21.04.05, 19:23
W szkole rodzenia padło pytanie czy wykonuje się ją rutynowo. Lekarz
odpowiedział, że nie ale jeśli się chce to trzeba zabrać ze sobą to wtedy zrobią.
Przy czym wyraził zdanie, że poleca jej wykonanie bo przy wysiłku porodowym
niesposób uniknąć niekontrolowanych wydaleń i główka dziecka trafia do kału
a tam bakterie itd. - bardzo obrazowo to opisał...
Macie zdanie na ten temat bo ja jestem zniesmaczona i nie wiem co myśleć.
Obserwuj wątek
    • elza78 Re: Lewatywa 21.04.05, 19:37
      ja jestem "za" smile na wlasne zyczenie chcialabym jesli bede rodzic naturalnie
      zeby zrobili mi lewatywa, nie mam ochoty na to aby moje dziecko bylo cale
      wymazane kupa...
      troche kicha...
      poza tym lewatywa przyspiesza akcje porodowa...
      kiedys gdzies czytalam ktos pisal o wypowiedzi lekarza na temat lewatywy, mowil
      poloznik ze jemu latwo zniesc kolejna kupke, ale matce troche trudniej
      przytulic wlasne dziecko jesli sie cos takiego wydarzy... smile
    • maral97 Re: Lewatywa 21.04.05, 20:56
      W moim szpitalu już dawno odeszło się od namawiania pacjentek do lewatywy.
      I nie miałam jej robionej przy pierwszym porodzie i nie zamierzam o to zabiegać
      teraz. A dziecko wcale nie urodziłam umazane kupą!!! Syn był tylko w wodach
      płodowych, nawet nie był umazany krwią.
      Nie wiem co za brednie ludzie Wam wmawiają.
      • mamaaga5 Re: Lewatywa 21.04.05, 21:00
        u mnie w szpitalu nie robi się jej rutynowo. Generalnie organizm sam się
        oczyszcza przed porodem (biegunka - pierwszy symptom, że to tuż tuż), ale
        położne polecają dodatkowo czopki glicerynowe. I tak na prawdę to i lewatywa i
        czopki służą głównie komfortowi psychicznemu matki, żeby nie zablokowała się w
        trakcie parcia bojąc się, że odda stolec na lekarza.
        Ja wezmę czopek i będę spokojna.
        • lolo09 Re: Lewatywa 21.04.05, 22:13
          ja o lewatywe na pewno poprosze, choc to nie prawda ze dziecko jest umazane
          kupa. przy damianie odeszly mi wody i nie wolno mi bylo chodzic, a wiec i
          lewatywa nie wchodzila w gre, troche mi bylo niezresznie przy bolach partych
          sie zalatwic (dzidzia uciska na odbytnice) ale polozna powiedziala ze do wc
          mnie nie pusci. wiec teraz jesli bede mogla to poprosze , ale i to nie
          gwarantuje ze sie nie zaltwicie przy porodzie bo jesli bedzie trwal dlugo to
          lewatywa sprzed paru godzi nnie pomoze. mi polozne mowily ze jest to co prawda
          niesmaczne ale dla nich to chleb powszedni i na peno z pelnym rozwarciem do
          toalety was nie puszcza.
          powodzenia smile))))))
    • mamalgosia Re: Lewatywa 21.04.05, 22:45
      MOja kolezanka zrobiła sobie sama w domu.
      Ja miałąm w szpitalu i źle to zniosłam - tzn. biegunka tragiczna, co chwilę do
      ubikacji, potem zaraz pod prysznic - i tak jakieś 20 razy. Może przesadzili z
      ilością wody?
    • monika_oli Re: Lewatywa 22.04.05, 09:17
      W szpitalu gdzie rodziłam córeczkę nie wykonuje się lewatywy. Jest za to inna
      opcja którą proponują położne - czopki glicerynowe. Myślę że jest to mniej
      krępujące, a efekt końcowy równie dobry. Taki czopek można także zastowsować
      samemu w domu przed przyjazdem do szpitala, jeśli się oczywiście przyjeżdża na
      sam finał. Ja poprzednio nie miałam tyle szczęścia (byłam 5 dni wcześniej), ale
      może tym razem się udasmile
    • koleandra Re: Lewatywa 22.04.05, 10:13
      Nie miałam robionej lewatywy bo nie pozwolili mi wstac z łóżka. Dziecko się nie
      ubrudziło przy porodzie, zresztą nie mam pojęcia czy cos mi sie wtedy takiego
      przydarzyło, nie myślałam o tym. Teraz chciałabym skorzystac z czopka jak tu
      niektóre z Was podpowiadają. A lewatywy to się troszke nawet boję, nie mam
      pojęcia na czym to polega... wink
    • strzala04 Re: Lewatywa 22.04.05, 10:16
      Hmmm, temat jest dla mnie baaaaaardzo nowy, szczególnie, że nigdy nie miałam
      lewatywy i nie mam pojęcia, czy to boli, jak to się technicznie odbywa itd.
      Jednak myślę, że chyba bym się zdecydowała, dla własnego komfortu psychicznego
      później. Obawiam się, że tyle spraw mnie będzie bardzo absorbować, że wolę sobie
      zdjąć z głowy przynajmniej jedną. Myślę, że w ostatecznym rozrachunku to pomaga
      a nie przeszkadza, choć napewno może nas krępować...
      • romilka Re: Lewatywa 22.04.05, 10:32
        Ja chyba jestem za!!TEz nie mam doswiadczenia w tej sprawie,ale na pewno
        lewatywa nie zaszkodzi tylko pomoze.Nie bede sie stresowac ze cos mi sie
        przydazy podczas porodu.Moze te czopki to dobry pomysl??Hmmm......
        • ewucha28 Re: Lewatywa 22.04.05, 11:49
          Ja mialam czopki glicerynowe podane,teraz tez poprosze,to nie brednie
          maral,kazdy porod wyglada inaczej i moze sie przytrafic nietrzymanie kulu i to
          jest bardziej krepujace dla mam niz dla poloznej czy lekarza,warto brac takie
          czopki jesl mozna ,ja polecam.
          • rosanna Re: Lewatywa 22.04.05, 12:18
            Ja nie mialam ani lewatywy, ani czopkow.
            Nic sie nie wydarzylo, chyba nawet nie zaproponowano mi
            tego. Teraz sie zastanawiam, bo kazdy porod jest inny
            i bez sensu byloby myslec w czasie boli o tym.
            Mozna zrobic w domu, tez nie mam pojecia jak.
            Golilam sie tez w domu, zawsze to przyjemniej niz w
            szpitalu.
            Skoro mowimy juz o tak intymnych sprawach, to powiedzcie mi,
            gdzie mozna kupic majtki jednorazowe?
            Czy te na Allegro sa takie dobre?
            • strzala04 Re: Lewatywa 22.04.05, 12:21
              Nie wiem czy są dobre, ale zdecydowałam się kupić na allegro właśnie kilka
              sztuk. Kosztują 1 zł, więc i ryzyko chyba niewielkie... Dodam, że oczywiście
              kupuję je z innymi rzeczami bo w innym przypadku nie opłaca się, bo jest opłata
              za przesyłkę.
            • monika_oli Re: Lewatywa 22.04.05, 14:48
              Jednorazowe majtki można też kupić w sklepach dla dzieci oraz kobiet ciężarnych
              i karmiących. W naszym (dużym, samoobsługowym) są na tym samym regale co
              bielizna dla kobiet ciężarnych i karmiących oraz wkładki laktacyjne.
              Podejrzewam, że bywają też w sklepach z odzieżą i bielizną ciążową oraz
              niektórych aptekach. Z tego co widziałam, to takie majtki bywają w różnych
              rozmiarach. Cena podobna jak na Allegro - 1zł/szt. Pakowane zdaje się po 7 czy
              8 szt (nie pamiętam dokładnie).
    • renia73 Re: Lewatywa 22.04.05, 14:30
      Jednorazowa lewatywa nazywa sie enema i kosztuje w aptece jakies 4 zł. Polecam,
      wtedy nie korzystacie ze szpitalnych - jak sie nie wyluzujecie w trakcie
      zabiegu wtedy mozna lekko skaleczyc odbyt, wiec lepiej miec swoja...
      • renste Re: Lewatywa 24.04.05, 19:25
        Ja miałam leawtywę w szpitalu i bardzo sobie już po wszystkim chwaliłam.
        Można sobie swobodnie przeć nie myśląc o tym,że można urodzić coś extrasmile))
        oprócz dzidziusia.(A samo parcie jest podobne do parcia na stolec.)
        Żaden dyskomfort.I nieprawda że po kilku godzinach nie działa.Ja urodziłam 11
        godzin po lewatywie i byłam czyściutka jak dziecię.trzeba tylko zaraz po dobrze
        się wypróżnić.(faktem jest że nic nie nie jadłam przez te 11 godzin,a teraz
        chyba można jeść.)
        Obok mnie młodziutka dziewuszka zabrudziła prześcieradło i biedna bardzo
        niezręcznie się czuła.
        Teraz też poproszę o lewatywę.
    • anna.michal Re: Lewatywa 24.04.05, 22:31
      W trakcie pierwszego porodu położna zapytała się mnie o lewatywę - zgodziłam się
      z następujących względów:

      - mój komfort psychiczny - nie miałam w dniu porodu samoistnej biegunki, która
      czasem towarzyszy, wręcz przeciwnie - przyjmowane leki (żelazo) powodowały
      zaparcia. Wiem, że dla lekarzy i położnych nie jest to nowina, bo się zdarza ale
      źle bym się czuła, no i jeszcze obecność męża.

      - komfort dziecka - zalegający w jelitach stolec może utrudniać poród (mimo
      wszystko zabiera trochę przestrzeni), sama lewatywa może nasilić akcję
      skurczową, a jeżeli chodzi o kwestie ubrudzenia dziecka to nie ma takiej
      możliwości - wprawdzie rodzi się buzią na dół, ale po pierwsze cały czas jest
      trzymane przez położną i po drugie nawet jak cos nam się trafi to jest to sprzątane

      - odrobina luksusu po porodzie - wiedziałam, że jelita mam puste więc nie muszę
      iść w tym celu do łazienki, a za pierwszym razem taka wizyta nie była przyjemna,
      mimo tego, że wiedziałam że parcie na stolec nie spowoduje żadnego pękania szwów
      (krocze) to jednak miałam pewne opory - i tu bardzo się przydały czopki glicerynowe.

      Teraz też mam zamiar skorzystać z tej "atrakcji". No chyba, że nie zdąże.

      Pozdrawiam

      Ps.
      Położne w szkole rodzenia raczej odradzały samodzielne robienie w domu, ze
      względu na możliwość przyspieszenia akcji porodowej.
      • jola-kropek Re: Lewatywa 25.04.05, 05:01
        hm... tu tego nie robia... ale chyba sama sobie zaaplikuje w domu, ze wzgledu
        wlasnie na komfort psychiczny. jestem strasznie przewrazliwiona na punkcie
        swojej fizjologii.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka