emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 15.09.05, 11:19 Dziewczyny, poradźcie coś na wypadanie włosów. Sebastian ciągle ma pełno moich włosów w rączkach, tym bardziej, że co chwilę ciągnie mnie za nie Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 15.09.05, 13:24 Kiedyś używałam szamponu RADICAL (chyba tak się nazywał) i pomagał. Jest chyba cała seria kosmetyków o tej nazwie. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 15.09.05, 15:07 Szybko na wszystko, bo mam mało czasu. Zaraz jedziemy do nefrologa - prywatnie, bo ze skierowania termin za 2 miesiące!!! Siki łapałam do kubeczka, przemywałam riwanolem itd. Zgodnie ze sztuką. Wczoraj byłam na usg nerek - wszystko ok. Młody wpadł w histerię, chyba ten żel był za zimny Kasa z chrzcin - my kupiliśmy matę edukacyjną i odłożyliśmy na inne Jaśnie Pana zakupy, na które ciężko byłoby z kasą (fotelik do karmienia, następny fotelik do auta itp.). Włosy - ja pochłaniam witaminy już ze 2 tygodnie. Resztka z ciąży Feminantalu, cynk i Silica firmy Naturell (100 tabletek/24 zł - w aptece powiedzieli, że rewelacja na włosy i paznokcie). Poprawa i owszem jest. Już nie zapycham prysznica myjąc włosy Ale jeszcze trochę wypadają. Witam kolejnego Bartosza na forum! Waga. Mój klusek już dawno potroił swoją urodzeniową Aktualnie 6,5 żywej wagi! Nadrabia chłopak! Marchewka spowodowała wysypkę Poczekałam aż w/w zejdzie i dzisiaj dostał jabłuszko. Mam nadzieję, że nie będzie na wszystko jak leci uczulony! Zdjęcia - my zamawiamy przez superfoto. Staram się co miesiąc, żeby potem nie było 100 tysięcy do wywołania na raz. Zawsze płacę koło 100zł. 10x15 - 0,49zł. Dodatkowo 10 szt zawsze gratis. Przesyłka 4 zł jak się płaci z góry, 10 jak przy odbiorze. Jakość była ok. Do dziś! Rano pocztonosz przyniósł i są prześwietlone! Biały aż krzyczy ze zdjęć, a wszystkie jasne się zlewają (beż, krem, jasny żółty itp.). Na jednym zdjęciu mam kremową bluzkę i stoję na tle jasnej ściany. W efekcie widać głowę i dłonie! Normalnie coś im napiszę! Cruk, walcz z oczkami! Jak ci się jeździ spacerówką? Mam wrażenie, że wygląda ortopedycznie przez te rurki na wierzchu. Ja z gondolki jestem bardzo zadowolona! Mam podniesione plecki i dodatkowo poduchę i Młody sobie siedzi jak chce podziwiać świat. A do spacerówki przełożyłaś budkę, czy jeździsz bez? Uff... chyba wszystko. Aha! Od kilku dni znowu mam horror przy karmieniu. Jest głodny, ryczy, butlę odpycha. Krzyk, łzy jak grochy. W końcu zasypia (po jakiejś godzinie) i wtedy butlę na śpiocha w pionie. Koszmar!!! Kiedy ja się zacznę cieszyć jego dzieciństwem do cholery??? Kolejnego dziecka to chyba nie będzie... I po co ja to wszystko odkładam? Mam nadzieję, że jak wytępimy tą wstrętną bakterię z moczu będzie lepiej. Lecę pakować graty na wielką wyprawę do lekarza... Buziaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.09.05, 00:17 Oj, Olu, cierpliwości. Chociaż rozumiem, że jest Ci ciężko; ciągle coś A te zdjęcia to oddałabym do reklamacji. Sebastian od ok. tygodnia jeździ w spacerówce (wyjęłam gondolę, bo się w niej ledwo mieścił), oczywiście rozłożonej. No i musieliśmy wymienić wanienkę na większą... A od ok. 3 dni to jest strasznie marudny; muszę go karmić w nocy z 5 razy, bo się często wybudza, a przez całe dnie taki jakiś maruda się zrobił. Nie wiem, czy to kwestia pogody czy czegoś innego. No cóż, przeżyję... Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.09.05, 10:29 Mój Piotruś też ostatnio jakiś marudny w nocy i cycuś jest podawany kilka razy . Ale w dzień w miarę ładnie śpi, choć oczywiście mógłby trochę więcej i dłużej. Cały czas walczę z katarkiem. Czy oprócz wpsikiwania wody morskiej możecie coś jeszcze polecić? Madzias Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: DO EMMA-euro-EMMA 16.09.05, 13:50 Baaardzo dziękuję, ciekawe czy dam sobie radę. Oby tylko Piotruś zechciał dać mamusi czasem trochę czasu. Madzias Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 do madzias1968 16.09.05, 13:48 Ja wpuszczałam małemu sól fizjologiczną. Pomogło błyskawicznie Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: do madzias1968 16.09.05, 14:30 W takim razie spróbuję. Oby pomogło, bo bardzo się maluszek męczy, zwłaszcza przy jedzeniu. Madzias Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Po nefrologu... 16.09.05, 17:05 W końcu trafiliśmy w dobre ręce! Wizyta trwała godzinę! Wypytał się bardzo szczegółowo o wszystko - łącznie z całą ciążą. Oczywiście tak jak podejrzewałam powinniśmy trafić do takiego lejkarza z miesiąc temu , a nie podawać Furaginę - porównał to do brania witaminy C na zapalenie płuc. Dostaliśmy antybiotyk na 15 dni. Potem kontrolny posiew moczu (pobrany z cewnika), jak będzie jałowy to badanie CUM. Coś mało ciekawego, pod znieczuleniem - zrozumiałam że jest to usg przez cewkę moczową. Jeśli źle zrozumiałam może ktoś mie oświeci. Mam nadzieję, że wyjdziemy z tego, bo i my i Bartek jesteśmy już zmęczeni! Aha! I lekarz powiedział, że leczenie potrwa z rok do całkowitego wyleczenia! Super, co? Na rehebilitację też mamy chodzić rok. Do pracy to chyba nieprędko wrócę, no bo co ja z tym berbeciem zrobię? Kto będzie z nim po lekarzach latał? UWAGA! WAŻNA INFORMACJA DLA MAM CHŁOPCÓW!!! : Od w/w lekarza, który jest od tego. Ptaszka myjemy ściągając napletek tyle ile się da. Nic na siłę! Nie ma boleć, ani krwawić! Dosłownie tyle ile skórka sama schodzi, na początku może to być tylko 1 mm. Pod napletkiem zbiera się serek, który jest siedliskiem bakterii (możliwe, że stąd jest ta "nasza"). Serek to syf i koniecznie trzeba to ścierać. A robi się to tak: kupujemy roztwór riwanolu i waciki jałowe. Do miseczki wlewamy troszkę ciepłej wody i dolewamy riwanolu tyle, żeby uzyskać słomkowy kolor. Moczymy gazik i polewamy pisiola (z odciągniętą skórką), następnie w/w wacikiem ścieramy serek do czysta. Należy to powtarzać tak często jak jest serek - u nas kilka razy dziennie. Czytałam wcześniej, że skórki się nie rusza - błąd! Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.09.05, 17:42 Kasiu, a nie idą mu czasem ząbki? Moja Oleńka teraz też częściej się wybudza i o 3 juz domaga się cyca. Nie wadzi mi to bo potem śpi do 6,30. Ale w dzień dziś też coś marudziła. Wasze dzieciaczki są faktycznie duże. Moja Ola ma ok.60 cm. Ciuszki nosimy na 62 czasem na 68, ale są jeszcze za duże. A co do Pitulka od Cruk to faktycznie silna bestyjka z niego! U nas od dwóch dni oczko czyste, ale po tym co piszecie jeszcze trochę ja pomasuję. Dziś byłyśmy w szpitalu na kontroli w poradni patologii noworodka. Jest OK. Maiał USG p. ciemiączkowe robione i jest OK. Nioe musimy iść do neurologa , ale torbiel się jeszcze nie wchłonęła . Na nast.wizycie mam się do kontroli zgłosić po raz kolejny sprawdzą co i jak. A wizytę mam na 9.XI ! razem z kontrolą bioderek! Wszystko w jeden dzień! ALe to i lepiej, bo 15. IX wracam do pracy po urlopie. Na pół etatu jak się szefowie zgodzą. Zobaczymy. Rozmowę w tej sprawie mam mieć na początku X. Trzymajcie kciuki! Ola - pisz co i jak z Bartusiem. Pozdrawiam deszczowo! Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.09.05, 20:35 hej dziewczyny, a jak u Was ze smokami? Mój Słoneczniczek jest karmiony cycusiem,więc jak zorientował się,że ze smoczka nic nie leci to zaczął nim pluć jak z pestek wiśni.Załapał go dopiero 2 tygodnie temu i dzięki temu mogłam wrócić do pracy, bo za smoczkiem- uspakajaczem poszedł smoczek z butelki.A zaczęłam próby smoczkowe, bo Bartuś ssie palce.Na szczęście nie kciuki tylko wskazujące albo te od "brzytkich znaków". A jak Wy sobie radzicie? Sowikoj,trzymam kciuki za rozmowę z szefami. A jeśli chodzi o marudzenie to chyba coś jest w "powietrzu",bo mój Bartuś też od kilku dni marudzi i w nocy też je kilka razy i nie chce spać w swoim łóżeczku tylko z nami przy cycusiu. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek balonik... 17.09.05, 13:19 witam, dzis znowu mialam zajecia ale tym razem maz mnie odwiozl a ze zajecia na przeciwko zoo to zabral mala na spacer i kupil balonik, ktos juz na forum to polecal..dziewczyny super sprawa, przywiazany o nozki badz raczki Magduli, ktoras fikala to zajecie do godziny spokojnie, na razie ona jeszcze nie wszystko lapie w raczki wiec bylo ok, pewnie jak zacznie to bedzie sie zloscic ze nie moze zlapac, ale poki co super zabawa, polecam, jeszcze kolowrotek do wozka musimy kupic...jutro znowu zajecia niby na 9 i ciekawe czy tez sie urwe..fajnie spedzic z mezem weekend w domu, pozdrawiam.Aga Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do Sgosi: u Eli ok, ale kłopoty z Łukim 18.09.05, 13:35 Niestety zaobserwowałam objawy wielikego lęku u Łukaszka przed przedszkolem (min. popuszczanie moczu, zrywanie się z krzykiem w nocy, nerwowe podskoki i wymachianie rękami, nieopuszczanie mnie na krok - kurczowe trzymanie się spodni). Postanowiłam najpierw, pochodzić z nim do przedszkola, mając nadzieję, że jak się oswoi z nowym miejscem to będzie lepiej. To co zobaczyłam wstrząsnęło mną: mój inteligentny, radosny synek był jak zastraszone zwierzątko szamoczące się w klatce, nie chciał brać udziału w zabawach gupowych typu "stary niedźwiedź", nie docierały do niego polecenia pani itd. Do tego zauważyłam, że przedszkolanki nie radzą sobie z problemowymi dziećmi i robia podstawowe błędy, np. jak dziecko płacze (samo na dywnie a dzieci lepia z plasteliny przy stolikach) pani pije spokojnie kawę, jesli dziecko nie ma ochoty na udział w jakiejś zabawie to straszą, że zaprowadzą do maluchów. Myślę więc i nawet przeczytałam w jednej z książek, że edukacja przedszkolna może negatywnie wpłynać na dziecko, że wcale nie rozwiaże jego problemów emocjonalnych a wręcz przeciwnie. Przeczytałam też, że przedszkole wcale nie jest potrzebane do prawidłowego rozwoju dziecka. Sama zresztą nie chodziłam do przedszkola i jestem noramalnym człowiekiem. Zdecydowałam, że mój synek póki co nie będzie chodził do przedszkola. Poszukam mu jakiejs małej grupy, może czegoś w rodzaju Bajolandii, gdzie dziecko zostaje na godzinkę czy dwie. Zadbam tez o wprowadzenie więcej reguł w życiu domowym. Sgosiu, a jak u Twojej Hani? Czytałam na forum "przedszkole, że też nie bardzo. Wiesz, jak chodziłam z Łukaszkiem do przedszkola to były dzieci, które świetnie się adoptowały, ale brak zainteresowania wychowawczyń lub ich wręcz niechęć i krzyki powodowały, że na ich buziach coraz cześciej widziałam "podkówki" i łezki w oczach. Szkoda gadać ... Ela spokojana, póki co zdrowa, chociaż my smarakamy i kaszlemy .... Chrzest przeżylismy. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: do Sgosi: u Eli ok, ale kłopoty z Łukim 18.09.05, 19:32 o matko, strasznie Ci wspolczuje, co prawda nie mam starszaka w domu ale potrafie sobie wyobrazic co bidulek czuje, to jest niestety przeklenstwo dzieci, ktore sa bardziej inteligentne czy tez szybciej sie rozwijaja niz inne, wierze ze bedzie dobrze, do zycia w grupie sie musi przystosowac predzej czy pozniej ale powoli, coz dla Niego to tez ogromne zmiany w zyciu, nagle mama zajeta a na dodatek wysyla do przedszkola tak to z boku wyglada i mysle ze oczami Łukaszka jeszcze gorzej ale o tym na pewno czytalas w madrych ksiazkach..a przedszkolanki chyba bym rozstrzelala, nadal jestem zdania ze powinny sie tam znalezc osoby z powolaniem, ale wiadomo zarobki...inaczej sama bym przedszkolanka zostala, buziaki,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: do Sgosi: u Eli ok, ale kłopoty z Łukim 18.09.05, 23:15 Najpierw skopiuję to co napisałam na Przedszkolach, gdyby jeszcze któraś czytała odpowiedź i nie wiedziała o co chodzi: U nas też kryzys, chociaż nie było płaczów przy rozstaniu, ale wygląda na to,ze jej się trochę znudziło. Wczoraj (czw) twierdziła, że nie pójdzie, rano guzdrała się jak tylko mogła, próbowała wymusić, żebym odebrała ją po obiedzie, co mogłabym zrobić, bo siedzę w domu z dzidzią, ale nie byłoby mi to na rękę, więc nie wdawałam sie w dyskusję, tylko obiecałam, że będzie dobry podwieczorek (bo przeczytałam poprzedniego dnia a po powrocie juz było ok. Cały czas niepytana opowiadała jak było na rytmice, spiewała piosenki itd. A od kilku dni nie sposób było cokolwiek z niej wydobyć, na pytanie o przedszkole reagowala prawie wrzaskiem, cos w rodzaju: dajcie mi wreszcie spokój!, więc od wczoraj odpuściłam sobie wypytywanie. A teraz jaizo odpowiadam: Z Hanią mamy ten problem, że w przedszkolu przez kilka dni nie siusiała, zresztą w domu też trzyma bardzo długo, do ostatniej chwili, jakby nie chciała żeby jej przypominać i chce sama decydować a sama ciągle zapomina i w ostatniej chwili leci na nocnik. A w przedszkolu sa tylko sedesiki, takie małe, ale nieco większe niż nasza nakładka na sedes (bo sama widziałam), z której umie skorzystać. Jak ją odbierałam o 12 to jeszcze pół biedy, ale wytrzymać do 15 to już nie takie proste (no i okropnie niezdrowe, ale jakoś nie moge jej tego wytłumaczyć...). No i w ostatni wtorek się zsiusiała, a właściwie zlała z całego dnia(( chyba dość mocno to przeżyła, bo pani dyr., która tam wparowała jak usłyszała wraski zza ściany zrelacjonowała mi przebieg zdarzenia. Podobno nawet chciała zrobić, ale wpadła do łazienki i była zamknięta klapa, nie wiedziała co zrobić, mi potem opowiadała, ze było zamknięte. A poza tym mówiła, że boi się że wpadnie do sedesu. No i po tym zdarzeniu nie chciała iść, ale zbyt wielkiego oporu nie było. No więc następnego dnia ją odprowadziłam, pogadałam z panią i obiecala mi że będą jej pomagać. Z tego co wiem, to podziałało, bo przynajmniej raz siusia razem z panią. Jak już napisałam był to jeden z problemów, mam nadzieje na razie zażegnany. Poza tym Hani raczej się podoba, a zwłaszcza jakieś zorganizowane zabawy w kółeczku, rytmika piosenki z pokazywaniem itd. i jak jej nie naciskam to sama o tym opowiada. Staram sie nie wyciągać z niej na siłę wszelkich informacji, chociaż aż mnie korci, żeby z niej wydobyć wszelkie szczegóły, bo się zapiera i nie chce nic powiedzieć. Takie zresztą było zalecenie pani psycholog, która była gosciem na pierwszym zebraniu z rodzicami i udzielała różnych rad. Mówiła tez aby sie nie zdziwić, gdy dziecko po powrocie z przedszkola będzie np. b. niegrzeczne (co u nas ma niestety też miejsce), bo w ten sposób chce odreagować konieczność dostosowania się do przedszkolnego rygoru. U nas objawia sie to m. in. wrzaskiem w odpowiedzi na różne polecenia i dużym oporem na moje prośby o cokolwiek, ale mam cichą nadzieję że to minie... Jak nie, to chyba spróbuje sie umówić na indywidualną konsultację z tą panią pedagog, bo jest taka możliwość. Poza tym martwi mni troche jeszcze jedna rzecz. Hania nigdy nie była specjalnie towarzyska, na placu zabaw zawsze wolała sie bawić sama niż z dziećmi, tak jak w domu. No chyba że ktoś wymyślał jakąś zabawę a wtedy ona lubiła sie dostosować. Tak więc w przedszkolu również bardzo chętnie włącza sie w organizowane zabawy i zajęcia (jak twierdzą panie, gdy ją odbieram), ale nie wiem czy z własnej woli bawi się z kimkolwiek. Jak po nią przychodzę to jest akurat po leżakowaniu i podwieczorku i dzieci bawią sie przez jakiś czas czym chcą, juz kilka razy zauważyłam że wtedy Hania stoi na środku i jakby bała sie do kogoś podejść albo nie wiedziała czy może wziąć jakieś zabawki. Troche mi wtedy smutno jak ja tak widzę. Wtedy tez jest już tylko jedna pani (bo wcześniej są trzy na teoretycznie 18 dzieci) i z reguły jest zajęta jakimś innym dzieckiem a moje tak stoi jak bidulka. Też muszę o to zapytać panią, mam nadzieję, że mi coś więcej powie na ten temat, że nie jest tak źle... Zresztą podobno to przedszkole stawia na pierwszym miejscu rozwój emocjonalny dziecka, więc liczę na współpracę. Mam nadzieję, że moge na to liczyć zważywszy na kasę jaką dostają co miesiąc, bo to przedszkole prywatne. Z tego co widzę to panie raczej poświęcają dzieciom dużo czasu, na pewno przytulają te które płaczą. I nie chciałabym generalizować, ale mam koleżankę, która pracuje w przedszkolu państwowym i to co opowiada, to "włos się jeży na głowie" czyli "jaka płaca taka praca", niestety...Bo jak ma w grupie prawie 30 trzylatków, to tylko patrzy, aby sobie czegoś nie zrobiły, nie ma czasu na indywidualne podejście do dziecka A dzieci są z bardzo różnych środowisk. Ja nie chciałabym rezygnować z przedszkola, dla mnie jest to dużym ułatwieniem, dla Hani myślę że też pewnego rodzaju rozrywką, bo ostatnio w domu ciągle ogladała tv a ja jej nie mogłam nic ciekawego zaoferować, brakowałoby jej tego co jej się podoba w przedszkolu, zimą często robiłysmy wiele rzeczy razem a teraz jakoś ciągle nie starcza mi czasu. Też myślałam kiedyś, czy nie wystarczyłyby takie organizowane zajęcia dla maluchów, ale troche nie o to mi chodziło. U nas jest taka możliwość, ale tam trzeba chodzić na 2-3h razem z dzieckiem a ja chciałam miec troche więcej czasu dla siebie a poza tym trochę oderwać ją ode mnie po trzech latach spedzonych tylko ze mną. Mam nadzieje że Hania jeszcze się rozkręci, ale nic na siłę. Ja też nie chodziłam do przedszkola, dopiero do zerówki, ale miałam dwie młodsze siostry, a Hania na razie jest takim troche odludkiem. To tyle o Hani. U Martynki na razie ok. Okresy czuwania ostatnio jej się wydłużyły do 2-3 godzin, ale poza tym w nocy śpi ok. 12h z dwiema pobudkami na jedzonko, potem jeszcze ze 2-3 w południe i ze dwa razy po pół godz. Ostatnio cudnie sie śmieje, czasem na głos, ale głównie jak ją Hanka rozśmiesza gadając jakieś bzdury. Pieknie macha rączkami i nóżkami, uwielbia sie kąpać i na hasło "nie chlapiemy!" robi "rowerek" w wodzie, po czym pół łazienki pływa Jeszcze chodzimy na rehabilitację, ale jest juz prawie dobrze, jeszcze została tylko lekka asymetria. Mamy za sobą już pierwszą gorączkę i katar, który chyba Hanka przywlokła z przedszkola. To tyle. Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: do Sgosi: u Eli ok, ale kłopoty z Łukim 18.09.05, 23:18 jeeeezu! ale się rozpisałam... Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek ale cisza..coś się stało? 19.09.05, 19:18 Witam Dziewczynki, a co to się stało, że nikogo na forum dziś nie było? straszne, widzę, że coraz rzadziej tu zaglądacie, ale przyznam się, że i ja mniej aktywna co zresztą widać, ale Ola wie, że tradycyjnie obskakuję kilka innych forów, w tym czerwcowe, lipcowe i majowe, zdarza się, że i kwietniowe no i o refluksie UKM. Dziś byłam w pracy, na rozmowie z szefową, teoretycznie powinnam wrócić w styczniu - tak się umawiałyśmy, no ale moje urlopy kończą się w listopadzie, a więc albo bezpłatny albo powrót. No chyba, że się rozchoruję i wtedy zwolnienie. Magdula była ze mną, to nasza pierwsza wyprawa autem na przednim siedzeniu i tylko my, bez tatusia. Mała spisała się dzielnie, po prostu aniołek, a na dodatek oczarowała wszystkich w pracy, oddałam Magdulę jednej mamie i sama pobiegłam porozmawiać z szefową. Na prawdę mamy kochane dziecko, nie boi się obcych i nie jest przywiązana do mamusinej piersi z tych wrażeń to zasnęła jakoś o 12.50 i obudziła się 0 18.30..ciekawe co będzie w nocy, dodam, że i ja padłam jakoś koło 15.Męczący był to dzień. W środę Magdula kończy 3 miesiące, w czwartek szczepienie, a teraz bawi się balonikiem a mamusia może sobie popisać. Co u Was?gdzie się podziewacie? Pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do Sgosi i Jaizy 19.09.05, 19:40 czytam te Wasze opowiesci o przedszkolakach i wlasnie mi sie przypomnialo, ze ja przynajmniej w szkole, z przedszkola nie pamietam, wytrzymywalam caly dzien w szkole bez sikania, brzydzilam sie po prostu..chyba powinnam poczytać to forum przedszkolakowe coby sie doksztalcic i uczulic...straszne maja zycie dzieciaki..ale i Wy tez nie macie lekko,powodzenia Mamuśki, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: ale cisza..coś się stało? 19.09.05, 20:44 aagulek napisała: > Dziś byłam w pracy, na rozmowie z szefową, teoretycznie powinnam wrócić w > styczniu - tak się umawiałyśmy, no ale moje urlopy kończą się w listopadzie, a > więc albo bezpłatny albo powrót. No chyba, że się rozchoruję i wtedy zwolnienie. Agnieszko, u mnie dokładnie tak samo, co więcej musze wrócic na cały etat. Jak szłam na macierzynski były zwolnienia, obnizki wynagrodzeń itp. więc raczej nie nastwiam się na sielankowy powrót...Agnieszko, coś robisz w związku z powrotem do pracy? Szukasz opiekunki? Sciągasz pokarm? Napisz jak jesteś zaawansowana? Ja niestety w lesie... Renia Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek powrót do pracy-przygotowania 19.09.05, 21:40 Renia, jesli chodzi o powrot do pracy to i tak pozno bym wracala bo najwczesniej grudzien, a niektore mamy wczesniej niestety musza..jak sie przygotowuje? coz psychicznie to sie nie da przygotowac, ale w weekendy mam zajecia wiec zostawiam Magdule u mamy -karmienie-chce karmic piersia do roku, nie wiem jak wyregulowac laktacje by sciagac tylko raz w pracy, praca 8.30-16.00 no bo godzina na karmienie, inaczej bym byla do 17, wiadomo ze sterylizacja laktatora w pracy bylaby klopotliwa, mam reczny avent i martwi mnie ze sciaganie zajmuje mi okolo 30 minut, ciekawe co na to pracodawca; wiem ze wczesniej powinno sie porobic tzw dni probne jesli chodzi o sciaganie czy tez rozlaka z dzieckiem(to akurat wskazane) by zobaczyc jak piersi wytrzymuja, -opieka nad dzieckiem, coz maz moze tak pokombinowac z grafikiem ze bedzie pracowal 12.30- 20.45 wiec Niania od 12 do 18 i tak szukam, wiem ze moja mama moglaby juz byc u Malej o 17 ale to zostawie na sytuacje awaryjne, ja jezdze z pracy z drugiego konca warszawy i w korkach moge jechac ponad godzine niestety; co do poszukiwan, dalam ogloszenie na gazecie i na niani.pl jutro mam pierwsze spotkanie z Niania, zdam relacje co i jak..z tego co widze i wiem to jest szansa znalezc Nianie od 5 do 10 zl za godzine-w Warszawie, zobaczymy ja chce by tylko zajmowala sie dzieckiem i prasowanie Magdusi ubranek, gotowac chce dla Niej sama.. -sciaganie pokarmu-mialam ambitny plan sciagac codziennie troszke, warunki mam ale jak maz idzie na rano to nie mam czasu, bo sie zajmuje Mala, mam jakies 5 porcji, z jednej strony chce karmic, z drugiej wiem ze tak od 5/6 miesiaca powinnam cos wprowadzic, nie chce by dziecko mialo problem z nowymi pokarmami ale boje sie ze jak zaczne wprowadzac to z laktacja zrobi sie problem, wogole sie boje ze powrot do pracy zle na laktacje wplynie, stres niestety..pewnie skonczy sie tak ze w grudniu zaczne wprowadzac jabluszko, no bo i laktacje trzeba bedzie jakos zmniejszyc na dzien, moze sie samo unormuje..Magdula budzi sie raz w nocy wiec to byloby ok, choc wolalabym zeby przesypiala, ale na bliskosci tez mi zalezy, wiem ze z karmieniem to jest tak ze nam mamom bardziej zal zakonczenia karmienia niz dzieciom..jak mamy z doswiadczeniem maja pomysly co dalej to chetnie poczytam porad...ile czasu moze mi zajac uregulowanie laktacji?wiem ze to indywidualne ale moze jakies wskazowki, no i tradycyjnie prosba jak ktoras z Was ma do polecenia Nianie do chetnie skorzystam, oczywiscie Warszawa, moze byc do przyuczenia, pozdrawiam.Agnieszka PS Renia napisz jakie Ty masz plany. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: powrót do pracy-przygotowania 20.09.05, 11:04 Odpowiem etapami: > Renia, jesli chodzi o powrot do pracy to i tak pozno bym wracala bo > najwczesniej grudzien, ja tez grudzień > przygotowuje? coz psychicznie to sie nie da przygotowac, ale w weekendy mam > zajecia wiec zostawiam Magdule u mamy u mnie odpada, obie babcie daleko... > -karmienie-chce karmic piersia do roku, nie wiem jak wyregulowac laktacje by > sciagac tylko raz w pracy, praca 8.30-16.00 no bo godzina na karmienie, inaczej bym byla do 17, ja normalnie pracuje 9-18, wiec karmiac piersia do 17 , plus dojazdy, ale maz troche wczesniej kończy - mimo to potrzebuje nianię na aż 9h, dobrze jest kiedy mieszka blisko to wtedy przynajmniej ona nie dojeżdza wiec planuje rozwiesic ogloszenia w okolicy mojego domu... > wiadomo ze sterylizacja laktatora w pracy bylaby klopotliwa, co najwyzej mozna oblac wrzątkiem z czajnika i to wszystko... > mam reczny avent i martwi mnie ze sciaganie zajmuje mi okolo 30 minut, ciekawe co na to pracodawca; ja mam elektryczny medeli ale robi duzo szumu wiec nie wiem, sciąganie tez trwa ok 20 minut... > wiem ze wczesniej powinno sie porobic tzw dni probne jesli chodzi o sciaganie czy tez rozlaka z dzieckiem(to akurat wskazane) by zobaczyc > jak piersi wytrzymuja, piersi to sprawa indywidualna, ale jesli do tej pory nie mialas zastojów, nawałów to powinny sie w ciagu kilki dni dostosowac > -opieka nad dzieckiem, coz maz moze tak pokombinowac z grafikiem ze bedzie > pracowal 12.30- 20.45 wiec Niania od 12 do 18 i tak szukam, wiem ze moja mama > moglaby juz byc u Malej o 17 ale to zostawie na sytuacje awaryjne, ja jezdze z pracy z drugiego konca warszawy i w korkach moge jechac ponad godzine niestety; ja tez jeżdże - mam ok. 10 km w lini prostej ale te korki z powodu remontu Alei jerozolimskich - koszmar! > co do poszukiwan, dalam ogloszenie na gazecie i na niani.pl jutro mam pierwsze spotkanie z Niania, zdam relacje co i jak.. napisz koniecznie z tego co widze i wiem to jest > szansa znalezc Nianie od 5 do 10 zl za godzine-w Warszawie, zobaczymy ja chce > by tylko zajmowala sie dzieckiem i prasowanie Magdusi ubranek, gotowac chce dla > > Niej sama.. > -sciaganie pokarmu-mialam ambitny plan sciagac codziennie troszke, warunki mam ale jak maz idzie na rano to nie mam czasu, bo sie zajmuje Mala, mam jakies 5 porcji, u mnie ze ściąganiem kłopot - mały straszny żarłok - w piersiach po karmieniu prawie nic nie ma wiec musiałabym sciagac pomiedzy karmieniami ale wtedy zajmuje sie małym - ewentualnie chce cos zjesc, wyjsc na spacer itp. > z jednej strony chce karmic, z drugiej wiem ze tak od 5/6 miesiaca powinnam cos wprowadzic, nie chce by dziecko mialo problem z nowymi pokarmami > ale boje sie ze jak zaczne wprowadzac to z laktacja zrobi sie problem, wogole > sie boje ze powrot do pracy zle na laktacje wplynie, stres niestety..pewnie > skonczy sie tak ze w grudniu zaczne wprowadzac jabluszko, no bo i laktacje > trzeba bedzie jakos zmniejszyc na dzien, moze sie samo unormuje.. jak skonczy 4 m-ce spróbuje wprowadzic stopniowo jabłuszko, moze marchewke ew. kaszke. Niestety mlekiem modyfikowanym pluje na odległosc a na widok butelki z gumowym smoczkiem dostaje histerii... > Magdula budzi sie raz w nocy wiec to byloby ok, choc wolalabym zeby przesypiala, ale na bliskosci tez mi zalezy, wiem ze z karmieniem to jest tak ze nam mamom bardziej zal zakonczenia karmienia niz dzieciom.. U mnie przy Mai było tak: do czasu powrotu do pracy spała do piatej rano bez pobudek, a jak wróciłam - budziła sie ciagle i chciała się przytulac (miała 8 miesięcy)- cyc był jeszcze rano i po kapieli - wtedy dałam w nocy pierwszy raz smoczek i pobudki z czasem sie skonczyły - okazało sie ze to nie z głodu tylko z potrzeby ssania. Mały zaczyna brzeczec, wiec lece... Pozdrawiam, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: powrót do pracy-przygotowania 20.09.05, 21:02 hej dziewczyny,nie jest tak strasznie.Wróciłam do pracy prawie 2 tygodnie temu choć mój Bartuś ma dopiero 3 miesiące.Na początek 4 godziny.Jak doliczę dojazd to wychodzi 5 godzin bez Bartusia.Na ten czas z synkiem została moja mama.Przed wyjściem karmię go i za ok godzinę idzie spać.czasem wystarcza mu tylko jedno sztuczne papu i trochę herbatki ziołowej.No i oboje jesteśmy szczęśliwi.Bartek troszkę potęskni do mnie i potem "bardziej" mnie kocha.A jak bardzo mnie ten powrót służy!!!!!Tylko trochę się martwię o laktację,bo ja zwykle mało piję no a jak jestem w pracy to często zapominam że trzeba pić,pić,pić.....!!!! A jak czytam o waszych problemach z przedszkolakami to robi mi się lepiej, bo myślałam,że tylko moja Natalka ma takie problemy.Ja swoje przedszkole wspominam do dzisiaj z wielką sympatią.Jak Natka chodziła do żłobka to byłam bardzo zadowolona z opieki i ona też chętnie chodziła, a teraz klapa na całej długości.co prawda już nie płacze rano ale codzienni przynosi rewelacje w stylu:"pani na mnie krzyczała i niepozwoliła przytulić misia" albo jeszcze lepsze.Na początku wracała nawet w brudnych majtkach, bo panie nie sprawdzały czy dziecko zrobiło tylko siku!nie omieszkałam im zasugerować że 3-latek nie musi umieć takich rzeczy.Inna mama już weszła na ścieżkę wojenną z paniami bo przyłapała je jak krzyczą na dzieci. Brak pieniędzy powoduje,że opiekunek jest za mało i nie radzą sobie z bandą dzieciaczków.Ale to chyba nie nasz problem.za opiekę płacimy naprawdę spore pieniądze. no a co z tymi smoczkami?ktoś to w ogóle czytał? Agata Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: bardzo fajnie być mamą :)))))) 20.09.05, 21:52 Jestem dziewczyny bardzo szczęśliwa, że jestem mamusią. Z dnia na dzień coraz bardziej kocham moje dziecko i nie mogę uwieżyć że Bóg dał kobiecie taki skarb. Są troski, zmartwienia i czasem problemy ale jeden uśmiech załatwia wszystko. Uczucia jakie w tej chwili znajdują się we mnie są niesamowite. Sama siebie nie poznaje, że mogę być naładowana tak pozytywną energią. Jak to jest u Was? Aha i strasznie się cieszę że was mam. Tak dobrze znać ludzi którzy rozumieją, pocieszą i doradzą. Mamy podobne problemy, a razem rażniej. Dobrze się wspierać i pomagać radą, a czasem upewnić że wcale nie robię żle albo dobrze. Pozdrawiam was dziewczyny nadzwyczaj ciepło i słonecznie (choć pogoda () Pozatym: My do tej pory w dzień body na krótki rękaw i skarpetki a jak było chłodniej to na to śpioszki i było ok. tak samo spanie w body i ew. śpioszki. Przykrywałam ją na noc tylko pieluchą flanelową. Od tygodnia jak się zrobiło zimno zakładam w mieszkaniu body długi rękaw no i czasem śpiochy teraz to już codziennie śpiochy, ale jak wychodzę na dwór to na to nakładam bluzę polarową i spodnie + skarpety + jak się uda to czapkę, ale udało się tylko raz. Sowikoj - kaptur to jest pomysł dla nas - dzięki Nie za bardzo mogę jej przykryć, bo się rozkopuje a śpiwora do wózka nie mam (muszę kupić na zimę – tylko zimą to my chyba musimy spacerówkę wyjąć, bo niedługo w gondoli się nie zmieści). Jeździmy, więc odkryte i bez czapki. Najbardziej się boję że przewieję lub przeziębię. kaqsia - u nas smoczek nie istnieje - po prostu Monika nie ma więc nie używa ale czasem się zastanawiam czy nie powinnam jej kupić (ja to smoka jeszcze do zerówki nosiłam więc mi jej zal jak sobie przypomne jak ja kochałam smoczka). druga sprawa że ja do pracy nie wracam więc może inaczej bym robiła gdybym wracała. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: powrót do pracy-przygotowania 21.09.05, 09:28 kaqasia - podnosisz mnie na duchu, bo ja też na 4 godz. wracać mam i mam b. mieszane uczucia. Tym bardziej, że przy R. byłam 2 lata w domu. (ale też miałam 2h fuchę w księgowości). Jeśli uważasz, że mało płacisz za przedszkole to poczytaj na forum o przedszkolakach jakie są rozbieżności w opłatach za przzedszkole. Wcale nie małe! A kilka wpisów dowodzi wręcz, że prywatne przedszkole ma niższe opłaty. Tak więc chyba nie tyle w pieniądzach czy ich ilości rzecz, tylko w ich złym rozdzielaniu i gospodarzeniu nimi. Ale oczywiście wszystko zależy od ludzi. Trzymam kciuki za wszystkie przedszkolne mamy. Walczcie o dobrą opiekę dla waszych maluchów. Wszyscy na tym skorzystamy! Zdjęcia Oleńki w kapturku na razie jeszcze nie ma, ale może za niedługo.... Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: ale cisza..coś się stało? 19.09.05, 21:54 Dziewczyny ja czytam, ale nie mam czasu napisać dużo więc w skrócie, a na dniach wyskrobię coś więcej: Po 3 szczepieniu - 6930 i 67 cm. złapałam się za głowę i myślę dobrze to czy żle? pediatra mówi ze dopóki na piersi to dobrze, a mnie się to wydaje strasznie dużo jak na 3 miesiąc, rozwój - ok. to co być powinno to jest. pieluchy - zmieniłam na Dadę z Biedronki bo od Pampersów wysypka a poza tym kupa na plecach. alergia - zaczełam jeść nabiał wg rady pediatry i narazie nie obserwuję żadnych zmian poza zwiększonym ulewaniem więc może wszystko będzie dobrze. praca - ja nie wracam, chcę się zwolnić, a najlepiej jak mnie zwolnią to kuroniówka przez pół roku i szukam następnej. Nie opłaca mi się wracać bo zarabiam tyle że ledwie na opiekunkę starczy, a na podwyżkę nie ma co liczyć więc pracować dla idei nie chcę. Ryzykuję trochę, ale jestem dobrej myśli że będzie dobrze. Pytania: Jak teraz ubieracie dzieci na spacery? czy zakładacie już czapkę? - u nas czapka to ryk ze ho ho. Jak ubieracie dzieciaczki do snu? - ja zaczełam w pajace. I najważniejsze ile ważą wasze dzidzie? Pozdrawiamy serdecznie wszystkie majowo - czerwcowe mamusie i dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza dzięki 19.09.05, 22:36 Dziewczyny dzięki za wsparcie. Sgosiu, a Tobie za dokładną relację o Hani. Ja naprawdę bardzo się tym Łukaszkiem martwię. Dzięki tej sytuacji związanej z przedszkolem jakoś wyraźniej zaczęłam sobie uświadamiać różne jego zachowania i reakcje, a jak to sobie dołożę do jego "przeszłości neurologicznej" to jestem mocno zaniepokojona. Do przedszkola chodzimy jeszcze do środy, na 2 godzinki razem, bo w ten dzień ma przyjść pani psycholog i przyjrzeć się Łukasiowi. Nie jest wcale lepiej. Cały czas wręcz wisi na mnie, gdziekolwiek wychodzimy nie odstępuje mnie na krok, w domu, jak tylko jestem w kuchni lub łazience, a on się zabawi np. w pokoju, za moment mnie poszukuje. Do tego dołożyły się podskakiwania i machanie rączkami przy intensywniejszych zabawach typu puszcznie samochodów ze zjeżdżalni. Cały czas jest napięty, pobudzony, nie potrafi dłużej skupić się- wcześniej nie było tego problemu. Dzisiaj dla uspokojenie się rysował przy babci naszą rodzine - dziadziuś, babcia, mama, tata i ... siebie na czarno, potem się zamazał, tak mocno, że zrobił dziurę w kartce, Elżbietki w ogole nie chciał narysować. Ciekawe co na to pani psycholog. Często mu powtarzam, że bardzo go kocham, że jesteśmy rodziną i że jak na chwilkę się rozstajemy, to przecież do siebie wracamy, że nigdy go nie zastawiłam nigdzie nie mówiąc mu o tym i że tak będzie dalej itd .... ale to nie wiele pomaga. Też próbowałam wyciągnąć od niego coś o przedszkolu. Powiedział, że nie chce być tam sam, że tęskni, ze boi się zabaw w kółku, że go dzieci wtedy pobiją. I że dzieci nie lubi. Ja mam straszny kaszel, biorę Bioparox. Ela ma śluz w kupie. Mam wyrzuty sumienia, że się nia mało zajmuję, mało przytulam (bo ta infekcja) i że bardziej teraz jestem skupiona na Łukaszku niż na niej. No to się wyżaliłam. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: dzięki 19.09.05, 22:45 Iza, trudno mi coś doradzić co do Łukaszka, bo jestem laikiem jeśli chodzi o przedszkolaków. Napisz koniecznie, co powiedział psycholog. Ale napiszę Ci, żebyś pod żadnym pozorem nie miała wyrzutów sumienia. Starasz się jak możesz i się nie rozdwoisz. Pamiętaj - jesteś Supermamą Trzymamy kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Ubranie 19.09.05, 22:40 Oj, z tą czapą to codziennie cuda wyczyniam Sebastian też nie znosi zakładania czapki. Pytasz, czy zakładamy już czapkę - zakładam ją codziennie (chociaż taką cieniutką), bo mój mąż ma od dzieciństwa problemy z uszami i się na to uczuliłam. Tylko jak były upały i nie było wiatru, to rezygnowałam z czapy. A do snu też od urodzenia ubieram go w pajaca albo w śpioszki + kaftanik. A w czym spała do tej pory Monika? Ja też nie wiem, jak ubierać małego na dwór. Od dwóch dni tak się nagle zimno zrobiło, że musimy dbać o maluszki, żeby się nie pochorowały! Dzisiaj to był ubrany tak, jak wcześniej w chłodniejsze dni (spodnie + bluzka lub body z dł. rękawem + kurteczka lub bluza + skarpetki + buciki + czapa), tylko go przykryłam polarowym kocykiem. I nie zmarzł (tak sądzę). Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do Jaizy 19.09.05, 23:33 Iza, ja tam specjalistka nie jestem ale swego czasu ( od mniej wiecej 1990 roku )bylam opiekunka do dzieci, zajmowalam sie m.in. 3 chlopcami i sredni mial problem, troszke czytalam o podejsciu psychologow do rysunkow wlasnie, coz jednak Łuki ma problem, jak dla mnie tak zupelnie na goraco to nalozylo sie pojawienie sie "konkurencji" i przedszkole, troszke szkoda ze zdecydowaliscie sie poslac go teraz, ale z drugiej strony czekanie i dolaczenie do grupy sprawilo by ze bylby tym nowym co to doszedl do grupy np w polowie roku i to tez problem...nie ma super wyjscia, pewnie psycholog poradzi Wam co robic, niestety bedzie to wymagalo wiecej pracy ze strony rodzicow, i niestety pewnie kosztem Malej, no bo sie nie rozdwoisz. Dla tej rodziny bylo prosciej bo sredni byl zazdrosny o najstarszego wiec zadawali mu prace domowe i pozniej sprawdzali wiec niejako mieli go troszke z glowy, nie kojarze by sie skupiali na tym ze jest zazdrosny o mlodsze rodzenstwo, na pewno poswiecali mu wiecej czasu ale uczac samodzielnosci np przy kapaniu, tyle ze on mial 5 latek..przede wszystkim Ty musisz byc spokojna, wiem ze to sie latwo mowi, ale tez nie mozesz okazywac zdenerwowania, znurzenia, jestem pewna ze sobie poradzisz tak jak kazda z nas pewnie wtedy gdy nas problem bedzie dotyczyl, a to chyba raczej nieuniknione, niemal zawsze w rodzenstwie jest zazdrosc, czasami zwyczajnie niezauwazalna.Trzymam kciuki, napisz koniecznie co dalej.Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: do Jaizy 20.09.05, 20:23 Iza, a nie możesz zostawić Łukaszka w domu jeszcze przez jakiś czas? Nie wszystkie dzieci dorastają w tym samym czasie do przedszkola. Wydaje się z tego co piszesz, że nie radzi sobie. Nie musi chodzić przecież do przedszkola. Trzymam za Was kciuki. Dacie sobie radę. Pozdrów go od nas - tj. szczególnie od przedszkolaka Roberta! Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Ubranie 19.09.05, 23:39 witam znowu, co do ubrania to Magdula jest zmarzluch, raczki pakuje do buzi a w domu chlodno i efekt taki ze Magdula ma lodziki zamiast raczek. Wiem, ze cieplote sprawdza sie po karku ale mimo ze on cieply to raczki i buzie ma wyziebiona, w mieszkaniu chlodno wiec juz podgrzewalismy, a dzis chyba zostawie piecyk u niej na noc, niby nie chce przegrzewac ale przyjemniej tak jest. Jak ubieram?na noc: body na ramiaczak bo podwojne pieluchowanie wiec podtrzyma pieluche, pajacyk, spiworek i kolderka ciepla ale sztywna wiec taki pancerz troszke, nie wiem czy nie zmienie na kocyk; ubranie na dzien: body dlugi rekaw i dresik, na spacer czapeczka ( nie wiem czy bedzie problem bo my bezczapkowe do tej pory bylysmy) i spiwor z kocyka do polowy i cieniutki polarkowy, ale chyba to zmienie na kombinezon cienszy, bo kurtki nie kupuje, mowilam ze nei chce MAgduli przegrzewac ale my z mezem tez zmarzluchy wiec nie wiem co robic, niby chce ja zahartowac a z drugiej strony boje sie zeby nei przeziebic..a poki zimy nie bedzie to co z raczkami?no przeciez nie wloze Jej zimowych rekawiczek.. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: ale cisza..coś się stało? 20.09.05, 20:20 ZAglądam tu do Was regularnie, ale nie bardzo mam czas na pisanie. Właśnie za chwilę idę czytać RObertowi Pottera (nie ma jak moda) Moja Ola 3-ce i 10 dni miała 5200g i około 60-59cm. Ale mierzyłam ją sama więc... (z tym, że ja się dla odmiany martwię, że jest taka drobniutka) Więc na twoim miejscu byłabym spokojna. Teraz już tak szybko rosnąć nie będzie. A musisz patrzeć też na to jacy Wy jesteście. Ciuszki po malutku wymieniamy na 68 (choć są za duże) a to m.in. dla tego, że jak jest na rannym spacerku zimno to jej nie podwijam rękawków i to wystarcza. Zamiast czapki u nas kapturki są w różnych bluzach i wygląda rozkosnie. Jak dam rady to wkleję dziś jeszcze zdjęcie to pewnie jutro będziecie mogły zobaczyć A w południe bez czapki. Hartujemy się . Tylko jak jest poniżej 15 st (dziś było rano 13, a my na pocztę)to wtedy polarek lub dodatkowa bluza. Poza tym body z długim rękawkiem i śpiochy w domu. Jak jest około 20 st. to wtedy body z kr rękawkiem i kaftanik cieniutki lub pajac. Do snu - raczaje tak samo jak w dzień tyle, że bez sukienek i strojenia O powrocie do pracy już Wam pisałam wcześniej. Przygotowuję się następująco: od momentu jak Ola skończy 4 miesiące zaczniemy wprowadzać soczki, jabłko, proste zupki itp. Tak, żeby zastąpić jeden posiłek.Myślę, ze piersi się przyzwyczają. Teraz w nocy mam czasem ponad 8godzin przerwy i bez problemu. Poza tym rozmawiam z przyszłą nianią... Zobaczymy co będzie po rozmowach z szefami Jak będziecie wracać do pracy to planujcie tak, żeby nie wracać w 8 miesiącu, bo wtedy dziecko rozpoznaje bliskich i nie chce zostawać z obcymi, szczególnie nowo poznanymi. Ależ się rozpisałam... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: ale cisza..coś się stało? 20.09.05, 22:05 Piotruś jak miał 3 miesiące to ważył ok. 6200g i 64 cm. Na spacerach w czapeczkach od urodzenia - jak było ciepło to w cieniutkich i przewiewnych, teraz w trochę grubszych. Do tego, w taką pogodę jak dzisiaj, zakładam mu body na to koszulkę i dresik. Do snu body z długim rękawem i śpioszki. A przykrywam rożkiem i kocykiem - ale u mnie w domu jest dość chłodno. Do pracy na razie nie wracam. Zakładam (ale tylko zakładam) powrót we wrześniu przyszłego roku, a malutki do żłobka. Pozdrawiam, Madzias Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Przepisy ZUS - znacie się ? 20.09.05, 10:11 Szukamy z mężem pomocy na temat zasiłku opiekuńczego. We wrześniu przez tydzień przebywałam z dzieckiem w szpitalu. W tym samym czasie nasza starsza córka zachorowała i mąż dostał zwolnienie na nią z tytułu opieki nad chorym dzieckiem (ZUS-ZLA). W zakładzie pracy u męża księgowa zarządała zaświadczenia od lekarza, że w tym czasie żona przebywała w szpitalu i nie mogła zająć się chorą córką. Księgowa powiedziała, że wstrzyma wypłatę zasiłku jeżeli nie dostarczy zaświadczenia. Czy księgowa ma rację ? Czy ma prawo wstrzymać wypłatę ? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Przepisy ZUS - znacie się ? 20.09.05, 10:39 nie znam sie, ale nie rozumiem w czym masz problem, wypis ze szpitala chyba masz?a tak wogole to chyba ksiegowa nie ma prawa podwazac zwolnienia, co najwyzej zus, ale moze sie myle, moza zadzwon do zusu Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Przepisy ZUS - znacie się ? 20.09.05, 11:02 Przede wszystkim chodzi mi o to, żeby ustalić jakie są przepisy - czy ten pomysł z zaświadczeniem to jest tylko wymysł księgowej czy też jest to podyktowane prawem ? Według mnie tylko wymysł ksiegowej .... Acha - wypis ze szpitala nie interesuje księgowej. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Przepisy ZUS - znacie się ? 20.09.05, 12:03 Ja po powrocie ze szpitala z Małym (miesiąc po porodzie!) nie mogłam się pozbierać do kupy i jeszcze miałam problemy z raną (po c.c.). Mąż wziął 2 tygodnie zwolnienia na opiekę nad żoną. Pracuje w państowej firmie i nie było żadnego problemu. Nikt o nic nie pytał, nie sprawdzał, nie kwestionował. Twojego męża księgowa chyba za bardzo się wczuła w rolę. Dostał oczywiście 80% wypłaty, ale przynajmniej był w domu z nami. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Przepisy ZUS - znacie się ? 20.09.05, 12:36 moim zdaniem księgowa może zażądac jedynie zaśwadczenia lekarskiego ZUS_ZLA męża oraz oswiadczenia Z-15, ewentualnie jak bardzo sie uprze oswiadczenia męza o twoim pobycie w szpitalu w tym czasie. Przepisy nie przewidują aby w takim przypadku trzeba jeszcze dostarczyc zaswiaczenie lekarskie zony... Ponizej linki do odpowiednich informacji i przepisów: www.zus.pl/swiadcze/zas004.htm www.gazetapodatkowa.pl/przepisy.php?s=2&pkt=39&id=30923&p=6 Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 KUPKI 20.09.05, 22:12 Mam pytanie odnośnie kupek dzieci. Piotruś robi je dość rzadkie, czasami bywa w nich śluz i są dość śmierdzące. Nie wiem czy tak powinno być. Zwłaszcza ich zapach. Ja jem co prawda wszystko, ale myślałam, że kupki zaczynają śmierdzieć, gdy dzidzia zaczyna jeść coś więcej niż mleczko mamusi. Ach, trzecia dzidzia, a ja nic nie pamiętam. Emma - zaczęłam korzystać z programu, który mi przesłałaś. Dziękuję. Madzias Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: KUPKI 20.09.05, 22:58 witam, nie powinny byc ze sluzem i smierdziec, ja bym zrobila posiew moczu...czepiam sie nie? nie narzeka na apetyt?pozdrawiam,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: KUPKI 21.09.05, 10:07 dziś Monika od rana bawi się sama (ogląda rączki, paca karuzelę, obserwuje otoczenie łóżeczkowe sciany obrazki itp.) wiec myślę zajrzę co tu się dzieje. Kupki - my od 2 miesięcy też mamy śluz w kupie najpierw było go dużo a teraz nie widać chyba że się pieluchę złoży i rozłoży to wtedy widać ciągnie się. Byłam u pediatry mówiła ze śluz w małych ilościach może być - norma jelita się ciągle dostosowują jakiś pokarm albo napój np herbata może to powodować. Ja korzystam z porad moich koleżanek i tak jedna z nich mi mówiła że u niej też był śluz w kupkach i było ok. aby nie za dużo tzn. widoczne gołym okiem duże skupiska. Ilość kupek dziennie u nas tak do 5 czasem 2 czasem 5 i nie śmierdzą i są rzadkie żółte czasem zielonkawe. Jak podejrzewaliśmy skazę białkową to wszystko skrzętnie notowałam i obserwowałam,póżniej rozmawiałam z pediatrą i teraz na 99% wiemy że to nie była skaza,ale co to do tej pory nie wiem. Najważniejsze że już jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: KUPKI 21.09.05, 11:26 u nas kupka jedna dziennie, po obiedzie czasem dwie: rano i wieczorem jesli poprzedniego dnia nie było Kolor słomkowy albo musztrdowy, płynna papka. Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: KUPKI 21.09.05, 13:30 no nie mogę jem obiadek a tu taki temat ) u nas też różnie bywa z zawartością pieluchy.odkąd dostaje dodatkowo jedną butelkę jak jestem w pracy to w kupach pojawiają się białe grudki i jest tych kup zdecydowanie więcej.na pozątku to nawet się bałam ze to biegunka bo było i po 5-6 dziennie.ale naz lekarz uspokoił mnie że to norma jeśli dziecko oczywiście zachowuje się ok.teraz już jestem spokojna. zanim zaczęłam mu dawać sztuczne to była jedna kupa dziennie, czasami jedna na 2 dni ale jak na drugi dzień nie było to wiedzałam ze będzie wielkie wycie. bardzo się cieszę,że pomogły Ci moje wynurzenia o pracy Sowikoj. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: KUPKI 21.09.05, 19:39 Fajny temat Bartek robi jedną na dobę. Wielką, śmierdzącą, zieloną (po Pepti). Do tej pory robił ją w godzinach przdpołudniowych. Od jakiegoś tygodnia wyrobił sobie zwyczaj robienia jej o stałej godzinie. Tylko dlaczego o 5 rano?!! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: KUPKI i smoczek 20.09.05, 23:10 Madziu, wiem, jestem na bieżąco ze zdjęciami Piotrusia. Zresztą zdjęcia wszystkich dzieciaczków z tego wątku mam w ulubionych i codziennie zaglądam, czy są nowe zdjęcia. Bardzo lubię oglądać Wasze Maluchy Co do kupek, to Sebastian już dawno robi takie o niezbyt przyjemnym zapachu (łagodnie mówiąc). Śluzu nie ma, ale są cały czas rzadkie. A tak nawiązując do tematu - Sebek wczoraj nie robił kupki, za to dzisiejsza nie zmieściła się do pieluszki... No i w związku z tym miał dzisiaj swój pierwszy prawdziwy prysznic. Nie wiedziałam, jak się zabrać do przewijania, więc "wrzuciłam" go do brodzika. Leżał sobie tam sam i był baaardzo szczęśliwy. Chyba zacznę go kąpać już w brodziku od prysznica. A ile razy Wasze pociechy robią kupki? Sebek ok. 1 - 3 razy dziennie. Czy to nie za mało? Co do smoczka, to nie wyobrażam sobie życia bez niego - jest niezastąpiony. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: KUPKI i smoczek 20.09.05, 23:22 aaa wlasnie Magdula dzis na spacerze wyla i cudo chciala smoka...hihi czyzby zmiana po 3 miesiacach? Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: KUPKI i smoczek 21.09.05, 22:11 Chyba na razie nikt nas nie przebije - no chyba że Elżbietka jaizy (co u Was słychać?) Jak juz wcześniej pisałam Martynka robi kupe średnio co tydzień!!! Wtedy też jest taka, że w pieluszce ledwo się mieści albo i nie)) Ma kolor żółty albo lekko musztardowy, kremową konsystencję (ale mi sie napisało)) i zapach - że tak powiem - mocno skondensowany Zresztą kilka dni przed puszcza takie aromatyczne bąki, że już widzę kupę oczyma wyobraźni, a tu nic. A jak już zacznie, to robi np. 2-3 jednego dnia albo jeszcze poprawia na drugi dzień i potem znowu przerwa...Ale podobno dzieci karmione piersią tak mogą mieć, po prostu taka przemiana materii... A smoczek na razie leży i się kurzy! Kiedyś próbowałam, ale pluje nim na odległość. Jak zasypia, to przytula się do pieluszki albo ssie sobie rączki. A skoro nie potrzebuje smoka to na razie go nie daję. Hanka też do trzeciego miesiąca nie potrzebowała, ale jak zaczęła ssać kciuk i pakowała go sobie bezbłędnie aż po nasadę, to podstępnie go wymieniłam na smoka i potem nie mogłam jej odzwyczaić prawie do trzeciego roku życia (pomogła nam wizyta u dentysty i ortodonty, bo zgryz juz się zaczął psuć). Bardzo szybko zresztą nauczyła się sama go sobie wkładać do buzi jak jej wypadł (w nocy na przykład). Natomiast nigdy nie piła z butelki ze smoczkiem! Jak zaczęłam wprowadzać soczki to najpierw łyżeczką, zeby załapała smak a potem nauczyła się pić z kubka niekapka i jak zmieniłam mleko na modyfikowane to też piła z niekapków. I jeszcze jedno: moje dziecko wreszcie przemówiło! dzisiaj cały dzień gadała buuu, aguuu, giuuu, i takie tam z przerwami na spanie a śpi też zdecydowanie krócej: w sumie ze trzy godziny w dzień w 2-3 kawałkach i 12 w nocy z przerwami na jedzonko. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: KUPKI i smoczek 22.09.05, 00:22 Chichi, Gosiu - dobre z tymi kupkami Uśmiałam się Odpowiedz Link Zgłoś
cruk kupencje, basen, kino, smoczki, zeby i spanie 21.09.05, 22:15 hehe czytacie mi w myslach (-->kupki) dzis wlasnie zaczelam z uwaga przegladac zawartosc pieluchy.. Pitek robi 2 razy dziennie kupencje w dwoch turach - jedna po drugiej - , albo w jednej ale takiej ze trzeba go przebrac, o w miare przewidywalnych porach, rzadkie, zolte, czasem troszke serkowate, w sumie nieszczegolnie wonne. Dzis zauwazylam ze jak sie zlozy i rozlozy pieluche to sie troszke "ciagnie" sluzowato, ale poszperalam w necie i sie uspokoilam.. juz sie wewnetrznie spielam, ze jak oko nam przeszlo, to przywloklo sie cos nowego..ale to niedojrzalosc ukladu trawiennego, o ile dziecko jest wylacznie na piersi, sluzu nie ma duzo i bez krwi. oko nam przeszlo...samo.. od 3 dni NIC z nim nie robie, odstawilam krople, bo Pitek tarl po nich oko i wywijal sie wiec go zaczelo piec, zdazylam sie juz nawet zapisac do Centrum Zdrowia Dziecka na to sondowanie (termin dopiero 4 pazdzi.) i..przeszlo.. TFU TFU odpukuje i rzucam lewym kotem przez czarne ramie.. jutro mamy okuliste - chce miec pewnosc czy to infekcja czy to kanalik, czy jest jakas nieinwazyjna metoda sprawdzenia czy to kanalik byl czy nie, bo nie chce dziecka (i nas) stresowac takim zabiegiem bez potrzeby. Inny lekarz, zobaczymy, co powie i facet,bo tamta baba-okulista dziwna jakas byla. W sobote idziemy na basen!! grupa 2-6 miesiecy, w grupie wprawdzie zapisanych 10-ro dzieci, ale ponoc nie wszystkie chodza, zobaczymy. Z lazienki mamy co wieczor bajorko, bo Pitek uwielbia wode a jeszcze bardziej w niej dokazywac kapiemy go w wanience "wmontowanej" w taki przewijak, kolezka juz nieco z niej wyrasta, tym latwiej mu wychlupotywac cala wode. Dzis bylismy drugi raz w Multibabykinie, za pierwszym razem spal bite 3h i bylismy w nielicznej grupie rodzicow ze spokojem ogladajacych film (czesc mam zabawia dzieci, czesc szuka swoich pociech miedzy rzedami, spokoj maja te z najmlodszymi ktore po prostu spia), ale dzis nasz Pitek przez caly seans sie czyms zachwycal, zrobil dwa razy kupencje wiec latalam do przewijaka pod ekran, ekran bomba, wiec zawijanie w pieluche tylem do ekranu bylo ewilibrystyka, musialam go w koncu odwrocic bo mi na glowie prawie stawal robiac mostek niemalze i probowac mu ten ekran zaslonic, malo dalo.. potem byla fascynacja swiatelkiem od wyjscia awaryjnego, potem kolezankami z tylu..bosh.. no a dziecko oczywiscie zasnelo zaraz po wyjsciu z sali kinowej - senkju kurcze ) wciaz nie dajemy mu smoczka..chociaz ostatnio slini sie niesamowicie, wpycha wszystko do dzioba..i zastanawiam sie czy to nie przygotowania pod zebaki.. zaczal tez dziwnie plakac, jak nigdy wczesniej, taki urywany, zniecierpliwiony i wsciekle zajadly wrzask, ktory trwa chwile i po jakims momencie zanika i przechodzi w zalenie sie. Ale Maly sie nie prezy, nie chce ssac i pomaga zwykle rozproszenie go i zainteresowanie czyms innym. Przyznam,ze zglupialam. Bo wydawalo mi sie ze odrozniam style komunikatow. A tu.. Czy Wasze Maluchy tez maja faze ostatnio na czestsze budzenie sie w nocy? Pit przesypial ciurkiem 7-8 godzin, a ostatnio robi mi pobudke po 5 w okolicach 3h. Zasypia tez wczesniej bo 20:30-21:30 a nie 22-23 i fakt ze ostatnio po 2-3 tyg. przerwie w dluzszym spaniu w dzien, zaczal spac po 2-3h na spacerach. PS2. jutro konczymy 4 miesiace ) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: kupencje, basen, kino, smoczki, zeby i spanie 22.09.05, 00:32 Patrycja - cieszę się, że z oczkiem jest ok. Co do basenu, to też się zastanawiałam, ale po pierwsze nie za bardzo chce mi się iść samej (może poczekam, aż moja siostra urodzi), a po drugie to trochę za drogi "luksus" dla mnie. A ile kosztuje u Ciebie? Do kina też się wybieram od kilku tygodni, ale seanse są tylko w środy o 12, a akurat wtedy zawsze mi coś wyskoczy.Mówisz, że warto? To muszę się sprężyć. Sebastian już od ok. miesiąca albo i dłużej "pożera" swoje łapki, pieluchę, zabawki i wszystko inne. A ząbków nie widać... Co do tego wrzasku - może domaga się uwagi, bo np. mu się nudzi? Sebek też częściej się budzi w nocy. A wczoraj sam trzymał sobie butlę z herbatką Oczywiście trochę pokracznie i nie za długo, ale mogę się pochwalić Dziś miał taką kolkę, że nic nie pomogło. Nie mógł zrobić kupki - próbowalam wszystkiego; termometr, czopek, fotelik, masowanie po brzuszku, dawanie jabłuszka i herbatki. No i nic! Dopiero po paru godzinach zrobił. Nie mogę znieść, jak moje Maleństwo tak rozpaczliwie płacze. Na razie miał ze 3 kolki, mam nadzieję, że już więcej nie będzie miał. Wrzuciłam zdjęcia z chrztu, jakby ktoś miał ochotę zerknąć to zapraszam - link poniżej. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: kupencje, basen, kino, smoczki, zeby i spanie 22.09.05, 11:08 W temacie, że tak powiem pachnącym - to u nas 1-2 raz na dwa trzy dni. Lużne i "wonne". Zębów i widoków na nie brak. Smoczek - obowiązkowo na spacerze na minutkę przed zaśnięciem. Potem - służy jako wypluwajka . Kino - a co to jest ???? Spanie - oby tak dalej - od 21 do około 5 . Bywa i 4 ale też i 6. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Do cruk 22.09.05, 15:25 Patrycja, jeśli masz jakiś inny adres e-mail niż gazetowy, to podaj mi, proszę, bo wysłałam Ci maila, ale wrócił (coś z Twoją skrzynką). Przesłałam Ci wiadomość, jak ma wyglądać Twoja sygnaturka (do zdjęć Piotrusia) - to o co pytałaś wyżej. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Do cruk 22.09.05, 20:34 cruk - widziałam zdjęcia Piotrusia jest prześliczny (oczy, włosy och i ach) emma Kasia - ze zdjęć z chrztu nieżle się uśmiałam, super jest Sebek. Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia ooooooooo basen 22.09.05, 21:54 Cruk, Twój synek jest super!!! Mam ten sam problem ze zdjęciami co Ty, tj.za wysoka rozdzielczość a haker ze mnie żaden i kompletnie nie radzę sobie z takimi rzeczami.Teraz czekam na chwilę czasu żeby przystosował mi je kolega.jak tylko będą to pokażę. no i jak diabli zazdroszczę Ci wyjścia na basen.W Łodzi nie ma takiego a Bartuś też uwielbia wodę a szczególnie ją wychlapywać z wanienki.do niedawna kąpałam go na pralce ale teraz stało się to zbyt ryzykowne,bo pralka lubi wodę ale nie w programatorze!!!!zastanawialiśmy się nad zwykłym basenem i rodzinnymi wyprawami na niego ale trochę boję się chloru szczególnie po jego problemach z oczami. a kino????- to słowo znikło na dobre z mojego słownika jak urodziła się Natalka, czyli prawie 4 lata temu.a co teraz ciekawego grają??? w sobotę mamy wesele w rodzinie i to będzie pierwsz bibka mojego synusia.trzymajcie kciuki żebyśmy to przetrwali.niestety musi z nami jechać bo impra jest 80km od Łodzi i na karmienie to trochę daleko dojeżdzać... pozdr, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza witajcie 22.09.05, 22:33 W końcu mam stały całodobowy dostep do internetu!!! Co z tego, jak jestem padnięta ... Co u nas ? Ela ma śluz w kupie, nadal. Po przeczytaniu Waszych kupkowych opowieści trochę się uspokoiłam, bo miałam już jej dawać nifuroksazyt. Chociaz moja pediatra była śluzem bardzo zaniepokojona, kazała dawać smektę i lacidofil (póki co niewiele pomaga). W sobotę idę pierwszy raz do pracy, jednak. Mam zaoczne, a potem jeszcze 2 tygodnie urlopu wypoczynkowego, chiałabym już w związku z tym dawać Eli kleik ryżowy. Lekarka kazała jednak poczekać na normalizację kupek. Co do Łukaszka to jednak mu daruję to przedszkole. Ma z kim zostawać - dziadkowie. Chodziłam z nim jeszcze przez ten tydzień, ale nie wiele się zmieniło - musiałam siedzieć obok niego, na odejście choćby na krok reagował histerycznie, nie chciał dołączyć się do dzieci w czasie zabaw na dywaniku, hałas w sali bardzo go męczył, stał się nerwowy, nasilały się te podskoki, nie docierały do niego polecenia pani kierowane do ogółu, a same panie tak zachowywały się względem dzieci, że mając w pełni zdrowe dziecko też nie chciałabym, żeby były jego wychowawczyniami. W sumie dobrze się stało, że mieliśmy taka próbę - mogłam zauważyć, że jednak rozwój Łukaszka nie jest harmonijny. Co z tego, że przoduje intelektualnie jak nie garnie się do dzieci, żle znosi hałas i nadmiar bodźców, nie docierają do niego polecenia pani kierowane do ogółu. Muszę ustalić co jest przyczyna. Może to niedojrzałość, może nadpobudliwość, może brak poczucia bezpieczeństwa z powodu nieostrości wzroku. Mam więc ustalone wizyty u dwóch psychologów, neurologa i psychiatry. Czytałam tez o terapii SI - integracji sensorycznej i poszukuję kogoś kto się tym zajmuje. Troszkę się więc uspakajam, ale naprawdę przeżyłam szkok - myślałam, że problemy Łukaszka są za nami. Cieszcie się więc Dziewczyny, że macie zdrowiutkie dzieci. Kiedy jesteście zmęczone i sfrustrowane to powtarzajcie to sobie jak mantrę. I. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do Jaizy 22.09.05, 23:27 wiem, ze znamy sie tak dlugo ale ja nie pamietam skad Ty jestes?mam kolezanke, ktora jest po psychologii jak chcesz to popytam kto sie tym zajmuje..pozdrawiam,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: do Jaizy 23.09.05, 21:26 Dzięki Aagulek za zainteresowanie za każdym razem - jestem z Częstochowy. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk zbiorczo 22.09.05, 23:31 dziekuje za komplementy w imieniu Pitka - Szymek(maz) smieje sie ze wlosy ma po Tacie (Szymek ma wlosy obciete na 3mm ), i ze Pitek to "the best of" co do wody: basen kosztuje 260zl za 12 zajec (3 miesiace) po 30min w grupie 2-6 miesiecy. Zajecia sa co tydzien- nasze akurat wpadlo ze w sobote(pierwszy mozliwy). W grupie jest zapisanych 10 dzieci, z czego z frekwencja roznie. Zobaczymy co i jak po sobocie. kaqsia - a moze sa baseny ktore maja czeste kontrole wody, czesto ja zmieniaja i jest ozonowana? Bylismy dzis u okulisty - z oczkiem ok, czyste i bez infekcji, wreszcie jakis normalny lekarz, zagadal nas na smierc ale przynajmniej wszystko wiemy. Nie ma przeciwskazan, przy tendencji nawet do infekcji, by specjalnie nie chodzic na basen. co do wozka: fakt, ze emmaljungowa spacerowka wyglada ortopedycznie, jak bylo cieplo powozilam w niej Pitka w pozycji rozlozonej na plasko, bo jest nizsza niz gondola i plytsza wiec Pit mogl wiecej widziec i ogromnie sie cieszyl, bo bardzo go interesuje swiat zew. co do kina: fajna sprawa, sa przewijaki, darmowe pieluchi (pampers sponsoruje), przyciemnione ale nie wygaszone swiatlo, zciszony dzwiek, podwyzszona temperatura - ale nie goraco, na kazde dziecko przypadaja 2 miejsca - zeby bylo gdzie sie rozlozyc z rzeczami, no i cena biletu fajna - 10zl(w Wawie). Tylko ze seanse raz na tydzien- w srode o 12 (jedyna godzina) i repertuaru nie wybierasz, idziesz na to, co graja. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek to i ja zbiorczo 22.09.05, 23:48 witam, Magdula wczoraj skonczyla 3 miesiace, dzis bylo szczepienie i marudkowala, mam nadzieje ze Jej przejdzie, poki co laskawie zjadla-ma cos z tym problem, spi..na szczepieniu nawet nie pisnela, juz mialam za rada Cruk dac cyca ale ze panienka ostatnio (od dwoch dni) zaprzyjaznia sie ze smokiem to walczyla z jego wypluwaniem a pigula myk ukula i nawet nie pisnela Magdula, nie pigula, pozniej pojechalismy zamowic chrzest(9 pazdziernik) tez grzeczna, u dziadkow tez grzeczna, a pozniej dala do wiwatu, noszenie na raczkach przez mamusie(czego normalnie nie robie, mezowi tez zabraniam), dostalam czopek na ukojenie i zel na zeby a jak smarowalam to sie bardziej darla wiec typuej ze to zeby, boje sie zeby nie bylo zakazenia ukladu moczowego bo by bylo nieciekawie..tempka byla 37.1...prawda ze zeby? aha no i najwazniejsza info dzisiejszego dnia, mamy nianie, do przyuczenia, 19 lat ale ja sie ciesze, ja zaczynalam jak mialam 15, a Ona wyglada na chetna do nauki i nie widzialam przerazenia na twarzy jak zobaczyla malusia Magdule, zaczynamy w pazdzierniku raz w tygodniu po kilka godzin, a pozniej od grudnia, ale w grudniu to ja w kratke pewnie bede pracowac ale bede sie starala razem z Nia byc a od stycznia zostaje sama..zobaczymy..jestem dobrej mysli , pozdrowionka,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: zbiorczo 22.09.05, 23:49 a wlasnie a najbardziej mi zal ze Magdula na basen nie moe chodzic...buuuu a chcialam zeby choc ona umiala plywac..my z mezem niestety nie bardzo, znaczy ja bardziej ale teraz z taka dupa, brzucholem i rozstepami to chyba ze w skafanderku nurka..buuu Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 do aagulka 23.09.05, 13:18 Fajnie, że tą nianię w końcu dorwałaś. Życzę, żeby się sprawdziła i Magduli przypadła do gustu! A z tym kombinezonem nurka to niezły pomysł Ja myślałam chodzić na basen w dresie hihihi! Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek zamieszczanie fotek dla nas 22.09.05, 23:53 do Cruk i innych mamusiek: foty mozna zamieszczac tu i podawac nam linki, nawet duuuze pliki moga byc www.imageshack.us/ przegladaj i fota, a pozniej host it i pokaze sie male zdjecie no to trzeba kliknac i sie pojawi w nowych oknie jako duze i wtedy ten link na gorze skopiowac i pokazac fote kolezankom niedawno sie nauczylam, fajne bardzo, na forum czerwcowek zamieszczalam w ten sposob foty ze spotkania czerwcowek w wawie..pozdro.Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: zamieszczanie fotek dla nas 23.09.05, 14:32 o dzięki Ci Pani1!!! posłałam w świat zdjęcie mojego synusia.A oto Bartosz: img362.imageshack.us/my.php?image=zdjcialato20051032qs.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: zamieszczanie fotek dla nas 23.09.05, 14:35 o dzięki Ci Pani, Twoja rada sprawiła, ze posłałam w świat zdjęcie mojego syneczka.A oto Bartosz: img362.imageshack.us/my.php?image=zdjcialato20051032qs.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: zamieszczanie fotek dla nas 23.09.05, 14:45 a to już ja tj.Agata z moim Księciuniem Bartusiem. img369.imageshack.us/my.php?image=p72605533pg.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: zamieszczanie fotek dla nas 23.09.05, 15:09 cieszę się ze sie udalo, pozdrawiamy Was sliczna mamo ze slicznym dzieciatkiem..Aga i Magdula Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: zamieszczanie fotek dla nas 23.09.05, 17:09 dzęki za miłe słowa.W domciu mam jeszcze małą Ślicznotkę, która daje mi nieżle popalić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Mały Bartuś to przy niej aniołek. A wracając do zdjęć to może znasz sposób na stworzenie albumu na tej stronie.coś wyczytałam tam ale nie jestem pewna czy album jest darmowy i czy koniecznie muszę wypełniać ankietę.Bardzo mi zależy na zachowaniu adresów tych linków. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: zamieszczanie fotek dla nas 23.09.05, 17:32 linki za darmo, o stronie nie czytalam..gdzies na czerwcu dziewczyny mi pisaly instrukcje ale musze poszukac, ze cos ladniej niby mialo wygladac.. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do Kaqsi 23.09.05, 17:33 na maju jedna z dziewczyn poleca te strone ale nie czytalas jaka pojemnosc www.hotofoto.pl/index.php Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Mój przedszkolak już chory :( 23.09.05, 11:25 No tak jak w temacie Ola wczoraj po przedszkolu była lekko zakatarzona i taka lekko rozbita Dałam jej herbatkę z cytryną i miodem, syropki, kropelki do noska, natarłam maścią, skropiłam poduszkę olbasem i poszła spać. O północy obudziła się z płaczem Rozpalona - miała 39st. I od północy do 6tej rano budziła się co 15 minut, a ja w zasadzie całą noc spędziłam wędrując z jej pokoju do naszej sypialni ( Po południu idę do lekarza - zobaczymy co powie Boję się o Kamila, mam nadzieję, że niczego nie podłapie Drugiego pobytu w szpitalu chyba bym nie przeżyła (((((( A jak u Was ze zdrowiem mamy przedszkolaków ? Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Mój przedszkolak już chory :( 23.09.05, 11:43 Na pocieszenie - Maja zakatarzona i Piotrek tez załapał Ciekawe co z tego wyniknie... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Zabawka 23.09.05, 17:46 Któraś z Dziewczyn chciała, żebym zamieściła zdjęcie zabaweczki Sebastianka w Jego wątku. Całkiem mi to wyleciało z głowy, ale w końcu jest. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do Kasi - Emmy 23.09.05, 21:12 to chyba ja, ale mi przeszlo bo zawieszam luk i kupilam papuge, a mam pytanko gdzie sie kupuje takie sloneczniki?gdzies u kogos juz widzialam ale dziewczyna dostala i nie wiedziala gdzie kupowali..powiedz prosze ze kupilas i gdzie? pozdrowionka,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: do Kasi - Emmy 24.09.05, 00:36 Tego kwiatka całkiem przypadkiem zauważyłam w Realu. Były na półce z innymi pluszowymi zabawkami. Kosztował tylko 7 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Witamy z Fabciem.....wszystkich....... 24.09.05, 15:04 Witamy wszystkie mamy i pociechy.Tak czytam te posty i postanowiłam troche napisać co u nas.Ostatnio troche Fabciu chorował-przeziębienie-a tak w ogóle to Fabian jest alergikiem-ma uczulenie na białko zwierzęce wszelkie-jeść moge niewiele(zero mięs nawet kurczaka nie mogę,zero nabiału,zero jajek),ale.......Mieliśmy ogromne problemy z robieniem kup(śluz i Fabciu nie potrafił ich wypchać),ale to przez alergie.Na buzi ma non-stop wysypke bo czasem nie da sie uniknąć tego nieszczęsnego białka.Nie dokarmiam go sztucznym mlekiem(mojego wystarcza,aż nad to)w końcu nie na darmo mam EXTRA diete.Ze spaniem nie mamy problemów(w ciągu dnia jeśli ma Młody dużo wrażeń to śpi co 3-4godziny po 1-2godziny)tak,że na wszystko wystarcza mi czasu.A w nocy spi od 20-21ej do 7-8ej.Troche sie ślini,ale to przez ząbki-dwa już mozna obstukać łyzeczką-.Mata go nie interesuje narazie,więc siedzi zapakowana.Smoczka też za bardzo nie lubi-najlepszy jest mój cycusiek-.Oczywiście przy każdym jedzeniu musi sie powygłupiać-śmiechy-hihy-rzucanie sie na pierś jak piesek na kość!!!!Już nie zostawie go samego na poduszkach bo sie podnosi i fika do przodu lub na boki.Spi najczęściej na brzuszku,chociaż zdarza sie,że zaśnie na wznak.Dyskutuje ze swoimi delfinkami z karuzelki i z Didlem i Didliną a wykłóca sie z krecikiem.Lubi też śpiewać z babcią.Chętnie "rozmawia" z ludzmi-w sklepie czy na spacerze.W ogóle to mój Fabciu jest bardzo wesołym i kontaktownym dzieckiem i oby tak już zostało. Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Witamy z Fabciem.....wszystkich....... 24.09.05, 17:31 cześc jezzmam fajnie ze sie odezwałas, długo cię ni było. Mam do ciebie pytanie; kiedy Fabian dostał tej alergii bo chyba ostatnio jak pisałas to było jeszcze dobrze? Mysle tez ze mały wyrosnie z tego tylko pilnuj diety. My tez sie borykalismy z alergia i niedawno doppiero jem białko ale patrze ze znowu cos wysypało moja niunie ale tylko na twarzy... kurczę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Do Monika450 24.09.05, 17:50 Problemy z kupą zaczął Fabian mieć gdy miał 1,5 miesiąca,ale raz podejrzewano uczulenie na jego kosmetyki,raz na porzeczki a innym razem na proszek do prania.Dopiero jak pojechaliśmy na wakacje i tak zdrowo go obsypało poszliśmy do miejscowego alergologa no i okazało się,że ma potężną alergie właśnie na białko.Owoce jem bez żadnych przeciwwskazań(oczywiście konsultowałam z lekarzem),ale oczywiście z umiarem. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Witamy z Fabciem.....wszystkich....... 25.09.05, 13:22 Hej - witamy po podróży. Ola dobrze ją zniosła. Tylko ja padlam, bo jechaliśmy w nocy po jej wieczornej kąpieli. Dzisiejsza noc też OK. Ale te tabyuny ciotek zaczynaja się jej dawa we znaki. A dziś wielka impreza... Jakoś przeżyjemy. Najwyżej wcześniej wyjdziemy. Witaj Jezzmamman. Wspólczuję diety. U nas też mała sobie z białkiem nie bardzo radzi. Ale nie jest drastycznie. W sumie nie mogę tylko mleka w czystej postaci i tego co jest białe - czyli serów Ale poza tym da się wytrzyma, natomiast z owocami jest problem. ĆwierĆ brzoskwini czy banana to już nie rzejdzie. Jabłko od biedy. Absolutnie nie pomidory... Echh. W sumie chyba bym wolała jeśc jarzynki niż mięsko Trzymaj sie. Naisz jakie macie perspektywy na przyszłośc i co jesz. Pozdrawiamy ze słonecznego południa Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: cisza 26.09.05, 10:38 To chyba przez ten piękny słoneczny weekend... U nas wiele się działo. W sobotę byłam w szkole, w której prowadzę zajęcia z rachunkowości i dowiedziałam się, że jeszcze mam w tym semestrze uczyć statystyki. Przeżywałam bardzo wyjście z domu, bo jeszcze nigdy nie zostawiałam Martynki pod czyjąś opieką przez kilka godzin i tęskniłam za nią strasznie, ale małą zajmował się jej Tatuś i spisał się na medal. Wiedziałam, że kiedyś w końcu będę musiała wyjśc z domu bez niej, ale jak na razie czuję się do mojej córeczki taka "przyklejona" i wcale nie marzę o wyjściu bez niej np. na imprezę, bo poprostu nie czuję jeszcze takiej potrzeby. Zajęcia w szkole minęły w miarę szybko i resztę soboty i niedzielę spędziliśmy rodzinnie. Dopiero w niedzielę po południu, gdy pojechaliśmy do znajomych stało się cos dziwnego. Gdy tylko do nich przyjechaliśmy Martynka rozpłakała sie jak nigdy wcześniej. Nie znałam takiego płaczu u niej i czułam się bezradna, nie pomagało przytulanie, uspokajanie, karmienie, rozebralismy ją nawet całą, bo myslelismy, że coś ją uwiera, a ona tak strasznie płakała, no normalnie zanosiła się płaczemi zdzierała sobie gardło. Po ok. 20 min stwierdziliśmy, że wracamy do domu, wyszlismy od znajomych i mała się uspokoiła, w samochodzie patrzyła na mnie swoimi oczkami jakby mi chciała coś powiedzieć i nagle ... zaczęła sie śmiać i gaworzyć, a w domu juz była wesoła jak zawsze. I teraz już sama nie wiem, czy się kogoś przestraszyła (u znajomych było pare osób), czy ktoś witając się z nami np. ją uszczypnął, przycisnął, czy poprostu miejsce się jej nie podobało. Ja wiem tylko jak bardzo biło mi serce i ani ja, ani mąż nie wiedzieliśmy jak jej pomóc. Az mi teraz gorąco się robi.... Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza 4 miesiące 23.09.05, 21:42 Elżbietka 20 skończyła 4 miesiące. Do je ostatnich wyczynów nalezy siadanie z pozycji na wpól leżącej np. kiedy opieram ją o swój brzuch lub siedzi w foteliku. Napina mięśnie brzucha i chop ... siedzi twardo. Nie pozwalam jej i znów kładę, co jej się nie podoba. Niestety z obrotami krucho. Były kilka tygodni temu a teraz nic. Odpowiedz Link Zgłoś
katikaa Re: 4 miesiące 23.09.05, 22:29 witam po długiej przerwie już jestem na bieżąco z Waszymi pociechami, oglądam wszystkie i wołam męża, żeby się też zachwycał, a on robi dziwne miny... w wielu maluszkach widzę podobieństwo do mojego tymoteuszka, to uśmiech podobny, to minka)) a moje maleństwo już tez dobija do 4 miesięcy (1 października), wg ostatnich tegotygodniowych pomiarów waży 7023 (WOW) i mierzy 67 cm, niezły z niego Aniołek!!! Trochę opóźniły nam się te pomiary i szczepienie bo złapaliśmy temperaturkę, która szybko przechodziłą, by za dwa dni znowu powrócić, więc odczekaliśmy sporo czasu aby być zupełnie zdrowym; Tymuś cały czas gada i guga, a czasem mówi dada, pod tym względem jest całkowitym przeciwieństwem swojego 2,5 letniego braciszka, który właśnie zaczął mówić ale jak zaczął to przestaćnie może; no i przedszkole! widzę, że maluszki już łapią przedszkolne katarki, co będzie dalej, czy któraś z mam szczepi dziecko na grypę, a może podaje coś na uodpornienie??? prawdopodobnie misiu pójdzie od poniedziałku do przedszkola, w końcu udało mi się znaleźć coś dla rozpieszczonego synusia (grupa 15 osobowa i 3 opiekunki), gdzie chodzą dzieci w różnym wieku, więc jest szansa, że ktoś mu pomoże i zauważy jego potrzeby, póki co będę chodzić z nim, a w końcu może kiedyś się zaaklimatyzuje? pozdrawiamy przedszkolaków i tzrymamy kciuki kasia misiu i tymuś Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do Muszelki 26.09.05, 10:51 Aga, ja w weekendy wrzesniowe mialam zajecia i w sobote albo niedziele od 3 tygodni Magdula zostawala z moja mama, wszystko bylo super, zagadywalam dziadkow, smiala sie i bawila, i tak pierwszej soboty jak przyszlam spotkalysmy sie na spacerze, usteczka w podkowke i prawie ryk ale ja wzielam na raczki, druga niedziela: witalysmy sie w domu u mojej mamy, zaczelam do Niej zagadywac, usmiechac sie, a ona znowu podkowka i do placzu, to samo w ostatnia sobote, ja zdecydowanie to odbieram: mama gdzie bylas tyle czasu i czemu mnie zostawilas...tak mi Jej zal bo widzialam ze zanim sie pokazalam usmiechala sie a nagle te podkowki, pelna zalu buzka...zawsze Jej mowimy co z Nia robimy, gdzie idziemy, no ale coz nie bylo mnie i juz..pewnie z Martynka bylo tak ze za duzy halas, dzieci nie lubia nadmiaru bodzcow, a wiadomo wieksze spotkanie to wiecej osob, kazdy zaglada, guga, usmiecha sie...najwazniejsze ze szybko Jej przeszlo, pozdrowionka,Aga PS mamy pierwszego kasztanka z wczorajszego spaceru Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: do Muszelki 26.09.05, 23:48 My kilka dni temu u znajomych mieliśmy to samo. Za dużo ludzi, wrażeń, głosów, zapachów i cholera wie czego jeszce. Jedna pani głośno mówiła i Bartek za każdym razem cały się spinał jak ona się odzywała. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek alo gdzie Wy? 27.09.05, 10:25 wszystkie spicie? ja dobilam cyckiem Magdule i mialam spac bo jakas rozbita od wczoraj jestem, no i oczywiscie nalog wygral...a ja znowu nie ukapana, nie wydepilowalam nozek i mialam pedicure zrobic...o jejku, lenistwo jak cholera, a pozniej czasu nie bedzie bo sie dziecie obudzi...milusnego dnia, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: alo gdzie Wy? 27.09.05, 16:46 hej: hałasy i inne bodzce - wczoraj odwiedzili nas teściowie i Monika też jakoś dziwnie na dziadków zareagowała. Zaczeła płakać i ni jak nie można jej było uspokoić. zresztą jak ktoś zagląda mi do wózka to też robi podkówkę i zaczyna płakać. aagulek - kiedyś pisałaś o prasowankach do wózka, mam pytanie czy udało ci sie je kupic i czy magdalenka jest nimi zainteresowana? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek prasowanki 27.09.05, 18:27 baa zakup jeden z najlepszych jak tylko budka postawiona to Magdula gada do Misia - jego chyba lubi najbardziej, ma jeszcze samolot, pociag, drugiego misia i nie pamietam co..super pomysl, na pewno lepsze to niz ogladanie bialej budki od srodka..polecam tak samo jak balonik helowy przywiazany do raczki czy nozki Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: prasowanki 27.09.05, 22:08 prasowanki jak sama nazwa wskazuje sie prasuje zdjelam material z budki i polozylam na deske do prasowania,wlaczonym uprzednio zelazkiem wprasowalam prasowanke na materiale i gotowe.. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: prasowanki 27.09.05, 22:13 Aga, no nie wpadłabym na to! Ale ty musisz być mądą kobietą )) Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: prasowanki 27.09.05, 22:17 no nie? mądrego to dobrze posłuchać. Jutro grzeję do pasmanterii i kupuję. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 A u nas idą zeby... 27.09.05, 20:11 oczywiscie nastrój odpowiedni do ząbkowania, napuchniete dziąsełka i biela się dwie jedynki na dole Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: A u nas idą zeby... 27.09.05, 21:18 No, no - to już facet "pełną gębą" Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza co z tym śluzem? 27.09.05, 21:32 Elżbietka od 3 tygodni ma sluz w kupie, raz małe nitki, raz wieeelkie smarki. Daje jej smekte i lacidofil i to niewiele pomaga, ograniczam diete. Pediatra sie zmartwiła tydzień twmu. Ja zaczynam też. A jak teraz wyglądają u Was kupki? Już 2 tygodnie mamy odwleczone przez to szczepienie. Nie moge wprowadzić jej też kleiku ryżowego a za 2 tygodnie wracam do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: co z tym śluzem? 27.09.05, 22:12 A jak z częstotliwością? Bo ja niedawno opisywałam jak to u nas wygląda. Śluzu raczej nie ma. Tylko jak ostatnio M. się wypróżniała, to po duuużej "kremowej" w konsystencji kupie robiła jeszcze ze trzy takie bardziej płynne z jakby niestrawionymi resztkami mleka, takie białe kawałki, jak drobny serek... Na forum karmienie piersią ekspert Monika Staszewska pisała, że jak śluzu jest niedużo i w kolorze kupki, to nie trzeba się tym przejmować, po prostu niedojrzałość układu pokarmowego, dopiero jak są większe, takie właśnie "smarki" to niedobrze, ale jak byłaś u pediatry, to chyba wiadomo o co chodzi. Tzn. na razie nie wiadomo A może ten kleik trochę by jej znormalizował te kupki? czy to pediatra Ci nie pozwala podać? Na pocieszenie Ci napiszę jaizo, ze też mamy problem z przedszkolem, bo tak od ok. tygodnia, jak Hankę odbieram po podwieczorku, to się okazuje, że jak się obudzi po leżakowaniu, to b. płacze, wczoraj nawet nie chciała zjeść podwieczorku. U nich leżakowanie jest dla 3-latków niestety obowiązkowe, w tym czasie gra łagodna muzyczka, na początku nie spała, bo tak od. 2 roku życia nie śpi w dzień, ale ostatnio zaczęła zasypiać, no i klops. Wiem że jak juz wpadnie w płaczliwy ton to trudno ją przekonać, zresztą wygląda na to że jak nie ma zorganizowanych zabaw to ona nie wie w co ma się bawić, bo się boi podejśc do półki i wziąć jakąś zabawkę, ile razy przychodzę po podwieczorku, to stoi na środku i się przygląda. Namawiamy ją żeby czymś się pobawiła, ale mówi że nie wie czy wolno, itd Nie wiem o której ją zabierać, bo jak rozmawiałam wczoraj krótko z panią (taką najmniej sympat.) to zasugerowała żeby przed leżakowaniem. Wiadomo że najlepiej żeby wcale dziecko nie chodziło a kasa leci. A mnie się nie uśmiecha płacić za trzy godz. dziennie(( Dzisiaj poszłam rano, pogadałam z inną panią, po czym odebrałam ją po obiedzie, nie wiem czy słusznie, ale zobaczymy, na siłe jej nie będę trzymać, zresztą jak jest taka pogoda to nawet szkoda żeby tam tak długo siedziała, ale miałam wszystko w domu zrobione... Ma to być na kilka dni, a potem ma zostawać dłużej, ale i tak uważam, że to problem pań przedszkolanek żeby tam nie płakała, ja jej mogę tłumaczyć a jak zaśnie to i tak zrobi swoje, miala potem oczywiście wyśmienity humor i stwierdziła: szkoda że nie zostałam. Pani twierdzi, że namawiają ją do wspólnych zabaw, ale Hania jest taka niesmiała i nie zawsze chce. W kółeczku - proszę bardzo, rytmika ok. ale jak jest tzw. czas wolny, to jak wyżej. Jest do tego stopnia nieśmiała, że np. przed śniadaniem podchodzi do stolika i nie siada, jakby sie bała, to pani prosi: usiądź Haniu, a ona: Ale nie wiem na którym krzesełku... A dziś wieczorem jak zapytała o podwieczorek i jej powiedziałam że jutro będzie budyń, to stwierdziła ze jutro zostaje dłużej, A nie będziesz płakała?- Będę. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: co z tym śluzem? 28.09.05, 17:37 A próbowałaś enterol w saszetkach? (250mg jest chyba najmniejsza dawka - ale i tak sie pół podaje najwyżej) Zaytaj lekarki, bo nie wiem czy takim maluchom to sie daje. Robert brał jak miął ponad roczek i do tej pory rzy problemach biegunkowych stosujemy. łagodzi też ból brzuszka. Zapytaj... Trzymam za Was kciuki. U Oli było tak jak był nabiał wprowadzany do mojej diety tzn. ser żółty, bo mleka i tego co białe dalej nie jem Trwało to tak cos koło dwóch tygodni, ale w malutkich ilościach. A teraz się wyprostowało samo i kupencje jak malowane żółte błotko raz na dwa trzy dni. (chyba, że gdzieś połknę przez nieuwagę choby najmniejszy kawałek brzoskwini) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk kataar maam 27.09.05, 22:19 czesc Dziewczyny.. nakichal na mnie jakis pacan na chrzcie naszym w kosciele i o..pociongajacam.. kurcze.. ale o pozytywach mialo byc w sobote bylismy na basenie - super! wiedzialam, ze Piotrek lubi wode, ale nie spodziewalam sie az takiej radosci plywajac na brzuszku smial sie zanoszac sie smiechem tak bardzo, ze az parskal woda i krztusil sie , na plecach zas wyluzowany dawal sie unosic - wiec szybko instruktor zrobil z naszego Szczypiorka "Zucha-Ochotnika" do pokazywania cwiczen.. na pierwszych zajeciach bylo: - "plywanie" na brzuszku z asekuracja glowki (podklada sie nadgarstki troche jak do odbioru w siatkowce razem zlaczane, by jak glowka sie gibnie nie wpadla do wody, a dzidzie trzyma sie pod paszki kciukami do gory) - "plywanie" na plecach - podtrzymuje sie glowke i pupke, dzieci walcza zwykle z polozeniem glowy na wodzie (Pitkowi na poczatku przeszkadzalo troche zalewanie uszu), dlatego rodzice musza wyprzedzac jakby dziecko by odchylajac sie za nimi do tylu kladlo glowke na wodzie - plywanie w nadmuchiwanych motylkach/skrzydelkach - Pitek prawie zaginal za skrzydelkami, generalnie bylo widac skrzydelka a nie bylo widac dziecka szybko sie zorientowal ze to pomaranczowe da sie wycmoktac jak sie dobrze obrocic - fajne bylo babkowanie jak boja na wodzie - instruktor pozwolil Pitkowi na samodzielne dryfowanie, tak energicznie dzialal jednak nogami ze zalewal sobie glowe i prychal jak rasowy arab przy tym - bylo wesolo - polewanie buzi i glowki woda - takie obmywanie - sikanie z konewki robienie dzidzi prysznica tak zeby buzie zamoczylo - prychanie/bulgotanie/dmuchanie w wode gdy bejbi w skrzydelkach "plywa na brzuszku" tak by chlapac buzie generalnie Pit cieszyl sie "jak dziecko", w ogole nie plakal, w trakcie strrrrasznie zglodnial wiec roznosilo sie wokolo donosne mlaskanie - probowal wcinac swoje piastki - mokre-fajne , po prysznicu, wytarciu, natarciu, przewinieciu, ubraniu bylo cysiowanie i dziecko nam...odjechalo w ramiona Morfeusza ze hej 30 min trwala zabawa, chociaz wyszlismy wczesniej z wody (nie korzystajac z czesci "wolnej" do zabawy) bo malemu zrobilo sie chlodno. W niedziele chrzest - wiercil sie przez pierwsze 10min potem byl cys i reszte ceremonii przespal snem sprawiedliwego - a co. Ku rozpaczy mojego Taty, mimo ze moi rodzice czesciej maja szanse widziec wnuka - Pit ryczy jak dziadka widzi - kto wie czy to wasy, okulary czy zapach nikotyny (reszta wasow nie ma, nie pali, z okularami jest za to roznie - bywaja). Dziwne, bo raczej jest kontaktowy, cos Dziadek podpadl. Od 2 dni walcze z infekcja i staje na uszach zeby stac w pionie Czlowiek na poziomie stoi w pionie ech.. Maly odpukac zdrowy, fika i dokazuje ze hej a ja staram sie mu dotrzymac "kroku". Noce niestety przestaly byc przespane od 21-22 do 6-7, mamy pobudki co 4-5h czyli kolo 24-1 w nocy i rano. Ostatniej nocy spac chorej mamie nie dal i budzil co 2h - o,dzizu... ale sie opilam miodowo-cytrynowych piciuf moze dlatego, no i jednak apap bo mialam stan podgoraczkowy.. Lecem spac i sie kurowac, trzymajcie sie zdrowo Sciski Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: kataar maam 27.09.05, 22:28 Patrycja, fajnie się o was czyta Basenu zazdroszczę straszliwie! Kuruj się kobieto, kuruj! Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek kupa, katar 27.09.05, 22:59 witam, wiecie ze uwielbiam Was czytac? a juz najbardziej jak duuzo piszecie.. co do kupek: Magdula po szczepieniu w czwartek robila kupe do soboty ze sluzemi krwia, dzwonilam do pediatry mowila zeby trzymac diete, od soboty koniec nie zrobila nawet jednej..zglupialam boje sie ze ma e.coli w moczu..u jednej z majowek tak bylo ze dziecko 6 dni nie robilo kupy i pediatra zlecil badanie no i bach e.coli..ale wiadomo ze dziecko rosnie wiec moze zaczyna przetrzymywac a nie tylko jesc i za przeproszeniem kupkac..jutro moze wreszcie zawieziemy siuski na posiew.. co do kataru:maz przywlokl do domu z pracy, mam nadzieje ze nas nie wezmie.. kino: mielismy ambitne plany jutro isc do kina ale skoro maz chory to chyba sobie darujemy basen: nadal mam faze zazdrosci...w sumie to ogromnego zalu ze Magdula nie moze (bo refluks) chrzest: 9 pazdziernika, sukienka ktora zakupilam dobra..musze dokupic rajstopki i butki i moze jakis sweterek.. spacer: w niedziele Magdula otrzymala pierwszego kasztanku ze spaceru po ogrodzie saskim wniosek: superowo jest miec coreczke pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: kataar maam 27.09.05, 23:47 Patrycja - pozdrawiamy, żebyś szybciutko zdrowa była. A może wyszłaś po basenie z mokrą łepetyną? Super, ja też zazdroszczę tego basenu. Mój Sebek przez ostatnie dni (tydzień albo dwa) śpi strasznie marudnie. Tak, jak potrafił przespać 6-7 godzin i w nocy budził się na karmienie 1-2 razy, tak teraz budzi się co godzinę albo dwie, ja go karmię i on później marudzi - a to smoczek mu wypadnie i nie może go sobie włożyć z powrotem, a to coś go uwiera, a to chce się bawić. A ja potem cały dzień chodzę z oczyma na zapałki. Dobrze chociaż, że zaczął w dzień spać (może nieprzespane noce są skutkiem dziennych drzemek - albo na odwrót?). Uciekam, bo znowu się wierci, a poza tym mój mąż zaraz wraca z pracy i dostanę kazanko, że zamiast spać siedzę na forum Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Do Jaiza-śluz..... 28.09.05, 12:40 My mieliśmy ten sam problem z dużą ilością śluzu w kupkach.Pediatra zlecił badania moczu i kału i okazało sie,że Fabian ma potężną alergie na białko(pisałam o tym pare postów w tył).Alergolog potwierdził alergie.Na Fabiana podziałał TRILAC(podaje mu pół kapsułki dziennie pomieszanej z moim mlekiem)i teraz robi "śliczne" kupki.Śluz w kupie to zawsze objaw alergii-poinformował mnie alergolog.Trzeba by zrobić badania jeśli sie niepokoisz,bo alergia może być na byle co(proszek,białko,owoce itp.) Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Do Sowikoj-dieta 28.09.05, 12:55 Po 6miesiącu zaczniemy próbować wprowadzać nowe rzeczy do jedzenia-jeśli będzie jak na początku to musimy poczekać znowu 2-3 miesiące i potem znowu próba. Co ja jem???Oj kochana nie mamy wielkiego repertuaru.Jem owoce,warzywka,robie sobie zupki na kostce rosołowej-bez zabielaczy-,kasze,makarony,ryże(z owocami,z dżemami)biszkopty,soki własnej produkcji itp.Zero mięs,nabiału i jajek.Jest ciężko nie będę tego ukrywać,ale da sie wytrzymać i czasem brakuje mi już pomysłów co by tu zrobić sobie nowego do zjedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Do Sowikoj-dieta 28.09.05, 13:31 a nie mozesz spróbowac indyka, królika? - te podobno uczulaja najrzadziej Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam DO CRUK 28.09.05, 14:41 Moja droga wiesz już jak zmniejszać zdjęcia??????Jeśli chcesz to mogę Ci pomóc(mam super program do zmniejszania-dosłownie kilka sekund i gotowe).Daj znać na priva. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: Do Sowikoj-dieta 28.09.05, 14:44 Reniu wszystko już żeśmy próbowali-indyczek i króliczek też odpada-nawet jajek nie mogę. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Do Sowikoj-dieta 28.09.05, 17:48 Jacie - nie zazdroszczę. W sumie u nas jakby ciut leiej z tą dietą. Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: śluz i dieta 28.09.05, 22:44 Jaiza a spróbuj się poradzić innego pediatry? Tego śluzu jest naprawdę tak dużo że aż szczepienia odkładają? Może trzeba Eli zrobić kompleksowe badania krew, mocz. U nas śluzu trochę jest ale nie widać gołym okiem tylko jak pieluszkę złożę i rozłożę to się coś ciągnie- trochę. A'propos diety to coś wiem na ten temat bo też 3 miesiące nie jadłam nabiału i wszystkiego co zawiera choćby odrobinę białka (wszystkie etykiety od produktów przerobiłam) także współczuję. Teraz też nie wszystko mogę ale powoli wprowadzam i tak napewno ser żółty odpada, mleko w czystej postaci odpada i twaróg odpada ale jogurt mogę bez problemu. Uczulenie na mleko i białko zdarza się u dzieci bardzo często ale też często mija bezpowrotnie po jakimś czasie. Trzymam kciuki za naszych małych alergików żeby jak najszybciej się odczuliły. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: śluz i dieta 28.09.05, 23:00 O, kurczę, ja już dość długo jem prawie wszystko (nacięłam się na brokułach - kolka i na malinach - wysypka). A co się dzieje jak zjecie trochę nabiału? Bo jak troszeczkę wysypki, to chyba jeszcze można przeżyć, nie? A ten śluz to zdarzał się u nas, ale to po tym, jak dawałam Sebastiankowi jabłuszko. I żadnych innych niepokojących objawów nie zauważylam, więc może jak jest tylko śluz, to nie ma co robić afery? Planuję niedługo dać Sebastiankowi odrobinkę marchewki. Zobaczymy, jak zareaguje. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 do jazzmam 28.09.05, 23:10 Oj ja nie umiem zmiejszać zdjęć! Sama widziałaś , takie ciupinkie wychodzą. Nawet jak w aparacie zmiejszyłam parametry to nic nie dało. Cały czas mi wyskakuje "za duży format". Może mi jakoś pomożesz z tym programem? I dziękujemy za komplementy! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: kataar maam 28.09.05, 17:44 heeeej Cruku! A co bierzesz, bo mnie małżonek poczestował katarem i pojechał do domku, a ja zamiast korzysta z pieleszy rodzinnych się kuruje apapem. Co na ten katar i łamanie w kościach jeszcze można? Chyba jak ja wezmę krople to małej nic nie będzie? Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Teściowa 28.09.05, 23:14 Wiecie co, ja znowu muszę się wyżalić. Moja teściowa przyjechała miesiąc temu, cały czas nosi Sebastianka na rękach, mówi do niego sepleniąc (co mnie bardzo denerwuje) i traktuje go jak najbrdziej kruche jajeczko. Przed jej przyjazdem Sebastianek przesypiał praktycznie całą noc, tylko dawałam mu ze 2 razy cyca, a teraz budzi się co godzinę albo dwie i całą noc śpi "elektrycznie". Ale zaczął w dzień trochę spać. Tylko, że wcześniej nie trzeba było go usypiać, po prostu wkładałam go do łóżeczka (wieczorem) albo kładłam na łóżku (w dzień) i jak chiał, to spał, albo pogaworzył trochę i zasypiał. A teraz - muszę położyć się na łóżku razem z nim, przytulać, trzymać smoka, głaskać pieluszką po buźce i ręką po jego rączce, a czasem pokazywać grzechotkę (rąk mi nie starcza). Bo inaczej, jak zachce mu się spać i położę go tak, jak wcześniej, to jest ryk niesamowity. Ponadto, wcześniej normalnie leżał cały czas sam i się bawił i rozglądał, a teraz nie dość, że cały czas chce na ręce, to jak uda mi się go położyć np. na macie i idę do kuchni, to już teściowa leci: "A co on tak sam leży?" No i w rezultacie Sebek nawet przez chwilę nie potrafi zostać sam. Mało tego, wystarczy, że Sebek cichutko zakwili, to ona leci jakby się paliło i co? oczywiście na rączki A on to potrafi już wykorzystać. Wbijamy jej do głowy, że jak ona wyjedzie za miesiąc, to nie będzie miał kto go nosić cały dzień - ale jak grochem o ścianę. No przecież już nie mam siły ani cierpliwości; chodzę zła i zmęczona i normalnie dostaję szału... Ale się wyżaliłam... a co tam! Sorry, za marudzenie, ale czasem można Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Teściowa 29.09.05, 11:51 Kasia nie daj się! Powiedz mamie, że ma nie nsi i już stanowczo i ostro. Wytlumacz, że dziecko musi sie teraz nauczy samo zasypia, bo potem będzie mie problemy nawet do dwóch trzecz lat, a ona na pewno nie chce by sie maluch męczył. Po czym wyjmij jej małego delikatnie, pogadaj do niego dwa słowa i ułóz spowrotem w łóżeczku. A teściową weź pod pachę i zaproponuj koniecznie kawę. Niech teraz odpocznie bo potem czeka ją długi spacer z małym. Na pewno coś wymyślisz. Głowa do góry! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Teściowa 29.09.05, 12:44 czesc, popieram rade Iwy, mnie to sie zdaje ze Wy mamuski to czasami za malo stanowcze jestescie w stosunku do tych swoich tesciowych czy mam, jak masz problem to pros meza o wsparcie, nie po to do cholerki nad dzieckiem pracowalas 3 miesiace by sie teraz w ciagu 1 rozregulowalo...twarda badz bo szalu dostaniesz...jak moja tesciowa reformowalna pod tym wzgledem to i Twoja musi byc , powodzenia,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Teściowa 29.09.05, 19:00 No super - rano powiedzieliśmy jej dosyć stanowczo, że ma położyć Sebastiana, to się obraziła i nie odzywała do nas pół dnia. I szczerze mówiąc wcale nie płakałam z tego powodu, bo przynajmniej nie przyłaziła do naszego pokoju. Ale ze mnie wredna jędza! A tak zbaczając z tematu - nie mogę się powstrzymać od kupowania ciuszków Sebastiankowi. Praktycznie codziennie coś kupuję. Oczywiście nie nowe rzeczy, bo bym zbankrutowała, ale np. na Allegro. Czy Wy też tak macie, czy to ja jestem jakaś inna? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek hihi 29.09.05, 19:44 Kasia ale masz spokoj ja sie tak madrze a ciekawe co u nas bedzie za tydzien-chrzciny...chyba ze Magdula calkiem sie pochoruje to bedzie klops... co do ciuszkow, coz mnie studzi troche zmniejszajace sie saldo konta po zakupach..nie szaleje, powiedzialabym ze nawet jestem bardzo rozsadna no i czekam na wyprzedaze bo czesc ciuszkow da sie przewidziec i kupic na pozniej, chocby body, bluzki z dlugim rekawem..pozdrawiam,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: hihi 30.09.05, 13:16 Odnośnie ciuszków to właśnie wczoraj kupiłam Piotrusiowi spodenki, bluzeczkę i kapelusz (na przyszły rok). Oczywiście kupiłam w ciuchlandzie. Mają tam piękne, markowe ciuszki w cenach, które da się przełknąć. O nowych nawet nie myślę. A allegro to tez fajna myśl, tyle, że do każdej rzeczy trzeba dodać koszty przesyłki, co czasami bardzo podraża rzeczy. Jeszcze odnośnie kupek - mi też pediatra zaleciła trilac na śluzowate kupki Piotrusia. Zobaczymy czy coś to pomoże - oby. A czy waszym maluszkom jeszcze się ulewa? Piterkowi niestety jeszcze dość mocno, zwłaszcza jak jest w ruchu (np. śmieje się całym sobą). I pranie niestety co drugi dzień, bo ciągle trzeba maluszka przebierać. Oj, właśnie się do mnie cieszy, ależ on jest cudny. Pozdrawiam wszystkie mamuśki z ich nieziemskimi istotkami. Madzias. Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: hihi 30.09.05, 14:11 Mój Piotrus tez bardzo ulewa - konca nie widac... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: hihi 30.09.05, 14:56 Madziu, a na przyszły rok to jaki rozmiar kupujesz? Co do kosztów przesyłki, to najczęściej szukam w moim mieście, żebym mogła odebrać osobiście. I tak nie mam co robićan codziennych spacerach Byłam dzisiaj u neurologa, bo Sebastianek miał prawą rączkę tak jakby mniej sprawną (pisałam o tym wcześniej). Tylko, że to było miesiąc temu jak dostałam skierowanie (tyle trzeba czekać) i już mu się odmieniło. Bo staraliśmy się często podawać zabawki do prawej rączki, żeby też sobie ją wyrobił. Lekarka powiedziała, że żadnych zmian neurologicznych nie widzi. Ale dowiedziałam się, że obwód główki musi być większy niż obwód klatki piersiowej. U Sebastianka jest 3 cm różnicy, ale główka jest mniejsza. Z tym, że mierzyła go, jak był dość grubej bluzeczce. Także jest różnica ok. 1-2 cm. Powiedziała, że nieraz to taka uroda dziecka, ale w razie czego dała mi skierowanie na USG mózgowia (Jezu, jak to brzmi...). No cóż, wolę dmuchać na zimne i zrobić. Przynajmniej będę miała pewność, że wszystko jest ok (innej myśli nawet nie dopuszczam). I oczywiście znowu miesiąc czekać na to USG. Ach, ta nasza służba zdrowia... Dobra, kończę, lecę mężusiowi obiadek gotować. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek a myślałyście o tym aby 30.09.05, 16:31 przenieść się na forum czerwcowe? ja już piszę tam od czasów ciąży i część osób z wątku tam przeszła, co Wy na to?jest zamknięte więc też daje w miarę swobodę wypowiedzi większą niż forum otwarte i problemy są bardziej usystematyzowane, w sumie to nie wiem czemu od początku był wątek a oddzielnie forum, wszak ja od początku też tu nie pisałam a na lipcówkach; dla chętnych link forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30336 nawet mamy chat dla czerwcowych mam, gdzie czasami sobie rozmawiamy, pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: dziękuję 30.09.05, 20:41 witam po tygodniowej przerwie. aagulek, bardzo dziękuję za podsunięcie kolejnych adresów na zdjęcia.na razie cierpię na dotkliwy brak czasu,bo mi się starsze dziecko rozchorowało na zapalenie krtani i gardła i mam urwanie głowy.na pewno skorzystam jak trochę ochłonę. ranyyyyyyyyyy dziewczyny jak Wy dużo piszecie!!!!!!!!!!!! kilka dni nieobecności i pół dnia czytania.a ile nowych problemów.bez wątpienia najbardziej podobał mi się wątek teściowej(hihihihi-tylko nie pomyślcie że śmieje się z problemu) Ja mam teraz ciche dni w domu z mężem a boli to szczególnie bo nie zdarza sie często.to bardziej ja się nie odzywam niż on.mąż raczej skomle o powrót do normalności.no cóż takie jest życie....niech sobie troche po błaga. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: dziękuję 30.09.05, 20:50 Chcichi, czasem potrzebne są takie małe niezgody w małżeństwie, bo inaczej, to by było za słodko Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza dzięki 30.09.05, 16:57 Dzięki za odpowiedzi w sprawie śluzu. Póki co jest, raz większy raz mniejszy. To prawda, muszę się przyjrzeć swojej diecie, bo na coraz więcej zaczęłam sobie pozwalać. Czytałam na forum wypowiedź Albrechta i jego jako gastrologa martwi tylko krew w kupie, śluzem każe się nie przejmować ... Poza tym Ela jest pogodna, w nocy ładnie śpi, więc ten sluz nie bardzo ją męczy. Do Sgosi - jest duże prawdpodobieństwo, że to iż Hani mniej się podoba w przedszkolu jest winą pań. Chodziłam z Łukasiem wieć widziałam jakie błędy robia ... Co do Łukaszka to nie chodzimy już do przedszkola, obserwuję go w domu, byłam na rozmowach u dwóch psychologów, wczoraj mieliśmy tez jego akcję kiedy grał głośno tv, było zapalone ostre światło. Najbliższa potwierdzeniu jest hipoteza o jego nadwrażliwości wzrokowo - słuchowej. Mocne bodźce wprowadzaja go jakby w trans (jest strasznie pobudzony - podskakuje, biega, nie reaguje na polecenia). W domu (przed Elą) zwykle było spokojnie i cicho. Po urodzeniu Eli źle znosi płacz (albo na nią krzyczał, albo zbyt mocno hustał jej kołyskę, a jakby mógł to by czyms ja walnął - ale tu się opanowywał). Natomiast w przedszkolu źle na niego dziłały zabawy w kółku ze śpiewem i muzyka oraz czas wolny, gdy dzieci było głosno. Poza tym w przedszklu sala była mocno nasłoneczniona. Wczoraj, gdy podobne warunki były w domu - powtórzyło się to. Mąż był w szoku ( w opowieści o przedszkolu nie chciał mi wierzyć znając Łukaszka spokojnego w domu). Teraz dajemu nam miesiąc na powrót do spokoju i jako takiej równowagi, a na 17 mam umówionego psychiatrę. Poszukuje też terapeuty od integracji sensorycznej. Muszę kończyć, rozkoszujcie się macierzyństwem. Zdrowy maluch jest największym skarbkiem (chory tez, co ja tu wypisuję ) - I. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: dzięki 30.09.05, 22:47 Wiesz co Iza w życiu bym nie pomyślała jakie dzieciaczki mogą mie problemy. Jak wiele zależy od nas mam! I naszego spokoju! Trzymajcie sie. Wszystko się ułoży tylko czasu więcej potrzebuje! Pozdrawiam cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 ... 01.10.05, 11:16 Kasiu, kapelusik jest na 1-2 lata i 48 cm. Przymierzałam go mojej siostrzenicy, która ma 14 miesięcy i był tylko troszkę za duży - ale Martynka to drobniutka niunia. Uwielbiam malutkich chłopców w kapeluszach i stąd mój przedwczesny zakup (lubię też maluchy w bandanach na główkach). Swoją drogą to ciekawe jakie są wasze pomysły na ubieranie maluszków, takich już odrobinkę starszych. Czy już się zastanawiacie? Może coś oryginalnego? Dla dziewczynek jest dużo więcej fajnych ciuszków, ale jak fajnie ubrać malutkiego mężczyznę? M. Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek ciuchy 01.10.05, 11:27 ja tak jak pisalam czekam na wyprzedaze, w sumie do tej pory Magdula chodzi w ciuszkach, ktore kupowalam na wyprzedazy styczniowej i letniej, niewiele musialam dokupi choc ciagnie do zakupow wiec i tak wydawalam kase po normalnych cenach, kupuje w H&M, Cubusie i innych galeriowych sklepach, zdarza sie ze na wyprzedazy nawet bluzki czy body za 9,99 a jakosc zdecydowanie lepsza niz smykowe ciuchy...do ciuchlandow jakos sie nie przemoglam i nie zamierzam..mam chyba ze 3 sukieneczki na co dzien dla MAgduli no i jedna taka bardziej wyjsciowa bo mniej wygodna chyba no i dojdzie biala po chrzscie, a tak dresiki najwygodniej i rampersy, dominuje w tej garderobie roz, bo w wiekszosci tylko to dal dziewczynek sprzedaja, pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: ... 01.10.05, 12:34 Oj, masz rację - dla dziewczynek to te ciuszki są dużo słodsze. Ja ubieram Sebastianka w "męskim" stylu - jeansy, sztruksy, koszule, koszulki polo, bluzy, dresy. Ma nawet swoje pierwsze firmowe Adidaski, ale jeszcze za duże Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 forum czerwiec 01.10.05, 20:56 przychylam się do podpowiedzi aagulka o przejściu na forum czerwcowe. widzę że emma też bywa. Dużo łatwiej jest odpowiadać na pytania. tu często znikają przywalone innymi postami i czasem nikt nie odpowiada na jakieś pytania. od początku ciąży byłam na obu i tak zostało. do tej pory częściej byłam yu, ale od jakiegoś czasu częście jestem tam. dużo wygodniej. tu jest chaos i ciężko się czyta. zapraszamy na forum czerwcowe! a atmosfera jest jak najbardziej sympatyczna, rodzinna. dziewczyny też są super, brakuje was tam!!! Emma - ja już kilka razy miałam bartusiowe usg mózgowia - to jest normalne usg, robią przez ciemiączko. bioderka były dużo gorsze. Na tych mózgowych Bartuś spał i się nie obudził A o wyniki się nie martw! Co niby ma Mu być? Najwyżej może Go głowa boleć przez Twoją teściową hihihi! Powodzenia! A ! I do zobaczenia na trójmiejskim spotkaniu, jak już się zorganizujemy! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Ola 01.10.05, 21:49 Ja bywam na tamtym forum odkąd Aga tu o nim wspomniała. I faktycznie, tam jest też fajnie. Olu, bardzo dziękuję, że napisałaś mi o tym USG. Bo się niepokoiłam, bo nawet nie mialam pojęcia jak to wygląda. A czemu piszesz, że bioderka były gorsze - czyżby Bartuś płakał? Bo Sebastian był zadowolony... Co do teściowej to masz rację. Ale od 2 dni nie bierze go w ogóle na ręce, tak się obraziła. Ciekawe tylko na jak długo. A miałam się pytać - czy Twój dzień z Bartusiem już nie wygląda tak, jak ostatnio mówiłaś (chodzi o to, że musiałaś go cały dzień nosić)? Czy już masz więcej spokoju? Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: forum czerwiec 02.10.05, 23:09 A mnie nie chciały na forum... I było mi przykro. Jak mam wyrazic opinię o czymś czego nie widziałam? Widać tępa jestem jakaś..... Wrócilismy w nocy. Małej sie poprzestawiało ciut i nie spałam od 2,45 do 4.20 ... A cały dzień cos na nas pokrzykiwała. I jak tak wczesniej czytałam o płaczu waszych maleństw to też sobie myslę, że się na nas mogła ciut obrazić. W końcu ona w swoim całym zyciu nie widziała tylu ludzi, a tu mama jej mówi, że to rodzina. "No i co one tak nade mna wisiały?" myślała pewnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: forum czerwiec 03.10.05, 08:29 Ja uwazam to forumza bardziej kameralne - nie da się nie przeczytac wszystkich postów bo są ze soba powiazane. Na tym drugim - jest masa wątków - czasami czytam ale wiele omijam bo mnie nie dotyczą. Piotrus od trzech dni zasypia o 19 i wstaje o 5...zapobiegliwie klade sie wczesniej spac. Pobudki w nocy sa - a jekże... Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: forum czerwiec 03.10.05, 12:12 Nie przejmuj się sowikoj! Ja bywam na tamtym forum, ale nie zamierzam opuszczać tego wątku, zresztą myślę, że jak jeszcze jakieś nowe mamusie do nas dołączą, to nic się nie stanie! Zresztą jak się przeniesiemy, to i tak pewnie ktoś w końcu założy taki wątek na Rówieśnikach, to co miałby być bez nas?! Zamknięcie forum miało służyć temu, aby można było pisać bardziej otwarcie, ale ja nie mam nic do ukrycia, a jak mam - to osobom, których nie widziałam na własne oczy raczej nie powiem, bo to nie są rozmowy "na telefon" a raczej "na internet", więc będę pisać na tamtym forum i na tym wątku również, bo przecież można mieć różne grona znajomych a wcale nie trzeba wszystkich na siłę integrować. Zresztą jak pisała renia, tam jest poruszanych tyle tematów, że czytając je wszystkie trzebaby nie odchodzić od komputera, ze szkodą dla naszych dzieci i mężów)) ja nie mam tyle czasu, a tu zawsze można odpisać hurtem. Pozdrawiam! Mam nadzieję, że nie zostanę tu sama z renią, bo od tego mam gg i telefon, jaiza! też na pewno zostajesz! Obiecuję, że może będę więcej pisać o Martynce niż o Hani, bo to temat na inny wątek a ostatnio zdominował moje wypowiedzi. A M. ostatnio jest kochana!!! Wczoraj pierwszy raz chyba od roku przespałam prawie całą noc!!! A dzisiaj też nie najgorzej! Chociaż w dzień wymaga co raz większej uwagi i je co 2h... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: ... 02.10.05, 23:26 Madzias - jak Robert był mały, to dopiero nie bylo wyboru, więc ubierałam go w rzeczy które szyłam ja lub teściowa. A że ja mam dwie lewe ręce do szycia więc... Ciekawie wyglądał w kamizelkach z bandanką wiązaną pod szyjką. Na białych czapusiach naszywałam błyskawice i takie trupie czaszki (pomysł kuzynó by upodobnić go do pirata) i nawet to fajnie wyglądało. Ale naszywki maja 1 wadę - są drogie (5-10 zł czasem). Koszulki flanelowe z podwiniętymi mankietami na bodziaka w paski, do tego sztruksy lub jeansy na szelkach. Ale podpiszę się pod Waszym stwierdzeniem, że chłopaczka trudniej ubrać w coś ciekawszego. To dotyczy także starszych dzieci... Ale już widzę, że wiele sie zmienia i to na lepsze. Więc jest nadzieja! Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek nowe foty 01.10.05, 23:45 zapraszamy do obejrzenia nowych fotek Magduli forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=26099205&a=29836591 Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 03.10.05, 10:49 Wiecie co, tak sobie oglądam nasze wszystkie dzieciaczki (codziennie sprawdzam, czy są jakieś nowe, więc zamieszczajcie jak najwięcej) i stwierdziłam, że wszystkie nasze pociechy są cudowne, prawda? Ale mamy szczęście mając takie dzieciaczki Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 03.10.05, 13:54 My byliśmy dziś na kontroli poszpitalnej uszu. Wszystko ok. Nadal jednak mamy do obserwacji krtań Mały od dwóch dni przekręca się z brzuszka na plecki w obie strony, niestety jeszcze nie wraca. Wiec leżenie na brzuchu jest króciutkie Poza tym je w ciągu dnia co 3h, śpi trzy razy dziennie, a noce są całkiem ok jak na takiego malucha Idzie spać ok. 19:30 i śpi do 24-1, a potem druga pobudka ok. 4-5. Pobudki są oczywiście na jedzonko. Nie jest źle. Jutro mamy wreszcie szczepienie i wizytę u pediatry. Wszystko przesunęło się przez ten szpital Dziewczyny, piszecie tu o jakimś forum czerwcowym - a gdzie to jest ? Pytam z ciekawości, bo póki nie będę sama to i tak tu zostanę Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Truskaweczka 03.10.05, 15:15 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30336 Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 do emmy 04.10.05, 19:54 Na bioderkach Bartuś faktycznie płakał, a mózgowie przespał. Tylko dlatego było gorsze. A sytuacja jest o niebo lepsza. Wyszliśmy już z bakteri także dziecko jest radosne, spokojne, gadające itd. Takie jak chcieliśmy, żeby było )) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk hej 04.10.05, 21:18 no a ja sie wyleczylam z infekcji, patrzac na rodzinke (Tata i moja siostra) to zaskakujaco lekko ja przeszlam mimo stanu podgoraczkowego i potwornego kataru nie dalam sie i w sumie lekami homeopatycznymi sie wykurowalam elegancko no i Pitek - w koncu kto by przy malym pozwolil sobie na chorowanie, a Jr zdrow jak ryba. Troche mialam momenty oslabienia entuzjazmu - najchetniej bym sie zwinela w klebek i pospala, ale dalismy rade i Pit w sumie tez za bardzo mi w kosc nie dawal jakby wiedzial, ze mama lekko niedomaga. W sobote bylismy na basenie - tym razem plywal z mezem i wprawdzie tak sie nie rechotal jak ze mna, ale chlopaki zaliczyly juz pelne zanurzanie - obylo sie bez placzu, chociaz najszczesliwszy nie byl, raczej go ta sytuacja zaskoczyla. Nurek trwa sekunde i zaraz Miska sie przytula mocno, ale sytuacja nowa wiec zdziwko bylo no i po basenie lulek jak ta lala. Fajnie wyglada po wyjsciu z zajec jak na dwoch kanapach siedzi 5-6 mam z dzieciakami przy cysiu, jest cicho i slychac tylko pochrzakiwania i mlaskanko ))) W niedziele lapalismy slonko w lesie a wczoraj pojechalismy do pradziadkow do Kielc. Noce powoli wracaja do normy, tj. zaczal coraz dluzej spac i budzi sie max jeden raz. Dzis zasnal o 20, wiec pewnie kolo 24 sie obudzi. Nie wiem czy przypadkiem nie mialam spadku "kalorycznosci" cysia - tj. ilosci pokarmu, bo ostatnio mam wrazenie ze nadrobilam i mam go wiecej, dostosowalam sie do potrzeb malego i lepiej spi ) chyba wiec o to chodzilo z tym czestym karmieniem - bylo dzidzi nienajedzone na cala noc ) Wczoraj Pitek spowodowal nam opad szczek i wyskok z butow..podciagnal sie jedna reka w foteliku samochodowym za uchwyt i .... usiadl.. Gdy sie mu da palce sam sie podciaga..lekko sie czuje tym oslabiona.. Wcina oczywiscie gryzaki rowno, az wsciekle - dziasla go chyba swedza bardzo, ma gryzaka gumowego z wypustkami, ktory uwielbia "trzec" o dziasla az wydaje taki odglos wycierania mokra gumka (pilowanko) - i..iii i..iii strasznie sie w ten odglos wsluchuje ) Kolejna wariacja na temat to podpieranie sie podczas lezenia na brzuchu palcami stop, wypinanie pupy do gory i "stawanie na nosie", jak to sie uda to smiesznie piszczy. Potrafi tak sie przemieszczac w kolko, jak wskazowka zegarka w jedna strone, bo zwykle prawa nozke uda mu sie wyzej podciagnac/postawic na palcach co powoduje wieksze majtniecie na ten bok. Turlanie sie z plecow na brzuch i z brzucha na plecy zajmuje mu sekunde i nie sposob go zostawic gdziekolwiek. Zauwazylam ze mniej gada, a wiecej slucha, uwaznie sie przyglada w ogromnym skupieniu. Ogromnie wielu rzeczy chce dotknac, zlapac. Uwielbia sie przytulac, obejmuje twarz raczkami i tuli do siebie no i ubostwia wyglupy z lachotami, turlamy sie po calym lozku piszczac i duszac sie ze smiechu jak wariaty - kompletnie niepowazna ze mnie mama ) Za dwa tygodnie mamy kolejne (3) szczepienia i wizyte u ortopedy (plus badanie usg bioder- drugie- pierwsze wyszlo ok, ale mamy sprawdzic jeszcze raz). Ciekawa jestem ogromnie ile Pit wazy, ale 7kg na pewno nie ma. Pi razy oko jakies 6,5kg w porywach sciskam serdecznie Was wszystkie PS. bede tu wpadac, bo troche nadmiar forow i skakanie po nich powoduje ze sie gubie Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: hej 04.10.05, 22:20 Dobrze, ze już jesteś zdrowa! Witaj znowu! Co do forum czerwcowego - zapraszamy! Byłaś na naszym czacie i dobrze Ci się rozmawiało z dziewczynami Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Po długiej przerwie.... 03.10.05, 19:38 Cześć Dziewczyny i Dzieciaczki Dłłuuuugo nic nie pisałam ale mam nadzieję, że mnie pamiętacie i przyjmiecie mnie na powrót do Waszego grona no i postaram się częściej uczestniczyć w Waszych „pogawędkach”. Śledziłam Was na bieżąco ale jakoś tak mi weny na pisanie brakowało – w końcu dojrzałam... Maciek – nasze szczęście, nasza radość i nasza bezgraniczna miłość – tak można Go opisać. Dorzucę jeszcze – nasza troska, bo bez tego to ani rusz.... Dzisiaj kończy 20 tygodni - ma więc 4 i pół miesiąca. Rośnie jak na drożdżach i waży już 7 kg! Wszyscy mówią „ale chłop” a ja dla odmiany doskonale to czuję na rękach Spoglądam na ubranka odłożone już do pudełka – za małe!! A jeszcze nie tak dawno dosłownie na Nim wisiały. Rozumiem teraz doskonale i podzielam pogląd, że czas umykający po dzieciach widać. Maciek jest przekochanym synkiem /a które dziecko takie nie jest?)))/. Właśnie ucina sobie kolejną drzemkę, tak przed snem nocnym. Karmię Go nadal piersią – w dzień co 2; 2,5; 3 godz –max 10 min, najczęściej 5 min –różnie, jak się uda. Noce nadal mamy nieprzespane – jak zasypia ok. 22 to przebudza się na jedzonko tak dwa, trzy razy. Bardzo lubię poranki, bo wtedy ląduje obok mnie na dosypianie nocy i resztki mojego zacięcia co do spania Maćka w łóżeczku są zagrożone. Z tym spaniem to różnie bywa. Na noc nie ma problemu – kąpiel, jedzenie i spanie /w łóżeczku oczywiście/ natomiast w dzień......próbowałam szkoły Zaklinaczki, ale po 2 tygodniach walki dałam za wygraną. Śpi w wózku, czasami zasypia z płaczem bo niby „pada z nóg” a się broni przed snem. Lulanie jednak odnosi skutek i drzemie średnio od 30 do 60 min. W czasie nauki „zaklinaczkowego” spania nauczył się ssać kciuk – dla nas makabra. Najpierw patrzyłam na to z przymrużeniem oka ale jak się okazało jaki to nałóg to już od miesiąca Maciek śpi w rękawiczkach polarowych /koniecznie podwójnych, aby nie czuł kciuka/. Nie na wiele się to zdaje bo jak tylko próbuję je ściągnąć i wrócić do normalności to kciuk natychmiast ląduje w buzi. Już zdążył wybić sobie trochę podniebienie. Smoczka nie chce za żadne skarby. Próbowaliśmy różnych – nic z tego.. Pesymistką jestem w tym temacie bo dopóki nie potrafi rękawiczek ściągnąć to ok. ale jak się nauczy??!!! Poza tym jest baaaardzo rozmowny, śmiejący i komunikatywny. Potrafi też wrzeszczeć jak coś jest nie po Jego myśli – mieliśmy kilka napadów płaczu z niewiadomego powodu, tak że nie można Go było w żaden sposób uspokoić.... Taki charakterny, w końcu półkrwi góral ))) Mamy spóźnienie w szczepieniu –już 2 tyg – gdyż na wyjeździe do mojej Mamy złapaliśmy razem przeziębienie. Mnie pomógł sok malinowy w hurtowych ilościach natomiast nie mogę pozbyć się kataru u Maćka. Czyszczenie nosa to nie lada wyczyn – gruszkę już z daleka wita wrzaskiem, natomiast Fridą bawił się dwa dni a później nauczył się kręcić głową – w prawo, w lewo. Dostał krople z antybiotykiem a i trochę buzią oddycha! Dostaje też żelazo /Ferrum Lek, bo na Hemofer zareagował śluzowo-krwistą biegunką/ bo morfologię ma kiepską a poziom żelaza 8,6 przy normie od 11... Oooooo, właśnie się obudził i woooooła /”ajejejejejejej!!” dosłownie/...idziemy jeść a za chwilę może dopiszemy coś jeszcze... No, to już po pierwszej kolacji.... Nie wiemy dlaczego ale Maciek od początku ma często wywalony język – lekarz powiedział, że to nawykowe ale skąd i jak się tego pozbyć, czy wyrośnie???? Teraz uwielbia trzymać mnie za palce szczególnie jak piszę na klawiaturze. Szybko nudzi się zabawkami a na brzuchu ciągle uczę Go leżeć – raczej jest „na nie” chociaż są małe postępy. No i na leżąco to już nie za bardzo, chętniej na siedząco – jak leży np. na leżaczku to aż jest zgięty NO BO SIEDZIEĆ! Chrzciny mieliśmy w sierpniu, był bardzo dzielny i spokojny.... Zostaję z Maćkiem na wychowawczym – finansowo łatwo nie będzie ale spróbujemy wytrzymać chociaż kilka miesięcy.... Dobra, nie zamęczam dłużej jeszcze tu zaglądnę przy najbliższej okazji.. Dobrze, że jeszcze tu jesteście...no i nie uciekajcie stąd nigdzie... Pozdrawiamy Basia i Maciek Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Po długiej przerwie.... 03.10.05, 20:11 Basiu, powinnam się obrazić - dlaczego nie odpisywałaś na sms-y?! Niepokoiłam się, czy wszystko u Was ok. Cieszę się, że napisałaś i u Was w porządku. Co do gruchy to bardzo polecam taką niebieską, małą o zapachu waniliowym. Kosztuje ok. 5 zł (kupiłam w aptece w hipermarkecie) i jest rewelacyjna. Sebastian ją uwielbia. Jak wkładam mu ją do noska, to nawet się nie ruszy (a jest bardzo energiczny), tylko czeka w skupieniu z wielkim uśmiechem. I wącha... Może masz jakieś zdjęcia Maciusia, to pokaż Go nam Pozdrawiam. kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia niepokoje mamy 03.10.05, 21:26 cześć, to znowu ja. Wrocam do Was po bardzo burzliwym weekend'zie w domu.Na szczęście ciche dni mamy za sobą i atmosfera po burzy jest pełna ozonu )).Za to w pracy urwanie głowy!!!!!!!!!!!!o mały włos nie spóżniłam się na autobus i Bartek nie dostałby mamusinego papu na czas. A zaczęłam od niepokojów mamy bo martwię się o mojego Bartusia.Jutro kończy 16 tygodni i mam wrażenie,że powinien już przewracać się na boczki a jemu się nie chce.Za to bardzo bardzo chce siadać.Wiem że dzieciaczki lubią przeskakiwać pewne etapy no i właściwie by się zgadzało,bo jakiś czas temu to lubił przewroty na boczki i super mu szło przewracanie z brzuszka na plecki a teraz ma to w małym nosku!!!! A jak jestem przy noskach to na katarek polecam kropelki olbasowe na mokrą pieluszkę i powiesić gdzieś niedaleko.A na rozgrzanie Pulmex.Tylko wcześniej trzeba przeprowadzić krótki test alergiczny bo i eukaliptus i kamfora lubią uczulać.Metody działają na oboje moich dzieci więc może na wasze też pomogą. AAAA moja Natalka dostaje antybiotyk i już ma się dobrze.Niestety nie można tego samego powiedzieć o domownikach bo daje nam popalić. Dobra koniec nudzenia.Teraz trochę czasu poświecę mężowi.Dzieci już śpią. Pozdro, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: niepokoje mamy 03.10.05, 22:13 Kaqsia, laryngolog poleciła mi pulmex, nawet go kupiłam ale Maćka nawet majerankowa maść podrażniła więc pulmex wylądował w szufladzie, tym bardziej że pediatra Maćka bardzo mi to odradzała..no i tak walczę dalej,,,niby już jest ok a po nocy tylko bulgotanie w nosie...a szczepienie czeka.. Jesli chodzi o to przewracanie na boki to Maciek skończył jak pisałam 20tyg i ani myśli...jak miał 2 miesiące to pięknie kilka razy fiknął z brzuszka na plecy, zgrabniutko nóżką zarzucił i już a teraz??!!! Jak Go troszkę na bok "podprowadzę" to machnie nogą i ok ale z brzucha - mowy nie ma?!"Samoloty" tylko robi albo jak kto woli żabką "pływa".Dzisiaj i tak cudem pobawił się wyjątkowo długo na brzuszku, bo Mu pielucha zasmakowała) Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Do Emma 03.10.05, 22:07 Kasia, raczej odpowiadam na wszystkie smsy więc zdziwiona jestem - nie pamiętam abym coś dostała od Ciebie/a nikt poza mną nie odbiera wiadomości na telefonie- Mąż dalekao/. Niestety zdarzyło się ostatnio tak kilka razy, że znajomi dzwonili lub "esemesowali" do mnie a odbierał ktoś inny..nie rozumiem o co chodzi.Przepraszam najmocniej,jeśli tylko dostanę "esemeska" z pewnością odpiszę... Co do zdjęć - kilka mam, z pożyczonej cyfrówy ale nie wiem jak się zabrać do umieszczania ich tutaj.Wiem, że jest instrukcja ale tam tyyyyyyyyyle czytania...My ciągle jesteśmy "na kupnie"cyfrówki, gdyż mamy upatrzony aparat a trochę kosztuje. Już nie mogę się doczekać, bo ciągle fotografowałabym Maćka - nawet z wystawionym językiem Jak już przebrnę przez instrukcję to może faktycznie coś tu wstawię.. p.s. jesteś chyba najaktywniejszą forumowiczką na tym wątku - podziwiam, kiedy masz na to czas? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek czerwcowe forum 03.10.05, 22:25 witam, dla chętnych: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30336 myślę, że jak napiszecie, że tu pisałyście można Was znaleźć, bo generalnie chodzi o to by znalazły się tam aktywne forumowiczki a nie podczytywacze np faceci , zapraszamy serdecznie, pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik a co to się stało? 05.10.05, 16:28 CZyżby Wszystkie przeszły na czerwiec??? A może taka piękna pogoda trzyma Was na spacerach całymi dniami? U nas faktycznie przecudownie... Cruk - niezły akrobata z Tojego Piotrka...Mój Maciek to leń do kwadratu, chyba ma to po mnie Może jednak ktoś tu został? U nas być może jutro będzie szczepienie, trzymajcie kciuki Pozdrawiamy Basia i Maciek Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia wielokrotne mamusie!!!! 05.10.05, 21:25 strasznie mi doskwiera brak czasu.od kiedy moja Natka zachorowała nie mogę sobie dać rady.a do tego przeżywam straszny dołek psychiczny.Strasznie kocham moje dzieciaczki tylko dlaczego one tak dają popalic swoim kochanym mamusiom. Pytanie do mam dwójki i więcej.... Czy wasze starszaki też tak pyskują? Ja ze swoją córeńką już wytrzymać nie mogę!!!!ja do niej jedno słowo a ona tysiąc w odpowiedzi.strasznie szkoda że mały człowiek nie pamięta jak mama wstawała do niego nocami, jak tuliła i ilu dobrych rzeczy sobie odmawiała żeby go brzuszek nie bolał. chyba zbyt luzacko wychowuję swoją Małą. może Bartuś będzie pamiętał.......(( a Bartuś ma dzisiaj spadek formy.obraził się i nie chciał jeść ani spać.chyba się przejął myślą o szczepieniu.a ja się rozmyśliłam i nie było kujkuj.pojedziemy za tydzień. pozdrawiam PS.dzięki że jesteście i można się Wam wyżalić!!!! Agata Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: a co to się stało? 05.10.05, 21:52 My rzeczywiście cały dzień na dworze! Podziwiam zdolności Piotrusia cruk! U nas na razie tylko przewroty na boczki, na brzuszku leży na wyprostowanych raczkach i klata wysoko do góry Jakoś przestała gadać, ale za to śmieje się w głos przy byle okazji i do każdego, taka śmieszka! no i niestety zęby chyba dają o sobie znać, bo od kilku dni żaden gryzak się tak nie sprawdza jak własna rączka(( no i marudzi niesamowicie, mało śpi w dzień za to w nocy...juz trzy razy przespała prawie całą noc!!! Tzn. od północy (kiedy ostatnio opuszczam forum do 7.30, w porównaniu z pobudkami co 2-3h to jest wyjątkowe osiągnięcie! Chyba od roku się tak nie wyspałam! Byłyśmy u neurologa do kontroli, jest duuużo lepiej, ale akurat na badaniu w pozycji na brzuszku podparła się na piastkach a na boczku jeszcze mocno odchyla głowę do tyłu (w domu też, zwłaszcza jak za plecami ma telewizor)), więc mamy jeszcze przez miesiąc ćwiczyć, potem prawdopodobnie skończymy. Nie wiem jak to będzie bo ostatnio pani rehabilitantka czymś podpadła małej, jak ją zobaczyła, to płacz w niebogłosy i nie mogłyśmy za wiele zrobić. A tak lubiła te ćwiczenia... U Hani na razie w porządku, kilka dni odbierałam ją wcześniej, potem zostawiałam na dłużej ale udało jej się nie zasnąć na leżakowaniu, więc po było ok, a wczoraj i dziś nawet spała, ale też wstała w dobrym humorze, więc mam nadzieję, że już będzie dobrze... Uff...Taka pogoda ma być jeszcze przynajmniej dwa tygodnie!!! Bardzo się cieszę, bo nie cierpię pluchy, a poza tym dopiero 16.X mamy chrzest, więc mam nadzieję, że nie będzie lało. Jakoś tak późno się zebraliśmy i już żałuję, bo z mniejszą dziedzią chyba jest w kościele mniej zamętu, bo niekoniecznie będzie spać, poza tym te zęby...jak trafimy na taki dzień jak dziś, to dzięki! Ale Hankę też chrzciliśmy jak miała 5 mies. i jakoś poszło... To tyle! Pozdrawiam! PS.Wrzuciłam kilka nowych zdjęć, może mi się uda jeszcze zrobić jakieś na dworze to dam znać. Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 pozwolilismy sobie sie przedstawic... 06.10.05, 11:28 Witajcie wszystkie dziewczyny!!! Sgosia5 zaprosila nas na to forum (dziekujemy!)wiec chcemy sie przedstawic. My tzn. maly (wielki bo 8-mio kilowy) Mateuszek i jego mama. Maly dolaczyl do nas 10 czerwca. Jak narazie chowa sie dobrze, rosnie w oczach, jest wesoly, smieje sie glosno chociaz miewa tez gorszy humorek. )Przewraca sie narazie jedynie na boczki za to b. ladnie podnosi glowke i klatke piersiowa. Rwie sie do siadania ale jest przez nas stopowany. Pozdrawiamy wszystkie mamy i ich pociechy... Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: pozwolilismy sobie sie przedstawic... 06.10.05, 12:10 Witam, witam! Zapraszam wszystkie mamy z czerwca, które zakładają nowe wątki na Rówieśnikach, na pewno zostaniesz mile przyjęta! Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: pozwolilismy sobie sie przedstawic... 06.10.05, 13:37 witamy witamy i zapraszamy do pisania, Aga i Magdula Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: pozwolilismy sobie sie przedstawic... 06.10.05, 14:53 Witamy, Ekim wpędzasz mnie w zmartwienia.Mój Bartunio urodził się 14 czerwca i też waży ok 8 kilosów a nie przekręca się na boczki. Byliśmy u neurologa jak miał 6 tyg. i wtedy p.doktor stwierdziła że rozwój na poziomie wieku i kazała raczej się nie martwić.Ale teraz to już nie wiem,bo on jak najbardziej ćwiczy ale odgina głowę do tyłu.A tu czytam że Sgosi5 dzidzia jest rehabilitowana.No i co ja mam robić??????Sgosia o co u Was chodziło??? Ale nie pochwaliłam się Wam,że Bartuś w poniedziałek popołudniu usiadł.I to tak cwanie sobie wykombinował,że byłam w szoku.nie podciągnął się za rączki tylko siedząc na moim brzuchu wyczekał jak mu ręce na kolanach trzymałam i ciach.....usiadł.No i zaczęło się!!! nawet nie ma mowy żeby teraz spokojnie poleżał.Ten mój synek to strasznie zakręcony. A do tego całymi dniami obgryza łapki.Oglądałam mu dziąsła i nie widzę żeby tam coś się działo, ale może...... A wczoraj to już sam siebie przeszedł.Ani jeść ani spać.Masakra. pozdrawiam Agata Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: przedstawic... boczki i szczepienia 06.10.05, 21:49 Witamy. Co do przekrętów i siedzenia to ja nie wiem... U nas cisza (Ola jest z 7.06). Choć dziś coś jakby lekkie obracanie na boczki było. ALe raczej więcej w tym mojego przychylnego spojrzenia niż jej starań. A jak to u Was wygląda? Regularnie leżą na boku, czy tylko się przekręca i zaraz opada za chwilkę spowrotem? U nas tak właśnie jest. Nasza jedna pani doktor kategorycznie stwierdziłą, że "chłopaki tak, a dziewczynki nie". To nie tylko na karmienie jest przeciwskazanie, ale ponoć jest to związane z obciążeniem z innych szczepień. Ale tak dokładnie to nie wiem. A i chciałam Was zapytać jak z blizną po szczepieniu na grużlicę u Waszych maleństw. Zagoiła się? Bo u Oli niestety nie Byłam w pracy - brryt. Wracam 14.11 na 4 godziny. ALe jak mnie będą denerwować to ustaliliśmy z mężusiem, że wracam i zostaję z Olą, a za dwa lata szukam nowej pracy... A jak Wy? Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Przewroty na boczki. 06.10.05, 22:31 Najpierw do kaqsi: Tutaj pisałam jak zaczęła się nasza"przygoda" z rehabilitacją: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=24951505&a=27614258 Jeśli u was było ok i pediatra nic niepokojącego nie zauważyła, to się nie przejmuj. Jak się niepokoisz, to może przy następnej wizycie zapytaj co o tym sądzi, my dość wcześnie zaczęłyśmy ćwiczyć, ale jakbyście też musieli, to nigdy nie jest za późno, niewielkie napięcia nie są wskazaniem do rehabilitacji, dziecko samo sobie wyprostuje, co trzeba. Ale nie mnie o tym sądzić, czy jak u ciebie odchyla głowę, to już nie jest dobrze, może po prostu tak ma. Martynka generalnie w ogóle nie lubi leżeć na boczku, jak ją położę na wznak na dywanie tyłem do telewizora, to tak mocno wykręca się, żeby go zobaczyć, że robi przewrót na boczek a ponieważ jednym z ćwiczeń sa takie przewróty na boczki i potem na brzuszek, to jej wychodzi. Ale za długo tak nie poleży, tylko zaraz nóżka ją "ciągnie" z powrotem na wznak. Jak chcecie przyspieszyć przewroty na boczek, to kładźcie nad głową dzidzi, ale nie bezpośrednio nad, tylko tak trochę z boku jakąś zabawkę, a najlepiej jeszcze nią pogrzechotać itp. to wtedy zaciekawiona powinna w końcu się odwrócić a potem jak wyciągnie rączkę - przewrócić na brzuszek. No i aby zaczęła się przewracać, nie powinna za długo leżeć na leżaczku, tylko na płaskiej dużej powierzchni! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Przewroty na boczki. 06.10.05, 22:50 O co chodzi z tym odchylaniem główki? Czy to chodzi o to, że dziecko często patrzy, co ma za główką? Sebek przewraca się na boczki, ale na brzuszek to nie. Raz tylko się przewrócił z brzuszka na plecki, ale to było ok. półtora miesiąca temu, więc to raczej przypadek. Jak zobaczył, że już prawie potrafi siedzieć, to za cholerę nie chce leżeć. Jak leży i złapię go za jedną rączkę, to już z całych sił się podnosi i siada. Nawet potrafi sam usiedzieć przez parę sekund, ale jeszcze się obala, wygląda wtedy jak pijany zając Od kilku dni wariuję przy zasypianiu. Robi taką histerię, że nie ma sposobu, żeby go uspokoić (ja tego sposobu jeszcze nie znalazłam). Początkowo zasypiał, jak mu dałam smoczka i pieluszkę. Później musiałam go usypiać kładąc się za nim, przytulając go i "szeleszcząc" mu do uszka. A teraz to ja już nie wiem. Przedwczoraj i wczoraj wieczorem tak się darł przez ok. godzinę, że się bardzo zdenerwowałam. Dzisiaj rano, jak zbliżała się pora drzemki, to położyłam go jak zwykle, a on się kręcił i kręcił i jak uderzył w ryk, to koniec świata. W końcu pobujałam go w wózku dopóki nie zasnął. Za każdym razem, jak pomyślę, że zbliża się pora snu, to oblewa mnie zimny pot Doradźcie, dziewczyny! Chyba między innymi z tego powodu dopadło mnie coś na kształt depresji poporodowej (nie wiem, czy to możliwe po takim czasie). Siedzę i ryczę z tej bezradności. Nie wiem, czy to moja teściowa się przyczyniła do tej odmiany Sebastianka, czy to, że jest już trochę starszy. Jezu, ale się wyżaliłam... Pozdrawiam. kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: Przewroty na boczki i zasypianie. 07.10.05, 09:11 Czesc Dziewczyny, Dzieki za mile przyjecie do Waszego grona. Jesli chodzi o przewroty na boczki to Matys zaczal od tego, ze lezac na wznak podnosil nozki do gory i przenosil je na jedna strone (wlasciwie to nozki go preciazaly i sie przekrecal). Tak mu sie to spodobalo, ze czasami potrafil tak lezac przekrecac sie raz na jedna, raz na druga strone. Teraz to juz faktycznie, jak cos go zainteresuje z boku to odwraca najpierw glowke a potem cale cialko na boczek. Fakt, ze on jest w ogole wiercipieta, bo czasami w nocy znajduje go albo w poprzek lozka albo w ogole do gory nogami. ) Moim zdaniem nie ma sie co przejmowac, jesli dziecko sie jeszcze nie przekreca, wszystko w swoim czasie. Mojej kolezanki maluch zaczal sie przekrecac dopiero w szostym miesiacu, za to od razu naokolo. ) Ewentualnie mozna mu pomoc i bawiac sie z nim przekrecac go delikatnie na boczki albo zainteresowac jakas zabawka. Emma, jesli chodzi o zasypianie to nie wiem czy to Cie pocieszy ale moj tez mial taka faze buntu przed zasnieciem ale trwalo to kilka dni i minelo, teraz znowu zasypia bez problemow (ewentualnie z delikatnym dopingiem). Pozdrowienia dla Wszystkich Mamus i buziaczki dla Maluszkow. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Przewroty na boczki i zasypianie. 07.10.05, 10:11 Oj, ale mnie pocieszyłaś, mam nadzieję, że masz rację z tym zasypianiem. A jeśli chodzi o przekręcanie się, to Sebek też czasem się obróci w nocy w poprzek łóżka. I nauczył się, że jak kopnie karuzelę, to zacznie grzechotać. No i kopie i kopie i kopie... Albo zakłada nogi na górę łóżeczka. Chyba niedługo będzie fikołki robił Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Zasypianie 07.10.05, 14:05 Kasiu! A nie myslisz, że to może coś rozwojowego być. Ja na spaceracch spotykam się z taka fajną mamą rocznej Zosi. Żaliłam się jej (jak widzisz nie Ty jedna masz dołki), ż mała od kilku dni mi w nocy robi pobudkę około 2-3 choć do tej pory spała po 8 godzin ciegiem w nocy. Myślałam, ze to wyjazd... ale raczej nie. Od kilku dni też bardzo niespokojnie pije. Ssie pierś po 3 minuty i dalej do gadania ze mną i podziwiania świata, albo... marudzenia . No i Asia (sąsiadka) zasugerował, że to może być okres wzmożonego wzrostu u naszych maluchów (coś właśnie ok. 4 m-ca) i małą zwyczajnie boli. Stąd częstsze pocieszanie się cycem, gorsze spanie itp. Może u Sebka też tak jest? Myślę, ze musisz przeczekać po prostu. Jeszcze trochę cierpliwości, jutro znowu jest nowy dzień.... Ocho - Ola się budzi... lecę pa! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Zasypianie 07.10.05, 20:56 Wczoraj i dzisiaj udało mi się uśpić Sebastiana bez krzyków Tylko troszkę marudził, ale da się przeżyć. Gorzej w dzień, ale jakoś się udało. Szkoda tylko, że raz zasnął u teściowej na rękach, bo go "ululała", bo płakał... Wrrr... Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Zasypianie 07.10.05, 21:57 Kasiu, Twoje wypowiedzi i rozterki przypominają mi troche moje walki o uśpienie Martynki z przed półtora miesiąca. Do mniej więcej końca 4 miesiąca zasypiała kiedy i gdzie chciała, aż tu nagle ryki, płacze i wrzaski, usypianie przez nawet 30-40 min i zasypiała spłakana raczej ze zmęczenia, co skutkowało bardzo krótkim i płytkim u niej snem. Przez mniej więcej 2 tygodnie chodziłam po domu i myslałam w jaki sposób ją usypiać, podobnie jak Ty rozpaczałam, martwiłam sie, szukałam powodów, sposobów, czytałam zaklinaczkę, porady z gazet i innych mamuś, wypróbowałam kilka sposobów i ... w końcu sie udało, zaczeła zasypiać, co prawda już nie sama w łóżeczku jak kiedyś, ale usypianie trwa zazwyczaj 3-5 min, no czasem 10-15. Napisze Ci jak próbowałam ją usypiać i jak usypiam ja teraz, ale wydaje mi się, że to indywidualna sprawa i trzeba znaleźć swój sposób na swojego brzdąca. Za radami z ksiązki zaklinaczki zaczęłam zasłaniać okna, żeby nie było w pokoju bardzo jasno, starałam sie wyciszyć hałasy w domu, ale nie do przesady i zaczynałam usypianie od wyciszenia jej i ograniczenia jej bodźców wzrokowych. Najpierw podobnie jak Ty kładłam się z nia na łózku, tak aby nie "zaczepiało" ją nic do zabawy i głaskałąm ja po główce, co chwile wkładałam do pyszczka wypadający smoczek, efekt: płacz i machanie nóżkami i rączkami. Nie chciałam jej brac na ręce, ale ineczej wtedy nie umiałam sobie poradzić, więc zaczęłam zawijac ja w kocyk dośc ciasno (tak widziałm na filmie zaklinaczki) i siadałam z nią trzymając na rękach, ona w pozycji leżacej, ze smokiem w buzi, ja spokojna, lekko sie bujam, nie patrze jej w oczka, żeby jej nie zaczepiać, efekt: płacz, wyginanie sie, machanie nóżkami. Zrezygnowałam z ciasnego zawijania kocykiem i poprostu normalnie zawijałam ja w rożek, w końcu wstałam i kołysałam sie, az ostatecznie zaczęłam chodzić w miejscu. Juz nie pamietam jakie to sposoby jeszcze wypróbowałam, ale teraz jak widze, że jest śpiąca, to powtarzam schemat i mysle, że ona to tez rozumie, czyli: sprawdzam jej pieluszkę, zasłaniam okna, zamykam drzwi, zawijam w rożek, biore na rece, ale w pozycji pionowej (tak jak do odbijania, ale jej głowa nie wyżej niż moje ramię), szukam jej wygodnej pozycji, opieram jej policzek o moje ramie, jedna reką trzymam pod pupą, drugą trzymam główke, smoka do buzi. Staje sobie koło łózeczka tak aby patrzyła na coś ciemnego, nudnego, gdzie nie ma kolorowych rzeczy ( u mnie to jest szafa), robię jej poprostu nudną, cichą atmosferę. Jeśli jest bardzo zmęczona to zasypia zaraz, jesli marudzi, to kołysze sie z nią albo robię kroczek do przodu i kroczek do tyłu, ale tak żeby sie nie rozglądała po pokoju. Aha i cały czas w równym tempie mówię ćsiii... Z dnia na dzień usypianie robiło sie coraz łatwiejsze, chociaz podobnie jak Ty miałam i takie dni, że jak przychodziła pora usypiania to drżałam jak to będzie tym razem. Teraz często zdarza się nam tak, a przy usypianiu wieczornym prawie zawsze, że kładę ja do łóżeczka i zasypia sama, a jesli marudzi, to biore ja na chwilke na ręce, żeby sie uspokoiła i odkładam zaraz, a ona zasypia. W ogóle teraz staram sie ja na rękach tylko wyciszać, a ucze ja aby zasypiała sama i często mi się to udaje. Martynka w ciagu dnia zazwyczaj spi po 45-60 min., później ją karmię, bawimy się i znowu spanie, taki mamy schemat. Ale sie napisałm, ale mam nadzieje, że trochę Ci pomogłam, albo chociaż uswiadomiłam, że nie jesteś sama z takim problemem. Wierzę, że z czasem i Ty znajdziesz swój sposób na usypianie Sebastianka. A skoro już sie rozpisałam to pisze dalej, bo ostatnio rzadko pisze z braku czasu, ale czytam Was stale. Przez ostatnie kilka dni próbowałam złapać Martynce mocz do pojemniczka na posiew, no i nie udało mi sie. Od nowego tygodnia próbuje znowu. Wyczekuję jałowego wyniku, bo stoimy ze szczepieniami od porodu!!!!! Ostatnio duzo piszecie o ilości spania i częstotliwości jedzenia maluszków. U nas jest tak, wieczorem śpi od ok. 20-21, budzi się czasem o 23-24, czasem dopiero o 2-3, później o 4:30 i 5:30-6:00, czyli duzo częściej niż kiedyś. O 6 rano zazwyczaj chce sie bawić, ale czasem uda mi sie ja jeszcze uśpić i dociagamy do 7-8. Później spanie po godzince o 9:30, w okolicach 11:30-13:30 na spacerze, i znowu po godzince o ok. 16 i 18, jak sie obudzi o 19, to ja kąpię. Od 3 tygodni jemy stałe pokarmy i teraz jesteśmy na etapie owoców o ok. 11 (jabłko, jabłko z marchewka i winogronami, jabłko z jagodami), później zupka jarzynowa lub marchewkowa o ok 14, czasem kaszka o ok 17. Poniewaz moja laktacja od początku szwankowała i posiłkowałam sie butelka, to teraz do butelki przed snem (180 ml mleka) dosypuję 3 łyżeczki kleiku ryżowego. Do tego wszystkiego dochodzą soczki, ale raczej służą nam do brania leków (teraz podaje jej wit.D3, Cebion, Cebion Multi, kwas fioliowy, hemofer, furagin), bo tak normalnie to jej cos jeszcze nie bardzo soczki smakują. Kilka dni temu M. fiknęła z brzuszka na plecki i teraz czasem jej sie tez to zdarza, ale nie codziennie. Próbuje sie podciągać chwytając szczebelki od łóżeczka, czy moje palce, chętnie ogląda świat z pozycji siedzącej. Bardzo ładnie wyciąga rączki do wiszących zabawek, duzo sie smieje, gaworzy, zaczepia nas piskami i jest naszym ukochanym słoneczkiem, kocham ją z dnia na dzień coraz bardziej, uwielbiam sie nią zajmować, bawić się z nią i na tym kończę i ide spać, bo juz tęsknie za tym moim spioszkiem co spi w pokoju obok. Dobrej nocy życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Muszelka 07.10.05, 22:25 Aga - bardzo Ci dziękuję. Już myślałąm, że zrobiłam coś nie tak. Jednak za wszelką cenę staram się, żeby Sebek zasypiał nie na rękach. Nie wiem, jak by to było z rożkiem, bo Sebek nie zna takiego wynalazku i lubi pofikać... Od wczoraj wieczorem sam w łóżeczku zasypia, ale trochę marudzi. Zaglądaj do nas częściej Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Zasypianie 07.10.05, 22:44 Mam nadzieje, że mojej Martynce nie przyjdą do głowy takie fanaberie przed snem, choć wiadomo, że dzieci się zmieniają... Na razie zasypia od razu po kąpieli, toalecie i cycusiu, co trwa jakieś pół godziny od wejścia do łazienki, przy czym jak juz ją przebiore w piżamke, to gaszę gorne światło, zapalam lampkę i karmię a ona "odlatuje", po czym odkładam do łóżeczka, budzi się ok. pólnocy, gdy ja idę spać)) a potem jeszcze z raz ok.3. Pisałam że ostatnio się wysypialam, bo spała od północy do rana, ale niestety tylko przez trzy dni, a teraz znowu się budzi w środku. śpi do ok. 7.30 rano. W dzień karmimy się co ok. 2h co daje jakieś 8-9 razy na dobę. Na razie nic więcej nie próbujemy, właśnie zaczęłam (kolejny) urlop wychowawczy, to się nie będę spieszyć. Na wadze dobrze przybiera, więc nie ma potrzeby. Wczoraj byłyśmy na "osłuchaniu" obu moich panien, bo po katarku sprzed miesiąca, ciągle coś im gra w nosie i oskrzelach, ale pani dr stwierdziła, że nic nie ma, kazała brać cebion, przepisała syropek wyksztuśny i drugi przeciwalergiczny na katar dla Hanki, kazała nawilżać powietrze i psikać sól fizjol. albo Euphorbium Comp. do nosa i tyle. A we wtorek kolejne szczepienie, ciekawe czy się uda zaszczepić... Co do noszenia "na fasolkę" to jest taka pozycja, że dzidzia jakby siedzi na skręconej w twoją stronę dłoni a głowę opiera na przedramieniu, obie nóżki razem i pilnuję, aby obie rączki też były z przodu i żadna nie zwisała z tyłu, najlepiej stanąć przed lustrem i sprawdzić, czy głowa i tułów są w linii prostej (dzidzia patrzy prosto). Plecki wtedy są wygięte w łuk, taką fasolkę, to podobno jest pozycja jak najbardziej naturalna. Dla mnie to o tyle wygodne, że mając ją na ręku drugą mam całkowicie wolną i prawie mogę obiad gotować Ale kilogramy dają już o sobie znać...a jak zaczyna się ruszać, to też nie za bezpieczne, więc chyba muszę zapytać panią rehab. o coś innego dla większych dzieci, bo głowkę już trzyma sama. Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re:piękna pogoda 08.10.05, 11:12 Dziewczyny zajrzałam tutaj tulko na chwilę i widzę że wszystko fajnie więc idę na spacer bo tak pięknej pogody w pażdzierniku to nawet w najśmielszych snach się nie spodziewałam. Pozdrawiam i do zobaczenia wieczorem. Zajrzę tutaj jak już niunia pójdzie spać. Buzia, buzia pa pa. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik po szczepieniu 06.10.05, 19:56 było lepiej niż mogłabym się spodziewać w najśmielszych myślachMaciek ani się spostrzegł kiedy został ukłuty tak więc jak wyjechaliśmy z domu ok 11:00 to wrócliliśmy przed 18:00 - tyle się naspacerowliśmy. Przepiękny dzień a Maciek jakby to wiedział i też cieszył się ze złotej jesieni, a jakie Tatry przepiękne! Maciek waży 7200g /4200g na plusie od urodzenia/ i jest długi na 65 cm.. Byllismy przez chwilę w pracy, gdyż pisałam podanie o wychowaczy - do 31,05,2006!!! i Mały czarował personel.. Na razie kończę bo sie niecierpliwi, będziemy zaraz ćwiczyć leżenie na brzuszku a nie lubimy teo\go za bardzo oj nie.. kaqsia - nie martw się za bardzo, jak widzisz Maciek jest starszy o miesiąc do Twojego Synka i ciągle uczymy się leżenie na brzuszku. witamy ekim i Mateuszka, tu naprawdę jest fajnie Basia i Maciuś Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik szczepienie na grypę 06.10.05, 19:57 szczepicie się na grypę?? bo mnie dwie lekarki powiedziały - koniecznie- a dzisiaj z kolei usłyszałam, że jak karmię to nie mogę się zaszczepić... Jakie macie zdanie lub informacje na ten temat? B i M Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: szczepienie na grypę 06.10.05, 20:31 czesc, ja planuje sie szczepic tylko jakos dojechac nie moge, pytalam na forum o karmieniu i mam potwierdzone ze jak karmie to moge, powodzenia,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik cd szczepienie 06.10.05, 22:39 Iwa - czy tej pani doktor chodziło o szczepienie dzieci? Bo ja myślę o zaszczepieniu nas -mamy i taty, to jest wskazane gdyż nie szczepi się na grypę dzieciaków poniżej 6 mcy /podobno/. A z tymi przekrętami to jest tak : Maciek leżał dzisiaj na brzuchu na mnie i pieknie!!! potrafił przewracać sie na plecki a jak Go tylko polożyłam na łóżku to uderzał w lamet i lekką "wymuszkę" na pomoc robił. co dzidzia to inny gagatek) dobrej nocy Basia ps emma, co z Tobą, gdzie się podziewasz, mam nadzieję, że wszystko ok?! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Jestem, jestem.. 06.10.05, 22:53 Dzięki, Basiu, jestem, ale normalnie mam taki marny nastrój (patrz mój post wyżej), że wolę nie pisać, bo "buchnie" ode mnie jakaś zła energia czy coś... Ale czytam Was, kochane, czytam... Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Jestem, jestem.. 06.10.05, 23:12 Jestem już padnięta ale napiszę coś: forum czerwcowe – czasami na nie zaglądam i nawet piszę ale nie mam za dużo czasu więc przede wszystkim tutaj bywam (czytam i piszę)Was lepiej znam i jakoś mi raźniej z Wami. Choć nie zaprzeczam że tam również jest fajna atmosfera, aczkolwiek inaczej (mniej kameralnie). przewroty na boczki – Monika zaliczyła ich kilka ale nie robi tego nałogowo i chętnie. Mam wrażenie ze bardziej z przypadku niż umiejętności. Jest długa (70) i trochę ciężka (7200) więc myślę sobie że to też przyczyna (13.06.) ale do siadania to się rwie sama wystarczy wziąć na kolanka to natychmiast siada. Leżenie na brzuszku – lubi i leży często, nawet w wózeczku na spacerku. Chrzest – makabra, chrzciliśmy w sobotę w parafii u rodziców męża, a tam jest ksiądz nawiedzony (moim zdaniem to sadysta). Gdy przyszło do polewania wodą to ten z przygotowanym kubkiem litrowym ciepłej (na szczęście) wody tak polewał główkę Moniki, że w sumie to głowę jej umył. Ja to nie wiedziałam jak się zachować. Już miałam mu zwrócić uwagę i zabrać dziecko, ale jakoś przestał. Wiecie co powiedział,: że tak nasmarowałam dziecko ze on musi to zmyć bo inaczej oleje święte się nie wchłoną. Myślałam ze padnę. W wolnej chwili umieszczę zdjęcie na „zobaczcie” to same zobaczycie jak to wyglądało. Później to Monika tak się rozżaliła, że myślałam, że nie dam rady jej uspokoić. Basen – my się zapisujemy od stycznia, ustaliliśmy z mężem, że teraz to troszeczkę za wcześnie, a następne kursy są dopiero od stycznia i nam to pasi. Akurat 6 miesięcy. Pogoda – cudowna, my też na dworze po 4-5 godzin. Praca – jestem po rozmowie z szefową. Do 1 grudnia mam jeszcze wypoczynkowy, a tak w ogóle to u mnie skomplikowana sytuacja. Sowikoj Iwa– ty chyba pracujesz w podobnej branży (Biuro Rachunkowe) to chyba rozumiesz, o czym piszę. W ogóle teraz to nie mam czasu, bo się zapisałam na angielski i wieczory zajęte, dzień spacer, obiadek dla męża. W domu nie mam czasu posprzątać, a na Internet to .... ((((( niestety. Kasiu - emma - spokojnie bez nerwów, może on wyczuwa twój niepokój. Nic na siłę niech się facet zmęczy wieczorem to uśnie sam. Może za ciepło go ubierasz do snu, kurczę sama niewiem co ci doradzić (na twoim miejscu też bym pewnie ryczała)ale jestem z tobą i mam nadzieję że szybko minie ta sytuacja. Jest taka książka "zaśnij nareszcie" chyba też Zaklinaczki moze tam znajdziesz odpowiedż na swoje troski. Pozdrawiam Was Serdecznie Agnieszka i malutka Monika ))) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Jestem, jestem.. 06.10.05, 23:21 Kurczę, podziwiam Cię za ten angielski - mi by się nie chciało... Ale Monika faktycznie jest "wysoka" A co do tej książki - nie wiecie, Dziewczyny, czy ona nie krąży gdzieś na forum w postaci e-booka? Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: cd szczepienie 06.10.05, 23:13 Witam nową mamusię i Mateuszka. Ja też planuję się zaszczepić (choć jak szczepiłam się 2 lata temu to niestety na grypkę zachorowałam, i to dość mocno). Co do przekrętów dzieci, to Piotruś raczej należy do leniwych i się nie przekręca (choć całkiem fajnie wychodzi mu wyginanie się). Myślę, że nie ma reguły co do tych spraw. Nie należy się martwić. Wszystko w swoim czasie. Piotruś ostatnio baaaaaardzo mało śpi (a jak już to najchętniej przy cycu). Na spacerach natomiast powrócił do tego co miałam przez jego pierwsze 2 miesiące życia, czyli - jak sie obudzi to straaaaasznie płacze i musimy pędzić do domu. Tak więc nie w pełni korzystamy z przepięknej jesieni. Pozdrawiam, Madzias. Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: cd szczepienie 06.10.05, 23:19 Emma mamy chyba podobną sytuację ze spaniem maluszków, a raczej z niespaniem. Piotruś, po położeniu do spania, budzi się po krókim czasie i ryczy. Wydaje mi się, że to kolejna faza naszych dzieciaczków, którą cierpliwie musimy przeczekać. Głowa do góry i uśmiechnij się, a najlepiej jak już Sebuś uśnie (oby) spójrz na niego i powinno ci przejść. Pa. M. Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: cd szczepienie 06.10.05, 23:42 madzias1968 napisała: > > Emma mamy chyba podobną sytuację ze spaniem maluszków, a raczej z niespaniem. > Piotruś, po położeniu do spania, budzi się po krókim czasie i ryczy. Wydaje mi > się, że to kolejna faza naszych dzieciaczków, którą cierpliwie musimy > przeczekać. > Głowa do góry i uśmiechnij się, a najlepiej jak już Sebuś uśnie (oby) spójrz na > > niego i powinno ci przejść. No tak I co wtedy robisz - bierzesz go na ręce? Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: cd szczepienie 07.10.05, 10:13 No cóż, mamy małych terrorystów, faktycznie biorę na ręce lub daję cyca, bo mi go szkoda. Mam tylko nadzieję, że to przejściowe i z czasem mu się przestawi. Zwykle tak jest. M Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: cd szczepienie 07.10.05, 13:54 Lekarce chodziło o szczepienie małej i mnie jako karmiącej. A co do przewrotek to sie obserwujemy na razie Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Obracanie i siadanie. 07.10.05, 12:30 nie przejmujcie się tak tą wygiętą główką! Ja o tym napisałam, bo zwróciła mi uwagę pani neurolog, wcześniej do głowy by mi nie przyszło, zresztą ona też wczesniej o tym nie mówiła, ale jak miała skontrolować czy ustąpiło wzmożone napięcie mięśniowe, to chyba musiała się do czegoś przyczepić(( A teraz o siadaniu: wiem, że to bardzo cieszy jak dzidzia podciągana za palce siedzi i zostawiona w takiej pozycji zupełnie inaczej wygląda. Ale nie można maluchów tak sadzać i zostawiać samym sobie. Ostatnio moja koleżanka, która rehabilitowała dwójkę swoich dzieci "oświeciła" mnie, że dopóki dziecko SAMO nie usiądzie, najlepiej z czworaków, to nie wolno go tak sadzać! Taka jest opinia ortopedów i rehabilitantów, do których chodziła. I może to nastąpić dopiero ok. 8mies. i nie należy tego przyspieszać! Żeby było jasne, ja Hankę tak właśnie uczyłam siadać, opierając o poduszki od ok. 5mies., bo wydawało mi się że tak trzeba i że ona juz tak może skoro sama chce. I z tego powodu nie ma żadnych skrzywień kręgosłupa itp. Martynka oparta o mój brzuch też aż się rwie do siadania... Za to takich wymachów nóżkami jak piszecie to jeszcze nie robi, obrót na boczek zaczyna właśnie od główki. Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: Obracanie i siadanie. 07.10.05, 14:34 Z tym siadaniem to niestety faktycznie tak jest, ze nie nalezy sadzac dzieciaczkow poki same sie nie utrzymuja w tej pozycji, czyli tak conajmniej do 6-go miesiaca trzeba poczekac, czasami dluzej. Troche to trudne, bo moj maluch tez rwie sie do siadania, takze czasami mu folgujemy ale tylko na chwilke bo tez sie boje o kregoslup. Dziewczyny, zycze Wam wszystkim milego weekendu, my sie wlasnie pakujemy, czekamy na meza i wyjezdzamy na weekend do tesciow na wies. Ma byc piekna pogoda takze zycze Wam udanych spacerkow )) Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik siadanie 07.10.05, 18:26 Trochę się pogubiłam - tzn Dzidzia może siedzieć ale podparta?Np mam taką poduszke do karmienia, taką fasole i w niej w półsiadzie sadzam Maćka, dając Mu pod głowę jaśka - to mogżna tak czy nie? Ciągle ćwiczymy ten brzuch no i doszly przewrotki na boczki, wczoraj się udało z brzuszka na plecki i to ladnie, etapami ale dzisiaj juz nie.. Jak czytam o spaniu Waszych DZieci to mnie zazdrość zżera. Maciek ciągle przebudza sie co 2, 2 i pól godz do jedzenia. Mial taki okres ze te przerwy to byly 4-ro godzinne ale to juz przeszlosc, od miesiaca juz chce tak czesto jesc w nocy /w dzien to normalka/ a np zupelnie przystopowalo Go z kupką. Wczoraj zrobil po 4 dniach a dzisiaj tylko "bączki" lecą a kupki ani śladu. Poczytałam też o wystawianiu języka, i póki co obserwujemy się a jeśli za kilka tygodni to nie przejdzie to będziemy szukać porady u neurologa i logopedy. Jedna z opcji jest taka, że dziecko nie potrafi polykac śliny - a Maciek faktycznie zużywa kilka śliniaków dziennie, jak się Mu nie uleje to ślina leci na całego, czasami i bluzkę zmieniam bo przez śliniak przemoknie...dziąsełka sa bledziuteńkie więc to raczej nie z powodu ząbków... Wszystkim planującym porządnie się "weekendować" życzymy właśnie takiego odpoczynku, łapcie jesienne promyczki słoneczka a co? Święta Bożego Narodzenia - już z naszymi Maleństwami tuż, tuż - ale ten czas leci. My w tygodniu poprzedzającym ubiegłoroczne święta dowiedzielismy się że Maćka mieć bęziemy /w 17 tc/ i w tym też tyg poczułam Jego ruchy po raz pierwszy....Ach, wspomnień czar)) buziaczki Basia i Maciuś Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: siadanie 07.10.05, 19:01 Chyba trochę niejasno napisałam. Można podciągać na chwilę, ale nie można sadzać tak, aby kręgosłup nie miał żadnego oparcia. Mięśnie miednicy sa jeszcze długo zbyt słabe, aby utrzymywać ciężar całego ciała. Jak opierasz o poduszkę, to też nie za bardzo, no chyba, że cały czas pilnujesz, aby kręgosłup był w linii prostej a nie krzywił się w C a to niełatwe, bo ja nawet jak małą trzymam na brzuchu opartą o mnie to (ze względu na jej asymetrię) muszę ją ciągle poprawiać. Prawidłowa jest pozycja "na fasolkę" przy noszeniu na ręku albo jak dzidzia leży na leżaczku (ale tu też trzeba "pilnować" główki, żeby nie uciekała na boki), wiadomo, że jak zaczyna się rozglądać ba boki to tego nie upilnujesz. Natomiast tak jak napisałam, dopóki samo nie usiądzie z czworaków, to nie należy sadzać, nawet oparte na poduszkach, tak aby samo się bawiło. Niestety nie wiem jak się ma to do dzieci, które nie czworakują, tylko od razu wstają... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Nocne karmienie 07.10.05, 21:03 Kurczę, Basiu, Sebek też tak się budzi - co ok. 2 lub 2,5 godziny. A wcześniej potrafił i z 7 godzin przespać. Kupkę też robi rzadko. Średnio jedna na 1-2 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik no to ładnie 07.10.05, 19:09 DZięki sgosia za info, przyznam że jestem trochę zmartwiona, bo Maciek to nawet jak w wózku siedzi- nie całkiem na płasko tylko na pierwszym poziomie to non stop dźwiga głowę. Staram się jak najwięcej aby leżał, tym bardziej jak ćwiczymy teraz leżenie na brzuszku ale te sytuacje "siedzeniowe" są.. A jakie to jest noszenie "na fasolkę", może nawet przez przypadek tak noszę a nie wiem, że tak jest dobrze.. Pozdrawiamy Basia i Maciek Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik i jeszcze tylko pytanko o jedzenie 07.10.05, 19:14 ..jak często jedzą Wasze Dzidzie? Zarówno w dzień jak i w nocy? Jak pisałam Maciek w dzień je przeważnie co 2h czasem co 3h i tak jest też w nocy...Nie wiem jak ewentualnie skorygować to nocne jedzenie, bo jak tylko przebudza się a ja nie daję od razu jeść to rozbudza się na dobre z płaczem..Jak possie to szybciutko zasypia na następne 2-3h i dawaj, na nowo. Na wadze przybiera bardzo ładnie, ani za dużo ani za mało..Może ma okres szybkiego wzrostu i dlatego nie może zasnąć solidnie..Dodam, że karmię z jednej piersi a nawet jak próbowałam Go napchać drugim cyckiem to i tak się budził po 2-3 h! I bądź tu człowieku mądry) zmykam pozdrawiamy B i M Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: i jeszcze tylko pytanko o jedzenie 07.10.05, 21:49 Ola je średnio co 2,5-3 godziny w dzień. Ale miewa odchyłki do 1,5h i do 4,5 h. Gorzej, że w nocy ostanio kiepsko... 5h, a było jak pisałam i 7-8. Dziewczyny, pytam bo sama zgłupiałam. U nas w rodzinie wszystkie dzieci mają b. wcześnie zęby. Właśnie tak w 3-4 miesiącu. I dziś jak do was pisałam o tym szybkim wzroście to sobie przypomniałam, żeby to sprawdzić i odkryłam ZĘBA!!!! Ale GDZIE!!!! z boku w dolnej szczęce po prawej stronie, mniej więcej POD miejscem gdzie powinny wyrosnąć kły!!! Jak myslicie co z tym fantem dalej robić? Mnie zamurowało i nie wiem czy to taka anomalia, która czasem się zdarza... czy większe kłopoty . Słyszałyście o czymś takim? Napiszcie .... proszę, bo się zamartwiam. - Iwa Ola - czytam? Odpowiedz Link Zgłoś