Dodaj do ulubionych

14.01.2006r. Sobota:)

14.01.06, 08:47
Witajciesmile
Pewnie każda zabiegana za zakupami bądz w swoich ciepłych łóżeczkach.
Ja już dawno temu wstałam, wysłałam męża na wykłady, zjadłam sniadanko,
pokokosiłam się na łóżku z myślą, że uda Mi się zasnąć, jednak nic z tegosmile
Po wczorajszym dniu nieobecności sporo było do czytania, ale wszysdtko
nadrobione. Mam nadzieje, że dzisiejszy dzień upłynie równie miło jak
wczorajszy i tego właśnie życzę i sobie i Wam.

Pozdrawiam,Ola
Obserwuj wątek
    • karlis76 Re: 14.01.2006r. Sobota:) 14.01.06, 08:58
      witam w sobote wink ja również wszystkim majówką i ich pociechą w brzusiach życze
      udanej soboty wink
      głaszcze brzuszki i pozdrawiam
      Karolina i
      Nasze marzenie
    • hedonka Re: 14.01.2006r. Sobota:) 14.01.06, 09:03
      A ja zaraz do roboty. Wczoraj doktorka chciała mi dać zwolnienie, bo troche mi
      się brzuch ściska, mówiła, że powinnam wyluzować, ale w końcu stwierdziłam, że
      jeszcze trochę popracuję, z dwójką starszych dzieci siedziałam w domu w sumie
      cztery lata no i wiem, że jeszcze się nasiedzę i będę miała dosyć. No więc
      dzisiaj do pracy (pracuję w soboty, za to mam wolne wtorki i piątki), zła jak
      osa. Zdążyłam już nakrzyczeć na dzieciaki, męża omiatam wzrokiem, psa łaskawie
      staram się nie nadepnąć (jamnik). I po co mi to? Pierniczone poczucie misji i
      odpowiedzialności. Naprawdę lubię moją pracę, ale dziś rano zupełnie nie mam
      jasności, czy warto?
      • mysza_33 Trzymam kciuki Hedonka... 14.01.06, 10:14
        co by Ci się w tej robocie poprawiło smile U nas we Wrocku pogoda pod psem, mgła,
        szaro i ponuro. Ja się cieszę, bo wreszcie mam sobotę wolną, gdzie nie muszę
        nigdzie jechać i czegoś załatwiać. Siądę sobie przy kompie i będę z Wami gadać,
        ale też coś tam popiszę, by nadrobić zaległości biurowe. Jednak tylko tyle, ile
        będę chciała. Dziś wypoczywam smile))

        Odezwij się jeszcze, jak tam w pracy i czy nastrój lepszy?
    • gosik_26 Re: 14.01.2006r. Sobota:) 14.01.06, 09:28
      Witam,
      jak miło Cię widzieć, Pszczółeczko smile)) Ostatnio chyba byłaś bardzo zapracowana,
      bo nie widziałam Cię tu, ani wczoraj, ani przedwczoraj...
      Ja też wyprawiłam już mężusia do pracy, jestem już po śniadanku, i zaraz biorę
      się do roboty - chyba upiekę jakieś ciasteczka smile Ostatnio wypróbowałam Twój
      przepis - na ciasteczka piwne. Są super smile)))
      Miłej soboty życzę wszystkim smile
      Gosia
    • magdacz1 Re: 14.01.2006r. Sobota:) 14.01.06, 10:05
      Witam smile)
    • magdacz1 Re: 14.01.2006r. Sobota:) 14.01.06, 10:09
      Oj coś mi się kliknęło za szybko.
      Witam w sobotę, udało mi się dostać do komp. bo dziecko ogląda bajki, ale zaraz
      skończy i mnie wywali (żartuję sama muszę zaraz uciekać bo trzeba trochę
      posprzątać itp.). Humor mi jak narazie dopisuje, bo mojemu mężowi udało się
      wrócić na weekend do domku, a juz myślałam że spędzi go w pracy w W-wie, a tak
      pojechał tutaj na chwilkę do firmy, za niedługo wróci, coś zjemy i ruszamy po
      zakupy, bo "pingwiny" w lodówce i wiatr hula!!
      Pozdrawiam
      Magda
    • mysza_33 No, wreszcie jesteś :) 14.01.06, 10:09
      Hej Pszczółko! Choć wiem, że jesteś Ola to ja bardzo lubię ten Twój nick i
      dlatego tak piszę smile, imion używam, gdy nick jest jakiś taki niewygodny do
      zrobienia z niego ksywy. Ja wreszcie się wyspałam, choć czytałam do 1 w nocy, aż
      mnie zmuliło. Dopiero wstałam. Dla mnie to nawet za dużo snu. Najlepiej czuję
      się po 6 godzinach, 8 godzin to absoutlny max!!! Bo potem to już budzę się
      zmęczona z bólem głowy. Właśnie boli sad, ale zaraz idę do kąpieli się letko
      zrelaksować. Potem śniadanko i siądę do kompa gdzieś pewnie w południe. Papatki

      Wszystkim Majóweczkom 2006 - miłej soboty!!!
      • pszczolka2 Myszeczko Ja również się ciesze:))) 14.01.06, 10:33
        Tak jak Ty, Ja również piszę zawsze Myszeczko lub Myszko, więc możemy podać
        sobie rączkismile))
        Jestem już po kąpaniu i po "dzień dobry tvn"
        Ciesze się, że masz dzisiaj wolne bo ostanio byłaś bardzo zapracowana i chora
        co mnie zmartwił, teraz ciesze się, że jest już lepiej.
        Teraz to pewnie troszeczke ogarne mieszkanko i nastawie na zupke, bo sunia musi
        coś jeść a i Aleskio uwielbia zupkismile
        Też pewnie dopiero koło południa siąde do kompa, ale wtedy zapewne przykleje
        się do krzesła i zejdę za jakieś 3-godzinkismile))

        Pozdrawiam,Ola
    • o_tuska Re: 14.01.2006r. Sobota:) 14.01.06, 11:29
      Witajcie Majóweczki
      Ale mam zaległości w czytaniu smile
      Już po urlopie i w pracy nadgoniłam zaległości więc będę systematyczna
      Mężulo na delegacji wróci w przyszły czwartek a ja posprzątałam, zamieszałam
      ciasto na naleśniki i czeklam na moje dziewczyny (mama i siostra)
      aha w ramach przerwy podgryzam jabłko i czytam co tu sie dziłąo jak mnie nie
      było.
      • mysza_33 Re: Uwielbiam "jabca" ;-) 14.01.06, 11:46
        A ja po kąpieli, "jabców" zeżarłam już sztuk 2 i nie powinnam więcej, bo jakoś
        potem te moje jelita bulgają i się buntują sad.
        Nadrabiaj, nadrabiaj Tuska. Mam nadzieję, że wypoczęłaś na urlopie, mimo tego
        ostatniego dnia zawracania d... wink
        Ja muszę zmusić się do śniadania. He, he, he. Też myślałam o naleśnikach. Chodzą
        mi po głowie od wczoraj...
        Sama jestem, bo mąż pojechał w Świętokrzyskie do ojca do szpitala. Mam nadzieję,
        że wyjdzie z tego częsciowego paraliżu, bo wylewu nie było.
        A ja bardzo nie lubię sama jeść!!!
        Będę więc wyobrażać sobie, że szamię z którąś z was smile

        Uściski raz jeszcze
        wink

        Mysza
        • o_tuska masaż 14.01.06, 11:53
          Myszko jeśli chodzi o paraliż (wiem po mojej babci) dobre są masaże
          U niej chodziło o rękę więc ciągle ktoś z nas ją głaskał masował i to
          przynosiło jej ulgę i poprawę - moze warto spróbować.
          Trzymam kciuki, aby Dziadek jak najszybciej wrócił do formy!!!!
      • o_tuska to ja lecę te naleśniki smażyć 14.01.06, 11:55
        potem jade na ploty, więc do jutra bądź do poniedziałku !!!!!!!
        • mysza_33 Leć, leć... 14.01.06, 13:29
          ... ja poplotkuję sobie na forum i gg. Właśnie skończyłam ostatniego naleśnika.
          Zrobiłam je!!! Takiego smaku mi narobiłaś wink. Pyszne były..., zjadłam na słodko
          z cukrem i cynamonem, i powidłami. Mniam.

          Maluch chyba też zadowolony, pofukuje leciutko...

          wink
          • pszczolka2 :( 14.01.06, 14:43
            Nagłe osłabienie i kołatanie serca, musiałam się położyćsad
            Nie wiem czym to mogło być spowodowane, może tym, że przez ostatnie dwa
            tygodnie wstaje o 7 a kłade się koło 24-1 a w ciągu dnia nici ze spania, czy to
            mogło by być przyczyną dzisiejszego stanu? a może biometr jakiś taki do bani?
            Przecież czułam się całkiem nieźle aż tu nagle: szum w uszach, nogi jak z waty,
            przestraszyłam sięsad(( jest już lepiej - położyłam się na godzinke, choć nie
            spałam ale dobrze Mi to zrobiło. Zaraz pójde zjeść zupke i wyjdę z sunią na
            dworek, dotlenie się troszke może jeszcze bardziej pomoże.
            W takim razie uciekam na chwilke...

            Pozdrawiam,Ola
            • dido_dido Re: :( 14.01.06, 14:59
              Pszczółko, odpoczywaj!!!
              Ja miałam to samo w środę. Zasłabłam, mroczki przed oczami, miękkie kolana,
              ciężkie ręce. Mąż zabrał mnie z pracy do domu. Miałam dwa dni zwolnienia.
              Ponieważ na kołatania serca skarżyłąm się już lekarzowi na wizycie 4 tygodnie
              temu a teraz te zasłąbnięcia to wysłał mnie do internisty z zaleceniem zbadania
              serca. Zrbiłam dodatkowe badania krwi, mam zrobić ekg i z tymi wynikami przyjść
              na wizytę we wtorek rano. Internista podejrzewa jakieś dodatkowe skurcze. Ja
              jednak myślę, że to przede wszystkim zmęczenie. W poniedziałek i wtorek
              pracowałam po ok 10 godzin. W czwartek w domu było już wszystko w porządku. A w
              piątek rano poszłąm do internisty a potem do pracy skończyć to co musiałm i znów
              pojawiła się ta słabość. Chyba jestem uczulona na pracę hi hi. Ciekawe co będzie
              w poniedziałek.
              Trzymaj się Olu,
              Iwona
              • pszczolka2 Re: :( 14.01.06, 16:30
                Jest już dużo lepiej, ale napewno tego niezbagatelizuje, we wtorek mam wizyte
                to powiem o wszystko doktorkowi. W poniedziałek oddaje krew to zobaczę czy
                hemoglobinka podskoczyła, być może to jest też jej zasługa, że czuje się słabo,
                bo ostanio była 10,9sad
                A jeżeli chodzi o kołatanie to nie pierwszy raz, tylko pierwszy raz z takim
                ogólnym osłabieniem. Wróciłam z pieskiem ze spacerku który naprawde dobrze Mi
                zrobił, mam nadzieje, że do wieczorka będzie już tylko lepiej.
                Przestraszyłam się bo mężuś do 20 na wykładach i gdyby coś Mi się stało to nikt
                by nie wiedziałsad dlatego sprintem poleciałam do sypialni na wyrkosmile
                A teraz idę cosik zjeść bo maleńki się odzywa, że głodny jestsmile))

                Pozdrawiam,Ola
            • mysza_33 Pszczółko 14.01.06, 15:06
              Nie dobrze z tym kołataniem, zmartwiłaś mnie. Wydaję mi się, że mimo tej
              rozpierającej Cię energii, zwolnij i nie rób tyle (przyzwyczajona do
              samodzielności w domu i pracy - wiemy dlaczego, możesz nie odczuwać, że ciało
              potrzebuje odpoczynku). Znamy się już troszkę z forum, i zawsze z Twych listów
              wynika, że jesteś obrotna, bardzo dobrze zorganizowana, szybka w tym co robisz i
              skrupulatna. Mimo, że to lubisz, być może prace domowe sprawiaja Ci przyjemność,
              ale kochanie kładź się jednak wcześniej i więcej wypoczywaj. Zwłaszcza, że masz
              delikatną tą ciążę i po takim staraniu... Pszczółeczko, obiecuję, że nie będę
              krzyczeć, jak nie będzie Cię na forum. Zresztą w łóżku możesz przecież siedzieć
              i pisać na laptopie. Hm, no jeśli możesz podpiąć do niego sieć.
              Goń do ucha!
              Ja też zamierzam dziś poleżeć z laptopem na kolankach i podpopieszczać mojego
              małego lokatora leniuchowaniem.
              Musimy

              Uściski
              Mysza
              • pszczolka2 Re: Pszczółko 14.01.06, 16:24
                Wszystko co napisałaś to 100% prawda. Uwielbiam mieć czysto i lubię dobrze
                ugotowaćsmile a to zawsze zajmuje troszke czasu, mało wypoczywam choć jestem w
                domku. Chyba muszę zwolnić tempo i częściej się kłaść a o laptopie jakoś nie
                pomyślałam, mogę podpiąć sieć więc pewnie teraz mąż będzie wysiadywał przed
                kompem a Ja na łożu jak dama hihi.
                Sama się zmarwiłam tym bardziej, że od rana mam troszke twarde podbrzusze i
                pobolewa ale mam nadzieje, że przejdzie. We wtorek wizyta to napewno wszystko
                powiem doktorkowi. Nie musisz obiecywać, że nie będziesz na mnie krzyczeć,
                czasami się obijam bo robie 1000 innych rzeczy np: wyjmuje wszystko z szafy i
                wkładam na nowo, zawsze wyszukam sobie jakąś robote, prasując też stoje i
                cholernie mnie bolą nogi, ale jakoś nigdy nie usiąde no bo niby po co - prawda?
                A wolałabym posiedzieć i poklikać z Wami - dlatego krzycz!!!
                I tak to wygląda u mniesmile))
                Wróciłam ze spacerku który naprawde dobrze Mi zrobił, teraz nastawiłam pranie i
                czekam aż będe wieszać - uwielbiam wieszać pranie hihi. Mąż pewnie przyjedzie
                koło 20-21 z wykładów więc czeka mnie jeszcze zrobienie obiadkusmile
                Dobrze to na tyle, idę cosik zjeść...

                Pozdrawiam,Ola
                • mysza_33 Mała reprymendka i rady dla robotnych pszczół ;-) 14.01.06, 18:40
                  Kochanie, więc kilka podpunktów, do których "musisz" się zastosować (lekarz
                  byłby rad):

                  1.Rób porządek, jeśli Cię to relaksuje i daje komfort psychiczny, ale sprzątaj
                  partiami i nie szukaj roboty na siłę - ja b. dużo pracuję i jeśli chodzi o
                  sprzątanie (lubię, jeśli mam siły), musiałam skorzystać z pomocy domowej
                  (wybrałam to a zrezygnowałam z wizyt u kosmetyczki czy fryzjera), kupiłam sobie
                  też takie w Geant krzesełko do podsiadywania. Fakt, trzeba było na początku się
                  pilnować i je przystawiać (zapominałam często, że je mam) i nieco przystosować,
                  bo jednak inaczej się czujesz, gdy zmywasz, gotujesz, prasujesz, robisz
                  kanapki... siedząc wink ale teraz nawet targam je do łazienki, gdy po kąpieli
                  suszę włosy. Tak, tak.
                  To ważne - w Kodeksie Pracy jasno jest napisane, że kobieta w ciąży nie powinna
                  wykonywać prac w pozycji stojącej, gdy przekraczają czas 4 godzin. Prace domowe
                  potrafią tyle nabić...

                  2. Kiedy czujesz się lekko zmęczona i trochę zasapana - prace domowe nieźle
                  wyczerpują, przerwij na chwilę i usiądź, albo nawet połóż się. Wcale nie musisz
                  zrobić całego zmywania czy odkurzania od razu. Wiem i znam to z autopsji - jak
                  zaczynam sprzątać to zmywam do ostatniego talerza i widelca, wytarcia blatu,
                  kuchenki, krzesła... Tak powinno być, ale w ciąży przerwy są konieczne, kiedy
                  tylko czujesz przyśpieszenie oddechu lub zmęczenie fizyczne schylaniem się,
                  staniem czy kucaniem itp. itd. Ja dziś tak zrobiłam, zmyłam na 2 raty, a jak
                  trzeba to robię to na 3 i 4 raty. Trudno.

                  3. Zawsze warto się położyć choćby na pół godzinki (nie trzeba spać), gdy
                  skończyłaś robotę a drugą możesz nieco opóźnić. Dobrze znane jest mi "zabijanie"
                  czasu np. robotami domowymi, jeśli zostało jakieś 20-40 do wyjazdu do biura czy
                  na wykłady. Po co? Wyluzuj!!! Naprawdę opłaca się te pół godzinki polegiwania -
                  kręgosłup i brzuszek odpoczywają, a krwi łatwiej krążyć w nogach, co jest b.
                  ważne dla naszych możliwości lokomocyjnych.

                  4. Jak nie możesz spać w nocy - poczytaj to co chcesz (ja czytam o pielęgnacji
                  dziecka, ewentualnych chorobach wieku niemowlęcego, wysypkach, biegunkach -
                  jakoś tak mnie wzięło, by jak najwięcej o moim małym dzieciuchu wiedzieć smile),
                  posiedź na forum, jak chcesz lub poszperaj w internecie (ale tylko do momentu
                  pierwszego poczucia zmęczenia i ociężałości powiek), nawet sprzątaj, nastaw
                  pranie lub zupę, jeśli masz na to siłę. Tak poradziła mi znajoma, która też
                  cierpiała na bezsenność. Po prostu nie ma sensu przewalać się z boku na bok i
                  czuć napinanie się brzucha, bo to co zrobiłaś w nocy pozwoli Ci położyć się na
                  2, nawet 3 godzinki i poleniuchować w ciągu dnia. Zresztą chyba tak będziemy
                  musiały nauczyć się wypoczywać, gdy nasze maluchy przyjdą na świat - wtedy,
                  kiedy tylko można wink))

                  5. No i popieram te spacerki, bo dotleniać się trzeba. Ja dziś też byłam. Dobrze
                  jest wyjść raz dziennie smile

                  To tyle, może coś jeszcze napiszę jak mi wpadnie do głowy. Ja musiałam poddać
                  się tym zasadom, bo po pracy w dwóch miejscach (częściowo pracuję przy kompie w
                  domu) muszę jakoś się regenerować. Jednak równie obciążająca może być wszelka
                  robotka w domu. Tak, tak...

                  --
                  zatroskana Mysza i jej mały wiecioch smile


                  jesteśmy z wami
                  • pszczolka2 Uśmiałam się do ŁEZ:))) Jesteś WILEKA - buziaczki. 14.01.06, 20:25
                    Myszeczko moja kochana, jesteś niesamowita!!!
                    Dziękuje bardzo za wspaniały i dłłuugggggggggggiiiiiiii listsmile
                    Postaram się zmienić podejście do pewnych spraw.
                    Napewno będzie Mi bardzo trudno bo byłam, jestem i pewnie do końca życia
                    zostane strasznie pracowita i pedantyczna hihi.
                    Ale masz racje, okres ciąży to okres bardzo wyjątkowy, tymbardziej, że tak
                    długo czekałam na mojego Aleksa i niedarowałabym sobie gdyby przez moją głupote
                    i upartość coś się stało.

                    Dlatego OFICJALNIE OGŁASZAM, że przez okres najbliższych kilku miesięcy nie
                    oddam ani grama miodusmile)) robie sobie wakacaje hihi.

                    DZIĘKUJEsmile

                    Pozdrawiam,Ola
                    • mysza_33 Ani grama miodu... 14.01.06, 22:00
                      ... dobre, dobre. Teraz ja się uśmiałam, hi, hi. Ja wybyczyłam się dziś
                      okroooopnieeee... Z leżenia w łóżku z laptotem przemieściłam się (bo już mnie
                      dupa bolała) na kanapę do gościnnego pokoju i obejrzałam film: "Helena
                      Trojańska" (1cz.) na "jedynce". Super, ale serce mi się ściskało, gdy widziałam,
                      jak traktują dzieci swoje. Mnie już wzięło na całego i by maluch nie był
                      przerażony tym co dzieje się w filmie (tak, tak, oglądał ze mną...) to mu
                      tłumaczyłam, że żyjemy w innych czasach i teraz dzieci są bezpieczne. Wariatka...
                      No tak, mamusieje, powoli wink
    • dido_dido Re: 14.01.2006r. Sobota:) 14.01.06, 13:25
      Witajcie,
      Ale jestem zadowolona!
      Mąż dziś rano pojechał odwieźć chłopaków na ferie. Mam dwa tygodnie luzu! Na
      dodatek małżonek wróci dopiero jutro w nocy więc cały weekend mam tylko i
      wyłącznie dla siebie! Właśnie wróciłam od fryzjera, zrobiłam też brwi i rzęsy a
      wieczorem planuję położyć farbę na włosy. Żadna robota mnie nie goni, pranie i
      prasowanie może poczekać, potem ugotuję sobie obiad. No i nikt niecierpliwie nie
      czeka aż zwolnię komputer! Jest super. Czego i Wam życzę.

      Ps. Ciągnie mnie na wypad do Arkadii - może jutro sie skuszę?

      Iwona
    • k_maja Re: 14.01.2006r. Sobota:) 14.01.06, 15:05
      uuuwielbiam weekend!!! smile
      po wczorajszej bezsennej nocy i pracy od 7.30 wyspałam się do oporu, potem
      poleniuchowałam z moim kotkiem jeszcze większym leniuszkiem, pozbyłam się
      choinki, zrobiłam ciasto na rogaliki drożdzowe(leżakuje w lodówce), pobuszowałam
      na forum, allegro i poszukałam mebelków do pokoiku synusia. A teraz zajadam się
      pyyysznym łososiem ze szpinakiem w cieście francuskim i chyba sobie książeczkę
      dla relaksu poczytam. noi i muszę obmyślić, co jutro podam gościom... hmmmm...
      chyba grzanki z mozarellą i suszonymi pomidorami... no to jeszcze zakupki mnie
      czekają - ale to akurat lubię smile
      miłej soboty majówki
      kasia
      • pinik Re: 14.01.2006r. Sobota:) 14.01.06, 16:24
        A ja dzis od meza wolne przedpoludnie dostalam (tzn. on sie mogl wyspac, a ja
        wstalam z malym i jak sie wyspal, to ja mialam wolne).
        Pojechalam sobie do miasta. Sama! Jak to fajnie! Kupilam, co zamierzalam
        (wlasnie odzwyczajam mojego synka od pieluch i brakowalo nam "meskiej"
        bielizny) i wrocilam. Polozylam malego, zajrzalam do internetu i bylam taka
        zmeczona, ze polozylam sie spac (w tym czasie maz juz poszedl na biegi). I
        zasypiajac sobie jeszcze tak o was pomyslalam, ze niektore maja tak fajnie, bo
        moga sie polozyc i spac, ile chca, a mnie napewno zaraz maly obudzil. No i
        ledwo zasnelam, to maly sie obudzil... sad((
        spalam niecale 20 minut. Teraz mi zimno i zle sad
        • aniak-i Re: 14.01.2006r. Sobota:) 14.01.06, 16:59
          a ja podjadłam obiadkiem od mamusismilesmilesmilesmile

          i jade na zakupki do ikeismile
        • mysza_33 Re: wymarzona drzemka 14.01.06, 18:50
          Hm, to prawda te moje zasady dotyczyć mogą chyba tylko tych, które oczekują
          pierwszego dziecka sad.
          Ale Pinik, dla mnie 20 minutowa drzemka jest zawsze rewelacyjna - być może ciało
          chciałoby jeszcze spać (to za mało dla niego), ale mózg zregenerował się jak
          najbardziej. I tak pewnie poczułaś rześkość, gdy tylko doszłaś do siebie i
          zwalczyłaś oznaki rozespania.

          Mam nadzieję, że następnym razem synuś pozwoli Ci spać dłużej smile

          Mysza
          • pinik Re: wymarzona drzemka 14.01.06, 21:56
            Hej mysza,

            no wlasnie czytalam dzis, jak malo snu ci wystarcza. Ja jestem straszny spioch.
            KOcham spac (zasypiac i budzic sie sama z siebie). I to jest to, czego od kiedy
            mam synka najbardziej mi brakuje. Wszystko inne jest cudowne! Ale to, ze
            czlowiek sam swoim snem nie steruje, jest dla mnie okropne.

            Za kazdym razem budze sie mocno nieszczesliwa. Fakt, ze jak juz zejde na dol i
            zajrze do synka pokoju, zobacze go, to mi mija. Ale moment obudzenia jest
            bardzo nieprzyjemny...
            • mysza_33 Ciekawe z tym snem 14.01.06, 23:04
              No własnie, wczoraj czytałam jakiś artykuł o specyficznych potrzebach snu - u
              każdego "człeka" inaczej. Krótki był, więc nie wyczerpali tematu i nie wyjaśnili
              dlaczego tak jest. Ja to w sumie czasem bym chciała móc tak długo spać. Jednak
              wolę zwalczyć w sobie to, bo naprawdę źle się potem czuję...
              Hm, ciekawe to, ciekawe...

              Cóż, pozostaje mi życzyć Wam dobrej nocy (znów jestem w łóżeczku, hi, hi).
              Śpijcie smacznie. Do jutra.

              Mysza
    • mysza_33 Mój teść umarł 14.01.06, 23:20
      Jestem już po spazmatycznym płaczu, teraz ciekną tylko łzy... Nie doczekał się
      tego malucha, nie wyściskał go. Jedyne co to wycałował moje ręce na gwiazdkę,
      wiedząc, że noszę jego jedynego wnuka (mąż jedynak, nasze pierwsze dziecko). Tak
      mi przykro... Jestem tu smiusieńka i nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Tak mi
      szkoda męża, bo na pewno to przeżywa bardzo i chciałabym być blisko przy nim.
      Dobrze, że pojechał i dobrze, że jest przy matce.
      Jej... Tak mi strasznie przykro.
      Polubiłam Was, więc jakoś dzielę się tym smutkiem z Wami, ale nie oczekuję
      absolutnie żadnego współczucia i kondolencji.
      Ten list pozwoli mi się jakoś pozbierać. Mam nadzieję. Najgorsza będzie
      dzisiejsza noc.
      • floraservice Re: Mój teść umarł 14.01.06, 23:29
        Myszeczko... jestem z Tobą i bardzo Wam współczuję...
        Przytuliłabym Cie i pogłaskała ciepło, gdybym była tylko blizej...
        to niezwykle trudne chwile i doskonale wiem, ze trudno takie wiadomosci ułozyc
        sobie w głowie... przykro mi bardzo, ze sie tak stało...
        • mysza_33 Re: Mój teść umarł 14.01.06, 23:51
          Basia, Ty marku nocny! Zawsze jesteś przy mnie, gdy jestem w jakiejś opresji.
          Teraz to kompletna trauma. Bronię się przed tragizowaniem, bo maluch może czuć
          mój smutek. Pomodliłam się tak przed chwilą żarliwie i trochę uspokoiłam. Maluch
          zaczął kopać, dosyć mocno. Czuje, jestem o tym przekonana.
          Raz jeszcze Ci dziękuję i postaram się jakoś zasnąć.
          Dlatego zamykam laptopa i może coś poczytam o dzieciuchach.
          Pa
    • pszczolka2 Myszeczko, ściskam Ciebie b.b.bardzo mocno:( 15.01.06, 11:32
      Moje wyrazy współczucia, kondolencje dla mężasad
      Wiem przez co teraz przechodzi, doskonale to rozumiem.
      A dla Ciebie najważniejszy jest spokój, choć trudno teraz o niego, jednak
      będziesz musiała sobie z tym jakoś poradzić.
      Przytulam Ciebie bardzo mocno i myślami jestem z Wami...

      Pozdrawiam,Ola
      • vanilia25 Ściskam i pozdrawiam 15.01.06, 12:06
        Moje wyrazy współczuciasad Trzymajcie się dzielnie. pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka