wstałam, zjadłam sniadanko to zaczynam

w sumie zawsze tak wstaje- ale nie
czesto od razu właczam komp.
W Krakowie szaro i ponuro

---gdzie ta wiosna!!!????!!!!!
A mnie czeka jak zwykle zalatany dzien,Na 8 mąz po mnie przyjedzie i zawiezie
na polibude na moje konsultacje a potem juz autobuskiem na moja
uczelnie-ponauczac, dzis tylko 1 grupe to dam rade. Potem miły aspekt dnia
imieninki w pracy_zaległe Krystyny( pewnie jakies dobre ciacho).
A potem do domku-jakis obiadek zmajstrowac.
Po obiadku to na pewno odpoczne ale potem musze sie jeszcze matmy pouczyc mam
nadzieje zdac to w piatek i oddac sie wtedy juz tylko mysleniu o dzidzusiu,
zakupach, praniu i innych przyjemnych rzeczach



ale sie rozpisałam
az sie moje malenstwo obudziło-pewnie dotarło sniadanko do jego brzusia

-lubi
to chyba