Bo dla mojego od początku to chyba raczej nie była przyjemnosc.Wszystko jest
super jak go rozbieram,cieszy sie i wogole ,ale jak wkładam do wody zero
zachwytu a ostatnio znow powróciło to co wzcesniej czyli mina w
podkówke,zamyka oczy i płacze.Juz próbpowłam z rózna tem.wody,łazienka jest
nagrzewana,kiedys myslelismy ze to np.kwiatek wiszący,kiedys ze recznikow sie
boi,a teraz juz sama nie wiem.Zaczyna mnie to niepokoic,po raz pierwszy
spotykam sie z taka niechecią