Dodaj do ulubionych

trudny tydzień,morale mi upadają

11.07.05, 13:38
Może jestem żałośnie nieodporna na stres? Najpierw musiałam przejść na l4 i
leżeć w domu.Było mi smutno że nie mogę zajmowac się Mikołajem tak jakby tego
wymagał.Potem zaczęłam boleśnie odczuwać krytyke ze strony męża..zaczęła się
kontrola z zus.Boję się że zabiorą mi świadczenia,że zrujnowali mi stosunki z
szefową.
Adaś w piątek przestał się ruszać.W sobote do południa byłam w
szpitalu,lekarz zrobił ktg-tętno słyszalne i równe.Ponieważ nawet jeśli z
dzieckiem jest coś źle nic mu nie pomogą na tym etapie ciąży nie zgodziłam
się zostać w szpitalu.USG mi nie zrobili.Lekarz nie dał gwarancji że dziecko
jest zdrowe.Adaś zaczął się ruszać dopiero w nocy.
USG mam dopiero za tydzień.
Na poprzednim usg wszystko wyglądało jak trzeba więc powinnam być dobrej
myśli.A jednak dręczą mnie czarne scenariusze,poczułam się samotna w tym
lęku.Jeśli ktoś wyrywa mnie z tego "zamyslenia"reaguje agresywnie.
może powinnam brać coś na nerwy?
Obserwuj wątek
    • syksa Re: trudny tydzień,morale mi upadają 11.07.05, 13:53
      Hej Mamusiu,
      głowa do góry, nie ma się co martwic na zapas, napewno wszystko będzie dobrze.
      A jak Ty masz kiepski nastrój to twój Maluch to przeciez jakoś odczuwa i
      napewno też jest smutny sad(( Poza tym Wy jesteście teraz najwazniejsi, więc nie
      martw sie praca, szefową i innymi drobiazgami, wszystko sie ułoży, zawsze się
      przecież układa !!! Pozdro i proszę o usmiech smile))
      • konefka29 Re: trudny tydzień,morale mi upadają 11.07.05, 15:28
        Nie daj sie. Nie przejmuj sie krytyka meza, bo to Ty jestes matka i wiesz
        najwiecej o swoim dziecku. Twoje dziecko ruszalo sie w nocy, wiec z pewnoscia
        jest wszystko w porzadku. Glowa do gory, brzuch dumnie do przodu.
    • tesia Re: trudny tydzień,morale mi upadają 12.07.05, 08:21
      Cześć. Mam nadzieję, że dzisiaj od rana masz lepszy nastrój i samopoczucie!
      Powiedz proszę jak to jest z tymi kontrolami z zusu – dlaczego się obawiasz o
      stosunki z szefową? Czy oni kontrolują konkretnie Ciebie? Może nie ma się czym
      martwić?
      Trzymaj się ciepło! tesia
      • r.kruger Re: tesia o zusie 12.07.05, 10:50
        w polowie marca rozmawialam z przyszla szefowa i zatrudnila mnie od
        1kwietnia,nie wiedzialam ze jestem w ciazy bo okresy mialam nieregularne
        (karmilam piersia a u mnie bez tabletek jest balagan),dodatkowo pierwszy test
        zrobilam chyba zbyt wczesnie bo wyszedl negatywny.(zaczelam sie zle czuc i
        chcialam sie upewnic,zrobilam drugi raz test...badania krwi)11kwietnia
        zwolnilam sie z pracy do
        lekarza i zaraz po wizycie poszlam powiedziec(strasznie sie balam).Ku mojemu
        zaskoczeniu pogratulowala mi. Niestety szybko musialam isc na L4-juz
        17maja.Szefowa byla bardziej zatroskana niz zla.Teraz zus robi kontrole(ze
        względu na mój krótki czas zatrudnienia i niestety nie ma znaczenia że
        wcześniej pracowałam gdzie indziej,przerwa w zatrudnieniu była trochę ponad pół
        roku i to ich obchodzi...) wiec nie wiem czy relacje
        sie nie zepsuja.Nikt nie lubi kontroli urzędów.Wiem że moje papiery są czyste
        ale jakoś nie mam zaufania do zus.
        Przepraszam za brak polskich liter-problemy z klawiatuta
        • tesia Re: tesia o zusie 13.07.05, 15:10
          zastanowiła mnie kwestia tych kontroli. Wydaje mi się, że kiedyś nie było
          takiej nagonki na "ciężarówki". Ale może mi się wydaje bo kiedyś nie byłam
          zainteresowana tym tematem.
          Mam nadzieję, że wszytko się dobrze ułoży. spokoju Ci życzę smile
    • bazylea1 Re: trudny tydzień,morale mi upadają 12.07.05, 10:21
      współczuję, mam nadzieję że dziś humor lepszy... na marginesie nasz młodszy
      synek tez będzie się nazywał Adaś, a starszy jest Marcin smile
      • r.kruger sama nie wiem, jak się mam 12.07.05, 10:56
        Adaś śnił mi się już w pierwszej ciąży-wyciągałam prezenty spod choinki i jeden
        był podpisany "dla Adasia" ale chciałam Mikołaja smile
        Nim zaszłam drugi raz w ciąże znów śniło mi się że mam Adasia-sprawa wyboru
        imienia stała się prosta mimo że nie wszystkim się to imie podoba.
        A Marcin to mój mąż smile
        Wczoraj zrobił się milszy dla mnie i troche się Mikołajem zajął,och jakby tak
        zawsze mogło być smile
    • gabi72 Re: trudny tydzień,morale mi upadają 12.07.05, 13:21
      czesc
      przeczytalam twego posta i zrobilo mi sie smutno.wiec ja tez nie jestem odporna.
      tez siedze w domu tyle ze sama.czekam do wieczora az wroci moj pitus i mnie
      przytuli.czasami dzwonie do niego i zawracam mu glowe,bo czyms sie zdenerwuje
      albo cos tam jeszcze wymysle.teraz on ma troche lepiej bo mam nasze forum i
      moge sobie z wami pomarudzic.
      jestem juz 2 m-c na zwolnieniu, ale wczesniej tez lezalam caly kwiecien, bo
      mialam plamienia i b. sie zle czulam.bylam nieszczesliwa ze musze lezec,ze mi
      jest niedobrze,ze nie wiadomo co bedzie,czy moj pecherzyk sie rozwija,ze mam
      miesniaka na macicy i on uciska na ten pecherzyk...itd.potem wrocilam do pracy,
      ale nie na dlugo. i tak siedze i rozmyslam i sie douczam jako mama,ale sie boje
      ze moze za wczesnie bo za pesze...
      no, szefowa masz fajna.nie daj sie zus-owi.przeciez papiery masz w porzadku!
      i najwazniejsze ze adas dal o sobie znac!
      szkoda ,ze lekarz niewiele ci wyjasnil i nie zrobil usg.
      ja tez mam za tyg.usg\prenatalne\i rowniez nie moge sie doczekac/moze w koncu
      skarbonka odsloni swa tajemnice i dowiemy sie kim jest/czy wszystkie narzady
      sie prawidlowo rozwijaja...martwie sie ale tez staram sie byc pozytywna,zeby
      moj dzidzius tez byl.choc to b.trudne,bo nie chcialabym srogo sie zaskoczyc!i
      te 'czarne scenariusze'...wszyscy mi mowia ze przesadzam.
      nasi faceci pewnie maja dosyc naszego marudzenia ,zalow i zaplakanych
      oczu...staram sie piotra zrozumiec,ale czasami tak mnie nerwy poniosa ze musze
      mu sie wyplakac i poskarzyc,choc wiem ze przesadzam.ale teraz inaczej nie
      potrafie reagowac.no i slysze jak zaczynam cos mowic:'tylko nie placz'.
      > może powinnam brać coś na nerwy?-oczywiscie to byl zart?
      pozdrawiam i poglaszcz adasia ode mnie i mojej skarbonki.
      brzuszki do gory!za tydzien bedzie jeszcze mocniej dla nas swiecic slonce jak
      wrocimy z usg!




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka