Drogie brzuchatki! Piszecie tu o rozstępach i cellulicie, martwicie się że
dużo przybyło Wam kilogramó, a mnie odo rozpaczy doprowadza widok moich nóg.
Istna tragedia! W czasie ciąży dorobiłam sie takich żylaków i w takich
miejscach, że trudno je ukryć. Nie wiem czy mam skłonności dziedziczne (moja
mama zginęła jak miała 26 lat), ale przed ciążą nie miałam takich problemów.
Moja gin sama się przeraziła jak zobaczyła moje nogi. Podobno żylaki są nie
do pozbycia się

Dostałam co prawda jakąś maść, ale specjalnie nie widzę
różnicy (smaruję się od kilku dni). Jak jest u Was? Czy też macie takie
problemy? A jeśli tak, to może znacie jakieś sposoby na pozbycie się tego
paskudztwa.