juz koleny raz udałosie , ale wczoraj pierwszy raz przy mnie!!!!! Niania postawiła sobie chyba za zadanie, że nauczy małą wołac i jest konsekwentna!!! Ja nie mam czasu, czekam do urlopu!!!!! pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 19.07.06, 15:13 Cześć Wiecie co? Zabrałam się jednak za oduczanie Olki od smoka. To po przeczytaniu listu od Anety. Poszukałam też na innych forach no i tam było, że jednak ssanie smoka nie jest dobre na zgryz więc postanowiłam spróbować. Wczoraj wieczorem pierwszy raz położyłam Olkę bez smoczka. No i okazało się, że nie było najgorzej. Oczywiście był płacz ale tylko jak zostawała sama w pokoju. Jak przychodziłam i nuciłam jej to nawet nie płakała. Śmiesznie było jak próbowała ssać łapkę misia Trochę czasu zajęło mi uśpienie jej (godzinę), ale udało się. Najbardziej martwiłam się jak to będzie rano, jak Ola się obudzi np. o 5. Zawsze dostawała smoka i spała dalej no a teraz to co jej dam? No ale spała do 6:15 i nie było tego problemu. A dziś na przedpołudniową drzemkę też musiałam jej nucić ale już po 10 min. spała smacznie. Właśnie niedawno znów ją położyłam i znów wystarczyło kilka minut nucenia. Będę Wam dawać znać jak nasze postępy z odstawianiem smoka. A w ogóle to chciałam zapytać czy Wasze dzieci jedzą same łyżeczką. Ja daję Olce kaszkę, żeby jadła sama. I zawsze kończy się na tym, że weźmie łyżeczkę czy dwie sama do buzi i potem już nie chce. Bawi się, rozrzuca kaszkę i czeka, żeby ją nakarmić. Echoo, a jak się ma Julka? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pociechy 2005 19.07.06, 17:49 Witam zyrafko, gratuluje postepow w odsmoczaniu, jestes dla mnie nadzieja, ze w podobny sposob pojdzi mi odcycanie Julci, ktora wciaz na piersi. Zaczynamy w przyszly weekend, bo juz serdecznie dosc mam tego stanu rzeczy. Wczoraj bylismy u dr. Julia pomimo poprawy ma obustronne zap pluc Dalej bierze antybiotyk. Wydaje mi sie ze nie jest az tak zle, bo zaczela jesc, jest bardzo zywa i zachouje sie normalnie. Lekarz powiedziala ze zmiany sa duze ale nie daje nam skierowania do szpitala bo mala bardzo ruchliwa, znaczy pewnie sie ma ogolnie dobrze. Poznalam jej wymiary. Wazy 10800 (troche schudla) i mierzy 84 cm. Jesli chodzi o jedzenie lyzeczka to Julka jesli laskawie je w ogole to je sama. Widelcem tez je sama. z jedzenie Julki to jestem naprawde zadowolona Julka ma straszne napady histerii. takie bardzo, że nie moge nawet jej wziac na rece bo tak wierzga nogami i sie wyrywa. Bardzo bije Sebcia i gryzie i kloca sie tak ze czasami mam ich razem i kazdego z osobna dosc. Same uroki )) Sebciu ma sie dobrze, wczoraj troche goraczkowal ale dzis narazie jest ok. A ja żyje... jeszcze żyje, czasem sie dziwie temu stanowi rzeczy, ale pewnie silna jestem i dlatego Jak odstawie mala od piersi napewno zaczne spac w nocy )) Julka jeszcze nigdy nie przespala calej nocy. Ani razu. Ktos jeszcze tak ma? Pocieszcie ze nie tylko ja Remont sie skonczyl. Bardzo podoba mi sie nasze mieszkanko odnowione. straszny balagan w tym moim poscie ale i tak nie mam czasu ani mozliwosci poprawiac cokolwiek papa Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 19.07.06, 18:21 Hej Echoo życzę julce szybkiego powrotu do zdrówka no i Sebciowi oczywiście też. Jeśli wam się uda odstawienie od piersi to my chyba też zaczniemy. Ja niestety też nie przespałam ani jednej całej nocy odkąd Kasia sie urodziła. Tak w sumie to nie narzekam bo jakoś bardzo uciążliwe to dla mnie nie jest. Ostatnio zaczęłam Kasię układać na spanie do łóżeczka, ale w nocy i tak przychodzi do nas, albo płacze żeby ją wyjąć. Ale już duży sukces że śpi w tym swoim łóżeczku bo wcześniej miała na nie jakieś uczulenie bo jak tylko ją wkładałam to się od razu budziła i płakała. Aha fajnie że skończyliście już remont i że Ci się mieszkanko podoba. Ja jakoś nie mogę męża przekonać do remontu, może dlatego, że planujemy zamianę mieszkania na większe ale to w dość odległej przyszłości. Zyrafko gratuluję odsmoczania Oli, to super, że tak wam bezproblemowo idzie. U nas najgorzej jest z jedzeniem, Kasia po dwóch, trzech łyżeczkach nie chce jeść i albo jej wciskam na siłę albo rezygnuję wogóle z karmienia Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 19.07.06, 22:51 Ja tylko tak na momencik. Położyliśmy dziś Olkę do łóżeczka (bez smoczka oczywiście), wyszliśmy z pokoju, czekamy aż zacznie płakać i... się nie doczekaliśmy. Chyba mamy dziecko z bardzo krótką pamięcią Szybko zapomniała o swoim ukochanym smoczusiu. Zobaczymy co będzie jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pociechy 2005 20.07.06, 09:45 Cześć dziewczyny. Gratuluję odsmoczania Oli, oby tak dalej. Co do samodzielnego jedzenia to u nas jest podobnie, Kuba chce jeść sam, na początku próbuję, potem zaczyna się bawić tym jedzeniem i jak ja zaczynam mu dawać to odwraca głowę. Czasem udaje nam się go nakarmić jak włączymy mu telewizję, a zwłaszcza reklamy, ale ogólnie jest z tym coraz gorzej. Chciałabym, żeby już umiał ładnie jeść, wtedy byłabym spokojniejsza o to, że jest najedzony. Jeszcze raz dużo zdrówka dla Julki. Echoo fajnie, że u was już po remoncie i najważniejsze, że jesteś zadowolona. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pociechy 2005 20.07.06, 10:59 pozdrowienia dla wszystkich mam i maleństw. Gratulacje dla odsmoczonej Oli i jej mamy - u nas tego problemu nie było, córcia od początku wypluwała smoczek więc jej nie dawaliśmy. Ja jeszcze miesiąc temu karmiłam, ale ponieważ pracuję więc karmiłam tylko rano, wieczorem i w nocy. Dobrosia sama powoli zaczęła rezygnować z cycusia, chyba dlatego,że była głodna a z butelki szybciej leci. W tej chwili tylko przychodzi się czasami przytulić do cycuszka, gdy jest jej źle. A w nocy i tak się budzi na picie, myślę, że to przez upały. Na nocniczku czasami siądzie, posiedzi, powie si,si i ucieka. Niestety z zakładaniem pieluch to prawdziwy koszmar ostatnio, wije się jak piskorz, trzeba gonić ją po całym mieszkaniu (ona - nago), płacze - czasami nie mam już siły. Ale poza tym jest wspaniałym, kochanym dzieckiem. Wczoraj spojrzałam na jej zdjęcie sprzed roku - jaka zmiana, jak ten czas szybko zleciał, za chwilę te nasze pociechy pójdą do szkoły, a my na forum będzimy wymieniać rozwiązania zadań z matematyki )) Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pociechy 2005 20.07.06, 14:04 Hej dziewczyny. Podziwiam Was za to,ze trzymacie sie na forum,ja coraz zadziej chyba zagladam,a tak mnie Pat meczy i na dworze prawie caly czas za nim biegam,znajome mamy mowia,ze on jest strasznie zywiolowy czy cos takiego,one siedza w piasku z dziecmi a my biegamy albo za pilka albo od hustawki do hustawki,bo Pat tylko chwilke sie husta.Bardzo zadko posiedzi dluzej w piaskownicu albo na hustawce. My ze smokiem skonczylismy pod koniec marca chyba,Pat wrzucil do wanny,ja zabralam go i powiedzialam,ze chyba wpadl do srodka,wieczorem marudzil przy zasypianiu i chcial swojego "niania" powiedzialam,zeby szukal w wannie to sie popatrzyl na mnie i zasnal. U nas z nocnikiem odpukac jest super,juz maly umie i siku i kopka jest tylko zgroza na dworze.Za rada kolezanki dwa razy nie zalozylam mu pampersa na dwor,tam awantura,bo Pat na trawke siku nie zrobi za nic narazie a wozek zostal dwa razy obsikany,musialam go taszczyc na 4-te pietro i prac wszystko ale sam stelaz to mylam na balkonie a Pat mi dzielnie pomagal.Dostal swoja gabke przy okazji umie juz mowic "gąba" czasami wychodzi gabka.Balkon byl caly mokry ale wozek umyty. Teraz znowu upaly,strasznie mnie mecza a nie wyobrazam sobie siedziec w pracy,ale... Pozdrowienia dla Julki,zeby szybko wracala do zdrowka i dla wszystkich rowniez. Odpowiedz Link Zgłoś
jasti Re: Styczniowe Pociechy 2005 20.07.06, 16:04 Witam mamusie U nas z odsmaczaniem ciezko, dobrze tylko ze smoka dostaje tylko gdy idzie spac, rano gdy zabieram ja z lozeczka ladnie robi "papa mocio" i spokoj na caly dzien. Co do samodzielnego jedzenia, to u nas Karolinka musi jesc sama. Nie zje nic gdy chce ja nakarmic, zamyka buzke i krzyczy nie, wiec poddalam sie i je sama. Nie wiem ile ona zje na pewno wiecej porozrzuca, ale niech sie uczy. Mam pytanie jak to u was jest ze spaniem na poduszce. Karolinka caly czas spi na plasko bez poduszki, jak wloze jej do lozeczka to tak sie poprzekreca ze dalej lezy na plasko. Aha, chcialam wam jeszcze opisac nasze ostatnie szczepienie, Karolinka dostala dwie szczepionki, w prawa i lewa nozke, bardzo plakala i sie wyrywala, pani doktor i ja musialysmy ja trzymac. Po powrocie,juz w domu poszla spac a po przebudzeniu straszny placz, myslalam ze moze cos jej sie snilo ale nie moglam jej uspokoic. Strasznie sie tulila i nie chciala zejsc z raczek. Jak ja postawilam na nozki to doslownie byl jeden pisk i nie chciala wogole chodzic. Przerazilam sie nie na zarty. Po konsultacji z lekarzem dalam jej srodek przecibolowy i bylo lepiej, na drugi dzien juz calkiem dobrze. Ale swoje przeszlam i oczywiscie od razu czarne mysli. Pozdrawiwm wszystkie mamusie. I jeszcze moj maly wczesniaczek wazy juz 10 kg. i ma 82cm wzrostu. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33567148&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 20.07.06, 17:13 Hej Moniko Twój Pat to już całkiem dorosły facet, tyle mówi i robi, że aż fajnie. Kasia dzisiaj pomagała mi robić sernik ale jak włączyła mikser to się rozpłakała i na tym pomoc się zakończyła. Co do biegania od huśtawki do huśtawki to u nas norma, już czasem się zastanawiam co te mamy mówią swoim dzieciom, że te siedzą grzecznie w piaskownicy. Kasia jeszcze nigdy nie przesiedziała nawet minuty. A zrobić jej zdjęcie to normalnie trzeba się nabiegać jak w maratonie. Jasti Karolinka nie jest już taka malutka, wielkością dorownuje reszcie maluchów forumowych. Kasia ma 83 cm i waży 12 kg. NIeźle sieprzeraziłam reakcją Karolinki na szczepionkę, bo my dzisiaj też po szczepionce, Kasia dostała trzy zastrzyki (dwa w rączkę i jeden w nóżkę) ale przeżyliśmy, trochę popłakała ale ogólnie trzymała się nieźle. No i teraz mamy już z głowy szczepionki do 5-tego roku życia. I nawet teraz czuje się dobrze bo rozrabia i psoci standardowo jak codzień i temperatury też nie dostała. No i dzisiaj powiedziała swoje pierwsze prawdziwe zdanie "mamo da mi to" aż nas zatkało. Wczoraj wieczorem wzięła do ręki mdło i sama się namydliła po brzuszku, a na koniec wstawiła komentarz "oooooooo to" i podała mi mydło. A dziś na podwórku powiedziała, że wróbelek robi "til til" co chyba znaczyło ćwir ćwir. Wogóle cały czas coś mówi ale niewiele z tego da się podciągnąć pod ludzką mowę. Mam nadzieję, żę to początki mówienia bo już się nie mogę doczekać aż sobie z nią porozmawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 20.07.06, 21:09 Cześć U nas dziś bez smoczka nie było tak łatwo. W dzień musiałam Oli nucić żeby zasnęła. A teraz właśnie mąż jej śpiewa bo strasznie płakała i już żal mi było żeby była sama w pokoju. Pewnie zaraz obydwoje zasną A mi się dziś w końcu udało po raz pierwszy wykąpać Olę pod prysznicem. Ona bardzo się go bała wcześniej. Ona się w ogóle jakaś bojąca zrobiła jeśli chodzi o wodę. Do jeziora nie podejdzie, do fontanny też nie. Nie wiem co jej się stało. No ale wracając do prysznica. My jej zawsze rączki myjemy nad wanną prysznicem. Ostatnio jak chodzi do piaskownicy to zaczęłam jej też myć nóżki sadzając ją na wannę. Najpierw się bała ale mówię, że robimy gili gili nóżkom. No to daje sobie je umyć. Więc dziś myjąc nóżki rozebrałam ją całą i mówię, że zrobimy też gili gili pleckom i paszkom. I zadziałało. Podobało jej się strasznie. Bardzo chciałam ją tego nauczyć zanim wyjedziemy na obóz i do teściowej. Z tego co widzę to Wasze dzieci też takie zwiercone jak Olka. Ona też nie może długo się bujać, zaraz leci gdzieś indziej. Może to dzieci ze stycznia tak mają Chociaż w piaskownicy to Olka nawet posiedzi. Zwłaszcza jak jeszcze są inne dzieci. Bo ona kocha bawić się z dziećmi. Co do poduszki to Ola ma do spania taką małą, płaską. Musiałam jej dać bo ona rozkopywała się i kładła się na kołderce, chyba żeby mieć wyżej. A jak dostała podusię to już tak nie robiła. Ale te Wasze dzieci dużo mówią. Ola jeszcze nigdy nie powiedziała dwóch wyrazów razem. Chociaż ostatnio zaczęła uczyć się jakiś nowych wyrazów, ale często jest tak, że na drugi dzień już nie potrafi ich powtórzyć. Życzę Wam miłego wieczoru i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ata0904 Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 20.07.06, 22:38 Dobry wieczór dziewczyny! Ale dłuuuugo nas nie było na forum! Półtora miesiąca..Przeczytałam prawie wszystkie posty, ale do nadrobienia zaległosci dalekoFajnie, że jest tyle nowych ( dla mnie ) twarzy. Witam sie ze wszystkimi bardzo serdecznie. W naszym życiu dużo sie działo, bo zupelnie niespodziewanie mój mąż pojechał na delegację do Francji..a my z nim. Najpierw miał jechac na 10 dni, potem na 2 tygodnie, az w końcu wróciliśmy po miesiącu. Bylo rewelacyjnie. Po prostu nie mam słów, żeby opisac jak mi było dobrze. Ale żeby nie przewróciło mi sie w głowie, to zaraz po powrocie, na poczatku lipca Robson rozbił sobie głowę i wylądował w szpitalu. Nie trwało to bardzo długo ( 4 dni), ale ja wykończyłam sie psychicznie przez ten czas. Szpital to straszne miejsce, oby nigdy nikomu sie to nie przydarzyło. Tyle chciałabym Wam napisac na raz, ze wszystko mi sie plącze i na pewno ten post będzie bardzo chaotyczny. Z tego co czytałam, to dzieciaki bardzo fajnie sie rozwijają. Super, cieszy mnie to bardzo, bo po tym pobycie w szpitalu dotarło do mnie, ze nie ma ważniejszej rzeczy na świecie niż zdrowe dziecko. Nie mówie oczywiście o jakichś przeziębieniach czy innych "zwykłych" chorobach. Wiadomo przecież, ze każdy choruje, mały czy duży. Echoo, gratuluję nowej pracy i mnóstwo zdrowia dla Julci. Mam nadzieję, ze dziewczyna już wychodzi na prostą. Mamokasieńki, ja tez bylam ostatnio u ortopedy z Robertem. Pediatra powiedział, ze mały koślawi stopy, wiec trzeba żeby obejrzał go specjalista. No i pojechaliśmy: pani doktor dobre wrażenie na mnie zrobiła- bardzo konkretna osoba. Powiedziała, ze takie krzywienie stóp, a właściwie dużych paluchów jest tylko i wyłącznie fizjologią. I jako takie nie kwalifikuje sie do żadnego leczenia. Musże przyznac, ze mi ulżyło, bo już sie bałam, ze Robson w butach ortopedycznych będzie musiał chodzic. Ale dobrze, ze pojechaliśmy do ortopedy, bo przynajmniej problem i stres z głowy. Nie chcę tak bardzo dużo pisac, bo jeszcze sie zniechęcicie i nie przeczytacie tego postu Bardzo Was wszystkie ściskam, ogromne buziaki dla dzieciaków. Dobrej nocy i do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 21.07.06, 08:28 Cześć dziewczyny, ata fajnie, że się odezwałaś po tak długim czasie, nie zapomniałyśmy Cię, nie martw się. Macie chyba rację z tym, że dzieci ze stycznia są takie żywe. Kuba nie potrafi ani chwili w miejscu ustać i usiedzieć, no chyba, że bardzo go coś zainteresuje. Z zazdrością patrzę na matki spacerujące z dziećmi za rękę, z Kubą to nie możliwe. Czy wasze dzieci też tak reagują na schody, murki, furtki, drzwi. Ja nie mogę na spacerach przechodzić obok takich rzeczy,moje dziecko może do znudzenia wchodzić i schodzić ze schodów. Pożegnam się już teraz z Wami, bo później mogę nie mieć czasu, idę wreszcie na upragniony urlopodezwę się za trzy tygodnie. Wyjeżdżamy dzisiaj w nocy nad morze do Ostrowa (pomiędzy Jastrzębią Górą a Karwią), a może któraś z Was będzie niedaleko w tym samym okresie co ja? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 21.07.06, 08:48 Hej Witamy Ata, super, że wróciliście oczywiście do nas na forum też. Fajnie, że zz Robsonikiem już dobrze. I doskonale Cię rozumiem kiedy mówisz, że nie mam nic ważniejszego niż zdrowe dziecko. Wczoraj widziałam ślicznego chłopchyka tak około 3 latek z jedną nóżką krótszą o 15 -20 cm, w bucie korygującym. POmyślałam sobie wtedy , że mamy mnóstwo szczęścia, że nasze maluszki są zdrowe, a najwiekszym zmartwieniem sa przeziębienia. Napisz jak było we Francji, może macie jakieś zdjęcia fajne. Mega co do tych wspinaczek, to chyba u wszystkich dzieci podobnie, Kasia z zamiłowaniem wspina się po schodach, a mieszkamy na 4-tym piętrze więc do mieszkania dochodzimy po ponad pół godzinie Kasi wchodzenia i schodzenia. Życzę wam udanego wypoczynku i pięknej pogody i żebyście wrócili po urlopie szczęśliwi i wypoczęci. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 21.07.06, 08:56 Wysłałam wam na pocztę Kaśkowe zdjęcia z wczoraj Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 21.07.06, 09:29 Cześć Wielkie dzięki za zdjęcia Kasieńki. Ja to chyba mogę tylko pomarzyć o kąpaniu się z Olką w morzu czy jeziorze. Ona się boi podejść do wody. Ata, fajnie, że wróciliście. Napiszcie coś więcej o swoim pobycie we Francji. Również chciałybyśmy zobaczyć zdjęcia, jeśli macie oczywiście. Dobrze, że Robson już ma się dobrze po wypadku. Współczuję, bo pewnie mnóstwo nerwów Was to kosztowało. A wogóle to mam pytanie. Jakich wózków teraz używacie i jakich będziecie używać zimą? Bo ja mam mały dylemat. Mam koleżankę w ciąży i mogłabym jej oddać wózek po Oli. On jest z tych dużych, ciężkich, z osobną gondolą. I w naszym 33 metrowym mieszkaniu nie bardzo mam gdzie go trzymać. Tylko nie mam pojęcia czy mała będzie go jeszcze potrzebować zimą. Na razie obywamy się bez wózka. Nawet na spacer na 2 godzinny można iść z Olką na pieszo. Albo biorę małą parasolkę. Tylko, że parasolką zimą w zaspach nie da się jeździć. A z drugiej strony trzymać wielki wózek żeby go używać sporadycznie to chyba nie najlepszy pomysł. Może znacie jakiś niedrogi wózek, który dobrze sprawuję się zimą, jest lekki i nie zajmuje połowy mieszkania? Dodałam kilka nowych zdjęć. Tym razem nie tylko Oli Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 23.07.06, 10:29 Witam pierwsza noc bez cyca za nami... Bylo bardzo ciezko, mala darła sie po 40 minut alboi dłużej, przysypiała na 15 minut i od nowa to samo. ok 22 usnela po bardzo dlugim plakaniu, obudzila sie o 22:30 darla sie jakies 40 minut potem obudzila sie przed polnoca, przed pierwsza, przed druga (przy kazdje pobudce plakala dlugo) i potem juz spala az do 5tej. O piatej tez byl koncert. Musze przyznac ze wcale sie nie wyspalam, ale jestem dumna ze sie nie ugielam mallej terrorystce Mam nadzieje, ze ta noc bedzie odrobine lepsza. Co do wozka to my używamy sporadycznie juz od zimy (na spacerach, bo w domu sluzy do usypiania i jest niezbedny). teraz moze troche czesciej jak byla chora. W ta zime tez jezdzilam paracolka, w zaspy sie nie pakowalam a po chodnikach parasolka dalo sie jezdzic. Ja bym nie zostawiala duzego wozka na twoim miejscu. Juz teraz Ola duzo chodzi, wiec tym bardziej za pol roku bedzie dobrze. Jak bedzie za duzo sniegu na parasolke to wezmiesz sanki i bedzie ok Dobra koncze bo jedziemy do tesciow odebrac Sebcia z weekendu. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Czy ktoś nas jeszcze pamięta? 24.07.06, 08:55 Echoo, powodzenia i wytwałości w odzwyczajaniu Julki od cyca. Mam nadzieję, że już niedługo prześpicie obie całą noc. A w ogóle to dzięki za radę odnośnie wózka. Czemu ja wcześniej nie pomyślałam o sankach? Chyba najbardziej wdzięczny jest mój mąż, bo on wcale nie miał ochoty wydawać pieniędzy na nowy wózek, który i tak nie wiadomo ile byłby używany zimą. Jeszcze raz wielkie dzięki. U nas coraz lepiej bez smoczka. Wczoraj byliśmy u znajomych i Ola zasnęła sama bez smoczka, na dużym łóżku. W ogóle to ostatnio się porobiło tak, że jak ja ją kładę spać do łóżeczka to ona strasznie płacze i nie nie chce spać. Muszę jej nucić albo być w pokoju. Ale jak ją kładzie mój mąż to ona grzecznie leży i zaraz zasypia. On nawet nie musi być w pokoju. Stanie w progu, powie jej żeby zamknęła oczka, przytuliła misia i spała i ona to robi Zobaczymy czy mi się też dziś tak uda jak Piotr pójdzie do pracy. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam po weekendzie 24.07.06, 12:24 witajcie, nam weekend minął bardzo szybko i męcząco, ja już nie daję rady w te upały. W sobotę mieliśmy wyjechać jak najwcześniej rano nad jezioro na cały dzień, w piątek prawie się spakowałam, w sobotę uszykowałam prowiant(trochę chleba, owoce, herbatki, termosy, wody min., ogórki, pomidory, drożdżówki, mleko, obiadek, deserek) i wyjechaliśmy ok. 11, gdy słońce już grzało na całego. Pan mąż już wkurzony oczywiście, ja cała mokra, dziecko szczęśliwe i pełne radości, zasnęło po 10 min. Córcia zachwycona kap, kap (każda postać wody), mokra i szczęsliwa. Ja padnięta,w drodze powrotnej spałam razem z córcią. W niedzielę wizyta u teściów brrrr i już w pracy na nowy tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam po weekendzie 24.07.06, 13:17 Hej witam Jakoś mi się pusty post wysłał a później Kasia mnie zajęła i tak zostało. Zyrafko u nas już w tym roku sanki zastępowały wózek jak był duży śnieg, a duży wózek wiosną wywieźliśmy do teściów i trzymamy go na strychu, może kiedyś się jeszcze przyda. Echoo trzymam za was mocno kciuki, i mam nadzieję, że odstawianie od piersi się powiedzie. Jak wam się uda to może i ja zacznę, choć ja z tych miękkich jestem i na każdy najmniejszy nawet Kaśkowy płacz reaguję bardzo szybko. Jakoś nie mogę słuchać kiedy ona płacze. Ale zauważyłam, że zaczyna mi mleko zanikać, bo Kasia nerwowo przestawia się od jednej piersi do drugiej w poszukiwaniu mleka. Mam nadzieję, że jak zaniknie zupełnie to moja panna sama zrezygnuje. Elkusiu mój mąż też się denerwuje kiedy nas za długo pakuję i się zbieram w nieskończoność. Najbardziej wkurza mnie to, że kiedy ja na coś bardzo czekam i się cieszę, że będzie fajnie to on akurat wtedy się obraża i wogóle psuje mi nastrój i odbiera całą radość. Takie sytuacje mogłabym mnożyć w nieskończoność, ale i tak nie zamieniłabym go na nikogo innego. Wczoraj pojechaliśmy nad wodę i ze wszystkim łącznie byliśmy tam 15 minut, bo Kasię użądliła pszczoła i strasznie płakała, to nie męczyliśmy jej na plaży tylko wróciliśmy do domu. Zajechaliśmy w drodze powrotnej do apteki bo nie miałam nic na użądlenia ze sobą no i pani w aptece poleciła nam jedynie fenistil żel i altacet w żelu (ale nie pomagają) A może wy macie jakieś sprawdzone i skuteczne sposoby na użądlenia. Będę bardzo wdzięczna. Bo wczoraj nie miałam pojęcia jak się zachować, wyjęłam jej to żądło, umyliśmy nóżkę wodą mineralną i poleliśmy wodą utlenioną, więcej nic ze sobą nie miałam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam po weekendzie 24.07.06, 14:32 Kasieńka na plaży po prostu boska jest, dzięki na fotki. Ja polecam "DAPIS po ukąszeniu", u nas się sprawdza bardzo dobrze, bardzo szybko skórka wraca do normy, błyskawicznie przestaje boleć (to przetestowałam również na sobie), pomaga na różne ukąszenia. Dla mnie bardzo ważne było (córcia ma AZS), że jest to środek wyłącznie naturalny, bez chemii, na forach ekperckich jako jedyny zalecany dla dzieci poniżej 5 lat. Zalecany jest również "DAPIS odstraszający", również jako jedyny dla dzieci poniżej 5 roku życia, ale objechałam wszystkie okoliczne apteki i w Poznaniu nigdzie go nie ma. Przy okazji dajcie znać, jeśli ktoś wie gdzie można to kupić. Dystrybutor nie raczył odpwiedzieć na moje zapytanie w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
jasti Re: Witam po weekendzie 24.07.06, 15:38 Witam. A juz myslalam ze z tym pakowaniem i wyjazdami to tylko ja tak mam. Wyjezdzajac nad wode pakuje sie dzien wczesniej wieczorem a koncze rano. Najwczesniej udalo nam sie wyjechac o 10:00. Samochod mamy zapakowany jakbysmy jechali na conajmniej dwu-tygodniowe wakacje. Dobrze ze Karolcia uwielbia wode i ladnie sie bawi, o spaniu mozna zapomniec. Ostatnio wogole nie chce spac po poludniu, nie wiem co robic. Zmuszac? przeciez to nic nie da ale z drugiej strony jak nie spi to okolo 19:00 juz jest bardzo marudna a spac i tak idzie okolo 22:00. Strasznie duzo energii, dzien jest dla niej za krotki)) Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam po weekendzie 24.07.06, 16:50 Hej Elkusiu my ten Dapis odstraszający stosujemy od zeszłego roku, ale nie wiedziałam, że istnieje też po ukąszeniach. No i ja go kupiłam u nas w aptece osiedlowej i nie wiedziałam, że może być z tym jakiś problem. Zawsze tam chodzę i jak czegoś nie ma to na moją prośbę zamawiają i jest ok nie muszę się nachodzić i naszukać, bo wszystko jest na miejscu. Ale nie wiem czy jest sens kupować drugi środek jak kupiłam już ten fenistil. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam po weekendzie 25.07.06, 08:17 Jeśli Fenistil jet ok to pewnie, po co wydawać pieniądze. A DAPIS odstraszajacy jest nie do zdobycia w Poznaniu, apteki nie chcą zamówić, bo mówią, że nie ma w hurtowniach. Złożyłam zamówienie w Aptece internetowej to też mi odpowiedzieli, że nie ma i nie wiedzą kiedy będzie. Spróbuję jeszcze raz w tej inetrnetowej. A gdzie ty mieszkasz? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Ewa Sałacka 25.07.06, 08:19 No i właśnie przeczytałam, że Ewa Sałacka zmarła po ukąszeniu przez osę, co za koszmar, bardzo współczuję jej bliskim. No i zaczynam się zastanawiać co dodatkowo przygotować na wyjazdy, gdyby coś takiego .... Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Ewa Sałacka 25.07.06, 08:46 Witam ja tez po przeczytaniu info o Sałackiej zamarłam. Jak przed tym ustrzec dzieci?! Straszne! Druga noc bez cyca nie była juz taka straszna. Julcia płakała tylko przed zasnieciem jakies 15 minut i raz obudziała sie w nocy troche pomarudziała i zasnela. A trzecia noc to juz zupełny sukces. Jula przespała ja cała!!! Pierwszy raz nie obudziała sie ani razu w nocy. Szok )))) Najgorszy jest teraz nawał pokarmu. mam piersi jak kamienie ( Bola strasznie, a nie mam czasu na wyprawe do gina po cos na zatrzymanie laktacji. Pozostaje mi mrozona kapusta chyba... Jula juz jest zdrowa, za to Seb bardzo kaszle... Nic w przyrodzie nie ginie niestety Koncze bo pisze z pracy i nie chce sobie nagrabic na poczatek. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Ewa Sałacka 25.07.06, 09:16 Nie miałam pojęcia o śmierci Ewy Sałackiej - szok Dla naszych dzieci najlepiej po ukąszeniu podac coś od alergii (clemastinum albo zyrtec) no i posmarować miejsce ukąszenia czymś. Elkusiu my mieszkamy w Białymstoku ale ja zupełnie nie interesowałam się tym Dapisem może dlatego nie wiem że jest tak niedostępny, chyba się dzisiaj przejdę i zapytam. Echoo gratuluję, fajnie, że się udało odstawienie Julki. Może na początek odciągaj trochę pokarmu, nie wszystko ale trochę, żeby Cię tak piersi nie bolały a z czasem ilość pokarmu zacznie się zmniejszać i w końcu zaniknie zupełnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Dapis 25.07.06, 10:28 Hej Elkusiu znalazłam ten Dapis na różnych stronach internetowych i jeśli Cię interesuje podam Ci kilka Adresów www.i-apteka.pl/go/_info/?id=1043 www.vitanea.pl/index.phtml?apteka=dolisos_dapis_zel_po_ukaszeniu_40g&action=produkt_szczegoly&pid=45173&k=3 81 www.oferciak.pl/zdrowie_107,komary_kleszcze_owady_811__452280,811.html tutaj jest nawet taki w sztyfcie mediweb.pl/sklep/product_info.php/cPath/1_17_186/products_id/1870 Tylko nie wiem czy cenowo będą Ci odpowiadały bo są droższe niż cena zalecana na stronach Dolisos, ale zawsze coś. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Dapis 25.07.06, 10:49 bardzo dzięki, ruszam buszować i szukać, całuski dla Kasieńki Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Dapis 25.07.06, 15:03 dla uściślenia - DAPIS po ukąszeniu nie ma problemu, mam kupiony. Nie mogę tylko kupić DAPIS odstraszającego, tego ustrojstwa nigdzie nie ma (w Poznaniu). Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Ewa Sałacka 25.07.06, 10:46 pij szałwię (jest okropna w smaku) ale zatrzymuje laktację, no i odciągaj - nawet pouciskaj trochę rękami i będzie lepiej. Gratulacje za wytrweałość. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Ewa Sałacka 25.07.06, 11:07 Echoo, my również gratulujemy udanego odstawienia od piersi. Ja jak miałam nawał pokarmu i zapalenia piersi po porodzie to mi położna też radziła pić szałwię, bo ona hamuje laktację. Ja jak odstawiałam Olę w kwietniu to brałam bromocorn. I skończyło się tak, że mleko mam do dziś w piersiach Na szczęście nie mam w związku z tym żadnych problemów. Ja dla Oli przeciwko komarom używam kremu Moustidose. On również łagodzi podrażnienia po ukąszeniu. Jest też w formie sprayu i żel po ukąszeniach. Odnośnie pakowania to my w piątek jedziemy na 11 dni na obóz i też nie wiem jak się spakujemy. Pewnie skończy się na 2 wielgachnych plecakach, torbie, reklamówkach i jeszcze nie wiem na czym No i jeszcze mamy dla Olki łóżeczko turystyczne. Na szczęście znajomi zawiozą nas samochodem. Gorzej będzie zabrać się do teściowej, na ok. 2 tyg i na dodatek pociągiem. Oj, będzie ciężko. A tu podróż 12 godzin. Będę kończyć bo jeszcze muszę przygotować listę rzeczy do spakowania i poprać przed wyjazdem. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Ewa Sałacka 25.07.06, 19:09 Hej Elkusiu to Cię w takim razie nie zrozumiałam bo ten odstraszający to my mamy ale kupiłam go rok temu. Echoo powtórzę się ale podziwiam za wytrwałość, ja nie wiem jak się zabrać za odstawianie. Jakoś mi żal tego okresu. Zyrafko podziwiam za odwagę, ja strasznie się boję podróżować z Kasią innymi środkami transportu niż własny samochód. Ale pociąg jest chyba znacznie mniej męczący niż autobus, tylko 12 godzin jazdy to strasznie długo. To tak jak od nas z Białegostoku do Wrocławia. Właśnie pokłóciłam się z mężem i mam straszne poczucie winy bo w sumie oberwało mu się za szczegół i normalnie pewnie nic bym nie powiedziała ale te upały i jakieś ogólne rozdrażnienie wzięły górę. Chyba do niego zadzwonię i przeproszę bo już od godziny go nie ma a ja się martwię. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Ewa Sałacka 26.07.06, 08:01 Ech, mamokasienski, ja się właśnie pokłóciłam z teściową, mam poczucie winy i mi przykro, ale zadzwonić do niej nie mam ochoty. Niestety mamy zupełnie inną koncepcję na wychowanie dziecka i ponieważ na ogół mam inne zdanie, moja teściowa o wielu sprawach mi nie mówi, tylko uzgadnia z moim mężem. Chyba założę kolejny wątek na emama o teściowych, tam prawie codziennie ktoś się żali )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Witam 26.07.06, 08:23 Hej U nas już w porządku, mąż się nie gniewa. Ale nie wiem jak długo jeszcze będzie znosił moje nastroje. Ciągle się go o coś czepiam aż mi głupio jak sobie o tym myślę a on biedak z anielską cierpliwością to znosi. Elkusiu, jeśli chodzi o koncepcje wychowywania to moja też się różni od mamy i teściowej ale one juz dawno się przekonały, że nie wprowadzą swoich pomysłów w życie. Poza tym ja i mój mąż uzgadniamy wszystko ze sobą, tak że próby wpłynięcia na jedno z nas nic by nie dały. W sumie dziecko jest nasze i musimy być zgodni w kwestiach wychowywania żeby nie miało mętliku w głowie. Jeśli tata czegoś zabrania to mama też i odwrotnie i tak samo z pozwalaniem na coś. Tak samo moglibyście zrobić z teściową. U nas jest o tyle łatwiej, że mieszkamy daleko i od teściów i od moich rodziców i jak widzą Kasie to skupiają sie tylko na rozpieszczaniu jej. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 26.07.06, 10:34 Fajnie, że u was już w porządku, ja okres czepiania się męża o wszystko miałam głównie w zeszłym roku, teraz staram się nie czepiać, tylko jak coś mi przeszkadza to od razu mówię. Wcześniej dusiłam wszystko w sobie i jak wybuchło to ho, ho ... ale uczę się na błędach (przynajmniej czasami). A z teściową to po prostu nie umiem rozmawiać, ja się denerwuję, ona się denerwuje i po rozmowie. Ponieważ to ona zostaje z moim maleństwem, to robi co chce np. wyparzanie wszystkich owoców przed podaniem dziecku, nie uczenie picia z kubeczka, bo ona swoim dzieciom podawała butelki do 4 roku życia, ja proponuję wprowadzanie posiłków prawie takich jak u nas np. gotowane leczo (cukinia, mięsko, trochę cebulki, ziółka + makaron) ona mówi nie bo dziecko ma wzdęcia, po 2 dniach z entuzjamem informuje mnie, że Kasia kazała dawać jedzenie takie jak dorośli (nie znam Kasi) - no i się wkurzam. Ale to temat rzeka, muszę sie z tym uporać i wprowadzić jakieś zasady, dam znać jak mi poszło. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Witam 26.07.06, 14:49 Hej dziewczyny forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=45880787 tu sa nowe fotki Pata tylko data byla zla w aparacie i dopiero zobaczylam jak juz fotki na kompie byly. Goraco strasznie,zar leje sie z niba az sie na dwor nie chce wychodzic. Pat kapie sie na balkonie a ja sie wtedy opalam Zainwestowalam w drugi nocnik i teraz biegam po dworze za Patem z nocnikiem,bo zeby na trawke zrobil siku to nie ma mowy.Ale moze zalapie powoli a tak to jest super,jeden pampers na noc czasami jeszcze w dzien na spanie. O juz lobuziak wstal,eh jakos nie mam kiedy odpoczac,Pat jest teraz jakis marudny,moze przez te upaly, Pozdrawiamy Was i dzieciaczki.MoniPat... Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witam 27.07.06, 08:49 Cześć dziewczyny i maluszki Tym razem ja się żegnam, bo jutro zaczynamy nasze wojaże. Spróbuję się odezwać za jakieś dwa tygodnie między jednym a drugim wyjazdem. Bardzo Was rozumiem odnośnie spraw związanych z teściowymi. Ja też jadę do teściowej i nie bardzo wiem czego się spodziewać. Ja nie widuję się z nią często bo tylko raz do roku. Ostatnio ona przyjechała do nas w czerwcu zeszłego roku i też nie obyło się bez obrażania i takich tam. Bo my chcieliśmy inaczej niż ona. Nawet usłyszeliśmy to po co ja tu przyjechałam. Na szczęście mój mąż nie jest taki, że da się mamie przekabacić. Mamy ustalone jakieś zasady i staramy się ich trzymać razem. I on powie swojej mamie, że robi coś nie tak jak my chcemy. No więc zobaczymy jak będzie teraz. Planujemy jechać do niej na jakies dwa tygodnie, ale zobaczymy ile wytrzymamy. Muszę już kończyć bo mnóstwo pakowania przede mną. Do usłyszenia i miłego czasy Wam życzymy Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: udanego i spokojnego urlopu 27.07.06, 09:12 Udało mi się jeszcze dodać kilka fotek Oli Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: udanego i spokojnego urlopu 27.07.06, 09:33 Hej Zyrafko powodznia w pakowaniu i udanego i spokojnego urlopu no i oczywiście żebyście wypoczęli. Żeby teściowa nie zalazła Ci za skórę. Wiem jak to jest ale bardziej ze strony mojej mamy niż teściowej. Z teściową miałam starcia tylko na początku a później już się wszystko samo jakoś ułożyło. NO a teraz wyjechała do teścia do Stanów to wogóle jej nie widuję. Moniko bardzo dużo umie już Pat, Kasia za nic w świecie nie chce sikać do nocnika, a o kupie to nie mam co marzyć. No i ze słownictwem to różnie jest. Jak chce to ładnie mówi i potrafi już sklecić jakieś proste zdanie ale to rzadkość. Musze się koniecznie pochwalić. Dzisiaj pierwszy raz Kasia zjadła całą kaszkę i jeszcze jej dorabiałam ))))), ale jestem szczęśliwa. My w sobotę wybieramy się do męża i już się boję bo ostatnio jak byliśmy pokłóciłam się z jego babcią. Sytuacja wyglądała mniej więcej tak, że była tam z nami jeszcze moja siostra i kolega. Dom mają spory i babcia mieszka na dole a rodzice na górze (obecnie rodziców nie ma) no i my byliśmy na górze ja cały czas się bardzo starałam żeby wszystko było w porządku tzn. zmywałam po wszystkich odkurzałam, myłam podłogi itd. bo babcia jest z tych co lubią się czepiać. A wiadomo, ze im więcej ludzi tym więcej pracy. No i chodziła i chodziła aż w końcu przyczepiła się do tego, że Kasia nie przypilnowana bo książki z półki zrzuciła (oczywiście zaraz je pozbierałam i ułożyłam na nowo), że kwiatków nie podlałam, ale nie widziała tego, że wszystko wcześniej było zapuszczone a ja to wyczyściłam tylko przyczepiła się do tych kwiatków, że my siedzimy i nic nie robimy a ona wszystko musi robić i tak od słowa do słowa pokłóciłam się z nią w końcu i zapowiedziałam, że więcej tam nie pojadę skoro jestem niemile widziana. Ale mój mąż bardzo chce żebyśmy pojechali i teraz nie bardzo wiem jak się zachować. Przepraszam, że zanudzam was swoimi problemami. Ale jak się wygadałam to jakoś mi lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: udanego i spokojnego urlopu 27.07.06, 15:53 Hej, I My zyczymy super udanego urlopu Zyrafce i wszystkim rodzicom,ktorzy teraz urlopuja.My jutro jedziemy nad jeziorko,w domu posprzatalam dzisiaj i cala mokra jestem.Ciagle nie wiem czy wszystko spakowalam i kupilam a to tylko pare dni. Z nocnikiem to sie bardzo ciesze,dzisiaj Pat zaczal sam siadac na niego w domu oczywiscie,nocnik stoi przy lozeczku on sie trzyma szebelka i siada ale zadko mowi i przewaznie kapka na siku i kopke. Rano poszlam bez wozka i nocnika na dwor,wozka mozemy nie brac ale siku nie da rady na trawe dalej,jest taki pisk i wrrzask jak by go ktos ze skory obdzieral i dwie pary spodenek zasikane.A najlepsze jak zsikal sie w sklepie i pan sie smial i powiedzial,ze wnuczce jego tez sie to zdazylo.Nie mam pojecia jak przekonac Pata do sikania na trawe,a juz psy mu pokazuje i mowie,ze ja tez zrobie jak on zrobie,ze trzeba drzewko poldlac zeby roslo i nic nie dziala.Moze jeszcze za wczesnie.Tylko skoro umie powiedziec w domu to nie wiem jaki ma problem na dworze. A wlasnie rano slyszalam jak mamy rozmawialy,ze jeszcze by sie nie odwazyly bez pampersa wyjsc a ja mysle,ze w takie upaly to nawet jak dziecko zasika spodenki czy majteczki to zawsze mozna zmienic.Najgorsze jak zasika wozek tak jak Pat na zakupach w hipermark. wczoraj.Pytam czy chce siku to ciagle mowi mi,ze nie ma a za moment spodnie mokre i wozek znowu w nocy pralam. Maz mi pisze czesto,ze jest po pracy padniety a ja ide spac ok 24 i ciagle mam za malo czasu na wszystko. Pat bardzo malo je teraz,moze cos zrzuci i ja tez mam nadzieje Pozdrawiamy Was MoniPat... Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: udanego i spokojnego urlopu 28.07.06, 08:42 Jedż mamokasieńki, tylko nastaw się psychicznie, że bardzo lubisz tę babcię, i że fajna kobitka z niej jest - i będzie ok )) Ja wczoraj zastosowałam to do mojej teściowej i nawet udało mi się powiedzieć jej kilka moich zaleceń co do dziecka, hurrra. Może babcia była zdenerwowana ostatnio obecnością siostry i kolegi, starsi ludzie na ogół nie lubią takich sytuacji. No i starsi ludzie dziwni są (wiem co mówię, moja mama jest już bardzo starsza)- najlepiej ignorować ich uwagi, nie przejmować się tym, a myślę, że widok jak rozumiem prawnuczki bardzo ją ucieszy. U nas postępów w nocniczku brak, ale Dośka zaczyna informować, że robi si do pieluchy. Ostatnio mówi: jajo, ojejku (można się pokulać ze śmiechu), czocza (ciocia). Najgorsze, że włazi na wyżki, im wyżej tym lepiej - a mnie serce zamiera, ale wolę jej pozwalać wchodzić przy mojej asekuracji, i nie bać się,że jak tylko wyjdę to ona chyc. Odpowiedz Link Zgłoś
zazaem Re: sTyczniowe pociechy 2005 27.07.06, 23:30 Cześć, dopiero teraz po dlugiej przerwie na nowo weszlam na stycznióweczki 2005 (ostatni raz byłam tu jeszcze będąc w ciązy ) obecnie moja córka Zosia urodzona dnia 20 stycznia 2005 r. w Warszawie jest super, wychowuję Ją sama (tzn.jestem na urlopie wychowawczym)wspaniale jak można obserwowac rozwój dziecka, czasem oczywiscie myślę o powrocie na rynek zawodowy , ale życie to wybory. Czy jest na forum jakaś mama z woli, bemowa, jelonek ? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: sTyczniowe pociechy 2005 28.07.06, 08:44 czesc zazem, ja już w pracy i trochę mi żal, jak wracam do domu i tesciowa mi melduje co tam córcia dziś nowego powiedziała, zmalowała, wymysliła. Może pora na drugie dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Styczniowe pociechy 2005 28.07.06, 08:53 Hej Witamy nową mamusię Zazaem fajnie, że nas znalazłaś. Elkusiu masz rację, że babcia była zdenerwowana wizytą mojej siostry i naszego kolegi, ale ona ma nawet oddzielne wejście więc wogóle jej nie przeszkadzaliśmy. Poprostu chciała się do czegoś przyczepić to się przyczepiła. Co do drugiego dziecka też się zgadzam ale jakoś nie mogę przełamać jeszcze oporu przed kolejnym porodem i jakoś wydaje mi się, że to jeszcze nie pora. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Miłego, chłodnego weekendu 28.07.06, 15:46 Jak się już wie, jak to jest z dzieckiem, to ciężko się zdecydować na kolejne, no nie. Ale chciałabym, ale boję się. Ja kończę pracę, miłego weekendu dla wszystkich, do poniedziałku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zazaem Re: Miłego, chłodnego weekendu 28.07.06, 22:17 cześć Dzięki za powitanie, widzę, że Wy piszecie na forum w ciągu dnia Ja bedę tu obecna raczej wieczorami. Elkusia i mamakasienki1 napiszcie mi coś o swoich dzieciach (np daty ich urodzin). Widzę, że podobnie jak Ja rozważacie możliwość drugiego dziecka i myślicie teraz czy pózniej to niezwykle trudny wybór. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beata3351 Re: Miłego, chłodnego weekendu 29.07.06, 07:34 cześć dziewczyny.dawno nie pisałam,ale nie było mnie w kraju.A jak przyjechałam to i tak nie ma czasu,ponieważ jestem sama z Kacperkiem.We wtorek wraca mój mąż z córką to może trochę odetchnę.Czytałam trochę wasze posty.Widzę ,że jest dużo nowyc mam.Prześlijcie mi też jakieś zdjęcia,bo napewno dzieciaczki się zmieniły.U nas odwieczny problem z jedzeniem,mały waży 9,6 kg i oprócz mleka 2x dziennie nic nie je.Kacper to mały łobuziak,wszystko wymusza płaczem.Pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Miłego, chłodnego weekendu 29.07.06, 08:01 Witam Elkusiu masz rację jadę, bo wiem, że im później tym trudniej mi będzie tam pojechać. Zazaem Kasia urodziła się 19 stycznia sposobem naturalnym. Sporo mówi tylko szkoda, że we własnym języku, ale to chyba dobry wstęp do normalnej mowy. Najlepiej będzie jak prześlę Ci zdjęcia to sama zobaczysz Witam Beatę i Kacperka, gdzie byliście prześlij nam jakieś zdjęcia. Kasia też jest niejadkiem ale waży 12,100 kg Echoo jak sobie radzisz z piersiami i wogóle jak Julka znosi brak piersi? Życzę wam udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Miłego, chłodnego weekendu 29.07.06, 15:38 Witam Julka znosi brak karmienia lepiej niz ja a wlasciwie moje piersi, ktore wciaz bardzo bola. Niestety nie utrwalil jej sie nawyk przesypaiania calych nocy ale i tak jest lepiej bo budzi sie tylko raz gora dwa razy. Dzis troche w nocy histeryzowala ale moze to skutek rosnacych trojek, wiec jej to wybaczam Wczoraj zrobilismy sobie wycieczke po okolicznych zaroslach nad rzeka. Przedzieralismy sie przez trawy wyzsze od nas wałem razem z dwojka dzieci. Taka troche przygoda skonczyla sie dla mnie troche niemilo bo teraz walcze z uczuleniem (jestem alergikiem). Cala jestem w kropki i wszystko mnie swedzi ale do jutra mi przejdzie pewnie a piatek minal tak, ze bedziemy go dlugo pamietac, wiec warto bylo W nowej pracy jest nawet milo, chociaz troche daleko, ale juz sie przyzwyczailam. troche mi tylko zal gdy musze dluzej zostac bo dzieci wtedy malo widze. Na szczescie narazie dopiero dwa razy musialam zoostac wiec statysstyki nie sa zle )) Julka raczej niejadkiem nie jest, wazy 10800, a wlasciwie to tyle wazyla jakies 1,5 tygodnia temu. Jest wysoka i jak naloze jej krotkie spodenki to strasznie patykowate ma te swoje nozki. Ostatnio zrobila sie troche spokojniejsza jakby. IWecej spedza czasu w piaskownicy i w domu juz tak nie biega od sciany do sciany, a dzisiaj nawet cos budowala z klockow. jeszcze beda z niej ludzie Ide robic obiad dla swoich glodomorow. pa Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Miłego, chłodnego weekendu 31.07.06, 11:13 Witajcie wszystkie mamy na nowy tydzień. U nas dziś chmury, jest nadzieja na deszcz. W sobotę byliśmy w okolicach STarego Rynku w Poznaniu, były dorożki z konikami, gołąbki i takie tam, ale najważniejsze, że przed knajpą meksykańską była wypchana zebra ... Przez godzinę nie mogliśmy się stamtąd ruszyć, zebra była ajcia i koniec. Była czule klepana po pysku, miała wkładany paluszek do noska i oczek. Po godzinie miałam dość i siłą usunęłam stamtąd córcię, ale był ryk. Echoo, a szałwię pijesz? Generalnie warto mniej pić, aby zatrzymać laktację - ale wiem, że w ten upał to kiepska rada. U mnie już po tygodniu mleka nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Witam 31.07.06, 11:33 Witam i ja w nowym tygodniu My już po wizycie i było całkiem znośnie, babcia słowem nie wspomniała poprzedniego incydentu, ale ja już czuję jakiś dystans. Kasia za to uwielbia być u babci i jak tylko tam byliśmy to odrazu biegała cały czas za babcią (prababcią). A u nas Kasia ostatnio biega, szaleje, odbija się od ścian, no normalnie nie nadążamy, wczoraj w kościele tak szalała, że wszyscy ludzie na nas spoglądali z dezaprobatą, ale co, mieliśmy dziecko przywiązać do wózka czy jak? no to jej pozwoliliśmy, z nadzieją, ze jak się wyszaleje to uśnie (ale nic z tego). Najlepsze było jak weszłam z nią do kościoła a ona zaczęła tańczyć i podskakiwać a później wszystkim rękę podawała. A jak podchodzi do niej obce dziecko to zamiera w bezruchu i ani mrugnie, albo się chowa do wózka albo za nami. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 31.07.06, 12:16 gratulacje mamo kasieńki z powodu całkiem niezłej wizyty )) My msze spędzamy przed kościołem, u nas jest super, niewielki obszar trawy i drzew. Oczywiście jedno z nas ma mszę z głowy, musi biegać za Dośką. W ostatnią niedzielę pan mąż umęczył się strasznie (psychicznie), bo córuś biegała cały czas za starszakami po schodach i po pochylni do kościoła. Nasza Dosia do dzieci to pędzi jak szalona, przy dorosłych to zwykle przez chwilę musi czuć naszą obecność za plecami, chwilę się przygląda, i jeżeli dorosły jest ok - to zaczyna strzelać minki i go podrywać. Mieliśmy za to kilka nieprzyjemnych scen z dziećmi, mniej więcej moim zdaniem dzieci w wieku naszych od 1,5 do 2 lat. Na pewno nie było żadnego szczypania czy agresji ze strony naszej Dosi, a przy próbach poznania pewna dziewczynka kopnęł naszą, chłopczyk rzucił w nas kamieniami, no a popychanie na dzień dobry to prawie standart. U naszej córci wogóle nie ma tego typu zachowań wobec innych dzieci, jestem ciekawa jak wasze pociechy się zachowują, nie chodzi mi o zabawę, ale są to zachowania przy poznawaniu kogoś. Jak to jest, czy to może kwestia wieku? Odpowiedz Link Zgłoś
ewusia132 ja w sprawie wypadu pod namiot 31.07.06, 12:51 witam wogole ja tu pierwszy raz jak w temacie, bo taż mam dziecko ze stycznia i chciałam sie zorientowac czy już ktoś sie odwazyl z takim maluchem pod namiot? Mamy plan na próbę tak właśnie poeksperymentować z Tolem,który jest dzieckiem pokroju "żywe srebro"(czytaj:od zawsze mało śpi,niewiele jje, itp..) więc jesłi ma ktos doswiadczenia i moze sie podzielic to poprosze pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: ja w sprawie wypadu pod namiot 31.07.06, 13:38 Hej Elkusiu u nas podobne zachowanie zdarzyło się dwa razy, juz o tym pisałam kiedyś. Kasia podeszła do dziewczynki około 3-4 letniej a tamta ją odepchnęła, Kasia o mało nie upadła. Najgorsze było to, że ta dziewczynka była z matką, która zamiast zareagować tylko się uśmiechała. Było mi strasznie przykro, po pierwsze bo ktoś odtrącił moje dziecko, a po drugie, że są rodzice, którzy nie uczą dziecka jak ma się zachowac w stosunku do innych dzieci. POwiedziałam tylko, że nie będziemy się bawiły z niegrzecznymi dziećmi i zabrałam stamtąd Kasię. Drugi raz w przychodni, Kasia stała sobie na korytarzu, a z gabinetu wyszła matka z pięciolatkiem, ten podbiegł do Kasi pokazał jej lizaka i popchnął, aż sie przewróciła. BYłam wtedy taka zła, nakrzyczałam na ta matkę, że ma niewychowane dziecko, żeby sobie je pilnowała i że chłopczyk ma przeprosić Kasię i wogóle już nie pamiętam co jej wtedy nagadałam. NIe mam pojęcia jak zachować się w takiej sytuacji, czy zwracać uwagę dziecku czy rodzicom. Witam Ewusiu, co do wyjazdu pod namiot to nie wiem, my byliśmy na mazurach ale w ośrodku żeglarskim w domkach i było rewelacyjnie. Kasi podobało się wszystko, ciągle biegała i się cieszyła. Ceny domków też stosunkowo niskie no i najważniejsze, że płatne od osoby (dzieci za darmo). W przyszłym roku też się tam wybieramy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: ja w sprawie wypadu pod namiot 01.08.06, 13:39 Hej, My wczoraj wrucilismy z jeziorka i bylo super,spalam z Patem w namiocie,ja sie nie wyspalam bo wszedzie dyskoteki a od rana ciagniki bo blisko wsi ale Pat spal jak zabity,zmeczony woda i plywaniem.Zdjecia jutro wrzuce tylko niestety nad sama woda nie ma sa tylko na dzialce.musze isc bo Pat wstal. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 witam 04.08.06, 09:03 Hej pustawo tu się zrobiło U nas w sumie bez zmian, Kasia nadal szleje tak, że nie wyrabiam na zakrętach, ale jest super. Mówi coraz więcej ale tylko we własnym języku, cały czas coś komentuje, opowiada, nawet się potrafi żalić. Dzisiaj u nas pada deszcz więc jesteśmy uwięzione w domu. Jakie zabawy wymyślacie swoim maluchom żeby się nie nudziły w brzydką pogodę. ja wczoraj zaoparzyłam nas w kredki to pewnie dzisiaj porysujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 04.08.06, 13:45 Hej, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=46313080 Fotki z dzialki nad jeziorem.Byla tez rodzinka-moja siostra cioteczne z mezem i corka i ciotki. Mamokasienki u nas tez pada dzisiaj i wogole nudny dzien ale juz z rana bylismy w sklepie,Pat kilka dni temu dostal parasolke malo,kolorowa i caly czas ja nosi.Dobrze,ze nie jest zimno,tylko maly wiaterek. Patowi znowu rosna zeby!Na raz dolne piatki a myslalam,ze bedzie spokoj narazie.Troche marudzi i znowu wzsystko gryzie i slina tez cieknie ale juz mniej niz kiedys. Pat juz wszedzie sie wspina,na krzeslo do karmienia wchodzi sam a ja zawalu dostaje jak to widze,po drabinkach ostro chodzi nawet wchodzi na drabinke ta co jest wejscie na dach,bo ona jest tuz przy naszych drzwiach. A musze pochwalic Pata,od pon zakladam mu na noc tego samego pampersa i caly czas suchy ale jeszcze nie mam odwagi zeby spal w nocy calkiem bez.A dzis bylismy bez wozka i na trawe polecialo kilka kropelek a reszte dzielnie trzymal do domu az poltorej godziny i nie wiem czy tyle czasu to brzuszek nie boli. Myslalam,ze teraz tez wyskoczymy nad jeziorko ale trudno,moze jeszcze bedzie okazja. Ide obiad robic.Pozdrawiam Was i Wasze maluszki. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 04.08.06, 14:56 witajcie mamy, u nas pada już od rana. Mamokasienki, właśnie też się zastanawiałam co robić w taki deszcz, zupełnie zapomniałam już jak to jest być z dzieckiem w domu )). Jakiś czas temu kupiłam super książeczki do kolorowania wodą, dajesz dziecku pędzelek + mały pojemnik na wodę (jak się wyleje bedzie mała plama) i już. Dosi musiałam co prawda wydzielać kartki po jednej, bo chciała na raz kolorować wszystkie i efekt był nieciekawy. Dostaliśmy też plastikowego misia-puzzle i mała chwilę próbuje go układać (z pomocą rodziców jeszcze). Nasza ostatnia nowość: bierzesz jakiś pojemnik, wrzucasz kapsle po słoikach dla dzieci, magnes zawieszasz na nitce (lub kijaszku, ale ja na razie wolę nitkę - bezpieczniej, jak był kijaszek, to zabawa polegała na ganianiu po domu z kijaszkiem) i próbujecie na magnes złapać kapsle i wyciągnąć z pojemnika. Mama zdejmuje pranie, odkłada je na fotel, dziecko cichaczem zakrada się, porywa pranie i chichocząc głośno ucieka do innego pokoju. Zadaniem mamy jest złapanie dziecka i odebranie świeżo wypranego prania (które po pobycie z dzieckiem nie jest już świerze i wyprane). Muszę wracać do pracy, jak będę mogła coś jeszcze dorzucę z naszych zabaw. Aha, mamokasieńki dzięki za zdjęcia, zazdroszczę tych zabaw w wodzie, my byliśmy tylko na działce, ale jeszcze gdzieś chcemy jechać - chyba że już będzie padać przez cały sierpień. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: witam 04.08.06, 22:11 Melduję się i ja )) We Wroclawiu pogoda tez nieciekawa. ciagle pada i jest zimno. Ciesze sie ze juz weekend ) Julcia dalej daje mi w kosc. Znowu budzi sie co chwila w nocy, histeryzuje, kopie mnie i nie da sie nawet wziac na rece tak sie wygina na rozne strony Zrobila sie ostatnio tatusiowa, wiec czasem mam chwile wytchnienia, za to moj maz ma nieco dosc juz tej fazy, he he niech zobaczy jak to fajnie Jutro minie 5 lat od kiedy jestem mama )) Pamietam jakby to bylo wczoraj ten dzien... ale ten czas goni, szalony... Sebciu był taki malutki i tak bardzo nie wiedzialam co sie z takimi zawijaczkami robi. A jutro bedzie tort z AŻ pięcioma świeczkami, najlepszy kolega jako gość, prezenty i życzenia. Ide spać Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 07.08.06, 08:06 Gratulacje dla echoo i Seby i reszty rodzinki. Pięć lat - piękny wynik, ja jestem mamą półtora roku, i czasami wydaje mi się jakby wcześniej nic nie było :-000 Odpowiedz Link Zgłoś
jasti Witam 07.08.06, 15:07 Witam wszystkie mamy. Chcialam sie pochwalic ze moja Karolinka juz od paru dni przesypia cale noce w swoim pokoiku w lozeczku. A w poludnie nawet sama zasypia w lozeczku, owszem zajmuje jej to prawie godzine ale robi to sama. Za to w dzien nie mozna jej zostawic nawet na sekunde, przechodzi faze wspinania sie po wszystkim i na wszystko, do tego przestala chodzic tylko biega. A oprocz tego to jutro mija nam 3 rocznica slubu, strasznie szybko ten czas leci. Pozdrawiwm wszystkie mamy i ich pociechy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witam 07.08.06, 22:53 Cześć dziewczyny No to my już po obozie. Było suuuuuper! Olka cała szczęśliwa. Mnóstwo dzieci, cioć i wujków. No i zawsze znalazł się ktoś do bawienia się z nią i opieki. Więc czasem mogliśmy trochę odsapnąć. Poza tym dzieci miały zorganizowany czas. Kiedy rodzice byli na swoich zajęciach dzieciaki miały swoje. Młoda wyszalała się za wszystkie czasy. Była taka wymęczona, że jak tylko kładłam ją do łóżeczka to zaraz zasypiała i nie miało znaczenia czy to było w dzień czy już wieczorem. Rano jak tylko się budziła to od razu przynosiła butki i chciała iść do dzieci. A jakie były awantury jak jej mówiłam, że pójdziemy ale później No i w końcu Olka przekonała się do kąpania w jeziorze. Już się nie boi. Niestety pogoda nam się popsuła i niewiele było tego kąpania. W ogóle to zauważyłam, że ona jakoś tak wydoroślała przez ten tydzień. Nauczyła się jeść widelcem i pić z butelki ze sportowym korkiem (niekapek poszedł w odstawkę). Chciała robić wszystko co inni wokół niej. Fajne to było. Tylko z drugiej strony to nam się córka strasznie rozbrykała. Na obozie jak była z kimś innym to mogła robić wszystko i już zaczęliśmy to dziś odczuwać po powrocie do domu. Nie dostała tego co chciała i była wieeeelka awantura. W ogóle to jak tylko weszliśmy do domu to też strasznie się rozpłakała bo chyba zrozumiała, że już jest po obozie i nie będzie tych wszystkich atrakcji. U nas Olka też jest na etapie tatusia. Miałam z nią niezłe przejścia jak szłyśmy do pokoju i ona po chwili zauważała, że Piotra z nami nie ma. Darła się tata na cały budynek. Co do zabaw to u nas ostatnio świetnie sprawdza się znikopis. Olka potrafi zająć się nim naprawdę długo. Elkusia pomysł na zabawę z magnesem jest super. Też go na pewno wypróbujemy. No i w końcu Ola zaczyna coś mówić po polsku Ostatnio nauczyła się puść i patrz. Dodałam nowe fotki Oli z obozu. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 08.08.06, 07:54 cześć żyrafka, ta twoja fasolka w okularach to mnie powaliła,jest boska, a na zdjęciach z lotniska to wygląda na 2-3 lata, dorosła dziewczyna )). Gratuluję udanych wakacji. My jedziemy w sierpniu, jeżeli nie będzie padać oczywiście. Prognoza pogody jest na razie fajowa, dziewczyny piszcie jak się bawicie z waszymi pociechami w domu, trzeba przygotowac się wpólnie na jesień. A że znikopis już się przydaje, to na to nie wpadłam. Ja w środę kupuję kalosze dla mego łobuza (będzie świeża dostawa do sklepu, pani mi obiecała ))). Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 08.08.06, 07:59 Gratulacje z okazji 3 rocznicy, ja też w sierpniu (28) mam 2 rocznicę i to były najbardziej zwariowane lata w moim życiu. No i bardzo szybko mi minęły, ale cieszę się, że jesteśmy razem i właśnie tego Wam życzę - radości z bycia razem. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witam 09.08.06, 22:15 No i z naszego jutrzejszego wyjazdu nici. Przynajmniej na razie. Olka dostała dziś po południu gorączki (39,5 stopnia) Niby nie wygląda na chorą, rozrabia, cieszy się, zjada normalnie, kataru na razie nie ma, tylko ta gorączka. Jutro idziemy do doktorki i zobaczymy co orzeknie. Mam nadzieję, że nie rozwinie się z tego coś złego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 10.08.06, 08:49 Heh hej Melduję się i ja Miałam ostatnio trochę zajęcia z bieganiem po urzędach i biurokracja w naszym kraju mnie dosłownie przeraża. Ale na szczęście wszystkie sprawy już pozałatwiane. Zyrafko Ola jest super, fajnie, że wakacje mieliście udane. Co do gorączki to może ząbki albo jakiś wirus. Poszukaj winowajcy w buzi bo to pewnie ząbek jakiś. A wyjazd napewno się uda w późniejszym terminie. My mamy zaplanowany wyjazd do Zakopanego na wrzesień i mam nadzieję, że wypali bo pokoje już zarezerwowane. Kasia z mową średnio tzn coś tam mówi ale nic nowego a raczej uwstecznia się z tym co już umie wcześniej tak ślicznie mówiła "dzieci" a teraz zostało "dzici" z "daj" zrobiła "naj" i nie wiem jak ją tego uproszczania oduczyć. Z nocnika nie korzysta wogóle, kupiliśmy jej nawet nakładkę na kibelek ale tez niewypał. Za to pięknie zjada wszystko co jej ugotuję, a gotowego jedzenia nawet nie dotyka. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 10.08.06, 10:43 Noooo, Zakopane - hmm, już ci zazdroszczę tego wyjazdu. My w przyszłym tygodniu jedziemy gdzieś blisko (małż mówi, że samochód dalej nie dojedzie) do agroturystyki, szukam ofert przez internet, wcale nie tak łatwo, no bo i kuchnię muszę mieć i plac zabaw z piaskownicą. Gdy wczoraj popołudniu między deszczami wyszliśmy na spacer to Dobrosia od razu pędem do piaskownicy baby robić, ale była szczęśliwa. Przygotowałam się na deszcze: ja kupiłam kalosze, teściowa sztormiak i mała wygląda jak łowca wielorybów. Żyrafko dużo zdrowia dla Olki, u nas w Poznaniu grypa żołądkowa znowu grasuje brrr, ale u was to mam nadzieję tylko ząbki. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witam 10.08.06, 14:52 No, na szczęście okazało się, że to tylko ząbki. Byliśmy dzis u lekarki i stwierdziła, że nie ma żadnej infekcji. Ja wolałam to sprawdzić bo Ola często chorowała i od razu jej na oskrzela się rzucało. Ale lekarka osłuchała i wszystko jest ok. Więc jutro jedziemy Mamokasieńki, Ola też kiedyś ładnie mówiła dzieci a teraz też już jej to nie wychodzi. Podobnie jak Kasie mówi dzici. A zamiast daj mówi dam albo daje. Sprawy nocnikowe zostawiamy na wrzesień. Kończę bo jeszcze mnóstwo pakowania przed nami. Życzymy wszystkim udanych wakacji i do usłyszenia pod koniec sierpnia. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia witam i żegnam Was 11.08.06, 10:27 Witam wszystkie mamy i maluchy. Ja dziś ostatni dzień w pracy, przede mną 2 tygodnie urlopu. Przez pierwszy tydzień załatwiamy kontrolne wizyty lekarskie, szczepienia i taki tam, w drugi wreszcie wyjazd - i to taki prawdziwy, nie na działkę (Tzn. NIE BĘDĘ GOTOWAĆ OBIADÓW Hurrrrra). Nie będzie mnie na forum ale mam nadzieję, że tu trochę popiszecie ), czekam na wasze zabawy z maluchami (jesień tuż, tuż). Odpowiedz Link Zgłoś
zazaem Re: witam i żegnam Was 13.08.06, 14:54 cześć Zgłaszam się i Ja długo mnie nie było, bo moje dziecko to żywe srebro ciągle coś zmajstruje ostatnie przeboje to przebita błona bębenkowa w uchu (patyczkiem higienicznym) i oparzone dłoń (dotknęła pokrywke znicza na cmentarzu). Czy Wasze pocichy tez maja takie pomysły. My wszystko staramy się chować, ale ten patyczek to sama jeden jedyny gdzieś dostrzegła. Z uchem lekarz mówi, ze jest ok i nie będzie niedosłuchu. Ale moje oczy dookoła glowy i tak nic nie dają. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn deszcz leje 14.08.06, 12:24 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=46697061 Hej,u nas pada,w nocy padalo i teraz dalej.Do sklepu tylko wyskoczymy bo rodzinka nas odwiedzic ma to trzeba cos im na talerz wrzucicA,ze mamy juz kalosze i pelerynke n deszcz to mozemy wyjsc,kalosze sa jak kaczory i Pat mowi na nie KAKI,poza tym mowi kopa i kopka-kapka na siku. W sobote wieczorem dzwonil tatus do Pata i tyle sie dogadali- mazatrys,sloneczko kochane a Pat:tata kija!!!Daj kija.Pozniej zle spal w nocy,za to dzis przespal 12 godzin. Ide bo juz 4wstal lobuz moj. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam po urlopie 16.08.06, 15:23 Mam nadzieję, że mnie jeszcze pamiętacie, chociaż nie wiem bo fotek Kasi nie dostaję Dzisiaj jestem pierwszy dzień w pracy po 3 tygodniowym urlopie, jakoś przeżyłam, jeszcze 2 dni i weekend. Przecztałam zaległe posty i zaraz wychodzę do domu. Jutro się odezwę co u nas. Pozdrwiam Odpowiedz Link Zgłoś
jasti Zapraszam do nowego forum. 16.08.06, 21:37 Zapraszam Was kochane mamy do dyskusji na forum "Dzieciaki - Styczen 2005" w portalu gazeta.pl. Możesz je znaleźć tutaj: /forum/71,1.html?f=42185 Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po urlopie 17.08.06, 12:02 Dziękuję za zdjęcia Robson, fajny z niego facet, ma identyczny kolor włosów i oczu jak Kuba, tyle tylko, że Kuba włosów ma o wiele mniej Też postaram się Wam przesłać w wolnej chwili kilka faotek. Nad morzem było super, pogoda wymarzona, Kuba szalał na plaży, do samego morza nie wchodził, biegał i chlapał się w grajdołkach. Niestety nie udało mi się nauczyć go praktycznego korzystania z nocnika, bo w sumie nie było na to czasu i miejsca. Po plaży biegał nago, a w pokoju praktycznie przebywaliśmy tylko na noc. Spotkaliśmy znajomych z synkiem o miesiąc młodszym więc miał kolegę, oprócz tego na podwórku u właścicieli był plac zabaw, piaskownica, baseniki i mnóstwo dzieci. Szczerze mówiąc to fizycznie nie odpoczęłam, ale psychicznie z dala od pracy, sprzątania, gotowania jak najbardziej. To tyle pa. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Po urlopie 17.08.06, 19:43 Witam po przerwie i ja ) Ja strasznie zapracowana ostatnio, jak wracam z pracy to trzymam sie z dala od kompa raczej. Jula bardzo daje nam popalic Strasznie sie zachowuje w głównie w nocy. Chodzimy jak zombi z niewyspania. Drze sie strasznie, budzi co chwila i kopie nas i oklada raczkami. Nie daje sie uspokoic. W dzien tez wariuje, ale to jest do przejscia. Nauczyla sie niedawno mowic "bajon" na balon i "baja" na bajka. Poza tym z mowa nic nowego a nawet troche mniej, bo wszystkie zwierzatka mówic zaczeły tak samo i brzmi to mniej wiecej jak straszenie potwora "łaaaa" W poniedziałek mielismy 7 rocznice ślubu i udało nam sie wyskoczyć do knajpki. Było miło, ale chyba zawyżaliśmy nieco śrdnią wiekową (mąż starał sie być miły i mówił, ze po mnie nie widać he he) Zaraz obejrze fotki Robsona bo widze ze cos mi sie sciagnelo na skrzynke. Narazie koncze, postaram sie pisac troszke czesciej. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Po urlopie 18.08.06, 08:09 Hej witam i ja Dziękuję za zdjęcia Robsona, ale już duży chłopczyk z niego. I tak sobie pomyślałam, że nie tak dawno to cieszyłysmy się jak nasze maluszki przekręcały się z plecków na brzuszek a teraz już tyle potrafią i wogóle sa super. Przez kilka ostatnich dni byliśmy u moich rodziców a tam nie mają internetu to nie miałam jak do was zajrzeć. Od poniedziałku do środy Kasia miała bardzo wysoką temperaturę i chodzilismy z nią nawet do lekarza ale pani doktor powiedziała, zę widzi tylko jakies wirusowe zmiany na gardełku i kazała dawać eurespal, no i jeszcze na własną rękę dokupiliśmy nurofen dla dzieci do zbijania temperatury stanu zapalnego. A wczoraj Kasię całą obsypało czerwonymi kropkami to znów do lekarza i okazało się, że to różyczka. Całe szczęście, że nie mieliśmy kontaktu z innymi dziećmi i że nie podałam jej antybiotyku tak jak sugerowała tamta pani doktor. (nic nie warte sa te szczepionki, po co dziecko męczyć i szczepić skoro i tak nie działają?) co do zdjęć to wam później prześlę, narazie Kasia siedzi przy mnie i próbuje się z tatusiem skontaktowac przez skypa. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po urlopie 18.08.06, 09:57 Echoo Kuba w nocy zachowuje się podobnie jak Julka, nie wiem co mu jest. Były już nocy kiedy przesypiał sam w swoim łóżeczku nie budząc się. Ale się skończyło, nie wiem może to nowe zęby wychodzą, albo potrzebuje w nocy bliskości drugiej osoby, może się czegoś boi, bo nie wydaje mi się, żeby śniły mu się przez cały czas jakieś koszmary. Też jestem wiecznie nie wyspana. Biedna Kasienka, życzę jej szybkiego powrotu do zdrowia, mamokasienki nie przejmuj się przynajmniej w późniejszym wieku już nie zachoruje na różyczkę, a podobno im człowiek starszy tym gorzej to znosi. Ja niestety nie wiem co to znaczy chorować na takie choroby zakaźne, bo żadnej nie przechodziłam w swoim życiu, no a teraz trochę żałuję, bo najniebezpieczniej jest dla kobiet w ciąży. A ja już myślę o następnym dziecku, chociaż mam pewne obawy i powinnam najpierw pójść kontrolnie do gina, bo nie byłam już półtora roku. A poza tym jakoś się ostanio kiepsko czuję, często nie mam siły i robi się słabo, może brakuje mi jakiś witamin. No to możew tyle na mój temat, bo bez sensu się rozpisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Witam 19.08.06, 08:41 Teraz będę testować wklejanie linków do zdjęć Kaśkowych src="images2.fotosik.pl/131/d0b05c1ddb94147e.jpg" border="0" alt="darmowy hosting obrazków"/></a> Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 19.08.06, 08:43 <a href="images2.fotosik.pl/131/d0b05c1ddb94147em.jpg" width="150" height="128" border="0" alt="darmowy hosting obrazków"/></a> Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 19.08.06, 08:50 No w końcu mi się udało później wkleję więcej Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 19.08.06, 09:10 Witam Kasia ogląda domisie to mam chwilkę Tak wygląda moja Kasia tak pokazuję język tu wożę moją lalę karmimy z ciocią kury <a href"http://images3.fotosik.pl/131/b746cbe57dab0a53.jpg">pomagam babci</a> w Zamościu na starówce Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 19.08.06, 10:12 Hej Mega może pójdź do lekarza rodzinnego i zrób sobie normalne badania, morfologia itp. może to anemia? Takich objawów nie można lekceważyć. Ja też myślę o drugim dziecku ale jakoś ciągle wydaje mi się, że pora nieodpowiednia. Od października chcę zacząć studia podyplomowe i jakoś mi z ciążą nie po drodze no i jeszcze nadal karmię Kasię. U nas dziś kiepska pogoda i nie mam nawet jak za bardzo wyjść z domu. Kasi chyba już minęła choroba bo wysypka znacznie się zmniejszyła. Mam nadzieję, że nie zaraziliśmy się z mężem ale chyba nie bo nic po nas nie widać. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam 21.08.06, 12:28 O rany jak ja dawno Kasi nie widziałam, ale urosła i jakie ma fajne loczki. Kuba od kilku dni ma odparzone pachwinki i jajeczka, smarowałam mu już sudocremem, pentacremem, sypałam pudrem, mąką ziemniaczaną, myłam szarym mydłem i nic nie pomaga. Kuba przez parę dni robi taką zieloną rzadką kupę i to od tego.Dodatkowo w nocy się budzi i próbuje zdjąć sobie pampersa, musi go to strasznie swędzieć. Nasza pediatra jest do 25 na urlopie. Moja teściowa pracuje w ośrodku służby zdrowia i poprosiłam ją żeby zapytała pediatry czym to smarować. Może macie jakieś dobre sposoby na takie odparzenia, bo mnie się pomysły już wyczerpały, a dziecko się męczy Co do mojego zdrowia to wiem, że powinnam zrobić sobie badania, ale nie bardzo mam kiedy, wiąże się to ze zwalnianiem z pracy. Anemia to chyba nie jest, odżywiam się raczej prawidłowo, jem owoce, warzywa, od czasu do czasu dodatkowo łykam jakieś witaminy, ostatnio zaczęłam pić bardzo dużo soku pomidorowego.Może to od tego, że mam niskie ciśnienie ,po jednej kawie dziennie moje ciśnienie wynosi średnio 96/58. Chyba zacznę popijać czerwone winko Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 21.08.06, 13:41 Hej Mega wiem, że to trochę kłopotliwe, ale może zakładajcie Kubusiowi pieluchy tetrowe, u nas jak było podobna sytuacja z kupką to albo bardzo często zmieniałam Kasi pampersy albo zakładałam pieluchy tetrowe i na wierzch normalne majteczki. A do pupki do tej pory stosuję krem ochronny nivea, taki w blaszanej puszce, i odkąd go stosujemy nie było, żadnych problemów z odparzeniami a na pupce nawet najmniejsza krostka się nie pojawiła. A co do badań to myślę, że o zdrowie warto dbać, chociaż łatwo się mówi bo ja też myślę o wszystkim i wszystkich a na końcu o sobie. Kasia coraz bardziej zaczyna koślawić lewą nóżkę i coraz częściej myślę, że jednak pójdziemy do prywatnego ortopedy Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 21.08.06, 13:43 Aha, ja jeszcze przy zmianie pieluszki myję Kasi pupkę samą wodą, bez żadnych dodatków, a chusteczek myjących używam tylko kiedy jesteśmy w podróży albo u znajomych i przytrafi nam się kupka. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: styczniowe pociechy 2005 21.08.06, 14:06 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=47169198 Hej,ja na chwilke z nowymi fotkami. Mega puszczaj malego jak najwiecej bez pampersa powinno szybciej przejsc.Ja uzywalam kiedys tormentiol mas z apteki,bez recepty najpierw od poloznej dostalam ja,u Pata szybko goilo sie wszystko po niej i przestaje swedziec po posmarowaniu ale pewnie kazdy maluch toleruje cos innego.(mas troszke brudzi dopoki nie wsiaknie). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: styczniowe pociechy 2005 21.08.06, 15:01 Dziękuję dziewczyny za rady. Puszczam go ostatnio często bez pampersa i tylko za nim chodzę myję podłogi i piorę wykładzinę (wczoraj prałam bo zrobił kupę). Teściowa rozmawiała z pediatrą i kupiła mi jakąś maść z nagietka i proszek do posypywania. Zobaczymy mam nadzieję, że wreszcie coś mu pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: styczniowe pociechy 2005 22.08.06, 19:03 WItam Znowu dawno sie nie odzywalam. Mam nadzieje, że wszystkie kłopoty z choróbskami i obolałymi pupami juz za wami U nas po staremu ciągle w biegu. Jula jakby wiecej mówi. Mówi "balon" "auto" "bambo" (murzynek Bambo) "lala" "dzidzia" "jajo" i pare innych sensownych wyrazow poza dzwiekonasladowczymi i "mama" i "tata" Cieszę sie ze cos sie ruszyło, może na dwa latka juz sobie pogadamy ) Musze isc szykowac łózka bo to juz bajka wiec zaraz ka[piel. Pa aaa i jeszcze dzieki za fotki. Dzieciaki jak zwykle śliczne. Kasia ma piekne loczki ) A tu nasze foty -----> foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html? no=0&id=52329&q=ewazol&k=10&nxt=0 Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: styczniowe pociechy 2005 22.08.06, 19:05 Jeszcze raz link ------> skocz.pl/byom Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Już po 22.08.06, 19:37 Uff, chyba mogę powiedzieć, że bardzo się cieszę, że już wróciliśmy. Niestety urlop u babci nie należał do udanych Mieliśmy zostać dwa tygodnie ale już po trzech dniach mój mąż chciał wracać do domu. Chyba odzwyczaił się od swojej mamy. A poza tym strasznie męczyła nas alergia, nawet mnie gdzie ja nie jestem alergikiem. Tylko alertec pomagał mi na katar. A Piotr ma jeszcze astmę. W połowie tygodnia Olka nam się rozchorowała no i wróciliśmy wcześniej, tzn. wczoraj. Jutro idę z małą do lekarza bo ona strasznie kaszle. No ale tak ogólnie to cały wyjazd nie był taki zły. Miło spędzaliśmy czas z Piotra bratem i jego rodziną. Spotkaliśmy się z dawno nie widzianymi znajomymi. Jeśli chodzi o podróż pociągiem to do babci mieliśmy niezłe przejścia z Olką. Ona wciąż miała gorączkę i po południu strasznie płakała w pociągu. A jechaliśmy w takim wagonie, że nie było przedziałów i wszyscy nas słyszeli. Niestety przedział dla podróżujących z dzieckiem był już mocno zajęty więc siedliśmy gdzie było miejsce. Ale z powrotem było już super. Dużą część drogi siedzieliśmy sami w przedziale dla podróżujących z dziećmi do lat 4. Ola ładnie zasypiała w swoich porach. Na część drogi dosiedli się do nas ludzie z dziewczynką starszą od Oli o 3 miesiące, więc dziewczynkom się nie nudziło a i nam było łatwiej. Mieliśmy jeszcze godzinną przerwę i przesiadkę na PKS ale to też odbyło się bez żadnych problemów. Więc już nie przeraża mnie tak daleka podróż z małym dzieckiem. Tym bardziej, że we wrześniu czeka nas jeszcze wyjazd do Zakopanego (a właściwie Poronina) na konferencję. Dziewczyny co wy robicie aby Wasi mężowie chcieli drugie dziecko. Ja już zaczynam też myśleć o drugiej dzidzi ale w ogóle nie wiem jak do tego przekonać Piotra. Żadne argumenty do niego nie docierają. On owszem chce drugie dziecko ale może za kilka lat. A ja nie chcę czekać nie wiadomo ile. No i potem różnica wieku między dziećmi będzie duża. Poradźcie coś Oczywiście dodałam nowe fotki z wyjazdu Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Już po 22.08.06, 19:39 Zapomniałam jeszcze napisać, że Olka nauczyła się mówić pocio (pociąg) i jedzie. A jak maluje kredkami to mówi maju. Chyba strasznie jestem z niej dumna Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już po 22.08.06, 21:16 Hej dziewczyny Ale super zdjęcia, no i miło pooglądać wasze skarby. Echoo Kasia ma loczki ale Julka ma za to bardzo gęste włosy w porównaniu do Kasi. Zyrafko super, że wróciliście, my tez we wrześniu wybieramy się do Zakopanego, ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie choć pokoje już zarezerwowane. Ja strasznie się boje tak długiej podróży z Kasią. Będziemy musieli przejechać całą Polskę. NO i ile Julka i Ola potrafia mówić, a Kasia ostatnio zaczłęła nas straszyć i robi "łaaaaaaaaa" ale nic więcej nie potrafi powiedzieć poza tym co juz umiała. Za to potrafi już każdą odmianę słowa mama wypowiedzieć (mama, mamu, mami, mamo) zależy co akurat chce osiągnąć. No i nazywa teletubisie "Lala, Po i Dipsi" nie umie jeszcze nazwać Tinki winki" I jak szalona jeździ na samochodziku jeździdełku. Chciałam jej kupić piłkę taką do skakania, co o tym myślicie, czy to nie za wcześnie? Bo ona wspina się na każdą piłkę i próbuje skakać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już po 23.08.06, 09:40 teraz sprawdzam czy uda mi się dodac album z Kasi zdjęciami album Kasi Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Już po 23.08.06, 10:31 Cześć dziewczyny. Fajne zdjęcia, echoo na jednym widać, że rodzeństwo się bardzo kocha. Dzękuję za zabawy, przydadzą się na deszczowe popołudnia. Co do odparzenia pachwinek i jajek Kuby to troszkę lepiej, ale do całkowitego wygojenia jeszcze długa droga. Jeszcze nigdy coś takiego mu się nie przytrafiło, bardzo rzadko miał leciutko zaczerwienioną dupcię, wtedy jeden raz smarowania sudocremem i przechodziło. Zyrafko nie wiem co Ci doradzić, ja nie mam takiego problemu, bo wspólnie z mężem chcemy chyba już drugie dziecko, ja kiedyś powiedziałam, że mogłabym urodzić w maju lub w czerwcu czyli zaraz musimy się brać do roboty Nawet dzisiaj miałam sen, że urodziłam ładnego chłopca, tylko zastanawiałam się skąd u niego takie gęste czarne włosy, bo my z mężem jesteśmy ciemnymi blondynami. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już po 23.08.06, 13:19 Hej Już jestem Mega co do tego odparzenia to tak jak wczesniej pisałaś to pewnie wynik rzadkiej kupki. Zyrafko co do drugiego dziecka to nie wiem co mogłabym Ci doradzić. Ja narazie cały czas hamuję zapędy męża bo jakby to wyłącznie od niego zależało to już mielibyśmy conajmniej trójkę dzieci. Chciałabym jeszcze trochę popracować pouczyć się i dopiero urodzić drugie dziecko. Choć z drugiej strony czas mija a my nie robimy się też coraz młodsi. No i dzisiaj właśnie złożyłam podanie o pracę w Urzędzie Miasta i złożyłam też podanie na studia podyplomowe. Kwalifikacje na stanowisko mam odpowiednie tylko ciekawe czy będą brać pod uwagę osobę bez znajomości. Ja to chyba jestem optymistką i mam cichą nadzieję, że jednak mi się uda. Trzymajcie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Już po 23.08.06, 16:18 Cześć Byliśmy dziś wszyscy u lekarza i skończyło się antybiotykiem dla Oli i tatusia Jakoś nie posłużył nam na zdrowie wyjazd. Zważyliśmy też Olę i waży 11,2 w ubranku bez butów. Chyba tatuś zaczyna mieć pomału dość mojego marudzenia o drugim dzidziusiu i po mału mięknie. A dziś u lekarki poprosiłam, żeby pani doktor powiedziała mu o zaletach bycia ojcem dwójki dzieci. Zobaczymy czym to się zakończy Mamokasieńki trzymam kciuki żebyś dostała tą pracę. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
zazaem Re: Już po 23.08.06, 23:11 Cześć, Podziwiam cię za odwagę i chęć posiadania drugiego dziecka. Mój mąż mnie namawia na drugą pociechę, a Ja się z jednej strony zgadzam a z drugiej waham jak dam radę. ale może juz niedługo? W sumie to róznica pomiedy dziecmi była by i tak ponad 2 lata. Podobno do 4 lat róznicy rodzenstwo może sie dogadać. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Witam 25.08.06, 09:44 Chciałam się tylko przywitać bo jakoś nikt tu nie zagląda ostatnio. U nas w sumie żadnych nowości Kasia walczy ze mną o komputer nieustannie więc za bardzo nie mogę też pisać. Ostatnio tylko zauważyłam, że panicznie boi się oglądać miminki i inne bajki tez jakoś zaczyna ignorować no chyba, że ja z nią oglądam. Nie wiem co może być przyczyną i troche się martwię. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam 25.08.06, 10:40 Cześć Zyrafko dużo zdrówka dla Oli i tatusia, oraz cierpliwości w namawianiu męża na drugie dziecko. Mamokasienki trzymam kciuki. Zostałam zaproszona wraz z rodziną 28 i 29 na "świat oczami dziecka" , szkoda tylko, że organizują w godzinach 11-18, ja pracuję do 15:30 + jeszcze dojazd to na miejscu byłabym po 17, to już końcówka. No nie wiem może sie troszkę zwolnię, a może namówię tatę, żeby pojechał wcześniej z Kubusiem. Miałyście okazje uczestniczyć w tym, jeśli tak to napiszcie mi czy warto. Z odparzeniem Kubusia jest lekkka poprawa, ale jeszcze nie jest dobrze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Witam 25.08.06, 15:01 Hej, dzis od rana Pat tak dal mi popalic,ze mam dosc wszystkiego i tak sobie mysle,ze Wasze dzieci musza byc bardzo grzeczne skoro myslicie o kolejnych brzdacach. Pat wstal krotko po 6 a zawsze po 7 wstaje,byl nie wyspany,marudzil,goraczki nie ma,nic tez zego sie nie dzialo.Zjedlismy sniadanko-Pat kasze a mama kawe,potem zaczal sie drzec nie plakal tylko sie darl,polozylam go spac a sama zaczelam myc lodowke,bo ostatnio ja zaniedbalam troszke.Po 20 min Pat z krzykiem wstal i juz pomagal mi przy lodowce.Rozlal smietanke do kawy w umytej juz lodowce,pochlapal sie troche,oczywiscie darl sie co pare minut,ja juz nie wiem co sasiedzi o mnie mysla,przeciez teraz tyle tych pobic dzieci a on sie drze jak bym go ze skory obdzieralaI tak zachowuje sie coraz czesciej.Chyba pojde do pediatry i porozmawiam,moze jakas nadpobudliwosc jej,moze za nerwowy,az mnie przeraza czasami,ze tak moze sie zachowywac w tym wieku.A znowu czasami jest jak aniolek,teraz juz np druga godz ladnie i spokojnie spi. A z nowosci to Pat zna kilka literek,ciagle mi mowi zebym rysowala koty,mowi "tam,tanda-tendy,pieprzi-na moje pieprzyki,i ostatnio pilka to juz pila nie jak do niedawna bamba. Zdroweczka dla chorowitkow, Mamokasienki trzymamy kciuki. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 28.08.06, 08:51 Witam Moniko u nas z tą grzecznością Kasi to ja bym nie przesadzała, ale mamy sąsiadów, którzy mają dwójkę dzieci z różnicą wieku 2 lata i jest super, maluchy świetnie się bawią i nie ma jeszcze zazdrości pomiędzy nimi. Dzisiaj mi Kasia zrobiła ślicznie siusiu do nocniczka, ale żeby nie było za kolorowo, bo w nagrodę nie zakładałam jej pieluchy to zasikała mi podłogę w pokoju Już czasem nie wiem jak mam reagować. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam 28.08.06, 12:14 Witam Kuba nie jest grzeczny, ale ja bardzo chcę drugie dziecko, w dodatku w moim wieku nie mam na co czekać, a chcę żeby Kuba miał rodzeństwo (zwłaszcza siostrzyczkę). Chyba z naszego wypadu na "świat widziany oczami dziecka" nici bo, mąż pracuje dzisiaj dłużej do 16. Może jutro, wiem że jest fajnie bo jest tam aktualnie mój kolega z pracy z córeczką i bardzo im się podoba. Kuba z soboty na niedzielę nocował u teściowej a my z mężem i ze znajomymi poimprezowaliśmy trochę, było super. Kuba też miał się dobrze i nawet za nami nie zatęsknił. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 28.08.06, 12:51 witam wszystkich po urlopie, który miał być super i był, tylko trochę inaczej. W nocy przed wyjazdem (długo uzgadnianym, z długo wyszukiwanym miejscem, długo oczekiwanym) nasze właśnie na wiosnę odremontowane mieszkanko nasi kochani sąsiedzi zalali nam wodą (pękła rurka). Gdy byłam w ciąży też się w nocy obudziliśmy, słychać coś dziwnego, wstaliśmy zapaliliśmy światło i zobaczyliśmy wodospad niagara. Tym razem poradziliśmy sobie już trochę lepiej (wprawa czyni mistrza), ale skutki są gorsze. Mamy grzyba na ścianie, cholerne ściany wogóle nie schną, koszmar. Sprzątaliśmy przez kilka dni, a póżniej codziennie rano się pakowaliśmy do samochodu i robiliśmy rajd po okolicznych miejscowościach. Byłam zaskoczona jak dobrze Dośka zniosła jazdy samochodem, najpierw się wysypiała, a póżniej śpiewała. Nie mogliśmy wyjechać (i posprzątać na dobre)bo cały czas czekamy na rzeczoznawcę z PZU (w każdej chwili ma przyjść), brr. Mimo wszystko to były udane dni, a dziś mamy drugą rocznicę ślubu, i bardzo się cieszę, w ramach świętowania chyba zafundujemy sobie wspólny spacer (tzn. w trójkę), a co tam - jak szaleć to szaleć. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 28.08.06, 14:06 Mega jak ja wam zazdroszczę imprezki ze znajomymi bez dziecka. Niestety musimy poczekać do listopada aż teściowa wróci bo inaczej nie mamy z kim Kasi zostawić i wszędzie ciągniemy ją za sobą. Elkusiu to wypadek zdarza się, napewno nikt wam celowo mieszkania nie chciał zalać. Wkurzałabym się tylko na tego rzeczoznawcę, że niewiadomo kiedy ma przyjść, takie rzeczy powinno sie z góry ustalać. Wszystkiego najlepszego z okazji drugiej rocznicy ślubu i żebyście wspólnie spędzali wszystkie rocznice, zawsze byli szczęśliwi a z każdym upływającym rokiem coraz bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witam 28.08.06, 15:13 Cześć dziewczyny Jakoś dawno nas tu nie było. W piątek Ola dostała od nas wózek dla lalek. Jeszcze takiej radości z zabawki nie widziałam. Całe popołudnie nim jeździła. Na drugi dzień zrobiła nam okropną awanturę jak wyszliśmy na dwór bez wózka. Kupiliśmy jej też kalosze i parasolkę i w sobotę jeździliśmy po mieście w wózku z rozłożoną parasolką (a wcale nie padał deszcz). Jak tylko próbowałam ją złożyć to darła się jak nie wiem. Teraz zanim wyjdziemy z domu muszę chować wcześniej wózek i parasolkę, żeby przypadkiem ich nie zauważyła przed wyjściem. Młoda nauczyła się ostatnio mówić Dyzio (babcia czytała jej wierszyk o Dyziu) i pająk (w jej wykonaniu pajo). Ale się zdziwiliśmy jak na spacerze zobaczyła pająka i sama z siebie powiedziała pajo. Super to było. W ogóle to ona ostatnio zrobiła się strasznie milusińska. Przychodzi do nas i przytula się, całuje nas, pokazuje żeby ją łaskotać. Bardzo lubię ją taką bo ona do tej pory taka nie była i często wręcz wyrywała się jak ją chciałam poprzytulać. A co do grzeczności Oli to ja nie mogę narzekać. Ona jest naprawdę super. Oczywiście jest żywa, wszędzie jej pełno itd ale raczej się nas słucha, na ulicy chodzi za rękę (oczywiście czasem walczymy o to ale ogólnie jest ok). No i od tygodnia w końcu się wysypiamy. Oli się coś poprzestawiało i już nie budzi się o 6 rano tylko około 8. Mam nadzieję, że już jej tak zostanie My też wszędzie Olkę ciągamy ze sobą. Niestety nikogo tu nie mamy, żeby podrzucić małą. W sobotę miałam urodziny i poszliśmy we trójkę na pizzę. Oczywiście Ola miała największą frajdę Mega dziękujemy za zdjęcia Kuby. Śliczny chłopczyk z niego. Elkusiu my również przyłączamy się do życzeń z okazji drugiej rocznicy ślubu. Wszystkiego naj, naj, naj. No i współczujemy zalania mieszkania. Mam nadzieje, że zjawi się w końcu u was ten rzeczoznawca i będziecie mogli jakoś uporządkować mieszkanie do końca. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 28.08.06, 16:02 Hej Mega ja również dziękuję za zdjęcia Kubusia, ale ładnie opalony. Przy takich jasnych włoskach super to wygląda, my to jesteśmy niestety blade twarze i nigdy się nie opalamy co najwyżej na różowo. Ja dokleiłam kilka Kasi zdjęć z wczoraj do albumu jest pod suwaczkiem ale jeszcze nie wiem jak zrobić żeby zdjęcia były od końca a nie ciągle od początku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 28.08.06, 16:06 Zyrafko Kasia też nas nieraz zaskakuje różnymi słowami, których nie spodziewaliśmy sie od niej usłyszeć i wtedy jestem z niej taka dumna, że to aż chyba widać. Co do przytulania i całowania to różnie z tym bywa ale jak się przytuli albo da takiego słodkiego całuska to aż się cieplutko robi. My z wóżkiem i lalą tez ciągle chodzimy na spacery, tylko po 5 minutach spacerowania to zwykle ja niosę i lalę i wózek lali. I zauważyłam, że Kasia ma jedną ulubioną lalę i inne mogą dla niej nie istnieć, fajnie to wygląda kiedy traktuje lalę jak małe dziecko, nosi, przytula, układa w łóżeczku, albo wozi wózkem. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Witam 28.08.06, 19:28 Witam jak ja zazdroszcze wysypiania sie co niektorym. Julcia jeszcze nie zaczela przesypiac nocy. Budzi i płacze bardzo czesto Moze kiedys i my sie doczekamy... Julcia ostatnio ciagle pyta o wyszystko "cio to?" Moze jak tak powtorze tysiac razy jakis wyraz to zacznie go powtarzac Drugie moje dziecie ciagle pyta dlaczego? Zdecydownie wprawilam sie w odpowiadanie nawet na najtrudniejsze pytania ) Co do gumowców to i ja kupiłam Julce. Wybralismy sie w nich na przechadzke, ale ona chyba jeszcze za mala jest na to. Zaczela biegac bardzo szybko po kaluzy i wysoko podskakiwac w niej, balam sie ja lapac, bo ona jak widzi ze ktos chce ja zlapac to wcale grzeczna nie jest tylko biega jeszcze szybciej. Poprosilam Sebe, żeby wzial ja za raczke i jakos wyprowadzil z tego blota. A ona to uslyszala i tak zaczela biegac i skakac, ze wyrznela jak dluga w centrum blotnistej kaluzy. Cala w blocie nioslam ja do doamu. Oczywiscie jej bloto przylgnelo rowniez do mnie. Wiecej gumowce nie beda w uzyciu jeszcze dlugo... Co do wozka i lali to Jula tez uwielbia przebiezki z wozkiem. Tylko, ze nie spaceruje nigdy ale biegnie z wozkiem. Śmiesznie to wyglada )) W koncu udalo mi sie kupic buciki dla Julci na jesien i juz mam z glowy ten zakup. Pozdrawiam was bardzo serdecznie Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam 29.08.06, 09:45 Ja też Wam zazdroszczę wywsypiania się, u nas jak już wcześniej kiedyś pisałam Kuba budzi się co noc staje w łóżeczku i płacze. A dzisiaj to już przeszedł samego siebie, obudził się w środku nocy z płaczem, ale wstał wziął mojego męża za rękę i zaprowadził do kuchni. Mąż nie wiedział o co chodzi, ale ja się zorientowałam, że chce poprostu mleczka. Zrobiłam mu 90 ml mleka, wypił, przytulił do siebie pustą butelkę i smacznie zasnął. Rano jak wstaje robi dokładnie to samo ciągnie mnie do kuchni i pokazuje na butelkę. Może mu za mało mleka daję na noc, ale nie wydaje mi się bo dostaje 210ml wody + 7 łyżek mleka (ostatnio mleko z ryżem). Powinien się raczej najadać. Co do kaloszków to właśnie w ten weekend Kuba dostał od babci fajne ocieplane kaloszki, bluzeczkę i ciepłe skarpetki. Byłam normalnie w szoku babcia miała gest Zawsze to wszystko kupowała drugiemu starszemu wnuczkowi, a Kubie dawała najczęściej skarpetki. Ja oczywiście nie chcę nikogo o nic prosić, w końcu to moje dziecko i nikt inny nie ma takiego obowiązku, żeby mu coś kupować. Kuba też często kładzie się koło mnie na łóżku i się przytula, głaszcze mnie po twarzy, ale za momencik mnie uszczypnie w policzek, ale tak jak ostatnio zrobił podrapie mnie po szyi (aż się mąż mnie wczoraj pytał skąd mam malinkę na szyi) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 29.08.06, 10:46 Hej Kasia też sie w nocy jeszcze budzi, a na dokładkę wstaje przed 06:00 rano i wymaga żebyśmy się z nią bawili. Mam jeszcze większy problem, Kasia tak bardzo się boi zostać beze mnie, że teraz już nawe nie pozwala się dotknąć nawet tatusiowi a już o przytuleniu nie ma mowy. Jemu jest napewno przykro a ja nie wiem jak to zmienić, mam nadzieję, ze z tego wyrośnie. Mam pytanie odnśnie kaloszków, bo ja Kasi kupowałam na wiosnę i teraz też są jeszcze dobre ale jak byłyśmy na spacerze to Kasia biegała po kałużach i dużo wodu się do środka nalało tak, że można było skarpetki wykręcać. I w związku z tym mam pytanie czy u was też się to zdarza, czy macie takie kaloszki zawiązywane u góry? Bo jak byłam ostatnio w Deichmanie to tam są takie kaloszki zawiązywane ale po 49 zł, i wydaje mi się że to dużo. No chyba, że przesadzam. Ostatnio jak byliśmy w Zamościu mama zaprowadziła mnie do super ciuchlandu, gdzie nakupiłam Kasi mnóstwo super firmowych ubranek za dosłownie grosze, niektóre to jeszcze nawet nówki. Bo za 2 pary spodni, sukienkę, spódniczkę, 11 bluzek z długimi rękawami i 2 z krótkimi, 2 bluzy zapinane na zamek i 2 swetry zapłaciłam 30 zł. Normalnie byłam w szoku, a większość to nowe rzeczy. No i nie mogłam się oprzeć, bo takie śliczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam 29.08.06, 13:19 Mamokasienki Kuba nie ma kaloszków zawiązywanych, czy woda nalewa mu się do środka to niestety nie wiem, bo jak na razie to był w nich 2 razy na spacerze, ale nie ze mną. Myślę, ze chyba nie bo by mi coś tata na ten temat wspomniał. A 49 zł za kalosze to dla mnie też jest za dużo. Ale Ci się trafiło, aż tyle rzeczy za jedyne 30 zł, super, wierzyć się nie chce.Ja też często kupuje w takich sklepach, ale nigdy tyle i za tak małe pieniądze mi się nie udało. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 29.08.06, 13:31 cześć dziewczyny, dziękuję za życzenia rocznicowe. Był to dla nas bardzo miły dzień i mam nadzieję na więcej takich )) Ja kupiłam kaloszki za ok. 30 i już mi się wydawało drogo, ale są ze skarpetą wywijaną na zewnątrz i na razie po spacerach nóżki były suche. Sobie raczej nic nie kupuję w ciucholandach ale dla córci coraz częściej. Z dwóch powodów: cena + wzornictwo. Wczoraj kupiłam dwie sukienki za 7,50 zł i naprawdę są super, jedna ma przedłużane szelki, więc wiem, że jeśli trochę urośnie to nadal sukienka będzie ok. W naszych sklepach na ogół szelki są albo na zatrzaski albo nie ma możliwości przedłużania. No i ja nie lubię ubierać póltorarocznego dziecka jak starą babę, a angielskie ciuszki (przynajmniej te które trafiaja do mojego ciucholandu) są właśnie dziecięce a nie udają ciuchów dla starych. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 29.08.06, 15:40 Hej Mega co do ceny tych ubranek w ciuchlandzie tez byłam zaskoczona ale to był dzień, że wszystko było po 1 zł i byłam w szoku, że jeszcze takie ładne rzeczy tam są. Nawet nie próbuję sobie wyobrażać jakie mają ubrania kiedy jest dostawa, bo żal mi że tam nie mieszkam, a mama czasem coś kupi ale nie ma też czasu biegać i wyszukiwac ubranek dla Kasi szczególnie, że ona i tak ma sporo. No i dla siebie kupiłam śliczną bluzkę i dla męża koszulkę firmową. Elkusiu ja też lubię wzory angielskich ubranek. A ja się musze przyznać, że lubię Kasię ubierać jak chłopczyka tzn w bojówki i koszulki. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witam 29.08.06, 19:40 Cześć My też ubieramy Olę w ciuchlandzie. W zasadzie to nie my tylko babcia. U nas w Szczecinku jakoś nie mogę znaleźć dobrego sklepu. Jeden jest nawet fajny ale bardzo daleko od nas i jak mam jechać tam autobusem to mi się nie chce. A jak nam potrzeba jakiś ubranek to zawsze telefon do babci i ona już coś nam wyszuka. Śmiejemy się, że babcia ma "misję" chodzenia po lupeksach. Teraz jest na etapie szukania dla Oli kombinezonu na zimę. My też mamy takie kalosze ze skarpetą w środku (32 zł). I też wydaję mi się, że 50 zł na kalosze, które nie są przecież cały czas noszone to trochę za dużo. A w ogóle to wszyscy na naszą Olę mówią jak o chłopczyku A to jacyś rodzice do swoich dzieci, żeby poszły pobawić się z kolegą, albo ludzie zaczepiają ją i mówią do niej chłopcze. Dziś w sklepie jakaś pani znów powiedziała do niej chłopcze a Ola była ubrana w różowy sweterk i spodnie z wyhaftowanymi dużymi kwiatami na nogawkach. Już nie wiem jak ją ubierać, żeby było wiadomo, że to Ola a nie Olek. Bo przecież nie będzie chodzić cały czas w sukienkach. Już nawet zaczęliśmy ubierać ją w różowe rzeczy choć naprawdę nie lubimy różowego. Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 30.08.06, 08:21 cześć kobitki, witam w kolejny jesienny dzień i życzę dobrego nastroju do samego wieczora. Ja tam też ubieram najczęściej Dosieńkę w spodnie (tym bardziej przy takiej pogodzie, a i latem jak siedziała pół dnia w piaskownicy), ale czasami jak widzę niektóre prześliczne sukienki za grosze w lumpeksie to nie mogę się powstrzymać. Pewnie gdyby kosztowały normalnie nie kupiłabym. Informuję również, że nasze zalanie otrzymał w pzu rzeczoznawca, który jest na URLOPIE i nikt nam nie może pomóc: "muszą Państwo poczekać". Jak ja nie lubię tych wszystkich instytucji, gdzie idą moje pieniądze, a później wszyscy mają nas w .... Dzisiaj będę po raz piewrszy w życiu robić przecier pomidorowy na zimę (na pomidorową dla Dosi) i trochę się boję jak wyjdzie. Ostatnio mam czarną serię, kisiłam 3 razy ogórki - i wszystko wylądowało w koszu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Witamy :) 30.08.06, 08:25 U nas wprawdzie pogoda okropna, bo ciągle leje ale humor mój i Kasi wyjątkowo dobry Zyrafko nie przejmuj się komentarzami ludzi, ja traktuję to z humorem, czasami tylko mówię "o Kasiu jaki z ciebie śliczny chłopczyk". W sumie ludzie niech sobie myślą co chcą, przejdą i pójdą dalej. Zaczynam się martwić o moje relacje z Kasią, wczoraj byliśmy na podwórku i wybieraliśmy się do sklepu, ale zaczął padać deszcz więc mąż zabrał Kasię do domu a ja poszłam po zakupy. Jak wróciłam po 20 minutach to Kasia była cała sina od płaczu, bo myślała, że ją zostawiłam albo nie wiem co jeszcze. I przez następną godzinę nie mogłam jej jeszcze uspokoić taka była roztrzęsiona. I teraz tak się zastanawiam czy to normalne. Macie może podobne doświadczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witamy :) 30.08.06, 08:31 Elkusiu trzymam kciuki za udany przecier pomidorowy. Ja jakoś nie mogę się zabrać za robienie przetworów, zwyczajnie tego nie lubię. Wogóle nie lubię gotowac ale musimy coś jeść więc staram się jak mogę i wkładam w to mnóstwo serca, całe szczęście mój mąż docenia moje starania i zjada wszystko bez marudzenia. Kiedyś cały czas prosił o fasolkę po bretońsku ale po kilku nieudanych zrezygnował i teraz przynajmniej raz na dwa tygodnie robię mu gołąbki, bo to chyba jedyna potrawa jaka mi wychodzi, no i placki ziemniaczane i frytki. Ale mi sie nawiązało. Elkusiu powodzenia, napewno przecier bedzie pyszny. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witamy :) 30.08.06, 08:38 Mamo Kasieńki, moja koleżanka miała podobną sytuację jak ty. NIe pracowała i była w domu z córcią, a gdy w pewnym momencie (ok. 3 lat) chciała zostawiać małą z kimś innym innym - koszmar. Dlatego radziła mi aby jak najwczesniej przyzwyczajać dziecko, że zostaje choć na chwilę z kimś innym. Gdy ja szłam do pracy - miesiąc wcześniej zaczęła przychodzić teściowa - ja się ubierałam i mówiłam idę wynieść śmieci, za chwilę wrócę - wracałam bardzo szybko, później te moje wyjścia wydłużałyśmy coraz bardziej i teraz córcia zostaje teściową bez oporów. Przestrzegamy zasad: zawsze mówimy co idziemy robić (do pracy, na zakupy itd) i że wrócimy, zawsze Dosia ma możliwość zrobienia pa,pa, a czasami stoi w oknie i macha łapką. Czasami, gdy ma zły dzień to trochę marudzi ale wtedu ten kto zostaje w domu jej opowiada, co osoba która wyszła teraz robi, i że wróci. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Witamy :) 30.08.06, 10:32 Nie było mnie tu chyba prawie rok )Ciesze się że znów wrocilam,widze ze kolezanka ma podobny problem co ja kiedyś Ja jak wychodzę gdzies na dłużej to teściowa musi zagadac Nikolke i wtedy wychodze po cichu,wiem ze to zły sposób ale zaden inny nie dziala,Nikolka zawsze płacze-nie moze widziec wogle ze wychodze.Jak nie widzi ze wychodze to jest spokoj do wieczora. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witamy :) 30.08.06, 13:19 Witam zwłaszcza gosie.nikole, rzeczywiście dawno nie pisałaś. U nas dzisiaj paskudna pogoda 11 stopni i co chwila pada. Zyrafko nie przejmuj się uawagami ludzi, a może jakąś spineczkę byś Oli we włoski wpinała, tylko gorzej jak ma akurat na główce czapkę, albo zakładaj jej częściej spódniczki. Mamokasienki ja nie mam takiego problemu, bo pracuje i większość dnia niestety spędzam w pracy, ale czasem jak wychodzę do pracy i Kuba zostaje z moim tatą też jest płacz. Tłunmaczę mu wtedy, że musze iść do pracy, daje buzi i robię pa,pa. Serce mi wtedy krwawi, że muszę go zostawić i wyjść, ale cóż zrobić. Może spróbuj częściej wychodzić gdzieś sama, oczywiście jeśli mąż będzie miał czas, żeby posiedzieć z Kasią. Ja oczywiście też kupuję Kubie ciuszki w odzieży używanej, nawet dzisiaj mam ochotę sobie poszperać. Kolega był właśnie w tym miejscu gdzie ja najczęściej kupuje trzeczy dla Kuby i dzisiaj kg=25 zł, a noramlnie około 35,40zł. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Witamy :) 30.08.06, 13:37 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=47733307 Hejka,ale dzis paskudnie,od rana leje u nas i wogole nie chce mi sie wychodzic a do sklepu i tak trzeba wyjsc. Ja kupilam Patowi kalosze za 25zl i niestety tez czasami bywaja mokre w srodku i skarpetki tez o spodniach nie wspominajac.Pat w kaluzy skacze,tupie i rozchlapuje to wode,potem idziemy do domy sie suszyc,kaluze zaliczamy przewaznie juz pod koniec spaceru,zeby dlugo nie byl taki mokry. Ja ostatnio smazylam jablka zcynamonem wyszly palce lizac i nie wiem jak tu schowac je na zime? Kurcze jak nudno jest w taki dzien w domu az strach pomyslec,ze juz coraz czesciej tak bedzie(((. I nie wiem co zrobic z nocnikiem,w takie zimno na dworze nie posadze Pata,w jednym sklepie(nie spozywczy) znamy pania i mowi,ze zawsze mozemy u niej sikac ale trche wstyd by bylo ciagle do niej biegac.Oczywiscie Pat mniej pije niz w upaly ale dlugo nie utrzyma sikow. A co do zostawiania melego z kims to u nas strasznie ciezko i mi i jemu chyba tez,jest placz ale Pat przewaznie zostaje z ciociami(bardzo zadko i tak)i one go zabawia i koniecznie trzeba mu mowic,ze mama zaraz przyjdzie,bo jak ktos powie,ze mamy nie ma to jest placz straszny. Pat sie budzi eh. Pozdrawiam Was cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witamy :) 31.08.06, 09:03 Hej No właśnie Mega tak jak piszesz Kasia może zostawac tylko z tatusiem bo tutaj nikogo więcej nie mamy no i może dlatego wszystko tak się ułożyło. Bo ja nigdy nie zostawiam Kasi bo zwyczajnie nie mam z kim. Od października moja siostra najmłodsza zaczyna studia więc będzie czasami do nas wpadać. Już się nie mogę doczekać. No i może czasami zostanie nam z Kasią. Moniko super zdjęcia Pata. Co do skakania w kałuży to tak samo jak Kasia, ostatnim razem jak się wyłożyła w centrum gigantycznej kałuży to musiałyśmy biegiem do domu wracać żeby się nie przeziębiła. Ale radości miała mnóstwo. Dzisiaj była nasza pierwsza noc bez cyca, teraz jestem niewyspana okropnie, bo Kasia prawie całą noc płakała z małymi przerwami na sprawdzenie mojej reakcji. A rano spała do 08:30 jak nigdy. Od rana tylko raz poprosiła o cycę ale powiedziałam, że już nie dajemy i jakoś bezboleśnie to przyjęła i więcej nic nie wspomina. Poczekamy do wieczora, ale coś mi się wydaje że jeszcze trochę będziemy musiały się pomęczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witamy :) 31.08.06, 10:33 Mamokasieńki gratuluję tak długiego karmienia piersią, ja karmiłam ponad rok i czasami mi tego brakuje. Takiej bliskości z dzieckiem, nasz Dosieńka przytula się i łasi, ale to nie to samo. Z karminiem to chyba troche tak jak z zostawianiem dziecka z kimś innym, im starsze tym gorzej. Przecier pomidorowy chyba ok, jeszcze nie wlałam w słoiki bo o 22.30 stwierdziłam, że mam dośc i idę spać. Upierdliwe telefony mojego męża odniosłu skutek i wreszcie dziś jest u nas rzeczoznawca pzu - oceni nasze straty i możemy sprzątać i malować. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Witamy :) 31.08.06, 12:10 Cześć dziewczyny,widze że niektóre z was tak jak ja kupują czasem dla maluchów odzież używaną!!! Nie ma sie czego wstydzić to nie to co kiedyś,wszystko lezy na kupie i strasznie smierdzi,teraz wszystko wisi na wieszaczkach i rzeczy są jak nowe!! A jak tam u was z nauka sikania na nocniczek??J musze sie pochwalic ze mam juz to za soba,Nikolka juz ok 2msc. sika sama na nocnik.W nocy czesto siusia w łózeczko ale to chyba normalne...(??) Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witamy :) 31.08.06, 12:27 Cześć Zazdroszczę Wam gosia.nikola i monika25lbn, że nauka sikania na nocnik już za Wami. U nas idzie to opornie, nie mogę Kubie wytłumaczyć, że siusiu robi się do nocnika,a nie wszędzie gdzie się da. Jak to zrobiłyście ja już nie mam siły i pomysłów. A teraz będzie coraz gorzej bo robi się zimno i z gołą pupą małego po mieszkaniu już nie puszczę. Wczoraj wyszłam chwilkę wcześniej z pracy i połaziłam troszkę po sklepach z ciuchami. Kupiłam Kubusiowi fajną bluzę dresową (super w niej wygląda), bluzkę ze snopim H&M i ciepłą wełnianą kamizelkę H&M (za 1zł). No i jeszcze na pocieszenie sobie jedną bluzkę Nie chcę zapeszać, ale Kuba już calutką drugą noc przesypia sam w łóżeczku. No muszę kończyć bo obowiązki w pracy czekają. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witamy :) 31.08.06, 12:27 Hej Gosiu fajnie masz z Nikolką. My z sikaniem do nocniczka jesteśmy jeszcze w lesie Już lepiej idzie sikanie do kibelka ale tylko z nakładką dla dzieci. Kasia czuje się bardziej dorosła i czasem zdarzy się jej powiedzieć że chce siku i biegnie wtedy do łazienki, ale na nocnik za nic w świecie nie chce sikać. Więc z pampersów jeszcze nie zrezygnujemy za szybko. No i muszę się pochwalić już jest 12:25 a ja ani razu nie karmiłam Kasi piersią, fakt że bolą i są jak wielkie i twarde jak kamienie ale wytrzymam (mam nadzieję), ściągnęłam je trochę mleka do butelki ale wypluwa je i mówi, że jest "be" a jak mówię, ze to taki cycuś to się śmieje i mówi "nie nie nie" Trzymajcie ca mnie kciuki, bo nie wiem czy dam radę. Kasia znosi to chyba lepiej niż ja, bo mi jest strasznie smutno. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Witamy :) 31.08.06, 13:17 Powodzenia MamoKasieńki, pij szałwię (obrzydliwa ale wstrzymuje laktację)i generalnie mniej pij. U nas nocnik pozostaje nadal pusty, jest zimno i z gołą pupą też nie pozwalam małej biegać. Nie mam pomysłu co dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witamy :) 31.08.06, 14:00 Cześć dziewczyny Mamokasieńki, my trzymamy za Ciebie bardzo mocno kciuki. Na pewno Wam się uda zakończyć karmienie. No i zgadzam się z elusią. Pij szałwię. Mi też na początku brakowało karmienia piersią ale jakoś udało mi się szybko z tym pogodzić. Elkusiu, dobrze, że w końcu przyszedł do Was ten rzeczoznawca bo ta cała sytuacja była jakaś nienormalna. Mieszkanie zalane a Wy nawet posprzątać nie możecie. Chore. A u nas z nocnikiem też w lesie. Ostatnio jakoś nawet nie próbuję Olki namawiać. Jak powiedziałam jej parę razy to ona mówi nie, odwraca się w drugą stronę i zwiewa. No ale chyba trzeba się bedzie jakoś poważniej zabrać za naukę. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witamy :) 31.08.06, 17:10 Uff, w końcu chwila dla siebie. Właśnie wysłałam męża z Olką na dworzec PKP, żeby sobie pooglądali pociągi. Młoda po ostatnich wyjazdach cały czas woła pociąg i pociąg. Co chwila musimy pokazywać jej lokomotywy w komputerze. Więc pojechali sobie oglądać te pociągi a ja mam trochę wolnego. Już nie pamiętam kiedy byłam w domu sama Nawet udało mi się dodać kilka nowych zdjęć Oli. Kończę bo muszę wykorzystać te chwile błogiej ciszy w domu Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Witamy :) 01.09.06, 09:31 U mnie też było strasznie ciężko z nocniekiem ale byłam uparta i na początku wiosny zaczełam Nikolke sadzać codziennie,co chwile.Był taki kruzus ze małanie chciała nawet patrzec na nocniczek i uciekała od niego ) Zrobiłam z siusiania troszkę zabawy: Jeśli zrobiła siusiu ja razem z mężem głośno wiwatowaliśmy i pozwalalismy Niki samej wylewac siuski a potem musiala umyc nocniczek,tak bardzo jej sie to spodobalo ze chodziła non stop do lazienki i robiła pisiu pisiu nawet na sile zeby tylko wylac i umyc nocnik ) Może wy tez cos wyprubojcie??? ) Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witamy :) 01.09.06, 11:02 Pomysł z wylewaniem i myciem podoba mi się (tylko najpierw musi coś tam być do wylania). Ja wczoraj kupiłam nakładke na sedes, nie wiem czy to dobry pomysł, bedziemy próbować - dam znać co z tego wyszło. Nasz Dosia ostanio powtarza prawie wszystie wyrazy które usłyszy, poradziła sobie nawet z tramwajem: tramłaj - fajne nie, trochę polskie trochę angielskie he,he. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Witamy :) 01.09.06, 20:17 tramłaj haha super!!! Nikolka na tramwaj mowi tratra )) Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 08:36 Z nowości weekendowych: po obiadku pytam się córcię: Chcesz soczku do picia? A ta pyrda podaje mi swój kubek i mówi: kawa. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 09:49 A u nas w końcu Oli udało odkryć się do czego służy nocnik Udało jej się zrobić w sobotę rano i dzisiaj rano siku. Co prawda zajęło jej to ok 40 min ale wysiedziała i zrobiła. Mam nadzieję, że teraz już będzie łatwiej. A wszystko dzięki naszej koleżance, która ma 9 miesięczne dziecko i już wysadza je na nocnik. Ola w piątek zobaczyła jak Lenka robi siku. Jak ją zapytała czy zrobi w domu siusiu jak Lenka to powiedziała, że tak. I teraz jak sadzam Olę na nocnik to jej przypominam Lenkę i chyba to działa. Dziewczyny, mam pytanie. Czy zostawiałyście już swoje pociechy na kilka dni? Za dwa tygodnie chcemy jechać w góry na 5 dni. Mieliśmy jechać we trójkę ale nie mamy dobrego połączenia. Pociągiem musielibyśmy wyjeżdżac o 4 w nocy albo jechać w nocy z przesiadkami. Zaczęliśmy myśleć czy nie jechać bez Olki. Mamy bezpośredni PKS ale 14 godzin autobusem to chyba nie jest dobry pomysł (zwłaszcza w nocy, jak zacznie krzyczeć to dopiero będzie). Wymyśliliśmy sobie, że zaprosimy do nas babcię, żeby została z Olą. Tylko nie wiem jak Ola zniesie to rozstanie, np. czy da się wieczorem położyć do łóżeczka. Ola do tej pory nigdy bez nas nie zostawała. Czy byłyście już w takiej sytuacji? Będę wdzięczna za wszystkie rady. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 10:33 Z nocnikiem u nas brak postępów, ale to chyba moja wina. W sobotę rano wstajemy, a ja już się śpieszę bo trzeba iść po zakupy, no to nie sadzam małej na nocnik, tylko szybka zmiana pieluchy. W niedzielę - taki sennnny poranek, zapomniałam o nocniku. W tygodniu wstajemy wcześnie, ale się spieszymy do pracy - i jak tu wysadzać na nocnik. Po południu wracamy do domu, szybko obiad, jak ładnie na spacer, jak nie staram się zrobić coś w domu, i znowu przypomina się jak pora spać. Koszmar, cały czas się spieszę i zapominam o ważmych sprawach. Kiedy wy sprzątacie? Bo ja nie mam czasu. Żyrafko, latem moja teściowa zaproponowała, że wezmą Dosię na działkę na tydzień. Ja się przeraziłam, chociaż gdy my idziemy do pracy to właśnie dziadkowie zajmują się córcią. Nawet radziłam się na forum co robić. Wspólnie podjęta decyzja z mężem: jadą na 3 dni, wracają i zobaczymy co dalej. Wg mojej teściowej wszystko było w porządku, Dosia radosna, wybiegana, zadowolona, wcale nie płakała. Po powrocie weszła do domu i pobiegła do lal, z nami rodzicami przywitała się po jakiejś półgodzinie, ale za to jak się przykleiła do mnie, to cały dzień nie mogłam kroku bez niej zrobić. Co prawda od tej pory jakoś teściowie nie proponują dłuższych wyjazdów, nie wiem czy jednak nie było tak ok jak mówili, czy też córcia na pełen etat to trochę zadużo dla starszych ludzi. NIe wiem czy twoja córcia jest przyzwyczajona do babci, czy spędza już z nią czas pod twoją nieobecność? Na pewno radziłabym, aby została w Waszym domu, tak żeby czuła się bezpiecznie.Na pewno czas dla małych dzieci inaczej biegnie, ale przez cały wyjazd babcia musi ją zapewniać, że wrócicie, tylko niech nie mówi, że zaraz. Jedźcie, wszystko będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 09:52 Hej U nas poniedziałek niestety mało słoneczny od rana ciągle pada Elkusiu ale masz mądrą córeczkę hehehe kawki jej się zachciało. Z nakładką na kibelek to raczej dobry pomysł, u nas się sprawdza, Kasia nocniczka nie akceptuje ale na kibelek czasami robi siusiu. Kasia fizycznie jest rozwinięta super, wszędzie wchodzi, na wszystkie drabinki i huśtawki, potrafi sobie stołek przysunąć i wejść na każdy mebel, ostatnie wyczyny to skoki z jeździdełka na łóżko, ale z mową to u nas słabiutko. Wasze dzieci biją ją na głowę. No nic może w końcu się rozkręci. Co do mojego odstawiania od piersi to zakończyło się powodzeniem tylko w połowie tzn nie karmię Kasi przez cały dzień ani w nocy tak jak to bywało, ale daję jej jeszcze pierś na kolację tuż przed spaniem. Myślę, że łatwiej będzie Kasi zrezygnować z jednego karmienia. Mój mąż mówi, że jestem niekonsekwentna ale dla mnie to i tak sukces, że Kasia nie domaga się piersi na siłę i nie wymusza płaczem tylko się przytula i to jej wystarcza. Za 5 minut zaczynają sie teletubisie w TV ale sie Kasia ucieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 09:55 Zyrafko ja niestety Ci nie pomogę bo nie zostawiałam jeszcze nigdy Kasi na dłużej niż dobę. Rok temu jak pojechaliśmy do kolegi na wesele. A ostatnio to Kasia się strasznie mamusiowa zrobiła więc tym bardziej boję się ją zostawić. Ale jeśli Ola zna dobrze babcię i ją akceptuje to nie powinno być problemów. Tylko 5 dni to trochę długo. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 10:25 U nas pogoda zmiennna, przed chwilą lało, teraz słońce świeci, ale wieje jakby się ktoś powiesił. Nie wiem czy KUba powinien wychodzić na spacer w takie wiatrzysko. Elkusiu wcześnie córcia zaczyna z używkamiale się uśmiałam. Mamokasieńki nie przejmuj się, dasz radę, jedno karmienie dziennie to przcież duży postęp. Kubuś też właśnie ogląda Teletubisie. U nas nie ciekawie, w piątek o 22 wylądowaliśmy z Kubą w szpitalu. Podczas kąpieli wydawało mi się, że Kuba ma troszkę spuchniętego siusiaka, ale mąż stwierdził, że jak zwykle przesadzam (pachwinki jeszcze są cały czas zaczerwienione i stosujemy maści, mąkę, czasem przechodzi, czasem się pogarsza) Po kąpieli Kuba dostał jeść i zasnął. Obudził się za godzinę z płączem i łąpał się za pampersa, musiał go ten siusiak bardzo boleć, bo nie mógł nawet stać. W szpitalu mnie najpierw opieprzyli, że powinnam jechać do FALKów bo tam jest dyżur dla mojej przychodni, ale że nie było ludzi to nas przyjeli. Pediatra zsunęła mu skórkę na siusiaku, aż mu krew poleciała, przyszła pani chirurg i doradziła okłady z riwanolu, rumianku, dodatkowo dała mi strzykawkę z płynem i gaziki. Próbujemy robić mu okłady, ale nie daje się dotknąć, jest już troszkę lepiej. Kuba śpi ze mną bez pampersa, w dzień jak zakładamy mu jak ychodzimy z domu. Zmieniłam mu pampersy na HUGGIESy i na większy rozmiar. Tak mi go szkoda biedny najgorsze jest to, że nie wiemy w sumie co to jest i skąd mu się to wzięło. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 11:59 A co do nocnika to absolutnie Kuba nie chce na nim siadać, jak pytamy go gdzie się robi siusiu i kupkę to udaje, że ni słyszy, albo próbuje skierować naszą uwagę na zupełnie coś innego. Sika gdzie popadnie, wczoraj zrobił kupę na wykładzinę i dzisiaj też. Dziewczyny ja już nie mam siły, ile można tłumaczyć i sprzątać Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 14:08 Hej, U nas tez zmienna pogoda a wieje strasznie,jednak my juz z rana bylismy w centrum,bo mialam kilka spraw a,ze nie mam z kim Pata zostawic to on ze mna wszedzie.Ale te schody w urzedach to sa straszne,niby jest poprawa bo w niektorych sa windy ale i tak ciezko.Chociaz nie powinnam chyba nazekac,bo dzis przynajmniej autobusy niskopodl.byly. Chyba juz niedlugo trzeba bedzie zakladac grubsza czapke Patowi,wlasciwie wiatr nie jest zimny jeszcze ale kapelusz mu z glowy spadal caly czas. Probowalam zakladac mu opaske na uszy ale zrywa ja. Mega wspolczuje malemu,to napewno musi bolec w koncu to takie wrazliwe miejsce.Moze narazie nie sadzajcie go na nocnik,chyba trzeba poczekac az mu przejdzie wszyskto z drugiej strony pampers go drazni heh,szkoda szkraba ale bedzie dobrze. A Pat wczesniej tez sikal i kope mi na podloge robil,pisalam to juz kiedys,dywan ciagle szrowalam ale juz zmienimy bo i tak mi nie ladnie pachnie Wszystko wymaga czasu a wiadomo,kazde dziecko uczy sie w swoim tempie. Mamokasienki Pat tez co prawda mowi ale duzo przekreca,zadko wypowie jakies proste zdanie np "baba da mi" a tu dzieciaczki juz duzo gadaja,ale pewnie wszystko w swoim czasie.Pozniej ich nie przegadamy Po 16 bm tatus znowu przyjezdza HURA! o ile sie nic nie zmien.Oj brak nam go bardzo ale tak troche sie stresuje przed meza przyjazdem,niby nie wiem czemu ale jakos tak dziwnie.Bedzie 10 dni to i tak dluzej niz w czerwcu ale pozniej to chyba dopiero na swieta przyjedzie i juz chyba nie pojedzie ale zalezy od firmy(od kasy tez troche oczywiscie. Musimy teraz kupic kurteczke jesienna dla Pata i nie wiem czy jedne adidaski wystarcza. Pat po dzisiejszej wyprawie spi twardo,w koncu moge odpoczac troche. Pozdrawiam Was i maluszki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witamy w słoneczny poniedziałek :) 04.09.06, 16:04 Hej hej Mega ale biedny Kubuś, jak ja wam współczuję, a nic wam dokładniej nie powiedzieli w szpitalu? Przecież powinni wiedzieć co to jest. Jejku jak ja się zraziłam już do lekarzy a kolejne przypadki tylko potwierdzają, że nie ma już lekarzy z powołania Trudno musicie jakoś przeboleś obsikany i ubrudzony kupką dywan, ostatecznie oddasz go do pralni jak się Kubuś nauczy do nocniczka siusiu robić. Będzie dobrze zobaczysz, trzymam kciuki. Moniko ja też Kasie za sobą wszędzie ciągam i czasami mi tylko żal że jakiejś babci albo cioci nie mamy w pobliżu ale radzimy sobe całkiem nieźle. A przed takim spotkaniem z mężem po długim rozstaniu to tak jak przed pierwszą randką (fajne uczucie) Dzisiaj od rana tak się okropnie czułam, że poprosiłam męża żeby przyjechał sie Kasią zająć choć przez godzinkę. Może nasze starania o drugiego dzidziusia przyniosły pozytywny skutek hihihi. Przekonamy się za tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witamy w słoneczny wtorek :) 05.09.06, 08:27 Mamo Kasieńki gratuluję powodzenia z karmieniem, no ale to drugie to bomba, trzymam kciuki ))) Pozdrowienia dla Kubusia, mam nadzieję, że dziś już lepiej. No i zaczynamy nowy dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Witamy w słoneczny wtorek :) 05.09.06, 09:25 mega3-Nie poddawaj się,niech Twoje dziecko wie ze nie dajesz za wygraną,jeśli zaczełaś puszczac bez pieluszki to nie rezyknuj!!! Spruboj podejsc malucha jakims sposobem,może zabawą a moze krzykiem,oczywiscie nie biciem ) Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witamy w słoneczny wtorek :) 05.09.06, 11:54 Cześć dziewczyny dzięki za słowa pocieszenia. Dzisiaj faktycznie z siusiakiem Kubusia jest dużo lepiej, ale w nocy zalał mi pół łóżka bo nie chciałam jeszcze mu na noc zakładać pampersa (ale to nic). Dzisiaj mały już nie lata z gołą pupą, bo trochę zimno i mój tata założył mu majtki, zwykłą pieluchę i spodenki. No i teraz jest wszystko zasrane, pranie już na mnie czeka Co do wykładziny to ja już od dawna mam ochotę ją wyrzucić, muszę tylko męża do tego namówić. Kuba mówi bardzo mało są to podstawowe słowa : mama, tata, baba, dada, auto, ania, kot i ze zrozumiałych nam słów to chyba było by tyle. Też jest bardzo sprawny fizycznie, radzi sobie ze wszystkimi przeszkodami. Dzisiaj wybieram się po nowe buty dla Kuby. Mamokasienki super cieszę się że może Wam się udało z dzidzią. Ja ostatnio przeprowdziłam rozmowę na ten temat z moim mężem, zapytałam czy decydujemy się na drugie dziecko, bo ja już chcę i nie chcę dłużej czekać ze względu na mój wiek. Zatkało go i po dłuuugim przemyśleniu się zgodził. Ale ja przemyślałam to jeszcze raz i chcę zacząć próbować od połowy pażdziernika. Wiem , że szykuje mi się wyjazd w pażdzierniku z pracy. Nie chciałabym jechać będąc w ciżąży bo róznie mogę się czuć,a nie chce na początku zdradzać się w pracy. Więc zacxzniemy po moim powrocie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witamy w słoneczny wtorek :) 05.09.06, 15:24 Hej Czemu wszędzie świeci słonko tylko u nas ciągle leje?????? Dziewczyny jeszcze nie wiem czy nam się nie udało, tylko narazie kiepsko się czuję ale powodów kiepskiego samopoczucia może być dużo więc narazie nie zapeszam. Ale też nie ukrywam, że chciałabym drugiego bąbelka. Dzisiaj u nas od samego rana leje Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Nowa-Panna Młoda!!! :)) 05.09.06, 16:00 Chciałam napisać(pochwalić się hehe)że dwa tygodnie temy wyszłam za mąż ))!!!!! mamokasienki1-u mnie tez caly czas leje!! Widzę że nie tylko ja chce małą dzidzie.Już od miesiąca myśle o drugim dziecku,zdecydowaliśmy ze tak za pół roku bedziemy sie starac o maleństwo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Nowa-Panna Młoda!!! :)) 05.09.06, 16:47 Cześć dziewczyny Ale mam dziś dzień. Olka od rana marudna. Znowu ma jakiś stan podgorączkowy Jakoś nie chciała jeść obiadu, po południu spała tylko 30 min, po czym obudziła się ze strasznym kaszlem, płaczem i katarem. Udało mi się dać jej jeszcze trochę jedzonka i przysypiała jeszcze jakiś czas. Na szczęście wstała już w dużo lepszym humorze. Tylko kaszel jej nieładny został. Mnie za to rozbolała głowa. Próbowałam pospać trochę ale młoda cały czas przychodziła do mnie i nie dało się. Dobrze, że teraz zajmuje się nią mąż to mam chwilę spokoju. Nie byłyśmy dziś na spacerze bo u nas strasznie wieje. Teraz w końcu pokazało się słonko i jakoś tak raźniej się zrobiło. Gosiu.nikolu - gratulacje. A ja też mam czym się pochwalić. W końcu przekonałam męża, że nie ma co czekać na drugie dziecko Więc zaczynamy starania w tym miesiącu. Fajnie, że wy też myślicie (a co niektórzy już zaczynają działać) w tym kierunku. Może jeszcze będziemy pisać razem na jakimś innym forum z rówieśnikami Mega, mam nadzieję, że z Kubusiem już jest lepiej. Życzymy dużo zdrówka. A lekarze w ogóle powiedzieli Wam od czego mu się tak zrobiło? Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Nowa-Panna Młoda!!! :)) 05.09.06, 20:12 Oj witam sie i ja ) Gratuluje Gosiu ślubu. Życze wam jak najlepiej, wytrwania i wiecznego zadowolenia z dokonanego wyboru ))) U nas dzis tez było słonecznie, może troche czasem chłodem powiało, ale to w koncu prawie jesien wiec wolno Julcia coraz wiecej mówi. Czasem naprawde mnie zadziwia, chociaż takich trudnych wyrazów jak "tramwaj" jeszcze nawet nie probuje. A co do pieluch to dopiero sie przymierzam.Wczoraj kupiłam pieluchomajtki, moze sie przydadza i jeszcze musze sie wziac w garsc i zaczac, to chyba najtrudniejsze... Jejku bedziecie znowu w ciazy!!!! Mam nadzieję, ze moja rodzinka już jest w komplecie chociaż tak troszeczke, dosłownie odrobinkę, zazdroszcze, tak pozytywnie, wiec nie zaszkodzi Koncze juz bo Jula juz kapiel konczy i czas ja klasc spac. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Nowa-Panna Młoda!!! :)) 06.09.06, 08:09 Hej Gosiu serdecznie gratuluję z powodu ślubu, obyście zawsze byli szczęśliwi. Mega jak tam Kubuś? Mam nadzieję, że już lepiej. Fajnie, że też będziecie się starać o drugą dzidzię. Zyrafko powodzenia w staraniach o maluszka, no w końcu udało ci się męża przekonać. Mam nadzieję dziewczyny, że niedługo będziemy pisały też o swoich ciążach Echoo Kasia też czasami mnie zadzwia, dzisiaj wiedziała jak robi wąż choć wczoraj nie miała pojęcia, ale ona codziennie ogląda księgę dżungli, już sobie nawet sama włącza kompa i wkłada płytkę z bajką tylko nie umie jeszcze włączyć samej bajki. Poza tym bez zmian Kasia psoci na całego i moje porządki w mieszkaniu to tylko ogarnianie bałaganu po niej, na nic więcej czasu mi nie wystarcza. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Nowa-Panna Młoda!!! :)) 06.09.06, 08:21 Gorące gratulacje Gosiu z okazji ślubu i żeby ten szczególny ślubny nastrój był Waszym udziałem jak najdłużej. Gratulacje dla wszystkich przyszłych ciężarówek, życzę powodzenia. No i niestety mamy jesień w pogodzie co już widać w choróbskach. Trzymajcie się dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Nowa-Panna Młoda!!! :)) 06.09.06, 08:34 Cześć dziewczyny Kubuś już zdrowy, siusiak w porządku, kamień z serca mi spadł, bo ja w takich momentach zawsze mam czarne myśli. Gosiu wszyskiego najlepszego z okazji ślubu, 100 lat w zdrowiu szczęściu i miłości. Ty to jesteś, nie pochwaliłaś się wcześniej, może byśmy przyjechały na Twój ślub) Dużo zdrówka dla Oli. U nas bardzo ładna pogoda, wiatr trochę ustał, tylko rano bardzo zimno, jak wychodziłam do pracy było 10 stopni brrr. Ale byłoby super gdybyśmy w tym samym czasie były w ciąży. Kuba codziennie wcześniej wstaje, dzisiaj przespał kolejną noc sam w łóżeczku, ale obudził się już o 5.30. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Nowa-Panna Młoda!!! :)) 06.09.06, 09:03 Hej hej Niestety u nas też zimno bardzo, ale ja lubię jak jest chłodniej. No i przynajmniej nie pada to mogę pranie wywiesić na balkon. Dużo zdrówka życzę waszym maluszkom, Kasia odpukać narazie zdrowa. Mega to super, że Kubuś już zdrowy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia piękny czwartek 07.09.06, 10:29 Zapisałam się na basen, będę chodzić we wtorki na 20, bardzo się cieszę, nie pamiętam kiedy ostatnio zrobiłam coś tylko dla siebie, nie dla dziecka czy męża, ale właśnie egoistycznie dla siebie. Uwielbiam pływać i już nie mogę się doczekać. U nas dziś piękne słońce i ciepło, a ja w pracy buuuu. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: piękny czwartek 07.09.06, 14:28 Oj jak masz super,ja tez bym chciała popływać U mnie dziś również ładna pogoda,podobno cały wrzesień ma być taki ładny,zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: piękny czwartek 07.09.06, 14:53 U nas też piękna pogoda, 25 stopni i ja też w pracy. A po pracy trzeci dzień z rzędu wyruszam na poszukiwania butów dla Kuby. Są niektóre fajne, ale jak dla mnie za drogie, a za 3 miesiące będą mu kupowała kolejne (na zimę). Widziałam wczoraj fajne w CCC za 49zł i jeśli dzisiaj nie znajdę innych w rozsądnej cenie to je kupię i już. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: piękny czwartek 07.09.06, 14:57 Ja też szukałam bucikow dla Nikoli jakis czas,dopiero wczoraj kupiłam niebieskie adidaski z białymi świecącymi kwiatkami z przodu,dałam 20zł bo ostatnia para ) Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: piękny czwartek 07.09.06, 15:13 gosia.nikola, ale Ci się trafiło. Super. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: piękny czwartek 07.09.06, 15:27 No nikola gratulacje. Ja ponieważ zaoszczędziłam latem na sandałkach (kupiłam tekstylne za 20 zł) poszalałam i kupiłam jesienne bartki za 110 zł, ciekawe po ile będą buty ocieplane na zimę? Żegnam forumowiczki, szykuję się do domu i koniecznie na spacer z Dosieńką. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: piękny czwartek 07.09.06, 20:05 Witam U nas też dziś pięknie i cieplutko. Mam nadzieję, że utzryma się tak na dłużej. Tylko Ola znów chora (katar, kaszel, niewielka gorączka). No i znów wylądowaliśmy u lekarki. Doktorka znów chciała dać jej antybiotyk, bo młodej znów gra w oskrzelach, ale jak zobaczyła, że Ola skończyła jeden tydzień temu to stwierdziła, że spróbujemy coś innego. Więc mamy teraz w domu urządzenie zwane nebulizator i się inhalujemy. Ale była wojna żeby Ola przyłożyła do buzi maskę do oddychania. A to urządzenie jeszcze dość głośno chodzi i syczy w tej masce. I tak trzeba 7 min dziennie. W końcu udało nam się przyłożyć to do buzi i jakoś przesiedziała te 7 min oglądając zdjęcia pociągów w komputerze. W środę idziemy na kontrol i jak będzie dobrze to lekarka przepisze Oli szczepionkę na uodpornienie. Zobaczymy czy coś pomoże. Szkoda mi Oli bo się biedna męczy ciągle z tymi chorobami i ciągle bierze jakieś lekarstwa. Na szczęście nie marudzi i chyba nawet lubi brać te syropy. My kupiliśmy Oli takie buty (oliwkowe z pomarańczowym) www.allegro.pl/item125306095_nowe_buty_dzieciece_6_kolorow_skora_rozmiar_23.html Jak dla mnie to są naprawdę fajne. Tak sobie myślę, że na zime to chyba zainwestujemy Oli w jakieś porządne, nieprzmakalne buty. Ola już się odwidziało z nocnikiem. Dziś wstała z suchą pieluchą, przesiedziała na nocniku rano ponad godzinę i nic nie chciała zrobić. Jak tylko założyliśmy jej pieluchę to zaraz zrobiła Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: piękny czwartek 08.09.06, 09:25 U nas już dzisiaj chłodniej, w nocy bardzo padało i jest pochmurno. Ale wczoraj na wieczór było tak pięknie, ż spacerowliśmy do 20:30. No i wreszcie kupiłam Kubie buty w Deichmanie i tylko za 49zł, mają trochę za sztywną podeszwę, ale uawżam, że Kuba w nich bardzo dobrze chodzi.Kupiłam mu jeszcze kapcie po domu, są zakładane jak skarpetki, błękitne, mają oczka, nosek i uszka. Były poprostu słodkie i nie mogłam się oprzeć. Dzisiaj tata zadzwonił do mnie do pracy i opowiadał jak zakładał mu te kapcie to był jeden płacz, a jak juz mu je założył, to Kuba był taki szczęśliwy. Początkowo się nimi mylał po twarzy Dzisiaj mamy z mężem 5 rocznicę ślubu, planowaliśmy wyjść do kina, a jutro na obiad. Ale z kina nici, bo nie mamy z kim zostawić dziecka Na jutro mój chrzestny zaoferował się, że popilnuje Kubusia, żebyśmy mogli sobie wyjść. Fajny z niego facet. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: piękny czwartek 08.09.06, 10:06 Gratulacje mega z okazji rocznicy, wszystkiego naj, naj na kolejne 5-lecia. Super cena w tym Deichmanie. U nas niestety wszystkie ich sklepy są w dużych centrach handlowych, a ja nie lubię tam jeżdzić.Staramy się robić zakupy bez dziecka, mała dostaje totalnego kociokwiku, wszystkiego musi dotknąć. Ostatnio, gdy musieliśmy ją wziąść to było nawet wesoło, na samym początku znalazła piłkę i kopała ją przez cały market (hm, to w sumie cud, że obsługa nas nie wywaliła) i udało się nam nic nie zniszczyć. Ale za to po chwili mała miała kupę w pieluszce, i nie kupiłam połowy rzeczy z listy, bo musieliśmy zwiewać szybko do domu. Jakoś tak przy kasie duży luz był przy nas, no nie wiem dlaczego, ludzie nie lubią zapachu kupy? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 deszczowo dzisiaj 08.09.06, 11:58 Witam Mega wszystkiego najllepszego z okazji rocznicy życzę wam dużo dużo szczęścia i wielu wspólnie spędzonych i udanych rocznic, fajnego masz tego chrzestnego, że sam się zaoferował do opieki nad Kubusiem. Super, że buciki juz kupiłaś, a te kapcie też w deichmanie, bo chciałabym jakieś Kasi kupić teraz już się coraz chłodniej robi a kapcie to super sprawa? No widzę, że sezon zakupowy w pełni, tylko moja Kasia chodzi jeszcze w swoich wiosennych bartkach, ale nóżka urosła jej zaledwie pół centymetra i buciki nadal dobre więc narazie nie kupujemy kolejnych. Codziennie sprawdzam czy aby nie są za małe ale nie, są w sam raz. POza tym mamy problem bo Kasia lewą nóżkę koślawi i nie wiem czy to wynik złego obuwia choć wszystkie kupujemy z atestem zdrowa stopa, czy ona zwyczajnie z tego wyrośnie. Ortopeda nic nie powiedział konkretnego tylko żeby przyjść jeszcze raz jak zacznie się to pogłębiać. Gosiu ale okazja wam się trafiła - super. Elkusiu ja bardzo lubie duże centra handlowe a w zasadzie wyszukiwanie okazji i promocji, ale tylko w galerii, bo na halę hipermarketu nie lubię wchodzić, tam jest zawsze tłok i Kasi też to się nie bardzo podoba, a mój mąż to ma chyba alergię na centra handlowe. No to przynajmniej nie mieliście kolejki do kasy Zyrafko dużo zdrówka życzę dla Oli, szkoda tylko, że nie dostaliście tego nebulizatora wcześniej zanim ktoś mądry przepisał małej antybiotyk. U nas to lekarka zawsze gimnastykuje się jak może bo wie, że ja podam Kasi antybiotyk dopiero w ostateczności a wcześniej musi wymyślać wszystkie inne dostępne metody leczenia. Dzięki temu kilka razy uniknęłyśmy podawania antybiotyku na wirusówki. A co do bucików to fajne i kolor wybraliście najfajniejszy - mój ulubiony oliwkowy. Był czas, że wszystkie ubrania miałam w tym kolorze, a teraz tylko jeden pokój mamy w takim odcieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: deszczowo dzisiaj 08.09.06, 12:13 Mamokasienki te kapcie też kupiłam w Deichmanie, polecam, kosztują 19zł, jak nie zapomnę to zrobie zdjęcie i Ci prześlę. A jak Twoje samopoczucie? Bo jestem bardzo ciekawa Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: piękny czwartek 08.09.06, 12:04 Elkusiu my te buty też kupowaliśmy w wielkim centrum handlowym, podczas przymierzania był wielki krzyk nie pomogła bajka w telewizji, ani pani ekspedientka, która zabawiała go słoniem. A po założeniu zerwał się i biegał po sklepie jak szalony. Ulżyło mi, że już to mam za sobą. Dużo zdrówka dla Oleńki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: piękny czwartek 08.09.06, 15:10 Hej Mega moje samopoczucie kiepskie, jutro zrobię test to będę wiedziała napewno czy to ciąża. A właśnie przed chwilą dzwoniła do mnie pani z Urzędu Miejskiego, że zakwalifikowałam się do następnego etapu i mam przyjść na rozmowę kwalifikacyjną za tydzień. Właśnie siedzę przed kompem i czytam wszystkie możliwe ustawy i materiały. Całe szczęście Kasia usnęła choć dzisiaj wyjątkowo dała mi się we znaki. Wylała całą butelkę 1l wody w pokoju na dywan, rozsypała miseczkę musli i rozprowadziła po całej podłodze od przedpokoju do kuchni, a później porozrzucała pranie po pokoju, wogóle od rana dzisiaj wszystkim rzuca. Wczoraj kredkami pomalowała ściany. Straszny łobuz się z niej zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Witam po weekendzie 11.09.06, 07:59 Witam Tak jak się spodziewałam, jestem w ciąży. To już 4 tygodnie, więc w maju będziemy mieli nowego forumowicza albo forumowiczkę. Mój mąż oszalał ze szczęścia jak się dowiedział, a teraz chodzi dumny jak paw. Niestety samopoczucie nadal kiepskie, mam nadzieję, że szybko przejdzie. Kasia już powoli zaczyna łapać o co chodzi z sikaniem na kibelek bo coraz częściej zdarza jej się powiedzieć, że chce "si" i to zanim zrobi więc udaje mi się ją wysadzić na kibelek, a później sama wspina się na kibelek i spłukuje a później nastawia rączki do mycia. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam po weekendzie 11.09.06, 08:23 Gratulacje Mamokasieńki (chyba trzeba będzie zmienić nicka ))), trzymaj się mam nadzieję, że złe samopoczucie szybko minie. Gratulacje również dla Kasieńki, dzielna dziewczynka. Ja jestem wykończona po tym weekendzie, w piątek do późna smażyłam mięso dla nas na cały tydzień, w sobotę byliśmy u teściów na działce, wróciliśmy póżno, a w niedzielę rano wyjazd na zakończenie lata w skansenie w Dziekanowicach. Dobrosia zachwycona, mogła biegać, huśtać się, no i mama kupiła jej balonika, prawie poszła z nim spać. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witam po weekendzie 11.09.06, 09:11 Mamokasienki - gratulacje. Super, że Wam się udało. No i życzę szybkiej poprawy samopoczucia. Ale Ci zazdroszczę. Ja będę dopiero wiedziała coś na początku października, więc muszę uzbroić się w cierpliwość A u nas dziś piękna pogoda. Młoda w ogóle nie chce siedzieć w domu. Cały czas nam przynosi buty i marudzi, że chce na dwór. Zdecydowałam, że jednak nie pojadę do Zakopanego. Mój mąż pojedzie sam. Nie chcę zostawiać Oli na tak długo, zwłaszcza że ona wciąż kaszle. Pojadę z nią do moich rodziców. Dziadkowie się nią pozajmują a ja odpocznę sobie trochę, spotkam się z koleżankami, pójdę w końcu do kina. Oli strasznie spodobał się nebulizator. Juz teraz sama trzyma sobie maskę i ładnie oddycha. A taka wojna była za pierwszym razem. Życzymy wszystkim miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam po weekendzie 11.09.06, 14:49 Mamokasienki gratuluję, fajnie, że Wam się udało bez większych starań, też bym tak chciała. No ale zobaczymy w październiku. Super, że mąż tak zareagował. Życzę Ci żeby samopoczucie szybko się poprawiło i wszystko było w jak najlepszym porządku. Zyrafko mój Kuba też nie lubi długo siedzie w domu i też przynosi nam buty, żeby wyjśc na spacer. Przeraża mnie jesień i zima po dtym względem. Dobrze, że Ola przekonała się do nebulizatora. U nas też piękna pogoda. Wczoraj byliśmy w lesie na grzybach. Ja z tatą trochę się puściliśmy w głąb, a Kuba z moim mężem zbierali grzybki przy samochodzie. Kuba znalazł największego i jedynego prawdziwka bo akurat róśł sobie tam, gdzie mu upadła butelka z piciem A do 22:30 obierałam, gotowałam i marynowałam grzybki, jeszcze dodatkowo robiłam sok z aronii. Ja to zawsze sobie coś wynajdę zamiast odpocząć w niedzielę jak normalny człowiek. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam po weekendzie 11.09.06, 17:24 Witam U nas dzisiaj od rana piękna pogoda. Dzięki dziewczyny, też się bardzo cieszę, że nam się udało bez większych starań. Wam życze tego samego, no i oczywiście lepszego samopoczucia. Narazie jakoś mi tak dziwnie z tą myślą, że będzie drugi maluszek w domu, taki maleńki nieporadny robaczek zupełnie zależny od nas. Kasia jest już taka samodzielna wszędzie wchodzi, wszystko już rozumie i mówi i potrafi zrobić tyle rzeczy, sama je, zaczyna wołać sisi, a ostatnie kilka nocy wyprowadziła się ze spaniem z naszego łóżka do swojego łóżeczka, przynajmniej się teraz wysypiamy. Kupiłam w końcu dzisiaj kaloszki dla Kasi, no i zapłacilam tylko 24 zł, ale są super takie bardzo lekkie i z wkładką w środku do wyjmowania. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam po weekendzie 11.09.06, 17:27 Mega przynajmniej będziecie mieli przetwory na zimę, no i gratulacje dla Kubusia prawdziwy grzybiarzz z niego rośnie, od najmniejszego najlepsze sztuki potrafi znaleźć Zyrafko jak ze zdrówkiem Oli, czy po tym nebulizatorze coś się poprawia? Elkusiu tez już myślałam nad zmiana nicka ale poczekam aż się bąbelek urodzi. Fajnie, że malutka się wyszalała. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Witam po weekendzie 11.09.06, 20:53 Witam)) mamokasienki przez ciebie az mnie ciarki przeszly Gratulacje )) Jakoś nie wyobrazam sobie mojej Julki w roli starszej siostry. ona dopiero co sie przeciez sama urodziła Ludzie jak ten czas leci. Szok. Chyba fajnie Wam, że jeszcze raz TO przeżyjecie. Jeszcze raz gratulacje. A Julka ma katar. Sebcio tez, jak zwykle katary chodza parami Poza tym Jula jest bardzo mało grzeczna ostatnio. Bije, pokazuje jezyk mi i wszystkim którzy jakos w jej pojeciu jej szkodza, ma bardzo czeste napady złosci i lezy wtedy na ziemi i sie wscieka. Podejrzewam ja o bunt dwulatka, bo jesli w wieku dwoch lat ma jeszcze jej sie pogorszyc to ja juz wole myslec ze to coś trwa juz teraz Wszystko chce robic sama. Wchodzi po schodach bez trzymanki i nie pozwala mi isc asekuracyjnie za soba. Musze isc schody dalej bo inaczej sie wscieka. Wczoraj na placu zabaw wlazla na slizgawke i o malo zawalu przez nia nie dostalam. Zreszta nie tylko ja. Ślizgawka wysokosci jakis 3 metrow, a ona uwiesiła sie na takiej rurce na samej górze i bujala sie wiszac tak wysoko. Potem poskakala pare razy na górze i w koncu zjechała. Obok mnie Pani głosno wypusciła powietrze. chyba jej ulzyło. Mi tez zreszta. Dokoncze pożniej Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Witam po weekendzie 12.09.06, 08:42 Hejka I u nas katar od wczoraj,wszystko zwale na pogode oczywiscie.Ale w niedziele Pat bawil sie z sasiadkami z klatki,biegali po dworze a na koniec sie przytulali a cos mi one nie wyrazne byly.Tylko jak dziecku mowic,ze nie wolno sie przytulac albo bawic jak ktos ma katar zeby sie nie zarazac?Eh. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Witam po weekendzie 12.09.06, 08:47 mamokasienki gratulacje i szybkiej poprawy samopoczucia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Mamy super pogodę 12.09.06, 08:46 Witam Kasia się bawi to mam chwilkę Echoo ja myślałam, że Kasia dużo potrafi, ale Twoja Julka przebija ją na głowę, wyobrażam sobie co czułaś jak ją widziałaś taką wiszącą bo mnie to by ciarki chodziły po plecach. U nas narazie buntu dwulatka nie widać, Kasia jest w miarę grzeczna, rozumie kiedy jej czegoś nie wolno, wtedy sama mówi nono i tego nie robi. Jej ostatnie osiągnięcie słowne to "meme"-mysz nie mam pojęcia skąd to wzięła. Co do radości z ciąży to się cieszę ale jeszcze tak do końca to do mnie nie dotarło. Nie byłam jeszcze u lekarza i jakoś nie mam ochoty iść. Ale myślę, że jak zobaczę bijące serduszko na USG to w końcu to do mnie dotrze. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Mamy super pogodę 12.09.06, 09:06 u nas w Poznaniu też, hura. Dosieńka wczoraj całe popołudnie spędziła z tatą w piaskownicy i na huśtawkach, a ja szalałam w domu: poyć naczynia, odkurzanie, pranie, mopem na mokro, gdy wrócili to miałam dość, ech życie. Współczuję wszystkim zakatarzonym noskom, szybko się wykurujcie, póki trochę słonka na dworze. Ech, przez mamękasieńki to mi się na wspominki zebrało, ciąża i to oczekiwanie, nasze pierwsze dziecko, zupełnie nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, wieczorami czytaliśmy wspólnie z mężem podręczniki, robiliśmy listy niezbędnych rzeczy. Ja bardzo dobrze wspominam okres ciąży, czułam się świetnie psychicznie, taka moc była we mnie ))), a o fizycznych dolegliwościach jakoś tak szybko się zapomina. Czasami myślę, że byłoby całkiem ciekawie, gdyby nasze dzieci kiedyś przeczytały te nasze zapiski w necie (no może nie wszystkie )) Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Mamy super pogodę 12.09.06, 09:39 Echoo co do Julci to Cię rozumiem, mój Kuba też chyba przechodzi bunt dwulatka. Jest mądrym chłopczykiem i rozumie, że mu czegoś nie wolno, ale robi mi na złość i zachowuje się zupełnie odwrotnie w dodatku jeszcze się uśmiecha. Wczoraj go ganiałam po osiedlu, bo trzeba było wracać do domu a on w zupełn9ie drugą stronę i miał zabawę bo mama się z nim ganiała. W pewnym momencie schowaliśmy z mężem za krzaki, żeby nas nie widział i przestraszył się, że jest sam. A on nic w najlepsze zaczepiał pana i biegał za obcym psem. Aż się potem facet z niego śmiał i strwierdził, że to dziecko niczego się nie boi. Tak sobie myślę bo chcę drugie dziecko, ale jakby miało być takie żywe i czasem nieznośne to mogę tego nie wytrzymać. Dużo zdrówka dla Julci, Pata i Oli. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 12.09.06, 10:44 Hej Mega to miał Kubuś zabawę, Kasia też niewiele sobie robi z tego jak jej się chowamy i w najlepsze idzie gdzie ją oczy poniosą. Kasi chyba piątki idą bo strasznie się ślini i wkłada paluszki do buzi. No i przez to chyba wczoraj temperatury dostała. Dużo zdrówka życzę wszystkim zakatarzonym chorowitkom. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Mamy super pogodę 12.09.06, 12:38 I u nas super cieplo i sloneczko.My niestety musielismy wyjsc bo mialam sprawe do zalatwienia,ale my wychodzimy z katarem aby goraczki nie bylo.Teraz Pat spi a ja wlasnie dostalam smsa od meza,bedzie w sobote,mial byc 10dni a niestety w srode musi juz jechac,eh az mi smutnawo sie zrobilo,tyle m-cy go nie bylo i tylko 4 dni ((( Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 12.09.06, 12:48 Moniko nie zamartwiaj się na zapas. I wykorzystajcie wspólny czas jak najlepiej. Wiem, że łatwo mi tak pisać, bo ja zawsze martwię się wcześniej. Napewno będzie super jak się spotkacie. Kasia właśnie odkryła w sobie zamiłowanie do pieniędzy i od ponad pół godziny bawi się groszówkami. Mam nadzieję, że jej to z czasem nie przejdzie i będzie obracać większą kasą w przyszłości. Narazie chyba pora sprawić jej skarbonkę niech się uczy zbierać pieniążki. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Mamy super pogodę 12.09.06, 13:19 Masz racje mamokasienki tylko ja tyle rzeczy chcialam zebysmy zrobili a tu nawet na polowe czasu nie bedzie i Pat zanim sie przyzwyczai to maz sie bedzie pakowal,zreszto czy jest sens sie rozpakowywac na 4 dni?Moje plany zawsze jakos biora w leb czy jakos takChyba pogadam z mezem zeby zmienil prace tylko najgorsza ta kasa,ale juz tak mysle,ze Pat niedlugo do przedszkola a ja tez do pracy ale to teoria a czas pokaze co dalej. Pat tez lubi pieniazki,ja wyjmuje ze skarbonki a on wrzuca i moze tak bez konca,a ja od zawsze lubilam zbierac 1 i 2 grosze to troche mamy tego jak juz za duzo to wymieniam w banku i od nowa. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 13.09.06, 08:05 Witam Moniko niestety życie jakoś tak się układa, że nie można mieć wszystkiego jednocześnie, a może niech mąż poszuka pracy na miejscu równie dobrze płatnej. Najlepiej zawsze wspólnie przeanalizować wszystkie za i przeciw. U nas dzisiaj znów piękna pogoda więc korzystamy na maksa bo niedługo nam się popsuje i trzeba będzie więcej w domu siedzieć. Kasia też wystaje pod drzwiami i prosi na podwórko więc nie będę jej zmuszała do siedzenia w domu. U nas komary jak konie, trudno sobie z nimi poradzić, Kasia cała w bąble. Nie wiem czemu jej się tak robi bo nam takie bąble nie wyskakują, a jeśli nawet to za godzinkę już znikają a ona biedulka po kilka dni je ma. Smaruję ją fenistilem po ukąszeniach i jakby trochę pomaga, przynajmniej ma mniejsze ślady. Już nawet na Mazurach nad jeziorami nie było takich komarów jak teraz tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Mamy super pogodę 13.09.06, 21:19 Cześć dziewczyny Ale pięknie na dworze. Korzystamy ile się da. Wczoraj np. byliśmy na wycieczce statkiem (tzw. tramwaj wodny), który pływa po naszym jeziorze. Oli strasznie się podobało. Wzięliśmy rowery na statek, wysiedliśmy potem na jednym przystanku w lesie i wróciliśmy na rowerach. Było naprawdę super. Ola mogła nawet pokierować chwilę statkiem A my niestety znów bierzemy antybiotyk. Inhalacje pomogły Oli trochę ale wciąż ma mokry kaszel. Już nam doktorka zapowiedziała, że w przyszłym roku wyśle nas na testy alergiczne. Stwierdziła tez, że może mały astmatyk rosnąć Po tatusiu tak ma Mamokasienki jak samopoczucie? No i chciałam spytać jak teraz gdy jesteś w ciąży będzie z pracą, o którą się starasz. Byłaś już na tej rozmowie, o której pisałaś? No i czy powiedziałaś o ciąży w UM? Moniko, strasznie mi przykro, że Twój mąż przyjedzie tylko na cztery dni. Bardzo Wam życzę abyście dobrze wykorzystali ten czas . Szkoda tylko, że mały nie nacieszy się tatą. Dodałam kilka nowych fotek. Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 08:18 Witam Zyrafko zdjęcia super. Co do tego antybiotyku to skoro lekarka podejrzewa alergię albo astmę to po co przepisuje antybiotyki przecież one tylko osłabią organizm Oli a nic nie pomogą. Co do mojego samopoczucia to całkiem niezłe pomijając mdłości ale jakoś można to przeżyć. Jeśli chodzi o pracę to jutro o 08:30 mam rozmowę kwalifikacyjną i myślę, że narazie nie będę nic mówiła o ciąży. Wiem, że to nieuczciwe ale do swojej firmy raczej już nie wrócę, napewno nie przed nowym rokiem bo już rozmawiałam z szefem, a bardzo bym chciała popracować i bez obaw iść na urlop macierzyński. A jeśli nie dostanę tej pracy to też świat się nie zawali więc jak by nie wyszło to będzie dobrze. Bo nie będę musiała na gwałt szukać opiekunki dla Kasi i będe mogła sobie spokojnie z nią posiedzieć w domu. Jeśli dostanę pracę to też sobie jakoś poradzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 08:52 witam wszystkich gorąco. Zyrafko, wszystkie zdjęcia super, ale dla mnie to ze ślimakiem - the best. Życzę zdrowia dla Olki, i zgadzam się z Mamąkasieński, że trochę dziwnie z tym antybiotykiem. Mamokasieński, nie wiem jak u Was, ale u nas praca w Urzędzie to najpewniejsza fucha, staraj się o nią, a później zobaczysz jak będzie, trzymamy kciuki. Z okazji pieknej pogody wczoraj wybraliśmy się na działkę do rodziców, Dosieńka była szczęśliwa (piaskownica, zjeżdzalnia, huśtawki) i my też, mieliśmy urlop - wizyta kontrolna u lekarza. Przywieźliśmy śliwki - trzeba będzie smażyć konfitury - i nici z wolnych wieczorów, ale za to zimą mniam, ,mniam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 10:04 Dziewczyny, z Oli antybiotykiem to jest tak, że jak ona go nie weźmie teraz to będzie jej się strasznie ciągnęła ta infekcja i może rozwinąć się coś gorszego. Jej ze względów na tą alergię jakakolwiek infekcja zaraz rzuca się na oskrzela i strasznie jej charczy. Właśnie teraz tak ma. Po inhalacjach jest trochę lepiej ale wciąż nie chce jej się tak do końca rozluźnić ten kaszel. Dlatego lekarka przepisała ten antybiotyk. Mam nadzieję, że jak Ola teraz się wykuruje to będziemy mogły wziąć Bronchvaxon i to ją jakoś uodporni. Wiem, że branie antybiotyków nie jest dobre, ale wydaje mi się, że w tej sytuacji jednak Ola musi go wziąć. Smutno mi, że ona już od malutkiego musi być leczona antybiotykami Mamokasienki, powodzenia na jutrzejszej rozmowie. Choć wydaje mi się, że powinnaś owiedzeić o ciąży bo potem może to nie wyjść dobrze. Tak czy inaczej powodzenia. A my dziś jedziemy do babci. Tzn. ja z Olą jadę do babci a Piotr do Zakopanego. Nie będzie nas przez kilka dni. Życzę więc wszystkim słonecznego weekendu. Bawcie się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 13:18 Hej dziewczyny U nas katar dalej,juz mogl by przejsc w koncu ale podobno leczony i nie leczony tyle samo trwa,ten leczony oczywiscie podobno lepiej zniesc tylko jakos nie u nas.Zyrafko mam nadzieje,ze Oli juz na dobre pomoze ten antybiotyk i jak trzeba to trzeba,trudno.Pat tez juz chyba 4 razy mial antybiotyki,pod koniec ubieglego roku chyba raz czy dwa i na poczatku tego roku.Teraz jak przejdzie mu katar to odrazu esberitox mu dam bo na wiosne obylo sie bez chorob ale 8tyg dawalam mu te kropelki. Mamokasienki pomysl dobrze czy nic sie nie stanie jak nie powiesz o ciazy,bo slyszalam rozne rzeczy(nie chce absolutnie Cie straszyc)ale pewnie mowiac to odrazu to na prace nie ma szans.Swoja droga mamy okrpone czasy a jak pomysle czasami co to bedzie jak nasze dzieciaki beda szukac pracy kiedys i wogole...Ale to jeszcze czasy odlegle. Pojutrze juz maz bedzie,kurcze i sie ciesze i stresuje i zla jestem,ze tak krotko.Eh ale jakos to bedzie. Pozdrawiamy Was. A pogoda dalej super,oby przez weekenda sie utrzymala i najepiej jak najdluzej. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 13:22 Zdjecia Oli sa super. Pat jak widzi slimaka to troche sie boi ale chce widziec go a jak wezmie do reki to musze szybko zabierac bo raz troche zgniutl slimakowi muszelke. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 13:57 biedny ślimak, Dobrosia też już jednego załatwiła. No i kwiatki u babci w ogódku, najpierw wyrywała tylko płatki kwiatków, później zaczęła wyrywać listki a ostatnio wyrywa kwiatki z korzeniami (jeśli się jej uda). Taka eskalacja, że aż się boję jak to się skończy ..... Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 14:03 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=48593863 Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 14:42 Witam Dziewczyny pewnie macie rację co do mówienia o ciąży, ale tak sobie myślę, że to dopiero piąty tydzień i na dobrą sprawę to mogłabym o tej ciąży nie wiedzieć gdyby nie test. Nie byłam jeszcze nawet u lekarza i jakoś mi się nie śpieszy, choć wiem, że powinnam pójść. Z drugiej strony trochę się boję bo jeśli dostanę ta pracę to jak zareagują pracodawcy na wiadomość o ciąży nowej pracownicy. No nic, będę się martwić jutro po rozmowie, w końcu nie jestem jedyną kandydatką, na to miejsce są jeszcze trzy inne osoby więc nie będę martwić się na zapas bo to nie ma sensu. Moniko fajne zdjęcia, Kasia też ostatnio dużo się wspina i przyprawia nas tym o ból głowy. Czy wasze dzieci czasami was denerwują? U nas to dzisiaj jakiś kryzys czy coś. Kaśka mnie tak wkurza, że już nie wytrzymuję psychicznie, bez przerwy na nią krzyczę. A ona ciągle broi, bałagani a ja nie mam nawet chwili wytchnienia, spała przez pół godziny na podwórku a teraz jest nieznośna, ciągle płacze bez powodu marudzi, wyrzuca z szafek różne rzeczy, rozlała zupę, później płatki śniadaniowe, nie nadążam już ze sprzątaniem. Jestem strasznie zmęczona i chce mi się płakać. A teraz jeszcze obiad muszę zrobić. Przepraszam że zawracam wam głowę, nie czytajcie nawet tego ale jakoś mi lepiej jak się wygadam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 15:07 Ech, mamokasieńki, trzymaj się, cały dzień w domu z Kasieńką to na pewno niezły wycisk dostajesz, każda z nas nie wytrzymuje i czasami ma dość dziecka czy męża (ja najczęściej męża). Mnie pomaga chwila muzyki, którą lubię i chwila luzu dla siebie. Nie sprzątaj tak co chwilę po prostu olej to i cześć. MYślę, że Kasieńka wyczuwa, że coś się dzieje (Twoja ciąża, na pewno rozmawiacie o tym a ty myślisz) i może dlatego chce zwrócić na siebie Twoją uwagę. Gdy pojawia się drugie dziecko, starsze rodzeństwo czasami bardzo różnie reaguje. NIe denerwuj się, będzie lepiej. Postaraj się zorganizować dla siebie trochę czasu bez Kasieńki, wyjdź gdzieś, choć na godzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 19:55 mamokasienki1-To tak jakbym czytała o mojej NIEZNOŚNEJ NIkoli.Tez ostatnio krzycze na nią bo nie daje sobie z nią rady,straszna przekurnica z niej.Ostatnio to az sie popłakałam z nerwow,była gdzieś 14 a ja juz nie miałam siły z nią siedzieć...a gdzie do końca dnia. Myśle ze popuściłam jej,troszke zabardzo była rozpieszczana bo myślałam ze takie małe dziecko jeszcze nie wie co robi i tłumaczyłam...a,jest jeszcze malutka ) Okazuje sie ze jest strasznie mądra!!! Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Mamy super pogodę 14.09.06, 15:08 Normalnie sporty ekstremalne he, he, a jak zlazła z tego stołu? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Będzie piękne weeeeekende 15.09.06, 07:58 Zapowiada sie piękny weekend, trzeba się cieszyć zanim się rozpada, pozdrawiam wszystkie mamy i pociechy - życzę trochę spokoju i wypoczynlu Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Mamy super pogodę 15.09.06, 07:59 Ah te dzieciaki.Mamokasienki moze Kasia sie nie wyspala i dlatego tak rozrabiala,Pat jak sie w dzien nie wyspi to tez wariacji dostaje. Dzis pojawil sie kaszelek po sniadaniu Pat dostal syrop,goraczki nie ma,a musimy koniecznie wyskoczyc do Urzedu Miasta zalatwic sprawe bo ostatni termin,kurcze zawsze musze sama wszystko robic.Mi tez zdaza sie krzyknac na Pata i czasami on wogole nie reaguje a czasami potrafi sie tak rozplakac az caly czerwony jest wtedy mi go szkoda,pomysle odrazu ze jeszcze za maly zeby sie drzec na niego daje buziaka i jest ok a zdazylo sie juz ze sie na dworze obrazil,eeh lobuziak kochany.U nas ma dzis byc 25 stopni i jak tu nie wychodzic? Bede pewnie po weekendzie.Trzymajcie sie zdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 15.09.06, 10:06 Witam Ja już po rozmowie i chyba nie bardzo mam się czym pochwalić. Rozmowa była ok, komisja czteroosobowa też ok, ale z moją wiedzą średnio Jednak tak długa przerwa w pracy nie odbija się dobrze na wiedzy. 2 dni przygotowywałam się do tej rozmowy i mogłam to zrobić znacznie lepiej. No trudno przeżyję i to. Moniko masz rację Kasia była niewyspana i dlatego tak psociła, ona zawsze tak ma jak się nie wyśpi, jest strasznie nieznośna. Dzisiaj już ok, choć dzień się dopiero zaczął Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Mamy super pogodę 15.09.06, 10:09 Aha jeśli chodzi o sytuację rodzinną i ciążę to nikt nie pytał więc nie mówiłam. Myślicie, że to nie w porządku? Jeśli ktoś by zapytał pewnie bym powiedziała bo za grosz nie umiem kłamać i bałabym się, że widać kiedy mówię nieprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Mamy super pogodę 15.09.06, 15:22 Ach dziewczyny nie dziwię się, że czasem wam nerwy puszczają przy dzieciach, ja jestem z Kubą tylko popołudniami a i tak mam chwilami dość jak broi, robi mi na złość czy po mnie skacze i gryzie. Ale bardzo go kocham i nie zamieniłabym go nigdy na innego. Mamokasienki nie wiem jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji, ale gdyby okazało się, że Cię przyjmą, a Ty za pare miesięcy oznajmisz im, że jesteś w ciąży mogą Ci zarzucić, że nie byłaś z nimi do końca szczera. W takim wypadku jak pisałaś możesz im odpowiedzięć, że nie wiedziałaś jeszcze wtedy, że jesteś w ciązy i już.Druga sprawa to umowa, zależy na jaki okres zostaniesz na początek zatrudniona. Pisałyście o ślimakach, mój Kuba na wakacjach rozdeptał małą żywą żabkę. Jak to zobaczyłam to mnie poprostu zatkało, nie wiem może pomyślał, że to jakiś robal. Pozdrawiam i życzę słonecznego i udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Życzę udanego weekendu 15.09.06, 17:14 Witam Mój mąż jeszcze w pracy a my z Kasią już wyspacerowane i najedzone teraz Kasia rysuje długopisem po wszystkim co się da a ja kompa okupuję Mega masz rację, zależy na jaki okres czasu zaproponowaliby mi umowę, bo jeśli byłaby na 3 miesiące to i tak chciałabym żeby mi przedłużyli, chociaż do porodu, a później jakoś musiałabym sobie poradzić. No nic nie wyprzedzam wydarzeń. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Witamy 15.09.06, 17:16 Witam!!!!!!! Już jesteśmy po wakacjach i szybkim nadrabianiu zaległości w pracy!!!!! Teraz mam trochę wolnego wiec pisze bo czytam wciąż zaległe posty. GRATULACJE DLA mamykasienki!!!!!!!!!!!!! Życzę dużo zdrówka dla Was, aż sama pomyślałam o takim słodkim maleństwie!!? Co do pracy ,z tego co piszesz problem czy powiedzieć o ciąży może się sam rozwiązać. Z drugiej strony przeważnie to się pytają jak stoi sprawa z decyzja na powiększenie rodziny. Czytając o osiagnieciach waszych pociech to aż uśmiech i duma przychodzą same, że są takie mądre. Ten styczeń 2005 przyniósł same małe geniusze!!!!!!!!!! Wakacje był super (później prześle zdjęcia), Zuzia podróż 23 godz. zniosła super, gorzej było w drodze powrotnej. A co do osiągnięć to moja księżniczka rozgadał się na całego po za powtarzanie wszystkiego używa coraz to nowszych słów, które daja nam już pierwsze proste zdania. Potrafi powiedzieć: Mama daj pić, jeść. Mam to. Moja lala. Mama oć- choć. A ze słów doskonale wychodzi jej piesio, kotek, miś, oko, uszi-uszka, ptaśi – ptaszek, baja, baba, dziadzia, jak się zachwyca to mówi ooojej , potrafi powiedzieć stanowcze nie lecz słowo tak jak na razie w postaci kiwnięcia główki. Oczywiście odmiana słowa mama na różne sposoby jak jej pasuje mama, mamo-takie stanowcze, mami no i oczywiście tata, tato. Woła brata beio to jet najbardziej komiczne jak stoi przednim i kwia palcem i mówi beio oć Doskonale woła sisi – jak robi je w pampersa!!! Jak zrobi kupkę to przyjdzie i powie po fakcie! Śpiewa piosenkę o pszczółce Mai . Wygląda to tak , że chodzi i śpiewa Maja, Maja aaaaaaa Maja, Maja aaaa............Super!!!!! No na razie to tyle z moich wypocin. Wieczorem wyślę zdjęcia Zuzi z wakacji. Mega nie dostałam zdjęcia Kubusia , jeśli mogłabym prosić o ich wysłanie. Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witamy 15.09.06, 18:46 Hej Madziara witamy Ale dużo już Zuzia mówi, gratuluję tak dużych postępów. Kasia przy niej to niemowa, bo zna kilka prostych słówek, a i tak mało ich używa. Najczęściej używane przez nią słowa to mama, mamo, tata, nie a na tak robi mmm. No i jeszcze zwierzątka umie naśladować ale trzeba ją namawiać Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Witam 19.09.06, 08:05 Witam wszystkie panie, ja na bardzo krótko, mam kontrol z ZUS w pracy, pani całkiem miła, ale kontrol to kontrol, zawsze jakiś głupi błąd wyskoczy.Zdrowie u nas ok, po zalaniu jeszcze nie posprzątane do końca, no kurde nie mam siły. Czy wy codzienie pierzecie, bo ja tak i się zastanawiam czy wszyscy tak mają? A stos brudnego do prania wcale nie maleje buuu.Wieczorami smażę konfitury ze śliweki robię kompoty na zimę. Ale za to dziś wieczór idę na basen, hurrra. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 malutka przerwa 19.09.06, 08:58 Witam!! Ja w grudniu mam kontrol i teraz prostuę wszystko co się da. Co do prania jest go strasznie duzo , ale ja przyjełam metode pranie na maksa idzie w sobote i niedzielę. W tygodniu sporadycznie poprostu brak czasu!!!! W tym roku i ja wziełam sie za robienie przetworów i na całego idzie u mnie produkcja dźemików, dla dzieciaków, troche papryczki marynowanej (super przepis jak któras z was chce to przesle chetnie) oraz buraczki reszte przetworów dostane od mamy. Zuzia podobnie jak ninne maluchy z naszego forum miewa napady (trudno to określic) kapryszenia, złości, płaczu... szczególnie gdy sie obudzi i już nie ma niani. Zastanawiam sie co z tym zrobić bo jest to dla mnie bardzo przykre jak własne dziecko nie chce iść na ręce do mamy i krzyczy nie, nie,.... Serdeczne pozdrowienia, odezwe sie później. Mam nadzieje, że dzisiaj juz uda mi sie wysłać zdjecia małej (ostatnio kom. w domu nam sie zawiesza). Pa!!! do pracy , do pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 My już po przerwie 19.09.06, 10:42 No i my już wróciłyśmy. Fajnie było u babci. W końcu mogłam się wyspać Olka wstawała o 6 rano, wypuszczałam ją do dziadków a sama spałam dalej. Ale mi dobrze było. Dziadkom chyba mniej ale nie narzekali i zajmowali się Olką dzielnie. Ona też była cała szczęśliwa bo miała w końcu kogoś kto się z nią bawił bez przerwy. No i w końcu mogłam gdzieś wyjść sama. Wczoraj byłyśmy na wizycie kontrolnej u doktorki. Wszystko jest już ok. Mała zdrowa. Od października zaczynamy brać ribomunyl na uodpornienie. Miał być bronchovaxon ale on jest w kapsułkach a Olka nie umie ich jeszcze łykać, a to drugie jest w saszetkach, więc łatwiej podać. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: malutka przerwa 19.09.06, 11:03 Witam Co do prania u nas to podobnie, ciągle jest go dużo a piorę codziennie, a nawet po kilka razy w ciągu dnia, ale my mamy malutką pralkę i mało prania w nią wchodzi. Najbardziej lubię robić pranie jak kupię coś ciekawego w ciucholandzie. Jeśli chodzi o przetwory to w tym roku niestety nie narobiłam zupełnie nic. Trchę dostaniemy od mojej mamy. Kasia ostatnio zrobiła się straszna złośnica ale nie wiem z czego to wynika, jak tylko wypatrzy okazję to wynosi sobie stołek na balkon i na niego wchodzi, czasami to o mało zawału nie dostanę jak ją widzę. Pisze tego posta już od pół godziny i ciągle coś mi przerywa Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: malutka przerwa 19.09.06, 15:02 dawaj przepis na papryczkę i buraczki Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: malutka przerwa 19.09.06, 17:35 Witam )) Ja jeszcze do przetworów nie dojrzałam, zawsze podziwiałam wszystkich, którzy mają cierpliwośc do słoików. Jesli chodzi o pranie to podobnie jak mamaksienki lubie najbardziej po zakupach ciuchlandowych. Poza tym robie je najczesciej w sobote, czasem jak sie uzbiera tego samego koloru t o wrzucam cos do pralki na tygodniu. Dzieciaki u mnie własnie szaleją. Pewnie zaraz ktores wielce poszkodowane zacznie płakac, ale narazie jest fajnie. Julia coraz wiecej powtarza i naprawde zachwyca sie swoim imieniem. Mowi "Julia"z taka mina jakby to byl najcudowniejszy wyraz świata Za tydzien moj maz wyjezdza na jakis miesiac. Mam nadzieje, ze nie oszaleje sama z dzieciakami. Mam nadzieje, ze szybko minie, ale pewnie bez jeczenia na forum sie nie obedzie, tak wiec lojalnie ostrzegam. Musze konczyc bo sie zaczyna Pa Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 buraczki i papryka 19.09.06, 22:05 SAŁATKA Z BURACZKÓW składniki: 1kg. buraków - ugotować 1 duża papryka - w kosteczkę 1 duza cebula - w kosteczke 3 łyżeczki musztardy stołowej 1/2 szkl. octu (troszeczke mniej) 1/2 szkl. cukru (troszeczke więcej) sól do smaku gotować 10 minut i do słoiczków. Buraki gotuje zawsze dzien wcześniej (już obrane) - mniej roboty na drugi dzień i jest szybko bo tylko do robota kuchennego na tarkę, reszte kroje i gotuje i sa smaczne buraczki do obiadu. PAPRYKA KONSERWOWA zalewa- gotować 5min. 5 szkl. wody 1 szkl. cukru 1 łyżka soli 4 ziarna pieprzu 4 ziarna ziela angielskiego 2-3 liscie laurowe 1 szkl. octu 10% wlać do wywaru zagotować i wystudzić ( ja wlewam wszystko razem i gotuje od początku) zalewać paprykę w słoikach a na koniec po jednej kropli oleji (naprawdę tylko jedna kropelka) pasteryzować 15 min. - i gotowe SMACZNEGO!!!!!!!!!!!! PRZEPISY SPRAWDZONE juz wiele osób z nich korzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: buraczki i papryka 20.09.06, 08:11 Dzięki Madziara, fajne te przepisy, będę próbować. Zaskoczyły mnie te buraczki, do tej pory to gotowałam, tarłam i mroziłam, ale na pewno teraz wypróbuję Twój przepis, gdy zimą otworzę dam znać jak wyszły )) Echoo, dawaj pełną parą narzekanie, będzimy Cię tulić do wirtualnych piersi i pocieszać na maksa. Ja wczorajszym wieczorkiem wybrałam się na basen, było relaksująco, ale najfajniejszy był spacer na i z basenu. NIepamiętam kiedy ostatnio wyszłam z domy i się nie musiałam spieszyć, nic załatwiać po drodze, był przepiękny wieczór, troche zamglony, ale ciepły i wiecie co, było pełno ludzi na ulicach, w tramwajach, samochodach. U mnie od dawna dzień się kończy ok. 19.30 (kąpiel, usypianie, mycie naczyń) i już myślałam, że tak wszyscy mają )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: buraczki i papryka 20.09.06, 09:24 Witam Przepisy sobie spiszę, tak że dziękuję bardzo napewno się przydadzą. Echoo narzekaj ile wejdzie w końcu od tego jesteśmy żeby się nawzajem pocieszać w trudniejszych chwilach. Napewno dasz radę z dziećmi. Elkusiu ale Ci pozazdrościłam, ja też już zapomniałam, że wieczorami toczy się życie. U nas też jedzenie kąpanie i spanie o 21:00 najpóźniej. Czasami to nawet ja szybciej zasypiam od Kasi taka jestem zmęczona. Wczoraj nie zdążyłam zjeść kolacji tylko od razu zasnęłam. Echoo gratuluję Julce nowych słów. I ja się nie mogę doczekać aż Kasia zacznie mówić naszym językiem. Narazie tworzy własny słowniki różnie rzeczy nazywa po swojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: buraczki i papryka 20.09.06, 14:55 Ale się dziś przestraszyłam na spacerze. Olka wybiegła mi na ulicę. Mówię Wam, serce mi zamarło. Zaraz ją złapałam, no i na szczęście droga nie za bardzo ruchliwa i akurat nic nie jechało. Ale nawet nie próbuję sobie wyobrazić co by było gdyby jechał jakiś samochód albo autobus. Jeszcze jak sobie o tym pomyślę to mi się słabo robi. Ale sobie zrobiliśmy przysługę. Ściągnęliśmy Oli kilka piosenek z internetu (Świat Elmo, Sezamku bawmy się, Listonosz Pat i jeszcze kilka po angielsku ze strony Ulicy Sezamkowej) no i teraz nie mamy chwili spokoju. Młoda cały czas pokazuje na wieżę, tańczy i mówi "emo" (czyt. Elmo) i słuchamy ich w kółko. Nie można nawet włączyć radia bo zaraz jest lament okropny Jak już nie mam siły po raz setny słuchać tego samego to muszę ją koniecznie zająć czymś ciekawym, bo inaczej jest straszny płacz. No i w końcu Ola też zaczyna powtarzać wyrazy. W prawdzie powtarza tylko takie w których zna jakieś sylaby no ale zawsze to więcej niż tylko jej chińszczyzna. Np. wczoraj poszłyśmy do sklepu a ona zobaczyła lodówki z lodami i mówi "odi" (lody). Oprócz tego jest jeszcze kotek, uje (na dziękuje), dadzio (dziadzio), acia (babcia). No i oczywiście najlepiej jej wychodzą buti (buty) Ja niestety z przepisów na buraczki i paprykę to nie skorzystam. Ja nie z tych co robią przetwory. A poza tym nie mam gdzie ich trzymać. Mamokasienki, kiedy będziesz miała odpowiedź w sprawie przyszłej pracy? Elkusiu, fajnie, że udało Ci się pójść na basen. Ja też o tym myślę i też chyba niedługo zacznę chodzić. Mam nadzieję, że wystarczy mi zapału i uda mi się pójść więcej niż dwa razy (bo ostatnio tak się skończyło). Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: buraczki i papryka 20.09.06, 17:17 Witam Zyrafko z dziećmi już tak jest że trzeba mieć oczy dookoła głowy, kiedyś Kasia ciągle mi wychodziła na ulicę więc musiałam ją cały czas trzymać, no i w końcu mówię jej, że tam nie można bo samochody jeżdżą, a ona na to rozejrzała się i mówi "brum ma" (samochodu nie ma), a to było ze 4 miesiące temu, i dalej chciała wejść na jezdnię. Co do przetworów to u nas też kiepsko z miejscem. Gdybyś mogła wkleić adres tej stronki z której ściągałaś piosenki byłabym Ci bardzo wdzięczna, no i Kasia oczywiście też. Co do pracy to miałam się dowiedzieć dzisiaj ale Prezydent Miasta jeszcze nie podjął decyzji, więc nie wiem, zadzwonię jutro. Ale dzisiaj złożyłam jeszcze jedną ofertę do Urzędu Marszałkowskiego i to już moja ostatnia jeśli mi się nie powiedzie to trudno a jeśli się uda to super. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: buraczki i papryka 20.09.06, 19:43 mamokasienki-Ja mialam tez problem z wychodzeniem Nikoli na ulice ale teraz jej przeszło,mówie:auto jedzie,daj rączke!!! no i Niki zatrzymuje sie.Jak sama idzie w strone ulicy mówie:ale straszne albo wielkie auto,dawaj szybko łapke ))) zawsze dziala!!! O jakich piosenkach piszesz??? Jesli chodzi o piosenki dla maluchów typu: "jagódki" lub "co powie tata" D to Nikolka je uwielbia,codziennie je słucha i tańczy!! Ja tez prosze o link do stronki Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: buraczki i papryka 20.09.06, 20:07 Mamokasienki, przesyłam Ci piosenki na pocztę gazetową. Nie wszystkie da się ściągnąć ze strony. Mój mąż je zgrywał za pomocą jakiegoś programu podczas słuchania i potem przerabiał je na mp3. Część piosenek jest ze strony mini mini (tam też są fajne tapety i wygaszacze, www.minimini.com.pl/minimini.php? piosenki ) a część z Ulicy Sezamkowej (pbskids.org/sesame/index.html ). One są krótkie i niestety w mono ale są naprawdę super. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: buraczki i papryka 20.09.06, 20:21 Gosiu to nie są takie piosenki. Ola w ogóle nie chce słuchać innych tylko te. Tobie również je wysłałam. Mam nadzieję, że macie stałe łącze bo emalia wyszła ponad 7 mega. Jeśli chodzi o Olkę to ona nigdy mi się nie wyrywała i zawsze przed ulicą dawała mi rękę. Dziś coś jej strzeliło do głowy. Szła po trawie i nagle skręciła na ulicę. W ogóle nie zareagowała na moje wołanie. U nas też działa, że "teraz idziemy przez ulicę i musisz mi dać rączkę bo jadą samochody". A przynajmniej działało do dziś. Chyba teraz to już nie będę w ogóle puszczać jej ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: buraczki i papryka 20.09.06, 20:44 zyrafka dzięki za piosenki,są fajne.Ciekawe jak Niki jutro na nie zareaguje,mam nadzieje ze jej sie spodobaja bo tych piosenek które mam na komp. to juz nie moge słuchac D Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: buraczki i papryka 20.09.06, 20:50 zyrafka dziekuje za piosenki,są fajne mam nadzieje ze spodobają się Nikoli. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Piosenki 21.09.06, 08:04 e tam, mojej Dosi wystarczy, że puszczę jej Piosenki biesiadne z hitem wszechczasów "hej, hej, sokoły". Oczywiście najlepsze jest to hej, hej,hej,hej,hej,hej,hej.... i tak długo tak możemy. Jest to przebój, który również sprawdza się podczas nudnej podróży samochodem. I oczywiście bim, bam, bom, bim, bam, bom Panie Janie niech pan wstanie. Na marginesie dodam, że nie cierpię tej płyty z piosenką biesiadną. Całkiem niezła jest płyta "Piosenki przedszkolaka" w wykonaniu m.in. Wodeckiego (Stary niedźwiedź mocno śpi), takie fajne nowoczesne wykonania, niezły podkład, i karaoke do śpiewania. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Piosenki 21.09.06, 08:44 Witam Ja właśnie gotuję zupę dla Kasi i w międzyczasie siedzę przy kompie. Zyrafko dzięki za piosenki, są super. U nas najbardziej sprawdzają się piosenki typu "o mój rozmarynie" i "hej sokoły", ale to jako kołysanki i nieraz śpiewam jej je po kilka razy w kółko aż uśnie. Wczoraj kupiłam Kasi teletubisie takie gumowe za 12 zł całą rodzinkę i to był strzał w dziesiątkę, Kasia od wczoraj nawet nie spojrzała na inne zabawki. Nosi je, ustawia, układa, całuje, przytula i nazywa. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Piosenki 21.09.06, 09:37 Żyrafko zapomniałam napisać, że chętnie również poproszę o piosenki (do późniejszego wykorzystania, ponieważ po powodzi nie mam głośników do kompa, buuu). Zazdroszczę Mamokasieńki, moja Dosia to wszystkim pobawi się tylko chwilę a i tak najchętniej z rodzicami. Napisz jak tam odstawianie od piersi? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Piosenki 21.09.06, 10:45 Witam dawno sie nie odzywałam bo mam strasznie dużo pracy i z niczym się nie mogę wyrobić. Ale Zuzia już pięknie mówi, u nas kiepsko, tylko podstawowe słowa, bardzo zniekształca wyrazy i próbuję się domyślać. Najlepsze jest to jak mówię mu powiedz Agnieszka a on Ania. I tak się kłócimy Super, że Ola już zdrowa. Zyrafko ja też bardzo poproszę o te piosenki, Kuba lubi te bajki o których pisałaś, myślę że by sobie też pośpiewał To tyle muszę się brać do pracy. Ale jutro odreaguję, bo jadę na imprezę z pracy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Piosenki 21.09.06, 15:18 Zyrafko ja tez bardzo Cie prosze o piosenki moja Zuzia kocha Elmo i na mimi mimi oglada wszyskie jego odcinki. Z tą ulicą my też mamy problemy i wiem co przeżywałaś jak Ola się wyrwała bo moja księżniczka 3 dni temu zrobiła to samo!!!! echoo bedzie dobrze płacz ile dusza zapragnie a my będziemy Ci chusteczki podawać!!! Mój mąż mnie też uszczęścliwił od środy do 30 wyjechał wiec w pewien sposób możemy sobie rękę podać. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Piosenki 22.09.06, 08:46 Zyrafko juz mi nie musisz przesyłać tych piosenek, ściągnęłam je z mini mini. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Piosenki 22.09.06, 14:23 Hej, ja na moment.Pat uwielbia rozne piosenki i te dla dzieci i dla duzych dzieci rozgadal sie jak tata jest i tata juz nie jedzie!!!!!!!!Pogadalsmy i zostaje! ale sie cieszymy tylko zobaczymy co bedzie dalej bo umowe ma do lutego ale mam nadzieje,ze bedzie ok.Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Piosenki 22.09.06, 14:29 Super Monika, gratulacje, wspólnie zawsze raźniej. Żyrafko, dzięki za piosenki. Miłego wspólnego weekendu dla wszystkich, pa, pa, Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Bardzo fajny dzień 22.09.06, 15:49 Hej Witam Moniko super, że Twój mąż zostaje pewnie się bardzo cieszycie z Patem. Trzymam kciuki napewno będzie dobrze i z umową i z pracą. Zyrafko dziękuję za piosenki, a te z mini mini też pościągałam i teraz Kasia ma sporo do słuchania i tańczenia. Echoo, Madziara dacie radę z dzieciaczkami, a mężowie w końcu wrócą stęsknieni za wami. Miałam się dzisiaj do lekarza zapisać ale jakoś mi zeszło i zapomniałam dopiero mi się przypomniało. W poprzedniej ciąży biegałam do lekarza na każdą wizytę i jeszcze wyczekiwałam w gigantycznych kolejkach, a teraz jakoś nie widzę sensu ważyć sie co miesiąc i mierzyc ciśnienie. Pójdę tylko żeby badania porobić. Kasia dzisiaj jakaś super fajna przylepka się zrobiła tak mi z nią dzisiaj wyjątkowo fajnie. Czasami jest marudna, i ciężko z nią wytrzymać więc doceniam jej dobry humor podwójnie. Nawet nie miałam serca na nią krzyczeć, że mi telefon popsuła. No i waśnie przed chwilą wyrzuciła swoje nowe teletubisie przez balkon, już się wstydzę chodzic do sąsiadki i prosić o kolejne zabawki. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Bardzo fajny dzień 23.09.06, 10:58 mamokasienki-jak sie uzbiera kupa zabawek to sąsiadka sama przyniesie hehe )) A my dziś idziemy na festyn dla maluszków.Festyn ten jest dla maluszków od pierszego roczku zycia,ma byc mnustwo atrakcji i upominki D -- http:/gosiaczek84.blog.onet.pl forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29832172 Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Bardzo fajny dzień 23.09.06, 13:20 hej u nas tez super,maz drzwi narazie maluje(to deko smierdzi farba,ale na szczescie nie olejna)potem ognisko robimy z mamami i tatusiami z forum lubelskiego.Jeszcze ich nie znamy ale mam nadzieje,ze bedzie cool A wlasnie zauwazylam,ze Nikola jest dzien mlodsza od PataGosiu masz jakies nowe fotki malej? Maz od pon zaczyna prace na miejscu i blisko o na osiedlu obok naszego tylko kasa mniejsza ale jakos przezyjemy Pozdrawiamy Was. A sloneczko dzis daje ostro u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Bardzo fajny dzień 23.09.06, 19:29 Cześć U nas też dziś super pogoda. Najpierw byłam z Olką na spacerze i młoda pojeździła sobie pożyczonym od kolegi rowerkiem, a po południu poszliśmy we trójkę na spacer do lasu. Fajnie było. Nawet jednego grzyba znalazłam. A w ogóle to jestem strasznie dumna z Oli, bo zaczęła odpowiadać jak ma na imię. Wcześniej mówiła "inie", bo powtarzała imię a teraz zapytana odpowiada "Ola". Zaczyna też mówić jak ma na imię mama (lizia) bo mówiła że też Ola . Jeszcze zostanie nam imię taty do nauczenia. Coś nam się ostatnio Ola strasznie nieznośna zrobiła. W ogóle nas nie słucha. O wszystko płacze, robi mi awantury na podwórku jak nie ma dzieci sąsiadów. Drze się na całe osiedle. Mam nadzieję, że to chwilowe. Moniko, super, że twój mąż już nie wyjeżdża. Zawsze to lepiej jak rodzina jest razem. Echoo i Madziaro, mam nadzieję, że dacie radę same z dziećmi. Dobrze, że to nie na długo. Pozdrawiamy i miłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Bardzo fajny dzień 24.09.06, 20:28 monika25-Jak będę miała chwilke czasu to ci prześle,myśle ze jeszcze dziś ) Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Bardzo fajny dzień 25.09.06, 13:08 Hej dziewczyny, Dzieki Gosiu,fotki dostalam,Tobie tez kilka wyslalam dzis-terazniejsze. Maz od rana w pracy,Pat pytal kilka razy o tate to mu mowie,ze tata w pracy i wruci pewnie pozno ale jakos jest ok.Nie placze tylko pyta.Ale przy tatusiu zrobil sie niegrzeczny,nic nie slucha,idzie gdzie chce,za reke to juz nie ma mowy jak jestesmy we troje a jak dzis taty nie ma to juz grzeczniejszy.Nie wiem czy to przez to,ze z mezem za bardzo wariuja podczas zabawy?A jak tata krzyknie to Pat jest taki zdziwiony,ze tata moze krzyczec Ognisko wyszlo calkiem,calkiem tylko wiecej osob mialo byc ale i tak fajnie.Pat malo w nie nie wlazl,zjadl jedna kielbache,biegal z dziewczynkami,bo niestety nie bylo zadnego kolegi.Pod koniec "nasz" tata i tata jednej z dziewczynek rzucali sie ziemniakami.Wybrudzilismy sie strasznie ale bylo warto. Jak ppogoda dopisze to moze w sobote jeszcze cos wymyslimy i jak maz nie bedzie w sob pracowal.Fotki wrzuce chyba jutro. Dzis na obiad pomidorowka,ide do kuchni Pozdrawiamy. MoniPat. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Bardzo fajny dzień 25.09.06, 16:56 Dostalam zdjęcia,dzieki Monika )Pat jest sliczniutki hihi D Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Bardzo fajny dzień 25.09.06, 20:45 Dziewczyny, czy mogę też prosić o zdjęcia Pata i Nikoli? Ja też dodałam kilka nowych zdjęć Oli. Mamokasienki, jak samopoczucie? No i starania o nową pracę? Moniko, a może zachowanie Pata wynika z tego, że tata pozwala mu na więcej niż ty. W końcu on go rzadziej widział i pewnie wtedy bardziej go rozpieszczał, nie zakazywał, nie krzyczał itp. Mały pewnie to wyczuwa i pozwala sobie na więcej. Mam nadzieję, że uda wam się go poskromić A jak Wasze postępy nocnikowe. U nas raz jest siku rano a czasem nic nie ma. Ola może siedzieć na nocniku nawet godzinę jak ją się czymś zajmuje i nic nie zrobić Nawet jeśli rano wstaje i ma suchą pieluchę. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 07:43 Witam Zyrafko super zdjęcia Oli jak Kasia da mi chwilkę wytchnienia to też dokleję kilka Kaśkowych fotek. Moniko Pat napewno się przyzwyczai, że teraz tata jest z wami i dostosuje się w końcu do tego, że tata też może krzyknąć i czegoś zakazać. Najważniejsze, że jesteście razem. Kasia strassznie szaleje ostatnio. Wczoraj Kasia pierwszy raz usnęła bez piersi i dzisiaj rano tez już nie jadła, było trochę płaczu ale to już na dobre pożegnanie z wiekiem niemowlęcym i z piersią. Mam tylko nadzieję, ze wytrzymam, ale boję się o zdrowie maluszka w brzuszku, a Kasia jest już duża i napewno sobie poradzi. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 08:45 Witam wszystkich serdecznie, kocham taką pogodę - słoneczko, cieplutko -bosko. Prawie cały weekend spędziliśmy wsród zieleni, największe zaskoczenie dla nas - w niedzielę wybraliśmy się na chwilę przed obiadem do dużego miejskiego parku a tam, na trawniku 6-7 koni grzecznie skubie trawkę, kurki w klatkach, koza na uwięzi, świnka w klatce no i króliki. Nasz Dosia zachwycona, drapała świnkę po pupie a świnka machała ogonkiem he, he. Konie cudne, mąż pod tak ogromnym wrażeniem, że nie zrobił żadnego zdjęcia, tłumaczył się, że musiał pilnować żeby konie nas nie kopnęły - ech, ci faceci. Krótki spacer okazała się dłuuugim spacerem, zabrałam za mało prowiantu dla Dosi i musieliśmy wracać. Oby pogoda utrzymała się jak najdłużej, wczoraj po pracy chciałam zostać w domu z Dosią (coby trochę posprzątać, poprać itp,) ale nie dało się, mała piszczała, rojbrowała, co chwilę o coś się wkurzała - jak tylko wyszłyśmy do piaskownicy - dziecko anioł. Postępów w nocniku brak - już dwa razy była kupka do nocnika, ale od paru dni nie chce na nim siadać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 09:16 Hej Elkusiu to tak jak u nas, w domu Kasia szaleje, że ciężko wytrzymać ale na podwórku też odsapnąć nie da, krzyczy, biega, wspina się wszędzie gdzie tylko się da, sąsiadki to aż się dziwią ile życia się mieści w takim małym ciałku. Dzisiaj jedziemy kupić dla Kasi buciki memo, bo tak nam poradziła nasza lekarka, może w nich Kasia będzie właściwie stawiać stópki. No i w końcu zapiszę sie do lekarza prywatnie bo do państwowego to kolejki gigantyczne i mam wyznaczony termin wizyty za miesiąc. Co do nocniczka to u nas nie najgorzej, Kasia jak czuje, że chce to mówi ale tak średnio co drugie albo trzecie sikanie więc mogłoby być lepiej. Kupki narazie tylko w pieluchę, ale może i z tym sobie poradzimy. A jak biega po domu bez pieluszki z gołą pupką to zawsze jak chce to siada na nocnik i sika tylko nocnik musi być w widocznym miejscu. W łazience nie stoi bo Kasia jak tylko wchodzi tam to sieje straszny pogrom. Włącza pralkę z praniem własnoręcznie przez siebie wybranym i zapakowanym do środka, ciągle spuszcza wodę w kibelku i odkręca kran tak, ze woda pryska po całej łazience. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 11:00 A ja nie dostaje od Was żadnych zdjęć Zyrafko Ola to przynajmniej siedzi na nocniku, bo Kuba za nic w świecie nie chce. Mamokasienki tak się zastanawiam, musiałaś mieć wielkie szczęście, że zaszłaś w ciąże podczas gdy karmisz jeszcze piersią. Z tego co wiem to są sporadyczne przypadki, ja jak karmiłam to się jeszcze pocieszałam, że w tym czasie nie ma szans na zajście i niczym się nie przejmowałam. A tu proszę niczego nie można być pewnym Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 11:41 Hej Mega można zajść w ciążę już 3 miesiące po porodzie nawet jak się karmi piersią. A Kasia ma już 20 miesięcy i piersią karmiłam ją tylko 2 razy w ciągu dnia więc myślę, że to nie ma najmniejszego wpływu na zajście w ciążę czy też nie. Mój lekarz też radził mi nie sugerować się tym co mówią inni i się zabezpieczać jeśli nie chcę kolejnego dziecka i to już 2 miesiące po porodzie. Co do zdjęć to ja wkleiłam linka z Kaśkowymi zdjęciami ale jeszcze spróbuję go zmodyfikować i dokleić kilka nowszych zdjęć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 11:48 Mega,specjalnie dla Ciebie..zdjęcia Nikolki na Twojej poczcie D Pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 13:40 gosia.nikola bardzo dziękuję za zdjęcia. Przykro mi troszkę było, że sobie wysyłacie a mnie nie A teraz już przynajmniej jestem w temacie. Widzę, że Nikolka też za wiele włosków nie ma jak mój Kuba. Ładna i pogodna z niej dziewczynka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Bardzo fajny dzień 26.09.06, 14:02 Nikolka miala już długie włoski ale jej ścielam bo miała strasznie słabe,cienkie.Teraz odrastaja zdrowsze..za jakis czas jeszcze raz zetne Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Bardzo fajny dzień 28.09.06, 08:36 Hej Ale pusto się tu jakoś porobiło Pewnie to przez pogodę, wszyscy siedzą na dworze i łapią ostatnie promienie słoneczka. A u nas dziś się zachmurzyło, właściwie to już wczoraj wieczorem. W nocy nawet padało. Teraz mamy mgłę, ale jest raczej dość ciepło. Gosiu bardzo dziękuję za zdjęcia Nikoli. Śliczna mała. U nas z włoskami jest odwrotnie. Ola magęste i mocne tylko strasznie pomału jej rosną. My jej jeszcze nie ścinaliśmy ich od urodzenia. A często nas się ludzie pytają czy ich nie ścinaliśmy, bo ma takie krótkie A teraz coś na rozweselenie. Nasza Ola jak coś pokazuje prawą ręką to używa środkowego paluszka. Ma tak od urodzenia. Mamy nawet zdjęcie jak ona malutka leży przy piersi, ciągnie mleczko, rączkę ma położoną na mojej piersi i oczywiście ma wyciągnięty środkowy paluszek Śmiesznie czasem jest jak ona robi komuś pa pa i macha paluszkiem. Muszę ją jakoś tego oduczyć. Wczoraj jak jej mówiła, że pokazujemy innym paluszkiem to zaczynała łapać o co chodzi. Mam nadzieję, że się tego oduczy. Życzymy wszystkim mamusiom i dzieciaczkom miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Bardzo fajny dzień 28.09.06, 10:49 Witam wszystkich, u nas straszny deszcz o poranku, teraz zaczyna się wypogadzać. Dosieńka wstała świtem, za oknem kap, kap a ona się ubiera i do piaskownicy. Oj, czuję, że będziemy mieć problem na jesień i zimę. Hej, Zyrafko to ale macie dziecko, ciekawe jak znajomi reagują na takie papaśki. Moja córcia podczas mszy przed kościołem: dupu, dupa na cały regulator. Ja oczywiście zaczęłam się śmiać i udawać, że to nie moje dziecko ))) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Co tu tak pusto :-/ 28.09.06, 10:53 No ja własnie tez zauwazylam ze sie pusto tu zrobiło,wchodze wczoraj na forum a tu nikt nic nie napisał hmm... Masz racje zyrafka,to chyba ostatnie sloneczko swieci.U mnie dzis pochmurno i tak jak u Ciebie w nocy troszkę popadalo!!! Z tym paluszkiem to musi smiesznie wygladac hihihi ) Pozdrawiam i ja również życzę wszystkim miłego dnia!! Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Co tu tak pusto :-/ 28.09.06, 10:58 elkusia nie bedzie tak żle z tą jesienią-zbieranie kasztanów i bieganie po stosie suchych liści..hehe a w zime frajdą dla maluszków bedzie snieg!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Co tu tak pusto :-/ 28.09.06, 11:59 Witam I melduję się U nas pogoda cały czas bez zmian tzn ciągle słonko i bez chmur więc korzystamy ile się da. Wczoraj byłyśmy z Kasią na akademii zdrowego rozwoju pampersa no i spotkałam tam koleżankę z synkiem której już prawie rok nie widziałam i nie mogłyśmy się rozstać tyle rzeczy miałyśmy do obgadania. Później poszłyśmy z Kasią na obiad do restauracji, najśmieszniejsze było jak przewijałam ją tam w ubikacji, a ona jak tylko wyczuła brak pieluchy to odrazu w nogi. Później byłyśmy jeszcze w parku na placu zabaw no i piechota do domu, łącznie zeszło nam 4,5 godziny, a wieczorem byłam umówiona na wizytę u ginekologa. No i mam już potwierdzoną ciążę na 100% No i widziałam swojego maluszka na USG i słyszałam też serduszko. Mój maluszek ma 6,5 mm. Elkusiu musicie nieźle się ubawić jak mała pokazuje wszystkim środkowego paluszka. Ja wczoraj rano obcięłam Kasi grzywkę, trochę tępymi nożyczkami ale wygląda ok. Przynajmniej nie wchodzi jej do oczu. Co do włosów to jeszcze jej nie obcinaliśmy, zresztą nie bardzo bym nawet wiedziała jak do takich loczków się zabrać. Niestety Kasia nie ba zbyt gęstych włosów i ma je raczej cienkie, ale nie ma po kim miec ładnych. Pozdrawiam i uciekamy na podwórko. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Co tu tak pusto :-/ 28.09.06, 14:42 I ja też się melduję. Przyznam, że ostanio mało się udzielam na forum ,ale niestety mam bardzo dużo pracy, nawet w niedzielę muszę przyjść U nas się ochłodziło, ok.9 rano przeszła straszna burza, ja akurat w tym czasie siedziałam w kolejce do lekarza, miałam dzisiaj badania kontrolne. Dzwonił mój tata i mówił, że Kuba strasznie boi się burzy ( ma to po mnie), podobno płakał i się chował, biedactwo. Zaraz po burzy Kubuś wyszedł w kaloszkach na spacer i chyba już się domyślacie co się działo, jak wrócił miał całe spodnie mokrusieńkie. Zyrafko faktycznie musisz Olę oduczyć pokazywania środkowym palcem, bo się w końcu na Ciebie ludzie poobrażają, pomyślą, że pewnie tak ją rodzice nauczyli Elkusiu ale się uśmiałam z Dosieńki takie słownictwo i to jeszcze przed kościołem, starsze panie były pewnie oburzone) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Co tu tak pusto :-/ 28.09.06, 18:57 mamokasienki ja tez byłam w akademi zdrowego rozwoju "pampers" teraz w sobote tu w Gdańsku )) a Ty gdzie mieszkasz?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Co tu tak pusto :-/ 29.09.06, 07:52 Gosiu my mieszkamy w Białymstoku. U nas akademia zdrowego rozwoju była w środę i czwartek. Ale my byłyśmy tylko w środę, wczoraj już mi się nie chciało. Daleko trzeba było chodzić, a ja muszę wybierać albo mieszkanie wysprzątane i obiad ugotowany albo kilkugodzinny spacer. Z Kasią bardzo trudno jest porządek zrobić bo biega za mną i wszystko rozrzuca. Kasi nie karmię już od poniedziałku a ona nadal dopomina się o pierś, najgorzej jest w nocy bo strasznie desperacko próbuje się dostać mi pod koszulkę. Martwię się tylko, że nie je żadnego innego mleka, za to zjada jogurty. Kupowałam jej już różne mleka i te smakowe i normalne i żadnego nie chce jeść. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Co tu tak pusto :-/ 29.09.06, 09:11 Dosieńka, gdy przechodziliśmy na mleko była dużo mniejsza. Ja ją przyzwyczaiłam w ten sposób, że na początku robiłam bardzo słaby roztwór mleka - mniej miarek od zalecanych i stopniowo zwiększałam ilość mleka. Nie wiem czy to u dużej już Kasieńki zadziała? Mega nie widziałam min ludzi, patrzyłam w niebo i chichotałam, gdybym na kogoś spojrzała to chyba ryknęłabym śmiechem na cały głos, to dopiero by było ))) Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Co tu tak pusto :-/ 29.09.06, 09:16 Mamokasienki, a może spróbuj Kasi dawać jakieś kleiki lub kaszki na mleku albo płatki. Może w takiej postaci będzie chciała zjadać mleczko. U nas Olka smakowych mlek też nie lubi. A my zaraz wybieramy się do miasta kupować kombinezon na zimę. Najpierw idziemy do lumpeksu, bo znajoma powiedziałą mi, że w jednym widziała duży wybór. A jak nie znajdziemy to już upatrzyłam sobie w jednym sklepie takie fajne (tylko 130 zł kosztują i nie wiem czy będą rozmiary). Chcę jej kupić jakiś z wywijanymi mankietami to mam nadzieję, że starczy na dwie zimy. Mam nadzieję, że wrócimy z czymś do domu. Kończę bo zaraz wychodzimy. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Co tu tak pusto :-/ 29.09.06, 16:17 Hej dzięki dziewczyny za rady napewno skorzystam bo jestem już zdesperowana bardzo. popróbujemy trochę, poeksperymentujemy może coś mojej księżniczce zasmakuje. Ja to się cieszę, że chociaż jogurty zjada ze smakiem. Kasia wymyśliła dzisiaj nowe słówko "bo" i stała na balkonie i cały czas to wykrzykiwała i patrzyła w górę, a ja nie miałam pojęcia o co jej chodzi aż w końcu pokazała paluszkiem na niebo, no i się wyjaśniło. Życzę udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Co tu tak pusto :-/ 30.09.06, 21:18 Niki też wzbogaciła sie o kilka słówek ) moko-mokro,staczy-starczy,toik- stolik,to ja,kola-Nikola,maka-Mafi nasz piesek,sosa-szosa,ilat-Irek (tatus)...jest wieele wiele wiecej ale teraz nie pamiętam!!!Niki poprostu mówi juz prawie wszystko i spokojnie się znia dogaduje...strasznie się cieszę ))))DDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Co tu tak pusto :-/ 01.10.06, 10:01 Cześć A ja dzisiaj w pracy Mam pyatnie czy też macie taki problem z przewijaniem i przebieraniem Waszych dzieci jak ja. Ja już chwilami nie wyrabiam zwłaszcza jak się śpieszę, żeby szybko gdzieś wyjść to Kuba mi wtedy robi na złość i robi się gonitwa po mieszkaniu. Wczoraj pierwszą kupę udało mi się wymienić, przy drugiej na szczęście był u mnie chrzestny, który trzymał mu nogi w górze, ja wycierałam pupę, a Kuba dosłownie kręcił się na czubku głowy, wyginał się i wrzeszczał. Przy kolejnej kupie nie dałam zupełnie rady i wszdziłam go wanny. Po kąpieli(a miałam już wczęsniej ugotowaną pyszną zupkę dla Kubusia),Kubuś do mnie mniam, mniam co oznacza, że chce jeść. Ucieszyłam się i mówię mu, że już mamusia nalewa Kubusiowi zupkę, a on nie bo on chce mleko i koniec. Poprzestawiało mu się, bo zawsze po kąpieli na noc dostaje flachę mleka, no i nie miałam wyjścia musiałam mu dać mleko, bo na zupe nie chciał spojrzeć. Pocieszcie mnie, że macie tak samo. Mój chrzestny co do mnie przyjeżdż to zawsze płacze ze śmichu jak widzi co się u nas w domu wyprawia. Pozdrawiam i biorę się do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Co tu tak pusto :-/ 01.10.06, 13:10 Hej dziewczyny, ja dzis troche czasu na zdjecia znalazlam jak Pat spal-poltorej godz bo juz wstal i biega a tak to sprzatanie,pranie i takie tam caly czas a jeszcze meza dziadek w szpitalu to tez wczoraj bylam sama u niego bo Pat mial caly dzien goraczke,mam tylko nadzieje,ze to zeby bo policzkii opuchniete troszke i do buzi dotknac nie dal to i zebow nie mylam mu wczoraj bo mi szkoda go bylo juz meczyc.Dzwonilismy wieczorem do szpitala do pediatry to mowila zeby go przywiezc ale dostal ibufen i pyralgine w czopku i spal cala noc ladnie.Dzis goraczki juz nie ma i jutro pojde do pediatry do naszej przychodni zeby nic nie przeoczyc(odpukac). forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=49571020 tu zdjecia hurtem wrzucone. Mega u nas to samo,jak chce szybko wyjsc to Pat biega po calym domu ja za nim z ubraniami,jakby czul,ze mi sie spieszy(i pewnie czuje) tylko kopa to do nocnika u nas i teraz juz z rana(chociaz sie czesto zmienia). A i musze napisac,ze maz uczy Pata sikac na stojaka i czasami mu wychodzi ale jeszcze chce na siedzaco.Juz moze w koncu przestane biegac po dworze z nocnikiem Robimy remont w domo tylko wszystko na raty zeby sie jakos w tym pozbierac. Pozdrawiamy goraco MoniPat. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Co tu tak pusto :-/ 01.10.06, 19:53 Niestety nie udało nam się ostatnio kupić kombinezonu. Ale za tydzień jadę do mamy do Koszalina to tam czegoś poszukam. A Olka dziś zaczęła brać szczepionkę ribomunyl. Mam nadzieję, że pomoże to jej na te choróbska. Moja koleżanka też dawała to swojej małej i poskutkowałao bardzo. Zobaczymy. Mega, my nie mamy w ogóle problemu z przewijaniem Olki. Ola wręcz to lubi. Może zabrzmi to śmiesznie ale my cały czas używamy przewijaka. On wciąż wytrzymuje Oli ciężar a ona nie wierci się nam w ogóle. Wręcz współpracuje. Podnosi pupę do góry jak ją poproszę, sama siada itp. Naprawdę mamy bezproblemowe dziecko :- ) Co do przebierania się to Olka też uwielbia. Kiedyś wyciągnęłśmy z szafki rzeczy, żeby sprawdzić czy nie są za małe i robiłyśmy rewię mody. W ogóle nie mamy problemu żeby coś np. w sklepie przymierzyć. Moniko, powodzenia w remoncie. Mam nadzieję, że się uda Wam szybko go skończyć. Mam nadzieję, że ta gorączka u Pata to tylko zęby. Oli też idą teraz trójki na dole ale jakoś bezproblemowo się odbywa. Pozdrawiamy wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Co tu tak pusto :-/ 02.10.06, 08:47 Zyrafko zazdroszczę Ci, że Ola tak ładnie współpracuję, ja gdybym posadziła Kubę na przewijaku to od razu by spadł do łóżeczka. Dzisiaj już od 5.30 miałam co robić. Kuba dostał mleko, podczas jego jedzenia udało mi się zmienić mu pieluchę. Po śniadanku Kubuś biegał po pokoju i zrobił kupę tak rzadką, że aż się wylała bokiem i pobrudziła mi wykładzinę. Tak więc już mam pranie wykładziny, kąpiel dziecka za sobą. Zostawiłam w łazience Kubę na sekundę w małej wanience, wróciłam i podłoga cała pływała, nie wiedziałam czy najpierw wycierać Kubę czy zbierać szybko wodę z podłogi. W dodatku spóżniłam się na tramwaj (który i tak nie przyjechał). Jedziemy dzisiaj z mężem po wykładzinę linoleum, teraz robią takie fajne, że ciężko odróżnić je od paneli. Tą co jest wywalimy, bo mam już dosyć tych plam i prania i smrodu. A na linoleum jak nasika to tylko przetrę szmatą z wodą i płynem i z głowy. Nie wiem tylko kiedy i jak zdejmiemy starą i założymy nową, bo mąż sam nie da rady, a mój tata nie ma czasu. Mam jakiś dzisiaj kiepski dzień i nastrój, mam nadzieję, że jutrto będzie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Kiepski poniedziałek 02.10.06, 09:24 Trzymaj się mega, rzeczywiście kiepski początek dnia, ale na pewno dasz radę. Jutro będzie lepiej (albo i nie, ale trudno )))) U nas też jest bieganie po domu, właśnie wtedy gdy wychodzimy. Wczoraj przez godzinę ubieraliśmy małą przed spacerem, na który zresztą bardzo chciała iść i się go dopominała. Do czas gdy zaczęłam ją ubierać, wtedy zaczęły się biegi i bawienie zabawkami. Tata dokończył ubieranie bo ja już nie miałam siły. Zauważyłam, że to jest reguła. Gdy nie możemy sobie dać rady z małą czasami wystarczy zmiana opiekuna, nie wiem czy to dlatego,że te nasze dzieci doskonale wyczuwają nasze zdenerwowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Kiepski poniedziałek 02.10.06, 10:39 Przy zmianie pieluchy stosuję gdzieś wyczytaną metodę: mam kilka małych zabawek, których córcia nie dostaje do zabawy - tylko przy zmianie pieluchy - czasami działa. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Kiepski poniedziałek 02.10.06, 10:58 Dzięki elkusiu za pocieszenie. Z tym zdenerwowaniem masz chyba rację, pytałam taty jak sobie radzi przy zmianie pampersa powiedział, że bez problemu, jak Kuba zrobi kupe to pokazuje, że zrobił, wtedy tata mówi mu, zeby się położył. A on podobno sie kładzie i daje sie przewinąć. Normalnie sobie tego nie wyobrażam, ale dzisiaj rano już tak słodko nie było Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Kiepski poniedziałek 02.10.06, 11:09 Mega, każda z nas czasami ma taki dzień, jakby życie specjalnie ją sobie upododobało ))) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Co tu tak pusto :-/ 02.10.06, 10:19 No ja akurat na szczęście nie mam juz problemów z przebieranie pieluszki ale za to Niki sika się codziennie w nocy i juz nie wiem co robic ( Chyba zaczne zakładac jej pieluszke na noc...tylko zeby nie odzwyczaiła sie od sikania na nocnik Moja Niki poza tym jest grzeczna i ladnie kapie sie w wannie,moge cos zrobic przez ten czas,oczywiscie zagladam do niej co chwilke!!!W dzień to cały czas mi pyskuje bo duzo potrafi juz powiedziec(prawie wszystko) i wkurza mnie tylko ) U nas pochmurno i tak juz chyba zostanie!!! (( Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Co tu tak pusto :-/ 02.10.06, 18:37 Witam A my do tej pory internetu nie mieliśmy i musze przyznać się do uzależnienia. Mega trzymaj się, napewno w końcu wszystko się ułoży jak trzeba. Kubuś pewnie wyczuwa Twoje zdenerwowanie i dlatego tak się zachowuje przed wyjściem i przy przewijaniu. Ale Kasia w niczym mu niestety nie ustępuje, dziś weszła w pokoju na parapet, przy którym zupełnie nic nie stoi, a ona sobie przyniosła taboret i po nim weszła. No a dziś o 05:30 rano pomaszerowała ze mną do sklepu po chleb, panie w sklepie popatrzyły na mnie jak na wariatkę co dziecku dospać nie da tylko ciągnie za sobą na zakupy. Zyrafko przyłączam się do Mega i zazdroszczę supergrzecznej Oli, Kasia jest okropna ucieka ode mnie jak chcemy wyjść na spacer pomimo, że wcześniej stała pod drzwiami i zakładała sama buty, za nic w świecie nie da się ubrać. A z przewijaniem już dałam sobie spokój i chodzi po domu z gołą pupką w bluzce i skarpetkach, a jak chce siku to robi do nocnika, a później sama zanosi do łazienki i spłukuje, gorzej jak po drodze zgubi zawartość nocnika bo i tak się już zdarzyło, ale się stara. U nas w nocy była okropna burza, aż obudziłam męża tak się przestraszyłam grzmotów jeszcze w życiu nie słyszałam tak głośnych, Kasia też się obudziła ale całe szczęście tylko na chwilkę. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Co tu tak pusto :-/ 03.10.06, 07:59 Cześć dziewczyny Chyba jestem przerażona, ale bardziej jednak szczęśliwa. Robiłam dziś test. No i Ola będzie starszą siostrą dla małego Ktosia Chyba jeszcze do mnie to do końca nie dociera. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Co tu tak pusto :-/ 03.10.06, 08:10 Graaatulacje, trzymamy kciuki coby wszystko było ok. Na pewno wszystko się ułoży. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Co tu tak pusto :-/ 03.10.06, 11:22 Zyrafko gratuluję, to świetnie. Wiecie ja byłam dzisiaj u mojej szefowej, żeby sie zwolnić 30 minut wcześniej, no i zaczęłam jej mówić, że myszę gdzieś dzisiaj Kubusia wynieść bo zmieniamy wykładzinę w pokoju. I tak sobie pogadałyśmy i dostałam polecenie, żeby zacząć myśleć już o drugim dziecku, bo drugie musi być a nie ma na co czekać, bo potem się nie zdecyduję. Nic jej wcześniej nie mówiłam, że zaraz się zabieramy z mężem do pracy, bo nie chcę nic wcześniej zapeszać. 11 pażdziernika mam umuwionę wizytę do gina, chcę na początek sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Co tu tak pusto :-/ 03.10.06, 12:59 Hej dziewczyny, No prosze ile bedzie nowych forumowych dzieciaczkow w przyszlym roku,gratulacje Zyrafko. Ja to bym troche chciala a z drugiej strony jak sobie wszystko przypomne to,eeeh szkoda gadac. Wczoraj bylismy u Pediatry i Pat ma virusa,jak grypa jelitowa tylko ten jest od 3 do 5 dni podobno(sie okaze).Goraczki juz Pat nie ma.Wymiotow nie bylo tylko biegunka ale dzis juz kopa byla normalna w konsystencji U nas od rana padalo,teraz przestalo.Pat spi,pozniej cos zje o ile bedzie chcial,bo te pare dni to zjadl tyle co kot naplakal,raz czy dwa ugryzie kanapke,zup wogole,sucharka potrzyma w rece,jablko tarte jeszcze uidzie.Zadnych kaszek mu nie wolno i nic mlecznego.No i moze zalozymy Kaki-kalosze i pojdziemy pogiegac bo energia go nie opuszcza.A podobno u nas od 3 tygodni te virusy mowila lekarka i zeby do piasku nie puszczac juz a wlasnie w piatek Pat byl w piaskownicy i na wieczor juz goraczka byla. Maz dalej szuka pracy-dzis wszystkie ogloszenia sprawdza bo niestety ostatnia to byl niewypal.Jestem dobrej mysli i mam nadzieje,ze szybko cos znajdzie ale powiem Wam,ze sie odzwyczailam troche i jak jest w domu caly czas to tez mnie denerwuje to ale z drugiej strony moge sobie spokojnie gdzies wyjsc sama. Aha i jeszcze bo zapomne Pat juz sika ze mna na stojaka-narazie w domu testuje bo sie boje ze na dworze caly sie zasika. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Co tu tak pusto :-/ 03.10.06, 18:32 Witam Zyrafko gratuluję serdecznie i cieszę sie bardzo bardzo, ale będzie super razem w ciąży. Trzymam kciuki żeby wszystko było ok. Mega bardzo bym chciała żeby i wam się udało, było by miło przeżywać ciążę jeszcze raz. Moniko dużo zdrówka dla Pata, doskonale Cię rozumiem co czujeszkiedy mąż jest za długo w domu ja mam podobnie kiedy ze swoim przebywam za długo. Moja siostra od soboty jest już w Białymstoku (studiuje tutaj) tak, że jak tylko ma wolne to jest u nas i mam towarzystwo, bo do tej pory nie bardzo miałam z kim pogadać do sąsiadek jakoś nie bardzo jestem przekonana, tak pare słów przed blokiem to ok, ale jakoś wpraszać się na herbatkę nie potrafię. No i dzisiaj i wczoraj prawie cały dzień spędziłyśmy na zwiedzaniu miasta. Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję Zyrafko. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Co tu tak pusto :-/ 04.10.06, 08:51 No już mam nową wykłądzinę, już została osikana no i nie muszę prać, ale ulga i jak czysto. U nas dzisiaj rano padało teraz przestało, ale jest pochmurno, tata zaraz Kubie zakłada kaloszki i idą na spacer. Otworzyli niedaleko mnie fajną salę zabaw dla dzieci muszę się tam wybrać z Kubusiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Co tu tak pusto :-/ 04.10.06, 09:21 Witam Za to u nas teraz leje okropnie i nie wiem jak wyjdę z Kasią na spacer. Mega fajnie, że już nie musisz prać wykładziny, też zaczynam się zastanawiać na likwidacją dywanu, bo Kasia często coś na niego wylewa i jest coraz brudniejszy, za każdym razem piorę z niego plamy ale niestety to już nie to samo. Chciałam go zawieźć do firmy piorącej dywany ale jakoś nam ciągle nie po drodze. Co do centrum zabaw to dobry pomysł żeby sie wybrać, my chyba też skorzystamy z podpowiedzi i pojedziemy dzisiaj z Kasią, bo pogoda raczej nie pozwala na spacery i zabawy na powietrzu Czy wasze dzieci też przechodzą przez dom jak huragan? Ja już nie mam siły sprzątać a nie sprzątać się nie da bo nie mam gdzie chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Pogoda sie psuje 04.10.06, 12:53 Hej dziewczyny U nas padalo,przestalo co troche znow kropi i wieje ale zimno bardzo nie jest. U Pata juz sama nie wiem co jest,wczoraj wieczorem zauwazylam u niego na plecach i brzuszku plamki,malutkie nie wiele ciemniejsze od skory i teraz nie wiem czy to potowki,bo ostatnie pare dni sie strasznie poci a w nocy caly mokry i glowa i koszulka.Niby nie robi sie wiecej ale nie widze tez zeby znikaly.Pojde chyba zaraz znow do pediatry bo cos mi sie wydaje ze nie dobadala go przedwczoraj,zeby tylko nie bylo ospy chociaz jak ma ja przejsc to tez moze lepiej teraz?Kurcze nie wiem. Jutro napisze co z nim. A sprzatam tez ciagle i konca nie ma,wieksze sprzatanie to srody isoboty chyba,ze cos mi wypadnie to inne dni a odkurzanie codziennie. Pat mi monitor wylacza ide Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Pogoda sie psuje 04.10.06, 16:18 sprzątania ogrom, ja już daję luz , nie mam kiedy. o 17 w domu, do 18 szykowanie obiadu i jedzenie, od 18 do 19 spacer ale ostatnio (pogoda) trochę zabawa, trochę sprzątanie, pranie, ok.19 kolacja dla córci, ok. 20 kapiel, usypanie do ok.21 (nie mogę się wtedy kręcić po domu, bo co chwila bedzie mnie wołać i nie zaśnie, więc w tym czasie w kuchni coś pitraszę, albo myję naczynia), no a później to już mi się nic nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 08:10 Cześć Dziewczyny, ale macie fajnie, że macie w swoim mieście sale zabaw dla dzieci. Zawsze jest gdzie pójść jak brzydko na dworze. Ja to mogę sobie pomarzyć o czymś takim. Co do sprzątania to u nas też podobnie. Można sprzątać i sprzątać bez końca. Wieczorem poukładam jakoś zabaki Oli a rono po 5 min wszystko wygląda jak wcześniej. Na szczęście Ola próbuje pomagać w sprzątaniu. Zwłaszcza ostatnio kiedy porozrzuca kasztany albo klocki po pokoju to potem zbiera je do pojemników razem ze mną. Wczoraj miała fajną sytuację w domu. Wróciłyśmy z Olą ze spaceru. Zaczęłam szykować dla małej obiadek i w między czasie chciałam poodkurzać. Kazałam Oli siąść na kanapie i poszłam po odkurzacz. Odkurzyłam w kuchni i łazience, idę zobaczyć co Olka robi a ona..... śpi w najlepsze na kanapie. Przełożyłam ją do łóżeczka, poodkurzałam w pokoju, w którym ona spała i nawet się nie obudziła Pierwszy raz mi tak padła ze zmęczenia. Niestety pospała tylko godzinkę bo obudziłą się strasznie głodna i od razu wołała o obiadek. A w ogóle to ja strasznie zmęczona jestem przez tą ciążę. Strasznie mi się spać ciągle chce. Wczoraj to myślałam, zasnę na stojąco na spacerze. No i w końcu uda mi się chyba męża namówic na zakup nowej spacerówki. Bo nasza stara to tylko patrzeć kiedy się rozleci. My ją dostaliśmy już taką dość mocno zużytą, coś w niej ciągle stuka przy kółeczkah, trzeszczy, piszczy, ma straszne luzy i nie ma żadnej amortyzacji. A jak teraz kupimy nową to będzie dla drugiej dzidzi. Więc jest sens kupienia. Znalazłam u nas w sklepie taką jedną fajną parasolkę firmy Tako, która ma większe kółka niż zwykłe parasolki. Chyba 20 cm średnicy mają, więc da się ją tez zimą używać. No cóż zobaczymy. Jutro pójdę ją sobie jeszcze pooglądać. Moniko, dużo zdrówka dla Pata. No i powodzenia dla męża w szukaniu pracy. Mój od poniedziałku zaczął pracować już tak pełną parą no i w sumie od pon do piątku to siedzimy same od rana do wieczora. Często Piotr wraca dopiero po 20 jak już Ola śpi i widzą się tylko troszkę rano. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 08:38 Zyrafko tylko nie przemęczaj się z tym sprzątaniem w tym stanie. Życzę dużo sił dla obu naszych podwójnych mam. U nas powolutku postępy z nocnikiem. Dosieńka jak już usiądzie to stara się zawsze coś tam zostawić (natęża się strasznie) i jest z siebie bardzo dumna. Tylko nie zawsze chce usiąść. Strasznie polubiła słówka: "tam", "tu" i "dobrze". Jestem w szoku, choć słówko: "tak" jak na razie bardzo rzadko jest używane, "nie" za to na okrągło. No i mniej je, zwłaszcza obiadków. Babcia wymyśliła, że będzie jej miksować jedzenie, próbuję ją od tego delikatnie odwieść, no bo jak: prawie 2 lata i papka do jedzenia. Ale wiecie jak z babciami, delikatnie trzeba. Wczoraj było jedzone: 210ml kaszka rano, 2 małe skibeczki z bułki z dzemem, 2 małe parówki,zupka, jogurt, odmowa jedzenia drugiego dania, 2 małe skibeczki z bułki. Wracam do domu i babcia mi melduje: Dosia nic nie je, trzeba do lekarza he,he ))) Ech, te babcie, ciekawe jakie my będziemy babcie? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 09:33 Dziewczyny podpowiedzcie proszę co mogę dać Kubie na wymioty.Od wczoraj późnym wieczorem Kuba strasznie wymotuje, wczoraj 3 razy i dzisiaj rano znów powtórka, teraz biedny zasnął. To wszystko przez ogórki kiszone, wczoraj zjadł 2,ewidentnie mu zaszkodziły, bo wymiotuje dużymi kawałkami. Wiem, że na biegunkę podaje się SMECTę, może na wymioty też. Nie orientujecie się? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 10:10 Witam Mega niestety nie mam pojęcia, dawaj mu dużo picia najlepiej wody żeby się nie odwodnił jak przy gorączce i zatruciu (bo to pewnie zatrucie jakieś), nasza lekarka zaleca jeszcze marchwiankę, ale nie mam pojęcia jak to się robi, tylko wiem coś w stylu, że trzeba gotować marchew aż się rozgotuje, a później podawać dziecku. Zyrafko przyłączam się, odpuść sobie i sie nie przemęczaj za bardzo. Chociaż miłatwo mówić, ale się staram przynajmniej nie dźwigać Kasi, ale różnie to bywa bo mieszkamy na czwartym piętrze i czasami muszę ją kawałek wnieść jak się uprze że dalej nie idzie. Fajnie, że masz sprzątającą Olę, bo Kasia narazie jest tylko bałaganiąca. Elkusiu gratuluję Dosieńce postępów nocniczkowych i oby tak dalej to będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 10:38 smecta na wymioty nie, marchwianka wiem na pewno, że pomaga przy rozwolnieniu, ale czy przy wymiotach nie wiem. Tradycyjna metoda czyli mięta. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 12:06 Elkusiu nasza lekarka na każdą chorobę poleca marchwiankę, ale ja jeszcze nigdy jej nie robiłam bo Kasia i tak straszny niejadek anie chcę jej zniechęcać do jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 12:19 Nie jestem w temacie ale co do wymiotów,odwodnienia to na to dobry jest 'gastrolit' no i 'smecta' Tak,tak..pogoda sie psuje ale jeszcze gdzies tam przebija sie czasem sloneczko!! Ja jestem teraz troszke nie w formie...od kilku dni żle sie czuje i mam uczucie jakby cos stało mi na żoladku..chce mi sie wymiotować,myślimy chwilami ze to moze ciąza ale z drugiej strony to zawsze sie zabezpieczamy no moze 2,3 razy nie i dlatego nie jestesmy pewni Poczekam jeszcze kilka dni bo powinnam dostac miesiaczke i wtedy zobaczymy.Tak naprawde to chcemy drugie dziecko ale jeszcze nie teraz,dopiero za kilka miesiecy chcemy zacząć dzialać... Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 12:39 Gosia to byłabyś kolejna w naszej styczniowej grupie hm, a może to zaraźliwe jest, teraz już sama nie wiem czy pisać z wami czy lepiej nie ))) Co do smekty sprawdziłam - tylko przy rozwolnieniu. A gdyby ktoś chciał przepis na marchwiankę mogę podać. W ubiegłym roku musiłam gotować dla mego maleństwa. Z tego co wiem na pewno gotowana marchew ma działanie zestalające na stolec (zapomniałam jak to się nazywa). Zyczę zdrówka dla naszych maleństw no i dla nas też ) Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Pogoda sie psuje 05.10.06, 14:28 Dzięki dziewczyny za rady, elkusiu a przepis na marchwiankę możesz napisać, może zrobię. Jedna z koleżanek mówiła mi, że mogę podać awiomarin, ale ja nie chcę faszerować Kubę lekami, zjadł starte jabłka i jakoś mu nic nie jest. Też nie wiem czy z tymi jabłami to dobry pomysł, znów śpi biedaczek. Tata mówi, że tak to po nim nic nie widać bo się fajnie bawił. Gosia fajnie jak i Ty też byłabyś w ciąży, to już nie wiele by nas zostało, które nie są. Ja czekam do 11 na wizytę u lekarza i jeśli będzie dobrze to zaczynamy. Muszę sobie zakupić kwas foliowy, czytałam, że kobiety które planują ciąże powinny łykać kwas foliowy począwszy od 3 miesięcy przed zajściem do końca ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia marchwianka 05.10.06, 15:04 Przepis na marchwiankę (w przypadłości biegunką zwaną często stosowaną): 1 kg marchewki obrać, pokroić w plasterki. Przez 1 godzinę gotować w 1 litrze wody. Płyn uzupełnić do 1 litra, ostudzić, podawać dziecku kilka razy w ciągu dnia w mniejszych porcjach. Jest też gotowa marchwianka firmy HIPP (u mnie do nabycia w aptece, w markecie nie widziałam). Życzę zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: marchwianka 05.10.06, 15:08 Dziękuję elkusiu, właśnie nabyłam kleik marchwiowo ryżowy Hipa z elektrolitami, tylko czy Kuba będzie chciał to pić? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: marchwianka 05.10.06, 15:49 marchwiowe to słodkie, powinno mu smakować. Powodzenia ! Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: marchwianka 06.10.06, 14:12 No i tak jak myślałam Kuba wziął łyka tego kleiku i więcej nie chciał na niego spojrzeć. Już wczoraj na noc dałam mu butlę z mlekiem, trochę mniej niż zwykle dostaje i było dobrze, już więcej nie zwymiotował. Zakupiłam wczoraj kwas foliowy i zaczęłam brać. Jutro po południu wywozimy młodego do teściowej i jedziemy najpierw do znajomych, a potem trochę się pobawić Trzeba trochę odreagować. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: marchwianka 06.10.06, 14:28 cieszę się mega, że wszystko ok i zazdroszczę ci zabaaaawyy. Ja jutro jadę do mojej mamy myć okna i sprzątać, ech ludzie co za życie ))), ale za to w niedzielę nie robię nic poza obiadem i zabawy z córcią, może jednak będzie trochę słońca to pójdziemy w świat, a może do lasu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: marchwianka 06.10.06, 20:50 Witam Mega dobrze, żę z Kubusiem już ok, bawcie się dobrze. Też trochę wam zazdroszczę i z niecierpliwością czekam na powrót teściowej bo wtedy i my zaszalejemy. Elkusiu nie będzie tak źle, okna szybko umyjesz i będziesz wolna, apomyśl jaka niedziela Cię czeka Zyrafko jak samopoczucie? Ja ostatnio mam przedziwne smaki, wczoraj i dzisiaj jadłam smażoną kiełbasę, choć do wczoraj to nie jadłam kiełbasy z 12 lat. Wogóle byłam wegetarianką do pierwszej ciąży, a później bałam się zaszkodzić dziecku i jadłam już jakieś mięsa ale mało. Teraz za to nadrabiam zaległości i to w zastraszającym tępie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: marchwianka 07.10.06, 13:38 Ale jestem zmęczona. Cały czas bym tylko spała i spała. Ogólnie czuję się dobrze tylko to zmęczenie. Ciągle ziewam. A jak na złość ciągle coś wypada, że nie wychodzi mi pospać w dzień razem z Olką. Trochę się martwię, ba jakieś dwa dni temu zauważyłam, że Ola kuleje na prawą nóżkę. Wcześniej to tylko czasami a dziś cały spacer kulała. Nie płacze, że ją coś boli i biega na spacerach. Ale jak zwalnia do chodu to kuleje. Nie wiem od czego to jej się stało. W bucikach chodziła już wcześniej i było ok. Może się gdzieś uderzyła, ale siniaków żadnych nie ma. Jak ją pytam czy ją boli nóżka to mówi, że tak i podnosi do góry właśnie prawą. Ale jak pytam czy główka ją boli to też mówi, że tak, więc chyba nie mogę tego brać jako pewnik. Chyba się wybiorę z nią w poniedziałek do lekarza jak jej nie przejdzie. Mam nadzieję, że to nie będzie nic złego. A u nas pada. Wczoraj nie wychodziłyśmy w ogóle na dwór, a dziś zaraz musieliśmy wracać bo się rozpadało. Szkoda, bo teraz to już coraz więcej takich dni będzie. Życzymy wszystkim miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Niedzielka :) 08.10.06, 08:58 Okazało sie ze to moje złe samopoczucie to nie przez ciaze ) Dzis maz jest cały dzien w pracy i jestem z Nikolka caly dzien sama,nie mam pojecia co bedziemy robiły Pododa wstretna,cały czas pada i nie mozna wyyjsc na dwor. Niki ostatnio zobaczyła bajke 'teletubisie' i teraz nie daje mi spokoju,caly czas chce zebym jej puszczala..musiałam sciagnac cos z neta bo w tv to tylko raz dziennnie leca.Troche głupia to bajka ale dziecko moze sie z nie troche nauczyc.Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Poniedziałek 09.10.06, 08:09 Dzięki mamokasieńki za wsparcie. Wiecie jestem w szoku, byłyśmy w sobotę u mojej mamy i całkiem sprawnie poszło mycie okien, Dosieńka wcale nie piszczała, że chce się bawić, zajęła się chwilę z babcią, chwilę przybiegła do mnie zobaczyć co robię - i było ok. Tylko cały dzień marudziła, że chce da,da, a ponieważ myłam okna, to oczywiście padało. Wyszłyśmy na spacer po 18, jak już przestało padać i się ociepliło. Żyrafko, trzymaj się i choć wcześnie spać ))) Moja teściowa opowiada, że mój mąż (gdy był mały) to też miała takie problemy jak Ola z nóżkami, lekarz powiedział, że to przez złe buty - tylko, że to było ho, ho bardzo dawno. Mam nadzieję, że u Oli też tylko jakiś drobiazg. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Poniedziałek 09.10.06, 14:07 Byłyśmy już u lekarza z Oli nóżką. Niestety nie było naszej pani doktor i wróci dopiero w poniedziałek. Lekarz obejrzał Olę, sprawdził stawy biodrowe. Chyba ją coś tam zabolało bo jęknęła. Na razie przez 5 dni mamy podawać jej ibuprofen i jak nie będzie poprawy to konieczne będzie prześwietlenie. Mam nadzieję, że to nic poważnego i może sobie tylko coś lekko nadwyrężyła np. bawiąc się z nami na łóżku. A nas od jutra nie będzie na forum bo wyjeżdżamy do babci i dziadka. Wrócimy w niedzielę. W ogóle to Ola ostatnio cały czas chce z dziadkiem przez telefon rozmawiać. Jak tylko wstanie rano to leci do telefonu i woła "dziadzio alo". A jak nie dzwonimy od razu to jest lament okrutnu i łzy jak grochy lecą. No i jak tylko ktoś do nas zadzwoni to ona od razu krzyczy dziadzio Więc teraz będzie miała dziadka na żywo. No i ja się wkońcu wyśpię, bo dziadkowie będą mogli zająć się młodą od rana. W końcu będę też miała z kim w Koszalinie na spacery chodzić. Ostatnio przeprowadziła się z powrotem moja koleżanka z bliżniaczkami 2,5 mies młodszymi od Olki. Więc i ja będę miała towarzystwo i Ola. To do "napisania" za tydzień. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Poniedziałek 10.10.06, 11:55 Witam dziewczyny Co u was? Zyrafko udanego wyjazdu i oczywiście odpoczywaj dużo. No i żeby z Oli nóżkami i bioderkami było wszystko ok. Kasia właśnie usnęła i mam chwilkę odpoczynku. Jakieś uczulenie na pampersy jej się przyplątało i całą pupkę ma w czerwone kropki, chyba znowu wrócę do lidlowych pieluch, w tamtych nigdy nic się nie działo, a pampersy pomimo tego, że są bardziej miękkie, wygodniejsze i lepiej się je zakłada to jakoś ją uczulają Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Wtorek 10.10.06, 14:56 Witam U nas nic ciekawego, Kuba coś ostatnio mi bardzo mało je, chyba przez te wcześniejsze wymioty, potem jeszcze mu się rozwolnienie przyplątało. Dostał raz smectę i przeszło. Nie dojada lub wcale nie chce jeść obiadu. Nie wiem mam nadzieję, że mu to przejdzie. Podzcas pobytu u teściowej moje dziecko się nauczyło mówić, bąka jak pryknie. Ale mamy z niego teraz ubaw w domu. W sobotę się ubawiłam za wszystkie czasy, praktycznie o godz.22 do 3.30 cały czas tańczyłam i to się Wam przyznam, że nie z mężem. Kiedyś jak byliśmy wcześniej w tym samym miejscu to poznałam fajnego chłopaka i trochę się z nim pobawiłam.Tym razem też był i przez cały prawie czas z nim tańczyłam. Mój mąż był zazdrosny, ale jakoś to załagodziłam i zapoznałam ich ze sobą Ale powiem Wam, że mój mąż jest dla mnie teraz bardzo kochany i mówi mi, że jetem fajna laska. Chyba się trochę czegoś obawia, z resztą nie potrzebnie, bo ja go bardzo kocham, a przecież nic złego nie zrobiłam, tylko tańczyłam (choć nie ukrywam, że mi się bardzo podobał). Jutro jadę na wizyte do gina, to w czwartek Wam napiszę jak było. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i będziemy mogli wziąźć się z mężem za drugie maleństwo. Oby Kasieńce szybko przeszły te krostki na pupci, sama to niedawno przechodziłam z Kubą, tylko u nas nie mogłam tego wytępić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Wtorek 10.10.06, 19:19 Mega-ja jak ide z mężem gdzies się pobawić (dłuuugo nie bylismy)to on ju wczesniej mi mówi ze mam z nikim nie tanczyc i nie dawac sie podrywac hehehe.Ale straszny zazdrosnik z niego!!Gdybym ja tanczyla z kims innym to chyba nie wybaczyłby mi tego DD Juz nie długo mamy zamiar wybrac sie gdzies bo juz pozapominaliśmy jak w ogóle się tańczy ) Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia środa 11.10.06, 08:13 witam wszystkie roztańczone mamy, ja ostatni raz tańczyłam dokładnie rok temu na weselu bratanka DD, ale dziewczyny Sylwester przed nami, tylko nie wiem czy nasze mamy ciężarówki dadzą radę poszaleć? U nas z jedzeniem od kilku tygodni też problem. Generalnie Dosieńka nie chce jeść obiadków i mniej je w ciągu dnia. Gdzieś czytałam, że to normalne, że apetyt dwulatka trochę słabnie, bo gdyby miał jeść jak do tej pory to jako trzylatek ważyłby tyle co uczeń 1 klasy. No niby fajnie się czyta, ale trochę się martwię. My używamy pieluch Bella, a pampersy też nie za bardzo służyły. A czym myjesz pupę mamo Kasieńki, my musieliśmy przejść na samą wodę, bo chusteczki też uczulały. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: środa 11.10.06, 13:50 Witam Mega Gosiu ale fajnie się poczytało o waszych mężach zazdrośnikach, przynajmniej wiem, że mój nie jest wyjątkiem. A na imprezie jakiejkolwiek to już bardzo dawno nie byliśmy. Co do sylwestra to ja oczywiście nie tracę nadziei choć planów jeszcze nie mamy. W poprzeniej ciąży 2 tygodnie przed planowanym porodem wyszalałam się super. Rok temu tez nieźle się bawiliśmy no i byłam już bez brzuszka, mam nadzieję że teraz też nie będzie żadnych problemów. Elkusiu ja Kasi pupkę od samego początku myję zwykłą ciepłą wodą, chusteczek nawilżanych używamy tylko w podróży i jak zrobi kupkę ale i tak później myję wodą. Myślę, że te krostki są wynikiem tego, ze zaniedbałam ostatnio używania kremu ochronnego. No nic teraz chcę czy nie smaruję Kasi pupkę kremem i krostki jakby trochę przygasły. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: czwartek 12.10.06, 08:45 Witam Ja już po wizycie u ginekologa, wszystko w porządku, zrobił mi cytologię. Bardzo mocno był zdziwiony, że kobieta w moim wieku jeszcze nigdy do tej pory nie miała robionej cytologii. Za dwa tygodnie mają być wyniki badań, jeśli będzie coś niepokojącego to szpital mnie zawiadomi. No i chyba jeszcze te dwa tygodnie zaczekamy z mężem, wolę być pewna, czy wszystko ze mną w porządku. Wieceie koleżanka mi opowiadała, że jej mamy koleżanki synowa, 29 lat urodziła dziecko i po 4 miesiącach zmarła na raka i to raka brzucha czy żołądka. To straszne, ja nie rozumiem czy tego nie było już wykryć jak dziewczyna była jeszcze w ciąży, np. podczas USG. Nie znam więcej szczegółów, ale mnie ta historia mocno przeraziła. Kuba jest strasznie nie posłuszny, na spacerze zabiera mi wóżek i jeździ nim wszędzie, nie słucha się mnie, robi mi na złość. Jak już nie mogę sobie z nim dać rady to sadzam go w wózku i wtedy zaczyna się histeria. I tak jadę z wyjcem przez pół osiedla, a wszyscy patrzą na mnie jak na wyrodną matkę. W domu jak jest coś nie po jego myśli to się wkurza i zaczyna rzucać czym popadnie albo kładzie się na podłodze z obrażoną miną. Czy też macie podobnie? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: czwartek 12.10.06, 09:15 Mega straszna ta historia, strasznie mi żal maluszka, który nigdy nie pozna swojej mamusi. Napewno wszystko będzie ok i trzymam kciuki żeby wasze starania były owocne. Kasia też jest nieposłuszna, ale narazie daję radę nad nią zapanować, choć szczerze się muszę przyznać, że czasami nie zwracam uwagi na coś czego moj mąż jej zabrania i nie reaguję kiedy to robi. Wiem, że to źle ale nie widzę nic złego w jej chęci poznawania świata. Na spacerach też nie jest najgorzej chociaż lubi uciekać i wtedy nie patrzy czy za nią idę czy nie. Wczoraj Kasię dopadł okropny katarzysko i nockę mieliśmy niestety nieprzespaną, choć nie wiem czemu nie budziła w nocy mnie tylko tatusia. No i od połowy nocy spała bez pieluszki i rano zrobiła siusiu do nocniczka. Ale jestem z niej dumna. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: czwartek 12.10.06, 10:48 Mega do dzieła!!! Nie ma co zamartwiać się na zapas, choć prawda taka, że w codziennej gorące najczęściej własne potrzeby odkłada się na koniec i nigdy nie ma czasu dla siebie (ja do okulisty idę już 10 m-c, do stomatologa 4 m-c, no i chyba ginekologa też bym musiała odwiedzić - co prawda byłam w zeszłym roku, ale nie miałam czasu i pieniędzy poszłam do państwowej przychodni - horrror), a właśnie teraz, gdy mamy dzieci trzeba dbać o siebie, żeby jak najdłużej być z nimi. Mamokasieński - gratulacje nocnikowe i życzenia zdrówka dla Kasieńki. Czasami trochę pomaga skropienie chusteczki (albo inhalacja albo domek zapachowy) kroplami miętowymi albo eukaliptusowymi albo świerkowymi, albo mieszanką ))) ułatwia trochę oddychanie. Jak tam twój apetyt, jakieś krwiste mięsko konsumujesz? Dosieńka w miarę grzeczna, pierwsze napady histerii zostały przez nas zignorowane, żadnej reakcji z naszej strony wręcz odwracanie głowy, i teraz tej metody nie stosuje za często (choć nie wiem, czy nie tresuje tak babci). Najgorzej jest kiedy babcia wraca ze spaceru, chce jeszcze zostać i ucieka do piaskownicy, ale jeśli się solidnie na spacerze z nią wybiega i zaliczy wszystkie jej atrakcje (piaskownica, huśtawki, konik, zjeżdzalnia, górka do wbiegania i zbiegania, czas wolny dowolny) to można ją przekonać do powrotu, ostatecznym argumentem jest zapadająca ciemność i światełka ))) Gdy bardzo coś chce- staramy się zwrócić jej uwagę na coś innego, zająć czymś innym no i dużo jej tłumaczymy, nie ma u nas nie, bo nie, tylko zawsze jest nie, bo spadniesz, jesteś na to za mała i możesz sobie zrobić ałka itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: czwartek 12.10.06, 11:01 Moje gratulacje dla Kasi, ja nie wiem kiedy się tego doczekam, bo jak juz wcześniej pisałam, Kuba nie chce absolutnie siadać na nocnik. Dzisiaj jadę kupić nową deskę klozetową bo nam sie w domu stara popsuła, to może przy okazji kupie nakładkę dla dzieci. I tak kiedyś będę musiała ją kupić, a może Kuba się do niej bardziej przekona. Życzę Kasi dużo zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: czwartek 12.10.06, 11:04 Echoo co się z Tobą dzieje, dawno się nie odzywałaś. Zapomniałaś już o nas czy może gdzieś wyjechałaś? Naspisz coś. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: czwartek 12.10.06, 12:56 Witam Echoo dołączam do pytań Mega, gdzie jesteś? Elkusiu u nas też nie ma "nie bo nie" zawsze Kasi staramy się tłumaczyć czego nie wolno i dlaczego. Ale ona czasami wykorzystuje chwile naszej nieuwagi i korzysta z "wolności" Ale mi dałaś z tym mięskiem - mnie strasznie odrzuca na widok albo na samą myśl o surowym mięsku. Za to ciągle jadłabym albo frytki albo pizzę. Mój mąż oczywiście na tym korzysta bo też lubi frytki i pizzę. Żal mi tylko Kasi bo to strasznie niezdrowe jedzenie, a ona aż piszczy z radości kiedy idziemy do pizzerii. Od wczoraj mam ochotę na ruskie pierogi z cebulką przysmażaną, ale nie chce mi się ich robić. Ogólnie mdłości strasznie mi się dają we znaki i jak do tej pory wszystko zawsze było wysprzątane, wyprane, wyprasowane i obiad na stole to teraz nie jestem w stanie czasami nawet do kuchni wejść, a mieszkanie wygląda jak po burzy. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: czwartek 12.10.06, 19:30 melduje sie po przerwie ja jak zwykle strasznie zapracowana jestem, wieczorem zazwyczaj zasypiam usypiajac Julke i tyle. Czasem podczytuje w pracy ale nie za bardzo moge pisac. Dzis i jutro mam urlopik i napawam sie tym. Dzis sobie pomyslalam jak wiel;e trace nie spacerujac codziennie z Julka po parku jak to robiłam z Seba gdy był taki mały Ehh życie. Z drugiej strony chyba na dłużą mete zmeczyłabym sie tym. Jestem dosc energiczna i potrzebuje pracy, ludzi. Ale na dzis dzien chciałabym byc mama na etacie )) Mój mąż juz od dwóch tygodni poza domem Dzis ma urodziny a my tak daleko Julcia jest bardzo niegrzeczna. Strasznie sie buntuje i przechodzi jakis bum na SAMA Na Sebe dzis pani w przedszkolu bardzo naskarzyła. Skad te dzieci maja tyle siły, zeby tak rozrabiac... Sama sie sobie dziwie, ze czasem zamarzy mi sie taka słodka różowa kruszyna... )) Dobra koncze musze ich wykapac, moze dzis uda mi sie nie usnac przy zasypianiu i porobic cos tylko dla siebie. Pozdrawiam i dziekuje za zainteresowanie Pa Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Piątek 13.10.06, 10:16 Nikolka to też mała histeryczka,cały dzien potrafi chodzić za mna i marudzić pod nosem,czasami to juz wychodze z siebie.Na specerku pilnuje sie mnie ale ostatnio czesciej siedzi w wozku nich chodzi na nogach,straszny len z niej!!! Ostatnio na spacerki staram sie wychodzic bez wozka zeby sie odzwyczaiła no i idziemy..idziemy a tu nagle Niki chce na raczki,ja mówie zeby szła sama a ona zaczyna te swoje straszne skomlenie i siada na chodniku ja chce ja podniesc a ona ciagnie sie na dół...szok!!!Gdyby nie było tyle ludzi w około mnie to Nikola dostała by w dupe...boziu jaka byłam wkurzona!!!! Jutro jedziemy do Warszawy do mojej siostry,mam byc chrzestną jej bobaska ) Pociąg mamy o 0:17 w nocy..mam nadzieje ze nie bedzie problemu z Nikolką,myslimy ze przespi cała droge ale jak bedzie,zobaczymy.Z Gdańska to kawał drogi!! Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Piątek 13.10.06, 10:25 P.S co sie kupuje na chrzest??ja nie mam pojęcia...ja myślicie co mogłabym kupić?? D Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia piątek 13 13.10.06, 11:25 my dostaliśmy po prostu koperty (z zaznaczeniem, że dla córci) od babć + kilka zabawek, książeczkę do czytania, nie wiem jakie u was zwyczaje ale u nas raczej drobiazgi na chrzest się daje. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: piątek 13 13.10.06, 13:46 Witam Gosiu my na chrzest tez w większości dostaliśmy koperty i inne drobiazgi typu, biblia dla dzieci, album małego dziecka i trochę zabawek. Życzę wam udanej podróży i śpiącej Nikolki. Kasia od rana nie daje mi żyć, tyle co włączyłam jej w kompie tabalugę, to mogłam mieszkanie trochę ogarnąć, a później to już jazda na maxa, chodzi za mną, marudzi, nie wiem co jej jest. Nie dała mi ubrań poukładać, ciągle je rozrzucała, ani tłumaczenia ani prośby nie pomagały, w końcu zrezygnowałam a jak się znudziła to poukładałam w spokoju. Jedzeniem pluje, ziemię z kwiatka wyrzyciła i za nic w świecie nie chce spać. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: piątek 13 13.10.06, 13:58 MamoKasieńki a ja mam dziś ruskie na obiad (ale kupne), zapraszam do nas )) i żurek (z kartonika). Pizza - mniam, mniam uwielbiam i fryty też, ale mój małż za to nie. Choć całkiem niedawno obok nas otwarła się nowa pizzernia i udało mi się go namówić i nie wybrzydzał za bardzo. TYlko uważaj na siebie i nie przytyj za bardzo na tym dobrym jedzonku. Za mną w ciąży to cheepsy chodziły ale byłam dzielna, jadłam owoce i warzywka. Wymyśl Kasi coś nowego do robienia, coś czego jeszcze nie robiła, wtedy może na chwilę da Ci żyć, nie wiem co na codzień robicie, może kredki, miska z wodą i ubranko lalki do prania (przebieranie dziecka murowane, więc to chyba zły pomysł), Dosia uwielbia otwierać i zamykać różne pojemniki i coś do nich wkładać np. kulki z papieru, może zbuduj jej mały namiot na krześle. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: piątek 13 13.10.06, 18:07 Hej Elkusiu dzięki za pomysły, napewno wykorzystam. Masz rację musimy robić coś czego jeszcze nie robiłyśmy. Kasia robi pranko codziennie, wkłada ubrania z kosza do pralki i włącza pralkę, całe szczęście nie umie jej zamknąć więc nic strasznego się jeszcze nie dzieje. Gorzej, że wpadło jej do głowy, że ubrania są też w szafie i szafkach i stamtąd zaczyna je donosić do pralki. Wogóle naśladuje nas we wszystkim tylko w jej wykonaniu jest to superśmieszne. Byłam dzisiaj u lekarza i znowu robił mi USG. Zastanawiam się tylko czy to nie zaszkodzi dziecku tak często. Szkoda tylko, że to prywatnie i za każde płacę grubą kasę. No nic dzisiaj miałam problem i musiałam pójść a państwowo się jeszcze na kolejkę nie doczekałam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Meldujemy się 16.10.06, 08:45 Cześć dziewczyny No to my już jesteśmy. Fajnie nam było u dziadków. W końcu mogłam się wyspać. W prawdzie Olka wstawała o 6 rano ale szła do dziadków a mamusia mogła jeszcze do 8 pospać Chyba będę częściej jeździć do rodziców. Tylko nie wiem jak oni to wytrzymają Niestety nie obyło się bez chorób. Jeden dzień młoda zwymiotowała 3 razy a potem dwa dni miała rozwolnienie. Ale już jej przeszło i jest dobrze. Byłyśmy w barze i Ola zjadła pieroga leniwego. I to chyba po nim tak jej się stało. W każdym razie dwie pary spodni, które zabrałam ze sobą okazały się za mało i musiałam pożyczać od mamy. W ciągu 0,5 godz obie miałam zapaskudzone. Z Oli nóżką też już w porządku. Na szczęście. U nas też żadnych postępów nocnikowych nie widać. Olka lubi sobie na nim tylko chwilkę posiedzieć i tyle. A my dziś mamy fajną pogodę. Właśnie słonko przebija się przez mgłę i bardzo fajnie to wygląda. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Meldujemy się 16.10.06, 10:12 Witam Zyrafko fajnie, że już wróciliście i super, że z Oli nóżką już ok. Ja też bardzo chcę pojechac do swojej mamy, ale pociągiem to strasznie długo i sama jakoś się trochę boję. U nas niestety też choróbska Kasia ma katar gigant i to od środy, to już prawie tydzień i końca nie widać, a na dokładkę jakiś kaszel się jeszcze przyplątał. Dobrze, że załapała o co chodzi ze smarkaniem i czasami sama się wysmarka, ale nie zawsze. Co do nocnika to (nie chcę zapeszać) ale jest nieźle. Dwa dni z rzędu kupki do nocniczka, i siku też, ale tylko jak nie ma pieluchy. Jak tylko założę jej pieluchę to nie mówi, że jej się chce. A teraz to już trochę za zimno żeby biegała ciągle z gołą pupą. Nie bardzo wiem co mam z tym robić, poza tym nie chcę mieć wszystkiego zasikanego więc nie zakłądam jej też samych majteczek. Z nowych osiągnięć słownych to u Kasi "fa fa" (kaczuszka) i "fi fi" (świnka), ale zdań nie układa jeszcze za bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Meldujemy się 16.10.06, 18:14 Witaj zyrafko Jak pisałam wczesniej,mieliśmy jechac do Warszawy na chrzciny,podroz sie udała..Nikolka przespała całą noc w pociagu na moich kolankach,na szczęscie miejsce dla matki z dzieckiem było jeszcze wolne bo inaczej musiałabym stac cale 5godz. było tak tłoczno ze szok..ludzie spali na korytarzu bo w przedziałach nie było miejsca!! Wracaliśmy równiez w nocy i Niki równiez ślicznie spała ale za to mąż musial stac całą droge do Gdańska (5godz.)(( Nie było juz miejsca.Dodam ze wrócilismy do domu o 5 a mąż mial na 8 do pracy..biedaczek pewnie teraz zasypia na siedząco,ja to chociaz pospałam troszke!! Z mówieniem u nas świetnie.Nikola mówi juz wszystko ale jeszcze nie łaczy słów w zdania ale juz zaczyna,potrafi powiedziec: mama o tu-mama chodż tu, masi psipsi tam-mafi(nas piesek) zrobił siku tam...jeszcze jest kilka takich ale teraz nie pamietam.Nikoleczka moja mądra juz sama ściaga spodnie,rajstopki i majteczki do sikania,jak chce jej pomoc to ucieka D Oczywiście katar tez ją dopadł ale taki malutki,mam nadzieje ze nic powaznego z tego nie bedzie!! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Meldujemy się 16.10.06, 19:18 Hej dziewczyny, U mnie czasu brak na wszystko.Zimno juz sie porobilo,dzis Pat juz w rekawiczkach byl na dworze a wasze dzieciaczki?Kupilam mu rekawiczki z jednym palcem ale widze,ze zlew mu,bo na kazdym spacerze zbiera kamienie i zle mu wziac w reke teraz. Kurcze jak nie jestem na bierzaco to nie moge sie polapac na forum. Ja z Patem bylam w piatek w Wa-wie Pks-em jechalismy tam w nocy,musialam go ciagnac ze soba a mialam sprawy spadkowe w sadzie rejonowym i niestety taka byla koniecznosc ale Pat byl b.dzielny,super wszystko zniosl.Potem bylismy na cmentarzach i tyle mamy pamiatek co robilam zdjecia na Powazkach na inne czasu nie bylo.Wracalismy do Lublina po poludniu i Pat przespal cala droge powrotna a pozniej w domu w nocy 12 godzin. Teraz u mnie poszukiwania pracy a Pat bedzie z kolezanka-ciocia,ona studiuje zaocznie i chce cos tam dorobic i jesli znajde cos ciekawego to bedzie super. Idziemy szykowac sie do spania bo od 6 dzis na nogach i Pat juz marudzi.Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Meldujemy się 16.10.06, 19:24 WItam ) A myśmy wlasnie wczoraj pożegnały katar. Jakoś sie obeszło bez kuracji lekowej oprocz rutinacei. Wszystkim smarkatkom zyczymy suchych nosków Ja własnie dzis zaczelam trening nocnikowy. Narazie nie jest najlepiej. Wiele zasikanych majt czeka w misce w łazience na pranie A najgorsze jest to, że Julka nie daje sie ubrac po siedzeniu na nocniku i nakladanie majtek i spodni to jakis horror. Cale szczescie na nocniku siedzi dosc chetnie, nawet za chetnie. Jesli chodzi o mowienie to mowi dosc duzo, wiele powtarza, czesem łaczy dwa wyrazy, ale takie proste np "dupka ała", "mama oć" i liczy do dwóch "laz da" jak wchodzi po schodach albo pokazuje na palcach swoje "laz da". Własnie przyniosła mi pampersa, chyba wkurza ja to sikanie Hehe musze konczyc Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Meldujemy się 17.10.06, 09:54 Witam Dobrze, że wyjazdy się udały i dzieciaczki dzielnie je zniosły. Chyba czasami nie doceniamy naszych dzieci, one są takie dzielne i niektóre sytuacje znoszą lepiej niż byśmy oczekiwali. Ja to chyba przesadziłam z tym niemówieniem Kasi bo ona prawie wszystko potrafi powiedzieć, a jak nie umie to zawsze pokaże o co jej chodzi. Ale córeczka znajomych mojej siostry też ze stycznia mówi już pełnymi zdaniami i myślałam, że dzieci w tym wieku już powinny tak mówić, więc się troszeczkę martwiłam ale tak po cichu. Bo jest mi przykro kiedy moja siostra porównuje Kasię do tamtej dziewczynki. Echoo super, że Julka już nie ma kataru, życzę powodzenia z nocnikowaniem napewno w końcu się uda. Chyba podciągnę pomysł i zacznę zakładać Kasi majteczki i spodnie, ale martwi mnie, że jest zimno i nic nie chce schnąć (i te stosy zasikane mnie przerażają), dzisiaj pojedziemy po suszrkę pokojową , bo ubrań w koszu przybywa, a ja nie mogę nic uprać dopóki poprzednie nie wyschną. Życzę wszystkim zakatarzonym noskom szybkiego powrotu do zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Meldujemy się 17.10.06, 12:29 mamokasienki pomęczysz sie troszke i przejdzie,przeciez Kasia nie bedzie wiecznie sikała w majty w końcu nauczy się ze od tego jest nocnik.Ja uczylam Nikolke jak bylo tez chlodno bo to byl sam poczatek wiosny...oj nie da sie opisac ile rzeczy posikanych wyprałam,ile nerwow bylo..no ale teraz wiem ze sie opłacało.Życzę powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Meldujemy się 17.10.06, 14:59 hej dziewczyny, Ja mam dzis jakiegos pecha,zlamalam rure od odkurzacza i przy tym walło mi mocno w policzek,na szczescie nie ma juz sladu a jeszcze sasiedzi gotowi by pomyslec,ze ktos mnie pobil.Ale tak sie znerwowalam tym i jeszcze Pat sie rozplakal,ze i ja siadlam i popuscilam ze dwie lezki,ehh.Teraz mi sie smiac chce ale bylam strasznie zla wczesnie.Moze maz cos poskleja,bo kurcze dopiero nowy odkurzacz. Cos dzis wogole na zakretach nie wyrabiam.Prasowania mialam caly stos,prania tez oczywiscie-chlopaki moje sie strasznie brudza a przy tym wszystko dookola.A ze wczoraj od 6 rano do 13 byla z Patem kolezanka,bo mialam duzo spraw(jak zwykle)to w domu wszystko poszlo w kat a dzis urwanie glowy. Jedyne dobrze,ze wczoraj do fryzjera wyskoczylam w tym zabieganiu,mam grzyweczke i sporo krutsze wlosy . Pat dzis posikal sie n dworze i to po chyba 10 min od wyjscia z domu,gdzie przed wyjsciem zrobil siku.Zawsze w torbie mam zapasowe spodnie i majtki i tak na dworze go szybko przebralam,moze sie nie przeziebi bo w mokrym teraz to tez zgroza. Mamokasienki dasz rade,wytrwalosci zycze. A wszystkim zakatarzonym duzoooo zdrowka. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Meldujemy się 17.10.06, 20:15 monika25-nie wiedzialam ze Pat sika juz na nocniczek ) Cieszę się,Gratulacje!! Nikolka tez mi sie zesikala raz ale wtedy było jeszcze ciepło to bez problemu ją przebrałam.Lepiej przebrac małego i chwilke bedzie mu zimno niz mialby śmigać w mokrych majtolach,wtedy dopiero by moglby byc przeziebiony.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Meldujemy się 18.10.06, 09:20 Witam Moniko nie przejmuj się rurą od odkurzacza, napewno się da naprawić, a jak nie to zawsze można dokupić inną. W końcu to tylko przedmiot, najważniejsze że Tobie ani Patowi się nic nie stało. Doklej jakieś zdjęcia z nową fryzurką. Dzięki dziewczyny za wsparcie, u nas z sikaniem na nocnik idzie lepiej niż się spodziewałam. Napewno będzie jeszcze niejedna wpadka, ale damy radę. Wczoraj Kasia przez cały dzień zasikała 3 pary majteczek i spodni a po trzecim komplecie załapała o co chodzi i zaczęła mówić, że chce "si Za to na wieczór kupkę zrobiła na podłogę. Na podwórko zakładam jej jeszcze pieluchę bo nie bardzo wiem gdzie mogłaby zrobić siusiu w taką zimnicę poza tym myślę, że trudno by było ją przekonać do sikania bez nocniczka. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Meldujemy się 18.10.06, 09:59 Ale piękny dzień dziś mamy. Słoneczko, bez chmur. Ślicznie. Tylko, że my dziś niestety uziemione. Bierze mnie jakieś choróbsko, gardło mnie boli. A poza tym jakieś mdłości mnie dopadły. Straszne, bo w ciąży z Olą to nie miałam prawie w ogóle. No i spać mi się już strasznie chce. A tu dzis jesteśmy z Olką same cały dzień. Tata wraca dopiero po 20. Mamokasienki, gratuluję postępów nocnikowych. U nas jakoś wciąż bez efektów. No ale jak tylko poczuję się trochę lepiej to też musimy zacząć. A jak ty się w ogóle masz? Jak samopoczucie? Byłam wczoraj u lekarza. Dostałam skierowanie na usg i na badania. Mam zrobić za dwa tygodnie. Na usg to chyba pójdę prywatnie bo to u nas w szpitalu jest stare i jakoś mnie nie przekonuje. A poza tym chyba muszę poprosić też o usg piersi bo coś dziwnego w jednej wyczuwam i wolę to sprawdzić. Jak pójdę na początku listopada z wynikami to mi założą kartę ciąży. Ja też kupiłam Oli wczoraj rękawiczki. Tak jej się spodobały, że nie chciała ich w ogóle ściągnąć. Była ze mną u lekarza i ganiała w nich w poczekalni. W ogóle to Ola wczoraj strasznie była grzeczna. Nie miałam z kim jej zostawić jak szłam do ginekologa, więc poszła ze mną. Jak byłam w gabinecie to ona grzecznie siedziała w wózku na korytarzu, jadła chrupki i pani położna ją doglądała. Trochę się bałam, że będzie marudzić beze mnie ale była bardzo dzielna. Również życzymy zdrówka wszystkim zakatarzonym noskom. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Meldujemy się 18.10.06, 10:13 Witam po krótkiej przerwie, choć widzę, że dużo kłopotów zdrowotnych, życzę zdrowia dla wszystkich pociech i mam. No i zauważyłam, że nasze dzieci są grzeczne wtedy gdy się obawiamy, że będą nie grzeczne i dają nam do wiwatu wtedy gdy uważamy, że powinno być ok, he, he. My wczoraj też byliśmy z Dosieńką u lekarza, małą dała się przebadać, nic się nie wyrywała. Lekarka była ok, dała małej usg do obejrzenia i dotknięcia, odrobinę żelu na paluszek, na sobie pokazała jak będzie badać i mała pozwoliła jej na wszystko. A ja myślałam, że będzie koszmar. Co do usg w ciąży, to pamiętam ,że czytałam żeby jednak nie przesadzać we wczesnej ciąży. Niby nie stwierdzono żeby coś złego się działo, ale mój gin uważał, że 3-4 razy w ciąży (jeśli nic złego się dzieje) to maks. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Meldujemy się 18.10.06, 12:37 Witam Kasia właśnie usnęła to mam chwilkę spokoju. Zyrafko co do mojego samopoczucia to średnie, stale mam mdłości, przy Kasi nie miałam i wogóle poprzednia ciąża jakoś nie dała mi się tak we znaki. Co do USG to ja już miałam 2 razy robione. Trochę się obawiałam, że to za często ale lekarz powiedział, że warto sprawdzać, czy dziecko rozwija się właściwie. Teraz jestem trochę zła, że dałam się namówić szczególnie że chodzę do prywatnej kliniki i tam koszmarne pieniądze za wszystko ściągają. W 13-stym tygodniu wybieram się na USG, wtedy będzie sprawdzane NT, więc kolejne USG nas czeka. W piątek mam wizytę u swojego lekarza, który prowadził moją poprzednią ciążę i chyba zostanę już u niego. Elkusiu co do tych częstych USG to pewnie masz rację i dlatego też między innymi zrezygnuję z prywatnego lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Meldujemy się 19.10.06, 12:42 Przeciez kobieta w ciąży 3 razy musi byc na USG-pierwszy to zaraz na poczatku aby upewnic sie czy to napewno ciąża potem chyba 13t.c i 26t.c czy jakos tak D Do tego zawsze dochodzi jakies dodatkowe USG,ja na koniec ciazy miałam chyba.Raz jak myslałam ze to juz hihi,drugi jak dostałam skurczy u gin. i potem w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Meldujemy się 19.10.06, 13:16 Witam Ale Wam dziewczyny zazdroszczę tego, że maluchy chętnie siadają na nocnikach, Kuba nie chce nawet spojrzeć, nie ma szans. Nie wiem co mam robić, ja naprawdę mam problem z oduczeniem go od pieluch. Od wtorku po południu do dzisiaj rana przeleżałam w łóżku, miałam temperaturę,bóle mięśni i gardła. Został już tylko ból gardła.Mam nadzieję, że Kuba ode mnie nie podłapał. Bo bardzo się do mnie ostatnio tulił. Poleżeć sama w spokoju też nie mogłam, bo albo go miałam na głowie, alebo jeżdziły po mnie autka, chyba już lepiej chorować w pracy Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Meldujemy się 19.10.06, 13:22 Melduję, że u nas od kilku dni mamy w słownictwie córci okropne słówka: to chce, tak chce, nie chce. Ludzie, gazetki po obiadku nie mogę poczytać bo potwór mi ją zabiera i mówi: nie chce. A to, że ja chce to co, nie liczy się? W związku z brakiem możliwości czytania prasy (czyli rozwoju intelektualnego), wzięłam się za porządki i razem z Dosię posprzątałyśmy łazienkę (podkreślam razem). Dostała szmatkę do łapki i szorowała wannę i szafkę. Tak jej się spodobało, że dziś o świcie, jak tylko dorwała ściereczkę, ruszyła biegiem do szorowania szafek. LUdzie, chyba mam już zastępstwo w domu. Dziś sprzątamy korytarz ))) Jeszcze tylko nauczę ją gotować i luzik. Tylko czy pozwoli mi czytać w czasie jak będzie sprzątać i gotować? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Meldujemy się 19.10.06, 13:26 Mega, dużo zdrówka i spokoju, wykuruj się szybko, u nas słoneczko na spacery. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Meldujemy się 19.10.06, 14:40 Mega dużo zdrówka i wracaj szybko do siebie. Chyba wiem co masz na myśli, że nie mogłaś spokojnie poleżeć. Kasai też mi w czasie kiedy próbuję poleżeć zapewnia takie atrakcje, że strach pomyśleć, chodzi po mnie, ciągnie za włosy, albo wkłada paluszki do oczu żebym tylko otworzyła. Nie mogę dzisiaj za nic namówić Kasi na spacerek, od godziny próbuję i nic, nie chce i koniec. Ucieka mi nie da sie za nic w świecie ubrać. Wiem, ze na podwórku jest zimno, ale nie aż tak. Muszę z nią wychodzić tylko jak ją do tego przekonać. Ja gotowa o Kasia z gołym pupkiem po domu biega. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Meldujemy się 19.10.06, 14:53 Mega, trzymaj się i nie daj chorobie. Ola też uwielbia po mnie łazić w łóżku a jak mam zamknięte oczy to krzyczy mamaaaa U nas też znów jakieś choróbsko. Mnie gardło już trochę mniej boli za to jakiś kaszel się przypałętał. No i Ola ma katar. Na razie nic więcej na szczęście i mam nadzieję, że nie przejdzie w coś gorszego. Daję jej syrop, wapno, smaruję wikiem. Zobaczymy. Byliśmy dziś w mieście kupić buty na zimę dla Oli. I kupiliśmy... identyczne jak w zeszłym roku. Chyba jedyne jakie na nią pasowały. Bo Ola ma bardzo szczupła nóżkę, więc kozaczki odpadały. A te są wiązane i jeszcze na zamek z boku. No i nie kosztowały majątku, tylko 70 zł. Mam nadzieję, że będą jej się dobrze nosiły. A u nas dziś piękna pogoda i ciepło. Nawet Olkę za grubo ubrałam na spacer i się trochę spociła. W ogóle nie spodziewałam się, że tak ciepło się zrobi. Fajnie. Pozdrawiamy i miłego dnia życzymy Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Meldujemy się 19.10.06, 23:31 Ja również dołaczam się do życzen ZDROWIA dla mega )) Ostatnio tez strasznie zle sie czułam i tez nie mogłam spokojnie polezec w łózku ( Nikola ciągneła mnie za ręke abym wyszla z łózka,przynosiła lalki i układała je obok mnie i w ogóle w było strasznie !!! D Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Meldujemy się 19.10.06, 23:33 P.S Niki nauczyła się mojego imienia i teraz nie woła mama tylko Goś-ka a na męża woła Ira (Irek) D Kiedy pytam "Jak masz na imie??" ona na to KOLKA (Nikolka) hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Meldujemy się 20.10.06, 08:57 Dziękuję Wam bardzo za życzenia powrotu do zdrowia. Też już mam dosyć tego bólu gardła, jest troszkę mniejszy, ale przy przełykaniu śliny i jedzeniu cały czas czuje ból, a ogólnie to mi już nic nie dolega. Chciałabym wyzdrowieć, bo może jutro znów wyskoczyli byśmy ze znajomymi potańczyć. Tata mój zgodził sie wziąźć Kubę na noc, tylko jak mi nie przejdzie to nawet się piwka nie napiję, bo jak piwo to musi być zimne. Ja Kubie jeszcze na zimę nic nie kupiłam, ma tylko ciepłą kurtkę którą kiedyś mu kupiłam na ciuchach. Trzeba będzie niebawem wyruszyć na zakupy, żeby nas mrozy nie zaskoczyły. U nas pogoda też ładna i słoneczna. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Meldujemy się 20.10.06, 09:41 A mnie dziś rozkłada jakieś choróbsko. Leje mi się z nosa okropnie. A tu jeszcze żadnych lekarstw nie można wziąć. Na szczęście mąż rano zajął się Olą i mogłam sobie pospać do 8 (ale rozpusta ) Tylko dziś muszę cały dzień z młodą wytrzymać, bo mąż wraca dopiero koło 20. No i spacer dziś odpada. Pozdrowienia dla wszystkich mam i dzieciaczków. Trzymajcie się ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Meldujemy się 20.10.06, 10:18 Zyrafko trzymaj się i nie daj się chorobie, spróbuj coś zarzywać z domowych środków, nie wiem może sok malinowy, miód ,cytrynę, czosnek. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Meldujemy się 20.10.06, 10:27 trzymaj się żyrafko, mega dobrze radzi, pomagają też kropelki olejków: miętowego, świerkowego, eukaliptusowego (na chusteczkę lub do domku zapachowego lub po prostu do miseczki z gorącą wodą), cały dom pięknie pachnie. Miłego i udanego weekendu dla wszystkich mam! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Meldujemy się 20.10.06, 13:43 Hej dziewczyny, Wlasnie czytam,ze cos Was brac zaczyna-nie dajcie sie i duuuzo zdrowka dla Was i dzieciaczkow. Tu zdjecia Pata i z Wa-wy i z domu. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=50664504 Mamokasienki jak tylko mi maz zrobi jakies cool foto to wrzuce. My mielismy znowu przykry wypadek,szlam za raczke z Patem a on sie zagapil na ciezarowke,rece mielismy nakremowane i sliskie i Pat sie wywalil i z reki mi sie wyrwal i policzkiem na asfalt i policzek zdarty.To dwa dni temu,bylo troche placzu ale ciezarowka byla wazniejsza.Juz coraz mniej strupkow,robi sie siniak.Jak ktos mlodego pyta co sie stalo to on palcem pokazuje gdzie ma "ała" i mowi,ze "bam" bylo. Ide bo juz kocur wstal,Pozdrawiamy Was cieplutko. (u nas sloneczko,tylko wieje troche). Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Meldujemy się 20.10.06, 19:43 Witam Biedny Pat Sebcio też kiedyś zdarł skórę na połowie twarzy tylko, ze tak konkretnie bo goiło mu sie to bardzo długo. U nas chyba nowy katar, po pięciu dniach przerwy. Dzieci sie troche bawią to mam chwilke, tak mi sie przynajmniej wydaje Wstawiłam dwie fotki Julki do albumu, tu link ---> skocz.pl/celw skocz.pl/celx Dzis przyjezdza Darek na weekend, tak sie cieszę, może w koncu sie wyśpię i ktoś inny powstaje do jęczącej Julki )) Koncze bo już sie biją Mam na koniec prośbę o fotki waszych maleństw, bo wysyłałyście sobie ale jakoś pominięta zostałam, chyba przez kiepską aktywność ostatnio. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Poniedziałek 23.10.06, 14:21 Coś widzę, że chyba dzisiaj wszyscy przysnęli, ja jestem po dwóch kawach (chyba po raz pierwszy od porodu he, he). Wysłałam na skrzynki drogich mam adres do zdjęć. A u nas wczoraj to prawie 20 st.C było, a więc byliśmy pół dnia na buju, buju i hopsa (huśtawki wszelkiej maści), dzieciątko wieczorem padło od razu po kaszce tzn. oczywiście była jeszcze obowiązkowa ucieczka z łóżeczka do kuchni i przytulenie się do mamy przy zlewie, ale to już standart. Za to dziś rano dzielni rodzice tak słodko spali uśpieni wczorajczym słonkiem, że nie słyszeli budzika i radia, i tylko dziecko nie zaspało i nas obudziło gromkim kacha, kacha o godz. 7 (zwykle wstajemy o 6). Tylko dzięku niej nie spóźniliśmy się do pracy (teściowa przyszła 15 minut później, i gdyby to ona wyciągała nas z łóżka - wolę nie myśleć jak bym się czuła. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Poniedziałek 23.10.06, 14:29 Elkusiu u mnie jak klikam na linka to wyskakuje,ze strona nie zostala znaleziona u Ciebie normalnie wchodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Poniedziałek 23.10.06, 15:16 wysłałam jeszcze raz adres w załączniku, jest długi i się zawija i pewnie dlatego nie można na niego wejść. Sorry za utrudnienie, ale jakoś nie mogę się przekonać do wstawiania własnych zdjęć do dostępnego dla wszystkich internetu. Moniko, a czy Pat mocno przeżywa swoje rany, moja córcia pół roku temu miała drzazgę na kolanie i do dziś pokazuje kolanko i mówi ałka. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn O a co tu tak pusto??? 23.10.06, 14:26 Hej dziewczyny, No juz coraz mniej widac na Patowym policzku,strupek juz prawie calkiem zszedl ale jeszcze sine troszkMaz nauczyl dzis Pata mowic jak mama robi-"dziamdzia i dziamdzia" i teraz tylko zapytac co mama robi-dziamdzia.Eh te chlopy U nas dzis troche wieje ale cieplutko,Pat spi druga godzine juz.Rosnie mu druga gorna piatka i marudzi bardzo i krzyczy ale na tym narazie koniec zebow a jak u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: O a co tu tak pusto??? 23.10.06, 15:27 Witam po weekendzie Elkusiu fajne zdjęcia, najbardziej mi sie podoba Dosia na zdjęciu jak stoi w chusteczce na głowie w ogrodzie My znów szaleliśmy z soboty na niedzielę, Kuba nie chciał zostać u dziadka. Stał przy drzwiach i darł się "tata". Powiedziałam mu żeby wrócił z Kubą do nas z powrotem i będzie spał u nas i w drodze jak do nas jechał, Kuba zasnął, więc tat się wrócił, rozebrał go i położył do łóżka. Kubuś się obudził o 23 zjadł mleczko i zasiadł na fotelu przed telewizorem i do 1 w nocy oglądali z dziadkiem film Wczoraj u nas też była piękna pogoda i Kuba spadł nam z ławki prosto na głowę na beton , bardzo się przestraszyłam. Chyba mu nic nie jest obserwujemy go, ale żadnych dziwnych zachowań u niego nie stwierdziliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: O a co tu tak pusto??? 23.10.06, 16:01 Witajcie Elkusiu ja również dziękuję za zdjęcia. Fajna dziewczynka z Dosieńki. Ale duże mamy już dzieci A my dziś po wizycie u lekarza. Dostałam syrop na kaszel i mam nadzieję, że przestanie mnie już męczyć. Bo przy mdłościach ciążowych to ten kaszel mi jakoś wcale nie pomaga. No i Ola znów musi się inhalować. Jakiegoś wirusa złapałyśmy. U nas też ciepło, tylko my przez te chróbska musimy w domu siedzieć. A poza tym strasznie mi się nic nie chce robić. Tylko bym spała cały dzień. A tu mąż w pracy i się nie da pospać. Na dodatek Ola dziś spała tylko 1,5 godz (zamiast swoich prawie 3 zwyczajowych) i nie zdążyłam się położyć, żeby odpocząć. No i teraz muszę jakoś wytrzymać do 20. Ale dziś Olka mnie zaskoczyła. Popruł nam się materiał w wózku dla lalek i młoda stanęła rano i mówi uło, uło (popsuło). Więc mówię jej, że zaraz naprawimy więc ona do szuflady z przyborami do szycia, wyjęła woreczek z nićmi i mi podaje. Byłam w szoku, bo wcześniej chyba tylko raz coś przy niej szyłam i było to kilka miesięcy temu. Mądre te dzieci jak nie wiem. Niby dobrze nie powie jeszcze co chce ale wszystko wiedzą. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn same wypadki;) 23.10.06, 22:07 Dzieki Elkusiu,super fotki. Ale sie mamy z tymi brzdacami,ciagle jakies wypadki(kiedy sie to skonczy Mega trzymamy kciuki,zeby nic sie nie stalo,bo takie upadki na glowe to roznie sie koncza ale u Pata tez sie tak czasami zdaza. Zyrafko zdrowka dla calej rodzinki zyczymy. Cos w pogodzie nadawali,ze juz deszcze ida bo w calej Europie pada,mam nadzieje,ze nas ominie bo jak nie to nie wiem,zanudzimy sie w domu. Ide spac ale po dzisiewjszych 2 kawach to jakos mi spanie przeszlo. A z praca a raczej poszukiwaniami jej to jakis zastoj u mnie i jak pomysle,ze trzeba bedzie sie rozstawac z mlodym codziennie to... Nawet mi sie myslec nie chce o tym ale wiem,ze i tak kiedys to nastapi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: same wypadki;) 24.10.06, 10:18 Witam Mega jak tam Kubuś po upadku? Elkusiu dziękujemy za linka do zdjęć, są super, i trudno uwierzyć, że te nasze szkraby już takie duże. Zyrafko doskonale rozumiem co czujesz bo ja też najchętniej przeleżałabym cały dzień. Szybko waracajcie z Olą do zdrówka Moniko co do pracy to napewno w końcu znajdziesz. Do mnie w czwartek dzwonili z mojej firmy czy nie chciałabym już wrócić do pracy, bo potrzebują szybko pracownika. No i w piątek byłam u nich poinformować, że spodziewamy się drugiego maluszka. No i z powrotu do pracy nici, bo już jedna dziewczyna jest w ciąży i jest na zwolnieniu. A oni potrzebowali już kogoś na stałe. Kasia w niedzilę poparzyła sobie paluszka prądem i strasznie płakała i pokazywała na lampkę nocną u babci męża i mówiła "zizi" ale nie dała ani dotknąć paluszka ani nic z nim zrobić. Dopiero wczoraj rano zobaczyłam, ze ma wielkiego bąbla na pół paluszka. Teraz mam takie straszne wyrzuty sumienia, że nie zauważyłam tego wcześniej bo strasznie musiało ją boleć. Najgorsze, że to było u babci i lampa była wyłączona, nie wiem jak jej się to udało. No a poza tym to babcia i tak nie ma nic na oparzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: same wypadki;) 24.10.06, 10:38 Dziewczyny co się dzieje, same wypadki - jakieś fatum? Zyrafko i Mamokasieńki- trzymajcie się, z tego co pamiętam po pierwszym okresie własnie takiego osłabienia, w końcu przychodzi w ciąży ten moment, że można góry przenosić, taki power. Oby przyszedł do Was jak najwcześniej i jak najdłużej trwał ))) Dzięki za miłe słowa o zdjęciach, to fajnie pochwalić się własnym dzieckiem,sama radość. No i widzę, że spotykamy się chyba wszystkie również na forum Dzieciaki styczeń 2005, ale chyba tego wątku nie zamkniemy, co? Widziałam, że na rówieśnikach nikt nie ma takiej ilości odpowiedzi. ale jesteśmy aktywne. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: same wypadki;) 25.10.06, 10:01 Cześć Z Kubą na szczęście wszystko w porządku. Zyrafko zgadzam się z Tobą, te nasze dzieci są bardzo mądre, mnie Kuba też codziennie czymś nowym zaskakuje. Życzę Wam z Olą dużo zdrówka. Elkusiu mam nadzieję, że nie zrezygnujemy ze swojego wątku na forum, bo ja barzdo się do Was przywiązałam i nie chce mi się od początku na innym pisać o sobie i mojej rodzinie. A fajnie jest się z kimś podzielić swoimi radościami i smutkami związanymi z naszymi maluchami i nie tylko. Paskudna u nas pogoda, od rana padał deszcz, teraz jest pochmurno, ale dość ciepło. Może się dziadkowi uda wyjść z Kubą na spacer. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: same wypadki;) 25.10.06, 18:08 Dzieczyny, ja też jestem za tym wątkiem. I chociaż piszę trochę również na innych forach to jednak to jest dla mnie najważniejsze. Tu zaczynałam i nie chciałabym, żeby się skończylo. Poza tym poznałyśmy się juz trochę i szkoda by było zakończyc te znajomości. My już czujemy się lepiej. Chyba pomaga mi trochę ten syrop na kaszel bo mnie trochę mniej męczy. Jak jutro będzie ładna pogoda to może w końcu wyjdziemy na dwór. Wiecie ja już wariuję od tego siedzenia w domu. Dobrze, że Ola jest chociaż grzeczna i nie nudzi jej się za bardzo. Wywala całą skrzynkę zabawek i sobie coś tam szpera. Fajnie, że potrafi się na trochę zająć sama sobą. Podrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: same wypadki;) 25.10.06, 18:45 O, w końcu miałam wenę i powklejałam trochę nowych zdjęć Oli. Dawno już tego nie robiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: same wypadki;) 25.10.06, 19:10 Witam Mega dobrze, że z Kubusiem ok Zyrafko fajne zdjęcia, najbardziej podobało mi się to, gdzie Ola miała z tatusiem wypadek. Zawsze rozczula mnie widok dużego faceta z małym dzieckiem. Mój mąż jest sporych rozmiarów i zawsze kiedy widzę go jak zajmuje się Kasią to aż mnie w środku ściska takie przyjemne uczucie i mogłabym na nich patrzeć godzinami. Ja jakoś nie mam weny do wklejania nowych zdjęć, zresztą do robienia też nie mam weny ostatnio. Mój mąż wyjechał na 3 dni na szkolenie i od dzisiaj do piątku wieczór jesteśmy z Kasią same. Strasznie mi smutno i nic nie chce mi się robić. Kasia też już śpi a mi ta cisza aż w uszach dzwoni. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: same wypadki;) 26.10.06, 08:11 Żyrafko piękne zdjęcia - dla mnie the best> kocham mamą, będę lakarką, mała modelka. Duża dziewczynka z Olki i fajne miny robi na zdjęciach )) Mamokasieńki - ja to ci zazdrosczę, że o 19 masz już wolne i cisza dźwięczy, niestety nie mam internetu w domu, więc nie możemy wieczorkiem pogdać.Dont worry, 3 dni szybko miną, a jaka będzie radość gdy mąż wróci, ho, ho, Takie powroty fajne są. Nasz potwór zasnął wczoraj coś ok.22, i później co 3 godziny krzyk i lament, wzieliśmy ją do naszego łóżka, ale i tak cały czas się wierciała i próbowała nas zepchnąć z łóżka. Idę zrobić mocną kawę, miłego dnia dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: same wypadki;) 26.10.06, 09:49 Ratunku, Olka dziś wstała o... 5:50. Zdecydowanie nie byłam przygotowana na pobudkę o takiej porze. No i teraz już jestem gotowa znów iść spać. Tylko nie bardzo mam jak i musze do 13 wytrzymać. Ale za to jaki mieliśmy dziś wschód słońca. Chyba pierwszy raz taki śliczny widziałam. Nawet Olka stała przy oknie i się wpatrywała. Tylko, że teraz niebo już się zachmurzyło i jakoś tak smutno się zrobiło. A my dziś znów chyba posiedzimy w domu i nie pójdziemy na spacer. Strasznie u nas wieje a z naszym kaszlem to nie wskazane wychodzić na wiatr. Dobrze, że Piotr dziś idzie na 11 do pracy to właśnie poszedł kupić nam coś na obiad. Ale jutro mamy iść na kontrol do lekarki, więc spacer będzie przymusowy. I dobrze. Pozdrawiamy i miłego dnia życzymy Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: same wypadki;) 26.10.06, 10:04 Witam Elkusiu dziękuję za wsparcie, wiem, że 3 dni szybko miną, ale to zawsze jakoś tak smutno. U nas z Kaśkowym spaniem wieczornym mamy super, bo ona bardzo wcześnie chodzi spać, ale w zamian bardzo wcześnie wstaje i już o 06:00 jest na nogach więc coś za coś. Wczoraj o 22:00 mąż zadzwonił, że już dojechali i są w hotelu no i chciał powiedzieć nam dobranoc, ale tym samym obudził Kasię i miałam 2,5 godziny marudzenia, płaczu i przewracania się z boku na bok. Zyrafko aż Ci zazdroszczę, że mąż po zakupy poszedł. My dzisiaj musimy same z Kasią iść. Chociaż z drugiej strony zupę amy wczorajszą w lodówce, tylko ziemniaki musze przynieść z piwnicy i trochę mi się nie chce, bo światło mamy posute a ja się ciemności boję. Życzę wam szybkiego powrotu do zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: same wypadki;) 26.10.06, 10:57 Cześć Super zdjęcia Oli, Zyrafko mój Kuba prawie codziennie wstaje o 5.30. A dzisiaj w nocy obudził się o 00:06, mąż go przyniósł do naszego łóżka, a Kuba z łóżka i krzyczy, że chce mleczko, potem, że chce bajkę. No i co Wy na to bo nam ręce opadły. Mąż zrobił mu 150ml mleczka i Kubuś zapatrzony w tatusia zasnął na nie rozłożonym łóżku w drugim pokoju i tak przespali do rana. Dziewczyny czy już zakupiłyście kombinezony, kozaki, czapki na zimę. Ja wczoraj weszłam do jednego sklepu, obejrzałam 3 kombinezony. Jeden był za jasny i za cienki, drugi obawiałam się, że może przemakać, trzeci mi się spodobał, ale był za duży. Na moje pytanie czy będę mniejsze usłyszałam, że już wcale nie będzie, bo producenci już nie produkują, a jest to już jej 4 dostawa i już prawie wyprzedana. No i szczęka mi opadła, chyba muszę się pospieszyć, bo zaraz nic nie zostanie, albo sam ochłap. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Witam 26.10.06, 11:18 Mega co do kombinezonów zimowych to ja miałam podobną sytuację w tamtym roku. Wchodzę jesienią do sklepu pytam o kombinezony i ewentualną dostawę a pani mi mówi, że w tym roku to już była ostatnia i więcej nie będzie. A teraz mamy kombinezon dwuczęściowy z zeszłego roku na 92, który dostaliśmy i dwa kożuszki, jeden cieńszy, a drugi grubszy. No i mamy jeszcze dodatkową parę spodni ocieplanych. Czapkę i szlik tez mamy, brakuje tez kilku par rajstopek i rękawiczek. Kasia właśnie zjadła ostatni kawałek swojej kinderczekolady więc wyrzuciłam opakowanie do kosza na śmieci, za chwilkę wchodzę do kuchni, a ona coś majstruje przy lodówce, zaglądam, a tam opakowanie z czekoaldy wyciągnięte z kosza leży na półce. Tak jej się żal z nim rozstać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 26.10.06, 12:07 Ja już zrobiłam porządki i nawet okna pomyłam. Jeszcze trochę ogarnę kuchnię i mam z głowy sprzątanie na dziś. A Kasia właśnie usnęła więc mam jeszcze ze 2 godzinki na odpoczynek. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam 26.10.06, 12:18 Mamokasienki Ty się uspokój, zwariowałaś okna myjesz w Twoim stanie A tak poważnie dziewczynki nie przemęczajcie się, ja rozumiem, bo jak nie Wy to kto? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 26.10.06, 12:40 Mega ale mycie okien to nie jakiś straszny wysiłek. Szczerze to wolę myć okna niż ubierać Kasię na podwórko. I przypomniało mi się jeszcze coś Wczoraj byłyśmy u ginekologa z Kasią zanieść wyniki bo nie miałam jej z kim zostawić więc zabrałam ze sobą. No i chyba po naszej wizycie wprowadzą zakaz przychodzenia z dziećmi. Najpierw Kasia zjadła pani położnej ciastko, później zabrała się do pomidora i jabłek ale jej zabrałam, a na koniec lekarz drżał o swój komputer i aparat do USG. Tak, że nasza wizyta ze wszystkim trwała z 10 minut. Pogoda psuje się coraz bardziej i coraz mniej można robić ciekawych rzeczy na podwórku z takim maluchem. Teraz chodzimy nad rzekę karmić kaczki i czasami gołębie. Zwiedzamy też wszystkie zakątki naszego osiedla. Niestety place zabaw i huśtawki mokre więc narazie nieużyteczne. A co wy robicie w taką pogodę z maluchami? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 26.10.06, 13:00 Mamokasieńki zapraszam do nas, ja się zajmę Kasieńką, a ty okna pucu, pucu )) Sposób na szybką wizytę u gina bardzo fajny, a zdążył cię zbadać? Z wychodzeniem na dwór u nas problem, bo Dosia tylko do piaskownicy ciągnie. Czasami teściowa zakłada jej dwie pary spodni i tak siedzi na piasku. Jeśli nie zrobi bab z piasku to mamy cały czas ryk na spacerze i próby ucieczki, no i koniecznie buju, buju na huśtawkach. Na szczęśnie u nas już obeschły. Gdy ja z Dosią idę to jeszcze zbieranie liści dochodzi (może jesienny bukiet uda mi się zrobić )), dla nas lepiej żeby śnieg szybko spadł i był mróz, wtedy sanki, bałwany itp. Ja mam jeszcze dwie pary spodni ocieplanych od zeszłego roku i kurtkę też zeszłoroczną (przyznaję się- kupuję za duże, w zeszłym sezonie podwijaliśmy rękawy i nogawki, ale w tym już jest ok). Dziś dałam pieniądze teściowej na zakup grubej czapki (będę musiała pogodzić się z tym co kupi, dałam wytyczne ale zobaczymy co z tego wyjdzie).Ocieplanych butów jeszcze nie mamy, wczoraj byłam w pobliskim sklepie i okazuje się, że te tańsze już są wyprzedane, jutro będę chyba kupować na patyczek te droższe niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 26.10.06, 14:06 Elkusiu chętnie skorzystam z propozycji Chociaz teraz kiedy Kasia śpi nadrabiam zaległości forumowe Wysprzątałam już kuchnie na błysk i aż mi miło siedzieć przed kompem z gorącą zieloną herbatką. Kasia nie jest miłośniczką piaskownicy ale jak już tam wejdzie to sypie wszystkich dookoła piaskiem, więc wolałabym babki z piasku niż sypanie. To ja się musze przyznać, że wszystkie ubranka dla Kasi jakie kupiłam pochodzą z ciuchlandu, a te lepsze wyjściowe dostaliśmy od teścia ze stanów, teraz teściowa jest u niego i razem zaopatrzyli nam Kasię na kolejne 2 lata w ubranka. My z garderoby kupujemy jej tylko buty i staramy się kupować jej już z tych droższych z atestami. Elkusiu trzymam kciuki żeby czapka kupiona przez teściową spełniała Twoje oczekiwania. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 26.10.06, 14:09 Dokleiłam nowe zdjęcia ale są na końcu i jest ich tylko kilka włącznie z dzisiejszymi zdjęciami mjego brzucha. W poprzedniej ciąży taki sam wyskoczył mi 2 miesiące później. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 26.10.06, 15:20 Zdjęcia brzuszka - słodkości, ale rzeczywiście okazały jak na wiek Bąbelka )) Kasieńka - cudne blond loki, no i te zabawki. U nas dziś słonecznie i trochę wietrznie, ale jak na tę porę roku to i tak nieźle. Zdrówka dla wszystkich, niedługo odcinam się od internetu czyli kończę pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witam 26.10.06, 16:07 Cześc A ja sobie właśnie wstałam niedawno z drzemki poobiedniej. Oj, jak mi teraz dobrze. A tu taki ruch na forum Mamokasienki, super zdjęcia. Ale macie fajnie, że macie gdzie pójśc się pobawić jak zimno na dworze. Kasia jest śliczna i ma takie śliczne blond włoski. A co do brzucha to w drugiej ciąży szybciej go widać. No i ja ciągle zapominam, że ty masz przecież termin miesiąc przde mną. A może jeszcze urodzimy razem w maju? Kto wie? Ale się Kasi udało z tym papierkiem po czekoladzie A ja dziś miałam wenę na zrobienie normalnego obiadu. Ostatnio strasznie smakują mi udka z kurczaka. Dziś jedliśmy je 3 dzień pod rząd No i okazało się, że Ola strasznie polubiła ziemniaki. Wcześniej nie miała do nich jakiegoś szczególnego stosunku, rzadko je jedliśmy a przedwczoraj nagle przy obiedzie to mięsa i surówki mogłoby nie być tylko ziemniaki. no i Ola w końcu zaczyna więcej mówić. Zaskakuje nas słówkami. Dziś np. chyba po raz pierwszy połączyła dwa wyrazy (udi em - czyt. drugi krem). Poza tym odpowiada jak ma na imię i nazwisko. I od wczoraj na pytanie jak masz na przezwisko mówi aba (żaba). Mega, ja kupiłam w tym roku Oli kombinezon z allegro. U nas w sklepach jakoś nic nie mogłam znaleźć albo kosztowało 150 zł (chyba powariowali z takimi cenami ubranek dla dzieci). Kupiliśmy większy, więc teraz będzie miała powywijane mankiety i będzie jeszcze na przyszły rok. Butki i czapkę też już mamy kupione. Jeszcze tylko rękawiczki musimy dokupić. Uff, ale się rozpisałam. Kończę bo muszę zrobić Oli podwieczorek. Trzymajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Dzień dobry wszystkim 27.10.06, 08:03 Moja teściowa to skarb, kupiła piękną zimową czapkę dla Dosi (taką jak ja chciałam) i drugą od siebie (taką jak ona chciała) he, he. No i mamy dwie grube czapy na zimę, na pewno się przydadzą na śniegi, sanki i bałwanki. No i moja teściowa nauczyła Dosię mówić mamusia czyli w wykonaniu Dosi: musia. Teraz już niczego nie mogę córci odmówić, jak słyszę to musia, to się cała rozpływam. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Dzień dobry wszystkim 27.10.06, 09:01 Witam Mamokasienki fajne zdjęcia, no i tego brzuszka Ci zazdroszczę. My zabraliśmy się właśnie z mężem do roboty, minęły 2 tygodnie od wizyty u gina, ze szpitala nie dzwonili do mnie, więc chyba wszystko w porządku. Trzymajcie kciuki,żeby nam się udało, no i chciałabym, żeby to była moja wymarzona Zuzia. Kurczę widzę, że już prawie wszystko macie zakupione dla dzieci, a ja w polu Elkusiu fajnie, że teściowej udało się dobrać czapkę, ja już czuję jaką moja by kupiła. U nas dzisiaj ładna, słoneczna pogoda, aż się nie chce w pracy siedzieć, szkoda, że jutro już ma deszcz padać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Dzień dobry wszystkim 27.10.06, 10:24 Witam Elkusiu gratuluję dobrej teściowej i jej dobrego gustu. Ja na swoją nie mam najmniejszego powodu narzekać bo jest i dla mnie i dla Kasi super. Wszystko kupuje z myślą o Kasi, ale jej i mój gust znacznie się różnią. Jej wyobrażenie ubierania dziewczynki to różowości, masa kokardek i falbanek no i obowiązkowo spódniczki i sukieneczki, a ja wolę raczej praktyczne rzeczy czyli spodnie i bluzy, no i kurtki w raczej stonowanych kolorach. Ale i tak moja teściowa jest dla nas bardzo dobra. Mega życzę powodzenia w staraniach o Zuzię i żeby udało wam się za pierwszym razem tak jak u nas i Zyrafki. Kasia dzisiaj rozsmarowała mi cały duży jogurt na kocu, który za nic w świecie nie miści mi się do pralki no i musiałam prać go w rękach, a później nie mogłam go nawet podnieść jak był już namoczony. Jakoś udało mi się go trochę wycisnąć i teraz wisi na balkonie i ścieka do miski. U nas pogoda jako taka, w każdym razie pościel wywiesiłam na balkon żeby się przewietrzyła. Latem robiłam to codziennie a teraz jak się pogoda popsuła to raczej rzadkość. No i w końcu dzisiaj w nocy wraca mój mąż i już się nie mogę doczekać. Z rana zrobiłyśmy też z Kasią wymianę zabawek, bo część mamy pochowaną w pudłach na szafie i co jakiś miesiąc lub dwa je wymieniamy. no i teraz Kasia ma mnóstwo zabawy. Odkąd znalazła cymbałki siedzi i gra na nich czym popadnie, a raczej tłucze w nie z całej siły, rozstawiłyśmy też pociąg z torami. Brakuje nam tylko jednego puzzla drewnianego i nie wiem jak pójdzie jej układanie i czy wogóle się tym zainteresuje. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Zmiana czasu 29.10.06, 06:52 Cześć dziewczyny Jak się macie po zmianie czasu? Jak Wasze dzieci to zniosły. My np. nie śpimy dziś od 5:15 (nowego czasu). Ratunku! A specjalnie położyliśmy Olkę wczoraj godzinę później i nic to nie pomogło. Mam tylko nadzieję, że jej już tak nie zostanie i jutro wstanie później. Niech już będzie 13-ta to będziemy mogli się położyć spać na popołudniową drzemkę całą rodzinką (bo mąż też zasypia na stojąco). Życzę wszystkim miłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Zmiana czasu 29.10.06, 17:07 Witam U nas zmiana czasu bez większych rewelacji, na nowy czas wstałyśmy z Kasią o 05:40 to i tak nieźle, ale w nocy miałam dwie pobudki. W dzień nawet nam się drzemka przytrafiła. Dziś u nas cały dzień padał deszcz więc na spacerku z Kasią byłyśmy krótko, biegała cały czas po kałużach i była przeszczęśliwa, że jej wolno. Ale w końcu się wyłożyła i musiałam zanieść ją do domu. W tym czasie mąż obiad dla nas ugotował - pychota. Dokleiłam kilka zdjeć, m.in. jak Kasia oglądała dzisiaj TV Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Zmiana czasu 30.10.06, 11:14 u nas też bez większych zmian godzinowych, ale i tak to był koszmarny dzień. Dobrochna była bardzo niegrzeczna i kapryśna, miałam już kilka momentów krytycznych. O byle co wrzask, że szyby drżały. Zwykle razem sprzątmy zabawki tzn. wrzucamy do dużego kosza, a wczoraj po raz piewrszy duże i stanowcze NIE usłyszałam, i to kila razy. Chyba pora poczytać poradniki, kiedyś kupiłam jakąś pozycję o stawianiu granic dziecku, chyba wreszcie ją przeczytam. Jutro i w czwartek mój mąż ma urlop, będzia sam z Dobrochną - ja w pracy, he, he. Już nie mogę się doczekać, zdam relację jak im poszło. No i kupiłam Bartki na zimę za 146 zł, niby nieprzemakalne. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Zmiana czasu 30.10.06, 14:32 Ja wczoraj namówiłam męża, żeby wyszedł z Kubą na spacer. Po 40 minut wrócili mąż wściekły, Kuba cały mokry. Mamokasienki Ty piszesz, że Kasia się przewróciła, a Kuba specjalnie rzucił się na brzuch w kałuże. Po obiedzie pojechaliśmy w odwiedziny do mojej babci, a Kuba słysząc, że jedziemy do babci myślał, że do jego i jak weszliśmy i w drzwiach zobaczył prababcie, zaczął wyć. I tak przestał 10 minut przy drzwiach i pojechaliśmy do teściowej. Chociaż na pocieszenie prababcia dostała dwa buziaczki, ale nie nacieszyła się wizytą Kuby. Na początku u teściowej też płakał, ale potem mu przeszło. Ale mam inny problem, nie pamiętam nocy kiedy Kuba się nie przebudził i tak chyba od tygodnia, nie chce już ze mną spać, jak mąż go przenosi w środku nocy do naszego łóżka. Zrywa się i krzyczy, że chce mleczka, jak mu nie damy to jest chisteria. Dostaje ok.60ml i zasypia z mężem na drugim łóżku. Nie wiem co mam z tym zrobić, bo nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia, że jak się obudzi to musi dostać mleko, czy faktycznie jest głodny. Dostaje na noc 210ml mleka bebiko 3R, myślicie, że to za mało. Kupię dzisiaj kaszkę mannę i dam mu na noc, może pomoże. Bo jeśli nie to nie wiem co dalej robić. Kupiłam w sobotę Kubie kombinezon za jedyne 65zł, trochę za duży bo na 104cm, ale to nic podwinę rękawki i nogawki, a może na następny rok jeszcze będzie dobry. Kupiłam mu jeszcze czapeczkę, szalik, 2 pary body z długim rękawem i piżamkę. Zostały mi tylko buty i rękawiczki. Ale się dzisiaj napisałam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Zmiana czasu 30.10.06, 14:34 w mojej Biedronce kupiłam wczoraj puzzle za 10 zł, duży obrazek, duże puzzle, dla dzieci od lat 3, moja Dosia na razie niezainteresowana ale na później się przydadzą. W każdym razie chciałam wam polecić bo bardzo przystępna cena, kilka wzorów do wyboru, ja wzięłam farmę, dużo zwierzątek, dużo można opowiadać dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Idzie zima,brrrrrrrrr! 30.10.06, 14:36 Hej dziewczyny, U nas zmiana czasu tez bez rewelacji.Wczoraj padalo,troche pobiegalismy po kaluzach,wszystko mokre bylo i kaloszki juz przy male a nowe dopiero na wiosne kupimy.Dzis juz mrozno,bylismy 1.5 godzinki i nosy czerwone,teraz Pat spi ale strasznie sie wierci,pewnie ten ostatni zabek mu przeszkadza. Wejde zaraz na allegro i przejrze kombinezony bo nie mamy jeszcze,buciki kupilismy ocieplane(dzis zalozone pierwszy raz),rekawiczki mamy i czape z szalikiem. No i juz mi mlody wstal,ehhh tylko z godzinke spokoju i od nowa. Mamokasienki brzuszek slodko zaokraglony ale pod ubraniem to pewnie jeszcze niewiele widac? Coraz czesciej Pat zaczyna plakac jak oglada TV i jakas bajka sie konczy np Noddy to Pat placze i wola niody.I tak mu tlumacze,ze teraz sie skonczyla ale jutro bedzie nowa. Na buzi juz sladu nie ma po feralnym upadku,za to kolana w strupach i Pat mnie wola i krzyczy kiss albo kisa i mam calowac mu kolanka bo "ała" jest. A najlepsze czasami w sklepie sie drze kisss!!!!!! Ja chyba okna umyje na swieta dopiero,juz tak mam dosc ciaglego sprzatania a kurzy sie strasznie i ciagle jakies okruchy wszedzie i paluszki poodbijane na szybach i gdzie sie tylko da. Cos mialam napisac ale zapomnialam,jak mi wpadnie to jeszcze sie odezwe. Narazie pozdrawiam Was cieplutko i maluszki i te w brzuszkach Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Idzie zima,brrrrrrrrr! 30.10.06, 15:18 Witam Narazie mam mało czasu więc tylko przeczytałam co napisałyście. Moniko u nas jest identycznie, jak sie jakaś bajka kończy to Kasia strasznie płacze i ja jej ciągle tłumaczę, zę ta się skończyła a jutro będzie nowa i jakoś sobie radzimy. Co do całowania w rączkę albo w kolanko jak się coś stanie to Kasia ma patent, że sama sobie daje buziaki. Mega gratuluję udanych zakupów, my już mamy nową czapkę, rękawiczki i buciki brakuje tylko szalika. Elkusiu przejdę się później do biedronki to zobaczę te układanki, Kasia ma już puzzle drewniane ale lubi jej tylko rozrzucać. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Idzie zima,brrrrrrrrr! 30.10.06, 16:34 Och, jak ja lubię jak taki ruch na forum i jest co czytać, co u Was słychać A my dziś znó pobudka o 5:10. W ogóle nie wiem o co chodzi. No ale dziś się nie daliśmy. Wzięłam Olkę do naszego łóżka i próbowałam uśpić dalej. Nie dała się, dostała histerii. Uciekła. Na to Piotr przyniósł ją z powrotem i wsadził do łóżeczka i kazał jej spać. Darła się z jakieś 10 min, myślałam że pawia zaraz puści ale położyła się i zasnęła. Po jakiś 15 min to samo. Ale teraz nawet nie wstałam do niej. Poryczała trochę, serce mi się kroiło jak słyszała te spazmy ale po 5 min przestała, położyła się znów i spała słodko do 7-mej. Ciekawe co będzie jutro rano, czu zapamięta coś z tej sytuacji. A jeszcze jak wstaliśmy o 7 to Piotr posadził ją sobie na kolanach i tłumaczy jej, że o 5 jest ciemno i możemy dopiero wstać jak się zrobi jasno na dworze. A ona na to przytaknęła i powiedział mhym. Więc zobaczymy. Ciekawe też co sobie o nas sąsiedzi pomyśleli, bo my mieszkamy w bardzo akustycznym bloku. Ja rano słyszę, jak sąsiadka z góry pokrzykuje na koś, że ma wstawać a jak dopiero słychać taki koncert o 5-tej rano, kiedy wszyscy śpią. Dziewczyny strasznie się cieszę, że poruszyłyście temat telewizji. Ja właśnie miałam napisać o tym samym bo mamy też problem. Olka też strasznie płacze jak wyłączam telewizor. Ja np. wolę jej nie włączać w ogóle niż wysłychiwać lamentów. Najgorzej było w sobotę. Pierwszy raz puściłam jej bajkę (Uszatka) z kompa. No i jak się skończyła to dopiero się zaczęło. Też prawie pawie leciały. W ogóle ona chyba nie mogła zrozumieć, że bajki już nie ma ale komputer wciąż działa. No bo jak telewizor wyłączamy to nie ma i już. U nas Ola też sama sobie buziaki daje jak się gdzieś uderzy albo masuje sobie jak nie może dosięgnąć Nam babcia kupiła Oli puzzle z Biedronki i czekaja w Koszalinie. A jutro idę na pierwsze ucg dzidziusia. Już się nie mogę doczekać. Życzymy wszystkim miłego popołudnia. (Ale szybko ciemno się teraz robi, brrr) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Idzie zima,brrrrrrrrr! 30.10.06, 17:54 No to ja jeszcze do oglądania TV nawiążę. Kasia najchętniej nie odchodziłaby od telewizora, a jak skończą się bajki to idzie i włącza sobie na kompie. Trochę mój błąd bo nie zakazywałam jej zabawy kompem i ona etraz doskonale wie jak go włączyć i jak sobie włączyć bajkę więc nie jestem jej już do tego potrzebna. Czasami tylko płyty z bajkami jej chowam. Strasznie nie lubię później jesieni, dni są bardzo krótkie i ponure, a za to wieczory długie i nie wiadomo co wtedy robić z Kasią bo ona akurat ma ochotę na wychodzenie na podwórko. Dzisiaj wogóle z nią nie wyszłam i teraz mam wyrzuty, bo ona mi o 15:00 usnęła i śpi do tej pory, no i teraz to nie ma sensu wyciągać jej już z domu nawet jak się obudzi. Zyrafko fajnie, że zobaczysz jutro swojego dzidziusia. Z Olą też poradzicie sobie, ona w końcu zrozumie, że nie ma sensu wstawać o 05:00 i się przestawi na późniejsze wstawanie. Nasz blok całe szczęście jest w miarę cichy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn zimno 30.10.06, 19:20 My po drugim spacerze.Nazbieralam lisci i robilam bukieta z linku ze styczniowych dzieciaczkow. Kurcze nie wyrabiam i albo pisze tu albo tu ale i jedno i drugie forum jest super,roznia sie i to tez jest ok. Pat wlasnie sobie juz od moze 2 tyg sam wlacza i wylacza pilotem telewizor,kompa tez potrafi ale narazie nie pozwalam mu przed nim siedziec i bajki tylko w TV oglada,na komputer jeszcze ma czas,a moze im szybciej tym lepiej?Mam cala mase bajek na kompa z gazet mamuskowych i kupowanych i prezentowych a DVD narazie tylko w kompie mamy. Pat dzis nauczyl sie mowic brama czasami wychodzi mu bjama.Wie juz kiedy jest noc i dzien-umie powiedziec no i jak pozno wracamy to mowi,ze noc jest a dzis juz po 16 byla noc Uczymy sie liczyc i juz w miare opanowal kiedy jest czegos dwa,trzy,piec i szesc bo to umie powiedziec a czasami sobie zgaduje. Rozpoznaje juz kilka marek aut,opla,fiata,reno ale najwazniejsze to dzipy,jakiegos hopla ma na ich punkcie. Ja czasami nie nadazam czytac postow a jak chce odpisac to Pat sie budzi,spi w dzien w malym pokoju a tu jest tez komp i chyba ktores przeniose bo przy klikaniu moze sie budzi i druga czesc spanka musze lezec kolo niego.A wlasnie Pat slicznie mowi kolo i dookola.A tak zawaliscie mowi ciociu... No i z tym calowaniem to tez sam sie caluje czasami ale czesciej daje mi do calowania te swoje ała.No i zaczyna mi juz pisac-mazac gdzie popadnie,nie idzie go upilnowac mimo,ze wszystkie piszace przybory staja wysoko. Wariacji mlody dostaje jak teraz pisze przez chwile ale musialam wejsc tez na allegro jeszcze raz.Nastawil mi wlasnie tv na maxa i myslalam przez sekunde,ze oknaadna,poszlam sciszyc a on biegiem,wyscigi do kompa. Ide b Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn zimno 30.10.06, 19:22 tyle sie naprodukowalam a ten maly dran mi wszystko skasowal i sie smieje,napisze jutro jak bedzie spal bo niedlugo moje seriale po koleji trzy. Dobranoc na dzis,trzymajcie sie cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zimno 31.10.06, 08:05 Witam My już na nogach od samego rana Kasia dzisiaj supergrzeczna, ale nie mówię hop. Moniko troszkę zazdroszczę Ci mówiącego Pata i z niecierpliwością czekam aż moja Kasia zacznie się po naszemu wyrażać. Dzisiaj powiedziała "dzi" - drzwi. No to już jakieś osiągniecie mamy. Co do włączania to Kasia kompa umie już długo w miarę obsługiwac tzn właczy go, wyłączy i umie włożyć płytę, reszta to zupełny przypadek. Zamierzamy teraz zmienić monitor na LCD bo narazie mamy taki zwykły i to z kiepskim odświeżaniem. U nas DVD też tylko w kompie, ale zamierzam kupić zwykłe takie do TV. Z TV do tej pory mieliśmy spokój bo przyciski mamy z boku i Kasia ich nie widziała bo są bardzo mało widoczne ale już jej się udało i teraz mamy TV włączany kiedy tylko jej się zechce. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: zimno 31.10.06, 08:21 A u nas dziś cieplej, ale za to pada. Dobrosia wczoraj wyciągnęła swoje zabawki do piasku i próbowała się bawić w piaskownicę na dywanie, trochę piasku poleciało z wiaderka ale chyba nie o to jej chodziło )) Nasza Dobrosia mówi na siebie Rosia, fajnie nie. Co do tv to my nie oglądamy prawie wcale, czasami Jaka to melodia? tylko, że jak przestają grać to mam ryk dlaczego nie ma la, la, la. A ja oglądam tylko LOST. Jedyny serial, na który znajduję czas. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zimno 31.10.06, 09:18 Elkusiu u nas podbnie z tym, że Kasia to woli raczej huśtawki niż piaskownicę i jak tylko jesteśmy na podwórku to odrazu biegnie na huśtawkę i muszę jej tłumaczyć, że jest mokro i zimno i pupka zmarznie od huśtawki. Widziałam u nas w Auchanie ocieplane polarkiem jeansy i sztruksy i mam straszną ochotę pojechać je kupić tylko nie wiem co na to mój mąż. A widziałyście może świąteczny katalog Biedronki? Tam jest taka tablica do nauki i rysowania z kompletem literek i chyba cyferekza 89 zł, co o niej myślicie? Bo ja bym chętnie Kasi ją kupiła tylko nie wiem czy ona nie jest jeszcze za mała na coś takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zimno 31.10.06, 09:19 o tutaj jest ta tablica www.biedronka.pl/str/2/i/750.php Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: zimno 31.10.06, 10:42 na pisanie trochę wcześnie ale do rysowania chyba już się nada, zaoszczędzisz na kartkach. Cena też chyba ok. Ja też wolę kupować zabawki, które wyprzedzają wiek dziecka, wydaje mi się, że wtedy dłużej dziecko się nimi bawi, choć na początku niekoniecznie zgodnie z przenaczeniem ))) Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: zimno 31.10.06, 14:36 hej dziewczyny, myslalam,ze lobuziak skasowal mi wczorajszego posta a tu jednak jest,to chyba go wyslal tylko nie bylo go odrazu jak patrzylam . Mamokasienki ta tablica jest super,tez bym mlodemu takie cos zafundowala tylko czy to nie jest bardziej dla dziewczynki?No a z mowa Pata to coraz lepiej ale sa dzieci w wieku naszych i juz gadaja pelnymi zdaniami wiec i ja tak czekam na powazna rozmowe z Patem ale na luzie.A drzwi to i jemu tak roznie wychodza drzi zadko powie dokladniej ale zdaza sie. U nas dzis sloneczko tylko wieje strasznie a w nocy to calkiem mroz chyba byl,bo jak wstalismy przed 7 to wszedzie przymrozek,samochody biale. Na spacerze Pat w wozku zasnal-a juz dawno nie spal na dworze,zakupy cale przespal i jeszcze spi,najpierw na lozku a teraz na moich kolanach.Nie wiem czy go budzic bo to juz sporo czasu. I barszczyk sie gotuje,myslalam,ze po tarciu buraczkow bede miala czerwone rece ale sladu nie ma tylko skora taka poharatana troche łeeee. Zaraz fotki wrzuce,tylko pozmniejszam i wstawie linka. Jak dobrze,ze jutro mezus w domu,troche moze odpoczne ale pewnie zanim dojedziemy na cmentarz to noc nas zastanie a i tak nigdzie daleko sie nie wybieramy,za zimno ale moja reszta rodzinki wybrala sie dzis bo mniejsze korki a maja troche km do przejechania bo i Zamosc i okolice pozniej Zwierzyniec i okolice takze jest sporo tego. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: zimno 31.10.06, 14:49 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=51294850 no juz,dalam jedno po Pata upadku i buzia miala ała. Reka mi scierpla od tego klocka ale juz sie budzimy,cos zje i na spacer bo zaraz znowu ciemno bedzie. Trzymajcie sie cieplutko bo mnie cos katar lapie. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: zimno 02.11.06, 08:14 Cześć dziewczyny Ale się zdziwiłam dziś jak wstałam. Śnieg za oknem i -3 stopnie. Chyba trzeba będzie zimowe rzeczy powyciągać. No to odnieśliśmy sukces ze spaniem rano. Jeszcze jeden dzień mieliśmy pobudkę o 5-tej i przed 6-tą, ale płacz był już zdecydowanie mniejszy. A wczoraj i dziś spanie do 7-mej bez żadnych pobudek. Normalnie jestem wyspana Byłam we wtorek na usg i widziałam naszą dzidzię w brzuchu. Niesamowite patrzeć na bijące serduszko. Maluszek ma teraz 2 cm i zawiązki rączek i nóżek. Dopiero jak zobaczyłam to chyba zaczyna do mnie tak naprawdę docierać, że będziemy mieli drugą dzidzię. No i w końcu trochę lepsze samopoczucie mam. Mdłości już mnie nie męczą cały dzień tylko wieczorami trochę. Dobrze, że ten objaw nie trwa całą ciąże, bo to naprawdę uciążliwe. A jutro pójdę chyba zrobić badania podstawowe bo wizytę u gina mam 9.11. No i mają mi wtedy założyć kartę ciąży. Moniko, mam nadzieję, że katar nie rozwinął się w coś gorszego. Trzymaj się ciepło. Ale nieźle sobie Pat buźkę załatwił. Mam nadzieję, że już mu schodzi ten strup. Mamokasienki, mi też się ta tablica podoba. Fajny pomysł na prezent. Szkoda, że my mamy strasznie małe mieszkanie (33m, 2 pokoje) i nie bardzo mamy gdzie trzymać takie zabawki. Życzę Wam wszystkim miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: zimno 02.11.06, 14:13 U nas też pada śnieg i jest zimno, ale wczoraj było gorzej bo mocno wiało i padał deszcz. Kuba chory ma katar i brzydki kaszel ,na razie leczę o sama, podaje mu Juvit, Calcium i syrop Ambrosol. Zaczekam jeszcze do jutra, jeśli pogorszy (mam nadzieję, że nie) to pójdziemy do lekarza. Mam złe wspomnienia z zeszłego roku, bo zawsze po wizycie u lekarza kończyło się antybiotykiem. Co do oglądania TV to jak już wam wcześniej pisałam moje dziecko budzi się w środku nocy i woła "baka" co oznacza oczywiście bajka. Niestety nie dociera do niego, że jest noc i w nocy nie ma bajek. Ja już nie wyrabiam z tym jego wstawaniem, kasza manna na kolacje też nie pomogła i tak w nocy woła mleka. To jednak jest przyzwyczajenie, a nie głód. Może macie jakieś pomysły bo ja nie wiem co mam robić. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: zimno 02.11.06, 15:11 Witajcie, ech żyrafko trochę ci zazdroszczę tego drugiego serduszka w tobie, cieszę się, że już lepiej się czujesz. Mega, nie wiem co radzić, gdy Dosia była mniejsza i budziła się w nocy to niezapalaliśmy światła, braliśmy ją do łóżka i byliśmy bardzo cicho, tzn żadnych rozmów o zabawkach itp. mówiliśmy tylko szeptem, że noc i wszyscy śpią. Po dłuższej lub krótszej chwili usypiała. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: zimno 02.11.06, 16:26 Mega, to wy decydujecie o tym co Kuba je i kiedy. Olka nie dostaje jeść w nocy od kiedy skończyła 8 miesięcy. Ona potrafiła sie budzić 2-3 razy w nocy i domagać jedzenia. Ale byliśmy konsekwentni. Na początku dostawała do picia w nocy wodę. Po dwóch takich nocach już się nie budziła, bo stwierdziła, że nie chce wody a już wiedziała, że nic iinego nie dostanie. Te dwie noce były straszne bo ona płakała bardzo i się domagała, ale nie dostała mleczka i już. Wiem, że to straszne słuchać jak dziecko płacze, ale najważniejsze to nie ulec. Tym bardziej, że piszesz, że Kuba wcale nie jest głodny. No i na pewno takie nocne jedzenie nie działa dobrze na jego ząbki. Mam nadzieję, że uda się Wam niedługo odzwyczaić Kubę od jedzenia nocnego. Jeśli chodzi o chorobę to u nas sprawdził się ostatnio syrop Bioaron C (wyciąg z aloesu i aronii, bez recepty). Lekarka nam o nim powiedziała i dawałam Oli jak miała ostatnio katar i kaszel. I mam wrażenie że to właśnie dzięki niemu udało nam się pokonać chorobę. No to zdrówka życzymy i oby Kuba nie musiał brać antybiotyku. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: zimno 03.11.06, 11:08 Kuba od niedawna tak ma, że krzyczy mleczko w nocy. Trwa to może 2 tygodnie. Do tej pory dostawał ok.30ml picia i zasypiał dalej, teraz jest to koszmar i histeria. Dzisiaj obudził się przed 5, no to jeszcze rozumiem i o tej porze może mleczko już dostać, ale czasem budzi się o 3. Wiem, że nie powinniśmy mu dawać jeść w nocy bo możemy mu tym zaszkodzić, tłumaczyłam to mężowi, ale on twierdzi, że inaczej się Kuby nie uspokoi. W nocy dochodzi do tego, że krzyczymy na siebie bo jesteśmy śpiący i zdenerwowani, ehh, szkoda gadać. Dziękuję Wam za rady, muszę się przemóc i kategorycznie Nie idziemy dzisiaj do lekarza, bo wydaje się, że z Kubusiem jest troszkę lepiej, wiadomo, z dnia na dzień mu nie przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Zima 06.11.06, 10:48 Witam Wróciliśmy wczoraj po przedłużonym weekendzie. Mega jak zdrówko Kubusia? Co do rad Zyrafki to ja moge jedynie potwierdzić na podstawie doświadczenia koleżanki, ona tak samo jak Zyrafka najpierw podawała córeczce w nocy wodę, a mała w końcu stwierdziła, że nie opłaca się wstawać i teraz przesypia całe noce. Kasia nadal wstaje w nocy na jedzenie ale ona w ciągu dnia bardzo mało je i wolę już jak coś zje choćby o 03:00 w nocy. Zyrafko to nasza sytuacja mieszkaniowa jest identyczna, my też mamy 33 metry i 2 pokoje więc z miejscem kiepsko no i drugi dzidziuś w drodze. Powoli zaczynamy się rozglądać za czymś większym, ale ceny są kosmiczne i trochę nas przeraża zakup drugiego mieszkania. Weekend spędziliśmy u mojej mamy, no i Kasia oczywiście była rozpieszczana przez babcię do granic możliwości. Wczoraj po powrocie nie chciała nawet iść do domu bo to nie do babci. Wiadomo tam miała więcej miejsca do biegania, kota, ciocię i wójków do zajmowania się nią no i oczywiście babcię. Drogę powrotną mieliśmy straszną, i ponad 200 km jechaliśmy w strasznej śnieżycy, widzielismy mnóstwo wypadków po drodze, w większości to były samochody w rowach na poboczach, ale były też groźniejsze. Kupiłam też dla Kasi w ciuchlandzie 3 czapeczki na zimę, jedna taka bardziej chopięca ale nie mogłam się powstrzymać bo jest śliczna, kupiłam jej też szalik, rękawiczki, 2 sweterki i 2 bluzy jedną polarową a druga welurkową. Sobie też sprawiłam dwie bluzki. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Zima 06.11.06, 10:53 gratuluję udanych zakupów mamokasieńki, ja jestem w rozpaczy, póki miałam jeden ciucholand po drodze to latem co chwilę coś kupowałam, teraz powstały nowe sklepy ale nic nie mogę wybrać, nie ma żadnych fajnych ciuszków buuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia w czasie deszczu dzieci się nudzą 06.11.06, 10:50 i dorośli trochę też - co prowadzi do wymyślania nowych zajęć. U nas Dosia dorwała się do starej maszyny do pisania i uwielbia walić w klawisze, dorwała się również do prezentu gwiazdkowego (moja wina-słabo schowany) czyli obrazka z naklejkami, na początku nie wiedziała o co chodzi, ale teraz zabawia się przyklejaniem i odklejaniem rybek. Zdrowie na razie u nas ok, tylko w nocy po kilka razy Dosieńka krzyczy, budzimy się, bierzemy ją do łóżka, zasypiamy i znowu krzyk. Nie wiem o co chodzi, może ząbki? Odezwijcie się wszystkie nasze choruszki i ciężarówki, jak tam zdrówko i deszczowy weeekend? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 06.11.06, 11:44 Witam Wczoraj kupiłam Kubie buty na zimę, przez 10 dni mogę je jeszcze oddać. Mamokasienki Kuba też jest bardzo za babcią. Jak jedziemy do teściowej to liczy się tylko baba i koniec, nie daje babie nawet wyjść do ubikacji. Niestey teściowa ma jeszcze jednego wnuczka i jest wielka zazdrość. Jak babcia weźmie jednego na kolana to zaraz jest ryk i drugiego też musi wziąźć. Kuba już raczej dobrze, chociaż dzisiaj jak się obudził to zakaszlał kilka razy tak nieładnie, ale w ciągu dnia jest dobrze. Dzisiaj Kuba przespał calutką noc bez przebudzenia się, spał do 5.30. Myślę, że to incydent, bo akurat wczoraj w ciągu dnia spał niespełna 30 minut. Pozdrawiam Was gorąco, przydałoby się troszkę słoneczka na niebie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 06.11.06, 12:32 Oj nudzimy się nudzimy Ja już zdążyłam posprzątać mieszkanko, pranie porobiłam, nawet już zupa dla Kasi gotowa ale ona tak ładnie śpi więc jej nie zaczepiam. Teraz pora przygotować obiad dla nas ale nie bardzo wiem co. Dziś mój mąż ma urodziny i chciałabym mu coś super ugotować, no i prezentu jeszcze nie mamy z Kasią. Ale jak się tylko obudzi zjemy zupkę i ruszamy na poszukiwania. Elkusiu co do ciuchlandów to tutaj gdzie mieszkamy nie ma żadnych rewelacyjnych, ale za to w Zamościu niedaleko od mojej mamy są dwa super i tam zawsze coś można super fajnego znaleźć. Czasami to już się nie mogę doczekać żeby tam pojechać i sobie pogrzebać w ciuszkach. No i zabawki też tam można fajne znaleźć, ostatnio kupiłam też dla Kasi taką laleczkę robaczka pozytywkę playskool za 4 zł, żółwika fisher price do ciągana na sznurku i pacynkę kupusia puchatka i kilka resoraczków bo ona strasznie lubi bawić się resorakami. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 06.11.06, 14:08 Dziewczyny a mi ręce opadają. Już nie wiem co mam robić. Olka znów jest chora. Ma okropny katar i kaszel. A dopiero co jedna choroba się skończyła, byłyśmy raz czy dwa na spacerze i znów to wstrętne choróbsko. Mamokasienki, Olka też uwielbia bawić się samochodzikami. Też ma ich kilka. Ale ma też jedną lalę, którą bardzo lubi. Niestety lala nie należy do najpiękniejszych i na dodatek ma na czole plamę od kleju (miała przyczepioną czapkę z przodu głowy i ta czapka wciąż była na twarzy lali, więc ją oderwaliśmy) ale Ola i tak ją strasznie lubi. Widziałam w katalogu z Biedronki, że od czwartku mają być tam jakieś lale i się zastanawiam, czy nie kupić jej takiej pod choinkę lub na urodziny. No dobra, na razie tyle bo młoda śpi i muszę to wykorzystać i też chociaż z godzinkę się zdrzemnąć. Pozdrawiam i trzymajcie się ciepło w tą paskudną pogodę. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 07.11.06, 10:36 Zyrafko, trzymaj się, życzymy dużo zdrówka dla Olki. Ja czasami stosuję kilka kropel Olbas - można na pościel lub chusteczkę lub na gorącą wodę, lepiej się po tym oddycha (co prawda w opisie zalecają dla dzieci od lat trzech). Miodek, cytryna i czosnek to chyba też jeszcze nie dla naszych maleństw ((( U nas na razie ok, opórcz takich radosnych momentów, że ja wczoraj zasnęłam o 22, córcia o 22.30 Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 07.11.06, 19:39 Witam, Ja tylko katar troszke mialam ale nos przez ogrzewanie taki jakich pozapychany Pat (odpukac)zdrowy,mozepoprzedniej zimy wszystko wychorowal?Chcialabym zeby tak bylo. Zyrafko duuuzo zdrowka dla Oli,napewno szybko jej przejdzie. A musze Wam powiedziec,ze z Patem jemy juz od dawna czosnek,przewaznie w sosach ale i w salatkach tez sie zdaza.Miod tez Pat dostaje,probowal z mlekiem ale on mleka nie pija,czasami lyczek i dostaje tylko tyle co w kaszcze mlecznej a rano dodaje mu lyzeczke do herbatki malinowej i Vibovit od pazdiernika mu daje do picia,moze sie wzmocni troche i uodporni a i wit C(juvit) daje codziennie mlodemu. A dajecie jeszcze D3?Bo mi pediatra mowila,ze juz Pat nie musi dostawac ale jak koniecznie chce to co drugi dzien 1 kropelke ale narazie nie daje. Dzis bylismy znowu dwa razy na dworze,raz w miescie pozniej na osiedlu i tak caly dzien zlecial a teraz Pat wariuje,biega po pokojach i kuchni,w koleczko i wola kolka,jak pytam go jak biega te kolka to biega dookola mnie i dalej krzyczy. Nauczyl sie mowic zima i jak wychodzimy na dwor to mowi,ze zima. Aha i wogole sie nie slucha.Mama mowi -Patrys nie rob czegos a Patrys nie przestaje albo zrobi i tak.Niedlugo chyba niania z TVN bedzie potrzebna chociaz mam nadzieje,ze nie. A taty to juz wogole nie sluch chyba,ze juz klapsa dostanie ale wtedy biegnie do mamy z placzem,albo jak tata nie da telefonu to tez do mamy i placz i tak wymusza duzo na nas,staram sie nie zawsze ulegac ale czasami rece mi opadaja. Musze uciekac bo zaraz kolacja. Trzymajcie sie cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 08.11.06, 09:24 Witam Moniko ja też chyba zaproszę supernianie, bo już nie mamy siły z mężem do tego naszego nocnego marka. Mój mąż dzisiaj w nocy stwierdził, że zacznie Kubie do mleka dodawać Relanium, to może prześpi noc Naprawdę to jest barzdo uciążliwe. W piątek mam wyjazd szkoleniowo-integracyjny, wracam dopiero w niedzielę, ale będę tęskniła. Biedny ten mój mąż, ale napewno da sobie radę. Może się wreszcie wyśpię, chociaż pewnie wyskoczymy na wieczór w hotelu do clubu nocnego trochę potańczyć. Okaże się, że będę bardziej niewyspana niż po nocy w domu Ciekawa jestem czy Kubuś choć troszeczkę za mną zatęskni, bo to jest straszny synuś tatusia. Tatuś mu na wszystko pozwala, tylko potem tatuś nie może się nigdzie ruszyć bo zaraz jest płacz. Znów podaję Kubie syrop bo kaszle, a jak tam Oleńka? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 08.11.06, 09:52 Witam Mnie od rana znów męczą mdłości, mam nadziję, że to już końcówka. Zyrafko jak zdrówko Oli? mam nadzieję, że już ok. Moniko fajnego masz tego swojego Patryczka, taki młody a ma juz swoje zdanie. Trzymajcie tak dalej, żeby Patryk przetrzymał tą zimę bez chorób. Mega życzę udanego wyjazdu i odpoczynku, a mąż napewno poradzi sobie z Kubusiem. Jak tam syrop na kaszel pomaga? Kasia narazie zdrowa i oby tak zostało. Ona pije strasznie dużo jogurtów i wczoraj przeczytałam, że mają coś tam co uodpornia, może dzięki temu jest taka zdrowa. Ja już od kilku dni mam katar a Kasia nic. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: w czasie deszczu dzieci się nudzą 08.11.06, 10:22 Witam drogie mamy, a zwłaszcza te zakatarzone i z mdłościami, dużo zdrówka! Ja jeszcze daję wit.D ale tylko jedną kropelkę i czasami zapominam. Lekarka przez zimę polecciła jeszcze dawać. A dziś drogie mamy, idziemy na przedstawienie do teatru, w Poznaniu odbywa się sympozjum na temat teatru dla naj, najmłodszych - i są pokazowe przedstawienia - za darmo!!!!! Dziś na 17 pt. "Zatańczymy" o dwa jutro przed południem (Dosia pójdzie jutro z babcią), jestem ciekawa jak będzie. Ale ci zazdroszczę Mega wyjazdu, u nas to mąż za tydzień wyjeżdza do Krakowa na spotkanie firmowe, będę sama 3 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn super pogoda 08.11.06, 13:53 Hej dziewczyny, U nas dzis cieplutko 10st jak na listopad oczywiscie,troche sloneczka.Niedawno wrocilismy ze spaceru,kanapeczki i spimy tzn ja nie ale tez bym sobie pospala ale pozniej w nocy pac nie moge. Na osiedlu otworzyli nowy ciuchland i tak weszlam zobaczyc,przecena o 50% znalazlam czarny rozpinany sweterek za 4zl i dwie bluzeczki dla siebie a mlodemu juz nie kupuje,bo tyle ma,ze szafki sie nie domykaja a czasami jak cos dostaje nowego z ubran to nawet razu nie ma na sobie.Chyba zrobie jakis zestaw i na allegro wrzuce tylko sporo tego. I dzis znowu Pat biega po trawie i w kope psia wlazl,naszczescie on tylko troszke bo jego kolega Kamil(4lata)to wymazlal sie caly,nawet kurtke.Czasami nie moge uwierzyc,ze inne dzieci grzecznie po chodnikach chodza a te dwa lobuzy eeh. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: super pogoda 08.11.06, 19:18 Witam Elkusiu dziękuję, już trochę lepiej, a na koniec mdłości chyba przyjdzie mi troche poczekać. Jak było na przedstawieniu? Jejku jak ja wam zazdroszczę, u nas nic takiego nie ma, a ja bardzo chętnie poszłabym z Kasią do teatru na jakieś przedstawienie dla małych dzieci. Moniko super, że zakupy Ci się udały. Ja to pomimo tego, że Kaśkowe szafki się nie domykają i jej ubranka zajmują więcej miejsca niż nasze nie potrafię się powstrzymać i ciągle dokupuję jej nowe. Dziś kupiłam jej w ciuchlandzie spodnie jeansowe, poncho, rybaczki na wiosnę i bluzkę, a sobie oczywiście nic. Mąż dostał 3 pary skarpet i bokserki szorty ale oczywiście nowe. Moniko fajnie, że masz tak żywiołowego syna w końcu prawdziwy facet z niego rośnie i to już od dziecka widać. Kasia dzisiaj była bardzo grzeczna na spacerku, pogoda piękna cieplutko to nawet trochę pospała w wózeczku. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: super pogoda 08.11.06, 19:56 Oj, dziewczyny, jak ja Wam zazdroszczę spacerków z maluchami. Ja ostatnio z Olką byłam na dworze w piątek i to też na moich badaniach. Więc trudno to nazwać spacerem. No i w końcu Piotr wczoraj wcześniej wrócił z pracy to poszłam na spacer chociaż sama, zrobiłam drobne zakupy i od razu mi się lepiej zrobiło. Nie ma to jak powdychać świerzego powietrza. No ale nic, jutro przymusowe wyjście bo mam wizytę u gina. Nie wiem czy zdążę wrócić zanim Piotr wyjdzie do pracy. Jak nie to będzie musiał mi Olkę do przychodni przyprowadzić. Też bym chciała móc z Olką gdzieś wyjść. A u nas w Szczecinku to nawet nie ma takiego salonu zabaw dla dzieci. Najbliżej w Koszalinie, 70 km od nas. Eee tam, w Szczecinku to nawet teraz kina nie ma. Tzn. jest ale w przebudowie już chyba ponad rok i kiedy skończą to nie wiem. A ja uwielbiam chodzić do kina i wychowana jestem na kinie. Bo mój tata całe życie filmy wyświetlał i zawsze miałam darmowe wejście do kina. Ze zdrowiem Oli to wciąż nie najlepiej. Wciąż ma paskudny kaszel i zaczyna jej charczeć w oskrzelach. I chyba niestety będziemy musiały iść do lekarza. Poczekam jeszcze do piątku. Jak nie będzie poprawy to w piątek pójdziemy. No to chyba tyle co u nas. Pozdrawiamy Was cieplutko i życzymy miłego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: super pogoda 09.11.06, 10:41 My po pierwszym przedstawieniu, było super, siedzieliśmy z dziećmi na materacach, a panie się wygłupiały. Progrma był rzeczywiśćie dla maleństw, także treść bardzo prosta (lepiej bawić się wspólnie a nie wydzierać sobie zabawki), dużo ruchu, kolorowe rekwizyty, czas: pół godziny. Dzieci przez pierwsze 10 minut siedziały jak trusie, a później to już powoli się rozkręcały, oczywiście największa frajda jak wszystkie na koniec mogły się pobawić rekwizytami (z pianki różne wałki, piłki, trójkąty, czworokąty itp). Ja byłam w szoku bo moja Dosia w domu to kawał łobuza, a tam to trusia, trzeba było zachęcać na początku do zabawy, wstydziła się i chowała za mamę. Na pewno będzie musiała iść tak za rok do przedszkola, właśnie po to aby nauczyć się bawić z innymi dziećmi, jednak piaskownica to za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: super pogoda 09.11.06, 11:00 Witam U nas dziś strasznie ponuro no i narazie Kasia mi usnęła więc mam chwileczkę. Zyrafko życzę dużo zdrówka dla Oli i dla Ciebie oczywiście też. No to może być ciekawie jak będziesz miała ze sobą Olę na wizycie u lekarza. Jak mi się przypomina moja ostatnia wizyta z Kasią to nie wiem czy się śmiać czy płakać. Wszędzie właziła i wszystkiego dotykała, a lekarz załatwił nas w 5 minut tak drżał o swój sprzęt. Elkusiu fajnie, że możecie chodzić na takie przedstawienia. Dużo dowiadujemy się o własnych dzieciach kiedy widzimy je wśród rówieśników. A przedszkole to dobry pomysł, sama o tym myślałam, ale nie wiem czy jak będę mieć w domu niemowlę to choroby przynoszone z przeszkola nie zaszkodzą maluchowi. Nasi sąsiedzi mają dwójkę dzieci z dwuletnią różnicą wieku i starszy ciągle przynosi jakieś choroby z przedszkola a młodszy jest ciągle chory, ma tyle spokoju co w wakacje jak nie ma przedszkola. Ale u was to super rozwiązanie, no i mała przyzwyczai się do dzieci i nauczy się z nimi bawić. Kasia ma narazie jedną koleżankę w podobnym wieku, córkę naszych znajomych. Obie strasznie się lubią i najchętniej by się nie rozstawały, jak się tylko spotykają to cały czas razem biegają i zabierają sobie zabawki. Zwykle obie chcą mieć tą samą zabawkę w tej samej chwili. A jak się rozstają to jest płacz i niezadowolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: super pogoda 13.11.06, 09:33 Cześć dziewczyny Ale tu pustkami powiało. Szczerze Wam powiem, że ja to jakoś ostatnio siły nie miałam na pisanie. Byłam w piątek z Olą u lekarza i na szczęście obeszło się bez antybiotyku. Tylko mamy całą kolekcję syropów dopicia. Śmiesznie to wygląda jak przygotowuję Oli rano te wszystkie medykamenty, które ma brać i stawiam 7 buteleczek na blacie. No i do teo jeszcze inhalacje. No nic, ale lepsze te syropki niż antybiotyk. Ona jeszcze trochę kaszle ale już jest zdecydowanie lepiej. No i od piątku w końcu chodzimy znów na spacery. Bo już myślałam, że zwariuję w domu. A dziś Olka nam niezłą noc urządziła. Najpierw jak położyłam się spać to ledwo zasnęłam a ona zaczęła strasznie za mną płakać. Ja spałam w drugim pokoju bo się nienajlepiej czułam, a mąż w pokoju z Olą. No i ona zaczęła wołać mama i mama. Więc musiałam się w nocy przenosić do drugiego łóżka. A potem przed 3 obudziła się i mówi "już, ałam, opa" (czyt. już wstałam i wyjmij mnie z łóżka). Oczywiście nie pozwoliliśmy jej wstać, ale wojna była straszna. Darła się przeokropnie jakieś 10-15 min. Już nawet nie myślę co o nas sobie sąsiedzi pomyśleli. No ale w końcu zasnęła szlochając i spała do 7:30. Tylko, że ja po takiej nocy jestem strasznie skołowana. Ja też bym strasznie chciała, żeby Ola mogła mieć więcej kontaktu z innymi dziećmi. Niestety nie mamy za bardzo takiej możliwości. Mam jedną koleżankę z dzieckiem młodszym od Oli o niecały rok, ale ona pracuje i jakoś nie wychodzinam się często spotykać. Ale też myślimy o wysłaniu Oli do przedszkola w przyszłym roku od września. Zobaczymy jeszcze jak to będzie. Dziewczyny, mam pytanie. Jak sobie radzą wasze dzieci z samodzielnym jedzeniem. Ola ostatnio je wszystkie posiłki sama, a właściwie próbuje jeść. Ale jakoś niespecjalnie jej wychodzi. Zje kilka łyżek i zaczyna się bawić. I kończy się tym, że i tak muszę ją trochę karmić. A jak wy macie? Pozdrawiamy i życzymy miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia puk, puk jest tu kto? 13.11.06, 14:37 Cieszę się, że jesteście. U nas pogoda okrrropna, wieje, czasem pada, chmury. NIe udało nam się w weekend wyjść na spacer z dzieckiem i chyba skutek taki, że Dosia zasypia o 22, co wieczór. Jesteśmy wykończeni, zawsze gdy już córcia poszła spać mogłam trochę posprzątać, uszykować obiad na następny dzień a tak to ja padam razem z nią. No i dowiedziałam się , że moja teściowa, która opiekuje się naszą córcią źle się czuje: nogi, kręgosłup itp. Oczywiście przede mną zgrywa twardziela, mężowi się tylko przyznała. Musimy się zastanowić jak ją odciążyć, wtedy to już wogóle dostanę w kość. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: super pogoda 13.11.06, 14:40 U nas Dosia je prawie samodzielnie, siada razem z nami do obiadu i patrzy co mamy na talerzach. Jeśli mięsko to musimy jej dać, marchewką się brzydzi, kalafior i brokuł okazjonalnie. Gdy zobaczy coś nowego na naszych talerzach też chce spróbować. Chlebek jej kroimy w małe kosteczki i tak je. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia puk, puk jest tu kto? 13.11.06, 09:18 Jeśli jest to dzień dobry. Byliśmy na trzech przedstawieniach dla maluchów, nafajniej było na pierwszym - było mało dzieci, na drugim i trzecim były już tłumy - wyobraźcie sobie: roczniaki, dwulatki, trzylatki, czterolatki itd. ok 40 dzieci na małej przestrzeni, totalny rozgardziasz, chałas, płacz, śmiech, wszystko na raz, jedno pije - to drugie też chce, jedno ma misia - to drugie koniecznie go chce, ło matko! Ale same przedstawienia bardzo fajne, proste przekazy, jaskrawe kolory, ciekawa muzyczka. Moje dziecię do wieczora przeżywało i opowiadało (co prawda czasami dziwne rzeczy np. że panie były bez butków - co akurat do treści przedstawienia nie miało znaczenia )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: puk, puk jest tu kto? 13.11.06, 09:52 Witamy i my Zyrafko współczuję nocy, ale to napewno przejściowy kryzys i jutro będzie lepiej. Super, że tym razem bez antybiotyku się obeszło. Co do wyjmowania z łóżeczka to u nas są szczebelki wyjęte i Kasia sama wchodzi do niego i wychodzi kiedy ma tylko ochotę. W nocy do nas też przychodzi. A jak Twoje samopoczucie w ciąży? Elkusiu wyobrażam sobie taki tłum dzieci i każde robi co chce, aż mnie ciarki przeszły. Wczoraj byliśmy w tym kościele gdzie jest kaplica dla dzieci z zabawkami i tam było tylko ze 20 dzieci ale i tak rozgardiasz niezły. A co do butków to akurat dzieciom zostają w pamięci rzeczy na które my nawet nie zwracamy uwagi. My weekend spędziliśmy u teściowej więc nie było możliwości na forum zajrzeć. Kasia została obdarowana wszystkim co tylko możliwe. Ciekawa tylko jestem co my jej na mikołaja albo na gwiazdkę kupimy. Większość zabawek i tak zostawiłam, bo nie mielibyśmy gdzie ich pomieścić. Przywiozłam tylko ubranka, ale teraz mam duży problem z upchnięciem ich gdziekolwiek. A Kasia nawet po półrocznej nieobecności poznała babcię bez problemu i w niedzielę rano juz pomaszerowała do jej sypialni jak gdyby babcia nigdy nie wyjeżdżała. Bardzo się cieszę, że tak jest bo teraz bez problemu będziemy mogli zostawiać Kasię z teściową a sami się w końcu gdzieś wybierzemy, do kina albo do jakiejś knajpki. W kinie to nie byliśmy juz chyba ze 2 lata, to by nam się przydało. Ale mój mąż to straszny domator i najchętniej spędza wieczory w domu ze mną i Kasią. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 09:27 Witam Ale pustki Trudno się dziwić mi też się nie bardzo chce pisać. Kaśka psoci na całego a pogoda też nie najlepsza więc spacerki albo bardzo krótkie albo wcale. Ostatnio miałam sytuację, że nalałam do kwiatka trochę herbaty, bo kiedyś tak robiła moja mama i teraz Kasia wylewa wszystką herbatę jaką zobaczy do kwiatków. Muszę bardzo pilnować żeby nie miała takich okazji. Od kilku dni mówi nowe słowo "piś" ale nie mam pojęcia o co jej chodzi, napewno nie chce pić, często powtarza "mama piś" a ja nic a nic z tego nie pojmuję. Wczoraj byliśmy u znajomych i zabieraliśmy od nich Kasię z płaczem a jak zobaczyła że jedziemy do domu to dostała strasznej histerii, chyba za dużo czasu spędzamy jednak w domu. A co u was słychać, jak zdrówko dzieci i wasze? Echoo a co u was się dzieje, jak Julka i Sebastianek, tak długo się już nie odzywasz do nas. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 10:49 witam, witam a już się bałam ,że tylko ja tu piszę. No właśnie echoo, mega, monika gdzie jesteście? co u was? Mamokasieński a może piś to po prostu pisz albo rysuj? Nam wczoraj się udało uśpić dziecinę ok. 21, ale radość, prosiłam teściową żeby jednak nie dawała jej spać po 2-3 godziny w dzień tylko ją budziłą. Nasz Dosia wczoraj nie chciałą się rozstać z babcią, gdy wróciliśmy po pracy do domu. Przez godzinę musieliśmy z nią walczyć i przekonywać że babcia musi iść jeść, spać, prać, odpocząć. No i znalazłam zajęcia dla takich małych maluchów jak nasze, małę grupki, zajęcia z muzyką, 17 zł za godzinę, raz w tygodniu. Będę dzwonić czy są jeszcze miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 11:37 Witam Elkusiu super, że udało Ci się znaleźć zajęcia dal maluchów, ja też bym chętnie z Kasią pochodziła na coś takiego, ale u nas niestety nic podobnego nie ma. Kiedyś był klub malucha, ale jak jeszcze byłam na studiach, a później go zamknęli, a szkoda. Wczoraj rozmawiałam ze swoją szefową z pracy i powiedziła mi, że chcieliby żebym po urlopie macierzyńskim wróciła do pracy. Więc przedszkole dla Kasi to teraz już będzie konieczność. Wczoraj się strasznie ucieszyłam, że w końcu będę wychodzić do ludzi, ale teraz dopadły mnie wątpliwości czy nie będzie mi żal zostawić mojego maleństwa z komś obcym. Z Kasią jestem w domu już prawie 2 lata a będę jeszcze dłużej, a drugie maleństwo będzie mi wychowywał ktoś obcy. Mój mąż też stwierdził, że to dobrze, że wrócę w końcu do pracy. Wiem, że to jeszcze mnóstwo czasu, ale jakoś nie mogę przestać sie zastanawiać jak to będzie. Dziewczyny a jak wy sobie radziłyście na początku jak zostawiałyscie malucha z opiekunką? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 12:02 Jestem Wczoraj chciałam napisać, ale miałam problem z wysłaniem wiadomości. Jakoś po tym moim weekendowym wypadzie z pracy nie mogę się zebrać. Było super, ale oczywiście się nie wyspałam, spałam po 2 godzinki, ale nie żałuję Kubuś zdrowy, dzisiaj zerwał mi w pokoju 2 kawałki tapety,a potem zaczął kredkami rysować po meblach, jak mu dziadek zwrócił uwagę, to powiedział, że on rysuje autko. Kurcze co chila słyszę, że ktoś jest w ciąży, aja nie Ostatnio trochę się sprzeczam z mężem i coraz częściej się zastanawiam nad tym, ale ja chyba chcę drugiego dzidziusia. A tam zobaczę jak będzie, nic na siłę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 15:30 Hej dziewczyny, Ja ciagle mam za malo czasu,ta doba powinna byc dluzsza,a jak juz maz jest w domu dluzej niz jeden dzien(niedziela)to wszystko jest do gory nogami. Wlasnie w ostatni weekend zrobilismy dla naszego łobuza domek z pudla po telewizorze-29cali to dosc spory karton.Pozniej troche Pat z tatusiem malowali go farbami ale plakatowe nie chca pokrywac napisow no i te kolory nie sa za ciekawe.Lepiej by chyba bylo obkleic go czyms ale czy to ma sens jak nie jest zbyt trwale? Narazie Pat znosi tam wszystkie zabawki,a wczoraj maz byl przed 16 w domu(jak nigdy,bo zazwyczaj ok 20 dopiero jest)i bawili sie i tak Pat wszedl do domku,tata go wola a on nic.Po jakichs 10 min wyszedl i mowi kopa,maz go na nocnik sadza a łobuz zrobil w majty i jeszcze czesc wypadla na moj swiezo wyczyszczony dywan-myslalam,ze do swiat nie bede wiecej go prac a tu taka niespodzianka.Wogole widze,ze jak mlody sie zabawi to zapomina o wszystkim ale teraz musial schowac sie specjalnie. Mega Pat tez probuje wszedzie mazac tylko,ze on ciuchcie wszedzie by chcial miec,a tak ciagle uwazam jak ma w rekach cos do pisania czy malowania a i tak troszke udalo mu sie popisac w przedpokoju na podlodze. Mamokasienki ja to jakos do tej pory nie umiem rozstawac sie z Patem,chyba,ze maz zabiera go na spacer na 1-2 godz a takie malenstwo?Ale moze lepiej jak maluszek od poczatku sie tam nauczy? Ja coraz czesciej mysle o przedszkolu tylko narazie chcialabym tak na 2-3 godzinki,zeby Pat pobyl z dziecmi.Sa na naszym osiedlu 2 prywatne przedszkola i musze zapytac czy jest taka mozliwosc.Poczatkowo zostawalabym z nim a pozniej mysle,ze jak by sie zabawil to nawet by nie wiedzial kiedy mama wychodzi.A przydalo by sie nam obojgu takie cos,on mialby zabawe i kontak z dziecmi niezaleznie od pogody a ja bym mogla spokojnie na zakupy wyjsc czy cos zrobic.No ale popytam i zobacze. No i sie rozpisalam. Zdrowka wszystkim,trzymajcie sie cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 15:33 Witam w koncu ja ciagle bez meza i bez czasu zupełnie. Wieczorem jak juz dzieci spia to ja juz nie mam siły pisać... Ucze Julke przesypiacx noce, nawet coraz lepiej nam idzie. Wierze ze sie uda. Własnie robie ostatnie zimowe zakupy dla dzieci, jeszcze tydzien i zima moze nadejsc... Tak sobie myślałam o piś Kasi i myślę , że może chodzi jej o długopis (coś do pisania), przynajmniej piś u Juli to własnie to oznacza Pogoda jest fatalna juz wolałabym zimę i śnieg. No i znowu nie moge pisać bo dzieci nie pozwalają... Poczekajcie na mnie jeszcze z 2 tygodnie, Darek wroci to bede miec troche czasu dla siebie i bede pisac... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: puk, puk jest tu kto? 14.11.06, 20:08 Witam To chyba tylko ja na bieżąco coś dopisuję Pomyślałby ktoś, że cały dzień nic nie robię tylko przy kompie siedzę. Mega no to niezły ananas z Kubusia, rysuje autka na meblach. Super, że wyjazd Ci się udał, najważniejsze to odpocząć choć trochę od codzienności i domowych obowiązków. A jeśli chodzi o dzidziusia to napewno się w końcu pojawi. Moniko, u nas też domek z kartonu ale ,mniejszego niż po TV 29 calowym, no i niestety zadziwiająco podobne zachowania Kasi do Pata, też się załatwia kiedy się tam schowa. Co do przedszkola to życzę powodzenia, ja to planuję bliżej wiosny pójść z Kasią do przedszkola żeby się przyzwyczaiła do dzieci, a po wakacjach pójdzie już sama na dobre. Echoo fajnie, że zajrzałaś, chyba każda z nas wie jak trudno jest samej z dzieckiem, a co dopiero z dwójką małych dzieci. Powodzenia w zakupach zimowych. U nas niestety pogoda też fatalna, dzisiaj byłyśmy na spacerku w deszczu, Kasia obowiązkowo przemoczona do ostatniej nitki ale szczęśliwa,a później jeszcze odwiedzili nas znajomi z córeczką to jóż wogóle szczęściu nie było końca. Kasia jakaś mamusiowa strasznie się zrobiła i wogóle nie chce iść beze mnie spać, mam nadzieję, że w końcu jej przejdzie. Bo nic nie mogę zrobić bez niej, wszędzie idziemy razem nawet do ubikacji. A to Kaśkowe "piś" to nie wiadomo skąd w końcu się wyjaśniło. Ostatnio dostała od babci takie jabłko plastikowe, w którym siedzą dwa robaczki i ptaszek i jak się wciśnie ptaszka to wychodzą robaczki i gra muzyczka, a na końcu ten ptaszek wyskakuje i coś tam mówi po angielsku i to brzmi mniej więcej podobnie jak "piś" i Kasia zaczęła to powtarzać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Pusto tu 15.11.06, 12:08 Witam Strasznie tu pusto dziś Kasia właśnie się najadła to myślałam, że pójdzie spać ale ona jakaś mało śpiąca. Od rana zdążyłam już 2 razy pranie wstawić i rozwiesić, pozmywać po śniadaniu, poprasowac i poukładać ubrania i ogólnie ogarnąć mieszkanie. W weekend odwiedzi nas teściowa więc już teraz staram się wszystko jako tako posprzątać żeby nie zostawiać na ostatnią chwilę. Wczoraj umyłam w kuchni okna (wprawdzie tylko z jednej strony bo w deszcz nie było sensu inaczej) ale zmieniłam też firanki. W półkach też już porządki porobiłam, szkoda, że nie przetrwa ten ład i porządek do świąt. Czy wam tez zdarza się jakoś dokładniej robić porządek w domu przed wizytą teściowej albo mamy? Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Pusto tu 15.11.06, 13:41 A ja jestem, tylko że podczytuję. Strasznego mam ostatnio lenia i jakoś pisać mi się nie chce za bardzo. Mamokasienki, ale ty to masz zacięcie do sprzątania (widać, że już masz za sobą pierwszy trymestr ). Mi to się strasznie nie chce nic sprzątać, a o myciu okien to nawet nie wspomnę. No ale wczoraj też trochę musiałam ogarnąć mieszkanie, bo mieliśmy gościa. Ale cała sterta ubrań do układania to wciąż czeka w drugim pokoju. Wczoraj przykryłam wszystko kocem i było ok. No ale muszę się za to zabrać bo dwa kolejne prania się suszą i jedno czeka na włączenie pralki. A mi się tak strasznie nie chce nic robić. A my dziś miałyśmy z Olą przymusowe wyjście na spacer pomimo deszczu. Musiałam iść do Urzędu Pracy podpisać listę. No i wyciągnęłam wózek. Już nawet nie pamiętam jak dawno go używałyśmy. Dziwnie mi się go prowadziło No ale będę musiała sobie to za parę miesięcy przypomnieć. Co do mojego samopoczucia to ok. Mdłości już prawie całkiem mi się skończyły. Tylko czasem wieczorem jeszcze potrafią mi trochę dokuczać. Zmęczenie też już mniejsze. No ale jeszcze czasem muszę się zdrzemnąć w dzień. Ale ogólnie jest dużo lepiej. No nic, życzę Wam miłego dnia. Pomimo deszczu za oknem. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Pusto tu 15.11.06, 14:11 Hej dziewczyny, U nas dzis cieplo,nie pada tylko pochmurno strasznie.Sama bym pospala,jak bąbla usypiam to oczy zapalkami podpieram forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=32043721&a=52222124 nowe fotki Pata i z malowania pudla. Od jutra w Biedronce maja byc sanki drewniane z oparciem i chyba pojdziemy na zakupy,bo tak przegladam na allegro i tam najtansze jakos ponad 60zl a do tego ok 10 za przesylke a w sklepie tylko 49,oczywiscie trzeba dotaszczyc je samemu do domu ale zawsze cos taniejA Wy macie sanki?Ja narazie czekalam bo sniegu nie ma ale jak spadl pierwszy i dzieci na sankach byly to Pat koniecznie chcial nie tyle jezdzic co ciagnac je za sznurek.Ale wlasnie nie wiem jakie kupic,widzialam i plastikowe i jakies pompowane,wydaje mi sie jednak,ze drewniane narazie beda najlepsze(i maz tak mowi). Jak tak czytam o ciazowych dolegliwosciach to sobie przypominam jak bylo u mnie i co prawda nie mialam nudnosci wtedy ale podobno kazda ciaze inaczej sie przechodzi i dalej tak z jednej strony bym jeszcze chciala z drugiej nie(brak zdecydowania?) rozmawialam z mezem i on jest jak najbardziej za. Mamokasienki Pat tez mamuskowy,spi w dzien na lozku a ja przed kompem,budzi sie i przychodzi spac do mnie na kolana.potrafi tak z godzinke spac a mi reka odpada ale on zadowolony bardzo a ja nawet do toalet wstac nie moge bo sie budzi jak chce go na lozko polozyc i tak mysle,ze to hyba przez to,ze spi ze mna w nocy.Postanowilam ze rozlaczymy sie jak skonczy 2 lata,tylko czy wytrwamy? Trzymajcie sie cieplo,pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Pusto tu 15.11.06, 14:13 Zyrafko witam A już się zaczęłam zastanawiać co u was słychać. Co do tego mojego zacięcia do sprzątania to bym nie przesadzała, bo tak ogólnie to jestem straszną bałaganiarą, ale bardzo się staram z tym walczyć, bo mój mąż to jeszcze większy bałaganiarz ode mnie, no a Kasia a to po nas więc niczego byśmy w domu nie znaleźli gdyby ktoś nie robił porządków. Ale w dokumentach zawsze mamy bałagan i nigdy nie możemy nic znaleźć kiedy akurat jest potrzebne. Ale tam porządki robi mój mąż więc nic dziwnego. Co do wózka to my też używamy ale coraz rzadziej, a dla drugiego maluszka chyba kupimy nowy. Poprzedni wywieźliśmy do teściowej bo był zupełnie niepraktyczny, nie dość, ze bardzo ciężki do rozłożenia i złożenia to jeszcze ważył ze 30 kg więc nie było mowy o wyjściu na spacer samej z dzieckiem. A na dokłądkę mieszkamy na czwartym piętrze. Nie wiem co mnie zaćmiło przy kupowaniu tego wózka ale to był zpełny niewypał. Teraz myślę o jakimś chicco albo sama już nie wiem. W każdym razie musi być lekki i łatwo się prowadzić. Co do samopoczucia to moje nadal okropne, szczególnie rano, ale staram się z tym walczyć. Lekarz radził mi żeby często jeść coś lekkostrawnego. Najlepiej co 2 godziny, staram się do tego stosować i co najlepsze działa. Najbardziej budujące jest to, że wszystko na temat diety w ciąży i postępowania powiedział mi lekarz na wizycie państwowo, a jak byłam w prywatnej klinice za dużą kasę i spytałam jak radzić sobie z mdłościami to powiedział, że trzeba to przetrwać i nie ma sposobów żeby sobie poradzić inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Pusto tu 15.11.06, 14:20 Moniko chyba w tym samym czasie posta pisałyśmy Co do sanek to my mamy od zeszłego roku takie jak te z biedronki i są w porządku, nie rozpadły nam się ani nic im się nie stało. Ale nie wiem gdzie kupowane bo Kasia dostała je w prezencie od chrzestnego. W każdym razie ja jestem z tych sanek zadowolona i Kasia chyba też. Fajne fotki, a jakie ogromne pudło, w Kaśkowym pokoju pewnie by się nie zmieściło, no w najlepszym razie nie moglibyśmy przechodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Pusto tu 16.11.06, 09:15 Ale dziś ładnie za oknem. Słoneczko świeci i aż chce się na dwór wychodzić. Zaraz się chyba ubierzemy i pójdziemy na spacer. A Olka dziś znów nam w nocy się obudziła koło 4 i mówi, że już wstaje. Na szczęście nie płakała jak jej kazałam się kłaść ale długo nie mogła zasnąć i co chwila coś gadała do siebie leżąc w łóżeczku. Myślę, że blisko godzinę nie spała. A potem obudziła się o 6:20. I chyba jakoś mało wyspana jestem. Ale za to teraz siedzi ładnie i maluje Pszczółkę Maję i Reksia (wydrukowałam ze strony minimini i Olka jest zachwycona nimi). Co do porządków to mi ostatnio strasznie nie chce się ich robić (no chyba, że gości jakiś mamy mieć). Już nawet Piotr się na mnie krzywo patrzy. W sobotę to go coś naszło i nawet posprzątał mi w kuchni trochę. Kochany jest. No ale nie mogę tego nadużywać. Muszę się w końcu zabrać ułożenie tej sterty prania. Miłego dnia Wam życzymy Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Pusto tu 16.11.06, 14:57 Witam U nas też dzisiaj piękna słoneczna pogoda, mam w planach jeszcze spacer jak wrócę do domu z pracy, chociaż nie wiem czy się już ciemno nie zrobi, bo muszę na chwilkę po pracy podskoczyć do Tesco. Ja sanek jeszcze nie mam, ale widziałam 2 tygodnie temu w GoSport sanki drewniane za chyba 36 lub 39 zł. Mamokasienki ja Cię podziwiam z tym sprzątaniem, ja jak wracam z pracy o 16 to nie mam już na nic siły i ochoty. Ograniczam się ostatnio do zrobienia obiadu, zmywa ostatnio mąż, nawet mi się nie chce włączyć pralki z Kubusia rzeczami, oj nie dobrze ze mną. Muszę się zmobilizować, chtba też powinna mnie teściowa odwiedzić Echoo jak się jeszcze odezwiesz to napisz proszę, jak udaje Ci się nauczyć przesypiania całych nocy. Pozdrwiam Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Pusto tu 16.11.06, 18:59 WItam mega jak narazie to jeszcze mi sie nie udało, ale jest całkiem niezle, bo juz nie spie z Julka, jednak ciagle sie jeszcze budzi. Postepuje troche podobnie jak w "usnij wreszcie" ale nie przestrzegam tych czasów tylko tak intuicyjnie. Pozwalam jej troche poplakac, potem przychodze całuje przytulam i wychodze i tak do skutku. Ostatnio to juz tylko raz przychodze i ona zasypia. Moze za tydzien juz wcale sie nie bedzie budzic ) Zobaczymy Dostałam juz kombinezon kupiony na allegro, czekam jeszcze tylko na kurteczke i wszystko juz dla mojej mlodziezy mam. Kombinezon jest tak sliczny ze zdjecie na allegro sie nie umywa, jestem zachwycona ))) No i juz mam z głowy mikołaja, tak wiec zakupy czekaja mnie dopiero gwazdkowe Wlasnie dzwonił moj maz i mowil ze jeszcze dwa trzy tygodnie to potrwa. Buuuu czuje sie taka samotna i zmeczona. Nawet do glupiego spozywczaka wychodze w pospiechu Musze konczyc Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Pusto tu 17.11.06, 13:08 Witam Echoo fajnie, że zakupy na allegro się udały, ja jak do tej pory też się jeszcze nie zawiodłam. Trzymaj się, dasz radę już tak niewiele zostało i wróci Twój mąż. Co do mikołaja i gwiazdki to nie mam pojęcia co kupić. Zawsze conajmniej miesiąc wcześniej miałam pokupione prezenty, a teraz nic. Kasia w sumie wszystko ma i nie bardzo wiem co mogłabym jej jeszcze kupić. A z mężem robimy sobie zawsze jakiś wspólny bardziej kosztowny prezent, typu TV, aparat cyfrowy, czy teraz mamy w planach albo monitor LCD do kompa, albo wymianę drzwi wejściowych do mieszkania. Teściowa odwołała wizytę i nasze mieszkanie leży odłogiem, nic mi się nie chce robić, jakaś zmęczona jestem. Mobilizuje mnie tylko to, że jutro odwiedzi nas koleżanka ze studiów. Wprawdzie przyjedzie do swojego chłopaka, ale mieszkałyśmy razem w akademiku i przyjaźnimy się do tej pory więc i do nas wpadnie na trochę. Gdyby nie mdłości wypiłabym sobie małą kawkę i po sprawie. Wczoraj kupiłam opakowanie kiszonej kapusty i oliwki, to oliwki prawie skończyłam, a kapusta keszcze leży, tylko w sklepie takładnie pachniała, że nie mogłam się oprzeć. Zachcianki w ciąży są straszne, zapełniam lodówkę różnymi dziwnymi rzeczami, których nikt później nie chce jeść. Co do jedzenia, mam pytanie, czy dajecie swoim dzieciom jajka smażone? Jakiś czas temu usmażyłam Kasi jajko na masełku i od tamtej pory ona jadłaby je codziennie, ale boję się, że to jej zaszkodzi. Co o tym myślicie? Wogóle to wyjmuje je z lodówki i przynosi mi żebym jej smażyła, a gotowanych nie chce jeść wogóle. Ale sie rozpisałam, no nic Kasia śpi to korzystam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Pusto tu 17.11.06, 16:31 Mamokasienki, Olka to wprost uwielbia jajka sadzone. Też otwiera mi lodówkę i krzyczy jajo, jajo. Ja już jej robię od dłuższego czasu smażone i nie wydje mi się, żeby jej to szkodziło. A tak jak nie mam za bardzo pomysłu na obiad to jajeczko i np. brokuły albo kalafior i dziecko jest w siódmym niebie. No i oczywiście jajko pierwsze znika z talerza. Ale ona to lubi jajka w każdej postaci. Hihi, u mnie też leży kapusta kiszona w lodówce. Wczoraj w sklepie mi się zachciało, ale już po przyjściu do domu w ogóle zapomniałam o niej No a co do porządków to teraz mnie czekają bo w niedzielę przyjadą moi rodzice w odwiedziny. Tata wróci w niedzielę a mama zostanie u nas do poniedziałku. Fajnie, bo ja mam w poniedziałek rano umówione usg (a nie mogę tego przełożyć na inny termin bo tylko tak pasuje lekarzowi) i Ola zostanie z babcią w domu. A tak musiałabym kombinować z kim ją zostawić. Wczoraj chcieliśmy kupić Oli sanki w Biedronce. Niestety nie kupiliśmy bo okazało się, że nie są lakierowane. I Piotrowi jak tylko wziął je do ręki to zaraz drzazga weszła. Nie wiem jak mają dzieci jeździć na takich sankach. Jeśli nie powchodzą im drzazgi w rączki to przecież ubrania można zniszczyć. Ale kupiliśmy za to na Allegro. Droższe o 20 zł, ale lakierowane. Już się nie mogę doczekać kiedy dojdą. Echoo, trzymaj się. Wytrzymasz jakoś jeszcze te dwa tygodnie. A swoją drogą to twojego męża chyba już strasznie długo nie ma? Życzymy ci duuużo sił. My na mikołaja chyba nie będziemy robić żadnych prezentów. A pod choinkę kupiłam już Oli płytę z piosenkami Misia i MArgolci i książkę "Biblia dla maluchów". No i jeszcze dostanie coś Ola od dziadków. Musimy jeszcze tylko wymyśleć coś na urodziny, które są przecież zaraz po nowym roku. Ale chyba jej kupię jakiś zestaw filiżanek i talerzyków, żeby mogła swoją lalę i misie karmić. Myślałam o kupnie nowej lali ale to chyba poczeka jak się dzidzia urodzi i dostanie jakąś fajniejszą od nowej dzidzi w prezencie. Czytałam na forum, że to pomaga w zaakceptowaniu nowego członka rodziny. No a Ola będzie mogła się lalą opiekować jak mama dzieckiem Uff, też się jakoś rozpisałam. Kończę bo muszę dać Oli deserek. Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Pusto tu 17.11.06, 16:33 A zapomniałam jeszcze. W końcu posprzątałam dziś stertę ubrań. Tylko właśnie kończy mi się trzecie pranie i znów będzie mnóstwo rzeczy do składania Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Pusto tu 18.11.06, 22:46 Witam Ładny dzień dzisiaj mieliśmy i bardzo udany. Kupiłam dzisiaj spodnie ciążowe i chyba już zacznę w nich śmigać, mierzyłam różne i tylko S na mnie pasowały, ale jeszcze ze mnie laska hihihi, ciekawe jak długo. A ja się przymierzałam do M minimum Ogólnie dzisiaj jakiś udany dzień zakupowy mieliśmy, kupiłam dla Kasi pluszowe teletubisie z gumowymi buźkami po 4 zł na rynku, fakt, że nieduże ale przynajmniej nie widać za bardzo różnicy pomiędzy nimi a oryginalnymi, a zabawa ta sama. No i sweterek mi się udało wygrzebać w ciucholandzie kremowy dla Kasi, i już się nie mogę doczekać aż wyschnie i będę mogła go jej założyć. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Witam w poniedziałek 20.11.06, 08:34 Witam Nam tydzień zaczął się trochę kiepsko, Kasia wczoraj w nocy dostała kataru i teraz nie nadążam z wycieraniem jej noska. Smarkać za bardzo nie chce i nie wiem co z nią robić. No i u mnie też zaczyna się katar. No nic aby d końca tygodnia to może nam przejdzie. Musimy jeszcze dzisiaj do banku iść za mieszkanko zapłacić i może w końcu do fryzjera się przejdę, bo od kwietnia nie byłam, a przed świętami muszę coś zrobić z włosami. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam w poniedziałek 20.11.06, 12:06 Witam ponownie A co tu tak pusto? JA to dzisiaj zaszalałam, wysprzątałam całe mieszkanie i zrobiłam nawet bułki drożdżowe z serem, obiad już przygotowany tylko wstawić no i Kaśkowa zupa też już się gotuje. Widac, że pierwsze 3 miesiące ciąży za mną bo mam mnóstwo energii. Nawet śniadanie dzisiaj mężowi zrobiłam. Aha i jeszcze chciałam się pochwalić, że Kasia potrafi już nawet kupkę do nocniczka zrobić. Tzn. zrobiła już 3 razy pod rząd więc chyba już załapała o co chodzi. Co u was słychać, jak dzieciaczki? Mam nadzieję, że zdrówko dopisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witam w poniedziałek 20.11.06, 19:42 No straszne pustki coś tu panują. A ja dziś byłam na usg i widziałam jak dzidzia machała rączkami i nóżkami. I słyszałam serduszko. Niesamowite. Chyba dopiero jak zobaczyłam dziś maluszka na monitorze to dopiero zaczynam sobie uświadamiać, że ja naprawdę jestem w ciąży. Ale w kolejce za to się nastałam strasznie długo. Prawie 1,5 godz. czekania. Ale warto było. A my właśnie teraz zajadamy się na kolację racuchami z jabłkami, które usmażyła nam moja mama. Olka zjadła już prawie 1,5 takiego sporego i jeszcze się dopomina. Pycha. My też mieliśmy fajny weekend. Byliśmy w sobotę u znajomych na obiedzie. Fajnie było w końcu gdzieś wyjść całą rodzinką. W niedzielę za to jak dziadkowie przyjechali to w końcu mogliśmy sobie wyjść sami bez Oli. Szczerze powiedziawszy to dziwnie mi bez niej było ale z drugiej strony to bardzo się z tego cieszę. A i Ola była zachwycona wizytą dziadków. No mamokasienki, ale Ci zazdroszczę tej energii. Choć i u mnie już coraz lepiej. My sprzątaliśmy w sobotę na przyjazd dziadków ale zmęczyłam się tym sprzątaniem strasznie. No i super, że Kasia tak ładnie robi do nocniczka. U nas jakoś brak postępów. A tak bardzo bym chciała oduczyć Olę od robienia w pieluchy zanim dzidzia się urodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam w poniedziałek 21.11.06, 09:52 Zyrafko zazdroszczę Ci za to wizyty dziadków, a właściwie rodziców, ile ja bym dała żeby gdzieś wyjść bez Kasi. No nic jakoś sobie musimy radzić. Co do tego nocniczka to rzeczywiście jest nieźle, ale na noc jej jeszcze zakładam pieluchę bo zawsze jak się budzi to ma pełną, za to z mową słabiutko. Kasia mówi tylko to czego nie potrafi pokazać. Bardzo bym chciała już z nią sobie trochę porozmawiać, a tu coś czuję, że przyjdzie mi jeszcze poczekać. Gratuluję udanego USG, ja narazie chodziłam prywatnie i w kolejkach nie czekałam ani minuty, ale niestety przekłada się to na dość spore koszty. Za jedno USG mogłabym już sobie buty kupić, albo mężowi. Kasia już ma wszystko na zimę więc o niej nie wspominam. A co u reszty dziewczyn? Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witam w poniedziałek 21.11.06, 10:19 No właśnie dziewczyny, co u Was słychać? Napiszcie coś, bo pustki tu straszne ostatnio. Ja byłam tylko teraz na usg w szpitalu. Mogłam pójść bo miałam z kim Olę zostawić. A tak będę chodzić prywatnie, bo mogę się umówić na dowolny termin i nawet na 8 wieczorem. No i w szpitalu zdjęć nie dają. U nas na szczęście wizyta z usg nie kosztuje jakoś tragicznie drogo. No ale jakbym miała tak co miesiąc prywatnie chodzić do lekarza i jeszcze za badania płacić to już by kosztowało trochę. Dlatego do gina chodzę z NFZ a na usg prywatnie. A jak ciąża będzie dobrze przebiegać to jeszcze 2 usg mnie czekają. A Ola coraz fajniej mówi. Już na pieska nie mówi łała tylko "piese", kotek nie jest miau tylko "ote". Tylko wciąż nie wymawia litery k. A tak powtórzy za nami wszystko. Wczoraj powtarzała miesiące. Najlepiej wyszedł jej lipiec a najgorzej miesiące o długich nazwach (np. październik) ale ogólnie to próbuje powtarzać już wszystko. Ostatnio nawet zaczęła mówić opiec na chłopców. Fajnie. Chyba jestem z niej strasznie dumna. No i jak na razie pożegnałyśmy choróbska. I mam nadzieję, że tak już zostanie na trochę dłużej. A jak Kasi zdrówko? Miłego dnia życzymy Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam we wtorek 21.11.06, 10:34 My też zaczeliśmy poważnie podchodzić do sprawy z nocnikiem, Kuba lata po domu bez pampersa i czasem, ale bardzo rzadko zdarzy mu się usiąśc na nocnik. Dzisiaj zaczął w majteczkach robić siku, zorientował się i szybko usiadł na nocniku, zrobił siusiu do nocnika przez majtki, ale to i tak już jest jakiś postęp. Składamy dizisiaj łóżeczko i wynosimy do piwnicy, Kuba będzie spał na zwykłym rozłożonym łóżku, jest duże, także nie obawiam się, że spadnie a będzie też więcej miejsca. Kuba jak wiecie co noc się budzi i potem w połowie nocy śpi z mężem na nie rozłożonym łóżku, mąż wstaje nie wyspany i połamany. Kuba też nie zasypia sam w swoim łóżeczku, tylko dopiero jak zaśnie to go do niego przenosimy. Mam nadzieję, że to będzie dobry pomysł i nie będziemy tego żałować, a jeśli to zawsze można z powrotem wrócić do łóżeczka. Od wczoraj zaczęłam pzreglądać na allegro zabawki dla Kuby na święta i na urodziny. A Wy już coś wybrałyście. Pozdrwiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam w środę 22.11.06, 13:56 Muszę Wam powiedzieć, że moje dziecko dzisiaj przespało całą noc bez przebudzenia się. Poszedł spać później niż zwykle, bo po 22, a wstał o 5.30,mam nadzieję, że to wpływ zmiany łóżka i że mu się poprawi. I mąż się dzisiaj wyspał bo nie musiał wstawać w nocy Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Witam w czwartek 23.11.06, 07:58 Witam Mega widzę, że u was postępy i nocniczkowe i ze spaniem. Kasia niestety nadal przychodzi w środku nocy do nas do łóżka. Wprawdzie łóżko mamy duże i we trójkę swobodnie się mieścimy, ale od jakiegoś czasu przymierzam się do przeniesienia jej wogóle ze spaniem do drugiego pokoju. Wczoraj byłam u fryzjerki tej co zawsze i jestem tak strasznie niezadowolona, jak jeszcze nigdy nie byłam. Baleyage ładny, ale obcięcie fatalne, włosy wogóle mi się nie układają i jakieś takie schody mi porobiła, no koszmar normalnie, dobrze, że dają się jeszcze związać, bo trafia mnie na sam widok moich włosów. Chyba pora pomyslec o zmianie fryzjerki tylko boję się znowu eksperymentować na włosach. Ciekawe jak uczeszę się na Sylwestra, wcześniej miałam chociaż długie włosy, a teraz to nie wiadomo co z tym zrobić, ale jestem zła. Trochę się wygadałam to już mi lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam w czwartek 23.11.06, 13:36 Witam Dzisiaj Kuba też przespał całą noc, o 5 się obudził, dostał mleko i zasnął dalej. Ale dzisiaj fajna słoneczna pogoda, Kuba był na spacerze w parku z dziadkiem i ganiał wiewiórki, ach szkoda,że ja nie mogę z nimi być. Mamokasienki nie przejmuj się włosami, odrosną, a do Sylwestra jeszcze sporo czasu. No i może zmień faktycznie fryzjerkę A ja dzisiaj jadę do dentysty tzn. do teściowej (jest pomocą dentystyczną)razem z mężem i Kubą, boję się, że jak Kubuś zobaczy babcię to rozniesie cały ośrodek. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam w czwartek 23.11.06, 14:13 witam wszystkich, gratuluję mega, mamokasieńki - włosy odrosną, a czasem trzeba czasu, żeby się przyzwyczaić do zmiany. Witam po długiej przerwie-rano wszystko opisałam, ale widzę ,że wcieło gdzieś w kosmos moją wiadomość ((, odezwę się jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia witam w piątek 24.11.06, 10:29 jeny, no nie mam już siły, coś dziwnego się dzieje, już dwa razy pisałam a wszystko w kosmos, teraz w skrócie: miałam zapalenia zatok, wymieniliśmy okna w całym mieszkaniu, ja leżałam, mąż sprzątał Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam w piątek 24.11.06, 12:37 Witam Weekend tuż tuż, ale lubię sobotę kiedy możemy sobie dłużej poleżeć w łóżku i wogóle taki luz. Jutro przyjeżdża teściowa i jak tydzieńn temu na jej przyjazd sprzątałam cały tydzień tak teraz nawet palcem nie kiwnęłam. Tak zwyczajnie wszystko ogarnę i będzie jakoś. Kasia coraz bardziej chora, ma strasznie duszący kaszel, szczególnie kiedy śpi. No i ten katarzysko okropny, dobrze, że chociaż czasami się wysmarka sama. Elkusiu jak będziesz miała chwilkę pisz co u was, jak Twje zapalenie zatok? No i gratuluję wymiany okien. My zmienialiśmy w grudniu 2 lata temu tuż przed narodzinami Kaśkowymi, żeby miała cieplutko w mieszkanku. A teraz przymierzamy się do wymiany drzwi wejściowych, bo mamy jeszcze stare po poprzednich właścicielach mieszkania. Co do włosów, to dzisiaj je umyłam, wysuszyłam suszarką i ułożyłam na szczotkę i nie są najgorsze, ale niestety nie zawsze mam czas na układanie. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia piąteczek 24.11.06, 15:37 zatoki coraz lepsze, ale kurde cztery dni leżałam, a słaba byłam jak po porodzie. Mąż dzielny nadzwyczajnie cały dom po wymianie okien posprzątał, jestem z niego dumna, jakąś słodką nagrodę muszę uszykować )))) Córuś coraz więcej wyrazów powtarza bezbłędnie tylko zdań nie składa. U fryzjera wczoraj byłam, duuużo skróciłam włosy, ale nie miałam już cierpliwości do długich, jest ok.Miłego weekendu dla wszystkich P.s. w związku z wymianą okien to mam posprzątane na święta już he, he. Tylko kurze, świeże serwety i już. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 I znów poniedziałek 27.11.06, 09:45 Witam po weekendzie Mam nadzieję, że udany był u wszystkich. Ja to bardzo lubię weekendy w domu, spędzamy sobie wtedy czas całą rodzinką, teraz była u nas teściowa i większość czasu spędziliśmy na zakupach ale było fajnie. Kupiliśmy w końcu dla Kasi prezent na gwiazdkę - domek dla lalek z pełnym wyposażeniem, szukałam podobnego na allegro ale znalazłam trochę mniejszy i z mnijszą liczbą akcesoriów, a w tym co kupiliśmy świecą się światełka i dzwoni dzwonek do drzwi i ptaszek w klatce śpiewa. Ogólnie ten Kaśkowy jest super, tylko nie wiem czy ona nie jest za mała do tego domku. Chcieliśmy jej kupić domek Teletubisiów ale u nas w makro kosztował 181 zł i trochę było nam szkoda takiej kasy. Szkoda tylko, że gwiazdka dopiero za miesiąc i będziemy musieli tyle czasu czekać żeby się pobawić, bo ja też bym już chciała. Elkusiu przyzwyczaisz się do nowych włosów, a co do kłopotów z włosami to pokusiłabym się o stwierdzenie, że to z krótszymi jest więcej zachodu. Ja przez całe życie nosiłam włosy prawie do pasa i było mi z nimi bardzo wygodnie, a teraz z krótszymi ciągle coś nie tak, albo źle obcięte, albo nie tak się układają. Dobrze, że już do zdrówka wróciłaś, fajnego masz męża, że tak dzielnie znosił Twoją chorobę i wszystko sprzątał, muszę się pochwalić, że mój mąż też jest taki fajny U nas teściowa niestety też sobie nie odpuściła i kupiła dla Kasi lalkę co się śmieje i duży znikopis. Postanowiłam, że wywiozę większość zabawek do niej bo już nie mam cierpliwości do sprzątania. Kasia odkąd dostała znikopis nauczyła się nowego słowa "malu" tzn. maluję i maluje teraz wszystkim co się da i po wszystkim co się da. Wczoraj Kasia dzielnie została z babcią jak my poszliśmy do kościoła i nawet nie marudziła. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: I znów poniedziałek 27.11.06, 11:17 U nas weekend bardzo ciepły i słoneczny, ubrałam Dosię na spacer jak zwykle a tu temperatura jak na wiosnę. Byliśmy na bardzo długim spacerze, no i niestety na placy zabaw. I wiecie jak to jest: akurat w momencie jak spojrzałam na słońce to Dosieńka spadła ze schodów do zjeżdzalni. Schody niewysokie, wąskie, moim zdaniem upadek niegroźny ale mój mąż przerażony, z wielką pretensją do mnie, że nie pilnuję dziecka. No niestety, takie rzeczy się zdażają, trzeba się cieszyć, że wszystko ok, ale mój małżonek to strasznie wszystko analizuje i przeżywa i roztrząsa. Tak więc resztę niedzieli mieliśmy trochę taką beeeee. Najważniejsze że nic złego się nie stało. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: I znów poniedziałek 27.11.06, 13:23 Witam Elkusiu nie przejmuj się, Twój mąż trochę przesadza. Z dziećmi już tak jest, że bardzo trudno je upilnować, mi też raz zdarzył się podobny wypadek na wiosnę, Kasia spadła mi z trzeciego stopnia wejścia na zjeżdżalnię, strasznie spanikowałam pobiegłam do domu obejrzałam ją dokładnie, nie pozwoliłam usnąć, zadzwoniłam do męża, a Kasia w najlepsze biegała po domu i się bawiła, chciałam już nawet do lekarza z nią iść. Na szczęście nic się nie stało. U was z tego co piszesz też wszystko w porządku więc trzeba się cieszyć. Kasia śpi już trzecią godzinę, na naszym łóżku nie złożonym, a za 30 minut musimy wyjść, nie wiem co robić, zupa narazie się gotuje więc nie ruszam Kasi. Trochę się martwię bo śpi bez pieluszki, ale jak do tej pory nic nie zrobiła. U nas pogoda w weekend też była piękna, nic tylko korzystać, a dzisiaj od samego rana nic za oknem nie widać, taka gęsta mgła. Normalnie wygląda jak mleko. Mam nadzieję, że jutro już będzie ładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: I znów poniedziałek 27.11.06, 14:28 Dzięki mamokasieńki za wsparcie ) Ja z prezentami dla córci nie szaleję: kupiłam domino i kilka książeczek. Reszta to pole do popisu dla babć. Ale za to dla babć i dziadka uważam, że wymyśliłma super prezent, zamówiłam kalendarze na 2007r ze zdjęciami córci, przyszły już w sobotę, tylko jedno zdjęcie kiepsko wybraliśmy, reszta super - myślę, że dla rodziny będzie to duża frajda. Dla męża też już mam książki kupione i czapki na zimę. Jeny jaka jestem szczęśliwa, że nie muszę biegać po sklepach tzn. biegać lubię, tylko wymyślać prezenty gdy nie mam pomysłu to koszmar dla mnie. U nas też ktoś mleko rozlał za oknem. Jestem ciekawa, o której godzinie pójdzie Kasieńka spać wieczorem, skoro śpi 3 godziny w ciągu dnia ))) Jak tam z Twoimi włosami Mamokasieński, lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: I znów poniedziałek 27.11.06, 16:13 Witam i ja ) ja dziś urlopuje z konieczności ale i z przyjemnością ))) Muszę sie pochwalić, że moje szczęście przesypia noce ))) całe caluśkie )))) Ehh nie wierzyłam, że to kiedyś nastąpi. Mega ty chyba wiesz co czuję bo i u Ciebie sukcesy na tym polu Co do prezentów to już na mikołaja mam prawie wszystko, tzn musze coś dorzucić Sebie bo jakoś tak ubogo wyszło. Na Boże Narodzenie nawet jeszcze nic nie wymyśliłam. Ale dziś mglisty dzień. Lubię takie, powietrze jest wtedy takie wyjątkowe ) Spacerowałam sobie z Julką i jak zwykle w takie chwile zazdrościłam wszystkim mamom niepracującym a już szczególnie zazdrościłam mojej niańce Jakaś Pani pochwaliła Julcie,że tak pięknie mówi a ja rozpłynęłam sie z dumy )) Lubię jesień i te dni z urlopem w tle Julka chodzi bez pampersa. Woła w 3 przypadkach na 5, często sama idzie do łazienki ściąga majty i sika do swojego nocnika. Pozostałe siku idzie w majty, na podłogę, krzesło... Dziewczyny, ktore mają to za sobą, długo to jeszcze może potrwać? Zaczeliśmy edukację w czwartek, myślicie że do świąt załapie że wołać trzeba zawsze ? Kończę bo własnie woła siku ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: I znów poniedziałek 27.11.06, 16:18 Elkusiu z moimi włosami ok, stwierdziłam tylko, że za długie są i przed sylwestrem jeszcze się przejdę skrócić je, ale układają się już całkiem nieźle. Gdzie zamawiałaś kalendarze? To jakaś firma wysyłkowa? Bo pomysł jest super, swego czasu też próbowałam coś takiego zrobić, ale zabrakło mi cierpliwości. Poszukam jeszcze tego programu do robienia kalendarzy. Ja za to dla męża nic nie mam i nie mam pojęcia co mu kupić, chciałabym jakiś swetr, albo koszulę, ale on ma zupełnie inny gust niż ja i boję się sama kupowac mu ubrania. A dla Kasi uwielbiam kupować fajne rzeczy, może dlatego, że sama pochodzę z biedniejszej rodziny i nigdy nie miałam fajnych zabawek, teraz chciałabym żeby mojemu dziecku nigdy niczego nie brakowało. Fajnie, że masz juz robienie prezentów z głowy nas to jeszcze czeka i to dla całej rodziny. A Kasia spała 3,5 godziny, a przesyłkę z domu musiał odebrać mąż bo nie wyrobiłyśmy się. Co do spania to u Kasi bez problemu i tak pójdzie spać o 20:00, najpóźniej o 20:30. A jak Twoje włosy, przyzwyczaiłaś się już do nowej fryzury? Co słychac u reszty dziewczyn i ich maluszków? Piszcie dziewczyny co u was, nawet jak miałyście supernudny dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: I znów poniedziałek 27.11.06, 16:23 Echoo fajnie, że mogłaś sobie dzisiaj pourlopować Super, że już prezenty pokupione i gratuluję rozgadanej Julci. Kasia mało mówi, tzn. mówi dużo tylko nie układa zdań, ale da sie z nią dogadać. Ja z kolei trochę zazdroszczę pracującym mamom, że mogą choć na chwilę oderwać się od domowych obowiązków. Cieszę się, że spędzam czas z Kasią ale chciałabym też trochę popracować. U Kasi sikanie wygląda podobnie jak u Julci tzn. woła raz na kilka razy a reszta w majty, nie umie jeszcze zdejmowac sobie majteczek, ale nie wiem ile czasu jej zajmie pojęcie, że trzeba wołać za każdym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia dzień dobry na wtorek 28.11.06, 08:21 witam wszystkie mamy, Mamokasieńki- kalendarz kupiłam na allegro, wysłałam im zdjęcia z nazwami miesięcy przez internet i za dwa miałam w domu przesyłkę, w tej chwili muszę popracować trochę, koło południa prześlę namiary na firmą od której kupiłam, ja poszalałam i zamówiłam format a3, 13 str koszt ok. 45zł (przy 6 szt zamówienia) ale mają bogatą ofertę można wybrać mniejszy format, mniejszą ilość stron wtedy cena też jest mniejsza Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: dzień dobry na wtorek 28.11.06, 11:05 namiary na firmę od kalendarzy: www.allegro.pl/my_page.php?uid=3894457 przed chwilą weszłam na allegro - jest mnóstwo nowych ofert na kalendarze w różnych cenach, ja w każdym razie z mojego jestem bardzo zadowolona, bardzo dobra jakość druku, tylko trzeba dobrze zastanowić się nad zjęciami, czasami coś wygląda fajnie w komputerze a na dużym wydruku nie za bardzo. Gratuluję echoo postępów w spaniu, ja jestem załamana- nasza córcia chodzi spać ok. 22, nie mogę jej przestawić na wcześniejszą porę, ale za to przesypia całą noc do 7 rano )) Ja na początku, gdy wróciłam do pracy to przez m-c miałam takie 3/4 etatu. Bomba - byłam w pracy ale jeden dzień w tygodniu byłam cały z córcią, bardzo mi się to podobało. Teraz czas tak szybko miga, że mam wrażenie, że uciekają nam takie fajne momenty w życiu dziecka. Ktoś mi powiedział, że mamy teraz cieszyć się dzieckiem kiedy jest całe nasze, bo niedługo to się skończy, i wtedy będziemy tęsknić. Ale wiem że gdybym cały czas była z dzieckiem to też byłabym wykończona, będąc w pracy można oderwać się od problemów domowych, zupek, kaszek i takich tam. Cięzko być kobietą, matką, żoną, kochanką ))))) Trzymajcie się wszystkie baby. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn hejka 29.11.06, 23:27 czesc dziewczyny, troche mnie nie bylo ale to wszystko przez brak internetu.Zmienilam z UPC na osiedlowa siec i juz mam zamiar byc.Dzis tylko moment jestem bo juz pozno ale jutro postaram sie cos napisac.Narazie nie wesolo,klutnia z mezem-wyprowadzil sie do rodzicow-nie wiem czym to sie skonczy. Pat naszczescie zdrowy tylko strasznie sie brudzi a z zasypianiem to Elkusiu u nas podobnie,spi od 22 zadko przed,za to do 7 czasami 8,takze sie wysypiamy. Uciekam zeby myc i spac.Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia ważna sprawa techniczna 30.11.06, 10:57 Zgłaszam pytanie i wniosek do wszystkich użytkowników tego wątku. W moim komputerze bardzo długi się ładuje i za każdym razem mam info, że czas został przekroczony. Czy tylko u mnie czy u was też? Jesli u innych też to chyba trzeba rozważyć założenie drugiej cześci wątku, bo moim zdaniem oznacza to, że ten wątek jest za długi i dlatego jest problem z logowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: hejka 30.11.06, 11:06 cześc monika, witaj po nieobecności. Chyba coś ostatnio wisi w powietrzu, bo ja też mam ciężkie dni (wczoraj to nawet dzień cichy i z mężem i z teściową). Przed ślubem i przed dzieckiem to jednak było między nami zupełnie inaczej, mieliśmy czas dla siebie, dla swoich problemów. Teraz po pierwsze mamy inne problemy (no na pewno ja), po drugie cały czas jesteśmy w biegu. No i czasami przychodzi taki moment, że już mam dość tego swojego małża (i jego rodzinki). Najbardziej wkurza mnie to, że przed dzieckiem to mój małż był wyrozumiały, delikatny, przytulił, pogłaskał a teraz to raczej nie. Czepia się o byle drobiazg, wielka afera bo nie strzepuję poduszek, które dostaliśmy od teściowej i nie musieliśmy kupować, a ja ich nie szanuję i się zmechlą i będą beeee. Jenyyyy, co za głupi problem. Nie mogę zrozumieć jak to jest, że ja przed ślubem uważałam, że mój przyszły nie jest drobiazgowy a tu się okazuje, że jest i to bardzo. Trzymaj się Monika, życzę powodzenia, i spróbujcie się dogadać jednak z mężem. W poradnikach piszą, że trzeba dbać i pielęgnować swoje małżeństwo bo inaczej uschnie, kurde tylko jak to robić ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: hejka 30.11.06, 11:21 Witam Monoko fajnie, że już masz internet. Co do kłótni z mężem to postarajcie się jakoś dogadać. Wiem, że łatwo się mówi, ale to podstawa każdego związku - umieć ze sobą rozmawiać. U nas też różnie bywa ale mieszkamy oboje daleko od swoich rodzin i nie łatwo nam się wyprowadzić od siebie. A poza tym żadne nie chce się rozstawać z Kasią więc jesteśmy na siebie skazani i z konieczności musimy się ze sobą dogadywać jak coś jest nie tak. Elkusiu Ty tez się nie przejmuj czasami tak już jest, jeśli mąż chce mieć strzepane poduszki to niech to sam zrobi w końcu też ma ręce. My jakoś tak się dogadujemy, ja mówię czego nie lubię, mój mąż też i staramy się jakoś do siebie dopasować. Głupio się przyznać ale ja strasznie nie lubię kiedy mój mąż zbiera talerze ze stołu ze sztućcami i kładzie kolejne talerze na sztućcach. Ja lubię poukładać najpierw talerze, a później sztućce, albo denerwuje mnie kiedy ściąga koc z łóżka kiedy siedzi. Ale to są właśnie szczegóły, które składają się na nasze wspólne życie i jakoś trzeba sobie z nimi radzić. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: hejka 30.11.06, 14:07 Moniko przepraszam za przekręcenie imienia w poprzednim poście, ale jakoś za szybko chciałam napisać i nie zauważyłam. Super, że Pat zdrowy, oby tak do wiosny bo później to już ciepło i chorób tyle nie ma. Kasia odpukać, zdrowa, katarzysko się skończył i narazie ok. Elkusiu dasz radę. Byłyśmy dzisiaj z Kasią u lekarki bo ma jakąś dziwną wysypkę na brzuszku, nóżkach i rączkach, podejrzewałam uczulenie na coś tylko nie mam pojęcia na co. No i się potwierdziło tylko lekarka nie była w stanie nam za dużo pomóc. Przepisała tylko jakąś maść i clemastinum bo nam się skończył i tyle. A przyczyne uczulenia musimy sami znaleźć. Martwi mnie tylko, że ta wysypka jest już 4 dni i wogóle się nie zmniejsza, wyeliminowaliśmy już nabiał ale to chyba nie to, no i cały czas poaję jej wapno, ale też nie pomaga. No nic kupię dzisiaj jakiś dziecinny proszek do prania może pomoże. A sobie będę chyba musiała zrobić jakieś badania bo dziś rano w przychodni jak czekałam na zarejestrowanie Kasi to zrobiło mi się słabo i osunęłam się na podłogę. Tylko żeby to nie kolejna anemia. W sumie dobrze wyszło, bo nie musiałam czekać tylko od razu mi dziecko zapisali więc miałam z głowy czekanie i nawet te wszystkie babcie co przyszły pół godziny przed otwarciem przychodni nic nie powiedziały. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Witam po nieobecności 30.11.06, 14:44 Nie mam ostanio chwili czasu w pracy, żeby do Was napisać. Ostatnio (tydzień temu)mnie połamało,tzn. chyba korzonki, sparaliżowało mnie dokładnie, nie mogłam nic zrobić, było u mnie pogotowie, no i troszkę mnie jeszcze trzyma do dziś. A jutro się wybieramy ze znajomymi z pracy z okazji andrzejek na kabaret ANI MRU MRU, a potem trochę poszaleć, tylko ja chyba sobie nie poszaleję Kuba już prawie wcale nie budzi się w nocy, coraz częściej załatwia się do nocniczka, tylko nie woła, sam siada i robi. Moniko mąż napewno zmądrzeje i wróći, bo przecież gdzie mu będzie najlepiej jak nie z żoną i dzieckiem. Życzę Kasi zdrówka i pozbycia się wysypki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam po nieobecności 30.11.06, 14:54 Elkusiu u mnie tez często pojawia się ten komunikat czas ładowania przekroczony i musze od nowa włączać stronę. Więc to chyba wina zbyt dużej liczby postów i stron. Mega już zatęskniliśmy za Tobą, to gratuluję Kubusiowi siusiania, u nas podobnie z sikaniem. Ale wstawanie w nocy to koszmar, dwa razy w ciągu nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: hejka 30.11.06, 14:57 Mamokasieńki, po odstawieniu czynnika uczulającego wysypka może czasami się jeszcze dosyć długo utrzymywać. U nas to trwało nawet ok. 2 m-cy, jak nam tłumaczono alergeny już są w organizmie i bardzo wolno się uwalniają nadal szkodząc. Tak więc musisz poczekać aż wysypka zejdzie i wtedy obserwować co bedzie się działo. Czasami jest to jednostkowa sprawa, np. jakaś chemia dodana do żywności, ale jeśli to np. nabiał to po ponownym podaniu sie ujawni. Co do proszku my stosujemy JELP i żadnych środków do płukania. A może mydło, którym mujesz Kasieńkę zmieniłaś. Można dostać obłędu od tego wszystjkiego co może uczulać , ja w pewnym okresie to musiałam robić notatki co daję do jedzenia, kiedy piorę i takie tam. Powodzenia i mam jednak nadzieję, że to jednostkowa sprawa i szybko zejdzie, daj znać co się dzieje. No i dziękuje za wsparcie, niestety nie mam komu się wyżalić, jak coś idzie nie tak. Jeny, mega jak ci zazdroszczę mru-mru, uwielbiam ich, baw się dobrze i dbaj o siebie, korzonki to okropne beee. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: hejka 30.11.06, 16:55 Cześć dziewczyny Jakoś dawno nie pisałam, ale cały czas wszystko czytam. Ech, jak ja was rozumiem z mężami. U nas też jakoś ostatnio jest tak inaczej. Nie tak jak na początku. Kiedyś nie mieliśmy internetu i było fajniej. A teraz zajmuje mu on strasznie dużo czasu. I wymówką jest, że odpoczywa po pracy. Fakt, ostatnie dwa miesiące pracował bardzo duzo, ale ja bym chciała aby po pracy pobył ze mną i Olą a on zasiada do kompa. Ech, już mi czasem ręce opadają. No ale od jutra będzie pracował mniej (niestety wiąże się to z mniejszymi zarobkami) i chcę z nim pogadać o tym i pozmieniać co nieco w naszym rozkładzie dnia. Moniko, nie czekaj na nic tylko porozmawiaj z mężem. Inaczej pewnie nic nie załatwicie i z każdą upływającą chwilą jest coraz trudniej zacząć rozmowę. Elkusiu, u mnie podobnie z ładowaniem strony się dzieje. Może nie za każdym razem ale bardzo często pokazuje się taki komunikat. Chyba mamy już za długi tem wątek. Bardzo się cieszę, że wasze dzieciaczki są zdrowe. Na szczęście Ola też jak na razie. Po tamtych dwóch chorobach jakoś się trzyma. No i chodzimy codziennie na spacerki bez względu na pogodę (no chyba, że leje strasznie) więc mam nadzieję, że ją to trochę uodporni. ostatnio w sobotę jak poszliśmy na spacer całą rodzinką to wróciliśmy po 3 godzinach. A dodam jeszcze, że byliśmy bez wózka i tylko raz zawołał, że chce na ręce ale usiedliśmy na ławeczce żeby odpocząć i było ok. Mały piechur z tej naszej córeczki. Mamokasienki, koniecznie zrób sobie badania. Bo przecież teraz dbasz nie tylko o siebie ale i o dzidzię w brzuchu. A kiedy masz teraz wizytę u lekarza? Powinnaś mu to zgłosić. U nas na szczęście Ola jak na razie nie ma alergii pokarmowych ani skórnych. Raz miała wysypkę alergiczną jak miała jakiś rok i miesiąc. Ale to było albo po parówce takiej zwykłej nie dla dzieci albo po chlebie tostowym z Biedronki. A dopiero później doczytałam, że on jest konserwowany chemicznie. Tą wysypkę miała ponad tydzień zanim poszłam z nią do lekarza ale dostaliśmy maść i po jakiś trzech dniach zaczęło schodzić. Mega, ja też zazdroszczę Ci, że możecie sobie gdzieś wyjść. U nas to nie ma jak. Bo po pierwsze to nie mamy z kim Oli zostawić, a po drugie w Szczecinku nie za bardzo jest na co pójść. Ale czytałam na jakomś plakacie, że w Mikołajki na placu ratuszowym ma być jakać impreza z pokazem sztucznych ogni, więc się na pewno z Olą wybierzemy. Mega, gratuluję postępów nocnikowych , no i przespanych nocy. Ja to mam szczęście, że Ola już długo, długo nie budzi się w nocy. Tylko że u nas brak postępów nocnikowych. No i ja jakoś nie mam weny do nauki Oli. Raz próbowałam i w ciągu dwóch godzin miałam zasikaną podłogę (na szczęście udało się nie na dywan) i nasze łóżko. Na razie więc sobie odpuszczam. Wiem, że to nieuniknione i potem będzie to samo, ale jeszcze chwilkę poczekam. No to życzymy wszustkim miłego wieczoru. Trzymajcie się ciepło. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: hejka 30.11.06, 18:54 Mega tez Ci zazdroszczę tego wypadu na ANI MRU MRU, też bym chętnie gdzieś poszła ale u nas jak u Zyrafki nie mamy z kim Kasi zostawić, a do pracy nie chodzę więc nie mam większego kontaktu z dziewczynami z pracy. Elkusiu od tego jesteśmy żeby się powyżalać i sobie doradzać, razem jakoś raźniej. Dzięki za rady, ja jakoś jestem zielona w alergiach i wysypkach, bo Kasi nigdy się nie zdarzały, a to jest pierwszy raz. Zyrafko fajnie, że napisałaś co u was też już się zastanawiałam jak się czujesz i wogóle co u was. Dobrze, że Ola zdrowa i dobrze się trzyma, no i nieźle 3 godziny spacerować, Kasia to straszny leń i wogóle nie chce chodzić tylko by w wózku jeździła, a po schodach na czwarte piętro to już wogóle nie chce wchodzić, dzisiaj trzy piętra szła z płaczem a ostatnie to ją zostawiłam i poszłam do domu to weszła sama bez marudzenia. Skąd ja znam to zasiadanie do kompa po pracy, u nas podobnie z tym, że mój mąż nie wyrabia się z pracą pomimo, że i tak siedzi po godzinach i kończy w domu. Co do wizyty u lekarza to następną mam dopiero 22 grudnia, bo byłam w zeszły piątek, ale kiepskie samopoczucie zaczęło mi się od soboty i z dnia na dzień czuję się coraz gorzej. Mam straszne bóle głowy połączone z zawrotami i jak jestem w pomieszczeniu gdzie jest więcej osób to robi mi się słabo. Tak więc nawet w kościele nie stoimy tylko wychodzimy na zewnątrz. Co do badań to chyba zrobię na własny koszt i nie będę patrzyła na lekarza bo się nie doczekam. A jeśli chodzi o sikanie na nocnik to u nas Kasia sama zaczęła korzystać z nocniczka bez specjalnej nauki, czasami jej tylko mówiłam, że tutaj robimy siusiu i tyle. Ale tak konkretnie to się nie przykładałam. Myślę, że dziecko samo powinno dojrzeć do korzystania z nocniczka. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: hejka 01.12.06, 08:37 witam wszystkie drogie panie cieszę, że u Olki i żyrafki wszystko ok, pozdrawiam gorąco. Ja od dawna namawiałam męża na założenie internetu w domu oraz na wykupienie większej ilości programów tv, ale wiecie co, w pewnym momencie sobie pomyslałam,,że będziemy siedzieć albo przed jednym albo przed drugim a życie bedzie nam umykać, już teraz przecież nie mamy za dużo czasu dla siebie. I zrezygnowałam i dlatego nie mamy internetu i bardzo się cieszę, że chociaż o to nie muszę być zła na męża )))) Wczoraj jakoś się pogodziliśmy, powiedziałam mu że mi brakuje jego czułości i wyrozumiałości, że nie mogę znieść jak się czepia o byle drobiazg. Mąż na to że on też nie lubi się czepiać ale musi. No dobra, będziemy próbować dalej. Jak tam u ciebie moniko? Życzę powodzenia, na pewno jest ci ciężko, ale mężowi też, spróbujcie uratować swój związek, ale dla siebie nie dla dziecka, jeśli wam będzie dobrze to dziecku też. Mamokasieńki, my przerabialiśmy alergię na nabiał i azs, jeśli będziesz miała wątpliwości to pytaj, jeśli będę potrafiła to pomogę. Jest też takie forum alergie, ale tam to czasami są już takie ekstremalne przypadki, że można się totalnie załamać )) I dbaj o siebie, takie zawroty głowy mogą być niebezpieczne, zrób badania, no i szybko daj znać jak się czujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 mamy już grudzień 01.12.06, 10:05 Witam Elkusiu to super, że pogodziłaś się z mężem. Co do internetu to u nas była pierwsza rzecz w domu jaką zrobiliśmy czyli założyliśmy internet. A jeśli chodzi o TV to mamy tylko podstawowych 6 programów, bo antenę mamy tylko taką domową i nie mamy żadnego podłączenia do kablówki. Na nasze potrzeby zupełnie wystarcza. A internet to bardziej potrzebny nawet niż telefon, może dlatego nie mamy nawet telefonu stacjonarnego tylko komórkowe. Dzięki zajrzę na to forum o alergiach. Dzisiejszą noc mieliśmy koszmarną, posmarowałam Kasi nóżki tą maścią co nam lekarka przepisała to Kasia całą noc się drapała, byłam tak zła, że posmarowałam ją wogóle ale z drugiej strony cieszyłam się, że tylko nóżki. Dzisiaj zadzwonię do alergologa prywatnego i się umówimy. A jeśli chodzi omoje samopoczucie to nie mam pojęcia o co chodzi ale czuję się okropnie, ciągle mam zawroty głowy i mdłości mi wróciły. Dzisiaj już nie patrzyłam na swojego lekarza i mąż mnie zawiózł do prywatnej przychodni gdzie odpłatnie zrobiłam sobie morfologię. Wyniki będa po 15:00 to zobaczymy co i jak. Więcej badań nie wymyśliłam, bo pewnie zrobiłabym wszystkie możliwe. Najbardziej obawiam sie anemii, bo siniaki po zastrzykach z żelaza mam do tej pory a to już prawie 2 lata. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: mamy już grudzień 01.12.06, 14:08 trzymaj się mamokasieńki i mała Kasieńko, uważaj z maściami, jeżeli zapisła ci sterydową to trzeba bardzo, bardzo cienko nakładać udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: mamy już grudzień 01.12.06, 14:11 Witam Mamokasienki trzymaj się i jedz witaminki. A pisałam Ci kiedyś nie szalej tak z tym sprzątaniem Wiem dziewczyny dobrze mam z tym, że mogę Kubę zawieść do teściów. A korzonki mi dzisiaj przeszły, trzymało mnie tydzień, ale dzisiaj poszleję, tylko, żeby nie było nawrotu. Fajnie Elkusiu, że się dogadaliście z mężem, my z mężem też mamy takie problemy. Moniko jak tam u Ciebie? Pozdrawiam i życzę udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: mamy już grudzień 03.12.06, 15:55 Hej dziewczyny, mialam pisac i jakos czasu mi braknie a wieczorami to zasypiam z Patem,ok 22 to juz ledwo cos w TV obejrze albo i to nie.Pat mnie wymordowuje,na dworze pogon za nim,w sklepach tez i ucieka wszedzie. Z mezem niby rozmawialismy ale narazie skutek zaden.Dzis wzial Pata do dziadkow wiec moge odsapnac.Bral go rowniez na tygodniu ale nie na dlugo. U nas najgorsze to kwestie finansowe chociaz nie tylko ale te przewazaja. Gdybym ja pracowala bylo by moze latwiej chociaz kto wie,jesli cos sie psuje to ciezko jest.Z przedszkolem na kilka godzin tak,jak myslalam to sie wogole nie oplaca,na 8 godz to tez jeszcze bym go nie dawala,zreszto miala byc z nim kolezanka,Pat ja zna i wogole ale z praca mi nie wyszlo a juz prawie na 90% bylo no i ona sobie juz cos znalazla a ja teraz nawet nie bardzo mam kiedy sie za czyms rozejrzec i trzeba pojezdzic,rozmowy i wogole.Pata brac ze soba nie da rady wszedzie i takie bledne kolo. Moze nowy rok jakos lepiej sie zacznie,nie trace nadzieji. Poza tym czas leci strasznie szybko. Pat na dworze czesto chce na rece-nie nosze go bo mi kregoslup wysiada i zaczyna sie placz.Chyba przez te grube ubrania ciezko dziecku chodzic dlugo. W wozku tez nie bardzo chce siedziec eeh jakies pesymizmy mnie sie czepiaja No koncze narazie,w razie wolnego czasu odezwe sie. Mamokasienki zdrowka duzo dla Ciebie i malenstwa i dla Kasi oczywiscie,zeby jej wysypka szybko przeszla. Wszystkim rowniez duzo zdrowka,trzymajcie sie cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: mamy już grudzień 04.12.06, 14:44 dzień dobry wszystkim! Trochę groźna ta cisza na forum (( Mamokasieńki, daj chociaż znak, że jesteś! Moniko, współczuję bardzo, pieniądze do szczęścia niby potrzebne nie są, ale gdy ich nie ma to ech, wszystkie wiemy jak jest. A może jakaś praca w domu? Nie wiem jaki masz zawód, więc trudno coś radzić? A może weźmiesz czyjeś dziecko na cześć dnia (ale to chybe horrrorrrr będzie, skoro Pat taki biegacz, ale może własnie z dwójką byłoby ci lżej, zajmą się sobą, pobawią a jakieś pieniążki by były i czasami przez internet można znaleźć pracę). Moja Dosieńka latem to też sama biegała, a teraz ledwo wyjdziemy to apka (ale ja myślałam, że to babcia i dziadek tak ją przyzwyczaili ale widzę że więcej naszych dzici tak ma). Ja staram się jej nie nosić, naprawdę nie daję rady, ciężka jak worek ziemniaków. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: mamy już grudzień 05.12.06, 09:19 Witam Jestem jestem Tylko jakoś ciężko mi było wczoraj zajrzeć, bo od rana biegałyśmy z Kasią i moją siostrą po mieście i wróciłyśmy po 11:00, to chciałam jakoś mieszkanie ogarnąć i obiad zrobić dla Kasi, a później robiłam dla nas. No i dostałam trochę ubrań od teściowej tzn używanych ale jeansy ciążowe fajne i kilka bluzek więc chciałam poprać. No i jakoś mi czas szybko upłynął. A wieczorem byliśmy z Kasią prywatnie u alergologa, zapłaciliśmy za wizytę 60 zł i drugie tyle w aptece, mam nadzieję, że pomoże bo już nie wiem co robić. Wysypka nie ustępuje tylko się rozszerza na całe ciałko aż żal patrzeć. Elkusiu dobrze, że dogadaliście się z mężem i tak trzymajcie, lepsza jakakolwiek rozmowa niż po cichu przeżywane żale. Ja mam tajką zasadę, że od razu mówię co mnie boli żeby nie było niedomówień. Moniko z kasą to tak zawsze jest niby szczęścia nie daje ale lepiej jak jest. Wiem też jak trudno o pracę w Lublinie bo moja siostra kończyła tam studia na UMCS i długo szukała no i w końcu musiała wyjechać. Teraz czeka to mojego młodszego brata bo też tam studiuje ma Politechnice, zobaczymy może on będzie miał więcej szczęścia. Ja jestem zwolenniczką szukania pracy do skutku zgodnie z wykształceniem i zaunteresowaniami, więc wierzę, że w końcu znajdziesz taką jaka będzie Ci odpowiadać. Jeśli chodzi o noszenie dzieci to u nas to samo, Kasia wogóle nie chce chodzić, jeśli już to mały kawałeczek i hop do wózka. Najgorzej jest w sklepach bo wtedy chce akurat wychodzić i biega jak szalona. Ostatnio wymyślam wszystkie możliwe sposoby żeby wchodziła sama na czwarte piętro i wczoraj jak szłyśmy z piwnicy z ziemniakami to ona swoje standardowe błagalne spojrzenie i "mamo ci" mamo na rączki, ale dałam jej do rączki reklamówkę z ziemniakami żeby zobaczyła jakie ciężkie no i o dziwo pomaszerowała na górę jak dorosła bez mrugnięcia okiem. Mam pytanie jak traktujecie jutrzejsze mikołajki? Kupujecie maluchom jakieś super wymyślne i drogie zabawki? U nas zawsze ważniejsza była gwiazdka a mikołajki to jakby mniej. No i kupiłam wczoraj dla Kasi puzzle drewniane ubieranie chłopczyka albo dziewczynki, tylko nie wiem czy coś jej jeszcze dokupić czy wystarczy. Chrześniaczce (7-letniej) mojego męża kupiliśmy zestaw koralików do samodzielnego nawlekania i robienia z nich różnych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: mamy już grudzień 05.12.06, 09:48 Hej Mi też te dnie jakoś tak szybko uciekają. Ciągle wydawało mi się, że do Mikołajek jeszcze tyle czasu a to już jutro. My mieliśmy w ogóle nie robić Oli prezentów na Mikołajki ale dziadkowie kupili kilka książeczek dla Oli, więc ja dokupiłam jeszcze buteleczkę do karmienia lali i klocki z obrazkami z Biedronki no i będzie Ola jednak miała Mikołajki. Nic dużego ale mam nadzieję, że sprawi jej to radość. Tą buteleczkę i klocki i tak chciałam jej kupić, więc przynajmniej jest okazja żeby dostała je. U nas ze spacerami i chodzeniem w ogóle nie ma kłopotów. Ostatnio dwa razy byliśmy na takich spacerach 3 godzinnych, bez wózka oczywiście i chyba tylko z raz było opa, ale siedliśmy na ławeczce żeby odpocząć i po 3 sekundach (bo więcej Ola nie chciała usiedzieć) już szliśmy dalej. Dziewczyny a jak z mową Waszych szkrabów? Ola mówi coraz więcej, ale nie jest to jakieś super wyraźne i nie są to jeszcze zdania. Uczy się coraz to nowych wyrazów ale jeszcze ich nie łączy. A poza tym w ogóle nie mówi g i k. Zamiast g mówi d (np. noda zamiast noga) a zamiast k jest t. Dla mnie największymi hitami są bidin (pingwin) i dedic (księżyc). Ale ogólnie już można się z nią jakoś porozumieć. Mamokasienki, a jak się w ogóle czujesz. Poprawiło ci się trochę samopoczucie. No i jak wyniki badań? Dużo zdrówka dla Kasi i oby jak najszybciej przeszła jej ta wysypka. Trzymajcie się dziewczyny. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: mamy już grudzień 05.12.06, 10:41 witam nasze drogie ciężarówki, od razy mi ulżyło gdy zobaczyłam że jesteście, chociaż mamkasieńki to pisze o wszystkim tylko nie o swoich wynikach i samopoczuciu )))He, he jakoś nie wyobrażam sobie Mamykasieńki na zwolnionych obrotach, obyś dała radę tak do końca. Ja się własnie tego boję, że gdybym zaszłą w ciążę to niedałabym rady zajmować się domem i tą córcią którą już mam. Ja nie jestem zwolennikiem dużych prezentów na Mikołaja, święta są tylko jedne a reszta to robota speców od marketingu moim zdaniem. U nas w domu były słodycze lub książka i dla mnie było ok i tak też chcę robić u nas, mam książeczkę dla córci (czekolady jeszcze nie dajemy do jedzenia, a wy już dajecie? Dosia od jednej babci już dostała Mikołaja z czekolady ale ponieważ nie widziała jeszcze do czego to służy, to narazie stoi spokojnie na szafce). Dosia dosyć wyraźnie powtarza wszystkie wyrazy, ale ma też swoje, któe czasami nie wiem co oznaczają. Też jeszcze nie łączy w zdania. Na siebie mówi Rosieńka (Dosieńka), na babcię Marysię: bunia Rysia, babcia Helena: bunia Hela, noga: nuha, nogi: nuhy. Ale ten bidin i dedic są super he, he. Cierpliwości Mamokasieńki, jak pisałam wcześniej to jest tak, że alergen może kumulować się w organiźmie a potem powoli się uwalniać. Dlatego wysypka może długo się utrzymywać. Macie ZYRTEC w kropelkach? u nas pomagał. W sobotę zabrałam się za czyszczenie witryny w szafie, i szybkę czyściłam spryskiwaczem, A Dosieńka też oczywiście pomagała i machała szmatką i psi, psi a w niedzielę miała zaczerwienione oczy i katar z noska. Myślałam , że to normalny katar a to chyba było uczulenie na to psi, psi bo w miarę upływu dnia zaczęło jej przechodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: mamy już grudzień 05.12.06, 12:33 Witam Ja na mikołajki mam zamiar kupić Kubusiowi fermę zwierzątek. W piątek będę miała w domu neostardę, więc będę teraz na forum częściej i o różnych porach, bo jak na razie to w pracy nie mam czasu i nie mogę codziennie pisać. Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka dla chorujących. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 13:27 Witam Samopoczucie moje ok, czasami mam jeszcze jakieś mini mdłości ale szybko przechodzą. A wyniki mam super, nawet się nie spodziewałam takich dobrych. Wszystko w normie i to tak powyżej minimum, które u mnie zawsze było normą. Elkusiu co do mojego trybu życia to teraz jest bardzo spowolnione, kiedyś jeszcze na studiach byłam typem takiego społecznika co wszystkim we wszystkim chce pomagać i we wszystkim uczestniczy. Zdarzało mi się organizować jakieś imprezy i wyjazdy, a w międzyczasie zwykle miałam jakąś dorywczą pracę. A że pochodzę z biedniejszej rodziny to dodatkowe pieniążki zawsze były bardzo potrzebne. W pracy też starałam się robić wszystko jak najlepiej i siedziałam tam dużo ponad normę. A teraz gdybym mniej robiła to chyba przyszłoby mi oszaleć, choć Kasia to straszny żywioł i przy niej zawsze jest jakieś zajęcie. Nawet lekarz wczoraj w przychodni stwierdził, że mało widział tak żywiołowych dzieci. Mega super, że będziemsz miała internet w domu. Co do fermy zwierzątek to mi się podoba jedna i nawet dość tania, ale Kasia jakoś się nią wogóle nie zainteresowała więc nie kupiłam. Zyrafko jeśli chodzi o mowę Kaśkową to fajnie mówi, ale zdań nie układa. Ostatnio w weekend jak teściowa wołała nas na obiad to Kasia powtarza po niej "tata mniam mniam", "pawi mniam mniam", tata obiad, Paweł obiad (paweł to wójek). Ogólnie tez powtarza coraz więcej słów ale też coraz więcej tworzy własnych. I też nie mówi K tylko T. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 13:30 Elkusiu na to uczulenie dostaliśmy receptę na Zyrtec w kropelkach i krem pimafucort i do kąpieli Oilatum. Jak narazie tak jak pisałaś poprawa żadna ale leki stosuję systematycznie z nadzieją, że w końcu minie. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 14:32 Mamokasienki napewno minie,bądź dobrej myśli.Kurczę mam nadzieję, że Kubusiowi się ferma spodoba, bo lubi zwierzątka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 14:50 Mega napewno spodoba się Kubusiowi ferma. Na naszym osiedlu jest leader price i pomimo, że nie zachodzę tam często to czasem zajrzę z ciekawości i tam widziałam fermę zwierzątek ze stajnią i ogrodzeniem za 29,99 zł i o tej myślałam. Mi podoba się bardzo, bo jest ładnie wykonana i ma ładne żywe kolory, ale Kasia wybrała sobie kasę fiskalną i koniec. Wczoraj też widziałam jak świetnie bawiła się takim parkingiem 3 poziomowym i samochodzikami i teraz chciałabym jej kupić coś takiego. Myślicie, że samochodziki i parking to dobry zakup dla dziewczynki? Mi się wydaje, że w tym wieku nie ma to znaczenia, ale moja teściowa kupuje jej ciągle zabawki typowo dziewczęce. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 15:03 Elkusiu co do czekolady to ja się strasznie zarzekałam, że nie dam Kasi czekolady ani żadnych słodyczy do ukończenia 3 lat, ale życie trochę moje zamierzenia zweryfikowało. Babcia kupiła czekoladę i polożyła ją na stole, gdzie Kasia łatwo mogła się łatwo poczęstować i oczywiście skorzystała z okazji. Później był czas, że sama dawałam jej po 1 kosteczce co jakiś czas, a teraz Kasia sama nie chce jej jeść. Jakoś jej nie smakuje chyba, więc nie mam kłopotów z nadgorliwą babcią, która chętnie podtuczałaby mi dziecko słodyczami. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 15:06 Mamokasienki też wczoraj oglądałam tą fermę, ale jest tam stanowczo za mało zwierzątek, a kasa też się mojemu Kubusiowi podoba, bo bawił się takimi u moich znajomych, tylko one mają córeczki Stwierdzam, że jest dużo więcej takich fajnych zabawek dla dziewczynek niż dla chłopców (szkoda, że za naszych czasów tego nie było). Na gwiazdkę chyba kupimy Kubie kolejkę, nie jakąś super wypasioną, bo szkoda, on jest jeszcze za mały, ale widziałam fajna za około 30zł, no ale się jeszcze zastanawiamy. A te parking też mi się podoba i też się nad nim zastanawiałam. Myślę, że jeżeli Kasi się podoba to możesz jej kupić, zawsze można zrzucić na tatę, że to on się nim bawi A myślałyście już o prezentach na zbliżające się 2 urodzinki naszych pociech? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 15:29 Ja też uważam, że dzieci powinny bawić się tym co im się podoba. Wczoraj z Olą miałyśmy super zabawę puszczając samochodzik po podłodze. Mała śmiała się jak nie wiem co. Co do urodzinek to u nas będą chyba najszybciej (2 stycznia). Ja chyba kupię Oli jakieś filiżanki z talerzykami i dzbankiem, żeby mogła swoje misie częstować kawką . A do tego dokupimy jej jakąś grę. Na święta jedziemy do Koszalina do moich rodziców, a tam jest taki jeden fajny sklep tylko z grami więc mam nadzieję, że coś uda nam się znaleźć dla takich maluchów. Ola nie dostaje za dużo słodyczy. Ona bardzo lubi czekoladkę, ale sama się o nią nie dopomina. Raczej daję jej chrupki kukurydziane albo chlebek chrupki (Olka go wprost uwielbia). No i obowiązkowo jak idziemy do sklepu Ola pędzi do stoiska z pieczywem i wkłada sobie do koszyka obważanki . Dostaje czasem jeden lub dwa w ciągu dnia, ale to też nie codziennie. Poza tym jak idziemy do sklepu to Ola mówi, że idzie po chlebek lub brokuły a nigdy po coś słodkiego. Cukierków też żadnych nie jada. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Jutro Mikołajki :) 05.12.06, 17:47 Hej dziewczyny, Zyrafko Ola nie chce slodyczy czy jeszcze nie probowala?Pat czasami dostaje ciacho albo mambe ew kostke czekolady. Bylam dzis u Pediatry i Pat ma virusowe zapalenie gardla,lekarka mowila ze musial sie od kogos zarazic,tylko jakos ostatnio nie mial za bardzo kontaktow z dziecmi i sporo sie wozi po dworze ale trudno. Narazie mamy Eurespal i Hasco Sept(jakiez znizki powinny byc dla dzieci na leki tak wogole)vit.C i wapno to i tak dostaje.W nocy mial goraczke i o 2 mnie obudzil,mokry caly i rozpalony,dalam mu 1/3 czopka pyralginy i chlodne oklady mu robilam i duzo pil i dzis ledwo zyje ale jakos damy rade. A co do pracy to szukam caly czas,daje ogloszenia do Anosow i dawno juz myslalam zeby na kilka godzin wziac jakiegos maluszka,mysle ze dalabym rade ale jakos nie bylo i nie ma chetnych a widze,ze sasiadka wlasnie ma swojego wnuka na codzien i do tego jeszcze 4 letniego chlopca na kilka godzin i nie wiem czy jakiegos pecha mam czy wszystko po znajomosciach. Narazie nie trace nadziei i ciagle szukam,moze cos w koncu sie trafi. Mamokasienki super,ze masz dobre wyniki i samopoczucie tez sie napewno poprawi w koncu. Pat siedzi kolo mnie,wlasnie zdjal skarpetke,dal mi powachac i mowi "fuuuuuu" heh u kogo on to widzial ciekawe? Odemnie Pat dostal duza straz pozarna z napedem na mikolaja-co prawda dalam mu wczesniej,zeby nie wszystko naraz.Dzis dostal od ciocio babci duzego,pluszowego mikolaja-ma kieszonki i mozna go tez powiesic do tego 5 czekolad,owoce,ciasteczka. Zobaczymy co jutro Mikolaj przyniesie Wszystkim dzieciaczkom super prezentow zyczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re:Mikołajki :) 06.12.06, 08:48 Witam Kupiłam wczoraj Kubie 2 paczuszki zwierzątek i dałam już wczoraj, podobają mu się i na szczęście się nimi bawi. Życzę Patowi zdrówka, Kuba dzisiaj też rano miał gorączkę i wczoraj na wieczór zaczął pokasływać, dałam mu dzisiaj rano Ibufen, jeszcze później kupię mu jakiś syrop na suchy kaszel, szkoda bo dzisiaj taka ładna pogoda, a on będzie musiał w domku siedzieć. Mam nadzieję, że w porę zareagowałam i choroba nie rozkręci się bardziej. Co do słodyczy to raczej Kubie nie daję, ale za to mó mąż za często i znajoma mojego taty też często daje Kubusiowi słodkie bułki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re:Mikołajki :) 06.12.06, 09:10 Witam Mega trzymam kciuki żeby choroba Kubusia się nie rozkręciła na dobre. Super, że podobają mu się zwierzątka. Co do słodyczy to nie są najlepsze dla dzieci, ale jeśli dokładnie umyjemy ząbki to nic nie powinno się stać. Moniko biedny Pat z tym gardełkiem, a próbowałaś nurofen dla dzieci w syropie? U nas zadziałał super, dużo lepiej niż jakiekolwiek czopki. Jeśli chodzi o pracę to będę trzymać kciuki żebyś w końcu coś znalazła. My wczoraj dokupiliśmy dla Kasi jeszcze piłkę do skakania, najmniejszy rozmiar jaki udało nam się znaleźć, ale niestety nadal trochę za duża dla Kasi. A puzzle drewniane to był super zakup, Kasi bardzo się podoba ubieranie i rozbieranie dziewczynki i ciągle przymierza jej inne ubranka. Piłka musi jeszcze troszeczkę poczekać, jakieś 5 cm Kaśkowego wzrostu. U nas więcej Mikołajów dzisiaj już nie będzie, bo babcie i ciocie daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re:Mikołajki :) 06.12.06, 11:24 pozdrawiam serdecznie w Mikołajki i duuużo zdrowia dla chorych maluszków, oby szybko wróciły do formy. U nas Mikołaj dziś przyniósł Dosi farbki plakatowe i książeczkę. Bardzo wcześnie dziś wstaliśmy, ponieważ mąż przykrywając o 5.30 odkrytą córcię stwierdził mokrość. Mokrośc ta rozciągaaaaała się na: body, śpioszek, koszulkę, kołderkę, poduszkę, prześcieradło. Takiej mokrości to jeszcze nie mieliśmy )) Nie wiemy jak nasze zdolne dziecko to zrobiło )) Tak więc wstaliśmy bardzo wcześnie i nawet przed pójściem rodziców do pracy Dosia namalowała obrazek swoimi farbami, same kuleczki - bardzo fajny he, he. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re:Mikołajki :) 06.12.06, 17:16 Witam Jak wam mija mikołajkowy dzień? Mam nadzieję, że prezenty spodobały się waszym szkrabom. Kasia dzisiaj pół dnia biegała z piłką trzymając ją za rogi hihi, a później pomalowała mi poduchy na kanapie długopisem. Trochę się zmartwiłam, ale jak ją spytałam kto to zrobił, to mi powiedziała, że "lalo" w Kaśkowym słowniku długopis, to mi się śmiać zachciało i nic jej już nie mówiłam. Pozdejmowałam tylko pokrowce i wrzuciłam do pralki, mam nadzieję, że się odpiorą. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re:Mikołajki :) 06.12.06, 17:43 Niezły łobuziak z Kasieńki. Mamokasienki, podobno plamy od długopisa schodzą od alkoholu. Spróbuj więc spryskać je np. jakimiś perfumami. U nas wielka radość z prezentów. Ola cały czas chce układać klocki, tylko że nie obrazki a... wieżę. No i butelka dla lali też strzał w dziesiątkę. A my dziś mamy jeszcze gościa wieczorem. Przyjdzie do nas koleżanka. No i Piotr spisał się na medal. Posprzątał mi całą łazienkę! Strasznie się cieszę bo miałam jeszcze mnóstwo innych rzeczy do zrobienia a tak mi bardzo pomógł. Mega i Moniko, dużo zdrówka dla Waszych chłopaków. A ja mam nadzieję, że nam się Ola teraz nie rozchoruje. Bo na weekend planujemy wyjazd do Gdańska. W zeszłym miesiącu też mieliśmy jechać ale Ola dzień wcześniej właśnie zachorowała i Piotr musiał sam jechać. Mam nadzieję, że tym razem uda się nam pojechać razem. No i może uda mi się namówić Piotra na wypad do Ikei? Zobaczymy. No to miłego mikołajkowego wieczora. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re:Mikołajki :) 06.12.06, 21:23 Witam Ja już piszę do Was z domku, mam neostradę Niestety Kubuś chory, na wieczór miał gorączkę około 40 stopni, dostał pyralgin w czopku i zasnął już o 19, a jeszcze przed tym zwymiotował. Chyba mój mąż dzisiaj będzie spał z nim. To tyle odezwę się jutro Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re:Mikołajki :) 07.12.06, 08:03 Mega życzenia duużo zdrówka dla Kubusia, trzymajcie się. U nas Mikołaj (ciocia chrzestna) przyniósł książeczkę ze zwierzątkami i delfina do kapieli. Dosia w związku z tym nauczyła się mówić: prezent. I wie,że dostała prezent od cioci, ale te dane wczesnym rankiem (zwieszone w worku przez Mikołaja) to nie prezenty i nie chce powiedzieć, że dostała od Mikołaja. Jednak rzeczywista ciocia bardziej jest dla niej konkretna. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re:Mikołajki :) 07.12.06, 09:47 Witam Dużo zdrówka dla Kubusia, żeby szybko wrócił do zdrówka. Fajnie, że macie już neostradę w domu. Zyrafko trzymam kciuki żeby Ola tym razem była zdrowiutka i żeby wyjazd wam się udał. No i zakupy w Ikei oczywiście też. A jak Twoje samopoczucie i jak brzuszek, widać go już troszeczkę? Mój już spory i bez spodni ciążowych się nie obeszło. Elkusiu masz mądrą córeczkę, nie dała sobie wmówić jakiegoś Mikołaja hehehe. U na na szczęście pokrowce z poduch ładnie się odprały i w sumie będą już odświeżone na święta. Kasia dzisiaj w nocy tylko raz wtawała i dała mi nawet chwilkę poleżeć. A teraz wcina wafle. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re:Mikołajki :) 07.12.06, 13:23 Witam A co tu tak pusto? U nas dziś strasznie ponury i pochmurny dzień, a poza tym pada deszcz więc nie bardzo chce mi się wychodzić z Kasią na podwórko. Myślałam, że nadrobię zaległości i troche poczytam co napisałyście i poodpisuję a tu nic z tego. To idę po ziemniaki do piwnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re:Mikołajki :) 07.12.06, 13:59 A u nas przepięknie na dworze. Po wczorajszym pochmurnym, wietrznym i deszczowym dniu teraz jest super. Słonko świeci i ani jednej chmurki na niebie. Byłyśmy już na 2 godzinnym spacerze i po południu też się chyba wybierzemy. Co do mojego brzucha to ja mam już strasznie duży. Ale to raczej z objadania się. Spodnie ciążowe to ja już 2 albo i 3 tyg. noszę, bo moje już były za ciasne. Ale ja w ogóle do szczupłych osób nie należę i nawet przed ciążą miałam na brzuchu wałek tłuszczu. A teraz przybyło mi już pewnie jakieś 5 kg. I co ja miałam zrobić jak mi na mdłości tylko jedzenie pomagało. No i oczywiście pofolgowałam sobie ze słodyczami. Ale obiecałam sobie, że od wczoraj nie jem słodyczy. Raz tylko się zapomniałam i ugryzłam wafelka ale zaraz poczułam wyrzuty sumienia, że od razu mi się go odechciało Piszę to Wam bo jak Wy będziecie o tym wiedzieć, to może łatwiej będzie mi się pilnować. Na razie kończę bo Ola śpi i muszę to wykorzystać na drzemkę dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re:Mikołajki :) 07.12.06, 14:11 Melduję, że u nas też przepięknie na dworze, słoneczko i całkiem ciepło. Nie zazdroszczę ci Mamokasieńki tego 4 piętra, my mamy parter ale z głębokim wózkiem albo ze spacerówką z zakupami też parę schodów trzeba się wdrapać, i zawsze kręgosłup mnie bolał, że chej. Chyba pora chłopa do piwnicy wysyłać albo większy zapas ziemniaków w domu zrobić ))) Żyrafko uważaj ze słodyczami, jak masz ochotę na słodkie to może rodzynki albo suszone morele, daktyle. Jak urodzisz to może być ciężko zrzucić te dodatkowe wałeczki, trzymamy cię za słowo, że będziesz się pilnować. A ja dziś idę na Dziadka do orzechów (balet), stwierdziliśmy że Dosia jeszcze za mała na długi spektakl, a nie mamy z kim ją zostawić po południu więc idę sama. Co mi przypomniało, że ktoś był w zeszłym tygodniu na Ani mru, mru. Napisz coś więcej proszę jak było, jeszcze nogdy nie widziałam ich na żywo. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re:Mikołajki :) 07.12.06, 18:53 Hej dziewczyny, ja na sekunde tylko.Pat jeszcze troszke ma goraczki i duuuzo pije-dzieki za zyczonka dla niego. Dzis moje dziecie powiedzialo kocham mami a jak pytam kto kocha to mowi Papym kocha mami,oj jakie to cudowne tak od malucha uslyszec. Drugi dzien w domu siedzimy,dzis byla kolezanka to pobawili sie,dostal tira z naczepa i dwoma autami od niej za wczoraj to ja na zakupy wyskoczylam. Tata sie nie pojawil-dostalismy smsa,ze przeprasza ale do pozna pracuje i dopiero jutro przyjdzie.Jakos mnie to zezloscilo no ale dobrze,ze Pat jeszcze tego tak nie rozumie,ze mikolajki i wogole,bo pewnie tez by mu przykro bylo. Dzis mlody wyjatkowo grzeczny,buduje wierze klockow,duzo sam sie soba zajmuje. Dziewczyny zdrowka zycze Wam i potomstwu. Odezwe sie i zdjecia wrzuce jakos na dniach. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re:Mikołajki :) 07.12.06, 19:42 U nas już weekend, mój mąż do 19:00 był w pracy ale za to jutro ma wolne. Też mi go strasznie żal bo jest bardzo zmęczony a pracuje po kilkanaście godzin dziennie. To tylko do końca roku ale i tak jest ciężko. Elkusiu jesli chodzi o chodzenie po ziemniaki to zwykle on chodzi ale jest strasznei przemęczony i nie chciałam już go męczyć, a ja w swoim życiu naszą piwnicę odwiedziłam chyba ze 4 razy, w ostatnim miesiącu byłam już 3 razy i wcześniej tylko raz. Moniko dużo dużo zdrówka dla Pata, ale Ci zazdroszczę tego "kocham mami" ale może i ja się tego w końcu doczekam. Z mężem możesz tylko porozmawiać i powiedzieć, że jest Ci przykro, że nawet dziecka w Mikołajki nie odwiedził. Wyrzuty i kłótnie nic w takiej sytuacji niestety nie poprawią. Przecież nie chodzi o prezenty tylko o samą obecność i poświęcenie chwili czasu małemu. Zyrafko, odpoczęłaś sobie? Ja to przy Kasi nie mam nawet chwilki na odpoczynek. Dzisiaj to już mi tak dała w kość, że się popłakałam. Najpierw moje świeżo uprane poduchy zalała kawą, a jak poszłam je czyścić to wylała mi całą 5l butelkę wody, a na koniec jeszcze w to weszła. A ja chciałam tylko pyszny obiad zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re:Po Mikołajkch:( 07.12.06, 20:15 Witam Z Kubusiem lepiej, chociaż teraz na noc dałam mu jeszcze Ibufen, nie wiem już co mu jest, może to zęby, bo wkłada palce do buzi i nie chce za bardzo nic jeść. Robi też często kupę, ale raczej gęstą. Zaczekam do jutra jak mu nie przejdzie to pójdziemy do lekarza. Kuba jeszcze dostał wczoraj od znajomej mojego taty czołg sterowny pilotem. Elkusiu to ja byłam tydzień temu na Ani Mru Mru, byli niesamowici, zwłąszcza ten chudy, jak wyszedł na scenę to mój mąż się popłakał. Był jeszcze Czarek Pazura - też dobry. Całe kabarety trwały ponad 2 godziny, ale warto było, gdybyście miały okazję to polecam. Mamokasienki super usłyszeć od swojego dziecka takie czułe słowa, zwłaszcza w Twojej sytuacji kiedy mąż jestosobno. Życzę Ci wszystkiego dobrego. Mamokasienki faktycznie Kasia urozmaica Ci zajęcia w domu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 08:51 Mega to pewnie masz rację, że to ząbki ale na wszelki wypadek warto sprawdzić. Może to jakieś zapalenie jamy ustnej albo coś, bo tak to wyglądało z tą temperaturą, ale zęby pewniejsze. No niestety Kasia z bardzo grzecznego i miłego dziecka stała się nieokiełznaym żywiołem. Z jednej strony cieszę się że jest taka żywa przynajmniej wiem, że jest zdrowa, a z drugiej martwię się co będzie jak pojawi się maleństwo. Mój mąż ma dziś wolne i tak się super wyspałam do 08:00 i jeszcze śniadanko do łóżka dostałam, więcej takich poranków poproszę. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 09:09 Och mamokasienki jak Ty masz dobrze, śniadanko do łóżka.Zazdroszczę. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 09:12 Życzę miłego weekendu dla wszystkich a dodatkowo dla Mamykasieńki co by trochę odpoczęła sobie. Niezły rozrabiaka z Kasieńki (ale taka żywiołowa to chyba po mamie ))) Dzięki Mega za relację z Ani mru, mru, zastanawiłam się czy na żywo też są tacy dobrzy jak w tv. Jakoś w Poznaniu nie widziałam zapowiedzi ich występów (( Ja byłam wczoraj na Dziadku do orzechów, bardzo mi się podobało, piękna świąteczno-bajkowa scenografia, piękna muzyka, i te szczupłe panie i panowie tańczący w baletkach. Tak za 4 lata będzie mozna wziąść córcię na takie przedstawienie )))) Tak na codzień to ja słucham raczej lżejszej muzyki (choć gdy byłam w ciązy to właśnie dużo słuchałam tzw. poważnej - uspakajała mnie), ale chciałabym córcie pokazać różne możliwości, niech ssma wybiera co jej się później będzie podobać. U nas dziś trochę chłodniej ale cały czas słońce na niebie, mam nadzieję ,że weekend też taki będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 10:05 Ja dziś tylko tak szybciutko. Zaraz ubieram się i pędzę do lekarza. Czekam tylko kiedy Piotr wróci z pracy i wychodzę. A potem jeszcze musimy się spakować na wyjazd i po 14 wyruszamy. Odezwę się po powrocie i zdam relację. Do Ikei pewnie nie pójdziemy bo za bardzo kasy nie mamy, ale Stary Rynek na pewno zaliczymy . To do usłyszenia po weekendzie. Trzymajcie się ciepło i odpoczywajcie od pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 13:01 A u nas dzis cieplutko,sloneczko grzeje,Pat goraczki nie mial i niby bardzo nie kaszle tylko tak pokasluje czasami to i wzielismy sie ubralismy i na spacer na godzinke wyszlismy Mialo byc pol h na poczatek ale byl grzeczny,nie uciekal tyle co zwykle,teraz spi i wieczorem zobaczymy czy spacer czyms nie zaowocuje znowu(mam nadzieje,ze juz bedzie dobrze). Ja wczoraj przed spaniem czyscilam dywan,bo jakos tak sikuty czuje i dzis tez czyscilam a plynu wlalam tyle,ze nie wiem znowu czy dziecku przypadkiem nic nie zaszkodzi,ehhh chyba i tak trzeba zmienic dywan tylko tak sobie mysle czy przetransportowac juz nocnik np do lazienki,w toalecie u nas za malo miejsca,tam nawet jak na podloge cos poleci to terakote umyje i juz,tylko ze Pat jak nasika to koniecznie sam musi wylac i przy okazji zanim doniesie do kibelka to pol po drodze rozlewa. Mamokasienki nie przemeczaj sie,przy Kasi i tak masz niezly wycisk,przy Ptryku tez ciagle musze miec oczy dookola glowy i nie tylko a niedlugo i od corci napewno uslyszysz,ze Cie kocha. Oj tez bym chciala sniadanko do lozeczka tylko narazie napewno nie ma co liczyc na takie wygody. A z mezem to jakos nawet ochote trace na jakies rozmowy,tak mi sie wydaje,ze ja mowie a skutek zaden i tylko sie tym bardziej denerwuje.Tak sie znastanawiam,ze ja to przez Pata bardzo sie zmienilam.Widze to,czego kiedys nie dostrzegalam albo nie zwracalam na to uwagi i wlasnie odnosi sie to tez do meza.Narazie nic nie bede robic,poczekam,zobacze jak sie wszystko dalej potoczy ale przykro to jest,czasami nawet bardzo.Staram sie nie rozczulac jednak,bo dla mnie najwazniejsze jest dobro dziecka.Tylko ciekawe jak bedzie ze swiatami... Udanego weekendu i udanego wyjazdu Zyrafko.Tez bym sie gdzies wybrala na troszke ale poczekamy az Pat wyzdrowieje calkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 13:22 fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,53597285.html Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re:Po Mikołajkch:( 08.12.06, 14:15 Och ale duży synek Moniko,i fajne minki robi, widać że facet. Przykro Monika, że tak ci się ułożyło, no i na pewno masz rację, że zmieniamy się po urodzeniu dziecka, rzeczy które wydawały się nam drobiazgami urastają do dużych problemów. Dla mnie najgorsze było pół roku po porodzie, wogóle nie mogłam porozumieć się z mężem, byliśmy strasznie napięci cały czas, do tego dochodził stres i zmęczenie (nie spaliśmy przez pierwsze 3 m-ce żadnej nocy w całości). A później powolutku zaczęło się układać, trochę ustępstw z mojej strony - trochę z męża. Mam nadzieję, że twój mąż zmądrzeje i uda wam się jeszcze zejść, ale nic na siłę. No i próbuj teź wysłuchać jego racji (i je zrozumieć), wiesz mężczyźni to duuuże dzieci ))). pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
marzenek3 re styczniowe pociechy 2005 08.12.06, 14:14 Witajcie. Moja weronika przyszła naświat pierwszego stycznia 20o5 roku. Niedługo skończy rok. Jest bardzo wesołą blondyneczką o niebieskich oczach. Raczkuje i chodzi przy przedmiotach. Ale sama jeszcze sie boi. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: re styczniowe pociechy 2005 08.12.06, 14:18 Witaj marzenek, skoro Twoja córcia raczkuje to jest trochę (o rok) młodsza od naszych pociech, ale witamy cię serdecznie i zapraszamy do pisania i pytania. Myślę że wszystkie (doświadczone) mamy chętnie ci pomogą i poradzą i wspomogą w potrzebie. Słodkie buziaki dla Weroniki. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenek3 Re: re styczniowe pociechy 2005 08.12.06, 14:30 witajcie Właśnie zdałam sobie sprawę, że się rozpędziłam i nalazłam się na forum dla dwulatków. Ale bardzo chętnie skorzystam z rad doświadczonych mam. Czy jest jakaś mama, której dziecko jest dokładnie rok starsze od Weroniki ? pozdrawiam. M Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Witam 10.12.06, 16:17 Witam Marzenek zaglądaj do nas, jeśli będziemy mogły Ci coś doradzić to chętnie służymy pomocą. Moniko, pamiętaj, że po burzy zawsze świeci słonko, u was też w końcu musi być dobrze. Ale mi się zebrało na mądrości ludowe, mnie to jednak zawsze jakoś podtrzymuje na duchu. Elkusiu, Mega jak ja wam zazdroszczę tych wyjść na Dziadka do orzechów i na Ani mru mru. Też bym chętne gdzieś poszła z mężem ale on to bardziej typ domatora i chętnie czas spędza w domu. Sama też nie za bardzo lubię wychodzić z domu, a koleżanek tu nie mam. Czasami żałuję, że nie mieszkamy wszystkie w jednym mieście, mogłybyśmy się wtedy spotykać, przynajmniej raz na jakiś czas. Weekend weekend i już po weekendzie - prawie. Tak się cieszyłam, że ten weekend mamy trzydniowy i tyle rzeczy zrobimy, a w rezultacie czas nam szybko upłynął i niewiele zrobiliśmy. Na drzwi wejściowe jeszcze nie jesteśmy zdecydowani, odwiedziliśmy kilka sklepów i jakoś trudno wybrać. Prezentów też jeszcze wszystkich nie kupiliśmy, tylko część. Wydaliśmy za to mnóstwo kasy Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Witam 10.12.06, 16:20 Zyrafko życze wam udanego wyjazdu i szczęśliwego powrotu do domu. Jak wrócicie to napisz jak było. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Witam 11.12.06, 09:09 witam serdecznie, u nas też weekenad bardzo szybko minął, tym bardziej, że był pochmurny i deszczowy. W piątek byli u nas znajomi z dwójką dziewczynek, jedna to przedszkolak, druga to druga klasy szkoły. Ale było szaleństwo i wiecie co: moja córcia to mniej nabrudziła mi w mieszkaniu podczas malowania farbkami niż te dwie duże panny, musiałam prać nakrycie na tapczan i serwetę he, he. Pod koniec wizyty moje dziecię to już było całkiem wyczerpane i wymęczone, co oznacza że bardzo szybko poszła spać )) W sobotę byliśmy w markecie na zakupach, większość co kupiliśmy to takie codzienne zakupy: pieluchy, proszek, oliwa ... nie kupiłam nic na prezenty, wszystko wydawało mi się takie tandetne i byle jakie (i tak straciłam ponad 400 zł - na szczęście miałam bony z firmy). Jeśli dam babciom i chrzestnej Dosi (siostra męża) tylko kalendarz na 2007 ze zdjęciami Dosi to będzie ok (będą u nas na wigili), jak uważacie? nie obrażą się? W niedzielę byliśmy u mojej mamy, trochę jej posprzątać i ubrać choinkę, Dosia szczęsliwa, mogła pomagać i wieszać bombki -tylko jedna się zbiła. No i najważniejsze-Dosia zaczęła używać słówka "tak" no i doczekałam się: "co to jest?", mówi to pytanie z bardzo fajną intonacją, ja się rozpływam, choć to chyba raczej oznacza kłopoty, trzeba będzie zacząć udzielać odpowiedzi )))) Mamo kasieńki, ja jestem naprawdę szcześliwa, że mogę czasami gdzieś wyjść, można przestać myśleć o rodzinie, domu, mężu, a najbardziej lubię do nich wracać. Kocham moją rodzinkę, ale czasami jest potrzebne takie oderwanie. Też bardzo żałuję, że nie możemy się spotykać, jestem bardzo ciekawa jakie jesteście, znamy się, wiemy o swoich kłopotach, a jednak się nie znamy. Pozdrawiam gorąco wszystkie nieznane mamy ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Poniedziałek 11.12.06, 10:03 Witam Elkusiu no coś Ty napewno nie powinny się obrazić, przecież kalendarz to super sprawa, ja napewno bym się nie obraziła. My też planujemy dać naszym mamom i babciom kalendarze z Kasią. Reszta dorosłych z rodziny dostanie kubki i jakieś inne drobiazgi. Mamy dużą rodzinę i gdybyśmy wszystkim chcieli kupić coś za minimum 30 zł to 900 zł albo i więcej by nam poszło jak nic. Niestety nie stać nas na to. Droższe prezenty kupujemy tylko dzieciom, a dorosłym to tylko tak symbolicznie. Gratuluję Dosi nowych słówek, no i teraz się namęczysz ospowiadając na mnóstwo pytań. Z dziećmi to tak jest jak są małe to mamy z nimi mało kłopotów, a jak są większe to kłopoty tez są większe (to odnośnie choćby malowania farbkami). Dzisiaj od rana Kaśka juz mnie tak wkurza, że nie mogę, z samego rana wysypała całą solniczkę soli i to rozniosła tą sól po całym mieszkaniu więc odkurzanie było obowiązkowe, no a później musiałam ją wykąpać bo cała była w tej soli. Później nie mogła się zdecydować co chce jeść i robiłam jej 3 razy śniadanie. Teraz całe szczęście ogląda teletubisie to mam chwilkę spokoju. No i niestety noce mam okropne, Kasia śpi strasznie niespokojnie, ciągle się kręci, wybudza i płacze, nie mam pojęcia o co chodzi i czemu tak się dzieje. Wydaje mi się, że jest szczęśliwym dzieckiem, dużo się z nią bawimy, ja jej sporo czytam, staram się żeby się nie nudziła, no ale dużo też ogląda bajek w TV, może to dlatego? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Poniedziałek 11.12.06, 10:54 Przyczyny niespokojnych nocy (moje gorące pomysły): alergia (może jeszcze ją męczy- my noce mieliśmy fatalne, póki wszystko jej nie minęło) ząbki (u nas piątki chyba się bardzo powoli pojawiają) dużo atrakcji i nauki w ciągu dnia - u nas Dosia też śpi niespokojnie, ale nie aż tak, tylko rzuca się w łóżku, i czasami coś krzyczy, dziś nad ranem nie, nie kilka razy, to chyba jakieś złe sny telewizja - czytałam opinie psychologów, że dziecko w tym wieku może oglądać tv do góra 30 minut dziennie (to chyba dotyczyło dzieci aż do 3 lat). Moja koleżanka ma dużo starszą córkę, ale opowiadała, że czasami nie chce się jej (mamie) wstawać rano w weekend, gdy dziecko już na nogach i każe małej włączyć sobie tv - niby tylko bajki, ale mówi że za każdym razem tego żałuje bo jej córcia cały dzień jest jakaś rozdrażniona i podenerwowana (zamiast śniadania i takich tam, dziecko przez 1-2 godziny od 7 rano ogląda bajki w tv). Wiem, że to ciężka sprawa z tv, bo czasami jest to jedyna metoda, żeby dziecko dało wytchnąć rodzicom, ale moim zdaniem na prawdę nie warto. Tylko nie wiem co Ci radzić w zamian, abyś miała choć chwilę spokoju. U nas Dosia też jest bardzo absorbująca, chociaż chyba na szczęście jest trochę spokojniejsza od Kasieńki. To też przez porę roku, latem to się wyszaleją na dworze, a teraz muszą w domu. NIe wiem, jak Ci się uda zorganizować czas po porodzie, może zacznij szukać jakiejś opiekunki dla Kasieńki,na dwie, trzy godziny dziennie chociaż, choćby po to żeby wyszła z nią na spacer. Dzięki za wsparcie w sprawie kalendarzy, ja też jestem zwolennikiem, że prezenty to głównie dla dzieci, dorosłym symbolicznie (chociaż mężowi to trochę nakupiłam, lubię mu sprawiać przyjemność ))) Trzymaj się mamokasieńki, dużo sił i dobrego nastroju i dobrego samopoczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Poniedziałek 11.12.06, 13:44 Dzięki Elkusiu za wsparcie. Może masz rację, że te niepokojne noce to od alergii, ale Kasi już to wszystko wygasło, teraz tylko ma taką szorstką skórkę. Jeśli chodzi o moje narzekanie to ja już tak mam, ale radzę sobie z Kasią jakoś, już myślałam o kimś do pomocy na 2-3 godzinki dziennie jak się maleństwo urodzi. Ale jak pomyślę co by powiedziały nasze mamy to aż się boję. Zresztą one miały do pomocy swoje mamy więc były w innej sytuacji. Jeśli chodzi o TV to przejęłam się trochę tym co napisałaś bo u nas telewizor jest włączony praktycznie cały dzień i Kasia kiedy chce to patrzy a kiedy nie chce to nie, ale bajki na kompie to ogląda minimum przez godzinę dziennie. Od dzisiaj postanowiłam, że będzie oglądała tylko teletubisie i wieczorynkę. Ja też bym chętnie nakupiła mężowi sporo rzeczy, ale on jest strasznie wybredny i nie wszystko mu pasuje, więc kupię mu napewno pasek do spodni bo na mojej kuchni i przez pracę w nadmiarze trochę schudł i spodnie mu spadają. A prezenty zawsze robimy sobie wspólne typu nowy TV, cyfrówka, drzwi do mieszkania (w tym roku) więc nie wydajemy już kasy na inne drobiazgi. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Poniedziałek 11.12.06, 15:10 Przesyłam adresy do poczytania o tv i zastanowienia (w pierwszym propozycje zabaw ale raczej na przyszłość): kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,71305,2565226.html?as=1&ias=2&startsz=x kobieta.gazeta.pl/eziecko/1,71305,2964401.html Cieszę się Żyrafko, że miałaś udany weekend, gratuluję samotnego wypadu na zakupy. Nie czekajcie dziewczyny do ostatniej chwili z planowaniem co po urodzeniu maleństwa, lepiej zaprzyjaźnić wasze starsze dziecko z opiekunką dużo wcześniej, póżniej starszaki będą miały i tak dużo stresu ze zmianą sytuacji rodzinnej i mogą nie akceptować opiekunek, i na pewno w ostatnich miesiącach ciąży też przyda się wam pomoc. I nie przejmujcie się co powiedzą mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Wróciłyśmy 11.12.06, 14:01 Cześć Dziewczyny No to my się już meldujemy. Ale było fajnie. No i byłam w końcu w Ikei. A najlepsze jest to, że była tam sama, bez dziecka i męża. Okazało się, że akurat w Gdańsku są też moje koleżanki ze Szczecinka i zrobiłyśmy sobie babski wypad do Ikei. A Piotr z jeszcze jednym tatusiem zostali na kilka godzin z piątką dzieciaków ( w wieku 6, 4, 2 lata, rok i jeszcze 7-mies no dokładkę). Ale poradzili sobie świetnie. Trójka z dzieci to była tego drugiego tatusia (u nich właśnie nocowaliśmy), nasza Ola i jeszcze roczne dziecko koleżanki, której mąż był akurat na studiach. Co prawdza w Ikei nie kupiłam za dużo (kolorowe plastikowe talerzyki i kubeczki i pacynki na paluszki dla Oli na urodzinki) ale fajnie było gdzieś się wyrwać bez dziecka. No i Ola cała szczęśliwa była na wyjeździe. Trójka dzieci w domu, miała się z kim bawić. Jakoś tak wydoroślała przy nich Chodziła tam trochę później spać niż w domu no i wczoraj np. spała do 7:40. Normalnie wyspałam się za wszystkie czasy. Dziś też udało jej się tak długo pospać. Ale wczoraj tez położyła się trochę później, bo wróciliśmy do domu dopiero po 20-tej. No i oczywiście podróż pociągiem była dla niej przeogromną atrakcją. Strasznie jej się podobało. Mieliśmy jedną fajną sytuację z Olą. W sobotę byliśmy w kościele na takiej wspólnej kolacji wigilijnej. Siedzimy przy stole. Zaczynają roznosić uszka do barszczu, pastor zaczyna czytać fragment Bibli, cicho zrobiło się na sali. Podchodzi do nas pani z tymi uszkami a Ola krzyczy na całą sale "obiad". Biedne, głodne dziecko Później trudno nam było wytłumaczyć jej, że musi jeszcze trochę poczekać na jedzenie, bo ona chciała wszystko już jeść. U nas Ola ogląda telewizję, ale staram się, żeby nie za dużo. Ostatnio nagrywam jej bajki na wideo (Pata i Elmo) więc w tym czasie je ogląda i czasem jeszcze teletubisie. Ale są dni, że w ogóle nie włączamy przy niej tv i jakoś nie marudzi. Ona na szczęście duż potrafi zająć się sama sobą. Ogląda sobie książeczki albo coś maluje, albo wyrzyca wszystke zabawki ze skrzynek a potem chowa je z powrotem. Mam więc nadzieję, że jak się urodzi nam druga dzidzia to jakoś sobie poradzimy. Najgorzej to chyba będzie właśnie ze spacerami. Zwłaszcza na początku, zanim dzidzia zacznie wychodzić na dwór. Dobrze, że to będzie czerwiec, więc nie trzeba będzie długo czekać z pierwszym spacerem. Ale chyba i tak będę musiała znaleźć kogoś, żeby wychodził z Olą. Zwłaszcza jak mąż będzie pracował. No nic, jeszcze trochę czasu do czerwca mamy, wię pomyślimy jak to wszystko ułożyć. My w zeszłym roku dawaliśmy kalendarze moim rodzicom i Piotra mamie. Tylko że my robiliśmy je sami. Na kolorowym papierze wydrukowaliśmy miesiące i naklejaliśmy tylko Oli zdjęcia. Potem jeszcze tylko wycieliśmy dziurki do przywieszenia i skleiliśmy na brzegu. Wyszły super. Och, ale się napisałam. Na razie tyle. Idę pospać razem z Olą. Trzymajcie się i pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Wróciłyśmy 11.12.06, 15:07 Cześć Elkusiu uważam, że taki kalendarz to bardzo fajny prezent, ja taki dałam w zeszłym roku na gwiazdkę połowie rodziny, robiłam go sama w Corelu i wszyscy byli zadowoleni. Ostatnio koleżanka go widziała i koniecznie chce też taki zrobić. Kuba niestety za dużo ogląda telewizji, bajki raczej tylko na mini mini, uwielbia też ze mną oglądać M jak miłość. U nas bardzo często jest telewizor włączony i akurat tam gdzie przebywa Kubuś, mój mąż jest uzależniony od TV Zyrafko super, że udał Ci się wyjazd i spotaknie z koleżankami. Kubie przeszła gorączka, ale niestety pojawił się od soboty wieczór paskudny kaszel, katar i kichanie,wczoraj go mocno męczyło, dzisiaj już lepiej. Daje mu różne syropy. Dzisiaj z nim spałam, żeby się nie odkopywał i chciałam być przy nim jak się w nocy przebudzi. Kupiłam w sobotę w Realu Kubie prezent taką autostrade z samochodzikami, ma 4m. Mam nadzieję, że mu się spodoba. Niestety znów mogę pisać do Was tylko z pracy, bo mam do naprawy komputer, nie długo się nacieszyłam nie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Wróciłyśmy 11.12.06, 22:07 Witamy Zyrafko fajnie, że weekend miałaś udany i z tego co piszesz to nie tylko Ty, Ola i Twój mąż również. Gratuluję panom, że tak świetnie we dwóch poradzili sobie z piątką maluchów, bo to jakby nie było niezły wyczyn. Też chętnie wybrałabym się do Ikei ale u nas nie ma a na ile siebie znam to nie skończyłoby się na tależykach, a na stołach i meblach więc może i lepiej, że nie mam na codzień dostępu do takiego sklepu. Elkusiu przeczytałam artykuł, który wkleiłaś i szczerze mówiąc to ja właśnie nieraz idę na łatwiznę podsuwając Kasi bajkę a sama zajmuję się domowymi obowiązkami w tym czasie. Od dziś wprowadziłam zmiany i będę się tego trzymać. Oby jak najdłużej. Mega dobrze, że Kubusiowi już gorączka minęła, a katar i kaszel szybko miną. Prezent napewno spodoba się małemu mężczyźnie, sama zastanawiam się nad kupnem dla Kasi takiego wielopoziomowego parkingu z samochodzikami i zjeżdżalniami. Ostatnio w przychodni tak świetnie się takim bawiła, że teraz mam pomysł na prezent urodzinowy. Odpowiedz Link Zgłoś
jasti do marzena3 12.12.06, 00:46 Hej Moja Karolina urodzila sie 1 stycznia 2005, teraz to juz prawie dwuletnia pannica. Pozdrawiamy i zapraszamy na Dzieciaki – Styczen 2005 Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia lany wtorek 12.12.06, 10:36 u nas padało całą noc i pada nadal (((( deszcz, nie śnieg, nie, nie. A z wesołych wiadomości to ubieram dziś rano Dobrochnę i mówię jej: założymy dziś bluzkę w paski, a ona na to: zebra he, he. Jakie mądre i dowcipne dzieci już mamy, jaki szybki rozwój przez ten drugi rok, pamiętacie jakie były niemowlaki w zeszłym roku na święta? Miłego dnia dla wszystkich mam i maleństw Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: lany wtorek 12.12.06, 10:48 Witam Zgadzam się z Tobą elkusiu mądre te nasze , jak umieją skojarzyć fajnie zdarznia. Wyciągnęłam na dzisiaj kartę do lekarza, obawiam się, że skończy się antybiotykiem, dlatego tak zwlekałam z tą wizytą i miałam nadzieję,że mu przejdzie po tych syropach, które mu podawałam. Trzymajcie dziewczyny, żeby nie okazało się, że to zapalenie oskrzeli. Mam dzisiaj kiepski dzień, moja przyjaciółka jest leży na intensywnej, w zeszłym tygodniu miała usuwaną macicę, było ok, a w niedzielę okazało się, że ma skrzep i krwotok wewnętrzny i miała kolejny zabieg. Do dzisiaj leży na intensywnej i jeszcze złapała zapalenie płuc. Tak się o nią martwię, nie mogę mawet z nią porozmawiać, rozmawiałam tylko dzisiaj z jej mamą przez chwilę i wiem, że stan nie jest dobry. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: lany wtorek 12.12.06, 12:08 Bardzo mi przykro mega, trzymaj się, mam nadzieję, że przyjaciółka wyjdzie z tego, trzymam kciuki. I dużo zdrówka dla Kubusia, życzę dużo zdrówka, dzielny chłopak. Gorące uściski dla Was. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: lany wtorek 12.12.06, 14:46 Hej dziewczyny, Mega zdrowka duzo dla Kuby i dla kolezanki,przykra sprawa i jeszcze przed swietami,mam nadzieje ze bedzie szybko jakas poprawa. Pat jeszcze kaszle ale na dwor troche wychodzimy. U nas dzis snieg ale taki szybko topniejacy a jak wychodzilismy przed 11 to nic nie padalo,w trakcie spaceru zaczelo i Pat sie chowal za mna i mowil,ze mu snieg i wiatr do buzi leci.wczoraj bylismy ok 2 godzin ale bylo sloneczko i kolega Pata z babcia-odrazu jej mowilam ze Pat podziebiony ale mowila,ze Kamilek tez troche kaszle. Dzis po dworze czyscilam dywany,Pat lezal na lozku,wzial sobie zegarek z tweetim i zasnal sam,bez usypinia.Przed chwila sie obudzil,siku zrobil i spi mi na kolanach.Jeszcze ze 30 min da mu pospac,sama bym drzymnela przy takiej pogodzie. Wczoraj obdzwonilam przedszkola i panstwowe niestety cierpia na brak miejsca,poza tym przyjecia od 3 roku sa dopiero a jesli zostaja wolne miejsca to od 2,5 roku,w prywatnych ew moze by i przyjeli ale tam mi za drogo wychodzi,zostaje zlobek ale nie mam w poblizu a tak jezdzic po miescie to tez koszty biletow.Kurcze chyba mnie zdoluje troche. Wyobrazcie sobie,ze wczoraj tesciowa sie odezwala,ale tylko na gg bo w opisie mialam,ze maly przeziebiony to i raczyla zapytac co u nas i poinformowala mnie,ze maz moj tez chory eeh wogole to slow mi do nich brak A Pat wczoraj zrobil siku do kibelka i pozniej mi tlumaczy ze on caly dzien nie sikal,dzieciaki sa naprawde super. Pozdrowienia dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: lany wtorek 12.12.06, 16:13 Witam U nas pada i to śnieg i narazie nie znika tylko biało się zrobiło. Byłyśmy dzisiaj z Kasią 2 godzinki na podwórku i 2 godzinki u mnie w pracy, tak mi się fajnie rozmawiało z dziewczynami, że nie chciałam iść, ale Kasia się w końcu obudziła i poszłyśmy pospacerować. Mega strasznie mi przykro z powodu Twojej przyjaciółki, trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze i wierzę, że tak będzie. Dużo zdrówka dla Kubusia i napisz co i jak po wizycie u lekarza, trzymam kciuki żeby to nie było nic poważnego tylko takie zwykłe lekie przeziębienie. Moniko wam też dużo zdrówka i Tobie wytrwałości, jesteś bardzo dzielna, że dajesz sobie ze wszystkim radę sama i zajmujesz się Patem i wogóle. Ja to nie potrafię z niczym ruszyć bez męża. Pomimo, że jestem bardzo samodzielna to bardzo lubię go angażować we wszystkie swoje przedsięwzięcia i plany i codziennie z niecierpliwością czekam kiedy wróci z pracy. A do przedszkola postaraj się Pata zapisać na przyszły rok, choć nie wiem czy już są zapisy, ale u nas już w maju nie mam miejsc na wrzesień, więc w marcu będę chodziła się dowiadywać co i jak z przedszkolem, bo zamierzam Kasię wysłać do przedszkola od września. Elkusiu ale super skojarzenia ma Twoja Dosia, aż mi się wesoło zrobiło, zresztą już Ci nie raz pisałam, że masz bardzo mądre dziecko. Byłyśmy też dzisiaj z Kasią na zakupach w ciucholandzie i kupiłam jej dwie nowe czapki zimowe, szalik i sweterek i już wszystko uprałam i nie mogę się doczekać aż wyschnie i będę mogła jej przymierzyć. Tak się tylko zastanawiam, bo to kolejne czapki które jej kupiłam na wiek 6-12 m-cy a one są jeszcze na Kasię luźne, jak to u was z czapkami dla dzieci, jakie mają główki? Może Kasia ma jakąś za małą czy coś? Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: lany wtorek 12.12.06, 18:08 Oj dziewczyny, te choróbska to chyba przez tą pogodę. Ola też dziś coś zaczyna kaszleć i chyba jakąś temperaturę zaczyna mieć. Na noc nafaszeruję ją jakimiś syropkami,nasmaruję jej plecki i zaraz inhalację jej zrobię. Mam nadzieję, że nie rozwinie się to w coś gorszego. No cóż dawno nie chorowała A i mnie zaczyna jakoś gardło boleć. Chyba tata nam z pracy jakiegoś zaraza przyniósł, bo i on dziś strasznie smarkał. Pomór padł na naszą rodzinkę. Mega, zdrówka życzymy Kubusiowi. Daj znać co powiedział lekarz. No i mam nadzieję, że twojej koleżance polepszy się już wkrótce. A ja dziś wybrałam się do miasta poszukać jakąś sukieneczkę dla Oli na święta. No i niestety nic nie znalazła. Tzn. były ładne ale 60 czy 80 zł to niestety za dużo na naszą kieszeń. Muszę dziś poszukać coś na allegro. Może znajdę coś w rozsądnej cenie. Mamokasienki, Ola też ma raczej małą główkę. Ja jej kupiłam czapkę na obwód głowy 48 i jakoś się trochę rozciągnęła i za duża się zrobiła. Na wiosnę chciałam dać czapeczki po Oli koleżance która ma rok młodsze dziecko i okazało się, że są na to dziecko za małe Moniko a ja mam nadzieję, że w końcu dojdziecie z mężem do porozumienia. Trzymam kciuki, żeby się Wam wszystko ułożyło. To miłego wieczora i trzymajcie się zdrowo Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: lany wtorek 12.12.06, 18:20 No właśnie Zyrafko dokładnie o to mi chodziło, że kupiłam dla Kasi czapkę w sklepie na 48 cm i ma luzy w niej, a te co kupowałam w ciuchlandzie to na 46 cm i też jakieś spore. A w jednej co dziś kupiłam odkryłam nawet pozytywkę co gra jakąś świąteczną melodyjkę. Ale to taki reniferek z uszkami i różkami (w sam raz dla Kasi - hehehe) Życzę wam dużo zdrówka i żeby to tylko katary były, u nas też tata z pracy jakieś wirusy nieraz znosi. Jeśli chodzi o sukieneczkę świąteczną to my dostaliśmy od babci taką z ciemnozielonego aksamitu z ciemnoczerwonymi wstawkami. Porobię trochę zdjęć na święta to wstawię. I żeby poszukiwania na allegro były owocne. Ja ostatnio kupiłam sobie spodnie ciążowe na allegro ale jeszcze mi nie przyszły i teraz czekam, mam nadzieję, że do końca tygodnia je dostanę. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: lany wtorek 12.12.06, 19:19 Mamokasienki, a jakie spodnie kupiłaś? Ja też kupowałam na allegro, takie: www.allegro.pl/item137433766_nowe_spodnie_jeansy_ciazowe_r_44_52_.html Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: lany wtorek 12.12.06, 20:05 Zyrafko fajne te spodnie kupiłaś Ja kupiłam używane takie www.allegro.pl/item144786116_spodnie_ciazowe_next_maternity_super_40.html Bo nowe to kupiłam w sklepie, ale pomyślałam, że w jednych nie będę chciala chodzić ciągle no i wybrałam jeansy Trochę tanio wyszły i mam nadzieję, że sprzedający się nie wycofa, bo ze zdjęć i opisu spodnie mi odpowiadają. Kasa w każdym razie już wpłacona teraz czekam na przesyłkę. Zrobiłam właśnie wafle z mlekiem skondensowanym, jak dla mnie trochę za słodkie ale mój mąż to już prawie połowę zjadł hehehe, te co w niedzielę robiłam z wiórkami kokoswymi jakoś mu nie smakowały to sama zjadłam, za to dzisiaj trafiłam w jego gust smakowy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: lany wtorek 12.12.06, 20:24 Super cena za te spodnie. Mam nadzieję, że będą ci się dobrze nosiły. Mi ciężko znaleźć coś używanego bo jestem wysoka (182 cm) i raczej duża. A jakoś mało jest takich długich spodni jak na mój wzrost. Hmm, ale mam smaka na takie wafle z mlekiem skondensowanym. Mogę prosić o przepis? Właśnie myłam przed chwilą Oli ząbki. Ostatnio przestałyśmy używać pasty i myjemy samą wodą (koleżanka mi powiedziała, że dopóki dzieci nie wypluwają pasty to lepiej myć samą wodą, bo może się próchnica zrobić. Wiecie coś na ten temat?) no i płuczę Oli szczoteczkę w kubeczku z przgotowaną wodą. Dziś zostawiłam Olę samą ze szczoteczką i poszłam nalać wodę z czajnika. Wracam a ona biorąc przykład z mamy chciała wypłukać sobie szczoteczke. Tylko złapałam ją w ostatniej chwili jak już chciała wypłukać szczoteczkę w kibelku Ale mają pomysły te dzieciaki. Tam miała jedyny dostęp do wody. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: lany wtorek 13.12.06, 08:13 Witam Zyrafko przepis na te wafle jest bardzo prosty, wystarczy paczka wafli i puszka mleka skondensowanego słodzonego. Puszkę trzeba gotować w garnku z wodą przez 2 godziny na bardzo wolnym ogniu, a później zdjąć i poczekać aż lekko przestygnie i dopiero wtedy otworzyć puszkę i smarować wafle (ale bardzo cienką warstwę bo inaczej wyjdą strasznie słodkie). My myjemy ząbki różnie, od czasu do czasu staram się używac pasty ale zazwyczaj myjemy samą wodą, bo Kasia nie lubi pasty. A szczotkę płuczę jej w wodzie z kranu. Co do rozmiaru spodni to Tobie powinno być raczej łatwiej bo jesteś wysoka. Ja mam 160 cm wzrostu i jestem z tych średnich w związku z tym jest duża konkurencja przy zakupach takich rzeczy szczególnie na allegro. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia kap, kap kapie deszcz 13.12.06, 09:13 Ale fajowe spodnie nakupiłyście dziewczyny, allegro to naprawdę czasami wybawienie (cenowe zwłaszcza), ja najczęsciej kupuję książki. U nas znowu pada deszcz (prawda taka, że leje), zazdroszczę tej odrobiny śniegu, bo u nas ponuro i szaro. Dziś rano odwoziliśmy małą do babci, tata i córcia wyszli pierwsi, ja jak zwykle na końcu, najdłużej się ubieram i zamykam mieszkanie, wsiadam do samochodu a tam słyszę z fotelika dla dzieci: "czekam ... pasy i jedziemy". Tak, mądre i pyskate te nasze maleństwa. Dużo zdrówka dla maleństwa, te choróbska to pewnie przez tę bylejaką pogodę, trzymajcie się wszystkie mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: kap, kap kapie deszcz 13.12.06, 09:34 Czesc dziewczyny, snieg stopnial i u nas szaro i brzydko i mokro.Idziemy zaraz na dwor troszke tylko pojecia nie mam w co Pata ubrac bo niby zimno nie jest ale bedzie caly mokry pewnie. Eh nie lubie takiej pogody. Wymyslilam,ze na swieta musze miec pomalowany duzy pokoj bo tragicznie wyglada,sciana przy stole zalana napojami bo oczywiscie to slodkie Paciatko zawsze cos wylewa a najczesciej moja kawe i to w sekundzie,gdzie wydawalo by sie,ze kawa stoi od niego z pol km to zawsze jakos reka machnie i juz.Ale malowanie to na przyszly tydzien zostawiam,biore malarza ale do Pata przyjdzie kolezanka moja,bo sprzatania troche bedzie i zaslony do prania i firanki a tam jest troche metrow. Pat na choinke mowi"chonkinka" i "bompi" albo czasami ladnie mowi bombki. Uciekam narazie bo mi mlody nie daje siedziec i ciagnie za palca i mowi koncze Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: kap, kap kapie deszcz 13.12.06, 11:36 Witam Fajnie dziewczyny,że u Was padał śnieg, u nas wczoraj rano padał śnieg z deszczem i znikał zanim spadł na ziemię, a dzisiaj znów deszcz. Och moniko zazdroszczę Ci tego, że Pat umie robić samodzielnie siusiu i to jeszcze do kibelka. Ja przez chorobę kuby znów musiałam przerwać naukę. Fajnie mamokasienki i zyrafko, że już kupujecie sobie ubrania ciążowe, mnie się coś nie udaje zajść w ciążę, właśnie dziś dostałam okres, a w duszy już miałam taką nadzieję, że może nam się udało. Mamokasienki ja mam podobnie jak Ty, niby uważam się za samodzielną, a wiem, że bez męża chyba bym zginęła (oczywiście mu tego nie powiem). Też liczę na to Moniko że się z mężem dogadacie i będzie dobrze, zbliżają się święta i wigilia, a to taki czas kiedy ludzie przebaczają sobie wszystko. Kuba ma zapalenie nosowo - gardłowe i oczywiście dostał antybiotyk Zinnat. Pani doktor powiedziała, że syropy mu dobre podawałam, ale niestety mu nie pomogą. Dodzwoniłam się dzisiaj do koleżanki, jest już na normalnej sali, ale nie mogła ze mną rozmawiać bo była bardzo słaba i była u niej siostra. Powiedziała, że czuje się kiepsko i porozmawiamy jutro. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: kap, kap kapie deszcz 13.12.06, 13:15 U nas też pogoda pod pieskiem, od rana pada deszcz a po wczorajszym śniegu to tylko wspomnienia zostały. Mega życzę Kubusiowi dużo zdrówka, a zinnat to najsilniejszy antybiotyk to napewno powinien pomóc. Dobrze, że przyjaciółka już czuje się lepiej, może na święta wyjdzie do domu, trzymam za to kciuki. Moniko powodzenia z malowaniem w przyszłym tygodniu, u nas też by się przydało, szczególnie, że u Kasi ujawniają się talenty artystyczne tylko szkoda, że na ścianach. Elkusiu zazdroszczę Ci troszkę takiej gadającej córeczki, moja na jazdę samochodem mówi co najwyżej "brum", zresztą na samochody też tak mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn szaro,buro i... 13.12.06, 13:55 No my juz troche po spacerach,Pat zjadl prawie dwie kanapki(a przez to przeziebienie to niewiele jadl) i spi juz troszke. Dziewczyny dzieki za slowa otuchy,a ciezko jest tylko wlasnie nie ma tego napiecia,ze czekam na meza kiedy wruci z pracy i ogolnie jakos spokojniej. Wkleilam troche zdje nowych. fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,53877603.html Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: szaro,buro i... 13.12.06, 14:11 Naprawdę mamokasienki to taki silny antybiotyk? Kurcze wkurza mnie to, kiedy bym nie poszła do lekarza z chorym Kubą to ładują mu antybiotyk, ja rozumiem,że jest to najskuteczniejsze i pewnie najszybsze wyjście z sytuacji, ale tak sobie myślę czy oni nie idą na łątwiznę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: szaro,buro i... 13.12.06, 14:44 Mega tak to już jest z lekarzami żeby nie robić sobie problemów to na każdą praktycznie chorobę przepisują antybiotyk, bo pomimo, że osłabiają one najbardziej organizm to jednak działają najszybciej i prawie zawsze pomagają. A to, że idą na łatwiznę to masz rację, dlatego trzeba samemu zadbać o siebie i swoje dzieci bo lekarzom niestety na naszym zdrowiu nie zależy. Mnie wkurzyła kiedyś nasza lekarka, że Kasi na wirusówkę przepisała zinacef (to jest to samo co zinnat tylko w zastrzykach) no normalnie szlag mnie trafił kiedy zadzwoniłam po prywatnego lekarza bo nic nie pomagało i się okazało że antybiotyk i tak nic nie pomoże. Zmienił nam tylko antybiotyk na syrop i przepisał inne syropy bo te co nam lekarka przepisała nie były od takiego kaszlu jak Kasia miała. Od tamtej pory ani razu nie dałam Kasi antybiotyku i jakoś żyje. Naszej lekarce tez powiedziałam, że antybiotyki będę dawać tylko kiedy będzie wyraźna konieczność, i sama się już przekonała że nie warto nam przepisywać bo ja i tak ich albo nie wykupię albo nie podam i nawet nam już nie przepisuje tylko co najwyżej mamy częściej przychodzić na kontrole, jak dla mnie to mogłabym nawet codziennie chodzić z Kasią byle tylko antybiotyków uniknąć. Wogóle okropne przyzwyczajenia mają ci nasi lekarze jeśli chodzi o antybiotyki. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: szaro,buro i... 13.12.06, 16:26 Cześć dziewczyny. Ja dziś tylko na chwilunię. Czuję się okropnie Potwornie boli mnie gardło, migdały i chyba węzły chłonne. Do tego strasznie swędzi mnie podniebienie od kataru takiego wodnistego. Właśnie wstałam ze spania z Olą i czuję się po nim jeszcze gorzej. Strasznie rozbolała mnie głowa. A mąż wróci z pracy dopiero za godzinę. A jutro to już w ogóle idzie na 9 i wróci dopiero po 20:30. Nie wiem jak ja jutro wyrobię sama z Olą. Przepraszam, że tak mało optymistycznie dziś piszę, ale naprawdę jest mi źle. To na razie. Idę się położyć i na leżąco będę jakoś zabawiać Olkę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: szaro,buro i... 13.12.06, 16:39 Zyrafko trzymaj się i szybko wracaj do siebie, wypij gorącej herbaty z miode i cytryną to powinno chociaż trochę pomóc - mi zawsze pomaga. Ja też tylko na chwilkę pomiędzy smażeniem jednych kotletów, a drugich. Jakoś strasznie dużo mi wyszło i chyba wystarczy jeszcze na jutro na obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: szaro,buro i... 13.12.06, 17:54 Hej dziewczyny )) dawno sie nie dozywałam nawet jeszcze nie zdazyłam poczytac waszych postów, dzis w nocy do tego usiade ) Musze sie pochwalic, bo jestem bardzo szczesliwa )) Dostałam nowa prace i zaczynam zaraz po nowym roku, juz dalam w obecnej firmie wypowiedzenie i teraz to juz tylko troche i jest to o czym mi sie marzyło, czyli praca blisko domu, bez obrzydliwych 2 godzinnych dojazdów, za wieksze pieniazki i do tego w duzej firrmie ze swietnym zapleczem socjalnym ))) Pracy szukałam 9 dni ))) Mam nadzieje, ze tutaj juz osiade na dłuzej. W piatek wraca mój mąz...na zawsze juz )) I tak juz bardzo czuje swieta. Dzis skonczylam kupowanie prezentów...Swiatecznie mi ))) A wam ??? Mam fajne płyty dla naszych dzieciaczków z serii "Ucz sie z rodzicami" Podobno dzieci uwielbiaja ta serie, Julka jakoś nie za szczegolnie, ale jesli ktoras by chciala to moge gdzies umiescic w necie do ściagniecia (jesli oczywiscie potrafie to zrobic). Jula rozrabia jak zwykle. Aktualnie ma wilekiego siniaka z osia symetrii w postaci skaleczenia na jednym policzku. Wyglada nie za ciekawie Sasiad sie ostatnio cos przyczepia, ze ciagle ktos mu po suficie biega i skacze. Ale co ja mam zrobic przeciez nie przywiaze dziecka... Wieczorem napewno bede nadrabiac zaleglosci. Pozdrawiam Was serdecznie.Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: szaro,buro i... 14.12.06, 08:32 Gratulacje echoo, dużo powodzenia w nowej pracy!!!, 9 dni tylko szukałaś - super, chyba niezły fachowiec z ciebie )) Ja akurat wczoraj miałam bardzo kiepski dzień w pracy, szef się czepiał o każdy drobiazg i zamiast powiedzieć o co mu chodzi, cały czas miał o coś pretensje, koszmar. W domu byłam do niczego, najpierw zasnęłam w ciuchach razem z Dosią, a później pół nocy nie mogłam spać. Mąż za to kochany, wrócił bardzo późno, ale sam przygotował sobie obiad i pomył naczynia po całym dniu, no i mogłam się przytulić do niego i popłakać na jego ramieniu, bardzo mi pomógł, lepiej się dzięki temu poczułam. Czasami mam dość swojej pracy, brrrrr. Żyrafko, kuruj się biedactwo, herbata z cytryną i miodkiem, bomba, niestety nie pamiętam nazwy ale ja w ciąży mogłam brać homeopatyczne tabletki na katar i zatoki - bardzo mi pomogły, ale nazwę mam w domu, mogę podać dopiero jutro (( Dużo siły i zdrówka szybkiego powrotu życzę. Co do antybiotyków to chyba rzeczywiście lepiej ostrożnie, nasze maleństwa takie małe jeszcze, ale czasami lepiej szybko zwalczyć infekcję niż ma się długo ciągnąć i mogą dochodzić powikłania, ale niestety do rozeznania co kiedy podać jest potrzebny dobry pediatra - ja jeszcze nie znalazłam ((( Wracam do pracy, dużo zdrówka dla mam i maluszków Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: szaro,buro i... 14.12.06, 09:19 Witam U nas dziś znowu leje deszcz, prawdziwa jesień się zrobiła. Echoo gratuluję nowej pracy, ale super, że w końcu znalazłaś to czego szukałaś, no i w piątek już będziecie razem z mężem, wszystko układa się jak trzeba. No i masz już prezenty gwiazdkowe u nas jeszcze trochę brakuje a weekend pewnie będzie straszny bo wszyscy wylegną na miasto po zakupy świąteczne brrrrrrrr, za rok zapamiętam i i kupie wszystko wcześniej. Elkusiu tak to czasem jest z szefami, dzisiaj napewno już wszystko jest lepiej, trzymam kciuki żeby tak było, fajnie, że przynajmniej mąż jest dla Ciebie oparciem. Trzymajcie się dziewczyny cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: szaro,buro i... 14.12.06, 09:32 Hej dziewczyny, Echo gratulacje oczywiscie i zeby wszystko bylo ok w nowej pracy, Elkusiu szef niby tez czlowiek a przez taka pogode chyba kazdy rozdrazniony,moze dzis juz bedzie lepiej. Ja juz prawie rok myje Patowi zeby pasta z apteki Nenedent,jest bez fluoru i ta jest drozsza bo prawie 12zl za 50ml-starcza mniej wiecej na m-c,z fluorem kosztuje mnie,chyba 7-8zl.Rozmawialam z dentystka i ona mowila,zeby myc nia nawet do 3 lat,zeby dziecko sie nauczylo nie lykac pasty,tylko Pat lubi miete i chyba ciezko bedzie go tego nauczyc a jak probuje to jestem cala opluta Wlasnie sobie przypomnialam,wczoraj na dworze przechodzilismy obok kobiety z wozkiem,ona rozmawiala przez tel,pochylona nad wozkiem chyba dawala maluszkowi pic a Pat z daleka juz wolal "pupa",niby byla tak pochylona,ze ta pupa wystawala ale kurtka i wogole,chyba dzieciaki dostrzegaja wszystko inaczej niz dorosli.Tylko czasem mi glupio troszke w takich sytuacjach a to nie pierwszy raz mnie mlody zawstydza i napewno nie ostatni. Pat sie husta a juz dawno w domu nie chcial. Dziewczyny zdrowka oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: szaro,buro i... 14.12.06, 10:10 Zyrafko dużo zdrówka Ci życzę. Echoo fajnie, że się wreszcie odezwałaś i takie super wieści, gratuluję nowej pracy i oczywiście tego,że mąż wraca na stałe. Ja chyba bym chętnie pobrała te płyty o których piszesz. Kuba też całymi dniami rozrabia, już nie mamy do niego cierpliwości, co do kaszlu to nie powiedziałabym, że się coś poprawiło. Świąt jeszcze nie czuję, bo nie posprzątałam, prezentów też jeszcze nie mamy. No no moniko widzę, że Twój mały facet już wie na co ma zwracać uwagę)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: szaro,buro i... 14.12.06, 14:23 Właśnie kupiłam Kubie na allegro kwaczącą kaczkę na biegunach, tzn. ma się złożyć na niego teściowa i siostra męża, trochę droga bo 179zł, ale Kuba bardzo lubi kaczki, a teściowa miała mu kupić pieska na biegunach. Teraz szukam czegoś dla męża chrześniaka, może macie jakieś pomysły, ma 4,5 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: szaro,buro i... 14.12.06, 17:41 Cześć dziewczyny. Ja dziś już zdecydowanie lepiej. Gardło mniej boli, temperatura mniejsza tylko jeszcze jakaś taka słaba jestem. Ale mam nadzieję, że niedługo przejdzie. A poza tym dostaliśmy zaproszenie na sobotę na urodziny (pierwsze) dziecka naszej koleżanki. I nie wiem za bardzo co robić. Bo fajnie było by pójść, ale Olka wciąż ma katar i trochę podgorączkowy stan. No nic, zobaczymy jak się bedzie jutro czuła. No i jeszcze jakiś prezent musimy kupić a w ogóle nie mam pomysłu. Może mi coś podpowiecie. A w ogóle już mam dość siedzenia w domu. Drugi dzień nie wychodzimy na dwór z powodu choroby i zaczynam świrować. I Olce też sie nudzi. Już nawet w ten deszcz bym poszła. Echoo, super, że się odezwałaś. Cieszę się, że Ci się wszystko fajnie układa. Nowa praca, powrót męża. Ja też bym chętnie ściągnęła sobie te płytki, o których pisałaś. To miłego wieczora Wam życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: szaro,buro i... 15.12.06, 17:27 Witam U nas dzisiaj ponuro, ale przynajmniej bez deszczu i byłyśmy z Kasią u mnie w pracy. No i Kasia dała taki popis, że chyba więcej nas tam nie wpuszczą, wszędzie wchodziła wyłączała komputery, zaglądała w każdą dziurę nawet najmnieszą, nawet lodówki o kosza na śmieci nie oszczędziła. I co najbardziej mnie martwi to mnie wogóle nie słuchała jak jej coś mówiłam, albo o coś prosiłam. Cała się umazała długopisem, i po ubrankach i po twarzy. Aż mi wstyd, że mam tak niewychowane dziecko, nie mam pojęcia co teraz robić żeby zaczęła mnie słuchać, coś mi się wydaje, że niedługo to już superniania będzie potrzebna. Jak wychodziłyśmy to supersłodko się z wszystkimi pożegnała, każdemu zrobiła papa. A zaraz przed budynkiem usnęła w wózku i wtedy to mogłam szaleć po całym mieście, tylko byłam już tak zmęczona po tej godzince w pracy, że nic mi się już nie chciało. Teraz to mi się nawet sprzątać w mieszkaniu nie chce, a mąż dopiero późną nocą wróci. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: szaro,buro i... 16.12.06, 09:23 Witam widzę, że pustki się zrobiły, pewnie wszystkie macie strasznie pracowity weekend przed świętami. My też zaraz uciekamy na zakupy, ale narazie mąż pojechał do firmy wymienić służbowy samochód na nasz, a ja jeszcze listę prezentów muszę dokończyć. No i kartki świąteczne napisać i wysłać. Ale to już chyba w poniedziałek. Życzę wam udanego weekendu Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 poniedziałek 18.12.06, 11:40 Witam widzę, że nadal zapracowane jesteście Ja nie moge jakoś za nic w świecie uśpić Kaśki i tak się ciągamy z zabawą od pokoju do pokoju. U nas weekend jak zwykle za krótki. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: poniedziałek 18.12.06, 12:22 Cześć Ja właśnie piekę pierniczki Ale miałyśmy z Olą fajną zabawę z ciastem, z wycinaniem kształtów. Piotr porobił zdjęcia to może później jak Ola pójdzie spać to uda mi się dodać kilka. Wczoraj ubraliśmy też choinkę. Radość była ogromna. No i ten zachwyt w oczkach Oli jak się zaświeciły lampki Mam tylko nadzieję, że choinka dotrwa do świąt i trochę po nich, bo Olę strasznie rączki świerzbią, żeby pobawić się ozdobami. Ale na razie jeszcze stoi. A mi niestety przez weekend pogorszyło się ze zdrowiem. Byliśmy wszyscy w piątek u lekarza i okazało się, że Piotr musi brać antybiotyk. Ja z Olą czułyśmy się lepiej, ale w piątek wieczorem niestety nam się jeszcze pogorszyło. Gardło zaczęło mnie boleć jeszcze gorzej i z nosa lało mi się strasznie. Ale dziś jest już trochę lepiej i mam nadzieję, że teraz to już będzie tylko się poprawiać. Musimy się wyleczyć do świąt koniecznie, bo inaczej nie wyjedziemy do moich rodziców. Właśnie spróbowałam pierniczków i chyba niektóre za twarde mi wyszły. Ale są pyszne. Powybieram kilka mniej twardych to na prezenty będą. A te twrdziochy to sami sobie zjemy maczając w mleku. Najważniejsze, że Oli smakują i ciągle dopomina się o jeszcze. W sobotę byłam z Olą na urodzinach. Ale było fajnie. Mnóstwo gości i mnóstwo dzieci. Ale Oli najbardziej podobały się prezenty . Zaglądała do każdej paczuszki jaką dostała jubilatka. No a potem jako że jubilatka kończyła roczek i nie wykazywała większego zainteresowanie prezentami, które dostała to wszystkie dzieci się nimi bawiły. To miłego Wam życzę i dam znać jeszcze jak mi się uda zdjęcia dodać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: poniedziałek 18.12.06, 13:33 Witam Zyrafko trzymajcie się i dużo zdrówka żebyście mogli spędzić święta z rodzinką. Super, że pierniczki się udały. Ja musze się w końcu zabrać za pakowanie prezentów ale jakoś nie mam ochoty. Właśnie odebrałam z poczty spodnie ciążowe, które kupiłam na allegro, są super dokładnie takie jak w opisie i idealnie na mnie pasują, i długością i szerokością, mają jeszcze ze 2 cm zapasu jakbym utyła, no i brzuszek może rosnać dowoli. Ale jestem zadowolona, a tak strasznie się bałam, że będą brzydkie i poplamione i wogóle wyobrażałam sobie same najgorsze rzeczy. A Kasia w najlepsze usnęła tuż przed samym wyjściem jak już była ubrana prawie kompletnie tyle, że bez butów, kurtki i czapki. Dobrze, że poczta jest 2 kroki od nas to mogłam spokojnie na chwilkę wyjść, no i o tej porze kolejek nie ma. Ja piernik robiłam w weekend, ale taki z torebki z proszku, została mi jeszcze jedna torenka więc upiekę go w tygodniu. W smaku wyszedł super, przełożyłam go jeszcze dżemem wiśniowym i rewelacja. Wogóle to robiliśmy sobie taką wspólną wigilię ze znajomymi w niedzielę i było super, wprawdzie potraw było tylko 6, ale atmosfera taka domowa i świąteczna, że nie chciało nam się od stołu wstawać. Jutro idę na USG i zobaczę swoje maleństwo, no i może będzie wiadomo jaka jest płeć, ale jeszcze nie wiem czy chcę ją znać, będę się jeszcze jutro namyślać. Dziewczyny a co u was? Jak przygotowania do świąt? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: poniedziałek 18.12.06, 15:05 Zyrafko super zdjęcia Zaraz pozrzucam nasze z aparatu do kompa i coś wkleję U nas niestety nie ma tak ciekawych zdjęć jak wasze, bo Kasi ulubionym zajęciem jest grzebanie w taty narzędziach, a kuchnia i gotowanie zostają dla mnie. No i dzisiaj mój maluszek daje o sobie znać coraz mocniej, jak tak dalej pójdzie to i tatuś w końcu poczuje swojego drugiego malucha. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: poniedziałek 18.12.06, 23:03 hej jejku ale sliczna jest Olenka i musze przyznac ze bardzo powaznie wyglada, jest chyba dosc wysoka i na buzce tez wyglada powazniej. Moja Julka to straszny roztrzepaniec przy Oli Mysmy dzis zaliczyli lekarza, bo dzieci sie pochorowaly, Seb kaszle i Julka tez, chociaz ona duzo mniej. Diagnoza nieznana, czyli nic wlasciwe im nie dolega oprocz przeziebienia. Przy okazji pomierzylam Julke i wazy 12,3 kg i mierzy 86 cm. Chyba dosc przecietnie, az dziwne przy tak duzej mamusi Mamokasienki fajnie, ze czujesz juz babelka. Dopiero co pisalas o tescie, ech ten czas biegnie jak oszalaly, za chwile kciuki bedziemy trzymac za latwy porod. Chyba tylko czyjes dzieci i ciaze tak szyko rosna. Koncze bo komp chce sie rozladowac i zaraz mi wszystko zniknie pa Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: poniedziałek 19.12.06, 09:04 Witam Ja też zakatarzona, Kuba dalej kaszle, antybiotyk dawno już wybrany, syrop nie pomaga. Chyba znów będzie trzeba z nim pójść do lekarza, bo święta już tuż, tuż. Nie chcę iść do tej samej lekarki, bo pewnie stwierdzi, że ten antybiotyk nie pomógł i przepisze nowy. Wczoraj przysłali mi kaczkę na biegunach, którą zamówiłam na allegro. Fajna, ale wydawało mi się, że będzie trochę większa. Super zdjęcia Oli, ja też mam wrażenie, że Ola jest bardzo wysoka i wygląda w porównaniu z moim na starsze dziecko. Życzę wszyskim kaszlącym dużo zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: poniedziałek 19.12.06, 09:33 Witam Zyrafko Ola na zdjęciach rzeczywiście wygląda bardzo poważnie. Echoo dużo zdrówka dla Sebastianka i Julki, dacie radę, a może ten kaszel to od suchego powietrza w domu? Co do maleństwa to i mi wydaje się, że ta ciąża mija bardzo szybko, jakoś nie mam ciągle na nic czasu i może dlatego. Mega masz rację poszukaj innego pediatry, może w końcu wyjaśni się co jest Kubusiowi, a może zrób mu wymaz z gardła? Super, że dostaliście w końcu tą kaczkę na biegunach, najważniejsze żeby podobała się Kubusiowi. Ja już od dawna mam inny gust do zabawek niż Kasia i wolę żeby ona sama sobie wybierała zabawki. A domek dla lalek na gwiazdkę kupiliśmy jej bo ma taki malutki, ale bez lalek i wkłada do niego różne postacie z kinder niespodzianek i rozmawia z nimi po swojemu i wogóle super to wygląda. Ja dzisiaj idę na USG i w końcu zobaczę swoje maleństwo, no i może dowiem się kto we mnie mieszka, czy maleńki on czy ona. Co do wymiarów Kaśkowych to trochę podobnie do Julki miesiąc temu ważyła 13,25 kg i mierzyła 86 cm, to do tej pory trochę podskoczyła do góry ze wzrostem i wagą. Zdjęcia przejrzałam ale wydały mi się strasznie nieciekawe i nie wklejałam, a teraz nie chcę fotografowac nieporządku. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia słoneczny wtorek 19.12.06, 10:30 witam wszystkie mamy i duuużo zdrówka dla wszystkich (czytam, że bardzo potrzebne). Żyrafko, Ola prześliczna, fajne zdjęcia. U nas jeszcze ubierania choinki nie było, chociaż stoi już na balkonie w doniczce, mamy jodłę - bo ma duże igły i jeśli zaczną lecieć będzie je łatwo znaleźć (chociaż niby ma korzenie). Co by nie denerwować się i nie biegać cały czas za Dosią, na choince w tym roku bedziemy mieli drewniane i słomkowe ozdoby, mam nadzieję, że przetrwają do następnych świąt )) Mam bardzo mało czasu na przygotowania świąteczne (zazdroszczę mamo które są w domu) ale mam nadzieję, że jeszcze nadrobię zaległości. Dosia bardzo późno zasypia ok. 22 i nie daję rady wyrobić się ze wszystkim. Dziś mam w planie umycie szafek kuchennych. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: słoneczny wtorek 19.12.06, 10:38 Elkusiu ja też mam w planach dzisiaj umycie szafek kuchennych i w łązience , ale czy mi się uda to się okaże, bo jeszcze muszę podjechać do Tesco i jak pomyślę ile spędze czasu w kolejce do kasy, to mi się wszystkiego odechciewa. Choinki to jeszcze nawet nie mam kupionej i zastanawiam się czy sztuczną czy żywą.Nie mam ładnych ozdób choinkowych i żywa choinka traci przy tym na wyglądzie. W zeszłym roku mieliśmy żywą, jak ją mąż przyniósł do domu i rozłożył, była naprawdę ładna. A jak ją ubrałam to przestała mi się podobać. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: słoneczny wtorek 19.12.06, 16:29 Cześć dziewczyny. Dzięki za miłe słowa odnośnie zdjęć Oli. Ona to chyba jakaś bardzo wysoka nie jest. Są dzieci wyższe od niej. Jak ją mierzyłam na początku grudnia to miała prawie 89 cm. A ważyłam ją w piątek u lekarki i w ciuszkach wyszło 12,25kg. My na szczęście na święta wyjeżdżamy do moich rodziców, więc specjalnych świątecznych porządków nie będę robić. Poza tym jakoś w ogóle nie mam na to siły. My już dziś czujemy się lepiej, ale mi za to w nocy wyszła straszna opryszczka na ustach i pod nosem. W sumie w czterych miejscach. Dwie małe miałam wcześniej a teraz dwie nowe jeszcze doszły. Wygląda koszmarnie. Jejku, ciągle nam coś dolega My choinkę mamy sztuczną i taką raczej z malutkich. Ozdób też nie mamy szklanych. Mamy drewniane figurki i takie krasnoludki z wełny, które kupiłam kiedyś w Ikei. Chyba ze dwie czy trzy figurki są z porcelany ale wiszą tak, żeby Ola ich raczej nie ściągnęła. W zeszłym roku jak nie dało się Oli jeszcze wytłumaczyć, że nie można ruszać choinki to mieliśmy ją przywieszoną do karnisza Mamokasienki, trzymamy kciuki, żeby na USG było wszystko ok. Daj znać jak wrócisz. Mega, dużo zdrówka dla Kuby. Ja jak byłam w piątek u lekarki to spytałam też o coś dla Oli na uodpornienie, co mogłaby teraz brać w okresie zimowym. I lekarka powiedziała nam żeby kupić echinaceę albo jeszcze lepiej esberitox, bo on ma w składzie echinaceę i coś jeszcze. Od jutra zacznę to dawać Oli i mam nadzieję, że jakoś ją to wzmocni. Może i Kubie coś takiego by pomogło? No to miłego wieczora. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: słoneczny wtorek 19.12.06, 18:08 Witam My już po USG, byliśmy całą rodzinką, ale Kasi chyba nie bardzo podobał się dzidziuś w telewizorku bo o wiele bardziej była zainteresowana klawiaturką po której pani doktor klikała. Z dzidzią wszystko ok, wymiary jak na ten etap ciąży są właściwe, serduszko też bije jak trzeba, dzidziuś rusza się ładnie i nawet widzieliśmy jak rączką machał i sobie mlaskał ustami. Co do płci to pani doktor nie była pewna więc nie będę was wprowadzać w błąd. Przy kolejnym USG będzie już wiadomo. Zyrafko trzymaj się, a opryszczka prędzej czy później minie, mi zawsze wyskakuje kiedy mam stan podgorączkowy i najczęściej w nocy więc rano już nie zdążę zwykle jej potraktować zoviraxem czy vratizolinem i noszę takie skwary przez min. 2 tyg. Mam nadzieję żeby Tobie szybciej zeszły. Choinkę my mamy sztuczną, kupioną w zeszłym roku i ozdoby też żadne nadzwyczajne, w zeszłym roku mieliśmy jeden komplet bombek szklanych (20 szt), a w tym roku dokupiłam drugi plastikowe też 20 szt i mały komplet ozdób drewnianych i to wszystko. W weekend powiesiłam jeszcze pół kilograma cukierków, ale do dzisiaj to została ich połowa. Więc do świąt pewnie wszystkie znikną. Do porządków świątecznych za bardzo sie nie przykładam, bo wyjeżdżamy. Oj ja też już mam plamn umycia półek w łazience ale jakoś mi schodzi i nie mam kiedy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia a ty już środa 20.12.06, 08:09 Witam wszystkie zapracowane mamy, mnie udało się umyć szafki w kuchni ale szłam spać ok. 24, brrrrrr Dziecko oczywiście wojowało do 22, ale powiedziała: "mama kuchnia: i mogłam szaleć w kuchni. Łączy już po dwa wyrazy, bez czasowników na ogół. No i od wczoraj używa słówka: "moje", he,he teraz wszystko jest "moje". Odwezwę się jeszcze w ciągu dnia, teraz wracam do pracy, mam duzo pracy w pracy przed świętami ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: a ty już środa 20.12.06, 09:44 Elkusiu ale zazdroszczę Ci tych porządków, a tu wszystko jeszcze przede mną. Miałam się dziś wybrac po resztę prezentów, a tu taka śnieżyca, że nie będę narazie z Kasią wychodzić z domu. Tylko kto kupi prezent dla mojego męża Gdyby chociaż na godzinkę przestało sypać, ale się nie zapowiada, za oknem mamy już zupełnie biało, tylko ciekawe jak długo. Kasia dzisiaj wyjątkowo grzeczna, ale tfu tfu nie zapeszam, bo to dopiero ranek. U nas na dobre chyba rozpoczął się bunt dwulatka, Kasia czasami zupełnie bez powodu wpada w straszną histerię. Wczoraj w pizzerii dała taki popis, że nawet mój mąż się wkrzyła, a jego bardzo trudno wyprowadzić z równowagi. Krzyczała, płakała, kładła się na podłodze, kopała nogami. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: a ty już środa 20.12.06, 10:47 Mamokasienki, współczuję takiego zachowania Kasi. Ale to chyba trzeba po prostu przeczekać. U nas na szczęście jak na razie spokój. Żadnych większych histerii jeszcze nie było. A jak ja Wam zazdroszczę tego śniegu. U nas niestety pada od rana i chyba nawet na spacer przez to nie wyjdziemy. Ola też od niedawna zaczyna łączyć po dwa wyrazy. Zaczęło się od "piacia ala" (bracia koala), których zobaczyła w reklamie w gazecie. Potem doszły ciocia Ania, wujek Dan, miś ate (Miś Uszatek). A dziś rano jak wstała i ją zaczęłam ubierać to powiedziała "ublać Olę". Strasznie słodkie to było. Może już niedługo rozgadają się te nasze dzieci. A ja dziś odpoczywam cały dzień i nic nie robię. Obiad ugotowałam wczoraj, posprzątałam też trochę więc sobie dziś poleniuchuję W piątek tylko przed wyjazdem ogarnę trochę mieszkanie a w sobotę jedziemy już do dziadków. Miłego dnia Wam życzę i miłych przygotowań do Świąt Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Snieg znowu pada 20.12.06, 14:56 Hej dziewczyny, ostatniuo czasu wogole nie mialam.Wczoraj bylo malowanie i maz malowal nam duzy pokoj.Niby sie pogodzilismy ale narazie nie wraca do nas,porozmawialismy i narazie dajemy sobie na przetrzymanie.Wigilia u tesciow,pierwszy dzien u mojej rodzinki wiec nic nie pichce,jupiiii.A drugi jeszcze do konca nie wiem. Malowanie wygladalo tragicznie,caly dzien do 22,co maz pomalowal to Pat w ciagu sekundy zalamowal na bialo ale tak sie cieszyl i wogole,ze tata byl a potem farby zabraklo i musialam z mlodym jechac i dokupic bo blisko nas zadnego sklepu z farbami.Jedna sciana byla do zagipsowania i potem to przecieranie,wszystko doslownie bylo zakurzone,ale dzis od rana sprzatalam.Pat byl nawet grzeczny,sniadanie jedlismu dopiero po 13 ale super czysciutko w pokoju i kolor brzoskwinkowy.Tylko teraz nie mam zaslon,zawsze byly bordowe a teraz bedzie przy takim kolorze za czerwono chyba i tam mysle czy przypasuja zielone,tylko nie taka zywa zielen,musze sprobowac.O Pat wstal. Koncze i zdrowka. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Snieg znowu pada 20.12.06, 15:11 Jeszcze moment moge pisac, u nas dzis snieg sypie i moze swieta beda takie ladne,ale zobaczymy,narazie w wiekszosci co spadnie to znika. Pat caly wysmarowal sie kremem,wlosy zalepione i tak do wieczora,do kapania musimy wytrzymac. Zaraz firanki ide wieszac i troszke na dwor wyskoczymy. Co do meza to on mowi,ze chcialby wrocic do nas ale ja narazie nie chce,jakos przekonana nie jestem ,ze sie dobrze ulozy ale nie mowie tez nie.Poprostu jeszcze chce poczekac,przekonac sie czy ma to sens. Pat jeszcze pokasluje ale poza tym zadnej goraczki(odpukac),jak tatus w niedziele byl to zjadl tyle obiadu co przez dwa tyg tyle nie zjadl. Dostal w koncu sanki od taty i moze bedzie okazja w najblizszym czasie pojezdzic. moze jeszcze wieczorem uda mi sie cos napisac,buziaki przesylamy Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: a ty już środa 20.12.06, 15:19 Witam U nas od rana deszcz. Udało mi się wczoraj posprzątać w kuchni, niestety łazienka została na dzisiaj.My też święta spędzamy u rodziny, ale posprzątać nie zaszkodzi, może ktoś wpadnie pod wieczór. Kupiłam wczoraj wreszcie prezent dla męża chrześniaka i ładne ozdoby na choinkę, tylko choinki jeszcze nie mam Mąż ma kupić jakąś małą żywą. Koleżanka wyszła dzisiaj ze szpitala, tak się cieszę. Zyrafko dobrze, że czujesz się lepiej, a opryszczką się nie przejmuj. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Już czwartek 21.12.06, 09:15 Witam Ale lubię czytać dobre wiadomości Moniko super, że pogodziliście sie z mężem, no i masz w końcu pomalowane w pokoju. A zielone zasłony napewno będą pasowały do brzoskwiniowych ścian. Ja uwielbiam kontrasty, a jeszcze bardziej zielony kolor. Wczoraj w końcu podpisaliśmy umowę na drzwi do mieszkania i wpłaciliśmy zaliczkę, ale poczekać musimy do drugiej połowy stycznia. Mega świetnie, że udało Ci się kupić prezent, my wczoraj kupiliśmy dla chrześniaczki męża prezent, takie urządzenie do robienia naklejek co je teraz często reklamują. Super, że koleżanka już wyszła ze szpitala, święta spędzi już z rodziną. U nas ze śniegu niewiele zostało bo w nocy padał deszcz i większość spłynęła. Jeszcze tylko jutro i wyjeżdżamy na święta. A sprzątanie oczywiście nie zaszkodzi ale ja ostatnio mam strasznego lenia, a jeszcze góra prasowania mnie czeka. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Już czwartek 21.12.06, 14:50 Hej dziewczyny, Mamokasienki no wlasnie zaslony z tym kolorem sa idealne w zestawieniu zielen- brzoskwinka. Kurcze tez bym pojechala sobie gdzies na cale swieta ale na tyle dni u tesciow to ochoty nie mam a jeszcze moja rodzinke tzn ciotki,te ktore w Lublinie mieszkaja musimy odwiedzic.Teskni mi sie troche za mama,najpierw plan byl taki,ze przyjedzie z Niemiec na swieta potem sie okazalo,ze nie da rady,szkoda. Musze cos kupic mezowi na gwiazdke,tylko pojecia nie mam co? Patowi wczoraj kupilam taka poduche samochodzik no i wczoraj odrazu go zlapal,zanim zdazylam schowac a myslalam,ze dotrzymam go do niedzieli schowanego.Dzis juz jezdzi na nim i caly czas go tarmosi,jak kazda nowa zabawke. Moze jeszcze cos dostanie odemnie ale pomysle Po sniegu sladu nie ma a myslalam,ze na sanki pojdziemy. o Pat wstaje,musze isc,pozdrawiamy Was Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już czwartek 21.12.06, 15:25 Witam Moniko wiedziałam, że kolory zasłon i ścian będą pasowały i napewno super teraz pokój wygląda. Szkda, że Twoja mama nie przyjedzie ale może wy się do niej wybierzecie w wakacje np. A z prezentami to tak już jest, nasz na szczęście stoi na szafie i Kasia jakoś niespecjalnie się nim interesuje. Za rok napewno będzie gorzej i trzeba będzie postarać się żeby coś schować ale teraz jest ok. My już z Kasią po zakupach i to udanych Kupiłam mężowi na gwiazdkę skórzany pasek do spodni, trochę wydałam ale mi się bardzo podoba, a Kasia dostała od pani ze sklepu dwie figurki gipsowe jedną pszczółkę, a drugą laleczkę, byłyśmy jeszcze w ciucholandzie i kupiłam dla Kasi bezrękawnik ocieplany na wiosnę i śliczną wyszywaną w kwiatki bluzeczkę. Już się piorą A reszta to opakowania na prezenty, mam nadzieję, że wystarczy, kupię jeszcze jakieś owoce i każdemu dołożymy do prezentu. Kasia właśnie wysypała dużą paczkę paluszków u siebie w pokoju to jeszcze odkurzanie mnie czeka, a myślałam, że w sobotę rano poodkurzam i wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Ja już życzę 21.12.06, 16:06 Ja już życzę wszystkim drogim mamom pogodnych, rodzinnych Świąt, chwili wytchnienia od obowiązków i szczęśliwego Nowego Roku i oby dzieci nam rosły w siłę i dostatek Ja będę na forum dopiero w styczniu, będę tęsknić za Wami. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Ja już życzę 22.12.06, 10:45 Elkusiu Tobie i Twojej rodzince też wszystkiego najlepszego na nadchodzące Święta i Nowy Rok, a my już tęsknimy. Wracaj wypoczęta i z nowymi siłami do pracy. Dziewczyny wam wszystkiem wszystkiego najlepszego, ale ja to pewnie jeszcze zajrzę kilka razy na forum przed świętami szczególnie, że jedziemy dopiero jutro, a prezenty mam już ładnie opakowane. Zostały mi jeszcze porządki w mieszkanku i już. Nie chcę zapeszać ale Kasia od wczoraj zaczyna coraz więcej powtarzać. Na siebie mówi "Sia", na babcię "ba cia", na kluczyk "tuci" , jak ogląda książeczkę mówi "czit czit" i ogólnie sporo wyrazów nowych których wcześniej nie używała w połączeniu z jej standardowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.nikola Re: Ja już życzę 22.12.06, 11:42 Witam dziewczyny!!Wam wszystkim i waszym wspaniałym dzieciaczkom zycze Szczęśliwych i Wesołych Świąt,abyscie spędzili je w spokoju w gronie rodziny i bliskich wam osób!! Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Ja już życzę 22.12.06, 13:22 I ja dołączam się do życzeń, dziewczyny życzę Wam i Waszym najbliższym zdrowych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia. Odezwę się po świętach. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Zyczenia 22.12.06, 19:35 Super udanych,radosnych,prawdziwie rodzinnych Swiat Bozego Narodzenia,pieknej i slicznie pachnacej choinki,dla naszych juz prawie dwulatkow wielkich gor prezentow pod choinka,niezapomnianej atmosfery i zeby nigdzie nie zabraklo dodatkowego nakrycia. Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Zyczenia 22.12.06, 21:08 Ja również życzę Wam spokojnych, rodzinnych i pięknych Świąt i bardzo dziękuję za Wasze życzenia I do usłyszenia po świętach Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Zyczenia 23.12.06, 14:59 Boże Narodzenie to czas,by przesłać Wam najserdeczniejsze życzenia miłości, spokoju, i radosnych chwil spędzonych w gronie rodziny życzy Magda i jej rodzinka ps. nie zapomniałam o Was!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Zyczenia 23.12.06, 20:56 Wesołych spokojnych, radosnych i ciepłych Świąt, wam dużo radości i szczęścia, a waszym maleństwom mnóstwa prezentów pod choinką, zawsze uśmiechniętych buziek i wszystkiego co najlepsze. Życzy Olga z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn I po swietach 27.12.06, 13:49 Hej dziewczyny, Jak tam powroty do normalnosci?Ja chyba jutro cos napisze bo dzis nie dam rady tylko tak sie przywitac chcialam Kilogramow przybylo? Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: I po swietach 27.12.06, 20:23 Cześć dziewczyny. Ja dziś też tylko się przywitam. Jutro napiszę więcej jak było na święta. Dziś jestem padnięta bo mieliśmy jeszcze po południu gości. A kilogramów to na pewno przybyło. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: I po swietach 28.12.06, 12:18 No i po świętach, ja od wczoraj w pracy. Kuba znów był u lekarza bo kaszel mu nie przeszedł, na szczęście jego pani doktor była na urlopie i w zastępstwie przyjmowała inna. Zdziwiła się, że antybiotyk nie pomógł, ale na szczęście kolejnego nie przepisała, dostał chyba 3 syropy, juvit i calcium, mam nadzieję, że wreszcie mu przejdzie. Ja swoje kilogramy wypociłam wczoraj na aerobiku Święta u nas były spokojne i rodzinne. Kuba zadowolony z prezentów. Napiszcie jak było u Was. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: I po swietach 28.12.06, 12:59 Witam U nas też już po świętach Wróciliśmy wczoraj wieczorem, ale po 5 godzinach jazdy samochodem z szalejącą Kasią nie miałam już siły na nic. Dzisiaj starałam się ogarnąć jako tako cały bałagan po podróży i mniej więcej się udało. Kasia z prezentów też bardzo zadowolona, szczególnie z domku, który jej kupiliśmy, ciągle go nosi, wkłada do niego laleczki i coś tam sobie mówi, super jest też dmuchany fotel z fishrr prica, który dostała od babci ciągle na nim przesiaduje. Wogóle dostała mnóstwo zabawek, książeczek i ubranek, teraz mam mały problem, gdzie to wszystko upchnąć, ale jakoś dam radę. A na domiar wszystkiego zaszłam wczoraj jeszcze do ciucholandu niedaleko mojej mamy i tam wszystko było po 1 zł i nakupiłam Kasi ubranek za całe 40 zł, jestem taka zadowolona, bo w tym są też 2 kurtki zimowe, jedna na 2 latka, a druga na 3 latka, reszta to spodnie, sweterki, bluzeczki, sukieneczki, spódniczki i czapeczki, wszystko takie cudne, że nie mogłam się oprzeć. A dzisiaj już wszystko poprane się suszy i czeka na prasowanie. Kasia podobnie jak w zeszłym roku przestraszyła się mikołaja i nawet lizakami nie dała się przekupić, ale prezenty wzięła. A w wigilię wcinała tylko chleb i paluszki, reszta jej nie smakowała. Ale nie mamy co narzekać obie babcie super zajmowały się wnuczką, tak że mieliśmy też trochę wolnego na odpoczynek. Później powklejam trochę zdjęć świątecznych Mega dużo zdrówka dla Kubusia żeby mu w końcu ten kaszel minął. Co do dodatkowych kilogramów to mi od początku ciąży przybyło już 3 kg, a po świętach pewnie i więcej. Dzidziuś już pięknie szleje, tak że nawet tatuś wczoraj poczuł ruchy. Piszcie jak było u was Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: I po swietach 28.12.06, 14:04 Hej dziewczyny, Dzis z rana bylismy za neta placic,bo wylaczyli a najlepsze,ze zapomnialam poprostu zaplacic 1zl za podlaczenie,myslalam,ze ta zlotowke zaplace przy oplacaniu normalnie a tu prosze,trzeba bylo oddzielnie,pan sie posmial troszke,ze wszyscy o tel zl zapominaja i ze moglam zadzwonic to by wlaczyli,ale i tak musialam zaplacic za grudzien. Pat z prezentow rowniez zachwychony,dostal 3szt takich drewnianych puzzli,drewniane misie co im sie ubranka zmienia i glowki-jedne placza inne sie smieja,samochodow 10szt,duzego tira,pilke,iezko bylo wracac z tym wszystkim a jeszcze pare aut u tesciow i klocki,no i jeszcze jutro do chrzestnego idziemy to pewnie i tam cos dostanieSlodyczy dwie reklamowki wiec zapas na troche jest no i ksiazeczki. W Wigilie troche wariowal,strasznie trzeba bylo pilnowac,zebu obrusa nie sciagnalzachwycony byl dekoracja stolu a bylo tego wszystkiego troche. Niby troche odpoczelam,tylko w nocy Pat dal mi popalic,od dawna nie spalismy tam i pol nocy sie wiercil.Ale rano troche bylo spokoju jak poszedl do babci do pokoju,a potem juz biegal od dziadkow do nas. Tez wcinal przewaznie chlebek i psa karmil,rewelacja byly dlugie cukierki na choince,a pierniki obgryzal z choinki tylko nitki pozostawaly.Bardzo podoba mu sie jak swiatelka sa zapalone,dzien i noc moglo by sie swiecic. Kurcze musze uciekac,narazie. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: I po swietach 28.12.06, 15:42 Hej U nas też święta udane. Wróciliśmy we wtorek wieczorem ale potem w środę mieliśmy jeszcze gości i jakoś nie miałam natchnienia pisać. Ale teraz Piotr wziął Olę na przejażdżkę autobusem, więc mam chwilkę, żeby napisać. Największym wydarzeniem tych świąt dla nas było to, że Ola zaczęła mówić Nagle sama z siebie zaczęła łączyć wyrazy i mówi zdania z dwoma, trzema wyrazami. To chyba był dla mnie najlepszy prezent. Np. rano Ola wstaje i mówi "ublać Ole". A najlepsze było jak wczoraj wieczorem siedziała na kanapie i nagle mówi "misie lubio dzieci" (z MIsia Uszatka). A ona Misia Uszatka oglądała kilka dni wcześniej i nagle jej się przypomniało. W ogóle już bardzo dużo potrafi powiedzieć. Codziennie zaskakuje nas jakimiś nowymi słowami. Ola oczywiście też zadowolona z prezentów. Dostała płytę z muzyką dla dzieci, książeczki, zabawki. Teraz pokazuje na te rzeczy i mówi, że to są prezenty od mikołaja. No i fajne było jak mi pomagała nakrywać do stołu na Wigilię. Rozstawiała talerze, układała sztućce. Oczywiście wszystko pod naszym nadzorem i potem poprawialiśmy wszystko po niej ale była strasznie dumna, że może pomagać. No i w końcu się wyspaliśmy. Ola wstawała koło 7 rano, szła do dziadków a my spaliśmy dalej. Już nie pamiętam kiedy udało nam się pospać do 9, musiało to być ze dwa lata temu, przd urodzeniem się Oli. Chyba będę częściej jeździć do rodziców, żeby się wyspać. Również życzymy dużo zdrówka dla Kuby. Ola niestety też ciągle ma kaszel, ale już trochę mniejszy. Mamokasienki, super, że maluszek już tak szaleje Ci w brzuchu. Ja też już czuję mojego malucha od ponad tygodnia, ale na razie to tak słabo i nie codziennie. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Na Nowy 2007 rok 30.12.06, 19:12 Zycze wszystim mamom forumowym ich pociechom i rodzinom zeby sie wiodlo wszystkim jeszcze lepiej niz w roku konczacym sie i duuuuuzo zdrowka. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Na Nowy 2007 rok 01.01.07, 19:30 Witam!!! Po pierwsze w tym nowym roku to: Życzę Wam drogie mamy i Waszym rodzinom dużo zdrowia, radości ze wspólnie spędzonych chwil – oby było ich jak najwięcej!!! Dużo optymizmu, na co dzień i oby każdy dzień tego 2007r. roku przynosił same radości i wiele powodów do miłości. Życzy Magda, Zuzia i cała nasza rodzinka!!!!!!!!! Po drugie: z powodu braku czasu już dziś składam Oli najserdeczniejsze życzenia urodzinowe. Olu życzę Ci dużo zdrówka, samych pięknych dni, abyś w swoim życiu natrafiała na ludzi życzliwych, aby każde Twoje marzenie zostało zrealizowane. Po trzecie: Cieszę się z Waszych radości jak czytam posty. Przesyłam moc gorących buziaków i dużo zdrówka dla maluszków, które urodzą się w 2007r. Jak wszystko się u mnie uspokoi to w końcu przęśle jakieś zdjęcia Zuzi, bo przecież od wakacji nic nie dodałam tylko obiecywałam. Sory ale dużo problemów nawarstwiło mi się w domu i w pracy. Boże mam tylko nadzieje, że 2007r. przyniesie odrobinę spokoju bo jak ma być tak jak te parę ostatnich miesięcy to chyba się wykończę psychicznie. Koniec ze smutkami. Pamiętajcie o nas, że jesteśmy z Wami choć ostatnio rzadko zaglądamy. Zyrafko o której Ola się urodziła? (ciekawa jestem czy moja Zuzia jest starsza czy Twoja Ola). Pa!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Na Nowy 2007 rok 01.01.07, 20:33 WItam i życzę wszystkim wszystkiego dobrego w tym już (!!!) 2007 roku. Swoją drogą to siedem na końcu przypomina mi, że w tym roku okrągła rocznica urodzin przede mną. Wcale mi nie fajnie z ta myśla Mysmy przywitali Nowy Rok nad miską Julka od wczoraj wieczorem ma biegunke i bardzo wymiotuje. Jest taka słabiutka, że leży i nie rozrabia Na wieczór zjadła jednak już 2 biszkopty, chce wierzyć ze wrozy to poprawe. Jutro zaczynam nowa prace. Mam stresa okropnego. Cale szczescie zaczynam od 2 tygodniowego szkolenia to moze stopniowo sie zaklimatyzuje... Trzymajcie kciuki za mnie. Zuzi i Oli wszystkiego najlepszego z okazji 2 urodzin!!! Pamietam jak rok temu Zuzia konczyla roczek... Ale ten czas leci (naszym dzieciom oczywiscie he he) Sylwestra miałam najgorszego w zyciu, a niewyspana jestem jakbym balowala cala noc. Ide spac. Moze dzis bedzie lepiej... Pozdrawiam EWa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Na Nowy 2007 rok 01.01.07, 21:49 Witam noworocznie Dziewczyny wszystkiego naj najlepszego w tym Nowym Roku i oby wszystkie wasze marzenia i plany na ten rok się spełniły, życzę wam tego z całego serca. Najlepsze życzenia dla Oli i Zuzi z okazji drugich urodzinek. Maleńkie dużo zdrówka, szczęścia, uśmiechu na buziaczkach, radości z poznawania świata (jeszcze tyle przed wami), zawsze radosnych i uśmiechniętych rodziców. Buziaczki od Kasi. Echoo powodzenia w nowej pracy, napewno dasz sobie radę będziemy trzymać za Ciebie jutro kciuki. Dużo zdrówka dla Julci, żeby szybko wróciła do zdrówka. Jutro napewno będzie lepiej, w końcu musi być. Madziaro fajnie, że znalazłaś chwilkę, pamiętamy o Tobie i Zuzi i nieraz zastanawiam się co się z wami dzieje. U nas sylewster był super, spędzaliśmy go w knajpce ze znajomymi (w sumie 14 osób przy naszym stoliku) wytańczyłam się tyle na ile pozwalał mi brzuszek i boląca noga, powspominaliśmy sobie stare czasy i wogóle było super. Kasia sylwestra spędziła z babcią, a północ spokojnie przespała więc nawet petard nie widziała. Ale nawet przez chwilkę nie marudziła. Wogóle teściowa spisała się świetnie, bo poza tym, że doskonale zajęła się Kasią to jeszcze posprzątała nam mieszkanie po przygotowaniach do wyjścia, zabrała Kasię z rana żebyśmy pospali i zrobiła obiad. Tak dobrego początku Nowego Roku jeszcze chyba nie miałam. Mam nadzieję, że u was było równie fajnie. Pozdrawiam i idę spać. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Na Nowy 2007 rok 02.01.07, 09:07 Ja również składam Wam dziewczyny wsystkiego najlepszego w tym Nowym Roku,oby nie był gorszy o d poprzedniego. Najlepsze życzenia z okazji drugich urodzin dla Oli i Zuzi. My bawiliśmy się u znajomych z Kubą, dwa dni przed sylwestrem zostaliśmy zaproszeni, bo mieliśmy siedzieć w domu. Niestety Kuba bardzo mało spał, zasnął przed północą, przed 3 się obudził,potem jeszcze chwilę pospał. W dzień zasnął dopiero o 15.30, my z mężem byliśmy tacy śpiący, a Kuba twardo szalał. Więcej na żadną imprezę z dzieckiem nie idziemy. Echo życzę wszystkiego dobrego w nowej pracy i trzymam kciuki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Na Nowy 2007 rok 02.01.07, 09:21 Cześć dziewczyny Bardzo, bardzo, bardzo dziękujemy za życzenia dla Oli. Wszystko jej przekazałam i była bardzo szczęśliwa. No i my również życzymy Wam wszystkiego naj, naj, naj w nowym roku. żeby był jeszcze lepszy od poprzedniego. Najlepsze życzenie również dla Zuzi. Dużo zdrówka i uśmiechu na codzień. Ale te nasze dzieci są już duże. Madziaro, Ola urodziła się o 6:15 rano. A Zuzia? Dla nas ten rok będzie pełen nowości. W czerwcu ma się nam urodzić drugie dziecko. Musimy również zacząć szukać sobie nowego mieszkania. Teraz to wynajmujemy i do końca czerwca musimy się z niego wyprowadzić. Myślimy o kupnie czegoś ale nie wiem czy dostaniemy kredyt, bo Piotr ma pracę na umowę o dzieło. Myślimy o wyprowadzce do takiego małego miasta 25 km od Szczecinka. Ale mamy też propozycje do paru innych miast. Ja strasznie chciałabym wyprowadzić się wcześniej, żeby Ola mogła przyzwyczaić się do nowych warunków jeszcze zanim się dzidzia urodzi. Tak więc ważne decyzje i zmiany przed nami. W sobotę robimy dla Oli imprezę urodzinwą. Dziś dostanie kilka prezentów a resztę na przyjęciu. Przyjadą dziadkowie, ulubiona ciocia Oli i znajomi z roczną córeczką. Będzie ciekawie, tyle osób na 33metrach kw Echoo, dużo zdrówka dla Julki. Mam nadzieję, że już z małą lepiej i przechodzi jej ta biegunka i wymioty. My w Sylwestra siedzieliśmy w domku i martwiliśmy się czy Ola nam sie o północy nie obudzi od petard. Bo ona strasznie się ich boi. Ale na szczęście przespała cała noc. Najgorzej jak poszłam z nią w piątek do miasta i petrada wybuchła zaraz koło nas. Ola strasznie się rozpłakała i wtuliła się we mnie. Na szczęście dość szybko się uspokoiła. Ci młodzi to w ogóle nie maja rozumu, żeby rzucać petardy wśród ludzi. Pozdrowienia i miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Na Nowy 2007 rok 02.01.07, 10:40 Witam wszystkich w Nowym 2007 Roku i życzę wszystkim duuużo zdrówka i duuużo szczęścia a mało kłopotów na ten nowy rok. Serdeczne życzenia urodzinowe dla Zuzi i oli, dużo uśmiechu i samych słonecznych dni! Echoo - powodzenia w nowej pracy, daj znać jak Ci idzie (jeśli znajdziesz siły na pisanie, pierwsze dni są zawsze wykańczające )), ale dasz radę! No i zdrówka dla Julci. Dużo zdrówka dla Kubusia również (nie chcę się wymądrzać ale takie długie przeziębienia, kaszel mogą czasami mieć za przyczynę alergię, spytaj może przy okazji lekarkę czy to wykluczyła?) Droga Olgo-mamokasieński napisz jak tam u Was z alergią, wysypka zginęła? Ja dziś po długiej przerwie pierwszy dzień w pracy, świtem tylko tym się pocieszałam, że w przerwie śniadaniowej pogadam z Wami. Mąż w domu z Dobrochną jeszcze dziś, a jutro też do pracy. Święta i Sylwester u nas - bardzo fajnie, choć bez szaleństw. Upiekłam super dobry sernik, makowiec tylko trochę za długo w piecu, piernik - połowę zjedliśmy ale drugą dziś wyrzucę - straszny zakalec mi wyszedł. Chwalę się bo jestem bardzo z siebie dumna, że udało mi się tak dużo przygotować na święta a dom przed świętami tak cudnie pachniał. Wigilia była u nas, z moją mamą, rodzicami męża i jego siostrą. Teściowa przyniosła usmażone ryby, ja przygotowałam resztę i udało mi się ze wszystkim na czas. W pierwsze święto moi braci byli u nas na kawie, w drugie my u teściów. Sylwester byliśmy sami, nie mieliśmy z kim zostawić Dobrochny, ale przygotowaliśmy sobie super wieczór tylko dla nas i było baaardzo miło. Dobrochna dostała klocki, lalę prawie tak wysoką jak ona sama, mówiący telefon (literki i liczby), drewnianego miśka do ubierania, szmacianą lalę, misia przytulankę, domino, książeczki, wózek dla lalek. Była bardzo szczęśliwa i zadowolona, każda z zabawek ma swoje pięć minut, choć chyba te wszystkie przytulanki zacznę wydawać dla biednych dzieci. Wracam do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Na Nowy 2007 rok 02.01.07, 11:21 Elkusiu Kubie już prawie kaszel przeszedł, nie wydaje mi się żeby to była alergia, miał kilka miesięcy temu robione badania z krwi na alergię i wyniki miał rewelacyjne. Poprostu moim zdaniem źle dobrane leki albo zła diagnoza. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Na Nowy 2007 rok 03.01.07, 08:12 cieszę się Mega, że kaszelek Kuby już na wymararciu, ponieważ Dobrosia ma alergie to jestem uwrażliwiona na ten temat, ale lepiej nie mieć z tym problemów. Z ciekawostek świątecznych: oczywiście u nas na okrągło kolędy z płyt, "Chwała na wysokości" w wykonaniu Dobrosi to "pała kości" )) Dobrego dnia dla wszystkich!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Na Nowy 2007 rok 03.01.07, 20:27 Witam Nie miałam wczesniej czasu żeby coś skrobnąć więc postaram się nadrobić, choć różnie z tym będzie bo mój mążrobi gofry z przepisu, który mu dyktuję siedząc przy kompie, a on w kuchni coś tworzy, mamnadzieję, że nie narobi mi strasznego bałaganu. Elkusiu u nas to chyba było uczulenie na wodę, bo jak Kasia wlała sobie do kąpieli całą butelkę oliwki to skończyły się wszystkie wypryski i teraz co kilka dni dolewam jej do kąpieli trochę oliwki i mamy spokój, a je już wszystko z wyjątkiem jogurtu wilościach hutrowych jak wcześniej. Super, że Święta wam się udały, to podobnie jak u nas. Ja to chyba nie byłabym w stanie wyliczyć Kaśkowych prezentów gwiazdkowych, a za 2 tygodnie czekają nas urodziny. No i babcia kupiła jeszcze Kasi w sylwestra farmę ze zwierzątkami tą z lider prica, bo akurat była wyprzedaż, a ja wczoraj dokupiłam jej jeszcze zestaw resoraków z wyrzutniami i teraz to już wogóle bez sensu kupowac Kasi cokolwiek. Widziałam jeszcze na allegro klawiaturę Comfy dla dzieci trochę droga bo 170 zł, ale strasznie mi się podoba. I zamiast kupować 20 różnych zabawek moglibyśmy kupić jedną porządną. Mega dobrze, że Kubusiowi już choróbska przechodzą, mam nadzieję, że do tej pory już o wszystkicch zapomnieliście. A u Kasi niestety przypałętało się paskudne katarzysko, całe szczęście, żesmarkać umie bo byłoby ciężko. No i słownik jej się znacznie poszerza z dnia na dzień, umie już powiedzieć "ciocia", "oć" - chodź, "dać"-daj, "bawo"-brawo, "cię"- proszę, "jeden", "dwa", "ci"-trzy, narazie więcej nie mogę sobie przypomnieć ale w ciągu ostatnich trzech dni poczyniła znaczne postępy (tfu tfu) i mam nadzieję, że to wstęp do prawdziwej mowy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Już czwartek 04.01.07, 15:59 Witam Ale pustki tu dzisiaj Właśnie koleżanka po sylwestrze pojechała dziś do domu i zostaliśmy sami, próbuję teraz wszystko jakoś ogarnąć, ale kiepsko mi idzie. Kasia też mi w niczym nie pomaga, albo pomaga i to za bardzo. Tak mi się marzy godzinka tylko dla mnie, posiedzieć, poczytać, wziąć dłuższą kąpiel. Echoo jak nowa praca, trzymam kciuki żeby wszystko było ok i żebyś czuła się w niej dobrze. No i jak Julka i Sebastianek? Zyrafko, a co u was dawno się nie odzywałaś, jak Ola? Teraz postaram się wkleić jakieś kaśkowe zdjęcia ale to narazie próba Kasia przed wigilią Kasia Kasia Mam nadzieję, że się udało Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już czwartek 04.01.07, 16:05 Udało się, ale fajnie, a myślałam, że się więcej namęczę. Moniko, co u was słychać, pogodziliście się z mężem na dobre? Ja niestety musze kończyć bo mnie Kasia za nogę ciągnie no i obiad muszę dokończyć. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Już czwartek 04.01.07, 17:20 Witam U mnie ok, w nowej pracy fajnie i narazie dosc lekko, bo sie szkolę Atmosfera bardzo fajna, myślę, że bedzie ok, no i jestem w domku 2 godziny wczesniej ))) Julka juz dochodzi do siebie. Wczoraj zaczela troche jesc i sie bawić. Wczesniej tylko leżala i nic nie jadla. Kasia śliczna jak zwykle Zdjęcia fajne i jaką ma ładną kieckę!!! Ja tez sie zmobilizowalam i zamiescilam troche tych moich "dzieciów" Oto link do albumiku: foto.onet.pl/1k7ud,otxgxk4o0k0x,68l1v,u.html#68l1e Julka juz calkiem ladnie gada, tylko od pieluch nie chce sie odczepic. Ja tez za bardzo sie nie staram i wcale nie walcze za bardzo o to odpieluszenie, to co sie jej dziwic... Kiedy przyjdzie zima ??? Pozdrawiam Was serdecznie Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Już czwartek 04.01.07, 20:36 Hej dziewczyny, wlasnie sie naklikalam i mlody wszystko usunal,podchodzi do klawiatury i mowi klikaj i pisze sobie albo mi kasuje wszystko. Mamokasienki z mezem jest tak srednio,sama musze przyznac,ze on mnie jakos denerwuje troche,od naszej klutni zaczal znowu palic a mnie strasznie zlosci ten smrud teraz juz.Wolalabym jednak zeby tego nie przeczytal chociaz rozmawiam z nim o tym.Jedyna nadzieja,ze papierosy maja sporo podrozec to moze bedzie mu szkoda z 10zl na paczke wydac a z drugiej strony wiem po sobie jak kiedys troche palilam,ze na papierosy zawsze sie kasa znalazla. Poza tym to maz wyjezdza znowu do Niemiec i to juz w niedziele ta jedzie a przyjedzie chyba dopiero na swieta Wielkanocne.Mielismy,tak jak w zeszlym roku w planach,ze razem wyjedziemy blizej wiosny i znowu nie wyszlo i sami zostajemy z Patem ( A Pat tak lubi z tatusiem wariowac. A wlasnie Pat juz mowi na siebie "Patik albo Patrik" na nas mamusia i tatus i odmienia to mamusi,tatusia z mamusia i tatusiem.Najlepsze,ze zaczynamy liczyc ja mowie jeden a on dwa,ja trzy on cztery i tak do 10 juz umiemy i tez zaczelo sie od liczenia schodow-i u nas po osiem a 9 i 10 jakos samo wyszlo. Echoo dobrze,ze z Julka juz lepiej,zdrowka duuuzo i fajnie,ze w pracy luzik masz. Jakos ostatnio zadko pisze ale ciezko mi sie zebrac. A tez by mi sie tak przydalo ze w3 godzinki spokoju i tylko dla mnie czasu takiego a tu pakowanie,zakupy i wogole bieganina.Zaraz obejrze zdjecia a po wyjezdzie meza wrzuce cos "Patrikowego" jak bedzie luzniej. Od kilku dni nie pije juz kawy,bo z zoladkiem problemy mialam,teraz tylko herbata z cytrynka albo owocowa i soki i jestem ledwo przytomna pod wieczor i caly dzien ziewam. Piszcie dziewczyny jak po drugich urodzinach u kogo juz byly i czy robicie tez z tortami i wogole,bo u nas chyba skromnie-maly torcik i malo osob pewnie i bez taty to juz nie to samo. Musze konczyc bo Pat wariuje. A kiedy idziecie na bilans dwulatkow? Pozdrawiamy ciepluko Was i dwulatki i maluszki w brzuszkach. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Piątek 05.01.07, 09:48 Już prawie weekend Moniko ale Pat już dużo umie, Kasia narazie liczy tylko do trzech. Ale z mową też u nas kiepsko, nie wiem czemu, czytam Kasi sporo, ciągle z nią rozmawiam,a ona dalej nie chce mówić. Ale za to daje nam w kość na całego, mój mąż po wyjściu z nią jest tak zmęczony i wkurzony, że lepiej żeby siedział w domu. Mnie nie rusza aż tak jej zachowanie, chyba już się przyzwyczaiłam. Co do papierosów to masz rację, pzrynajmniej ja bym nie ustępowała, strasznie nie lubię tego zapachu, ale mój mąż nie pali no i w naszym otoczeniu też nikt nie pali więc nie mamy z tym kłopotów. A co do kawy to jest taka, która podobno nie powoduje problemów żołądkowych naywa się idee cafe czy jakoś tak, jest trochę droga ale sama dla siebie możesz taką kupić. Mam gościa później dokończę Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Piątek 05.01.07, 11:47 Witam Zdjęcia Kasi i Julci są super, ale rosną te nasze dzieci. Kuba też coraz więcej mówi,a liczy po swojemu np si,ci,pi. A jak się go zapytać ile policzył autobusów to zawsze jest pi (chyba pięć). Echoo ja też mam problem z tymi pieluchami, bo odkąd Kuba zachorował to znów zaprzestaliśmy odzwyczajania go. Kurcze u nas ciągle pada, nie pamiętam już kiedy Kuba był na spacerze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Piątek 05.01.07, 12:55 No to jestem Echoo zdjęcia Julki i Sebastianka super. Julcia ma takie śliczne oczka, pewnie wszyscy Ci to mówią. No i nikt by chyba nie powiedział patrząc na taką słodką buźkę, że z niej taki żywioł. Mega na odpieluchowanie macie jeszcze czas, ja wcale się o to nie starałam ale Kasia woła "si" więc nie mam wyjścia i sama korzysta z nocniczka. Teraz uczymy ją zdejmować majteczki do siusiania, bo czasami zdarza się, że zrobi siusiu przez majteczki ale zawsze do nocniczka. A oduczanie od pieluch planowałam dopiero na wiosnę, widać dzieci same do tego dojrzewają. U nas z liczeniem to Kasia liczy tylko do trzech, ale bardzo ładnie i wyraźnie. No a maluszek w brzuszku też już ładnie kopie, wczoraj widzieliśmy jak brzuch mi się porusza pod wpływem kopniaczków. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Piątek 05.01.07, 15:29 Gratuluję pięknych pociech, wszystkie są wspaniałe i takie duże, że aż szok. Kasieńka we wspałaniałej sukieneczce, wydaje mi się, że urosła od ostatnich zdjęć bardzo )) Ja na krótko, muszę wracać do pracy, udanego weekendu dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Piątek 05.01.07, 15:40 My już po spacerku U nas cały czas pada deszcz ale żal mi trzymać Kasię w mieszkaniu więc wyszłyśmy w kaloszkach i nieprzemakalnej kurteczce, wybiegała się ile mogła no i w końcu jak się wyłożyła w błocie to przyszłyśmy do domu żeby się trochę obmyć. Teraz Kasia wcina flipsy, a ja gotuję fasolówkę na obiad. Elkusiu co do Kaśkowego wzrostu to ma powyżej 90 cm, ale dokładnie nie mogę jej zmierzyć bo jest strasznie ruchliwa i trudno mi ją w miejscu utrzymać. A sukieneczkę Kasia dostała od babci, ale to taka tylko na święta no i za rok już będzie za mała. Postaram się wklejać co jakiś czas zdjęcia to będzie bardziej na bieżąco. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Piątek 05.01.07, 19:11 Cześć dziewczyny Ale Kasia to wysoka pannica. Ola ma koło 89 cm i mam wrażenie, że jest troszkę wyższa od rówieśników, no ale Kasia to nawet ją prześciga. No i jakie ma śliczne kręcone włoski. Julka też śliczniutka. Ale już mamy duże dzieci No a teraz troszkę co u nas. Byliśmy się dziś w trzech bankach dowiadywać o możliwości wzięcia kredytu na mieszkanie. No i trochę się załamałam. Bo po pierwsze raty są strasznie duże i chyba nie będzie nas stać na spłacanie, a po drugie to dla niektórych banków nie mamy zdolności kredytowej. I przy tych zarobkach co teraz do możemy dostać kredyt np. na 10000tys zł. Tylko ciekawe jakie mieszkane można za tyle kupić? No nic będziemy musieli myśleć co dalej. Jeszcze zostało nam kilka banków do obejścia. We wtorek zabraliśmy Olę w ramach urodzin do pizzeri. Kupiliśmy też ciacho tortowe, żeby je zjeść po pizzy. Wzięłam nawet z domu świeczki. Ola ładnie świeczki zdmuchnęła, ale ciacha nawet spróbować nie chciała. Więc zjedlismy je sami Ale Ola byłą bardzo szczęśliwa. A urodzinki z tortem robimy jutro. Przyjadą dziadkowie i przyjdzie jedna nasza koleżanka (ulubiona ciocia Oli). Mieli być jeszcze znajomi z dzieckiem, ale niestety muszą gdzieś wyjechać i nie przyjdą. Kupiłam nawet na przyjęcie talerzyki z Tweetem, kubeczki i trąbki. Mam nadzieję, że Oli będzie się podobało. Ja dziś byłam też u gina na wizycie. Trochę mi morfologia spadła i muszę zacząć bardziej regularnie witaminki łykać. No i dostałam skierowanie na USG. Ostatnio byłam pod koniec listopada i już nie mogę doczekać się kiedy zobaczę naszego dzidziusia. Zabiorę ze sobą też Piotr i Oleńkę. No i chyba w końcu wczoraj poczułam ruchy dziecka. Już tak wyraźnie. Bo wcześniej niby coś czułam przed świętami, ale potem nic już się nie działo więc to chyba nie było to. Dziś wieczorem też powsłuchuję się w siebie to może znów będę coś czuć. Bo w ciągu dnia byłąm dziś tak zalatana, że w ogóle nie zwracałam uwagi. U nas nie pada deszcz, ale jest tak strasznie szaro i ponuro. No ale staramy się być na spacerku codziennie. Nie wiem jak u Was, bo u nas ostatnio strasznie wiało. Raz to się nawet Ola przestraszyła tego wiatru i się rozpłakała i wtuliła we mnie jak kurczaczek. Mamokasienki, nie martw się, że Kasia jeszcze nie mówi. Ola też zaczęła nagle w święta, z dnia na dzień. A teraz ciągle zaskakuje nas nowymi wyrazami i zdaniami. Już w ogóle nie mówi w swoim języku tylko już tak normalnie, po ludzku. Strasznie fajne to jest. Więc przyjdzie i czas na Kasię, że też zacznie mówić. Ale się rozpisałam. Miłego wieczoru Wam życzę. Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Piątek 08.01.07, 08:24 Witam w poniedziałek Zyrafko co do Kaśkowej mowy to pewnie masz rację, ale jak każda mama chciałabym żeby moje dziecko w żaden sposób nie odstawało od innych dzieci w tym samym wieku. No ale możemy się pochwalić, Kasia już umie liczyć do czterech i sama sie nazywa "Tasia" tak jak podejrzewałam nie mówi literki "k" ale i tak super. Dzisiaj u nas zapowiada się pogoda bez deszczu to wybierzemy się na dłuższy spacerek. Z naszej strony niestety nie mam jeszcze słonka ale już pięknie przebija się przez chmury i odbija się od okien bloku naprzeciwko i od razu nastrój jakiś taki lepszy. Mnie to teraz czekają poświąteczne porządki, narazie zabrałam się za pranie pościeli. A we czwartek jeszcze czeka nas zmiana drzwi wejściowych do mieszkania, już sie umówiliśmy z teściową, że przyjedzie i zabierze na trochę Kasię, bo nie wiem czy wytrzymałaby cały dzień wiercenia i kurzenia. Musze kończyć bo obiecałam Kasi płatki z mlekiem Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia poniedziałek 08.01.07, 10:56 witam i ja, u nas też niestety szaro i buro, słonko tylko na chwilę się przebija. Trochę zazdroszczę naszym kochanym mamuśką tych ruchów dzieciaczków, bardzo to miło wspominam z ciąży, pamiętam że po porodzie na drugi dzień bardzo dziwnie i pusto się czułam i bardzo mi brakowało właśnie tego "trzepotania motyli" w sobie. Wczoraj zabraliśmy Dobrosię na plac zabaw pod dachem (zjeżdzalnie, piłki, materace, dmuchane pałace, gabinet luster - ja pękałam ze śmiechu, Dosia zerkneła na dwa lustra i wyszła z obrażoną miną), Dobrosia była zachwycona, spocona. Po raz pierwszy od dawna zasnęła nam przed 21, oczywiście najgorzej było wyciągnąć ją z placu, płakała jeszcze w samochodzie, uspokoiła się dopiero jak jej powiedziłam, że jeżeli chce tam jeszcze kiedys wrócić to musi przestać płakać, jestem ciekawa czy to przypadek czy nasze dzieci rozumieją już przyczyna-skutek. Mąż oczywiście zmęczony hałasem, a ja bieganiem za Dosią, niezła gimnastyka dla rodziców również, ale nawet niezła frajda. Czołgałam sią za Dobrosią w tunelu, zjeżdzałam ze zjeżdzalni, wspinałam po trapie i czułam się jak dziecko ))) Półtorej godziny = 18 zł (płaciliśmy za Dosię, ja szalałam za darmo) We wtorek mamy kolendę, a ja akurat nie posprzątałam za bardzo w ten weekend, dziś muszę nadrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: poniedziałek 08.01.07, 11:24 No i właśnie nie wiem kiedy u nas będzie ksiądz po kolędzie bo na mszy byliśmy ale nie u nas w kościele. Narazie zbieramy się z Kasią na spacerek tylko jakoś nie moge jej przekonać żeby się dała ubrać, u nas ciągle kłopoty z ubieraniem Kasi. Co do krytego placu zabaw to u nas też jest i chyba we czwartek Kasia pojedzie tam z babcią na conajmniej 2 godzinki. A dzisiaj Kasia znów mnie zaskoczyła, jak ją zapytałam co by zjadła to mówi "jajo" no i nie miałam wątpliwości. Jestem z niej taka dumna, że nawet nie potrafię tego opisać. Nasze słonko też się schowało za chmurami i już nie jest tak wiosennie, a szkoda. Tak już tęsknię za wiosną a jeszcze nawet zimy nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: poniedziałek 08.01.07, 12:56 Witam Ach dziewczyny jak ja Wam zazdroszczę tych ruchów, a u nas nic, chyba za bardzo się staramy Elkusiu my byliśmy w sobotę w figloraju z Kubą (pierwszy raz), najbardziej szalał na zjeżdżalniach i w samochodach, u nas godzina w sobotę kosztuje 9 zł. Muszę namówić tatę, żeby z Kubą częściej tam chodził, od rana i w tygodniu jest napewno luźniej. Wreszcie u nas zaświeciło słonko, Kuba z dziadkiem byli na spacerze. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: poniedziałek 08.01.07, 19:27 Dziewczyny to słonko, które u was zaszło to chyba do nas przyszło, bo jakoś po południu zaczęło świecić. Szkoda tylko, że nie za długo i po jakiś 2 godz. u nas też zniknęło. Dziś zadzwoniła do nas pielęgniarka od naszej doktorki i jutro idziemy na bilans dwulatka. Ciekawa jestem jak wygląda taki bilans. No i muszę sobie dziś usiąść i zapisać pytania do lekarki, żeby jutro nie zapomnieć o wszystko zapytać. W sobotę mieliśmy imprezę urodzinową Oli i było bardzo fajnie. Najważniejsze, że Ola była cała szczęśliwa. No i oczywiście mnóstwo prezentów. Już nie wiem, gdzie te wszystkie zabawki i książeczki trzymać. Wczoraj część zabawek pochowaliśmy ale i tak zostało ich całe mnóstwo. Dla drugiej dzidzi to już na pewno nic nie będziemy musieli kupować Oli chyba najbardziej podobał się prezent od cioci. Dostała taką oborę z Ikei z pluszowymi zwierzątkami (krową, koniem i owieczką i ich dziećmi). Chyba godzinę się tym bawiła. Postaram się dziś powklejać zdjęcia ze świąt i urodzin. Ale macie fajnie, że możecie zabrać dzieciaki do takich salonów zabaw. My na spacerach chodzimy na pętlę autobusową (mamy ją pod domem) i oglądamy autobusy Ola zbzikowała na punkcie autobusów, cały czas chce nimi jeździć. Na szczęście oglądanie też może być. Więc idzimy sobie na pętlę i spędzamy tam min. 15 min. Piotr ma bilet sieciowy więc często jeździ sam z Olą po mieście. A w ogóle to młoda cały czas zaskakuje nas coraz to nowymi zdaniami. Tylko dziś powiedziała chyba ze trzy nowe zdania. Normalnie jestem w szoku jak szybko teraz przychodzi uczyć się jej nowych wyrazów. Długo nic nie mówiła albo bardzo mało a teraz ciągla gada Najlepsze jest jak ją proszę, żeby coś zrobiła a ona odpowiada nie mode (nie mogę), zalas (zaraz) lub po co. No i zaczyna śpiewć piosenki, zwłaszcza z Elmem. Kończę i biorę się za wklejanie zdjęć. Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: poniedziałek 08.01.07, 20:51 Uff, w końcu udało mi się wkleić zdjęcia. Ciągle musiałam robić coś innego i w sumie zajęło mi to ponad 1,5 godz. No ale już są. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: poniedziałek 09.01.07, 08:24 Piękne zdjęcia zyrafko. bardzo podoba mi się karmienie lali (jakbym moją Dosię widziała) no i te wałki na włosach ))) Ja mam dzisiaj cięzki dzień w pracy, wieć na razie pa, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: poniedziałek 09.01.07, 09:33 Witam Zyrafko super zdjęcia, ale Ola to musi być cierpliwym dzieckiem, bo Kasi z wałkami na głowie to sobie nie wyobrażam, no chyba że bym je przykleiła. Najbardziej uśmiałam się z odpowiedzi Oli na prośby zrobienia czegoś, a "po co" to już wogóle super. Już się nie mogę doczekać na Kaśkowe kwiatki słowne, choć wiem, że jeszcze nieraz się nasłucham ale te pierwsze zdania są takie fajne i niepowtarzalne. Elkusiu powodzenia w pracy, napewno sobie poradzisz a dzień wcale nie będzie taki ciężki. U nas do katarku dołączył niestety kaszelek, pomimo że oczyszczam Kasi nosek fridą i nacieram ją na noc i tak niewiele pomaga. Wczoraj Kasia miała strasznie wypadkowy dzień, najpierw przewróciła się i rozbiła sobie dolną wargę, 5 minut później jak zdążyłam ją już uspokoić i poszłam wstawić ziemniaki na obiad to uderzyła noskiem o szafkę i rozbiła sobie jeszcze nosek. Okropnie było mi jej żal i nie zostawiałam jej już później samej nawet na sekundę, aż przyjechał tatuś i się nią zajął to mogłam dokończyć obiad. Teraz mój mały rozbitek już tego wszystkiego nie pamięta ale ślad na usteczkach został. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: wtorek 09.01.07, 10:49 Super zdjęcia Zyrafko, fajną minkę ma patrząc na świeczki, wogóle fajna z niej dziewczynka. Mamokasienki u Kuby też (znów) katar i do tego lekki kaszelek, chyba ten katar spływa mu do gardła i go swędzi. Spałam dzisiaj z nim w nocy bo przez ten katar strasznie się dusił i rzucał. Kurcze tydzień czasu było dobrze, 2 spacery, jeden wypad do figloraju i do babci i dziecko znów chore. Już mam tego dosyć. Zastanawiam się czy to nie nasza wina, bo w domu mam zakręcone kaloryfery i może po kąpili marznie. Już sama nie wiem. Biedna Kasienka, pechowy dzień wczoraj miała. Super pogodę dzisiaj mamy na spacer, ale spaceru nie będzie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: wtorek 09.01.07, 11:12 Dziewczyny u nas też Olka znów chora. Nie ma gorączki ani kataru ale znów kaszle. Też mam już dość tych chorób. Myślę, że to przez pogodę. Jakby prawdziwa zima z mrozem przyszła to wybiłoby te wszystkie zarazy a tak mogą się fajnie rozwijać i przenosić. No ale Ola właśnie poszła z tatą pojeździć autobusem a potem idziemy jeszcze na bilans dwulatka więc obejrzy ją dziś pediatra. A w ogóle to od ponad tygodnia Olka skróciła sobie spanie w dzień z 2,5-3 godz do 1-1,5 godz Szkoda, bo dla mnie to był czas odpoczynku a teraz ta godzinka tak szybko mija, że czasem nawet nie zdążę się przespać razem z nią. Mega, moim zdaniem to lepiej jak jest chłodniej w domu, zwłaszcza w nocy. Lepiej się śpi. A poza tym jak jest za ciepło i za sucho to też sprzyja częstym infekcjom bo się śluzówka wysusza. W nocy powinno być 18-20 stopni. My też mieliśmy chłodniej, ale ostatnio musieliśmy zacząć odkęcać kalorfery bo pleśń nam zawitała do domu. Tak to jest jak trzeba suszyć pranie w 33m.kw. Oj, biedna Kasia. Mam nadzieję, że już jej nie boli nosek i warga. Dobrze, że dzieci szybko zapominją o takich wypadkach. Dużo zdrówka życzę wszystkim chorym dzieciaczkom. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: wtorek 09.01.07, 15:15 Ooooo, współczuję wszystkim wypadkowym i chorym maluchom (((( życzę dużo sił i cierpliwości dla mam. Nie wiem co Wam radzić, moja teściowa kupiła wodę morską w atomizerze (dla dzieci) i od czasu do czasu aplikujemy to Dosi do noska + 3 krople Cebionmulti codziennie i ostatnio Echinacea 5 kropli, na razie jakoś się tam udaje omijać zarazki. Dużo zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: wtorek 09.01.07, 15:22 Nie chciałam Wam wcześniej pisać, że mąż idzie z dzieckiem do lekarza, żeby nie wykrakać antybiotyku, ale niestety jak zwykle pani doktor mu go przepisała, tym razem Kuba ma zapalenie gardła i krtani. Tak go ciągnie przy kaszlu, że już zwymiotował 2 razy, raz na dziadka, a drugi u pani doktor. Pani doktor pytała, czy Kuba chodzi do żłobka bo znów chory, no i jak się dowiedziała, że byliśmy z nim w figloraju, to stwierdziła, że to napewno stamtąd Kurcze to co ja już z tym dzieckiem nie mogę iść w żadne publiczne miejsce, gdzie przebywają inne dzieci, w końcu mi dzikus wyrośnie. Przepraszam ale się wkurzyłam i mam doła, dobrze, że mąż wcześniej kończy pracę ode mnie i to on chodzi z dzieckiem do lekarza, bo ja bym tam powiedziała co o tym wszystkim myślę. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: wtorek 09.01.07, 15:30 Hej dziewczyny, Wlasnie ogladalam zdjecia,mamokasienki ale Kasia rosnie,pozazdroscicNo a Ola super z walkami na glowie i wyglada na taka madra dziewczynke Mega moze maly w koncu przechoruje wszystko i potem bedziesz miala spokoj,tak jak u nas bylo i tez chlodniej w domu mamy,kaloryfer odkrecony lekko po kapaniu i jak jest naprawde zimno w nocy a tak wietrzymy duzo-jak tylko wychodzimy gdzies to balkon otwarty albo okno-zalezy na ile i gdzie wychodzimy. Wogole Pat od wczoraj rowniez zakatarzony,nosek mu oczyszczam-tu nie ma problemu bo od dawna juz umie wysmarkac nosek sam i smaruje mu pod noskiem mascia majerankowa i sobie przy okazji.Wszystko bylo dobrze ale wczoraj bylo tak cieplo i 2 godzinki przed poludniem na spacerze bylismy i bawil sie z dziecmi w piaskownicy i chyba wlasnie od kogos sie zarazil,chociaz nie zauwazylam,zeby ktores z dzieci kaszlalo ale nigdy nie wiadomo,zreszto ta pogoda to sprzyja przeziebieniom bardziej niz mrozik Dzis troszke do tego pokasluje,daje mu syrop Tussipini i na noc natre go Vikiem ale i mnie cos glowa boli i wogole zle sie czuje. Maz pisal,ze wszystko jest ok,wczoraj o 10 byl juz w hotelu,gdzie bedzie mieszkal,dzis juz pewnie pracuje.Kurcze tesknie za nim i Pat mowi,ze nie chcial,zeby tata jechal daleko. Wogole mlody sporo gada i tez czasami przestac nie moze,ale dumna jestem jak mowi prosze,dzieki,dziekuje i przapsiam-przepraszam.Sam tez sobie juz liczy i kolory rozroznia-tylko najbardziej bialy,czarny,zolty i czerwony. Dzisiaj jest jakis strasznie pobudzony,na dwor poszlismy tyle co do sklepu,bo niestety zapasy sie pokonczyly i wogole a w lodowce jedzenie sie popsolo,bigos od tesciowej ze swiat tak stal i stal zaplesnial w sloiku,ale lodowka to akurat malo przychylne miejsce dla mnie-obie za soba nie przepadamy i zagladam tam przewaznie jak cos biore na sniadanie-malo i wedlinke.A nawet z myciem to strasznie sie ociagam.Wiem,ze teraz sa te lodoki co ich rozmrazacv nie trzeba i moNimczecehze kiedys namowie meza No i mam nadzieje,ze on tam przestanie palic-ostatnio rzucil wlasnie w Niemczech ale chyba bardziej przez mus niz z checi,tam paczka ok 20zl za 19 szt to wogole. Nie wiem kiedy ja zdjecia wkleje a zbieram sie juz sporo czasu ale moze w kocu sie uda Pat znowu z pieniazkami biega,przychodzi do mnie,daje mi po jednym i mi dziekuje. No sie rozpisalam ale juz idziemy na zupke jakos pozno dzis,ale mlody sekundy nie moze usiedziec. Ehhh nie lubie tego krecenia w nosie,brrrr. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wtorek 09.01.07, 16:40 Witam Mega co do choroby Kubusia to jakoś odrazu pomyślałam, że to po tym figloraju, bo u nas było podobnie. Mąż pojechał z Kasią do fikolandu a za 1,5 dnia już była chora. Wkurza mnie strasznie, że rodzice chore dzieci w takie miejsca przyprowadzają. Ja rozumiem, że dziecko chore to marudne ale czy nie można z takim maluchem kilka dni w domu przesiedzieć niech się choć trochę wyleczy tylko ciągnąć tam gdzie jest dużo innych dzieci najczęściej zdrowych. Co do temperatury w mieszkaniu to u nas jest cały czas 21 stopni, a kiedy wychodzimy na pacer to zakręcam kaloryfer i otwieram okna. Elkusiu z tego co wiem to do noska sterimar jest na bazie wody morskiej. Ale u nas od początku super sprawdza się Euphorbium. Moniko fajnie, że Pat już tyle potrafi zrobić i powiedzieć masz z nim dużo łatwiej, przynajmnie powie o co chodzi. Zresztą Kasia też ale sporo jeszcze musze się domyślać. Kasia tez dzisiaj jakaś nadpobudliwa, na spacerze byłyśmy pół godzinki a godzinkę się zbierałyśmy, później nie chciała wracać do domu, jak zwykle zresztą. My najczęściej chodzimy z Kasią karmić kaczki w rzece bo u nas niedaleko naszego bloku przepływa rzeka i jest całe mnóstwo kaczek. A tak poza tym to do fikolandu mamy dość daleko i autobus od nas tam nie dojeżdża więc jesteśmy skazane na tatusia, który zmęczony po pracy czasami wiezie nas tam. Bo ja jakoś boję się jeździć samochodem po Białymstoku, wracałam tylko z sylwestra bo mój mąz trochę wypił. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: wtorek 09.01.07, 17:11 No my już po bilansie. Ola zważona, zmierzona, mama przepytana co dziecko potrafi. I okazało się, że mamy małego chudzielca. Wzrost (92cm) na 95 centylu a waga (11,80) na 25 centylu. Pani doktor powiedziała, żeby się tym nie przejmować ale w karcie musiała zaznaczyć, że Młoda ma niedowagę. A swoją drogą przy tym wzroście powinna ważyć 15 kg. Co do kaszlu to doktorka powiedziała, żeby dawać Eurespal i np. syrop ambrosol. Ja też Olę smaruję wikiem, do noska Disnemar, i z syropów Bioaron C, wapno i syrop z cebuli. No i od tygodnia daję jej Esberitox na wzmocnienie. Mam nadzieję, że opanujemy ten kaszel i żadne mocniejsze leki nie będą potrzebne. A w ogóle to Ola nie chciała wyjść z gabinetu doktorki. Ona bardzo lubi tam chodzić. I nie chciała, żebym ubrała jej spodnie. Rozpłakała się Nasza doktor rodzinna chyba miała rację mówiąc kiedyś, że Ola wyrośnie na doktora. To kończę i życzę Wam miłego popołudnia. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: wtorek 09.01.07, 17:34 No super,ze Ola tak lubi lekarke,Pat w zasadzie nigdy tam nie placze,wszystko by poprzewracal ale ja za chetnie nie chodze do lekarzy. Musze nauczyc sie jak robi sie sygnaturki,bo jakos stepialam troszki chyba Wrzocilam zdjecia. Pat zupke ladnie zjadl nawet wiecej niz ja. A od niedawna mowi do mnie "mamuska" i wszyscy sie smieja fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,55209972.html Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: wtorek 09.01.07, 21:48 Ale te Wasze maluchy zdolne, Kuba nie potrafi jeszcze tak dużo, dużo rozumie i naśladuje, ale mówi jeszcze po swojemu, liczy po swojemu. Dobrze macie, że Wasze dzieci lubią chodzić do lekarza, mój nie cierpi jak pani zbliża się do niego ze słuchawkami to już jest wrzask i bunt, a żeby mu zajrzeć w gardło to jest dopiero wyższa szkoła jazdy. W poniedziałek mały ma się stawić na kontrolę, a bilans jak się wyleczy. Nie wyobrażam sobie ważenia i mierzenia mojego dziecka. Myślałam ostanio o ścięciu mu włosów, ale u fryzjera raczej nie usiedzi, ja musiałabym to chyba zrobić jak będzie spał, ale wtedy mógłby wyglądac gorzej niż teraz. Zamówiłam dzisiaj dwa torty na piątek, jeden dla Kubusia super z samochodzikami i napisem i drugi dla mojego taty bo w sobotę kończy 60 lat. Mamy podwójną imprezę, tylko żeby Kuba się wykurował. To tyle, życzę dobrej i spokojnej nocy, sobie też Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Środa 10.01.07, 09:08 Witam Zyrafko, Moniko jak wam fajnie, że wasze dzieci nie płaczą u lekarza. U nas jak u Mega, Kasia jak tylko widzi lekarkę to odrazu zaczyna płakać, a jak jakimś cudem ją zagadam to przy badaniu stetoskopem zachodzi się już strasznie. Miałam nawet plan żeby kupić jej taki zestaw maly lekarz czy coś takiego żeby zapoznała się ze sprzętami medycznymi. Kasia wczoraj nauczyła się dwóch nowych słówek "noś"-nos i "ja teś"- ja też. Strasznie boję się tego bilansu dwulatka, bo nie wiem co lekarka powie na to, że Kasia jeszcze nie mówi pełnymi zdaniami. Reszta jest w porządku, przynajmniej tak mi się wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Środa 10.01.07, 10:10 My chyba pójdziemy na bilans dopiero pod koniec stycznia, na razie nie mogę wziąść urlopu. Mamokasieńki, wydaje mi się, że to nie problem na razie, każde dziecko rozwija się inaczej. Moja znajoma była z 3,5 letnią córcią u logopedy (małą mówi mniej od mojej córci), lekarka stwierdziła, że jeżeli pojedyńcze słowa wypowiada tzn. że jest ok, kazała przyjść za rok. Chociaż jak same wiecie nie każdemu lekarzowi można ufać )) U nas wczoraj kolęda, nawet zdążyliśmy się przygotować i wyprasować obruz, ubrać się na galowo, i .... czekaliśmy w miłej rodzinnej atmosferze przez godzinę. Po kolędzie nasza córcia: chlopcy byli (tak), śpiewali pala (tak, śpiewali chwała na wysokości) inaczej (tak, śpiewali inaczej niż na naszej płycie), dzióbkami (tak, śpiewali buziami). Sama wizyta bardzo miła, bo fajnych księży mam w naszym kościele, tylko córcia z chlopcami nie chciała się rozstać )) Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Środa 10.01.07, 10:44 Hej dziewczyny, Mamokasienki mysle,ze absolutnie nie powinnas sie martwic mowa Kasi,Pat np duzo mowi ale takie pelne zdania to zadko mu sie zdarzaja,nasze dzieciaczki jeszcze maja sopro czasu,zeby gadac jak dorosly.Poza tym wiadomo,ze kazde dziecko w swoim tempie sie rozwija i niczym tego raczej nie przyspieszymy. Wyobrazcie sobie,ze dzis dzwonila do mnie tesciowa,a ona raczej zadko do mnie dzwoni jak meza nie ma.A dzis zapytala kiedy przyjdziemy z Patem i wogole jakas mila byla,zmienila sie czy jak?Bo ja juz mysle,ze dzien babci i dziadka niedlugo i urodziny Pata to tak dla pozoru moze dzwoni.Chcialabym wierzyc w poprawe Pat dzis na sniadanko wypil kubeczek mleka z miodem,tylko pil to mleko sporo czasu ale i tak postep bo tak to plul mlekiem,kakaa to ze dwa lyczki,chyba,ze to z kartonika to i owsszem cale wypija naraz a w domu staram sie zrobic mu,zeby smak byl bardzo zblizony.Moze to kartonik tak dziala? Katar ciezki dzis,ale w nocy Pat spal a ja nie moglam,bo zawsze nosem oddycham a tak mi w gardle zaschlo. Idziemy zaraz na spacer troche,u nas prawie 10st,ta pogoda szaleje,cos slyszalam,ze jakies przelomy sa i cos tam sie rozmagnesowuje na Ziemi,ale czasu nie mam poczytac o tym. A na bilans my tez pod koniec stycznia albo poczatek lutego,zeby tylko nic sie teraz nie rozwinelo ciezkiego. A sa teraz jakies szczepienia,bo pojecia nie mam a nic nie piszecie? Trzymajcie sie cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Środa 10.01.07, 13:46 U nas też prawdziwa wiosna za oknem. Na termometrze 12 stopni. No i jak tu nie chorować? Mamokasieńki, jeśli chodzi o rozwój dziecka i mowę to nas pani doktor spytała czy Ola potrafi pokazać nos, oko, czy buduje z klocków i czy mówi np. mama daj. Czyli to wcale nie oznacza, że dwulatki muszą mówić już pełnymi zdaniami. Każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Co do szczepień Moniko to teraz już nic nie ma do 5 czy 6 roku życia. To na 1,5 roku było ostatnie. A ja wczoraj dzwoniłam do gina umówić się prywatnie na USG i poradził mi żebym przyszła na badanie między 22-23 tyg. ciąży, bo wtedy będzie można najlepiej ocenić budowę dzidzi i czy nie ma żadnych wad. Umówiłam się więc na 6 lutego. No i teraz muszę znów uzbroić się w cierpliwość i jeszcze prawie miesiąc poczekać. Dużo zdrówka życzymy wszystkim chorowitkom. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Środa 10.01.07, 17:01 Moniko trzymam kciuki żeby to była jednak zmiana zachowania teściowej a nie tylko chwilowy przebłysk zainteresowania. U nas też piękna pogoda i bardzo ciepło oczywiście jak na tą porę roku. Zyrafkotrochę mnie uspokoiłaś tym co napisałaś o bilansie bo już miałam niezłego stracha co może nam zdiagnowzowac nasza lekarka. A pokazać nos i oko Kasia potrafi nawet umie je nazwać. Z klocków nie lubi budować woli je rozrzucać i burzyć waszystko co ja jej zbuduję. Co do USG to też się zastanawiałam kiedy jest najlepsza pora i akurat teraz wypada więc jutro się umówię. My dziś już po spacerku, ale pogoda super szkoda tylko, że mokro, bo Kasia cały czas chce na plac zabaw. Zaczepiała nas jakaś pijana kobieta i chciała kasę, w sumie pewnie bym jej dała ale Kasia się przestraszyłą jej i zaczęła płakać a ta do niej krzyczy "czego się drzesz" niby nic strasznego ale nie dałam jej tych pieniędzy zabrałam Kasię i poszłyśmy. Jakoś mnie to strasznie wkurzyło, bo jakim prawem obca kobieta krzyczy na moje dziecko, skoro ja sama prawie tego nie robię. Może jakaś przewrażliwiona jestem nie mam pojęcia. Zawsze jak mnie ktoś zaczepia i chce kasę to proponuję że kupię jedzenie i zawsze kupuję jak chce, ale samej kasy nie daję. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Środa/czwartek 10.01.07, 23:40 Witam!! Wysłałam Wam na skrzynki zdjęcia Zuzi (przekrojowe od wakacji do chwili obecnej). Później dośle jeszcze. Co do bilansu to moja panienka ma 86cm wzrostu a waga 12.980. Ola jest naprawdę wysoka dziewczynka. mamokasienki naprawdę nie potrzebnie się martwisz o bilans!!! Dużo zdrówka dla Wszystkich. Ola jest tak poważna na zdjęciach a w tych wałkach to przebiła wszystkich!!!! Pat to mały facet!!! Kasi tak ładnie urosły włosy, a tak sie martwiłaś ,ze nie macie co spinać!!! Patrząc na zdjęcia naszych pociech to wcale nie widać ,że maja 2 l. tylko że więcej. Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Środa/czwartek 10.01.07, 23:42 Dziękujem za wspaniałe życzenia urodzinowe dla Zuzi!!!!!!!!!!! zyrafko01 Zuzia urodziła sie o 16:30 więc Twoja Ola jest starsza. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Środa/czwartek 11.01.07, 11:20 Witam Madziara ale śliczna Zuzia, a jak ja wam zazdroszczę tych gumczek i spineczek na włoskach. Ale podobna blondyneczka do Kasi, tylko karnację ma trochę ciemniejszą niż Kasia. No i zgadzam się, że nasze bąbelki wyglądają na starsze, choć może to te czasy tak wpływają i sposób ubierania. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia ważne 11.01.07, 12:03 w Poznaniu zmarł 3 letni chłopiec na sepsę, w piątek był normalnie w przedszkolu,w sobotę już nieżył. Ponieważ część z nas nie była jeszcze na bilansie zamieszczam adres do jednej ze stron z informacją na temat objawów i szczepień. Ja na pewno porozmawiam z moim pediatrą co sądzi na temat szczepienia. www.baxter.com.pl/conditions/infectious_diseases/sub/meningitis2.html Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: ważne 11.01.07, 12:37 Witam Madziara dzięki za zdjęcia Zuzi,śliczna z niej dziewczynka, ja też Wam muszę kiedyś podesłać Kubę. Przeczytałam o tym co napisała elkusia i mnie zatkało. To jest straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: ważne 11.01.07, 15:22 Hej dziewczyny, Madziara dzieki za zdjecia,Super Twoja Zuzia,fajnie w kucykach wyglada i w okularkach-taka doroslaNo i Pat ze mna ogladal i zaczal mowic Dzieczynka bo do tej pory tylko "chopczik" mowil. Te choroby to mnie wogole przerazaja a \o szczepienia pytalam,bo slyszalam,ze pediatrzy zalecaja szczepic przeciw pneumokokom przed przedszkolem-ok 300zl podobno szczepionka ale tez wypytam na bilansie. Wczoraj tez kupilam Esberitox i narazie Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: ważne 11.01.07, 17:11 Cześć dziewczyny Straszna sprawa z tymi chorobami. Mnie też to trochę przeraża. No ale trzeba z tym jakoś żyć. Dobrze, że są szczepienia i można się przd tym chronić. A teraz coś trochę z innej beczki wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8683631,wiadomosc.html Wyobrażacie sobie urodzić takie dziecko? Madziara, dzięki za zdjęcia. Śliczna Zuzia. A u nas dziś wiatrzycho okrpne. Wywiało nas strasznie na spacerze. Aż Ola kilka razy chowała się za mną, bo się przestraszyła tego wiatru. No i zaczło też padać. Normalnie jesienna pogoda. Ola na szczęście już nie kaszle. Jakoś tak jej wczoraj samo przeszło. Może ten syrop cebulowy, bioaron i Esberitox razem wzięte w końcu zadziałały. Już naprawdę martwiłam się, że znów trzeba będzie coś mocniejszego jej dać. A jak się mają wasze zakatarzone noski? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: ważne 11.01.07, 17:58 Hej,ostatniego posta mi telefon przerwal i jeszcze do tego Pat sie obudzil,ludzie to wiedza kiedy dzwonic,eeeh. No i Pat niby nie kaszle ale na noc po kapaniu sporo dostal lekow i ten Esberitox i Eurespal,vitC,syrop i Panadol w syropie a w nocy i tak po lozku sie przewracal,zasnac mu ciezko z tym katarem tez. Co lepsze mnie dzis jakis skurcz serca zlapal i tak ze 2 min chcialam oddychac gleboko ale nie dalo sie i strasznie bolala a Pat stal przerazony i patrzyl a ja az kleknac musialam,jak przeszlo to cos mi lewa noga dretwiec zaczela,eeeh.A rok temu przeswietlenie robilam i nieznaczne powiekszenie serca wyszlo i teraz znowu pewnie trzeba zrobic bedzie.Kurcze zawsze cos sie dzieje,jak sama jestem a tak nie lubie po lekarzach chodzic ale to w przyszlym tyg pojde.Tylko najlepiej jak lekarka mowi,zebym szla na przeswietlenie jak boli czy czuje jakies zmiany,tylko jak wszystko zostawic i leciec a wszedzie tez kolejki. Jakis zly dzien dzisiaj mam. A na dworze wialo strasznie,Pat tez sie za mnie chowal albo stanal mi przy nogach i isc nie chcial.Jak jutro tez tak bedzie to biore wozek,pod buda mniej wieje,tylko juz tez sie odzwyczailismy troche i nie bardzo chce mi sie do piwnicy chodzic. A te choroby u dzieci sa naprawde straszne,jak czytam czasami to czytam i placze bo czasami tez nagle sie pojawiaja i nic sie zrobic nie da.Przeraza mnie to.Z drugiej strony czy jest sens szczepic na wszystko?W koncu powiklania przy kazdej chorobie moga byc rozne a lekarze czasem lecza chyba na to co nie jest potrzebne. Kurcze nie chce mi sie nawet myslec o tym. Zdrowka dla chorowitkow naszych. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: ważne 12.01.07, 09:17 Witam Też przerażają mnie te wszystkie choroby przed którymi nie da się ustrzec. Wczoraj rozmawiałam z teściowa jak u nich w przychodni wygląda szczepienie przeciwko pneumokokom itp. szczepionki i mówiła, że dość rzadko ludzie szczepią swoje dzieci ale tak konkretnie to mówiła, że nawet szczepionka nie zabezpiecza dzecka w 100% przed chorobą. Zresztą sam fakt, że Kasia bybła szczepiona przeciwko różyczce a miesiąc po ostatniej dawce szczepionki zachorowała na różyczkę. Tylko z drugiej strony to nie chciałabym niczego zaniedbać i zrobić wszystko żeby było ok. Moniko jak najszybciej idź do lekarza, problemy z sercem to bardzo poważna sprawa. My wczoraj z Kasią nie wychodziliśmy ale babcia była z nią w fikolandzie, a że zapłaciła jej za nielimitowany czas to siedziały tam 3 godziny w sumie to dobrze, że jest takie miejsce bo przynajmniej nie trzeba sidzieć w domu, ale to i dobrze, zdążyłam ugotować pyszny obiadek, posprzątałam po wymianie drzwi. No i teraz mamy śliczne nowiutkie drzwi wejściowe do mieszkania. No i Kasia nie pomagała co znacznie usprawniło wszystko. Z rana Kasia wstała i od razu mówi "cieś"-cześć, wcześniej nie chciała wogóle tego mówić. Dziś mój mąż pojechał do Lublina w związku z jakimś przetargiem i tak się martwię bo pogoda okropna a droga długa. Całe szczęście mój młodszy brat go zaprowadzi na miejscu wszędzie gdzie trzeba. Nie lubię jak mój mąż jedzie gdzieś daleko bo strasznie się martwię. No i dzisiaj umówiłam się jeszcze na USG to zobaczę swoje maleństwo, narazie maluch ładnie dokazuje czasami to aż mi brzuch podskakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: ważne 12.01.07, 09:34 A u nas dziś wichura przeokropna, więc nigdzie z Olą nie wychodzimy, tym bardziej, że wczoraj jak zdecydowanie mniej wiało to Młoda przestraszyła się. I jeszcze deszcz pada No i muszę coś wymyśleć dziś dla Oli, żeby jej się za bardzo nie nudziło w domu. A mój maluszek jakoś niewiele daje znać o sobie. Dziś zaczął się 20 tydzień, ciąża druga to chyba powinien mocniej kopać. Niby od tygodnia czuję go, ale jeszcze bardzo słabo. No nic poczekam jeszcze troszkę. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: ważne 12.01.07, 09:37 Witam Ale paskudna pogoda, wiatrzysko i jeszcze tylko deszczu brakuje, brrrrrrr. Moniko też proponuję, żebyś przeszła się do lekarza, z sercem nie ma żartów, mam przyjaciółkę chorą na serce i wiem co ona przechodziła. Może teściowa posiedziałaby trochę z Patem, korona jej z głowy chyba nie spadnie. Wiem po sobie, że ciężko jest się wybrać do lekarza, może to tylko chwilowe nie domaganie, może brak magnezu czy żelaza, ale najlepiej jest to sprawdzić. Dużo zdrówka życzę. Przed chwilą dzwonił mój tat wkurzony, bo Kuba nie chce zjeść antybiotyku, ani z łyżeczki, ani w mleku, jak próbuje na siłę mu dać to zaraz wypluwa. Przekupić się też nie daje. Dzisiaj po południu imprezujemy, dwa torty dla Kuby i mojego taty, szampan, ma być najbliższa rodzina i może moja koleżanka, ulubiona ciocia Kubusia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: ważne 12.01.07, 11:33 witam w straszny piątek, wieje, pada, brrrrr wczoraj się wybrałam na miasto, plus taki, że mało ludzi ale zmokłam i zmarzłam, szukałam na przecenach spodni dla Dosi (wyrasta ze wszystkich), trochę jeszcze ocieplanych (wydaje mi się że przy takiej głupiej pogodzie są jeszcze potrzebne) ale w sklepach spodnie niby dwuwarstwowe ale cienkie jak na ciepłą wiosnę (a spodnie niby zimowe). Byłam w Reserved dla dzieci i zamiast spodni kupiłam bluzeczki na lato 3 szt. bo po 7 zł były (bawełnianie, różowe i wrzosowe, bez durnych nadruków). Madziara Zuzia cudna dziewczynka, śliczne loczki, dzięki za fotki. Moniko nie wiem czy to nie ta pogoda, ja od dwóch dni nie mogę spać i serce mi kołacze jak głupie, idę dziś do naszej zakładowej pielęgniarki. Z sercem to poważna sprawa, lepiej nie ryzykować, idź jak najszybciej do lekarza. Mega wszystkiego naj, naj, dla KUby, coby rósł zdrowo i pogodnie, słodkie całuski od nas. Miłego weekendu dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 STO LAT Kubusiu 12.01.07, 12:38 Kubusiu dużo zdrówka, szczęścia, radości, pysznego tortu urodzinowego i trafionych prezentów. Gdzieś i wcześniejsze życzenia Kubusiowe wcięło. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: STO LAT Kubusiu 12.01.07, 12:44 I ja sie dolacze Sto latek,rosnij duzy i zdrowy na dzielnego faceta Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: STO LAT Kubusiu 12.01.07, 12:50 My również dołączamy do życzeń. Kubusiu, wszystkiego naj, naj, naj. Dużo uśmiechu i szczęścia na codzień. No i zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Piatek 12.01.07, 12:57 Hej dziewczyny, kurcze wiem,ze z tym sercem to wazne ale od piatku jakos nie mam sily zaczynac badan,zadzwonie i zapisze sie na pon. Wszystko mozliwe,ze to ta pogoda ale rok temu cos tam na przeswietleniu wyszlo,ze nieznaczne powiekszenie serca o okolicy lewej komory.Ogolnie mialam chodzic miezyc cisnienie i jak bylam z Patem w przychodni to prosilam o zmierzenie ale bylo ok.No zobacze co teraz wyjdzie. Dzisaj i u nas wichura i co chcwile pada wiec i my siedzimy w domu.Teraz mi Pat na kolanach zasnal,tez marudzi jak w domu siedzi.A i cos pokasuje znowu dzisiaj i mnie w nocy gardlo bolalo ale moze w koncu przejdzie. A tesciowa raczej z rana nie przyjdzie,bo pracuje,moze szybciej po poludniu tylko mi to tez niewiele da.Moze kolezake poprosze albo sasiadke-oni sie lubia z mlodym no jakos moze cos wymysle. Udanego weekendu zycze i zdroka przedewszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 dla Kuby 12.01.07, 13:25 Sto Lat Sto Lat dla Kubusia!!!!!! Dużo radości i wspaniałych prezentów w dniu Twoich 2 urodzin życzy Zuzia z rodzinka. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Dziękujemy!!! 12.01.07, 14:13 Bardzo Wam dziewczyny dziękujemy za życzenia. Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Dziękujemy!!! 12.01.07, 16:38 Dziewczyny, ratunku!!! Już nie mam siły. Kaszel Oli minął to teraz mamy rotawirusa. Przedwczoraj Młoda miała kontakt z synkiem sąsiadki, która właśnie wracała z nim od lekarza. No i Ola załapała paskudztwo. I dziś od rana pokazywała, że ją boli w okolicach mostku i płakała co chwila. Najpierw myślałam, że może to coś z serduszkiem. No ale potem zwymiotowała obiad no i jeszcze teraz ma biegunkę. Nie wiem nawet za bardzo co jej dawać. Mam lakcid i smecte. I gotuję jej marchewkę. Zobaczymy, czy przez weekend przejdzie. Mam nadzieję, że ja się tym nie zarażę od Oli. Ręce mi opadają, bo ciągle coś jest nie tak Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Dziękujemy!!! 12.01.07, 19:04 Zyrafko trzymam kciuki żebby wszystko było ok, nawet nie wiem co to ten rotawirus. Trzymajcie się obie z Olą napewno wszystko będzie ok. Okropna pora roku i wszystkie wirusy szaleją, możemy jedynie na własną rękę uodparniać nasze dzieci i podawać im wit C i wapno. No i wypatrywać zimy i mrozu to może wymrozi te wszystkie okropieństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 do zyrafki 13.01.07, 20:13 zyrafko01 najwazniesze jst picie podawaj Oli duzo chodnego picia wodę niegazowaną; herbatkę;napar z rumianku;napar z koperku; Najlepiej, by Ola wypijała trzy czwarte szklanki płynu na kilogram masy ciała. Płyny powinny być chłodne (ciepłe mogą potęgować wymioty). trzymajcie sie ciepło i uwazaj na siebie!!!!!!!!!!!!1 Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: do zyrafki 14.01.07, 13:31 Witam Zyrafko jak się trzymacie? Co z Olą wwszystko w porządku? Odezwij się jak będziesz mogła. My od wczoraj jakoś super się z mężem zgrywamy, razem wszystko robimy. Byliśmy na zakupach po buty i ubrania dla niego, ale kupiliśmy tylko zimowe buty dla mnie. W sumie nie potrzebowałam ich ale były takie super, że kupiliśmy i to mój mąż sam mnie namówił i za nie zapłacił. Nawet z porządkami w domu w ten weekend jakoś dobrze się dogadujemy, on rządzi w kuchni a ja ogarniam resztę Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: do zyrafki 14.01.07, 17:10 U nas niestety nie najlepiej. JAk Wam pisałam w piątek Ola raz zwymiotowała i raz miała rozwolnienie. Dałam jej lakcid i smectę i w sobotę było z tym ok. Tylko że wstała jak śnięta ryba. W ogóle nie miała na nic siły. A najlepsze, że 3 godz. po wstaniu oparła się o pufę i zasnęła tak. Jadła tylko ryż, sucharki i piła wodę bo nic innego nawet nie chciała. No ale po tej drzemce polepszyło jej się, odzyskała humor. No ale dziś niestety zrobiła taką rzadką kupkę, że jej wszystko wyleciało z pieluchy. Wszystko było brudne, po pachy. Dziś na śniadanie zjadła kaszkę mleczną a potem piła też mleko, więc to chyba tylko pogorszyło sprawę. A wyglądała już naprawdę dobrze i sama chciała to zjeść. No i mi niestety też chyba się jakoś to udziela. Dziś pobolewa mnie żołądek i ogólnie czuję się strasznie rozbita. No i mięśnie zaczynają mnie boleć. Mam nadzieję, że nie rozchoruję się gorzej, bo nie wyobrażam sobie jutro całego dnia sama z Olą. W ogóle to dziękuję Wam za rady. Co do picia to Ola sama dopomina się o wodę (bo nic innego nie lubi pić). Może nie wypija jej tak dużo jak pisze madziara, ale pije zdecydowanie więcej niż normalnie. Dziś rozmawiałam z zaprzyjaźnioną lekarką i mówiła, że właśnie oprócz smecty, lakcidu i dużo picia nic innego się nie daje. To samo przejdzie. To tyle co u nas. Przepraszam, że tak mało optymistycznie, ale trochę mi lżej jak się mogę Wam wygadać. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: do zyrafki 14.01.07, 18:19 Witajcie; Zyrafko Oli napewno szybko przejdzie, Julka to przechodzila w sylwestra i Nowy Rok, nie jadla nic, tylko pila, byla tak slaba, ze tylko lezala i jaks przeszlo. Niestety byla tak oslabiona, że zaraz zlapala zapalenie oskrzeli, wlasnie skonczyla brac antybiotyk i dopiero teraz jest naprdwe dobrze. Łobuzuje na calego po staremu. W tym tygodniu postanowilam cos zrobic z pieluchami. Mam nadzieje, ze nie wymiekne po pierwszej kupie w majtkach... Julka juz duzo mówi. Buduje zdania, takie krótkie, np "Mamusia uśta Julke ysioko" albo "Lecą adne chmulki", jest juz tego sporo. Czasami cos robi i nagle mówi "o Bozie!" )) Wczoraj w nocy przyjaciółki mąz przywiózł nam ich synka do pilnowania i dziś na swiecie pojawiła sie Jagódka )))) Bardzo sie wzruszylam tymi narodzinami )) Kiedys pytalam kto chce nagranai "ucz sie z rodzicami", ale jakos dlugo mi sie to uploaduje. umiescilam na serwerze za to super program edukacyjny dla takich dzieci jak nasze : farma. Mozna tam uczesac i nakarmic konika, ugotowac zupe, zajrzec do kurnika i obory. Jula jest zachwycona, pamietam, ze jak Seb byl mały to poł akademika za tym szalało. Wysyłam wam linka na emaila bo chyba tu nie moge tego umiescic. Koncze, zycze wszystkim zdrówka Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: do zyrafki 14.01.07, 19:48 Witam Zyrafko trzymam kciuki żeby wszystko było ok. Trzymajcie się a jutro już napewno będzie lepiej. Echoo jeszcze nie zaglądałam na pocztę ale dziękuję za linka. Gratulację dla Julki, sporo już umie powiedzieć. Gdyby Kasia takie zdania budowała to byłabym szczęśliwa, ale jej się jakoś nie śpieszy do rozmów z nami. Kasia dzisiaj zgubiła nasze obrączki i mój pierścionek zaręczynowy. Jeszcze rano widziałam jak się nimi bawi (i nie mam pojęcia czemu jej nie zabrałam) a już jak wychodziliśmy na spacer nigdzie nie mogliśmy ich znaleźć. Później po powrocie wszystko przeszukaliśmy i kamień w wodę, nie ma i już. Kasia nic nie pamięta i nie wie gdzie one są. No normalnie nie mam pojęcia gdzie mogła je włożyć w tak małym mieszkanku jak nasze. Jeszcze nigdy nic tak nie schowała. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia poniedziałek 15.01.07, 10:44 Przykro mi ,że takie kiepskie wieści. Żyrafko duużo zdrowia dla Ciebie i Oleńki, mam nadzieję, że najgorsze już za Wami, trzymamy kciuki za Was i odezwij się gdy tylko będziesz mogła. Oj, mamokasieńki, jak się teraz wytłumaczysz mężowi ))) Wątpię aby Kasieńka wyniosła pierścionki na dwór, na pewno się jeszcze znajdą. Gdzieś wrzuciła do zabawek, a może założyła jakiejś lalce lub misiowi, albo ołożyłą tam gdzie ty zawsze kładziesz (sprawdziłaś?).Powodzenia w dalszym szukaniu! Echoo - nie mam nic na poczcie, mogę prosić o link do tej zabawy ) A u nas dziś 2 urodziny - tort, babcie i chcrzestni będą w niedzielę na kawie (razem z dniem babci i dziadka), dla babć i dziadka - zrobimy laurkę i damy kawiatka, nie mam pomysłu, po prezentach świątecznych nie mam siły na wymyślanie kolejnych. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 poniedziałek 15.01.07, 11:08 Witamy!!! Zyrafko dużo zdrówka dla Was, musisz uważać na siebie a Ola jak jeszcze z dzień lub dwa poje te sucharki i będzie piła wodę to nic jej się nie stanie a zapobiegniesz tylko szybkiemu pogorszeniu lub nawróceniu choroby. Trzymam kciuki za Was. Sto lat sto lat dla DOBROCHNY !!!!!! WSPANIAŁYCH PREZENTÓW!!!! Chyba nadszedł czas abym i ja pochwaliła się osiągnięciami mojej Zuzi. Otóż moje maleństwo ładnie robi siku na nocnik nie trzeba jej już tak bardzo przypominać bo sama kontroluje kiedy idzie siku. Jak ona to mówi „mama jus sisi” Z kupką jest gorzej bo zostało jej chowanie się w koncie. Na spacery czy na noc zakładamy jej pampersa. Co do mówienia to jest ok. Ostatnio ochrzaniałam syna a ona wchodzi do pokoju staje w drzwiach, rozkłada ręce i mówi „beo konić (koniec) swiata – siuchaj (słuchaj) mamy!” Normalnie z tym końcem świata to nam kopara opadła do podłogi. Potrafi składać słowa w proste zdania: Mamo piosie (proszę) miesko (mięsko), kasie (kasze) Mamo Zuzia cie (chce) piciu. Oć (choć) na śpacielek (spacerek) Piosie (proszę ) baje Lala płacie cie jesić. Zuzia bardzo lubi myć – że bardzo lubi się kąpać. Pytana jak ma na imię odpowiada Zuzia Ile masz lat – odpowiada dwa No i chodzi i mówi że jest mądla (mądra) i ciochana (kochana) Liczymy do siedmiu na przemian. Generalnie to mówi jak najęta. A najlepsze są te wejścia niespodziewane. Ostatnio uderzyłam się w doge chciałam zaklnac \, ale patrze że jest obok mnie wiec mówię kurde a ona „ oj boi cio kulde” Na razie podrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: poniedziałek 15.01.07, 12:55 Sto lat, duzo zdrówka, szczęścia i miłości w dniu 2 urodzinek. U nas po imprezie w piątek, było całkiem nieźle. Żyrafko dużo zdrówka dla Oli i dla Ciebie. Mamokasienki napewno się obrączki i pierścionek znajdzie, pewnie w najmniej oczekiwanym momencie. Wiesz jak byłam mała i czegoś szukałam w domu, babcia mi mówiła, żebym pomodliła się do świętego Antoniego to on mi pomoże. I to działało Dzisiaj Kuba był na kontroli, dostał jakieś krople, bo ma jeszcze czerwone migdały. Mój tata zasugerował, żeby może coś na uodpornienie bo Kuba tak często choruje, to usłyszał, że najlepiej wyprowdzić się z Łodzi, gdzieś na wieś, bo tak będzie miał do 5 roku życia. No to pocieszenie. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: poniedziałek 15.01.07, 15:46 Sto lat dla coreczki Elkusi,wszystkiego co najlepsze,duzo radosci,wspanialych zabaw,wielu prezentow i zdrowka przedewszystkim. Zyrafko dla Was rowniez zdrowka i szybkiej poprawy.A wlasnie jak Pat tez mial podobnie to pediatra mowila,zeby zrezygnowac z produktow mlecznych-zadnych kaszek,jogurtow bo przy goraczce i bolach brzuszka i wymiotach od mleka robi sie biegunka.Zeby tylko z maluszkiem bylo wszystko ok. Mamokasienki mam nadzieje,ze juz sie zguby odnalazly?Tez czasami Pat sie czyms zabawia a pozniej ciezko to znalezc,chociaz jak w czasie zapytam to pamieta co gdzie schowal ale po spacerze to juz za pozno,za duzo emocji i atrakcji zeby cos tam pamietacJak sie nie znalazly to uwazajcie przy odkurzaniu. My dzis w miescie po urzedach biegalismy,Pat drzymnal w wozku ponag pol godzinki,jak wracalismy w autobusie.Potem strasznie marudzil,plakal co chwile wiec go uspalam i od 14;30 spi.Pewnie pozno wstanie i wieczorem bedzie problem z uspaniem. W miescie bylismy 3 godz,zakrylam go folia,bo wialo strasznie no i mam nadzieje,ze go nie przeziebie bardziej. O wstal juzA wlasnie Pat teraz przy tym przeziebieniu czesciej robi kope i troszke rzadsza ale nie biegunkowa. Czy moge prosic o tego linnka do zabaw bo nie dostalam? Wieje u Was jeszcze?Bo w Lublinie przestalo padac ale wiatr straszne,ze ta temp plusowa wogole nie czuc,zimno strasznie. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: poniedziałek 15.01.07, 17:16 witam; ja tylko na chwilke, nie wiem czemu nie doszedl link zaryzykuje i wstawie go tutaj : rapidshare.com/files/11631029/The_Farm.rar Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: poniedziałek 15.01.07, 17:56 Witam STO LAT Dobrosiu, mnóstwo zdrówka, szczęścia, uśmiechów, pomysłów, super prezentów urodzinkowych, pysznego torciku i wielki buziak od Kasi. Madziaro gratuluję udanej Zuzi, ale uśmiałam się z tekstów, nawet przeczytałam je mężowi i jakoś nie wyobrażamy sobie Kasi mówiącej w ten sposób. Ona jest jednak za bardzo roztrzepana. Co do obrączek to niestety jeszcze się nie znalazły i dzisiaj bałam się odkurzać więc dałam sobie spokój, a wszystkie zabawki, znane i nieznane miejsca już sprawdziliśmy, pod łóżkami i meblami też, nawet kosz na śmieci rozgrzebaliśmy i nic. Byłam dziś na USG i jak się martwiłam do tej pory to teraz martwię się jeszcze bardziej. Dzidziuś rozwija się niby prawidłowo, serduszko ma zdrowe, fałd karkowy NF w normie (czyli zespół downa raczej nie) ale maleństwo słabo rośnie. Doktor poradził żebym przyszła do niego na USG jeszcze w 30-stym tygodniu i przyniosła ze sobą wszystkie USG jakie robiłam to będzie miał przegląd przez całość ciąży, bo teraz nie wie co może yć przyczyną słabszego wzrostu. Polecił też żebym nie nosiła w żadnym wypadku Kasi, ale łątwo powiedzieć a gorzej zrobić jak czasami trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: poniedziałek 15.01.07, 20:58 Wszystkiego naj, naj, naj dla Dobrusi. Dużo szczęścia i uśmiechu. Elkusiu, napisz jak się udała impreza. Mamokasienki. Nie martw się na zapas. Ja też miałam podobną sytuację w ciąży z Olą. Miałam robione USG koło 30 tyg i Ola wtedy była o jakieś 2 tyg mniejsza niż powinna. Wysłano mnie więc za jakieś 2-3 tyg na ponowne USG i okazało się, że urosła od tamtego czasu i wszystko byo ok. Wiem, że to stresująca sytuacja, ale nie martw się, bo nerwy niestety nie pomogą dziecku. U nas dziś spokojny dzień. Ola na szczęście nie miała biegunki, ale puszcza straszne bąki. Normalnie głowę urywa. Zobaczymy jeszcze co będzie jutro, bo po piątkowym rozwolnieniu w sobotę też był spokój a potem w niedzielę taka niespodzianka. Ale przynajmniej jest wesoła, bawi się, byłyśmy na spacerze. Kończę bo mi sę jakoś strasznie spać zachciało. Miłej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia wtoreczek 16.01.07, 10:47 Bardzo, bardzo serdecznie dziękujemy za wszystkie życzenia )) Babcia zrobiła deser z galaretek, na szczycie 2 świeczki, oczywiście zdmuchnięte i było sto lat, Dobrosia cały wieczór chodziła i mówiła: sto lat, a gdy się pytaliśmy co dziś miała: dwa latka miałam. Nie wyobrażam sobie życia bez dzieci, dopiero teraz rozumiem słowa, że dzieci to błogosławieństwo, i tak jest naprawdę, nikt i nic nie daje takiej radości i szczęścia. A goście i duży tort będzie dopiero w niedzielę (i prezenty też). Robicie jakieś spacjalne torty dla dzieci czy po prostu kupujecie w cukierni? CIeszę się Zyrafko, że Oleńka już w lepszej formie, mimo wszystko uważajcie na siebie. Mamokasieńki, dbaj o siebie, witaminki, soki, nie przemęczaj się i nie denerwuj, wiem łatwo mi mówić )) maleństwo ma jeszcze dużo czasu, żeby urosnąć, będzie dobrze. Moja Dosieńka też była malutka, gdy rodziłam to miała 2980 i wszystko było ok. U nas piękne słońce dziś ale lekki mrozik, ale ja wolę taką pogodę, uciekam do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wtoreczek 16.01.07, 13:54 Witam Zyrafko to super, że Ola już czuje się lepiej, a te bąki to pewnie jakieś gazy nagromadzone w jelitach podczas choroby, teraz muszą sie uwolnić. Najważniejsze, że już lepiej. Elkusiu zgadzam sie z Tobą, dzieci to największy skarb. Kasia jak się urodziła też nie była duża, ważyła 3050 gram, a główkę do tej pory ma malutką, czapeczki zakładam jej jak na roczne dziecko. Co do tortu to u nas zrobi teściowa i nie będziemy zamawiać specjalnego. Świeczkę już mamy z cyferką 2, kilka baloników i napis urodzinowy. Co kupujecie swoim dzieciom na urodziny? Dziękuję bardzo dziewczyny za pocieszenie, jakoś mi dzisiaj już lepiej, ale wczoraj przepłakałam pół nocy, mój biedny mąż nie wiedział co ma robić i co mówić. Wiem, że to niedobrze dla dziecka ale jakoś łzy same mi płynęły, bo ja tak bardzo chciałabym żeby wszystko było w porządku. Dzisiaj tylko raz podniosłam Kasię w sklepie jak wkładałam ją do kosza. My już po spacerku, Kasia śpi a ja mam chwilkę wytchnienia, pranie już rozwieszone, teraz zupka się gotuje więc spokój. Chodziłyśmy dzisiaj z Kasią po osiedlu, byłyśmy na placu zabaw, a później poszłyśmy karmić kaczki w sumie ponad godzinę nam zeszło, ale nie wzięłam wózka i pod koniec spaceru Kasia już szła z wywieszonym na brodę językiem, chyba nieźle się zmęczyła, bo zaraz po wejściu do mieszkania zasnęła. Aha i znalazłam swoją obrączkę w pokoju za TV, teraz już wiem gdzie prawdopodobnie jest reszta, za szafką. Ale nie odsuwałam jej sama, bo ciężka i poczekam na męża. A Kasia dzisiaj całą drogę powrotną ze spacerku śpiewała sobie we własnym języku na cały głos, tak że pół osiedla ją pewnie słyszało. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia środa 17.01.07, 08:35 byłam wczoraj u naszej lekarski zakładowej, no i stwierdziła, że mam zaburzenia czynności serca spowodowane zamęczeniem i stresem (!), mam tabletki do łykania na uspokojenie serducha. Mąż wiadomość o moim przemęczeniu i stresie przyjął bardzo dzielnie, nie przejął się )))) ech ci faceci !!!! Jestem ciekawa jak tam Monika nasza kochana, byłaś u jakiegoś lekarza?????? może u ciebie to też tylko stres i zmęczenie? Mamokasieńki, u Doborochny termin urodzin już minął a od nas dostała tylko klocki i trochę ciuszków, które jej kupiłam. Nie mam pomysłu na nic więcej na razie, poza tym nie wiem co jej da rodzinka. Ja chyba na imprezę upiekę ciasto drożdżowe z jabłkami, bo to na pewno Dobrosia może jeść, a torta chyba kupię, mam nadzieję, że odrobina bitej śmietany i biszkopt jej nie zaszkodzą. Cieszę się że odzyskałaś obrączkę. Ja moją też zdejmuję w domu, ale jestem bardzo do niej przywiązana ) No i gratuluję śpiewu Kasieńki, oj chyba zaraz zacznie ci gadać jak najęta. Echoo, co dalej trzeba zrobić na tej stronie co podałaś? mój english is very badly. Pozdrawiam gorąco wszystkie mamy i biegnę do pracy, pa, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: środa 17.01.07, 08:53 Mamokasienki wszystko będzie dobrze, tylko się oszczędzaj. Super, że obrączka się znalazłaKuba też był wczoraj na spacerze z dziadkiem i też ledwo doszedł do domu. Ja torta zamawiałam u znajomej, która pracuje w cukierni, był z bitej śmietany, miał napis drugie urodziny Kubusia i na nim stały 2 autka (z białej czekolady, polane polewą owocową), które potem Kubuś zjadł. Na prezent dostał od nas ciuchcię z wagonikami i klockami, od teściowej ciężarówkę i rajtuzki, od dziadka fajną książeczke, od mojej babci 100zł i od wujka też 100zł, od ulubionej cioci dostał obrazek z ciuchcią, który sama wykonała, jest plastykiem (Kuba uwielbia pociągi)i małego resoraczka. Elkusiu i Moniko dużo zdrówka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: środa 17.01.07, 09:04 Witam Elkusiu to teraz musisz bardzo dużo odpoczywać i się nie stresować. A mąż pewnie się przejął ale na swój sposób. Z sercem nie ma żartów trzeba naprawdę bardzo na siebie uważać. Tort napewno Dobrosi nie zaszkodzi, zje pewnie tylko kawałeczek. Moniko a jak z Twoim sercem, byłaś już u lekarza? Co do obrączek to tak jak przypuszczałam męża obrączka i mój pierścionek były za szafką więc już mogę bez stresu odkurzać, bo do wczoraj tylko zmiatałam z dywanu wszystko. A do swojej też jestem bardzo przywiązana i było mi strasznie pusto na palcu kiedy musiałam wyjść bez niej. A w domu zdjejmiuę ją z wygody bo jest dość gruba i szeroka więc trochę by mi przeszkadzała. Dzisiaj już byłam zrobić sobie krzywą cukrową i musiałam wypić glukozę (okropność) no i godzinę czekać, Kasia to się strasznie wyszalała w przychodni, dobrze, że rano pojechaliśmy to nie było jeszcze za dużo ludzi. Mąż też się oczywiście do pracy spóźnił, bo w pierwszej wersji miałyśmy wracać autobusem ale jak zobaczył jak Kasia szaleje to wolał zostać. Jeśli chodzi o Kaśkową mowę to tak trochę dziwnie, ona mówi coraz więcej ale po chińsku, a jak śpiewa to już wogóle nic się nie da zrozumieć. Kupujecie coś swoim mamom na dzień babci? Bo ja nie mam żadnego oryginalnego pomysłu, a chciałabym coś fajnego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: środa 17.01.07, 09:44 Mega dzięki za podpowiedzi prezentowe. Ja bym chciała kupić dla Kasi taki parking wielopoziomowy z dźwigniami do wciągania samochodów, z myjnią i garażem. Widzałam ostatnio coś takiego w sklepie z zabawkami i strasznie mi się podobało. Tylko mam problem z miejscem, gdzie to postawić.Chyba będziemy musieli zrobić w Kaśkowym pokoju małe przemeblowanie i pozbyć się części zabawek. Odpowiedz Link Zgłoś