Hej dziewczyny, dopadło mnie - wczoraj spakowałam torbę do szpitala i dziś z
niej skorzystam. Zaczęło sie od nocnych atrakcji w postaci skurczów - co 3-5
min. Po no spie mi trochę przeszło, ale teraz czekam jednak na transport do
szpitala (gin stwierdził, że muszę przynajmniej mieć zrobione KTG). A
oczywiście jak na złość nasz samochód się w sobotę rozkraczył...
Mam nadzieję że to jeszcze nie to, w końcu termin mam na 24-go.
Potrzymajcie trochę kciuki, nie wiem kiedy się odezwę

W razie czego życzę
wszystkim Majóweczkom Wesołych Świąt