Dodaj do ulubionych

stosunek do zwierząt

02.06.05, 17:49
Od kilku tygodni zmienił się mój stosunek do zwierząt. Dotyczy to szczególnie
mojej dwuletniej goldenki. Kupiliśmy ją dwa lata temu, za wielkie pieniądze,
z super hodowli, 200km od naszego domu. Całe życie marzyłam o psie. U
rodziców zbyt małe mieszkanie, potem małe dzieci, no i w końcu długie
przemyślenia...Jest suczka i wielka chęć wystaw, rozmnażania itp.
Dziś wszystko się zmieniło. Wiem, że to z powodu mającej pojawić się dzidzi.
Wszędzie widzę zarazki, toksokarozę, robaki, klaszcze. Psinę kąpię co dwa
miesiące, co rusz odrobaczam, kropelki na pchełki i kleszcze, po prostu świr.
Zauważyłam też, że nie sprawia mi już przyjemności głaskanie jej, nie mówiąc
o przytulaniu. Nigdy jej nie całowałam ani z nią nie spałam, bo jestem akurat
przeciwniczką takich bliskości ze zwierzętami, ale żeby aż tak się bać chorób
odzwierzęcych? Dodam, że jest ona cały czas z nami w domu, ma swój ogródek
przydomowy, nie ma kontaktu z innymi zwierzakami, jedynie biega po lesie, gdy
idziemy na spacer. Warunki wręcz sterylne. Psina nigdy nie chorowała.
Złapałam się ostatnio będąc u koleżanki, że bałam się dotknąć jej kota
(toksoplazmoza), a nawet żółwia.
Widzę, że popadłam w skrajność. Pocieszam się, że to dla dobra Dziecka, że po
porodzie minie. Wtedy jednak przy Maluszku tym bardziej będę drżeć przed
bakteriami.
Nie wiem jak ja wychowałam trójkę chłopców?
Tak mnie naszły wyrzuty sumienia, czy moja psina nie czuje się pokrzywdzona?
Obserwuj wątek
    • rzasia Re: stosunek do zwierząt 02.06.05, 17:51
      I jeszcze teraz zobaczyłam króliczka na moim suwaczku....przecież ja kocham
      zwierzęta.
      • ciapek7 Re: stosunek do zwierząt 02.06.05, 18:42
        kochana rzasiu,najważniejsze to nie przesadzać, w każdej kwestii. Ja jestem
        straszną psiarą, mamy obecnie 11 miesięczną suczkę posokowca bawarskiego i
        przyznam, że też na początku miałam takie obawy, ale nie jesteśmy w stanie żyć
        w sterylnych warunkach ! I tak świństwa latają w powietrzu, przecież, jak
        dotykasz klamek w różnych miejscach , to zaraz nie dezynfekujesz się, a mogło
        tą klamkę dotknąć pół świata i zostawić tam miliony zarazków. A poza tym to nie
        jest wcale takie zdrowe izolować się od bakterii, skąd tyle tych alergii nagle
        się wzięło ...? Mamy coraz doskonalsze środki czyszczące , odkurzacze... itp.
        Nigdy jeszcze nie słyszałam, żeby dzieci chowane z pieskiem czy kotkiem miały
        jakieś problemy zdrowotne, a te właśnie, które mieszkają w tych sterylnych
        mieszkaniach i nie mają kontaktu z żadnym futrzakiem męczą się z róznymi
        problemami na tle alergicznym. My nie mamy jeszcze dzieci, więc osobiście nie
        mam doświadczeń, ale moja kuzynka, mama 11 miesięcznego bobasa bardzo chętnie
        zapraszała nas od samego początku, jak się dziecko urodziło z pieskiem w
        odwiedziny, twierdząc, niech się dzidzia przyzwyczaja , a teraz są super
        kumplami i oczywiście dziecko zdrowe jak rybka. Więc nie przynudzając radzę Ci
        zachować zdrowy rozsądek i wyzbyć się lęków, bo na pewno to nie jest dla Was
        dobre teraz. Pozdrawiam cieplutko ! Monia smile
    • kocia_kotna Re: stosunek do zwierząt 03.06.05, 10:49
      Rzasia..... czy Twoja ciąża jest zagrożona bo mam takie ciche podejrzenia że za
      każdym razem panikujesz...wink)))

      BUZIACZKI!!smile))
      • rzasia Re: stosunek do zwierząt 03.06.05, 13:29
        bo ja jestem panikarą, jeśli chodzi o zdrowie dzieci, nigdy o swoje się nie
        martwię.
        • kocia_kotna Re: stosunek do zwierząt 03.06.05, 13:32
          Rzasia, ja martwiłam się że moją ukochaną kotkę którą zabrałam z ulicy będę
          musiała oddać i znowu zniszczę jej świat. Ale żeby uniknąć paniki trzeba
          poprostu się przekonać jak jest. Zrobiłam testy na toksoplazmozę i okazało się
          że kotka zaszczepiła mnie samiostnie jeszcze wcześniej niż zaszłam w ciążę. A
          panika zawsze ściąga złe.... fuj Rzasia fujsmile)))))))

          Pozdrawiam jeszcze raz Stokrotko!smile))
          • rzasia Re: stosunek do zwierząt 03.06.05, 13:50
            Miałam kiedyś kotka sjamskiego z rododwodem, ale gdy tylko dowiedziałam się o
            ciąży (pierwszej)od razu oddałam go (w bardzo dobre ręce, znajomej), ale do
            dziś czuję się "nieodpowiedzialnie".
            • patrysia55 Re: stosunek do zwierząt 06.06.05, 12:19
              oj...Rząsiu, ja też mam Goldenka-psina ma 10 miesięcy-zakupiłam go miesiąc
              przed tym jak zaszłam w ciążę, pewnie potem bym go juz nie kupiła, no ale jest
              i tyle. I cóż...też sobie czasami myślę o tym wszystkim, ale dziewczyny bardzo
              mądrze pisały-nie dajmy sie zwariować, ja tonę w sierści- kilka razy dziennie
              zmywam dywany, i wiesz co? nie złoszczę się...przynajmniej nie leżę i nie
              obrastam w tłuszczsmile)) mam co robić. Wydaje mi się że psina zadbana,
              odrobaczona czysta jest jak najbardziej ok. Przecież tyle maluchów potrafi
              zjeść jakiś przysmak z psiej miski i nic....także spokojnie, ja nie myślę, nie
              denerwuje się..będzie fajnie!A psina czuje, że coś jest nie tak, a one przecież
              tak nas kochają!!! całusy, Patrysia
              • anulla1 Re: stosunek do zwierząt 06.06.05, 16:33
                Popatrzczie kochane na to z innej strony, maluch który od urodzenie będzie miał
                w domu psa, nie bedzie sie bał zwierząt, nie będzie histeryzował na ich widok,
                będzie o wiele wrażliwszy, będzie sie uczył opiekować, i jest mniejsze
                prawdopodobieństwo że będzie miał alergię na sierść skoro od zawsze nawet w
                życiu prenatalnym miał z nia stycznosć.
                Ja pirewszy raz w życiu miałam swojego psa w wieku około 20 lat, wcześniej
                chciałam mieć go oczywiście ale nie było mozliwości lokalowych, i po kilku
                tygodniach- tak bardzo sie zmnienił mój sposób patrzenia na wszystkie
                zwierzęta, że natychmiast chciałam przygarniać wszystkie biedne samotne kotki
                pieski i inne, a wcześniej nie rozumiałam co czują ludzie którzy sie nad nimi
                nie rozczulają. Aż mi teraz wstyd...ALe musiała mnie moja Carmen.
                Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka