Dziewczyny, im blizej porodu, tym bardziej zaczynam się niepokoić sytuacją na
rynku "szpitalowym". Ponoć na Karowej wisi kartka, ze na razie nie przyjmują
ani do porodów ani na ginekologię. Na Żelaznej pewnie nie jest lepiej. Solec
ponoć w maju mam mieć remont. Kurka wodna, nieźle się będzie działo w tym
maju. W ogóle to boję się ostatecznie wybierać szpitala,bo nie wiem czy
mnienie będą odsyłać. I do stresów związanych z porodem dojdą te związane ze
szpitalem

Nie wiem czy od razu nie uderzę na Czerniakowską. Może się uda.
A czy wy ostatecznie zdecydowałyście się na jakiś szpital?